Dodaj do ulubionych

Intymnie czyli Ble, widziałam...:(

04.01.18, 14:44
Ida: Najbardziej byłam zażenowana, kiedy miałam około 16 lat. Byłam wtedy na mieście, wypiłam kilka drinków ze znajomymi i kiedy poszliśmy do domu po jedzenie, usłyszeliśmy mamę przez frontowe drzwi. Ale żeby dostać się do mojego pokoju, musieliśmy minąć kuchnię, otwartą kuchnię, w której moja mama robiła to na stojąco. Krzyknęła do nas: „Idźcie, idźcie!". Wbiegliśmy do mojego pokoju, wściekli i przerażeni. Od tego czasu nie rozmawiałyśmy o tym z mamą.

Pia: Mój tata wynajął żaglówkę. Nocą można usłyszeć wszystko, więc ja i moja siostra usłyszałyśmy to. Każdej nocy, czasami całymi godzinami, trzęsły się cycki. Moja siostra nie rozumiała, co się działo, była ciekawa, więc chciała zobaczyć to na własne oczy. Nienawidziłam tego bardzo. I matki, i ojca.

Angela: Czułam pociąg do wszystkich chłopaków mamy. Ona naprawdę świetnie wyglądała i sprowadzała do domu wielu gorących mężczyzn. Każdego tygodnia było szaleństwo w domu i ja to uwielbiałam. Oni zawsze przynosili mi prezenty, więc nie obchodziło mnie to, że obmacywali mamę w kuchni.

Edytor zaawansowany
  • dinamokutaisi 04.01.18, 23:23
    Ja pilnie o singlach.

    27% w wieku 18-49 lat, w Polsce, to single. Czyli aktualnie nie są w związku takim czy innym.

    Singielki przypisują mniejsze znaczenie roli seksu w swoim życiu. Za ważny uznaje go tylko co piąta. I co trzeci singiel.

    Ze stwierdzeniem, że nie powinno się podejmować współżycia bez głębszego zaangażowania emocjonalnego, zgadza się aż 62 proc. singielek i zaledwie 36 proc. singli.
  • dinamokutaisi 04.01.18, 23:33
    Tyle od strony ilościowej. Od jakościowej, parę interesujących wypowiedzi singli:

    „To nie jest taka prosta definicja, na zasadzie: »żyję w pojedynkę«. Mam przyjaciela, który jest singlem, też się bardzo mocno realizuje, ale widać w tym człowieku niesamowite pragnienie posiadania takiej bliskiej osoby, ale mu to po prostu nie wychodzi. I to też jest singiel. Więc są takie dwa typy singli chyba – ci, którzy nie chcą mieć partnerki, i ci, którzy jej nie mogą znaleźć albo dogadać się na dłużej w związku”

    „Nie ma tej osoby, takiej konkretnej, z którą naprawdę mógłbym spędzić każdą chwilę i byłoby okay, byłoby naprawdę fajnie i wiedziałbym, że za 10 lat też będzie tak fajnie, nie miałbym wątpliwości”;

    „Jak patrzę na te współczesne pary, czy nawet po swoich kolegach i znajomych, którzy na przykład są już w drugim małżeństwie, to myślę, że to jakoś idzie w złą drogę, że się ludzie jednak źle dobierają. To tak na zewnątrz się wydaje, że to jest wszystko tak fantastycznie, a jednak później, po kilku latach się okazuje, że są straszne konflikty”.
  • marek.zak1 05.01.18, 09:36
    dinamokutaisi napisał(a):

    > „Jak patrzę na te współczesne pary, czy nawet po swoich kolegach i znajomych, którzy na przykład są już w drugim małżeństwie, to myślę, że to jakoś idzie w złą drogę, że się ludzie jednak źle dobierają. To tak na zewnątrz się wydaje, że to jest wszystko tak fantastycznie, a jednak później, po kilku latach się okazuje, że są straszne konflikty”.
    ---------------------
    Brak edukacji, jak dobierać się w pary, a następnie, jak zarządzać związkiem. Ludzie robią to na czuja, a potem nie wiedzą, co dalej. Brak mi tutaj wkładu nauki, co robić i jak robić. Poza tym, każdy wie lepiej, bo jego / jej przypadek jest inny niż wszystkie i nie ma reguł.
    Tutaj widzę, jakim dobrem było powołanie niegdyś ,,Akademii Umiejętności", które to później przekształcono w Akademię Nauk, produkującą oderwanych od życia naukowców. Tak więc można zostać profesorem doktorem habilitowanym trwałości związku, nie mając żadnego udanego na swoim koncie.
    pl.wikipedia.org/wiki/Akademia_Umiej%C4%99tno%C5%9Bci
  • sabat3 05.01.18, 09:49
    marek.zak1 napisał:
    > Brak edukacji, jak dobierać się w pary, a następnie, jak zarządzać związkiem.

    Sadzisz, ze to kwestia edukacji? A nie po prostu przypadek?
  • marek.zak1 05.01.18, 10:33
    sabat3 napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    > > Brak edukacji, jak dobierać się w pary, a następnie, jak zarządzać związkiem.
    >
    > Sadzisz, ze to kwestia edukacji? A nie po prostu przypadek?
    ---------------------
    Przypadek, tymczasem powinny byc znane wskazówki i reguły, które statystycznie sprzyjają trwałosci zwiazku.
  • sabat3 05.01.18, 10:40
    marek.zak1 napisał:
    > Przypadek, tymczasem powinny byc znane wskazówki i reguły, które statystycznie
    > sprzyjają trwałosci zwiazku.

    No i sa znane. Niewiele to daje na dluzsza mete. Szczegolnie, gdy rozumowi wychodzi, ze do zeniaczki sie nijak nie nadajesz, a mlodosc wyrywa sie do przodu i podpowiada, ze jakos to bedzie.
    Liczba mezczyzn zdolnych do stworzenia trwalego zwiazku z kobieta maleje z kazdym rokiem, bo systematycznie podnosi sie poprzeczka kobiecych oczekiwan. A potem - jek zawodu, ze znowu sie nie udalo...
  • dinamokutaisi 05.01.18, 10:46
    sabat3 05.01.18, 10:40

    marek.zak1 napisał:
    > Przypadek, tymczasem powinny byc znane wskazówki i reguły, które statystycznie
    > sprzyjają trwałosci zwiazku.

    No i sa znane. Niewiele to daje na dluzsza mete. Szczegolnie, gdy rozumowi wychodzi, ze do zeniaczki sie nijak nie nadajesz, a mlodosc wyrywa sie do przodu i podpowiada, ze jakos to bedzie.
    Liczba mezczyzn zdolnych do stworzenia trwalego zwiazku z kobieta maleje z kazdym rokiem, bo systematycznie podnosi sie poprzeczka kobiecych oczekiwan. A potem - jek zawodu, ze znowu sie nie udalo...
    ___
    Coraz słabiej baby chłopów znoszą. Poza tym jest epidemia zaburzeń psychicznych - o tym się nie wie dopóki się nie dowiesz. Takie młode, ona chyba 27, małżeństwo się rozpadło. Ale nikt nic nie wie, a tylko ci którym ona opowiedziała jak mąż sfiksował, zamknął się w pokoju i przestał chodzić do pracy i po mieszkaniu, a wykształcony, na poziomie...
  • marek.zak1 05.01.18, 10:50
    dinamokutaisi napisał(a):

    > Coraz słabiej baby chłopów znoszą. Poza tym jest epidemia zaburzeń psychicznych - o tym się nie wie dopóki się nie dowiesz. Takie młode, ona chyba 27, małżeństwo się rozpadło. Ale nikt nic nie wie, a tylko ci którym ona opowiedziała jak mąż sfiksował, zamknął się w pokoju i przestał chodzić do pracy i po mieszkaniu, a wykształcony, na poziomie...
    --------------
    Nie wiemy co tam było. Może nie wytrzymał presji otoczenia, w tym żony? Ona tego przeciez nie powie.
  • dinamokutaisi 05.01.18, 10:54
    marek.zak1 napisał:

    > dinamokutaisi napisał(a):
    >
    > > Coraz słabiej baby chłopów znoszą. Poza tym jest epidemia zaburzeń psychi
    > cznych - o tym się nie wie dopóki się nie dowiesz. Takie młode, ona chyba 27, m
    > ałżeństwo się rozpadło. Ale nikt nic nie wie, a tylko ci którym ona opowiedział
    > a jak mąż sfiksował, zamknął się w pokoju i przestał chodzić do pracy i po mie
    > szkaniu, a wykształcony, na poziomie...
    > --------------
    > Nie wiemy co tam było. Może nie wytrzymał presji otoczenia, w tym żony? Ona teg
    > o przeciez nie powie.
    ____
    Zgoda że jest jakiś ułamek prawdopodobieństwa, że to był najpierw zwykły rozpad związku, a w efekcie on sfiksował. Ale mało kto tak reaguje na rozpad związku, raczej facet się wyprowadza, a nie barykaduje w pokoju.
  • marek.zak1 05.01.18, 10:48
    sabat3 napisał:
    > Liczba mezczyzn zdolnych do stworzenia trwalego zwiazku z kobieta maleje z kazdym rokiem, bo systematycznie podnosi sie poprzeczka kobiecych oczekiwan. A potem - jek zawodu, ze znowu sie nie udalo...
    ------------------
    Od zawsze dziewczyny chciały księcia. Wymagania rzeczywiście rosną, ale większym problemem widzi mi się charakterologiczne wzmocnienie kobiet i osłabienie facetów. To powoduje narzucenie kobiecej wizji zwiazku i w rezultacie, jak piszesz, wzrost wymagań w stosunku do facetów.
  • sabat3 05.01.18, 11:03
    Ja jednak jestem zdania, ze meska slabosc ma zrodlo w czynnikach obiektywnych, a nie charakterologicznej zmianie calego pokolenia. Zrodlem sa zmiany spoleczne, prawne i ekonomiczne.
  • marek.zak1 05.01.18, 11:32
    sabat3 napisał:

    > Ja jednak jestem zdania, ze meska slabosc ma zrodlo w czynnikach obiektywnych, a nie charakterologicznej zmianie calego pokolenia. Zrodlem sa zmiany spoleczne, prawne i ekonomiczne.
    ---------------------------
    Te czynniki to wyrównanie szans i statusu mężczyzn i kobiet. Przy wyrównanych szansach i braku przywilejów dla facetów, często kobiety dominuja,bo sa silniejsze charakterologicznie, lepiej wykształcone itp.
  • sabat3 05.01.18, 11:46
    marek.zak1 napisał:

    >. Przy wyrównanych s
    > zansach i braku przywilejów dla facetów, często kobiety dominuja,bo sa silniejs
    > ze charakterologicznie, lepiej wykształcone itp.

    Nie dlatego. Dominuja z natury, nawet w latach mlodzienczych, poniewaz maja nizsze libido i wyzsze wymagania erotyczne niz mezczyzni, a to tworzy im "rynek pracodawcy". Sila kobiet o ktorej mowisz w zacznej mierze plynie z reglamentacji seksu i zarzadzaniem strachem zwiazanym z mozliwoscia odebrania czesci majatku i dostepu do dzieci. Kiedy nie maja tej przewagi (na starosc i w wieku wczesnoszkolnym) to sa wyraznie slabsze pod wieloma wzgledami. A na pewno nie rzadza wiekszoscia mezczyzn.
    Dodaj tez rosnace w naszej kulturze przywileje kobiet, wynikajace z caloksztaltu systemu spolecznego i prawnego.
    Tam gdzie te przywileje sa ustawione odwrotnie (np. w kulturze arabskiej), kobiety nie okazuja tego silnego charakteru o ktorym wspominasz.
    Kobiete w naszej kulturze wzmacnia mnostwo rol: matki - ochrona prawna i ze strony spoleczenstwa, damy - "nie wolno uderzyc nawet kwiatkiem", okazywanie jakiejkolwiek meskiej mocy wobec kobiet to tabu spoleczne, kochanki - kobieta jako ostateczny decydent w sprawach seksu, strona rozdajaca karty w kwestii najsilniejszego instynktu mezczyzny). Kobieta ma w kulturze zachodniej wiele "sznurkow" za ktore moze ciagnac, by manipulowac mezczyzna, zas mezczyzna nie ma zadnych mozliwosci w tym wzgledzie. Jest bezsilny.
  • marek.zak1 05.01.18, 12:11
    sabat3 napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > >. Przy wyrównanych szansach i braku przywilejów dla facetów, często kobiety dominuja,bo sa silniejsze charakterologicznie, lepiej wykształcone itp.
    >
    > Nie dlatego. Dominuja z natury, nawet w latach mlodzienczych, poniewaz maja nizsze libido i wyzsze wymagania erotyczne niz mezczyzni, a to tworzy im "rynek pracodawcy". Sila kobiet o ktorej mowisz w zacznej mierze plynie z reglamentacji seksu
    -----------------------------------------------
    Nie spotkałem się osobiście ani z kobieca dominacja, ani z reglamentacja seksu więc nie jestem kompetentny.


    > Dodaj tez rosnace w naszej kulturze przywileje kobiet, wynikajace z caloksztaltu systemu spolecznego i prawnego.
    > Tam gdzie te przywileje sa ustawione odwrotnie (np. w kulturze arabskiej), kobiety nie okazuja tego silnego charakteru o ktorym wspominasz.
    --------------------------------------
    Sa prawnie i kulturowo ubezwłasnowolnione.

    --------------------------------------

    > Kobiete w naszej kulturze wzmacnia mnostwo rol: matki - ochrona prawna i ze strony spoleczenstwa, damy - "nie wolno uderzyc nawet kwiatkiem", okazywanie jakiejkolwiek meskiej mocy wobec kobiet to tabu spoleczne, kochanki - kobieta jako ostateczny decydent w sprawach seksu, strona rozdajaca karty w kwestii najsilniejszego instynktu mezczyzny). Kobieta ma w kulturze zachodniej wiele "sznurkow" za ktore moze ciagnac, by manipulowac mezczyzna, zas mezczyzna nie ma zadnych mozliwosci w tym wzgledzie. Jest bezsilny.
    ------------------------
    Zakochana kobieta niczego nie rozdaje, a niezakochana - może robić co chce. Byłoby mi to obojętne.
  • dinamokutaisi 05.01.18, 14:14
    marek.zak1 napisał:

    > sabat3 napisał:
    >
    > > marek.zak1 napisał:
    > >
    > > >. Przy wyrównanych szansach i braku przywilejów dla facetów, często
    > kobiety dominuja,bo sa silniejsze charakterologicznie, lepiej wykształcone itp.
    >
    > >
    > > Nie dlatego. Dominuja z natury, nawet w latach mlodzienczych, poniewaz ma
    > ja nizsze libido i wyzsze wymagania erotyczne niz mezczyzni, a to tworzy im "ry
    > nek pracodawcy". Sila kobiet o ktorej mowisz w zacznej mierze plynie z reglamen
    > tacji seksu
    > -----------------------------------------------
    > Nie spotkałem się osobiście ani z kobieca dominacja, ani z reglamentacja seksu
    > więc nie jestem kompetentny.

    Jak tak sobie myślę, ale nie wiem, że obecnie nie chciałbym się ożenić z współczesną panną na wydaniu, niestety ale odnoszę wrażenie obcości psychologicznej-kulturowej, może to tylko moja błędna intuicja bo nie mam przecież takiego doświadczenia, ale powiem tak Marek, że jak kobieta z trochę dawniejszych czasów, powiedzmy nie urodzona później niż za Gierka, powiedzmy wczesnego Gierka, milczałaby to ja bym inaczej przecież myślał co ona sobie milczy, niż gdyy taka młodszawa milczała! A ta młodzież najnowszej generacji czyli jeśli dobrze pamiętam pokolenie Z? - tam chyba ogromny już wzrost egzotyczności, także o wiele więcej zaburzeń nerwicowych, ponieważ te dzieci są pod presją facebooka, cały czas pod presją rówieśniczą!
  • marek.zak1 05.01.18, 14:29
    dinamokutaisi napisał(a):

    > Jak tak sobie myślę, ale nie wiem, że obecnie nie chciałbym się ożenić z współczesną panną na wydaniu, niestety ale odnoszę wrażenie obcości psychologicznej-kulturowej, może to tylko moja błędna intuicja bo nie mam przecież takiego doświadczenia, ale powiem tak Marek, że jak kobieta z trochę dawniejszych czasów, powiedzmy nie urodzona później niż za Gierka, powiedzmy wczesnego Gierka, milczałaby to ja bym inaczej przecież myślał co ona sobie milczy, niż gdyy taka młodszawa milczała! A ta młodzież najnowszej generacji czyli jeśli dobrze pamiętam pokolenie Z? - tam chyba ogromny już wzrost egzotyczności, także o wiele więcej z aburzeń nerwicowych, ponieważ te dzieci są pod presją facebooka, cały czas pod presją rówieśniczą!
    -------------------
    Presja była zawsze, bo zasoby były i sa ograniczone a chętnych więcej niż zasobowych możliwości. Jak ktoś milczy to albo nie chce rozmawiać, nie ma nic do powiedzenia, albo sie obraził. To tez sie nie zmieniło :)
  • zawle 05.01.18, 12:15
    Oj jaki Ty biedny sabat. I te kobiety co to chcą odseparować od dzieci. Nie chciałbyś tak? No pewnie że tak, ale z bonusem najchętniej....niełożenia na nie:))I te baby które mają niższe libido i wyższe wymagania erotyczne..jak to pogodzic?:))

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • dinamokutaisi 05.01.18, 13:11
    Tak jak Sabat mniej więcej uważa autor amerykańskiej książki chyba nigdy nie przetłumaczonej, nie wydanej u nas, chyba Warren Farrel stawiającej pod znakiem zapytania przewagę mężczyzn, ich siłę vs. kobiety, we współczesnym świecie. Notabene sto lat temu kobiety nie żyły kilka lat dłużej niż mężczyźni jak to jest obecnie... To może o czymś świadczyć...

    Zabierają dzieci, majątek i pocałuj mnie w dupę mówią chłopu który - nie zawsze ale nieraz - harował, przekwalifikowywał się, wykonywał pracę niezgodną z zamiłowaniami - pisze ten Farrell - byle dostarczyć odpowiednie zasoby rodzinie... On zresztą zaczął jako mąż feministki i gotował w domu kiedy ona czytała gazetę (odwrócenie ról), ale potem mu się odwidziało.
  • dinamokutaisi 05.01.18, 13:13
    Mit męskiej władzy/potęgi/siły. Stary tytuł już:

    www.amazon.com/Myth-Male-Power-Warren-Farrell/dp/0425181448/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1515154330&sr=8-1&keywords=warren+farrell
  • zawle 05.01.18, 13:19
    Umarłam....:)) To baby szaleją. Nie chcą gotować jak chłop czyta książki. I do tego zaczęły mieć wymagania. No nie wdziwię się że męskość leży. Skoro na takich fundamentach była zbudowana.

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • dinamokutaisi 05.01.18, 13:57
    zawle napisała:

    > Umarłam....:)) To baby szaleją. Nie chcą gotować jak chłop czyta książki. I do
    > tego zaczęły mieć wymagania. No nie wdziwię się że męskość leży. Skoro na takic
    > h fundamentach była zbudowana.
    >

    Dr Farrell nie obraził się na kobiety za to że gotował żonie feministce, on właśnie chciał jak najlepiej i jak najnowocześniej, tylko że ona go w dupę kopnęła i on dopiero po tym rozpadzie związku zmienił związkopogląd:)
  • druginudziarz 05.01.18, 14:46
    dinamokutaisi napisał(a):

    > Dr Farrell nie obraził się na kobiety za to że gotował żonie feministce, on wła
    > śnie chciał jak najlepiej i jak najnowocześniej, tylko że ona go w dupę kopnęła
    > i on dopiero po tym rozpadzie związku zmienił związkopogląd:)

    Kolega z pracy mojego bliskiego znajomego miał inną "przygodę".
    Żona go zastawiła ale nie zabrała ani majątku (nie bardzo było co) ani dzieci - został z dwójką w wieku przedszkolnym/wczesnoszkolnym. Od ich wspólnych znajomych wiedział że "korzysta z wolności seksualnej" to tu to tam po Polsce. Po jakiś 2-3 latach dostał wezwanie do płacenia alimentów bo żona (nie przeprowadził rozwodu na swoje nieszczęście) komuś urodziła dzidziusia którego też zostawiła, no a de iure był jego ojcem. W końcu człowiek sie załamał i powiesił.
  • dinamokutaisi 05.01.18, 15:01
    To jest jedna z "najciekawszych" anegdot jakie w życiu poznałem. Kto nie czuje dramatu tego mężczyzny, w prywatnym i instytucjonalnym wymiarze, ten...
  • marek.zak1 05.01.18, 15:09
    dinamokutaisi napisał(a):

    > To jest jedna z "najciekawszych" anegdot jakie w życiu poznałem. Kto nie czuje dramatu tego mężczyzny, w prywatnym i instytucjonalnym wymiarze, ten...
    ----------------
    Choroby psychiczne to zmora. W Warszawie ponad 200 tysięcy zachorowań. Na drugim miejscu, po grypie i chorobach zakaźnych.
    warszawa.naszemiasto.pl/artykul/zdjecia/2-zaburzenia-psychiczne,4365671,galop,29073533,t,id,tm,zid.html
  • dinamokutaisi 05.01.18, 15:24
    marek.zak1 napisał:

    > dinamokutaisi napisał(a):
    >
    > > To jest jedna z "najciekawszych" anegdot jakie w życiu poznałem. Kto nie
    > czuje dramatu tego mężczyzny, w prywatnym i instytucjonalnym wymiarze, ten...
    >
    > ----------------
    > Choroby psychiczne to zmora. W Warszawie ponad 200 tysięcy zachorowań. Na drugi
    > m miejscu, po grypie

    Poza tym ten debilizm mediów niepokoi, tytuły a już nawet zwyczajne zdania inspirowane żadzą nie wiadomo dokładnie czego...? Popularności?!

    Cytuję z linku który podałeś: "Najbardziej przeraża jednak ten wskaźnik. W 2016 roku aż 808 925 osób zachorowało w województwie mazowieckim na grypę."

    Ten debil uważa że bardziej od zachorowań na raka, bardziej od zachorowań na psychiczne sprawy przerażać ma grypa, dlatego że jest najpopularniejszą chorobą...
  • dinamokutaisi 05.01.18, 16:40
    Od kilku lat sensocjanolizują już wszystko gnoiki w mediach, nawet grypę. To jest ten narcyzm 21. wieku
  • druginudziarz 05.01.18, 17:11
    dinamokutaisi napisał(a):

    > Od kilku lat sensocjanolizują już wszystko gnoiki w mediach, nawet grypę. To je
    > st ten narcyzm 21. wieku

    Tu jeszcze chodzi o coś więcej, o bujanie społecznymi emocjami. Sądzę że szeregowi funkcjonariusze na dziennikarskich etatach nie wiedza w czym biorą udział, po prostu wpisują siew linię programową medium, które daje im na chleb z masłem.
  • druginudziarz 05.01.18, 15:47
    marek.zak1 napisał:

    > dinamokutaisi napisał(a):
    >
    > > To jest jedna z "najciekawszych" anegdot jakie w życiu poznałem. Kto nie
    > czuje dramatu tego mężczyzny, w prywatnym i instytucjonalnym wymiarze, ten...
    >
    > ----------------
    > Choroby psychiczne to zmora. W Warszawie ponad 200 tysięcy zachorowań. Na drugi
    > m miejscu, po grypie i chorobach zakaźnych.
    > warszawa.naszemiasto.pl/artykul/zdjecia/2-zaburzenia-psychiczne,4365671,galop,29073533,t,id,tm,zid.html

    Depresja NIE JEST chorobą psychiczną.
  • marek.zak1 05.01.18, 16:05
    druginudziarz napisał:

    > > ----------------
    > > Choroby psychiczne to zmora. W Warszawie ponad 200 tysięcy zachorowań. Na drugi
    > > m miejscu, po grypie i chorobach zakaźnych.
    > > warszawa.naszemiasto.pl/artykul/zdjecia/2-zaburzenia-psychiczne,4365671,galop,29073533,t,id,tm,zid.html
    >
    > Depresja NIE JEST chorobą psychiczną.
    -------------------
    Nie?
    psychiatria.mp.pl/choroby/69882,depresja
  • druginudziarz 05.01.18, 17:06
    marek.zak1 napisał:

    > > Depresja NIE JEST chorobą psychiczną.
    > -------------------
    > Nie?
    > psychiatria.mp.pl/choroby/69882,depresja

    Pierwsze zdanie artykułu który linkujesz ;)
    "Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) depresja jest wiodącą przyczyną niesprawności i niezdolności do pracy na świecie oraz najczęściej spotykanym zaburzeniem psychicznym. "
    Depresja to zaburzenie, nie choroba. Ja wiem że w normalnej rozmowie nie ma obowiązku trzymania się "profesjonalnego" słownictwa, tym niemniej czasem warto się zastanowić co się ma na myśli. Nie wszystko czym sie zajmuje medycyna jest chorobą. Np. brak ręki nazwiesz chorobą? ;)
  • marek.zak1 05.01.18, 17:58
    druginudziarz napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > > Depresja NIE JEST chorobą psychiczną.
    > > -------------------
    > > Nie?
    > > psychiatria.mp.pl/choroby/69882,depresja
    >
    > Pierwsze zdanie artykułu który linkujesz ;)
    > "Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) depresja jest wiodącą przyczyną nie sprawności i niezdolności do pracy na świecie oraz najczęściej spotykanym zaburzeniem psychicznym. "
    > Depresja to zaburzenie, nie choroba. Ja wiem że w normalnej rozmowie nie ma obowiązku trzymania się "profesjonalnego" słownictwa, tym niemniej czasem warto się zastanowić co się ma na myśli. Nie wszystko czym sie zajmuje medycyna jest chorobą. Np. brak ręki nazwiesz chorobą? ;)
    ------------------------
    No to z drugiej strony. Zaburzenie używa sie wymiennie z chorobą. Np Zaburzenia snu - bezsenność, zaburzenie trawienia - choroba układy pokarmowego. itd.
    pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_psychiczne:
  • bgz0702 05.01.18, 18:50
    marek.zak1 napisał:

    > No to z drugiej strony. Zaburzenie używa sie wymiennie z chorobą. Np Zaburzenia
    > snu - bezsenność, zaburzenie trawienia - choroba układy pokarmowego. itd.
    > pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_psychiczne:

    w icd sklasyfikowane jako zaburzenie: F92 Mieszane zaburzenia zachowania i emocji; F92.0 Depresyjne zaburzenie zachowania
  • bgz0702 05.01.18, 18:50
    bgz0702 napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > No to z drugiej strony. Zaburzenie używa sie wymiennie z chorobą. Np Zabu
    > rzenia
    > > snu - bezsenność, zaburzenie trawienia - choroba układy pokarmowego. itd
    > .
    > > pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_psychiczne:
    >
    > w icd sklasyfikowane jako zaburzenie: F92 Mieszane zaburzenia zachowania i emoc
    > ji; F92.0 Depresyjne zaburzenie zachowania

    icd10
  • druginudziarz 05.01.18, 21:25
    marek.zak1 napisał:

    > ------------------------
    > No to z drugiej strony. Zaburzenie używa sie wymiennie z chorobą. Np Zaburzenia
    > snu - bezsenność, zaburzenie trawienia - choroba układy pokarmowego. itd.
    > pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_psychiczne:

    Ja nie wiem Marek, ja nie medyk ;)
    Jak coś chcę wiedzieć to sprawdzam, w tym przypadku tu:
    apps.who.int/classifications/icd10/browse/2010/en#/F51
    (to jest uzywana w Polsce klasyfikacja ICD-10)
  • lybbla 06.01.18, 03:47
    druginudziarz napisał:

    > Ja nie wiem Marek, ja nie medyk ;)
    > Jak coś chcę wiedzieć to sprawdzam, w tym przypadku tu:
    > apps.who.int/classifications/icd10/browse/2010/en#/F51
    > (to jest uzywana w Polsce klasyfikacja ICD-10)

    Tyle, że sprawdzać to trzeba umieć:

    medlineplus.gov/mentaldisorders.html
    Mental Disorders
    Also called: Mental illness
  • bgz0702 06.01.18, 09:13
    lybbla napisał:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > Ja nie wiem Marek, ja nie medyk ;)
    > > Jak coś chcę wiedzieć to sprawdzam, w tym przypadku tu:
    > > apps.who.int/classifications/icd10/browse/2010/en#/F51
    > > (to jest uzywana w Polsce klasyfikacja ICD-10)
    >
    > Tyle, że sprawdzać to trzeba umieć:
    >
    > medlineplus.gov/mentaldisorders.html
    > Mental Disorders
    > Also called: Mental illness

    z icd się nie dyskutuje, klasyfikacja who, dokument nadrzędny
  • lybbla 06.01.18, 10:47
    bgz0702 napisała:

    > > Mental Disorders
    > > Also called: Mental illness
    >
    > z icd się nie dyskutuje, klasyfikacja who, dokument nadrzędny


    Gdyby chociaż te terminy funkcjonowały w sensie
    zaburzenie psychiczne = katar sienny= niewielkie zaburzenie równowagi=
    może pacjent tak ma= może pracować

    choroba psychiczna=zapalenie płuc=wojna w organizmie=pacjent nie powinien tak mieć=nie może pracować

    Ale nie.
    Stary termin zastąpiony przez nowy termin lepiej się sprzedaje
    zwłaszcza gdy stary termin kojarzy się z wypaczeniami przeszłości.
    Marketing czysty marketing.

    Depresja to cały grupa `zaburzeń'. Część z nich to jednostki chorobowe.


    www.psychiatriapolska.pl/uploads/images/PP_3_2007/Puzynski%20s299_Psychiatria%20Polska%203_2007.pdf
  • druginudziarz 06.01.18, 10:59
    lybbla napisał:

    > choroba psychiczna=zapalenie płuc=wojna w organizmie=pacjent nie powinien tak m
    > ieć=nie może pracować
    >
    > Ale nie.
    > Stary termin zastąpiony przez nowy termin lepiej się sprzedaje
    > zwłaszcza gdy stary termin kojarzy się z wypaczeniami przeszłości.
    > Marketing czysty marketing.
    >
    > Depresja to cały grupa `zaburzeń'. Część z nich to jednostki chorobowe.
    >
    >
    > www.psychiatriapolska.pl/uploads/images/PP_3_2007/Puzynski%20s299_Psychiatria%20Polska%203_2007.pdf

    No, a teraz przeczytaj jeszcze ze sto tego typu opracowań, wtedy dyskusja z Toba na ten temat bedzie miała sens.
  • bgz0702 06.01.18, 11:05
    lybbla napisał:

    >
    > Depresja to cały grupa `zaburzeń'. Część z nich to jednostki chorobowe.
    >
    >
    > www.psychiatriapolska.pl/uploads/images/PP_3_2007/Puzynski%20s299_Psychiatria%20Polska%203_2007.pdf

    nie znam się na tym i obym nie musiała się znac;) ale tak na logikę biorąc można się domyślić, że tak to leci
  • druginudziarz 06.01.18, 12:53
    bgz0702 napisała:

    > lybbla napisał:
    >
    > >
    > > Depresja to cały grupa `zaburzeń'. Część z nich to jednostki chorobowe.
    > >
    > >
    > > www.psychiatriapolska.pl/uploads/images/PP_3_2007/Puzynski%20s299_Psychiatria%20Polska%203_2007.pdf
    >
    > nie znam się na tym i obym nie musiała się znac;) ale tak na logikę biorąc możn
    > a się domyślić, że tak to leci

    A jednak nie.
    Te depresje, które można by uznać na "chorobę" (kiedyś nazywano to "depresja endogenna") są objawiem jakiś konkretnych dających się zdiagnozować, procesów chorobowych. Tak samo krwioplucie, kaszel czy utrata przytomności nie są "samoistną" chorobą.
    Jedna moja koleżanka, od zawsze z problemami depresyjnymi, odżyła gdy "odkryła" że ma hashimoto i zaczęła brać tyrozynę. Niewiele wprawdziej zmieniło to w jej niepoukładaniu w głowie, ale przynajmiej milej się na nią patrzy :)
  • dinamokutaisi 05.01.18, 18:05
    Druginudziarz: zaburzenie to nie choroba. Ja wiem że w normalnej rozmowie nie ma obowiązku trzymania się "profesjonalnego" słownictwa, tym niemniej czasem warto się zastanowić co się ma na myśli. Nie wszystko czym sie zajmuje medycyna jest chorobą. Np. brak ręki nazwiesz chorobą? ;)

    No to dlaczego nie podałeś różnicy definicyjnej zaburzenia i choroby skoro jesteś w posiadaniu tak mało znanej tu wiedzy.... A brak ręki to ani choroba, ani zaburzenie, to pewnie kalectwo chyba.
  • druginudziarz 05.01.18, 21:21
    dinamokutaisi napisał(a):


    > No to dlaczego nie podałeś różnicy definicyjnej zaburzenia i choroby skoro jest
    > eś w posiadaniu tak mało znanej tu wiedzy.... A brak ręki to ani choroba, ani z
    > aburzenie, to pewnie kalectwo chyba.

    Jak mawiał mój profesor "rzucam myśli, wy je łapcie" ;)
    Ja Ci nie dam definicji, bo ja to czuję intuicyjnie.
    Natomiast jakoś szczególnie przy depresji razie mnie "choroba".
    Z różnych przyczyn zresztą.
    Zauważ, ze przy przewlekłej depresji, gdyby to była choroba, można by było się ubiegać o rentę inwalidzką.
    P.S. Alkoholizm to też zaburzenie, a nie choroba.
  • bgz0702 05.01.18, 22:02
    druginudziarz napisał:

    > Jak mawiał mój profesor "rzucam myśli, wy je łapcie" ;)
    > Ja Ci nie dam definicji, bo ja to czuję intuicyjnie.
    > Natomiast jakoś szczególnie przy depresji razie mnie "choroba".
    > Z różnych przyczyn zresztą.
    > Zauważ, ze przy przewlekłej depresji, gdyby to była choroba, można by było się
    > ubiegać o rentę inwalidzką.
    > P.S. Alkoholizm to też zaburzenie, a nie choroba.

    drugi upierać się nie będę, dzwonić i szukać też ale jesteś w błędzie, uprawnienia do świadczen są. Wydaje mi się, tu mi się wydaje akurat że traktowana jest również jako jednostka chorobowa bo jest chorobą somatyczną a nie tylko zaburzeniem zachowania- tak na logikę. Daje podstawy do świadczeń rehabilitacyjnych, pracy w krótszym wymiarze czasu i niespodzianka rentowych również- chociaż tu ponoć bo to tylko wiem z wypowiedzi. No ale osobę po wielokrotnych świadczeniach rehabilitacyjnych znam, należy jej się też krótszy wymiar czasu pracy albo dłuższy urlop albo to i to (? tutaj nie pamiętam), tylko nie korzysta bo jest nauczycielką i boi się reakcji rodziców (choć dyrekcji przedstawiła), a z renty się nie utrzyma. Musi mieć jakiś dokument o "inwalidztwie" no bo na jakiej podstawie te uprawnienia? Musiałabym ja wypytać o szczegóły ale trochę tak głupio w środku nocy dzwonić;) gdzieś jest kruczek, czegoś nie wiesz
  • zawle 05.01.18, 22:21
    Oczywiście że na depe można dostać rentę.

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • druginudziarz 06.01.18, 10:53
    zawle napisała:

    > Oczywiście że na depe można dostać rentę.

    Zawle, bgz, poszperałem chwilę poforach i rzeczywiscie, ludzie kombinują z rentami na depę.
    Tylko tak się zastanawiam, czy dostają ją na "gołą" depę czy nie np. na ChAD, co od dawna było orzekane. OK zostawmy to bo to i tak niewiele zmienia, że nie bez przyczyny "medycyna" konsekwentnie na depę mówi "disorder".
    Tak na marginesie, podobno depa to hit ostatnich lat na lewe zwolnienia lekarskie, nie do zweryfikowania przez orzeczników zusowski. Panie łatwo "na depę" przedłużają sobie urlopy macierzyńskie. (żeby nie było, żona w ciążach nie miała diagnozy, nie o niej piszę).
  • bgz0702 06.01.18, 11:10
    druginudziarz napisał:

    > zawle napisała:
    >
    > > Oczywiście że na depe można dostać rentę.
    >
    > Zawle, bgz, poszperałem chwilę poforach i rzeczywiscie, ludzie kombinują z rent
    > ami na depę.
    > Tylko tak się zastanawiam, czy dostają ją na "gołą" depę czy nie np. na ChAD, c
    > o od dawna było orzekane. OK zostawmy to bo to i tak niewiele zmienia, że nie b
    > ez przyczyny "medycyna" konsekwentnie na depę mówi "disorder".
    > Tak na marginesie, podobno depa to hit ostatnich lat na lewe zwolnienia lekarsk
    > ie, nie do zweryfikowania przez orzeczników zusowski. Panie łatwo "na depę" prz
    > edłużają sobie urlopy macierzyńskie. (żeby nie było, żona w ciążach nie miała d
    > iagnozy, nie o niej piszę).

    drugi... kiedy pojawiła się diagnoza? symptomy były już wcześniej jak siegasz pamiecią wstecz ? jak za dużo pytań to mi podziękuj;)
  • bgz0702 06.01.18, 11:33
    > druginudziarz napisał:

    > > Tak na marginesie, podobno depa to hit ostatnich lat na lewe zwolnienia l
    > ekarskie, nie do zweryfikowania przez orzeczników zusowski. Panie łatwo "na dep
    > ę" przedłużają sobie urlopy macierzyńskie. (żeby nie było, żona w ciążach nie m
    > iała diagnozy, nie o niej piszę).

    tak mi się przypomniało...;)) nie ma się czym chwalić, ale zdarzyłą mi się przygoda dawno, dawno temu;) Mieszkałam w odległym mieście, szczylem byłam 22 letnim, pzreprowadziłam sie tam ze względu na pracę, a w pracy miałam takie zadania które wymagały ode mnie czasami wczesnego budzenia się, a ja i wstawanie o świcie to masakra;)) wtop mam z tego powodu wiele;)) no i pewnego dnia nie obudziłam się na czas;)) miałam być o 6 rano w miejscu w który już wszyscy byli, a beze mnie był kanał, miałam dostęp do rzeczy które im były koniecznie potrzebne;))) budzik zadzwonił ale go wyłączyłam, miałam poleżeć jeszcze tylko 5 minut;)) a "poleżałam" 2 godziny;))) Jedyne co mi przyszło do głowy to pójście do lekarza i mu "opowiedzieć" że sie zatrułam pokarmowo i potrzebuje pomocy;)) pani doktor popatrzyła na mnie, posłuchała mnie i powiedziała ze ja mam depesję!!!;))) dała mi tydzień wolnego i wysłała do psychologa;) taka historia z depresją i to 20 lat temu;))
  • hello-kitty2 06.01.18, 13:04
    druginudziarz napisał:

    > zawle napisała:
    >
    > > Oczywiście że na depe można dostać rentę.
    >
    > Zawle, bgz, poszperałem chwilę poforach i rzeczywiscie, ludzie kombinują z rent
    > ami na depę.
    > Tylko tak się zastanawiam, czy dostają ją na "gołą" depę czy nie np. na ChAD, c
    > o od dawna było orzekane. OK zostawmy to bo to i tak niewiele zmienia, że nie b
    > ez przyczyny "medycyna" konsekwentnie na depę mówi "disorder".
    > Tak na marginesie, podobno depa to hit ostatnich lat na lewe zwolnienia lekarsk
    > ie, nie do zweryfikowania przez orzeczników zusowski. Panie łatwo "na depę" prz
    > edłużają sobie urlopy macierzyńskie. (żeby nie było, żona w ciążach nie miała d
    > iagnozy, nie o niej piszę).

    Nie chce krakac czy rozpieprzac Ci depresyjnego watku Nudziarz, bo juz tyle wspolczucia, zrozumienia i empatii nazbierales ale u mnie jak sie o cokolwiek starasz (aplikujesz o prace, rente, wspolczucie innych czy atencje) to Ci social media sprawdza, a tam wyjdzie dajmy na to, ze ciezko chora na depresje zona usmiecha sie od ucha do ucha na kazdej focie, like'uje i wesolo komentuje rozne jajcarskie wpisy innych ludzi ;-) Tak ma dobrze leki dobrane? Kto tu pisal, ze nie mam empatii? Jakby co nie jestem lekarzem ale co niektorzy 'chorzy' na depresje nie wygladaja nawet na czlowieka ze zwyklym dolem. Mabelle troche inaczej to zaburzenie opisywala.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • druginudziarz 06.01.18, 13:20
    hello-kitty2 napisała:

    > Nie chce krakac czy rozpieprzac Ci depresyjnego watku Nudziarz, bo juz tyle wsp
    > olczucia, zrozumienia i empatii nazbierales ale u mnie jak sie o cokolwiek star
    > asz (aplikujesz o prace, rente, wspolczucie innych czy atencje) to Ci social me
    > dia sprawdza, a tam wyjdzie dajmy na to, ze ciezko chora na depresje zona usmie
    > cha sie od ucha do ucha na kazdej focie, like'uje i wesolo komentuje rozne jajc
    > arskie wpisy innych ludzi ;-)

    Popieram!
    Szkoda że "emigrantów" tak starannie nie prześwietlaja pod kątem socjału, jak swoich ;)

    > Tak ma dobrze leki dobrane? Kto tu pisal, ze nie
    > mam empatii? Jakby co nie jestem lekarzem ale co niektorzy 'chorzy' na depresje
    > nie wygladaja nawet na czlowieka ze zwyklym dolem.

    No co ja Ci poradzę?
    Z tym, że mój znajomy w sierpniu nie wyglądał na chorego na raka a w październiku żegnaliśmy go na cmentarzu parafialnym.
    Więc tu też zważ, ze niektórzy mają dobre umiejętnosci aktorskie i nieźle udają chorobę a inni nieźle udają zdrowie (dyssymulacja).

    > Mabelle troche inaczej to z
    > aburzenie opisywala.

    Nie wiem, nie czytałem.
  • aandzia43 06.01.18, 13:29
    ? Kto tu pisal, ze nie
    > > mam empatii? Jakby co nie jestem lekarzem ale co niektorzy 'chorzy' na de
    > presje
    > > nie wygladaja nawet na czlowieka ze zwyklym dolem.
    >
    > No co ja Ci poradzę?
    > Z tym, że mój znajomy w sierpniu nie wyglądał na chorego na raka a w październi
    > ku żegnaliśmy go na cmentarzu parafialnym.
    > Więc tu też zważ, ze niektórzy mają dobre umiejętnosci aktorskie i nieźle udają
    > chorobę a inni nieźle udają zdrowie (dyssymulacja).

    Zgadza się. Jestem mistrzynią dysssymulacji w kierunku "jestem całkiem zdrowa".





    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zawle 06.01.18, 13:55
    aandzia43 napisała:
    > Zgadza się. Jestem mistrzynią dysssymulacji w kierunku "jestem całkiem zdrowa".

    Ja na odwrót. Gdy jestem u lekarza wypytuję w wszystko i pokazuję każdą zmianę skórną. I mam w dupie gdy się oburzają że z tym to nie powinnam przychodzić bo są stwizreni do lecznia chorób a nie dla profilaktyki. Wczoraj dowiedziałam się że leki które biorę powinnam brać rozdzilnie co najmniej 4 godziny- leczę się od kilku lat. Nie żebym oczekiwała że misię lekazr zapyta czy biorę inne leki. Sama gadam- trudny pacjent na medal. Ale i tak nie ostrzegli:))


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • aandzia43 06.01.18, 14:39
    zawle napisała:

    > aandzia43 napisała:
    > > Zgadza się. Jestem mistrzynią dysssymulacji w kierunku "jestem całkiem zd
    > rowa".
    >
    > Ja na odwrót. Gdy jestem u lekarza wypytuję w wszystko i pokazuję każdą zmianę
    > skórną. I mam w dupie gdy się oburzają że z tym to nie powinnam przychodzić bo
    > są stwizreni do lecznia chorób a nie dla profilaktyki.

    No coś ty, jeszcze mnie w szpitalu zamkną! Wolę się nie przyznawać ;-)


    Wczoraj dowiedziałam się
    > że leki które biorę powinnam brać rozdzilnie co najmniej 4 godziny- leczę się
    > od kilku lat. Nie żebym oczekiwała że misię lekazr zapyta czy biorę inne leki.
    > Sama gadam- trudny pacjent na medal. Ale i tak nie ostrzegli:))

    A to słusznie. Jak sama nie zadbasz o siebie i nie poszerzysz doktoru wąskiego snopa światła którym oświetla twą osobę, to cię gotów usmiercic ;-)





    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zawle 06.01.18, 13:48
    hello-kitty2 napisała:
    > Nie chce krakac czy rozpieprzac Ci depresyjnego watku Nudziarz, bo juz tyle wsp
    > olczucia, zrozumienia i empatii nazbierales ale u mnie jak sie o cokolwiek star
    > asz (aplikujesz o prace, rente, wspolczucie innych czy atencje) to Ci social me
    > dia sprawdza, a tam wyjdzie dajmy na to, ze ciezko chora na depresje zona usmie
    > cha sie od ucha do ucha na kazdej focie, like'uje i wesolo komentuje rozne jajc
    > arskie wpisy innych ludzi ;-) Tak ma dobrze leki dobrane? Kto tu pisal, ze nie
    > mam empatii? Jakby co nie jestem lekarzem ale co niektorzy 'chorzy' na depresje
    > nie wygladaja nawet na czlowieka ze zwyklym dolem. Mabelle troche inaczej to z
    > aburzenie opisywala.

    No..bo chory na depresje toi ma leżeć w wyrku brudny i zaniedbany. A gruby to na pewno wpierdala. A jeszcze inny....i świat pzrestaje być taki szary.

    Mój podpieczny odstawił leki, bo czuł się bardzo wyleczony. Popełnił samobójstwo kilka miesięcy pózniej. Chuj wszystkich oszukał, bo w czasach zalekowania też lajkował. I te zdjecia dzieci nad którymi znęcają sie rodzice, są wykozrystywane seksulanie- też uśmiechnięte skurwysyny. A powinna byli patrzeć ze strachem i chociaż żeby trochę widac po nich było. Media społecznosciowe prawdę Ci powiedzą;)


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • druginudziarz 06.01.18, 14:00
    zawle napisała:

    > No..bo chory na depresje toi ma leżeć w wyrku brudny i zaniedbany. A gruby to n
    > a pewno wpierdala. A jeszcze inny....i świat pzrestaje być taki szary.

    No bo i często tak jest właśnie...

    > Mój podpieczny odstawił leki, bo czuł się bardzo wyleczony. Popełnił samobójstw
    > o kilka miesięcy pózniej. Chuj wszystkich oszukał, bo w czasach zalekowania też
    > lajkował. I te zdjecia dzieci nad którymi znęcają sie rodzice, są wykozrystywa
    > ne seksulanie- też uśmiechnięte skurwysyny. A powinna byli patrzeć ze strachem
    > i chociaż żeby trochę widac po nich było. Media społecznosciowe prawdę Ci powie
    > dzą;)

    No ale po co od razu tak epatować wulgarniścią?
    A czy nie zgodzisz sie z tym że cierpiącego na depresje raczej nie interesują cudze emocje? już zwłaszcza te radosne? np jak ktoś łazi po FB i szczebiocze racośnie na temat dowcipów znajomych no to chyba daje coś do myslenia?
    A dzieci to już wogóle inna sprawa, niepotrzebnie tu je wciskasz. Dzieci to dzieci, rozwój emocjonalny dopiero w trakcie to i ich reakcje emocjonalne są nieadekwatne.
  • aandzia43 06.01.18, 14:26

    > A czy nie zgodzisz sie z tym że cierpiącego na depresje raczej nie interesują c
    > udze emocje? już zwłaszcza te radosne?

    Nie, nie zgodzę się. Trochę jednak interesuja. Chociażby dlatego, że bywają ostatnim łącznikiem ze światem radości. Cudzej, ale radości jako zjawiska.
    Poza tym ludzie nie znoszący organicznie cudzej radości jeśli tylko jest ona oderwana od ich osoby to narcyzy zwykle, nie.depresyjni. Ludzie nie empatyzujący z cudzym bólem też mają coś nie tak z charakterem, nie z zaburzeniami nastroju.





    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sabat3 06.01.18, 15:15
    aandzia43 napisała:
    > Nie, nie zgodzę się. Trochę jednak interesuja. Chociażby dlatego, że bywają ost
    > atnim łącznikiem ze światem radości. Cudzej, ale radości jako zjawiska.
    > Poza tym ludzie nie znoszący organicznie cudzej radości jeśli tylko jest ona od
    > erwana od ich osoby to narcyzy zwykle, nie.depresyjni. Ludzie nie empatyzujący
    > z cudzym bólem też mają coś nie tak z charakterem, nie z zaburzeniami nastroju.

    Tez mi podeszlo bardziej pod narcyzm, psychopatie albo osobowosc niedojrzala. Empatii czlowiek sie uczy jako kilkulatek. A niektorzy nie :p
  • druginudziarz 06.01.18, 15:26
    sabat3 napisał:

    > Tez mi podeszlo bardziej pod narcyzm, psychopatie albo osobowosc niedojrzala. E
    > mpatii czlowiek sie uczy jako kilkulatek. A niektorzy nie :p

    Empatii możesz się uczyć, jak niemal wszystkiego, całe życie. Od ciebie zalezy na co poświęcasz zasoby czasu i intelektu. Pomijam, nieczęste jednak, przypadku głebszych zmian organicznych które ci właczają na zawsze jakieś kompetencje.
  • druginudziarz 06.01.18, 15:37
    aandzia43 napisała:

    >
    > > A czy nie zgodzisz sie z tym że cierpiącego na depresje raczej nie intere
    > sują c
    > > udze emocje? już zwłaszcza te radosne?
    >
    > Nie, nie zgodzę się. Trochę jednak interesuja. Chociażby dlatego, że bywają ost
    > atnim łącznikiem ze światem radości. Cudzej, ale radości jako zjawiska.
    > Poza tym ludzie nie znoszący organicznie cudzej radości jeśli tylko jest ona od
    > erwana od ich osoby to narcyzy zwykle, nie.depresyjni.

    A po co wprowadzasz jakies dodatkowe przypadki?
    Tak jak widzę, to gdy z jakiiegos forum na którym bywam, znika ktoś z problemami depresyjnymi to to znaczy że ma nawrót. To mam na mysli, tyle, koniec.

    Zreszte moje zdanie jest tu absolutnie niepotrzebne, wystarczy ICD-10

    "Według klasyfikacji ICD-10, aby stwierdzić występowanie epizodu depresyjnego, muszą występować przez co najmniej dwa tygodnie przynajmniej dwa z trzech poniższych objawów:

    *obniżenie nastroju,
    *utrata zainteresowań i zdolności do radowania się (anhedonia),
    *zmniejszenie energii prowadzące do wzmożonej męczliwości i zmniejszenia aktywności,

    oraz dwa lub więcej spośród następujących objawów:

    *osłabienie koncentracji i uwagi,
    *niska samoocena i mała wiara w siebie,
    *poczucie winy i małej wartości,
    *pesymistyczne, czarne widzenie przyszłości,
    *myśli i czyny samobójcze,
    *zaburzenia snu,
    *zmniejszony apetyt."

    A to ze ktoś dyssymuluje brak problemów, to rozumiem, ale, choć jak to ujęłaś "jesteś mistrzynia dyssymulacji" to uwierz (albo i nie, w sumie to bez znaczenia ;) ) że to i tak widać.
  • mabelle2000 06.01.18, 15:58
    druginudziarz napisał:

    > Tak jak widzę, to gdy z jakiiegos forum na którym bywam, znika ktoś z problema
    > mi depresyjnymi to to znaczy że ma nawrót. To mam na mysli, tyle, koniec.

    Wiecej optymizmu Drugi:-) Jak znika to znaczy ze zaczyna zyc zyciem realnym, moze radosnym, a na pewno prawdziwym. Bo w wirtualu to co najwyzej dola lapal i wkurw ;-)

    > A to ze ktoś dyssymuluje brak problemów, to rozumiem, ale, choć jak to ujęłaś
    > "jesteś mistrzynia dyssymulacji" to uwierz (albo i nie, w sumie to bez znaczen
    > ia ;) ) że to i tak widać.

    Pewnie ze widac. Chorzy na depresje swietnie udaja, idealnie. Maja takie optymistyczne zrywy ze ho, ho, ale to udawanie wiaze sie dla nich z niewyobrazalnym wysilkiem. Jesli mozna to przeoczyc na poczatku, to z czasem sciema i tak rzuca sie w oczy.
  • druginudziarz 06.01.18, 16:11
    mabelle2000 napisała:

    > Wiecej optymizmu Drugi:-) Jak znika to znaczy ze zaczyna zyc zyciem realnym, mo
    > ze radosnym, a na pewno prawdziwym. Bo w wirtualu to co najwyzej dola lapal i w
    > kurw ;-)

    O, cześć mabelle :)
    Akurat tych co mam na myśli to jest tak jak mówię.
    2-3 jak znika to ewentualnie jeszcze sa w szpitalu na odwyku. Sam nie wiem skąd ja mam tylu znajomych patolo ;)

    > > A to ze ktoś dyssymuluje brak problemów, to rozumiem, ale, choć jak to u
    > jęłaś
    > > "jesteś mistrzynia dyssymulacji" to uwierz (albo i nie, w sumie to bez z
    > naczen
    > > ia ;) ) że to i tak widać.
    >
    > Pewnie ze widac. Chorzy na depresje swietnie udaja, idealnie. Maja takie optymi
    > styczne zrywy ze ho, ho, ale to udawanie wiaze sie dla nich z niewyobrazalnym
    > wysilkiem. Jesli mozna to przeoczyc na poczatku, to z czasem sciema i tak rzuc
    > a sie w oczy.

    W realu to ja poznaje np. po drętwej intonacji glosu. Ale mnie jest trudno rozbić to analitycznie na detale, bo ja depę znam intuicyjnie a nie systematyczno-analitycznie.
  • mabelle2000 06.01.18, 16:52
    druginudziarz napisał:

    > W realu to ja poznaje np. po drętwej intonacji glosu.

    A czy to nie jest efekt brania lekow, jak myslisz? Ja lapie te chwile " kiedy nie trzeba udawac" i na ulamek sekundy spada usmiechnieta teatralnie maska. Bol duszy widac wtedy wypisany na twarzy. Mozna sie przerazic.

    Ale mnie jest trudno rozb
    > ić to analitycznie na detale, bo ja depę znam intuicyjnie a nie systematyczno-a
    > nalitycznie.

    Zycie wsrod chorych na depresje uczy nowych rzeczy. Niestety.
  • aandzia43 06.01.18, 16:28

    > A to ze ktoś dyssymuluje brak problemów, to rozumiem, ale, choć jak to ujęłaś
    > "jesteś mistrzynia dyssymulacji" to uwierz (albo i nie, w sumie to bez znaczen
    > ia ;) ) że to i tak widać.

    Owszem, jak ktoś mnie widuje częściej, znał wcześniej i umie czytać sygnały i syntetyzować zuzamendokupy, to widzi. Nie muszę ci uwierzać, wiem o tym doskonale ;-)




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zawle 06.01.18, 14:35
    druginudziarz napisał:
    > No bo i często tak jest właśnie...

    Co to znaczy "czeęsto"? I w ajkiej grupie? Zalokowanych czy nileczących się?

    > No ale po co od razu tak epatować wulgarniścią?

    Ty się pewnie uważasz że tego co ma umijetność rmpati...to tak w ramach ćwiczeń podaj kilka powodów dla którcyh ktoś "epatuje wulgarnościa":))

    > A czy nie zgodzisz sie z tym że cierpiącego na depresje raczej nie interesują c
    > udze emocje? już zwłaszcza te radosne?

    POmiędzy prawdziwym zainteresowaniem a tym deklaratywnym to cała przepaść. Lajkowanie cudzych zdjęć/dowcipów może być jednym lub drugim.

    np jak ktoś łazi po FB i szczebiocze rac
    > ośnie na temat dowcipów znajomych no to chyba daje coś do myslenia?

    Na jakim poziomie daje? To chuj kłamliwy? Czy też wchodzi ten "głębszy"? Czy "empatyzuję" na swoich warunkach?

    > A dzieci to już wogóle inna sprawa, niepotrzebnie tu je wciskasz. Dzieci to dzi
    > eci, rozwój emocjonalny dopiero w trakcie to i ich reakcje emocjonalne są niead
    > ekwatne.

    Całkiem potrzebnie. Ale masz prawo mieć inne zdanie na ten temat:)))


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • sabat3 06.01.18, 15:12
    W klimaty samobojcze mozna "wjechac" w ciagu kilku-kilkunastu godxzin...
  • hello-kitty2 06.01.18, 18:32
    zawle napisała:

    > Mój podpieczny odstawił leki, bo czuł się bardzo wyleczony. Popełnił samobójstw
    > o kilka miesięcy pózniej. Chuj wszystkich oszukał, bo w czasach zalekowania też
    > lajkował.

    Sie dziwisz, a sama sie nabralas, bo podopiecznego za ktorego, jak rozumiem, odpowiadalas, nie upilnowalas i dopuscilas zeby przez pare miesiecy nie bral lekow i samobojstwo popelnil. Chyba, ze inaczej rozumiem slowo 'podopieczny' ale tak czy siak jest to osoba, za ktora bierzesz kase lub od ktorej bierzesz.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • bgz0702 06.01.18, 18:42
    hello-kitty2 napisała:

    > zawle napisała:
    >
    > > Mój podpieczny odstawił leki, bo czuł się bardzo wyleczony. Popełnił samo
    > bójstw
    > > o kilka miesięcy pózniej. Chuj wszystkich oszukał, bo w czasach zalekowan
    > ia też
    > > lajkował.
    >
    > Sie dziwisz, a sama sie nabralas, bo podopiecznego za ktorego, jak rozumiem, od
    > powiadalas, nie upilnowalas i dopuscilas zeby przez pare miesiecy nie bral leko
    > w i samobojstwo popelnil. Chyba, ze inaczej rozumiem slowo 'podopieczny' ale ta
    > k czy siak jest to osoba, za ktora bierzesz kase lub od ktorej bierzesz.
    >

    ...? kurwa, naprawdę? to jest właśnie brak empatii
  • zawle 06.01.18, 19:07
    bgz0702 napisała:
    > ...? kurwa, naprawdę? to jest właśnie brak empatii

    jakbyś kici nie znała:))) zaciekawionej drugim człowiekiem:))


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • bgz0702 06.01.18, 19:38
    zawle napisała:

    > bgz0702 napisała:
    > > ...? kurwa, naprawdę? to jest właśnie brak empatii
    >
    > jakbyś kici nie znała:))) zaciekawionej drugim człowiekiem:))
    >

    Kamil wygrał po raz czwarty!;) to jest informacja;) widziałaś?;)
  • zawle 06.01.18, 19:39
    No coś tam w radio słyszałam..psa od syna odbierałam...kawał drogi autem. W poniedziałek do weterynarza:((

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • bgz0702 06.01.18, 19:45
    zawle napisała:

    > No coś tam w radio słyszałam..psa od syna odbierałam...kawał drogi autem. W pon
    > iedziałek do weterynarza:((
    >

    ;( co się stało?
  • bgz0702 06.01.18, 19:47
    bgz0702 napisała:

    > zawle napisała:
    >
    > > No coś tam w radio słyszałam..psa od syna odbierałam...kawał drogi autem.
    > W pon
    > > iedziałek do weterynarza:((
    > >
    >
    > ;( co się stało?

    drugi, ja mam kota jakby co. Publiczne wyznanie prawdy;) DACHOWIEC! - jak to dumnie brzmi;)) członek rodziny
  • zawle 06.01.18, 20:00
    cały łeb ma w zmianach skórnych. A ja kota tez mam. Kiedyś miałam dwa koty i psa. To dopiero symbol niedożycia:))

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • druginudziarz 07.01.18, 00:18
    bgz0702 napisała:

    > drugi, ja mam kota jakby co. Publiczne wyznanie prawdy;) DACHOWIEC! - jak to du
    > mnie brzmi;)) członek rodziny

    I kupujesz mu żarcie droższe niż dzieciom czy sobie? ;)
    W pewnym sensie ja też mam kota. Mieszka na działce, żywi sie myszami i kretami, czasem cos dostanie , ale ja wege jestem, więc wiele nie kozysta :) Od czasu do czasu ma pomysł na fraternalizację z ludziami, przyjdzie na trzy sekundy i pomruczy. Tak szczerze to nie wiem nawet jakiej płci jest :D
  • bgz0702 07.01.18, 10:55
    druginudziarz napisał:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > drugi, ja mam kota jakby co. Publiczne wyznanie prawdy;) DACHOWIEC! - jak
    > to du
    > > mnie brzmi;)) członek rodziny
    >
    > I kupujesz mu żarcie droższe niż dzieciom czy sobie? ;)
    > W pewnym sensie ja też mam kota. Mieszka na działce, żywi sie myszami i kretami
    > , czasem cos dostanie , ale ja wege jestem, więc wiele nie kozysta :) Od czasu
    > do czasu ma pomysł na fraternalizację z ludziami, przyjdzie na trzy sekundy i p
    > omruczy. Tak szczerze to nie wiem nawet jakiej płci jest :D

    drugi, proszę;))

  • marek.zak1 06.01.18, 20:05
    bgz0702 napisała:

    > Kamil wygrał po raz czwarty!;) to jest informacja;) widziałaś?;)
    ----------------
    Zauważyłaś, że większość wybitnych sportowców jest w stałych związkach?
  • bgz0702 06.01.18, 20:28
    marek.zak1 napisał:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > Kamil wygrał po raz czwarty!;) to jest informacja;) widziałaś?;)
    > ----------------
    > Zauważyłaś, że większość wybitnych sportowców jest w stałych związkach?

    Tak. I jeszcze opowiadają z wdziecznością o rodzinie, taka grupa wsparcia;)

    Ale uczestniczyłam kiedyś jako obrońca w rozmowie o żonie A.M., do W. mam niedaleko - wolę żeby to były inicjały, myślę że się domyślasz bo nie chcę nikomu krzywdy robić, nie wiem zresztą czy to była prawda. Ocenianie partnerów wiecznie nieobecnych sportowców jest w ch... wredne, a ja dałam czadu wtedy (w dobie sukcesów mistrza!;) ), wszystkim oczy wyszły na wierzch, a A.M. uwielbiam przecież;)) Trudna sprawa, małżonkowie- sportowcy mają sukcesy, pasję a ich partnerom życie leci, pomyka samotnie niekoniecznie na frajdzie, takie sukcesy wymagają ofiary;(
  • marek.zak1 06.01.18, 20:39
    bgz0702 napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > bgz0702 napisała:
    > >
    > > > Kamil wygrał po raz czwarty!;) to jest informacja;) widziałaś?;)
    > > ----------------
    > > Zauważyłaś, że większość wybitnych sportowców jest w stałych związkach?
    >
    > Tak. I jeszcze opowiadają z wdziecznością o rodzinie, taka grupa wsparcia;)
    >
    > Ale uczestniczyłam kiedyś jako obrońca w rozmowie o żonie A.M., do W. mam nieda leko- wolę żeby to były inicjały, myślę że się domyślasz bo nie chcę nikomu krzywdy robić, nie wiem zresztą czy to była prawda. Ocenianie partnerów wiecznie nieobecnych sportowców jest w ch... wredne, a ja dałam czadu wtedy (w dobie sukcesów mistrza!;) ), wszystkim oczy wyszły na wierzch, a A.M. uwielbiam przecież ;)) Trudna sprawa, małżonkowie- sportowcy mają sukcesy, pasję a ich partnerom życie leci, pomyka samotnie niekoniecznie na frajdzie, takie sukcesy wymagają ofiary;(
    ---------------------------------
    Bywa różnie. Taka A. Lewandowska mieszka z Robertem a mecze w Bundeslidze to albo na miejscu, albo wyjazd i powrót tego samego lub następnego dnia. Żony tenisistów często jeżdżą z nimi, bo kasa rozwiązuje wiele problemów. Mnie chodzi o stabilizacje mentalna i 100% koncentrację na karierze, bo bez tego nie ma szans na globalny sukces.
  • proteinawy 07.01.18, 06:39
    > ...? kurwa, naprawdę? to jest właśnie brak empatii

    Ja wiem? Zawle polewa z dyndającego trupa znajomego Drugiego = fajnie, Kitty sprzedaje zdrowej Zawle klapsa = niefajnie? Tez doceniam czarny humor Zawle i zakładam ze skoro uderza w pozę „jestem człowiekiem z betonu” to uwaga Kitty spływa po niej jak po betonie. Czego jak czego, ale hipokryzji Zawle nie mozna zarzucić.

  • druginudziarz 07.01.18, 10:36
    proteinawy napisał(a):

    > > ...? kurwa, naprawdę? to jest właśnie brak empatii
    >
    > Ja wiem? Zawle polewa z dyndającego trupa znajomego Drugiego = fajnie, Kitty sp
    > rzedaje zdrowej Zawle klapsa = niefajnie? Tez doceniam czarny humor Zawle i zak
    > ładam ze skoro uderza w pozę „jestem człowiekiem z betonu” to uwaga Kitty spły
    > wa po niej jak po betonie. Czego jak czego, ale hipokryzji Zawle nie mozna zarz
    > ucić.
    >

    Bo są wisielce warte urojenia łzy i takie, łzy niewarte...
    P.S.
    Nie znałem człowieka, sprawę znam z kilkunasu zdań rzucanych przy jakichś innych okazjach na przestrezni kilku lat. Pominałem jego sytuacje rodzinną i mieszkaniową, której dokładnie nie pamietam bo była jakaś skomplikowana. W każdym razie był sam (rodzice nie żyją) a z mieszkaniem był jakis problem własnościowy.
  • druginudziarz 07.01.18, 10:44
    druginudziarz napisał:

    > Bo są wisielce warte urojenia łzy i takie, łzy niewarte...

    Jeszcze a propos wisielców.
    Dalszy znajomy - ojciec koleżanki syna (z podstawówki).
    Było kilka spotkań klasowych, jakies wyjazdy na ognista, tego typu, on zawsze sam.
    Aż tu słyszę kiedyś od żony (skąd kobiety takie rzeczy wiedza?) - a, bo jego żona sie powiesiła i sam wychowuje dwójke dzieci.
  • proteinawy 07.01.18, 11:15
    > skąd kobiety takie rzeczy wiedza?

    U mnie w robocie przydarzyło sie znajomej nieszczęście - straciła dziecko, była zdaje sie w 6 miesiącu ciąży. Jestem na pietrze z „marketingiem” i „handlem” - mogłem posłuchać jak to wyglada w praktyce. Każde włókno tej sytuacji zostało starannie przeżute przez koleżankę, kazdy kat obgadany. Chłopcy raczej milczeli, widac było ze nie wiedza co zrobic/powiedziec.

    Swoja droga - złośliwość losu, miła i poczciwa kobieta, 100% matki i zony, widac było ze cieszy ja rodzina wlasnie, ze „karierę” ma na drugim miejscu. Hinduska z obrazka o Hinduskach. Każdy spotka tego diabła którego sie boi.
  • proteinawy 07.01.18, 11:17
    > Każde włókno tej sytuacji zostało starannie przeżute przez koleżankę

    Niejasno napisałem: nie sama zainteresowana opowiadała o swoim nieszczęściu, tylko jej kolezanka.
  • bgz0702 07.01.18, 10:58
    druginudziarz napisał:

    > proteinawy napisał(a):
    >
    > > > ...? kurwa, naprawdę? to jest właśnie brak empatii
    > >
    > > Ja wiem? Zawle polewa z dyndającego trupa znajomego Drugiego = fajnie, Ki
    > tty sprzedaje zdrowej Zawle klapsa = niefajnie? Tez doceniam czarny humor Zawle
    > i zakładam ze skoro uderza w pozę „jestem człowiekiem z betonu” to uwaga Kitt
    > y spływa po niej jak po betonie. Czego jak czego, ale hipokryzji Zawle nie mozn
    > a zarzucić.
    > >
    >
    > Bo są wisielce warte urojenia łzy i takie, łzy niewarte...
    > P.S.
    > Nie znałem człowieka, sprawę znam z kilkunasu zdań rzucanych przy jakichś innyc
    > h okazjach na przestrezni kilku lat. Pominałem jego sytuacje rodzinną i mieszka
    > niową, której dokładnie nie pamietam bo była jakaś skomplikowana. W każdym raz
    > ie był sam (rodzice nie żyją) a z mieszkaniem był jakis problem własnościowy.

    dla mnie był warty uwagi, "milczałam" z innego powodu
  • bgz0702 07.01.18, 10:51
    proteinawy napisał(a):

    > > ...? kurwa, naprawdę? to jest właśnie brak empatii
    >
    > Ja wiem? Zawle polewa z dyndającego trupa znajomego Drugiego = fajnie, Kitty sp
    > rzedaje zdrowej Zawle klapsa = niefajnie? Tez doceniam czarny humor Zawle i zak
    > ładam ze skoro uderza w pozę „jestem człowiekiem z betonu” to uwaga Kitty spły
    > wa po niej jak po betonie. Czego jak czego, ale hipokryzji Zawle nie mozna zarz
    > ucić.
    >

    podstawowa różnica w technikach manipulacyjnych, ...?
  • bgz0702 07.01.18, 10:52
    bgz0702 napisała:

    > proteinawy napisał(a):
    >
    > > > ...? kurwa, naprawdę? to jest właśnie brak empatii
    > >
    > > Ja wiem? Zawle polewa z dyndającego trupa znajomego Drugiego = fajnie, Ki
    > tty sp
    > > rzedaje zdrowej Zawle klapsa = niefajnie? Tez doceniam czarny humor Zawle
    > i zak
    > > ładam ze skoro uderza w pozę „jestem człowiekiem z betonu” to uwaga Kitt
    > y spły
    > > wa po niej jak po betonie. Czego jak czego, ale hipokryzji Zawle nie mozn
    > a zarz
    > > ucić.
    > >
    >
    > podstawowa różnica w technikach manipulacyjnych, ...?

    żebyśmy się lepiej rozumieli, to mówię o stałych cechach charakteru
  • zawle 09.01.18, 22:32
    proteinawy napisał(a):
    > Ja wiem? Zawle polewa z dyndającego trupa znajomego Drugiego = fajnie,

    Ty mi tu proteinowy beczeszczenia zwłok nie pzrybijaj. Ja obśmiewam zjawisko litowania się nad samotnymi ojcami ( chwała im za to, że też stają na wysokości człowieczeństwa). Wkurwia mnie jak się ludzie rozpływają nad każdą formą męskiej aktywności z dziećmi, a mają lekceważący stosunek do tych samych rzeczy u kobiet. Wkurwia mnie że jak pan odchodzi to ona widać nie dość sie starała i nich z dzieciakami teraz biedę klepie jak nie zadbała. A pan to istny bohater we własnym domu.

    Kitty sp
    > rzedaje zdrowej Zawle klapsa = niefajnie?

    To jak jest panowie? Gogadajcie się z drugim czy ja zdrowa czy nie;) Kicia klapsy rodaje na prawo i lewo i nawet jak po mordzie dostanie w odwecie to nic nie działa. Po tym poznasz wariata.

    Tez doceniam czarny humor Zawle i zak
    > ładam ze skoro uderza w pozę „jestem człowiekiem z betonu” to uwaga Kitty spły
    > wa po niej jak po betonie. Czego jak czego, ale hipokryzji Zawle nie mozna zarz
    > ucić.

    Nareszcie jakieś ciepłe słowa;)


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • aandzia43 10.01.18, 10:37
    zawle napisała:

    > proteinawy napisał(a):
    > > Ja wiem? Zawle polewa z dyndającego trupa znajomego Drugiego = fajnie,
    >
    > Ty mi tu proteinowy beczeszczenia zwłok nie pzrybijaj. Ja obśmiewam zjawisko li
    > towania się nad samotnymi ojcami ( chwała im za to, że też stają na wysokości c
    > złowieczeństwa). Wkurwia mnie jak się ludzie rozpływają nad każdą formą męskiej
    > aktywności z dziećmi, a mają lekceważący stosunek do tych samych rzeczy u kobi
    > et. Wkurwia mnie że jak pan odchodzi to ona widać nie dość sie starała i nich z
    > dzieciakami teraz biedę klepie jak nie zadbała. A pan to istny bohater we włas
    > nym domu.

    Otóż to, też mię się rozchodziło o kompletny brak współodczuwania z kobietą w sytuacji X przy jednoczesnym głębokim współodczuwaniu z mężczyzną w tej sytuacji. I proszę nam tu nie imputować braku szacunku i współczucia dla dzielnych facetów. No ale Drugi doskonale wie, co chcemy powiedzieć, anwet jeśli tego nie mówimy ;-)



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • druginudziarz 10.01.18, 16:39
    aandzia43 napisała:

    > Otóż to, też mię się rozchodziło o kompletny brak współodczuwania z kobietą w s
    > ytuacji X przy jednoczesnym głębokim współodczuwaniu z mężczyzną w tej sytuacji
    > .

    Znaczy obracasz się w środowisku, w którym jest " brak współodczuwania z kobietą w sytuacji X przy jednoczesnym głębokim współodczuwaniu z mężczyzną w tej sytuacji"?
    Opowiedz może o tych swoich znajomych, co to za typy?

    > I proszę nam tu nie imputować braku szacunku i współczucia dla dzielnych face
    > tów. No ale Drugi doskonale wie, co chcemy powiedzieć, anwet jeśli tego nie mów
    > imy ;-)
    >
    >
    >
  • proteinawy 10.01.18, 21:39
    > Otóż to, też mię się rozchodziło o kompletny brak współodczuwania z kobietą w sytuacji X przy jednoczesnym głębokim współodczuwaniu z mężczyzną w tej sytuacji. <

    Na środku Agory Sokrates zaczyna opowieść: „Na bezludnej wyspie pustelnik znalazł płaczące niemowlę. Dziecko płakało słabo, wycieńczone głodem, spalone słońcem. Przytulił je do wychudzonej piersi a po jego policzku powoli spłynęła łza. Nocą Zeus z Herą pojawili obok dwoch ciał. Wzięli sie za rece i każde dotknelo jednego sutka pustelnika. Rano pustelnik poczuł ze jego piersi sa nabrzmiałe i wrażliwe. Na wół instynktownie, z niedowierzaniem przytulił słabo kwilące niemowlę do piersi. Dziecko łapczywie zaczęło ssać...”

    Przypowieść przerywa nabrzmiały irytacja głos jego żony, Ksantypy: karmie cycem Twoje bachory, ciulu, odkąd skończyłam 15 lat i mam dosc tych podwójnych standardów.

    Sokrates przygląda sie przez dłuższa chwile zachodzącemu słońcu i mowi do Rady Miejskej: Ok, dawajcie tą cykutę, jestem gotów.

  • zawle 11.01.18, 08:27
    proteinawy napisał(a):
    > Sokrates przygląda sie przez dłuższa chwile zachodzącemu słońcu i mowi do Rady
    > Miejskej: Ok, dawajcie tą cykutę, jestem gotów.

    Ja jednak widzę inne zakończenie tej historii. Szczęśliwe. Ksantypa zobaczyła że Sokratesowi obwiasają cycki. Że ją porzucił na rzecz wrzeszczącego dzieciaka. Że nie głaszcze, że filmy inne ogląda, że nie oblizuje. Wkurwiła się i pojechała na Cypr, albo gdzieś tam;)


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • proteinawy 11.01.18, 11:09
    > Ja jednak widzę inne zakończenie tej historii. Szczęśliwe.

    Przeciez to tez było szczęśliwe. Stare dziady opowiadające bajki wspierające jakies niezrozumiałe koncepty eliminują sie same, Grecja staje sie Arkadią dla grubych, szczęśliwych Ksantyp, przynajmniej do czasu przyjścia Rzymian a po nich Turków.
  • druginudziarz 11.01.18, 10:25
    proteinawy napisał(a):

    > Sokrates przygląda sie przez dłuższa chwile zachodzącemu słońcu i mowi do Rady
    > Miejskej: Ok, dawajcie tą cykutę, jestem gotów.

    Dobre! skąd to wziąłeś? :)
    Tak a propos www.youtube.com/watch?v=lVMb0tW9qr0
  • proteinawy 11.01.18, 12:11
    > Dobre! skąd to wziąłeś? :)

    Mój free-style.
  • urquhart 11.01.18, 12:50
    proteinawy napisał(a):

    > > Dobre! skąd to wziąłeś? :)
    >
    > Mój free-style.

    Szacuneczek.


    --
    Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć (Lew Starowicz).
  • sabat3 11.01.18, 15:09
    urquhart napisał:

    > proteinawy napisał(a):
    >
    > > > Dobre! skąd to wziąłeś? :)
    > >
    > > Mój free-style.
    >
    > Szacuneczek.

    Ano :)
  • dinamokutaisi 11.01.18, 22:35
    sabat3 11.01.18, 15:09

    urquhart napisał:

    > proteinawy napisał(a):
    >
    > > > Dobre! skąd to wziąłeś? :)
    > >
    > > Mój free-style.
    >
    > Szacuneczek.

    Ano :)
    __
    Czułem że będzie kreatywny okres na forum...
  • marek.zak1 11.01.18, 22:42
    dinamokutaisi napisał(a):
    > Ano :)
    > __
    > Czułem że będzie kreatywny okres na forum...
    -------------
    Ano (Tak) to partia która zwyciężyła w Czechach. Jej twórcą jest najbogatszy Czech pan Babisz. Niestety (dla niego) nikt z nim nie chce zawiązać koalicji. Będzie rząd mniejszościowy, bo prezydent Zeman powiedział, że nowych wyborów nie będzie. Kilku posłów się przekupi i pan Babisz będzie rządził. Tak mówią moi czescy przyjaciele.
  • dinamokutaisi 11.01.18, 22:59
    marek.zak1 11.01.18, 22:42

    dinamokutaisi napisał(a):
    > Ano :)
    > __
    > Czułem że będzie kreatywny okres na forum...
    -------------
    Ano (Tak) to partia która zwyciężyła w Czechach. Jej twórcą jest najbogatszy Czech pan Babisz. Niestety (dla niego) nikt z nim nie chce zawiązać koalicji. Będzie rząd mniejszościowy, bo prezydent Zeman powiedział, że nowych wyborów nie będzie. Kilku posłów się przekupi i pan Babisz będzie rządził. Tak mówią moi czescy przyjaciele.
    __

    Próg wyborczy 5 procent głosów przekroczyli jeszcze: Komunistyczna Partia Czech i Moraw i pół tuzina innych partii (rozdrobnienie polityczne u Sąsiadów, Przyjaciół!). Ano to nowa partia, a więc element - u Czechów jakby przesadzony bo żeby aż tak świeżo pójść w polityce - światowej fali Zmiany. Niektórzy twierdzą że zmiany siekierki na kijek, inni radują się bardzo. Pozdrawiam!
  • proteinawy 11.01.18, 22:45
    > Szacuneczek

    Dzieki, inspiracje wzialem od Ciebie :)
  • proteinawy 11.01.18, 12:19
    > Tak a propos www.youtube.com/watch?v=lVMb0tW9qr0


    :) Od razu łatwiej sie kopać z robota. Miłego dnia.
  • druginudziarz 12.01.18, 12:16
    proteinawy napisał(a):

    > > Tak a propos www.youtube.com/watch?v=lVMb0tW9qr0
    >
    >
    > :) Od razu łatwiej sie kopać z robota. Miłego dnia.

    Andzia i jej Agresor. Nawzajem.
  • urquhart 10.01.18, 11:15
    zawle napisała:
    > towania się nad samotnymi ojcami ( chwała im za to, że też stają na wysokości c
    > złowieczeństwa). Wkurwia mnie jak się ludzie rozpływają nad każdą formą męskiej
    > aktywności z dziećmi, a mają lekceważący stosunek do tych samych rzeczy u kobi
    > et. Wkurwia mnie że jak pan odchodzi to ona widać nie dość sie starała i nich z
    > dzieciakami teraz biedę klepie jak nie zadbała. A pan to istny bohater we włas
    > nym domu.

    Antropologów w ogole zadziwia że samce czlekoksztaltnych zajęły sie dziećmi, typowo nie swoimi zresztą i rola relacji z samicami a nie dziećmi, bylo:
    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,165309657,165309657,Czulosc_jest_waluta_na_zakup_dobry_start_dla_dziec.html
    W zajmowaniu sie potomstwem samic nie ma nic odkrywczego chyba w zadnym gatunku i ta regula nie ma co do zasady nic wspólnego z czlowieczenstwem . Do czego ktorys raz wracasz od poczatku .

    Znaczny ty Zawle nie mialas tej gratyfikacji kobiecymi neuroprzekaxnikami która motywuje caly świat przyrody do zajmowania sie potomstwem?
    Tym bardziej powinnas rozumec meskich mezczyzn a jest odwrotnie...


    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • zawle 10.01.18, 11:25
    Bo my jestreśmy dziećmi Boga urgu, cały świat nam poddany. Wyżej stoimy na dzwięrzętami i przyrównywać sie do nich nie będę;)

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • zawle 10.01.18, 11:30
    Niektóre rzeczy robi się bo się lubi, inne dlatego że czujesz się kimś więcej niż tylko mięsem targanym konsumpcjonizmem. Wiem że tego nie zrozumiesz, ale pozwól mi jednek nadal próbować.

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • dinamokutaisi 10.01.18, 11:44
    zawle napisała 10.01.18, 11:30
    Niektóre rzeczy robi się bo się lubi, inne dlatego że czujesz się kimś więcej niż tylko mięsem targanym konsumpcjonizmem. Pozwól próbować.

    __
    Absolutnie cudowna wypowiedź, a to dopiero środa. Zapowiada się świetny tydzień forum.
  • urquhart 10.01.18, 13:33
    dinamokutaisi napisał(a):

    > zawle napisała 10.01.18, 11:30
    > Niektóre rzeczy robi się bo się lubi, inne dlatego że czujesz się kimś więcej n
    > iż tylko mięsem targanym konsumpcjonizmem. Pozwól próbować

    Zaraz jak to sie nazywalo?
    Myślenie życzeniowe (ang. wishful thinking) – sposób rozumowania i podejmowania decyzji opierający się na wizji „optymistycznego scenariusza” w miejsce odwoływania się do dowodów i racjonalności.
  • dinamokutaisi 10.01.18, 13:46
    Tutaj oglądać można nie tylko miasto, ale i jak się obecnie Paryżanie ubierają:

    www.youtube.com/watch?v=-5ayLVqtH58

    Ten sam nudny kostium: jeansy plus sneakersy, co 10 lat temu. Tych dwóch przystojnych murzynów na Champs Elysees jeszcze najlepiej się prezentowało imho. Może to dobrze że nie dbają o materialistyczną szatę, ale może oni uważają że są modni i właśnie zadbani jak to Paryżanie? A poza tym estetyka to wartość... To miasto jest za bardzo piękniejsze od swoich mieszkańców, tego gdzie indziej się nie widzi, takiej dysproporcji.
  • dinamokutaisi 10.01.18, 13:48
    PS. Poza tym to straszna urawniłowka każdy w jeansach i sneakersach
  • aandzia43 10.01.18, 14:22
    dinamokutaisi napisał(a):

    > PS. Poza tym to straszna urawniłowka każdy w jeansach i sneakersach


    Ale jeansy też można pięknie nosić, a Paryżanki to potrafią :-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • dinamokutaisi 10.01.18, 14:34
    aandzia43 napisała:

    > dinamokutaisi napisał(a):
    >
    > > PS. Poza tym to straszna urawniłowka każdy w jeansach i sneakersach
    >
    >
    > Ale jeansy też można pięknie nosić, a Paryżanki to potrafią :-)
    >

    Panie może i tak, mam do Paryżan-panów pretensje że tak słabo wyglądają na tle bardzo estetycznego miasta, może najestetyczniejszej ze wszystkich stolic. Nie pasują do swojej stolicy... Kapelusze z piórami by dużo pomogły.
  • zawle 11.01.18, 08:33
    urquhart napisał:
    > Zaraz jak to sie nazywalo?
    > Myślenie życzeniowe (ang. wishful thinking) – sposób rozumowania i podejmowania
    > decyzji opierający się na wizji „optymistycznego scenariusza” w miejsce odwoły
    > wania się do dowodów i racjonalności.

    I tak będę próbować. Chcociaż należysz do teoretyków. Ja jestem praktykiem i te wsie teorie zweryfikowałam. Warto o nich wiedzieć tylko wtedy gdy jesteś na tyle świadomym ich konsumentem, żeby Ci nie zasłaniały rzeczywistości która jest przed Tobą.


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • urquhart 11.01.18, 09:02
    zawle napisała:

    > > Zaraz jak to sie nazywalo?
    > > Myślenie życzeniowe (...)
    > I tak będę próbować. Chcociaż należysz do teoretyków. Ja jestem praktykiem i te
    > wsie teorie zweryfikowałam. Warto o nich wiedzieć tylko wtedy gdy jesteś na ty
    > le świadomym ich konsumentem, żeby Ci nie zasłaniały rzeczywistości która jest
    > przed Tobą.

    I co ? Rzekomo ta praktyka cie nauczyla nie liczenia się z predyspozycjami czy Źródłami motywacji ludzi wokoło ciebie? Dlaczego postepuja tak a nie inaczej. Ty wiesz jacy powinni być i już . Bo jestes ta Świadoma Człowieczeństwa a inni tylko nieswiadomymi konsumentami?
    No to co opisujesz to ikona "wszystkowiedzacej ciotki"




    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • aandzia43 11.01.18, 14:00

    urquhart napisał:

    > zawle napisała:
    >
    > > > Zaraz jak to sie nazywalo?
    > > > Myślenie życzeniowe (...)
    > > I tak będę próbować. Chcociaż należysz do teoretyków. Ja jestem praktykie
    > m i te
    > > wsie teorie zweryfikowałam. Warto o nich wiedzieć tylko wtedy gdy jesteś
    > na ty
    > > le świadomym ich konsumentem, żeby Ci nie zasłaniały rzeczywistości która
    > jest
    > > przed Tobą.
    >
    > I co ? Rzekomo ta praktyka cie nauczyla nie liczenia się z predyspozycjami czy
    > Źródłami motywacji ludzi wokoło ciebie? Dlaczego postepuja tak a nie inaczej.
    > Ty wiesz jacy powinni być i już . Bo jestes ta Świadoma Człowieczeństwa a inni
    > tylko nieswiadomymi konsumentami?

    Zatrważająca jest twoje twardogłowie i niemożność ujrzenia drugiego człowieka i jego historii w spektrum szerszym niż twój aktualny konik. To pycha.
    Mnie praktyka nauczyła liczenia się z predyspozycjami. Swoimi i cudzymi. I przyjęłam już dawno do wiadomości, że z pewnych ludzi nie wykrzeszę ja, dla siebie, tego czego bardzo bardzo potrzebuję. To znaczy: ja potrzebuję do szczęścia elementu X, a ktoś teog nie ma i za chuja mieć nie będzie. Mogę go zmanipulować, zmotywować i dostanę to i owo (co też jak trzeba to czynię całkiem umiejętnie). Ale X nie dostanę, bo Iksa ten ktoś nie posiada na stanie i mogę ewentualnie skłonić go wykrzesania z siebie jakiejś smętnej namiastki. Sprawy fundamentalne. Czyli moje predyspozycje kontra cudze. Brak wspólnej części zbiorów.
    Nie obrażam się, ludzie są różni, nie wszyscy są dla mnie i ja dla nich. Pozostaje z szacunkiem dla innych ich zalet trzymać się z daleka. I działać na gruncie ludzi odpowiednich dla nas. Tych motywować, pozwalać się motywować, wybaczać, próbować, razem iść do przodu.


    > No to co opisujesz to ikona "wszystkowiedzacej ciotki"

    Póki co jesteś chyba jedynym na tym forum uczestnikiem smętnego chóru wszystkowiedzących wujów, reszta tutejszych wujów nie dorasta ci po pięt we wszystkowidzącości ;-) Ciotki z forum są przed tobą lata świetlne w szerokości horyzontów, plastyczności myślenia i panowaniu nad ego.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 11.01.18, 19:42
    > Póki co jesteś chyba jedynym na tym forum uczestnikiem smętnego chóru wszystkow
    > iedzących wujów, reszta tutejszych wujów nie dorasta ci po pięt we wszystkowidz
    > ącości ;-) Ciotki z forum są przed tobą lata świetlne w szerokości horyzontów,
    > plastyczności myślenia i panowaniu nad egmoimoim

    W moim przekonaniu "wszystkowiedzacych" wyróżnia to ze nie potrzebują argumentów
  • lybbla 11.01.18, 22:57
    urquhart napisał:


    > W moim przekonaniu "wszystkowiedzacych" wyróżnia to ze nie potrzebują argumentów

    Nie. Wyróżnia ich to, że potrzebują tylko argumentów na to co im się w głowach brda, jakość tych argumentów nie gra roli,
    pozostałe argumenty ignorują. :P
  • zawle 11.01.18, 23:47

    lybbla napisał:
    > Nie. Wyróżnia ich to, że potrzebują tylko argumentów na to co im się w głowach
    > brda, jakość tych argumentów nie gra roli,
    > pozostałe argumenty ignorują. :P

    też nie do końca. od dawna zastanawiam się czy wiedza powinna być odkryta, czy zakryta dla maluczkich. Bo wiedza się defrauduje. A ludzie i ich prawdziwe życie pozostaje. Nie raz miałam doczynienia z takiemi teoretykami jak Urgu. Nie ma bardziej twardogłowych niż Ci którzy WIEDZĄ lub WIERZĄ. Urgu ma jedno i drugie;) Badania dotyczące społeczeństw trudno odnieść do jednostki. Wybaczam naukowcom. Mam nadzieję że w życiu prywatnym mają dość rozumu żeby nie latać w miarką. Wybaczam idiotom. Przeczytają i łykną jak papo-wiedzę. Nie wybaczyłabym bliskim. Dzięki że urgu do nich nie należy;)

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • urquhart 12.01.18, 00:04
    zawle napisała:
    > od dawna zastanawiam się czy wiedza powinna być odkryta, czy
    > zakryta dla maluczkich. Bo wiedza się defrauduje. A ludzie i ich prawdziwe życi
    > e pozostaje. Nie raz miałam doczynienia z takiemi teoretykami jak Urgu.

    vimeo.com/24795182
  • proteinawy 12.01.18, 00:51
    > wiedza powinna być odkryta, czy zakryta dla maluczkich

    „Maluczki” Urqu - błąd taktyczny, patrząc z boku.

    Co do sedna:
    Zalezy co definiujesz jako „wiedza”. Ignorując na chwile słownik a wwąchujac sie w rdzeń tego słowa („wiedza” jako przedmiot i produkt czasownika „wiedzieć”) nie jest czymś co produkują uniwersytety. Uniwersytety produkują konsensus najlepiej pasujący do zebranych danych. Produkują uproszczone i tymczasowe modele rzeczywistości. Te zas sa otwarte na zmiany, zwłaszcza w obliczu nowych danych. (Dla przejrzystości pomijam pseudo-uniwersytety produkujące, hm, co innego).

    Subiektywny stan/proces psychiczny określany słowem „wiedziec” nie jest taki. Jest podzbiorem stanu „wierzyć” i dotyczy takich danych i teorii, wobec ktorych podmiot nie ma cienia watpliwości, ze wiernie odwzorowują rzeczywistość. Ten produkt skuteczniej produkują partie, religie czy osobniki obdarzone charyzma (w niejednej kulturze - „wiedzący(e)”).

    Wracając do potocznego znaczenia „wiedzy”, tego bliżej uniwersytetu. Częścią tej wiedzy jest wiedza o wiedzy. Meta-wiedza. Czyli wiedza o tym jak wiedzę aplikować, i czy w ogole warto. Np załóżmy ze prawda jest ze jest wiecej genialnych mezczyzn od genialnych kobiet (przynajmniej względem IQ) i ze jest wiecej kretynow niz kretynek. Nie warto tych faktow stosować dla jednostek w praktyce, ze względu na baaaardzo rozległą czesc wspólna obu krzywych. Mężczyzna ktory czerpie osobista satysfakcję z takiego rozkładu krzywych prawie na pewno nie jest w grupie geniuszy, prawdopodobnie nie jest nawet w połowie. Podobnie z kobieta, ktora sie cieszy z mniejszej ilości kretynek.
  • zawle 12.01.18, 04:05
    proteinawy napisał(a):
    > „Maluczki” Urqu - błąd taktyczny, patrząc z boku.

    Widać kobiety są słabymi taktykami;) Lub nie zrozumiałeś uogólnienia;)

    > Co do sedna:
    > Zalezy co definiujesz jako „wiedza”. Ignorując na chwile słownik a wwąchujac si
    > e w rdzeń tego słowa („wiedza” jako przedmiot i produkt czasownika „wiedzieć”)
    > nie jest czymś co produkują uniwersytety. Uniwersytety produkują konsensus najl
    > epiej pasujący do zebranych danych. Produkują uproszczone i tymczasowe modele r
    > zeczywistości. Te zas sa otwarte na zmiany, zwłaszcza w obliczu nowych danych.

    Pewnie bywa z tym różnie. Ludzie pewnie się przywiązują do "własnych" modeli tymczasowych;)

    > Subiektywny stan/proces psychiczny określany słowem „wiedziec” nie jest taki. J
    > est podzbiorem stanu „wierzyć” i dotyczy takich danych i teorii, wobec ktorych
    > podmiot nie ma cienia watpliwości, ze wiernie odwzorowują rzeczywistość. Ten pr
    > odukt skuteczniej produkują partie, religie czy osobniki obdarzone charyzma (w
    > niejednej kulturze - „wiedzący(e)”).

    Ładne określenie...wiedzący. Ale że inkwizytorzy, Hitler i ta reszta tałatajstwa które zmieniło dzieje świata to też?

    > Wracając do potocznego znaczenia „wiedzy”, tego bliżej uniwersytetu. Częścią te
    > j wiedzy jest wiedza o wiedzy. Meta-wiedza. Czyli wiedza o tym jak wiedzę aplik
    > ować, i czy w ogole warto. Np załóżmy ze prawda jest ze jest wiecej genialnych
    > mezczyzn od genialnych kobiet (przynajmniej względem IQ) i ze jest wiecej krety
    > now niz kretynek. Nie warto tych faktow stosować dla jednostek w praktyce, ze w
    > zględu na baaaardzo rozległą czesc wspólna obu krzywych. Mężczyzna ktory czerpi
    > e osobista satysfakcję z takiego rozkładu krzywych prawie na pewno nie jest w g
    > rupie geniuszy, prawdopodobnie nie jest nawet w połowie. Podobnie z kobieta, kt
    > ora sie cieszy z mniejszej ilości kretynek.

    Pełna zgoda. Czasami nie łapię po co Ty piszesz proteinowy. Napiszesz się, napiszesz i tyle....


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • zawle 12.01.18, 04:09
    I jeszcze jedno..żeby nie odpływać za bardzo....nauki społeczne badają rzeczywistość i preocesy. A ta jest wypadkową wielu różnych czynników. Warto o tym pamiętach przekładając wiedzę ogólną na jednostkę jej relacje.

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • sabat3 12.01.18, 08:50
    zawle napisała:

    > I jeszcze jedno..żeby nie odpływać za bardzo....nauki społeczne badają rzeczywi
    > stość i preocesy.

    Cholera! Stawiałem, że głównie parzą kawę, piją wódkę i łapią za pupę chichrające się młode doktorantki. To jednak dobrze, że nie zostałem naukowcem. Badanie rzeczywistości i procesów brzmi o wiele mniej zachęcająco.
  • proteinawy 12.01.18, 10:17
    > Pełna zgoda. Czasami nie łapię po co Ty piszesz proteinowy. Napiszesz się, napiszesz i tyle....

    Przewijaj, blokuj, dasz rade.
  • zawle 12.01.18, 11:38
    proteinawy napisał(a):
    > Przewijaj, blokuj, dasz rade.

    Nie prosiłam o radę.


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • druginudziarz 12.01.18, 12:26
    zawle napisała:

    > proteinawy napisał(a):
    > > Przewijaj, blokuj, dasz rade.
    >
    > Nie prosiłam o radę.

    A proteinowy prosił o informowanie czy go rozumiesz czy nie? :D
  • zawle 12.01.18, 12:38
    drugi...takie szkolne przepychanki mnie w ogóle nie kręcą.....

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • aandzia43 12.01.18, 13:52
    zawle napisała:

    > drugi...takie szkolne przepychanki mnie w ogóle nie kręcą.....
    >

    Chłopak co prawda zajarzył już, że ciągnieecie za warkocze nie jest seksi, ale teraz wydaje mu się że jest interesujaca grą salonową.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • proteinawy 12.01.18, 17:58
    > Nie prosiłam o radę.

    Wiem.
    Udzielałas.
    Ja z kolei, ze ten dlugasny nie był do Ciebie, nawet jezeli zbędny.
  • zawle 12.01.18, 22:53
    proteinawy napisał(a):
    > Wiem.
    > Udzielałas.
    > Ja z kolei, ze ten dlugasny nie był do Ciebie, nawet jezeli zbędny.

    Muszę więc zweryfikować parę rzeczy. Bo nie widzę żebym innym radziła. I zawsze myślałam że jak ktoś mnie cytuje i się pod moją wypowiedzią wypowiada to grzecznie jest odpowiedzieć.


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • proteinawy 12.01.18, 23:17
    > I zawsze myślałam że jak ktoś mnie cytuje i się pod moją wypowiedzią wypowiada to grzecznie jest odpowiedzieć. <

    Grzecznie odpowiedziałaś, doradziłas. Jestem wdzięczny, modyfikuje filtry tematów, ilości, potencjalnych pobocznych adresatów, miłego weekendu życzę i sie odmeldowuję.
  • druginudziarz 12.01.18, 12:24
    zawle napisała:

    >
    > lybbla napisał:
    > > Nie. Wyróżnia ich to, że potrzebują tylko argumentów na to co im się w gł
    > owach
    > > brda, jakość tych argumentów nie gra roli,
    > > pozostałe argumenty ignorują. :P
    >
    > też nie do końca. od dawna zastanawiam się czy wiedza powinna być odkryta, czy
    > zakryta dla maluczkich. Bo wiedza się defrauduje. A ludzie i ich prawdziwe życi
    > e pozostaje. Nie raz miałam doczynienia z takiemi teoretykami jak Urgu. Nie ma
    > bardziej twardogłowych niż Ci którzy WIEDZĄ lub WIERZĄ. Urgu ma jedno i drugie;
    > ) Badania dotyczące społeczeństw trudno odnieść do jednostki. Wybaczam naukowco
    > m. Mam nadzieję że w życiu prywatnym mają dość rozumu żeby nie latać w miarką.
    > Wybaczam idiotom. Przeczytają i łykną jak papo-wiedzę. Nie wybaczyłabym bliskim
    > . Dzięki że urgu do nich nie należy;)

    Taktak, w ogóle naukę powinno się zakazać.
  • urquhart 14.01.18, 02:33
    druginudziarz napisał:
    > zawle napisała:

    > > też nie do końca. od dawna zastanawiam się czy wiedza powinna być odkryta
    > , czy
    > > zakryta dla maluczkich. Bo wiedza się defrauduje. A ludzie i ich prawdziw
    > e życi
    > > e pozostaje. Nie raz miałam doczynienia z takiemi teoretykami jak Urgu. N
    > ie ma
    > > bardziej twardogłowych niż Ci którzy WIEDZĄ lub WIERZĄ. Urgu ma jedno i d
    > rugie;
    > > ) Badania dotyczące społeczeństw trudno odnieść do jednostki. Wybaczam na
    > ukowco
    > > m. Mam nadzieję że w życiu prywatnym mają dość rozumu żeby nie latać w mi
    > arką. (...)
    > Taktak, w ogóle naukę powinno się zakazać.


    Właśnie Drugi nauka dla elit a nie dla maluczkich... :)
    Zawle zestawia inwizycję i Hitlera jako zmieniających dzieje świata w jednym worku ale to przeciwne bieguny zupełnie tego nie widzi.

    To o tyle ciekawa dygresja że inkwizycja zajmowała się właśnie zakazywaniu nauki maluczkim która kwestionowała uznany porządek. Jeszcze lepiej byłoby wymienić arabów którzy zakazali druku i faktycznie zmienili tym dzieje Islamu spychając go do zacofania.
    Hilter zaś odwrotnie inwestował w rozwój innowacji technicznych i socjotechnicznych i na nich oparł swoją przewagę w podbojach.
    Był dzięki tej przewadze skuteczny . A męskość to skuteczność w kontraście nieudacznictwa.
    odwraca się tu spojrzenie na pojęcia postępu i konserwatyzmu.

    Oczywiście jestem spaczony bo w pracy zajmuje wyszukiwaniem i wdrażaniem innowacji technicznych będących wynikiem odkryć po to by moja korporacja miała przewagę nad konkurencją .
    Bo każdy problem dla jednych jest jakąś szansą niszą dla innych.
    Kibicuje tu kolegom którzy zauważyli gdzie jak zbudować i wykorzystać przewagę :)

    ?Powinny Tego Zabronić?

    --
    Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć (Lew Starowicz).



    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • zawle 14.01.18, 08:35
    urquhart napisał:
    > Właśnie Drugi nauka dla elit a nie dla maluczkich... :)
    > Zawle zestawia inwizycję i Hitlera jako zmieniających dzieje świata w jednym w
    > orku ale to przeciwne bieguny zupełnie tego nie widzi.

    Bo zawle zajmuje się teraz innym zbiorem ( innymi częsciami wspólnymi). I zastanawia się. Bo zawle uważa że każde działanie i każdy brak działania jest dualny. Ma dobrą i złą stronę. Czasami jedna staje się bardziej wyrazista.....
    Haos i ład nie mogą istnieć bez siebie

    > To o tyle ciekawa dygresja że inkwizycja zajmowała się właśnie zakazywaniu nauk
    > i maluczkim która kwestionowała uznany porządek. Jeszcze lepiej byłoby wymienić
    > arabów którzy zakazali druku i faktycznie zmienili tym dzieje Islamu spychają
    > c go do zacofania.
    > Hilter zaś odwrotnie inwestował w rozwój innowacji technicznych i socjotechnicz
    > nych i na nich oparł swoją przewagę w podbojach.
    > Był dzięki tej przewadze skuteczny . A męskość to skuteczność w kontraście nieu
    > dacznictwa.
    > odwraca się tu spojrzenie na pojęcia postępu i konserwatyzmu.

    Ja odnosiłam się do wypowiedzi proteinowego, a Ty do mojej.

    > Oczywiście jestem spaczony bo w pracy zajmuje wyszukiwaniem i wdrażaniem innowa
    > cji technicznych będących wynikiem odkryć po to by moja korporacja miała przewa
    > gę nad konkurencją .
    > Bo każdy problem dla jednych jest jakąś szansą niszą dla innych.
    > Kibicuje tu kolegom którzy zauważyli gdzie jak zbudować i wykorzystać przewagę
    > :)
    >
    > ?Powinny Tego Zabronić?

    Nigdzie nie pisałam że powinni...zastanawiałam się tylko. Bo gdy dasz głupiemy wiedzę to ją wykorzysta w głupi sposób. I dalej..jeśli Tobie się sprawdza swing, straszenie ukraińskim oddechem na karku i te inne sztuczki- rób to. Tylko nie neguj tego, że z inną kobietą byłoby to nie do pomyślenia i nie sprawdziłoby się w ogóle. Bo ja nie mam do Ciebie pretensji że mówisz co tam sobie wypróbowałeś. Mnie wkurwia że narzucasz swoją wizję świata. Możesz sobie mieć inne zdanie, ale pozwól na to też innym. I badania które tu przytaczasz na nic sie nie zdadzą- bo ja mam czasami zupełnie inaczej. I może takich jak ja jest wiecej- na pewno jest. I warto o tym pamiętać eksperymentując życiem.
    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • zawle 06.01.18, 19:01
    hello-kitty2 napisała:
    > Sie dziwisz, a sama sie nabralas, bo podopiecznego za ktorego, jak rozumiem, od
    > powiadalas, nie upilnowalas i dopuscilas zeby przez pare miesiecy nie bral leko
    > w i samobojstwo popelnil. Chyba, ze inaczej rozumiem slowo 'podopieczny' ale ta
    > k czy siak jest to osoba, za ktora bierzesz kase lub od ktorej bierzesz.

    Kicia....złe nasrtaweinie powoduje że nie wnikasz. A ja jestem za leniwa na tłuamczenie ludziom którymi kieruje chęć dojebania. Ci raczej nie będa empatyzowac;)


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • wont2 06.01.18, 01:11
    druginudziarz napisał:

    > Zauważ, ze przy przewlekłej depresji, gdyby to była choroba, można by było się
    > ubiegać o rentę inwalidzką.
    ----
    No to wreszcie rozumiem dlaczego niektórzy upierają się, że homoseksualizm to jest choroba! ;)

    --
    Once you go Asian you never go back to Caucasian! :)
  • druginudziarz 06.01.18, 10:24
    wont2 napisał:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > Zauważ, ze przy przewlekłej depresji, gdyby to była choroba, można by był
    > o się
    > > ubiegać o rentę inwalidzką.
    > ----
    > No to wreszcie rozumiem dlaczego niektórzy upierają się, że homoseksualizm to j
    > est choroba! ;)

    Nie wiem, nie słyszałem.
    Homo to parafilia czyli zaburzenie seksualności, i tak było w klasyfikacjach medycznych.
  • hello-kitty2 05.01.18, 16:34
    druginudziarz napisał:

    > Depresja NIE JEST chorobą psychiczną.

    Drugi, a kto u Ciebie w rodzinie ma depresje? Na moje oko zona nie ma wiec kto?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • dinamokutaisi 05.01.18, 16:36
    Przy okazji, Kitty lubi kino, film Deliverance, z lat 70., najlepszych dla kina obok końcówki lat 60.
    Bez spoilerów.
  • zawle 05.01.18, 17:03
    Przy łatwości z jaką drugi stawia diagnozy to chyba wszyscy:)) A od lekarza to żona.

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • druginudziarz 05.01.18, 17:08
    zawle napisała:

    > Przy łatwości z jaką drugi stawia diagnozy to chyba wszyscy:)) A od lekarza to
    > żona.

    Diagnozy stawia tylko i wyłącznie zespół diagnostyczny.
    Odpuść sobie zawle, użyj piątkowe popołudnie na coś pozyteczniejszego niż podsrywanie nudziarza ;)
  • zawle 05.01.18, 17:33
    druginudziarz napisał:
    > Odpuść sobie zawle, użyj piątkowe popołudnie na coś pozyteczniejszego niż podsr
    > ywanie nudziarza ;)

    nie bądż taki..daj się pobawić Twoimi zabawkami;)

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • bgz0702 05.01.18, 18:30
    druginudziarz napisał:

    > zawle napisała:
    >
    > > Przy łatwości z jaką drugi stawia diagnozy to chyba wszyscy:)) A od lekar
    > za to
    > > żona.
    >
    > Diagnozy stawia tylko i wyłącznie zespół diagnostyczny.
    > Odpuść sobie zawle, użyj piątkowe popołudnie na coś pozyteczniejszego niż podsr
    > ywanie nudziarza ;)

    zespół diagnostyczny diagnozuje depresję? miał by sarkazm? myślałam że takie rzezy diagnozuje psychiatra, chyba ze jest członkiem zespołu, to przy okazji czemu nie. Niedawno miałeś super formę, uśmiechnięty, zadowolony i znowu zjazd. Reakcja na otoczenie? - jak za intymne pytanie to sorry
  • zawle 05.01.18, 19:27
    bgz0702 napisała: Niedawno miałeś super formę, uśmiechnięty, zadowolony i znowu zjazd. Rea
    > kcja na otoczenie? - jak za intymne pytanie to sorry.

    też zauważyłas takie labilności u Drugiego? Od przeuroczego faceta w którym można się interenetowy zadużyć, do starego utyskliwego dziada bez uroku. Oj cięzkie jest życie z nim, ciężkie:))


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • gogol77 05.01.18, 21:01
    zawle napisała (w nowej stopce):
    >Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki>

    I co, i co? Zamordowałaś go by ....wrócić tam gdzie dochodziłaś???
    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • zawle 05.01.18, 21:37
    gogol77 napisał:

    > zawle napisała (w nowej stopce):
    > >Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modl
    > iszki>
    >
    > I co, i co? Zamordowałaś go by ....wrócić tam gdzie dochodziłaś???

    Poszukłabym takiego który ma głowę na karku:))


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • bgz0702 05.01.18, 22:09
    zawle napisała:

    > bgz0702 napisała: Niedawno miałeś super formę, uśmiechnięty, zadowolony i zno
    > wu zjazd. Rea
    > > kcja na otoczenie? - jak za intymne pytanie to sorry.
    >
    > też zauważyłas takie labilności u Drugiego? Od przeuroczego faceta w którym moż
    > na się interenetowy zadużyć, do starego utyskliwego dziada bez uroku. Oj cięzki
    > e jest życie z nim, ciężkie:))
    >
    >

    "Przesadzasz..." ;))
  • druginudziarz 05.01.18, 21:09
    bgz0702 napisała:

    > > Diagnozy stawia tylko i wyłącznie zespół diagnostyczny.
    > > Odpuść sobie zawle, użyj piątkowe popołudnie na coś pozyteczniejszego niż
    > podsr
    > > ywanie nudziarza ;)
    >
    > zespół diagnostyczny diagnozuje depresję? miał by sarkazm? myślałam że takie rz
    > ezy diagnozuje psychiatra, chyba ze jest członkiem zespołu, to przy okazji czem
    > u nie. Niedawno miałeś super formę, uśmiechnięty, zadowolony i znowu zjazd. Rea
    > kcja na otoczenie? - jak za intymne pytanie to sorry

    Przesadzasz...
  • druginudziarz 05.01.18, 17:15
    dinamokutaisi napisał(a):

    > To jest jedna z "najciekawszych" anegdot jakie w życiu poznałem. Kto nie czuje
    > dramatu tego mężczyzny, w prywatnym i instytucjonalnym wymiarze, ten...

    Tak mi się przypomniała.
    Z tego co mówił znajomy, sprawa trwała kilka lat. Początkowo się z niego podśmiewywali, potem próbowali "doradzać", potem byli zmęczeni jego problemami życiowymi. A potem szok, choć tak szczerze krótkotrwały, jak to w męskim gronie.
  • zawle 05.01.18, 17:35
    To dopiero anegdota..żadki pzrypadek faceta nieoskubanego przez żonę i do tego jeszcze nie stojącą na pzreszkodzie ich kontaktom....dramat mężczyzny.

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • zawle 05.01.18, 17:36
    Oczywiscie rzadki. No to jeszcze dodam że wy panowie macie takie ciężkie życie ze aż mi się płakać chce..gdzie się nie obejrzycie tam dupa. A bez oglądania się chuj.

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • druginudziarz 05.01.18, 21:33
    zawle napisała:

    > Oczywiscie rzadki. No to jeszcze dodam że wy panowie macie takie ciężkie życie
    > ze aż mi się płakać chce..gdzie się nie obejrzycie tam dupa. A bez oglądania si
    > ę chuj.

    Że tak zapytam bezczelnie, czy Twoje dzieci Cię lubią?
    Moja żona taki ma defekt (zresztą ma tego świadomość, jak to mówi, jest "emocjonalnie niepełnosprawna") że nie uznaje problemów innych ludzi, w tym naszych dzieci.
    "Mamo, smutno mi.
    Tobie smutno? a od czego może być ci smutno!? Nie wymyślaj sobie problemów, idź lekcje robić!"
    Tak mi sie skojarzyło.
  • zawle 05.01.18, 21:40
    druginudziarz napisał:
    > Że tak zapytam bezczelnie, czy Twoje dzieci Cię lubią?

    Lubią mnie za poczucie homoru:)))

    > Moja żona taki ma defekt (zresztą ma tego świadomość, jak to mówi, jest "emocjo
    > nalnie niepełnosprawna") że nie uznaje problemów innych ludzi, w tym naszych dz
    > ieci.
    > "Mamo, smutno mi.
    > Tobie smutno? a od czego może być ci smutno!? Nie wymyślaj sobie problemów, idź
    > lekcje robić!"
    > Tak mi sie skojarzyło.

    A Ty jak reagujesz?

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • aandzia43 05.01.18, 22:06

    >
    > Że tak zapytam bezczelnie, czy Twoje dzieci Cię lubią?
    > Moja żona taki ma defekt (zresztą ma tego świadomość, jak to mówi, jest "emocjo
    > nalnie niepełnosprawna") że nie uznaje problemów innych ludzi, w tym naszych dz
    > ieci.
    > "Mamo, smutno mi.
    > Tobie smutno? a od czego może być ci smutno!? Nie wymyślaj sobie problemów, idź
    > lekcje robić!"
    > Tak mi sie skojarzyło.

    To rzeczywiście przykre. Dla otoczenia. I co, projektujesz tę jej cechę na.cały.żeński ród? ;-)



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • druginudziarz 05.01.18, 22:24
    aandzia43 napisała:

    > To rzeczywiście przykre. Dla otoczenia. I co, projektujesz tę jej cechę na.cały
    > .żeński ród? ;-)

    Daj konkretne cytaty.
    Bez tego to możemy sobie tylko pogadać o Twoich urojeniach (lękach?) na mój temat.
  • druginudziarz 06.01.18, 15:53
    aandzia43 napisała:

    > To rzeczywiście przykre. Dla otoczenia. I co, projektujesz tę jej cechę na.cały
    > .żeński ród? ;-)

    Jakbyś była uczciwa/staranna to zauwazyłabyś ze to był komentaz do szydery -> "No to jeszcze dodam że wy panowie macie takie ciężkie życie ze aż mi się płakać chce..gdzie się nie obejrzycie tam dupa. A bez oglądania się chuj."
  • sabat3 06.01.18, 16:06
    No i panowie latwo nie maja. U mnie w robocie epidemia rozwodow, albo ukladania sobie zycia po rozwodzie wsrod pan. Na przerwach musze wysluchiwac tych "kobiecych porad", ktore sobie nawzajem udzielaja. Az mi sie rzygac chce od tych "psich obowiazkow", wzajemnego podszczuwania i tysiaca i jeden sposobow jak ujebac bylego. Wstretne to jest.
  • druginudziarz 06.01.18, 16:13
    sabat3 napisał:

    > No i panowie latwo nie maja. U mnie w robocie epidemia rozwodow, albo ukladania
    > sobie zycia po rozwodzie wsrod pan. Na przerwach musze wysluchiwac tych "kobie
    > cych porad", ktore sobie nawzajem udzielaja. Az mi sie rzygac chce od tych "psi
    > ch obowiazkow", wzajemnego podszczuwania i tysiaca i jeden sposobow jak ujebac
    > bylego. Wstretne to jest.

    Dzięki za ten wyraz cywilnej odwagi, nie goisz się, ze cię na forum teraz pokąsaja? ;)
  • aandzia43 06.01.18, 16:20
    sabat3 napisał:

    > No i panowie latwo nie maja. U mnie w robocie epidemia rozwodow, albo ukladania
    > sobie zycia po rozwodzie wsrod pan. Na przerwach musze wysluchiwac tych "kobie
    > cych porad", ktore sobie nawzajem udzielaja. Az mi sie rzygac chce od tych "psi
    > ch obowiazkow", wzajemnego podszczuwania i tysiaca i jeden sposobow jak ujebac
    > bylego. Wstretne to jest.

    Owszem, wstrętne jak i "męskie porady". Człowiek to nie jest ładne zwierzę.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 06.01.18, 17:03
    aandzia43 napisała:

    > Owszem, wstrętne jak i "męskie porady". Człowiek to nie jest ładne zwierzę.

    Mimo wszystko w rankingu wylewania pomyj kobiety oceniam gorzej. Mezczyzni w ogole mniej mowia o swojej krzywdzie ( wstydza sie?) i natarczywie nie oczekuja wsparcia. Takie sa moje obserwacje, chociaz moge nie byc obiektywna, bo znam wielu mezczyzn, a niewiele kobiet.
  • aandzia43 06.01.18, 17:22
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Owszem, wstrętne jak i "męskie porady". Człowiek to nie jest ładne zwierz
    > ę.
    >
    > Mimo wszystko w rankingu wylewania pomyj kobiety oceniam gorzej. Mezczyzni w og
    > ole mniej mowia o swojej krzywdzie ( wstydza sie?) i natarczywie nie oczekuja w
    > sparcia. Takie sa moje obserwacje, chociaz moge nie byc obiektywna, bo znam wie
    > lu mezczyzn, a niewiele kobiet.

    Moje obserwacje są takie: mężczyzni o swojej krzywdzie mówią dużo, zjadliwie i klamliwie jako i kobiety. Tylko wiedzą gdzie celowac z tymi tekstami. Baba lata jak głupia i bezsensownie wyrzuca z siebie co ma wyrzucić, chłop celnie tam, gdzie ma interes. Znam dużo kobiet i sporo mężczyzn.
    A tak przede wszystkim co kto jak i na kogo to zależy od klasy człowieka, konkretnej sytuacji i momentu w czasoprzestrzeni.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 06.01.18, 17:45
    aandzia43 napisała:

    > Moje obserwacje są takie: mężczyzni o swojej krzywdzie mówią dużo, zjadliwie i
    > klamliwie jako i kobiety. Tylko wiedzą gdzie celowac z tymi tekstami.

    Niewykluczone, ze ci " moi" lataja z zalami po internecie, dlatego w realu siedza cicho ;-)


  • sabat3 06.01.18, 17:46
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Owszem, wstrętne jak i "męskie porady". Człowiek to nie jest ładne zwierz
    > ę.
    >
    > Mimo wszystko w rankingu wylewania pomyj kobiety oceniam gorzej. Mezczyzni w og
    > ole mniej mowia o swojej krzywdzie ( wstydza sie?) i natarczywie nie oczekuja w
    > sparcia. Takie sa moje obserwacje, chociaz moge nie byc obiektywna, bo znam wie
    > lu mezczyzn, a niewiele kobiet.

    Wg moich obserwacji panowie jesli juz mowia, to narzekaja na status quo, a babki racza sie technicznymi poradami jak dojebac facetowi. Takich "technikaliow" w w meskim wykonaniu nie uswiadczylem. Moze tez i dlatego, ze mezczyzni maja bardzo nikle pole manewru w tym zakresie.
  • aandzia43 06.01.18, 16:12
    druginudziarz napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > To rzeczywiście przykre. Dla otoczenia. I co, projektujesz tę jej cechę n
    > a.cały
    > > .żeński ród? ;-)
    >
    > Jakbyś była uczciwa/staranna to zauwazyłabyś ze to był komentaz do szydery -
    > 2; "No to jeszcze dodam że wy panowie macie takie ciężkie życie ze aż mi się pł
    > akać chce..gdzie się nie obejrzycie tam dupa. A bez oglądania się chuj."

    Chłopie, to była szydera do szydery, czyli zagranie w stylu który nam tu najczęściej serwujesz. To, że ci.się Wigilia przedłużyla (albo obchodzisz w tradycji prawosławnej czyli dziś) i gadasz dziś ludzkim głosem to jeszcze nie znaczy, że mi się chce odnosić do każdego twojego postu poważnie, jak np. do postów Sabata. Kto sieje wiatr ten zbiera burzę ;-)



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • hello-kitty2 06.01.18, 18:48
    aandzia43 napisała:

    > Chłopie, to była szydera do szydery, czyli zagranie w stylu który nam tu najczę
    > ściej serwujesz. To, że ci.się Wigilia przedłużyla (albo obchodzisz w tradycji
    > prawosławnej czyli dziś) i gadasz dziś ludzkim głosem to jeszcze nie znaczy, że
    > mi się chce odnosić do każdego twojego postu poważnie, jak np. do postów Sabat
    > a. Kto sieje wiatr ten zbiera burzę ;-)

    Wloze w kij w mrowisko ;) Nudziarz pewnie nie doczytales ale gdzies tu w niedalekim watku Aandzia typowala Cie do top na agresywnego mezczyzne forum. Zeby nie bylo ja sie samotypowalam na najbardziej agresywna kobiete forum wiec mamy krola i krolowa balu na czesc agresji ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 06.01.18, 19:03
    No i Kocia znowu rozdaje karty:))) Tego mi brakowało:))

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • druginudziarz 06.01.18, 23:32
    hello-kitty2 napisała:

    > aandzia43 napisała:

    > Wloze w kij w mrowisko ;) Nudziarz pewnie nie doczytales ale gdzies tu w niedal
    > ekim watku Aandzia typowala Cie do top na agresywnego mezczyzne forum.

    Ta wiesz, że akurat tak mi sie trafio i czytałem?
    No ale ja, jak to ja, agresywnie milczę po prostu.

    > Zeby nie
    > bylo ja sie samotypowalam na najbardziej agresywna kobiete forum wiec mamy kro
    > la i krolowa balu na czesc agresji ;-)

    Słabo tańczę :D
  • druginudziarz 06.01.18, 23:36
    aandzia43 napisała:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > aandzia43 napisała:
    > >
    > > > To rzeczywiście przykre. Dla otoczenia. I co, projektujesz tę jej c
    > echę n
    > > a.cały
    > > > .żeński ród? ;-)
    > >
    > > Jakbyś była uczciwa/staranna to zauwazyłabyś ze to był komentaz do szyder
    > y -
    > > 2; "No to jeszcze dodam że wy panowie macie takie ciężkie życie ze aż mi
    > się pł
    > > akać chce..gdzie się nie obejrzycie tam dupa. A bez oglądania się chuj."
    >
    > Chłopie, to była szydera do szydery, czyli zagranie w stylu który nam tu najczę
    > ściej serwujesz.

    Twoja szydera do tej szydery zawle?
    U, za słaby mam widać łeb do tak wielopiętrowych konstrukcji.

    To, że ci.się Wigilia przedłużyla (albo obchodzisz w tradycji
    > prawosławnej czyli dziś) i gadasz dziś ludzkim głosem to jeszcze nie znaczy, że
    > mi się chce odnosić do każdego twojego postu poważnie, jak np. do postów Sabat
    > a. Kto sieje wiatr ten zbiera burzę ;-)

    Ja Cię czytam to stają mi przed oczami te wszystkie kobiety szarpiące na ulicy swoje dzieci i syczące "to wszystko twoja wina, trzeba było nie prowokować mamusi!".
  • aandzia43 07.01.18, 03:08
    druginudziarz napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > druginudziarz napisał:

    > To, że ci.się Wigilia przedłużyla (albo obchodzisz w tradycji
    > > prawosławnej czyli dziś) i gadasz dziś ludzkim głosem to jeszcze nie znac
    > zy, że
    > > mi się chce odnosić do każdego twojego postu poważnie, jak np. do postów
    > Sabat
    > > a. Kto sieje wiatr ten zbiera burzę ;-)
    >
    > Ja Cię czytam to stają mi przed oczami te wszystkie kobiety szarpiące na ulicy
    > swoje dzieci i syczące "to wszystko twoja wina, trzeba było nie prowokować mamu
    > si!".

    Projekcja Drugi, nie zrzucaj na mnie win kobiet twojego życia. To nie moja bajka.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • druginudziarz 07.01.18, 10:28
    aandzia43 napisała:

    > Projekcja Drugi, nie zrzucaj na mnie win kobiet twojego życia. To nie moja bajk
    > a.

    W jaki sposób mozna projektować cudze zachowanie?
    Nie rozumiesz co to jest projekcja?
    Czy zniekształcasz by uciec od swoich projekcji?
  • hello-kitty2 05.01.18, 22:17
    druginudziarz napisał:

    > Moja żona taki ma defekt (zresztą ma tego świadomość, jak to mówi, jest "emocjo
    > nalnie niepełnosprawna") że nie uznaje problemów innych ludzi, w tym naszych dz
    > ieci.
    > "Mamo, smutno mi.
    > Tobie smutno? a od czego może być ci smutno!? Nie wymyślaj sobie problemów, idź
    > lekcje robić!"
    > Tak mi sie skojarzyło.

    No to to jest depresja u zony? Chyba odwrotnie. Zupelny brak depresji i do przodu.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • druginudziarz 05.01.18, 22:25
    hello-kitty2 napisała:

    > > Tak mi sie skojarzyło.
    >
    > No to to jest depresja u zony? Chyba odwrotnie. Zupelny brak depresji i do przo
    > du.
    >
    Kiedyś Ci to wytłumaczę ;)
  • zawle 06.01.18, 02:20
    druginudziarz napisał:
    > Kiedyś Ci to wytłumaczę ;)

    Mnie zawsze będzie dziwić że takie rzeczy tzreba ludziom tłumaczyć. Wystarczy odrobina chęci i empatii, żby zrozumieć. Pewnie żonie drugiego zabrakło jednego lub drugiego. Jej pewnie z powodu depy.


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • hello-kitty2 06.01.18, 12:38
    druginudziarz napisał:

    > Kiedyś Ci to wytłumaczę ;)

    No ba! Jak bedziemy jechac na koniku pod Krakowem, a ja bede empatyzowac z Toba z powodu depresji zony ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • druginudziarz 06.01.18, 13:01
    hello-kitty2 napisała:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > Kiedyś Ci to wytłumaczę ;)
    >
    > No ba! Jak bedziemy jechac na koniku pod Krakowem, a ja bede empatyzowac z Toba
    > z powodu depresji zony ;-)

    Niee, ja nie z tych co kolega kolegi, nie nie obarczam otoczenia swoimi smutkami, chłopaki nie płaczą, moja droga ;) Poza tym no nie przesadzajmy, depa żony jest już od bardzo dawna dla mnie 100% no offence, jest zresztą zatabletkowana a życie ją pozytywnie terapeutyzuje :D
    Tak a propos, Ty w końcu wziełąś te lekcje konne? ja mam kurde dłuższa przerwę, z rok nie byłem :(
  • hello-kitty2 06.01.18, 13:15
    druginudziarz napisał:

    > Tak a propos, Ty w końcu wziełąś te lekcje konne? ja mam kurde dłuższa przerwę,
    > z rok nie byłem :(

    No wreszcie sie udalo jakis watek przerobic na sport ;-) Zartuje. NIe wzielam, czekalam az syn dorosnie do konia (o ile dobrze pamietam od 10 roku zycia mozna zaczac jezdzic na koniu o normalnym rozmiarze). W zeszlym roku skonczyl, ja juz walizki pakuje, a ten, ze on do szkoly muzycznej nie pojdzie i na zadnym koniu jezdzil nie bedzie, bo on chce byc zawodowym pilkarzem i chuj, zaparl sie ;) Natomiast w tym roku planuje byc regularnie jak okres w Polsce, to sie z checia na konika umowie z Toba. Jakby co to ja juz jezdzilam, tylko w grupie po lasach wiec generalnie wolniutko ale 'sterowac' trzeba bylo samemu. Jakies lekcje jeszcze wezme, a reszte Ty mnie podszkolisz, co? Wpolnie to zawsze dodatkowa motywacja.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • wont2 06.01.18, 01:20
    druginudziarz napisał:

    > Że tak zapytam bezczelnie, czy Twoje dzieci Cię lubią?
    > Moja żona taki ma defekt (zresztą ma tego świadomość, jak to mówi, jest "emocjo
    > nalnie niepełnosprawna") że nie uznaje problemów innych ludzi, w tym naszych dz
    > ieci.
    > "Mamo, smutno mi.
    > Tobie smutno? a od czego może być ci smutno!? Nie wymyślaj sobie problemów, idź
    > lekcje robić!"
    > Tak mi sie skojarzyło.
    -----
    Że tak zapytam bezczelnie - zawsze tak miała?

    Swoją drogą bardzo smutne, nie ze względu na żonę, tylko dzieci.

    --
    Once you go Asian you never go back to Caucasian! :)
  • bgz0702 06.01.18, 09:25
    wont2 napisał:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > Że tak zapytam bezczelnie, czy Twoje dzieci Cię lubią?
    > > Moja żona taki ma defekt (zresztą ma tego świadomość, jak to mówi, jest "
    > emocjo
    > > nalnie niepełnosprawna") że nie uznaje problemów innych ludzi, w tym nasz
    > ych dzieci.
    > > "Mamo, smutno mi.
    > > Tobie smutno? a od czego może być ci smutno!? Nie wymyślaj sobie problemów, idź
    > > lekcje robić!"
    > > Tak mi sie skojarzyło.
    > -----
    > Że tak zapytam bezczelnie - zawsze tak miała?
    >
    > Swoją drogą bardzo smutne, nie ze względu na żonę, tylko dzieci.
    >
    smutne ze względu na wszystkich, współchoruje cała rodzina. Drugi nie zjedz mnie ale łatwiej ogarnąć obraz- mechanizm podobny jak przy współuzależnieniu od alkoholu, chorują wszyscy członkowie rodziny
  • druginudziarz 06.01.18, 10:33
    bgz0702 napisała:

    > smutne ze względu na wszystkich, współchoruje cała rodzina. Drugi nie zjedz mni
    > e ale łatwiej ogarnąć obraz- mechanizm podobny jak przy współuzależnieniu od al
    > koholu, chorują wszyscy członkowie rodziny

    Ale dlaczego miałbym cię zjeść? przecież, gdybym tego nie miał od dawna przepracowanego to bym nie wspomniał tak z głupa frant, tylko jako figura erystyczna na inną okoliczność.
    Poza tym rozejrzyj się staranniej wokół siebie, ematia generalnie jest towarem deficytowym. Kilka postów wyżej masz dokładnie to samo "mężczyźni nie mają problemów, ich problemy to nie problemy, te prawdziwe problemy mogą mieć tylko kobiety".
  • zawle 06.01.18, 11:10
    druginudziarz napisał:
    > Poza tym rozejrzyj się staranniej wokół siebie, ematia generalnie jest towarem
    > deficytowym. Kilka postów wyżej masz dokładnie to samo "mężczyźni nie mają prob
    > lemów, ich problemy to nie problemy, te prawdziwe problemy mogą mieć tylko kobi
    > ety".

    Bo przecież można umieć odczuwać tylko to co się samemu zna i czuje. Projektować na innych swoje. Lub zinterpretować cudze uczucia kierując się własnymi uprzedzeniami- odmawiać innym prawa do "swoich uczuć". Przez wielu taki model też bywa oceniany jako empatia. Słowa mają duża moc.


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • druginudziarz 06.01.18, 13:52
    zawle napisała:

    > druginudziarz napisał:
    > > Poza tym rozejrzyj się staranniej wokół siebie, ematia generalnie jest to
    > warem

    > Bo przecież można umieć odczuwać tylko to co się samemu zna i czuje. Projektow
    > ać na innych swoje. Lub zinterpretować cudze uczucia kierując się własnymi uprz
    > edzeniami- odmawiać innym prawa do "swoich uczuć". Przez wielu taki model też b
    > ywa oceniany jako empatia. Słowa mają duża moc.

    Nie wiem na ile to ważne, ale nie rozumiem Twojej wypowiedzi.
  • zawle 06.01.18, 13:56
    druginudziarz napisał:
    > Nie wiem na ile to ważne, ale nie rozumiem Twojej wypowiedzi.

    Dla mnie czy dla Ciebie? Bo jeśli dla Ciebie nieważne, to dla mnie też nie. Ale jeśli dla Ciebie ważne, chętnie wytłumaczę:)))


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • druginudziarz 06.01.18, 14:03
    zawle napisała:

    > druginudziarz napisał:
    > > Nie wiem na ile to ważne, ale nie rozumiem Twojej wypowiedzi.
    >
    > Dla mnie czy dla Ciebie? Bo jeśli dla Ciebie nieważne, to dla mnie też nie. Ale
    > jeśli dla Ciebie ważne, chętnie wytłumaczę:)))

    Skoro pytam, to znaczy że dla mnie jest to w wystarczająącym stopniu ważne, prawda? A skoro tylko Ciebie pytam, to kto z nas dwojga zostaje? :)

  • zawle 06.01.18, 14:39
    druginudziarz napisał:

    > zawle napisała:
    >
    > > druginudziarz napisał:
    > > > Nie wiem na ile to ważne, ale nie rozumiem Twojej wypowiedzi.
    > >
    > > Dla mnie czy dla Ciebie? Bo jeśli dla Ciebie nieważne, to dla mnie też ni
    > e. Ale
    > > jeśli dla Ciebie ważne, chętnie wytłumaczę:)))
    >
    > Skoro pytam, to znaczy że dla mnie jest to w wystarczająącym stopniu ważne, pra
    > wda? A skoro tylko Ciebie pytam, to kto z nas dwojga zostaje? :)

    O nie nie. Nie wiesz czy to jest ważne- tak spytałeś. Więc dopytuję czy dla mnie czy dla Ciebie. Do tego dochodzi moje przypisywanie Tobie motywacji. No więc..drugi to zawsze się pzrypieprza, wiec pewnie i tym razem chce. To takie "empatyzowanie" na moich warunkach. Mam nadzieję że obrazowo wyjąsniłam


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • druginudziarz 06.01.18, 15:21
    zawle napisała:

    > O nie nie. Nie wiesz czy to jest ważne- tak spytałeś. Więc dopytuję czy dla mni
    > e czy dla Ciebie. Do tego dochodzi moje przypisywanie Tobie motywacji. No więc.
    > .drugi to zawsze się pzrypieprza, wiec pewnie i tym razem chce. To takie "empat
    > yzowanie" na moich warunkach. Mam nadzieję że obrazowo wyjąsniłam

    Ważne ŻE napisałaś.
    Nie wiem czy ważne (bo nie rozumiem) to CO napisałaś.
    Juz Ci się zgadza czy dalej nie?
  • zawle 06.01.18, 18:21
    To jeszcze raz i empatii.....
    Empatia ma dwa komponenty. odczytywanie ludzkich emocji jeden i drugi polegający na ich zrozumieniu, na wejsciu e cudzą skórę. Z tym piewszym ludzie sobie jakoś radzą. Widzą że smutny- myślą - smutny. Dużo gorzej im idzie z emocjami skomlikowanymi. Z ich odczytywaniem. A już wiekie problemy mają z ich interpretacją. Ze zrouzmieniem że inny może czuć coś innego w miejscu w którym my czujemy coś. Lub zabierają innym prawo do czucia tego samego co My. A już gdy dołożymy do tego ocenę, nasze uprzedzenia, nasze "wiem lepiej", nasze braki, nasze lęki to zaczyna się robie empatyczna kicha.
    Przykład: Ktoś zrobił cos okropnego.
    Każdy wie że jak ktoś zrobi coś okropnego to MUSI mieę wyrzuty sumienia, czuć żal, wstyd. I gdy widzimy że ta osoba się stawia, śmieje, lekceważy to nie ma tu mowy o empatii, o zrozumieniu. odczytujemy niby uczucia poprawnie, ale nie potrafimy ich zinterpretować, nie pochylamy się, nie wchodzimy w skórę. Bo JA.

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • kag73 06.01.18, 00:07
    Ja tez znam pewna historie. Zona mojego kolegi poszla kiedys sama na wesele i...juz nie wrocila. To musialy byc dopiero udana impreza! Majatku nie zabrala ale nie zabrala tez 4 dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. On, sam pracujacy za granica i bywajacy regularnie co jakis czas w Polsce, wymyslal jak tu i kogo tu do tych dzieciakow zorganizowac. Placil ciotkom i kuzynkom. W koncu udalo mu sie dzieciaki sprowadzic do siebie do Niemiec, ogromne wyzwanie, szczegolnie dla dzieci, nowy jezyk, nowa szkola, przedszkole, nowe otoczenie. Ale radza sobie. A on ma nowa babke i w styczniu ma sie mu sie rodzic piate dziecko. Podobno przeszczesliwy. Taka historia.
  • sabat3 06.01.18, 00:36
    kag73 napisała:
    > Podobno przeszczesliwy.

    Do kolejnego wesela :D
  • kag73 06.01.18, 00:45
    kag73 napisała:
    > Podobno przeszczesliwy.

    "Do kolejnego wesela :D"

    Odwazny, facet z jajami :) albo glupi i naiwny :)
  • wont2 06.01.18, 01:07
    kag73 napisała:

    > Odwazny, facet z jajami :) albo glupi i naiwny :)
    ----
    Bez przesady... "Odważny, facet z jajami, albo głupi i naiwny" to jest ta babka, która decyduje się na dziecko z gościem, który ma już czwórkę na koncie :) Żeby było jasne - nie krytykuję, tylko podziwiam ;)

    --
    Once you go Asian you never go back to Caucasian! :)
  • kag73 06.01.18, 01:50
    Bez przesady... "Odważny, facet z jajami, albo głupi i naiwny" to jest ta babka, która decyduje się na dziecko z gościem, który ma już czwórkę na koncie :) Żeby było jasne - nie krytykuję, tylko podziwiam ;)

    Ano, ona tez dlugo twierdzila, ze (on) za duza ma walizke (te czworke dzieci) ale mysle, ze tak sie przyzwczaila do zycia z nim albo obok niego, bo dlugo razem mieszkali i razem pracowali, nie bedac para, nie sypiajac ze soba, dzieciaki znala od malego, czesto jej nanczyla, ze...tak wyszlo, co ja jej zreszta wywrozylam, ze na koncu z nim zostanie :)
    A odwazny, bo w tej innej historii facet z dwojka i placeniem alimentow na trzecie sie powiesil a on patrzyl co tu zrobic, zeby dzieciaki sie pozbieraly i zeby o nie zadbac.
  • sabat3 06.01.18, 09:51
    kag73 napisała:
    > A odwazny, bo w tej innej historii facet z dwojka i placeniem alimentow na trze
    > cie sie powiesil a on patrzyl co tu zrobic, zeby dzieciaki sie pozbieraly i zeb
    > y o nie zadbac.

    Myslacy. Temu, ktory mial placic alimenty na dziecko zrobione przez nowego kochasia "zony", przyslugiwaly alimenty od "zony" na dwojke pozostalych. Przede wszystkim - wniesc o rozwod. I - jak juz jechac na kly i pazury - mogl zazadac od "zony uciekinierki" alimentow rowniez na siebie.
    A jak wymiar sprawiedliwosci zaczalby wydawac wyroki kierujac sie plcia (czyli jej wszystko klepnal, a jemu wszystko z automatu odrzucil) - pisac do wszystkich swietych, lacznie z telewizja, politykami i instytucjami miedzynarodowymi.
  • zawle 06.01.18, 10:05
    Jak miło i łatwo projektuje się żucie innych ludzi:)) Ale co tam..inni mają zwyczajnie jakoś tak...lepiej:))

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • druginudziarz 06.01.18, 10:41
    sabat3 napisał:

    > kag73 napisała:
    > > A odwazny, bo w tej innej historii facet z dwojka i placeniem alimentow n
    > a trze
    > > cie sie powiesil a on patrzyl co tu zrobic, zeby dzieciaki sie pozbieraly
    > i zeb
    > > y o nie zadbac.
    >
    > Myslacy. Temu, ktory mial placic alimenty na dziecko zrobione przez nowego koch
    > asia "zony", przyslugiwaly alimenty od "zony" na dwojke pozostalych. Przede wsz
    > ystkim - wniesc o rozwod. I - jak juz jechac na kly i pazury - mogl zazadac od
    > "zony uciekinierki" alimentow rowniez na siebie.

    Nic a nic nie kumacie z takich opowieści.
    Gbyby miał owe kły i pazury to ślubna chodziłaby pogryziona i pokąsana, i do głowy by jej nie przyszedł tego typu numen.
    Mowa o gościu bez tego typu kłów i pazurów.
    Jest taka "mądrość" ludowa, gdyby człowiek wiedział ze się przewróci toby sobie usiadł.

    > A jak wymiar sprawiedliwosci zaczalby wydawac wyroki kierujac sie plcia (czyli
    > jej wszystko klepnal, a jemu wszystko z automatu odrzucil) - pisac do wszystkic
    > h swietych, lacznie z telewizja, politykami i instytucjami miedzynarodowymi.

    Pfff, Ty chyba jesteś przekarmiony gazetami i telewizją ;)
  • aandzia43 06.01.18, 11:48

    > A odwazny, bo w tej innej historii facet z dwojka i placeniem alimentow na trze
    > cie sie powiesil a on patrzyl co tu zrobic, zeby dzieciaki sie pozbieraly i zeb
    > y o nie zadbac.

    A propos tego mężczyzny - popełnił samobójstwo w sytuacji, w której jest stado kobiet. Zostają same z dziećmi, bez alimentów (albo z jakimiś szczątkowymi) i jeszcze często gęsto spłacają długi byłego. Klasyka, sama znam kilka takich. I co? Żyją i starają się jak mogą, lepiej lub gorzej im wychodzi. Wygląda więc na to, że tego mężczyznę powaliła sytuacja, która dotyczy bardzo wielu kobiet i ich do samobójstwa nie doprowadza. Można powiedziedziec że mężczyzni to słaba płeć, a można że po prostu trafiło na człowieka z tendencjami samobójczymi. Nie zamierzam dociekać, nie o to chodzi. Chciałabym tylko byśmy tu nie traktowali sytuacji w jakiej znalazł się ów samotny ojciec jako sytuacji wyjątkowej, wyjątkowo tragicznej (na tle całości) i prostą drogą prowadzącej do samobójstwa.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • dinamokutaisi 06.01.18, 11:54
    aandzia43 napisała:

    >
    > > A odwazny, bo w tej innej historii facet z dwojka i placeniem alimentow n
    > a trze
    > > cie sie powiesil a on patrzyl co tu zrobic, zeby dzieciaki sie pozbieraly
    > i zeb
    > > y o nie zadbac.
    >
    > A propos tego mężczyzny - popełnił samobójstwo w sytuacji, w której jest stado
    > kobiet. Zostają same z dziećmi, bez alimentów (albo z jakimiś szczątkowymi) i j
    > eszcze często gęsto spłacają długi byłego. Klasyka, sama znam kilka takich. I c
    > o? Żyją i starają się jak mogą, lepiej lub gorzej im wychodzi. Wygląda więc na
    > to, że tego mężczyznę powaliła sytuacja
    >

    __
    Ten z dwójką radził sobie, wychowywał sam dzieci i tamten z czwórką. Tylko że tego pierwszego los dobił, a tego drugiego bynajmniej. Wyobraźmy sobie że kobieta zostaje z dziećmi sama, a potem państwo któregoś dnia wysyła jej...wezwanie do zapłacenia alimentów za jakieś nowe dziecko które gdzieś w świecie ex sobie zrobił z nową dupą... Hardcore psychologiczny.
  • zawle 06.01.18, 12:04
    dinamokutaisi napisał(a): państwo któregoś dnia wysyła jej...wezwanie d
    > o zapłacenia alimentów za jakieś nowe dziecko które gdzieś w świecie ex sobie z
    > robił z nową dupą... Hardcore psychologiczny.

    I bardzo często wysyła. Gdy wpólnota majątkowa, może nie o cudze dzieci, ale jako gapowe. Nie masz rozwodu? Nie masz rozdzielności? Przed tym kukułczym dzieckiem jakoś można się wybronić w sadzie. Przed kredytami zaciągnietymi przez męża nie bardzo.

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • dinamokutaisi 06.01.18, 12:11
    I takie sytuacje łączące krzywdę ze strony ex która/y powinien już raz na zawsze zniknąć oraz kafkowski zawód ze strony przepisów państwowych nie czyniących sprawiedliwości w tej konkretnej sytuacji prowadzą do kryzysu samobójczego.
  • sabat3 06.01.18, 12:22
    zawle napisała:

    > Przed tym kukułczym dzieck
    > iem jakoś można się wybronić w sadzie. Przed kredytami zaciągnietymi przez męża
    > nie bardzo.

    Chyba nie mozna. Z tego co pamietam od momentu urodzenia dziecka biegnie polroczny termin mozliwy do zakwestionowania ojcostwa, potem uznaja ojcem formalnego malzonka danej pani. Odwrocic sie tego w polskim prawie nie da - stad nie ma sensu robic badan genetycznych - tylko sie wkurwisz a i tak nic nie wskorasz
    Co do dlugu - watpie zeby jeden z malzonkow byl w stanie zadluzyc sie bez zgody drugiego na 240 tys pln, bo mniej wiecej tyle wychodza alimenty na jedno dziecko (800pln x 12 mcy x 25 lat).
    Ale oczywiscie los takiej kobiety nie jest godny pozazdroszczenia, tego nikt nie kwestionuje.
    Przypomne, ze mamy obecnie bardzo restrykcyjne prawodawstwo alimentacyjne i nieplacacego umieszcza sie w zakladzie karnym.
  • bgz0702 06.01.18, 12:49
    sabat3 napisał:

    > Chyba nie mozna. Z tego co pamietam od momentu urodzenia dziecka biegnie polroc
    > zny termin mozliwy do zakwestionowania ojcostwa, potem uznaja ojcem formalnego
    > malzonka danej pani. Odwrocic sie tego w polskim prawie nie da - stad nie ma se
    > nsu robic badan genetycznych - tylko sie wkurwisz a i tak nic nie wskorasz
    > Co do dlugu - watpie zeby jeden z malzonkow byl w stanie zadluzyc sie bez zgody
    > drugiego na 240 tys pln, bo mniej wiecej tyle wychodza alimenty na jedno dziec
    > ko (800pln x 12 mcy x 25 lat).
    > Ale oczywiscie los takiej kobiety nie jest godny pozazdroszczenia, tego nikt ni
    > e kwestionuje.
    > Przypomne, ze mamy obecnie bardzo restrykcyjne prawodawstwo alimentacyjne i nie
    > placacego umieszcza sie w zakladzie karnym.

    historii ludzkich jest mnóstwo, a z alimentami jest różnie. Moja siostra wychowała dwójkę dzieci bez alimentów i w międzyczasie spłaciła długi i zobowiązania męża, da się/dało je zaciągnąć bez udziału współmałżonka i była to spora kasa, ja kupiłam wtedy mieszkanie za równowartość. Bliski znajomy, z bliskiego otoczenia "dostał" syna razem z rozwodem, sytuacja z deko popaprana ale bywa. W każdym razie dzieciak niechciany pzrez matkę, ojciec niespecjalnie wydolny, ale dziecko prawie pełnoletnie teraz, w bólach czas mijał i serce się kraje że takie kurestwo dorośli mogą zafundować dziecku. W każdym razie matka ponownie zamężna, dwójka nowych dzieci, alimentów nie płaci nigdy na czas. Bywało ze zapraszała go na swięta i nowym dzieciom kupowała prezenty wyjebane w kosmos, a jemu pakował w świąteczny papier skarpetki pizda. Mogłabym jej przyjebać bez słowa uprzedzenia, tu drugi dopiero jest depresja, dziecięca depresja, szok! kurwa, co mają powiedzieć te dzieci jak starych pojebie i się nie mogą dogadać. Za późno, robisz dzieci to na nie płacisz, współczuję "błędu" ale litości nie ma. Mam tylko nadzieje ze dwójka normalnych ludzi potrafi się porozumieć
  • hello-kitty2 06.01.18, 12:50
    Jak sie ciesze, ze nie jestem malzonka, a nieruchomosci mam przepisane na mamusie, nic mi nie grozi ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • druginudziarz 06.01.18, 13:07
    hello-kitty2 napisała:

    > Jak sie ciesze, ze nie jestem malzonka, a nieruchomosci mam przepisane na mamus
    > ie, nic mi nie grozi ;-)

    Do czasu jak mama nie przepisze nieruchomości na "Towarzystwo Opieki nad Miejskim Gołębiami".
    Sąsiadka, gdy umarła, przyjechała posprzątać po niej siostra (miały słaby kontakt) i okazało się że kasę przepisała jeszcze za zycia pielegniarce śropdowiskowej która do nie przychodziła. Mieszkanie było gminnne, gdyby było prywatne też pewnie by wpadło w łapy tej pani.
  • hello-kitty2 06.01.18, 14:16
    druginudziarz napisał:

    > Do czasu jak mama nie przepisze nieruchomości na "Towarzystwo Opieki nad Miejsk
    > im Gołębiami".
    > Sąsiadka, gdy umarła, przyjechała posprzątać po niej siostra (miały słaby konta
    > kt) i okazało się że kasę przepisała jeszcze za zycia pielegniarce śropdowiskow
    > ej która do nie przychodziła. Mieszkanie było gminnne, gdyby było prywatne też
    > pewnie by wpadło w łapy tej pani.

    Tak to znane, jak sie np obserwuje zestarzale gwiazdy ekranu czy sceny ale moja mama ma podjscie do kotow jak Ty ;-) z psem swoim pamietasz co zrobila, jak do coruni sie wybierala, bo wnuk sie rodzil, byla dyskusja, na golebiach rosoly z siostrami gotowala. A ludzi to jeszcze bardziej nieznosi, znany hate'er, dobrze, ze nie ma dostepu do internetu, bo dopiero by sie tu zagotowalo ;-) Dobra, ma tez zalety, zeby nie bylo.

    Przypomnialo mi sie odnosnie Ukrainek i ich krojenia z kasy ex mezow podglodzonych polskich dzieci zatyranych matek polek taka historia. Kumpela mi opowiadala, ze siedza sobie z Ukrainka rekreacyjnie nad woda, a tu zajaczek jeden, drugi przelecial, chude takie mnoza sie tu licznie i ciekaja po parkach. A Ukrainka sie zadumala nad tym obrazem i westchnela z komentarzem ''u nas to by sobie juz taki zajaczek nie pobiegal..." Generalnie uwazam, ze bieda zabija empatie.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat3 06.01.18, 15:23
    hello-kitty2 napisała:
    > Przypomnialo mi sie odnosnie Ukrainek i ich krojenia z kasy ex mezow podglodzon
    > ych polskich dzieci zatyranych matek polek taka historia. Kumpela mi opowiadala
    > , ze siedza sobie z Ukrainka rekreacyjnie nad woda, a tu zajaczek jeden, drugi
    > przelecial, chude takie mnoza sie tu licznie i ciekaja po parkach. A Ukrainka s
    > ie zadumala nad tym obrazem i westchnela z komentarzem ''u nas to by sobie juz
    > taki zajaczek nie pobiegal...

    U mnie pelno tego w okolicy. Nawet kolo garazy w nocy kicaja. Ale fakt - mieszkam w zalesionej okolicy. W pobliskim parku tez zyja.
    Sugerujesz, ze z przyjazdem wiekszej liczby Ukraincow to moze sie zmienic? :)
    Moim zdaniem nie, jeszcze nie widzialem tak szybkiego Ukrainca.

    >" Generalnie uwazam, ze bieda zabija empatie.

    Sytuacja generalnie. Dobry przyklad to sytuacje ekstremalne, kleski zywiolowe, wojny itd. Media chetnie pokazuja przyklady bohaterstwa, ale to moze z 10% postaw. Duza czesc w wiekszym lub mniejszym stopniu traci kregoslup moralny. Niestety.
  • dinamokutaisi 06.01.18, 15:37
    Nie wiedziałem że zające już biegają w miastach, to dla mnie nowość, będę mieć oczy otwarte jak tak, wiedziałem tylko o dzikach.
  • marek.zak1 06.01.18, 16:02
    dinamokutaisi napisał(a):

    > Nie wiedziałem że zające już biegają w miastach, to dla mnie nowość, będę mieć oczy otwarte jak tak, wiedziałem tylko o dzikach.
    -----------------
    Przedwczoraj na wieczornym spacerze z Sową widziałem blisko dzika na skraju lasu. Jadł coś wyrzuconego przez ludzi. Wziąłem Sowę na smycz i ominęliśmy go. Zające też czasami widuję, podobnie jak kuropatwy.
  • dinamokutaisi 06.01.18, 19:36
    Pani Tylikowska pisze: "Kiedy decydujemy się na życie ze zwierzęciem, czasami odnajdujemy w nim dziecko – stworzenie od nas zależne, o które się troszczymy. Kiedy indziej odkrywamy w nim wymarzonego rodzica, kochającego nas bezwarunkowo. Zdarza się, że pies, kot, koń – albo, jak w przypadku Sy Montgomery – świnia stają się dla nas równorzędnym partnerem, siostrą lub bratem. Pod pewnymi względami zwierzęta są dla nas jak rodzeństwo młodsze, wymagające ochrony i przystosowania do rozbudowanego świata cywilizowanych relacji – bo socjalizujemy je, wychowujemy, podobnie jak ludzkie dzieci. Pod innymi względami są dla nas jak rodzeństwo starsze, bardziej doświadczone, mądrzejsze – takie, które już wie, co w życiu naprawdę ważne: jedzenie, obecność, dotyk, ciepło, wzajemna uwaga. I właściwie nic więcej."
  • bgz0702 06.01.18, 16:31
    dinamokutaisi napisał(a):

    > Nie wiedziałem że zające już biegają w miastach, to dla mnie nowość, będę mieć
    > oczy otwarte jak tak, wiedziałem tylko o dzikach.

    loppe u mnie biegają i kiedyś.... to jest autentyczna historia;)) śmieję się ale popłakać się można choć w sumie to o mało się nie posikałam ze śmiechu jak tego słuchałam a póxniej smut i żal zająca... Wyobraź sobie ze kiedyś jeden zderzył się z udem mojej kumpeli, ona wychodziła zza rogu a on kicał zza drugiego rogu jej na spotkanie (budynek), odbił się od jej uda, upadł, sapał, fuczał, dyszał i zmarł w kilkadziesiąt sekund później. Serio ;( Ona przeżyła;)) To jak doniczka spadająca na głowę z 10 piętra, takiej śmierci zając nie mógł przewidzieć a ona została mordercą... ;)) Dramat zająca, a ja ryczałam ze śmiechu, jak sobie to przypomnę to ciągle się śmieje, na udzie miała siniora ze hej. Biedny zając
  • dinamokutaisi 06.01.18, 16:44
    bgz0702 napisała:
    Wyobraź sobie ze kiedyś jeden zderz
    > ył się z udem mojej kumpeli, ona wychodziła zza rogu a on kicał zza drugiego ro
    > gu jej na spotkanie (budynek), odbił się od jej uda, upadł, sapał, fuczał, dysz
    > ał i zmarł w kilkadziesiąt sekund później. Serio ;( Ona przeżyła;)) To jak don
    > iczka spadająca na głowę z 10 piętra, takiej śmierci zając nie mógł przewidzieć
    > a ona została mordercą... ;)) Dramat zająca, a ja ryczałam ze śmiechu, jak sob
    > ie to przypomnę to ciągle się śmieje, na udzie miała siniora ze hej. Biedny zaj
    > ąc
    __
    To nawet w filmie jeszcze czegoś takiego nie wymyślili. Naprawdę zaskoczyłaś mnie. Nie spodziewałem się. Nadawałoby się do jakiejś kultowej historii o życiu w 21. wieku, w mieście:)

    Te zwierzęta ponieważ przestano na nie polować oswoiły się. No ale zając walący w mieście zza rogu w przechodnia na całego... Ludzie...
  • bgz0702 13.01.18, 07:10
    dinamokutaisi napisa
    > __
    > To nawet w filmie jeszcze czegoś takiego nie wymyślili. Naprawdę zaskoczyłaś mn
    > ie. Nie spodziewałem się. Nadawałoby się do jakiejś kultowej historii o życiu w
    > 21. wieku, w mieście:)
    >
    > Te zwierzęta ponieważ przestano na nie polować oswoiły się. No ale zając walący
    > w mieście zza rogu w przechodnia na całego... Ludzie...

    Loppe to nie byl wariat ktory atakowal, to byl biedak ktory zderzyl sie z czlowiekiem. Wyobrazasz sobie co on musial odczuwac ze az zmarl z tego szoku? Smiac mi się chce bo widze to zdarzenie oczami wyobrazni i znam relacje, ale usprawiedliwiam zajaca ;) zajac to nie wariat agresor, zajac mial pecha ;(
  • dinamokutaisi 13.01.18, 11:25
    Oczywiście że zając nie chciał tego zderzenia, śmieszne i zdumiewające jest wyobrażenie zająców latających bez krępacji i z dużą prędkością na skrzyżowaniach ulic miasta:)
  • aandzia43 06.01.18, 12:06

    > Ten z dwójką radził sobie, wychowywał sam dzieci i tamten z czwórką. Tylko że t
    > ego pierwszego los dobił, a tego drugiego bynajmniej. Wyobraźmy sobie że kobiet
    > a zostaje z dziećmi sama, a potem państwo któregoś dnia wysyła jej...wezwanie d
    > o zapłacenia alimentów za jakieś nowe dziecko które gdzieś w świecie ex sobie z
    > robił z nową dupą... Hardcore psychologiczny.

    Tak, hardcore psychologiczny. Analogiczny do wieści o tym, że trzeba spłacać długi męża. Dobijający i sprowadzający okropne poczucie krzywdy. I w jednej, i w drugiej sytuacji można szukać drog wyjścia. Można udowodnić, że dziecko nie jest dzieckiem tego nieszczęśnika, można próbować ratować się od spłacania cudzych długów. Ale wydaje mi się, że.większą szansę na sprawiedliwośc ma się w pierwszej sytuacji.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • dinamokutaisi 06.01.18, 12:14
    aandzia43 napisała:

    >
    Hardcore psychologiczny.
    >
    > Tak, hardcore psychologiczny. Analogiczny do wieści o tym, że trzeba spłacać dł
    > ugi męża. Dobijający i sprowadzający okropne poczucie krzywdy. I w jednej, i w
    > drugiej sytuacji można szukać drog wyjścia. Można udowodnić, że dziecko nie jes
    > t dzieckiem tego nieszczęśnika, można próbować ratować się od spłacania cudzych
    > długów. Ale wydaje mi się, że.większą szansę na sprawiedliwośc ma się w pierws
    > zej sytuacji.
    >
    ___
    Długi to mogą być i męża i żony, np. aktor Machalica latami w depresji spłacał po żonie businesswoman. A dziecko to już przyznajmy tylko niewierna zdemoralizowana ex może...
  • aandzia43 06.01.18, 12:24
    dinamoku
    > Długi to mogą być i męża i żony, np. aktor Machalica latami w depresji spłacał
    > po żonie businesswoman. A dziecko to już przyznajmy tylko niewierna zdemoralizo
    > wana ex może...

    A może uciekli do lasu, a może.schowali się.w studni. Słuchaj Loppe, ja pisze wyraźnie o długach MĘŻA.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • dinamokutaisi 06.01.18, 12:32
    Wspólnota majątkowa - oprócz tego z pary kto lubi brać kredyty - pracuje na korzyść mniej zarabiającego w stadle. Ten drugi - mało lub wcale zarabiający dostaje nagrodę za bycie inspiracją i wsparciem dla tego zarabiającego.
  • zawle 06.01.18, 12:02
    aandzia43 napisała:
    > A propos tego mężczyzny - popełnił samobójstwo w sytuacji, w której jest stado
    > kobiet. Zostają same z dziećmi, bez alimentów (albo z jakimiś szczątkowymi) i j
    > eszcze często gęsto spłacają długi byłego. Klasyka, sama znam kilka takich. I c
    > o? Żyją i starają się jak mogą, lepiej lub gorzej im wychodzi. Wygląda więc na
    > to, że tego mężczyznę powaliła sytuacja, która dotyczy bardzo wielu kobiet i ic
    > h do samobójstwa nie doprowadza. Można powiedziedziec że mężczyzni to słaba płe
    > ć, a można że po prostu trafiło na człowieka z tendencjami samobójczymi. Nie za
    > mierzam dociekać, nie o to chodzi. Chciałabym tylko byśmy tu nie traktowali syt
    > uacji w jakiej znalazł się ów samotny ojciec jako sytuacji wyjątkowej, wyjątkow
    > o tragicznej (na tle całości) i prostą drogą prowadzącej do samobójstwa.

    Kto by się w takiuej sytuacji żałował kobiety? Kto tak by płakał nad tragizmem jej losu? I dobrze jej tak, widać zaniedbywała męża, że ją opuścił. Teraz niech sobie sama radzi, a on słusznie niech się bawi z cieplejszą, bardziej dostepną i kobiecą ukrainką.


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • sabat3 06.01.18, 12:28
    zawle napisała:
    > Kto by się w takiuej sytuacji żałował kobiety? Kto tak by płakał nad tragizmem
    > jej losu? I dobrze jej tak, widać zaniedbywała męża, że ją opuścił. Teraz niech
    > sobie sama radzi

    Ja bym zalowal. Niedobrze gdy ludzie sa nieszczesliwi, biedni i w oplakanym polozeniu.

    , a on słusznie niech się bawi z cieplejszą, bardziej dostepną
    > i kobiecą ukrainką.

    Ukrainki sie na rozwodnika z alimentami nawet nie wyszczaja. Nie znam statystyk, ale jestem gotow sie zalozyc, ze w wiekszosci wypadkow to on nikogo juz wiecej nie znajduje. Kobieta, z dziecmi czy bez, wciaz jest w jakis sposob atrakcyjna, udupiony facet znika paniom "z radarow".
  • aandzia43 06.01.18, 12:35
    > , a on słusznie niech się bawi z cieplejszą, bardziej dostepną
    > > i kobiecą ukrainką.
    >
    > Ukrainki sie na rozwodnika z alimentami nawet nie wyszczaja. Nie znam statystyk
    > , ale jestem gotow sie zalozyc, ze w wiekszosci wypadkow to on nikogo juz wiece
    > j nie znajduje. Kobieta, z dziecmi czy bez, wciaz jest w jakis sposob atrakcyjn
    > a, udupiony facet znika paniom "z radarow".

    Niestety Sabat, mylisz się, Ukrainki (ale nie tylko) biorą się.za panów obciążonych alimentami jak najbardziej. Znam niejedną. Wystarczy że facet ustawi się tak, że tych alimentów nie ma za dużo w stosunku do swoich REALNYCH przychodów, albo ucieknie na przysłowiowy już Cypr.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sabat3 06.01.18, 13:01
    aandzia43 napisała:
    > Niestety Sabat, mylisz się, Ukrainki (ale nie tylko) biorą się.za panów obciążo
    > nych alimentami jak najbardziej. Znam niejedną. Wystarczy że facet ustawi się t
    > ak, że tych alimentów nie ma za dużo w stosunku do swoich REALNYCH przychodów,
    > albo ucieknie na przysłowiowy już Cypr.

    Dlatego napisalem "udupionych". Dla dominanty meskich zarobkow w polsce alimenty to udupienie. Szczegolnie na wiecej niz jedno dziecko. Ale jesli ktos zarabia 5-10 tysi na reke, to jasne.
  • aandzia43 06.01.18, 13:20
    > Dlatego napisalem "udupionych". Dla dominanty meskich zarobkow w polsce aliment
    > y to udupienie. Szczegolnie na wiecej niz jedno dziecko. Ale jesli ktos zarabia
    > 5-10 tysi na reke, to jasne.

    Chociaż wiesz Sabat, nigdy nie.wiadomo do końca co komu wyda się.atrakcyjne i do szczęścia/biznesu potrzebne. Mam kuzyna co się żona z nim rozwiodła bo ją ostatecznie bić.zaczął, i która była stroną zawsze aktywniejszą zawodowo i lepiej zarabiającą. Kuzyn ma.dziecię chyba nie bardzo łoży, nawet kontaktów nie utrzymuje (chociaż może coś się ostatnio zmieniło). No i ten nieudacznik, chachmęt, alimenciarz i znęt ma dziewczynę Ukrainkę. Do.czegoś tam jej potrzebny jest, niech jej się ziści, źle dziewczynie nie.życzę przecież. Żeby on.chociaż przystojny czy bystry był... Także panowie, wszystko przed wami ;-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zawle 06.01.18, 13:51
    aandzia43 napisała:
    > Chociaż wiesz Sabat, nigdy nie.wiadomo do końca co komu wyda się.atrakcyjne i d
    > o szczęścia/biznesu potrzebne. Mam kuzyna co się żona z nim rozwiodła bo ją ost
    > atecznie bić.zaczął, i która była stroną zawsze aktywniejszą zawodowo i lepiej
    > zarabiającą. Kuzyn ma.dziecię chyba nie bardzo łoży, nawet kontaktów nie utrzym
    > uje (chociaż może coś się ostatnio zmieniło). No i ten nieudacznik, chachmęt, a
    > limenciarz i znęt ma dziewczynę Ukrainkę. Do.czegoś tam jej potrzebny jest, nie
    > ch jej się ziści, źle dziewczynie nie.życzę przecież. Żeby on.chociaż przystojn
    > y czy bystry był... Także panowie, wszystko przed wami ;-)

    I za to jestem pełna wdzięcznosci dla ukrainek, kubanek i tajek. Zagospodarowują nam toksyczne nieużytki:))


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • zawle 06.01.18, 13:43
    sabat3 napisał:
    > Dlatego napisalem "udupionych". Dla dominanty meskich zarobkow w polsce aliment
    > y to udupienie. Szczegolnie na wiecej niz jedno dziecko. Ale jesli ktos zarabia
    > 5-10 tysi na reke, to jasne.

    zamachowski ma na ten temat inne zdanie:)) Tyle że wiesz..ofiary bywają po jednej i drugiej stronie. Sama znam ojców którzy w sytuacjach zachowują człowieczeństwo. I nie mówie tu o płaceniu na potrzeby własnych dzieci. Znam ojców wychowujacych dzieci. Cudze, bo pani się do nich sprowadziła z małym przychówkiem, a wyprowadziła już sama. Swoje, bo pani uważa że dziecko nigdy nie zje więcej niż za 100zł, a on ma więcej kasy, to raczej jej powinien dać, niż o alimenty się starac. Ojców którzy chronią dzieci przed toksycznymi mamusiami które za cel życia postawiły sobie ujebać byłego.


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • druginudziarz 06.01.18, 15:49
    aandzia43 napisała:

    >
    > > A odwazny, bo w tej innej historii facet z dwojka i placeniem alimentow n
    > a trze
    > > cie sie powiesil a on patrzyl co tu zrobic, zeby dzieciaki sie pozbieraly
    > i zeb
    > > y o nie zadbac.
    >
    > A propos tego mężczyzny - popełnił samobójstwo w sytuacji, w której jest stado
    > kobiet. Zostają same z dziećmi,

    "Same z dziećmi" przy czym to "same" okazuje się być z matką, siostrą i bratową, przy wsparciu porządku prawnego, koleżanek z pracy, mediów.
    Nic nie wiesz o tym człowieku.

    > bez alimentów (albo z jakimiś szczątkowymi) i j
    > eszcze często gęsto spłacają długi byłego. Klasyka, sama znam kilka takich. I c
    > o? Żyją i starają się jak mogą, lepiej lub gorzej im wychodzi. Wygląda więc na
    > to, że tego mężczyznę powaliła sytuacja, która dotyczy bardzo wielu kobiet i ic
    > h do samobójstwa nie doprowadza. Można powiedziedziec że mężczyzni to słaba płe
    > ć, a można że po prostu trafiło na człowieka z tendencjami samobójczymi.

    A tendencjami samobójczymi to sie człowiek zaraża na jesiej wraz z grypa??
    No nie, czyli jednak mężczyźni to jakies kiepskie byty sa, nie to co kobiety, silne mądre i prawe, zapewne. Wszystkie.


    > Nie za
    > mierzam dociekać, nie o to chodzi. Chciałabym tylko byśmy tu nie traktowali syt
    > uacji w jakiej znalazł się ów samotny ojciec jako sytuacji wyjątkowej, wyjątkow
    > o tragicznej (na tle całości) i prostą drogą prowadzącej do samobójstwa.

    A jeszcze lepiej jakby wogóle zniknąć takie przypadki.
    Coo innego Kobieta Cierpiąca. wszak tylko kobieta cierpi prawdziwie i tylko każdy prypdek jej (Jej!) cierpienia wart jest pochylenia sie.

    Przeginan andzia z lekka, ale prawdopodobnie nie zauważasz do czego zmierzasz.
  • aandzia43 06.01.18, 16:06
    No właśnie takiego postu się spodziewałam, Drugi ;-) Nie, do niczego z tego co napisałeś nie zmierzam, potraktuj moją wypowiedz literalnie, bez interpretacji wywołanych twoimi emocjami w związku z odczytywaniem mojej osoby.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zawle 06.01.18, 02:25
    sabat3 napisał:
    > Do kolejnego wesela :D

    Zawieszeni w czasoprzestrzeni. Doświadczenie zmienia bieg ich zycia, bo tak ich traumatyzuje. Nie nadaję sie do małżeństwa. Nigdy nie zmyję naczyń gdy kobieta czyta. Wszystkie baby lecą na kasę. Byłem za miękki, tera będę twardy. I nic mnie nie odwiedzie od tych mocnych postanowień.


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • lybbla 06.01.18, 04:35
    zawle napisała:

    > Nie nadaję sie do małżeństwa.

    Za to nadaję się do ruchania.

    > Nigdy nie zmyję naczyń gdy kobieta czyta.

    Kupię zmywarkę i podręczniki do tantry.

    > Wszystkie baby lecą na kasę.

    Te ze wschodu na pewno :P Dlatego grasuję na zachodzie.

    > Byłem za miękki, tera będę twardy.

    Powiedział jeden ośrodek decyzyjny do drugiego.

    > I nic mnie nie odwiedzie od tych mocnych postanowień.

    Jednakże strzały fenyloetyloamin powodują zaburzenia osobowości.
    Ja to nie ja.
  • hello-kitty2 06.01.18, 12:10
    lybbla napisał:

    > Kupię zmywarkę i podręczniki do tantry.

    No wreszcie ktos (oprocz mnie) to powiedzial! A wiesz jaka najczesciej otrzymuje odpowiedz jak komus zmyware polecam? NIe mam na nia miejsca ;)

    A tam podreczniki, czlowieka z praktyka trzeba ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • hello-kitty2 05.01.18, 14:29
    dinamokutaisi napisał(a):

    > On (...) gotował w domu kiedy ona czytała gazetę
    > (odwrócenie ról)

    :-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • druginudziarz 05.01.18, 14:47
    hello-kitty2 napisała:

    > dinamokutaisi napisał(a):
    >
    > > On (...) gotował w domu kiedy ona czytała gazetę
    > > (odwrócenie ról)
    >
    > :-)

    Pan Demestos ;)
  • hello-kitty2 05.01.18, 14:51
    druginudziarz napisał:

    > hello-kitty2 napisała:
    >
    > > dinamokutaisi napisał(a):
    > >
    > > > On (...) gotował w domu kiedy ona czytała gazetę
    > > > (odwrócenie ról)
    > >
    > > :-)
    >
    > Pan Demestos ;)

    Pamietam go ale tu podsmiewalam sie z pozycji w nawiasie ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • dinamokutaisi 06.01.18, 11:49
    hello-kitty2 05.01.18, 14:29

    dinamokutaisi napisał(a):

    > On (...) gotował w domu kiedy ona czytała gazetę
    > (odwrócenie ról)

    :-)

    __
    Rzeczywiście, trzeba uchwycić ten obrazek, zwizualizować jak on się krząta, ona tam siedzi w fotelu z gazetą!:) For full impact.
  • sabat3 05.01.18, 10:09
    Zastanawialem sie, jak to wygladalo w starodawnych czasach wsrod chlopstwa. Przeciez chlopskie chatynki to czesto jedna izba dymna z paleniskiem, ewentualnie jakas spizarnia i przedsionek. Ludzie spali na kupie, a dzieci rodzilo sie pelno. To jak ten chlop babe bral? Wychodzi mi, ze przy wszystkich, no bo jak inaczej? W zimie na polu za zimno :)
  • dinamokutaisi 05.01.18, 10:28
    sabat3 napisał:

    > Zastanawialem sie, jak to wygladalo w starodawnych czasach wsrod chlopstwa. Prz
    > eciez chlopskie chatynki to czesto jedna izba dymna z paleniskiem, ewentualnie
    > jakas spizarnia i przedsionek. Ludzie spali na kupie, a dzieci rodzilo sie peln
    > o. To jak ten chlop babe bral? Wychodzi mi, ze przy wszystkich, no bo jak inacz
    > ej? W zimie na polu za zimno :)


    W stodole na sianie! I tego mu zazdroszczę ha ha! Bo ja jeszcze nigdy w stodole...
  • potwor_z_piccadilly 06.01.18, 01:11
    sabat3 napisał:

    >jak to wygladalo w starodawnych czasach wsrod chlopstwa. Przeciez chlopskie chatynki to czesto jedna izba dymna z paleniskiem, ewentualnie jakas spizarnia i przedsionek. Ludzie spali na kupie, a dzieci rodzilo sie pelno. To jak ten chlop babe bral? Wychodzi mi, ze przy wszystkich

    Raczej przez wszystkich.
    Sabacie, gzili się wszyscy ze wszystkimi jak popadło i gdzie popadło. A dzieci się rodziły bo globulek Z nie było.
    Pańskie domy też święte nie były w te klocki.
  • wiadomy 06.01.18, 10:54
    Najbardziej to mnie te trzęsące się cycki nie dają spokoju: "Każdej nocy, czasami całymi godzinami, trzęsły się cycki." Podekscytowujące.
  • dinamokutaisi 06.01.18, 17:54
    Prof. Wojciszke mówi: Kiedyś związek zazwyczaj kończył się dość szybko. Po prostu jedno z małżonków umierało w młodym wieku, np. na chorobę zakaźną, choćby hiszpankę. Ludzie nie zdążyli mieć dosyć swego partnera. Teraz nie ma taryfy ulgowej. Od kiedy pojawiła się penicylina i inne antybiotyki, życie ludzkie radykalnie się wydłużyło. Małżeństwa potencjalnie mogą przeżyć razem 50 lat. Ale związki częściej się po prostu rozpadają, głównie z powodu zaniku intymności (czyli zaufania i przyjaźni).
  • dinamokutaisi 06.01.18, 18:00
    Dlaczego zanik zaufania, dlaczego rozpad po słodkich latach? Bo przez lata nagromadzi się pretensji, a ludzie lepiej pamiętają i bardziej przeżywają właśnie pretensje-negatywy, a nie pozytywy. Proste jak konstrukcja cepa. A związek nękany zasadniczym konfliktem jest szkodliwy. Trwanie w nim jest większym zagrożeniem psychicznym niż jego rozpad.
  • dinamokutaisi 06.01.18, 18:43
    Pytany o to czy ważniejsza dla związku jest namiętność czy intymność profesor mistrzowsko ogłasza remis ze wskazaniem na intymność i dorzuca do intelektualnego, poznawczego pieca objaśniając że mężczyźni pragną najbardziej żeby kobieta okazywała im namiętność, a kobiety pragną najbardziej żeby mężczyzna okazywał im zrozumienie, a więc intymność!

    Sobie przeczytam kiedyś tu jak zapomnę.
  • marek.zak1 06.01.18, 19:41
    dinamokutaisi napisał(a):

    > Pytany o to czy ważniejsza dla związku jest namiętność czy intymność profesor mistrzowsko ogłasza remis ze wskazaniem na intymność i dorzuca do intelektualnego, poznawczego pieca objaśniając że mężczyźni pragną najbardziej żeby kobieta okazywała im namiętność, a kobiety pragną najbardziej żeby mężczyzna okazywał im zrozumienie, a więc intymność!
    ----------------------------
    Mnie się wydawało, że kobiety pragną przede wszystkim miłości, czyli bycia kochanymi przez TEGO faceta, ale teraz to już sam nie wiem.
  • dinamokutaisi 06.01.18, 19:46
    marek.zak1 napisał:

    > dinamokutaisi napisał(a):
    >
    > > Pytany o to czy ważniejsza dla związku jest namiętność czy intymność prof
    > esor mistrzowsko ogłasza remis ze wskazaniem na intymność i dorzuca do intelekt
    > ualnego, poznawczego pieca objaśniając że mężczyźni pragną najbardziej żeby kob
    > ieta okazywała im namiętność, a kobiety pragną najbardziej żeby mężczyzna okazy
    > wał im zrozumienie, a więc intymność!
    > ----------------------------
    > Mnie się wydawało, że kobiety pragną przede wszystkim miłości, czyli bycia koch
    > anymi przez TEGO faceta, ale teraz to już sam nie wiem.

    W miłości małżeńskiej modelowo mamy namiętność, intymność, zobowiązanie. Proporcje i poziomy rozmaite w różnych związkach, i różnych okresach tego samego związku, tam gdzie schodzi na 0 no to niedobrze...
  • marek.zak1 06.01.18, 20:04
    dinamokutaisi napisał(a):
    W miłości małżeńskiej modelowo mamy namiętność, intymność, zobowiązanie. Proporcje i poziomy rozmaite w różnych związkach, i różnych okresach tego samego związku, tam gdzie schodzi na 0 no to niedobrze...
    -----------------------------
    Jeszcze trzeba się lubić i lubić być ze sobą, bo bez tego jeszcze gorzej :)
  • dinamokutaisi 06.01.18, 20:08
    marek.zak1 napisał:

    > dinamokutaisi napisał(a):
    > W miłości małżeńskiej modelowo mamy namiętność, intymność, zobowiązanie. Propo
    > rcje i poziomy rozmaite w różnych związkach, i różnych okresach tego samego zwi
    > ązku, tam gdzie schodzi na 0 no to niedobrze...
    > -----------------------------
    > Jeszcze trzeba się lubić i lubić być ze sobą, bo bez tego jeszcze gorzej :)
    ____
    Lubienie zawarte jest w intymności, która można powiedzieć wyraża przyjacielskość zawartą w relacji małżeńskiej. "Moja żona jest moim najlepszym przyjacielem" - słyszymy niekiedy.
  • dinamokutaisi 06.01.18, 20:09
    „Miłość jest decyzją, pisze ks. Dziewiecki. Kochać to znaczy podjąć decyzję, by troszczyć się o dobro drugiego człowieka. Kochać to tak być obecnym w życiu drugiego człowieka, by mógł się on stawać dzięki temu najpiękniejszą wersją samego siebie. Kochać to pomagać rosnąć”.

    To jest wypowiedź znajdująca imho oparcie w rozległej literaturze przedmiotu...
  • dinamokutaisi 06.01.18, 20:22
    Tak więc już nie tak jak kiedyś się oczekiwało - że idealna żona to idealna kochanka w nocy i idealna gospodyni w dzień, lecz powiedzmy że idealna żona to idealna kochanka i idealna przyjaciółka.
  • marek.zak1 06.01.18, 20:27
    dinamokutaisi napisał(a):

    > Tak więc już nie tak jak kiedyś się oczekiwało - że idealna żona to idealna kochanka w nocy i idealna gospodyni w dzień, lecz powiedzmy że idealna żona to idealna kochanka i idealna przyjaciółka.
    --------------------
    Z tym się zgodzę. Poza tym moja bardzo dobrze i kreatywnie gotuje i to jest plus, ale dla mnie, bez większego znaczenia.
  • dinamokutaisi 06.01.18, 20:35
    marek.zak1 napisał:

    > dinamokutaisi napisał(a):
    >
    > > Tak więc już nie tak jak kiedyś się oczekiwało - że idealna żona to ideal
    > na kochanka w nocy i idealna gospodyni w dzień, lecz powiedzmy że idealna żona
    > to idealna kochanka i idealna przyjaciółka.
    > --------------------
    > Z tym się zgodzę. Poza tym moja bardzo dobrze i kreatywnie gotuje i to jest plu
    > s, ale dla mnie, bez większego znaczenia.

    ___
    I teraz - gdy dojadą do 40-tki albo 50-tki to w niektórych związkach już tam wręcz wrogów mają w mężu czy żonie, a nie że przyjaźń się rozwinęła pięknie. Jeśli chodzi o ten wymiar kochanka/kochanek to umiejętności na pewno rosną z czasem, więc byle się chciało, mnie tam się chciało.
  • dinamokutaisi 06.01.18, 22:27
    Na pewno potrzeba kapki zmysłowości. Czym jest zmysłowość?
    Dr Grabowska mówi: To otwartość na doświadczenia płynące ze zmysłów, czyli umiejętność zaangażowania się w relację seksualną, zgodę na nowe doświadczenia, ich ciekawość.
  • sabat3 06.01.18, 20:08
    marek.zak1 napisał:
    > Mnie się wydawało, że kobiety pragną przede wszystkim miłości, czyli bycia koch
    > anymi przez TEGO faceta, ale teraz to już sam nie wiem.

    U PUA czytalem, ze mezczyzni sa czesto od dziecka karmieni taka "sentymentalna" wizja kobiet i ze jest to bardzo szkodliwe, jesli przyjmie sie to za pewnik.
    Ze w rzeczywistosco babki wcale nie sa bardziej uczuciowe od mezczyzn, a czesto wrecz mniej.
    Stad facet dostosowujacy sie do tej wizji, lecacy z bukietem kwiatow i rozwianym wlosem jest postrzegany jako idiota i pizdus :)
  • dinamokutaisi 06.01.18, 20:13
    sabat3 napisał:

    > Ze w rzeczywistosco babki wcale nie sa bardziej uczuciowe od mezczyzn, a czesto
    > wrecz mniej.
    > Stad facet dostosowujacy sie do tej wizji, lecacy z bukietem kwiatow i rozwiany
    > m wlosem jest postrzegany jako idiota i pizdus :)

    ___
    He he

    Fakt że jak człowiek się rozklei za bardzo to ani babce ani sobie dobrze nie robi
  • marek.zak1 06.01.18, 20:19
    sabat3 napisał:

    > Ze w rzeczywistosco babki wcale nie sa bardziej uczuciowe od mezczyzn, a czesto wrecz mniej.
    > Stad facet dostosowujacy sie do tej wizji, lecacy z bukietem kwiatow i rozwianym wlosem jest postrzegany jako idiota i pizdus :)
    -------------------------------------------
    Jak umiesz oczarować babkę to zawsze jesteś na plusie. Nie musisz się no niczego dostosowywać. W przeciwieństwie do Ciebie, uważam, że facetom jest dużo łatwiej.
  • dinamokutaisi 06.01.18, 22:38
    Z tym że PUA to nie jest jakaś szpica intelektualna, podobnie jak psychoewo...

    Oddaję głos inteligentnej dr Grabowskiej:

    Zastanawiam się wciąż, po co właściwie natura wymyśliła seksapil? Przecież to oszustwo, ewolucyjne bicie piany. Ładniejsi ludzie wcale nie są lepszymi osobami niż brzydsi, kobiety z większym biustem nie muszą bardziej sprawdzać się w macierzyństwie niż te z mniejszym, a mężczyźni z kwadratową szczęką nie są życiowo mądrzejsi niż ci z tyłozgryzem.
    Jeśli pyta pani o podejście psychologii ewolucyjnej, to w jego świetle chodzi oczywiście o wydajność w przekazywaniu genów. Pewne cechy mają nas skłonić do wyboru określonych partnerów i wchodzenia w relacje – trwałe z punktu widzenia kobiet, nietrwałe z punktu widzenia mężczyzn.

    O ile w przypadku mężczyzn można liczyć na to, że ten mający lepszy status materialny zapewni potomstwu bardziej godziwe warunki życia, o tyle trudno mieć nadzieję, że piękniejsza kobieta troskliwiej niż brzydsza zatroszczy się o dzieci.
    Ale urodzi je ładniejsze i częściej wybierane przez dobrych partnerów, kiedy dorosną. A dzięki temu będą się rozprzestrzeniać także geny ojca. Jest w tym więc ciąg logiczny. Oczywiście psychologia ewolucyjna to tylko jeden z nurtów, prawdę mówiąc, mnie niezbyt bliski. Jednak nieścisłości, na które pani zwraca uwagę, nazwałabym nie tyle oszustwem, ile raczej brakiem aktualizacji. Wciąż rządzą nami pewne pozostałości ewolucyjne, podobają się cechy, które z dzisiejszej perspektywy faktycznie nie mają znaczenia. Ale też te zewnętrzne wabiki – jak mówiłam na początku – dość szybko przestają mieć znaczenie, także dlatego, że szybko przyzwyczajamy się do nagród, i tracą one swoją wartość. Czyjaś uroda staje się oczywistością, mimo że z początku zachwycała, powszednieje. I wtedy okazuje się, że naprawdę najważniejsze jest to nieokreślone coś."
  • marek.zak1 06.01.18, 22:53
    dinamokutaisi napisał(a):


    > O ile w przypadku mężczyzn można liczyć na to, że ten mający lepszy status materialny zapewni potomstwu bardziej godziwe warunki życia, o tyle trudno mieć nadzieję, że piękniejsza kobieta troskliwiej niż brzydsza zatroszczy się o dzieci. Ale urodzi je ładniejsze i częściej wybierane przez dobrych partnerów, kiedy dorosną. A dzięki temu będą się rozprzestrzeniać także geny ojca. Jest w tym więc ciąg logiczny.
    -------------------------------
    To prawda. Dzięki ładnej żonie mam bardzo atrakcyjne dzieci, które już się rozmnożyły, więc moje geny się rozprzestrzeniły. Z czystym sumieniem mogę opuścić nasz świat.
    --------------------------

    Ale też te zewnętrzne wabiki – jak mówiłam na początku – dość szybko przestają mieć znaczenie, także dlatego, że szybko przyzwyczajamy się do nagród, i tracą one swoją wartość. Czyjaś uroda staje się oczywistością, mimo że z początku zachwycała, powszednieje.
    -------------------
    Prawdziwe piękno nigdy nie powszechnieje.
  • dinamokutaisi 06.01.18, 23:02
    Trudno zaprzeczyć Twoim dwóm stwierdzeniom!:)

    Ale taka wątpliwość - nie co do Twoich życiowych owoców, ale do psychoewo: piękni i zamożni ludzie zdają się mniej rozmnażać niż brzydcy i biedni. Także w Polsce. A na pewno nie więcej. Bardzo możliwe że mają więcej seksu i więcej partnerów, bo z brzydalami..., ale dzieci nie ma z tego więcej niż z brzydali i biedoty.
  • dinamokutaisi 09.01.18, 12:58
    Widziałem. Poprzednik miał papiery jakie chce się widzieć u ministra finansów, a tu...

    Z oświadczenia majątkowego możemy wyczytać, że posiada 96-metrowe mieszkanie własnościowe wspólnie z mężem. Jeździ 11-letnią Hondą Civic. Na koncie zgromadziła zaledwie 2,5 tys. zł oszczędność i nieco 2,1 tys. w dolarach amerykańskich.

    Z tytułu umowy o pracę w ubiegłym roku zarobiła około 56 tys. zł i 950 zł z umów aktorskich. Około 11,5 tys zł to przychody z wynajmu. Minister Czerwińska spłaca kredyt we frankach szwajcarskich na kwotę 112 266,77 CHF, który będzie spłacać do 2038 roku, oraz hipoteczny w banku PKO BP w wysokości 324 915,4 zł.
  • bgz0702 09.01.18, 13:25
    dinamokutaisi napisał(a):

    > Widziałem. Poprzednik miał papiery jakie chce się widzieć u ministra finansów,
    > a tu...
    >
    > Z oświadczenia majątkowego możemy wyczytać, że posiada 96-metrowe mieszkanie wł
    > asnościowe wspólnie z mężem. Jeździ 11-letnią Hondą Civic. Na koncie zgromadził
    > a zaledwie 2,5 tys. zł oszczędność i nieco 2,1 tys. w dolarach amerykańskich.
    >
    > Z tytułu umowy o pracę w ubiegłym roku zarobiła około 56 tys. zł i 950 zł z umó
    > w aktorskich. Około 11,5 tys zł to przychody z wynajmu. Minister Czerwińska spł
    > aca kredyt we frankach szwajcarskich na kwotę 112 266,77 CHF, który będzie spła
    > cać do 2038 roku, oraz hipoteczny w banku PKO BP w wysokości 324 915,4 zł.

    ;) loppe..., nie wierzysz?;) w zarobki czy w kredyty?;))
  • dinamokutaisi 09.01.18, 13:29
    Słuchaj, zarobki skromne jak na wielki finansowy talent, a najgorsze te kredyty czy raczej wypracowany w życiu majątek bo wychodzi circa 300tys. zł majątku netto z mężem razem, bo trzeba odjąć kredyty, to moja córka ma więcej i średni majątek w Europie na gospodarstwo domowe jest większy bo przekracza nieco 100tys. euro.
  • dinamokutaisi 09.01.18, 13:31
    Szukałem B na YouTube filmu o zającach w miastach na Ślunsku, ale nie było ani jednego, a przecież ludzie kręcą non stop w dzisiejszych czasach. Może nakręcisz coś?:)
  • dinamokutaisi 09.01.18, 13:38
    Wyskoczył mi tylko film o zającu mieszkającym z psem w domu na Ślunsku i one świetnie się bawią, a zając tego psa leje łapami ciągle, bardzo miłe:)
  • bgz0702 09.01.18, 13:50
    dinamokutaisi napisał(a):

    > Szukałem B na YouTube filmu o zającach w miastach na Ślunsku, ale nie było ani
    > jednego, a przecież ludzie kręcą non stop w dzisiejszych czasach. Może nakręcis
    > z coś?:)

    czasami mam ochote nakręcić scenki z pracy żeby wszyscy mogli zobaczyć;) trzeba to widzieć;)) Moja rodzina tylko czeka co znowu "przyniosę" z pracy;) ale nie wiem gdzie ukryć kamerę, musiałabym w jakieś okulary wmontować czy co, ale trochę tak głupio;) w sumie to nawet wystarczyłby dyktafon ale nigdy nie jestem gotowa na czas. Dom wariatów... do emerytury nie dotrwam;)) chyba zostanę ministrem finansów. Albo zające pogonię...?;))
  • dinamokutaisi 09.01.18, 13:59
    Bi napisała: Czasami mam ochote nakręcić scenki z pracy żeby wszyscy mogli zobaczyć;) trzeba to widzieć;))

    W pracach to właśnie jakoś tak ludzie wydziwiają, człowiek się często dziwi w pracach - jest zaskakiwany, co tu się dzieje, o co X. chodzi, WTF?!
  • dinamokutaisi 09.01.18, 14:03
    Można powiedzieć że w pracach ludzie sobie nawzajem wciąż coś imputują albo amputują - "Znów mi amputujesz moją dobrą wolę i sumienność", można np. usłyszeć.
  • dinamokutaisi 12.01.18, 08:11
    Dziki nie patyczkują się w Warszawie:

    "nec paticos, nec oticos" - to z tej greckiej maksymy powstał polski zwrot "nie patyczkować się"

    moto.pl/MotoPL/51,88389,22877738.html?i=3
  • marek.zak1 12.01.18, 09:44
    dinamokutaisi napisał(a):

    > Dziki nie patyczkują się w Warszawie:
    ---------------
    2 dni temu jechałem wieczorem ścieżką rowerowa wzdłuż lasu. Nagle zobaczyłem jakieś 3 metry ode mnie dwa dziki. Zobaczyły mnie i pobiegły wgłąb lasu. Pożegnałem je dzwonkiem. Gdybym jechał szybciej mogłoby dojść do kolizji.
  • dinamokutaisi 12.01.18, 09:49
    marek.zak1 napisał:

    > dinamokutaisi napisał(a):
    >
    > > Dziki nie patyczkują się w Warszawie:
    > ---------------
    > 2 dni temu jechałem wieczorem ścieżką rowerowa wzdłuż lasu. Nagle zobaczyłem ja
    > kieś 3 metry ode mnie dwa dziki. Zobaczyły mnie i pobiegły wgłąb lasu. Pożegnał
    > em je dzwonkiem. Gdybym jechał szybciej mogłoby dojść do kolizji.

    Piękna to relacja, a i kulturalne zachowanie dzików. Można? Można! Podobno dawniej, kiedy polowano i w ogóle czyniono przyrodę poddaną, dzika prawie nie można było spotkać, taki był ostrożny. Dzisiaj koegzystencja. Ładnie i z ich strony że też nie atakują te stada nas.
  • zyg_zyg_zyg 12.01.18, 10:47
    Dobrze, że to nie były zające...
  • sabat3 12.01.18, 11:28
    zyg_zyg_zyg napisała:
    > Dobrze, że to nie były zające...

    A może to były zające, nieco przypominające dzika?
  • marek.zak1 12.01.18, 11:33
    sabat3 napisał:

    > zyg_zyg_zyg napisała:
    > > Dobrze, że to nie były zające...
    >
    > A może to były zające, nieco przypominające dzika?
    -----------------------
    To były 2 duże dziki. Być może w gęstwinie lasu było ich więcej. Kilka dni wcześniej na spacerze z Sowa spotkaliśmy jednego.
  • sabat3 12.01.18, 11:35
    marek.zak1 napisał:
    > To były 2 duże dziki. Być może w gęstwinie lasu było ich więcej. Kilka dni wcze
    > śniej na spacerze z Sowa spotkaliśmy jednego.

    W krzakach zimno, rozmnażają się celem rozgrzewki.
  • gogol77 12.01.18, 19:30
    marek.zak1 napisał:
    > To były 2 duże dziki. Być może w gęstwinie lasu było ich więcej. Kilka dni wcześniej na spacerze z Sowa spotkaliśmy jednego.>

    Kiedyś. Przemyskie. Robiłem kartowanie geologiczne pod taki zbiornik wodny na Sanie. Las. Bardzo głęboki wąwóz. Jedynym sposobem pokonania go był zjazd na piętach i tyłku po b. stromej skarpie z gliny. Jadę. W połowie skarpy widzę, że jadę w grupę dzików - locha i kilka młodych, takich w paski. Nie da się wyhamować na tej stromej skarpie! Wjeżdżam na dno. Metr od lochy! Ale mając młotek geologiczny w ręku - gotów by się bronić. Ale one odbiegają. Widać, że rumor jaki robiłem je zaskoczył i uciekły bez walki. Długo dochodziłem do siebie.
    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • aandzia43 12.01.18, 14:55
    sabat3 napisał:

    > zyg_zyg_zyg napisała:
    > > Dobrze, że to nie były zające...
    >
    > A może to były zające, nieco przypominające dzika?

    Nie, bo zające atakują zza winkla ludzkie uda miast pokojowo oddalać się jak dziki.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • bgz0702 13.01.18, 06:47
    Zajac nie atakował celowo, zając biedak sobie skakał niczego sie nie spodziewajac, podobnie ona, idac wzdluż sciany nie spodziewała sie za rogiem zajaca... I zderzyli sie spotykajac się na rogu budynku ;) szansa na takie zdarzenie to pewnie mniej niz jeden na milion, i zdarzylo sie ;))
  • lybbla 12.01.18, 23:50
    sabat3 napisał:

    > zyg_zyg_zyg napisała:
    > > Dobrze, że to nie były zające...
    >
    > A może to były zające, nieco przypominające dzika?

    Raczej króliczki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka