Dodaj do ulubionych

Zabiorą panom ulubione zabawki?

06.06.18, 11:44
Posłowie PiS chcą zakazu porno?

wiadomosci.wp.pl/poslowie-pis-chca-zakazu-porno-uzaleznia-jak-narkotyki-6259526037866113a
Edytor zaawansowany
  • hello-kitty2 06.06.18, 12:23
    Dlaczego 'panom'? A panie to nie jada na pornusach? Dobra moze nie wszystkie, ja tam jade ostro.

    Ciekawostka: ostatnio chcialam pokazac przyjaciolce fajnego kutasa. Kutas jak to kutas, anonimowy. Zachnela sie i wykrzywila twarz ze wstretem. Mowi: mnie to takie rzeczy nie podniecaja. MNie podnieca jak facet sie ubierze w fajny, drogi garnitur, wypachni, zabierze mnie gdzies. Kurcze, se mysle, ciekawie, do mnie bym mogl przyjsc nawet w dresach tylko ze sprzetem ;-) Ale jednak warto rozmawiac z kobietami, duze roznice osobnicze, jak widac sa.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat3 06.06.18, 12:51
    hello-kitty2 napisała:
    > Ciekawostka: ostatnio chcialam pokazac przyjaciolce fajnego kutasa. Kutas jak t
    > o kutas, anonimowy. Zachnela sie i wykrzywila twarz ze wstretem. Mowi: mnie to
    > takie rzeczy nie podniecaja. MNie podnieca jak facet sie ubierze w fajny, drogi
    > garnitur, wypachni, zabierze mnie gdzies. Kurcze, se mysle, ciekawie, do mnie
    > bym mogl przyjsc nawet w dresach tylko ze sprzetem ;-) Ale jednak warto rozmawi
    > ac z kobietami, duze roznice osobnicze, jak widac sa.

    Nie ma aż tak dużych różnic. Pro prostu Ty jesteś odmieńcem wśród kobiet. Bez urazy. Nie chodzi mi o styl czy cechy fizyczne, bo tutaj wręcz przeciwnie, ale myślenie masz tak z 70-80% męskie. Dla mnie to zaleta, wręcz nie do przecenienia, bo większość panów musi użerać się przez większość czasu z głupimi cipami pokroju Twojej koleżanki. Nawet nie wiesz jakie to jest wkurwiające dla mężczyzn.
    Tak szczerze - przypływ szczerości dzisiaj mam:
    moim zdaniem większość facetów nienawidzi tego "babskiego stylu". Po stokroć właśnie woleliby przyjść do Ciebie z kutasem, być ostrymi jak Desperado, rozmieść rękami zastawę na blacie kuchni i wypierdolić na nim babę, zdzierając z niej spódnicę, niż bujać się po kawiarniach wystrojeni jak koń na dożynki, przytakiwać głupiej gęsi siedzącej po drugiej stronie z miną Kermita Żaby (słynny gif Kermit vs Tom Cruise), wysłuchiwać referatów o perfumach, kieckach, ciotkach, ple ple ple, ko ko ko... ech.
    Myślę, że tak naprawdę, biegunowa kobiecość jest dla większości facetów skrajnie wkurwiająca, ale akceptują ją, bo natura stworzyła ich tak, by pragnęli czegoś co kobieta ma między nogami. Baby to wiedzą. Wiedzą też że ze strony mężczyzn to fałszywa gra. Ponieważ facetowi musiałyby najpierw urosnąć cycki, albo zamiast sterydów walić sobie w udo zastrzyki z estrogenu, żeby nadążyć w tych słabych gadkach za "bobasami, cekinami, bijou, fajny zapach ostatnio znalazłam", to ostatecznie w wyścigu do cipy takiej kobiety wygrywają patologiczni kłamcy i psychopaci, którzy rozmowy prowadzą tak, by kobieca kobieta uwierzyła, że "on jej naprawdę słucha". Tak, zaprawdę, on jest inny niż wszyscy.
    No i w sumie jest, bo w efekcie okazuje się być po prostu większym chujem ;)
    I tak to się kręci.
    Imo pierwiastek męski i żeński w czystej postaci są nie do pogodzenia. A już w szczególności w łóżku. Nie da się pogodzić bezjajecznego dziumdziania z ostrym jebaniem.
    Szczęśliwi androgyniczni, zawieszeni między płciami :)
  • hello-kitty2 06.06.18, 13:40
    hehe wystrojeni jak kon na dozynki ;)
    Wprawdzie skrzynke emailowa mam tak zawalona, ze tego nie odszukam ale sparafrazuje rowniez w przyplywie szczerosci: facet z ktorym sie dzieki portalowi blizej zaznajomilam przyznal sie po czasie, ze moj profil (po korekcie moderacji oczywiscie wiec lagodny i miekki jak baranek) byl tak nietypowy i tak niewiarygodny, ze az nieprawdziwy (jeszcze raz: tam naprawde nie bylo nic ale to nic pieprznego), krotko podsumowal, ze jestem czarna owca tego portalu. NIe skumalam do konca wiec jak to mam w zwyczaju dopytalam. MOwi do mnie: ty sobie nie zdajesz sprawy, bo nie widzisz profili innych kobiet. ONE WSZYSTKIE GADAJA WYLACZNIE O WARTOSCIACH DUCHOWYCH. Aha (?!)

    I tu ulo w strone Kutuzowa, ktory wielokrotnie na forum probowal tlumaczyc nam jakie to kobiety sa beznamietne w Polsce i jak seksem nie zainteresowane ale nikt mu nie wierzyl, no bo my tu wszystkie takie som, panie. Zadna czarna wca tu nie jestem i ciesze sie z tego. Taka dygresja.

    Ale wracajac do kobiecego pierwiastka: Sabat skoro to ja podnieca (moja przyjaciolke i inne) to tego nie przeskoczysz. Przeciez podniecenie to nie jest cos, co mozesz sztucznie wywolac w kims, musisz sie wpasowac w jej algorytm. A dziewczyna jest oszalamiajaco piekna i nieglupia, nie jeden sie staral o jej wzgledy i nie jeden sie na ulicy za nia oglada do dzisiaj mimo wieku. I co zrobisz? MUsisz sie wstrzelic, bo ani ona nie jest sie w stanie nagiac (jej seksualnosc tez sie juz dawno uksztaltowala i utrwalila) ani ty nie dopadniesz jej cipki na skroty. Krotko: facet nie ma wyjscia.

    Inna sprawa: takie kobiety wiecej uzyskuja od mezczyzn. Wiecej atencji, wiecej zainwestowanego pieniadza i energii, bo tam mezczyzna musi sie starac, zabiegac, a nie ze dasz juz chlopu wszystko, co mu mozesz dac na wstepnie, wtedy wezmie i pojdzie do innej w konkury i tam bedzie walil piniadz i bedzie cenil, bo trudno zdobyte, a wszyscy zazdroszcza.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • hello-kitty2 06.06.18, 13:46
    Korekta: "I tu UKLON w strone Kutuzowa, ktory wielokrotnie na forum probowal tlumaczyc nam, jakie to kobiety sa beznamietne w Polsce i jak seksem niezainteresowane ale nikt mu nie wierzyl"

    ps ciekawostka: moja przyjaciolka w innych dziedzinach zycia jest calkiem meska wiec jest jakas pomieszana... nie zgadlabym, ze seksualnosc ma taka kobieca, gdyby mi szczerze nie opowiedziala o niej

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat3 06.06.18, 14:07
    hello-kitty2 napisała:
    > Ale wracajac do kobiecego pierwiastka: Sabat skoro to ja podnieca (moja przyjac
    > iolke i inne) to tego nie przeskoczysz. Przeciez podniecenie to nie jest cos, c
    > o mozesz sztucznie wywolac w kims, musisz sie wpasowac w jej algorytm.

    Nie przeskoczę, to prawda. Niemniej - chociaż mężczyzna w uwodzeniu ma generalnie przejebane, to jednak jest przynajmniej jedna bardzo mocna strona bycie facetem w całym procesie - stoi za tobą szansa na bardzo dużą liczbę prób. Kobiety o seksualności charakterystycznej dla mężczyzn istnieją i można, zamiast grać w "kobiecą grę", po prostu poszukać takiej, która będzie mężczyźnie naprawdę odpowiadać pod tym względem.

    A dziewc
    > zyna jest oszalamiajaco piekna i nieglupia, nie jeden sie staral o jej wzgledy
    > i nie jeden sie na ulicy za nia oglada do dzisiaj mimo wieku. I co zrobisz? MUs
    > isz sie wstrzelic, bo ani ona nie jest sie w stanie nagiac (jej seksualnosc tez
    > sie juz dawno uksztaltowala i utrwalila) ani ty nie dopadniesz jej cipki na sk
    > roty. Krotko: facet nie ma wyjscia.

    Ma. Po prostu musi przenieść ciężar z "oszołamiająco piękna" na "odpowiadająca mi seksualnie". Jeśli kryterium będzie wyłącznie lub głównie uroda, to strasznie zwiększa szansę na spotkanie "kobiecej kobiety" czyli - jak mówisz - konieczność gry tak, jak baba zagra. A to jest w gruncie rzeczy i tak przegrana sprawa, bo nawet jak jej się dobierze do majtek, to seks najprawdopodobniej będzie chujowy. "To nie", "tamto fuj" - a idź mi z czymś takim. Ta wielka uroda moim zdaniem nie jest tego wszystkiego warta.

    > Inna sprawa: takie kobiety wiecej uzyskuja od mezczyzn. Wiecej atencji, wiecej
    > zainwestowanego pieniadza i energii, bo tam mezczyzna musi sie starac, zabiegac
    > , a nie ze dasz juz chlopu wszystko, co mu mozesz dac na wstepnie, wtedy wezmie
    > i pojdzie do innej w konkury i tam bedzie walil piniadz i bedzie cenil, bo tru
    > dno zdobyte, a wszyscy zazdroszcza.

    To zależy jakie ma priorytety. Według mnie strasznie na tym traci życie łóżkowe, bo waniliowy seks jaki proponują takie kobiety jest dobry na parę razy, a potem zaczynają się schody. Ty byś chciała mieć partnera, który jest beznadziejny w łóżku i na wszystko mówi "nie"?
  • szopen_cn 06.06.18, 14:36
    sabat3 napisał:


    . Krotko: facet nie ma wyjscia.
    >
    > Ma. Po prostu musi przenieść ciężar z "oszołamiająco piękna" na "odpowiadająca
    > mi seksualnie". Jeśli kryterium będzie wyłącznie lub głównie uroda, to straszni
    > e zwiększa szansę na spotkanie "kobiecej kobiety" czyli - jak mówisz - konieczn
    > ość gry tak, jak baba zagra. A to jest w gruncie rzeczy i tak przegrana sprawa,
    > bo nawet jak jej się dobierze do majtek, to seks najprawdopodobniej będzie chu
    > jowy. "To nie", "tamto fuj" - a idź mi z czymś takim. Ta wielka uroda moim zdan
    > iem nie jest tego wszystkiego warta.
    >
    > > Inna sprawa: takie kobiety wiecej uzyskuja od mezczyzn. Wiecej atencji, w
    > iecej
    > > zainwestowanego pieniadza i energii, bo tam mezczyzna musi sie starac, za
    > biegac
    > > , a nie ze dasz juz chlopu wszystko, co mu mozesz dac na wstepnie, wtedy
    > wezmie
    > > i pojdzie do innej w konkury i tam bedzie walil piniadz i bedzie cenil,
    > bo tru
    > > dno zdobyte, a wszyscy zazdroszcza.
    >
    > To zależy jakie ma priorytety. Według mnie strasznie na tym traci życie łóżkowe
    > , bo waniliowy seks jaki proponują takie kobiety jest dobry na parę razy, a pot
    > em zaczynają się schody. Ty byś chciała mieć partnera, który jest beznadziejny
    > w łóżku i na wszystko mowi “nie”.

    Nie wiem jak inni ale ja to wszystko wiedzialem juz od gdzies tak czasow liceum.
    Byc moze dlatego nie rozumiem wielu meskich problemow tutaj Dyskutowanych.





  • sabat3 06.06.18, 14:48
    szopen_cn napisał:
    > Nie wiem jak inni ale ja to wszystko wiedzialem juz od gdzies tak czasow liceum
    > .
    > Byc moze dlatego nie rozumiem wielu meskich problemow tutaj Dyskutowanych.

    Chłopie, jesteś inżynierem z międzynarodowym doświadczeniem. Może wziąłbyś pod uwagę fakt, że Twoje IQ prawdopodobnie przerasta przeciętną w znaczący sposób?
    Po prostu niektórzy uczą się wolniej.
  • kutuzow 06.06.18, 14:54
    szopen_cn napisał:
    > Nie wiem jak inni ale ja to wszystko wiedzialem juz od gdzies tak czasow liceum
    > .
    > Byc moze dlatego nie rozumiem wielu meskich problemow tutaj Dyskutowanych.


    Chcesz powiedzieć, że już w liceum wiedziałeś, że trzeba wybierać laski które oferują fajny seks bez zgrywania Księżniczek? I jeszcze bez problemu takowe WTEDY znajdowałeś? Serio? W którym liceum tak było?

    Wydaje mi się że jesteśmy w podobnym wieku, (może się mylę), ale z tego co ja pamiętam to seks był raczej słaby. laski poblokowane (bo nie chce wyjść na łatwą). Jak któraś z koleżanek kilka dni temu pisała (Aandzia?) że "lodziara" wtedy to była najgorsze przezwisko...więc o BJ można było zapomnieć...anal to grzech śmiertelny itp.

    Więc albo miałeś niesłychane szczęście w tym swoim liceum, albo troszkę Lybbią zajeżdzasz:
    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,164979168,164979168,Zainteresowanie_seksem_z_partnerem_traca_po_12_mie.html#p164990596

    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • urquhart 06.06.18, 15:52
    kutuzow napisał:

    > szopen_cn napisał:
    > > Nie wiem jak inni ale ja to wszystko wiedzialem juz od gdzies tak czasow
    > liceum
    > > .
    > > Byc moze dlatego nie rozumiem wielu meskich problemow tutaj Dyskutowan
    > Chcesz powiedzieć, że już w liceum wiedziałeś, że trzeba wybierać laski które o
    > ferują fajny seks bez zgrywania Księżniczek? I jeszcze bez problemu takowe WTED
    > Y znajdowałeś? Serio? W którym liceum tak było?
    >

    Może Szopen mial skuteczny męski wzorzec ktory wylozyl mu ze to co sfeminizowana kultura przekazuje o medkiej roli to lipa dla naiwniaków ale większość facetow budzi aie z reka w nocniku i odkrywa tę prawdę o slepej ścieżce dopiero na takim forum, Braciach samcach czy innych RedPill

    www.salon24.pl/u/redpillersi/852283,czas-zaczac-przygode-z-the-red-pill
    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • aandzia43 06.06.18, 16:25

    > owan
    > > Chcesz powiedzieć, że już w liceum wiedziałeś, że trzeba wybierać laski k
    > tóre o
    > > ferują fajny seks bez zgrywania Księżniczek? I jeszcze bez problemu takow
    > e WTED
    > > Y znajdowałeś? Serio? W którym liceum tak było?
    > >
    >
    > Może Szopen mial skuteczny męski wzorzec ktory wylozyl mu ze to co sfeminizowan
    > a kultura przekazuje o medkiej roli to lipa dla naiwniaków ale większość faceto
    > w budzi aie z reka w nocniku i odkrywa tę prawdę o slepej ścieżce dopiero na ta
    > kim forum, Braciach samcach czy innych RedPill
    >
    > www.salon24.pl/u/redpillersi/852283,czas-zaczac-przygode-z-the-red-pill

    Jest bardzo prawdopodobne, że Szopen miał dobry wzorzec męskości, który pokazał mu, że patriarchalna MiL-owska kultura dzieląca dziewczyny na te, co się je ostro pożąda i te, co się szanuje bo nie dają od razu (twoje słowa) jest o kant dupy potłuc jeśli chłopak chce fajnie zaruchać a docelowo znaleźć długoterminową partnerkę z dobrym seksem w pakiecie. Ominęły chłopaka religianckie klimaty, ominęło poczucie wstydu przy masturbacji, ominął MiL, patrzył na laskę i wiedział czym najprawdopodobniej pachnie zadawanie się z nią i czy chce mu się startować. Ktoś/coś/klimat wychowania pomogły mu posiąść to rozeznanie w sobie i w kobietach. Bogu dzięki nie był takim wyjątkiem w swoim pokoleniu.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • szopen_cn 06.06.18, 21:19
    Urquhart napisal:
    “Może Szopen mial skuteczny męski wzorzec ktory wylozyl mu ze to co sfeminizowana kultura przekazuje o medkiej roli to lipa dla naiwniaków ale większość facetow budzi aie z reka w nocniku i odkrywa tę prawdę o slepej ścieżce dopiero na takim forum, Braciach samcach czy innych RedPill “
    Ja nawet nie zauwazylem istnienia sfeminizowanej kultury.
    Aandzia napisala:
    “Jest bardzo prawdopodobne, że Szopen miał dobry wzorzec męskości, który pokazał mu, że patriarchalna MiL-owska kultura dzieląca dziewczyny na te, co się je ostro pożąda i te, co się szanuje bo nie dają od razu (twoje słowa) jest o kant dupy potłuc jeśli chłopak chce fajnie zaruchać a docelowo znaleźć długoterminową partnerkę z dobrym seksem w pakiecie. Ominęły chłopaka religianckie klimaty, ominęło poczucie wstydu przy masturbacji, ominął MiL, patrzył na laskę i wiedział czym najprawdopodobniej pachnie zadawanie się z nią i czy chce mu się startować. Ktoś/coś/klimat wychowania pomogły mu posiąść to rozeznanie w sobie i w kobietach. Bogu dzięki nie był takim wyjątkiem w swoim pokoleniu.”

    To chyba ciut blizej. Rzeczywiscie ominely mnie religijne klimaty I zwiazane z tym schizy.
    Na usprawiedliwienie moge napisac, ze oboje rodzice zajmuja sie matematyka.

    W tym temacie, z innej ciut strony. Z mojego punktu widzenia wielka zaleta kobiet z Azji jest wychowanie bez tych religijnych klimatow, wstydu I grzechu.
  • urquhart 06.06.18, 22:18
    szopen_cn napisał:
    > Ja nawet nie zauwazylem istnienia sfeminizowanej kultury. (...)

    Żeby ci nie umknęło zacytuję jak przemianę rzeczywistości opisuje opisuje Eihelberger :

    "„Nowy matriarchat” wpędza część mężczyzn w emocjonalny regres, a u innych konserwuje niedojrzałość. Zważmy, że stale wzrasta ilość chłopców wychowanych przez samodzielne matki singielki.(...)
    Ciągle jeszcze bardziej „samotne” niż „samodzielne” matki zazwyczaj, niestety, wychowują synów w duchu potępienia, lekceważenia, a nawet pogardy dla ich ojców. Nie zdają sobie sprawy, że dewaluowanie ojca niszczy poczucie wartości syna jako mężczyzny. W rezultacie ci chłopcy, szukając wzorca na bycie sobą, który zaakceptowałaby ich matka, nadmiernie czerpią z jej sposobu przeżywania i nazywania świata, z jej ocen, przekonań i emocji. Nie wyrastają więc na dzielnych mężczyzn, lecz na rozgoryczone, depresyjne i rozemocjonowane kobiety, tyle że przyobleczone w męskie ciała. Samotne matki wychowują też córki, którym również przekazują jednostronny, negatywny obraz mężczyzn: słabych, niedojrzałych, nielojalnych i leniwych. Tragikomiczny paradoks tej sytuacji polega na tym, że mężczyźni o takich psychologicznych parametrach to z reguły ci wychowani przez samotne matki. I tak powstaje błędne koło, które produkuje coraz więcej słabych, niedojrzałych mężczyzn i coraz więcej samodzielnych, rozgoryczonych, nieufnych i wyrachowanych kobiet.
    Szczęśliwej pary taki mężczyzna i taka kobieta nie stworzą?
    A jakim cudem kobieta obciążona negatywnym stereotypem mężczyzny i psychicznie wykastrowany przez swoją matkę, odcięty od ojca mężczyzna mogliby stworzyć szczęśliwy związek? Oboje nauczyli się przecież, że zaangażowanie emocjonalne w relacje z osobnikiem płci przeciwnej kończy się cierpieniem i upokorzeniem. Facet w takim związku jest z góry skazany na potwierdzanie negatywnego stereotypu mężczyzny zainstalowanego w umyśle partnerki, a kobieta – na przeżycie gorzkiej satysfakcji wynikającej z potwierdzenia jej najgorszych przewidywań. (...)
    Uogólniona krytyka i dewaluacja mężczyzn przez matki demoluje wewnętrznie synów. Nie pozwalają młodym mężczyznom identyfikować się z własną płcią. I co wtedy mają robić? Priorytetem ich życiowej strategii staje się unikanie niezależnych, wymagających, często gardzących mężczyznami kobiet – czyli kobiet podobnych do ich matek. Ale testosteron działa, więc ich wyparta, niedojrzała seksualność realizuje się w kontakcie z internetową pornografią, w autoerotyzmie, w skłonnościach do pedofilii, a także w eksperymentach homoseksualnych. Dzieje się tak, bo kobiety nie dają im nadziei na bycie kochanymi. Z tego samego powodu mężczyźni coraz częściej nie chcą dorastać i mieszkają z mamą aż do jej śmierci, czyli do 40., a nawet 50. roku swego życia. Albo wybierają strategię casanowy, który swoją potrzebę miłości i uznania próbuje na próżno zaspokoić wykradanym, wyłudzanym seksem. Jeśli więc nadal krytyka patriarchatu będzie się przeradzać w krytykę męskości, wylejemy dziecko z kąpielą.

    zwierciadlo.pl/psychologia/programy-eichelbergera/mezczyzna-to-obciach



    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • marek.zak1 06.06.18, 22:33
    urquhart napisał:
    Albo wybierają strategię casanowy, który swoją potrzebę miłości i uznania próbuje na próżno zaspokoić wykradanym, wyłudzanym seksem.
    --------------------
    Sugeruję Ci przeczytanie pamiętników Casanowy a potem pisanie takich rzeczy. Casanova kochał swoje kobiety, ze wzajemnością a seksu nie wykradał i nie wyłudzał, bo kochające go kobiety oferowały mu go chętnie.
  • sabat3 06.06.18, 22:36
    marek.zak1 napisał:
    > Sugeruję Ci przeczytanie pamiętników Casanowy a potem pisanie takich rzeczy. Ca
    > sanova kochał swoje kobiety, ze wzajemnością a seksu nie wykradał i nie wyłudza
    > ł, bo kochające go kobiety oferowały mu go chętnie.

    To Eichelbergerowi sugeruj.
  • urquhart 06.06.18, 22:51
    > marek.zak1 napisał:
    > > Sugeruję Ci przeczytanie pamiętników Casanowy a potem pisanie takich rzec
    > zy. Ca
    > > sanova kochał swoje kobiety, ze wzajemnością a seksu nie wykradał i nie w
    > yłudza
    > > ł, bo kochające go kobiety oferowały mu go chętnie.
    >
    > To Eichelbergerowi sugeruj.

    A potem na babskich forach zapytaj jak będą kochały gościa który codziennieadoruje i dyma inną :)


    --
    Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć (Lew Starowicz)
  • marek.zak1 06.06.18, 23:02
    urquhart napisał:

    A potem na babskich forach zapytaj jak będą kochały gościa który codziennie adoruje i dyma inną :)
    ----------------
    Casanova był generalnie okresowym monogamistą i kochał swoje kobiety. Naprawdę przeczytaj te pamiętniki. Mylisz z Don Juanem, który to robił.
  • szopen_cn 06.06.18, 23:05
    urquhart napisał:

    > szopen_cn napisał:
    > > Ja nawet nie zauwazylem istnienia sfeminizowanej kultury. (...)
    >
    > Żeby ci nie umknęło zacytuję jak przemianę rzeczywistości opisuje opisuje Eihe
    > lberger :
    >
    >
    > zwierciadlo.pl/psychologia/programy-eichelbergera/mezczyzna-to-obciach
    >
    >
    >

    I to bylo tak powszechne w koncowce lat osiemdziesiatych, o ktorych pisalem, ze ja musialem byc gluchy i slepy by nie zauwazyc?

  • szopen_cn 06.06.18, 21:10
    Kutuzow napisal:
    “Chcesz powiedzieć, że już w liceum wiedziałeś, że trzeba wybierać laski które oferują fajny seks bez zgrywania Księżniczek? I jeszcze bez problemu takowe WTEDY znajdowałeś? Serio? W którym liceum tak było?
    Wydaje mi się że jesteśmy w podobnym wieku, (może się mylę), ale z tego co ja pamiętam to seks był raczej słaby. laski poblokowane (bo nie chce wyjść na łatwą). Jak któraś z koleżanek kilka dni temu pisała (Aandzia?) że "lodziara" wtedy to była najgorsze przezwisko...więc o BJ można było zapomnieć...anal to grzech śmiertelny itp.”

    Tak, juz wtedy wiedzialem, ze “ksieznicznki” to tylko ladne opakowanie I na dluga mete zwiazki z takimi nie maja sensu dla kogos takiego jak ja.
    Nie bede ubarwial dawnej przeszlosci wiec to nie bylo nigdy tak, ze bez problemu dziewczyny znajdowalem (czy to jest rzeczywiste slowo???). To bylaby opowiesc fantastyczna.
    Moge powiedziec, ze wzbudzalem szczere zainteresowanie dziewczyn odstajacych od sredniej, czesto silnych osobowosci. Mnie tez takie interesowaly. To byla koncowka lat osiemdziesiatych, punk rock, reggae, alternatywa. To zbieralo razem bardzo ciekawe osoby. W tym wieku (nastoletnim) obie strony zajmowaly sie raczej powolnym rozwijaniem swojej seksualnosci a nie orgiami z seksem analnym. To byly czasy przed pojawieniem sie magnetowidow I kaset z porno, koncowka system.
    Troche rozwijajac to gdzie w tych czasach przeczytalem ksiazke “Kompleks Portnoya”. Pomijajac inne tresci tam autor opisywal typ kobiety, krory nazywal JAP. Skrot od Jewish American Princess. Dokladnie ten typ ksiezniczki, o ktorym tutaj rozmawiamy: przed pojsciem do luzka nalezy sprawdzic czy facet zasluzyl I czy przypadkiem nie ma brudu pod paznokciem u stopy.
    Ja wiem,ze tutaj teraz wielu wydaje sie, ze takie ksiezniczki to product typowo polski ale jak lektura ksiazki dowodzi sa tez powszechne w innych czesciach swiata. Spotkalem takie ksiezniczki z Shanhaju (ogromne zageszczenie takowych), z San Francisco, z Pretorii, z Tokyo I z wielu innych miejsc.
    Z ciekawostek to wiekszosc liceum zpedzilem w zwiazku z pewna bardzo ognistowlosa zydowka, ktorej bylo bardzo daleko do ksiezniczki.
    Kutozow tez napisal:

    “Więc albo miałeś niesłychane szczęście w tym swoim liceum, albo troszkę Lybbią zajeżdzasz:”
    Wiesz, majac jakies osienascie lat ja I Lybbla siedzielismy razem. Nic dziwnego, ze mamy podobny punkt widzenia na zycie.





    Siedzielismy razem w namiocie. Obsciskujac chyba piec czy szesc kolezanek zainteresowanych astronomia/fizyka lub archeologia I bardzo z tego obsciskiwania zadowolonych.
  • kag73 06.06.18, 21:21
    "Tak, juz wtedy wiedzialem, ze “ksieznicznki” to tylko ladne opakowanie I na dluga mete zwiazki z takimi nie maja sensu dla kogos takiego jak ja.
    Nie bede ubarwial dawnej przeszlosci wiec to nie bylo nigdy tak, ze bez problemu dziewczyny znajdowalem (czy to jest rzeczywiste slowo???). To bylaby opowiesc fantastyczna.
    Moge powiedziec, ze wzbudzalem szczere zainteresowanie dziewczyn odstajacych od sredniej, czesto silnych osobowosci."

    O, o i tu jest ten piesek pogrzebany, bo dla np. kutuzowa ona ma miec piekne opakowanie i w dodatku ma nie byc ksiezniczka, chetnie dawac dupy (anala), robic lody i nie grymasic, o dzieciach nie myslec i...cos pominelam? Hmm, ciezko no. Mamy sytuacje dosc powszechna, wszyscy ustawiaja sie do tych z pieknym opakowaniem i skad sie tu dziwic, ze sie robia ksiezniczkowate? No, bo moga.
  • hello-kitty2 07.06.18, 00:24
    kag73 napisała:

    > "Tak, juz wtedy wiedzialem, ze “ksieznicznki” to tylko ladne opakowanie I na dl
    > uga mete zwiazki z takimi nie maja sensu dla kogos takiego jak ja.
    > Nie bede ubarwial dawnej przeszlosci wiec to nie bylo nigdy tak, ze bez problem
    > u dziewczyny znajdowalem (czy to jest rzeczywiste slowo???). To bylaby opowiesc
    > fantastyczna.
    > Moge powiedziec, ze wzbudzalem szczere zainteresowanie dziewczyn odstajacych od
    > sredniej, czesto silnych osobowosci."
    >
    > O, o i tu jest ten piesek pogrzebany, bo dla np. kutuzowa ona ma miec piekne op
    > akowanie i w dodatku ma nie byc ksiezniczka, chetnie dawac dupy (anala), robic
    > lody i nie grymasic, o dzieciach nie myslec i...cos pominelam? Hmm, ciezko no.
    > Mamy sytuacje dosc powszechna, wszyscy ustawiaja sie do tych z pieknym opakowan
    > iem i skad sie tu dziwic, ze sie robia ksiezniczkowate? No, bo moga.

    Mysle, ze KAg trafila w punkt. Powodzenie Szopena to mix (w tej chwili) bialego murzynstwa + branie mniej urodziwych, co sie chwali zeby nie bylo, ze krytykuje. NIemniej jednak przecietny facet chce jak najladniejsza, jak najzgrabniejsza i niemijajaco z wiekiem jak najmlodsza (jak moi adoratorzy z portalu w wieku 50+ wygladajacy na 60+ ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • szopen_cn 07.06.18, 01:41
    Z wpisow na forum kutuzowa mam bardzo podobne wrazenie jak kag.
    Jego cyrk.

    Widzisz, to co chce/poszukuje “przecietny” facet czy kobieta tak naprawde nie ma wielkiego znaczenia w mojej czy Twojej czy Kutuzowa sytuacji. Rozszerzanie spora grupa => wiekszosc => wszyscy prowadzi na manowce bo tak naprawde to kazdy ma swoje wlasne preferencje, inne od reszty. Jesli chodzi o wybor osoby do zwiazku to kireowanie sie tym co podoba sie innym/wiekszosci nie ma sensu.

    Powiedzmy, ze dla mnie “oszalamiajaca uroda” wg powszechnych kryterii nigdy nie miala szczegolnej Wartosci.
    Zawsze bardziej liczylo sie co innego.

    Ale...

    Kiedy przygladam sie zonie ona dla mnie wyglada zdecydowanie lepiej niz wiekszosc kobiet 10-15 lat on niej mlodszych. Z mojego punktu widzenia jestem zdecydowanie wygrany.
  • hello-kitty2 07.06.18, 02:19
    szopen_cn napisał:

    > > Powiedzmy, ze dla mnie “oszalamiajaca uroda” wg powszechnych kryterii nigdy nie
    > miala szczegolnej Wartosci.
    > Zawsze bardziej liczylo sie co innego.
    >
    > Ale...
    >
    > Kiedy przygladam sie zonie ona dla mnie wyglada zdecydowanie lepiej niz wiekszo
    > sc kobiet 10-15 lat on niej mlodszych. Z mojego punktu widzenia jestem zdecydow
    > anie wygrany.

    Znam Cie juz na tyle zeby to wiedziec, a Ty mam nadzieje mnie na tyle, zeby wiedziec, ze wypowiadalam sie punktu widzenia nieoszalamiajaco pieknej zamartwionej nieco otaczajaca rzeczywistoscia ale niezamierzajacej jej podkolorowywac. Z pozytywnej strony po cichu licze, ze w naszym wieku inaczej da sie jednak wszystko poukladac i byc w koncu szczesliwym bez sztucznych rzes, doczepow wlosow, pogrubionych brwi i liftingu cyckow. Zobaczymy.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • urquhart 07.06.18, 08:27
    hello-kitty2 napisała
    > Mysle, ze KAg trafila w punkt. Powodzenie Szopena to mix (w tej chwili) bialego
    > murzynstwa + branie mniej urodziwych, co sie chwali zeby nie bylo, ze krytykuj
    > e. NIemniej jednak przecietny facet chce jak najladniejsza

    Piękno najładniejszej jest gratyfikacją dla zwojów mózgowych wzrokowca samą w sobie i nie ma tego co deprecjonować, nie musi być od razu najładniejszą księżniczką.
    Z drugiej strony ja tak mam że nawet jak oglądam porno sadomacho to jak baba jest po prostu brzydka z gęby i postury jak buldog czy mops (Sowa Marka?) to nic to na mnie nie działa, czy nawet anonimowa cipka, zero. Musze poczuć zachwyt urodą, najpierw.
    No ale może ja jestem wyjątkiem wychowany w otoczeniu gdzie nie było na książeczki dla dzieci i zabawki ale do zabawy yły miniatury i albumy sztuki aktów antycznych greków, mistyczna symbolika celtów, obrazy muzeów Drezna, Ermitarza czy Luwru.


    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • marek.zak1 07.06.18, 08:40
    urquhart napisał:


    > Z drugiej strony ja tak mam że nawet jak oglądam porno sadomacho to jak baba jest po prostu brzydka z gęby i postury jak buldog czy mops (Sowa Marka?) to nic to na mnie nie działa, czy nawet anonimowa cipka, zero. Musze poczuć zachwyt urodą, najpierw.
    --------------------------------
    Sowa jest bokserką i tysiące ludzi w realu i w na FB ją lubi i uważa, że jest piękna. Jeśli chodzi o zachwyt urodą to też tak mam.
  • sabat3 07.06.18, 08:40
    urquhart napisał:
    > Z drugiej strony ja tak mam że nawet jak oglądam porno sadomacho to jak baba je
    > st po prostu brzydka z gęby i postury jak buldog czy mops (Sowa Marka?) to nic
    > to na mnie nie działa, czy nawet anonimowa cipka, zero. Musze poczuć zachwyt ur
    > odą, najpierw.

    Zauwazylem, ze dominy w pornosach czesto sa wrecz posagowo piekne. Pare buldogow tez sie trafilo, podobie jak u Ciebie - mowie "next". Ale wszystkie byly dominami. Nawet nie dlatego ze brzydka, ale wlasnie w SM te brzydkie egzemplarze maja cechy, ktore mnie kompletnie odrzucaja u kobiet. Chinska plywaczka/kwadratowy robocop ze smutna mina.
    Na buldoga-ulegla nie trafilem.
    Irl nie probowalem szukac, jedyna pani, o ktorej wiedzialem, ze ja to kreci, byla akurat bardzo ladna.

    > No ale może ja jestem wyjątkiem wychowany w otoczeniu gdzie nie było na książec
    > zki dla dzieci i zabawki ale do zabawy yły miniatury i albumy sztuki aktów anty
    > cznych greków, mistyczna symbolika celtów, obrazy muzeów Drezna, Ermitarza czy
    > Luwru.

    Mysle ze raczej chodzi o wplyw specyficznego porno. Ja tez chowalem sie na sztuce i albumach malarskich, a jakos nie mam odruchow wymiotnych na widok srednio lub malo atrakcyjnych pan, o ile maja typowo kobiece cechy. Jestem bardzo liberalny jesli chodzi o KOBIECA urode.
  • hello-kitty2 07.06.18, 09:16
    urquhart napisał:

    > Piękno najładniejszej jest gratyfikacją dla zwojów mózgowych wzrokowca samą w s
    > obie i nie ma tego co deprecjonować, nie musi być od razu najładniejszą księżni
    > czką.
    > Z drugiej strony ja tak mam że nawet jak oglądam porno sadomacho to jak baba je
    > st po prostu brzydka z gęby i postury jak buldog czy mops (Sowa Marka?) to nic
    > to na mnie nie działa, czy nawet anonimowa cipka, zero. Musze poczuć zachwyt ur
    > odą, najpierw.
    > No ale może ja jestem wyjątkiem wychowany w otoczeniu gdzie nie było na książec
    > zki dla dzieci i zabawki ale do zabawy yły miniatury i albumy sztuki aktów anty
    > cznych greków, mistyczna symbolika celtów, obrazy muzeów Drezna, Ermitarza czy
    > Luwru.

    NA marginesie: mops to jest jedyna rasa psa, ktora szczerze mi sie podoba.
    ps. zauwazylam, ze ja totalnie nie zwracam uwagi na urode aktorow porno, szczerze mowiac rezyser moze w ogole nie pokazywac ich twarzy, nawet nie mysle czy tam na tym obrazku w ogole byla twarz :) A nie, czekaj podniecaja mnie panie w maskach. Wczoraj mialam fajna na tapecie:

    yespornplease.com/view/287546275
    Fajna nie? Proteinowy koniowale wymienisz sie na cos? Wstaw. MOze sie zainspiruje ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • hello-kitty2 07.06.18, 09:40
    hello-kitty2 napisała:

    > yespornplease.com/view/287546275

    Aha co wazne, plusem jest, ze nie przerabianej cipy na obecnie modna. Mnie przycietne cipki (chodzi o wargi) zupelnie nie podniecaja. Lubie tez cipy brunetek takie przykolorowione na ciemno, dlatego czesto ogladam Lationo ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat3 07.06.18, 10:01
    Skoro temat zszedl na cipy - mnie sie podoba wiekszosc cip. Wyjatkiem jest, co widzialem w kilku pornosach, wianuszek kolczykow wpiety w wargi sromowe. Uch, obrzydliwe, az boli jak patrze.
  • sabat3 07.06.18, 12:35
    hello-kitty2 napisała:
    > > yespornplease.com/view/287546275
    >
    > Aha co wazne, plusem jest, ze nie przerabianej cipy na obecnie modna. Mnie przy
    > cietne cipki (chodzi o wargi) zupelnie nie podniecaja. Lubie tez cipy brunetek
    > takie przykolorowione na ciemno, dlatego czesto ogladam Lationo ;-)

    Bo to chyba jacyś swingersi, a w tle słychać jak szaleją dzieci tych bawiących się par (tak się domyślam). Stąd zawiązane oczy, żeby nie widziała czy to mąż czy inny facet. Swoją drogą to chyba raczej ciężko się pomylić nawet na dotyk ;P
  • hello-kitty2 07.06.18, 13:26
    sabat3 napisał:

    > Bo to chyba jacyś swingersi, a w tle słychać jak szaleją dzieci tych bawiących
    > się par (tak się domyślam). Stąd zawiązane oczy, żeby nie widziała czy to mąż c
    > zy inny facet. Swoją drogą to chyba raczej ciężko się pomylić nawet na dotyk ;P

    No no najlepsze te odlosy dzieci w tle ;-) Ciekawe co na to Aandzia? Dzieci zabierac do kochanka (conajmniej jeden to kochanek), tfu ;-)

    Swoja droga widze, ze coraz wiecej produkcji z kategorii homemade to jakis filmiki rosyjskie czy z okolicy, tez sobie tam ladnie poczynaja. Budownictwo na biednie, moze dzieci sasiada za sciana?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kag73 07.06.18, 13:36
    "No no najlepsze te odlosy dzieci w tle ;-) Ciekawe co na to Aandzia? Dzieci zabierac do kochanka (conajmniej jeden to kochanek), tfu ;-)"

    Moze dzieci cudze, za oknem, na placu zabaw. Bo tam widac jakies okno.
  • hello-kitty2 07.06.18, 13:55
    kag73 napisała:

    > Moze dzieci cudze, za oknem, na placu zabaw. Bo tam widac jakies okno.

    O Kag, a jak oceniasz gabaryty tej Pani? W jaka szufladke u Ciebie narodowosciowa wpada? Za chuda na LAtynoske? (z ciekawosci pytam vide rozmowa o wygladzie pan z roznych krajow)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kag73 07.06.18, 14:35
    "O Kag, a jak oceniasz gabaryty tej Pani? W jaka szufladke u Ciebie narodowosciowa wpada? Za chuda na LAtynoske? (z ciekawosci pytam vide rozmowa o wygladzie pan z roznych krajow)

    No tak sobie normalna babka figurowo, te cyce lekko wiszace, bo dosc duze.Buzia ladna. Moze jakas Bulgarka, Rosjanka, cos takiego. Latynoski chude tez bywaja, ale najczesciej mlode. Latynoska by raczej byla ciemniejsza.
  • aandzia43 07.06.18, 12:55

    > Mysle, ze KAg trafila w punkt. Powodzenie Szopena to mix (w tej chwili) bialego
    > murzynstwa + branie mniej urodziwych, co sie chwali zeby nie bylo, ze krytykuj
    > e. NIemniej jednak przecietny facet chce jak najladniejsza, jak najzgrabniejsza
    > i niemijajaco z wiekiem jak najmlodsza (jak moi adoratorzy z portalu w wieku 5
    > 0+ wygladajacy na 60+ ;-)

    Tak się zastanowiłam nad tym sugerowanym "braniem mniej urodziwych". On nie napisał że brał mniej urodziwe tylko ze duża uroda nie stanowiła podstawowego kryterium do zadurzenia się w dziewczynie czy startowania do niej. Są faceci zauważający wyłącznie najpiękniejsze w szkole i ci, którzy zauważają ładne plus coś tam jeszcze (zależy co kogo kręci). Ponieważ ostatecznie ocknął się koło pięćdziesiątki z kobietą wyglądająca ładniej niż młodsze od niej o dekadę możemy wnosić, że jego panie jednak były urodziwe i ich uroda była dla niego ważna. No i osiągalna :-)
    Nie wiem czy przeciętny facet chce jak najładniejszą za wszelką cenę. Choć na pewno każdy chętnie łyknie ładną w dostępnej mu cenie ;-) Musi być balans między urodą a brakiem innych waznych dla niego zalet.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sabat3 07.06.18, 13:18
    aandzia43 napisała:
    > Musi być balans między urodą a brakiem innych waznych dla niego zalet.

    No i weź pod uwagę zmienność męskich gustów co do urody. Czasem słyszę jak jakiś kolega mówi pogardliwie "jaki pasztet..." a ja myślę sobie "że co, kurwa??". A bywa odwrotnie - kumple się nakręcają, a ja stwierdzę "no, owszem, ładna, ale bez tego czegoś".
    Przede wszystkim chłopaki strasznie łatwo dają nabierać się na "overall". Nie wiem jak to ładnie ubrać w słowa. Mężczyźni nie postrzegają detalami, tylko holistycznie, więc ta sama kobieta może się tak przebrać, że faceci, którzy piętnaście minut wcześniej z niej brechtali, tym razem będą myśleli że to inna laska i zaczną gwizdać z zachwytu.
    Dlatego możliwe są przemiany z "Uli-Brzyduli" w niezłą laskę.
    Baaardzo liczy się "stylówa" i makijaż. Strasznie. O ile laska nie jest gruba jak hipopotam, bo to już jednak przeszkadza wielu panom i ciężko to ukryć.
    W każdym razie w szkole styl okulary a la denka od słoików po musztardzie, warkoczyki mysie ogonki i aparat nazębny kojarzy się z kujonką, albo typem "szara mysza" i generalnie jest postrzegany jako nieładny, mimo że za tym przybraniem kryje się często bardzo smakowite danie. Na etapie studiów i trochę później ta stylówa sprzedaje się znacznie lepiej. A potem - znowu gorzej, bo robi się z tego dzidzia piernik, ewentualnie księgowa :D
  • hello-kitty2 07.06.18, 13:36
    aandzia43 napisała:

    możemy wnosi
    > ć, że jego panie jednak były urodziwe i ich uroda była dla niego ważna.

    Nie mozemy. Tak sobie nieraz mysle jak Ty Aandzia lubisz szpachlowac rzeczywistosc pod swoje samopczucie. Czlowiek pisze wprost, ze uroda nie byla dla niego wazna, a Tobie wychodzi, ze byla i wybieral urodziwe ;-)

    Lagodniejsza wersje tego wirusa nosi Kag, tylko ze Kag jest zwyczajnie zyczliwa. MOze odstaw te antydepresanty albo zmniejsz dawke ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 07.06.18, 14:09
    hello-kitty2 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > możemy wnosi
    > > ć, że jego panie jednak były urodziwe i ich uroda była dla niego ważna.
    >
    > Nie mozemy. Tak sobie nieraz mysle jak Ty Aandzia lubisz szpachlowac rzeczywist
    > osc pod swoje samopczucie. Czlowiek pisze wprost, ze uroda nie byla dla niego w
    > azna, a Tobie wychodzi, ze byla i wybieral urodziwe ;-)
    >
    > Lagodniejsza wersje tego wirusa nosi Kag, tylko ze Kag jest zwyczajnie zyczliwa
    > . MOze odstaw te antydepresanty albo zmniejsz dawke ;-)


    A może ty za ostro widzisz? Zjedz jakąś tabletkę ;-) Człowiek napisał":

    "Tak, juz wtedy wiedzialem, ze “ksieznicznki” to tylko ladne opakowanie I na dluga mete zwiazki z takimi nie maja sensu dla kogos takiego jak ja."
    oraz
    "Powiedzmy, ze dla mnie “oszalamiajaca uroda” wg powszechnych kryterii nigdy nie miala szczegolnej Wartosci.
    Zawsze bardziej liczylo sie co innego."

    A na koniec człowiek napisał:
    "Ale...
    Kiedy przygladam sie zonie ona dla mnie wyglada zdecydowanie lepiej niz wiekszosc kobiet 10-15 lat on niej mlodszych. Z mojego punktu widzenia jestem zdecydowanie wygrany"

    Nie napisał, że uroda nie była ważna. Tego zresztą nie napisałby szczerze żaden mężczyzna. Ładna żona 40-50 to tym bardziej ładna żona 30. Takie wnioski wyciągnęłam.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • lybbla 07.06.18, 15:44
    aandzia43 napisała:


    > Tak się zastanowiłam nad tym sugerowanym "braniem mniej urodziwych". On nie napisał że brał mniej urodziwe tylko ze duża uroda nie stanowiła podstawowego kryterium do zadurzenia się w dziewczynie czy startowania do niej. Są faceci zauważający wyłącznie najpiękniejsze w szkole i ci, którzy zauważają ładne plus coś tam jeszcze (zależy co kogo kręci).

    Ładne w sensie `dobrze się prezentuje przy rodzinnym stole'
    czy atrakcyjne `brałbym nawet na rodzinnym stole'?
    Zakładam, że mowa o tym drugim.

    W języku polskim niebrzydkie znaczy ładne, ciekawe czemu :)
    Kobiety mawiają, że `coś w nim się znajdzie', czyli piękny to on może nie jest ale obleci.

    Spotykanie kobiet po ciemku, też wiele uczy. Tu brzydota nabiera innego znaczenia.
  • aandzia43 06.06.18, 21:26
    > Tak, juz wtedy wiedzialem, ze “ksieznicznki” to tylko ladne opakowanie I na dlu
    > ga mete zwiazki z takimi nie maja sensu dla kogos takiego jak ja.
    > Nie bede ubarwial dawnej przeszlosci wiec to nie bylo nigdy tak, ze bez problem
    > u dziewczyny znajdowalem (czy to jest rzeczywiste slowo???). To bylaby opowiesc
    > fantastyczna.
    > Moge powiedziec, ze wzbudzalem szczere zainteresowanie dziewczyn odstajacych od
    > sredniej, czesto silnych osobowosci. Mnie tez takie interesowaly. To byla konc
    > owka lat osiemdziesiatych, punk rock, reggae, alternatywa. To zbieralo razem ba
    > rdzo ciekawe osoby.

    Tak, najciekawiej bywało na styku niezłego liceum, subkultury, z dala od KK i drobnomieszczańskiego smrodku :-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 06.06.18, 21:30
    aandzia43> Tak, najciekawiej bywało na styku niezłego liceum, subkultury, z dala od KK i d
    > robnomieszczańskiego smrodku :-

    Skoro bylo tak ciekawie a Szopen nie byl takim wyjatkiem to czemu teraz jesteś sama?


    --
    Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć (Lew Starowicz)
  • aandzia43 06.06.18, 21:48
    urquhart napisał:

    > aandzia43> Tak, najciekawiej bywało na styku niezłego liceum, subkultury, z
    > dala od KK i d
    > > robnomieszczańskiego smrodku :-
    >
    > Skoro bylo tak ciekawie a Szopen nie byl takim wyjatkiem to czemu teraz jesteś
    > sama?


    Ale com se po drodze użyła :-)
    Patrz punkt pierwszy wyliczanki Mabelle. Czasem mówię "sprawdzam". Zawsze wtedy, kiedy jestem w stanie unieść konsekwencje efektów. Nic nie jest wieczne.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 07.06.18, 07:46
    aandzia43 napisała:
    > Ale com se po drodze użyła :-)
    > Patrz punkt pierwszy wyliczanki Mabelle. Czasem mówię "sprawdzam". Zawsze wtedy
    > , kiedy jestem w stanie unieść konsekwencje efektów. Nic nie jest wieczne.

    A widzisz zdradzę Ci słusznie czy nie, dla mnie jesteś Andzia emocjonalnie personifikacją destrukcyjnej postawy owych Silnych Kobiet z tekstu Eihelbergera źle nastawionej i pielęgnującej rozczarowania do mężczyzn (wielopokoleniowe) dla której związek " jest z góry skazany na potwierdzanie negatywnego stereotypu mężczyzny zainstalowanego w umyśle partnerki, a kobieta – na przeżycie gorzkiej satysfakcji wynikającej z potwierdzenia jej najgorszych przewidywań."
    Kobiet tak skupionych na krytyce patriarchatu i pielęgnowaniu rozczarowaniu męskością że nawet nie zauważyły (albo wypierają to) że po patriarchacie dziś tu i teraz zostały zgliszcza, że władzę i odpowiedzialność za dzisiejsza rzeczywistość przejął już ten ich Nowy Matriarchat który paradoksalnie pogłębia tylko tą przepaść wzajemnej samotności produkując paradoksalnie jeszcze więcej słabych i niedojrzałych mężczyzn jak i tych rozgoryczonych i roszczeniowych kobiet .
    Jednym słowem "fałszywa ścieżka"


    --
    Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć (Lew Starowicz)
  • sabat3 07.06.18, 08:15
    Andzia? Nieee, ale dowaliles Urqu. Predzej Jesod, Bonita, Triss (jedna i druga) albo wlasnie Mabelle, ktora holubisz.
    Jedynym mankamentem postawy Aandzi jest takie propozytywne podejscie, ktore moze byc ryzykowne jesli chodzi o braki we wbudowanych systemach wczesnego ostrzegania przed zlymi ludzmi.
    Przy zyczliwej postawie latwiej sie naciac.
    No i jednak prawda jest taka, ze bedac wychowywanym przez kobiete pokroju Aandzi (po prostu takiego zwyklego, dobrego czlowieka) chlopak moglby miec mniejsze rozeznanie co do calego spektrum babskiego syfu, ktory moze go w zyciu spotkac. Moze nie byc az tak przygotowany na chciwosc, prostactwo, pazernosc, plytkie pobudki, jesli wychowa go dobra i rozumna kobieta. Bo nie bedzie znal takich wzorcow.
  • aandzia43 07.06.18, 13:29
    sabat3 napisał:

    > Andzia? Nieee, ale dowaliles Urqu. Predzej Jesod, Bonita, Triss (jedna i druga)
    > albo wlasnie Mabelle, ktora holubisz.
    > Jedynym mankamentem postawy Aandzi jest takie propozytywne podejscie, ktore moz
    > e byc ryzykowne jesli chodzi o braki we wbudowanych systemach wczesnego ostrzeg
    > ania przed zlymi ludzmi.
    > Przy zyczliwej postawie latwiej sie naciac.
    > No i jednak prawda jest taka, ze bedac wychowywanym przez kobiete pokroju Aandz
    > i (po prostu takiego zwyklego, dobrego czlowieka) chlopak moglby miec mniejsze
    > rozeznanie co do calego spektrum babskiego syfu, ktory moze go w zyciu spotkac.
    > Moze nie byc az tak przygotowany na chciwosc, prostactwo, pazernosc, plytkie p
    > obudki, jesli wychowa go dobra i rozumna kobieta. Bo nie bedzie znal takich wzo
    > rcow.

    Dzięki Sabat za dobre słowo :-) Urqu ci zaraz powie ze się nie znasz, bo ci Wszechświatowa Matriarchia oczy mlekiem zalała ;-)
    Propozytywne wychowanie? Moja córka, choć dobrze zsocjalizowana, niegłupia i dobrze czytająca sygnały pozawerbalne, miała długo pewien problem z kontaktach z niektórymi rówieśnikami: brała na serio komunikaty, nawet te fałszywe, nie odnajdywała się w świecie niedpowiedzeń i manipulacji. Oczywiście odkrywała je dzięki w/w kompetencjom, ale nei wchodziła w grę tylko natychmiast je wytykała i żądała wyjaśnień. Jak się można domyślić bywało krwawo ;-) Zastanawiałam się czy to jakieś dysfunkcje czy naiwne traktowanie wszystkich jak ludzi honoru ;-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sabat3 07.06.18, 14:33
    aandzia43 napisała:
    > Zastanawiałam się czy
    > to jakieś dysfunkcje czy naiwne traktowanie wszystkich jak ludzi honoru ;-)

    A może w dzisiejszym świecie naiwne traktowane wszystkich lak ludzi honoru jest dysfunkcją?
    To jest tak, jakbyś wychowywała syna na lekturze francuskich klasyków literatury, a potem dzieciak ruszyłby w świat pełny żebraków, który dla jego adidasów odrąbią mu stopy.
    Chcemy dać dzieciom wszystko co dobre, ale do co uważamy za dobre, nie musi być adekwatne do rzeczywistości, w której terroryści przybijają babom cycki gwoździami do stołu i paradują z ich obciętymi głowami na ulicach.
    Słaby kręgosłup moralny ugnie się pod butem sołdata, a mocny będzie musiał pod nim pęknąć.
    Kurwa, dekadę bujałem się z tym, żeby zdradzić żonę. Inny wykorzystałby pierwszą okazję i spłynęło by po nim jak po gęsi. A ja przeżywałem "cierpienia młodego Wertera" zanim pękł mi kręgosłup i zostałem szczurem. Może łatwiej byłoby nie wychowywać człowieka w tę stronę, w którą ja zostałem popchnięty? Łatwiej być szczurem od początku, wierz mi. Szkoda zdrowia na takie szarpanie się z samym sobą.
    Bycie uczciwym, honorowym, dobrym i szczerym to takie brzemię, że w wielu sytuacjach po prostu nie da się go unieść. I najczęściej nie prowadzi człowieka w miejsca, które są przyjemne.
  • aandzia43 07.06.18, 15:08
    sabat3 napisał:

    > aandzia43 napisała:
    > > Zastanawiałam się czy
    > > to jakieś dysfunkcje czy naiwne traktowanie wszystkich jak ludzi honoru ;
    > -)
    >
    > A może w dzisiejszym świecie naiwne traktowane wszystkich lak ludzi honoru jest
    > dysfunkcją?
    > To jest tak, jakbyś wychowywała syna na lekturze francuskich klasyków literatur
    > y, a potem dzieciak ruszyłby w świat pełny żebraków, który dla jego adidasów od
    > rąbią mu stopy.

    No z tyli klasykami francuskim to nie wiem, nie wiem. Balzak - głowny bohater jego stu iluś powieści to pieniądz, Zola - Jezu, już same tytuły "Germinal" czy "Nana" wsytarczą ;-)


    > Chcemy dać dzieciom wszystko co dobre, ale do co uważamy za dobre, nie musi być
    > adekwatne do rzeczywistości, w której terroryści przybijają babom cycki gwoźdz
    > iami do stołu i paradują z ich obciętymi głowami na ulicach.
    > Słaby kręgosłup moralny ugnie się pod butem sołdata, a mocny będzie musiał pod
    > nim pęknąć.
    > Kurwa, dekadę bujałem się z tym, żeby zdradzić żonę. Inny wykorzystałby pierwsz
    > ą okazję i spłynęło by po nim jak po gęsi. A ja przeżywałem "cierpienia młodego
    > Wertera" zanim pękł mi kręgosłup i zostałem szczurem. Może łatwiej byłoby nie
    > wychowywać człowieka w tę stronę, w którą ja zostałem popchnięty? Łatwiej być s
    > zczurem od początku, wierz mi. Szkoda zdrowia na takie szarpanie się z samym so
    > bą.
    > Bycie uczciwym, honorowym, dobrym i szczerym to takie brzemię, że w wielu sytua
    > cjach po prostu nie da się go unieść. I najczęściej nie prowadzi człowieka w mi
    > ejsca, które są przyjemne.

    Nie wychowywałam jej na ofiarę, miała wdrukowane kody uczciwości w komunikacji i postępowaniu, słowo to słowo, czysta gra, ale jak widziałam, że się nie dawało dogadać pokojowo to nie mitygowałam gdy przechodziła do ostrzejszych sposobów. Żadne tam "bądź grzeczna dla dziewczynki" gdy dziewczynka waliła ją w łeb łopatką albo napuszczała na nią inne dzieci.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • proteinawy 07.06.18, 13:48
    > Andzia? Nieee, ale dowaliles Urqu.

    Andzia chowa w szafie jakies grubsze nieporozumienie z facetem lub facetami jako grupą. Tzn taki vibe odbieram. Ale jednoczesnie jest miła, sprawiedliwa, pewna siebie, wszystko jak trzeba, spokojnie pisze sie na taka szefowa, podwładna, kolezanke, kogos zaufanego przy rodzinnym stole. Moze i bardziej od wesołej dziewczyny bez tajemnicy w szafie.

    > Mabelle, ktora holubisz.

    Ja tez. Mabelle widzi równouprawnienie płci w kategoriach bycia fair, pracy i odpowiedzialności a nie szwedzkiego bufetu albo okazji do karmienia uraz, lęków i neuroz. Do tego nie chowa sie za tożsamością grupy, podchodzi do ludzi indywidualnie. Pisze sie na taka siostrę, czy przyjaciela.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • sabat3 07.06.18, 14:22
    proteinawy napisał(a):
    > Ja tez. Mabelle widzi równouprawnienie płci w kategoriach bycia fair, pracy i o
    > dpowiedzialności a nie szwedzkiego bufetu albo okazji do karmienia uraz, lęków
    > i neuroz. Do tego nie chowa sie za tożsamością grupy, podchodzi do ludzi indywi
    > dualnie. Pisze sie na taka siostrę, czy przyjaciela.

    Rozumiem.
    No to wybacz, ale będzie personalnie i może zaboleć:
    Ta laska namawiała mnie na rozwód w sytuacji gdy zarabiałem na rękę 1370 PLN. Dokładnie tyle. Kiedy jej oświadczyłem, że wszystko fajnie, ale ma lekki rozjazd z realiami, to napadła na mnie jak na psa.
    Jednocześnie Ty, będąc w stanie udźwignąć finansowo i życiowo w zasadzie wszystko co chcesz, dalej pławisz się w swoim koniobijstwie, byciu osiołkiem kłapouchym, z miną cierpiętnika płodzisz kolejne potomstwo i z każdym dniem pogrążasz siebie i swoją rodzinie w jakiejś nieszczęśliwej czarnej mazi, zamiast być wolnym! Wolnym, kurwa, tak jak ideologiczna siostra przełożona zarządza. Nie. Ty siedzisz i patrzysz, jak ten wykastrowany kocur pogrążający się w depresji, którego przywołałeś. Ale Ciebie siostra Mabelle nie opluje, chociaż żyjesz w podobnym kłamstwie jak ja. Może nawet większym, bo byłoby Cię stać fizycznie i psychicznie by być olbrzymem i zrzucić z siebie więzy. Być wolnym jak Mabelle :)
    Zobacz jak różnie nas ta laska traktuje, jaka to jest krzycząca i kwicząca niesprawiedliwość.
    I tu nie chodzi o kochankę, bo tak było już dużo wcześniej.
    Wiesz co nas różni i czemu Mabelle atakuje mnie a nie Ciebie? To proste - bo ja wywołuję w niej agresje, a Ty nie. Mój skrypt zachowań to latarnia morska, która przyciąga osoby zainteresowane przemocą. Tu, na tym forum, jestem przypadkiem studyjnym dla ludzi zajmujących się wiktymologią.
    A Ty chciałbyś mieć za siostrę czy przyjaciela osobę, która nie umie opanować się na samą woń krwi i rzuca się drugiej osobie do gardła. Dla której słabość drugiego człowieka jest sygnałem do ataku?
    Aż tak Ci się zjebał radar na ludzi, czy w głębi ducha jesteś taki jak ona?
  • lybbla 07.06.18, 15:07
    sabat3 napisał:

    > Mój skrypt zachowań to latarnia morska, któ
    > ra przyciąga osoby zainteresowane przemocą. Tu, na tym forum, jestem przypadkie
    > m studyjnym dla ludzi zajmujących się wiktymologią.
    > A Ty chciałbyś mieć za siostrę czy przyjaciela osobę, która nie umie opanować s
    > ię na samą woń krwi i rzuca się drugiej osobie do gardła. Dla której słabość dr
    > ugiego człowieka jest sygnałem do ataku?
    > Aż tak Ci się zjebał radar na ludzi, czy w głębi ducha jesteś taki jak ona?

    Jaka SŁABOŚĆ Sabat? Odkąd skoczyłeś w nadprzestrzeń nikt Cię nie traktuje jak słabego. Innymi słowy nie masz powrotu do wygodnego jojczenia `nie da się'.
    Traktuj te ataki na Ciebie jako testy na hart ducha, bo każdy jest ciekawy czy przebywanie w ciasnych nażelowanych powoduje, że duch się istotnie hartuje. :)
  • hello-kitty2 07.06.18, 15:08
    sabat3 napisał:

    > Wiesz co nas różni i czemu Mabelle atakuje mnie a nie Ciebie?

    JA Ci powiem Sabat:
    1. bo Ty preferujesz seks nad walenie konia,
    2. bo nie pierdo***sz o dzieciatkach matki boskiej sabatowej,
    3. nie przedkladasz etosu pracy nad zarabianie pieniedzy, brak Ci ideologicznej nadbudowy

    I najmniej oczekiwane:
    4. nie masz takiej kasy, jaka trzepie Proteina, no wiadomo dla rodziny, nie to zeby Mabelle cos tam chciala czy nawet pomyslala zeby uszczknac dla siebie, chodzi o pomoc dziatwie ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat3 07.06.18, 15:48
    hello-kitty2 napisała:

    > sabat3 napisał:
    >
    > > Wiesz co nas różni i czemu Mabelle atakuje mnie a nie Ciebie?
    >
    > JA Ci powiem Sabat:
    > 1. bo Ty preferujesz seks nad walenie konia,
    > 2. bo nie pierdo***sz o dzieciatkach matki boskiej sabatowej,
    > 3. nie przedkladasz etosu pracy nad zarabianie pieniedzy, brak Ci ideologicznej
    > nadbudowy
    >
    > I najmniej oczekiwane:
    > 4. nie masz takiej kasy, jaka trzepie Proteina, no wiadomo dla rodziny, nie to
    > zeby Mabelle cos tam chciala czy nawet pomyslala zeby uszczknac dla siebie, cho
    > dzi o pomoc dziatwie ;)

    Tak szczerze, to mysle ze kobiety "forumowa sympatie" biora z atrakcyjnosci seksualnej danego mezczyzny w ich oczach. To jest pewnie podswiadome, ale tak jest. Jesli facet jest nierokujacy w zaden sposob (nigdy, nawet potencjalnie nie bedzie z niego najmniejszego zysku) to w najlepszym razie zrzuca sie go w niebyt obojetnosci .
    Mowie tez o ukladach, ktore nie moga sie ziscic irl. Ale wciaz cechy atrakcyjne seksualnie dla kobiet buduja nic sympatii.
  • lybbla 07.06.18, 16:00
    sabat3 napisał:


    > > > Wiesz co nas różni i czemu Mabelle atakuje mnie a nie Ciebie?

    > Tak szczerze, to mysle ze kobiety "forumowa sympatie" biora z atrakcyjnosci sek
    > sualnej danego mezczyzny w ich oczach. To jest pewnie podswiadome, ale tak jest
    > . Jesli facet jest nierokujacy w zaden sposob (nigdy, nawet potencjalnie nie be
    > dzie z niego najmniejszego zysku) to w najlepszym razie zrzuca sie go w niebyt
    > obojetnosci .
    > Mowie tez o ukladach, ktore nie moga sie ziscic irl. Ale wciaz cechy atrakcyjne
    > seksualnie dla kobiet buduja nic sympatii.

    Chcesz powiedzieć, że jesteś `forumowo niesympatyczny'?
    Wskaż drugą kobietę, która Ciebie na forum atakuje.
    Postaw sobie pytanie dlaczego zależy Ci na akceptacji Mabelle?

  • sabat3 07.06.18, 20:44
    lybbla napisał:
    > Postaw sobie pytanie dlaczego zależy Ci na akceptacji Mabelle?

    Nie zalezy.
    Na sasiednim forum jest jakas baba, ktora non stop pisze, ze malzenstwo ma wartosc dopiero jesli jest w nim Jezus Chrystus.
    Dla mnie slowa Mabelle maja mniej wiecej taka sama wartosc, przy czym Jezusa trzeba by zastapic mieszanina Dalekiego Wschodu, nurtu hippie i lewicowej hipokryzji. Ale wydzwiek podobny.
    Tyle ze wkurwia od dluzszego czasu, bo bywa zwyczajnie napastliwa...
    PLUS
    Wkuwria rowniez oportunizm innych uczestnikow forum, ktorym jest fajowo jesli dostaja od niej glaski i nie reagowali, kiedy Mabelle traktowala z buta innych. Chujowa postawa, najbardziej rozczarowal mnie tutaj Urqu. Mocno zachwialo to jego wizerunkiem mocnego faceta w moich oczach, zajechalo zwyklym wlazidupem.
  • lybbla 07.06.18, 21:58
    sabat3 napisał:

    > Tyle ze wkurwia od dluzszego czasu, bo bywa zwyczajnie napastliwa...

    Z napastliwoscia jednej kobiety sobie poradzisz.
    Wyłączając Mabelle masz tu Cieplarniane warunki. To tylko łyżka dziegciu.


    > PLUS
    > Wkuwria rowniez oportunizm inny ch uczestnikow forum, ktorym jest fajowo jesli d
    > ostaja od niej glaski i nie reagowali, kiedy Mabelle traktowala z buta innych.
    > Chujowa postawa, najbardziej rozczarowal mnie tutaj Urqu. Mocno zachwialo to je
    > go wizerunkiem mocnego faceta w moich oczach, zajechalo zwyklym wlazidupem.

    Ależ Sabacie Ty, żadnej kobiecie na forum nie włazisz w dupe? Szczególnie pytam o te co nie przebieraly w środkach wyrazu? :) Czy ktoś reaguje
    gdy Zawle naparza się z Drugim, Aandzia z Urciem? Takie tam czochranie bobrów.
  • aandzia43 07.06.18, 23:48
    Czy ktoś reaguje
    > gdy Zawle naparza się z Drugim, Aandzia z Urciem? Takie tam czochranie bobrów.

    Tak, to jest czochranie bobrów i danse reweranse. Do miękkich podbrzuszy nie rzucamy się z zębami (choć możnaby bo trochę obnażone), kończy się na podgryzaniu ogonów. Czemu? No jakieś hamulce chyba mamy wmontowane i brak gratyfikacji z dobijania.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 07.06.18, 22:00
    > Wkuwria rowniez oportunizm innych uczestnikow forum, ktorym jest fajowo jesli d
    > ostaja od niej glaski i nie reagowali, kiedy Mabelle traktowala z buta innych.
    > Chujowa postawa, najbardziej rozczarowal mnie tutaj Urqu. Mocno zachwialo to je
    > go wizerunkiem mocnego faceta w moich oczach, zajechalo zwyklym wlazidupem.

    Jak już się prosisz to nakreślę Ci że twój obraz jest jednostronny jak maksitowska agitka.
    Nawet Kitka zarejestrowała że M. jako jedyna zaproponowała ci konkretną pomoc za granicą.
    Pomimo wielu starć w przeszłości mam dla niej słabość za podobną mojej wiarę w Grala jakim może być długoterminowy satysfakcjonujący związek mężczyzny i kobiety


    --
    "Jak będzie kochająca i wymarzona to da mu.więcej (...) Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji" (aandzia43)
  • proteinawy 07.06.18, 22:07
    > Chujowa postawa, najbardziej rozczarowal mnie tutaj Urqu

    A ja mu to zaliczam na plus. Jakby walczył z każdą feministka, byłby oszołomem.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • mabelle2000 08.06.18, 00:50
    sabat3 napisał:


    > Chujowa postawa, najbardziej rozczarowal mnie tutaj Urqu. Mocno zachwialo to je
    > go wizerunkiem mocnego faceta w moich oczach, zajechalo zwyklym wlazidupem.

    Najpierw rozczarowal Cie Lybbla, po ktorym pojechales jak ostatni debil, pozniej na podobnym poziomie chamstwa dostal zjebke Proteina, o mnie nie wspominam- bo wiadomo. I tak mi kolo dupy lata. Teraz jeszcze Urqu - najwieksze rozczarowanie- slabeusz i wazeliniarz. Jak Ci powiem zebys sie leczyl ze swoich schizow, to sie na mnie obrazisz.
  • mabelle2000 07.06.18, 16:23
    sabat3 napisał:

    > Tak szczerze, to mysle ze kobiety "forumowa sympatie" biora z atrakcyjnosci sek
    > sualnej danego mezczyzny w ich oczach.

    Zeby ocenic atrakcyjnosc SEKSUALNA trzeba czlowieka przynajmniej na zdjeciu zobaczyc. Chyba musialabym byc wrozka zeby seksualnie atrakcyjnego ocenic online na podstawie wpisow na forum, wez sie puknij w leb.
  • hello-kitty2 07.06.18, 16:24
    sabat3 napisał:

    > Tak szczerze, to mysle ze kobiety "forumowa sympatie" biora z atrakcyjnosci sek
    > sualnej danego mezczyzny w ich oczach. To jest pewnie podswiadome, ale tak jest
    > . Jesli facet jest nierokujacy w zaden sposob (nigdy, nawet potencjalnie nie be
    > dzie z niego najmniejszego zysku) to w najlepszym razie zrzuca sie go w niebyt
    > obojetnosci .
    > Mowie tez o ukladach, ktore nie moga sie ziscic irl. Ale wciaz cechy atrakcyjne
    > seksualnie dla kobiet buduja nic sympatii.

    Nie lub conajmniej niepowszechnie. Myslisz, ze REkreativia obdarza Cie sympatia, bo ma na Ciebie ochote? ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 07.06.18, 15:35
    sabat3 napisał:

    > Rozumiem.
    > No to wybacz, ale będzie personalnie i może zaboleć:
    > Ta laska namawiała mnie na rozwód w sytuacji gdy zarabiałem na rękę 1370 PLN. D
    > okładnie tyle. Kiedy jej oświadczyłem, że wszystko fajnie, ale ma lekki rozjazd
    > z realiami, to napadła na mnie jak na psa.

    Pomylka. Ciebie nie bylo stac na malzenstwo, a nie na rozwod.

    > Jednocześnie Ty, będąc w stanie udźwignąć finansowo i życiowo w zasadzie wszyst
    > ko co chcesz, dalej pławisz się w swoim koniobijstwie, byciu osiołkiem kłapouch
    > ym, z miną cierpiętnika płodzisz kolejne potomstwo i z każdym dniem pogrążasz s
    > iebie i swoją rodzinie w jakiejś nieszczęśliwej czarnej mazi, zamiast być wolny
    > m! Wolnym, kurwa, tak jak ideologiczna siostra przełożona zarządza. Nie. Ty sie
    > dzisz i patrzysz, jak ten wykastrowany kocur pogrążający się w depresji, któreg
    > o przywołałeś. Ale Ciebie siostra Mabelle nie opluje, chociaż żyjesz w podobnym
    > kłamstwie jak ja.
    Może nawet większym, bo byłoby Cię stać fizycznie i psychicz
    > nie by być olbrzymem i zrzucić z siebie więzy. Być wolnym jak Mabelle :)

    Chocbys sie zesral, to nigdy w zyciu nie zrozumiesz jaka wartoscia jest rodzina i dlaczego zycie, zdrowie i spokoj bliskich jest wazniejszy niz moj wlasny. Takich rzeczy Proteinowemu nawet nie trzeba tlumaczyc. Ty nie wiesz ze takie rzeczy w ogole istnieja.


    > Zobacz jak różnie nas ta laska traktuje, jaka to jest krzycząca i kwicząca nies
    > prawiedliwość.
    > I tu nie chodzi o kochankę, bo tak było już dużo wcześniej.
    > Wiesz co nas różni i czemu Mabelle atakuje mnie a nie Ciebie? To proste - bo ja
    > wywołuję w niej agresje, a Ty nie. Mój skrypt zachowań to latarnia morska, któ
    > ra przyciąga osoby zainteresowane przemocą. Tu, na tym forum, jestem przypadkie
    > m studyjnym dla ludzi zajmujących się wiktymologią.

    Udalo Ci czerpac przez wiele lat profity z roli ofiary ktora sobie przyjales. Dosyc juz tego. Ty nigdy nie byles ofiara. Umosciles sie w ciepelku, zeby poskamlec jak jest Ci zle.
    Najlepsza rada udzielona na forum byla rada Kombiego " wez syna- idz w gory". Sek w tym ze Tobie nie chce sie stawac lepszym czlowiekiem i nigdy nie wyjdziesz poza troske o wlasna dupe i wlasnego chuja.

    > A Ty chciałbyś mieć za siostrę czy przyjaciela osobę, która nie umie opanować s
    > ię na samą woń krwi i rzuca się drugiej osobie do gardła. Dla której słabość dr
    > ugiego człowieka jest sygnałem do ataku?

    Slabosc drugiego czlowieka jest dla mnie sygnalem do ataku. Dokladnie tak. Slabosc Twojej zony i ninkowego przemocowca jest dla mnie sygnalem do ataku, po to zeby pozujace na ofiary cwaniaczki nie rosli w piorka.

    > Aż tak Ci się zjebał radar na ludzi, czy w głębi ducha jesteś taki jak ona?

    Z tego podobienstwa mnie pozostaje sie tylko cieszyc.


  • sabat3 07.06.18, 15:59
    mabelle2000 napisała:
    > Slabosc drugiego czlowieka jest dla mnie sygnalem do ataku. Dokladnie tak. Slab
    > osc Twojej zony i ninkowego przemocowca jest dla mnie sygnalem do ataku, po to
    > zeby pozujace na ofiary cwaniaczki nie rosli w piorka.

    Pomysl troche - czy osoba "pozujaca na ofiare" ucieklaby z dziecmi do jakiejs ciasnej, wynajmowanej kwatery z wygodnej willi z ogrodem?
    A moze Zawle tez zmyslila sobie wszystko i w rzeczywistosci to ona znecala sie nad biednym mezem? Potem jeszcze duchowo sie z tego styropianu u umierajacej na raka matki znecala nad bylym mezem?
    Ty Mabelle chyba serio masz malo zwiazkow z rzeczywistoscia.
    Poza tym o historii Ninek masz troche za malo danych, zeby sie wypowiadac.
  • hello-kitty2 07.06.18, 16:41
    mabelle2000 napisała:

    > Chocbys sie zesral, to nigdy w zyciu nie zrozumiesz jaka wartoscia jest rodzina
    > i dlaczego zycie, zdrowie i spokoj bliskich jest wazniejszy niz moj wlasny. Ta
    > kich rzeczy Proteinowemu nawet nie trzeba tlumaczyc. Ty nie wiesz ze takie rzec
    > zy w ogole istnieja.

    MAbelle nieslusznie zakladasz, ze rodzina jest jakas uniwersalna wartoscia. KAzdy sam wybiera swoje wartosci w zyciu. Po drugie nie jestes uczciwa, poniewaz ze swojej rodziny i bliskich wykluczylas mezczyzne, z ktorym ta rodzine zakladalas i ktory byl jej pierwszym czlonkiem, chyba ze chcesz powiedziec, ze rodzina to ja i moje dzieci, a chlop jest przechodni, no ale wtedy afiszowanie sie z wartosciami rodzinnymi to hipokryzja. Wartosci rodzinne u ludzi po rozwodach... smiech ;-) JA tam jak czytam takie rewelacje w profilach rozwodnikow na portalu, to omijam ich szerokim lukiem.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat3 07.06.18, 16:55
    hello-kitty2 napisała:
    > Po drugie nie jestes uczciwa, poniewaz z
    > e swojej rodziny i bliskich wykluczylas mezczyzne, z ktorym ta rodzine zakladal
    > as i ktory byl jej pierwszym czlonkiem

    Swiete slowa. Z drugiej strony uwolnila go od swojej obecnosci, co jest jednak zdarzeniem bardzo pozytywnym dla tego czlowieka.
  • kutuzow 07.06.18, 16:57
    hello-kitty2 napisała:

    > MAbelle.....nie jestes uczciwa, poniewaz z
    > e swojej rodziny i bliskich wykluczylas mezczyzne, z ktorym ta rodzine zakladal
    > as i ktory byl jej pierwszym czlonkiem, chyba ze chcesz powiedziec, ze rodzina
    > to ja i moje dzieci, a chlop jest przechodni, no ale wtedy afiszowanie sie z wa
    > rtosciami rodzinnymi to hipokryzja. Wartosci rodzinne u ludzi po rozwodach... s
    > miech ;-)

    Nie raz pisałem tutaj, że u wielu Polek dominuje właśnie takie podejście że "facet rzecz nabyta". Jedynie przyszłe (lub obecne) dzieci są ważne. To szczególnie widać w dyskusjach o zdrowym podejściu wg psychologów najwazniejszy powinien być związek dwojga ludzi a dopiero potem dziecko (bo wtedy ma ono zdrowe podstawy do rozwoju i widzi miłość wśród rodziców). Podczas gdy (w czasie biurowych rozmów) wychodzi że najpopularniejsze jest podejście "dzieci są najważniejsze" i potem tworzą sie takie związki helikopterowych rodziców, którzy przestają widzieć sens bycia z sobą gdy dziecko podrośnie i wyfrunie z domu.



    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • aandzia43 07.06.18, 17:04
    kutuzow napisał:

    > hello-kitty2 napisała:
    >
    > > MAbelle.....nie jestes uczciwa, poniewaz z
    > > e swojej rodziny i bliskich wykluczylas mezczyzne, z ktorym ta rodzine za
    > kladal
    > > as i ktory byl jej pierwszym czlonkiem, chyba ze chcesz powiedziec, ze ro
    > dzina
    > > to ja i moje dzieci, a chlop jest przechodni, no ale wtedy afiszowanie si
    > e z wa
    > > rtosciami rodzinnymi to hipokryzja. Wartosci rodzinne u ludzi po rozwodac
    > h... s
    > > miech ;-)
    >
    > Nie raz pisałem tutaj, że u wielu Polek dominuje właśnie takie podejście że "fa
    > cet rzecz nabyta". Jedynie przyszłe (lub obecne) dzieci są ważne.

    Mnie za wzruszają do łez przemowy o wartościach rodzinnych wygłaszane przez panów prawicowych co to nie dość że kochanki mają i na kurwy chodzą, to jeszcze drugą żonę w domu oficjalnie trzymają. Pan takich też nie brakuje, żeby tak symetrycznie było.

    .




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 07.06.18, 17:29
    hello-kitty2 napisała:

    > MAbelle nieslusznie zakladasz, ze rodzina jest jakas uniwersalna wartoscia. KAz
    > dy sam wybiera swoje wartosci w zyciu.

    Prawda. Kazdy wybiera sam. Ale jesli rodzina nie ma dla kogos wartosci, a jest zal, ze ktos z tej rodziny nie dal seksu, bliskosci czulosci, podziwu, to co wtedy? Czyli jednak rodzina ma wartosc, bo moze byc przydatna, tak ?


    Po drugie nie jestes uczciwa, poniewaz z
    > e swojej rodziny i bliskich wykluczylas mezczyzne, z ktorym ta rodzine zakladal
    > as i ktory byl jej pierwszym czlonkiem,

    Slucham ? Ale przeciez to on sie z tej rodziny wykluczyl. On nie jest zainteresowany budowaniem wiezi ani ze mna ani z dziecmi. Z nikim nie utrzymuje kontaktu. Nie ma tez przyjaciol, z sasiadami tylko na " dzien dobry".
    Rodzina to zyczliwosc, to przyjazn, to wsparcie.

    chyba ze chcesz powiedziec, ze rodzina
    > to ja i moje dzieci, a chlop jest przechodni, no ale wtedy afiszowanie sie z wa
    > rtosciami rodzinnymi to hipokryzja.

    Rodzina to maz, to rodzice, dzieci, rodzenstwo. Boleje nad tym, ze kilka najblizszych mi osob juz nie zyje, albo sa bardzo daleko. Nie mam mocy zeby to zmienic.
  • proteinawy 07.06.18, 17:37
    > No to wybacz, ale będzie personalnie i może zaboleć
    A skąd, nie bolało.

    Jasne, ze mam finansowa wolność zeby zostawić swoja kobietę i dzieciory, głownie dlatego ze juz spałem pod stołem, nie potrzebuje wiele.

    Nie chce ich zostawić. Przy pierwszym dziecku byłem ledwie dostatecznym ojcem. Przy drugim idzie mi lepiej. Miałbym dobrowolnie zostawić jedyne istnienie na planecie, ktore cieszy widok mojej mordy na horyzoncie? Dla „wolności” do robienia czego? Kolejnych rozczarowań z kolejnymi kobietami? Get fucked.

    > Aż tak Ci się zjebał radar na ludzi, czy w głębi ducha jesteś taki jak ona? <

    E tam. Nigdy nie miałem dobrego radaru na ludzi, na awatary w internecie jeszcze mniej. Mogę sie mylić co wszystkich, Ciebie tez. Rozumiem ze jej nie lubisz, ale nie popadajmy w skrajność. Mysle ze wywołujesz w niej agresje swoja amorficznością, nihilizmem. Próbuj sie nie angażować powiedziałbym.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • sabat3 07.06.18, 18:25
    proteinawy napisał(a):
    > Nie chce ich zostawić. Przy pierwszym dziecku byłem ledwie dostatecznym ojcem.
    > Przy drugim idzie mi lepiej. Miałbym dobrowolnie zostawić jedyne istnienie na p
    > lanecie, ktore cieszy widok mojej mordy na horyzoncie? Dla „wolności” do robien
    > ia czego? Kolejnych rozczarowań z kolejnymi kobietami? Get fucked.

    Rzecz w tym, ze ludzie tacy jak ja czy Ty w ogole nie powinni miec dzieci. Jesli sadzisz, ze nauczysz dziecko wiecej angazujac sie bardziej w ojcostwo, to obawiam sie, ze dziala to podobnie jak "angazuj sie bardziej" w malzenstwie.
    Dzieci ucza sie na zasadzie monkey see, monkey do. Bedac z nimi skazujesz ich na przynajmniej borykanie sie w zyciu doroslym z Twoim niedostosowaniem zwiazkowym, a odchodzac od nich sprowokujesz matke do zakazenia ich jadem, ze wzgledu na rozczarowanie Toba. Zreszta, jesli Twoja kobieta nie jest z kamienia, to i ja zacznie z czasem dopadac silna frustracja seksualna. Moze zaczac sie wyzywac na Tobie i dzieciach.
    Nie wyglada to dobrze.
    Nie czaruj sie, ze tkwiac w tym ukladzie nauczysz dzieci czegos wiecej poza poczuciem rozczarowania, wyuczonej bezradnosci i glebokiego dola w ktorym raz po raz sam ladujesz.
  • proteinawy 07.06.18, 19:14
    > Rzecz w tym, ze ludzie tacy jak ja czy Ty w ogole nie powinni miec dzieci.

    Ja nie powinienem mieć kobiet, ty dzieci.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • hello-kitty2 07.06.18, 20:35
    proteinawy napisał(a):

    > Ja nie powinienem mieć kobiet, ty dzieci.

    Proteina skoro dzieci i tacierzynstwo Cie tak gratyfikuje to chu* z seksem. W sumie wybor jest prosty. Nie przepraszaj ;-) A jak nie bedziesz mogl jednak wytrzymac to wez sobie kogos na boku bez uczuc, dokladnie tak, jak potrafisz, a jak pojawia sie wyrzuty sumienia, to przypomnij sobie co Cie gratyfikuje :) MIalam pisac, ze skoro tak bardzo nie moglbys sie rozstac z dziecmi, to je zabierz ze soba ale po zastanowieniu to po co? Przeciez teraz masz je z najlepsza nianka na swiecie. Tak trzymaj.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat3 07.06.18, 20:47
    hello-kitty2 napisała:
    > Proteina skoro dzieci i tacierzynstwo Cie tak gratyfikuje to chu* z seksem. W s
    > umie wybor jest prosty. Nie przepraszaj ;-)

    Nie bylbym zaskoczony... zreszta...
    Proteinowy, kiedy ostatni raz uprawiales seks (nie filozofujac i dzielac seks na dobry, zly i takie tam)?
  • proteinawy 07.06.18, 21:41
    > A jak nie bedziesz mogl jednak wytrzymac to wez sobie kogos na boku bez uczuc, dokladnie tak, jak potrafisz <

    A skąd. Juz opowiadałem - byłem tak kiedys z kobieta, układ był czysty i kłamać nie trzeba było. I seks faktycznie najlepszy w życiu. Ale widzisz kluczem to odblokowania cielaka okazała sie garść tabletek i noc na pogotowiu. Bez znaczenia czy to był teatr czy nie - nie ma czegos takiego jak darmowy seks bez uczuc, chyba ze jestes psychopata. A cielak raz odblokowany was wysusza....

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • sabat3 07.06.18, 21:54
    proteinawy napisał(a):
    > A cielak raz odblokowany was wysusza....

    Nie do konca. Jesli rozpalal robot bez uczuc, wtedy faktycznie cielak wysuszy. Ale jesli uwodziles na cielaka i dzialalo, to znaczy, ze nie bedzie wysuszac na dluzsza mete.
  • proteinawy 07.06.18, 22:09
    > Ale jesli uwodziles na cielaka i dzialalo

    A znasz takie przypadki? W sensie, ze jest fantastyczny seks dla cielaków?

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • sabat3 07.06.18, 22:16
    proteinawy napisał(a):
    > A znasz takie przypadki? W sensie, ze jest fantastyczny seks dla cielaków?

    Ja tez nie do konca rozumiem co masz na mysli z tym cielakiem, ale jesli rozumiem to prawidlowo, to zawsze taki bylem i na niektore dzialalo :)
    W kazdym razie obecnie chyba spelniam te definicje seksu dla cielakow.
  • proteinawy 07.06.18, 22:25
    > co masz na mysli z tym cielakiem
    To ze jestes zakochany. Przeciwieństwo PUA, półek, najlepszej z dostępnych + ławka rezerwowych i innych kalkulacji.

    > zawsze taki bylem
    Ja tak Cie nie widze. Mimo sporej wrażliwości, moze i miekkości robisz wrazenie kogos kto nie traci kontaktu z podłożem. Ale wiesz - ja mogę mieć zjebany radar ;)

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • lybbla 07.06.18, 22:47
    proteinawy napisał(a):

    > > co masz na mysli z tym cielakiem
    > To ze jestes zakochany.

    A to ta od wyjazdu pod namiot nie z Tobą?
  • hello-kitty2 07.06.18, 22:55
    lybbla napisał:

    > A to ta od wyjazdu pod namiot nie z Tobą?

    No gdzie! Niby tak rejestrujesz/sledzisz a tu taka wpadka ;) Z MAdonna dzieci ma, kto by dzieci z dziwka robil? Dziwki sa tylko od rucha**a.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat3 07.06.18, 23:05
    hello-kitty2 napisała:
    > Z MAdonna dzieci ma

    O! Mąż celebrytki... (Sprawdzić, czy nie Bóg-Ojciec)
  • lybbla 07.06.18, 23:14
    hello-kitty2 napisała:


    > No gdzie! Niby tak rejestrujesz/sledzisz a tu taka wpadka ;) Z MAdonna dzieci m
    > a, kto by dzieci z dziwka robil? Dziwki sa tylko od rucha**a

    A Ty niby rozgarnięta a nie jarzysz pytania. Chcesz powiedzieć, że w madonnie był zakochany?
  • hello-kitty2 07.06.18, 23:21
    lybbla napisał:

    > A Ty niby rozgarnięta a nie jarzysz pytania. Chcesz powiedzieć, że w madonnie
    > był zakochany?

    NIe byl. Najebana jestem i nie dowidze pytan wiec strzelam. Zastanawiam sie po co jeszcze raz to drazymy? Jeszcze raz, ba, po raz tysieczny. Do czego zmierzamy? JA chyba do kibla albo do lozka ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat3 07.06.18, 23:24
    hello-kitty2 napisała:
    > JA chyba do kibla albo do lozka ;)

    Ostrożnie, bo można pomylić ;) W obu wariantach...
  • szopen_cn 07.06.18, 22:54
    proteinawy napisał(a):

    > > co masz na mysli z tym cielakiem
    > To ze jestes zakochany. Przeciwieństwo PUA, półek, najlepszej z dostępnych + ła
    > wka rezerwowych i innych kalkulacji.
    >

    Chyba mamy zdecydowanie inna definicje cielaka.
    Ja myslalem, ze piszesz o takim co nie wiedzial co zrobic, wpadal w panike, robil histerie i potem cielece oczy.

    Jesli piszesz o pojawieniu sie uczuc pomimo ukladu no strings attached i to bez garba nakladanego przez "tych co pilnikiem wygladzaja fraktale" i twierdzisz, ze to wysusza to moim zdaniem bardzo sie mylisz.




    Ten kawalek o idywidualnosci fraktali , ktory ostatnio popelniles jest zajebisty.

  • proteinawy 07.06.18, 23:08
    > moim zdaniem bardzo sie mylisz.

    Możliwe ze sie mylę w skali globalnej.

    Ale pisze lokalnie i w tej skali sie nie tylko nie mylę - jestem wrecz reporterem.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • sabat3 07.06.18, 23:23
    proteinawy napisał(a):

    > > moim zdaniem bardzo sie mylisz.
    >
    > Możliwe ze sie mylę w skali globalnej.
    >
    > Ale pisze lokalnie i w tej skali sie nie tylko nie mylę - jestem wrecz reporter
    > em.

    I nie może być inaczej, gdy rozpoczynasz znajomość skryptem "nie-cielaka" i to działa. Siłą rzeczy "cielak" działać nie może. To są wykluczające się postawy. Są kobiety, które lubią zimnych drani. I one nie lubią uczuciowych wrażliwców, którzy w dodatku są zakochani właśnie w nich :) Czy to nie jest oczywiste?
  • hello-kitty2 08.06.18, 00:04
    sabat3 napisał:

    > I nie może być inaczej, gdy rozpoczynasz znajomość skryptem "nie-cielaka" i to
    > działa. Siłą rzeczy "cielak" działać nie może. To są wykluczające się postawy.
    > Są kobiety, które lubią zimnych drani. I one nie lubią uczuciowych wrażliwców,
    > którzy w dodatku są zakochani właśnie w nich :) Czy to nie jest oczywiste?

    SZczerze mowiac niewiele z tego rozumiem. RAz pisze, ze nigdy nie upawial seksu w polaczeniu z zakochaniem, potem pisuje, ze zcielaczal przy tej, co najlepiej mu sie ja posuwalo (?) To w ogole nie w tym rzecz. Pies jest pogrzebany w MiLu. Zwyczajnie trzeba rozdzielic tacierzynstwo od ruchania i wszystko. Z kim innym masz dzieci i z kims innym masz stosunki. Tutaj nie ma miejsca na skrupuly i wyrzuty sumienia. A jak sie zakocha w kochance, to sie wtedy bedzie martwil. MOze bedzie trzezwa i go pogoni. I wtedy znowu nie bedzie musial podejmowac zadnej decyzji.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • hello-kitty2 08.06.18, 00:20
    Aaaa zapomnialam dodac przed ostatecznym zjazdem z kiblu: najlepsze sa Panie niby tak pieja tu o seksie, a jak przychodzi do Proteinowego to NAJWAZNIEJSZE ze jest dobrym ojcem, dziecmi sie zajmuje na ochotnika i kaske przynosi do domu, a wyciszone zupelnie, ze kutasa to se ma najwyrazniej na supelek zawiazac, no tematu nie ma, cichosza ;-) Od razu widac jaka funkcje maja ojcowie dzieci w oczach pan, nawet tych seksem zainteresowanyc: do dzieciorow i morda w kubel, medal za myslenie o rodzinie od MAbelle, a cze o? ze ruchac Ci sie chce? bredzisz jak zwykle wg Aandzi... :)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 08.06.18, 00:58
    hello-kitty2 napisała:

    > Aaaa zapomnialam dodac przed ostatecznym zjazdem z kiblu: najlepsze sa Panie ni
    > by tak pieja tu o seksie, a jak przychodzi do Proteinowego to NAJWAZNIEJSZE ze
    > jest dobrym ojcem, dziecmi sie zajmuje na ochotnika i kaske przynosi do domu, a
    > wyciszone zupelnie, ze kutasa to se ma najwyrazniej na supelek zawiazac, no te
    > matu nie ma, cichosza ;-)

    Kitka, ja sie nie musze kryc z tym ze mam slabosc do dobrych ojcow. Podobnie mam slabosc do wszelkiej masci ratownikow, o czym pare razy pisalam. Jesli chodzi o seks to akurat Proteina nie sprawia wrazenia ulomka z zahamowaniami. Relacji zony owszem nie znamy, ale skoro byl inicjatorem powiekszania rodziny, to raczej wzial na klate ze seksu przez jakis czas moze byc mniej.

    . Po urodzeniu dziecka czesto seksOd razu widac jaka funkcje maja ojcowie dzieci w ocza
    > ch pan, nawet tych seksem zainteresowanyc: do dzieciorow i morda w kubel, medal
    > za myslenie o rodzinie od MAbelle, a cze o? ze ruchac Ci sie chce? bredzisz ja
    > k zwykle wg Aandzi... :)

    E tam. Pieprzenie. Mnie sie po porodzie bardzo chcialo ruchac. Zreszta co maja dzieci do ruchania. Co ma w ogole relacja z facetem do relacji z dziecmi.
  • proteinawy 08.06.18, 01:54
    > SZczerze mowiac niewiele z tego rozumiem. RAz pisze, ze nigdy nie upawial seksu w polaczeniu z zakochaniem, potem pisuje, ze zcielaczal przy tej, co najlepiej mu sie ja posuwalo (?) <

    Źle podałem definicje cielaka Sabatowi. Niepelnie. Jeden z powodu zachowywania się jak łajza to jest cielęce zakochanie to prawda. Sabat argumentuje, słusznie zapewnie, że to moze niektóre lasie kręcić. Lasie skłonne do sentymentalnych pierdów.

    Inne cielęce emocje, znacznie bardziej ofensywne dla zainteresowanej to np litość i pokrewne. Litość kiedy uświadamiasz sobie kruchość jej psychiki. Litość kiedy widzisz kruchość jej ciała. Przy porodzie na przykład. Nie porcelanowa kruchość z powieści J Austin tylko kruchość prutych tkanek.

    I wreszcie przyszpiliłem teraz to co (błędnie) kojarzyłem z MiL. MiL = orwellowski bullshit w tym przypadku. Nie wiem, czy jasno wytłumaczę, jakby co pytaj.

    Męski seks drive mieszka gdzies koło instynktu polowania u facetow, dosłownie. U mnie na pewno. Urqu mowi o tym samym, tylko innym językiem. Dopóki ścigasz samiczkę (fizycznie, intelektualnie, zakresem zdobytej władzy/mocy) a ona kluczy, z duża przewaga uroku, giętkości, empatii i innych mocy psychicznych - gra jest zajebista.

    Moment kiedy pozwalasz sobie (jako facet) na perspektywę osiedleńcza, rolnicza, przedsiębiorcza, prawnicza - twoja kobieta to zasób, odpowiedzialność, dług, partner. W teorii partner, w praktyce ... zostawmy na razie. Do tego dochodzi wspomniana wczesniej litość. Kombinacja tych wszystkich cech nie ma nic ale to nic wspólnego z Madonna. Bardziej z księgowa.

    Teraz element Ladacznicy. Krócej, bo nie mam praktyki, użyjmy doświadczen seniora Gogola. Ladacznica uosabia powrót do zbieraczo-myśliwwej rzeczywistości. Czy raczej jego złudzenie. Ja widze pogon za ladacznica jako objaw kryzysu wieku średniego. Znaczy tyle co zakup Harleya czy glanów. Cytując Ciebie, Kitty, pierwsza rzecz przy biznesach zdradzieckich to mieć haka na kochania, żeby nie fiknął. Nie uwierzysz, ze dosłownie to samo powiedziała moja Madonna o biznesach małżeńskich. Ironia ludzkich relacji polega na tym, ze samczyk chce byc myśliwym ścigającym łanie po lesie, a zazwyczaj kończy jako durny jeleń złapany na kłusowniczy hak, czy haki.

    Podsumowując te nieco pijackie wywody: MiL jest taka sama ściema jak grzech pierworodny albo walka klas. Madonna jest tak naprawde księgową. Ladacznica to młodsza księgowa przebrana za łanię.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • sabat3 08.06.18, 06:02
    Proteinowy, to raczej chodzi o bycie "zlapanym", "oblaskawionym". Mezczyzna, ktory "nie moze odejsc", "jest na postronku" traci na uroku i atrakcyjnosci. Bo jest niedecyzyjny, slaby i dajacy soba sterowac. Gdyby taka byla definicja cielaka, to bym sie zgodzil. Mysle ze niepotrzebnie mieszasz to z komponentem emocjonalnym. Chodzi o bardziej przyziemne sprawy. Z Samsona bez wlosow i oczu smieja sie Filistyni, a zona Samsona im wtoruje, pijac wino, smiejac sie i zdradzajac go w jego obecnosci.
    To po naszemu cuckold, a nie cielak :)
  • urquhart 08.06.18, 08:24
    proteinawy napisał(a):
    > artner. W teorii partner, w praktyce ... zostawmy na razie. Do tego dochodzi ws
    > pomniana wczesniej litość. Kombinacja tych wszystkich cech nie ma nic ale to ni
    > c wspólnego z Madonna. Bardziej z księgowa. (...)
    > Podsumowując te nieco pijackie wywody: MiL jest taka sama ściema jak grzech pie
    > rworodny albo walka klas. Madonna jest tak naprawde księgową. Ladacznica to mło
    > dsza księgowa przebrana za łanię.

    MiL to jednak dla mnie coś kompletnie zupełnie innego niż ten Cielak - fundamentalna sprzeczność paradygmatów pożądania z paradygmatami zaangazowania wg Perel. Że wymogi bezpiecznego środowiska dla płodzenia i wychowanie dzieci są sprzeczne z definicji z wymogami przeżywania namiętności.

    MiL to wewnętrzny konflikt a nie poddanie kiedy facet idzie na dziwki czy porno i brzydzi się tą swoja naturą, pożąda ich a jednocześnie pogardza za puszczalskość, komunikuje ze są szmatami, absolutnie nie chce elementów ladacznicy u swojej żony zrobi jej za to awanturę . MiL to nie zablokowanie i wyparcie ale nienawiść i odrzucenie dzikiej, prymitywnej części natury wraz i przeniesienie tych negatywnych uczuć (na dziwki, aktorki porno). Chciałby z żoną po bożemu ale tu znowu mu nie staje , jest rozczarowujące, nudne bez sensu.
    Naprawdę znam parę facetów który mają to ewidentnie.
    U kobiet RiR (zespół rycerza i rozpustnika).

    Cielak to dokładnie przesłanie Esther Perel, jedynie chyba było na tapecie jeszcze u Glamorus teza oprócz mnie mało kogo interesuje , zakłada że para świetnie współpracuje, oboje mają dobre szczere intencje i brak (czy przełamanie) destrukcyjnych rodzinnych kodów , tworzy bezpieczeństwo i stabilność ale nie ma ochoty na seks ani pożądania i to niszczy relacje. Typowo właśnie dlatego że facet jest tym rolnikiem czy inaczej podporządkowany jedynie słusznym matriarchalnym potrzebom gniazda i rodziny.
    Całe zaś klasyczne podejście "wszystkowiedzących ciotek" (licencja poetica Mabelle) czy "fałszywej ścieżki" jest takie że kobieta wtedy nie ma ochoty na seks bo facet się nie podporządkowuje oczekiwaniom kobiety, czy też podporządkowuje niewystarczająco.
    No nie da się rozwiązać problemu którego się nawet nie jest w stanie zdefiniować.

    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • urquhart 08.06.18, 08:49
    Swoją drogą Perel zaraz po Fisher jest moją idolką.
    Insprująca kobieta z męskim mózgiem (i mocno męskimi palcami zdjęcie palców poniżej) która wykorzystuje swoją energię i androgynicznoć na budowanie porozumienia, pojednania miedzy odrębnymi i światami samców i kobiet, szanując i uwypuklając ich odrębność i konflikt interesów a nie skupiając się na podporządkowaniu samców "słusznym" genderowym paradygmatom .
    Nienawidzą ją za to zarówno lewicowe feministki jak i konserwatywni moralizatorzy za postulowanie aikido wykorzystania energii promiskuityzmu .
    wyborcza.pl/7,95791,23497958,tygodnik-wysokie-obcasy-w-sobote-z-gazeta-wyborcza.html?disableRedirects=true
    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • marek.zak1 08.06.18, 09:22
    urquhart napisał:
    Typowo właśnie dlatego że facet jest tym rolnikiem czy inaczej podporządkowany jedynie słusznym matriarchalnym potrzebom gniazda i rodziny.
    > Całe zaś klasyczne podejście "wszystkowiedzących ciotek" (licencja poetica Mabelle) czy "fałszywej ścieżki" jest takie że kobieta wtedy nie ma ochoty na seks bo facet się nie podporządkowuje oczekiwaniom kobiety, czy też podporządkowuje niewystarczająco.
    ----------------
    Jak facet się podporządkowuje to już po nim i po seksie. Juz o tym pisałem, ale przytoczę fragment o zającu:

    Nie pomogą ci starania,
    Prośby, groźby i żebrania,
    Wielka miłość, farmazony,
    Nie zachęcą twojej żony.
    ....................................
    Ale jedno zawsze działa,
    O tym wie polana cała.
    To co działa, to jest władza,
    Władza sama się nagradza.
    ....................................
    Ty masz władzę, ona chcąca,
    Ciebie, męża i zająca.
    Twoja nad nią władza sprawia,
    Że ci nigdy nie odmawia.


  • proteinawy 08.06.18, 09:30
    > Jak facet się podporządkowuje to już po nim i po seksie. Juz o tym pisałem, ale przytoczę fragment o zającu <

    Zamiast wiersza powiedz mi jak dokładnie, w praktyce, sprawowałbys władze nad dajmy na to Zawle, zakładając ze byś był z nią chajtniety? Sportem? Sroga miną? Rymem? Trickami z korpo-szkoleń dla managerów? Co byś zrobił gdyby zabójczy koktajl powyższych jednak nie zadziałał?

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • marek.zak1 08.06.18, 09:37
    proteinawy napisał(a):

    > > Jak facet się podporządkowuje to już po nim i po seksie. Juz o tym pisałem, ale przytoczę fragment o zającu <
    >
    > Zamiast wiersza powiedz mi jak dokładnie, w praktyce, sprawowałbys władze nad dajmy na to Zawle, zakładając ze byś był z nią chajtniety? Sportem? Sroga miną? Rymem? Trickami z korpo-szkoleń dla managerów? Co byś zrobił gdyby zabójczy koktajl powyższych jednak nie zadziałał?
    ----------------------------
    Przywództwo w związku ustala sie na samym jego początku. To wzajemna relacja charakterów. Charakter słabszy podporządkowuje się silniejszemu samoistnie. Dobre decyzje przywódcy umacniają jego pozycję, a złe powoduję chęć zmiany modelu relacji.
  • urquhart 08.06.18, 09:56
    marek.zak1 napisał:
    > Przywództwo w związku ustala sie na samym jego początku. To wzajemna relacja ch
    > arakterów. Charakter słabszy podporządkowuje się silniejszemu samoistnie. Dobre
    > decyzje przywódcy umacniają jego pozycję, a złe powoduję chęć zmiany modelu re
    > lacji.

    To się nazywa model nie uwzględniający dynamiki
    :)

    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • marek.zak1 08.06.18, 10:20
    urquhart napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    > > Przywództwo w związku ustala sie na samym jego początku. To wzajemna relacja charakterów. Charakter słabszy podporządkowuje się silniejszemu samoistnie.
    > Dobre decyzje przywódcy umacniają jego pozycję, a złe powoduję chęć zmiany modelu relacji.
    >
    > To się nazywa model nie uwzględniający dynamiki
    > :)
    > -------------------
    Jest to model dynamiczny, gdyż jak wspomniałem dobre decyzje wzmacniają przywództwo (w państwie i firmie też)) a złe podkopują zaufanie do przywódcy.
  • aandzia43 08.06.18, 10:04

    > Zamiast wiersza powiedz mi jak dokładnie, w praktyce, sprawowałbys władze nad d
    > ajmy na to Zawle, zakładając ze byś był z nią chajtniety? Sportem? Sroga miną?
    > Rymem? Trickami z korpo-szkoleń dla managerów? Co byś zrobił gdyby zabójczy kok
    > tajl powyższych jednak nie zadziałał?


    Nie sprawowałby bo nie weszliby w związek :-)
    Wiesz, ja nie kumam dalej o co chodzi z tym cielakiem. U mnie dynamika była taka: fascynacja, wstępne bara-bara, głębsze bara-bara, zakochanie, wyznania czyli pokazanie miękkiego brzucha przez oboje (cielak?), jeszcze lepszy seks. Najlepsze rzeczy, najodważniejsze, przełomy w seksie spotkały mnie w stałych i bezpiecznych relacjach.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 08.06.18, 10:40
    > pokazanie miękkiego brzucha przez oboje (cielak?), jeszcze lepszy seks. Najlep

    Nie byli Cielakami bo nie podporzadkowali egostycznego interesu i idywidualnosci intresowi związku dlatego z nimi juz nie jesteś .
    Za malo indywidualnosci rozpad pążadania
    Za dużo indywidalnosci rozpad związku

    Czyli klasyczna dyskusja o znaczeniu soli na smak zupy


    --
    "Jak będzie kochająca i wymarzona to da mu.więcej (...) Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji" (aandzia43)
  • aandzia43 08.06.18, 10:52
    urquhart napisał:

    > > pokazanie miękkiego brzucha przez oboje (cielak?), jeszcze lepszy seks.
    > Najlep
    >
    > Nie byli Cielakami bo nie podporzadkowali egostycznego interesu i idywidualnosc
    > i intresowi związku dlatego z nimi juz nie jesteś .
    > Za malo indywidualnosci rozpad pążadania
    > Za dużo indywidalnosci rozpad związku
    >
    > Czyli klasyczna dyskusja o znaczeniu soli na smak zupy

    Znam znaczenie odpowiedniej dawki soli w zupie (włącznie z szerokim rozstawem gustów odnośnie wielkości tej dawki) i właśnie staram się dociec o co.chodzi Proteinowemu. Czy spotkał laskę nastawioną na samą sól (choroba, np. nerek ;-)), czy on w stanie miękkiego brzucha robi coś, czego nie.robi większość facetów (ostatecznie babki nie czmychają gremialnie po pierwszym miłosnym wyznaniu ;-))



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • marek.zak1 08.06.18, 11:08
    Tylko silnego i pewnego swoich walorów faceta stać na pokazywanie tego ,,miękkiego podbrzusza". Inni go starannie ukrywają. Pamiętasz jak ten facet się nazywa? Kicio :)
  • aandzia43 08.06.18, 11:25
    marek.zak1 napisał:

    > Tylko silnego i pewnego swoich walorów faceta stać na pokazywanie tego ,,miękki
    > ego podbrzusza". Inni go starannie ukrywają. Pamiętasz jak ten facet się nazyw
    > a? Kicio :)

    Nie, nie nazywa się Kicio. Kicio to wyłącznie twoja bajka i twój świat.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • marek.zak1 08.06.18, 11:28
    aandzia43 napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Tylko silnego i pewnego swoich walorów faceta stać na pokazywanie tego ,,miękki
    > > ego podbrzusza". Inni go starannie ukrywają. Pamiętasz jak ten facet się nazywa? Kicio :)
    >
    > Nie, nie nazywa się Kicio. Kicio to wyłącznie twoja bajka i twój świat.
    >
    > ----------------------
    A ma jakąś inną nazwę?
    >
    >
  • mabelle2000 08.06.18, 15:51
    marek.zak1 napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > marek.zak1 napisał:
    > >

    > > Nie, nie nazywa się Kicio. Kicio to wyłącznie twoja bajka i twój świat.
    > >
    > > ----------------------
    > A ma jakąś inną nazwę?
    > >
    > >

    Tak. Samiec alfa.
  • marek.zak1 08.06.18, 15:59
    mabelle2000 napisała:

    > marek.zak1 napisał:

    > > > ----------------------
    > > A ma jakąś inną nazwę?
    > > >
    > > >
    >
    > Tak. Samiec alfa.
    ----------------------
    Kicio wcale nie musi być samcem alfa, przywódcą, dominatorem. To wewnętrznie silny, konsekwentny facet, nie bojący się okazywać swoich słabości.
  • mabelle2000 08.06.18, 16:25
    marek.zak1 napisał:

    > Kicio wcale nie musi być samcem alfa, przywódcą, dominatorem. To wewnętrznie si
    > lny, konsekwentny facet, nie bojący się okazywać swoich słabości.

    Motasz sie Marek. Ludzie wewnetrznie silni zawsze dominuja, nadaja kierunek, czesto maja charyzme przyciagajaca innych. Alfa nawet jesli sie boi, to podejmuje wyzwania, wbrew lekowi. I do swojej slabosci potrafi die przyznac.
  • marek.zak1 08.06.18, 16:46
    mabelle2000 napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Kicio wcale nie musi być samcem alfa, przywódcą, dominatorem. To wewnętrznie silny, konsekwentny facet, nie bojący się okazywać swoich słabości.
    >
    > Motasz sie Marek. Ludzie wewnetrznie silni zawsze dominuja, nadaja kierunek, czesto maja charyzme przyciagajaca innych. Alfa nawet jesli sie boi, to podejmuje wyzwania, wbrew lekowi. I do swojej slabosci potrafi die przyznac.
    --------------------------
    Nie, ludzie pracujący choćby indywidualnie, mający wolne zawody, artyści, sportowcy, ale i choćby motorniczy pociągów, czy kierowcy autobusów. Oni wcale nie są nie muszą być samcami alfa. To mogą być zwyczajni faceci. Facet alfa jest zupełnie inną jednostką, z cechami mogącymi się czasami pokrywać.
  • proteinawy 08.06.18, 11:27
    > Wiesz, ja nie kumam dalej o co chodzi z tym cielakiem.

    Moja wina, raz ze nie umiem dobrze pisać, dwa ze ciagle chyba nie uchwyciłem tematu mentalnie (a co dopiero nazewniczo), trzy ze istnieją utarte koleiny podejścia do tego tematu w ktore łatwo wpaść. Juz obok jeden wpadł w niesflaczałe kutasy alf, a drugi w samozachwyt.

    Wiem o czym mowisz z tym poczuciem bezpieczeństwa, jakbym miał czas to bym dorzucił jak to moze wyglądać od meskiej strony. Dosc podobnie, zwłaszcza w kategoriach pierwszego impetu i docierania sie. Jedyna różnica to słowo „bezpieczeństwo”. Jakos zgrzyta, ale łódka nie kołyszę w domu, tez mam wrazenie ze mojej kobiecie jest potrzebne bezpieczeństwo.

    Hm musze sie wylogować na jakiś czas.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • urquhart 08.06.18, 12:27
    > iach pierwszego impetu i docierania sie. Jedyna różnica to słowo „bezpieczeństw
    > o”. Jakos zgrzyta, ale łódka nie kołyszę w domu, tez mam wrazenie ze mojej kobi
    > ecie jest potrzebne bezpieczeństwo.

    Zapewnianie bezpieczeństwa to jeden z imperatywow pojecia meskosci. Jest konieczne. Dyskusja jest co do ilosci i bezwarunkowosci .
    Też bym tego nie nazwal remedium kolysanie łódka to określenie karykaturalne które pprzesmiewczo przykleja Lyblasty.


    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • aandzia43 08.06.18, 12:53

    > Wiem o czym mowisz z tym poczuciem bezpieczeństwa, jakbym miał czas to bym dorz
    > ucił jak to moze wyglądać od meskiej strony. Dosc podobnie, zwłaszcza w kategor
    > iach pierwszego impetu i docierania sie. Jedyna różnica to słowo „bezpieczeństw
    > o”. Jakos zgrzyta, ale łódka nie kołyszę w domu, tez mam wrazenie ze mojej kobi
    > ecie jest potrzebne bezpieczeństwo.
    >
    > Hm musze sie wylogować na jakiś czas.
    >

    Mnie słowo bezpieczeństwo bardzo pasuje. Zaufanie a nie gnuśność, szeroki i pewny obszar do działań a nie koleiny. Może to osobnicze, może kwestia płci.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • szopen_cn 08.06.18, 15:52
    proteinawy napisał(a):

    > > Wiesz, ja nie kumam dalej o co chodzi z tym cielakiem.
    >
    > Moja wina, raz ze nie umiem dobrze pisać, dwa ze ciagle chyba nie uchwyciłem te
    > matu mentalnie (a co dopiero nazewniczo), trzy ze istnieją utarte koleiny podej
    > ścia do tego tematu w ktore łatwo wpaść. Juz obok jeden wpadł w niesflaczałe ku
    > tasy alf, a drugi w samozachwyt.
    >
    > Wiem o czym mowisz z tym poczuciem bezpieczeństwa, jakbym miał czas to bym dorz
    > ucił jak to moze wyglądać od meskiej strony. Dosc podobnie, zwłaszcza w kategor
    > iach pierwszego impetu i docierania sie. Jedyna różnica to słowo „bezpieczeństw
    > o”. Jakos zgrzyta, ale łódka nie kołyszę w domu, tez mam wrazenie ze mojej kobi
    > ecie jest potrzebne bezpieczeństwo.
    >
    >

    Gdzies powyzej Urquhart sensownie napisal, ze aby rozwiazac problem trzeba go najpierw zdefiniowac.

    I tu jak reszta mam problem ze zrozumieniem co Cie gryzie. Nie chodzi o udzielanie porad,jak ten problem rozwiazac bo to sam musisz wykombinowac.

    Jesli ja dobrze zrozumialem, to byles kiedys w zwiazku “jazda bez trzymanki”, ktory z jakiegos powodu sie rozsypal. Ty myslisz,ze to powodem jest to,ze zostales zlapany na potajemnym zabieraniu antidotum na wyprawe do jaskini pelnej jadowitych wezy bo zauwazyles, ze nie chcialbys tej kobiety stracic z byle jakiego Powodu. Okazalo sie,ze to juz nie takie same emocje.

    Czy jestes pewien, ze to byl prawdziwy powod?
    Czasem sypie sie bez powodu i zadne rozkminanie nic nie da.

    Teraz jarasz sie dziecmi i wiesz, ze to dostarczy wiele lat satysfakcji (u mnie juz lat kilkanascie).

    Myslisz, ze okazje na kolejna “jazde bez trzymanki” mijaja Cie bezpowrotnie jednoczesnie wiedzac, ze z tego na boku to wyjdzie albo awans moldszej ksiegowej albo Trainspotting.

    Masz dzieci i zadna z tych mozliwych opcji nie wyglada rozowo.

    Wiesz rowniez, ze kolysanie lodka w domu to droga donikad.

    Czy ty chwile temu nie “marzyles o Eli”?

    Ciezko zrozumiec czego szukasz.


    szopen, jakies dziesiec tysiecy metrow nad Iranem.
    Wracam do domu po kilku tygodniach w Europie.
    Inny swiat.



  • sea.sea 08.06.18, 17:07
    Ja też nadal nie rozumiem o co chodzi z tym "cielakiem".
    Zasadniczo nie rozumiem o co chodzi w większości opisów Proteinowego - niby zdań dużo i jest tam jakaś treść, ale jak usiłuję z tego wyselekcjonować jakiś konkret, to żadnego nie ma, wszystko jest jakieś takie bez esencji i zrozumiałego sensu :/
  • lybbla 08.06.18, 22:32
    sea.sea napisała:

    > Ja też nadal nie rozumiem o co chodzi z tym "cielakiem".
    > Zasadniczo nie rozumiem o co chodzi w większości opisów Proteinowego - niby zda
    > ń dużo i jest tam jakaś treść, ale jak usiłuję z tego wyselekcjonować jakiś kon
    > kret, to żadnego nie ma, wszystko jest jakieś takie bez esencji i zrozumiałego
    > sensu :/

    Bo Proteinowy najpierw coś bąknie a potem przez kilka akapitów myli tropy.
  • gogol77 08.06.18, 12:09
    proteinawy napisał(a):
    > Zamiast wiersza powiedz mi jak dokładnie, w praktyce, sprawowałbys władze nad dajmy na to Zawle, zakładając ze byś był z nią chajtniety? Sportem? Sroga miną? Rymem? Trickami z korpo-szkoleń dla managerów? Co byś zrobił gdyby zabójczy koktajl powyższych jednak nie zadziałał? >

    Ale dlaczego w tej Twojej wyliczance niema .... orgazmów? Orgazmów sensu lato. Czyżby Zawle by ich nie miała i seks jest dla niej przereklamowany?
    I tej wyliczanki Mabelle dla Kitki?:
    "Kitka , bierz goscia ktorego sluchasz jednym uchem, bo myslisz kiedy w koncu mu rozepniesz spodnie. Takiego na ktorego patrzysz i cieszy Ci sie micha. I cokolwiek z nim robisz, to wszystko Cie cieszy. A jak w czwartek wskakujecie do wyra, to w niedziele macie wrazenie, ze minelo zaledwie kilka godzin. Bierz goscia przy ktorym niedojadasz, bo zal wam czasu na gotowanie. I wszystkie rozrywki wydaja Ci sie banalne jesli masz do wyboru seks z nim"

    Uzależnienie faceta od cipki, (Jej Cipki!!!) i vice versa jej od jego fiuta jest jednym z fundamentów władzy! W obie strony.
    I żeby uprzedzić zarzuty o hipokryzji - problem w tym że nie zawsze to jest ta sama cipka na całe życie.
    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • kag73 08.06.18, 12:26
    "Uzależnienie faceta od cipki, (Jej Cipki!!!) i vice versa jej od jego fiuta jest jednym z fundamentów władzy! W obie strony.
    I żeby uprzedzić zarzuty o hipokryzji - problem w tym że nie zawsze to jest ta sama cipka na całe życie."

    No tak, to niby argument. Ale co jezeli jedno jest uzalenione od cipki a drugie od kutasa. Kto wtedy ma nad kim wladze, ze sie tak zapytam? No, kto? Moze nikt a moze oboje?
    A moze na tym polega trick, ze komus sie wydaje, ze ma wladze a wcale jej nie ma, albo ktos mu pozwala wierzyc, ze te wladze ma. Albo, no owszem tak sie dobrali charakterami i do siebie pasuja. Tak mi sie kojarzy: kicia i kicio u Marka, dla mnie to dwojka, ktora sie dobrze dobrala i do siebie pasuja. Szczescie albo przypadek, albo dlatego sie zwiazali, bo do siebie pasowali i sa, bo do siebie pasuja.
  • urquhart 08.06.18, 12:32
    > A moze na tym polega trick, ze komus sie wydaje, ze ma wladze a wcale jej nie m
    > a, albo ktos mu pozwala wierzyc, ze te wladze ma. Albo, no owszem tak sie dobra
    > li charakterami i do siebie pasuja. Tak mi sie kojarzy: kicia i kicio u Marka

    Sekretem moim zdaniem jest sprawwanie wladzy przez kocice zadawalajaca sie wladza z pozycji szarej eminencji
    Zupelnie jak u ciebie.

    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • kag73 08.06.18, 13:04
    "Sekretem moim zdaniem jest sprawwanie wladzy przez kocice zadawalajaca sie wladza z pozycji szarej eminencji
    Zupelnie jak u ciebie."

    Nie kumam o czym piszesz, ja calkiem OFICJALNIE mam wladze :))
  • marek.zak1 08.06.18, 13:13
    kag73 napisała:

    > "Sekretem moim zdaniem jest sprawwanie wladzy przez kocice zadawalajaca sie wladza z pozycji szarej eminencji
    > Zupelnie jak u ciebie."
    >
    > Nie kumam o czym piszesz, ja calkiem OFICJALNIE mam wladze :)).
    -----------------
    Super. Cieszą mnie sukcesy Polaków na obczyźnie :)
  • urquhart 08.06.18, 13:38
    kag73 napisała:
    > Nie kumam o czym piszesz, ja calkiem OFICJALNIE mam wladze :))

    Masz władzę pitoląc oficjalnie o równouprawnieniu :)

    --
    Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć (Lew Starowicz)
  • marek.zak1 08.06.18, 13:49
    urquhart napisał:

    > kag73 napisała:
    > > Nie kumam o czym piszesz, ja calkiem OFICJALNIE mam wladze :))
    >
    > Masz władzę pitoląc oficjalnie o równouprawnieniu :)
    -----------------------
    Władza nie ma sie nijak do równouprawnienia.
    >
  • mabelle2000 08.06.18, 14:07
    urquhart napisał:

    > Masz władzę pitoląc oficjalnie o równouprawnieniu :)

    :-D
    Oczywiscie w nawiazaniu do wyswiechtanego teksciora " mezczyzna jest glowa, kobieta szyja " ;-))

  • mabelle2000 08.06.18, 14:28
    urquhart napisał:

    > Sekretem moim zdaniem jest sprawwanie wladzy przez kocice zadawalajaca sie wlad
    > za z pozycji szarej eminencji
    > Zupelnie jak u ciebie.

    Ja bym jednak bala sie wersji, na ktora reaguje alergicznie od dziecinstwa, w czasach kiedy namietnie podsluchiwalam na podworku rozmowy sasiadek, czyli " mezczyzni to duze dzieci, nakarmic, dac dupy i beda chodzic jak zegarki". Poblazliwosc i lekcewazenie az szczypala w uszy, no kurna, juz wtedy czulam ze to jakas slepa uliczka.
  • proteinawy 08.06.18, 12:27
    > Ale dlaczego w tej Twojej wyliczance niema .... orgazmów?

    Bo pisalem do Marka, cytując rzeczy o ktorych pisze on.

    Gdybym pisał do np Lybbli - byłyby orgazmy na tapecie.

    Gdybym pisał do Ciebie oklaskiwałbym utrzymanie hybrydowego stylu myśliwsko-rolniczego, z dojna krowa w zagrodzie i łania hasającą w hotelach.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • hello-kitty2 08.06.18, 13:20
    Moze niech kazda z Pan sama napisze, jakby facet mogl sprawowac nad nia wladze?

    JA wrzuce z miejsca tekst, jaki zapodal moj adorator, ni stad ni zowad, oczywiscie po pijaku (ja to warto pic! O Kag! PIcie jest nie do przecenienia), cytuje: "JA mam silny charakter, ja cie wychowam" ;-) Moja reakcja byl usmiech od ucha do ucha ale i tez bezgraniczne podniecenie, trzymajace mnie za ryja do dzis. Ehe. MArek tylko nie sciagaj, jak zwykle :)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • marek.zak1 08.06.18, 13:27
    hello-kitty2 napisała:

    > Moze niech kazda z Pan sama napisze, jakby facet mogl sprawowac nad nia wladze?
    >
    >
    > JA wrzuce z miejsca tekst, jaki zapodal moj adorator, ni stad ni zowad, oczywiscie po pijaku (ja to warto pic! O Kag! PIcie jest nie do przecenienia), cytuje: "JA mam silny charakter, ja cie wychowam" ;-) Moja reakcja byl usmiech od ucha do ucha ale i tez bezgraniczne podniecenie, trzymajace mnie za ryja do dzis. Ehe. MArek tylko nie sciagaj, jak zwykle :).
    --------------------
    Każdy sobie może mówić, a liczą się fakty :)
  • kag73 08.06.18, 14:02
    "PIcie jest nie do przecenienia), cytuje: "JA mam silny charakter, ja cie wychowam" ;-)"

    Nie do przyjecia, nie do przejscia ze mna takie michalki, nie!
  • hello-kitty2 08.06.18, 15:28
    kag73 napisała:

    > "PIcie jest nie do przecenienia), cytuje: "JA mam silny charakter, ja cie wycho
    > wam" ;-)"
    >
    > Nie do przyjecia, nie do przejscia ze mna takie michalki, nie!

    Kag a za sam tekscior bys go juz z buta pocisnela, czy dopiero potem?

    Mi blizej tu do MAbelle.
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 08.06.18, 15:45
    hello-kitty2 napisała:

    > Kag a za sam tekscior bys go juz z buta pocisnela, czy dopiero potem?

    Ale gosciu nie powiedzial przeciez " wszystkie swoje suczki trzymalem za ryja " ? ;-)

  • kag73 08.06.18, 16:25
    "Kag a za sam tekscior bys go juz z buta pocisnela, czy dopiero potem?"

    Hmm, po pierwsze zalezy w jakim kontekscie, skad przyjsc moze gostkowi na mysl powiedziec mnie cos takiego? Gdzie mnie wychowa, w jakim aspekcie, o co tu chodzi? Jaki byl ton tej muzyki. Po nastepne jak wyglodowo chemicznie i ogolnie osobowosciowo dziala na mnie, czy dziala. Te czynniki zadecydowalyby czy bym stwierdzila w duchu "no to zobaczymy" jak to wychowywanie mialo by wygladac i co sie moze w praktyce okazac.
  • kag73 08.06.18, 14:04
    Owszem w lozku, jak akurat jest w pozycji domininujacej to jest inna bajka, ale w zyciu...nie no w zyciu, nigdy w zyciu mnie zaden facet nie bedzie wychowywal. Ja juz jestem wychowana :)
  • mabelle2000 08.06.18, 14:16
    hello-kitty2 napisała:

    > "JA mam silny charakter, ja cie wychowam" ;-) Moja reakcja byl usmiech od ucha
    > do ucha ale i tez bezgraniczne podniecenie, trzymajace mnie za ryja do dzis.

    Jak po pijaku to pewnie byl szczery :-D Powiedzialabym ze wchodze od razu. Jesli to jakis psychol i sadysta, to szybko sie okaze i zdazysz zwiac. Jesli amator ostrych, erotycznych zabaw, to moze czeka Cie niezla przygoda ;-)
    A jesli bedzie probowal przeciagac line w zyciu, to podejmiesz jego gre i bedzie iskrzenie. Tak czy tak warto rozwazyc ;-)
  • aandzia43 08.06.18, 15:58
    hello-kitty2 napisała:

    > Moze niech kazda z Pan sama napisze, jakby facet mogl sprawowac nad nia wladze?

    Podstępem i manipulacją przez jakiś czas, zanim bym się zorientowała.



    > JA wrzuce z miejsca tekst, jaki zapodal moj adorator, ni stad ni zowad, oczywis
    > cie po pijaku (ja to warto pic! O Kag! PIcie jest nie do przecenienia), cytuje:
    > "JA mam silny charakter, ja cie wychowam" ;-) Moja reakcja byl usmiech od ucha
    > do ucha ale i tez bezgraniczne podniecenie, trzymajace mnie za ryja do dzis. E
    > he. MArek tylko nie sciagaj, jak zwykle :)

    Po.takim tekście odwróciłabym się na pięcie i nie spojrzała więcej w tamtym kierunku. Przerabiałam w młodości więc wiem jak reaguję, a z wiekiem nic się nie zmieniło. To znaczy aż tak otwartym tekstem żaden nie śmiał pojechać, ale owijając w bawełnę coś tam ktoś kiedyś, potem znikał bezpowrotnie z pola widzenia. Z obserwacji na bliźnich: jak facet sadzi takimi bąkami bez żenady to jest prymitywnym bufonem. Może ten twój pan ma specyficzne poczucie humoru i nie ma się czym przejmować?
    Gdy zaś słyszę coś w rodzju "oj kobieto kobieto, co ty wyczyniasz, popatrz, to się robi tak i tak" i propozycja pomocy czy wsparcia to mięknę i oddaję prowadzenie na tym konkretntym odcinku. Bardzo lubię oddawać prowadzenie na odcinkach w których nie.czuję się mocna, a jest ich wiele. Zresztą nie wiem.czy jest to oddawanie władzy czy tylko delegowanie kompetencji ;-) Uwielbiam delegować kompetencje. Mogę sobie być szarą eminencją, światła rampy nie są potrzebne do szczęścia, nie muszę też niczego nikomu udowadniać. Szara eminencja ma jak najbardziej realną władzę.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 08.06.18, 16:17
    aandzia43 napisała:

    > Gdy zaś słyszę coś w rodzju "oj kobieto kobieto, co ty wyczyniasz, popatrz, to
    > się robi tak i tak" i propozycja pomocy czy wsparcia to mięknę i oddaję prowadz
    > enie na tym konkretntym odcinku.

    A jakim tonem to mowia ? Bo jesli zartobliwie, to milo, ale jesli calkiem na powaznie, to nie jest to propozycja pomocy i wsparcia, tylko pokazanie " jestem lepszy".

    Bardzo lubię oddawać prowadzenie na odcinkach
    > w których nie.czuję się mocna, a jest ich wiele. Zresztą nie wiem.czy jest to o
    > ddawanie władzy czy tylko delegowanie kompetencji ;-)

    A nie lepiej zapytac jak to sie robi, dostac dobre, fachowe wskazowki i sprobowac zrobic samemu ?

    Uwielbiam delegować kompe
    > tencje. Mogę sobie być szarą eminencją, światła rampy nie są potrzebne do szczę
    > ścia, nie muszę też niczego nikomu udowadniać. Szara eminencja ma jak najbardzi
    > ej realną władzę.

    Mnie osobiscie nie zalezy na wladzy, bardzo zalezy mi za to na wspolpracy.
  • aandzia43 08.06.18, 17:06
    > Gdy zaś słyszę coś w rodzju "oj kobieto kobieto, co ty wyczyniasz, popatr
    > z, to
    > > się robi tak i tak" i propozycja pomocy czy wsparcia to mięknę i oddaję p
    > rowadz
    > > enie na tym konkretntym odcinku.
    >
    > A jakim tonem to mowia ? Bo jesli zartobliwie, to milo, ale jesli calkiem na po
    > waznie, to nie jest to propozycja pomocy i wsparcia, tylko pokazanie " jestem l
    > epszy".

    Tonem żartobliwie troskliwym. Nie, nie odbieram tego jak "jestem lepszy" (nie mam lęków że ktoś ze mną rywalizuje bo sama nie jestem rywalizacyjna), t ylko "umiem dobrze zrobić coś co najwyraźniej tobie nie bardzo wychodzi i mogę ci pomóc".


    > Bardzo lubię oddawać prowadzenie na odcinkach
    > > w których nie.czuję się mocna, a jest ich wiele. Zresztą nie wiem.czy jes
    > t to o
    > > ddawanie władzy czy tylko delegowanie kompetencji ;-)
    > A nie lepiej zapytac jak to sie robi, dostac dobre, fachowe wskazowki i sprobow
    > ac zrobic samemu ?

    To potem, w trakcie jego działań. Najpierw jest moja reakcja na jego propozycję wsparcia. Reakcja przyzwalająca, czasem po wahaniach.






    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 08.06.18, 18:16
    aandzia43 napisała:

    > Tonem żartobliwie troskliwym. Nie, nie odbieram tego jak "jestem lepszy" (nie m
    > am lęków że ktoś ze mną rywalizuje bo sama nie jestem rywalizacyjna), t ylko "u
    > miem dobrze zrobić coś co najwyraźniej tobie nie bardzo wychodzi i mogę ci pomó
    > c".

    Nie pomoc, tylko zrobic za Ciebie. Inaczej rozumiem slowo pomoc.

    > To potem, w trakcie jego działań. Najpierw jest moja reakcja na jego propozycję
    > wsparcia. Reakcja przyzwalająca, czasem po wahaniach.
    >

    Dobrze sie podroczyc, rozumiem ;-) Jeszcze slodki tekscik o watlych nadgarstkach by sie przydal i ze nie nadajesz sie do fizycznej pracy :-) Jak sie mezczyzni na to lapia, to ok. Mnie sie podoba.

  • aandzia43 08.06.18, 23:20
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Tonem żartobliwie troskliwym. Nie, nie odbieram tego jak "jestem lepszy"
    > (nie m
    > > am lęków że ktoś ze mną rywalizuje bo sama nie jestem rywalizacyjna), t y
    > lko "u
    > > miem dobrze zrobić coś co najwyraźniej tobie nie bardzo wychodzi i mogę c
    > i pomó
    > > c".
    >
    > Nie pomoc, tylko zrobic za Ciebie. Inaczej rozumiem slowo pomoc.

    Czasem pomoc to wykonanie za kogoś jakiegoś fragmentu zadania.

    >
    > > To potem, w trakcie jego działań. Najpierw jest moja reakcja na jego prop
    > ozycję
    > > wsparcia. Reakcja przyzwalająca, czasem po wahaniach.
    > >
    >
    > Dobrze sie podroczyc, rozumiem ;-) Jeszcze slodki tekscik o watlych nadgarstkac
    > h by sie przydal i ze nie nadajesz sie do fizycznej pracy :-) Jak sie mezczyzni
    > na to lapia, to ok. Mnie sie podoba.

    Mnie też ;-)




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 09.06.18, 00:47
    aandzia43 napisała:

    > Czasem pomoc to wykonanie za kogoś jakiegoś fragmentu zadania.

    Jak wchodzisz do sklepu to uprzejmy sprzedawca pyta, calkiem slusznie i prawidlowo zreszta " czym moge sluzyc? ", a nie " w czym moge pomoc ? ". Roznica kolosalna jak dla mnie.
    Wiec jesli poprosze kolegow o pomoc w zmianie kol, to dam sobie palec uciac, ze zapytaja " A czego potrzebujesz ? Klucza, lewarka, czy ktorejs sruby nie mozesz odkrecic?" Tak rozumieja pomoc i tak ja ja tez rozumiem.
    Wiec moje pytanie czy Ty proszac o te sama pomoc liczysz na " wpadne w sobote i wszystkie kola ci zmienie " ?
    Sory ze tak dociekam, ale w meskim swiecie chyba sa inne zasady pomocy :-)
  • aandzia43 09.06.18, 02:11
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Czasem pomoc to wykonanie za kogoś jakiegoś fragmentu zadania.
    >
    > Jak wchodzisz do sklepu to uprzejmy sprzedawca pyta, calkiem slusznie i prawidl
    > owo zreszta " czym moge sluzyc? ", a nie " w czym moge pomoc ? ". Roznica kolos
    > alna jak dla mnie.
    > Wiec jesli poprosze kolegow o pomoc w zmianie kol, to dam sobie palec uciac, ze
    > zapytaja " A czego potrzebujesz ? Klucza, lewarka, czy ktorejs sruby nie mozes
    > z odkrecic?" Tak rozumieja pomoc i tak ja ja tez rozumiem.
    > Wiec moje pytanie czy Ty proszac o te sama pomoc liczysz na " wpadne w sobote i
    > wszystkie kola ci zmienie " ?
    > Sory ze tak dociekam, ale w meskim swiecie chyba sa inne zasady pomocy :-)

    Męczące. Cofnij się do mojego pierwszego posta w temacie jak ci się chce, tam jest wszystko, bo dyskusja uciekła mocno w bok i jest nie na temat.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 09.06.18, 03:59
    aandzia43 napisała:

    > Męczące. Cofnij się do mojego pierwszego posta w temacie jak ci się chce, tam j
    > est wszystko, bo dyskusja uciekła mocno w bok i jest nie na temat.

    Jest jak najbardziej na temat. Ale dzieki, bo nareszcie mi uswiadomilas pewna istotna roznice. Jak baba oczekuje od chlopa pomocy, to to sie tylko tak ladnie *pomoc* nazywa, bo z gory zaklada, ze on zrobi to za nia. Zwlaszcza w sprawach, o ktorych ona nie ma zielonego pojecia.
  • aandzia43 09.06.18, 04:21
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Męczące. Cofnij się do mojego pierwszego posta w temacie jak ci się chce,
    > tam j
    > > est wszystko, bo dyskusja uciekła mocno w bok i jest nie na temat.
    >
    > Jest jak najbardziej na temat. Ale dzieki, bo nareszcie mi uswiadomilas pewna i
    > stotna roznice. Jak baba oczekuje od chlopa pomocy, to to sie tylko tak ladnie
    > *pomoc* nazywa, bo z gory zaklada, ze on zrobi to za nia. Zwlaszcza w sprawach,
    > o ktorych ona nie ma zielonego pojecia.

    Tam nic nie było o OCZEKIWANIU pomocy. Nie przeczytałaś. Było o reakcji na nieco władcze postępowanie mężczyzny ze mną i na ile tę władczość mogę znieść. A wszystko w kontekście tekstu nowego pana Kitty o wychowywaniu. Swoją drogą nigdy nie powiedziałam żadnemu facetowi, że go będę wychowywać. Chamskie.
    Kurwa, te bezsenne "białe" noce. Wypilam wieczorem dwa piwa, wróciłam do domu i polozylam się grzecznie spać. No i chuj. Czasem, jak przegapie pierwszy szumek alkoholowy to potem nie ma spania. Gdybym jeszcze miała obyczaj przechowywać w domu alkohol to bym se golnęła ;-)




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 09.06.18, 05:53
    aandzia43 napisała:

    > Kurwa, te bezsenne "białe" noce. Wypilam wieczorem dwa piwa, wróciłam do domu i
    > polozylam się grzecznie spać. No i chuj. Czasem, jak przegapie pierwszy szumek
    > alkoholowy to potem nie ma spania. Gdybym jeszcze miała obyczaj przechowywać w
    > domu alkohol to bym se golnęła ;-)

    :-) A ja grzecznie po pracy do domciu. W takim razie to ja golne sobie za Twoje zdrowie. Spij dobrze :-)

  • urquhart 09.06.18, 10:38
    mabelle2000 napisała:
    > Jest jak najbardziej na temat. Ale dzieki, bo nareszcie mi uswiadomilas pewna i
    > stotna roznice. Jak baba oczekuje od chlopa pomocy, to to sie tylko tak ladnie
    > *pomoc* nazywa, bo z gory zaklada, ze on zrobi to za nia. Zwlaszcza w sprawach,
    > o ktorych ona nie ma zielonego pojecia.

    Celne. To jednocześnie odbieranie należnego uznania: przecież "tylko" pomógł.

    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • aandzia43 09.06.18, 11:34
    urquhart napisał:
    >
    > Celne. To jednocześnie odbieranie należnego uznania: przecież "tylko" pomógł.

    Ty odbierasz ludziom należne im uznanie bo "tylko" ci pomogli? Hhmm, to bardzo przykre, bo ja jestem im bardzo wdzięczna i uznanie okazuję wyraźnie. Nie mam z tym problemu.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 09.06.18, 11:43
    aandzia43 napisała:
    > Ty odbierasz ludziom należne im uznanie bo "tylko" ci pomogli? Hhmm, to bardzo
    > przykre, bo ja jestem im bardzo wdzięczna i uznanie okazuję wyraźnie. Nie mam z
    > tym problemu.

    Idziesz dobrym tropem. Czujesz jaka jest różnica poproszenia kogoś w?
    Kutuzow tu tropił takie semantyczne manipulacje.
    Typu babka decyduje jedynie, rozporządza pieniędzmi/zasobami/kompetencjami faceta, a potem pisze uwłaszczając sie na tym:
    "kupiliśmy samochód/dom" , "pomógł mi to i tamto"

    --
    "Jak będzie kochająca i wymarzona to da mu.więcej (...) Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji" (aandzia43)
  • urquhart 09.06.18, 11:59
    > > przykre, bo ja jestem im bardzo wdzięczna i uznanie okazuję wyraźnie. Nie
    > mam z
    > > tym problemu.

    Przed chwilą moja żona w tym stylu powiedziała : " no i ten dywan zabieramy"
    (znaczy ja i ona, dywan ciężki w życiu ona nie podniesie, polecenie "nie wprost" zamiast prośby )
    Ja je na to: "no to zabierajcie" :)
    popatrzyła na mnie jak na typowego przemocowca :)


    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • kag73 09.06.18, 14:14
    Przed chwilą moja żona w tym stylu powiedziała : " no i ten dywan zabieramy"
    (znaczy ja i ona, dywan ciężki w życiu ona nie podniesie, polecenie "nie wprost" zamiast prośby )
    Ja je na to: "no to zabierajcie" :)

    Kazdy ma zone jaka se wybral. Ja bym powiedzialam mojemu : bierz ten dywan, albo tylko "dywan". Proste i jasne komunikaty. Natomisat sa ludzie, ktorzy takich polecen nie trawia i im lepiej powiedziec "o i dywan tez do zabrania". Tez wiadomo kto ale maja iluzje, ze zechcieli wiec zabrali dywan. I o co Cie prosic jak ona pewnie nieproszona zabrala/zabiera inne rzeczy, nie ciezkie ale i tak trzeba bylo pomyslec by je zabrac. Tyle w temacie. Czesto juz plusem jest, ze ktos pomyslal, bo to tez jest uciazliwe, o wielu rzeczach myslec i nie zapomniec czegos.
  • kag73 09.06.18, 14:17
    I jeszcze moze ona rzeczywiscie chciala razem z Toba ten dywan, ale dla Ciebie "no smiechu nie rob, sam wezme bedzie latwiej". Tez sie mnie zdarza. Kiedys chcialam tak pomagac facetowi co mi dowiozl meble. Spojrzal na mnie, usmiechnal sie i powiedzial "ja se sam to wniose", na zasadzie "pani to raczej sie bedzie platac pod nogami a tak naprawde nic nie uniesie".
  • hello-kitty2 09.06.18, 20:31
    kag73 napisała:

    > Kazdy ma zone jaka se wybral. Ja bym powiedzialam mojemu : bierz ten dywan, alb
    > o tylko "dywan".

    :-) Proste i jasne komunikaty jak dla psa. Cala KAg :) JAk to mawiaja ostatnio mezczyzni do mnie: ''rownouprawnienie sie konczy, gdy trzeba wnies lodowke na 4 pietro''.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kag73 09.06.18, 20:49
    ":-) Proste i jasne komunikaty jak dla psa. Cala KAg :) "

    Bo tak sobie zyczyl/zyczy, znam go wiele lat. I w dodatku jest psem :) Ja lubie psy zreszta

    " JAk to mawiaja ostatnio mezczyzni do mnie: ''rownouprawnienie sie konczy, gdy trzeba wnies lodowke na 4 pietro''.

    Wychodzi, ze nie wiedza co znaczy pojecie "rownouprawnienie" :) Poradz sie doinformowac.
  • hello-kitty2 10.06.18, 12:15
    kag73 napisała:

    > Wychodzi, ze nie wiedza co znaczy pojecie "rownouprawnienie" :) Poradz sie doin
    > formowac.

    Zgaduje: rowne uprawnienia, a nie obowiazki? :)

    Walnal mi tak ostatnio pan, z ktorym sie przescigalam kto ile narodu przelecial, bo tam mi probowal wmowic, ze on sie lepiej zna. Mowi do mnie: 'wiesz dla kobiety to zaden zaszczyt/chwala' w sensie to jest wstyd, a ja wtedy, ze mamy rownouprawnienie, a on z ta lodowka. Rzecz w tym, ze ja spokojnie wniose lodowke na 4 pietro, i co teraz cwaniaczku moge sie puszczac ile chce? No ale puszczac sie to nie znaczy ze z kazdym, a ze z nim nie chcialam, to sie oficjalnie obrazil o to rownouprawnienie. Powolywanie sie na rownoupawnienie jest wygodne, a czy rzeczywiscie ma ono miejsce, co oznacza w praktyce i czy sie jest 'za' czy 'przeciw', to zupelnie inna sprawa...

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 10.06.18, 13:16
    hello-kitty2 napisała:

    > kag73 napisała:
    >
    > > Wychodzi, ze nie wiedza co znaczy pojecie "rownouprawnienie" :) Poradz si
    > e doin
    > > formowac.
    >
    > Zgaduje: rowne uprawnienia, a nie obowiazki? :)
    >
    > Walnal mi tak ostatnio pan, z ktorym sie przescigalam kto ile narodu przelecial
    > , bo tam mi probowal wmowic, ze on sie lepiej zna. Mowi do mnie: 'wiesz dla kob
    > iety to zaden zaszczyt/chwala' w sensie to jest wstyd, a ja wtedy, ze mamy rown
    > ouprawnienie, a on z ta lodowka. Rzecz w tym, ze ja spokojnie wniose lodowke na
    > 4 pietro, i co teraz cwaniaczku moge sie puszczac ile chce? No ale puszczac si
    > e to nie znaczy ze z kazdym, a ze z nim nie chcialam, to sie oficjalnie obrazil
    > o to rownouprawnienie. Powolywanie sie na rownoupawnienie jest wygodne, a czy
    > rzeczywiscie ma ono miejsce, co oznacza w praktyce i czy sie jest 'za' czy 'prz
    > eciw', to zupelnie inna sprawa...

    Taaa, argument pana cienki jak dupa węża. Jak żyję w miejscu gdzie mam możliwość zarobić kasę to sobie wynajmuję za grosze osiłka co mi szafę wniesie. I zasada równouprawnienia nie cierpi na tym ;-)



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 10.06.18, 13:21
    aandzia43 napisała:
    > Taaa, argument pana cienki jak dupa węża. Jak żyję w miejscu gdzie mam możliwoś
    > ć zarobić kasę to sobie wynajmuję za grosze osiłka co mi szafę wniesie. I zasad
    > a równouprawnienia nie cierpi na tym ;-)

    Ale świetny argument prawdziwych przyczyn istnienia "Pay gap"
    nczas.com/2017/09/20/feministki-udowodnily-teze-jakubiaka-w-prosty-sposob-pokazaly-ze-do-wniesienia-lodowki-potrzebne-sa-4-kobiety-podczas-gdy-wystarczyloby-dwoch-mezczyzn/
    --
    Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć (Lew Starowicz)
  • aandzia43 10.06.18, 14:16
    urquhart napisał:

    > aandzia43 napisała:
    > > Taaa, argument pana cienki jak dupa węża. Jak żyję w miejscu gdzie mam mo
    > żliwoś
    > > ć zarobić kasę to sobie wynajmuję za grosze osiłka co mi szafę wniesie. I
    > zasad
    > > a równouprawnienia nie cierpi na tym ;-)
    >
    > Ale świetny argument prawdziwych przyczyn istnienia "Pay gap"
    > nczas.com/2017/09/20/feministki-udowodnily-teze-jakubiaka-w-prosty-sposob-pokazaly-ze-do-wniesienia-lodowki-potrzebne-sa-4-kobiety-podczas-gdy-wystarczyloby-dwoch-mezczyzn/

    Co za pierdy cytujesz, Sklepowicz?

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • aandzia43 09.06.18, 12:10
    urquhart napisał:

    > aandzia43 napisała:
    > > Ty odbierasz ludziom należne im uznanie bo "tylko" ci pomogli? Hhmm, to b
    > ardzo
    > > przykre, bo ja jestem im bardzo wdzięczna i uznanie okazuję wyraźnie. Nie
    > mam z
    > > tym problemu.
    >
    > Idziesz dobrym tropem. Czujesz jaka jest różnica poproszenia kogoś w?
    > Kutuzow tu tropił takie semantyczne manipulacje.
    > Typu babka decyduje jedynie, rozporządza pieniędzmi/zasobami/kompetencjami face
    > ta, a potem pisze uwłaszczając sie na tym:
    > "kupiliśmy samochód/dom" , "pomógł mi to i tamto"

    Nie idę żadnym tropem, kompletnie nie ten kierunek, jakaś boczna uliczka (co nie znaczy że nie ciekawa). Zostawiam.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • szopen_cn 08.06.18, 16:31
    proteinawy napisał(a):

    > > Jak facet się podporządkowuje to już po nim i po seksie. Juz o tym pisałe
    > m, ale przytoczę fragment o zającu <
    >
    > Zamiast wiersza powiedz mi jak dokładnie, w praktyce, sprawowałbys władze nad d
    > ajmy na to Zawle, zakładając ze byś był z nią chajtniety? Sportem? Sroga miną?
    > Rymem? Trickami z korpo-szkoleń dla managerów? Co byś zrobił gdyby zabójczy kok
    > tajl powyższych jednak nie zadziałał?
    >

    Dobre pytanie.
    Nie wiem czy doczekamy sie odpowiedzi.

    Ja zadam moze ciut prostsze.
    Czy moglbys nam Marek dac 8 rzeczywistych przykladow na to jak sie ta twoja wladza w zwiazku objawia?

  • marek.zak1 08.06.18, 16:47
    szopen_cn napisał:


    > Czy moglbys nam Marek dac 8 rzeczywistych przykladow na to jak sie ta twoja wladza w zwiazku objawia?
    -------------------
    W przycisku "enter" dla kluczowych życiowych decyzji.
    >
    >
  • mabelle2000 08.06.18, 16:58
    marek.zak1 napisał:

    > W przycisku "enter" dla kluczowych życiowych decyzji.
    > >

    Konkretnie Marek. Jaka decyzje podjales samodzielnie i ktora swiadczylaby, ze masz w zwiazku wladze ? Podpowiem Ci - jesli konsultujesz z zona, to juz nie jest samodzielna decyzja.
  • marek.zak1 08.06.18, 17:03
    mabelle2000 napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > W przycisku "enter" dla kluczowych życiowych decyzji.
    > > >
    >
    > Konkretnie Marek. Jaka decyzje podjales samodzielnie i ktora swiadczylaby, ze masz w zwiazku wladze ? Podpowiem Ci - jesli konsultujesz z zona, to juz nie jest samodzielna decyzja.
    --------------------------
    Znowu mylisz pojęcia. Wszystkie ważne decyzje konsultuję z żoną. Mylisz władzę z dyktaturą. Premier w Polsce ma ostateczną decyzję w bieżących sprawach, ale kluczowe decyzje konsultuję z koalicjantami, partią itp.
  • mabelle2000 08.06.18, 17:10
    marek.zak1 napisał:

    > Znowu mylisz pojęcia. Wszystkie ważne decyzje konsultuję z żoną. Mylisz władzę
    > z dyktaturą. Premier w Polsce ma ostateczną decyzję w bieżących sprawach, ale k
    > luczowe decyzje konsultuję z koalicjantami, partią itp.

    To znaczy ze nie masz wladzy. Konsultacje z zona jak mniemam sa po to, zeby przyjac najlepszy wariant, bez wzgledu na to kto jest autorem i wybrac rozwiazanie optymalne dla obojga. No chyba ze sie durnie upierasz, ze Twoje jest lepsze, ale o to Cie akurat nie podejrzewam ;-)
  • marek.zak1 08.06.18, 17:36
    mabelle2000 napisała:
    To znaczy ze nie masz wladzy. Konsultacje z zona jak mniemam sa po to, zeby przyjac najlepszy wariant, bez wzgledu na to kto jest autorem i wybrac rozwiazanie optymalne dla obojga. No chyba ze sie durnie upierasz, ze Twoje jest lepsze, ale o to Cie akurat nie podejrzewam ;-)
    -------------------------
    Mam taką samą władze jak premier. W przypadkach , gdy są sprzeczne zdania w rządzie, on podejmuje decyzję dla dobra rodziny / ogółu :). Możesz to nazwać najlepszym wariantem.
  • mabelle2000 08.06.18, 17:45
    marek.zak1 napisał:

    > Mam taką samą władze jak premier. W przypadkach , gdy są sprzeczne zdania w rzą
    > dzie, on podejmuje decyzję dla dobra rodziny / ogółu :). Możesz to nazwać najle
    > pszym wariantem.

    To teraz jeszcze podaj przyklad takiej decyzji, kiedy zona byla w opozycji, a Ty postawiles na swoim. Dla dobra rodziny oczywiscie.
  • marek.zak1 08.06.18, 17:54
    mabelle2000 napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    > To teraz jeszcze podaj przyklad takiej decyzji, kiedy zona byla w opozycji, a Ty postawiles na swoim. Dla dobra rodziny oczywiscie.
    ------------------------------------------
    Na przykład nie chciała urodzić trzeciego dziecka.
  • mabelle2000 08.06.18, 18:08
    marek.zak1 napisał:

    > Na przykład nie chciała urodzić trzeciego dziecka.

    Rozumiem. I Ty za nia zadecydowales. Dziekuje, nie mam wiecej pytan.
  • marek.zak1 08.06.18, 18:25
    mabelle2000 napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Na przykład nie chciała urodzić trzeciego dziecka.
    >
    > Rozumiem. I Ty za nia zadecydowales. Dziekuje, nie mam wiecej pytan.
    ----------------
    Tak. Przeciwstawiłem się całej rodzinie. Odtąd każdego dnia odtąd jest mi za to wdzięczna a naszą córkę uwielbiamy. Jest źródłem naszej wielkiej radości.
  • mabelle2000 08.06.18, 18:42
    marek.zak1 napisał:

    > Tak. Przeciwstawiłem się całej rodzinie.

    Podziwiam Marek Twoja wiare w swoja decyzyjnosc. Naprawde. Ale w tym przypadku mogles tylko przekonywac, ewentualnie prosic. A wiesz dlaczego ? Bo kobiety sa w stanie zrobic bardzo, bardzo duzo zeby dziecko miec i rownie duzo zeby go nie miec. Koniec tematu.

    Odtąd każdego dnia odtąd jest mi za to
    > wdzięczna a naszą córkę uwielbiamy. Jest źródłem naszej wielkiej radości.
  • bgz0702 08.06.18, 23:18
    marek.zak1 napisał:

    > mabelle2000 napisała:
    >
    > > marek.zak1 napisał:
    > > To teraz jeszcze podaj przyklad takiej decyzji, kiedy zona byla w opozycj
    > i, a Ty postawiles na swoim. Dla dobra rodziny oczywiscie.
    > ------------------------------------------
    > Na przykład nie chciała urodzić trzeciego dziecka.

    .... Marek...? Jestes jak uczestnik big brothera czy innego show... Zgon mam czasami jak cie czytam. Kariera publiczna i promocja siebie narzedziem jakim jest rodzina. Niesmak czesto mam jak cie czytam czy twoja tworczosc. Nie jestem z warszawy:( Przepraszam ze to mowie, glownie twoja zone, bo tez jest publiczna
  • aandzia43 08.06.18, 23:26

    > > > To teraz jeszcze podaj przyklad takiej decyzji, kiedy zona byla w o
    > pozycj
    > > i, a Ty postawiles na swoim. Dla dobra rodziny oczywiscie.
    > > ------------------------------------------
    > > Na przykład nie chciała urodzić trzeciego dziecka.
    >
    > .... Marek...? Jestes jak uczestnik big brothera czy innego show... Zgon mam cz
    > asami jak cie czytam. Kariera publiczna i promocja siebie narzedziem jakim jest
    > rodzina. Niesmak czesto mam jak cie czytam czy twoja tworczosc. Nie jestem z w
    > arszawy:( Przepraszam ze to mowie, glownie twoja zone, bo tez jest publiczna

    Też mam niesmak.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 09.06.18, 03:53
    aandzia43

    > Też mam niesmak.
    >

    A ja mam dowody na to, ze istnieja kobiety, ktore chetnie sie podporzadkowuja, o ile ktos wezmie na siebie odpowiedzialnosc, a tym samym zwolni je nie tylko z podejmowania decyzji, ale z myslenia w ogole. Strategia dobra, bo pozwala sie nienarobic. Prawdopodobnie wiec Marek podjal decyzje, ze nie urodzi za zone jak sobie tu wszyscy robia podsmiechujki ;-), tylko ze na to trzecie dziecko zarobi.
  • aandzia43 09.06.18, 04:03
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43
    >
    > > Też mam niesmak.
    > >
    >
    > A ja mam dowody na to, ze istnieja kobiety, ktore chetnie sie podporzadkowuja,
    > o ile ktos wezmie na siebie odpowiedzialnosc, a tym samym zwolni je nie tylko z
    > podejmowania decyzji, ale z myslenia w ogole. Strategia dobra, bo pozwala sie
    > nienarobic. Prawdopodobnie wiec Marek podjal decyzje, ze nie urodzi za zone jak
    > sobie tu wszyscy robia podsmiechujki ;-), tylko ze na to trzecie dziecko zarob
    > i.

    Tak właśnie napisałam w którymś z postow. Dostała zapewnienie.(wiarygodny musiał być Marek) że nie będzie sama, że będzie kasa i że wszystko się ułoży, to i urodziła.
    Niesmak wzbudził bufoniasty tekst Marka. Przestrzelił.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sabat3 09.06.18, 06:02
    Zblizamy sie do konsensusu: Ela podjela decyzje, ze o wszystkim bedzie decydowac Marek.
  • aandzia43 08.06.18, 23:31
    marek.zak1 napisał:

    > mabelle2000 napisała:
    >
    > > marek.zak1 napisał:
    > > To teraz jeszcze podaj przyklad takiej decyzji, kiedy zona byla w opozycj
    > i, a Ty postawiles na swoim. Dla dobra rodziny oczywiscie.
    > ------------------------------------------
    > Na przykład nie chciała urodzić trzeciego dziecka.

    Żona była w opozycji a ty postawiłeś na swoim czyli pierdolnąłeś pięścią w stół i wrzasnąłeś "rodzisz kobieto i basta!"? A może przykułeś ją za nogę do kaloryfera? :-D


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sabat3 09.06.18, 00:01
    aandzia43 napisała:
    > Żona była w opozycji a ty postawiłeś na swoim czyli pierdolnąłeś pięścią w stół
    > i wrzasnąłeś "rodzisz kobieto i basta!"? A może przykułeś ją za nogę do kalory
    > fera? :-D

    Stawiam, że Marek się wkurwił i urodził trzecie dziecko za żonę. Nie miała nic do powiedzenia.
  • aandzia43 09.06.18, 00:19
    sabat3 napisał:

    > aandzia43 napisała:
    > > Żona była w opozycji a ty postawiłeś na swoim czyli pierdolnąłeś pięścią
    > w stół
    > > i wrzasnąłeś "rodzisz kobieto i basta!"? A może przykułeś ją za nogę do
    > kalory
    > > fera? :-D
    >
    > Stawiam, że Marek się wkurwił i urodził trzecie dziecko za żonę. Nie miała nic
    > do powiedzenia.

    Sabat, chyba dawno niemówiłam ci że cię kocham :-D

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • marek.zak1 09.06.18, 08:07
    aandzia43 napisała:
    > Żona była w opozycji a ty postawiłeś na swoim czyli pierdolnąłeś pięścią w stół i wrzasnąłeś "rodzisz kobieto i basta!"? A może przykułeś ją za nogę do kaloryfera? :-D
    ----------------
    Nie, kasę dostała od swojej matki i wychodziła na zabieg, a ja powiedziałem, że jej tego nigdy nie wybaczę i tego nasz związek nie przetrwa. Mieliśmy już dwoje naprawdę pięknych i fajnych dzieci i nie było powodu, dla którego trzecie miało być inne. Pytaliście o rzeczy ważne, więc podałem przykład. Jeśli A uważasz, że jest to bufoniasty tekst , to jestem innego zdania, bo to była decyzja o życiu MOJEGO dziecka.
  • aandzia43 09.06.18, 11:28
    marek.zak1 napisał:

    > aandzia43 napisała:
    > > Żona była w opozycji a ty postawiłeś na swoim czyli pierdolnąłeś pięścią
    > w stół i wrzasnąłeś "rodzisz kobieto i basta!"? A może przykułeś ją za nogę do
    > kaloryfera? :-D
    > ----------------
    > Nie, kasę dostała od swojej matki i wychodziła na zabieg, a ja powiedziałem, że
    > jej tego nigdy nie wybaczę i tego nasz związek nie przetrwa. Mieliśmy już dwoj
    > e naprawdę pięknych i fajnych dzieci i nie było powodu, dla którego trzecie mia
    > ło być inne. Pytaliście o rzeczy ważne, więc podałem przykład. Jeśli A uważasz,
    > że jest to bufoniasty tekst , to jestem innego zdania, bo to była decyzja o ży
    > ciu MOJEGO dziecka.

    Nie ty podjąłeś decyzję o donoszeniu ciąży tylko twoja żona. Bufonadą jest przypisywanie sobie ostatecznego wciśnięcia guzika enter. Decyzję podjęła twoja żona, a ty oczywiście na nią wpłynąłeś (szantaż, obietnice stworzenia lepszych warunków, itd.) Wszystko dobre co się dobrze kończy. Cieszę się, że wszystko zakończyło się dobrze i macie fajne dziecko. Dodam tylko, że gdyby było chore albo nieudane w inny sposób to raczej nie miałbyś szczęśliwej rodziny tylko dozgonnego wroga w domu w osobie małżonki do końca dni swoich. No chyba że wyjechałbyś na Cypr, ale Ciebie akurat o to nie podejrzewam :-)




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • marek.zak1 09.06.18, 12:42
    aandzia43 napisała:

    > Nie ty podjąłeś decyzję o donoszeniu ciąży tylko twoja żona. Bufonadą jest przypisywanie sobie ostatecznego wciśnięcia guzika enter. Decyzję podjęła twoja żona, a ty oczywiście na nią wpłynąłeś (szantaż, obietnice stworzenia lepszych warunków, itd.) Wszystko dobre co się dobrze kończy. Cieszę się, że wszystko zakończyło się dobrze i macie fajne dziecko. Dodam tylko, że gdyby było chore albo nieudane w inny sposób to raczej nie miałbyś szczęśliwej rodziny tylko dozgonnego wroga w domu w osobie małżonki do końca dni swoich. No chyba że wyjechałbyś na Cypr, ale Ciebie akurat o to nie podejrzewam :-)
    > ----------------------
    Fizycznie oczywiście decyzje podjęła ona, ale w określonych warunkach była to jedyna racjonalna decyzja.
    Dwoje udanych dzieci stanowiły racjonalne przesłanki, że kolejne będzie też udane. Oczywiście mogło być inaczej, bo przyszłość to tylko prawdopodobieństwo, że coś się wydarzy, albo nie.
    Szantaż, czy inne słowa nie są istotne. Dobro zwyciężyło.
  • proteinawy 09.06.18, 13:07
    > a powiedziałem, że jej tego nigdy nie wybaczę i tego nasz związek nie przetrwa. <

    Pytalem Cie gdzie indziej o metody ale tam nie odpowiedziałeś. Teraz juz wiem. Kombinacja szantażu emocjonalnego i faktycznego.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • szopen_cn 09.06.18, 14:10
    proteinawy napisał(a):

    > > a powiedziałem, że jej tego nigdy nie wybaczę i tego nasz związek nie prz
    > etrwa. <
    >
    > Pytalem Cie gdzie indziej o metody ale tam nie odpowiedziałeś. Teraz juz wiem.
    > Kombinacja szantażu emocjonalnego i faktycznego.
    >

    Tak samo widze ta Marka “wladze” z dodatkiem, ze tam tez pojawiaja sie drobne nagrody za posluszenstwo.


    Mam kolejne pytanie do Marka.
    Czy Ela ma prawo jazdy, swoj samochod i czy moze sobie pojechac gdzie chce i kiedy chce?
  • marek.zak1 09.06.18, 15:22
    szopen_cn napisał:

    > Mam kolejne pytanie do Marka.
    > Czy Ela ma prawo jazdy, swoj samochod i czy moze sobie pojechac gdzie chce i kiedy chce?
    --------
    Ela ma od wielu lat prawo jazdy, swój samochód, wspólne karty i może pojechać kiedy i dokąd tylko chce, wcześniej mnie informując ze względów organizacyjnych.
  • szopen_cn 09.06.18, 16:07
    marek.zak1 napisał:

    > szopen_cn napisał:
    >
    > > Mam kolejne pytanie do Marka.
    > > Czy Ela ma prawo jazdy, swoj samochod i czy moze sobie pojechac gdzie chc
    > e i kiedy chce?
    > --------
    > Ela ma od wielu lat prawo jazdy, swój samochód, wspólne karty i może pojechać k
    > iedy i dokąd tylko chce, wcześniej mnie informując ze względów organizacyjnych.
    >

    Dziekuje za odpowiedz.
    To sporo zmienia w tym jak widze Wasz zwiazek.
  • bgz0702 08.06.18, 23:26
    marek.zak1 napisał:

    > mabelle2000 napisała:
    > To znaczy ze nie masz wladzy. Konsultacje z zona jak mniemam sa po to, zeby pr
    > zyjac najlepszy wariant, bez wzgledu na to kto jest autorem i wybrac rozwiazani
    > e optymalne dla obojga. No chyba ze sie durnie upierasz, ze Twoje jest lepsze,
    > ale o to Cie akurat nie podejrzewam ;-)
    > -------------------------
    > Mam taką samą władze jak premier. W przypadkach , gdy są sprzeczne zdania w rzą
    > dzie, on podejmuje decyzję dla dobra rodziny / ogółu :). Możesz to nazwać najle
    > pszym wariantem.

    W tej sytuacji utwierdzasz mnie w przekonaniu ze kobiety rzeczywiscie powinny pracowac i byc samodzielne, bo bycie kura domowa konczy sie podleganiem takim "premierom" jak. Twoja zona nie moze byc atrakcyjna, wybacz
  • proteinawy 09.06.18, 01:25
    > W tej sytuacji utwierdzasz mnie w przekonaniu ze kobiety rzeczywiscie powinny pracowac i byc samodzielne, bo bycie kura domowa konczy sie podleganiem takim "premierom" jak. Twoja zona nie moze byc atrakcyjna, wybacz <

    Spokojnie, Marek sobie po prostu strzelił samobója.

    Pomyśl: został poproszony o przykład gdzie zadecydował o czymś wbrew żonie i jako jedyny przykład przyszedł mu do głowy taki sprzed dziesięcioleci, gdzie doszło do różnicy zdań w istotnym temacie i zona dała sie przekonać. Sam dobór przykładu świadczy o tradycyjnym układzie szyja->głowa.

    Jako ze jestem paranoik nie zdziwiłbym sie, gdyby Ela tak naprawde chciała rodzic, ale musiała mieć pewnosc, wiec mu wrzuciła tzw shit-test, żeby go wysondować.

    Przykład o tyle dobry, że gwarantuje o czytelniczek skok ciśnienia. Sabat to wszytko przejrzał i ujął w jednej linijce - szacun Sabat.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • aandzia43 09.06.18, 02:05

    > Jako ze jestem paranoik nie zdziwiłbym sie, gdyby Ela tak naprawde chciała rodz
    > ic, ale musiała mieć pewnosc, wiec mu wrzuciła tzw shit-test, żeby go wysondowa
    > ć.

    Hehe :-D
    Kobieta zaskoczona nieplanowaną i nie bardzo już chcianą ciążą ma w głowie niezły galimatias. Jeśli jej wewnętrzny opór przeciwko tej konkretnej ciąży nie jest szczególnie silny i jeśli znajdzie poważne wsparcie w otoczeniu (mąż najczęściej) to z dużym prawdopodobieństwem podejmie decyzję o urodzeniu. Jeśli Marek zintensyfikował swoje działania na niwie "odpowiedzialny i skuteczny obrońca rodziny" to wystarczyło by żonę przekonać. Nic więcej nie musiał robić. Jeśli by nie był przekonujący w powyższym mógłby jej naskoczyć. Jak słusznie zauważyła Mabelle kobieta jest w stanie zrobić bardzo dużo jeśli chce dziecka i bardzo dużo jeśli go nie chce. Ciąże wydrapywane wieszakiem z jednej strony i dzieci rodzone i utrzymywane przy życiu w Auschwitz z drugiej są tego przykładem.
    A Marek zbłaźnił się tym postem.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • szopen_cn 09.06.18, 02:54
    Taki kiedys zaslyszany dowcip:
    Zaraz pp slubie malzenstwo rozmawia o tym jak widza przyszlosc i swoje role.
    Malzonka mowi: wiesz ja bede decydowac o drobiazgach i malo istotnych kwestiach, co befzie na obiad, na kolacje, ile jakie kwiaty do domu kupimy, gdzie pojedziemy na wakacje, do ktorej szkoly wyslemy dzieci, ktory dom kupimy, ot takie blahostki.
    Maz sie pyta: A o czym ja bede decydowal?
    Malzonka: Ty Kiciu musisz podejmowac decyzje w powaznych i istotnych sprawach, takich gdzie ja sobie napewno nie poradze: jakiego psa kupimy, czy mamy wypowiedziec wojne Rosji, na kogo mamy glosowac, jak osiagnac pokoj na swiecie....
  • proteinawy 09.06.18, 03:39
    :)

    Nietypowo dla dowcipu najśmieszniejsza linijka w środku:
    > Maz sie pyta: A o czym ja bede decydowal?


    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • urquhart 09.06.18, 11:12
    proteinawy napisał(a):
    > Nietypowo dla dowcipu najśmieszniejsza linijka w środku:
    > > Maz sie pyta: A o czym ja bede decydowal?

    Oświeciłeś mnie że kluczem jest samo DECYDOWANIE nie władza. Myślę że to bardziej złożone.
    Nie jest tak że wiekszość kobiet pragnie władzy. Władza to przywilej decydowania ale i koszt jaką niesie odpowiedzialność.
    Nieformalny sposób kierowania szyją to decydowanie bez ponoszenia konsekwencji kiedy decyzje są złe i prowadzą do porażek czy innych nieprzyjemnych konsekwencji.
    Psychologowie twierdzą że jak kobiety, ogólne mózgi estrogenowe biorą się za sprawowanie władzy to rodzi typowo konsekwencje u nich w postaci nerwic, czyli kumulacji lęków, przeżywania odpowiedzialności, a nie mają gratyfikacji testoteronowego mózgu, wrażliwi mają problem z naodpiedzialnością ( stąd podobno w naszym zachodnim społeczeństwie głoszacym równouprawnie pandemia nerwic na tle reszty świata)
    Więc chętnie pozbywają się tego ciężaru odpowiedzialności bez rezygnowania przywileju z decydowania :)

    Kluczowy jest język tego nowego stylu sprawowania władzy w rodzinie "nowego matriarchatu" odwracające odpowiedzialność sprawczość na obiekt kontroli: "trzeba zrobić" - Zamiast "zrób to",
    Czy jak zauważyłeś:
    Jeżeli chłop jawnie nie wykonuje poleceń to przemocowiec.
    Jeżeli wykonuje polecenia ale niewystarczająco i ociąganiem to bierny przemocowiec

    --
    Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć (Lew Starowicz)
  • szopen_cn 09.06.18, 13:10
    urquhart napisał:

    > proteinawy napisał(a):
    > > Nietypowo dla dowcipu najśmieszniejsza linijka w środku:
    > > > Maz sie pyta: A o czym ja bede decydowal?
    >
    > Oświeciłeś mnie że kluczem jest samo DECYDOWANIE nie władza. Myślę że to bardzi
    > ej złożone.

    Oczywiscie, ze istotne jest decydowanie.

    I w roznych zwiazkach sa rozne metody podejmowania decyzji. I rzeczywiscie jezt to zlozone oraz plynne w zaleznosci od czasu i sytuacji.

    Wladza w zwiazku to iluzja.
  • bgz0702 09.06.18, 08:31
    proteinawy napisał(a):
    > Spokojnie, Marek sobie po prostu strzelił samobója.

    Wiem i jak sadze pozalowal tego chwile po tym jak to wyslal. Potrzeba wygrania i bycia "szefem". Tak czy tak za duzy koszt tego zwyciestwa

    > Pomyśl: został poproszony o przykład gdzie zadecydował o czymś wbrew żonie i ja
    > ko jedyny przykład przyszedł mu do głowy taki sprzed dziesięcioleci, gdzie doszło do różnicy zdań w istotnym temacie i zona dała sie przekonać. Sam dobór przykładu świadczy o tradycyjnym układzie szyja->głowa.

    Tak pomyslalam. Ale zeby nie bylo decyzja musi byc wazna bo takimi chwali sie premier. Ja to wszysyko rozumiem. Ale ciasno mam pod sufitem i nieprzekraczalnie w niektorych kwestiach

    > Jako ze jestem paranoik nie zdziwiłbym sie, gdyby Ela tak naprawde chciała rodz
    > ic, ale musiała mieć pewnosc, wiec mu wrzuciła tzw shit-test, żeby go wysondowa
    > ć.
    >
    > Przykład o tyle dobry, że gwarantuje o czytelniczek skok ciśnienia. Sabat to ws
    > zytko przejrzał i ujął w jednej linijce - szacun Sabat.
    >
    Przyklad nie na ten poziom, nie na poziom marka, i nie na poziom jego kobiety. Jego opisy zycia rodzinnego, seksu, intymnosci robia z niej nietrakcyjna, jakos mija mi sie to z atrakcyjnoscia. I zosraje niestety tematem publicznych rozmow :(
  • marek.zak1 09.06.18, 08:54
    bgz0702 napisała:

    > proteinawy napisał(a):
    > > Spokojnie, Marek sobie po prostu strzelił samobója.
    >
    > Wiem i jak sadze pozalowal tego chwile po tym jak to wyslal. Potrzeba wygrania i bycia "szefem". Tak czy tak za duzy koszt tego zwyciestwa.
    ------------------------------
    Jeszcze wyjaśniam, przed urlopem od forum., Ja nie mam żadnej potrzeby bycia szefem. Więcej, mnie to męczy, bo decyzyjność oznacza odpowiedzialność i wiele razy chciałbym mieć, że ktoś za mnie decyduje, mówi mi co mam robić i bierze za to odpowiedzialność. Stety / niestety tak sie nie ułożyło i od 15 roku życia nikt mi nie mówi, co mam robić. Rodzice przestali, a nikt inny się nie pojawił. Tak więc wstaję rano i sam sobie układam co zrobię, a czego nie. To jest naprawdę męczące, ale tak wyszło.
  • hello-kitty2 09.06.18, 13:24
    proteinawy napisał(a):

    > Jako ze jestem paranoik nie zdziwiłbym sie, gdyby Ela tak naprawde chciała rodz
    > ic, ale musiała mieć pewnosc, wiec mu wrzuciła tzw shit-test, żeby go wysondowa
    > ć.

    Swiete slowa Zawle, ze jak facet mowi o sobie negatywnie, to trzeba wierzyc w 100% a nawet (ode mnie dodane) i w 200%. TY nie tyle nie powinienes byc z kobietami, bo nie potrafisz stworzyc relacji emocjonalnej czy partnerskiej, tylko caly czas masz z tylu glowy, ze kazda chce Cie ojeb*c i to nie tylko na kase ;-) Wyrazanie sie o wlasnej malzonce 'moja kobieta' jest conajmniej niesmaczne. Chyba 'moja niania od dzieci' i ta 'moja ksiegowa', hehe. Ja po prostu nie przydzielam punktow za dobre ojcowstwo obcym chlopom jak Panie tutaj. Lecac Sabatem: nie jara mnie to.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • proteinawy 09.06.18, 14:20
    > TY nie tyle nie powinienes byc z kobietami, bo nie potrafisz stworzyc relacji emocjonalnej czy partnerskiej, tylko caly czas masz z tylu glowy, ze kazda chce Cie ojeb*c i to nie tylko na kase ;-) <

    No bo przeciez shit-testy sie w ogole nie zdarzają, a w zwiazku kazda informacja jest wolna od emocjonalnej manipulacji świadomej, czy nieświadomej. Wstyd, proteina, tak ludziom nie wierzyć na słowo :)

    Długie życie ma tą zaletę, że mozna sprobowac strategii i takiej i takiej. Za młodu rękę bym sobie dał uciąć że jestem w relacji bez kłamstw. Sam mowilem wtedy prawdę bez owijania w bawelne. I bym teraz nie miał ręki, spory praktyczny problem w moim zawodzie.

    Co do kaski - nie rozumiem. Odnioslas wrazenie ze odmawiałem kiedykolwiek którejkolwiek czegokolwiek? Albo ze moja obecna zona siedzi ze mną dla kasy?

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • hello-kitty2 09.06.18, 14:31
    proteinawy napisał(a):

    > No bo przeciez shit-testy sie w ogole nie zdarzają, a w zwiazku kazda informacj
    > a jest wolna od emocjonalnej manipulacji świadomej, czy nieświadomej. Wstyd, pr
    > oteina, tak ludziom nie wierzyć na słowo :)

    LAdnie Ci w pozie cwaniaczka ;-)

    > Co do kaski - nie rozumiem. Odnioslas wrazenie ze odmawiałem kiedykolwiek które
    > jkolwiek czegokolwiek? Albo ze moja obecna zona siedzi ze mną dla kasy?

    Sporo pisujesz o 'pieniazkach', tak jak ja, byc moze jestesmy najwiekszymi darczyncami forum wbrew pozorom. A na powaznie: nic nie sugeruje, Ty wprowadziles pojecie ksiegowej. Ksiegowi maja przyjemnosc z liczenia pieniedzy, a nie tylko, jak obiegowo sie sadzi, z zaglowania cyferkami w excelu czy innym sheet'ie ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • proteinawy 09.06.18, 17:01
    > Sporo pisujesz o 'pieniazkach',

    Lybbla użył kiedys określenia „micha”. Lepiej pasuje. Niektórzy maja kasę ale sa skąpi, albo rozrzutni albo ryzykują za bardzo. A ja jestem przede wszystkim dostarczycielem: jak mam to dam. Pisuje głownie o tym, ze to jest oś mojego małżeństwa. To, ciut przywiązania, minimum dobrych manier.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • mabelle2000 09.06.18, 16:28
    proteinawy napisał(a):

    > No bo przeciez shit-testy sie w ogole nie zdarzają, a w zwiazku kazda informacj
    > a jest wolna od emocjonalnej manipulacji świadomej, czy nieświadomej. Wstyd, pr
    > oteina, tak ludziom nie wierzyć na słowo :)

    Test pandy :-) Samice tych przemilych zwierzakow tak testuja samcow do rozrodu, walcza z nimi, gryza i drapia. Samiec ktory stawi czola i nie spieprzy ze strachem - wygrywa, bo okazuje sie najlepszy, najdzielniejszy.
    Spotykajac kobiete zawsze bedziesz przechodzil test pandy, ona musi Cie sprawdzic czy kochasz ja wystarczajaco. Mozesz myslec " co ona robi, co ona wygaduje, ozenilem sie z wariatka", ale jesli zwatpisz i odejdziesz, to nie ludz sie - spotkasz kolejna kobiete i przejdziesz kolejny test pandy.
    Tyle mowi tantra.

  • szopen_cn 08.06.18, 19:46
    marek.zak1 napisał:

    > szopen_cn napisał:
    >
    >
    > > Czy moglbys nam Marek dac 8 rzeczywistych przykladow na to jak sie ta two
    > ja wladza w zwiazku objawia?
    > -------------------
    > W przycisku "enter" dla kluczowych życiowych decyzji.
    > >
    > >
    Czy dobrze rozumiem, ze guzik Ci wolno naciskac?
  • mabelle2000 08.06.18, 16:52
    szopen_cn napisał:

    > Ja zadam moze ciut prostsze.
    > Czy moglbys nam Marek dac 8 rzeczywistych przykladow na to jak sie ta twoja wla
    > dza w zwiazku objawia?
    >
    Przylaczam sie do pytania, bo sama jestem ciekawa.
  • proteinawy 08.06.18, 09:25
    > MiL to jednak dla mnie coś kompletnie zupełnie innego

    Tez tak to widze. Pojawia sie tu jednak jako sugestia diagnozy w sytuacjach kiedy facet nie ma ochoty na seks ze ślubna, ale ciągnie go jakiejs innej łani.



    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • urquhart 08.06.18, 09:54
    proteinawy napisał(a):
    > Tez tak to widze. Pojawia sie tu jednak jako sugestia diagnozy w sytuacjach kie
    > dy facet nie ma ochoty na seks ze ślubna, ale ciągnie go jakiejs innej łani.

    Nie wiem jak to nazwać ale to ogólne zasady psychologii społecznej łatwe do obserwacji u szympansów że osobnikom niżej w hierarchii zanika erekcja przy obecności osobnika alfa.

    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • proteinawy 08.06.18, 11:05
    > osobnikom niżej w hierarchii zanika erekcja przy obecności osobnika alfa. <

    Nawet nie wiesz jak przypominasz Marka w powyższym zdaniu. Nie na temat (mowa była o dylematach „polowanie vs świniobicie” a nie impotencji). I z delikatna sugestią sroczki co chwali własny ogonek.

    Prawda, ludziom w seksie grupowym kutas może nie fiknąć zwłaszcza jak maja tego typu lęki, dlatego nie należy tego robić ani z zakompleksionymi „beta” ani z bucami „alfa”, ktorych od dobrej zabawy bardziej interesuje pozycja w stadzie.


    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • marek.zak1 08.06.18, 11:12
    proteinawy napisał(a):

    > > osobnikom niżej w hierarchii zanika erekcja przy obecności osobnika alfa.
    > <
    >
    > Nawet nie wiesz jak przypominasz Marka w powyższym zdaniu.
    --------------
    Nie mam tutaj doświadczeń, bo generalnie faceci są dla mnie transparentni w znaczeniu alfa, beta, czy ktokolwiek inny. Nie wiem, jak byłoby w obecności takowych z erekcją. To nie mój ogródek.
  • urquhart 08.06.18, 12:38
    proteinawy napis
    > Nawet nie wiesz jak przypominasz Marka w powyższym zdaniu. Nie na temat (mowa b
    > yła o dylematach „polowanie vs świniobicie” a nie impotencji). I z delikatna su
    > gestią sroczki co chwali własny ogonek.

    Dobra, kajam się, to byla zagrywka na zdestabilizowanie emocji.

    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • hello-kitty2 08.06.18, 13:37
    proteinawy napisał(a):

    > > MiL to jednak dla mnie coś kompletnie zupełnie innego
    >
    > Tez tak to widze. Pojawia sie tu jednak jako sugestia diagnozy w sytuacjach kie
    > dy facet nie ma ochoty na seks ze ślubna, ale ciągnie go jakiejs innej łani.

    CZekaj, przeciez to Ty SAM napomknales kiedys, ze najwyrazniej masz MIL, samozdiagnozowales sie, dlatego na tym teraz jedziemy, nie?

    Inne pytanie, ktore mi sie nasuwa na kacu to: w czym teraz jest wlasciwie problem po tym drugim dziecku: ze to Ty przestales ja pozadac czy Ona Ciebie? To pierwsze?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • hello-kitty2 08.06.18, 14:07
    proteinawy napisał(a):

    > Inne cielęce emocje, znacznie bardziej ofensywne dla zainteresowanej to np lito
    > ść i pokrewne. Litość kiedy uświadamiasz sobie kruchość jej psychiki. Litość ki
    > edy widzisz kruchość jej ciała. Przy porodzie na przykład. Nie porcelanowa kruc
    > hość z powieści J Austin tylko kruchość prutych tkanek.

    Madonna jest tak naprawde księgową. Ladacznica to mło
    > dsza księgowa przebrana za łanię.

    Wytkne Ci niespojnosc podyktowana zapewne hustawka nastrojow. Popatrz: z jednej strony osobe = kobiete postrzegasz jako postac o kruchej psychice, a z drugiej jako ksiegowa. NIe widzisz sprzecznosci? Ksiegowe to nie sa baby o kruchej psychice wiec albo tu albo tam podrysowywujesz.

    Inna dziwna rzecz to wzruszanie sie i roklejanie tam, gdzie nie ma powodu. Pije do porodu i kruchosci tkanek. Sluchaj matka mojej przyjaciolki (ktora jest jej trzecim dzieckiem z kolei) powiedziala jej, ze urodzic dziecko to jak piernac czy beknac. Owszem zdarzaja sie komplikacje, jak u mnie podczas porodu ale jak juz mi lekarze pomogli sie z nim uporac i dziecko opuscilo moj kanal rodny, to moglabym wstac, podziekowac i wyjsc normalnie z buta, na pieszo zapieprzac do domu, jeszcze wskoczyc po drodze do monopolowego po winiasza, powaznie ;) Istota porodu najlepiej zostala przedstawiona w filmie Ksiega Diny, w ktorej to bohaterka u kresu ciazy, w bolach udaje sie na koniu samotnie do jaskini i rodzi w kuckach dziecko. How simple is that? Reszta to tylko rozdmuchanie, ktore sie wykorzystuje, jak to PSM (zgadzam sie z MAbelle) do 'litowania' sie nad kobieta. Zolniersko: porod to jest jak sranie, naturalna rzecz dla kobiety. NIe ma sie nad czym rozczulac, uwierz.

    Ale zeby nie bylo, tez mi ktos zwrocil uwage, ze smieje sie z glupot i wzruszam sie tez glupotami, a sprawy swiata duzego kalibru przechodza mi obojetnie, nie sa w stanie nawet spowodowac u mnie zadrgania powieki.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 08.06.18, 14:38
    hello-kitty2 napisała:

    > Z
    > olniersko: porod to jest jak sranie, naturalna rzecz dla kobiety. NIe ma sie na
    > d czym rozczulac, uwierz.

    Znani mi twardzi faceci, w takich momentach, plakali na widok swojego nowonarodzonego dziecka. Widzialam to u mnie i slyszalam od wielu innych kobiet, wiec cos w tym musi byc.
    Co do porodu to mam koncepcje, ze kobiety rodza pozno, wiec trzesa sie nad zdrowiem swoim i dziecka, bo mialy dosc czasu zeby naczytac sie o komplikacjach, nasluchac porodowych horrorow, zdiagnozowac u siebie mnostwo innych dolegliwosci. Taki znak czasu, ze porod stal sie skomplikowanym projektem i dawno juz przestal byc naturalny.

  • hello-kitty2 08.06.18, 15:07
    mabelle2000 napisała:

    > hello-kitty2 napisała:
    >
    > > Z
    > > olniersko: porod to jest jak sranie, naturalna rzecz dla kobiety. NIe ma
    > sie na
    > > d czym rozczulac, uwierz.
    >
    > Znani mi twardzi faceci, w takich momentach, plakali na widok swojego nowonarod
    > zonego dziecka. Widzialam to u mnie i slyszalam od wielu innych kobiet, wiec co
    > s w tym musi byc.

    Zgadzam sie. Tylko zauwaz to sa dwie rodrebne sprawy: porod (rozrywanie tkanek) = sranie, a nowonarodzone dziecko = cud. On sie rozlitowal nad tym pierwszym, niepotrzebnie.

    > Co do porodu to mam koncepcje, ze kobiety rodza pozno, wiec trzesa sie nad zdro
    > wiem swoim i dziecka, bo mialy dosc czasu zeby naczytac sie o komplikacjach, na
    > sluchac porodowych horrorow, zdiagnozowac u siebie mnostwo innych dolegliwosci.
    > Taki znak czasu, ze porod stal sie skomplikowanym projektem i dawno juz przest
    > al byc naturalny.

    Prawda. Poza tym rodzi sie czesto tylko raz wiec albo teraz albo nigdy, wszystko musi byc perfekt. Pamietam, ze tez tak sie trzeslam, umialam nawet swoj wlasny porod odebrac tj powiedziec komus po kolei co ma mi robic gdybym sie znalazla w sytuacji bez lekarza/poloznej.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 08.06.18, 16:22
    >
    > Inna dziwna rzecz to wzruszanie sie i roklejanie tam, gdzie nie ma powodu. Pije
    > do porodu i kruchosci tkanek. Sluchaj matka mojej przyjaciolki (ktora jest jej
    > trzecim dzieckiem z kolei) powiedziala jej, ze urodzic dziecko to jak piernac
    > czy beknac. Owszem zdarzaja sie komplikacje, jak u mnie podczas porodu ale jak
    > juz mi lekarze pomogli sie z nim uporac i dziecko opuscilo moj kanal rodny, to
    > moglabym wstac, podziekowac i wyjsc normalnie z buta, na pieszo zapieprzac do d
    > omu, jeszcze wskoczyc po drodze do monopolowego po winiasza, powaznie ;) Istota
    > porodu najlepiej zostala przedstawiona w filmie Ksiega Diny, w ktorej to bohat
    > erka u kresu ciazy, w bolach udaje sie na koniu samotnie do jaskini i rodzi w k
    > uckach dziecko. How simple is that? Reszta to tylko rozdmuchanie, ktore sie wyk
    > orzystuje, jak to PSM (zgadzam sie z MAbelle) do 'litowania' sie nad kobieta. Z
    > olniersko: porod to jest jak sranie, naturalna rzecz dla kobiety. NIe ma sie na
    > d czym rozczulac, uwierz.

    Nie jestem za tym by Proteinowy rozczulał się byle czym ale o porodach, połogach i rozmnażaniu to pierdolisz Kitty. Ty i mama twojej przyjaciółki (oraz wiele innych kobiet) może i wysrałyście bez szczególnego bólu i żadnych komplikacji swoje dzieci a chwilę potem poszłyście na piwo, ale większość kobiet wczoraj, dziś i jutro nie. Jeszcze 200 lat temu główną przyczyną śmierci kobiet były sprawy okołoporodowe. Niby fizjologia, a jakieś takie źródło bardzo śmiercionośnej patologii, nie? Teraz mamy łatwiej a na pewno bezpieczniej, co nie znaczy że sramy tymi dziećmi, podcieramy tyłek i nakładamy majtki. Jak powiem "oj Kitty, ja to nie rozumiem co ty się rozczulasz, że ci się w głowie coś zrobiło. Mnie i mojej rodzinie nic się nigdy nie zrobiło" to będę cham i głupek, prawda? Zdajesz sobie sprawę, że należysz do tych szczęśliwtch kobiet co nic im nie pękło, nie bolało, zagoiło się, nie wypadło, mocz się trzyma, ciśnienie nie skoczyło, tarczyca nie zdechła? Uszanuj to i nie opowiadaj głupot.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 08.06.18, 16:43
    aandzia43 napisała:

    > Jeszcze 200 lat temu główną przyczyną śmierci kobiet były spraw
    > y okołoporodowe.

    Konkretnie zakazenia okoloporodowe. Brudne rece i brak higieny. Tutaj ladnie wpisuja sie obserwacje doktora Semelweisa, wegierskiego poloznika, ktory odkryl ze smiertelnosc kobiet jest duzo wyzsza na oddziale gdzie przy porodach asystuja studenci, ktorzy dokonuja sekcji zwlok w prosektorium. To smiertelna zaraza przywlekana stamtad na brudnych rekach zabijala te kobiety. I chociaz wtedy nie znano jeszcze bakterii i wirusow, to powstaly podwaliny antyseptyki.

    Niby fizjologia, a jakieś takie źródło bardzo śmiercionośnej p
    > atologii, nie?

    Teraz kobiety umieraja przy porodach niezwykle rzadko.

    Teraz mamy łatwiej a na pewno bezpieczniej, co nie znaczy że sra
    > my tymi dziećmi, podcieramy tyłek i nakładamy majtki.

    No nie. Pierwsze moje dziecko rodzilo sie 23 godziny, drugie juz tylko 6 :-)

  • aandzia43 09.06.18, 00:15
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Jeszcze 200 lat temu główną przyczyną śmierci kobiet były spraw
    > > y okołoporodowe.
    >
    > Konkretnie zakazenia okoloporodowe. Brudne rece i brak higieny. Tutaj ladnie wp
    > isuja sie obserwacje doktora Semelweisa, wegierskiego poloznika, ktory odkryl z
    > e smiertelnosc kobiet jest duzo wyzsza na oddziale gdzie przy porodach asystuj
    > a studenci, ktorzy dokonuja sekcji zwlok w prosektorium. To smiertelna zaraza p
    > rzywlekana stamtad na brudnych rekach zabijala te kobiety. I chociaz wtedy nie
    > znano jeszcze bakterii i wirusow, to powstaly podwaliny antyseptyki.

    Semelweis to tragiczna postać. Pomijam to, że niedługo po niepowodzeniu w próbach uświadomienia kolegom doktorom prawidłowości prosektorium-nie mycie rąk-kobiety umierające na zakażenie zapadł na schizofrenię (może zachorowałby na nią bez tych przeżyć). Jego przegrana walka jest przykładem (nie jedynym) triumfu buty, twardogłowia i programowej ślepoty nad otwartością i wielokierunkowym myśleniem w świecie medycyny.
    Zakażenia okołoporodowe to zaledwie jedna z wielu przyczyn śmierci kobiet. Wadliwa budowa miednicy (poza genetycznie zaprogramowaną wąską budową częste były zniekształcenia kości miednicy po krzywicy i gruźlicy kości) i niemożność wydalenia płodu. Krwotoki z macicy po porodzie. Nie odklejone do końca łożysko gnijące czasem miesiącami i w końcu doprowadzające do zakażenia całego organizmu. Serce nie wytrzymujące trwającego kilka dni porodu. Rzucawka.
    To przyczyny śmierci. Poza tym całkiem powszechne było inwalidztwo kobiet po przeżytych porodach. Przebicie pęcherza po ciężkim lub źle.przeprowadzonym porodzie i sączenie się moczu przez otwór. Wypadanie macicy i nie trzymanie moczu w wyniku wielu porodów i ciężkiej pracy fizycznej (dotykało prawie wszystkich kobiet fizycznie pracujących). Pęknięcia i nietrzymaniemoczu i kału. Przetoki. I coś tam jeszcze by się znalazło ale nie chce mi się grzebać w pamięci.





    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 09.06.18, 00:54
    aandzia43 napisała:

    > Zakażenia okołoporodowe to zaledwie jedna z wielu przyczyn śmierci kobiet. Wadl
    > iwa budowa miednicy (poza genetycznie zaprogramowaną wąską budową częste były z
    > niekształcenia kości miednicy po krzywicy i gruźlicy kości) i niemożność wydale
    > nia płodu. Krwotoki z macicy po porodzie. Nie odklejone do końca łożysko gnijąc
    > e czasem miesiącami i w końcu doprowadzające do zakażenia całego organizmu. Ser
    > ce nie wytrzymujące trwającego kilka dni porodu. Rzucawka.
    > To przyczyny śmierci. Poza tym całkiem powszechne było inwalidztwo kobiet po pr
    > zeżytych porodach. Przebicie pęcherza po ciężkim lub źle.przeprowadzonym porodz
    > ie i sączenie się moczu przez otwór. Wypadanie macicy i nie trzymanie moczu w w
    > yniku wielu porodów i ciężkiej pracy fizycznej (dotykało prawie wszystkich kobi
    > et fizycznie pracujących). Pęknięcia i nietrzymaniemoczu i kału. Przetoki. I co
    > ś tam jeszcze by się znalazło ale nie chce mi się grzebać w pamięci.
    >

    O ja pierdziu, az mnie ciary przeszly :-D Tymczasem czytam ze patologicznych porodow, gdzie niezbedna jest interwencja medyczna, jest zaledwie 5 %. Cesarek na zyczenie nie liczymy ;-)
  • aandzia43 09.06.18, 02:52

    > O ja pierdziu, az mnie ciary przeszly :-D Tymczasem czytam ze patologicznych po
    > rodow, gdzie niezbedna jest interwencja medyczna, jest zaledwie 5 %. Cesarek na
    > zyczenie nie liczymy ;-)

    Nie wiem jak i kto liczy. Może być 5, 3 albo 15. Nawet jeśli jest 5 % czyli 5 na 100 to we wsi gdzie mamy 100 kobiet i każda rodzi raz w życiu 5 ucierpi (śmierc położnicy, dziecka lub okaleczenie). Sporo. Jeśli weźmiemy pod uwagę że jednak kobiety rodziły i rodzą częściej niż raz w życiu wychodzi nam już poważne zagrożenie na twarz (jeśli to można nazwać twarzą ;-)).
    Kilka procent nieprawidłowo przebiegających porodów to szacunki w naszych współczesnych pięknych i gładkich warunkach. Dzisiaj rodzą kobiety dobrze odżywione, zazwyczaj zdrowe, nie zachodzą w ciążę gruźliczki, syfilityczki, wyczerpane, z niewyleczonymi problemami ginekologicznymi (albo szybko leczą się w czasie ciąży). Do czasu porodu lekarze przygotowują organizm pacjentki jak się da najlepiej, a jak się nie da to ciążę się przerywa. Kiedyś zachodziły i rodziły w zasadzie wszystkie plodne które współżyły płciowo, więc i te chore czy słabe, więc i ilość porodów nieprawidłowo przebiegających i stanowiących zagrożenie była większa. Co było widać po wysokiej śmiertelności położnic i powszechnych okaleczeniach.
    Aha, do interwencji medycznych w związku z porodem poza cesarką wliczam również konieczność czyszczenia macicy, tamowanie krwotoków, obracanie nieprawidłowo ułożonego płodu i szycie pęknięć.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • proteinawy 09.06.18, 03:50
    > Nie wiem jak i kto liczy.

    Steven Pinker wydał ostatnio: Enlighment Now.
    Dobry balans miedzy ogółem i ciekawostką.
    Jedna z ciekawostek: szanse przeżycia raka piersi sa dziś większe niz kiedys szanse przeżycia ciąży.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • hello-kitty2 09.06.18, 14:03
    mabelle2000 napisała:

    Cesarek na
    > zyczenie nie liczymy ;-)

    To jest modne, slysze. Panna (lat gora 24?) od ksieciunia co babki bez pietki (zeba) nie chcial rodzila na jego zyczenie cesarskim cieciem, zeby cipka sie nie rozwlekla i nie karmila na zyczenie wlasne w ogole zeby cyce sie nie rozwlekly. Najciekawsze w tym wszytskim jest to, ze zeby te zyczenia zrealizowac to pojechala rodzic do Polski, bo w Holandii by ja chyba wysmiali, siedzi juz tam po prorodzie z drugi miesiac, a ksieciunio tu na miejscu, dziecka nawet swojego nie widzial. A jak by go spytac o dziecko, matke dzicka i ojcowstwo, to podobniez mowi, ze babka juz schudla do nizszej wagi niz przed zajsciem w ciaze. Urqu by sie cieszyl cipa ladna, cyc ladny, dziecka niet. Z plusow gosc bedzie ruch*l az beda mu sie uszy trzesly, litosc do rozrywanych tkanek go do matki dziecka nie osuszy na pewno ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 09.06.18, 16:13
    hello-kitty2 napisała:

    > rodzila na jego zyczenie cesarskim cieciem, zeby cipka sie nie
    > rozwlekla i nie karmila na zyczenie wlasne w ogole zeby cyce sie nie rozwlekly
    > .

    Nie ma to jak wiara w zabobon. Czyli rozumiem, lepsza jest blizna po cesarce, bo ze cipka nie musi byc wcale szersza po porodzie, to jasne. A cycki rozciaga nie karmienie, ale ciaza, juz to dawno udowodniono.

    Najciekawsze w tym wszytskim jest to, ze zeby te zyczenia zrealizowac to poje
    > chala rodzic do Polski, bo w Holandii by ja chyba wysmiali, siedzi juz tam po p
    > rorodzie z drugi miesiac, a ksieciunio tu na miejscu, dziecka nawet swojego nie
    > widzial. A jak by go spytac o dziecko, matke dzicka i ojcowstwo, to podobniez
    > mowi, ze babka juz schudla do nizszej wagi niz przed zajsciem w ciaze. Urqu by
    > sie cieszyl cipa ladna, cyc ladny, dziecka niet. Z plusow gosc bedzie ruch*l az
    > beda mu sie uszy trzesly, litosc do rozrywanych tkanek go do matki dziecka nie
    > osuszy na pewno ;-)

    Ale patrz za to jaki ugodowy. Dwa miesiace juz nie rucha. :-D
    W dodatku ani za baba mu nie teskno, ani za dzieckiem. A ten to z jakiej choinki sie urwal ?
  • hello-kitty2 09.06.18, 21:40
    mabelle2000 napisała:

    > hello-kitty2 napisała:
    >
    > > rodzila na jego zyczenie cesarskim cieciem, zeby cipka sie nie
    > > rozwlekla i nie karmila na zyczenie wlasne w ogole zeby cyce sie nie roz
    > wlekly
    > > .
    >
    > Nie ma to jak wiara w zabobon. Czyli rozumiem, lepsza jest blizna po cesarce, b
    > o ze cipka nie musi byc wcale szersza po porodzie, to jasne. A cycki rozciaga n
    > ie karmienie, ale ciaza, juz to dawno udowodniono.

    Ostatnio wysluchalam opinie kobiety, ktora uzmyslawia, ze cesarki na zyczenie, przycinanie cipek na gladko laserem, powiekszanie cyckow i ust na kaczora, ect to jest wspolczesne wycinanie lechtaczek kobietom. Litujemy sie nad tamtymi kobietami, co z nimi robi obyczaj, a tymczasem co robi pocichutku z nami...cos w tym jest. Ciekawe czy nierozwleczone cipki i sterczace cycuchy zwracaja sie tym kobietom w orgazmach, bo jak nadal nie dochodza, to na chu* tyle zabiegow.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 09.06.18, 22:30
    >
    > Ostatnio wysluchalam opinie kobiety, ktora uzmyslawia, ze cesarki na zyczenie,
    > przycinanie cipek na gladko laserem, powiekszanie cyckow i ust na kaczora, ect
    > to jest wspolczesne wycinanie lechtaczek kobietom. Litujemy sie nad tamtymi kob
    > ietami, co z nimi robi obyczaj, a tymczasem co robi pocichutku z nami...cos w t
    > ym jest. Ciekawe czy nierozwleczone cipki i sterczace cycuchy zwracaja sie tym
    > kobietom w orgazmach, bo jak nadal nie dochodza, to na chu* tyle zabiegow.

    W orgazmach pewnie nie, ale utrzymanie mają zapewnione na najbliższych parę lat ;-) Więc w tym kontekscie opłaca im się.
    Nie przyszłoby mi do głowy porównywać nieobligatoryjny europejski kulturowy przymus dbania o urodę (nawet zahaczający o inwazyjne zabiegi) z przymusowym okaleczaniem fizycznym i psychicznym kobiet w Afryce. Wydumane jakieś.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • proteinawy 09.06.18, 22:45
    > Wydumane jakieś.

    Tu w UK dosc popularne podejście, w sensie: kimże jestem zeby oceniać Twoja kulturę, ktora na pewno tez jest zajebista. Wiecej - nasza na pewno gorsza, opresyjna, inwazyjna, najeźdźcza. Niedługo Brytole zaczną przepraszać Hindusów za zakaz palenia żywcem wdów w okupowanych Indiach.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • aandzia43 10.06.18, 11:25
    proteinawy napisał(a):

    > > Wydumane jakieś.
    >
    > Tu w UK dosc popularne podejście, w sensie: kimże jestem zeby oceniać Twoja kul
    > turę, ktora na pewno tez jest zajebista. Wiecej - nasza na pewno gorsza, opresy
    > jna, inwazyjna, najeźdźcza. Niedługo Brytole zaczną przepraszać Hindusów za zak
    > az palenia żywcem wdów w okupowanych Indiach.

    Hehe, popierdoliło białasów ;-) Oglądałam film dokumentalny o okaleczaniu żeńskich narządów płciowych w Anglii. Sonda uliczną, ludzie pytani o zdanie radośnie wypowiadają się "ok, tradycja, kultura, każdy ma prawo do swojej, pierdu pierdu". Niedoinformowanie co do konkretów - przebieg zabiegu i skutki dalekosiężne. A niedoinformowanie bo nie wypada w telewizji mówić o sekretnych obyczajach naszych współsąsiadów z Afryki przybyłych. Jak dziennikarze wzięli grupę chłopaków, również pochodzących z kultur w których się to robi, na pokaz (wielki model krocza z pasteliny) to jeden zemdlał a wszyscy inne zdanie mieli po niż przed. Relatywizm kulturowy kończy się tam, gdzie zaczynasz odczuwać ból (nawet czyjś).


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • hello-kitty2 08.06.18, 18:30
    aandzia43 napisała:

    > Nie jestem za tym by Proteinowy rozczulał się byle czym ale o porodach, połogac
    > h i rozmnażaniu to pierdolisz Kitty. Ty i mama twojej przyjaciółki (oraz wiele
    > innych kobiet) może i wysrałyście bez szczególnego bólu i żadnych komplikacji s
    > woje dzieci a chwilę potem poszłyście na piwo, ale większość kobiet wczoraj, dz
    > iś i jutro nie. Jeszcze 200 lat temu główną przyczyną śmierci kobiet były spraw
    > y okołoporodowe. Niby fizjologia, a jakieś takie źródło bardzo śmiercionośnej p
    > atologii, nie?

    A co mnie obchodzi co bylo 200 lat temu?

    Teraz mamy łatwiej a na pewno bezpieczniej, co nie znaczy że sra
    > my tymi dziećmi, podcieramy tyłek i nakładamy majtki.

    Alez sramy, podcieramy i zakladamy majty moja droga, przyklad: do szpitala to sie w POlsce jezdzi do porodu, w Holandii kobiety masowo rodza w domu, bez lekarza, nie ma specjalnie obslugi wiec owszem musza podetrzec sie i wstac. No moze polozna je wstepnie podetrze zanim wyjdzie.

    Jak powiem "oj Kitty, ja
    > to nie rozumiem co ty się rozczulasz, że ci się w głowie coś zrobiło. Mnie i mo
    > jej rodzinie nic się nigdy nie zrobiło" to będę cham i głupek, prawda? Zdajesz
    > sobie sprawę, że należysz do tych szczęśliwtch kobiet co nic im nie pękło, nie
    > bolało, zagoiło się, nie wypadło, mocz się trzyma, ciśnienie nie skoczyło, tarc
    > zyca nie zdechła? Uszanuj to i nie opowiadaj głupot.

    ZA chama to ja robie na forum ;) NIeslusznie zakladasz, ze skoro przedkladam teze, ze porod jest naturalny dla kobiety jak sranie, to znaczy, ze mi nic nie peklo, nie bylam cieta, nie bylam operowana, nie bylam szyta, nie mialam transfuzji krwi, nie bolalo mnie (bol to jest chyba najnaturalniejsza rzecz na swiecie), nie skoczylo mi cisnienie, nie popekaly mi masowo naczynka na twarzy od parcia, nie rzucalam kurwami, nie wyskoczyly mi hamorojdy, mocz mi sie trzyma i tam inne. Jak to Urqu mawia: falszywa sciezka ;) A z szacunkiem czy brakiem szacunku moja teza nie ma nic wspolnego tylko z istota/natura porodu.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 08.06.18, 18:52
    hello-kitty2 napisała:

    > Alez sramy,

    :-D
    Przypomnialo mi sie jak weszlam na porodowke, a tam wielka wanna, bo mialam rodzic w wodzie. A z boku lezala siateczka, taka jak do odlowu rybek akwariowych. Dobrze ze nie podbierak na suma, bo bym stamtad spierdolila :-D No w koncu ile tego srania sie moze z czlowieka wydobyc podczas porodu ? ;-)
  • aandzia43 08.06.18, 22:44

    > Alez sramy, podcieramy i zakladamy majty moja droga, przyklad: do szpitala to s
    > ie w POlsce jezdzi do porodu, w Holandii kobiety masowo rodza w domu, bez lekar
    > za, nie ma specjalnie obslugi wiec owszem musza podetrzec sie i wstac. No moze
    > polozna je wstepnie podetrze zanim wyjdzie.

    Tak, znałam taką jedną po holenderskim "naturalnym" porodzie domowym. Największa trauma w jej życiu. Ale jak się źle trafi to traumę można złapać wszędzie, więc nie czepiam się szczególnie. Mimo wszystko wolałabym w szpitalu ze względu na KTG, bo znam kilkoro dzieci uratowanych od stanu warzywnego albo zejścia śmiertelnego właśnie dzięki wyłapaniu przez kontrolę KTG zagrożenia, które było nie do wyłapania w inny sposób (na pewno nie przez położną przyglądającą się rodzącej). Ponieważ ostatnimi czasy nie rodzimy dzieci na zapas a popsute żyją dluuugo dzięki wysoko rozwiniętej medycynie to rozsądnie byłoby skorzystać z tej medycyny w celu nie popsucia dobrze przez Matkę Naturę zrobiobego dzieciaka.
    Jedno mi się podoba w zachodnich systemach położniczych: nie rozczulanie się nad wczesnymi ciazami, nie podtrzymywanie dla zasady wszystkiego co się poczęło.


    ) NIeslusznie zakladasz, ze skoro przedkladam te
    > ze, ze porod jest naturalny dla kobiety jak sranie, to znaczy, ze mi nic nie pe
    > klo, nie bylam cieta, nie bylam operowana, nie bylam szyta, nie mialam transfuz
    > ji krwi, nie bolalo mnie (bol to jest chyba najnaturalniejsza rzecz na swiecie)
    > , nie skoczylo mi cisnienie, nie popekaly mi masowo naczynka na twarzy od parci
    > a, nie rzucalam kurwami, nie wyskoczyly mi hamorojdy, mocz mi sie trzyma i tam
    > inne.

    No chyba jednak nie, bo po tym wszystkim nie chciałoby ci się lecieć na piwo. Chyba że przez pewien określony czas po porodzie gdy hormony działają tak, jak szok na człowieka po wypadku (zapierdalanie ze złamaną nogą i inne takie anomalie), ale tego nie bierzemy pod uwagę.


    Jak to Urqu mawia: falszywa sciezka ;) A z szacunkiem czy brakiem szacunk
    > u moja teza nie ma nic wspolnego tylko z istota/natura porodu.

    A ja zaprzeczam że poród nie jest czymś naturalnym? Do głowy by mi nie przyszło. Jest tak samo naturalny jak psucie się zęba, rodzenie kamienia nerkowego, gnicie żywcem na syfilis czy umieranie na raka. To jest wszystko Natura. Ale nadal naturalność ciężkiej próby i cierpienia jakie człowiek podczas niej przeżywa nie oznacza, że nie należy mu się współczucie. Jak mój chłop rodzi kamień nerkowy to mu współczuję jak Proteinowy swojej rodzącej dziecko żonie, a nie macham ręką "oj, to przecież takie naturalne, nie on pierwszy".




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • aandzia43 08.06.18, 23:12
    A, zapomniałam. Wspomniałam o tym że jeszcze niedawno większość kobiet umierała w związku ze spełnianiem powinności "dawania życia" po to by uświadomić ci jakim ogromnym wysiłkiem i ryzykownym przedsięwzięciem jest wydawanie na świat dziecka. Obstawione przez osiągnięcia medycyny nie ryzykujemy aż tak jak nasze praszczurzyce i odpada nam większość zagrożeń, ale... to już nie jest natura ;-) Którą się zachłystują pańcie obstawione w gruncie rzeczy ze wszystkich stron miękkimi poduszkami dzięki tej strrrasznej cywilizacji ;-) Prawdziwa Natura to beznamiętna krwiożercza bestia i żadna z pańć jej na oczy jeszcze nie.widziała i w jej tryby nie wpadła. Ot, takie pustawe bagatelizowanie siły lwa oglądanego przez szyby jeepa na sawannie ;-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 09.06.18, 10:04
    aandzia43 napisała:
    > A ja zaprzeczam że poród nie jest czymś naturalnym? Do głowy by mi nie przyszło
    > . Jest tak samo naturalny jak psucie się zęba, rodzenie kamienia nerkowego, gni
    > cie żywcem na syfilis czy umieranie na raka.

    Muszę zaprotestować na takie postmodernistyczne pomieszanie pomięć "naturalności" inaczej cywilizacji śmierci.
    Poród jest naturalny jak ból wyrzynania się zęba.
    Psucie się zęba , gnicie , choroby to zepsucie, patologia, degeneracja czyli inaczej odstępstwo od tego stanu naturalności.

    > ycyny w celu nie popsucia dobrze przez Matkę Naturę zrobiobego dzieciaka.
    > Jedno mi się podoba w zachodnich systemach położniczych: nie rozczulanie się na
    > d wczesnymi ciazami, nie podtrzymywanie dla zasady wszystkiego co się poczęło.

    Tu jest faktycznie pewne istotne rozejście się dróg. Konserwatyści rozczulają się nad wszystkim co sie poczęło ziomkom (konsekwencja odpowiedzialności).
    Lewicowcy roczulają się zaś wszystkim co poczęło się gdzieś daleko w Afryce i sobie nie radzi żeby bo to nowi biedni ciemieżeni uciskani których brakuje
    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • aandzia43 09.06.18, 11:01
    urquhart napisał:

    > aandzia43 napisała:
    > > A ja zaprzeczam że poród nie jest czymś naturalnym? Do głowy by mi nie pr
    > zyszło
    > > . Jest tak samo naturalny jak psucie się zęba, rodzenie kamienia nerkoweg
    > o, gni
    > > cie żywcem na syfilis czy umieranie na raka.
    >
    > Muszę zaprotestować na takie postmodernistyczne pomieszanie pomięć "naturalnośc
    > i" inaczej cywilizacji śmierci.
    > Poród jest naturalny jak ból wyrzynania się zęba.
    > Psucie się zęba , gnicie , choroby to zepsucie, patologia, degeneracja czyli in
    > aczej odstępstwo od tego stanu naturalności.

    Sądzisz że jak wsadzisz ni w pięć ni w w dziesięć "postmodernizm" i "cywilizacja śmierci" to będzie mądrze? Pierwsze zdaniej to jakiś wyjątkowo pokręcony nowotwór semantyczny, nie będę cię nawet prosić o rozkminienie ;-)
    Ja pisałam o Naturze, a w niej zawiera się i anatomia, i patologia, fizjologia, i patolofizjologia (takie dla porządku przez naukę ustalone pojęcia, trochę sztuczne podziały, ale porządek musi być i nikt nie protestuje). Natura to poczęcie, wzrost, rozwój, choroba, uwiąd i śmierć. Nie wiem co ma do tego postmodernizm (no dobra, miałam być miłosierna ;-)), to obserwacja dostępna każdemu człowiekowi od zarania dziejów, temu sprzed homo sapiens pewne też. Mylisz stan naturalności ze zdrowiem czyli sprawnie przebiegającymi procesami fizjologicznymi. W stanie naturalnym natomiast mieści się: zdrowie, choroba, wzrost, rozkład i śmierć.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 09.06.18, 11:37
    > a śmierci" to będzie mądrze? Pierwsze zdaniej to jakiś wyjątkowo pokręcony nowo
    > twór semantyczny, nie będę cię nawet prosić o rozkminienie ;-)

    Sugeruję źródło takiego nastawienia w przekazie społecznym. Dewaluacja tradycyjnych w wartości w kulturze (dobro, życie ich personifikacje jak Bog) . Że wszytko jest redefiniowane.

    > ekowi od zarania dziejów, temu sprzed homo sapiens pewne też. Mylisz stan natur
    > alności ze zdrowiem czyli sprawnie przebiegającymi procesami fizjologicznymi.

    Ty to teraz nazywasz "sprawnie". Niesprawnie to choroba.
    Ciąża i poród nie jest chorobą, ani stanem nienaturalnym dla człowieka. Patologa ciąży jest stanem nienaturalnym.
    Można powiedzieć że naturalną konsekwencją niezdrowo pożywienia braku higieny jest psucie zębów ale nie że żeby psują sie naturalnie.
    Naturalnie jest gnicie ale nie dla życia ale po śmieci.



    --
    "Jak będzie kochająca i wymarzona to da mu.więcej (...) Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji" (aandzia43)
  • aandzia43 09.06.18, 12:04
    > > ekowi od zarania dziejów, temu sprzed homo sapiens pewne też. Mylisz stan
    > natur
    > > alności ze zdrowiem czyli sprawnie przebiegającymi procesami fizjologiczn
    > ymi.
    >
    > Ty to teraz nazywasz "sprawnie". Niesprawnie to choroba.
    > Ciąża i poród nie jest chorobą, ani stanem nienaturalnym dla człowieka. Patolog
    > a ciąży jest stanem nienaturalnym.
    > Można powiedzieć że naturalną konsekwencją niezdrowo pożywienia braku higieny j
    > est psucie zębów ale nie że żeby psują sie naturalnie.
    > Naturalnie jest gnicie ale nie dla życia ale po śmieci.


    Owszem, dla.życia przed śmiercią gnicie też jest naturalne. Tylko niemiłe. No i jest to patologia, nie fizjologia. To znaczy dla rozkładającej organizm żywiciela bakterii jest to jak najbardziej fizjologia ;-). Gnicie za życia to jednen ze sposobów doprowadzania życia do śmieci, a śmierć też jest naturalnym zajściem na tym łez padole.
    Jeszcze raz: Natura to ciąża, poród, ten przebiegający prawidłowo czyli sprawnie i ten kończący się śmiercią. Natura to stan fizjologiczny i patologiczny organizmu. Natura to choroba, zdrowie, narodziny i śmierć. Ja wiem że wygodnie jest wybiórczo i intencjonalnie pchać przed oczy ludziom słowo "naturalny" (np. tzw. "prawo naturalne") i tresowac ich przy pomocy rzekomej natury i jej rzekomych wyroków. Kraina tresowanych tygrysów, wybiorcze wielbienie wygodnych aspektów Natury i szantażowanie nimi wiernych. Kastracja Natury jak kastracja Kobiety i przykrawanie jej w kastrowane żeńskie bóstwa typu Matka Boska.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • proteinawy 09.06.18, 13:52
    > Naturalnie jest gnicie ale nie dla życia ale po śmieci

    Rozpad i autodestrukcja jest wpisana w kod genetyczny - biliony małych zapalników (łańcuchy telomerazowe). Kazdy z nich wyznacza ilosc poprawnych podziałów komórki.

    Zaczynasz umierać juz od poczęcia.

    Juz nie wspomnę o takich rzeczach, jak pewien gatunek osy, ktory pasożytuje na większej osie, ktora pasożytuje na jeszcze większej osie, ktora pasożytuje na larwach pewnej muchy. Przez pasożytuje mam na mysli: wstrzykuje jad, paraliżuje i zjada żywcem od środka. Taka zombie-matrioszka.

    Trudno czcić personifikacje czegos takiego. Budda chyba sie lepiej sprawdza jak ktos musi personifikować dobro.

    Chociaż jako inżynier-programista w sumie jestem pod wrażeniem. Zwłaszcza pod wrażeniem projektu tej najmniejszej osy. Jest mniejsza od ludzkiego jaja, czy np ameby. Zeby jako owad osiągnąć tego typu gabaryty i np upchnąć garść neuronów w głowie, wiele komórek dorosłej wersji nie ma jąder. To jest bio-maszyna zoptymalizowana do poziomu, gdzie pojedyncze proteiny sa ważne w projekcie. Nie to co nasz wór miecha uwieszony na rzeszotowiejącym stelażu z wapna, zdychający od problemów hydraulicznych (zapchana rurka w centralnej pompce).

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • hello-kitty2 09.06.18, 14:22
    aandzia43 napisała:

    > No chyba jednak nie, bo po tym wszystkim nie chciałoby ci się lecieć na piwo.

    A jednak tak Aandzia, mam zadziwiajaca zdolnosc regeneracji.
    Przyklad po rozcieciu czaski, gdzie 2 dni celowo spalam, na trzeci dzien nie moglam nawet zalozyc wlasnych okularow, bo mialam spuchnieta glowe jak balon, a od lekow na morfinie widzialam rzeczy ktorych nie ma, czwartego dnia wzielam samodzielnie prysznic tylko musialam wjechac don z podlaczona kroplowka, to po tygodniu wyszlam do domu ;)

    Dobra, przepraszam jesli urazilam uczucia nawet pojedynczej kobiety, wymadrowalam sie, ot co, czasem szybciej klapie pyskiem niz mysle. KLaniam sie rowniez twojej zaawansowanej wiedzy pani doktor i juz, co zlego to nie ja. Zolniersko: wybacz.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 09.06.18, 22:19
    hello-kitty2 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > No chyba jednak nie, bo po tym wszystkim nie chciałoby ci się lecieć na p
    > iwo.
    >
    > A jednak tak Aandzia, mam zadziwiajaca zdolnosc regeneracji.

    Wańka-wstańka, nie do zarąbania :-) Pozazdrościć, choć ja też nie śmiem narzekać bo źle nie jest.

    > Dobra, przepraszam jesli urazilam uczucia nawet pojedynczej kobiety, wymadrowal
    > am sie, ot co, czasem szybciej klapie pyskiem niz mysle.

    Czasem się zapędzamy :-) Syty głodnego nie rozumie kiedy zaczyna zapominać uczucie głodu z dawniejszych czasów. Z tej przyczyny pobyt w szpitalu lub bolesne leczenie zęba świetnie robią pracownikom służby zdrowia na zawodowe morale ;-) A swoją drogą nie daj Boże pielęgniarki czy dentysty z wysokim progiem bolowym lub mentalnością stachanowca lub wdrukowanym "cierpienie uszlachetnia".



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • hello-kitty2 10.06.18, 00:13
    Slyszalam taka opinie, ze porod jest wyposazony w naturalna amnezje tj. ze kobieta MA zapomniec czesciowo/ma jej sie to zarzec w pamieci jak rodzila, zeby nie daj boze ja to mialo powstrzymac przed zachodzeniem w kolejne ciaze. NIe wiem czy to prawda? W kazdym razie ja podczas poodu pocieszalam sie mysla (od momentu parcia) 'za gora 2 godziny sie to wszystko skonczy, nie bedzie tego, bo nie moze trwac ciagle, skup sie na tym, ze czas plynie i porob uplynie, byle do przodu' i dalej tam wyzywac personel, ojca dziecko i to biedne dziecko ;-) Na szczescie robili swoje niewzruszeni, pewnie przyzwyczajeni, ze babom potrafi odbic ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kag73 10.06.18, 01:25
    "Slyszalam taka opinie, ze porod jest wyposazony w naturalna amnezje tj. ze kobieta MA zapomniec czesciowo/ma jej sie to zarzec w pamieci jak rodzila, zeby nie daj boze ja to mialo powstrzymac przed zachodzeniem w kolejne ciaze. NIe wiem czy to prawda".

    No nie wiem. Siostra moja mi mowila, ze do drugiego porodu szla wiedzac dokladnie jak orgromny bol ja czeka i absolutnie rodzenie jej nie bawi, chociaz miala szybkie porody. No ale jak chcesz dziecko, nagroda jest dziecko.
    Ja miala cesarke, wiec zadnen tam wielki bol podczas porodu (najwiekszy bol byl od jakichs igiel w nadgarstach i zastrzku w plechy, ktrorego chorelnie sie balam), ale bol po cesarce pamietam do dzis.
  • aandzia43 10.06.18, 11:08
    hello-kitty2 napisała:

    > Slyszalam taka opinie, ze porod jest wyposazony w naturalna amnezje tj. ze kobi
    > eta MA zapomniec czesciowo/ma jej sie to zarzec w pamieci jak rodzila, zeby nie
    > daj boze ja to mialo powstrzymac przed zachodzeniem w kolejne ciaze. NIe wiem
    > czy to prawda?

    Nic mi o tym nie wiadomo, do tej pory pamiętam cały mój pierwszy i jedyny poród choć minęło 30 lat. Wiedziałam zawsze, że gdyby mi przyszło wydawać na świat jeszcze jedno dziecko to kupiłabym sobie cesarkę. Jestem cienias, nie matka polka.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • hello-kitty2 10.06.18, 12:03
    aandzia43 napisała:

    > Nic mi o tym nie wiadomo, do tej pory pamiętam cały mój pierwszy i jedyny poród
    > choć minęło 30 lat. Wiedziałam zawsze, że gdyby mi przyszło wydawać na świat j
    > eszcze jedno dziecko to kupiłabym sobie cesarkę. Jestem cienias, nie matka polk
    > a.

    Najlepiej nie rodzic ponownie, hehe
    A na powaznie, a to nie lepiej poprosic o znieczulenie w kregoslup zamiast o operacje? Przeciez to sie goisz jak po kazdej innej operacji chyba z miesiac czy jakos, no i blizna.
    Okreslenie Matka Polka, wg mnie, nie odnosi sie do progu bolu, jaki osobniczo jestes w stanie zniesc, tylko do postawy wobec dziecka juz narodzonego. Szczerze? Bardziej bolalo mnie zlamanie. Bole porodowe to sa zwykle bole miesiaczkowe z ta roznica, ze tu nie mozesz wziac tabletki przeciwbolowej, a niektore kobiety to nawet nie biora jak miesiaczkuja, no to maja dobre przygotowanie do porodu ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 10.06.18, 13:07
    hello-
    > Najlepiej nie rodzic ponownie, hehe
    > A na powaznie, a to nie lepiej poprosic o znieczulenie w kregoslup zamiast o op
    > eracje? Przeciez to sie goisz jak po kazdej innej operacji chyba z miesiac czy
    > jakos, no i blizna.

    W normalnej służbie zdrowia jak najbardziej, znieczulenie zewnątrzoponowe to najlepsze rozwiązanie dla kobiety z niskim progiem bólowym, przy przeciągającym się porodzie, przy lękach, przy słabym psyche. U nas czujnie i niepewnie. Pomijam już,.że od kilku lat nie ma możliwości kupić sobie oficjalnie znieczulenia. Mało anestezjologów (jak jeden jedyny anestezjolog pójdzie do operacji kiedy tobie akurat przyjdzie rodzić to kicha), nieopłacalność pewnych procedur medycznych, wdupiemanie personelu, itd. Jak dobrze trafisz to dywan czerwony przed tobą rozwijają i sami proponują znieczulenie i inne sposoby ulżenia, jak źle to kończysz jak pani Bonk (matka bliźniaczek z których jedno odmóżdżone, bo ktoś nie chciał zrobić zaleconego przez lekarza prowadzącego ciążę cc i kazał kobiecie rodzić bliźnięta dołem).


    > Okreslenie Matka Polka, wg mnie, nie odnosi sie do progu bolu, jaki osobniczo j
    > estes w stanie zniesc, tylko do postawy wobec dziecka juz narodzonego.

    Zgadza się, ale na portalach katolskich są takie panie co twierdzą, że jak nie urodzisz w bólach, dołem, nie popękasz, nie nacierpisz się, to żadna z ciebie matka i do tego piję ;-)



    Szczerze
    > ? Bardziej bolalo mnie zlamanie. Bole porodowe to sa zwykle bole miesiaczkowe z
    > ta roznica, ze tu nie mozesz wziac tabletki przeciwbolowej, a niektore kobiety
    > to nawet nie biora jak miesiaczkuja, no to maja dobre przygotowanie do porodu
    > ;)

    Szczerze? Nic mnie z.życiu tak nie bolało jak poród, a trochę mnie już bolało. Ani miesiączki (nielekkie niegdyś), ani leczenie kanalowe zęba (kiedyś robiono to na żywca), ani ropne zakażenie suchego zębodołu, itd.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • hello-kitty2 08.06.18, 14:52
    proteinawy napisał(a):

    . Cytując Ciebie, Kitty, pierw
    > sza rzecz przy biznesach zdradzieckich to mieć haka na kochania, żeby nie fikną
    > ł. Nie uwierzysz, ze dosłownie to samo powiedziała moja Madonna o biznesach mał
    > żeńskich.

    Wazna sprawa Proteina. Biznesy ludzkie tego rodzaju opieraja sie na ZASTRASZENIU, nie na faktycznej wladzy (fizycznej, fnansowej, intelektualnej) tylko doslownie tak, jak pisze.

    Dobrze jest wziac sobie na ofiare (malzonka, kochanka) osobe, ktora sie czegos boi (praktycznie caly zbior ludzki, hehe), najlepiej czegos irracjonalnego, zdobyc w tym obszarze wiedze o niej i dac jej do zrozumienia subtelnie, ze moze sie zarzadzanie taka informacja wymsknac spod kontroli, gdy grunt pod nogami zastraszajacego zacznie sie nieprzyjemnie osuwac ;)

    I teraz jak z tego wyjsc gdy sie jest ofiara takiego zastraszenia (ktos cos o nas wie, a my sie boimy, ze to ujrzy swiatlo dzienne). Ano nalezy OSWOIC SMOKA, tj wyobrazic sobie, dopuscic w umysle zaistnienie takiej sytuacji, a nawet w sposob kontrolowany dopuscic jej zaistnienie w realu w kontrolowanym srodowisku. Sutuacji, ktora jest kwintesencja a dokladniej ziszczeniem sie naszych obaw. Najczesciej jest to wyjscie tzw prawdy o nas, naszym postepku na jaw, prawdy o nas ofierze zastraszenia. Nalezy to przezyc emocjonalnie sobie w glowie, doslownie poczuc te emocje i sie z nimi uporac (z upiciem sie, zalamaniem, dolem co tam komu potrzeba zeby sie otrzasnac). Dwa nastepnie na trzezwo, bez emocji skalkulowac plusy i minusy znalezienia sie w sytuacji 'wszystko sie wydalo'. Nastepnie nalezy dokoptowac plusow. Cztery: przygotowac sie fizycznie (nie wiem zgromadzic srodki, miec papiery podszykowane, gotowe rozwiazania logistyczne, techniczne, umowionych ludzi, byc po rozmowach z prawnikami, ect) na zaistnienie wpadki. Piec: przezyc sobie taka mini wtope w laborytoryjnych warunkach np na naszym forum, wspaniale miejsce do takich eksperymentow. Szesc: przestac sie bac, przeciez JUZ MASZ TO RAZ ZA SOBA. Zastraszenie odklete. Tadam!

    JAkbys potrzebowal bardziej na przykladach to wal jak w dym, ja tam nie Marek ze lece tylko powtarzanymi ogolnikami.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • szopen_cn 07.06.18, 22:19
    proteinawy napisał(a):

    > > Ale jesli uwodziles na cielaka i dzialalo
    >
    > A znasz takie przypadki? W sensie, ze jest fantastyczny seks dla cielaków?
    >
    Cielaki to chyba w zdecydowanej wiekszosci ida do rzezni.
  • proteinawy 07.06.18, 22:36
    > Cielaki to chyba w zdecydowanej wiekszosci ida do rzezni.

    Dokładnie. Pozostała mniejszość - do rozplodu.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • szopen_cn 07.06.18, 22:57
    proteinawy napisał(a):

    > > Cielaki to chyba w zdecydowanej wiekszosci ida do rzezni.
    >
    > Dokładnie. Pozostała mniejszość - do rozplodu.
    >

    Niestety nie.
    Pozostala mniejszosc do kastracji i tylko ciut pozniej do rzezni.

    Byki rozplodowe to zupelnie inna bajka.
  • proteinawy 07.06.18, 23:06
    > Niestety nie.
    Pozostala mniejszosc do kastracji i tylko ciut pozniej do rzezni.

    Byki rozplodowe to zupelnie inna bajka. <

    Kazda metafora ma swoje granice. Niemniej do pewnego stopnia widze co chcesz powiedziec - i tez tak widze gre charakterów.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • szopen_cn 08.06.18, 00:20
    proteinawy napisał(a):

    > > Niestety nie.
    > Pozostala mniejszosc do kastracji i tylko ciut pozniej do rzezni.
    >
    > Byki rozplodowe to zupelnie inna bajka. <
    >
    > Kazda metafora ma swoje granice. Niemniej do pewnego stopnia widze co chcesz po
    > wiedziec - i tez tak widze gre charakterów.
    >

    Prosze mnie nie posadzac o metafory
    Ja tu o hodowli krow pisalem.

    Zycie takiego byka rozplodowego to raczej niewielka przyjemnosc. Na youtubie sa filmy jak takie byki na siano zarabiaja.
  • hello-kitty2 07.06.18, 21:58
    proteinawy napisał(a):

    > A skąd. Juz opowiadałem - byłem tak kiedys z kobieta, układ był czysty i kłamać
    > nie trzeba było. I seks faktycznie najlepszy w życiu. Ale widzisz kluczem to o
    > dblokowania cielaka okazała sie garść tabletek i noc na pogotowiu. Bez znaczeni
    > a czy to był teatr czy nie - nie ma czegos takiego jak darmowy seks bez uczuc,
    > chyba ze jestes psychopata. A cielak raz odblokowany was wysusza....

    OK, to zapomnij o seksie, wobrazaj sobie, ze go nie ma i nigdy nie bylo. Ja tak robie z mezczyznami i dziala. Uprzedzam o wystepowaniu okresu przejsciowego ale potem faktycznie jak reka odjal, ehe.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • hello-kitty2 07.06.18, 22:08
    hello-kitty2 napisała:

    > proteinawy napisał(a):
    >
    > > A skąd. Juz opowiadałem - byłem tak kiedys z kobieta, układ był czysty i
    > kłamać
    > > nie trzeba było. I seks faktycznie najlepszy w życiu. Ale widzisz klucze
    > m to o
    > > dblokowania cielaka okazała sie garść tabletek i noc na pogotowiu. Bez zn
    > aczeni
    > > a czy to był teatr czy nie - nie ma czegos takiego jak darmowy seks bez u
    > czuc,
    > > chyba ze jestes psychopata. A cielak raz odblokowany was wysusza....
    >
    > OK, to zapomnij o seksie, wobrazaj sobie, ze go nie ma i nigdy nie bylo. Ja tak
    > robie z mezczyznami i dziala. Uprzedzam o wystepowaniu okresu przejsciowego al
    > e potem faktycznie jak reka odjal, ehe.

    Z innej strony skoro darmowy seks bez uczuc nie istnieje, to moze sobie znajdz utrzymanke. Znalam jedna mega inteligentna i na pewno dobra w lozku, do tego cenila sobie na wylacznosc. Da sie.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 08.06.18, 01:03
    proteinawy napisał(a):

    > A cielak raz odblokowany was wysusza....

    Nieprawda
  • kag73 07.06.18, 19:31
    Alez oczywiscie, ze nauczy i da wiecej dzieciom angazujac sie w ojcostwo. Nie ma nic cenniejszego niz zaangazowanie/czas jaki ojciec (matka) moze dac dzieciom. Przekazuje dzieciakom meska perspektywe, swoje spojrzenie na swiat, pomijam juz aktywnosci jakie dzieciom zapewnia ojciec, wzorzec zaangazowanego ojca i dobre wspomnienia a wspomniena maja przebicie. Dziecko czuje sie chciane, kochane i akceptowane. W przszlosci nadal chce obcowac z kims, bo "sie sprawdzil", bo dal duzo i warto i chce sie dawac jemu.
    A w zwiazku proteina chyba nie ma bujek i jakiejs patologii. Jest dobrze funkcjonujacy team work. Natomiast w ich sypialni dzieciaki nie siedza. A nawet gdyby siedzialy, ze troche czasem jest posuchy, nie znaczy, ze zawsze i ze tak musi zostac.
    Jak najbardziej protein powinien byc ojcem, bo jego dzieci de facto ciesza, ubarwiaja mu zycie i z tego dzieciaki czerpia prawdziwe profity. Maja piekne dziecinstwo z zaangazowanym ojcem, tego sie nie zapomina. I te wspomnienia wracaja kiedy na swiat przychodza wlasne dzieci. I czesto chce sie przekazac dalej/oddac to co sie samemu dostalo w pakiecie od ojca/rodzicow/dzaiadkow: milosc, akceptacje, czas. A to chyba dobrze.
  • hello-kitty2 07.06.18, 14:53
    proteinawy napisał(a):

    > > Andzia? Nieee, ale dowaliles Urqu.
    >
    > Andzia chowa w szafie jakies grubsze nieporozumienie z facetem lub facetami jak
    > o grupą. Tzn taki vibe odbieram. Ale jednoczesnie jest miła, sprawiedliwa, pewn
    > a siebie, wszystko jak trzeba, spokojnie pisze sie na taka szefowa, podwładna,
    > kolezanke, kogos zaufanego przy rodzinnym stole. Moze i bardziej od wesołej dzi
    > ewczyny bez tajemnicy w szafie.
    >
    > > Mabelle, ktora holubisz.
    >
    > Ja tez. Mabelle widzi równouprawnienie płci w kategoriach bycia fair, pracy i o
    > dpowiedzialności a nie szwedzkiego bufetu albo okazji do karmienia uraz, lęków
    > i neuroz. Do tego nie chowa sie za tożsamością grupy, podchodzi do ludzi indywi
    > dualnie. Pisze sie na taka siostrę, czy przyjaciela.

    Hehe frindzone az wali po oczach ;-) Dobrze dzisiaj zwaliles sobie Proteinowy, cisnienie uszlo i jest poprawnie wrecz gejowsko.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zyg_zyg_zyg 07.06.18, 08:26
    A nie lepiej było napisać „Twój ojciec jest głupi”?
  • aandzia43 07.06.18, 13:11
    urquhart napisał:

    > aandzia43 napisała:
    > > Ale com se po drodze użyła :-)
    > > Patrz punkt pierwszy wyliczanki Mabelle. Czasem mówię "sprawdzam". Zawsze
    > wtedy
    > > , kiedy jestem w stanie unieść konsekwencje efektów. Nic nie jest wieczne
    > .
    >
    > A widzisz zdradzę Ci słusznie czy nie, dla mnie jesteś Andzia emocjonalnie pers
    > onifikacją destrukcyjnej postawy owych Silnych Kobiet z tekstu Eihelbergera źle
    > nastawionej i pielęgnującej rozczarowania do mężczyzn (wielopokoleniowe) dla k
    > tórej związek " jest z góry skazany na potwierdzanie negatywnego stereotypu męż
    > czyzny zainstalowanego w umyśle partnerki, a kobieta – na przeżycie gorzkiej sa
    > tysfakcji wynikającej z potwierdzenia jej najgorszych przewidywań."

    Mogę być dla ciebie czym tam sobie zechcesz, czas i miliony literek w necie pokazały, że nie mam na to żadnego wpływu ;-) Masz ideę fixe i wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, nawet przez piaski Marsa i bagna Florydy. Betonowa konwergencja ;-)





    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • marek.zak1 06.06.18, 21:26
    szopen_cn napisał:

    > Tak, juz wtedy wiedzialem, ze “ksieznicznki” to tylko ladne opakowanie
    -----------------
    Ja w mojej prostocie chciałem tylko z księżniczkami. Stąd sporo początkowych porażek. Nie chciałem bzykać chętnej koleżanki z ławki myśleć, że robię to z inną. A z opakowaniami, to są czynniki niezależne, bo ładna może być mądra, a brzydka - głupia.
  • aandzia43 06.06.18, 21:43
    marek.zak1 napisał:

    > szopen_cn napisał:
    >
    > > Tak, juz wtedy wiedzialem, ze “ksieznicznki” to tylko ladne opakowanie
    > -----------------
    > Ja w mojej prostocie chciałem tylko z księżniczkami. Stąd sporo początkowych po
    > rażek. Nie chciałem bzykać chętnej koleżanki z ławki myśleć, że robię to z inną
    > . A z opakowaniami, to są czynniki niezależne, bo ładna może być mądra, a brzyd
    > ka - głupia.

    Marku, odnoszę wrażenie, że Szopen pisząc "księżniczki" miał na myśli spięte laski robiące wokół swojej cnoty i niedostępnośc dużo szumu. Opakowanie jako ochrona produktu nie jako uroda. Choc zapewne ładne były też.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • marek.zak1 06.06.18, 21:49
    aandzia43 napisała:

    > Marku, odnoszę wrażenie, że Szopen pisząc "księżniczki" miał na myśli spięte laski robiące wokół swojej cnoty i niedostępnośc dużo szumu. Opakowanie jako ochrona produktu nie jako uroda. Choc zapewne ładne były też.
    -------------------
    Może. W każdej szkole były te najładniejsze i to one były księżniczkami. Zachowanie było wtórne. Wg marksistów - nadbudową, bo bazą była uroda.
  • proteinawy 07.06.18, 03:21
    > Wiesz, majac jakies osienascie lat ja I Lybbla siedzielismy razem. Nic dziwnego, ze mamy podobny punkt widzenia na zycie. <

    Bardzo podobny. Ostatnio wymknął Ci sie manieryzm Lybbli - liczba mnoga pierwszej osoby. Królewskie „my” połączone z pogarda wobec jakiegoś prola. Co ciekawe nie pasuje do Towjego awatara tak jak do Lybblowego.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • lybbla 07.06.18, 03:57
    proteinawy napisał(a):

    > Bardzo podobny. Ostatnio wymknął Ci sie manieryzm Lybbli - liczba mnoga pierwszej osoby. Królewskie „my” połączone z pogarda wobec jakiegoś prola. Co ciekawe nie pasuje do Towjego awatara tak jak do Lybblowego.

    A ten prol to Urciu? Przecież sam skrzętnie takie kupy omijasz. Obronę uciśnionych królewsko pochwalam. Tylko ten prol nie daje mi spokoju.
    Bo tu na forum albo bogaci proletariusze z zachodu albo Sabat zadowolony, że z tego właśnie wyszedł.

    I jak zwykle powtórzę: wieMY, że kłapouchy lepiej się sprzedaje.
    Tak jak pogarda do elit :P


  • lybbla 07.06.18, 03:25
    szopen_cn napisał:


    > Kutozow tez napisal:
    >
    > “Więc albo miałeś niesłychane szczęście w tym swoim liceum, albo troszkę Lybbią zajeżdzasz:”
    > Wiesz, majac jakies osienascie lat ja I Lybbla siedzielismy razem. Nic dziwnego
    > , ze mamy podobny punkt widzenia na zycie.
    >
    > Siedzielismy razem w namiocie. Obsciskujac chyba piec czy szesc kolezanek zainteresowanych astronomia/fizyka lub archeologia I bardzo z tego obsciskiwania zadowolonych.

    Chodziliśmy z koleżankami na zajęcia z tantry a jak nam się znudziło to tańczyliśmy pogo przy Kryzysie.

    Anala i głębokiego gardła rzeczywiście nie było.
  • aandzia43 06.06.18, 21:38
    > Wydaje mi się że jesteśmy w podobnym wieku, (może się mylę), ale z tego co ja p
    > amiętam to seks był raczej słaby. laski poblokowane (bo nie chce wyjść na łatwą
    > ).

    Bez przesady z tym poblokowaniem, kwestia środowiska. Ale jeśli ktoś chciał orala na początku bliskości z dziewczyną, a anala zaraz potem to raczej miał łatwo ;-)


    Jak któraś z koleżanek kilka dni temu pisała (Aandzia?) że "lodziara" wtedy
    > to była najgorsze przezwisko...więc o BJ można było zapomnieć...anal to grzech
    > śmiertelny itp.

    To Zawle, nie ja, ale ci wyjaśnię. "Lodziara" to była obelga nie dlatego ze oral komuś uwłaczał (był obecny w pożyciu, tylko w późniejszej fazie bara-bara). Lodziara robiła loda każdemu kto mocniej zwrócił na nią uwagę. Odpowiednik lachociąga z czasów, kiedy oral stał się przecież obowiązkowym punktem programu na pierwszej randce ;-) Więc jak widać niewiele się w obelgach zmieniło ;-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • aandzia43 06.06.18, 22:13
    Ale jeśli ktoś chciał ora
    > la na początku bliskości z dziewczyną, a anala zaraz potem to raczej miał łatwo
    > ;-)

    "NIE miał łatwo" miało być.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • lybbla 07.06.18, 02:03
    kutuzow napisał:


    > Więc albo miałeś niesłychane szczęście w tym swoim liceum, albo troszkę Lybbią
    > zajeżdzasz:
    > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,164979168,164979168,Zainteresowanie_seksem_z_partnerem_traca_po_12_mie.html#p164990596


    Kutuzow, Twoje posty od momentu poznania Kubanki zalatują Lybblą.
    Różni Cię ode mnie jedynie to, że ja `leczyłem' się w Anglii i we Włoszech,
    trzymasz się kurczowo swoich traum (czas zrobi swoje)
    i nawyku płacenia (zły skrypt) i zaprzeczaniem, że właśnie Ci się wzrok wyostrzył
    i dostrzegasz jedynie te rokujące czyli jakieś 350 milionów kobiet.
  • hello-kitty2 06.06.18, 14:55
    szopen_cn napisał:

    > Nie wiem jak inni ale ja to wszystko wiedzialem juz od gdzies tak czasow liceum
    > .
    > Byc moze dlatego nie rozumiem wielu meskich problemow tutaj Dyskutowanych.

    Najwyrazniej byles lepiej rozwiniety w temacie. MI osobiscie mocno bakowalo teoretycznej nadbudowy, koncentrowalam sie zwyczajnie na ruchaniu, tak do 36 roku zycia kiedy tu trafilam (dzieki Ci Panie!). Cos tam mi matka klarowala, ze jak to jako nastolatka wzielam sobie starego byka po wojsku (o mamo! lat 22 ;) i mu dupy daje ot tak, a przeciez na co sie wymienie z mezczyzna z przyszloscia jak juz sie tak wymydle? POniewaz matke przeroslam w wieku lat 15, to zlalam to pierd***nie. Potem zadnych tematow o ksztaltowaniu sie stosunkow damsko-meskich w klimacie umiarkowanym nikt nie podejmowal w mojej obecnosci. A Ty skad wiedziales?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • marek.zak1 06.06.18, 14:57
    sabat3 napisał:

    > Ma. Po prostu musi przenieść ciężar z "oszołamiająco piękna" na "odpowiadająca mi seksualnie". Jeśli kryterium będzie wyłącznie lub głównie uroda, to strasznie zwiększa szansę na spotkanie "kobiecej kobiety" czyli - jak mówisz - konieczność gry tak, jak baba zagra.
    ---------------------------
    Coś cCi się pomylilo. Kobieca kobieta chętnie poddaje się swojemu facetowi, jest dla niego mila i słodka. Jesli oczywiście jej na nim mocno zależy.
  • rekreativa 06.06.18, 15:31
    "Ty byś chciała mieć partnera, który jest beznadziejny w łóżku i na wszystko mówi "nie"?"

    Ale mówienie na wszystko "tak" też nie gwarantuje bynajmniej, że partner zostanie z Tobą do grobowej deski, ani nawet do następnego sezonu "Gry o tron".
    Może nawet przeciwnie - jak facet musiał się tak bardzo starać, nachodzić, nabiegać, nasiedzieć w tych fancy schmancy restauracjach, nasłuchać tego bełkotania o "nowy zapach znalazłam", to bardziej się potem tej baby trzyma. Bo tyyyyyyle zainwestował.
    Taką, która po prostu sama przyszła i sama namiętnie się wypięła, łatwiej jakoś w dupę kopnąć. Easy come, easy go.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • sabat3 06.06.18, 15:46
    rekreativa napisała:
    > Taką, która po prostu sama przyszła i sama namiętnie się wypięła, łatwiej jakoś
    > w dupę kopnąć. Easy come, easy go.

    To zależy od mężczyzny. Jeśli ma zespół MiL, to pewnie będzie tak jak mówisz. Jeśli nie - może poczuć się zawiedziony, że na co dzień nie będzie miał tego co lubi.
    Jak się nachodzę za suchym chlebem, to będę go bardziej cenił, jeśli mam do wyboru wykwintny obiad, albo słodycze?
    Nie, to raczej chodzi o to, że kobiety uważają, że nie muszą się starać, bo i tak mężczyzna nie ma wyboru. Niestety jednak często z różnych względów rzeczywiście nie ma i wtedy godzi się na chujową ofertę.
    Tak jak w tym "kwejku": "Tysionc czysta i umowa o dzieło, bo mam jusz chentntych na pana miejsce"... ;)
    No i robią chłopaki za "tysionc czysta", bo co mają począć.
  • hello-kitty2 06.06.18, 16:00
    sabat3 napisał:

    > To zależy od mężczyzny. Jeśli ma zespół MiL, to pewnie będzie tak jak mówisz. J
    > eśli nie - może poczuć się zawiedziony, że na co dzień nie będzie miał tego co
    > lubi.
    > Jak się nachodzę za suchym chlebem, to będę go bardziej cenił, jeśli mam do wyb
    > oru wykwintny obiad, albo słodycze?
    > Nie, to raczej chodzi o to, że kobiety uważają, że nie muszą się starać, bo i t
    > ak mężczyzna nie ma wyboru. Niestety jednak często z różnych względów rzeczywiś
    > cie nie ma i wtedy godzi się na chujową ofertę.
    > Tak jak w tym "kwejku": "Tysionc czysta i umowa o dzieło, bo mam jusz chentntyc
    > h na pana miejsce"... ;)
    > No i robią chłopaki za "tysionc czysta", bo co mają począć.

    Sabat nie rozumiesz. Rekreativia ma racje. Zreszta pogadaj z w miare przypadkowymi mezczyznami (ja kiedys gadalam) i wszyscy mowia jak jeden maz, ze jak od razu dostana dupy od laski, to uwazaja ja za latwa i nie szanuja jej. Rozumuja: dala mi od razu = daje wszystkim, puszcza sie. Cos jak MAbelle nie rozumie, ze mozna wygasic libido. NIestety ale tak jest powszechnie wsrod mezczyzn. Mowia o tym wprost. Jak nie wychodza swojego, to nie inwestuja w dluzsza relacje. P O W S Z E C H N E. Uwierz.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • rekreativa 06.06.18, 16:07
    Tutaj działa mechanizm psychologiczny, zgodnie z którym bardziej się ceni to, co się zdobyło jakąś pracą i wysiłkiem.
    To dotyczy każdej dziedziny życia. Ja np. zauważam, że znacznie trudniej mi wydać na ciucha własną kasę, niż kasę, którą dostałam od kogoś. Bo wiem, ile mi zajęło ją zarobić.
    I to samo z relacjami. Jak się człowiek nie musi starać, to mu mniej zależy. To przecież widać w związkach, gdzie jest ten dobry, miły łoś, po którym baba jeździ, albo gdzie jest dobra, poczciwa, troskliwa i dająca na zawołanie dziunia, której chłop nie szanuje i którą zdradza, kiedy tylko może.


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • kutuzow 06.06.18, 16:18
    hello-kitty2 napisała:

    >... pogadaj z w miare przypadkow
    > ymi mezczyznami (ja kiedys gadalam) i wszyscy mowia jak jeden maz, ze jak od ra
    > zu dostana dupy od laski, to uwazaja ja za latwa i nie szanuja jej. Rozumuja: d
    > ala mi od razu = daje wszystkim, puszcza sie. Cos jak MAbelle nie rozumie, ze m
    > ozna wygasic libido. NIestety ale tak jest powszechnie wsrod mezczyzn. Mowia o
    > tym wprost. Jak nie wychodza swojego, to nie inwestuja w dluzsza relacje. P O W
    > S Z E C H N E. Uwierz.

    Moim zdaniem to bardziej pokazuje ogromne pokłady kompleksów (i brak wiary w siebie) u tych facetów, niż jakiś zły skrypt (na zasadzie "jak dostałem za wcześnie - znaczy że drugiemu też da od razu jak tylko wyjdę za drzwi do roboty"). Dla nie to takie bardziej społecznie akceptowalne wycinanie łechtaczek. Na zasadzie...może i demonem seksu nie jest...ale mam choć pewność, że i ew konkurent też będzie miał pod górkę.

    Osobiście mam dokładnie odwrotnie. Zresztą pisałem niedawno o przypadku "ja to bym chciała żeby seks się sam ułożył [czytaj: ma być tak jak ja chcę, a nie jak Ty]".
    Żeby nie być gołosłownym, mogę napisać iż z moją obecną dziewczyną wylądowaliśmy w łóżku po pierwszej randce.



    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • aandzia43 06.06.18, 16:28

    > Osobiście mam dokładnie odwrotnie. Zresztą pisałem niedawno o przypadku "ja to
    > bym chciała żeby seks się sam ułożył [czytaj: ma być tak jak ja chcę, a nie jak
    > Ty]".
    > Żeby nie być gołosłownym, mogę napisać iż z moją obecną dziewczyną wylądowaliśm
    > y w łóżku po pierwszej randce.

    Najfajniejsze rzeczy w moim życiu zaczynały się od seksu. Może nie na pierwszej randce, ale bardzo szybko.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • rekreativa 06.06.18, 16:31
    "Żeby nie być gołosłownym, mogę napisać iż z moją obecną dziewczyną wylądowaliśmy w łóżku po pierwszej randc"

    No bo to nie znaczy, że takich facetów nie ma. TYlko jest ich mniej. Za mało.
    Sabat pisze o pewnych skryptach wedle których działają kobiety. Tymczasem one nie działają w próżni, same dla siebie. Faceci też jadą na skryptach, a jednym z najpowszechniejszych jest właśnie ten, że baba ma się szanować i dawać dopiero po długich i żmudnych zalotach. Jak w bajce - najpierw trza pójść za 7 gór i rzek, zaje... smoka, uciąć łeb złej czarownicy, wspiąć się na Bardzo Wysoką Górę po eliksir młodości, odstrzelić kolejnego smoka i dopiero gdzieś tam, na końcu wydymać królewnę.
    Z drugiej strony wielokrotnie pisaliście, panowie, na forum, że to własnie chęć zdobywania najfajniejszych posiadaczek piczki motywuje was do robienia czegokolwiek. Gdyby każda babka po prostu bzykała się radośnie bez żadnych wstępnych ofiar, to czy czasem cywilizacja nie stanęłaby w miejscu?

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • mabelle2000 06.06.18, 16:43
    rekreativa napisała:

    > Tymczasem one n
    > ie działają w próżni, same dla siebie. Faceci też jadą na skryptach, a jednym z
    > najpowszechniejszych jest właśnie ten, że

    Prawda. Jedziemy na skryptach zawsze wtedy kiedy nie chce nam sie myslec. To jest niesamowite, ale lenistwo w mysleniu przestawia nas automatycznie na tryb " jade schematem". Jak ktos nie wierzy moze sobie zrobic cwiczenie- jak sie zastanowi i wyciagnie logiczne wnioski, to czesto postapi zupelnie inaczej niz wtedy gdy realizuje bezmyslnie zlote mysli rodzicow, szkoly i spoleczenstwa.
  • rekreativa 06.06.18, 17:13
    "wyciagnie logiczne wnioski, to czesto postapi zupelnie inaczej niz wtedy gdy realizuje bezmyslnie zlote mysli rodzicow, szkoly i spoleczenstwa."

    Tylko ilu ludzi tak naprawdę próbuje samodzielnie się zastanowić, poobserwować cierpliwie, dojść do jakichś wniosków?
    Lepiej korzystać z gotowców, szybciej i prościej.
    Tutaj panowie piszą, jak to łykali skrypty sprzedawane w toku wychowania przez mamunię, albo inną ważną postać kobiecą. A potem zaczęli myśleć samodzielnie i... łykać skrypty sprzedawane przez anonimową brać męską na rozmaitych forumach.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • mabelle2000 06.06.18, 17:39
    rekreativa napisała:

    > Tylko ilu ludzi tak naprawdę próbuje samodzielnie się zastanowić, poobserwować
    > cierpliwie, dojść do jakichś wniosków?

    No ja mysle ze to przychodzi z wiekiem ;-) Jesli czlowiek nie czuje sie szczesliwy, to chyba powinien cos zmienic. Dotychczasowy schemat nie zadzialal, to trzeba sprobowac czegos innego. A moze chociaz samo przygladanie sie, poszukanie nowych rozwiazan, daje poczucie ze tworzy sie nowa, lepsza jakosc ? Chocby zludzenie postepu wtedy mamy ;-)

    > Lepiej korzystać z gotowców, szybciej i prościej.

    I tak jedziemy na tych gotowcach. To co wynosimy z dziecinstwa i z mlodosci, to tez przeciez byly gotowce, bo wszyscy bioracy udzial w procesie naszego wychowania rowniez na gotowcach jechali. Smutne w sumie.

    > Tutaj panowie piszą, jak to łykali skrypty sprzedawane w toku wychowania przez
    > mamunię, albo inną ważną postać kobiecą. A potem zaczęli myśleć samodzielnie i.
    > .. łykać skrypty sprzedawane przez anonimową brać męską na rozmaitych forumach.

    :-D

  • urquhart 06.06.18, 17:56
    rekreativa napisała: > Tutaj panowie piszą, jak to łykali skrypty sprzedawane w toku wychowania przez
    > mamunię, albo inną ważną postać kobiecą. A potem zaczęli myśleć samodzielnie i.
    > .. łykać skrypty sprzedawane przez anonimową brać męską na rozmaitych forumach.

    O to to. Ciekawie co lyknely córy i synowie tutejszych Silnych kobiet jako przekaz życiowy ?
    Fakt . Przecieralem parę dni temu oczy ze zdziwienia ze tacy RedPillers to wypisz wymaluj skrót odklamywania zyczeniowej rzeczywistosci z wieloletniego przekazu dla mezczyzn z tego forum .
    Taka mapa pola minowego jest bezcenna
    Chyba warto zrobić osoby wątek o tym bo to forum nie takiego FAQ

    --
    "Jak będzie kochająca i wymarzona to da mu.więcej (...) Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji" (aandzia43)
  • sabat3 06.06.18, 17:06
    rekreativa napisała:

    > "Żeby nie być gołosłownym, mogę napisać iż z moją obecną dziewczyną wylądowaliś
    > my w łóżku po pierwszej randc"
    >
    > No bo to nie znaczy, że takich facetów nie ma. TYlko jest ich mniej. Za mało.
    > Sabat pisze o pewnych skryptach wedle których działają kobiety. Tymczasem one n
    > ie działają w próżni, same

    Masz mnie :) Rzeczywiscie.
    Ale na forum sa sami fajni, ktorzy ciesza sie rozbuchanymi erotycznie paniami :) przynajmniej pod tym wzgledem tez jestem fajny ;)
  • rekreativa 06.06.18, 17:09
    "tez jestem fajny"

    Jesteś, jesteś. I trzymaj się tego :)

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • gogol77 06.06.18, 18:30
    kutuzow napisał:
    >... mogę napisać iż z moją obecną dziewczyną wylądowaliśmy w łóżku po pierwszej randce>

    I co? I masz ją za łatwą? A jeśli nawet to co, to jest jakaś straszny defekt?
    Wprost przeciwnie, łatwe zapewniają częste, długie i urozmaicone ruchanie.
    A poznaje się je po tym, że one grę wstępną uważają za niepotrzebną stratę czasu.
    Bo kochają seks, lubią się ruchać.
    I pewnie zdarza Ci się czasem tak sobie trochę pokadzić: jaki ja to jestem fantastyczny gość jeśli taka fajna laska nie mogła mi się oprzeć i dała na pierwszej.
    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • kutuzow 06.06.18, 18:42
    gogol77 napisał:
    > I co? I masz ją za łatwą?


    Jeśli czytałeś pierwszą cześć posta, to nie muszę Ci pisać/odpowiadać.

    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • mabelle2000 06.06.18, 18:54
    gogol77 napisał:

    > I co? I masz ją za łatwą? A jeśli nawet to co, to jest jakaś straszny defekt?
    > Wprost przeciwnie, łatwe zapewniają częste, długie i urozmaicone ruchanie.

    O sobie piszesz Gogol ? Raz na dwa tygodnie to jest czesto ? W dodatku jak piszesz Twoja kochanka sie nawet nie masturbuje, bo podobno lubi tylko z Toba.
    Kutuzow chce seksu codziennie, rozumiem go bo mnie sie marzy to samo. Wiec moze my tu o innych rzeczach mowimy ? Np. definicja dobrego seksu nam sie je rozjezdza, albo nie wiem co.

    > A poznaje się je po tym, że one grę wstępną uważają za niepotrzebną stratę czas
    > u.

    Pytanie co to jest gra wstepna ? Wycieczka do Buska, kolacja w restauracji, spacerek i tance, to nie jest gra wstepna ? Moze inne lubia lizanie piersi, albo masaz stop ? Poza tym skad wiesz co dla kogo jest gra wstepna, a co daniem glownym ?

    > Bo kochają seks, lubią się ruchać.
    > I pewnie zdarza Ci się czasem tak sobie trochę pokadzić: jaki ja to jestem fant
    > astyczny gość jeśli taka fajna laska nie mogła mi się oprzeć i dała na pierwsze
    > j.

    Gdyby dala jeszcze na drugiej i na trzeciej, a takze na czwartej i piatej, to mozna by ewentualnie cokolwiek pomyslec ;-)))
  • gogol77 06.06.18, 19:36
    mabelle2000 napisała:
    > O sobie piszesz Gogol ? >
    Nie, o Kutuzowie. Ale pięknie wspominam czasy gdy moglem co dzień albo częściej.

    > Pytanie co to jest gra wstepna ? Poza tym skad wiesz co dla kogo jest gra wstepna, a co daniem glownym ? >

    No właśnie. Ale np. takie niecierpliwe: no wkładaj już wreszcie! - coś mówi. Mówiłaś już tak któremuś?
    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • mabelle2000 06.06.18, 19:44
    gogol77 napisał:


    > No właśnie. Ale np. takie niecierpliwe: no wkładaj już wreszcie! - coś mówi. Mó
    > wiłaś już tak któremuś?

    To sa jakies oczywiste rzeczy przeciez. Ameryke odkrywasz Gogol ? Wiadomo ze kutas nie moze sie marnowac ;-)
  • desygnator 06.06.18, 17:28
    hello-kitty2 napisała:

    > Sabat nie rozumiesz. Rekreativia ma racje. Zreszta pogadaj z w miare przypadkow
    > ymi mezczyznami (ja kiedys gadalam) i wszyscy mowia jak jeden maz, ze jak od ra
    > zu dostana dupy od laski, to uwazaja ja za latwa i nie szanuja jej. Rozumuja: d
    > ala mi od razu = daje wszystkim, puszcza sie. Cos jak MAbelle nie rozumie, ze m
    > ozna wygasic libido. NIestety ale tak jest powszechnie wsrod mezczyzn. Mowia o
    > tym wprost. Jak nie wychodza swojego, to nie inwestuja w dluzsza relacje. P O W
    > S Z E C H N E. Uwierz.

    To jest naturalny mechanizm dobrze wyjaśniony przez psychologię ewolucyjną. Podobnie jak inne schematy postępowania kobiet wobec potencjalnych partnerów krótkoterminowych, a inne wobec potencjalnie długoterminowych.
  • rekreativa 06.06.18, 16:02
    "Nie, to raczej chodzi o to, że kobiety uważają, że nie muszą się starać, bo i tak mężczyzna nie ma wyboru"

    No zawsze może se zawiązać na supełek, jak to moja babcia mawiała :)
    Ale tak serio, to mnie czasem aż się wstyd za jakiegoś kolegę robiło, że potrafi aż tak się płaszczyć i pełzać przed jakąś dziumdzią, byle tylko mu dała. Czasem aż się chciało trzepnąć w glacę i zawołać "Ku... miej trochę godności, człowieku!" A nie tak, wszystko dla piczy. Ale cóż, to nie wina kobiet w końcu, że tak macie. Wasza w sumie też nie.
    Ktoś równo spierd... dzieło stworzenia, whoever that was.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • kutuzow 06.06.18, 14:09
    hello-kitty2 napisała:

    > Ale wracajac do kobiecego pierwiastka: Sabat skoro to ja podnieca (moja przyjac
    > iolke i inne) to tego nie przeskoczysz. Przeciez podniecenie to nie jest cos, c
    > o mozesz sztucznie wywolac w kims, musisz sie wpasowac w jej algorytm. A dziewc
    > zyna jest oszalamiajaco piekna i nieglupia, nie jeden sie staral o jej wzgledy
    > i nie jeden sie na ulicy za nia oglada do dzisiaj mimo wieku. I co zrobisz? MUs
    > isz sie wstrzelic, bo ani ona nie jest sie w stanie nagiac (jej seksualnosc tez
    > sie juz dawno uksztaltowala i utrwalila) ani ty nie dopadniesz jej cipki na sk
    > roty. Krotko: facet nie ma wyjscia

    Właśnie ma...tylko potem pojawiają się płacze, że faceci wolą teraz porno (albo utrzymanki) od PRAWDZIWYCH relacji.

    Cała "zabawa" polega na tym, że w relacji z taką laską facet zasuwa na dwa "etaty". Jeden etat -to to całe gonienie króliczka, staranie się, zabieganie itp. Gdy już dojdzie co do czego, to zazwyczaj Pani w swej łaskawości pozwoli się...rozpieszczać. Czyli znów, facet ma się starać, "rozbudzać" (znane słowo na tym forum), domyślać się co Królewna lubi (bo przecież zazwyczaj laski się wstydzą tak wprost powiedzieć -bo wyjdą na łatwe), zadbać o jej orgazm a na koniec po całym dniu zabiegania i połowie wieczoru/nocy gdy gość musiał się wykazywać, łaskawie może pomyśleć o swojej przyjemności.

    Ci którzy myślą, że tak trzeba -że tylko tak można, godzą się na to. Ci którzy wiedzą, że może być bardziej "po równo" (oboje uwodzą, oboje się starają dla drugiej strony w łóżku), nie nabierają się na takie "oferty" i takie laski omijają szerokim łukiem.

    To trochę jak z Sabatem i HandJob-em. Kiedyś nie mogłem się nadziwić, że Sabat się na to godzi (jako najniższą formę seksu/zaangażowania w seks ze strony żony). Dla niego było to (wtedy) coś co on znał i nie wiedział że gdzieś indziej może być inaczej. Jestem pewien, że teraz gdy trochę zmienił horyzonty, na tą samą żoniną propozycję HJ-a pewnie by zareagował śmiechem.

    P.S. Żeby nie było że to jakieś wycieczki personalne. Sam jestem podobny do Sabata w wielu kwestiach -po prostu ten przykład mi się przypomniał bo do dziś pamiętam różnicę w odbiorze tego HJ-a.



    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • proteinawy 06.06.18, 14:02
    > Szczęśliwi androgyniczni, zawieszeni między płciami :)

    I koniowały. Bycie koniowałem jest troche jak pedalstwo, żydostwo i bycie kolorowym. Może bez protekcjonalnej ochrony ze strony „kultury” - całe szczęście. Ale czy musisz zawracać sobie głowę rozmowami o tym, że worek z logo Gucci jest fajniejszy od nieoznakowanego worka? Nie musisz :)

    Jest tutaj nick, ktory wypowiada sie rzadko i krótko, ale wydaje mi sie ze znalazł klucz do relacji damsko-męskich: Obrotowy. Gość sie nie rozdrabnia i nie wnika w detale - działa, tzn dupczy gdzie sie da. Drugi rownie rzeczowy nick to Triss. Rzeczowa, ale dupczy wybiórczo.

    Pamiętasz ten dysk z obrazkiem kobiety i mezczyzny wysłany na pokładzie Pioneera w kosmos? Ja bym wysłał posty Obrotowego i Triss. Lepiej oddają nasza naturę.

    Kontekst: en.m.wikipedia.org/wiki/Pioneer_plaque

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • hello-kitty2 06.06.18, 14:47
    proteinawy napisał(a):

    > I koniowały. Bycie koniowałem jest troche jak pedalstwo, żydostwo i bycie kolor
    > owym. Może bez protekcjonalnej ochrony ze strony „kultury” - całe szczęście. Al
    > e czy musisz zawracać sobie głowę rozmowami o tym, że worek z logo Gucci jest f
    > ajniejszy od nieoznakowanego worka? Nie musisz :)

    Ale wytlumacz dlaczego wrociles do koniowalstwa? Probowalam to rozkminic w drugi watku, jak tam tlumaczyles to tu zignoruj, mam zaleglosci w czytaniu. Przeciez juz bylo tak pieknie, juz byles w ogrodku, juz witales sie z gaska... ;)

    > Pamiętasz ten dysk z obrazkiem kobiety i mezczyzny wysłany na pokładzie Pioneer
    > a w kosmos? Ja bym wysłał posty Obrotowego i Triss. Lepiej oddają nasza naturę.

    POdporzadkowac sobie wszystko pod fiuta i cipe i nie rozkminiac za bardzo?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 06.06.18, 16:12

    > > Pamiętasz ten dysk z obrazkiem kobiety i mezczyzny wysłany na pokładzie P
    > ioneer
    > > a w kosmos? Ja bym wysłał posty Obrotowego i Triss. Lepiej oddają nasza n
    > aturę.
    >
    > POdporzadkowac sobie wszystko pod fiuta i cipe i nie rozkminiac za bardzo?

    Błąd - ani Triss, ani Obrotowy nie podporządkowują wszystkiego narządom płciowym. Wręcz przeciwnie, mają kupę zdrowego rozsądku i rewelacyjnie ogarniają całokształt. Pewnie dlatego, że dobrze i szybko rozkminiają temat. Taka umiejętność. Można ich oczywiście nie lubić i zżymać się na ich brak sentymentów w komentarzach. Poza tym różni są jak dzień i noc.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • hello-kitty2 06.06.18, 18:32
    aandzia43 napisała:

    > Błąd - ani Triss, ani Obrotowy nie podporządkowują wszystkiego narządom płciowy
    > m. Wręcz przeciwnie, mają kupę zdrowego rozsądku i rewelacyjnie ogarniają całok
    > ształt. Pewnie dlatego, że dobrze i szybko rozkminiają temat. Taka umiejętność.
    > Można ich oczywiście nie lubić i zżymać się na ich brak sentymentów w komentar
    > zach. Poza tym różni są jak dzień i noc.

    Brak sentymentow w komentarzach to pikus, gorzej z brakiem sentymentow w zyciu. NA szczescie nie mam kolo siebie takich ludzi w zyciu. Zreszta goscia i tak nie czytam. I co chcialabys zeby reprezentowali nasz gatunek, tacy zdroworozsadkowi, jest sie czym pochwalic na zewnatrz, uwazasz?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)