Dodaj do ulubionych

Eksperyment socjologiczny - Tajlandia

19.11.17, 16:18
Siema szwagry i szwagierki!

Jak pisałem wcześniej, lecę w grudniu na urlop na Phuket do Tajlandii. Na miejscu będę od 8 do 31 grudnia. Cel główny wyjazdu to sporty wodne i tajskie masaże ale postanowiłem przy okazji sprawdzić czy uda mi się poznać normalną tajską dziewczynę i ją przelecieć. Co to znaczy normalna, w tym kontekście? Normalna - czyli taka, która nie zarabia ani nie dorabia tyłkiem. Z tego co wyczytałem na blogu stickmana (najlepsze chyba kompendium wiedzy o Tajlandii, kulturze, zwyczajach, kobietach etc, pisane rękami setek expatów) - takiej naprawdę klasycznej dobrej Tajki, z naprawdę dobrej rodziny, nie da się wyrwać i wyruchać w ciągu trzech tygodni (a nawet trzech miesięcy). W związku z tym, na potrzeby eksperymentu socjologicznego, "normalna Tajka" oznaczać będzie Tajkę, która da mi tyłka za darmo (nie liczę kasy na randki oczywiście, ale założenie eksperymentu jest takie, że będę starać się zapraszać je w tanie miejsca i imponować nie kasą tylko urokiem osobistym he he). Jasne, nie możemy wykluczyć, a nawet jest to bardzo prawdopodobne, że ktoś kto zdecyduje się dać mi tyłka za darmo, zrobi to tylko dlatego żeby mnie rozkochać, związać ze sobą, mając na uwadze długoterminowy zwrot z inwestycji (no, ale po pierwsze nie siedzimy nikomu w głowie, a po drugie czym to się różni od naszego kręgu kulturowego?).

W związku z tym, w celu realizacji eksperymentu naukowego, założyłem sobie konto na tajskim portalu randkowym, wykupiłem miesięczny abonament i wrzuciłem w piątek wieczorem zdjęcia.

Wcześniej, po założeniu podstawowej wersji konta, bez wykupionego pakietu i bez zdjęć otrzymywałem jakieś generowane przez boty spamy od zainteresowanych mną "lasek", mających na celu skłonić mnie do wykupienia abonamentu - pomijam je w dalszych rozważaniach.

Moje konto - w celach eksperymentu napisałem wyraźnie, że szukam normalnej tajskiej dziewczyny, że nie jestem zainteresowany "bargirls etc" a jako cel zaznaczyłem wyłącznie "friendship" (nie zaznaczałem innych opcji typu romance, marriage). Wrzuciłem kilka zdjęć, w tym jedno z psami a drugie w garniaku (chodziło mi o stworzenie wrażenia, razem z opisem, że jestem poważnym, ciepłym facetem i w ten sposób chciałem się odróżnić od innych farangów-dziwkarzy). Aha, i napisałem, że wolę dziewczyny 30+ albo 40+, co też mnie odróżnia od moich białoskórych kolegów.

Po niecałych 48h od wykupienia abonamentu, wrzucenia zdjęć i założeniu prawdziwego konta dostałem chyba z czterdzieści wiadomości, serduszek etc od zainteresowanych mną lasek. Jest to fajne bo człowiek czuje się jak kobieta na polskim portalu randkowym, na pewno poprawia to samopoczucie. Oczywiście, zdecydowana większość albo, najprawdopodobniej, wszystkie te damy, które wysłały maile czy serduszka zainteresowane są moim portfelem a nie mną, jako mną, więc nie ma się co podniecać. Niemniej, taka sytuacja stwarza poczucie obfitości, o którym rozmawialiśmy na forum i w związku z tym odpisujesz tym, które ci się po prostu podobają a resztę zlewasz bez żadnego wytłumaczenia czy czegokolwiek.

Niestety, wszystkie laski, z wyjątkiem jednej, które wyraziły zainteresowanie moją osobą są albo z Bangkoku albo z innych części Tajlandii. W związku z tym, dla zabawy, z dwoma sobie chwile popisałem, bo i fajnie wyglądały i pisały jakimś w miarę zrozumiałym angielskim (bardzo słabo z tym jest w Tajlandii niestety) i jedna z nich zaproponowała, żebym w drodze na Phuket zatrzymał się w Bangkoku i z nią spotkał. No niestety, bilet mam kupiony bezpośrednio na Phuket, więc może za rok. W każdym razie, pełna kultura, luz, emotkowe uśmiechy, ha ha, te sprawy. Bez spinu dupy i obrażania się albo totalnego desinteressement w postaci ignora, bo w sumie za co.

Wracając do samego Phuketu i tamtejszych lasek, to jest dużo gorzej. Wysłałem "serduszka" czyli znak zainteresowania, tak w celach eksperymentalnych (bo nie wiedziałem co im napisać takie chujowe miały te swoje opisy i trudno było o cokolwiek zahaczyć), może dziesięciu dziewczynom. Żadna z nich, póki co, nie odwzajemniła. Trzem wysłałem wiadomości - żadna z nich, póki co, nie odpisała. W związku z tym, jeśli chodzi o dziewczyny z Phuketu to korespondowałem tylko z jedną (Nikki), z którą umówiłem się na spotkanie. Niestety, są zakurwiste czerwone flagi. Mianowicie: laska ma 26 lat, wysłała mi serduszko przed wrzuceniem przeze mnie zdjęć, w korespondencji wyszło, że już nie pracuje jako chef w restauracji (naprawdę porządna restauracja - z jej zdjęć wynikało, że tam pracuje) tylko "sama zarabia na siebie" (I work for myself), cokolwiek to znaczy. Na zdjęciach wygląda wyjątkowo niewinnie ale w Tajlandii nic nie jest takie na co wygląda. W każdym razie - podejrzewam, że dorabia albo szuka długoterminowego sponsora, ale co mi szkodzi się spotkać, zjeść coś razem (skoro pracowała w tajskiej restauracji to może być niezłym przewodnikiem jeśli chodzi o przyjemności podniebienia) a jak zechce kasy za seks to zawsze mogę odmówić albo zapłacić. Nikt mi siłą nie wyciągnie pieniędzy z portfela ;)

To tyle na razie. Będę w miarę możliwości zdawać wam relację z przebiegu eksperymentu.

--
"Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
Obserwuj wątek
    • kag73 Re: Eksperyment socjologiczny - Tajlandia 19.11.17, 18:36
      Zawsze mozesz rozwazyc czy nie wsiasc w ekspresowy autobusik albo w samolot w Phukecie i dotrzec do Bangkoku (na 3 dni np.), w razie by sie nic nie rozkrecalo. Tanich hoteli w stolicy jest pelno, nie powinno byc problemu.
      Mnie sie wydaje, ze taka "normalna" babke masz wieksze szanse znalezc w Bangkoku niz w Phukecie gdzie one sie juz praktycznie wyspecjalizowaly na sypianie z turystami za piniondze i na miejscu amatorow nie brakuje. Pewnie nie wszystkie, ale...
      Generalnie jestes bialym Europejczykiem co czyni Cie interesujacym kandydatem, bo niby nic a jednak moze cos wyjsc, jestes egzotyczny. Ludzie sa ciekawi nowych kultur, kontaktow i mozliwosci. Zwlaszcza jezeli im samym trudno sie wydostac, chociazby na chwile, z wlasnego swiata/kraju.
      • hello-kitty2 Re: Eksperyment socjologiczny - Tajlandia 19.11.17, 19:06
        Moje zdanie znasz, ze tez Ci nie szkoda tych badan zeby pozniej znowu sie bac przy odbiorze. Jaki to ma sens? Jeszcze gdybys sie ruchal w gumie, jak normalny czlowiek ;) Poza tym to taka odrzewana zupa. Zebys chociaz jezdzil do roznych krajow ale znowu to samo. A tu znowu te jabadelka.

        --
        'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
        • kag73 Re: Eksperyment socjologiczny - Tajlandia 19.11.17, 19:37
          " Poza tym to taka odrzewana zupa. Zebys chociaz jezdzil do roznych krajow ale znowu to samo. A tu znowu te jabadelka."

          Oj niektore odgrzewane zupy smakuja bardzo bardzo. Ja sama w Tajlandii bylam trzy razy, bo bardzo mi sie tam spodobalo i niby sie rozgladalam gdzie by tu jeszcze i znow ladowlam w Tajlandii :)
          E tam jebadelka a co Ty myslisz, ze jemu lat ubywa, na razie jeszcze chce i moze :)
        • kag73 Re: Eksperyment socjologiczny - Tajlandia 19.11.17, 19:41
          I w dodatku zauwazylam, ze ludzie (zwlaszcza od pewnego wieku) lubia wracac tam gdzie juz byli, podobalo im sie, cos milego przezyli. Przerabiam sama i spotykam ludzi, ktorzy od lat w to samo miejsce, bo w niektorych miejscach sie mozna naprawde zakochac.
        • wont2 Re: Eksperyment socjologiczny - Tajlandia 20.11.17, 02:50
          hello-kitty2 napisała:

          > Moje zdanie znasz, ze tez Ci nie szkoda tych badan zeby pozniej znowu sie bac p
          > rzy odbiorze. Jaki to ma sens? Jeszcze gdybys sie ruchal w gumie, jak normalny
          > czlowiek ;) Poza tym to taka odrzewana zupa. Zebys chociaz jezdzil do roznych k
          > rajow ale znowu to samo. A tu znowu te jabadelka.
          -----
          Nie no, Tajlandia to tylko w gumie niestety :(

          --
          "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
      • wont2 Re: Eksperyment socjologiczny - Tajlandia 20.11.17, 02:48
        kag73 napisała:

        > Zawsze mozesz rozwazyc czy nie wsiasc w ekspresowy autobusik albo w samolot w P
        > hukecie i dotrzec do Bangkoku (na 3 dni np.), w razie by sie nic nie rozkrecalo
        > . Tanich hoteli w stolicy jest pelno, nie powinno byc problemu.
        ------
        Nie będzie mi się chciało, poza tym strasznie nie lubię Bangkoku.

        > Mnie sie wydaje, ze taka "normalna" babke masz wieksze szanse znalezc w Bangkok
        > u niz w Phukecie gdzie one sie juz praktycznie wyspecjalizowaly na sypianie z t
        > urystami za piniondze i na miejscu amatorow nie brakuje. Pewnie nie wszystkie,
        > ale...
        -----
        Phuket to nie Pattaya :) Oprócz Patong Beach, który rzeczywiście jest takim kurwidołkiem a la Pattaya, tylko mniejszym, odbywa się tam też całkiem normalne życie. Zresztą będę mieszkać w Phuket Town, w którym jest bardzo mało w porównaniu z resztą wyspy turystów. Ale rzeczywiście, na pewno w Bangkoku byłoby dużo łatwiej.

        > Generalnie jestes bialym Europejczykiem co czyni Cie interesujacym kandydatem,
        > bo niby nic a jednak moze cos wyjsc, jestes egzotyczny. Ludzie sa ciekawi nowyc
        > h kultur, kontaktow i mozliwosci. Zwlaszcza jezeli im samym trudno sie wydostac
        > , chociazby na chwile, z wlasnego swiata/kraju.
        -----
        No, może, z trzydzieści lat temu to tak było :) Teraz, biały turysta to raczej taki chodzący ATM dla wszystkich w okolicy. Ale może uda mi się wygrzebać jakąś normalną kobietę, która jest po prostu zainteresowana poznaniem kogoś nowego. Zobaczymy :)

        --
        "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
        • kag73 Re: Eksperyment socjologiczny - Tajlandia 20.11.17, 13:07
          "Nie będzie mi się chciało, poza tym strasznie nie lubię Bangkoku."

          Ano, Bangkok to tak na dwa dni co by sie troche okupic i nacieszyc tanim i dobrym jedzeniem na kazdym rogu. No i gdyby w pakiecie byla seksowna nagroda: fajna babeczka w lozku :) Jest jeszcze opcja zaprosic laske do Phuketu, zaplacic za bilet, niech se zrobi mini urlop. Pokoj w hotelu juz masz, moze z podwojnym lozkiem albo dwoma pojedynczymi. Jedzenie dla jednej osoby wiecej to nie az takie ciezkie pieniadze. Ale oczywiscie to tylko jak sie dlugo nic nie bedzie kroic w Phukecie a Ty jednak mialbys chetke. Nic na sile.
          Niemniej mysle, ze z drugiej strony jednak raczej moze byc nadzieja na cos wiecej niz tylko pare bzykanek, hmm, no chociazy by przyjazn/znajomosc, bo tak napisales :)

          Phuket to nie Pattaya :) Oprócz Patong Beach, który rzeczywiście jest takim kurwidołkiem a la Pattaya, tylko mniejszym, odbywa się tam też całkiem normalne życie.

          Ja tam nie wiem, moim celem byl rowniez Phuket i w samolocie zmienilismy plan, bo jedna babka zapytala "Do Phuketu? A nie mozecie gdzies indziej tylko do tego, hmmm, burdelu? Ale to bylo pewnie z 15 lat temu, wiec...

          "No, może, z trzydzieści lat temu to tak było :) Teraz, biały turysta to raczej taki chodzący ATM dla wszystkich w okolicy. Ale może uda mi się wygrzebać jakąś normalną kobietę, która jest po prostu zainteresowana poznaniem kogoś nowego. Zobaczymy :) "

          Niekoniecznie. Tym bardziej jak sie np. potrzebuje wizy, zeby dokas wyjechac i oczywiscie pieniedzy juz na przelot a co dopiero na pobyt. Fajnie miec znajomych w roznyh krajach, mozna sie u nich czasem zatrzymac, mozna sie odwiedzac, dlaczego by nie.
          Zreszta to, ze tam az tylu bialych chodzi po ulicach nie znaczy, ze kazdy tubylec ma z automatu z nimi kontakt, albo chce miec z kazdym. Nie kazdy tez w stosunku do kazdej wychodzi z inicjatywa zrobienia znajomosci, Ty z inicjatywa wyszedles.
          Latwiej zatem.
    • marek.zak1 Re: Eksperyment socjologiczny - Tajlandia 19.11.17, 19:25
      Ja po problemach logistycznych z dziewczyną z Okęcia (mieszkałem na Powiślu, obok internatu Gogola) powiedziałem sobie, że tylko dziewczyna z Powiśla. Byłem bardzo konsekwentny, a moja mieszkała 100 metrów ode mnie. Dla mnie szukanie kobiet w Azji to zupełny surrealizm. Nie lepiej dziewczyna z Zachodniej Ukrainy? Dla niej będziesz super Europejczykiem, wszystkie mówią po polsku i same do Ciebie przyjadą.
      • kag73 Re: Eksperyment socjologiczny - Tajlandia 19.11.17, 19:34
        Ale Wont nie chce nikogo na utrzymanie i nie chce tez robic urlopu na Ukrainie, zwlaszcza zima. Nawiasem dobrze go rozumiem ja tez uciekam do cieplych krajow zima. Wiec wont chce miec cieplutki urlop a przy okazji sie troche zabawic i poeksperymentowac. On nie szuka dziwczyny (przynjamniej nie planuje) w Tajlandii, on sobie chce na urlopie rekraacyjnie pojsc z jakas baba czy babkami do lozka. Jezeli sie znadzie chetna, ktora zechce isc z Wontem rekraacyjnie do lozka to wszystko spoko.
    • kutuzow Re: Eksperyment socjologiczny - Tajlandia 20.11.17, 02:01
      Wont, wybierając Phuket, to gorzej wybrać nie mogłeś. Raz, że na ulicy będziesz słyszał ciągłe "zdrastwujcie" (chyba że masz urodę Włocha lub Hiszpana, bo jeśli masz "polską" twarz, to na 99,99 będą Cię brali za Rosjanina których tam jest ok 80% (wszystkich turystów). Dwa, że to dziura i na dodatek dość rozwlekła. Nie ma tam konkurencji w taksówkach i tuk-tukach, więc ruszenie się gdzieś do miasteczka obok kosztuje całkiem sporo. Trzy. Jak zauważyła Kag, te laski, które gadają po angielsku, to są mocno nastawione na wyciąganie kasy z turystów (bo znając angielski maja juz to przećwiczone).

      Ogólnie to jak chcesz pogadać -to napisz do mnie na priva.
      ja odpalam podobny projekt...jak się uda to po marcu też skrombe na forum coś więcej.

      --
      "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


      "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
      • wont2 Re: Eksperyment socjologiczny - Tajlandia 20.11.17, 03:03
        kutuzow napisał:

        > Wont, wybierając Phuket, to gorzej wybrać nie mogłeś. Raz, że na ulicy będziesz
        > słyszał ciągłe "zdrastwujcie" (chyba że masz urodę Włocha lub Hiszpana, bo jeś
        > li masz "polską" twarz, to na 99,99 będą Cię brali za Rosjanina których tam jes
        > t ok 80% (wszystkich turystów). Dwa, że to dziura i na dodatek dość rozwlekła.
        > Nie ma tam konkurencji w taksówkach i tuk-tukach, więc ruszenie się gdzieś do m
        > iasteczka obok kosztuje całkiem sporo. Trzy. Jak zauważyła Kag, te laski, które
        > gadają po angielsku, to są mocno nastawione na wyciąganie kasy z turystów (bo
        > znając angielski maja juz to przećwiczone).
        >
        > Ogólnie to jak chcesz pogadać -to napisz do mnie na priva.
        > ja odpalam podobny projekt...jak się uda to po marcu też skrombe na forum coś w
        > ięcej.
        -------
        Wiem, że Phuket to nie jest najlepszy wybór, tyle że ja tam nie jadę wyrywać laski tylko na urlop :) Laski mają być tylko miłym, egzotycznym dodatkiem. Na Phukecie byłem już dwa razy, zjeździłem wzdłuż i wszerz i to świadomy wybór. Co do Rosjan - pełno ich na wyspie ale tylko po zachodniej, turystycznej stronie. Ja będę unikać tych miejsc, bo mnie męczą. Co do taksówek i mafii tuk-tukowej - z taksówki korzystam tylko po przylocie i przed wylotem, na cenę umawiam się przed kursem, z tuk-tuków na miejscu nie korzystam bo wypożyczam sobie zawsze na cały pobyt skuter. Właśnie, jutro idę złożyć wniosek o wydanie międzynarodowego prawa jazdy na moto, bo w razie wypadku (o co nietrudno biorąc pod uwagę to jak oni jeżdżą) ubezpieczyciel wypnie się na koszty leczenia z prostego powodu - braku uprawnień do kierowania pojazdem. No i nie będę musiał się już opłacać miejscowej policji (te ich łapanki na turystów).

        No i ciekawe co to za projekt, który odpalasz? Przecież masz dziewczynę :)

        --
        "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
      • hello-kitty2 Re: Eksperyment socjologiczny - Tajlandia 20.11.17, 08:57
        kutuzow napisał:

        > ja odpalam podobny projekt...jak się uda to po marcu też skrombe na forum coś w
        > ięcej.

        OOOooo Kutuzow koniecznie wrzuc jakies preview juz teraz. W KONCU cos ciekawego! Znajac twoje zdolnosci organizacyjne (=kazdy post dopieszczony na maksa) to bedzie warte przesledzenia. Dasz sie uprosic?

        ps. mam nadzieje, ze momenty beda ;) bowiem nudzi mnie czytanie o nie seksie.
        ps.2 Wontowi sie na pewno nie uda i polezie na dziwki, a to juz bylops.
        ps.3 jesli szykuje sie rozstanie z dziewczyna, obiecuje nie bede Ci o tym trula.

        --
        'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
        • kutuzow Mój eksperyment -preview 20.11.17, 13:38
          hello-kitty2 napisała:

          > OOOooo Kutuzow koniecznie wrzuc jakies preview juz teraz. W KONCU cos ciekawego
          > ! Znajac twoje zdolnosci organizacyjne (=kazdy post dopieszczony na maksa) to b
          > edzie warte przesledzenia. Dasz sie uprosic?

          Nie chce Wontowi zabierać blasku świateł na scenie -w końcu to jego wątek. Jak będę miał już jakieś pierwsze efekty to założę swój własny wątek i obiecuje opisać efekty.
          W skrócie. Ja zdecydowanie wolę bardziej kobiece kształty, więc Azjatki mi się nie podobają. Wyszedłem z założenia, że powinienem brać przykład z mężów/partnerów naszych forumowych koleżanek (mąż Kag, Twój partner i inni "zagraniczniacy") i szukać pod tym kątem. Czyli atrakcyjna partia/partner dla kobiety która chce przeprowadzić się do Europy. Nie interesuje mnie import ze wschodu, więc postawiłem na latynoski.

          Założenia mam podobne jak Wont -czyli żadnych lasek "pro" (tylko ja celuje w grupę 22-29, bo grupę 29+ to spokojnie w Polsce ogarniam, bez zabawy z językiem i podróżami) i już mam całkiem sensowną bazę kontaktów. Problemem jest oczywiście bariera językowa. Zacząłem się dopiero uczyć hiszpańskiego (mam teraz niezłą motywację). Na razie komunikacja jest jedynie pisana (Chwalmy Pana za Google translator) + jakieś krótkie videochaty, bardziej dla weryfikacji czy laska ze zdjęć tak samo wygląda w realu. Oczywiście, żeby nie było za różowo, to nawet przy tłumaczeniu z angielskiego na hiszpański Google translator potrafi nieźle sabotować przy zaimkach osobowych (np. jedna z dziewczyn pytała sie czemu jestem singlem, odpisałem, że rozstałem się z narzeczoną...po czym otrzymuję pytanie "z narzeczoNYM? bo tak napisałeś". Więc musiałem wyjaśniać.Teraz dla pewności dodaje w nawiasie (chica) żeby nie było wątpliwości o jaki zaimek chodzi.
          Oczywiście widzę kilka słabości tego projektu (np. to że latynoski jeszcze bardziej chcą dzieci niż Polki), ale na razie chce zobaczyć czy zniosę różnice kulturowe (z jednej strony one są duuuuzo bardziej nastawione na związek i oddane swemu mężczyźnie -czyli mam spore szanse być takim Markiem, z drugiej strony są bardzo emocjonalne, zazdrosne i gadatliwe. Jest ciekawie jednym słowem. W razie czego zostaje grupa młodych z przychówkiem. Jeszcze bardziej zmotywowane do zmiany kraju, choć jakoś tupot małych (na dodatek obcych) stóp jakoś mnie nie przekonuje. Ale kto wie...tutaj mi się przypomina scena z Forest Gumpa "Twoja matka umie zadbać o Twoją edukację synu" ;-)

          W grudniu jadę na pierwszy rekonesans, w lutym/marcu mam zamiar wybrać się do dziewczyny, która ma 23 lata i wygląda jak z okładki "Sports Ilustrated".
          Zasadniczo wizja przeprowadzki do Europy okazuje się bardzo kusząca dla tych dziewczyn.

          > ps. mam nadzieje, ze momenty beda ;) bowiem nudzi mnie czytanie o nie seksie.

          Kurcze, liczę na to że będą. Nie po to trułem laską o różnicach kulturowych i że u nas w Europie sex jest czymś normalnym, żebym teraz się smakiem obszedł.
          Na razie po zwyczajowej wymianie zwykłych fotek, po namowach dostałem kilka zdjęć toples bez twarzy (wiadomo fotki dla obcej osoby-ryzyko ze wylądują w Necie)...to mało się nie zachowałem jak Marek Konrad w filmie "Pułkownik Kwiatkowski" na widok piersi Renaty Dancewicz.


          >




          --
          "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


          "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
          • aandzia43 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 13:50
            Wyszedłem z założenia, że powinienem brać przykład z mężów/partne
            > rów naszych forumowych koleżanek (mąż Kag, Twój partner i inni "zagraniczniacy"
            > ) i szukać pod tym kątem. Czyli atrakcyjna partia/partner dla kobiety która chc
            > e przeprowadzić się do Europy. Nie interesuje mnie import ze wschodu, więc post
            > awiłem na latynoski.

            Ale zaraz, tak sobie z nim piszesz i będziesz je odwiedzał i na tym się skończy, czy chcesz sprowadzić tu jakąś na stałe?



            --
            "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
            • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:09
              aandzia43 napisała:


              > Ale zaraz, tak sobie z nim piszesz i będziesz je odwiedzał i na tym się skończy
              > , czy chcesz sprowadzić tu jakąś na stałe?

              Najpierw poznanie się na miejscu u nich (za jednym pobytem można umówić się na randkę z kilkoma i wybrać najfajniejszą), potem trochę czasu razem, żeby się poznać. Jak będzie fajnie, to zaproszę dziewczynę do Polski (do 6-ciu miesięcy formalności sa w miarę OK), jak nadal będzie super i będę zachwycony to pomyślę co dalej (czy kolejne 6 miesięcy, czy załatwianie pobytu stałego). Liczę na to, że się po prostu zakocham.





              --
              "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


              "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
              • aandzia43 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:26
                kutuzow napisał:

                > aandzia43 napisała:
                >
                >
                > > Ale zaraz, tak sobie z nim piszesz i będziesz je odwiedzał i na tym się s
                > kończy
                > > , czy chcesz sprowadzić tu jakąś na stałe?
                >
                > Najpierw poznanie się na miejscu u nich (za jednym pobytem można umówić się na
                > randkę z kilkoma i wybrać najfajniejszą), potem trochę czasu razem, żeby się po
                > znać. Jak będzie fajnie, to zaproszę dziewczynę do Polski (do 6-ciu miesięcy fo
                > rmalności sa w miarę OK), jak nadal będzie super i będę zachwycony to pomyślę c
                > o dalej (czy kolejne 6 miesięcy, czy załatwianie pobytu stałego). Liczę na to,
                > że się po prostu zakocham.


                Nie bardzo rozumiem całość. Po co się bawić w karkołomne szukanie dziewczyny z dzieckiem na innym kontynencie i partycypować w wychowywaniu jej dziecka, jeśli można zrobić własne z ładną ciemnowłosą dupiastą Polką 22-29 na miejscu. Przecież takie są w zasięgu twojej ręki. Wiem, że nie lubisz dzieci, ale wierz mi, własne na swoim terytorium mniej wkurwia niż cudze.




                --
                "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:32
                  aandzia43 napisała:


                  > Nie bardzo rozumiem całość. Po co się bawić w karkołomne szukanie dziewczyny z
                  > dzieckiem na innym kontynencie i partycypować w wychowywaniu jej dziecka, jeśli
                  > można zrobić własne z ładną ciemnowłosą dupiastą Polką 22-29 na miejscu. Przec
                  > ież takie są w zasięgu twojej ręki. Wiem, że nie lubisz dzieci, ale wierz mi, w
                  > łasne na swoim terytorium mniej wkurwia niż cudze.

                  Wiesz, jeśli obca kobieta z obcym dzieckiem zacznie być roszczeniowa po przyjeździe do Europy, to wręczam jej bilet powroty i mówię "Adios, hasta luego"

                  Gdy ta sama latynoska zmieni się po urodzenia mojego własnego dziecka...to trochę lipa. Mam tak samo przekichane jak miliony innych panów przede mną. Czyli "należy się jak psu buda".





                  --
                  "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                  "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                  • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:50
                    kutuzow napisał:

                    > aandzia43 napisała:
                    > > można zrobić własne z ładną ciemnowłosą dupiastą Polką 22-29 na miejscu.
                    > Przec
                    > > ież takie są w zasięgu twojej ręki. Wiem, że nie lubisz dzieci, ale wierz
                    > mi, w
                    > > łasne na swoim terytorium mniej wkurwia niż cudze.
                    >
                    > Wiesz, jeśli obca kobieta z obcym dzieckiem zacznie być roszczeniowa po przyjeź
                    > dzie do Europy, to wręczam jej bilet powroty i mówię "Adios, hasta luego"
                    >
                    > Gdy ta sama latynoska zmieni się po urodzenia mojego własnego dziecka...to troc
                    > hę lipa. Mam tak samo przekichane jak miliony innych panów przede mną. Czyli "n
                    > ależy się jak psu buda".
                    >

                    Dokladnie: nie twoje dziecko = nie twoja odpowiedzialnosc. Twoje dziecko = zawsze twoje = zawsze twoja odpowiedzialnosc. Inna sprawa, ze moze by zostawila przychowek z dziadkami, a slala tylko kase. Co to Polki tak nie robia? Znam takich z pare. A wieksza bieda wieksza presja, trzeba sie bardziej starac.

                    --
                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                  • aandzia43 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:50
                    kutuzow napisał:

                    > aandzia43 napisała:
                    >
                    >
                    > > Nie bardzo rozumiem całość. Po co się bawić w karkołomne szukanie dziewcz
                    > yny z
                    > > dzieckiem na innym kontynencie i partycypować w wychowywaniu jej dziecka,
                    > jeśli
                    > > można zrobić własne z ładną ciemnowłosą dupiastą Polką 22-29 na miejscu.
                    > Przec
                    > > ież takie są w zasięgu twojej ręki. Wiem, że nie lubisz dzieci, ale wierz
                    > mi, w
                    > > łasne na swoim terytorium mniej wkurwia niż cudze.
                    >
                    > Wiesz, jeśli obca kobieta z obcym dzieckiem zacznie być roszczeniowa po przyjeź
                    > dzie do Europy, to wręczam jej bilet powroty i mówię "Adios, hasta luego"
                    >
                    > Gdy ta sama latynoska zmieni się po urodzenia mojego własnego dziecka...to troc
                    > hę lipa. Mam tak samo przekichane jak miliony innych panów przede mną. Czyli "n
                    > ależy się jak psu buda".


                    Jeśli zacznie być roszczeniowa to raczej nie przed mocnym osadzeniem się tu na miejscu. A potem to jej będziesz mógł naskoczyć. Poza tym nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jeśli się nie lubi dzieci, nie chce mieć własnych i postrzega się je wyłącznie jako zagrożenie dla swoich praw to cudze na swoim terytorium i jako wspólnika do swoej kobiety znosi się bardzo źle. Rób jak chcesz, ale to karkołomne. Jedź w te kraje, poznawaj i bzykaj sobie, ale uważaj.




                    --
                    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                    • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 15:08
                      aandzia43 napisała:


                      > Jeśli zacznie być roszczeniowa to raczej nie przed mocnym osadzeniem się tu na
                      > miejscu. A potem to jej będziesz mógł naskoczyć. Poza tym nie wiem czy zdajesz
                      > sobie sprawę z tego, że jeśli się nie lubi dzieci, nie chce mieć własnych i pos
                      > trzega się je wyłącznie jako zagrożenie dla swoich praw to cudze na swoim teryt
                      > orium i jako wspólnika do swoej kobiety znosi się bardzo źle. Rób jak chcesz, a
                      > le to karkołomne. Jedź w te kraje, poznawaj i bzykaj sobie, ale uważaj.

                      o czym Ty piszesz? Jakiś przykład bo zupełnie nie rozumiem.
                      Zaznaczam że swojego (z nią) dziecka nie chcę. Więc jak się niby "osadzi" tutaj?


                      --
                      "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                      "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                  • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 15:12
                    "Wiesz, jeśli obca kobieta z obcym dzieckiem zacznie być roszczeniowa po przyjeździe do Europy, to wręczam jej bilet powroty i mówię "Adios, hasta luego"

                    A ona nie jest Twoja zona? Jak mogla tu mieszkac na legalu i dostac wize?
                    • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 15:15
                      kag73 napisała:

                      > A ona nie jest Twoja zona? Jak mogla tu mieszkac na legalu i dostac wize?

                      Kag juz to wyjasnial, przeczytaj najpierw caly watek na spokojnie ;-)

                      --
                      'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                    • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 15:46
                      kag73 napisała:

                      > "Wiesz, jeśli obca kobieta z obcym dzieckiem zacznie być roszczeniowa po przyje
                      > ździe do Europy, to wręczam jej bilet powroty i mówię "Adios, hasta luego"
                      >
                      > A ona nie jest Twoja zona? Jak mogla tu mieszkac na legalu i dostac wize?

                      Przecież do Europy nie mają wjazdu tylko żonaci/mężatki. jest jeszcze coś takiego jak wiza turystyczna.


                      --
                      "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                      "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                      • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 15:51
                        "Przecież do Europy nie mają wjazdu tylko żonaci/mężatki. jest jeszcze coś takiego jak wiza turystyczna."

                        Wiza turystyczna na ile lat? Bo wiesz 6 miesiecy to udawac umie kazdy :)
                        Tu pomysl wydaje mi sie na wariackich papierach, troche nie widze sensu w tym calym projekcie, powiem szczerze, ale owszem rob co chcesz. Wszystko ma swoja cene. W Polsce raczej nie mialbys szans na zwiazek z babka 22 czy 23 lata.
                        Z latynoska jak najbardziej, bo masz cos do zaoferowania (pieniadze, lepsze zycie materialne) itd. Wiec daj Ci Bog!
                        • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 15:59
                          kag73 napisała:

                          > Wiza turystyczna na ile lat? Bo wiesz 6 miesiecy to udawac umie kazdy :)
                          Laska wraca do kraju i potem za chwilę znów występujemy o wizję (ew wizję do zatrudnienia w firmie).

                          > Tu pomysl wydaje mi sie na wariackich papierach, troche nie widze sensu w tym c
                          > alym projekcie,

                          Mnie najbardziej śmieszy to że Ty jesteś tak negatywnie nastawiona. Przyznam się że trochę się ksztuszę momentami ze śmiechu gdy czytam to negatywne nastawienie.



                          --
                          "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                          "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                          • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 16:18
                            "Mnie najbardziej śmieszy to że Ty jesteś tak negatywnie nastawiona. Przyznam się że trochę się ksztuszę momentami ze śmiechu gdy czytam to negatywne nastawienie."

                            Ja jestem dlatego negatywnie nastawiona, bo poznalam latynosow i latynoski, ich tok myslenia, mentalnosc, nastawienie od podszewki. Znam pary mieszane, slyszalam mnostwo histori zwiazkow: starszy Europjeczak mloda Latynoska. Naprawde. Dlatego odradzam. Nie raz z mezem sobie gdybamy i wybiegamy w przyszlosci i zadne z nas nie chcialo by dla syna latynoski, wlasnie dlatego, ze za dobrze je znamy i ich sposob postrzegania europkejczykow. A niebezpieczenstwo jest duze, bo mlody mial i ma ciagle stycznosc z latynoskami, niestety. Maz moj najbardziej zyczylyby mu zony z Polski, albo niech bedzie jakas Europjeka ale nie latynoska. Za duze ryzyko, chociaz zdarzaja sie wyjatki.
                            • sabat3 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 16:32
                              Kag, to ich mechanizm obronny. Cynizm tych mlodych dziewczyn kontra cynizm starszych panow, kupujacych ich ciala. One musza byc cwane, poniewaz kiedy ich ciala sie zestarzeja a zdrowie odmowi posluszenstwa, moga spodziewac sie bezpardonowego kopa w dupe. Zatem to co uda im sie wyszarpac do momentu kiedy przestana bawic swokjego sponsora, musi wystarczyc im do konca zycia. Gra toczy sied o spora stawke.
              • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:37
                kutuzow napisał:

                > Najpierw poznanie się na miejscu u nich (za jednym pobytem można umówić się na
                > randkę z kilkoma i wybrać najfajniejszą), potem trochę czasu razem, żeby się po
                > znać. Jak będzie fajnie, to zaproszę dziewczynę do Polski (do 6-ciu miesięcy fo
                > rmalności sa w miarę OK), jak nadal będzie super i będę zachwycony to pomyślę c
                > o dalej (czy kolejne 6 miesięcy, czy załatwianie pobytu stałego). Liczę na to,
                > że się po prostu zakocham.

                Kurcze ale sie dzieje, jak w dobrym serialu ;) I do tego obnizyl wiek do prawie 20 lat roznicy! A moze i nawet podwyzszyl standardy urodowe. A Sabat mu sie pyta czyby nie dal sobie spokoju. Ze co? ;-)

                A w ogole to o wiele barwniej i uczciwiej niz Wont.

                --
                'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:48
                  hello-kitty2 napisała:


                  > Kurcze ale sie dzieje, jak w dobrym serialu ;) I do tego obnizyl wiek do prawie
                  > 20 lat roznicy!

                  Jak pisałem 10 lat różnicy to mam na luzie w Polsce, co jest trochę problematyczne bo własnie zaczyna się wtedy u kobiet okres "chcę dziecka i to dość prędko". ostatnio nawet 12 lat się udawało.

                  Tam, jest trochę inna kultura. Związki z różnicą tych 15-20 lat nie są aż takie dziwne (facet musi być głową rodziny i zapewnić byt, kobieta ma być jego wsparciem, żoną za dnia i dziwką w nocy). Szczerze mówiąc podoba mi się tamto podejście. Miła odmiana przy Polskim - "prześwietlę Cię z każdej strony zanim zobaczę czy jesteś mnie godzien".

                  Dlatego tam, bez problemu udaje mi się nawiązać bardzo obiecujące relację z laskami po 23-24 lata. Zasadniczo mógłbym pewnie zejść jeszcze niżej...ale trochę sie obawiam że do różnic kulturowych dojdzie jeszcze różnica w swiatopoglądzie związana z wiekiem, a trochę widzę przed oczami pedobear-a (pl.wikipedia.org/wiki/Pedobear)

                  > A moze i nawet podwyzszyl standardy urodowe.
                  Owszem. Poruszam się wśród 10-tek i mam banana na twarzy gdy dostaję zdjęcia.


                  > A w ogole to o wiele barwniej i uczciwiej niz Wont.

                  Nie wiem jakie Wont ma podejście, ale fakt że stawiam sprawę jasno. Powiem więcej....mam już wykupiony bilet na pierwszy rekonesans (choć teraz to jeszcze bardzo słabo z językiem), ale jak tylko dostanę kolejny urlop (nie wcześniej niż w lutym), to lecę na spotkanie z moją miss Sports Ilustrated.




                  --
                  "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                  "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                  • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 15:20
                    "Dlatego tam, bez problemu udaje mi się nawiązać bardzo obiecujące relację z laskami po 23-24 lata. Zasadniczo mógłbym pewnie zejść jeszcze niżej...ale trochę sie obawiam że do różnic kulturowych dojdzie jeszcze różnica w swiatopoglądzie związana z wiekiem, a trochę widzę przed oczami pedobear-a (pl.wikipedia.org/wiki/Pedobear)"

                    Tu nie ma zludzen: placisz masz. Ta relacja nie dziwi, bo babka 23 od Europejczyka w wieku 40+oczekuje i spodziewa sie znacznie grubszego portfela niz u krajana.
                    • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 15:49
                      kag73 napisała:

                      > Tu nie ma zludzen: placisz masz. Ta relacja nie dziwi, bo babka 23 od Europejcz
                      > yka w wieku 40+oczekuje i spodziewa sie znacznie grubszego portfela niz u kraj
                      > ana.

                      Nie dostrzegasz mega ironii w tym co piszesz?





                      --
                      "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                      "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                      • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 15:57
                        "Nie dostrzegasz mega ironii w tym co piszesz?"

                        Naprade nie ironizuje. Taka jest prawda, kutuzow. Ja tym bylam, bywam, widzialam, znam. Mowie w ich jezyku, mieszkalam po sasiedzku, bardzo dobrze poznalam mentalnosc. Znam osobiscie wiele latynosek, widze i obserwuje zwiazki mieszane, przede wszystkim z duza roznica wieku. Owszem tendencyjnie te zwiazki lepiej funkcjonuja jezeli to one przyjezdzaja i zostaja w Europie, prznajmniej korzystniej dla facetow. To sa ogromne roznice mentalnosciowe. Tak samo jak ja nigdy nie chcialbym byc na stale z latynosen. To nie ta mentalnosc.
              • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:50
                "Najpierw poznanie się na miejscu u nich (za jednym pobytem można umówić się na randkę z kilkoma i wybrać najfajniejszą), potem trochę czasu razem, żeby się poznać. Jak będzie fajnie, to zaproszę dziewczynę do Polski (do 6-ciu miesięcy formalności sa w miarę OK), jak nadal będzie super i będę zachwycony to pomyślę co dalej (czy kolejne 6 miesięcy, czy załatwianie pobytu stałego). Liczę na to, że się po prostu zakocham."

                A jajajjajaj, oczywiscie, ze sie zakochasz. Problem w tym czy i ona sie zakocha.

                • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:54
                  "Najpierw poznanie się na miejscu u nich (za jednym pobytem można umówić się na randkę z kilkoma i wybrać najfajniejszą), potem trochę czasu razem, żeby się poznać. Jak będzie fajnie, to zaproszę dziewczynę do Polski (do 6-ciu miesięcy formalności sa w miarę OK), jak nadal będzie super i będę zachwycony to pomyślę co dalej (czy kolejne 6 miesięcy, czy załatwianie pobytu stałego). Liczę na to, że się po prostu zakocham."

                  A jajajjajaj, oczywiscie, ze sie zakochasz. Problem w tym czy i ona sie zakocha.

                  Aaaa i w dodatku jeszcze jak juz bedziesz taki zakochany i zostanie z Toba zachce jej sie dziecka? I co zrobisz? Dziecko jej zrobisz? Aha, to rownie dobrze mogles zrobic to dziecko Twojej obecnej (czy juz ex)! Jakby nie bylo bala kobieta Twoich marzen.
                  I ona ta latynoska co w tej Polsce bedzie robic, kible myc? Czy podzielisz sie kasa i bedziesz jej dawal za siedzenie w domu, nawet bez dziecka?
                  • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:56
                    A niech tam. Moze Ci sie wszystko uda, zmienisz zdanie nastawienie cale swoje zycie! wszystko sie nagle da, Ok! Bedziesz mial i dzieciaka i malzenstwo i dasz wszystko a na koncu...i tak cie moze kopnac! Albo Cie nie kopnie i bedziecie zyli dlugo i szczesliwie" (czego ci zycze)
          • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 13:53
            Tak na szybko: rozumiem, ze chodzi o Ameryke Poludniowa. Z Ciekawosci zapytam: a jak ogarniesz pozwolenie na pobyt/pozwolenie na prace? Jak to teraz wyglada w Polsce? Inne pytanie: to one nie mowia po angielsku? Czy chodzi Ci raczej o wlasne 2 w 1: dziewczyna + motywacja do nauki nowego jezyka? Jesli chodzi o pragnienie posiadania dzieci u pan goracokrwistych to mam taka obserwacje: we Wloszech w H&M bylam niezmiernie zaskoczona, ze najwiekszym/dominujacym dzialem byl dzieciecy (!?) U mnie dzieciecego w sieciowkach to ze swieca szukac.

            --
            'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
            • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:17
              hello-kitty2 napisała:

              > Tak na szybko: rozumiem, ze chodzi o Ameryke Poludniowa.
              Mniej więcej, plus Karaiby (np. Dominikana, Kuba)

              > Z Ciekawosci zapytam:
              > a jak ogarniesz pozwolenie na pobyt/pozwolenie na prace? Jak to teraz wyglada w
              > Polsce?
              Na początek myślałem o zwykłej czasowej wizie turystycznej (plus moje zaproszenie więc ja jestem wpisany jako ten ew ponoszący koszty utrzymania, gdyby laska czmychnęła do Niemiec na przykład).
              Biorąc po uwagę barierę językową, to raczej nie spodziewam się ze dziewczyna szybko znajdzie pracę. Raczej obstawiam że to będzie dłużej niż szybciej.



              > Inne pytanie: to one nie mowia po angielsku?
              9 na 10 niestety nie mówi. Mają swój hiszpański który tam jest dominujący i to im wystarcza.


              >Czy chodzi Ci raczej o wlasne 2 w 1: dziewczyna + motywacja do nauki nowego jezyka?

              Od czegoś trzeba zacząć. Mam świadomość, że bez komunikatywnego jezyka cięzko mówić o jakimś udanym związku. Jasne że pisanie na smartfonie+translator załatwia częśc problemu, ale docelowo chce mówić w tym języku.


              > Jesli chodzi o pragn
              > ienie posiadania dzieci u pan goracokrwistych to mam taka obserwacje: we Wlosze
              > ch w H&M bylam niezmiernie zaskoczona, ze najwiekszym/dominujacym dzialem byl d
              > zieciecy (!?) U mnie dzieciecego w sieciowkach to ze swieca szukac.

              Mam świadomość tego, dlatego Plan B jak wspomniałem to ew młódka z przychówkiem. Liczyłbym wtedy na efekt o którym pisał Urqu przy okazji Cypru -że laska z dziećmi jest jeszcze bardziej oddana i wdzięczna gdy widzi że face angażuje się w wychowanie (nie swojego) dziecka. Nie ma postawy roszczeniowej -w stylu "należy się jak psu micha".

              BTW: w Polsce spotykając sie z laskami 30+ które miały już dzieciaki, często kobiety te były jeszcze bardziej roszczeniowo nastawione do ew znajomości niż dziewczyny bez dzieci (byłem w szoku).





              --
              "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


              "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
              • sabat3 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:27
                Kutuzow, a nie myslales, zeby sobie calkiem dac spokoj?
                Btw - brak komunikatywnego hiszpanskiego nie jest problemem. W kraju ludzie w zwiazkach mowia do siebie po polsku, a i tak chuja rozumieja z tego, co chca sobie nawzajem przekazac.
                • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:35
                  sabat3 napisał:

                  > Kutuzow, a nie myslales, zeby sobie calkiem dac spokoj?

                  Sabat, ja za bardzo lubię seks. Czemu miałbym sobie dawać spokój? Stary, ja teraz żyje jak pączek w maśle (wbrew temu co Kag pisała o tym że single mają rzadziej seks).

                  > Btw - brak komunikatywnego hiszpanskiego nie jest problemem. W kraju ludzie w z
                  > wiazkach mowia do siebie po polsku, a i tak chuja rozumieja z tego, co chca sob
                  > ie nawzajem przekazac.

                  Ja z komunikacją nigdy nie miałem problemu. Po prostu uważam, że czasami pojawiają się problemu których nie idzie przeskoczyć. Niektóre kompromisy są kiepskie z zasady (dla mnie dwa tematy nie podlegają kompromisom -bo nigdy nikt nie będzie szczęśliwy idąc na nie, to kwestia dzieci i różnice w temperamencie).



                  --
                  "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                  "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                  • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:44
                    kutuzow napisał:

                    . Niektóre kompromisy są kiepskie
                    > z zasady (dla mnie dwa tematy nie podlegają kompromisom -bo nigdy nikt nie będ
                    > zie szczęśliwy idąc na nie, to kwestia dzieci i różnice w temperamencie).

                    Ale zgodzisz sie, ze gdybys wzial laske z dzieckiem to ex by chyba padla, a z nia laski na forum (lacznie ze mna, zeby nie bylo), no ale zycze Ci zeby nie bylo takiej potrzeby. A nie chciales Ukrainki? Urqu tak reklamowal. Z drugiej strony panny z Ameryki Poludniowej i okolic to najczestsze Miss Swiata. Tam uroda jest chyba na pierwszym miejscu w kobiecym swiatku zwazywszy na zawrotna popularnosc operacji plastycznych, no ale moga byc roznice miedzy krajami. Poniewaz ja tam nie bywam, to mi sie te wszystkie kraje zlewaja w jedno. Ty sie na pewno lepiej orientujesz.

                    --
                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                    • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 14:53
                      hello-kitty2 napisała:


                      > Ale zgodzisz sie, ze gdybys wzial laske z dzieckiem to ex by chyba padla, a z n
                      > ia laski na forum (lacznie ze mna, zeby nie bylo), no ale zycze Ci zeby nie byl
                      > o takiej potrzeby.

                      Tak jak odpisałem Aandzi. Ja zupełnie inaczej widzę kwestię gdzie ja ew decyduję się na dziecko (hipotetycznie), a inaczej gdzie umawiam się z kobieta która już dziecko ma. W tym drugim przypadku ew rozstanie jest duzo prostsze. Nie ma problemów, że laska zrzędzi, ale jest matką dziecka więc jakoś trzeba to przetrzymać. Na swoich mi nigdy nie zależało. Mogę się zaangażować w wychowanie cudzego, jeśli będę widział że jego matka odpowiednio doceni ten trud. Nawet przez chwilę rozważałem związek z Polką która ma już dzieci....ale po kilku randkach i spotkaniach zauważyłem że one mają jeszcze wyższe wymagania niż te bez dzieci...więc słaby deal.


                      > A nie chciales Ukrainki? Urqu tak reklamowal.
                      Mi się podoba uroda południowa. Hiszpanki i właśnie latynoski.

                      > Z drugiej stro ny panny z Ameryki Poludniowej i okolic to najczestsze Miss Swiata. Tam uroda j
                      > est chyba na pierwszym miejscu w kobiecym swiatku zwazywszy na zawrotna popular
                      > nosc operacji plastycznych, no ale moga byc roznice miedzy krajami. Poniewaz ja
                      > tam nie bywam, to mi sie te wszystkie kraje zlewaja w jedno. Ty sie na pewno l
                      > epiej orientujesz.

                      Ciepło, ciepło,,,gorąco :-)






                      --
                      "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                      "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                  • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 15:08
                    "Sabat, ja za bardzo lubię seks. Czemu miałbym sobie dawać spokój? Stary, ja teraz żyje jak pączek w maśle (wbrew temu co Kag pisała o tym że single mają rzadziej seks)."

                    To po chuja Ci szukac wsrod latynosek? Nie rozumiem.
                    Jezeli liczysz na ich wdziecznosc to sie przeliczysz. Nie wiem czy znam bardziej lecace na kase kobity niz latynoski. Mysle, ze nie znam a latynoski i zwiazki mieszane znam bardzo dobrze. I mentalnosc tez znam bardzo dobrze. I myslenie "jego pieniadze, niech placi, co mu tam".



                    • sabat3 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 15:27
                      Na moj gust obaj panowie (Wont i Kutuzow) niepotrzebnie szukaja tak daleko. Rzecz w tym, ze szukaja w niewlasciwym targecie. Chca pieknej mlodki, ale tak, zeby nie kochala ich za pieniadze. To troche naiwnosc imho. Zwiazek starszego pana z piekna i mloda kobieta ze swej natury zasadza sie na przewadze finansowej mezczyzny. On wnosi pieniadze, ona urode i mlodosc. Jesli nie liczyc pieniedzy, to co chlopaki moga polozyc na szali? Jaka zalete moga zaprezentowac, by byc konkurencyjnymi w porownaniu do mlodych i przystojnych mezczyzn w wieku dziewczat, ktorymi sie interesuja. Ja nie widze takich zalet.
                      Bedac na ich miejscu szukalbym rownolatki, jako pierwsze i najwazniejsze kryterium biorac jej namietnosc. Ryczaca czterdziestke, a nie jakies przyglupie malolaty z niedojrzala seksualnoscia.
                      • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 15:33
                        Na moj gust obaj panowie (Wont i Kutuzow) niepotrzebnie szukaja tak daleko. Rzecz w tym, ze szukaja w niewlasciwym targecie. Chca pieknej mlodki, ale tak, zeby nie kochala ich za pieniadze. To troche naiwnosc imho. Zwiazek starszego pana z piekna i mloda kobieta ze swej natury zasadza sie na przewadze finansowej mezczyzny. On wnosi pieniadze, ona urode i mlodosc. Jesli nie liczyc pieniedzy, to co chlopaki moga polozyc na szali? Jaka zalete moga zaprezentowac, by byc konkurencyjnymi w porownaniu do mlodych i przystojnych mezczyzn w wieku dziewczat, ktorymi sie interesuja. Ja nie widze takich zalet.
                        Bedac na ich miejscu szukalbym rownolatki, jako pierwsze i najwazniejsze kryterium biorac jej namietnosc. Ryczaca czterdziestke, a nie jakies przyglupie malolaty z niedojrzala seksualnoscia."

                        Amen, Sabat. Dokladnie tak, zgadzam sie z kazdym Twoim slowem.
                      • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 15:57
                        sabat3 napisał:

                        > Na moj gust obaj panowie (Wont i Kutuzow) niepotrzebnie szukaja tak daleko. Rze
                        > cz w tym, ze szukaja w niewlasciwym targecie. Chca pieknej mlodki, ale tak, zeb
                        > y nie kochala ich za pieniadze.

                        Sabat, ja nie mam złudzeń. Tak samo jak ja lecę na urodę tych dziewczyn (a nie na ich wnętrze, bo na początku go nie znam), tak wiem że one lecą na moją kasę i obietnicę lepszego życia w Europie. To oczywiste. Tylko potem pytanie czy będzie z tego coś więce (pojawią się uczucia), czy tylko wizja kasy.


                        > Zwiazek starszego pana
                        > z piekna i mloda kobieta ze swej natury zasadza sie na przewadze finansowej me
                        > zczyzny. On wnosi pieniadze, ona urode i mlodosc. Jesli nie liczyc pieniedzy, t
                        > o co chlopaki moga polozyc na szali? Jaka zalete moga zaprezentowac, by byc kon
                        > kurencyjnymi w porownaniu do mlodych i przystojnych mezczyzn w wieku dziewczat,
                        > ktorymi sie interesuja. Ja nie widze takich zalet.

                        kwaśne winogrona?
                        Spójrz mi prosto w oczy i powiedz, że nie chciałbyś mieć takiego brania jak Mick Jager, czy Nicholson (w ich wieku).


                        > Bedac na ich miejscu szukalbym rownolatki, jako pierwsze i najwazniejsze kryter
                        > ium biorac jej namietnosc. Ryczaca czterdziestke, a nie jakies przyglupie malol
                        > aty z niedojrzala seksualnoscia.

                        Rycząca 40-tka, ma także 40-to letnie ciało. Mając do wyboru 24+ i super ciało i 40+ z niezłym ciałem (dobrze utrzymanym, bo wiadomo że wiek robi swoje), to jednak wolę 24+




                        --
                        "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                        "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                        • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 16:13
                          "Sabat, ja nie mam złudzeń. Tak samo jak ja lecę na urodę tych dziewczyn (a nie na ich wnętrze, bo na początku go nie znam), tak wiem że one lecą na moją kasę i obietnicę lepszego życia w Europie. To oczywiste. Tylko potem pytanie czy będzie z tego coś więce (pojawią się uczucia), czy tylko wizja kasy."

                          No dokladnie o to chodzi. Masz lepsze karty, zeby ja zdobyc a potem to juz mozna miec nadzieje, ze pokocha i bedzie lojalna partnerka. Niemniej bedzie chciala dziecka, jezeli jeszcze nie ma, a jest mloda. Bedzie go chciala tym bardziej, bo jest sama daleko od domu, rodziny, swojej mentalnosci i swojego kraju.
                          • aandzia43 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 17:56
                            kag73
                            > No dokladnie o to chodzi. Masz lepsze karty, zeby ja zdobyc a potem to juz mozn
                            > a miec nadzieje, ze pokocha i bedzie lojalna partnerka. Niemniej bedzie chciala
                            > dziecka, jezeli jeszcze nie ma, a jest mloda. Bedzie go chciala tym bardziej,
                            > bo jest sama daleko od domu, rodziny, swojej mentalnosci i swojego kraju.

                            No.to będzie uzależniona psychicznie i będzie na nim wisiała. Czy Kutuzow to lubi? Chyba nie.


                            --
                            "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                        • sabat3 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 16:18
                          kutuzow napisał:

                          > Sabat, ja nie mam złudzeń. Tak samo jak ja lecę na urodę tych dziewczyn (a nie
                          > na ich wnętrze, bo na początku go nie znam), tak wiem że one lecą na moją kasę
                          > i obietnicę lepszego życia w Europie. To oczywiste. Tylko potem pytanie czy będ
                          > zie z tego coś więce (pojawią się uczucia), czy tylko wizja kasy.

                          W porzadku. Kazdy zna swoje priorytety. Ja bym postapil inaczej, ale to Twoje zycie.

                          > kwaśne winogrona?
                          > Spójrz mi prosto w oczy i powiedz, że nie chciałbyś mieć takiego brania jak Mic
                          > k Jager, czy Nicholson (w ich wieku).

                          Patrze Ci w oczy i odpowiadam, ze byloby mi to obojetne. Na dluzsza mete brzmi wrecz jak uciazliwosc.
                          Zmienilem priorytety. Wlasciwie samo sie zmienilo.
                          Zrozuhmialem, ze rzeczy, ktorych nie mamy wygladaja kuszaco, ale kiedy siegnie sie po nie reka czesto zamieniaja sie w pyl.
                          Zrealizowalem kilka swoich celow, w tym przynajmniej czesciowo - moj cel sylwetkowy i... niespecjalnie mnie to cieszy. Gonienie kroliczka bylo fajniejsze od zlapania go i obdarcia ze skory.
                          Taka ksiega Koheleta mi sie wlaczyla ;)

                          > Rycząca 40-tka, ma także 40-to letnie ciało. Mając do wyboru 24+ i super ciało
                          > i 40+ z niezłym ciałem (dobrze utrzymanym, bo wiadomo że wiek robi swoje), to j
                          > ednak wolę 24+

                          Ma tez czterdziestoletni mozg, adekwatny bagaz doswiadczen i optymalny okres w zyciu do cieszenia sie nieskrepowanym seksem.
                          Cialo to nie wszystko, szczegolnie jesli patrzysz w oczy i widzisz w nich galopujaca cielecine :)
                        • aandzia43 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 17:21

                          > kwaśne winogrona?
                          > Spójrz mi prosto w oczy i powiedz, że nie chciałbyś mieć takiego brania jak Mic
                          > k Jager, czy Nicholson (w ich wieku).

                          Pewnie każdy chciałby, ale trzeba być takim Jagerem właśnie, żeby dwudziestkce same spadły majtki, a nie żeby zdejmowala je tylko dla kasy i jakiejś słabej podniety jak to powszechnie zdejmujją majtki panny dla starszych gości.



                          > > Bedac na ich miejscu szukalbym rownolatki, jako pierwsze i najwazniejsze
                          > kryter
                          > > ium biorac jej namietnosc. Ryczaca czterdziestke, a nie jakies przyglupie
                          > malol
                          > > aty z niedojrzala seksualnoscia.
                          >
                          > Rycząca 40-tka, ma także 40-to letnie ciało. Mając do wyboru 24+ i super ciało
                          > i 40+ z niezłym ciałem (dobrze utrzymanym, bo wiadomo że wiek robi swoje), to j
                          > ednak wolę 24+

                          To jasne że się młode bardziej podoba, i w jedną, i w drugą stronę. Wszystko jest kwestią ceny: jeśli za bardzo młode ciało jesteś w stanie to i owo oddać, to spoko.




                          --
                          "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                            • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 18:04
                              "Dochodzi jeszcze aspekt tego, jak postrzegam samego siebie na tle partnerki. Z dziewczeciem dwudziestoletnim czulbym sie strasznie nieswojo i nie na miejscu. Z rownolatka jest mi dobrze :)"

                              No dokladnie, to tez kwestia indywidualna. Zreszta inaczej wyglada to gdy babka ma 30+ niz kiedy jest naprawde mloda 22 czy 23 lata, to sa po prostu troche dwa rozne swiaty. Ale niektorym to jednak nie przeszkadza.
                      • wont2 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 18:46
                        sabat3 napisał:

                        > Na moj gust obaj panowie (Wont i Kutuzow) niepotrzebnie szukaja tak daleko. Rze
                        > cz w tym, ze szukaja w niewlasciwym targecie. Chca pieknej mlodki, ale tak, zeb
                        > y nie kochala ich za pieniadze. To troche naiwnosc imho. Zwiazek starszego pana
                        > z piekna i mloda kobieta ze swej natury zasadza sie na przewadze finansowej me
                        > zczyzny. On wnosi pieniadze, ona urode i mlodosc. Jesli nie liczyc pieniedzy, t
                        > o co chlopaki moga polozyc na szali? Jaka zalete moga zaprezentowac, by byc kon
                        > kurencyjnymi w porownaniu do mlodych i przystojnych mezczyzn w wieku dziewczat,
                        > ktorymi sie interesuja. Ja nie widze takich zalet.
                        > Bedac na ich miejscu szukalbym rownolatki, jako pierwsze i najwazniejsze kryter
                        > ium biorac jej namietnosc. Ryczaca czterdziestke, a nie jakies przyglupie malol
                        > aty z niedojrzala seksualnoscia.
                        ----
                        Sabat, ja nikogo nie szukam w Azji, poważnie. Jeżeli miałbym się związać z kimś z zagranicy to byłaby to laska z zachodniej Europy, Stanów, Kanady, Australii etc. Ja, żeby chcieć, muszę mieć laskę, która jest mi równa albo która jest wyżej i która mi imponuje na tyle, że chcę jej dorównać. Nie znam nic bardziej odpychającego mnie od relacji niż uwieszanie się - a sens relacji młoda/stary, biedna/bogata, głupia/mądry to właśnie uwieszanie się przez młodą na starym, biednej na bogatym, głupiej na mądrym.

                        --
                        "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
                    • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 15:53
                      kag73 napisała:

                      > To po chuja Ci szukac wsrod latynosek? Nie rozumiem.
                      Pisałem wcześniej. W skrócie, wiek, uroda, fajne nastawienie do seksu (dziwka w sypialni dla swojego męzczyzny).

                      > Jezeli liczysz na ich wdziecznosc to sie przeliczysz. Nie wiem czy znam bardzie
                      > j lecace na kase kobity niz latynoski. Mysle, ze nie znam a latynoski i zwiazki
                      > mieszane znam bardzo dobrze. I mentalnosc tez znam bardzo dobrze. I myslenie "
                      > jego pieniadze, niech placi, co mu tam".

                      W przeciwieństwie do Polek, które są po prostu jak samarytanki, użyczają swoich wdzięków bezrobotnym ;-)





                      --
                      "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                      "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                      • sabat3 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 16:01
                        kutuzow napisał:
                        > W przeciwieństwie do Polek, które są po prostu jak samarytanki, użyczają swoich
                        > wdzięków bezrobotnym ;-)

                        Wydaje mi sie, ze jedne relacje z kobietami sa silniej nacechowane ekonomia a inne slabiej. Mozna to swiadomie minimalizowac, obierajac za cel zainteresowania kobiety niezalezne finansowo, bez parcia na potomstwo i lokujace sie w podobnym segmencie spolecznym co my.
                        • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 16:38
                          sabat3 napisał:


                          > Wydaje mi sie, ze jedne relacje z kobietami sa silniej nacechowane ekonomia a i
                          > nne slabiej. Mozna to swiadomie minimalizowac, obierajac za cel zainteresowania
                          > kobiety niezalezne finansowo,

                          zdajesz sobie sprawę, że te niezależne finansowo oczekują dla siebie partnera który będzie jeszcze bardziej niezależny finansowo (pamiętaj że kobiety zawsze patrzą na półki wyżej od siebie)

                          > bez parcia na potomstwo

                          Już o tym pisałem. Sprawdziłem doświadczalnie na grupię (teraz juz mocno ponad 200 profili), grupa o której piszesz to jakieś 0,1 % -nie za bardzo jest w czym wybierać.
                          To zasadniczo zamyka Twoją listę cech.


                          > i lokujace sie w podobny
                          > m segmencie spolecznym co my.

                          raz jeszcze: Money, Status, Look. Gram w tą samą grę, tylko trochę sztucznie podwyższam sobie karty które mam w ręku.




                          --
                          "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                          "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                          • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 16:46
                            "zdajesz sobie sprawę, że te niezależne finansowo oczekują dla siebie partnera który będzie jeszcze bardziej niezależny finansowo (pamiętaj że kobiety zawsze patrzą na półki wyżej od siebie)"

                            Najczesciej jest tak, ze kazdy doklada ile moze i razem ciagniemy ten wozek, po prostu. No chyba, ze ktos juz od poczatku polowal czy upolowal jakiegos kasiastego i o to chodzilo. Moim zdaniem to nie wiekszosc, bo nawet tylu kasiastych nie ma, zeby dla wszystkich straczylo. W dodatku dla wielu sama kasa nie wystarczy, bo liczy sie jeszcze wyglad a nie kazdy ma dwa w jednym. Wiec jednak najczesciej uczucie i poczucie tego "razem".
                          • sabat3 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 16:48
                            Kutuzow, niby masz racje. Jednak sa jeszcze rozowe jednorozce, biale kruki, pegazy, spiewajace rusalki (lzesz!) - jednym slowem wyjatki od reguly. Juz bardziej obrazowo - okularnice, sexy hipiski, wyzwolone wegetarianki, roztropne feministki, socjalizujace aktywistki, idealistki, rozpustnice, dziewczyny mechanicy samochodowi itd.
                            Owszem, opisujesz mainstreamowa rzeczywistosc, zamieszkiwana przez zwalaczajace sie frakcje e-matek z korpo-sukami.
                            W tej rzeczywistosci sa tez mniej uczęszczane zaulki. Tam bywa ciekawie.
                      • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 16:07
                        "Pisałem wcześniej. W skrócie, wiek, uroda, fajne nastawienie do seksu (dziwka w sypialni dla swojego męzczyzny)."

                        No momencik ale Tobie sie chyba seks z Twoja byla podobal. Czy cos pomieszalam?

                        Ta, nastawienie do seksu to ma kazdy swoje. Ja znam jedna latynoske co sie uskarzala, ze jej facet (latynos i wygladal jak mlody bog do tego 9 lat mlodszy od niej) to ani romantyczny ani nad majteczkami seksi sie nie rozczuli, tylko chce dopasc i pieprzyc na ostro. Rozstala sie z nim z innych powodow, ale nawet bedac z nim spotykala sie z pewnym Wlochem (kolo 60), bo jej partner groszem nie smierdzial a jej pieniadze byly potrzebne. A jak ja ostatnio spotkalam to mi opowiadala "ach, wiesz ja teraz z tym facetem to jak milionerka zyje, bez pieniedzy), on oczywiscie tez kolo 60. Bo miw do mnie, wiesz jakich ja lubie facetow. Wiem, z kasa.I ta sama mnie chciala wylizac, jakby nie bylo, za darmo :) No na luzie, ogolnie na ludzie babka, nastawienie do seksu odpowiednie. Czy w sypialni jest dziwka nie wiem.

                      • aandzia43 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 16:55
                        kutuzow napisał:

                        > kag73 napisała:
                        >
                        > > To po chuja Ci szukac wsrod latynosek? Nie rozumiem.
                        > Pisałem wcześniej. W skrócie, wiek, uroda, fajne nastawienie do seksu (dziwka w
                        > sypialni dla swojego męzczyzny).
                        >
                        > > Jezeli liczysz na ich wdziecznosc to sie przeliczysz. Nie wiem czy znam b
                        > ardzie
                        > > j lecace na kase kobity niz latynoski. Mysle, ze nie znam a latynoski i z
                        > wiazki
                        > > mieszane znam bardzo dobrze. I mentalnosc tez znam bardzo dobrze. I mysl
                        > enie "
                        > > jego pieniadze, niech placi, co mu tam".
                        >
                        > W przeciwieństwie do Polek, które są po prostu jak samarytanki, użyczają swoich
                        > wdzięków bezrobotnym ;-)

                        Nie, samarytanek w Polsce nie ma, ale to co planujesz to po prostu szukanie dziwki która ci zagra zakochanie i którą potrzymasz w Polsce parę miesięcy. Sorry, Wont ze swoimi prostytutkami i kilkumiesięcznymi układami bzykankowymi jest i mądrzejszy, i uczciwszy.





                        --
                        "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                        • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 17:12
                          "Nie, samarytanek w Polsce nie ma, ale to co planujesz to po prostu szukanie dziwki która ci zagra zakochanie i którą potrzymasz w Polsce parę miesięcy. Sorry, Wont ze swoimi prostytutkami i kilkumiesięcznymi układami bzykankowymi jest i mądrzejszy, i uczciwszy."

                          Nie, no dlaczego. Zwyczajnie chce poznac blizej dziewczyne dlatego zaprosi ja do siebie. Inaczej nie ma szansy jej lepiej poznac, bo na urlopie siedzial nie bedzie 6 miesiecy. Ja tylko odradzam latynoske ze wzgedu na duze roznice kulturowe/mentalnosciowe. I w dodatku pokazuje ryzyko: duza roznica wieku i duza roznica w statusie materialnym.
                          • aandzia43 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 19:29
                            kag73 napisała:

                            > "Nie, samarytanek w Polsce nie ma, ale to co planujesz to po prostu szukanie dz
                            > iwki która ci zagra zakochanie i którą potrzymasz w Polsce parę miesięcy. Sorry
                            > , Wont ze swoimi prostytutkami i kilkumiesięcznymi układami bzykankowymi jest i
                            > mądrzejszy, i uczciwszy."
                            >
                            > Nie, no dlaczego. Zwyczajnie chce poznac blizej dziewczyne dlatego zaprosi ja d
                            > o siebie. Inaczej nie ma szansy jej lepiej poznac, bo na urlopie siedzial nie b
                            > edzie 6 miesiecy. Ja tylko odradzam latynoske ze wzgedu na duze roznice kulturo
                            > we/mentalnosciowe. I w dodatku pokazuje ryzyko: duza roznica wieku i duza rozni
                            > ca w statusie materialnym.

                            To mi się nie klei i pachnie jakimś gorączkowym stanem. Nie chce dzieci, boi się konkurencji jaką jest dziecko dla mężczyzny a gotów jest sprowadzić sobie na głowę cudze dziecko z całym dobrodziejstwem inwentarza. Nie cierpi jak się na nim wisi a chce mieć zależną od niego, nieznającą miejscowego języka dziewczynę z rodziną parę tysięcy kilometrów do Warszawy. Pilnuje skrzętnie swojej kasy a chce utrzymywać latami albo na zawsze kobietę i nie swoje dzieci. Pisze że Polka to prześwietla kandydata od podszewki zanim uzna że jest jej wart i nie wiedzieć czemu sądzi, że dwudziestoletnia Brazylijka nie prześwietli czterdziestoletniego Kutozowa tylko zakocha się od razu. Ma nadzieję, że jak po paru miesiącach laska mu się nie spodoba to ją wyśle z powrotem do jej faveli a ona uprzejmie ani piśnie. Itd. Dziwne i nieżyciowe.


                            --
                            "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                            • bgz0702 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 19:52
                              aandzia43 napisała:

                              > To mi się nie klei i pachnie jakimś gorączkowym stanem. Nie chce dzieci, boi si
                              > ę konkurencji jaką jest dziecko dla mężczyzny a gotów jest sprowadzić sobie na
                              > głowę cudze dziecko z całym dobrodziejstwem inwentarza. Nie cierpi jak się na n
                              > im wisi a chce mieć zależną od niego, nieznającą miejscowego języka dziewczynę
                              > z rodziną parę tysięcy kilometrów do Warszawy. Pilnuje skrzętnie swojej kasy a
                              > chce utrzymywać latami albo na zawsze kobietę i nie swoje dzieci. Pisze że Polk
                              > a to prześwietla kandydata od podszewki zanim uzna że jest jej wart i nie wiedz
                              > ieć czemu sądzi, że dwudziestoletnia Brazylijka nie prześwietli czterdziestolet
                              > niego Kutozowa tylko zakocha się od razu. Ma nadzieję, że jak po paru miesiącac
                              > h laska mu się nie spodoba to ją wyśle z powrotem do jej faveli a ona uprzejmie
                              > ani piśnie. Itd. Dziwne i nieżyciowe.
                              >
                              trochę jak hodowla... Dziwne nie, zboczone

                            • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 20:23
                              "To mi się nie klei i pachnie jakimś gorączkowym stanem. Nie chce dzieci, boi się konkurencji jaką jest dziecko dla mężczyzny a gotów jest sprowadzić sobie na głowę cudze dziecko z całym dobrodziejstwem inwentarza. Nie cierpi jak się na nim wisi a chce mieć zależną od niego, nieznającą miejscowego języka dziewczynę z rodziną parę tysięcy kilometrów do Warszawy. Pilnuje skrzętnie swojej kasy a chce utrzymywać latami albo na zawsze kobietę i nie swoje dzieci. Pisze że Polka to prześwietla kandydata od podszewki zanim uzna że jest jej wart i nie wiedzieć czemu sądzi, że dwudziestoletnia Brazylijka nie prześwietli czterdziestoletniego Kutozowa tylko zakocha się od razu. Ma nadzieję, że jak po paru miesiącach laska mu się nie spodoba to ją wyśle z powrotem do jej faveli a ona uprzejmie ani piśnie. Itd. Dziwne i nieżyciowe.

                              Ano a wyjasnienie jest moze calkiem proste. Kutuzow jest znow singlem, 40 stka na karku i oczywiscie nadal chce mu sie bzykac. Niby seksu ma po kokarde, Ok, wierze. I mimo to chce sprowadzac latynoske? Wyjasnienie widze takie: co i ile pobzyka to jego. Mysli, ze jak sie jednak nie sprawdzi, zrobi sie z laska nieciekawie to ja zwyczajnie znow do domu odesle i bedzie mial z glowy. Tak i mysli, ze ona ani nie pisnie. A jak ma pisnac skoro ona bez grosza przy duszy i od niego zalezna? A latynoske dlatego, bo chce sporo mlodszej, w Polsce na sporo mlodsza ma duzo mniejsze szanse.
                              No kutuzow kombinuje jakby tu jak najwiecej w tym zyciu seksualnym jeszcze wycisnac. Ma szanse, ze sie zakocha, ale....pare lat temu tez sie zakochal, teraz babka chce dziecka, kutuzow nie chce, wiec i pozadanie gleblo. Moze byc powtorka z rozrywki z latynoska, ale nadzieja kutuzowa, ze do tego czasu z 6 czy7 lat pobzyka, no bo do 30 stki mozna babke przetrzymac z zyczeniami o dziecku. On bedzie mial pod 50 stke, do wtedy libido mu spadnie, wiec niech bedzie i dzieciak. Albo niech nie bedzie dzieciaka i laska nich wraca albo i nie wraca do siebie, w kazdym razie zwiazek zakoncza. Ok, co przezyl jego, nikt mu nie zabierze. No co dobry plan?
                              • aandzia43 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 20:35

                                > Ano a wyjasnienie jest moze calkiem proste. Kutuzow jest znow singlem, 40 stka
                                > na karku i oczywiscie nadal chce mu sie bzykac. Niby seksu ma po kokarde, Ok, w
                                > ierze. I mimo to chce sprowadzac latynoske? Wyjasnienie widze takie: co i ile p
                                > obzyka to jego. Mysli, ze jak sie jednak nie sprawdzi, zrobi sie z laska niecie
                                > kawie to ja zwyczajnie znow do domu odesle i bedzie mial z glowy. Tak i mysli,
                                > ze ona ani nie pisnie. A jak ma pisnac skoro ona bez grosza przy duszy i od nie
                                > go zalezna? A latynoske dlatego, bo chce sporo mlodszej, w Polsce na sporo mlod
                                > sza ma duzo mniejsze szanse.
                                > No kutuzow kombinuje jakby tu jak najwiecej w tym zyciu seksualnym jeszcze wyci
                                > snac. Ma szanse, ze sie zakocha, ale....pare lat temu tez sie zakochal, teraz b
                                > abka chce dziecka, kutuzow nie chce, wiec i pozadanie gleblo. Moze byc powtorka
                                > z rozrywki z latynoska, ale nadzieja kutuzowa, ze do tego czasu z 6 czy7 lat p
                                > obzyka, no bo do 30 stki mozna babke przetrzymac z zyczeniami o dziecku. On bed
                                > zie mial pod 50 stke, do wtedy libido mu spadnie, wiec niech bedzie i dzieciak.
                                > Albo niech nie bedzie dzieciaka i laska nich wraca albo i nie wraca do siebie,
                                > w kazdym razie zwiazek zakoncza. Ok, co przezyl jego, nikt mu nie zabierze. No
                                > co dobry plan?

                                A przez te lata będzie ją i jej dziecko utrzymywać? Mniej by wydał na polskie kurwy, a niezłe Polki miałby za darmo. Dziecko będzie już Polakiem, tu będzie chodzić do szkoły, laska się spolszczy, a on ich tak w samolot i do domu bo mu się odwidziało ją bzykać? ;-) Zabawne. To znaczy wcale nie zabawne.


                                --
                                "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                                • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 20.11.17, 20:47
                                  "A przez te lata będzie ją i jej dziecko utrzymywać? Mniej by wydał na polskie kurwy, a niezłe Polki miałby za darmo."

                                  No dziecka wlasnego to ona moze nie bedzie miala. Tam polskie kurwy skoro on ma nadzieje, ze w tej mlodej sie zakocha. Wiec to jest roznica placic za kurwy a kochac sie z ukochana. W dodatku moze ma plan, mozna ja wyslac do pracy, moze sprzatac po domach. Albo nauczy sie kiedys polskiego czy angielskiego, albo moze dawac lekcje hiszpanskiego albo...no nie wiem co tam jeszcze.

                                  "Dziecko będzie już Polakiem, tu będzie chodzić do szkoły, laska się spolszczy, a on ich tak w samolot i do domu bo mu się odwidziało ją bzykać? ;-) Zabawne. To znaczy wcale nie zabawne.

                                  Nie no obawa, ze jej sie odwidzi bzykac z nim (moze nie byc tragedii, bo jemu spadnie testosteron) albo, ze bedzie chciala dziecka(wtedy gorzej). No, life is brutal. Kutuzow na pewno z gory wszysko z nia omowi, umowy te sprawy, oloweczek i pisemka :) No zwiazki sie czasem koncza. Jak babka wyjezdzac nie chce z Polski to niech sobie radzi i zostaje. I szafunia gra, dla kutuzowa, on jest "czysty", bo przeciez on jej mowil i sie z nia umawial co i jak. Tak?
                                • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 09:39
                                  aandzia43 napisała:

                                  > A przez te lata będzie ją i jej dziecko utrzymywać?

                                  Szkoda, ze nie mnie, nie? Skurwiel ;-) Jak on tak moze, utrzymywac inne kobiety, cham! ;-)

                                  Mniej by wydał na polskie k
                                  > urwy, a niezłe Polki miałby za darmo.

                                  No tego jeszcze nie grali, facet chce byc szarmancki i podjac sie zobowiazania finansowego w stosunku do swojej kobiety i (ewentualnie) jej dziecka, malo tego, zaangazowac sie w jego wychowanie, pewnie nauke polskiego, takie tam, a AAndzia go na kurwy polskie wysyla, bo TANIEJ ;)

                                  NO czemu same kobiety chca gorzej dla innych kobiet?
                                  Dziecko będzie już Polakiem, tu będzie ch
                                  > odzić do szkoły, laska się spolszczy, a on ich tak w samolot i do domu bo mu si
                                  > ę odwidziało ją bzykać? ;-)

                                  Jak widac na zalaczonym obrazku: Jemu sie bzykanie nie nudzi, tylko kobietom. NIe ma bzykania nie ma dealu, czyz nie to wlasnie postulujemy na tym forum?

                                  --
                                  'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                  • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 09:49
                                    W ogole instytucja opieki nad cudzym dzieckiem choc zaskakujaca rzeczywiscie ma zastosowanie w realu. I to na zasadzie przedkladania/preferowania opieki nad cudzym dzieckiem niz swoim. Choc to mega zaskakujace i dziwne, to spotkalam sie tutaj u mnie z takim przypadkiem i to ze strony kobiety. Ex zona faceta mojej przyjaciolki zostawila go z zadaniem splaty polowy domu i zwiazala sie z duzo starszym facetem z 2 dzieci. Co ciekawe zostawila swojego meza, gdy ten zaczal napierac na dziecko chyba po kilkunastu latach zycia razem. Co najciekawsze, ze z miejsca zaczela sie angazowac w funkcje macochy dla tych obcych dzieci, ktore byly starsze (odchowane) i ten zwiazek w szczesciu juz wiele lat trwa. W tym nowym zwiazku nie jest zwiazana wezlem malzenskim, b.dobrze odnajduje sie w roli macochy, lubi to ewidentnie. Zupelnie jakby chciala przeskoczyc etap pieluszkowy. MOja kumpela jest wsciekla, ze tamta miala slub, dostep do polowy jego majatku, a podtarla sobie nim tylek (tym papierkiem), a teraz ta dawszy mu dziecko nie doskoczyla nawet do polowy tych praw co miala tamta, bo on sie oczywiscie juz wycwanil i nie ufa juz kobietom. Caly czas sledzi tamtej zycie i uszczypliwie komentuje.

                                    --
                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                  • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 09:57
                                    hello-kitty2 napisała:


                                    > No tego jeszcze nie grali, facet chce byc szarmancki i podjac sie zobowiazania
                                    > finansowego w stosunku do swojej kobiety i (ewentualnie) jej dziecka, malo tego
                                    > , zaangazowac sie w jego wychowanie, pewnie nauke polskiego, takie tam, a AAndz
                                    > ia go na kurwy polskie wysyla, bo TANIEJ ;)

                                    Przyznam szczerze, że mnie bawi ta hipokryzja forumowych koleżanek.
                                    Widzę to trochę jak początek skeczu "czarny łabądź z Jimem Caereyem'
                                    www.youtube.com/watch?v=uwby0YmAXVc#t=193
                                    (sorki że posłużę się Twoim przykładem Kitty -on po prostu dobrze tu pasuje)

                                    Kitty jedzie do faceta nie znając języka - good,
                                    Kutuzow zaprasza do siebie laskę nie znającą języką - bad.

                                    Kitty jest utrzymywana przez pierwszy okres przez swego holendra -good.
                                    kutuzow utrzymuję latynoskę -bad.

                                    i tak dalej jak w skeczu :-)



                                    --
                                    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                                    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                                      • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 10:45
                                        sabat3 napisał:

                                        > Zatem to forumowe kolezanki byly inspiracja do konstrukcji nowego zwiazku?

                                        Raczej cała zgromadzona wiedza forumowa.
                                        Począwszy od podstaw czyli wpływ zmiennych: Money, Status, Look na własne możliwości i to jak jestem postrzegany w grupie docelowej. Poprzez doświadczenia z USA, gdzie na portalach podaje się dochody (faceci) i wagę i wiek (kobiety) i jak te dane są skorelowane (im wyższy dochód, tym młodsze laski i bez nadwagi są wybierane i na odwrót...im ładniejsza dziewczyna tym szuka na wyższej półce dochodowej). O naszych koleżankach wspomniałem bo podobny schemat się powtarza, dziewczyna z kraju o słabszej ekonomii, znajduje faceta w kraju mocniejszym ekonomicznie i wiedzie z nim szczęśliwe życie (korzystając mniej lub bardziej ze wsparcia swego partnera/męża).
                                        Plus do tego wszelkie cechy "miękkie", czyli budowanie odpowiedniego efektu, żeby powstało zauroczenie. kwestia ekonomiczna to niejako baza (takie sztuczne podbicie kart w ręku, nagle z dwóch par robi mi się kareta (może nie asów, ale pewnie króli). Nie zamierzam poprzestać na niej i tak jak w Polsce na spotkaniach koncentruję się na wszystkich cechach "miękkich" związku, tak tutaj mam taki sam plan.

                                        Problemem jest Twoje postrzeganie tego typu relacji jako transakcji stricte "kupno-sprzedaż". To trochę nie tak. Jaka jest bowiem różnica, czy poznam Polkę w Polsce, i będę chciał z nią wyjechać do Hiszpanii, a ona nie będzie znała języka hiszpańskiego, więc raczej nie będzie miała pracy (więc ja zajmę się utrzymaniem domu i wsparciem dla niej na czas jej nauki), a poznaniem 25-cio letniej studentki medycyny np. z Kuby, która kończy studia. Jeśli będzie nam fajnie, to wtedy możemy razem wybrać się do tej Hiszpanii (bo zna język i może zacząć pracę).

                                        --
                                        "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                                        "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                                        • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 11:11
                                          "Problemem jest Twoje postrzeganie tego typu relacji jako transakcji stricte "kupno-sprzedaż". To trochę nie tak. Jaka jest bowiem różnica, czy poznam Polkę w Polsce, i będę chciał z nią wyjechać do Hiszpanii, a ona nie będzie znała języka hiszpańskiego, więc raczej nie będzie miała pracy (więc ja zajmę się utrzymaniem domu i wsparciem dla niej na czas jej nauki), a poznaniem 25-cio letniej studentki medycyny np. z Kuby, która kończy studia.
                                          Jeśli będzie nam fajnie, to wtedy możemy razem wybrać się do tej Hiszpanii (bo zna język i może zacząć pracę).

                                          I ona bedzie utrzymywala tam Ciebie, bo bedzie miala dobra prace a Ty moze niekoniecznie i moze nie od razu :) Tez da sie.
                                          Ludzie sa owszem rozni po sobie sadzic nie musze ale moge. Jak ja bym byla 25 letnia studentka medycyny to bym faceta 40+ , ktory w dodatku nie chce dzieci, nie chciala, no chyba, ze bylby jakis nie wiem wyjatkowo odlotowy i do tego wygladal jak mlody Bog. Ale to ja. Probowac mozna inne moga miec inaczej. Dla niektorych motywacja i argumentem zapewne bylo by super wygodne zycie, czytaj: dobre pieniedze, ktorymi facet sie gotow podzielic. No moze zawsze trafic swoj na swojego i mozna sie zakochac na zaboj i wtedy...ale i tutaj jak widac, nawet na Twoim przykladzie, czasem sama milosc to za malo, dziala w obie strony. Ty rozstales sie z kobieta Twojego zycia, albo ona z Toba, bo seks polegl i ona chce dziecka a Ty nie.

                                          "O naszych koleżankach wspomniałem bo podobny schemat się powtarza, dziewczyna z kraju o słabszej ekonomii, znajduje faceta w kraju mocniejszym ekonomicznie i wiedzie z nim szczęśliwe życie (korzystając mniej lub bardziej ze wsparcia swego partnera/męża)."

                                          O mnie wspominasz czesto tymczasem ja sie nie wpisuje w schemat. Po pierwsze ja w tym kraju juz siedem lat zylam niezaleznie, placialam za swoje male mieszkanko i cala reszte.I w dodatku bylam w trakcie pakownia walizek, bo w Polsce mialam lepsze perspektywy zawodowe, moze miej kasy ale ciekawsza praca. Tylko ze wzgledu milosc zdecydowalam sie wrocic i zostac na obczyznie, bo latwiej tak niz w druga strone. On by w Polsce raczej w polsce tak latwo pracy nie znalazl. Maz moj byl bez wlasnych dochodow, studentem, w dodatku za granica, za ktorego utrzymanie placil ojciec. I jestesmy rownolatkami, miesiac jest starszy. I w dodatku poznalismy sie jak poznaje sie tysiace mlodych ludzi na imprezie w akademiku studenckim, nie wiedzac skad kto z nas jest, bylo bardzo miedzynarodowo. I wyszedl z tego zwiazek (z mojej strony mial nawet nie wyjsc, bo ja nie mialam czasu i inne plany), bo zdeterminowany byl on. To ma wspolnego z Markiem i tez jest taki wlasnie "bialorycerski"(to tak nawiasem).
                                          • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 12:17
                                            kag73 napisała:

                                            Maz
                                            > moj byl bez wlasnych dochodow, studentem, w dodatku za granica, za ktorego utr
                                            > zymanie placil ojciec.

                                            Kutuzow w tym zdaniu masz odpowiedz w sprawie, ktora Cie nurtowala ;-)

                                            --
                                            'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                        • sabat3 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 11:22
                                          kutuzow napisał:
                                          > Problemem jest Twoje postrzeganie tego typu relacji jako transakcji stricte "ku
                                          > pno-sprzedaż". To trochę nie tak. Jaka jest bowiem różnica, czy poznam Polkę w
                                          > Polsce, i będę chciał z nią wyjechać do Hiszpanii, a ona nie będzie znała język
                                          > a hiszpańskiego, więc raczej nie będzie miała pracy (więc ja zajmę się utrzyman
                                          > iem domu i wsparciem dla niej na czas jej nauki), a poznaniem 25-cio letniej st
                                          > udentki medycyny np. z Kuby, która kończy studia. Jeśli będzie nam fajnie, to w
                                          > tedy możemy razem wybrać się do tej Hiszpanii (bo zna język i może zacząć pracę
                                          > ).

                                          To nie jest żaden problem. Ja generalnie wszystkie małżeństwa, układy stałe itd. postrzegam w ten sposób. Dlatego się w to nie pcham. Przede wszystkim dla tego, że nie mam możliwości, ale nawet gdybym miał, to całą tą "transakcję małżeńską" uważam za nieco niesmaczną. Nie znajduję się w tym.
                                          Zdecydowanie fajniejsze są chwilowe wybuchy namiętności między ludźmi, a one imho często stoją wręcz w opozycji do tego "matrymonialnego kojarzenia par". Co kto lubi.
                                          Teraz i tak jestem trochę nieobiektywny, bo wypalony psychicznie przez jesień, zmęczenie i pogodę. Ale generalnie to na Twoim miejscu raczej bym korzystał z życia singla a nie szukał na siłę kogoś do pary.
                                          • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 11:25
                                            "Teraz i tak jestem trochę nieobiektywny, bo wypalony psychicznie przez jesień, zmęczenie i pogodę. Ale generalnie to na Twoim miejscu raczej bym korzystał z życia singla a nie szukał na siłę kogoś do pary."

                                            Odwieczny problem, albo fenomen. Nieszczesliwi zonaci zazdroszczacy singlom ich wolnosci i wolni single, ktorzy chca sie "zniewolic" zamiast korzystac z wolnosci:) I badz tu madry i pisz wiersze.
                                            • sabat3 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 11:37
                                              kag73 napisała:
                                              > Odwieczny problem, albo fenomen. Nieszczesliwi zonaci zazdroszczacy singlom ich
                                              > wolnosci i wolni single, ktorzy chca sie "zniewolic" zamiast korzystac z wolno
                                              > sci:) I badz tu madry i pisz wiersze.

                                              Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
                                              Według mnie rozwiązanie jest proste - odpowiedzią jest "czas".
                                              Ściślej - "czas trwania związku". Na początku związków z reguły bywa fajnie, a sypie się dopiero potem. W tym sensie zrozumiałe jest postępowanie Kutuzowa, żeby minimalizować koszty wyjścia. Przezorny przewidzi, że wszystko co dobre, musi się kiedyś skończyć.
                                              • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 11:46
                                                "Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
                                                Według mnie rozwiązanie jest proste - odpowiedzią jest "czas".
                                                Ściślej - "czas trwania związku". Na początku związków z reguły bywa fajnie, a sypie się dopiero potem.

                                                Tak, tylko, ze kobiety z natury maja tego czasu mniej, bo im zegar tyka i to nalezy rowniez uwzglednic. I one same powinny zdawac sobie z tego sprawe, tymczasem bywja naiwne, bo mysla, ze im sie instynkt nie przydarzy albo, ze jednak facet, ktory deklaruje, ze dzieci nie chce, jednak kiedys zechce. Ze Kutuzow chce minimalizowac koszty to ja rozumiem.
                                                I co znaczy, ze sie sypie i jak sie sypie i co my z tym zrobimy i czy chcemy cos zrobic i dlczego chcemy albo dlaczego nie chcemy?

                                                "Przezorny przewidzi, że wszystko co dobre, musi się kiedyś skończyć."

                                                Z takim nastawieniem to nie wiem czy warto zawierac malznestwa. Ja wychodzac za maz myslalam: robie to bo jestem przekonana, ze to ten facet i ze nam sie uda. Nie obchodza mnie statystyki, nam sie uda, do grobowej deski. I to samo myslal on.
                                                A jak sie nie uda, to sie rozstaniemy, ale zalozenie bylo i wiara, ze sie uda.
                                                • sabat3 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 11:55
                                                  kag73 napisała:
                                                  > Z takim nastawieniem to nie wiem czy warto zawierac malznestwa. Ja wychodzac za
                                                  > maz myslalam: robie to bo jestem przekonana, ze to ten facet i ze nam sie uda.
                                                  > Nie obchodza mnie statystyki, nam sie uda, do grobowej deski. I to samo myslal
                                                  > on.

                                                  Mnie statystyki obchodzą. Przeświadczenie, że akurat nam wyjdzie, chociaż większości innym się nie udało jest pychą i myśleniem życzeniowym. Trzeba mieć dużo szczęścia, żeby to zagrało. A opieranie swojego losu wyłącznie na szczęściu jest strategią desperata.
                                                  • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 12:08
                                                    "Mnie statystyki obchodzą. Przeświadczenie, że akurat nam wyjdzie, chociaż większości innym się nie udało jest pychą i myśleniem życzeniowym. Trzeba mieć dużo szczęścia, żeby to zagrało. A opieranie swojego losu wyłącznie na szczęściu jest strategią desperata."

                                                    Alez w zadnym wypadku tylko na szczesciu. Bylam przekonanna, ze to ten, milosc, pozadanie, przyciaganie fizyczne, odbior na tych samych falach i w dodatku podobne poglady w rzeczach waznych i istotnych. Wiec wyjsciowe dobre. gdyby tego nie bylo nie pchalbym sie w malzenstwo. Reszta, czy nie zdechnie czy nie minie czy sie nie popierdoli to juz kwestia oczywiscie szczescia ale tez nastawienia i uczuc obojgo, co mamy co nas laczy i ile to dla nas warte. Ze malzenstwo to loteria to zreszta kazdy wie.
                                                  • rekreativa Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 12:35
                                                    "Mnie statystyki obchodzą. Przeświadczenie, że akurat nam wyjdzie, chociaż większości innym się nie udało jest pychą i myśleniem życzeniowym. Trzeba mieć dużo szczęścia, żeby to zagrało."

                                                    Wiesz sabat, jakby człowiek zawsze zakładał, że na pewno się nie uda, tobyśmy do tej pory w jaskini siedzieli przy łojowym ogarku.
                                                    A co do związków, to chyba jest pół na pół, jeśli wziąć statystykę rozwodową, więc wcale nie tak beznadziejnie, aby się z automatu nastawiać na fiasko.
                                                    Druga sprawa jest taka, że mierzymy udaność związku czasem jego trwania. A przecież nie każdy trwający związek jest udany i nie każdy związek, gdzie ludzie się rozeszli, był nieudany. Ludzie się rozchodzą z różnych przyczyn. Czasem takich, że się wypaliło po obu stronach. Ale czy koniec miłości i pożądania należy oceniać jako fiasko? Przecież to nie są rzeczy zależne od nas, na dobrą sprawę.

                                                    --
                                                    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
                                                • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 12:25
                                                  kag73 napisała:

                                                  Ja wychodzac za
                                                  > maz myslalam: robie to bo jestem przekonana, ze to ten facet i ze nam sie uda.
                                                  > Nie obchodza mnie statystyki, nam sie uda, do grobowej deski. I to samo myslal
                                                  > on.
                                                  > A jak sie nie uda, to sie rozstaniemy, ale zalozenie bylo i wiara, ze sie uda.

                                                  Oooo a ja zrozumialam, ze na malzenstwie Ci nie zalezalo, tylko na uzyskaniu dzieki malzenstwu pozwolenia na (lagalna) prace ;)

                                                  --
                                                  'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 12:37
                                                    "Oooo a ja zrozumialam, ze na malzenstwie Ci nie zalezalo, tylko na uzyskaniu dzieki malzenstwu pozwolenia na (lagalna) prace ;)"

                                                    Papiery na legalna prace nie byly by mi do niczego potrzebne gdyby nie to, ze sie zakochalam i chcialam z nim byc. Inaczej juz dawno by mnie tam nie bylo. Bo na pracy i pobycie w Niemczech mi nie zalezalo (bylam i tak spakowana), ale na facecie mi zalezalo. Podjelam dobra decyzje, na razie nie zaluje.
                                          • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 12:21
                                            sabat3 napisał:

                                            Ja generalnie wszystkie małżeństwa, układy stałe itd
                                            > . postrzegam w ten sposób. Dlatego się w to nie pcham.

                                            No trudno zebys sie w to pchal, jak juz jestes dawno i trwale w to wepchniety ;) Twoje lozkowe/seksulane 'singielstwo' nie jest zatem wyborem, jak to przedsawiasz, tylko skutkiem dogrobowego wepchniecia.

                                            --
                                            'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                          • bgz0702 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 21:01
                                            sabat3 napisał:

                                            > Teraz i tak jestem trochę nieobiektywny, bo wypalony psychicznie przez jesień,
                                            > zmęczenie i pogodę. Ale generalnie to na Twoim miejscu raczej bym korzystał z ż
                                            > ycia singla a nie szukał na siłę kogoś do pary.

                                            ... może jesteś nieobiektywny bo myślisz o swoim życiu? Ale ty się zastanów Kutuzow. Pisałeś o "kobiecie swojego życia", może problemem nie jest ona. Nadałeś temu rangę forever, sprzeczne jest i w konflikcie emocjonalnym to co mówisz, nie do końca może jesteś pewien podjętej decyzji, nie pogodziłeś się z nią. Zamieszaj sobie jeszcze na chwilę w głowie, wyraziłeś tym tekstem pochwałę i aprobatę najwyższej rangi... (...?)
                                        • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 16:04
                                          "Problemem jest Twoje postrzeganie tego typu relacji jako transakcji stricte "kupno-sprzedaż". To trochę nie tak. Jaka jest bowiem różnica, czy poznam Polkę w Polsce, i będę chciał z nią wyjechać do Hiszpanii, a ona nie będzie znała języka hiszpańskiego, więc raczej nie będzie miała pracy (więc ja zajmę się utrzymaniem domu i wsparciem dla niej na czas jej nauki), a poznaniem 25-cio letniej studentki medycyny np. z Kuby, która kończy studia. Jeśli będzie nam fajnie, to wtedy możemy razem wybrać się do tej Hiszpanii (bo zna język i może zacząć pracę)."

                                          Apropos, skoro zadna roznica to czemu nie rozejrzysz sie jednak za Polka? Ja rozumiem, liczysz, ze u tych z kraju o slabszej ekonomii masz lepsze karty, ale akurat studentka medycyny, 25 lat? Bo bedzie mogla zaczac prace w Hiszpanii? Prace to ona bedzie miala po medycynia rowniez bez Ciebie. No ona akurat nie ma wizji klepania biedy. Bo to lepsza opcja dla Ciebie, bedzie mogla pracowac wiec nie bedziesz musial jej utrzymywac? Wiec dlaczego ma wziac akurat Ciebie, 15 albo wiecej lat starszego od niej i nie chcacego dziecka? Wiec opusc, bo masz z czego :)
                                          • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 16:18
                                            kag73 napisała:


                                            > Apropos, skoro zadna roznica to czemu nie rozejrzysz sie jednak za Polka?

                                            Przecież pisałem. tam mam do wyboru super laski po 23-25 lat.
                                            Jeśli zainteresuje się mną jakaś seksowna 10-tka z Polski w tym samym wieku, to uwierz mi, że nie będę jej dyskryminował za pochodzenie ;-)


                                            Ja ro
                                            > zumiem, liczysz, ze u tych z kraju o slabszej ekonomii masz lepsze karty, ale a
                                            > kurat studentka medycyny, 25 lat? Bo bedzie mogla zaczac prace w Hiszpanii? Pra
                                            > ce to ona bedzie miala po medycynia rowniez bez Ciebie.

                                            Beze mnie juz tak łatwo nie przeniesie się do tej Hiszpanii. Pamiętaj że jest coś takiego jak strefa Schengen, my w Europie nie dostrzegamy granic, ale dla ludzi spoza Europy one istnieją.


                                            > No ona akurat nie ma wiji klepania biedy. Bo to lepsza opcja dla Ciebie, bedzie mogla pracowac wiec nie bedziesz musial jej utrzymywac? Wiec dlaczego ma wziac akurat Ciebie, 15 alb o wiecej lat starszego od niej i nie chcacego dziecka?

                                            Rozumiem że wg Ciebie lekarz bez praktyki po studiach, w krajach Ameryki Południowej, to kosi kasę niczym chirurg w Ameryce. Popatrz na ogólny stan gospodarek tych krajów (np. Kuba) i potem pomyśl co jest lepsze samodzielna kariera np. na Kubie, czy układanie sobie życia u boku takiego gościa jak ja w Europie.


                                            > Wiec opusc, bo masz z czego :)

                                            ...ale niby dlaczego mam odpuścić/opuścić skoro nie muszę?
                                            ty jak zobaczyłaś swojego męża, to też doszłaś do wniosku...E, za wysokie progi....poszukam jakiegoś "Janusza" w Polsce i też będę szczęśliwa. Czy patrzyłaś, że skoro są chętni...to czemu nie skorzystać?





                                            --
                                            "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                                            "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                                            • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 16:44
                                              "Przecież pisałem. tam mam do wyboru super laski po 23-25 lat.
                                              Jeśli zainteresuje się mną jakaś seksowna 10-tka z Polski w tym samym wieku, to uwierz mi, że nie będę jej dyskryminował za pochodzenie ;-)"

                                              No wlasnie masz jezeli oferujesz status finansowy tym, ktore maja duzo mniej od Ciebie i duzo mniejsze mozliwosci. Poza tym musialbys poszukac w Polsce, bo tam tez bedziesz szukal.

                                              "Beze mnie juz tak łatwo nie przeniesie się do tej Hiszpanii. Pamiętaj że jest coś takiego jak strefa Schengen, my w Europie nie dostrzegamy granic, ale dla ludzi spoza Europy one istnieją."

                                              No ale bedziesz sie musial z nia ozenic? A przeciez Ty sie malzenstwa/legalizacji boisz.
                                              Ona te prace moze miec u siebie albo gdzie indziej w Ameryce Poludniowej. Oj, medykom sie tam zle nie dzieje, zwlaszcza jak sie wali klientela europejska.

                                              "Rozumiem że wg Ciebie lekarz bez praktyki po studiach, w krajach Ameryki Południowej, to kosi kasę niczym chirurg w Ameryce. Popatrz na ogólny stan gospodarek tych krajów (np. Kuba) i potem pomyśl co jest lepsze samodzielna kariera np. na Kubie, czy układanie sobie życia u boku takiego gościa jak ja w Europie.


                                              Wszystko by bylo miodzio, tylko, ze....ten gosc jest ponad 15 lat starszy i nie chce dzieci! Hallo, to bardzo duze "uposledzenie"(handicap). Moze to dla niektorych kobiet wyjatkowo kuszace, ale tylko moze i na pewno dla wyjatkow. A spotkac taka, ktora jest po medycynie, aktrakcyjna i nie chce dzieci to uwazam wcale nie taka latwosc. Ja biore te Kube, do tego znajde se mlodszego faceta i bede miec rodzine.

                                              "ty jak zobaczyłaś swojego męża, to też doszłaś do wniosku...E, za wysokie progi....poszukam jakiegoś "Janusza" w Polsce i też będę szczęśliwa. Czy patrzyłaś, że skoro są chętni...to czemu nie skorzystać?"

                                              No on byl chetny i mnie sie podobal i to on sie napatoczyl. Jestem fajna babka, ogarnieta i ksztalcona, nie bylam tez starsza od niego ani on nie mial nic co kazalo by mi myslec, ze za wysokie progi dla mnie. Janusz w Polsce moze tez bylyby dobry, gdybym w Polsce byla i jakiegos po drodze napotkala i gdyby mnie zechcial.
                                              Ano jak sa chetni to sa chetni ale jak ktos tylko ma wizje, ze z pocalowaniem reki i bez mrugniecia okiem wezmie go babka z dobra perspektywa mimo, ze jest o tyle starszy i NIE CHCE DZIECKA to jest to inna para kaloszy. Dlatego pisze odpusc, bo masz z czego, napisz, ze dziewczyna jakas mloda. Mozesz miec szczescie i trafisz na kolejna naiwna jak Twoja byla albo w koncu na taka co dziecka nie chce. Zyczylam Ci tego rowniez jak pisales o dwoch polowka pomaranczy.
                                              Tylko kitty wiedziala od razu, ze jestes cwany i wziales mlodsza z zapasem czasu zanim ja przypili na dzieciaka. Ok, tez metoda. Teraz masz taka sama, stad laski 23-25. Ja wiem, nie masz latwo, wiekszosc predzej czy pozniej chce dziecka.
                                              • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 17:13
                                                kag73 napisała:

                                                Kag, czuję się jakbym wyjaśniał podstawy wiedzy forumowej jakiejś nowej użytkowniczce forum.

                                                > No wlasnie masz jezeli oferujesz status finansowy tym, ktore maja duzo mniej od
                                                > Ciebie i duzo mniejsze mozliwosci. Poza tym musialbys poszukac w Polsce, bo ta
                                                > m tez bedziesz szukal.

                                                Równie dobrze mogłabyś napisać...masz tak bo jesteś ładny*, jakbyś był brzydki to byś miał ciężej. Pamiętasz to co pisaliśmy o Money, Status, Look? Te wartości odnosisz do bezpośredniej konkurencji. W Polsce mam taką konkurencję, na Karaibach inną, a w Bangladeszu jeszcze inną.

                                                * hipotetycznie.
                                                > No ale bedziesz sie musial z nia ozenic?

                                                Nie nie będę musiał. Jesteś jak w tym dowcipie, co dwie blondynki oglądają pornola. Na koniec jedna z nich w płacz. Druga pyta...a czego płaczesz...."a bo ja myślałem że on się z nią ożeni".


                                                > Ona te prace moze miec u siebie albo gdzie indziej w Ameryce Poludniowej. Oj, m
                                                > edykom sie tam zle nie dzieje, zwlaszcza jak sie wali klientela europejska.

                                                Przecież każda z tych lasek może mieć pracę "u siebie albo gdzie indziej w Ameryce Poludniowej". skoro jednak sa zainteresowane to widac widzą w tym coś czego Ty najwidoczniej nie dostrzegasz. Co zresztą jest mega śmieszne, gdy pisze to kobieta która Polskę odwiedza na Święta a sama zachwala tak pracę w ojczyźnie ;-)


                                                > Wszystko by bylo miodzio, tylko, ze....ten gosc jest ponad 15 lat starszy i nie
                                                > chce dzieci! Hallo, to bardzo duze "uposledzenie"(handicap).

                                                Na razie brak chęci na dzieci największym upośledzeniem jest dla grupy 30+ w Polsce.
                                                (to tak z autopsji)


                                                > Moze to dla niekt
                                                > orych kobiet wyjatkowo kuszace, ale tylko moze i na pewno dla wyjatkow.

                                                widzę że Ty wiesz lepiej niż te laski z którymi pisze. Powiem im że są "wyjątkowe" wg Ciebie.


                                                > No on byl chetny i mnie sie podobal i to on sie napatoczyl.

                                                czyli jak na razie jest identycznie jak w moim przypadku (so far so good).

                                                > Jestem fajna babka, ogarnieta i ksztalcona, (nadal podobnie)

                                                > nie bylam tez starsza od niego
                                                (no dobra - ten sam wiek kobiety nie jest jakąś zaletą, powiedzmy że to podobna wada, jak w
                                                Ameryce Południowej wiek faceta większy o 15 lat)

                                                > ani on nie mial nic co
                                                > kazalo by mi myslec, ze za wysokie progi dla mnie.

                                                (nadal identycznie -odzew ze strony lasek nie sugeruje ze za wysokie progi na moje nogi).

                                                > ....ale jak ktos tylko ma wizje,

                                                Zawsze myślałem że od wizji, horoskopów i innej ezoteryki to mamy inne nicki na forum. Ja to raczej dyżurnym realistą jestem.


                                                > Mozesz miec szczescie
                                                > i trafisz na kolejna naiwna jak Twoja byla

                                                Czemu niby była naiwna? Rozumiem gdybym ją oszukiwał i zwodził, że kiedyś może się zdecyduje, to owszem. Naiwna że uwierzyła. Skoro jednak od samego początku związku, wiedziała jak wygląda sytuacja i realnie sama oceniła, że OK, mamy czas zobaczmy czy nic (jej) się nie zmieni w temacie (stąd decyzja o poczekaniu ze ślubem), to gdzie tu naiwność?


                                                > wziales mlodsza z zapasem czasu zanim ja przypili na dzieciaka.

                                                wybieram młodsze z prostej przyczyny....takie mi się podobają i co więcej one mają (zazwyczaj) więcej energii i radości życiowej. Chcą jeszcze podróżować, coś przeżyć, nie myślą jeszcze wyłącznie o wiciu gniazda.




                                                --
                                                "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                                                "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                                                • aandzia43 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 17:38
                                                  > wybieram młodsze z prostej przyczyny....takie mi się podobają i co więcej one m
                                                  > ają (zazwyczaj) więcej energii i radości życiowej. Chcą jeszcze podróżować, coś
                                                  > przeżyć, nie myślą jeszcze wyłącznie o wiciu gniazda.

                                                  Taki masz gust że lubisz tylko bardzo młode i ok. A to jest pani co nie bierze kasy do ręki i broni się przed określeniem "sponsoretka", ale podróżuje chętnie z panami, zwiedza świat i sypia z nimi oczywiście. Może nie w twoim typie, ale nie jest na pewno jakimś odosobnionym zjawiskiem. Myślę, że tanio wychodzi i może być bardzo miło.
                                                  natemat.pl/220085,24-letnia-sponsoretka-kto-chce-isc-do-pracy-jako-sprzataczka-jezeli-facet-moze-palcic-za-wszystko
                                                  I taki luźny artykuł.
                                                  www.wykop.pl/ramka/3730565/misstravel-podrozowanie-za-darmo-czy-ordynarny-sponsoring/

                                                  --
                                                  "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                                                • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 19:42
                                                  "Nie nie będę musiał. Jesteś jak w tym dowcipie, co dwie blondynki oglądają pornola. Na koniec jedna z nich w płacz. Druga pyta...a czego płaczesz...."a bo ja myślałem że on się z nią ożeni".

                                                  Dobre, nie znalam tego :)
                                                  To co na wize turystyczna dostanie tam pozwolenie na prace czy jak?

                                                  "Na razie brak chęci na dzieci największym upośledzeniem jest dla grupy 30+ w Polsce.
                                                  (to tak z autopsji)"
                                                  No to chyba jasne. Tylko, ze ta 23 czy 25 teraz tez kiedys bedzie 30 +. Wiem, na razie nie jest stad masz zapas czasowy.

                                                  "nadal identycznie -odzew ze strony lasek nie sugeruje ze za wysokie progi na moje nogi)."

                                                  To co powiedziales im, ze dzieci u Ciebie niet, nigdy a nie ze tylko nie teraz? A pisales, ze sie z informacja nie wyrywasz.

                                                  Czemu niby była naiwna? Rozumiem gdybym ją oszukiwał i zwodził, że kiedyś może się zdecyduje, to owszem. Naiwna że uwierzyła. Skoro jednak od samego początku związku, wiedziała jak wygląda sytuacja i realnie sama oceniła, że OK, mamy czas zobaczmy czy nic (jej) się nie zmieni w temacie (stąd decyzja o poczekaniu ze ślubem), to gdzie tu naiwność?"

                                                  Nawinosc polegajaca na pakowaniu sie w zwiazek z gostkiem, ktory katerorycznie nie chce dzieci, kiedy samej nie jest sie kategorycznie na "nie". Oczywiscie, ze Ty jej nie oszukiwales, ja nie o tym. Sama chciala, wiec OK. Teraz na pewno mysli z entuzjazmem: supcio, 30 stka mi stuknela, dzieciaka mi sie chce, rozejrze sie tutaj wokol co by znalezc jakiegos bardziej rodzinnego kandydata. A slub czy nie slub nie ma tu nic do rzeczy, oprocz tego, ze bylby rowod (ewentualnie Twoj strach o alimenty na zone), bo w uczuciach(bolu rozstania) to nic nie zmienia.

                                                  "... i co więcej one mają (zazwyczaj) więcej energii i radości życiowej. Chcą jeszcze podróżować, coś przeżyć, nie myślą jeszcze wyłącznie o wiciu gniazda."

                                                  Dobry ubaw. Nie wiem wsrod jakich Ty ludzi zyjesz ale mnie takich sciem nie wciskaj.

                                                  "Przecież każda z tych lasek może mieć pracę "u siebie albo gdzie indziej w Ameryce Poludniowej". skoro jednak sa zainteresowane to widac widzą w tym coś czego Ty najwidoczniej nie dostrzegasz. Co zresztą jest mega śmieszne, gdy pisze to kobieta która Polskę odwiedza na Święta a sama zachwala tak pracę w ojczyźnie ;-)"

                                                  Zalezy od wykszalcenia, po medycynie spokojniutko. Co innego jak jakas wyksztalcenia nie ma a do tego stosunek do pracy taki jaki ma. Wiec dla wielu lepiej sie prowadzac z Europejczykiem (starszym nawet o 30 lat) niz pracowac za male pieniadze. No ale wielkiej milosci z tego nie robmy tam gdzie jej nie ma.
                                                  • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 22.11.17, 23:40
                                                    kag73 napisała:

                                                    > To co na wize turystyczna dostanie tam pozwolenie na prace czy jak?

                                                    Kag, przecież pisałem że na początek zamierzam ją utrzymywać dopóki laska się nie rozejrzy na spokojnie. Moze jej się nie spodoba w Polsce (bo zimno, szaro) i spierdzieli do domu.
                                                    Znasz takie przysłowie "indyk myślał o niedzieli..."?


                                                    > No to chyba jasne. Tylko, ze ta 23 czy 25 teraz tez kiedyś bedzie 30 +. Wiem, n
                                                    > a razie nie jest stad masz zapas czasowy.

                                                    wychodzi na to, że skoro teraz zacząłem sie uczyć hiszpańskiego ,to za te kilka lat zacznę uczyć się gry na gitarze i zostanę jak Mick Jagger ;-)


                                                    > A pisales, ze sie z informacja nie wyrywasz.
                                                    Pisałem przecież, że mam plan B -młode mamuśki z mały przychówkiem.


                                                    --
                                                    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                                                    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                                    • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 10:42
                                      Wiesz ja wychodze z zalozenia, ze im lepiej beda mialy inne kobiety, tym lepiej bedziemy mialy i my (oczywiscie zakladajac, ze tego przyjazdu do Ciebie i takiego zycia chce ta dziwczyna) ale czy mi sie udaje aktywnie zyc wg tego zalozenia to juz inna bajka, w koncu zazdrosc ma nie proznuje ;)

                                      --
                                      'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                    • sabat3 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 11:43
                                      Kutuzow - nie gniewaj sie, ale przewiduje pewien ciag wypadkow co do tej "latynoski Pulkownika Kwiatkowskiego". Kiedy bedzie juz bardzo milo i zazyle, dziewczyna ze lzami w oczach oswiadczy, ze chetnie by do Ciebie przyjechala, ale niestety rodzina nie da jej pieniedzy na bilet. W zwiazku z tym prosi, ba nawet blaga, by wyslac jej przekaz Western Union na kwote... itd.
                                      Prawdopodobienstwo 9/10. Nie probuje byc zlosliwy, mam nadzieje, ze rozumiesz.
                                      • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 11:47
                                        sabat3 napisał:

                                        > Kutuzow - nie gniewaj sie, ale przewiduje pewien ciag wypadkow co do tej "latyn
                                        > oski Pulkownika Kwiatkowskiego". Kiedy bedzie juz bardzo milo i zazyle, dziewcz
                                        > yna ze lzami w oczach oswiadczy, ze chetnie by do Ciebie przyjechala, ale niest
                                        > ety rodzina nie da jej pieniedzy na bilet. W zwiazku z tym prosi, ba nawet blag
                                        > a, by wyslac jej przekaz Western Union na kwote... itd.
                                        > Prawdopodobienstwo 9/10. Nie probuje byc zlosliwy, mam nadzieje, ze rozumiesz.

                                        Przeciez moze wreczyc bilet. Bilet spieniezy?

                                        --
                                        'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                        • sabat3 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 11:51
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > sabat3 napisał:
                                          >
                                          > > Kutuzow - nie gniewaj sie, ale przewiduje pewien ciag wypadkow co do tej
                                          > "latyn
                                          > > oski Pulkownika Kwiatkowskiego". Kiedy bedzie juz bardzo milo i zazyle, d
                                          > ziewcz
                                          > > yna ze lzami w oczach oswiadczy, ze chetnie by do Ciebie przyjechala, ale
                                          > niest
                                          > > ety rodzina nie da jej pieniedzy na bilet. W zwiazku z tym prosi, ba nawe
                                          > t blag
                                          > > a, by wyslac jej przekaz Western Union na kwote... itd.
                                          > > Prawdopodobienstwo 9/10. Nie probuje byc zlosliwy, mam nadzieje, ze rozum
                                          > iesz.
                                          >
                                          > Przeciez moze wreczyc bilet. Bilet spieniezy?

                                          Moga pojawic sie inne koszty. Chodzi o to, ze miedzynarodowe portale randkowe slyna z naciagaczy.
                                            • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 12:09
                                              sabat3 napisał:

                                              > Znajoma wkecil "przystojny zachodniak" by mu pokazala cycki przez siec. Zrobila
                                              > to. Potem ja szantazowal, ze opublikuje zdecia na stronach porno i zadal okupu
                                              > ;p

                                              Jak fajne cycki to chyba nie taki dramat ;) W koncu niektore sie same pchaja z cyckami i co tylko na ekrany...

                                              --
                                              'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                              • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 12:13
                                                hello-kitty2 napisała:

                                                > sabat3 napisał:
                                                >
                                                > > Znajoma wkecil "przystojny zachodniak" by mu pokazala cycki przez siec. Z
                                                > robila
                                                > > to. Potem ja szantazowal, ze opublikuje zdecia na stronach porno i zadal
                                                > okupu
                                                > > ;p
                                                >
                                                > Jak fajne cycki to chyba nie taki dramat ;) W koncu niektore sie same pchaja z
                                                > cyckami i co tylko na ekrany...
                                                >

                                                Jeszcze mi sie przypomnialo, jak kolega z pracy mi opowiadal, ze eks, ktora zostawil i zwiazal sie z inna, go szantazowala, ze wrzuci do sieci jego nagie foty. To jej odpowiedzial: 'wrzuc, bede mial jeszcze mial wiecej okazji do ruchania, bo stane sie jeszcze bardziej popularny!' Pamietam, ze tak patrzylam na niego z niedowierzaniem, bo zewnetrznie nie byl jakis atrakcyjny wiec od razu mi kolatalo w glowie: 'co on za pytona musi miec w gaciach! a taki niepozorny z twarzy i postury' ;-)

                                                --
                                                'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                      • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 12:40

                                        "Kutuzow - nie gniewaj sie, ale przewiduje pewien ciag wypadkow co do tej "latynoski Pulkownika Kwiatkowskiego". Kiedy bedzie juz bardzo milo i zazyle, dziewczyna ze lzami w oczach oswiadczy, ze chetnie by do Ciebie przyjechala, ale niestety rodzina nie da jej pieniedzy na bilet. W zwiazku z tym prosi, ba nawet blaga, by wyslac jej przekaz Western Union na kwote... itd.
                                        Prawdopodobienstwo 9/10. Nie probuje byc zlosliwy, mam nadzieje, ze rozumiesz."

                                        No oczywiscie, ze on bedzie placil za bilety a ona niby z czego i niby dlaczego skoro on ma, bo jest z Europy?
                                      • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 20:09
                                        sabat3 napisał:

                                        > Kutuzow - nie gniewaj sie, ale przewiduje pewien ciag wypadkow co do tej "latyn
                                        > oski Pulkownika Kwiatkowskiego". Kiedy bedzie juz bardzo milo i zazyle, dziewcz
                                        > yna ze lzami w oczach oswiadczy, ze chetnie by do Ciebie przyjechala, ale niest
                                        > ety rodzina nie da jej pieniedzy na bilet. W zwiazku z tym prosi, ba nawet blag
                                        > a, by wyslac jej przekaz Western Union na kwote... itd.
                                        > Prawdopodobienstwo 9/10. Nie probuje byc zlosliwy, mam nadzieje, ze rozumiesz.


                                        Sabat....ile się znamy? Naprawdę sądzisz że jestem na tyle tępy żeby wysyłać lasce kasę (niezależnie czy na bilet lotniczy czy na weterynarza dla chorego bawoła).

                                        --
                                        "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                                        "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                                        • sabat3 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 22:24
                                          kutuzow napisał:
                                          > Sabat....ile się znamy? Naprawdę sądzisz że jestem na tyle tępy żeby wysyłać la
                                          > sce kasę (niezależnie czy na bilet lotniczy czy na weterynarza dla chorego bawo
                                          > ła).

                                          A co ma Twój intelekt do tego, jak się rzeczywiście będą sprawy miały? Sądzę, że może spróbować tak napisać, a w to że nie dasz się nabrać akurat nigdy nie wątpiłem.
                                          (Osobiście - gdyby wyjechała z chorym bawołem, to tak by mnie to rozśmieszyło, że chyba bym posłał:D)
                                    • aandzia43 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 11:47
                                      kutuzow napisał:

                                      > hello-kitty2 napisała:
                                      >
                                      >
                                      > > No tego jeszcze nie grali, facet chce byc szarmancki i podjac sie zobowia
                                      > zania
                                      > > finansowego w stosunku do swojej kobiety i (ewentualnie) jej dziecka, mal
                                      > o tego
                                      > > , zaangazowac sie w jego wychowanie, pewnie nauke polskiego, takie tam, a
                                      > AAndz
                                      > > ia go na kurwy polskie wysyla, bo TANIEJ ;)
                                      >
                                      > Przyznam szczerze, że mnie bawi ta hipokryzja forumowych koleżanek.
                                      > Widzę to trochę jak początek skeczu "czarny łabądź z Jimem Caereyem'
                                      > www.youtube.com/watch?v=uwby0YmAXVc#t=193
                                      > (sorki że posłużę się Twoim przykładem Kitty -on po prostu dobrze tu pasuje)
                                      >
                                      > Kitty jedzie do faceta nie znając języka - good,
                                      > Kutuzow zaprasza do siebie laskę nie znającą języką - bad.
                                      >
                                      > Kitty jest utrzymywana przez pierwszy okres przez swego holendra -good.
                                      > kutuzow utrzymuję latynoskę -bad.
                                      >
                                      > i tak dalej jak w skeczu :-)


                                      To niech cię bawi dalej rzekoma hipokryzja forumek. Na zdrowie. Miałaby miejsce owa hipokryzja gdybym uważała, że postępowanie Kitty i jej mężczyzny było jakieś szczególnie good i że Pana Boga za nogi złapała (nie że mam coś do jej życia, robi co chce i z czym jej dobrze a ja jej dobrze życzę). Nie wiem skąd ci przyszło do głowy przypisać mi z góry zachwyt nad jej kolejami życia?
                                      Jak się wczuwam w los ewentualnej laski przez ciebie przywiezionej to mi się włącza współczucie i czerwona lampka. Biedna dziewczyna biedą czy jakimś zagrożeniem zmuszona* do wyjazdu na inny kontynent, klimat i w obcą kulturę zrobi wszystko. Uczciwie i nieuczciwie. Gdzie ty tu szukasz miłości? Miłość lęgnie się tam, gdzie nie ma dramatycznego przymusu. Sądzisz że niewolnik jest zdolny do miłości do pana? Psa sobie kup. Już wiem dlaczego ciągle zapominam ile masz lat i myślę o tobie jak o młodszym koledze mojej córki.
                                      Kitty czy Ukrainki w Polsce. Są blisko kraju, Ukrainki mają podobny język i mentalność, Kitty i Ukrainki mają w pytę rodaków tam gdzie mieszkają, nawet znajomych i rodziny, często gęsto w razie Niemca spokojnie mogą wrócić do siebie bo strasznej bidy w chacie jednak nie ma. Unia Europejska, możliwość uczenia się, nostryfikowanie dyplomów, nie trzeba wiz albo łatwo je zdobyć. Spoko, nawet jak nie wyjdzie związek dziewczyna może odejść bez strachu że pod most czy w dramatycznie gorsze warunki. To sprawia ze może by UCZCIWA. Wobec siebie i partnera. A ty robiąc to co zamierzasz generujesz cudne warunki do nieuczciwości, dramatu i zapętlenia. Na zdrowie.


                                      * Bo chyba nie sądzisz, że złowisz jakąś piękną dwudziestoletnią, nienajgorzej w swojej rzeczywistości ustawioną pracującą czy studentkę niezłej uczelni? One nie rzucają swoich zajęć i planów dla takich warunków. Za mało, za mało.

                                      --
                                      "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                                      • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 11:53
                                        aandzia43 napisała:

                                        Gdzie ty tu szukasz miłości? Miłość lęgnie się tam
                                        > , gdzie nie ma dramatycznego przymusu. Sądzisz że niewolnik jest zdolny do miło
                                        > ści do pana?

                                        Tu sie czesciowo zgodze, jak juz pisalam zakochanie/milosc to dla mnie trudne do wyobrazenia w przypadku ustawki ale cholera wie? Jak pisalam moze faceci maja inaczej i naprawde zakochuja sie w cyckach, ciele, seksie? Trudno mi sobie nawet wyobrazic. A jak tego (juz) nie ma to zmieniaja na inny model?
                                        --
                                        'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                        • sabat3 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 11:59
                                          hello-kitty2 napisała:
                                          > Jak pisalam moze faceci maja
                                          > inaczej i naprawde zakochuja sie w cyckach, ciele, seksie? Trudno mi sobie naw
                                          > et wyobrazic. A jak tego (juz) nie ma to zmieniaja na inny model?

                                          Jak juz pisalem, moze kobiety maja inaczej i naprawde zakochuja sie w banknotach, statusie, majatku mezczyzny? Trudno mi to sobie nawet wyobrazic.
                                          A jak tego (juz) nie ma, to zmieniaja na inny model?
                                          • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 12:20
                                            sabat3 napisał:

                                            > Jak juz pisalem, moze kobiety maja inaczej i naprawde zakochuja sie w banknotac
                                            > h, statusie, majatku mezczyzny? Trudno mi to sobie nawet wyobrazic.
                                            > A jak tego (juz) nie ma, to zmieniaja na inny model?

                                            Lazisz tu po ludziach i przedrzezniasz, a jedyne co potrafisz to ich kopiowac. Posmialam sie jak to niby Ci ten caly seks przeszedl i jak to Ci juz nie zalezy, no normalnie jakbym siebie czytala z przed jakiegos okresu. Przypadek? A jeszcze niedawno na zapytanie o kolezanke Proteiny sie obruszyles, ze to cos wiecej, a teraz juz spiewka, ze juz Cie ganianie kroliczka juz tak nie bawi. Generalnie jestes dziwny i nie nalezy Ci ufac. Moze podpowiedz: kopiuj raczej mezczyzn. Jakos bardziej wiarygodne to i mniej pedalskie.

                                            --
                                            'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                        • aandzia43 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 12:00
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > aandzia43 napisała:
                                          >
                                          > Gdzie ty tu szukasz miłości? Miłość lęgnie się tam
                                          > > , gdzie nie ma dramatycznego przymusu. Sądzisz że niewolnik jest zdolny d
                                          > o miło
                                          > > ści do pana?
                                          >
                                          > Tu sie czesciowo zgodze, jak juz pisalam zakochanie/milosc to dla mnie trudne d
                                          > o wyobrazenia w przypadku ustawki ale cholera wie? Jak pisalam moze faceci maja
                                          > inaczej i naprawde zakochuja sie w cyckach, ciele, seksie? Trudno mi sobie naw
                                          > et wyobrazic. A jak tego (juz) nie ma to zmieniaja na inny model?

                                          Tak, zakochują się w ciele, cyckach, seksie - Natura. Tylko jednym wystarcza to w zupełności, inni potrzebują czegoś jeszcze w pakiecie. Tym pierwszym można wcisnąć każdy kit i wszystko zagrać nawet bez talentu Maryl Streep. Kutuzow zakocha się pewnie bez problemu jeśli trafi się laska fizycznie 10+ z efektem wow, zdeterminowana i z pewnym talentem aktorskim. Wystarczy.

                                          --
                                          "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                                          • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 12:27
                                            aandzia43 napisała:

                                            > Tak, zakochują się w ciele, cyckach, seksie - Natura. Tylko jednym wystarcza to
                                            > w zupełności, inni potrzebują czegoś jeszcze w pakiecie. Tym pierwszym można w
                                            > cisnąć każdy kit i wszystko zagrać nawet bez talentu Maryl Streep. Kutuzow zako
                                            > cha się pewnie bez problemu jeśli trafi się laska fizycznie 10+ z efektem wow,
                                            > zdeterminowana i z pewnym talentem aktorskim. Wystarczy.

                                            Wszystko jasne Aandzia, co podwazam to ta potrzebe aktorstwa. Sadze ze sa mezczyzni, spora grupa, ktorzy nie potrzbuja zadnego aktorstwa. To my kobiety dopisujemy, ze faceta jara gdy idzie do dziwki, ze ona mu poudaje orgazm. Ja stawiam teze, ze facet tego wcale nie potrzebuje. To my mu to dodajemy niejako UCZLOWIECZAJAC go, bo nam sie w pale nie miesci, ze normalny, zwyczajny facet moze chciec kurwe zwyczajnie sponiewierac majac totalnie w dupie jej przyjemnosc. Weic zadnego kitu tu nie potzreba. Oni nie czuja sie zle (moralnie), ze kupuja sobie mlode cialko. To nam sie to nie miesci w glowie ale wlasciwie dlaczego? Przeciez seks przemysl nie kreci sie tak dobrze bez powodu.

                                            --
                                            'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                            • aandzia43 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 12:45
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > aandzia43 napisała:
                                              >
                                              > > Tak, zakochują się w ciele, cyckach, seksie - Natura. Tylko jednym wysta
                                              > rcza to
                                              > > w zupełności, inni potrzebują czegoś jeszcze w pakiecie. Tym pierwszym m
                                              > ożna w
                                              > > cisnąć każdy kit i wszystko zagrać nawet bez talentu Maryl Streep. Kutuzo
                                              > w zako
                                              > > cha się pewnie bez problemu jeśli trafi się laska fizycznie 10+ z efektem
                                              > wow,
                                              > > zdeterminowana i z pewnym talentem aktorskim. Wystarczy.
                                              >
                                              > Wszystko jasne Aandzia, co podwazam to ta potrzebe aktorstwa. Sadze ze sa mezcz
                                              > yzni, spora grupa, ktorzy nie potrzbuja zadnego aktorstwa. To my kobiety dopisu
                                              > jemy, ze faceta jara gdy idzie do dziwki, ze ona mu poudaje orgazm. Ja stawiam
                                              > teze, ze facet tego wcale nie potrzebuje. To my mu to dodajemy niejako UCZLOWIE
                                              > CZAJAC go, bo nam sie w pale nie miesci, ze normalny, zwyczajny facet moze chci
                                              > ec kurwe zwyczajnie sponiewierac majac totalnie w dupie jej przyjemnosc. Weic z
                                              > adnego kitu tu nie potzreba. Oni nie czuja sie zle (moralnie), ze kupuja sobie
                                              > mlode cialko. To nam sie to nie miesci w glowie ale wlasciwie dlaczego? Przecie
                                              > z seks przemysl nie kreci sie tak dobrze bez powodu.

                                              No, preferencje łóżkowe to pewnie są różne, nei wnikam co tam który lubi. A mnie się całkiem dobrze mieści w głowie to, że ludzie zwyczajnie lubią, po prostu lubią, sponiewierać bliźniego.
                                              Chodziło mi o grę innego typu. Nie ujawnianie poglądów, przycinanie pewnych integralnuych cech i zachowań jeśli się widzi, że władca nie lubi, udawanie przyjemności i maskowanie uczucia nieprzyjemności, podbijanie pewnych mało zaznaczonych w osobowości cech jeśli są pożądane przez decydenta. Wszystko się da. Do pewnego momentu i płacąc pewną cenę.


                                              --
                                              "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                                        • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 13:39
                                          "Jak pisalam moze faceci maja inaczej i naprawde zakochuja sie w cyckach, ciele, seksie? Trudno mi sobie nawet wyobrazic

                                          Owszem, A Ty myslalas, ze co, oczywiscie ze w tym sie zakochuja.

                                          "A jak tego (juz) nie ma to zmieniaja na inny model?"

                                          A dlaczego by mialo nie byc albo nagle zniknac? zreszta znow owszem, patrz kutuzow, libido spadlo seksu za malo, zmian modelu.Inni nie zmieniaja, Ci napisal, bo maja zobowiazania i odpowiedzialnosc. Inna kwestia jak dlugo trwa zakochanie i co innego byc zakochanym a co innego jak Ci spadna rozowe okulary zobaczyc czy nadal kochasz co pozostalo i czego jeszcze potrzeba, zeby zwiazek byl udany i szczesliwy na duzo dluzej.
                                      • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 20:33
                                        aandzia43 napisała:

                                        > * Bo chyba nie sądzisz, że złowisz jakąś piękną dwudziestoletnią, nienajgorzej
                                        > w swojej rzeczywistości ustawioną pracującą czy studentkę niezłej uczelni? One
                                        > nie rzucają swoich zajęć i planów dla takich warunków. Za mało, za mało.

                                        Cieszę się, że Ty wiesz lepiej kogo ja łowię i na co mam szansę...a już to pochylanie się nad losem biednej dziewczyny z 3-go świata, co to ją głód do podróży zmusza...aż się rozpłakałem.




                                        --
                                        "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                                        "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                                  • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 10:56
                                    Ja akurat nie mam nic do tego ani nie krytykuje utrzymywania czy sprowadzania sobie jakichs kobiet skasis, owszem odradzalam latynoske ze wzgledu na roznice kulturowe czy mentalnosciowe. Ale jak sie nad tym zastanowie, kutuzow se raczej krzywdy nie da zrobic, w koncu to moj forumowy "ksiegowy":) a nie "przecietny" facet :)
                                    Niemniej interesujaca jest cala przemiana postawy kutozowa ze: slubu nie bedzie, dziecka nie bedzie, wiszenia na mnie nie bedzie, finansowania nie bedzie na nagle: da sie wszystko, da sie. Owszem tylko krowa nie zmienia pogladow, wiec i kutuzow dopasowuje oczekiwnia do mozliwosci. Chce dla siebie jak najlepszej opcji a latwo nie ma biorac pod uwage wlasne preferencje i porownujac to z tym czego chca w wiekszosci kobiety. Kuszace jest dla niego brac babke z bardzo daleka i moc ja w razie kichy odeslac do domu. I nawet ma prawo byc w zgodzie ze soba, w razie "W" z babka sie umawial jak rzecz stoi, wiec wiedziala co bierze. Sama miala tez cos z tego jakby nie bylo doswiadczyla lepszego zycia w pieknej (ale zimnej) Europie. Miala chetnego faceta w lozku i wygodne zycie nie muszac na siebie zarabiac. Wiec to nie jest tak, ze wykorzystal i zostawil, bo nagle zachcialo jej sie dziecka, na ten przyklad.
                                    • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 11:02
                                      Aaa, szczesliwym trafem ona moze o stosunek kutuzowa do posiadania dzieci nie zapyta a on sam nie bedzie sie wyrywal i opowiadal, nauczyl sie, ze nie warto. No i poniewaz jest dosc mloda to jakby co zdazy sobie to dziecko z innym jednak zrobic, albo zostanie z kutuzowem i zerzygnuje z dziecka za cene "dobrego" zycia.
                                      • sabat3 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 11:32
                                        Kag, uscisle Ci, bo nie wiem czy rozumiesz. Kutuzow nie ma osobiscie nic przeciwko dzieciom, natomiast ma cos przeciwko trojkatowi zona-dzieci-alimenty. Nie chce zostac udupiony w nieudanym zwiazku, tak jak ja. Dlatego bierze pod uwage zwiazanie sie z kobieta, ktora ma juz wlasne dziecko, natomiast odzegnuje sie od posiadania wlasnego.
                                        I prosze Cie, nie projektuj na Kutuzowa wlasnej sentymentalnosci (zakocha sie, straci glowe, bedzie mu sie trudno rozstac z przysposobionym dzieckiem), bo to tak nie dziala.
                                        • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 11:40
                                          sabat3 napisał:

                                          > I prosze Cie, nie projektuj na Kutuzowa wlasnej sentymentalnosci (zakocha sie,
                                          > straci glowe, bedzie mu sie trudno rozstac z przysposobionym dzieckiem), bo to
                                          > tak nie dziala.

                                          A to nie przypadkiem Wont pisal, a nie Kag? O tym emocjonalnym zaangazowaniu sie dziecka? Juz mi sie miesza. Swoja droga najbardziej watpliwa jest dla mnie sprawa zakochania, i to nie jej tylko Jego. To w czym sie faceci zakochuja? Tylko w urodzie i ruchaniu? Sorry ale tak wyglada z tej opowiesci. Czy to mozliwe?

                                          --
                                          'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                        • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 12:18
                                          "I prosze Cie, nie projektuj na Kutuzowa wlasnej sentymentalnosci (zakocha sie, straci glowe, bedzie mu sie trudno rozstac z przysposobionym dzieckiem), bo to tak nie dziala."

                                          ja tego nie pislam, o tym pila Wont na co ja kiwlam glowa czytajac. Taka naiwna to ja nie jestem
                                      • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 11:36
                                        kag73 napisała:

                                        > Aaa, szczesliwym trafem ona moze o stosunek kutuzowa do posiadania dzieci nie
                                        > zapyta a on sam nie bedzie sie wyrywal i opowiadal, nauczyl sie, ze nie warto.
                                        > No i poniewaz jest dosc mloda to jakby co zdazy sobie to dziecko z innym jednak
                                        > zrobic, albo zostanie z kutuzowem i zerzygnuje z dziecka za cene "dobrego" zyc
                                        > ia.

                                        Wiesz, moze nie byc tematu. Jak ja wychodzilam za maz w wieku 22 lat, to bylam przekonania ze nie ma mowy o dzieciach, kolo trzydzistki mi sie dopiero zmienilo ale gdyby sie nie zmienilo, to bym nie miala. Jak bierze taka mlodke to moze miec podobnie, a do trzydzietki maja z 7 lat. Przez ten czas nauczy sie polskiego i moze sobie innego Polaka znalezc, jak eks.

                                        --
                                        'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                        • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 15:08
                                          "Wiesz, moze nie byc tematu. Jak ja wychodzilam za maz w wieku 22 lat, to bylam przekonania ze nie ma mowy o dzieciach, kolo trzydzistki mi sie dopiero zmienilo ale gdyby sie nie zmienilo, to bym nie miala."

                                          No statystycznie wychodzi, ze wiekszosci sie zmienia, kutuzow nawet sprawdzal. Stad tak ciezko mu trafic na swoja, taka co dzieciaka nie chce.

                                          "Jak bierze taka mlodke to moze miec podobnie, a do trzydzietki maja z 7 lat. Przez ten czas nauczy sie polskiego i moze sobie innego Polaka znalezc, jak eks."

                                          No o tym tez juz pisalam, wlasnie po to i dlatego ja bierze, zeby miec czas skorzystac zanim ja przypili. To wszystko juz gdzies tu opisalam. I owszem ona moze i chetnego znalezc, majac to 30. Jasne. Oby jej nie gonilo potem jak np. Ciebie, ze na gwalt chcesz dzieciaka i szukasz w pierwszej kolejnosci ojca dziecku, nie zawsze sie na tym dobrze wychodzi.
                                          Wezmy teraz ex kutuzowa, 30 stka jej pewnie stuknela. Jak naiwna byla wiazac sie z Kutuzowej, litosci. Teraz moze (albo musi) szybciutko rozgladac sie za kandydatem, co by miec dzieciaka. I co na wstepie bedzie mowic :czesc jetem Gosia, zrobimy se dzieciaka. Kochana takie rzeczy trwaja czasem, nie robi sie tak, nie kazdy potrafi sie zdecydowac na dziecko z jakims nowopoznanym hop siup a tu czas nagli. A wezmy niech ma jeszcze problemy ze zajsciem w ciaze, znow jej czas ucieka. W dodatku jej rownolatkowie w duzej czesci juz zaczeli bawic sie w zakladanie rodziny. A starsi od niej: juz dawno zonaci i dzieciaci, albo maja stracha, bo ona 30 stka wiec ma parcie a oni albo dzieci nie chca albo juz jakies maja, bo sa po rozwodach.
                                          Po kojene powala mnie trzezwosc umyslu i rzeczowe podejscie do tematu: jestes w nieplanowanej ciazy, gostek nie chce dzieciaka...usun. Facet po 7 latach bycia razem i byc moze uczuc, my tu tez o milosci, stwierdza, ze nie chce dziecka...znajdz se innego. Tak jaby ludzie byli z kamienia, nie mieli uczuc i emocji i wszystko splywalo po nich jak woda po kaczkach. No nie wiem czy ja jestem nienormalna czy komus brakuje wyobrazni?
                                          • aandzia43 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 15:40

                                            > Po kojene powala mnie trzezwosc umyslu i rzeczowe podejscie do tematu: jestes w
                                            > nieplanowanej ciazy, gostek nie chce dzieciaka...usun. Facet po 7 latach bycia
                                            > razem i byc moze uczuc, my tu tez o milosci, stwierdza, ze nie chce dziecka...
                                            > znajdz se innego. Tak jaby ludzie byli z kamienia, nie mieli uczuc i emocji i w
                                            > szystko splywalo po nich jak woda po kaczkach. No nie wiem czy ja jestem nienor
                                            > malna czy komus brakuje wyobrazni?

                                            No jeszcze może oddać do adopcji. Albo do siostr Magdalenek, albo do siostry Bernadetty. I dzień po dyskretnym porodzie zacząć ćwiczyć mięśnie pochwy.



                                            --
                                            "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                                            • hello-kitty2 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 18:46
                                              aandzia43 napisała:

                                              >
                                              > > Po kojene powala mnie trzezwosc umyslu i rzeczowe podejscie do tematu: je
                                              > stes w
                                              > > nieplanowanej ciazy, gostek nie chce dzieciaka...usun. Facet po 7 latach
                                              > bycia
                                              > > razem i byc moze uczuc, my tu tez o milosci, stwierdza, ze nie chce dzie
                                              > cka...
                                              > > znajdz se innego. Tak jaby ludzie byli z kamienia, nie mieli uczuc i emoc
                                              > ji i w
                                              > > szystko splywalo po nich jak woda po kaczkach. No nie wiem czy ja jestem
                                              > nienor
                                              > > malna czy komus brakuje wyobrazni?
                                              >
                                              > No jeszcze może oddać do adopcji. Albo do siostr Magdalenek, albo do siostry Be
                                              > rnadetty. I dzień po dyskretnym porodzie zacząć ćwiczyć mięśnie pochwy.

                                              A pomscilam Marka za pisanie nie na temat ;-)
                                              A skad tu sie wzielo przerywanie ciazy i oddawanie do adopcji? To w ogole nie z tego watku, a w tamtym o ile pamiec mnie nie myli Rekreativia zapytala wprost Kutuzowa co by zrobil gdyby dziewczyna zaszla z nim w ciaze? To napisal, ze najpierw by sprawdzil za pomoca dwoch niezaleznych testow czy jest ojcem, a potem by byl najlepszym ojcem, jakim by potrafil wiec do czego sie wlasciwie odnosicie?

                                              To chyba takie to pobrzdakiwanie, ze chlopy juz teraz nie sa, jak kiedys, ze ostatecznie zrobia tak, jak babka, tfu los chce ;) Tylko robia tak, jak oni chca. A nie sorry przedtem tez nie bylo lepiej.

                                              Pamietam, jak Kag mowilas Kutuzowi, bo mnie to rozsmieszylo, ze jak dziewczyna poczuje, ze chce miec dziecko, to on, cytuje, nie bedzie sie lumpil i jej to dziecko zrobi, a tu CHUJ, wyszlo na jego. Ja wiem, ze Twoj chlop by sie nie lumpil tylko widzisz tu akurat Kutuzow decyduje o swoim zyciu, a nie jakas a'la Kag od sterowania. Tak mowilas, ze to byl zart, no to po co teraz te resentymenty? Skoro chlopy sa zdecydowane i stanowcze ezgekwuja to, czego nie chca, to i babki musza byc nienaiwne z jakims wpadaniem i wiara, ze do gobowej deski. Aha i niech ciagna kase na zdrowie ;)

                                              Poza tym nie ma ludzi niezastapionych...

                                              --
                                              'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                              • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 18:58
                                                "Pamietam, jak Kag mowilas Kutuzowi, bo mnie to rozsmieszylo, ze jak dziewczyna poczuje, ze chce miec dziecko, to on, cytuje, nie bedzie sie lumpil i jej to dziecko zrobi, a tu CHUJ, wyszlo na jego."

                                                Owszem a wzielas pod uwage, ze im (a konkretnie jej) zdechlo, wiec po co w tym ma twic kutuzow (i do tego robic dziecko), ktory panicznie boi sie spadku libido u babki i ochoty na seks po dziecku a tu juz i bez dziecka dupa zimna, bo "po tylu latach razem" ochota jej przeszla?
                                                W dodatku ja znam przypadki takich co pol zycia nie chcieli a w wieku lat 47 zostali ojcami, bo dorwali sporo mlodsze babki i im nie zdechlo albo zdechnac nie zdazylo. A zatem nigdy nie mow nigdy. Kutuzow tez byl przekonany, ze ma wreszcie swoja babke, dzieci nie chce i szafunia gra i co? I nic.

                                                "A skad tu sie wzielo przerywanie ciazy i oddawanie do adopcji?

                                                To tak ogolnie o tym jakie co poniektorzy maja wyobrazenie o zyciu i uczuciach.
                                                Apropos Tobie tez zdarza sie pisac nie na temat, jeszcze bardziej nie na temat, wiec innych nie rozliczaj ;)

                                                "Skoro chlopy sa zdecydowane i stanowcze ezgekwuja to, czego nie chca, to i babki musza byc nienaiwne z jakims wpadaniem i wiara, ze do gobowej deski. Aha i niech ciagna kase na zdrowie ;)"

                                                Ano. Tak by wychodzilo.
                                                • kutuzow Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 21:03
                                                  kag73 napisała:

                                                  > Kutuzow tez byl przekonany, ze ma wreszc
                                                  > ie swoja babke, dzieci nie chce i szafunia gra i co? I nic.
                                                  >

                                                  Kurcze, mam szukać w archiwum? Od dawna przecież pisałem że OBOJE mamy świadomość, że problem dziecka może się pojawić i dlatego, nie było ślubu (mimo formalnego narzeczeństwa).




                                                  --
                                                  "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                                                  "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                                                  • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 21:08
                                                    "Kurcze, mam szukać w archiwum? Od dawna przecież pisałem że OBOJE mamy świadomość, że problem dziecka może się pojawić i dlatego, nie było ślubu (mimo formalnego narzeczeństwa)."

                                                    No mnie sie kojarzy, ze sie nazywalo, ze dziecka nie chce, ale wiadomo Ty na pewno wiesz jak bylo. Szczerze Ci powiem, ze trafiles na bardzo naiwna babke. Ze tez nie bylo tam wtedy kogos madrego kto by jej odradzil takiej naiwnosci, ale moze i tak by nie posluchala. Ale, ze to juz 6 lat minelo to mi sie nie wydawalo. Wydawlo mi sie, ze z nia zaczales jak miales jakies 37 no a skoro teraz masz 40 to mi 6 lat nie wychodzi za Boga.
                                              • wont2 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 20:42
                                                Trochę siadłyście na kutuzowa (z wyjątkiem oczywiście kitty) za jego merkantylne/interesowne/cyniczne podejście do Latynosek to teraz, na odtrutkę, wklejam bardzo ciekawy wywiad Stickmana z pięcioma "dobrymi" tajskimi dziewczynami. Żeby spojrzeć na to z drugiej strony.

                                                www.stickmanbangkok.com/weekly-column/2015/09/5-good-girls/
                                                Pod linkiem jest zdjęcie tych pięciu lasek. Dwadzieścia kilka lat, w miarę atrakcyjne (chociaż Ying i Bun zupełnie nie w moim typie, Ratta wygląda jak tania kurewka, podoba mi się May i Nitcha, chociaż Nitcha ma chyba za dużo kilka kilo). W każdym razie, normalne tajskie dziewczyny z normalną pracą.

                                                Wybrane trzy fragmenty:

                                                ------Pierwszy, o relatywnej łatwości ruchanka:

                                                "Stickman: In your experience do Western guys here expect to get laid on the first night?

                                                Ratta: Guys have tried on the first night….

                                                May: I never had one try.

                                                Ying: Not me, they never tried.

                                                Does it make you angry if he wants to go from zero to 60 in under 5 seconds?

                                                Bun: I would say that the third date is ok, the second maybe if there is a connection. 50:50 on the second date.

                                                Nicha: The second date is not tomorrow….and it should not be the second date. The dates should be over a few days.

                                                Ratta: It should take a couple of weeks.

                                                May: I don't know about the second date. You should take some time to get to know each other first.

                                                Komentarz Stickmana: My own experience goes against everything these girls say. 80% of Thai women are good to go on the first date. The sample size is…..not insignificant. So I guess I have at last found the virtuous girls the guidebooks describe – they're all employed at Sunbelt!"

                                                -----Drugi fragment o kasie, jaką powinien mieć mężczyzna (10 bahtów to ok. 1,1 zł) i że nie są wcale dziwkami:

                                                Stickman: Getting back to the money thing, is money an expression of love in Thailand? Does the buying of gold and other gifts really show someone that you love them?

                                                Bun: Yes, there is some truth in it. If you care about her and you want her to look good and to stand out from the crowd you buy things for her.

                                                May: You love your wife so you should give the best to her and she will take care.

                                                Stickman: Ah, ok, so what do Thai women mean by take care? We hear it all the time but I have never heard a good explanation of what it means.

                                                Ratta: To spoil us!

                                                Stickman: We keep coming back to money! So it seems like it is all about the money?!

                                                Bun: Everything you do for them can be spoiling them. Go shopping as girls like shopping!

                                                May: Another meaning for take care – and what it means to me – is that he might give me support when I have the need for support.

                                                Bun: We love the guy who we don't have to ask for everything from, the guy who can see what we might need and just take care of it without us asking.

                                                May: We have to do it in return too. It's not just one way.

                                                Bun: We take care of him too – in bed, by cooking, by doing stuff for him.

                                                Stickman: So take care is about long-term support, it's not putting money in your hand like paying a hooker?

                                                Bun: We don't mean like naughty girls who get money placed in their hand. That's different.

                                                Stickman: So how important is money in relationships in Thailand? If the guy is good-looking, kind, fun, respectful and sweet but he has only a modest salary of say 40,000 baht a month, what do you think about that? What about, say, an ajarn in a government school earning less than 30,000 baht a month?

                                                Komentarz Stickmana: Gasps all around, followed by silence. They don't say it, but I get the definite impression that they are almost surprised that there is such a thing as a foreigner in Thailand earning so little!>

                                                Bun: If I met a guy in a bar and he said he was an ajarn earning 35,000 baht I would disappear and go to the toilet. I know there are different levels of teachers and I was married to one before and am dating one now so I am good with ajarns, just not someone making less than 30,000 a month.

                                                Ratta: I'm not sure about dating ajarns.

                                                Stickman: Why not?

                                                Ratta: In my mind, maybe they can speak Thai ok, but the salary of some ajarns in Thailand is too low. Maybe his salary is about the same as mine.

                                                Stickman: Some teachers do very well. I was earning a touch under 100,000 baht when I stopped teaching several years ago and my ex-colleagues are probably on well over 150,000 baht a month now.

                                                Bun: We need a guy with greater financial ability.

                                                Stickman: We're back to money again, ladies! So money is important, right?

                                                Ratta: Yes!

                                                Bun: Mmmm, it's not totally yes. We want a guy we can lean on if we have trouble. If I lose my job, who can take care of me? If I am in hospital and I have no money to pay the bill, who can help me? I guess it's like we need a pillow.

                                                Nicha: If he has like one million dollars and he doesn't share it, it's not important. We just want someone who can help if something happens to us. That's all.

                                                Bun: It's not about him being a millionaire or the richest man, it's that he has the ability to help if need be and shows himself to be responsible and reliable. Can we lean on a teacher with 35,000 baht a month? Come on, you know Thailand much better than that!

                                                -------Trzeci fragment:

                                                Stickman: So how many of you have a boyfriend now?

                                                Komentarz Stickmana: Silence. Surprising as all are friendly, witty, chatty and while perhaps not photogenic, to my eyes, all are very attractive.

                                                Bun: Actually, there are lots of single girls in the office here!

                                                Stickman: Today there are so many single, educated, employed and attractive Thai women in Bangkok. It's unreal that there are so many women in this situation.

                                                Bun: It's better to be single than have the wrong guy or be in a bad relationship.

                                                Stickman: Really?

                                                Everyone: Yes!!!


                                                Skrót dla leniwych: średnioatrakcyjne laski, dające relatywnie łatwo dupy, zarzekające się, że normalne Tajki to nie kurwy, oczekują od mężczyzny, że będzie o nie dbał finansowo (zarobek rzędu 3,8 tys. zł na miesiąc uważają za jakiś żart a i 11 tys. też wydaje się być niezadowalające), są singielkami. Ciekawe dlaczego :) W związku z tym, podsumowując te uniwersalne prawdy w czterech słowach - ruchać, ruchać, ruchać i spierdalać!

                                                --
                                                "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
                                                • kombinerki_pinocheta00 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 20:49
                                                  > Trochę siadłyście na kutuzowa (z wyjątkiem oczywiście kitty) za jego merkantyln
                                                  > e/interesowne/cyniczne podejście do Latynosek

                                                  Postaw się w ich położeniu. Wyobraź sobie, że faceci mają dostęp do chętnych, młodych, niezepsutych panienek. Takie kobiety to zagrożenie dla Polek/Europejek. Poziom atencji dla Polek drastycznie spada do niezbędnego minimum pozwalającego normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Stąd ich zawodzenie. One to robią w trosce o siebie. :))
                                                  • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 20:53
                                                    "Postaw się w ich położeniu. Wyobraź sobie, że faceci mają dostęp do chętnych, młodych, niezepsutych panienek. Takie kobiety to zagrożenie dla Polek/Europejek. Poziom atencji dla Polek drastycznie spada do niezbędnego minimum pozwalającego normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Stąd ich zawodzenie. One to robią w trosce o siebie. :))"

                                                    Chlopie, jedz, zobacz, przekonaj sie sam a potem pisz bzdury. Dobra?
                                                  • wont2 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 20:54
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                                    > Postaw się w ich położeniu. Wyobraź sobie, że faceci mają dostęp do chętnych, m
                                                    > łodych, niezepsutych panienek. Takie kobiety to zagrożenie dla Polek/Europejek.
                                                    > Poziom atencji dla Polek drastycznie spada do niezbędnego minimum pozwalająceg
                                                    > o normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Stąd ich zawodzenie. One to robią w
                                                    > trosce o siebie. :))
                                                    -----
                                                    Nie do końca się zgodzę. Chętne i młode może tak ale czy nie zepsute? Jak dla mnie Polki mają wiele wad, ale to są wady karoserii, da się wyklepać (pun intended), a młode ładne dziewczyny z tzw. trzeciego świata mają zjebany silnik. Musisz wlewać w chuj oleju :)

                                                    --
                                                    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
                                                  • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 21:03
                                                    Tak mniej wiecej. Jedzcie chlopaki, sprobujcie, zrobcie swoje doswiadczenia a gwarantuje Wam, ze wrocicie i z pocalowaniem reki wezmiecie (sie za) Polke. Tyle w temacie :)
                                                    Bo Trzeci Swiat jest bardzo bardzo daleko, przede wszystkim mentalnie i kulturowo. I do tego inne oczekiwania maja te osoby wobec "swoich" a inne wobec "obcych". Wyjatki oczywiscie sie zdarzaja, ale potwierdzaja regule.
                                          • marek.zak1 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 21:15
                                            kag73 napisała:

                                            > Wezmy teraz ex kutuzowa, 30 stka jej pewnie stuknela. Jak naiwna byla wiazac sie z Kutuzowej, litosci. Teraz moze (albo musi) szybciutko rozgladac sie za kandydatem, co by miec dzieciaka.
                                            -------------
                                            Przeważnie sie z Kutuzowem nie zgadzam a z toba tak, ale tym razem nie. Przeciez ona mogła po kilku miesiacach znajomości powiedzieć: ,,słuchaj, jesteśmy razem, ja chcę tego i tego. Masz czas do niedzieli i się decyduj". W lewo albo w prawo.
                                            • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 21:18
                                              "Przeważnie sie z Kutuzowem nie zgadzam a z toba tak, ale tym razem nie. Przeciez ona mogła po kilku miesiacach znajomości powiedzieć: ,,słuchaj, jesteśmy razem, ja chcę tego i tego. Masz czas do niedzieli i się decyduj". W lewo albo w prawo.

                                              Chlopie, przeciez jej po paru miesiacach nie przyszla ochota na dzieciaka, Marek. Wiec nie mogla powiedziec, ze tego chce, bo bylo by to klamstwo i po miala to mowic zatem?
                                              • marek.zak1 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 21:28
                                                kag73 napisała:

                                                > "Przeważnie sie z Kutuzowem nie zgadzam a z toba tak, ale tym razem nie. Przeciez ona mogła po kilku miesiacach znajomości powiedzieć: ,,słuchaj, jesteśmy razem, ja chcę tego i tego. Masz czas do niedzieli i się decyduj". W lewo albo w prawo.
                                                >
                                                > Chlopie, przeciez jej po paru miesiacach nie przyszla ochota na dzieciaka, Marek. Wiec nie mogla powiedziec, ze tego chce, bo bylo by to klamstwo i po miala to mowic zatem?
                                                ---------------------------------------------
                                                To nie chodzi tylko o dziecko, tylko o zalegalizowanie związku. Jak facet nie chce, oznacza, ze perspektyw nie ma, a facet NIE chce. To test.
                                                • kag73 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 21:34
                                                  "To nie chodzi tylko o dziecko, tylko o zalegalizowanie związku. Jak facet nie chce, oznacza, ze perspektyw nie ma, a facet NIE chce. To test."

                                                  A to moze, ale nie w stylu kazdej babki. Zreszta co by to teraz pomoglo, zamiast rozstania czy konca zwiazku bylby rozwod.
                                                  W dodatku tam juz chyba byl kompromis ze strony kutuzowa typu te zareczyny czy cos takiego, bo przeciez on z zasady jest na "nie". Wiec pamietam, ze go o to tutaj pytano tu, bo przeciez nigdy nie chcial a nagle...zareczyny, czy jakos tak bylo.
                                                  • marek.zak1 Re: Mój eksperyment -preview 21.11.17, 21:41
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "To nie chodzi tylko o dziecko, tylko o zalegalizowanie związku. Jak facet nie
                                                    > chce, oznacza, ze perspektyw nie ma, a facet NIE chce. To test."
                                                    >
                                                    > A to moze, ale nie w stylu kazdej babki. Zreszta co by to teraz pomoglo, zamiast rozstania czy konca zwiazku bylby rozwod.
                                                    ------------------------
                                                    Nie w stylu, ale taki krok zapobiega wpędzania w lata. Poza tym wielu facetów się waha, ale jak juz się wiążą, stają sie odpowiedzialni za nia, rodzine itp.