Dodaj do ulubionych

Piękna i Bestia (o kobiecej pornografii)

19.06.18, 16:42



Z wykładu Jordana Petersona
www.youtube.com/watch?v=FFMHXFIEK3E
(wielkie dzięki proteina za wspomnienie o tym gościu, jest nieprawdopodobny!)

"Goście z Google próbowali namierzyć archetypiczną strukturę literackiej pornografii dla kobiet. Ilu z Was wie czym są Harlequiny? To są właśnie archetypiczne historie. „Oswajanie dzikiego mężczyzny” zasadniczo przez pociągającą i dziewicza kobietę.
Jeśli myślicie, że nie tego chcą kobiety, to lepiej wymyślcie jakieś wytłumaczenie na „50 twarzy Greya”. To najszybciej sprzedająca się powieść w historii świata. Pojawiła się dokładnie w tym momencie, gdy masowo wciskany jest nam cały ten szum o rzekomym braku ról płciowych.
Tymczasem sukces odnosi doskonała kobieca fantazja, zgodna z archetypem, to „Piękna i Bestia”.
Goście z Google odnaleźli właśnie strukturę „Pieknej i Bestii” choć nie powiązali tego akurat z tym tytułem.
Okazało się, że kobiecą fantazją pornograficzną jest dziki facet, niezbyt przejmujący się sprawami innych, atrakcyjny dla wszystkich, a zatem o wysokim statusie, oswajany przez magię samotnej kobiety i zawiązanie relacji z nią.
Ale teraz nadchodzi komiczna cześć. Uśmiałem się z tego jak szalony.
Jakie jest pięć najczęściej używanych kategorii pożądanych mężczyzn w kobiecej pornografii? (To tak żenujące. Kobiety muszą zakryć twarz, jak będę o tym mówił.)
Wampir, wilkołak, miliarder, chirurg i pirat."

OK, wiem już wszystko, w sumie można zamknąć forum, zostaję od jutra piratem.
Edytor zaawansowany
  • bgz0702 19.06.18, 20:22
    Piratem? Z proteza reki, nogi, bez oka i bez zebow? Odradzam
  • druginudziarz 19.06.18, 20:39
    bgz0702 napisała:

    > Piratem? Z proteza reki, nogi, bez oka i bez zebow? Odradzam

    Jakim? Archetypicznym oczywiście, Co najmniej więc takim vignette.wikia.nocookie.net/piracizkaraibow/images/c/c4/Slider2.jpg/revision/latest/scale-to-width-down/669?cb=20150912094356&path-prefix=pl
  • bgz0702 19.06.18, 21:31
    druginudziarz napisał:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > Piratem? Z proteza reki, nogi, bez oka i bez zebow? Odradzam
    >
    > Jakim? Archetypicznym oczywiście, Co najmniej więc takim vignette.wikia.nocookie.net/piracizkaraibow/images/c/c4/Slider2.jpg/revision/latest/scale-to-width-down/669?cb=20150912094356&path-prefix=pl

    :) grubszy cwaniak. Ogladalam jednym okiem w towarzystwie dla dziecka, nic fascynujacego :) ale... wiesz? Jak dziala...:) trzymam kciuki :)
  • sabat3 19.06.18, 21:48
    bgz0702 napisała:
    > Piratem? Z proteza reki, nogi, bez oka i bez zebow? Odradzam

    Ale za to ma papuge na ramieniu, albo malpke, wiec jest opiekunczy i lubi zwierzeta, a poza tym ma sporo zasobow zakopanych w pirackiej skrzyni skarbow. No i zazwyczaj jest niezonaty, czyli dostepny zwiazkowo.
  • bgz0702 19.06.18, 22:02
    sabat3 napisał:

    > bgz0702 napisała:
    > > Piratem? Z proteza reki, nogi, bez oka i bez zebow? Odradzam
    >
    > Ale za to ma papuge na ramieniu, albo malpke, wiec jest opiekunczy i lubi zwier
    > zeta, a poza tym ma sporo zasobow zakopanych w pirackiej skrzyni skarbow. No i
    > zazwyczaj jest niezonaty, czyli dostepny zwiazkowo.

    :))
    opiekunczy inwalida, to wzrusza. Pewnie zwierzatka pozwalaja mu nie czuc sie tak samotnie. Panna mile widziana. Zycze mu jej prosto z glebi serca:) Ja mysle ze jakas mila dziewczyna go wezmie, przytuli do piersi i zagospodaruje zasoby zakopane w pirackiej skrzyni plus...rente inwalidzka;)) ale nie wiem czy to dla niego dobre?:)
  • druginudziarz 19.06.18, 22:12
    sabat3 napisał:

    > bgz0702 napisała:
    > > Piratem? Z proteza reki, nogi, bez oka i bez zebow? Odradzam
    >
    > Ale za to ma papuge na ramieniu, albo malpke, wiec jest opiekunczy i lubi zwier
    > zeta, a poza tym ma sporo zasobow zakopanych w pirackiej skrzyni skarbow. No i
    > zazwyczaj jest niezonaty, czyli dostepny zwiazkowo.

    Nie sabat, nic z tych rzeczy.
    Archetypiczny pirat papugę upiecze i zeżre, a małpkę po pijaku wyd.pczy.
    Nie jest tez absolutnie dostepny związkowo, bo na w d.pie uczucia innych, co jednaj nie przeszkadza Pieknej w próbie oswojenia Bestii.
  • bgz0702 19.06.18, 22:19
    druginudziarz napisał:

    > sabat3 napisał:
    >
    > > bgz0702 napisała:
    > > > Piratem? Z proteza reki, nogi, bez oka i bez zebow? Odradzam
    > >
    > > Ale za to ma papuge na ramieniu, albo malpke, wiec jest opiekunczy i lubi
    > zwier
    > > zeta, a poza tym ma sporo zasobow zakopanych w pirackiej skrzyni skarbow.
    > No i
    > > zazwyczaj jest niezonaty, czyli dostepny zwiazkowo.
    >
    > Nie sabat, nic z tych rzeczy.
    > Archetypiczny pirat papugę upiecze i zeżre, a małpkę po pijaku wyd.pczy.
    > Nie jest tez absolutnie dostepny związkowo, bo na w d.pie uczucia innych, co je
    > dnaj nie przeszkadza Pieknej w próbie oswojenia Bestii.

    Jednym slowem: patologia. Taki to sie zapije, a wczesniej jeszcze okradnie skarbonki dzieciom i wyprzeda meble z domu zeby mu na denaturat starczylo... Nie. Ta jego kobieta to tez juz bez zebow pewnie. Myslala bidna ze, on taki fajny i ze sie zmieni... Oj bidna, bidna. Co za swiat...:)
  • prosty_facet 20.06.18, 08:11
    bgz0702 napisała:

    > Piratem? Z proteza reki, nogi, bez oka i bez zebow? Odradzam

    Nie z protezą;
    Piratem z Karaibów ;-)


    --
    "Jakiś typek mnie szuka, twierdzi, że skradłem mu żonę,
    ale wiesz co mówią - znalezione nie kradzione"
  • bgz0702 20.06.18, 11:42
    prosty_facet napisał:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > Piratem? Z proteza reki, nogi, bez oka i bez zebow? Odradzam
    >
    > Nie z protezą;
    > Piratem z Karaibów ;-)
    >
    >
    Piratem z proteza z Karaibow? No tak. Pirat powinien miec proteze z Karaibow, a wampir z Transylwanii. :)
  • aandzia43 20.06.18, 11:51

    > > Nie z protezą;
    > > Piratem z Karaibów ;-)
    > >
    > >
    > Piratem z proteza z Karaibow? No tak. Pirat powinien miec proteze z Karaibow, a
    > wampir z Transylwanii. :)

    Taaa… Protetyka stomatologiczna w Transylwanii na światowym poziomie ;-)



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • rekreativa 20.06.18, 11:58
    :D:D

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • bgz0702 20.06.18, 12:41
    aandzia43 napisała:

    >
    > > > Nie z protezą;
    > > > Piratem z Karaibów ;-)
    > > >
    > > >
    > > Piratem z proteza z Karaibow? No tak. Pirat powinien miec proteze z Karai
    > bow, a
    > > wampir z Transylwanii. :)
    >
    > Taaa… Protetyka stomatologiczna w Transylwanii na światowym poziomie ;-)
    >
    >

    :) tylko dla wampirow :)
  • aandzia43 19.06.18, 21:09
    Miliarder (tym bardziej ten cienias z pejczykiem) - spadać, wilkołak zostaje. Mrrraaauu. Wampir też obleci. Chirurgów wielbię tak bardziej na żywo i po ludzku.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 19.06.18, 23:48
    druginudziarz napisał:
    > Wampir, wilkołak, miliarder, chirurg i pirat."

    Szukałem wcześniej więcej na temat ale znalazłem tylko że źrodłem jest ksiażka:
    "A Billion Wicked Thoughts: What the Internet Tells Us About Sexual Relationships"

    Pirat, to wcześniejsza wersja awanturnika Indiany Jones, chirurg to pan życia i śmierci w dodatku bogaty, bogacz wiadomo, wilkołak archetypiczna dzikość ale Wampir?
    No tłumaczą że połączenie wszystkich cech powyżej , plus najlepiej działa na emocje i namiętności ambiwalentnymi sprzecznymi cechami - czyli najlepiej buja lodką ?
    www.psychologytoday.com/us/blog/sex-murder-and-the-meaning-life/201610/supernatural-stimuli-why-women-love-vampires

    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • druginudziarz 20.06.18, 00:06
    urquhart napisał:

    > Pirat, to wcześniejsza wersja awanturnika Indiany Jones, chirurg to pan życia i
    > śmierci w dodatku bogaty, bogacz wiadomo, wilkołak archetypiczna dzikość ale W
    > ampir?

    Nie wiem urqu, nie wiem. Mam podejrzenia ale ich się boję, a co jeśli to wyrafinowany i morderczy nihilista-mizantrop? zagryźć człowieka to takie podniecające.

    > No tłumaczą że połączenie wszystkich cech powyżej , plus najlepiej działa na em
    > ocje i namiętności ambiwalentnymi sprzecznymi cechami - czyli najlepiej buja
    > lodką ?
    > www.psychologytoday.com/us/blog/sex-murder-and-the-meaning-life/201610/supernatural-stimuli-why-women-love-vampires
    >

    Bujałem łódką, ale nie uwzględniałem do tej pory faktu że trzeba być jeszcze piratem :)
  • sabat3 20.06.18, 00:07
    urquhart napisał:
    > ale Wampir?

    No wiesz - zazwyczaj mieszka w dużym zamku, kolacje przy świecach nie są mu obce, nigdy nie śmierdzi czosnkiem i potrafi zniknąć, gdy jest taka potrzeba.
  • urquhart 20.06.18, 07:57
    sabat3 napisał:
    > No wiesz - zazwyczaj mieszka w dużym zamku, kolacje przy świecach nie są mu obc
    > e, nigdy nie śmierdzi czosnkiem i potrafi zniknąć, gdy jest taka potrzeba.

    Jest zawsze dużo starszy i doświadczony ale wciąż niebezpieczna bestia w najwyższej formie :) :)

    "To summarize: Vampires not only possess the cues that play into women’s evolved preferences, but they have them in supernormal proportions. Vampires don’t just have some money, they have bottomless wealth; not only are they strong and wily, they are super-strong and often super-wily (or at least super-experienced); not only do they have large canines, they have actual fangs; not only are they older, they’re practically ancient; and they still have nice abs! In various ways, then, male vampires fit the definition of supernormal stimuli."

    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • hello-kitty2 20.06.18, 08:37
    urquhart napisał:

    Jest zawsze dużo starszy i doświadczony ale wciąż niebezpieczna bestia w najwyż
    > szej formie :) :)

    Duzo starszy ;-) Przeciez wampiry sie nie starzeja.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • rekreativa 20.06.18, 08:58
    Dlaczego pomijasz istotną cechę wampira, jaką jest uroda?
    Większość wampirów powieściowo-filmowych to mężczyżni bardzo przystojni i czarujący.
    Do tetgo sama czynność ssania szyi jest przecież mega erotyczna. To jest właściwie akt seksualny.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • rekreativa 20.06.18, 09:07
    A co tego pana tak strasznie rozśmieszyło właściwie?


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • urquhart 20.06.18, 09:17
    rekreativa napisała:

    > A co tego pana tak strasznie rozśmieszyło właściwie?

    Rozdźwięk i sprzeczność miedzy tym co kobiety deklarują pielęgnując polityczną poprawność i tym co można odkryć że naprawdę ich podnieca i w nich siedzi.
    Czyli jak na naszym forum :)


    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • rekreativa 20.06.18, 09:26
    "Rozdźwięk i sprzeczność miedzy tym co kobiety deklarują "

    Ja tego nie odbieram jako rozdżwięk.
    Jeśli mnie zapytasz, jaka postać filmowa, czy literacka mnie jara, to Ci wymienię Garego Oldmana jako Draculę :)
    Jeśli mnie zapytasz jakie cechy cenię w mężczyźnie, to moja myśl skręci w stronę potencjalnego partnera na wiele lat i z pewnością nie wymienię tu umiejętności zmieniania się w nietoperza.
    To jest kwestia tego, o co właściwie pytamy? Przecież mężczyźni pytani o potencjalną partnerkę też wymieniają cechy takie jak "dobra", "uczciwa", "lojalna" itp. rzeczy, które kompletnie nie mają znaczenia przy snuciu fantazji seksualnych.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • marek.zak1 20.06.18, 09:50
    rekreativa napisała:

    > To jest kwestia tego, o co właściwie pytamy? Przecież mężczyźni pytani o potencjalną partnerkę też wymieniają cechy takie jak "dobra", "uczciwa", "lojalna" itp. rzeczy, które kompletnie nie mają znaczenia przy snuciu fantazji seksualnych.
    -------------------
    Nie widzisz rozjazdu między pożądanymi cechami partnera- a tym, co kręci, czyli wampir, wilkołak, bandyta itp? Moja jest ze mna za moje pozytywne cechy, ale (mocno podejrzewam) kręci ją gdzieś tam starannie ukryte elementy szaleństwa i inne cechy, których nie chcę wyjawiać.
  • rekreativa 20.06.18, 10:14
    " rozjazdu między pożądanymi cechami partnera- a tym, co kręci"

    Ale ten rozjazd, jeśli się upieracie przy słowie, dotyczy obu płci.
    A dotyczy obu płci dlatego, że w naszej cywilizacji mamy model monogamii wieloletniej, w której wychowujemy dzieci - cechy osoby, z którą moglibyśmy wytrzymać przez 20 lat i wychować dzieci nie muszą się pokrywać z cechami (najczęściej się nie pokrywają) osoby, z którą spędzilibyśmy upojną noc.
    Tak po prostu jest i nie jest to niczyja wina. To raczej konflikt na linii natura - kultura.
    Natura tak nas urządziła, że podoba nam się to, co jest trochę dzikie, nieoswojone do końca, nieprzewidywalne. Mężczyzn też bardziej kręci tajemnicza femme fatale niż kura domowa.
    Z drugiej strony utrzymywanie takiego modelu związku i rodziny, jaki wypracowała nasza kultura wymaga cech zupełnie innych: wytrwałości, przewidywalności, uczciwości, stabilności emocjonalnej, osiadłego trybu życia (żegnaj przygodo), również najlepiej wstrzemięźliwości seksulanej poza danym związkiem.



    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • marek.zak1 20.06.18, 10:38
    rekreativa napisała:

    > " rozjazdu między pożądanymi cechami partnera- a tym, co kręci"
    >
    > Ale ten rozjazd, jeśli się upieracie przy słowie, dotyczy obu płci.
    -----------------------------
    Chyba nie. Wymieniłas, ze partnerka ma byc dobra, uczciwa i lojalna. Nas jednakże nie kręcą złe, oszustki i nielojalne, piratki tylko atrakcyjne z sexapilem. Nieatrakcyja piratka, oszustka odpada.

    ----------------------------------------------------
    > A dotyczy obu płci dlatego, że w naszej cywilizacji mamy model monogamii wieloletniej, w której wychowujemy dzieci - cechy osoby, z którą moglibyśmy wytrzymać przez 20 lat i wychować dzieci nie muszą się pokrywać z cechami (najczęściej się nie pokrywają) osoby, z którą spędzilibyśmy upojną noc.
    -------------------------------
    Nie można miec wszystkiego. Trzeba wybierać najlepszego z dostępnych i potem fantazjować o oswojonej bestii:).
  • kag73 20.06.18, 10:49
    "Nas jednakże nie kręcą złe, oszustki i nielojalne, piratki tylko atrakcyjne z sexapilem. Nieatrakcyja piratka, oszustka odpada."

    Rzecz w tym, ze te tez moga byc atrakcyjne i z sexapilem. I co wtedy? Jedynie glowa/zdrowy rozsadek moze potem podsunac, ze no jednak nie nadaje sie na dluzsza mete, mimo, ze ma sexapil i jest atrakcyjna. O tym wlasnie pisze rekreativa.
  • marek.zak1 20.06.18, 11:10
    kag73 napisała:

    > "Nas jednakże nie kręcą złe, oszustki i nielojalne, piratki tylko atrakcyjne z
    > sexapilem. Nieatrakcyja piratka, oszustka odpada."
    >
    > Rzecz w tym, ze te tez moga byc atrakcyjne i z sexapilem. I co wtedy? Jedynie glowa/zdrowy rozsadek moze potem podsunac, ze no jednak nie nadaje sie na dluzsza mete, mimo, ze ma sexapil i jest atrakcyjna. O tym wlasnie pisze rekreativa.
    ----------------
    Atrakcyjna dla faceta jest kimś innym, niz facet dla babki. Babka musi bycprzede wszystkim ładna, a facet niekoniecznie, byle był dobrze zbudowany, bystry, mial poczucie humoru, urok itd. W filmie Piękna i bestia, jest śliczna Emma Thomson i kto? Potwór, ale władczy i silny - i juz sie podoba:)
  • kag73 20.06.18, 11:17
    Marek najpierw: co oznacza atrakcyjnosc. OK, babka musi byc "ladna" tzn. , ze co ma miec ladna buzie? Ok i to wystarczy? A co z fiugura? Bo to to juz raczej atrakcyjnosc a nie ladnosc. Co robimy jak ma slicza buzie ale za to 15 kilo nadwagi? nadal jest ladna i atrakcyjna dla Ciebie? Podobnie u mezczyzn: nie musi ladnej buzi, bo facet to nie lalka, ale juz szerokie bary, waskie biodra, klate z zelaza, brak brzucha piwnego i mocne uda to sie chwali. To jest meska atrakcyjnosc, to tez wyglad.
  • marek.zak1 20.06.18, 11:22
    kag73 napisała:

    > Marek najpierw: co oznacza atrakcyjnosc. OK, babka musi byc "ladna" tzn. , ze co ma miec ladna buzie? Ok i to wystarczy?
    ------------------
    Zobacz Emmę Thompso w PiB, bo o tym filmie mówimy. Buzia + figura. Archetyp atrakcyjnej kobiety jest wszędzie podobny - jeszcze od Venus z Milo.
  • kag73 20.06.18, 11:51
    "Zobacz Emmę Thompso w PiB, bo o tym filmie mówimy. Buzia + figura. Archetyp atrakcyjnej kobiety jest wszędzie podobny - jeszcze od Venus z Milo."

    Tak samo jak archetyp atrakcyjnego mezczyzyny jest wszedzie podobny. Uwierz mi. Kobiety tez wiedza co to atrakcyjny mezczyzna, atrakcyjny fizycznie: popatrz Brad Pitt, albo Cloony i poszukaj cech wspolnych. Ich pieniadz i slawa nie maja tu nic do rzeczy.
    I ja sie nie pytam czy lepiej byc pieknym i bogatym i najlepiej jeszcze zdrowym :) Bo znam odpowiedz. Ja sie pytam co jezeli jednego czynnika brakuje, albo dwoch.
  • aandzia43 20.06.18, 11:54
    > Tak samo jak archetyp atrakcyjnego mezczyzyny jest wszedzie podobny. Uwierz mi.
    > Kobiety tez wiedza co to atrakcyjny mezczyzna, atrakcyjny fizycznie: popatrz B
    > rad Pitt, albo Cloony i poszukaj cech wspolnych. Ich pieniadz i slawa nie maja
    > tu nic do rzeczy.
    > I ja sie nie pytam czy lepiej byc pieknym i bogatym i najlepiej jeszcze zdrowym
    > :) Bo znam odpowiedz. Ja sie pytam co jezeli jednego czynnika brakuje, albo dw
    > och.


    Zależy który czynnik dla kogo wiodący jest. Tu się babki różnią między sobą.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • kag73 20.06.18, 11:59
    "Zależy który czynnik dla kogo wiodący jest. Tu się babki różnią między sobą."

    Mezczyzni tez sie roznia miedzy soba. Dla jednych najwazniejszy tylek a dla innych cyce. Oczywiscie obie rzeczy w paikekcie: miodzio, ale to nie koncert zyczen.
    Albo: buzia przesliczna ale za to troche za duzo kilogramow (dla tych co lubie szczuple). Druga opcja: buzia ok, zadna pieknosc, ale figura powala na kolana. I co teraz? Hmm, dobrze jak mozna wybierac, bo najczesciej znalezc atrakcyjna nie jest tak trudno, trudniej, zeby ona tez chciala :)
  • marek.zak1 20.06.18, 12:03
    kag73 napisała:

    I ja sie nie pytam czy lepiej byc pieknym i bogatym i najlepiej jeszcze zdrowym :) Bo znam odpowiedz. Ja sie pytam co jezeli jednego czynnika brakuje, albo dwoch.
    --------------------------
    Jak zdrowia - trzeba sie leczyć
    Jak kasy - pracować, zarabiać, kraść..
    Jak urody, to operacje plastyczne, ćwiczenia...
  • druginudziarz 20.06.18, 12:12
    marek.zak1 napisał:

    > kag73 napisała:
    >
    > > Marek najpierw: co oznacza atrakcyjnosc. OK, babka musi byc "ladna" tzn.
    > , ze co ma miec ladna buzie? Ok i to wystarczy?
    > ------------------
    > Zobacz Emmę Thompso w PiB, bo o tym filmie mówimy. Buzia + figura. Archetyp at
    > rakcyjnej kobiety jest wszędzie podobny - jeszcze od Venus z Milo.

    Aczkolwiek drobne odstepstwa były jednak, paleolityczny łowca inaczej to widział ;)
    ubioryhistoryczne.blox.pl/2009/10/Ubiory-prehistoryczne-paleolityczna-Wenus.html
  • aandzia43 20.06.18, 11:21

    > > Rzecz w tym, ze te tez moga byc atrakcyjne i z sexapilem. I co wtedy? Jed
    > ynie glowa/zdrowy rozsadek moze potem podsunac, ze no jednak nie nadaje sie na
    > dluzsza mete, mimo, ze ma sexapil i jest atrakcyjna. O tym wlasnie pisze rekrea
    > tiva.
    > ----------------
    > Atrakcyjna dla faceta jest kimś innym, niz facet dla babki. Babka musi bycprzed
    > e wszystkim ładna, a facet niekoniecznie, byle był dobrze zbudowany, bystry, m
    > ial poczucie humoru, urok itd.

    No pewnie ze atrakcyjny dla kobiety i atrakcyjna dla mężczyzny to co innego. Nam chodzi o to, że zawsze jest ten element ciała (anatomia i fizjologia, harmonijna budowa i funkcjonowanie ciała w ruchu). Bez dobrze działającego męskiego ciała jest kicha, nawet jak są miliony.


    W filmie Piękna i bestia, jest śliczna Emma Thom
    > son i kto? Potwór, ale władczy i silny - i juz sie podoba:)

    A on się czasem na koniec nei zmienia w coś przystojnego? Pytam, bo nie oglądałam.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • rekreativa 20.06.18, 11:34
    "A on się czasem na koniec nei zmienia w coś przystojnego"

    No a jakże! Pryska zły urok czarownicy i z Bestii na powrót wyłania się młody, przystojny książę :)
    Przy okazji, przypominam sobie rozmaite baśnie, które miały sprzedać moral o tym, że prawdziwe piękno znajduje się we wnętrzu i przychodzą mi do głowy tylko takie, gdzie tego piękna wewnętrznego szukamy u mężczyzny, a poszukującą jest piękna, no jak inaczej, dziewczyna.
    Z bajek wsółczesnych motyw ten w odwrotną stronę podaje Shrek ze swoją Fioną, tylko że we Fionie zakochuje się Ogr, a nie piękny młodzieniec.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • marek.zak1 20.06.18, 11:38
    aandzia43 napisała:

    > No pewnie ze atrakcyjny dla kobiety i atrakcyjna dla mężczyzny to co innego. Nam chodzi o to, że zawsze jest ten element ciała (anatomia i fizjologia, harmonijna budowa i funkcjonowanie ciała w ruchu). Bez dobrze działającego męskiego ciała jest kicha, nawet jak są miliony.
    ----------------
    Ja o tym doskonale woiem, i dlatego codziennie, uprawiam sport i to promuję. Waga i lustro nie kłamią.
    >
    > W filmie Piękna i bestia, jest śliczna Emma Thom
    > > son i kto? Potwór, ale władczy i silny - i juz sie podoba:)
    >
    > A on się czasem na koniec nei zmienia w coś przystojnego? Pytam, bo nie oglądał
    > am.
    >
    >
  • rekreativa 20.06.18, 11:22
    " byle był dobrze zbudowan"

    A dobrze zbudowany to co to jest, jeśli nie atrakcyjność fizyczna, cielesna?


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • rekreativa 20.06.18, 10:50
    "Chyba nie. Wymieniłas, ze partnerka ma byc dobra, uczciwa i lojalna. Nas jednakże nie kręcą złe, oszustki i nielojalne, "
    Doprawdy?
    Jak pójdziesz do klubu i będzie CIę wyrywać seksi blondyneczka, to Ciebie w tym momencie interesuje, że ona była nielojalna wobec swego chłopaka, nieuczciwa w pracy, albo zła dla swojej siostry?
    Jeśli masz akurat ochotę na jednorazowe bzykanie, to Cię interesuje, czy u niej, czy u Ciebie. I tyle.

    "Nieatrakcyja piratka, oszustka odpada"

    No patrz, to TAK SAMO jak u kobiet. Nieatrakcyjny Grey, pirat i wampir też, kurde, odpada.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • aandzia43 20.06.18, 10:53
    > > "Nieatrakcyja piratka, oszustka odpada"
    >
    > No patrz, to TAK SAMO jak u kobiet. Nieatrakcyjny Grey, pirat i wampir też, kur
    > de, odpada.

    Buhaha, otóż to :-D




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • druginudziarz 20.06.18, 12:07
    rekreativa napisała:

    > A co tego pana tak strasznie rozśmieszyło właściwie?
    >

    Musze przyznać, że mam podobne poczyucie humoru :)
  • rekreativa 20.06.18, 12:30
    Ale co rozśmieszyło? Że postaci fantastyczne są na tej liście, czy co?

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • rekreativa 20.06.18, 09:43
    Dla mnie w micie Pięknej i Bestii najistotniejszym elementem jest oswajanie Bestii. Myślę, że to właśnie jest tak pociągające. Kobieta musi użyć wszystkich swych zasobów, i urody, i intelektu, by na tę Bestię znaleźć sposób. To jest wyzwanie, a kobiety lubią takie wyzwania.
    Drugim elementem jest potrzeba wyjątkowości. Kobieta chce być dla mężczyzny tą wybraną z milionów. Dlatego wampir - uczynić tak, by mnie nie wyssał do zgonu, tylko zamienił w wampirzycę i będziemy żyć wiecznie razem.
    Wilkołak - ja będę tą jedyną, której nie rozszarpie.
    Pirat - ja będę tą, dla której zejdzie na ląd.
    Miliarder - ja będę tą, dla której zechce swe miliardy wydawać i dzielić.
    Chirurga pomijam, bo do mitu o Pięknej i Bestii nie pasuje. Tu grają rolę inne czynniki (ratowanie życia, mężczyzna jako bóg?)
    Do tego podkreślę, bo panowie mają tendencję pomijać ów jakże istotny aspekt - popularni w ostatnim 10leciu w popkulturze miliarderzy, wampiry czy piraci mają LOOK!!!
    Czy myślicie, że ktoś chciałby czytać 50 twarzy, gdyby Grey był mały, gruby i stary? Czy nastolatki sikałyby po nogach oglądając "Zmierzch", gdyby wampiry w tym filmie nie były młodymi, ładnymi chłopakami? Czy pirat w ogóle znalazłby się na liście, gdyby nie Johnny Depp z sexi eyelinerem? :D
    A chirurg to pewnie po sukcesie serialu "grey's anatomy", gdzie każdy jeden bohater to ciacho.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • marek.zak1 20.06.18, 10:07
    rekreativa napisała:

    > Dla mnie w micie Pięknej i Bestii najistotniejszym elementem jest oswajanie Bestii. Myślę, że to właśnie jest tak pociągające. Kobieta musi użyć wszystkich swych zasobów, i urody, i intelektu, by na tę Bestię znaleźć sposób. To jest wyzwanie, a kobiety lubią takie wyzwania.
    -------------------
    Oswojona i czuła dla niej, ale cały czas pozostaje kręcącą bestią. Ona o tym dobrze wie.
  • aandzia43 20.06.18, 10:30
    > Drugim elementem jest potrzeba wyjątkowości. Kobieta chce być dla mężczyzny tą
    > wybraną z milionów. Dlatego wampir - uczynić tak, by mnie nie wyssał do zgonu,
    > tylko zamienił w wampirzycę i będziemy żyć wiecznie razem.
    > Wilkołak - ja będę tą jedyną, której nie rozszarpie.
    > Pirat - ja będę tą, dla której zejdzie na ląd.
    > Miliarder - ja będę tą, dla której zechce swe miliardy wydawać i dzielić.
    […]
    > Do tego podkreślę, bo panowie mają tendencję pomijać ów jakże istotny aspekt -
    > popularni w ostatnim 10leciu w popkulturze miliarderzy, wampiry czy piraci mają
    > LOOK!!!
    > Czy myślicie, że ktoś chciałby czytać 50 twarzy, gdyby Grey był mały, gruby i s
    > tary? Czy nastolatki sikałyby po nogach oglądając "Zmierzch", gdyby wampiry w t
    > ym filmie nie były młodymi, ładnymi chłopakami?


    Otóż to, może se mieć zalety różne, ale urodziwy MUSI być :-D Pomijając filmy, gdzie wszyscy muszą być piękniejsi niż średnia z ulicy wzięta bo inaczej nikt by biletu nie kupił, jako urodziwy rozumiem dorodny biologicznie. Moc fizyczna i psychiczna na najwyższych obrotach (chirurg) lub powyżej ludzkich możliwości (wampir, wilkołak). Ta moc zresztą powoduje, że nawet brzydal staje się przystojny w oczach świadomej swojej zwierzęcej strony kobiety. Jako jednostka nieźle zintegrowana z przyrodą lecę na dobrze przez Naturę zrobione zwierzaki. Psychomotoryka, połączenie mózg-ciało, zdolność koncentracji, wytrzymałość organizmu, pamięć, intelekt, zdolność oceny ryzyka, odwaga - piękne. A o co w ogóle chodzi z tym milionerem? ;-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • rekreativa 20.06.18, 10:58
    "A o co w ogóle chodzi z tym milionerem? "

    W moim odczuciu o to, że jest almighty - wszechmogący. Pieniądze otwierają wszystkie drzwi, dają wielkie możliwości, nieodstępne zwykłym śmiertelnikom. Takie przykłady prostackie wymienię: Kolacja w Paryżu? Proszę bardzo. Weekend w Tokio? Proszę bardzo.
    Oświadczyny jakieś fantastyczne z udziałem gwiazd Hollywoodu? Proszę bardzo.
    I tak dalej.
    Ta wszechmogącość jest sprzężona z wolnością. Kasa daje wielkie poczucie wolności. A wolność, nieskrępowanie, nieuwiązanie też są pociągające.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • aandzia43 20.06.18, 11:37
    rekreativa napisała:

    > "A o co w ogóle chodzi z tym milionerem? "
    >
    > W moim odczuciu o to, że jest almighty - wszechmogący. Pieniądze otwierają wszy
    > stkie drzwi, dają wielkie możliwości, nieodstępne zwykłym śmiertelnikom. Takie
    > przykłady prostackie wymienię: Kolacja w Paryżu? Proszę bardzo. Weekend w Tokio
    > ? Proszę bardzo.
    > Oświadczyny jakieś fantastyczne z udziałem gwiazd Hollywoodu? Proszę bardzo.
    > I tak dalej.
    > Ta wszechmogącość jest sprzężona z wolnością. Kasa daje wielkie poczucie wolnoś
    > ci. A wolność, nieskrępowanie, nieuwiązanie też są pociągające.

    Zgadza się. Ja zapytałam z emotką bo jakoś dalekie ode mnie to klimaty. Pewnie ze milionera na oczy nie widziałam, ale przy pomocy kasy (dużo większej niż moja skromna) jakoś żaden nie zapunktował u mnie na przestrzeni życia mojego długiego. Yoric napisała kiedyś coś takiego o dziewczynach z Ukrainy, że kasa i perspektywy finansowo-organizacyjne jarają te ambitne laski. W sensie ze autentycznie podnieca je to fizycznie, nie ze kalkulują. Chyba się zgodzę wstępnie.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • druginudziarz 20.06.18, 12:06
    rekreativa napisała:

    > "A o co w ogóle chodzi z tym milionerem? "
    >
    > W moim odczuciu o to, że jest almighty - wszechmogący. Pieniądze otwierają wszy
    > stkie drzwi, dają wielkie możliwości, nieodstępne zwykłym śmiertelnikom. Takie
    > przykłady prostackie wymienię: Kolacja w Paryżu? Proszę bardzo. Weekend w Tokio
    > ? Proszę bardzo.
    > Oświadczyny jakieś fantastyczne z udziałem gwiazd Hollywoodu? Proszę bardzo.
    > I tak dalej.
    > Ta wszechmogącość jest sprzężona z wolnością. Kasa daje wielkie poczucie wolnoś
    > ci. A wolność, nieskrępowanie, nieuwiązanie też są pociągające.

    O! świetnie to ujęłaś!
  • druginudziarz 20.06.18, 10:59
    aandzia43 napisała:

    > > tary? Czy nastolatki sikałyby po nogach oglądając "Zmierzch", gdyby wampi
    > ry w t
    > > ym filmie nie były młodymi, ładnymi chłopakami?
    >
    >
    > Otóż to, może se mieć zalety różne, ale urodziwy MUSI być :-D

    Podlinkowana opowiastka nie pogłębia tej kwestii, a szkoda, ale mam podejrzenie że "pirat" czy "wilkołak" nie musi być urodziwy, wystarczy że nie jest nieurodziwy. Zauważ że na tej krótkiej liście nie ma kategorii "mister uniwersum".
    Urodziwość widzę jako miły acz niekonieczny bonus. Zresztą jak naprawdę ocenić urodziwość w książce? bo o typ przypominam mowa, a co jak widze już Wam umyka.

  • rekreativa 20.06.18, 11:06
    " Zresztą jak naprawdę ocenić urodziwość w książce?"

    Po tym, że autor, autorka piszą wprost "był przystojny , wysoki i dobrze zbudowany"?
    Akurat jeśli mowa o romansidłach kobiecych, to atrakcyjność cielesna bohatera oraz jej działanie na bohaterkę są podkreślane dosyć często.



    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • aandzia43 20.06.18, 11:10

    > > Otóż to, może se mieć zalety różne, ale urodziwy MUSI być :-D
    >
    > Podlinkowana opowiastka nie pogłębia tej kwestii, a szkoda, ale mam podejrzenie
    > że "pirat" czy "wilkołak" nie musi być urodziwy, wystarczy że nie jest nieurod
    > ziwy. Zauważ że na tej krótkiej liście nie ma kategorii "mister uniwersum".
    > Urodziwość widzę jako miły acz niekonieczny bonus. Zresztą jak naprawdę ocenić
    > urodziwość w książce? bo o typ przypominam mowa, a co jak widze już Wam umyka.


    Proste, w książkach są opisy wyglądu oraz opisy reakcji kobiet na danego mężczyznę. Nic nam nie umyka, Drugi, kobiety to od zawsze główne konsumentki literatury, ucho i wyobraźnia słowem pobudzana to kanał przez który się do nas dociera :-)






    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • kag73 20.06.18, 11:11
    "Zresztą jak naprawdę ocenić urodziwość w książce? bo o typ przypominam mowa, a co jak widze już Wam umyka."

    Na podstawie opisow. Nigdy ksiazak nie czytales? Dzialaja na wyobraznie, mozesz sobie wymalowac te osobe jak podpowiada Ci to wyobraznia. A czesto pomagaja w tym opisy postaci, serwowane bezposrednio albo wynikajace z jakichs scenek sytuacyjnych i akcji. Zadna baba czytajac Greya nie bedzie sobie wyobrazala grubawego, lysawego kurdupla, tym bardziej, ze autorka zamiescila opis postaci. A zatem nie dosc, ze jest przystojny (kazda kobieta pewnie wyobraza sobie go troche inaczej w szczegolach), to jeszcze jest bogaty i do tego zapewnia spelnienie seksualne.
  • druginudziarz 20.06.18, 12:05
    kag73 napisała:

    > "Zresztą jak naprawdę ocenić urodziwość w książce? bo o typ przypominam mowa, a
    > co jak widze już Wam umyka."
    >
    > Na podstawie opisow. Nigdy ksiazak nie czytales?

    Czytałem, ale czytam na sposób męski. Zdanie "był pięknym dobrze zbudowanym brunetem" jest dla mnie przezroczyste (znaczy się nie wzbudza moich fantazji).
    Pytając, zapomniałem o tym, wyjaśniam to już niżej rekreativie.
  • rekreativa 20.06.18, 12:15
    ""był pięknym dobrze zbudowanym brunetem" jest dla mnie przezroczyste (znaczy się nie wzbudza moich fantazji)."

    A jak jest napisane "była piękną, świetnie zbudowaną brunetką", to też przezroczyste, czy sobie jednak jakąś postać wyobrazisz?
    A jak jest napisane "pokój był ciasny i ciemny, z jednym brudnym okienkiem nad łóżkiem" to też nic sobie nie wyobrażasz?


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • druginudziarz 20.06.18, 14:33
    rekreativa napisała:

    > ""był pięknym dobrze zbudowanym brunetem" jest dla mnie przezroczyste (znaczy s
    > ię nie wzbudza moich fantazji)."
    >
    > A jak jest napisane "była piękną, świetnie zbudowaną brunetką", to też przezroc
    > zyste, czy sobie jednak jakąś postać wyobrazisz?

    Ale nie chodzi o to czy coś sobie z tego wyobrażam tylko czy widzę tu ładunek erotyczno-pornograficzny.
    Nie, nie widzę :)

    > A jak jest napisane "pokój był ciasny i ciemny, z jednym brudnym okienkiem nad
    > łóżkiem" to też nic sobie nie wyobrażasz?

    Czyli taka mała zaniedbana garsoniera?
    To wyobrażam sobie fotografie z serwisu garsoniera kropka i dalej chyba com ale już nie pamietam :D
  • rekreativa 20.06.18, 14:41
    "Ale nie chodzi o to czy coś sobie z tego wyobrażam tylko czy widzę tu ładunek erotyczno-pornograficzny"

    Ale ten ładunek nie bierze się przecież tylko z opisu wyglądu bohatera. W powieści jeszcze tam coś się dzieje, prawda?

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • sabat3 20.06.18, 21:41
    druginudziarz napisał:
    > Czytałem, ale czytam na sposób męski. Zdanie "był pięknym dobrze zbudowanym bru
    > netem" jest dla mnie przezroczyste (znaczy się nie wzbudza moich fantazji).

    "Alojzy kroczyl majestatycznie, a jego ogromne, gesto owlosione jadra obijaly sie od umiesnionych, masywnych ud, niczym serce dzwonu lomoczace posrod objec grubosciennego spizu. Olbrzymie pracie, zwisajace na podobienstwo sloniowej traby, budzilo do zycia snopy iskier, ocierajac sie raz po raz o podloze.
    Alojzy przystanal na chwile przed lustrem, rzucil wzrokiem na swoje odbicie i pomyslal sobie:
    - Jestem bardzo meski.
    Poczul swoista ekscytacje. Spojrzal na lustro przenikliwym wzrokiem. Przenikliwym i meskim zarazem do tego stonia, ze zwierciadlo nieco sie skurczylo, strwozylo i zaczelo chyba nawet szykowac do ucieczki, ale wzrok Alojzego przyszpilil je do sciany.
    Tak jest, Alojzy byl meski, a lustro nie mialo odwagi zaprzeczac. "
  • aandzia43 20.06.18, 23:54
    Ogromne jądra niczym serce dzwonu. Poczułam swoistą ekscytację :-D

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • druginudziarz 20.06.18, 11:05
    rekreativa napisała:

    > Drugim elementem jest potrzeba wyjątkowości. Kobieta chce być dla mężczyzny tą
    > wybraną z milionów. Dlatego wampir - uczynić tak, by mnie nie wyssał do zgonu,
    > tylko zamienił w wampirzycę i będziemy żyć wiecznie razem.

    I nie ma znaczenia że po nocach lata ssać innych jednak na śmierć?
    Zamieni w wampirzycę i będziesz ssać innych na śmierć? Tak po prostu? ;)

    > Do tego podkreślę, bo panowie mają tendencję pomijać ów jakże istotny aspekt -
    > popularni w ostatnim 10leciu w popkulturze miliarderzy, wampiry czy piraci mają
    > LOOK!!!

    A jak precyzyjnie oceniasz ów look w KSIĄŻCE? bo o literaturze mowa.
  • rekreativa 20.06.18, 11:17
    "I nie ma znaczenia że po nocach lata ssać innych jednak na śmierć?
    Zamieni w wampirzycę i będziesz ssać innych na śmierć? Tak po prostu?"

    Nie ma, bo to jest fantazja przecież. Nie bierzesz tych aspektów pod uwagę, bo w końcu wampiry nie istnieją i nigdy nie będziesz mieć realnego dylematu, czy ssać ludzi, czy poprzestać na mdłych szczurach.
    Jak facet sobie fantazjuje o jakiejś laseczce, którą minął na ulicy, to też nie rozstrząsa, czy ona aby nie zdradziła swego chłopaka z Murzynem.

    "A jak precyzyjnie oceniasz ów look w KSIĄŻCE? bo o literaturze mowa"

    Cielesność bohaterów jest w książkach zazwyczaj opisywana. Nie zawsze, ale w książkach romansowych na pewno. Oczywiście, dla mnie "wysoki brunet" może mieć nieco inny typ urody niż dla samej autorki czy autora, ale co jest istotne to podkreślenie samego faktu, że mamy do czynienia z bohaterem atrakcyjnym fizycznie.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • druginudziarz 20.06.18, 12:02
    rekreativa napisała:

    > "I nie ma znaczenia że po nocach lata ssać innych jednak na śmierć?
    > Zamieni w wampirzycę i będziesz ssać innych na śmierć? Tak po prostu?"
    >
    > Nie ma, bo to jest fantazja przecież. Nie bierzesz tych aspektów pod uwagę,

    OK, może tak być. W takim razie gdy odjać z archetypu wampir element "on wysysa innych na smierć" wychodzi mi po prostu sado-maso.

    > Jak facet sobie fantazjuje o jakiejś laseczce, którą minął na ulicy, to też nie
    > rozstrząsa, czy ona aby nie zdradziła swego chłopaka z Murzynem.

    A, tu nie masz racji, jest taka kategoria filmowej pornografii więc i fantazje męskie musza być.

    > "A jak precyzyjnie oceniasz ów look w KSIĄŻCE? bo o literaturze mowa"
    >
    > Cielesność bohaterów jest w książkach zazwyczaj opisywana. Nie zawsze, ale w ks
    > iążkach romansowych na pewno. Oczywiście, dla mnie "wysoki brunet"

    OK, rozumiem, zapomniałem o różnicach między płciami i że nie jestem kobietą. Wychodzi na to że taki ubogi opis jest odpowiednikiem rysunku dwóch kółek i trójkata do którego ślinia się mężczyźni :)
  • rekreativa 20.06.18, 12:12
    "Wychodzi na to że taki ubogi opis"

    Czepiasz się. To skrót myślowy był.
    Opisy w książkach bywają w końcu długie i bardzo precyzyjne.
    Oczywiście obraz musisz dopiero stworzyć na podstawie opisu w swej łepetynie używając wyobraźni, ale dane do tego obrazu najważniejsze masz. I jeśli czytasz, że komnata była ogromna, to sobie nie wyobrażasz ciasnej klity, a jak czytasz, że Grey był wysoki i dobrze zbudowany, to sobie nie wyobrażasz grubego kurdupla.


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • hello-kitty2 20.06.18, 14:25
    druginudziarz napisał:

    > I nie ma znaczenia że po nocach lata ssać innych jednak na śmierć?

    No a nie? NIe wiem czy widywales (moze teraz sie pozmienialo) ale jeszcze jak mialam w zwyczaju na poczatku lat 2000 latac do Polski i czekalam zeby mnie Polski Ekpress podwiozl do mojego miasta, to szczegolnie walilo po oczach (o takiego przyjezdnego jak ja) jak autobus podjezdzal, a jakis kur*a szanowana glowa rodziny juz lecial do drzwi tratujac po drodze innych pasazerow, w tym inne kobiety i dzieci, zeby sie dorwac do najlepszego miejsca i w ogole siedzacego i zeby posadzic tam swoja matrone i dzieciory. A matrona zadowolona hoho ze tak oto o nia dba. Tak sobie zreszta wyobrazam Marka i Ele (sorry ale dokladnie tak, z jego opisow).
  • marek.zak1 20.06.18, 17:53
    hello-kitty2 napisała:

    Pols
    > ki Ekpress podwiozl do mojego miasta, to szczegolnie walilo po oczach (o takiego przyjezdnego jak ja) jak autobus podjezdzal, a jakis kur*a szanowana glowa rodziny juz lecial do drzwi tratujac po drodze innych pasazerow, w tym inne kobiety i dzieci, zeby sie dorwac do najlepszego miejsca i w ogole siedzacego i zeby posadzic tam swoja matrone i dzieciory. A matrona zadowolona hoho ze tak oto o nia dba. Tak sobie zreszta wyobrazam Marka i Ele (sorry ale dokladnie tak, z jego opisow).
    ---------------------------
    Raz jechałem PE do Kielc. Bez rodziny. Innych doświadczeń z autobusami i pociągami i rodziną nie posiadam.
  • bgz0702 20.06.18, 20:56
    marek.zak1 napisał:

    > Raz jechałem PE do Kielc. Bez rodziny. Innych doświadczeń z autobusami i pociąg
    > ami i rodziną nie posiadam.

    U mnie wyglada to tak: mam bliska rodzine w gdansku, jakos bez szalu ale czasem tam jezdze z dziecmi i wtedy czasami korzystam z uslug polskiego busa bo za 24zl nawet mozna kupic bilet. I co robi mama? A wiec mama robi taki myk: daje dzieciom bilety i podchodzi z nimi do pana pomagiera kierowcy, ktory czeka zeby wpuscic pasazerow i mowi ze "ta dwojka jest ze mna, niech sobie wejda beze mnie, a ja oddam bagaze". Pan pomagier (czy zmiennik?) kiwa glowa ze ok, dzieci juz sa pierwsze przy wejsciu i czekaja cierpliwie, a potem sru i sa w autobusie zeby zajac dobre miejsca. Ja w tym czasie spokojnie oddaje bagaze. Tez chamsko? Moze, ale wisi mi to jak przede mna 550km i bardzo chetnie mam wtedy dzieci przy sobie, a nie na drugim koncu czy innym pietrze autokaru. Musza byc chamy. Ja niestety przyznaje sie ze jestem:( ale zyje z tym i nawet sie chwale publicznie... :( umiescilam smutne emotki, ale szczerze mowiac bardziej sie usmiecham teraz niz smuce :)
  • proteinawy 21.06.18, 02:27
    > I nie ma znaczenia że po nocach lata ssać innych jednak na śmierć? <

    Oczekujesz virtuo-fili (pociągu do cnot moranych)? Bardzo rzadkie zboczenie. Tak rzadkie, ze musiałem wymyślić dla niego nazwę :)

    Co do urody: dajciez kobitkom marzyć o czym chca...

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • druginudziarz 21.06.18, 12:42
    proteinawy napisał(a):

    > > I nie ma znaczenia że po nocach lata ssać innych jednak na śmierć? <
    >
    > Oczekujesz virtuo-fili (pociągu do cnot moranych)? Bardzo rzadkie zboczenie. Ta
    > k rzadkie, ze musiałem wymyślić dla niego nazwę :)

    To offtop, ale kazdy człowiek ma moralność, to taki człowieczy BIOS.
    No chyba ze się ma zjebaną korę przedczołowa.

    > Co do urody: dajciez kobitkom marzyć o czym chca...

    Dobrze że dodałeć kryterium "co do urody". Bo ogólnie jesli chodzi o marzenia to niektóre mogą być... mhh... jak to powiedzieć... symptomatyczne.
    Wyobraź sobie, że trafiasz jako rozbitek na Wyspę Wyuzdanych Amazonek. Myslisz sobie, no spoko, ale odkrywasz, że ich centralnym marzeniem jest stek z męskiej dupy. Hmm, na ja bym spierdalał, juz lepiej rekiny ;)
  • proteinawy 21.06.18, 16:35
    > > Oczekujesz virtuo-fili (pociągu do cnot moranych)? Bardzo rzadkie zboczen
    > ie. Ta
    > > k rzadkie, ze musiałem wymyślić dla niego nazwę :)
    >
    > To offtop, ale kazdy człowiek ma moralność, to taki człowieczy BIOS.
    > No chyba ze się ma zjebaną korę przedczołowa.

    A pewnie, pewnie, moralność prawie każdy ma.
    Tylko pociągu seksualnego do niej prawie nikt nie ma.
    Co najwyżej żeby tą czystą leliję (czy lelija) zszargać troche.
    Czasem jest tak, ze dobrze wyregulowana moralność generuje miodek zasobów, ale i wtedy pociąg nie jest do moralności - tylko do nicnierobienia do konca życia i kawioru w Paryżu.



    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • sabat3 22.06.18, 09:21
    proteinawy napisał(a):
    > A pewnie, pewnie, moralność prawie każdy ma.
    > Tylko pociągu seksualnego do niej prawie nikt nie ma.
    > Co najwyżej żeby tą czystą leliję (czy lelija) zszargać troche.
    > Czasem jest tak, ze dobrze wyregulowana moralność generuje miodek zasobów, ale
    > i wtedy pociąg nie jest do moralności - tylko do nicnierobienia do konca życia
    > i kawioru w Paryżu.

    Hmm. Mężczyźni rzeczywiście rzadko potrafią docenić moralne walory partnerki. Jednak myślę, że jednak bardzo wiele kobiet czuje pociąg do mężczyzn, których uznają za moralnych. To się silnie wiąże z poczuciem bezpieczeństwa. Mężczyzna szlachetny, odważny, zdeterminowany, o silnym charakterze. To co nie jest atrakcyjne to świętoszkowato-dupkowata powłoka na moralności, w dużej mierze narzucona przez łagodny odłam chrześcijaństwa (obecnie w ofensywie).
  • aandzia43 22.06.18, 11:04
    > Hmm. Mężczyźni rzeczywiście rzadko potrafią docenić moralne walory partnerki. J
    > ednak myślę, że jednak bardzo wiele kobiet czuje pociąg do mężczyzn, których uz
    > nają za moralnych. To się silnie wiąże z poczuciem bezpieczeństwa. Mężczyzna sz
    > lachetny, odważny, zdeterminowany, o silnym charakterze. To co nie jest atrakcy
    > jne to świętoszkowato-dupkowata powłoka na moralności, w dużej mierze narzucona
    > przez łagodny odłam chrześcijaństwa (obecnie w ofensywie).

    Owszem, czuję fizyczny wstręt do mężczyzn z pewnymi odchyleniami sprawiającymi że w powszechnym ujęciu są niemoralni. Socjopatia i skrajny narcyzm (prowadzący zresztą do zachowań socjopatycznych). Jak najbardziej źródła tego wstrętu upatruję w poczuciu zagrożenia czyli braku poczucia bezpieczeństwa.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • dostojnick 22.06.18, 11:33
    Wróciłem znad morza przedwczoraj. Chciałbym w związku z tym wspomnieć o sesji fotograficznej właśnie jak do Harlequina, która rozegrała się na moich i żony oczach w trakcie zachodu słońca. Ten ostatni jak to w połowie czerwca - poźno po godz. 21ej. On w białych spodniach do kolan i białej koszuli zapinanej, z krótkim rękawkiem. Wysoki brunet choć jakby nieco krótkonogi, może to dla podkreślenia męskości, nie wiem he he, bardzo przystojna twarz z obowiązkowym ostatnio zarostem. Miałem okazję oglądać reklamy telewizyjne - w przerwach transmisji z meczów mundialu i programów TVP Kultura - co się porobiło: wszyscy protagoniści z bródkami ha ha! Mówię do żony: dzisiaj aspirujący szpenio to obowiązkowo z zarostem, twórcy reklamy sygnalizują w ten skrótowy sposób że gościu trzyma rękę na pulsie nowoczesnych trendów, nawet jeśli mu się coś tam popsuło i trzeba lekarstwo kupić z reklamy. Co ciekawe, gdy w reklamie pokazywali się bohaterowie z realnego świata, endorserzy produktów jak trener Nawałka, to częściej bez brody się okazywali he he. A fikcyjne postacie reklamowe, nawet w tłumku pijących piwo to pod linijkę brodaci, jakby nikt już się nie golił, gdy jest przeciwnie, większość nadal się goli. Wracając do sceny zachodu słońca z plaży, bohaterka - cudowna dziewczyna po 20tce o dużej jakby retro rysów twarzy, długich nogach, obfitych piersiach i obfitych biodrach, długich włosach, w białych zwiewnych szatach. Przez pół godziny w blasku zachodzącego słońca z rozbiegu rzucała się na szyję temu bohaterowi, on ją pochwytywał w ramiona i obracał się z nią ze dwa razy, a jej nogi frunęły w powietrzu. Miłe urozmaicenie zachodów słońca dla obecnych na plaży.
  • proteinawy 23.06.18, 08:55
    > Jednak myślę, że jednak bardzo wiele kobiet czuje pociąg do mężczyzn, których uznają za moralnych. <

    No to mamy podobna sytuacje jak z pralka/lodówka

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • proteinawy 23.06.18, 09:18
    > No to mamy podobna sytuacje jak z pralka/lodówka

    W sensie: doświadczam czegos o czym Ty spekulujesz na postawie drukowanej specyfikacji i „wydaje mi sie”. W moim przypadku zawsze działała zależność: im podlejszy tym wiecej seksu i ognia.
    Niegrzeczna proteina = interesująca proteina.
    Grzeczna proteina = flaki z olejem.
    Podobnie archetypy z literackim Bogumiłem na czele czy opisywany przez Kitty osobnik tratujący innych ludzi w autobusie zeby wywalczyć miejsce dla swojej pani.
    Podobnie Twoja bieżąca sytuacja.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • sabat3 23.06.18, 09:50
    proteinawy napisał(a):
    > Podobnie Twoja bieżąca sytuacja.

    Ale ja jestem dobry i mily dla kochanki, o co Ci chodzi :)
    Bo moralny to nigdy nie bylem, w moim przypadku bycie "zlym" nie dziala zachecajaco ;p
  • proteinawy 24.06.18, 02:03
    > Bo moralny to nigdy nie bylem

    Ależ byłeś przez jakiś czas. Drugi podrzucił obok wikipediową definicję, żeby przypomnieć że to tylko system, zbiór zasad. Rozterki się nie liczą. Liczy się co robisz.

    > w moim przypadku bycie "zlym" nie dziala zachecajaco ;p

    Usun cudzysłów a zobaczysz. Musisz po prostu oddać całą duszę Czortowi, zostać zwierzem, zacząć praktykować dumę i moc a nie jakieś przebieranki ;)

    Żartuję oczywiście. Podążać należy drogą poczciwego Yody, pić wodę z uzdrowiska, jeść warzywka, ćwiczyć jogę, bliźnim pomagać bezinterosownie itp.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • sabat3 24.06.18, 09:06
    proteinawy napisał(a):
    > Żartuję oczywiście. Podążać należy drogą poczciwego Yody, pić wodę z uzdrowiska
    > , jeść warzywka, ćwiczyć jogę, bliźnim pomagać bezinterosownie itp.

    Dokladnie. "Nalezy". I dlatego tego nie zrobimy :)
    Jestesmy od urodzenia programowani na interes grupy sprzeczny z naszym wlasnym. Wiekszosc tego co "nalezy" jest przynalezne uogolnionej uleglosci i posluszenstwo.
    Szczegolnie wyraznie bylo to widac w sredniowieczu, gdzie ruchy rycerskie byly nastawione na uleglosc wobec feudalnego pana, a chlopstwo tumanione ideologia chrzescijanska. Samo chrzescijanstwo ma w sobie potezny komponent mentalnosci feudalno-niewolniczej. Nasycilo sie tym przez wieki. Juz samo nazywanie istoty wyzszej "Panem" nie wzielo sie z powietrza. Kiedys to mialo o wiele bardziej jednoznaczny wymiar.
    W nastepnych czasach chrzescijanstwo proponuje na naszych ziemiach idee "mow amen, jak Maryja, widocznie Bog tak chce". Uleglosc i biernosc. Juz niewielu pamieta, bo przetrwalo to glownie w regulach zakonnych, ale jedna z podstawowych cnot ludzkich bylo slepe posluszenstwo wobec przelozonych.
    Oczywiscie kazda zbiorowosc w historii ma swoja forme propagandy "cnot", ktore w istocie sprowadzaja sie do postepowania w sposob zgodny z interesem grupy, a szczegolnymi przykladami cnoty sa te zachowania, gdy ktos silnie lekcewazy przy tym interes wlasny. Przoduje w tym religia i propaganda panstwowa.
    Nie wiem czemu myslacy czlowiek mialby przestrzegac takich "norm"? ;)
    Dlaczego wierny ma sluzyc tlustemu biskupowi, a kmiec ginac w bitwie za wasatego kasztelana, skrytego za murami kamiennego grodu?
    Nie uciekne przed prawdziwymi kajdanami, ale nie pozwole sie ubrac w te, ktore probuja mi zalozyc na mozg.
  • proteinawy 24.06.18, 09:42
    > Nie uciekne przed prawdziwymi kajdanami, ale nie pozwole sie ubrac w te, ktore probuja mi zalozyc na mozg. <

    I o to wyznanie mi chodziło bo twierdziłeś ze mezczyzni nie leca na moralność a kobiety czasami lecą. Przypomniałeś mi stary skecz (Al Murray, pub landlord):

    - Czy uważacie ze kobiety i mezczyzni sa równi?
    Publika: - Taaaaaak!
    - Mylicie sie, płcie nie sa równe.
    Publika szumi i brącha, panie niezadowolone...

    Al - Pomyślcie przez chwile: najlepszym przyjacielem kobiety jest diament. Najlepszym przyjacielem mezczyzny jest ... pies. Wiec wiadomo ze kobiety sa duzo lepsze, wartościowe i jako takie powinny byc odpowiednio wyzej cenione. Cenione o tyle wyzej o ile wyzej cenimy diament od psiego gowna.
    Diament-Psie gowno
    Diament-Psie gowno
    Diament-Psie gowno

    Publika szaleje z zachwytu, panie w ekstazie :)

    Al - Oczywiscie tak wysoka wartosc ma praktyczne skutki. Na przykład: nie powinno sie skarbów wypuszczać z domu. A jak juz siedzą w tym domu - to co im szkodzi poodkurzać.

    Nazwij mnie starym cynikiem ale jak słyszę „diament kontra psie gowno” to mi sie włącza bullshit detector.
  • proteinawy 24.06.18, 09:52
    Przykład bliższy domu ale podobnej natury, tyle ze nie skecz a smutna rzeczywistosc: Marek. Od czasu do czasu wrzucał teksty o tym, ze np kobieta jest lepszym pracownikem albo politykiem. Czytam, mysle „hm, mało wiarygodne u jedynego żywiciela rodziny i ‚przywodcy’”. Ale czekam roczek, czekam dwa i okazuje sie ze jak trzeba to Marek jest w stanie wziac za pysk i bez pardonu wymusic szantażem dobro.
  • marek.zak1 24.06.18, 10:23
    proteinawy napisał(a):
    Marek. Od czasu do czasu wrzucał teksty o tym, ze np kobieta jest lepszym pracownikem albo politykiem. Czytam, mysle „hm, mało wiarygodne u jedynego żywiciela rodziny i ‚przywodcy’”. Ale czekam roczek, czekam dwa i okazuje sie ze jak trzeba to Marek jest w stanie wziac za pysk i bez pardonu wymusic szantażem dobro.
    ---------------------------
    To były przekonujące argumenty, na które, być może, moja tak naprawdę czekała. Z perspektywy wydaje mi się, że to bardzo nas ze sobą związało. Oczywiście w emocjach powiedziane było dużo, ale o dobro trzeba walczyć i nie uchylać się od odpowiedzialności.
    Kobieta może być dobrym pracownikiem, bo kobiety są zaangażowane, dokładne i staranne, więc większość księgowych, dla przykładu, to kobiety.
  • aandzia43 24.06.18, 11:22
    marek.zak1 napisał:

    > proteinawy napisał(a):
    > Marek. Od czasu do czasu wrzucał teksty o tym, ze np kobieta jest lepszym pra
    > cownikem albo politykiem. Czytam, mysle „hm, mało wiarygodne u jedynego żywicie
    > la rodziny i ‚przywodcy’”. Ale czekam roczek, czekam dwa i okazuje sie ze jak t
    > rzeba to Marek jest w stanie wziac za pysk i bez pardonu wymusic szantażem dobr
    > o.
    > ---------------------------
    > To były przekonujące argumenty, na które, być może, moja tak naprawdę czekała.

    Chyba kluczowe. Argumenty: popatrz, mamy to i to, dam z siebie to i tamto, nie zawiodłaś się na mnie do tej pory, nie zawiedziesz się jak przybędzie nam jeszcze jedno dziecko. Bez nich mógłbyś sobie walić w stół i zapluwać się do woli. Twój głos byłby falsetem, nie basem. Innych argumentów kobieta w trudnej sytuacji nie bierze pod uwagę i nie słucha falsetu. Nawet jak jej grozi że odejdzie.


    > Z perspektywy wydaje mi się, że to bardzo nas ze sobą związało. Oczywiście w em
    > ocjach powiedziane było dużo, ale o dobro trzeba walczyć i nie uchylać się od o
    > dpowiedzialności.
    > Kobieta może być dobrym pracownikiem, bo kobiety są zaangażowane, dokładne i st
    > aranne, więc większość księgowych, dla przykładu, to kobiety.

    Chcesz powiedzieć, że kobieta może być dobrym opiekunem dziecka, ale dobrej decyzji o tym czy ma rodzic czy nie rodzić nie jest w stanie podjąć?


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • marek.zak1 24.06.18, 11:34
    aandzia43 napisała:

    >
    > Chyba kluczowe. Argumenty: popatrz, mamy to i to, dam z siebie to i tamto, nie zawiodłaś się na mnie do tej pory, nie zawiedziesz się jak przybędzie nam jeszcze jedno dziecko. Bez nich mógłbyś sobie walić w stół i zapluwać się do woli. Twój głos byłby falsetem, nie basem. Innych argumentów kobieta w trudnej sytuacji nie bierze pod uwagę i nie słucha falsetu. Nawet jak jej grozi że odejdzie.
    >----------------------
    To było oczywiste, bo byliśmy 11 lat po ślubie i nie musiałem niczego mówić.

    -----------------------
    > Chcesz powiedzieć, że kobieta może być dobrym opiekunem dziecka, ale dobrej decyzji o tym czy ma rodzic czy nie rodzić nie jest w stanie podjąć?
    --------------------------
    Nie, jedynie, o zawodach, że kobiety są lepiej predestynowane do jednych zawodów, a do innych gorzej. Niczego o decyzji, czy rodzić, czy nie, nie pisałem.
  • proteinawy 24.06.18, 11:43
    > O dobro trzeba walczyć i nie uchylać się od odpowiedzialności. <

    Nie dorabiaj wzniosłych słówek do szantażu matki własnych dzieci. I nie do mnie teksty o uchylaniu sie o odpowiedzialności. Z normalna kobieta kobieta mozna sie dogadać w takich sprawach nawet jak nie ma ani dobrego seksu ani milosci.

    Jedyne korzystne dla Ciebie wytłumaczenie widze w tym, ze forumki zagonily Cie w kozi róg i chlapnąłeś cos co nie jest prawda. Jezeli jednak jestes zdolny do takiego rozgrywania związkiem jako facet - toś mi wróg a nie brat. Swój poprzedni zwiazek rozpierdoliem w drobny mak przy 10x słabszej próbie szantażu. Z terrorystami nie ma negocjacji, jak powtarza Kutuzow.

    Gdyby mi w bieżącym zwiazku kobieta tak rozegrała piłkę, odpuściłbym na tyle czasu ile trzeba, zeby dzieci przeprowadzić przynajmniej przez nastoletność - ale nie ma mowy żeby jej to uszło na sucho pozniej.
  • marek.zak1 24.06.18, 11:57
    proteinawy napisał(a):

    > > O dobro trzeba walczyć i nie uchylać się od odpowiedzialności. <
    >
    > Nie dorabiaj wzniosłych słówek do szantażu matki własnych dzieci. I nie do mnie teksty o uchylaniu sie o odpowiedzialności. Z normalna kobieta kobieta mozna sie dogadać w takich sprawach nawet jak nie ma ani dobrego seksu ani milosci.
    ------------------------------
    Wolę szantaż, skoro tak piszesz, niż morderstwo mojego dziecka.

  • aandzia43 24.06.18, 12:13
    marek.zak1 napisał:

    > proteinawy napisał(a):
    >
    > > > O dobro trzeba walczyć i nie uchylać się od odpowiedzialności. <
    > ;
    > >
    > > Nie dorabiaj wzniosłych słówek do szantażu matki własnych dzieci. I nie d
    > o mnie teksty o uchylaniu sie o odpowiedzialności. Z normalna kobieta kobieta
    > mozna sie dogadać w takich sprawach nawet jak nie ma ani dobrego seksu ani milo
    > sci.
    > ------------------------------
    > Wolę szantaż, skoro tak piszesz, niż morderstwo mojego dziecka.

    Kolejny śmiedzący bąk, Marku. Wypuszczasz wzniosłe gadki jak ci z nimi po drodze. Nie pierdol o nie mordowaniu dzieciątek skoro tyle razy pisałeś, że chory czy poważnie podejrzany o chorobę płód usunąłbys. Zrób coś ze swoimi wypowiedziami bo robi się śmiesznie i niekorzystnie dla twojego wizerunku człowieka myślącego.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • marek.zak1 24.06.18, 12:17
    aandzia43 napisała:

    > Kolejny śmiedzący bąk, Marku. Wypuszczasz wzniosłe gadki jak ci z nimi po drodze. Nie pierdol o nie mordowaniu dzieciątek skoro tyle razy pisałeś, że chory czy poważnie podejrzany o chorobę płód usunąłbys. Zrób coś ze swoimi wypowiedziam i bo robi się śmiesznie i niekorzystnie dla twojego wizerunku człowieka myślącego.
    -------------------------
    Oczywiście, uszkodzony/chory płód należy usuwać. Potrafię być bezwzględny i cyniczny do bólu. Nie kryję tego.
    >
  • aandzia43 24.06.18, 12:29
    marek.zak1 napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Kolejny śmiedzący bąk, Marku. Wypuszczasz wzniosłe gadki jak ci z nimi po
    > drodze. Nie pierdol o nie mordowaniu dzieciątek skoro tyle razy pisałeś, że ch
    > ory czy poważnie podejrzany o chorobę płód usunąłbys. Zrób coś ze swoimi wypowi
    > edziam i bo robi się śmiesznie i niekorzystnie dla twojego wizerunku człowieka
    > myślącego.
    > -------------------------
    > Oczywiście, uszkodzony/chory płód należy usuwać. Potrafię być bezwzględny i cyn
    > iczny do bólu. Nie kryję tego.

    A uszkodzony chory płód nie jest twoim potencjalnym dzieckiem jak ten zdrowy? Coś ci się z intelektem porobiło? Usuwasz zdrową ciążę - zabijasz swoje dziecko,.usuwasz chorą ciążę - zero oceny moralnej?

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • marek.zak1 24.06.18, 12:45
    aandzia43 napisała:
    > A uszkodzony chory płód nie jest twoim potencjalnym dzieckiem jak ten zdrowy? Coś ci się z intelektem porobiło? Usuwasz zdrową ciążę - zabijasz swoje dziecko, usuwasz chorą ciążę - zero oceny moralnej?
    -------------------
    W sprawie usuwania chorego płodu jestem w 100% zgodny z moją.
  • aandzia43 24.06.18, 12:59
    marek.zak1 napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Kolejny śmiedzący bąk, Marku. Wypuszczasz wzniosłe gadki jak ci z nimi po
    > drodze. Nie pierdol o nie mordowaniu dzieciątek skoro tyle razy pisałeś, że ch
    > ory czy poważnie podejrzany o chorobę płód usunąłbys. Zrób coś ze swoimi wypowi
    > edziam i bo robi się śmiesznie i niekorzystnie dla twojego wizerunku człowieka
    > myślącego.
    > -------------------------
    > Oczywiście, uszkodzony/chory płód należy usuwać. Potrafię być bezwzględny i cyn
    > iczny do bólu. Nie kryję tego.

    Nie Marku, chorego płodu NIE NALEŻY usuwać. Należy zostawić decyzję najbardziej zainteresowanym tematem i ponoszącym wszystkie konsekwencje zajścia. Nie ma jedynego dobrego wyjścia, jak się nie obrócisz dupa z tyłu.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • hello-kitty2 24.06.18, 13:26
    marek.zak1 napisał:

    > proteinawy napisał(a):
    >
    > > > O dobro trzeba walczyć i nie uchylać się od odpowiedzialności. <
    > ;
    > >
    > > Nie dorabiaj wzniosłych słówek do szantażu matki własnych dzieci. I nie d
    > o mnie teksty o uchylaniu sie o odpowiedzialności. Z normalna kobieta kobieta
    > mozna sie dogadać w takich sprawach nawet jak nie ma ani dobrego seksu ani milo
    > sci.
    > ------------------------------
    > Wolę szantaż, skoro tak piszesz, niż morderstwo mojego dziecka.

    A ja zachodze w glowe do czego tak naprawde ciagle do Marka pijecie? Czy to naprawde takie dziwne, ze gosc chcial/byl przekonany, ze kobieta, z ktora byl szczesliwy od 11 lat, ma urodzic jego dziecko? Ja sie spotakalam nawet w luznym ukladzie moim z kochankiem, ze gosc deklarowal, ze gdybym zaszla w ciaze (co nie moglby sie zdarzyc z uwagi na zabezpieczenie), to chcialby zebym urodzila. I przypuszczam, ze gdyby do takiej ciazy doszlo, to pewnie by walczyl o swoje. I idac dalej gdyby do takiego porodu doszlo, to owszem ocenilabym, ze to na nie wymusil zdominowywujac mnie. I nie zawsze jest tak, ze (jak pisze Proteinowy) z normalna kobieta mozna sie dogadac. Moze latwo sie dogadac, tak jak jest u nich (Proteinowych), gdzie jest pustynia uczuc, wszytkie emocje wyslchy na wior, to owszem wierze w 'dogadanie sie' ale tam gdzie szaleja emocje i jest metlik w glowie + hormony, to nie ma mowy o racjonalnej decyzji 'normalnej kobiety'. Sorry nie wierze w to. Wiec tak, jak najbardziej wierze, ze MArek zdecydowal o narodzinach tego dziecka. I jeszcze raz: co w tym takiego dziwnego? No ktos musial te narodziny klepnac i to byl ON. NIe mam powodu zeby w to nie wierzyc. Zadna z Was nie myslala kiedys, ze jest w ciazy (nieplanowanej) i jakie wtedy mysli kobiecie ciekaja po glowie. Normalnymi ich nazwac nie mozna (wg mnie). Decyzje o nieplanowanych ciazach podejmuje sie pod wplywem wylacznie emocji a nie jakis negocjacji, umow, jak twierdzi Proteina. TAkze jak najbardziej strona meska moze tu przejac paleczke decyzyjna.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • proteinawy 24.06.18, 17:28
    > Czy to naprawde takie dziwne, ze gosc chcial/byl przekonany, ze kobieta, z ktora byl szczesliwy od 11 lat, ma urodzic jego dziecko? <

    Nie o tym mowa.
    Mowa jest wylacznie o metodach.
    Ciut pociagnalem trollem, zeby wyciągnąć od koleżanek opinie w temacie „tak naprawde jak daleko dałabys sie zdominować”.

    Jak zwykle wyszło mi to czego sie obawiałem a nie to co praktykuje :(
  • hello-kitty2 24.06.18, 17:39
    proteinawy napisał(a):

    > Ciut pociagnalem trollem, zeby wyciągnąć od koleżanek opinie w temacie „tak nap
    > rawde jak daleko dałabys sie zdominować”.

    No to przeciez pytaj wprost. JA bym sie dala calkowicie zdominowac. Musze tylko znalezc wlasciwego mezczyzne.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 24.06.18, 20:57
    proteinawy napisał(a):

    > > Czy to naprawde takie dziwne, ze gosc chcial/byl przekonany, ze kobieta,
    > z ktora byl szczesliwy od 11 lat, ma urodzic jego dziecko? <
    >
    > Nie o tym mowa.
    > Mowa jest wylacznie o metodach.
    > Ciut pociagnalem trollem, zeby wyciągnąć od koleżanek opinie w temacie „tak nap
    > rawde jak daleko dałabys sie zdominować”.
    >
    > Jak zwykle wyszło mi to czego sie obawiałem a nie to co praktykuje :(

    Ale co ci wyszło? Kto jak dalece dałby się zdominować (poza Kicią, która jasno sprawę postawiła)?


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • proteinawy 24.06.18, 23:37
    > Ale co ci wyszło? Kto jak dalece dałby się zdominować (poza Kicią, która jasno sprawę postawiła)?

    Ty masz spójną narrację z wcześniejszymi wpisami.
    Kitty takoż.
    Bez wywoływania dyskomfortu poszczegolnych nicków - znacznie niższy u mnie szacunek do niepodległości pojedynczych ludzi, czy to siebie czy innych.

    Co nota bene znacznie poprawia moje widzenie niektorych zagrań mojej żony. Jest w statystycznej średniej, a ja nie (przynajmniej w porownaniu do kobiet). Z czego płynie kolejny wniosek: sam sobie spierdoliłem małżeństwo, bo teść zaoferował pomoc we wczesnym wzięciu żonki za pysk - oczywiście bez użycia takiej terminologii.
  • kag73 24.06.18, 23:52
    "Jest w statystycznej średniej, a ja nie (przynajmniej w porownaniu do kobiet). Z czego płynie kolejny wniosek: sam sobie spierdoliłem małżeństwo, bo teść zaoferował pomoc we wczesnym wzięciu żonki za pysk - oczywiście bez użycia takiej terminologii."

    Ale to wiesz tak do konca nie wiadomo, bo to chyba musi trafic swoj na swojego, ze tak powiem. Moze mialbys lepsze malzenstwo, bo medota posowala by do Twojej zony. Ja na przyklad nie dalabym sie "wziac za pysk", bo nie, bo kloci sie to z moja natura i z moja wizja zwiazku. Dodam, ze ja tez nie jestem szantazystka ani za pysk nie biore. Maz moj jest (na ile moge oceniac) Twojego pokroju.
    Nasuwa sie tez pytanie czy tesc mial super malzenstwo a jezeli to czyjej perpektywy: jego, jego zony czy ich obojgu. A jezeli to moze bo tarfil swoj na swojego.
  • sabat3 25.06.18, 00:00
    kag73 napisała:

    > Ja na przyklad nie dalabym sie "wziac za pysk", bo nie, bo kloci sie to
    > z moja natura i z moja wizja zwiazku.

    A za cipkę? :D
  • kag73 25.06.18, 00:05
    "A za cipkę? :D"

    To juz nie powiem, ze nie :)) Bo tu mi sie nic nie kloci albo tu juz by byla sila wyzsza, znaczy sie nie moja wina :) tylko biologii
  • proteinawy 25.06.18, 09:26
    > Ja na przyklad nie dalabym sie "wziac za pysk", bo nie, bo kloci sie to z moja natura i z moja wizja zwiazku. <

    A kto tu napisze ze dałby sie wziąć za pysk? Oprócz Kitty, ktora jest silniejsza psychicznie od większości „nie dałabym sie wziąć za pysk”.

    Ciebie Kag dałoby sie wziąć za pysk, bo masz słabości ktore dałoby sie wykorzystać przeciwko Tobie. Ta ktora jasno widac tu na forum jest podobna do przypadku kochanki Sabata. Mianowicie relacja zdarzeń z Twojego zycia nie pasuje psychologicznie do profilu tego co Cie irytuje czy oburza. Zatem albo kłamiesz (nie sadze) albo masz wewnątrz niepokoje ktorym nie dał rady nawet poczciwy mąż ani wieczna renta.
  • kag73 25.06.18, 10:19
    "Ciebie Kag dałoby sie wziąć za pysk, bo masz słabości ktore dałoby sie wykorzystać przeciwko Tobie."

    O a teraz to mnie zaciekawiles. Ciekawe jakie slabosci masz na mysli. Kochanka sabata i ja co mamy wspolnego, tez nie lapie.
    I male sprostowanie: o wiecznej rencie na razie nie moze byc mowy, ale jakby co: ja pracowac moge i potrafie.
  • kag73 25.06.18, 10:20
    A i jeszcze teoretycznie to kazdego daloby sie wziac za pysk, pytanie: jakie bylyby tego konsekwencje.
  • marek.zak1 25.06.18, 10:28
    kag73 napisała:

    > A i jeszcze teoretycznie to kazdego daloby sie wziac za pysk, pytanie: jakie bylyby tego konsekwencje.
    --------------------
    Branie za pysk, szantaż. O czym Wy piszecie. W niemal każdej grupie samorzutnie ustala się hierarchia i ludzie sie tejże hierarchii podporządkowują i znajdują w niej swoje miejsce. Ci / te, którzy mają zdolności przywódcze, wizje, odpowiadające innym, silny charakter, stają się niemal automatycznie przywódcami, nawet wbrew swojej woli.
  • druginudziarz 25.06.18, 10:35
    marek.zak1 napisał:

    > Branie za pysk, szantaż. O czym Wy piszecie. W niemal każdej grupie samorzutnie
    > ustala się hierarchia i ludzie sie tejże hierarchii podporządkowują i znajdują
    > w niej swoje miejsce. Ci / te, którzy mają zdolności przywódcze, wizje, odpowi
    > adające innym, silny charakter, stają się niemal automatycznie przywódcami, naw
    > et wbrew swojej woli.

    Marek, czasem mam wrażenie że w jakiś Nibylandii żyjesz. Naprawdę nie zayważyłeś, ze wg kontrkulturowców neomarksistów hierarchia (np. patriarchat) nie jest "naturalna" tylko narzucona. I że o to idzie rozgryweczka?
  • marek.zak1 25.06.18, 11:08
    druginudziarz napisał:

    Marek, czasem mam wrażenie że w jakiś Nibylandii żyjesz. Naprawdę nie zayważyłeś, ze wg kontrkulturowców neomarksistów hierarchia (np. patriarchat) nie jest " naturalna" tylko narzucona. I że o to idzie rozgryweczka?
    ----------------------
    Była, ale już nie jest i stąd bezradność wielu facetów, którzy sa beradni zdominowani przez kobiety. Nie maja oparcia w prawie, finansach przywilejach, religii itp..i będąc słabszymi ustępuja mocniejszym kobietom. Jeszcze nie tak dawno kobieta ślubowała posłuszeństwo mężowi, nie miała praw do konta itp.
  • druginudziarz 25.06.18, 11:20
    marek.zak1 napisał:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > Marek, czasem mam wrażenie że w jakiś Nibylandii żyjesz. Naprawdę nie zayważył
    > eś, ze wg kontrkulturowców neomarksistów hierarchia (np. patriarchat) nie jest
    > " naturalna" tylko narzucona. I że o to idzie rozgryweczka?
    > ----------------------
    > Była, ale już nie jest i stąd bezradność wielu facetów, którzy sa beradni zdomi
    > nowani przez kobiety. Nie maja oparcia w prawie, finansach przywilejach, religi
    > i itp..i będąc słabszymi ustępuja mocniejszym kobietom.

    No nie rozumiem (?!)
    Znaczy wg Ciebie natura się zepsuła? przecież to niedorzeczne.
    Natura działa tak jak zawsze działała, tyle, że w poprzek teraz stoi prawo i kultura.
    Np. natura che promować lepszego, a prawo mówi "nienie, pomóżmy kiepściakowi, za pomocą pieniędzy tego lepszego, by choć mu dorównał".

    > Jeszcze nie tak dawno k
    > obieta ślubowała posłuszeństwo mężowi, nie miała praw do konta itp.

    Nie wiem do czego to tu się pojawiło? Po pierwsze konto to nic naturalnego, a po drugie hierarchia implikuje posłuszeństwo, jakoś inaczej jest u Ciebie w domu?
  • marek.zak1 25.06.18, 11:29
    druginudziarz napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > druginudziarz napisał:
    > >

    > > ----------------------
    > > Była, ale już nie jest i stąd bezradność wielu facetów, którzy sa beradni zdominowani przez kobiety. Nie maja oparcia w prawie, finansach przywilejach, religi i itp..i będąc słabszymi ustępuja mocniejszym kobietom.
    >
    > No nie rozumiem (?!)
    > Znaczy wg Ciebie natura się zepsuła? przecież to niedorzeczne.
    > Natura działa tak jak zawsze działała, tyle, że w poprzek teraz stoi prawo i kultura.
    -----------------
    Facetów wspierało prawo i tradycja, a jak przestało, nie maja for i często są bezradni. To jest sedno probvlemu - zagubieni słabi faceci.
  • aandzia43 25.06.18, 11:36

    > > No nie rozumiem (?!)
    > > Znaczy wg Ciebie natura się zepsuła? przecież to niedorzeczne.
    > > Natura działa tak jak zawsze działała, tyle, że w poprzek teraz stoi praw
    > o i kultura.
    > -----------------
    > Facetów wspierało prawo i tradycja, a jak przestało, nie maja for i często są b
    > ezradni. To jest sedno probvlemu - zagubieni słabi faceci.

    Fakt. Kiedyś każdy nawet słaby i głupi miał swój "folwark" na którym był paniskiem, więc zagubiony nie był na pewno. Teraz widać ze krój jest nagi. Czas próby i odsiewania ziarna od plew ;-)

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • marek.zak1 25.06.18, 11:39
    aandzia43 napisała:

    > > -----------------
    > > Facetów wspierało prawo i tradycja, a jak przestało, nie maja for i częst o są bezradni. To jest sedno probvlemu - zagubieni słabi faceci.
    >
    > Fakt. Kiedyś każdy nawet słaby i głupi miał swój "folwark" na którym był paniskiem, więc zagubiony nie był na pewno. Teraz widać ze krój jest nagi. Czas próby i odsiewania ziarna od plew ;-)
    ---------------
    To mam na myśli
    >
  • druginudziarz 25.06.18, 12:08
    aandzia43 napisała:

    > Fakt. Kiedyś każdy nawet słaby i głupi miał swój "folwark" na którym był panisk
    > iem, więc zagubiony nie był na pewno. Teraz widać ze krój jest nagi. Czas próby
    > i odsiewania ziarna od plew ;-)

    Jak ktoś był słaby i głupi to NIE MIAŁ żadnego folwarku, bo przychodził ktoś silny i mądry, i mu zabierał.
  • aandzia43 25.06.18, 12:33
    druginudziarz napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Fakt. Kiedyś każdy nawet słaby i głupi miał swój "folwark" na którym był
    > panisk
    > > iem, więc zagubiony nie był na pewno. Teraz widać ze krój jest nagi. Czas
    > próby
    > > i odsiewania ziarna od plew ;-)
    >
    > Jak ktoś był słaby i głupi to NIE MIAŁ żadnego folwarku, bo przychodził ktoś si
    > lny i mądry, i mu zabierał.

    Napisałam słowo folwark w takim znaczku "..." i myślałam że każdy zrozumie. Każdy mężczyzna, który odziedziczył jakieś dobra wystarczające na ożenek mógł się ożenić. Żenił się i dalej, jeśli był lewy, mógł sobie przepijać, przepuszczać, źle traktować żonę i dzieci i tak sobie latami mogło to trwać, bo rozwodów nie było. Jeśli mimo to rodizna jakoś prosperowała chodził w glorii udanej głowy rodziny. Teraz nikt mu nie czapkuje jak jest do dupy, żona go porzuca, dzieci średnio go cenią - wszyscy głośno mówią, że król jest nagi. Ciężki czas nastał ;-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • druginudziarz 25.06.18, 13:14
    aandzia43 napisała:

    > Napisałam słowo folwark w takim znaczku "..." i myślałam że każdy zrozumie. Każ
    > dy mężczyzna, który odziedziczył jakieś dobra wystarczające na ożenek mógł się
    > ożenić. Żenił się i dalej, jeśli był lewy, mógł sobie przepijać, przepuszczać,
    > źle traktować żonę i dzieci i tak sobie latami mogło to trwać, bo rozwodów nie
    > było. Jeśli mimo to rodizna jakoś prosperowała chodził w glorii udanej głowy ro
    > dziny. Teraz nikt mu nie czapkuje jak jest do dupy, żona go porzuca, dzieci śre
    > dnio go cenią - wszyscy głośno mówią, że król jest nagi. Ciężki czas nastał ;-)

    To cyctaty z jakies feministycznej bibuły? czy doswiadczenia rodzinne?
  • aandzia43 25.06.18, 13:24
    druginudziarz napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Napisałam słowo folwark w takim znaczku "..." i myślałam że każdy zrozumi
    > e. Każ
    > > dy mężczyzna, który odziedziczył jakieś dobra wystarczające na ożenek móg
    > ł się
    > > ożenić. Żenił się i dalej, jeśli był lewy, mógł sobie przepijać, przepusz
    > czać,
    > > źle traktować żonę i dzieci i tak sobie latami mogło to trwać, bo rozwodó
    > w nie
    > > było. Jeśli mimo to rodizna jakoś prosperowała chodził w glorii udanej gł
    > owy ro
    > > dziny. Teraz nikt mu nie czapkuje jak jest do dupy, żona go porzuca, dzie
    > ci śre
    > > dnio go cenią - wszyscy głośno mówią, że król jest nagi. Ciężki czas nast
    > ał ;-)
    >
    > To cyctaty z jakies feministycznej bibuły? czy doswiadczenia rodzinne?

    Przykłady z życia ludzi. Ludzie zawsze byli różni: słabi, silni, zdrowi na umyśle, chorzy. Chcesz nam powiedzieć, ze niegdyś wszyscy mężczyźni stawali na wysokości zadania? I że wszytkich nie dających rady mężczyzn dało się rozliczyć z ich grzechów wobec rodziny?


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • druginudziarz 25.06.18, 13:23
    marek.zak1 napisał:

    > > No nie rozumiem (?!)
    > > Znaczy wg Ciebie natura się zepsuła? przecież to niedorzeczne.
    > > Natura działa tak jak zawsze działała, tyle, że w poprzek teraz stoi praw
    > o i kultura.
    > -----------------
    > Facetów wspierało prawo i tradycja, a jak przestało, nie maja for i często są b
    > ezradni. To jest sedno probvlemu - zagubieni słabi faceci.

    Mógłbyś zacytować to prawo?
  • marek.zak1 25.06.18, 13:28
    druginudziarz napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > > No nie rozumiem (?!)
    > > > Znaczy wg Ciebie natura się zepsuła? przecież to niedorzeczne. Natura działa tak jak zawsze działała, tyle, że w poprzek teraz stoi praw o i kultura.
    > > -----------------
    > > Facetów wspierało prawo i tradycja, a jak przestało, nie maja for i częst o są bezradni. To jest sedno probvlemu - zagubieni słabi faceci.
    >
    > Mógłbyś zacytować to prawo?
    ------------------------
    Przyklad z brzegu:
    www.bankier.pl/wiadomosc/Francja-50-lat-temu-pozwolono-zameznym-Francuzkom-na-posiadanie-kont-w-bankach-3378516.html
  • druginudziarz 25.06.18, 18:52
    marek.zak1 napisał:

    > > > Facetów wspierało prawo i tradycja, a jak przestało, nie maja for i
    > częst o są bezradni. To jest sedno probvlemu - zagubieni słabi faceci.
    > >
    > > Mógłbyś zacytować to prawo?
    > ------------------------
    > Przyklad z brzegu:
    > www.bankier.pl/wiadomosc/Francja-50-lat-temu-pozwolono-zameznym-Francuzkom-na-posiadanie-kont-w-bankach-3378516.html

    No ale tu nie ma cytatu jakiegoś prawa które "wspiera facetów".
  • marek.zak1 25.06.18, 19:02
    druginudziarz napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > > > Facetów wspierało prawo i tradycja, a jak przestało, nie maja for i często są bezradni. To jest sedno probvlemu - zagubieni słabi faceci.
    > > >
    > > > Mógłbyś zacytować to prawo?
    > > ------------------------
    > > Przyklad z brzegu:
    > > www.bankier.pl/wiadomosc/Francja-50-lat-temu-pozwolono-zameznym-Francuzkom-na-posiadanie-kont-w-bankach-3378516.html
    >
    > No ale tu nie ma cytatu jakiegoś prawa które "wspiera facetów".
    -------------------------
    Jeśli babka nie mogła dysponować swoją kasą, była całkowicie na łasce i niełasce swojego męża, bo nawet spadek, czy posag w banku był dla niej nietykalny, a mąż mógł z nim zrobić wszystko. Czego jeszcze oczekujesz? Kiedy babki dostały prawa wyborcze? I tak dalej i dalej.
  • urquhart 25.06.18, 19:23
    > e swojego męża, bo nawet spadek, czy posag w banku był dla niej nietykalny, a m
    > ąż mógł z nim zrobić wszystko. Czego jeszcze oczekujesz? Kiedy babki dostały pr
    > awa wyborcze? I tak dalej i dalej.

    Ale to juz dzis prehistoria od ktorej spryciary odcinaja kupony korzystajac z roli domyślnej ofiary.
    Przyklady dzisieszych alimenciar pokazują że role uprzywilejowania sie dawno odwrocily i kobity maja wiecej praw jezeli nie maja skrupułów niz faceci .

    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • sabat3 25.06.18, 19:39
    urquhart napisał:
    > Przyklady dzisieszych alimenciar pokazują że role uprzywilejowania sie dawno od
    > wrocily i kobity maja wiecej praw jezeli nie maja skrupułów niz faceci .

    O ile nie trafia na pana stosujacego wariant restartu Cypryjskiego. ;)
    Ale to juz zwykle tak jest, ze z jednej strony relacji jest wyuczona bezradnosc, wiec taki uklad pewnie nieczesto sie zdarza.
  • bgz0702 25.06.18, 19:47
    urquhart napisał:

    > > e swojego męża, bo nawet spadek, czy posag w banku był dla niej nietykaln
    > y, a m
    > > ąż mógł z nim zrobić wszystko. Czego jeszcze oczekujesz? Kiedy babki dost
    > ały pr
    > > awa wyborcze? I tak dalej i dalej.
    >
    > Ale to juz dzis prehistoria od ktorej spryciary odcinaja kupony korzystajac z r
    > oli domyślnej ofiary.
    > Przyklady dzisieszych alimenciar pokazują że role uprzywilejowania sie dawno od
    > wrocily i kobity maja wiecej praw jezeli nie maja skrupułów niz faceci .
    >
    Dlatego mowa o wplywie kultury :( "natura" ewoluowala :)
  • druginudziarz 25.06.18, 19:47
    marek.zak1 napisał:

    > > No ale tu nie ma cytatu jakiegoś prawa które "wspiera facetów".
    > -------------------------
    > Jeśli babka nie mogła dysponować swoją kasą, była całkowicie na łasce i niełasc
    > e swojego męża, bo nawet spadek, czy posag w banku był dla niej nietykalny, a m
    > ąż mógł z nim zrobić wszystko. Czego jeszcze oczekujesz? Kiedy babki dostały pr
    > awa wyborcze? I tak dalej i dalej.

    Czego oczekuję? no przecież dwa razy wyraźnie napisałem.
    Wspomniałeś o jakimś prawie, wiec proszę po raz trzeci o zacytowanie tego prawa, no po jak rzetelnie rozmawiać o prawie nie znając jego treści?
    Poza tym, powinieneś uzupełnic gdzie tak było ż e"kobieta nei dysponowała", u Ciebie w rodzinie?
    U mnie w rodzinie na wsi, od kilkuset lat, czyli w sumie "od zawsze", kobieta miała swoje prywatne dochody i mężowi wara. Przy czym nie było to prawnie uregulowane, po prostu tradycja, każdy wiedział że tak ma być, bo tak jest dobrze.
  • bgz0702 25.06.18, 17:38
    druginudziarz napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Branie za pysk, szantaż. O czym Wy piszecie. W niemal każdej grupie samor
    > zutnie
    > > ustala się hierarchia i ludzie sie tejże hierarchii podporządkowują i zn
    > ajdują
    > > w niej swoje miejsce. Ci / te, którzy mają zdolności przywódcze, wizje,
    > odpowi
    > > adające innym, silny charakter, stają się niemal automatycznie przywódcam
    > i, naw
    > > et wbrew swojej woli.
    >
    > Marek, czasem mam wrażenie że w jakiś Nibylandii żyjesz. Naprawdę nie zayważyłe
    > ś, ze wg kontrkulturowców neomarksistów hierarchia (np. patriarchat) nie jest "
    > naturalna" tylko narzucona. I że o to idzie rozgryweczka?

    Nie zauwazyles ze w tej wyliczance sa "wizje odpowiadajace innym", wiec to nie nibylandia a fakt. Hierarchia i naturalny przywodca wylania sie sam w kazdej grupie. To jest "natura", "wizje" w tym patriarchat to wplyw kultury
  • druginudziarz 25.06.18, 18:51
    bgz0702 napisała:

    > Nie zauwazyles ze w tej wyliczance sa "wizje odpowiadajace innym", wiec to nie
    > nibylandia a fakt. Hierarchia i naturalny przywodca wylania sie sam w kazdej gr
    > upie. To jest "natura", "wizje" w tym patriarchat to wplyw kultury

    To taki sam "wpływ kultury" jak np. opieka rodzicielska.
    Czyli jak najbardziej wpływ natury.
  • bgz0702 25.06.18, 19:21
    druginudziarz napisał:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > Nie zauwazyles ze w tej wyliczance sa "wizje odpowiadajace innym", wiec t
    > o nie
    > > nibylandia a fakt. Hierarchia i naturalny przywodca wylania sie sam w kaz
    > dej gr
    > > upie. To jest "natura", "wizje" w tym patriarchat to wplyw kultury
    >
    > To taki sam "wpływ kultury" jak np. opieka rodzicielska.
    > Czyli jak najbardziej wpływ natury.

    Rodzicielstwo wynika z biologii, patriarchat z kultury choc poczatek wzial z potrzeb wynikajacych z biologii :)

    Oczywiscie opieka socjalna (kultura) moze pelnic funkcje opiekuncze ale emocjonalnych juz nie. Brak patriarchatu nie wyklucza funkcji emocjonalnych ani opiekunczych
  • bgz0702 25.06.18, 19:44
    bgz0702 napisała:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > To taki sam "wpływ kultury" jak np. opieka rodzicielska.
    > > Czyli jak najbardziej wpływ natury.
    >
    > Rodzicielstwo wynika z biologii, patriarchat z kultury choc poczatek wzial z po
    > trzeb wynikajacych z biologii :)
    >
    > Oczywiscie opieka socjalna (kultura) moze pelnic funkcje opiekuncze ale emocjon
    > alnych juz nie. Brak patriarchatu nie wyklucza funkcji emocjonalnych ani opieku
    > nczych

    Opieka socjalna- wychowawcxo opiekuncza w zastepstwie rodzicielskiej
  • aandzia43 25.06.18, 11:26
    marek.zak1 napisał:

    > kag73 napisała:
    >
    > > A i jeszcze teoretycznie to kazdego daloby sie wziac za pysk, pytanie: ja
    > kie bylyby tego konsekwencje.
    > --------------------
    > Branie za pysk, szantaż. O czym Wy piszecie. W niemal każdej grupie samorzutnie
    > ustala się hierarchia i ludzie sie tejże hierarchii podporządkowują i znajdują
    > w niej swoje miejsce. Ci / te, którzy mają zdolności przywódcze, wizje, odpowi
    > adające innym, silny charakter, stają się niemal automatycznie przywódcami, naw
    > et wbrew swojej woli.

    Bla, bla, bla w odniesieniu do spraw dla każdego fundamentalnych. Godzę się na przywództwo w wykonaniu ludzi, o których wiem, że dobrzy są w tym co robią. Nie mam z tym najmniejszego problemu, bo po pierwsze nie jestem rywalizacyjna, a po drugie jestem leniwa i nie lubię się szarpać jeśli ktoś może coś zrobić za mnie lepiej (czuyli w tym przypadku rządzić, decydować). Nie uznaję natomiast przywództwa w sprawach dotyczących mnie osobiście tak mocno, że żaden przywódca nie ma pojęcia co będzie dla mnie lepsze. Więc owszem, mnie też można wziąć za mordę (każdego siłą można), a jakiś czas potem zobaczyć moje plecy.
    Więc jak, wziąłeś swoją żoną za mordę szantażem i siłą czy byłeś dla niej na tyle oparciem i na tyle mocno jej to uświadomiłeś, że zdecydowła się urodzić?


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • marek.zak1 25.06.18, 11:38
    aandzia43 napisała:

    > Bla, bla, bla w odniesieniu do spraw dla każdego fundamentalnych. Godzę się na przywództwo w wykonaniu ludzi, o których wiem, że dobrzy są w tym co robią. Nie mam z tym najmniejszego problemu, bo po pierwsze nie jestem rywalizacyjna, a po drugie jestem leniwa i nie lubię się szarpać jeśli ktoś może coś zrobić za mnie lepiej (czuyli w tym przypadku rządzić, decydować).
    -----------------
    O to chodzi. Przywódców wyłania sama grupa, która sama chce się jemu podporządkować, szczególnie w trudnych chwilach, bo widzi w tym wlasny interes i co najważniejsze - mu ufa. Ta grupa wie, że przywódca jest dobry w tym co robi i razem, odniosą sukces.
  • druginudziarz 25.06.18, 12:12
    marek.zak1 napisał:

    > O to chodzi. Przywódców wyłania sama grupa, która sama chce się jemu podporządk
    > ować, szczególnie w trudnych chwilach, bo widzi w tym wlasny interes i co najwa
    > żniejsze - mu ufa. Ta grupa wie, że przywódca jest dobry w tym co robi i razem,
    > odniosą sukces.

    A kto wybiera menadżerów w Twojej firmie?
  • marek.zak1 25.06.18, 12:26
    druginudziarz napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > O to chodzi. Przywódców wyłania sama grupa, która sama chce się jemu podporządkować, szczególnie w trudnych chwilach, bo widzi w tym wlasny interes i co najważniejsze - mu ufa. Ta grupa wie, że przywódca jest dobry w tym co robi i razem, odniosą sukces.
    >
    > A kto wybiera menadżerów w Twojej firmie?
    -------------------
    W firmie CEO jest wybierany przez radę nadzorczą,. a dalej on / ona wybiera szefów poszczególnych biznes unitów. Jak piszę o grupach nieformalnych, bo związek kobiety i mężczyzny do takich należy. Relacja układa sie sama, podobnie jak na podwórku.
  • gogol77 25.06.18, 11:34
    kag73 napisała:
    > "Ciebie Kag dałoby sie wziąć za pysk, bo masz słabości ktore dałoby sie wykorzystać przeciwko Tobie.">
    > O a teraz to mnie zaciekawiles. Ciekawe jakie slabosci masz na mysli>

    Łatwo manipulować, łatwo "trzymać za pysk" kobietę, (zresztą faceta też!), która (który) uzależniła się od naszego (waszego) bzykania. Dotyczy tych wysokolibidowych.
    Wprawdzie niedawno napisałaś, że go bzykasz bo... jest pod ręką, ale to zapewne ściema i ta Twoja słabość to mogą te orgazmy, które on Ci robi ;-). Może nie wyłącznie ale w istotnym stopniu.
    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • kag73 25.06.18, 12:43
    "A kto tu napisze ze dałby sie wziąć za pysk? Oprócz Kitty, ktora jest silniejsza psychicznie od większości „nie dałabym sie wziąć za pysk”.

    W to ze kitty jest silna psychicznie w ogole nie watpie. Jednak w temacie brania za pysk wypowiada sie w klimacie: tego bym chciala, oczekiwala, sprwadziloby sie u mnie. Bo, albo zna sie i wie czego szuka, albo pisze z doswiadczenia, albo mysli, ze zadzialalo by wlasnie to, bo w obecnym zwiazku jest/bylo zupelnie cos innego i nie zadzialalo. Wiec jak facet bralby ja za pysk mialo by to bardzo fajne konsekwencje, wow, super ruchanko i fajny zwiazek dla obojgu. Gdyby natomiast mnie bral facet za pysk to by ten zwiazek a w szczegolnosci ruchanko poszlo sie jebac. Tak w skrocie.
  • aandzia43 25.06.18, 13:21
    kag73 napisała:

    > "A kto tu napisze ze dałby sie wziąć za pysk? Oprócz Kitty, ktora jest silniejs
    > za psychicznie od większości „nie dałabym sie wziąć za pysk”.
    >
    > W to ze kitty jest silna psychicznie w ogole nie watpie. Jednak w temacie brani
    > a za pysk wypowiada sie w klimacie: tego bym chciala, oczekiwala, sprwadziloby
    > sie u mnie. Bo, albo zna sie i wie czego szuka, albo pisze z doswiadczenia, alb
    > o mysli, ze zadzialalo by wlasnie to, bo w obecnym zwiazku jest/bylo zupelnie c
    > os innego i nie zadzialalo. Wiec jak facet bralby ja za pysk mialo by to bardzo
    > fajne konsekwencje, wow, super ruchanko i fajny zwiazek dla obojgu. Gdyby nato
    > miast mnie bral facet za pysk to by ten zwiazek a w szczegolnosci ruchanko posz
    > lo sie jebac. Tak w skrocie.

    I na zdrowie, niech się Kici ziści :-)
    A co, Proteinowy sądzi, że każda by chciała tylko Kitty się przyznaje a reszta nie? Czy może źle zinterpretowałam jego wypowiedź? Ja nie jestem silna, nie tęsknię do jakiejś nadludzkiej siły (do surowego Boga też nie), nie jestem też borderline miotany ostro swoimi demonami i tęskniący do przynoszących jako taki spokój kajdanów. Pewnie można mnie chwilowo wziąć za pysk przez zastraszenie jeśli trafi się na mój słabszy moment. Gdyby Marek huknął mi pięścią w stół i KAZAŁ rodzić to z dużym prawdopodobieństwem wylądowałby między tym stołem a ścianą przygwożdżony do niej stołem na poziomie jajek, bo w sprawach bardzo mi bliskich mam siłę na zdecydowane reakcje. Branie mnie za mordę w sprawach mniejszej wagi konczy się temperaturą bliską zeru bezwzględnemu i emigracją wewnętrzną. Więc albo żołnierskie "spierdalaj", albo bierna agresja ;-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 24.06.18, 12:14
    proteinawy napisał(a):

    > Nie dorabiaj wzniosłych słówek do szantażu matki własnych dzieci. I nie do mnie
    > teksty o uchylaniu sie o odpowiedzialności. Z normalna kobieta kobieta mozna s
    > ie dogadać w takich sprawach nawet jak nie ma ani dobrego seksu ani milosci.

    Dogadac sie- ladnie brzmi. Wiec co bys powiedzial ? Tylko konkretnie Proteinowy. " Rob kobieto co chcesz- twoja macica, twoj wybor" ? Najprawdopodobniej by wtedy usunela. Tylko ze on chcial tego dziecka. Pozostawienie decyzji kobiecie nazywasz dogadaniem sie ? Czy moze zle Cie zrozumialam ?


  • bgz0702 24.06.18, 12:34
    mabelle2000 napisała:

    > proteinawy napisał(a):
    >
    > > Nie dorabiaj wzniosłych słówek do szantażu matki własnych dzieci. I nie d
    > o mnie
    > > teksty o uchylaniu sie o odpowiedzialności. Z normalna kobieta kobieta m
    > ozna s
    > > ie dogadać w takich sprawach nawet jak nie ma ani dobrego seksu ani milos
    > ci.
    >
    > Dogadac sie- ladnie brzmi. Wiec co bys powiedzial ? Tylko konkretnie Proteinowy
    > . " Rob kobieto co chcesz- twoja macica, twoj wybor" ? Najprawdopodobniej by wt
    > edy usunela. Tylko ze on chcial tego dziecka. Pozostawienie decyzji kobiecie na
    > zywasz dogadaniem sie ? Czy moze zle Cie zrozumialam ?
    >

    Syuacja w jakiej marek wypowiedzial sie o tym zdarzeniu i fakt ze sie dal " zapedzic w kozi rog" byly slabe. Absolutnie jednak bedac facetem, ojcem dziecka uzylabym wszystkich srodkow do ratowania dziecka, wisialaby mi ocena spoleczna mojej osoby. Nie wykluczam ze uzylabym gorszego rodzaju santazu
  • aandzia43 24.06.18, 12:52

    > Syuacja w jakiej marek wypowiedzial sie o tym zdarzeniu i fakt ze sie dal " zap
    > edzic w kozi rog" byly slabe. Absolutnie jednak bedac facetem, ojcem dziecka uz
    > ylabym wszystkich srodkow do ratowania dziecka, wisialaby mi ocena spoleczna mo
    > jej osoby. Nie wykluczam ze uzylabym gorszego rodzaju santazu

    Nie wiesz co byś zrobiła będąc facetem bo nim nie jesteś. Ja też nie i nie wypowiadam się za facetów. Poza tym Marek nie ratował jak szlachetny rycerz i obrońca życia DZIECKA tylko potencjalnie ZDROWE DZIECKO. Chore usunąłby bez mrugnięcia okiem. Więc nie róbmy z jego czynu czegoś bardziej szlachetnego niż samcza potrzebna posiadania zdrowych potomków.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • bgz0702 24.06.18, 13:07
    aandzia43 napisała:

    >
    > > Syuacja w jakiej marek wypowiedzial sie o tym zdarzeniu i fakt ze sie dal
    > " zap
    > > edzic w kozi rog" byly slabe. Absolutnie jednak bedac facetem, ojcem dzie
    > cka uz
    > > ylabym wszystkich srodkow do ratowania dziecka, wisialaby mi ocena spolec
    > zna mo
    > > jej osoby. Nie wykluczam ze uzylabym gorszego rodzaju santazu
    >
    > Nie wiesz co byś zrobiła będąc facetem bo nim nie jesteś. Ja też nie i nie wypo
    > wiadam się za facetów. Poza tym Marek nie ratował jak szlachetny rycerz i obroń
    > ca życia DZIECKA tylko potencjalnie ZDROWE DZIECKO. Chore usunąłby bez mrugnięc
    > ia okiem. Więc nie róbmy z jego czynu czegoś bardziej szlachetnego niż samcza p
    > otrzebna posiadania zdrowych potomków.
    >
    >
    Bedac facetem o pogladach ktore mam teraz na temat zycia poczetego, a tym bardziej poczetego przeze mnie, zastosowalabym mozliwe srodki do ratowania zycia. Wlaxznie z szantazem, moze i precedensem sadowym dotyczactm praw ojcow- chyba ze taka sprawa juz byla, bo nie wiem.

    Potencjalnie zdrowe dziecko to tylko marek mogl sobie wyobrazac bo nie sadze zeby w tamtych czasach mial szanse na diagnostyke ktora umozliwiala stwierdzenie wad i nieprawidlowosci w rozwoju, wiec tej wyobrazni towarzyszylo szczescie :)
  • marek.zak1 24.06.18, 13:09
    bgz0702 napisała:

    > Potencjalnie zdrowe dziecko to tylko marek mogl sobie wyobrazac bo nie sadze zeby w tamtych czasach mial szanse na diagnostyke ktora umozliwiala stwierdzenie wad i nieprawidlowosci w rozwoju, wiec tej wyobrazni towarzyszylo szczescie :).
    ------------------
    USG nie wykazało żadnych wad.
  • bgz0702 24.06.18, 13:30
    marek.zak1 napisał:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > Potencjalnie zdrowe dziecko to tylko marek mogl sobie wyobrazac bo nie sa
    > dze zeby w tamtych czasach mial szanse na diagnostyke ktora umozliwiala stwierd
    > zenie wad i nieprawidlowosci w rozwoju, wiec tej wyobrazni towarzyszylo szczes
    > cie :).
    > ------------------
    > USG nie wykazało żadnych wad.

    To co kiedys bylo specjalistycznym sprzetem diagnostycznym dzis jest w posiadaniu osiedlowych lekarzy. Marku, mogles sobie tylko wyobrazac a lekarz najwyzej stwierdzil, ze te symetryczne plamy na monitorze to rece nogi glowka. Badania genetyczne usg nie byly w twoim zasiegu jak sadze i nawet ci przez mysl nie przeszlo pewnie ze ty szczesciarz moglbys byc jakas wada dziecka zagrozony. Miales szczescie, inni po usg standardowym nawet dzisiaj go nie doswiadczaja bo nie wszystko widac :(
  • marek.zak1 24.06.18, 13:07
    aandzia43 napisała:

    >
    > Nie wiesz co byś zrobiła będąc facetem bo nim nie jesteś. Ja też nie i nie wypowiadam się za facetów. Poza tym Marek nie ratował jak szlachetny rycerz i obrońca życia DZIECKA tylko potencjalnie ZDROWE DZIECKO. Chore usunąłby bez mrugnięcia okiem. Więc nie róbmy z jego czynu czegoś bardziej szlachetnego niż samcza potrzebna posiadania zdrowych potomków.
    ------------------------------------
    Wisi mi, jak BGZ ocena, gdy na szali jest życie mojego zdrowego dziecka.
  • proteinawy 24.06.18, 16:24
    > Wiec co bys powiedzial ?

    Ja nie musze uzywac trybu przypuszczającego, bo byłem w podobnej sytuacji. Poza tym, ze nie było innych dzieci wiec miałem szersze od Marka pole manewru.

    Powiedziałem że „wole zeby sie urodziło”, „razem sobie poradzimy” i ze „pomogę tyle ile bede mógł”. Zadnych miodoustych cudów.

    Ale pytanie nie jest „jak se babę ustawić zeby chodziła jak w zegarku” - prośba czy groźbą. Pytanie jak dla mnie jest czy baba ma prawo do złych decyzji.
  • aandzia43 24.06.18, 12:24

    > Jedyne korzystne dla Ciebie wytłumaczenie widze w tym, ze forumki zagonily Cie
    > w kozi róg i chlapnąłeś cos co nie jest prawda. Jezeli jednak jestes zdolny do
    > takiego rozgrywania związkiem jako facet - toś mi wróg a nie brat

    Chciałabym.wierzyć, że Marek we.właściwej sobie.bufonadzie palnął taką głupotę. Jeśli nie to spada dla mnie do równego szeregu z hipokrytą i świętoszkiem cudzym kosztem się uświęcającym czyli Urquhartem


    . Swój poprzed
    > ni zwiazek rozpierdoliem w drobny mak przy 10x słabszej próbie szantażu. Z terr
    > orystami nie ma negocjacji, jak powtarza Kutuzow.

    Ona szantażowała czy ty?


    > Gdyby mi w bieżącym zwiazku kobieta tak rozegrała piłkę, odpuściłbym na tyle cz
    > asu ile trzeba, zeby dzieci przeprowadzić przynajmniej przez nastoletność - ale
    > nie ma mowy żeby jej to uszło na sucho pozniej.

    Gdyby kobieta zrobiła to co podobno zrobił Marek to każdy facet z forum zagryzłby ją jako oszalałą macicę, podłą szantażystkę i wroga swobody męskiej ;-) No, przepraszam Urquharta kazałby jej oddać do adopcji gnojka i nie obciążać go obowiązkami, bo.jakby nie oddała to.znaczy że jest oszalałą macicą,.itd. ;-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • proteinawy 24.06.18, 16:38
    > Ona szantażowała czy ty?

    Powiedziała „jezeli nie zrobisz X, to nie widze przyszłości dla naszego zwiazku”. A byliśmy zaręczeni. X było całkiem sensowna prośba, zgodziłbym sie. Ale w takiej sytuacji dopytalem sie tylko czy na pewno chce położyć zwiazek na szali - i 15 minut pozniej byłem juz spakowany.

    Poza tym od dziecka widziałem jak mój stary rozgrywa w podobny sposób matkę. Nawet nie związkiem tylko czymkolwiek na czym jemu zależało, ale matce zależało _bardziej_. Straszył ze to w cholerę wyrzuci/sprzeda/zniszczy a ona go ugłaskiwania, zeby jakos było.
  • bgz0702 24.06.18, 18:48
    proteinawy napisał(a):

    > > Ona szantażowała czy ty?
    >
    > Powiedziała „jezeli nie zrobisz X, to nie widze przyszłości dla naszego zwiazku
    > ”. A byliśmy zaręczeni. X było całkiem sensowna prośba, zgodziłbym sie. Ale w t
    > akiej sytuacji dopytalem sie tylko czy na pewno chce położyć zwiazek na szali -
    > i 15 minut pozniej byłem juz spakowany.

    Jesli sensowna prosba to nie zalezalo ci chyba..., jej tez
  • proteinawy 24.06.18, 23:24
    > Jesli sensowna prosba to nie zalezalo ci chyba..., jej tez

    Tja.
    I nie kochałem na pewno dojrzale.
    I nie postarałem sie.
    Buuu.

    Oczywiście że jej nie zależało wystarczająco. Gdyby związek miał dla niej wartość to by nim nie kupczyła. To intrepretacja korzystna dla niej i tej sie trzymam.

    Niekorzystna byłaby taka jak z opowieści Kitty o przyjaciółkach-treserkach. Faceta trzeba wziąć za morde wcześnie, jeszcze przed ślubem pod byle pozorem. Tak samo zreszta jak strategia typów "ja jestem maczo - niech kobiety mi wybaczo - i płaczo". Babe trzeba wziac z za pysk na początku, a potem jak jęczy zbyć "ojtam, ojtam".

    No ale z Twojej reakcji na interrogacje Marka wiem, że ta płaszczyzna nie ma dla Ciebie większej wartości. Pamiętam że powiedziałaś "szantażowałabym i nie przejmowałabym się co ludzie powiedzą" i moją reakcję: "co ludzie powiedzą" jako motywacja? Zamiast "szantażowałabym i nie przejmowała się skutkami w naszym związku"? Dulska?

  • sabat3 24.06.18, 23:36
    proteinawy napisał(a):
    > Tja.
    > I nie kochałem na pewno dojrzale.
    > I nie postarałem sie.

    Już wiem!
    Gdybyś kochał dojrzale i się starał, z pewnością często uprawiałbyś seks w udanym związku! :)
    Co wygrałem? Wycieczkę krajoznawczą do Donbasu?
  • proteinawy 24.06.18, 23:46
    > do Donbasu?

    Do Tel-Avivu :) Nie zabieraj na wycieczkę Kefii
    pl.wikipedia.org/wiki/Kefija
  • aandzia43 25.06.18, 00:21
    proteinawy napisał(a):

    > > Jesli sensowna prosba to nie zalezalo ci chyba..., jej tez
    >
    > Tja.
    > I nie kochałem na pewno dojrzale.
    > I nie postarałem sie.
    > Buuu.
    >
    > Oczywiście że jej nie zależało wystarczająco. Gdyby związek miał dla niej warto
    > ść to by nim nie kupczyła. To intrepretacja korzystna dla niej i tej sie trzyma
    > m.

    Wiesz, tak mi przyszło do głowy że przecież czasem komuś zależy na czymś tak bardzo, że chociaż kocha partnera i na związku też bardzo mu zależy, to priorytetem będzie to coś. Bgz może jest na tyle prolajfem, że choć nie stosuje szantażu jako metody załatwiania sporów, to w tym jedynym przypadku skłonna by była. Po prostu gruba sprawa.
    Twoja dziewczyna pewnie wyskoczyła z czymś mniej sierioznym, łatwiej negocjowalnym. Przestrzeliła.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sabat3 25.06.18, 00:24
    aandzia43 napisała:
    > Twoja dziewczyna pewnie wyskoczyła z czymś mniej sierioznym, łatwiej negocjowal
    > nym. Przestrzeliła.

    Pewnie chodziło o skonkretyzowanie daty ślubu ;)
  • proteinawy 25.06.18, 09:32
    > Bgz może jest na tyle prolajfem, że choć nie stosuje szantażu jako metody załatwiania sporów, to w tym jedynym przypadku skłonna by była. Po prostu gruba sprawa. <

    Tak naprawde wierze ze czasem ludzie sa lepsi niz im sie wydaje i BGZ w razie czego okazałaby sie człowiekiem a nie działaczem. Tym bardziej jezeli jedzie na podsciolce religijnej i uświadomi sobie ze jej Bóg nigdy nikomu nie odebrał wolnej woli. Zawsze mnie to dziwi u prolajfow, ze chca sobie przypisać wieksza władze nad bliźnimi niz ich Bóg.
  • bgz0702 25.06.18, 09:42
    proteinawy napisał(a):

    > > Bgz może jest na tyle prolajfem, że choć nie stosuje szantażu jako metody
    > załatwiania sporów, to w tym jedynym przypadku skłonna by była. Po prostu grub
    > a sprawa. <
    >
    > Tak naprawde wierze ze czasem ludzie sa lepsi niz im sie wydaje i BGZ w razie c
    > zego okazałaby sie człowiekiem a nie działaczem. Tym bardziej jezeli jedzie na
    > podsciolce religijnej i uświadomi sobie ze jej Bóg nigdy nikomu nie odebrał wol
    > nej woli. Zawsze mnie to dziwi u prolajfow, ze chca sobie przypisać wieksza wł
    > adze nad bliźnimi niz ich Bóg.

    Moj bog?:) proteina prosze
  • proteinawy 25.06.18, 14:21
    > Moj bog?:) proteina prosze

    Nie zmieniaj tematu. Judeo-chrześcijański Bog daje każdemu prawo wybrać jak chce nawet ze szkoda dla bliźnich.
  • bgz0702 25.06.18, 14:43
    proteinawy napisał(a):

    > > Moj bog?:) proteina prosze
    >
    > Nie zmieniaj tematu. Judeo-chrześcijański Bog daje każdemu prawo wybrać jak chc
    > e nawet ze szkoda dla bliźnich.

    Ok, niech daje...

    :)) nie zmieniaj tematu... ? :)
  • druginudziarz 25.06.18, 10:31
    proteinawy napisał(a):

    > Zawsze mnie to dziwi u prolajfow, ze chca sobie przypisać wieksza wł
    > adze nad bliźnimi niz ich Bóg.

    Ta tak gra proteina, za tym niewiele stoi.
    Rodzaj równowagi dla Rycerzy Wolności i Demokracji.
    Przy czym boska legitymacja wydaje mi sie lepsza (lepiej sie legity,mizuje) niż konstytucja czy Kapitał 'Marksa'.
  • proteinawy 25.06.18, 14:08
    > Przy czym boska legitymacja wydaje mi sie lepsza

    Wlasnie o tym mowie, ze nie masz boskiej legitymacji do zarządzania bliźnimi poza grzeczna perswazja i przykładem.
    Nie kazdy kto mowi „Panie, panie” wejdzie do Królestwa Niebieskiego. To ze byś chciał i czujesz sie odpowiednio mądry i odpowiedzialny nie wynosi Cie ponad typowego kibica wrzeszczącego do ekranu „jak grasz baranie”.

  • bgz0702 25.06.18, 17:41
    proteinawy napisał(a):

    > > Bgz może jest na tyle prolajfem, że choć nie stosuje szantażu jako metody
    > załatwiania sporów, to w tym jedynym przypadku skłonna by była. Po prostu grub
    > a sprawa. <
    >
    > Tak naprawde wierze ze czasem ludzie sa lepsi niz im sie wydaje i BGZ w razie c
    > zego okazałaby sie człowiekiem a nie działaczem

    :) jestes niemozliwy :)) wybacz ze cie rozczarowalam. Kim jest czlowiek?
  • bgz0702 25.06.18, 22:01
    bgz0702 napisała:

    > proteinawy napisał(a):
    >
    > > > Bgz może jest na tyle prolajfem, że choć nie stosuje szantażu jako
    > metody
    > > załatwiania sporów, to w tym jedynym przypadku skłonna by była. Po prost
    > u grub
    > > a sprawa. <
    > >
    > > Tak naprawde wierze ze czasem ludzie sa lepsi niz im sie wydaje i BGZ w r
    > azie c
    > > zego okazałaby sie człowiekiem a nie działaczem
    >
    > :) jestes niemozliwy :)) wybacz ze cie rozczarowalam. Kim jest czlowiek?

    Oczywiscie przemyslalam to juz rano ze chcesz za moja pomoca zwrocic uwage na cos i dopatrujesz sie w zwiazku z tym w moim tekscie cech ktore tobie aktualnie pasuja i nie sa zgodne z profilem czlowieka. I tak sobie mysle ze moze w sumie to zachowalam sie chujowo i zycze ci milego wieczoru. :) Sorry jak dolozylam zgryzoty.
  • proteinawy 26.06.18, 01:54
    > Sorry jak dolozylam zgryzoty.

    Nie dołożyłaś i tez życzę miłego wieczoru. Nie przejmuj sie za bardzo tym, co piszę. Zabijam samotność.
  • bgz0702 26.06.18, 06:04
    proteinawy napisał(a):

    > > Sorry jak dolozylam zgryzoty.
    >
    > Nie dołożyłaś i tez życzę miłego wieczoru. Nie przejmuj sie za bardzo tym, co p
    > iszę. Zabijam samotność.

    :)
  • proteinawy 26.06.18, 01:39
    > Kim jest czlowiek?

    W sensie: człowiek kontra działacz? Dla działacza jestes pionkiem do wsparcia Sprawy albo insektem do usunięcia. A człowiek jak to człowiek, potraktuje Cie po ludzku: użyje co jest do użycia, resztę sprzeda czy wyrzuci i powie ze to przez Ciebie bo np nie starałaś sie wystarczajaco :)

    Zartuje oczywiscie, ludzie sa super.
  • bgz0702 26.06.18, 06:03
    proteinawy napisał(a):

    > > Kim jest czlowiek?
    >
    > W sensie: człowiek kontra działacz? Dla działacza jestes pionkiem do wsparcia
    > Sprawy albo insektem do usunięcia. A człowiek jak to człowiek, potraktuje Cie p
    > o ludzku: użyje co jest do użycia, resztę sprzeda czy wyrzuci i powie ze to prz
    > ez Ciebie bo np nie starałaś sie wystarczajaco :)
    >
    > Zartuje oczywiscie, ludzie sa super.

    Jak sie tak zastanowisz...to do ktorej grupy zaliczysz siebie?:)
  • proteinawy 26.06.18, 22:32
    > Jak sie tak zastanowisz...to do ktorej grupy zaliczysz siebie?:)

    Zespół „ludzie”!

    Czasem mi sie zawieruszy cos np do Muzułmanów i musze sie sam ciut zbesztać ze kolega ktory awansuje szybciej nie wkurwia mnie przez brednie Proroka, tylko przez to ze mu żonka pod nos obiadki podsuwa i pomaga w karierze.

    Czyli traktuje go po ludzku - z prywatna zawiścią :)
  • hello-kitty2 25.06.18, 00:52
    proteinawy napisał(a):

    > > Jesli sensowna prosba to nie zalezalo ci chyba..., jej tez
    >
    > Tja.
    > I nie kochałem na pewno dojrzale.
    > I nie postarałem sie.
    > Buuu.

    "Anger is more useful than despair".

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • bgz0702 25.06.18, 08:22
    Tja.
    > I nie kochałem na pewno dojrzale.
    > I nie postarałem sie.
    > Buuu.

    ...? Udawana "obraza" bo zalezalo ci zeby przesadzic i obnazyc moj tok rozumowania?:) Nie znosze cech babskich u facetow. No juz nie przesadzaj w tej swojej krzywdzie. To proste bo: jak by ci zalezalo a sprawa nieduzej wagi byla to bys ustapil zanim to przybralo taki rozmiar, skoro dla kobiety to bylo istotne

    > Niekorzystna byłaby taka jak z opowieści Kitty o przyjaciółkach-treserkach. Fac
    > eta trzeba wziąć za morde wcześnie, jeszcze przed ślubem pod byle pozorem. Tak
    > samo zreszta jak strategia typów "ja jestem maczo - niech kobiety mi wybaczo -
    > i płaczo". Babe trzeba wziac z za pysk na początku, a potem jak jęczy zbyć "ojt
    > am, ojtam".

    ? Nie wiem o co ci chodzi. Swiadomie plodzisz, swiadomie zarzadzaj. To ma byc obrona kobiety, ludzi generalnie, czy przejaw twojej frustracji ze se nie dasz a dajesz?

    > No ale z Twojej reakcji na interrogacje Marka wiem, że ta płaszczyzna nie ma dl
    > a Ciebie większej wartości. Pamiętam że powiedziałaś "szantażowałabym i nie prz
    > ejmowałabym się co ludzie powiedzą" i moją reakcję: "co ludzie powiedzą" jako m
    > otywacja? Zamiast "szantażowałabym i nie przejmowała się skutkami w naszym zwią
    > zku"? Dulska?
    >
    Bez sensu. Masz inne problemy. Mozliwe ze zwiazane ze mna...? Plaszczyzna ma spore znaczenie dla mnie wbrew pozorom. Przypadek byl skrajny i tyle
  • proteinawy 25.06.18, 14:49
    > Udawana "obraza" bo zalezalo ci zeby przesadzic i obnazyc moj tok rozumowania?:) Nie znosze cech babskich u facetow.

    Nie, to sie nazywa (auto-)ironia. Środek stylistyczny. Cos dla poluzowania atmosfery. Cos jak Twoj uśmiech zaraz przed „nie znoszę”. Widze ze nie trafiona adresatka, nie ma problemu.

    > Swiadomie plodzisz, swiadomie zarzadzaj.

    Mylą Ci sie rozmowcy. Nie zapominaj, ze jestem pro-lajfem i wychowuje dwójkę zdrowych dzieci. Dwoje żywych na dwoje poczętych.

    > Mozliwe ze zwiazane ze mna...?

    Nie, nie mam problemu z Tobą. Z Twoich wpisów wyziera poczciwa konserwatywna dziewczyna.
  • bgz0702 25.06.18, 15:25
    proteinawy napisał(a):

    > > Udawana "obraza" bo zalezalo ci zeby przesadzic i obnazyc moj tok rozumow
    > ania?:) Nie znosze cech babskich u facetow.
    >
    > Nie, to sie nazywa (auto-)ironia. Środek stylistyczny. Cos dla poluzowania atmo
    > sfery. Cos jak Twoj uśmiech zaraz przed „nie znoszę”. Widze ze nie trafiona adr
    > esatka, nie ma problemu.

    Znow niezrozumiany przez innych...?
    Moj usmiech dotyczyl "toku rozumowania", nie "nie znosze"

    > > Swiadomie plodzisz, swiadomie zarzadzaj.
    >
    > Mylą Ci sie rozmowcy. Nie zapominaj, ze jestem pro-lajfem i wychowuje dwójkę zd
    > rowych dzieci. Dwoje żywych na dwoje poczętych.

    "Swiadomie plodzisz" dotyczylo twojego plodzenia i frustracji z powodu kiepskiego zarzadzania. Nie dajesz sobie wchidzic na glowe (spakowany i sie ma narzeczona- widowiskowe) vs dajesz sobie (narzekanie na zachowanue zony)

    > > Mozliwe ze zwiazane ze mna...?
    >
    > Nie, nie mam problemu z Tobą. Z Twoich wpisów wyziera poczciwa konserwatywna dz
    > iewczyna.

    :) dziekuje. Poczciwy facet. Ale pozwolisz mi zmienic temat ktory narzuciles? :)
  • sabat3 24.06.18, 11:43
    proteinawy napisał(a):
    > Ale czekam roczek, czekam dwa i okazuje sie ze j
    > ak trzeba to Marek jest w stanie wziac za pysk i bez pardonu wymusic szantażem
    > dobro.

    Bo Marek jest Kiciem. Jego ideologie nazwalbym "Kicizmem".
  • marek.zak1 24.06.18, 12:14
    sabat3 napisał:

    > Bo Marek jest Kiciem. Jego ideologie nazwalbym "Kicizmem".
    ------------------
    Sabat - rewelacja. Chyba tak jest.
  • hello-kitty2 24.06.18, 13:07
    sabat3 napisał:

    > Bo Marek jest Kiciem. Jego ideologie nazwalbym "Kicizmem".

    A mnie to wkur**a, ze sie peta ze swoimi piiiip ideologiami kolo mojego nicka. Nie mogl sie nazwac psinka i potem psizmem czy mareczkiem i mareczkizmem? NIe chce byc kojarzona z tymi farmazonami.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • marek.zak1 24.06.18, 13:11
    hello-kitty2 napisała:

    > A mnie to wkur**a, ze sie peta ze swoimi piiiip ideologiami kolo mojego nicka. Nie mogl sie nazwac psinka i potem psizmem czy mareczkiem i mareczkizmem? NIe chce byc kojarzona z tymi farmazonami.
    -----------------
    To jest otwarte forum i każdy może odpowiadać każdemu.Jak Ci się nie podoba to mnie wygaś i się odp...
    >
  • proteinawy 24.06.18, 15:34
    > Kicizmem

    Bravissimo! Kupuję, pasuje na tylu poziomach na ile „kicio” nie pasuje.
  • urquhart 24.06.18, 09:57
    sabat3 napisał:
    > Szczegolnie wyraznie bylo to widac w sredniowieczu, gdzie ruchy rycerskie byly
    > nastawione na uleglosc wobec feudalnego pana, a chlopstwo tumanione ideologia c
    > hrzescijanska.

    Europa dla tego stała sie kolebką nowożytnej myśli-kultury bo właśnie rozdrobnienie na konkurujące i walczące małe państwa równoważyło feudalne tendencje kastrowania społeczeństwa rozwijające się w każdym innym starożytnym despotyzmie który bał się i uciskał własnych obywateli bardziej niż sąsiadów. Potrzebni byli testorenowi samce do obrony i wolna myśl do konstuowania wynalazków wojennych decydujących o przewadze.

    Właściwie jak sie dobrze przyjrzeć to średniowiecze społecznie było w teorii zgodne z neuropsychologią: ofetowało dla wysotestoronowych walkę jako rycerzom, wrażliwym estogenowcom sukienkę, stan duchowny zakonny i celibat żeby sie nie błaźnili i nie propagowali dalej genów a serotoninowym budowniczym spokojną uprawę roli :)

    Niestety nie proponowało podobnego wyboru nawet w teorii kobitom.

    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • urquhart 24.06.18, 10:46
    sabat3 napisał:
    > hrzescijanska. Samo chrzescijanstwo ma w sobie potezny komponent mentalnosci fe
    > udalno-niewolniczej. Nasycilo sie tym przez wieki. Juz samo nazywanie istoty wy
    > zszej "Panem" nie wzielo sie z powietrza. Kiedys to mialo o wiele bardziej jedn
    > oznaczny wymiar.

    Człowiek jest istotą społeczną w co wpisana jest jakaś hierarchia i porządek. Nawet lewica w kolejnych odsłonach kontestując starą hierarchę i "wyzwalając" uciśnionych de facto zmienia role jedynie tworząc własną biurokratyczną burżuazję.
    Natomiast chrześcijaństwo pragmatycznie stymulowało największy rozwój przy małej liczbie ofiar. Ideologie które je zastapiły marksizm faszyszm nihilizm doprowadziły w krótkim czasie do despotyzmów, katastof i hetakomb, rzezi nieporównywalnych w skali historii cywilizacji inspirowanej chrześcijaństwem.


    --
    "Jak będzie kochająca i wymarzona to da mu.więcej (...) Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji" (aandzia43)
  • sabat3 24.06.18, 10:56
    urquhart napisał:
    > Człowiek jest istotą społeczną w co wpisana jest jakaś hierarchia i porządek. N
    > awet lewica w kolejnych odsłonach kontestując starą hierarchę i "wyzwalając" u
    > ciśnionych de facto zmienia role jedynie tworząc własną biurokratyczną burżuazj
    > ę.
    > Natomiast chrześcijaństwo pragmatycznie stymulowało największy rozwój przy małe
    > j liczbie ofiar. Ideologie które je zastapiły marksizm faszyszm nihilizm doprow
    > adziły w krótkim czasie do despotyzmów, katastof i hetakomb, rzezi nieporównywa
    > lnych w skali historii cywilizacji inspirowanej chrześcijaństwem.

    Jasne.
    Anarchia w ujeciu spolecznym jest katastrofa. No i przyjemniej zyje sie w spoleczenstwie pelnym norm porzadkowych. Niemniej - trzeba miec swiadomosc, ze tych, ktorzy sa na szczycie piramidy te normy nie dotycza ;) Papieze rzadko bywali ludzmi wierzacymi, a Krolowie mieli w dupie prawa, ktore sami nakladali. Nie nalezy byc wiec niewolniczo przywiazanym do tych systemow normatywnych. Starac sie zbytnio nie podpadac pod paragrafy, a reszta jest milczeniem ;)
  • druginudziarz 22.06.18, 12:09
    proteinawy napisał(a):

    > > > Oczekujesz virtuo-fili (pociągu do cnot moranych)? Bardzo rzadkie z
    > boczen
    > > ie. Ta
    > > > k rzadkie, ze musiałem wymyślić dla niego nazwę :)
    > >
    > > To offtop, ale kazdy człowiek ma moralność, to taki człowieczy BIOS.
    > > No chyba ze się ma zjebaną korę przedczołowa.
    >
    > A pewnie, pewnie, moralność prawie każdy ma.
    > Tylko pociągu seksualnego do niej prawie nikt nie ma.

    No bo jak można mieć pociąg seksualny do algorytmu? :)
    Można mieć tylko do przejawów jego działania.
    (ja nie jestem pewien czy mamy na myśli to samo mówiąc 'moralność', ja uznaję tu ujęcie wikipedii pl.wikipedia.org/wiki/Moralno%C5%9B%C4%87)

    > Co najwyżej żeby tą czystą leliję (czy lelija) zszargać troche.
    > Czasem jest tak, ze dobrze wyregulowana moralność generuje miodek zasobów, ale
    > i wtedy pociąg nie jest do moralności - tylko do nicnierobienia do konca życia
    > i kawioru w Paryżu.

    No właśnie widze, że 'moralność' do u Ciebie coś innego niż u mnie ;)
    No wiec tak, bardzo dobrze wyregulowana moralność ludożercy z Nowej Gwinei raczej będzie odrażająca dla europejskiej kobiety, i nie poleci na ten papuaski miodek.
  • proteinawy 23.06.18, 09:25
    > No właśnie widze, że 'moralność' do u Ciebie coś innego niż u mnie ;)

    Masz mnie. Nie mam pojecia o wielu rzeczach o ktorych myślisz a o ktorych NIE napisałeś :)

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)
  • proteinawy 23.06.18, 09:35
    A sorki, ten niedzialajacy link to nie był żart z Twojej strony. Zgadzam sie z tym co pisze Wiki, aczkolwiek jak widze zostawia za szerokie pole do interpretacji skoro użyłeś słowa „algorytm”.

    Zostawiam temat, mam mało czasu i przeczucie, ze zaczniemy sie niedługo spierać o semantykę i technikalia mimo z grubsza podobnej wizji.

    --
    Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. (mmkaa1)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka