Dodaj do ulubionych

Kobiety rozpieszczające versus rugające

09.03.18, 10:08
Kontynuując ostatnie wątki autoprezentacji kobiet na portalach informacyjnych : ich wyśrubowanych oczekiwań (zapowiadających postawę rugająco kontrolującą) jak i odwrotnie manowców rozpieszczania facetów (bycie łatwą ?) proponuję inspirację artykułem z okazji afirmacji pięknej płci czyli Dnia Kobiet :)

"Mężczyźni rozpieszczani i ci, którzy są rugani, czują się podobnie. Wykastrowani. Dlatego kobiety rozpuszczające i opieprzające są często zdradzane - z inną kobietą lub z komputerem. Z Wojciechem Kruczyńskim, terapeutą rozmawia Krystyna Romanowska.

KRYSTYNA ROMANOWSKA: Skąd pan wie, że kobiety rozpuszczają mężczyzn?

WOJCIECH KRUCZYŃSKI: Słyszę o tym coraz częściej w gabinecie. Można by to zjawisko zdefiniować jako „stwarzanie przez kobietę wokół mężczyzny atmosfery, która będzie od niego wymagać jak najmniejszego wysiłku”. Trochę analogicznie do osławionego bezstresowego wychowania dzieci. Dotyczy to osób, które z jakiegoś powodu nie weszły w stałe związki przed trzydziestką. Teraz zorientowały się, że jednak tego pragną, że samotność dokuczyła za bardzo. Nie mówię, że to jakiś ogólnonarodowy trend, ale dość wyraźny.

K.R.: Dlaczego rozpuszczają? Z obawy przed samotnością? Że znajdzie się „ta lepsza”, która bardziej rozpieści?

W.K.: Jest wiele przyczyn. Pierwsza – demograficzna: rośnie grupa mężczyzn lepiej radzących sobie z komputerem niż z kobietą. To z reguły synowie samotnych matek. Zjawisko to trwa już na tyle długo, że chłopcy zdążyli dorosnąć (przynajmniej metrykalnie). Emocjonalnie jednak zdarza im się pozostać na etapie izolującego się emocjonalnie nastolatka. Trudno jest wypracować własną niezależność, gdy nie ma ojcowskiego wsparcia. Trudno nie dać się przytłoczyć własnej matce, która chce często zrekompensować synowi rozpad rodziny nadmierną czułością. Bywa też tak, że matka ma kłopot w znalezieniu partnera i stawia na tej pozycji własnego syna. Kończy się tym, że puka do zamkniętych drzwi, za którymi syn ze słuchawkami na uszach zanurza się w wirtualnym autystycznym świecie wypełnionym głównie seksem i agresją.

K.R.: To jedyny bunt, na który go stać?

W.K.: Na to wygląda. Z drugiej strony rynek rozrywki i pornografii znakomicie wyczuwa popyt. Oferta dla takich „nowych pustelników” staje się coraz bardziej atrakcyjna , coraz lepiej konsumuje libido, które w innych okolicznościach dążyłoby do wywalczenia niezależności i znalezienia partnerki. (...)

K.R.: Obok rozpuszczania jest też drugi typ zachowań wobec mężczyzn – ruganie. Ostatnio rugamy zamansplainig, czyli tłumaczenie kobietom świata. Czy to znaczy, że w domu rozpieszczamy, a publicznie ganimy?

W.K.: Rozpieszczanie i ruganie to zjawiska z tej samej puli matczynych zachowań. Bo też trudno nazwać dojrzałym mężczyznę zachowującego się protekcjonalnie wobec kobiet. W dorosłej wersji mężczyzna czerpie wartość głównie z faktu, że potrafi przy sobie zatrzymać kobietę, o której ma wysokie mniemanie. (...)

K.R.: Jak się czują rozpuszczani, a jak rugani mężczyźni?

W.K.: Tak samo, czyli wykastrowani. Dlatego kobiety rozpuszczające i opieprzające są bardzo często zdradzane – z kobietą lub z komputerem. Zwykle bez zamiaru mężczyzny, by się rozstać. To raczej taki pomysł, żeby mieć i matkowanie, i seks. W końcu, jeśli ktoś przypomina nam własną matkę, to jakoś niezręcznie iść z nią do łóżka. Za to będzie na nas wiernie czekać, gdy już się wybiegamy na podwórku. (...)

K.R.: Czy wojenka męsko-damska przybiera, zdaniem pana, niepokojące rozmiary?

W.K.: Wojenka jest wieczna i świat na niej stoi. Jeśli mężczyzna będzie zbyt niezależny, będzie atakowany za to, że jest go za mało i że nic go nie obchodzi. Jeśli będzie zbyt zależny i posłuszny, będzie atakowany za brak jaj. Nie ma rozejmu (...)

Od czego powinna zacząć kobieta, która szczerzechce przestać rozpieszczać mężczyznę? Czy musi to zawsze oznaczać jego odejście?

W.K.: Wszystko zależy od tego, jak długo są razem. Proszę zwrócić uwagę, że zasadnicza selekcja odbywa się na początku znajomości, na etapie zaczepek na Tinderze. Mężczyzna ma otwarte kilka okien konwersacji z różnymi kobietami, pisze mniej więcej to samo. Której kobiecie odpowie? Tej, która najbardziej mu posłodziła. Myślę, że nie odbiega to daleko od rzeczywistości. Wybór kobiety w internecie jest jak oglądanie śliwek na targu – ta za twarda, ta za kwaśna. Poznawanie się w tzw. realu to teraz wyższa szkoła jazdy – po co się narażać na niepowodzenia, skoro można sobie poprzebierać w ten sposób? (...) Kobieta, która nie chce rozpieszczać, od samego początku będzie miała trudniej. Niezależnie jednak od tego, gdzie będzie szukać partnera, musi przygotować się na mękę umiarkowania, czyli nieprzejmowania inicjatywy, mękę czekania i niepewności. (...) tylko wysiłek (nie słowa) mężczyzny może kobietę przekonać, że jest dla niego rzeczywiście kimś ważnym. A taki wysiłek na początku znajomości oznacza chociażby to, że to on przerywa milczenie. (...)

Wymaganie od mężczyzny, żeby był mężczyzną, a nie chłopcem może czasem się udać – choć trudno uwierzyć, że to w ogóle możliwe, szczególnie gdy się miało ojca-chłopca i nie zna się innych wzorców. Niemniej wtedy zamiast wątpliwej satysfakcji, że ktoś mnie w ogóle chciał, może pojawić się satysfakcja innego rodzaju. Jeśli kobieta jest z kimś, mając świadomość, że nie płaci za to dbaniem o jego wygody, wtedy jego obecność (wierność) umacnia ją w poczuciu własnej wartości jako kobiety. To naprawdę bardzo przyjemne, kluczowe przeżycie. Niespecjalnie zależy od urody, inteligencji czy innych, w pocie czoła doskonalonych cech – o naszym samopoczuciu (mężczyzny lub kobiety) decyduje siła pragnienia ze strony przeciwnej płci. Nie wiesz, jaką jesteś kobietą, dopóki nie staniesz przed mężczyzną w pełnym świetle, bez zasłaniania się ofiarnością lub czymś podobnym. Działa to w obie strony. Oferując komuś z góry usługi matki (czy ojca), pozbawiamy siebie tej szansy.

Całość:
www.focus.pl/artykul/dlaczego-nie-warto-rozpieszczac-mezczyzn?page=1
Edytor zaawansowany
  • marek.zak1 09.03.18, 11:15
    ,, Mężczyzna „na rynku wtórnym” to towar limitowany albo wybrakowany, co powoduje że trzeba o niego walczyć, między innymi za pomocą rozpieszczania"
    ---------------------------------------------
    O tego wybrakowanego też trzeba walczyć rozpieszczaniem? To jakis objaw desperacji. Współczuję.
  • sabat3 09.03.18, 11:49
    marek.zak1 napisał:
    > O tego wybrakowanego też trzeba walczyć rozpieszczaniem? To jakis objaw despera
    > cji. Współczuję.

    Nie trzeba, przeciez jest cala masa kobiet, ktore nie potrzebuja, a wrecz nie chca mezczyzny. Ktore sa same, ale nie samotne.
    Gdyby bylo inaczej, na portalach randkowych to kobiety zasypywalyby mezczyzn wiadomosciami, a nie odwrotnie.
  • urquhart 09.03.18, 12:06
    > Nie trzeba, przeciez jest cala masa kobiet, ktore nie potrzebuja, a wrecz nie c
    > hca mezczyzny. Ktore sa same, ale nie samotne.
    > Gdyby bylo inaczej, na portalach randkowych to kobiety zasypywalyby mezczyzn wi
    > adomosciami, a nie odwrotnie.

    Nie potrzzekuja byle jakiego mężczyzny, przegranego, losera, chca wyjątkowego. Kobiety maja po prostu inna strategie. Uwodza wygladem i zachowaniem. O ile uwazaja ze warto :)

    --
    Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć (Lew Starowicz)
  • marek.zak1 09.03.18, 12:10
    urquhart napisał:

    > Nie potrzzekuja byle jakiego mężczyzny, przegranego, losera, chca wyjątkowego. Kobiety maja po prostu inna strategie. Uwodza wygladem i zachowaniem. O ile uwazaja ze warto :)
    ---------------------
    Wyjątkowi nie zgłaszaja sie na portalach? Też mogą być samotni, a portale to tylko narzędzie.
  • sabat3 09.03.18, 12:35
    urquhart napisał:
    > Nie potrzzekuja byle jakiego mężczyzny, przegranego, losera, chca wyjątkowego.
    > Kobiety maja po prostu inna strategie. Uwodza wygladem i zachowaniem. O ile uwa
    > zaja ze warto :)

    A ze nie warto - nie uwodza.
    Iluz moze byc tych wygranych, najlepszych, wyjatkowych? Dla wszystkich nie starczy :)
  • zawle 09.03.18, 13:23
    urquhart napisał:
    > Nie potrzzekuja byle jakiego mężczyzny, przegranego, losera, chca wyjątkowego.
    > Kobiety maja po prostu inna strategie. Uwodza wygladem i zachowaniem. O ile uwa
    > zaja ze warto :)

    Są też takie które uwodzą intelektem, pewnoscią siebie, zwartym systemem moralnym, człowieczeństwem. Tych jak mniemam nie zauważyłeś. Nie dziewię się..natura broni się na swój sposób:))


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • urquhart 09.03.18, 14:25
    zawle napisała:

    > Są też takie które uwodzą intelektem, pewnoscią siebie, zwartym systemem moraln
    > ym, człowieczeństwem. Tych jak mniemam nie zauważyłeś. Nie dziewię się..natura
    > broni się na swój sposób:))

    Definiują własną odrebna definicje atrakcyjosci a potem narzekaja że dziala to tylko na zjeby i pokreconych osobników ... Tiaaa

    www.obrazki.jeja.pl/82105,zombie-kocha-to-co-masz-w-glowie.html
    To co wy.ienilas ma znaczenie ale jako cechy dopelniajace atrakcyjność.

    --
    "Jak będzie kochająca i wymarzona to da mu.więcej (...) Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji" (aandzia43)
  • zawle 09.03.18, 14:31
    urquhart napisał:
    > Definiują własną odrebna definicje atrakcyjosci a potem narzekaja że dziala to
    > tylko na zjeby i pokreconych osobników ... Tiaaa

    że ty i wszyscy inni?:)))
    Nigdy nie trafiłam na zjeba. Raz widziałam zjeba na oczy w domu, jako męża mojej koleżanki
    (rozwodzą się, uciekła od niego z dzieckiem). Pokręconych widziałam wielu. Ja zawsze jestem w dobrym związku, z dobrym facetem. I tylko dotąd dopóki jest co ratowac na zasadach dla mnie akceptowalnych. Asertywość czy to drugie?:)))

    > www.obrazki.jeja.pl/82105,zombie-kocha-to-co-masz-w-glowie.html
    > To co wy.ienilas ma znaczenie ale jako cechy dopelniajace atrakcyjność.

    To pewnie i atrakcycjna jestem ( lub łatwa;)


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • aandzia43 09.03.18, 16:40
    zawle napisała:

    > urquhart napisał:
    > > Definiują własną odrebna definicje atrakcyjosci a potem narzekaja że dzia
    > la to
    > > tylko na zjeby i pokreconych osobników ... Tiaaa
    >
    > że ty i wszyscy inni?:)))
    > Nigdy nie trafiłam na zjeba. Raz widziałam zjeba na oczy w domu, jako męża moje
    > j koleżanki
    > (rozwodzą się, uciekła od niego z dzieckiem). Pokręconych widziałam wielu. Ja z
    > awsze jestem w dobrym związku, z dobrym facetem. I tylko dotąd dopóki jest co r
    > atowac na zasadach dla mnie akceptowalnych. Asertywość czy to drugie?:)))

    Zjeby albo spierdalają ode mnie w podskokach, albo warczą złowrogo (a że okoliczności mamy jakie mamy to póki co nie śmią rzucić sie do gardła). Też jak jestem z kimś to znaczy że jest to ktoś dla mnie w tym momencie dobry.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sabat3 09.03.18, 16:35
    urquhart napisał:
    > To co wy.ienilas ma znaczenie ale jako cechy dopelniajace atrakcyjność.

    Dla mnie to cechy istotne.
    Z ta roznica, ze szukam innych wartosci niz Zawle, ale na tych samych skalach.
    Wyglad kobiety potrafi zawazyc na szali, nie przecze. Ale nie uzupelniony specyficznymi komponentami osobowosci nie jest az tak atrakcyjny sam w sobie.
    A czasem mozna pozadac kobiety przede wszystkim za to co ma w glowie, nie bedac zombie :)
  • aandzia43 09.03.18, 13:27

    > Nie potrzzekuja byle jakiego mężczyzny, przegranego, losera, chca wyjątkowego.
    > Kobiety maja po prostu inna strategie. Uwodza wygladem i zachowaniem. O ile uwa
    > zaja ze warto :)

    Tak, bo oczywiście pomiędzy przegranym a wyjątkowym nie ma nic. Dla mnie.słowo klucz to "odpowiedni". A dla każdej to będzie inny zestaw cech.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zawle 09.03.18, 13:30
    Andzia..może czas zrozumieć po tylu latach bytności na forum że oni mówią prawdę. Dla nich "pomiędzy" nie ma nic na prawdę. Jak mnie chce to wygrałem i jestem zajebisty, jak nie chce to jestem zerem...Słychaj facetów i wierz im....

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • aandzia43 09.03.18, 13:36
    zawle napisała:

    > Andzia..może czas zrozumieć po tylu latach bytności na forum że oni mówią prawd
    > ę. Dla nich "pomiędzy" nie ma nic na prawdę. Jak mnie chce to wygrałem i jestem
    > zajebisty, jak nie chce to jestem zerem...Słychaj facetów i wierz im....


    Ale to jest żywcem z charakterystyki narcyzmu: jestem Bogiem albo jestem nikim :-D O w morde!


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sabat3 09.03.18, 14:07
    aandzia43 napisała:
    > Ale to jest żywcem z charakterystyki narcyzmu: jestem Bogiem albo jestem nikim
    > :-D O w morde!

    Nie ma Bogow. Wystarczy rak czy inne paskudztwo i "Bog" karleje w oczach. Kazdy ma jakis slaby punkt.
    Niemniej - sa jednostki bardziej odpowiadajace powszechnej wizji atrakcyjnosci i sa takie, ktore zupelnie do niej nie pasuja...
  • zawle 09.03.18, 14:32

    sabat3 napisał:
    > Nie ma Bogow. Wystarczy rak czy inne paskudztwo i "Bog" karleje w oczach. Kazdy
    > ma jakis slaby punkt.


    pewnie więcej niż połowa kobiet rozwodzi się z trzeżwymi alkoholikami. Wreszcie przyszedł czas na rozliczenie się;)

    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • sabat3 09.03.18, 16:43
    zawle napisała:
    > pewnie więcej niż połowa kobiet rozwodzi się z trzeżwymi alkoholikami. Wreszcie
    > przyszedł czas na rozliczenie się;)

    Bo to jest jak z tym zlotym koniem w "Konopielce". Dopoki wierzyli, ze jest zakopany, to bylo dobrze.
    Jak pil, to byl nieoszlifowanym diamentem, byla nadzieja. A jak przestal, to okazalo sie ze to kawalek szkla z butelki i szansa na klejnoty prysla ;)
    Ludzie lubia miec nadzieje. Jakas sina dal, z ktorej kiedys nadjedzie piekny nieznajomy. Jakies chmury na dalekich horyzontach, zza ktorych splyna cherubowie z mieczem gorejacym i obronia przed najezdzcami. Jakies gory za siedmioma rzekami, gdzie spia rycerze piastowi.
    Nieublaganie oczywista zwyczajnosc potrafi przerastac niejednego z nas.
  • aandzia43 09.03.18, 17:19
    zawle napisała:

    >
    > sabat3 napisał:
    > > Nie ma Bogow. Wystarczy rak czy inne paskudztwo i "Bog" karleje w oczach.
    > Kazdy
    > > ma jakis slaby punkt.
    >
    >
    > pewnie więcej niż połowa kobiet rozwodzi się z trzeżwymi alkoholikami. Wreszcie
    > przyszedł czas na rozliczenie się;)

    E, nie.sądzę że aż tyle: więcej niż połowa. Ale podobno jak chłop wytrzezwieje (trzeźwy, nie suchy: terapia, AA), to baba też musi zrobić coś ze sobą, bo inaczej ciężko. A niektórym parom nic nie pomoże.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zawle 09.03.18, 19:52
    aandzia43 napisała:
    > E, nie.sądzę że aż tyle: więcej niż połowa. Ale podobno jak chłop wytrzezwieje
    > (trzeźwy, nie suchy: terapia, AA), to baba też musi zrobić coś ze sobą, bo inac
    > zej ciężko. A niektórym parom nic nie pomoże.

    nie umiem tego wyszukać...około 60-70% wedłg danych. A z tą terapią ...oboje w związku byli chorzy to i oboje powinni się leczyć


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • marek.zak1 09.03.18, 12:07
    sabat3 napisał:

    > Nie trzeba, przeciez jest cala masa kobiet, ktore nie potrzebuja, a wrecz nie chca mezczyzny. Ktore sa same, ale nie samotne.
    > Gdyby bylo inaczej, na portalach randkowych to kobiety zasypywalyby mezczyzn wiadomosciami, a nie odwrotnie.
    ----------------------
    Może są nieśmiałe, albo uważaja, że takie zgłoszenie jest upokarzające? Poza tym, jak jest dużo sgłoszeń facetów, to po co mają same się zgłaszać|?
  • aandzia43 09.03.18, 13:23
    marek.zak1 napisał:

    > ,, Mężczyzna „na rynku wtórnym” to towar limitowany albo wybrakowany, co powodu
    > je że trzeba o niego walczyć, między innymi za pomocą rozpieszczania"
    > ---------------------------------------------
    > O tego wybrakowanego też trzeba walczyć rozpieszczaniem? To jakis objaw despera
    > cji. Współczuję.

    Też współczuję. Ale z kolei jakaś inna będzie współczuć mnie, że lecę na coś, na co ona nie poleci. Itd. Każda potwora znajdzie swojego amatora. Jedna rzuca lenia/pijaka/lozkowego cieniasa/niepotrzebne skreślić, po jakimś czasie pojawia się taka, której on odpowiada.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zawle 09.03.18, 13:20
    urquhart napisał:

    > Kontynuując ostatnie wątki autoprezentacji kobiet na portalach informacyjnych :
    > ich wyśrubowanych oczekiwań (zapowiadających postawę rugająco kontrolującą) ja
    > k i odwrotnie manowców rozpieszczania facetów (bycie łatwą ?) proponuję inspira
    > cję artykułem z okazji afirmacji pięknej płci czyli Dnia Kobiet :)


    Już pan terapeuta zaznaczył że postawa ta sama..idąc dalej,,,może obiekt ten sam? ;)


    > "Mężczyźni rozpieszczani i ci, którzy są rugani, czują się podobnie. Wykastrowa
    > ni. Dlatego kobiety rozpuszczające i opieprzające są często zdradzane - z inną
    > kobietą lub z komputerem. Z Wojciechem Kruczyńskim, terapeutą rozmawia Krystyna
    > Romanowska.

    Czyli że kobiety zdardzają męzcyzn z torebkami, dzieckiem, domem?

    > WOJCIECH KRUCZYŃSKI: Słyszę o tym coraz częściej w gabinecie. Można by to zjawi
    > sko zdefiniować jako „stwarzanie przez kobietę wokół mężczyzny atmosfery, która
    > będzie od niego wymagać jak najmniejszego wysiłku”. Trochę analogicznie do osł
    > awionego bezstresowego wychowania dzieci. Dotyczy to osób, które z jakiegoś pow
    > odu nie weszły w stałe związki przed trzydziestką. Teraz zorientowały się, że j
    > ednak tego pragną, że samotność dokuczyła za bardzo. Nie mówię, że to jakiś ogó
    > lnonarodowy trend, ale dość wyraźny.

    Jako wychowawca praktyk powiem Ci że złoty środek istnieje. Jeśli jednak docztyczy jakiejś średniej, to jego nazwa brzmi "optymalny". Optymalny pomiędzy tym dwojgiem ludzi. Czyli jakie jest prawdopodobieństwo trafienia? U dorosłych ludzi te interakcje powinny być nieco łatwiejsze. Nie zawsze są.

    > W.K.: Jest wiele przyczyn. Pierwsza – demograficzna: rośnie grupa mężczyzn lepi
    > ej radzących sobie z komputerem niż z kobietą. To z reguły synowie samotnych ma
    > tek.

    A jak te matki stają się samotne? Czy wcześniej dokonały smaozapłodnienia? Czy chodzi o tą wąską grupę kobiet które mszczą się na ojcach za ich nieudolność w roli partnerów?

    Zjawisko to trwa już na tyle długo, że chłopcy zdążyli dorosnąć (przynajmn
    > iej metrykalnie).

    łał..to jakieś nowe widze znawisko...czyli co z ich dziadkami? Jakie mieli miejsce w ich wychowywaniu? Bo chyba nie chcesz nam urgu wcisnąć uproszczonej werski świata że za wsio winna jest samotna matka?

    Emocjonalnie jednak zdarza im się pozostać na etapie izolując
    > ego się emocjonalnie nastolatka. Trudno jest wypracować własną niezależność, gd
    > y nie ma ojcowskiego wsparcia. Trudno nie dać się przytłoczyć własnej matce, kt
    > óra chce często zrekompensować synowi rozpad rodziny nadmierną czułością. Bywa
    > też tak, że matka ma kłopot w znalezieniu partnera i stawia na tej pozycji włas
    > nego syna. Kończy się tym, że puka do zamkniętych drzwi, za którymi syn ze słuc
    > hawkami na uszach zanurza się w wirtualnym autystycznym świecie wypełnionym głó
    > wnie seksem i agresją.

    Cała prawda....tym razem dotyczy obu płci.

    > W.K.: Na to wygląda. Z drugiej strony rynek rozrywki i pornografii znakomicie w
    > yczuwa popyt. Oferta dla takich „nowych pustelników” staje się coraz bardziej a
    > trakcyjna , coraz lepiej konsumuje libido, które w innych okolicznościach dążył
    > oby do wywalczenia niezależności i znalezienia partnerki. (...)

    Seks nie już deficytowym towarem....czyżby okazało się że nic więcej nie łaczy dwójki ludzi przeciwnej płci niż jego reglamentacja? Smutne. Warte przemyślenia.

    > W.K.: Rozpieszczanie i ruganie to zjawiska z tej samej puli matczynych zachowań
    > . Bo też trudno nazwać dojrzałym mężczyznę zachowującego się protekcjonalnie wo
    > bec kobiet. W dorosłej wersji mężczyzna czerpie wartość głównie z faktu, że pot
    > rafi przy sobie zatrzymać kobietę, o której ma wysokie mniemanie. (...)


    > K.R.: Jak się czują rozpuszczani, a jak rugani mężczyźni?

    pewnie podobnie jak rugane i lekceważone kobiety. Bo czym innym jest rozpiezczanie?

    > W.K.: Wojenka jest wieczna i świat na niej stoi. Jeśli mężczyzna będzie zbyt ni
    > ezależny, będzie atakowany za to, że jest go za mało i że nic go nie obchodzi.
    > Jeśli będzie zbyt zależny i posłuszny, będzie atakowany za brak jaj. Nie ma roz
    > ejmu (...)

    I znowu słowa które zmieniają wartość rozmowy. Skoro mężczyzna jest NIEZALEŻNY, to wartość dodatnia. Czyli kobieta zostawiona sama w zwiazku i obowiązakach zostaje samotną matką z wyboru i głupoty.

    > W.K.: Wszystko zależy od tego, jak długo są razem. Proszę zwrócić uwagę, że zas
    > adnicza selekcja odbywa się na początku znajomości, na etapie zaczepek na Tinde
    > rze. Mężczyzna ma otwarte kilka okien konwersacji z różnymi kobietami, pisze mn
    > iej więcej to samo. Której kobiecie odpowie? Tej, która najbardziej mu posłodzi
    > ła. Myślę, że nie odbiega to daleko od rzeczywistości. Wybór kobiety w internec
    > ie jest jak oglądanie śliwek na targu – ta za twarda, ta za kwaśna. Poznawanie
    > się w tzw. realu to teraz wyższa szkoła jazdy – po co się narażać na niepowodze
    > nia, skoro można sobie poprzebierać w ten sposób? (...) Kobieta, która nie chce
    > rozpieszczać, od samego początku będzie miała trudniej. Niezależnie jednak od
    > tego, gdzie będzie szukać partnera, musi przygotować się na mękę umiarkowania,
    > czyli nieprzejmowania inicjatywy, mękę czekania i niepewności. (...) tylko wysi
    > łek (nie słowa) mężczyzny może kobietę przekonać, że jest dla niego rzeczywiści
    > e kimś ważnym. A taki wysiłek na początku znajomości oznacza chociażby to, że t
    > o on przerywa milczenie. (...)

    oo..jak to Ci się udaje urgu? Przyjmować /akceptować takie wypowiedzi i dopierdalać sie do Andzi że jest nie asertywna? To mnie od zawsze zaskakuje...ludzie niby o tym samym piszą, a jednak zupełnie o czym innym. I weż to wiedż godne i mądre życie..


    --
    -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
  • aandzia43 09.03.18, 14:07

    > Seks nie już deficytowym towarem....czyżby okazało się że nic więcej nie łaczy
    > dwójki ludzi przeciwnej płci niż jego reglamentacja? Smutne. Warte przemyślenia

    No tak, smutne by to było.


    > > W.K.: Rozpieszczanie i ruganie to zjawiska z tej samej puli matczynych za
    > chowań
    > > . Bo też trudno nazwać dojrzałym mężczyznę zachowującego się protekcjonal
    > nie wo
    > > bec kobiet. W dorosłej wersji mężczyzna czerpie wartość głównie z faktu,
    > że pot
    > > rafi przy sobie zatrzymać kobietę, o której ma wysokie mniemanie. (...)


    Pełna zgoda. A że często wysokie mniemanie mężczyzny o kobiecie zasadza się przede wszystkim na tym że mu nie daje (szybko,za szybko, przed ślubem)... ;-)


    Kobieta, która ni
    > e chce
    > > rozpieszczać, od samego początku będzie miała trudniej. Niezależnie jedn
    > ak od
    > > tego, gdzie będzie szukać partnera, musi przygotować się na mękę umiarkow
    > ania,
    > > czyli nieprzejmowania inicjatywy, mękę czekania i niepewności. (...) tylk
    > o wysi
    > > łek (nie słowa) mężczyzny może kobietę przekonać, że jest dla niego rzecz
    > ywiści
    > > e kimś ważnym. A taki wysiłek na początku znajomości oznacza chociażby to
    > , że t
    > > o on przerywa milczenie. (...)
    >
    > oo..jak to Ci się udaje urgu? Przyjmować /akceptować takie wypowiedzi i dopierd
    > alać sie do Andzi że jest nie asertywna? To mnie od zawsze zaskakuje...ludzie n
    > iby o tym samym piszą, a jednak zupełnie o czym innym. I weż to wiedż godne i m
    > ądre życie..


    Przy braku spójnego charakteru się udaje bez problemu.>




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.