Dodaj do ulubionych

Z innymi umie, ze mną nie

13.07.18, 15:10
Poznałam pana - on 40, ja ciut mniej. On na koncie 30-40 kobiet, ja kilku. Żadnej wielkiej miłości, FWB. Fajny, lubimy się. W początkowych rozmowach zapoznawczych chwalił się, że jego największym fetyszem są kobiece orgazmy, w ramach gry wstępnej lubi zafundować 4-5. To go niesamowicie kręci, uwielbia jak kobieta dochodzi kilka razy, on nawet nie musi. Kochanki go chwaliły, że wie, gdzie jest łechtaczka i co z nią robić.
Wszystko pięknie, a w praktyce zonk. Drewno kompletne. Tak się chwalił, że nie udzielałam instrukcji, tylko czekałam na te fajerwerki. I nic. Wie, gdzie łechtaczka, ale dotyka mocno,"na sucho", językiem wykonuje jakieś dziwne ruchy obok. Cycki ściska do bólu, nawet liżąc omija wrażliwe miejsce.
No dramat, jaki mi się jeszcze w łóżku nie zdarzył. Próbowałam naprowadzać, ale słabo to idzie. Ja już prawie dochodzę, on przerywa... Całuje doskonale, bzyka przyzwoicie, ale to wszystko, co go niby tak kręci i czym się szczyci, wykonuje tak nieporadnie, że aż mnie wkurza. Nie cierpię udzielać instrukcji, to jedyna chyba rzecz w rozmowach o seksie, która mnie krępuje, a jak już się zdobywam na podpowiedź albo pokierowanie to zapomina po 3 sekundach.
Podobno prawie wszystkie inne reagowały natychmiast na jego niebywałe umiejętności. Z kolei moi dotychczasowi partnerzy też sobie radzili - lepiej, gorzej, z podpowiedziami lub bez, ale po kilku razach osiągaliśmy konsensus.
Żeby nie było, że tylko narzekam na niego. Partnery zawsze chwalili moje umiejętności robienia loda. Że z zaangażowaniem, że tak wspaniale, że z nikim nie mieli takich długich orgazmów... On reaguje słabo. Mówi, że fajnie, ale bez zachwytu, nie udało mi się go doprowadzić do końca, tylko w ramach gry wstępnej się bawiliśmy. On chce bardzo mocno (może dlatego mnie też tak mocno ściska i pociera), jeśli kiedyś próbowałam łapać tak mocno innego faceta, to mi syczał z bólu.
Taka wybitna niekompatybilność czy naprawdę ludzie mają w tych kwestach tak różne upodobania? Moja próba jest za mała, ale żeby ktoś uważający się za eksperta był takim drewnem?
Obserwuj wątek
    • kag73 Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 15:45
      " On chce bardzo mocno (może dlatego mnie też tak mocno ściska i pociera), jeśli kiedyś próbowałam łapać tak mocno innego faceta, to mi syczał z bólu. "

      Tu ma moze troche inna granice czy tolerancje na bol. W dodatku niektorych to podkreca, bol polaczony z rozkosza czy dajacy rozkosz, no taki, jak ja to nazywam "przyjemny bol" :)
      Co do lodow, moze nie byc amatorem lodow, wolec co innego, zdarza sie.
      A dlugo juz tak probujecie sie zgrac? Moze warto dalej probowac albo skoncentrowac sie na tym co kto lubi czy co komu wychodzi? A moze wymyslil, ze taki ekspert co by zapunktowac.
      Hmm, problem, ze po 3 sekundach zapomina...jak ma robic :(
      • appetite_for Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 17:11
        A to samo mówił o poprzedniej partnerce: seks kiepski, próbował uczyć i mówić, co ma robić, ale ona od razu zapomina... ;-)
        Kilkadziesiąt lasek piszczało z radości, że nareszcie facet, który daje orgazmy, a dla mnie największa kłoda ever ;-)
        Przypomina mi jednego ex, który w ramach dominacji mówił mi "teraz masz mieć orgazm" i oczekiwał, wiedząc doskonale, ze w taki sposób nie miewam i nie robiąc nic, co by mnie mogło do niego doprowadzić. Że niby grzeczna powinna mieć jak jej pan każe... Ech ;-)
        • sea.sea Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 17:25
          Pani, ja to miałam do czynienia z takimi, co byli przekonani, że jak kobieta nie miewa orgazmu pochwowego albo nie dojdzie na pierwszej rozebranej randce, to jakaś nienormalna. Bo wszystkie poprzednie partnerki dostawały orgazmu pochwowego jak tylko pan zdjął spodnie. Niektórzy erm... po prostu dużo mówią :D Może te partnerki symulowały orgazmy, żeby pan szybciej przestał tarmosić i przeszedł do rzeczy? Z opisu to tu nie widzę, by wykazywał się jakąkolwiek finezją lub też umiejętnością wyczucia partnerki, więc nie wiem jakim cudem te partnerki by miały mieć z nim te 5 orgazmów pod rząd :)
          • aandzia43 Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 18:28
            sea.sea napisała:

            > Pani, ja to miałam do czynienia z takimi, co byli przekonani, że jak kobieta ni
            > e miewa orgazmu pochwowego albo nie dojdzie na pierwszej rozebranej randce, to
            > jakaś nienormalna.

            Abo pani kochana orgazm inny niż pochwowy to niedojrzały jest. Takie tam posfreudowskie popłuczyny.




            --
            "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
          • appetite_for Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 18:44
            No ja też tej obiecywanej finezji nie widzę. I skargi na poprzednią partnerkę, że była beznadziejna, długo uczył, stała się średnia, ale dalej ani rusz. Ale za to dochodziła łatwo wielokrotnie. Inne też. I jemu tak się a przykro robiło, jak chwaliły, że umie łechtaczkę obsługiwać, bo co ci inni faceci tacy niekumaci. Może ja za dużo wymagam? Bo z każdym coś nie tak ;-)
            Facet fajny, inteligentny, sympatyczny. Bardzo słabo się znamy, ale go polubiłam i nie wyczuwam genu erotomana gawędziarza.
            • sea.sea Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 18:55
              "Wie, gdzie łechtaczka, ale dotyka mocno,"na sucho", językiem wykonuje jakieś dziwne ruchy obok. Cycki ściska do bólu, nawet liżąc omija wrażliwe miejsce." - są tu tylko dwie możliwości: albo masz nadwrażliwą łechtaczkę i biust i średni nacisk odbierasz jako bolesny, albo pan sprzedaje opowieści dziwnej treści. Sorry :) Nie wiem ile kobiet dochodzi wielokrotnie od lizania obok łechtaczki albo macania jej na sucho, ale mam przeczucie graniczące z pewnością, że erm... bardzo niewiele doszłoby w takiej sytuacji choć pół raza.
              • appetite_for Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 19:09
                Ze wszystkimi partnerami miałam orgazmy, nie mówię, że od razu, czasem trzeba było poćwiczyć i się dotrzeć. Zresztą nawet lubię mocno, ale jak już jestem bardzo podniecona, spada mi wrażliwość na bodźce wtedy. Sutki mam wrażliwe, w odpowiednich okolicznościach mogę mieć orgazm niemal wyłącznie od takich pieszczot. Już sobie jeden robił z moich piersi piłeczki antystresowe (tak w ramach poprawy humoru, nawet nie gry wstępnej :-) ), ale żeby aż jak ciasto ugniatać, to nigdy :) I mówię panu: delikatniej, nie tak mocno, a tu nic. Aż mu musiałam przerwać, bo zabolało konkretnie i nie był to przyjemny ból.
                  • appetite_for Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 19:26
                    Tego to się nie dowiemy :) Ale w ogóle nie sprawia wrażenie erotomana gawędziarza, to były takie zapoznawczo-nakręcające rozmowy na luzie, nie przechwałki. Mówił też, że się rzadko podoba kobietom, ma "małego", więc tu raczej niedoszacowanie :) Ten jeden dar i fetysz ma - uwielbia jak kobieta dochodzi i to koniecznie pierwsza, wiele razy, w ramach gry wstępnej, dopiero potem seks, bo on po orgazmie to już traci zainteresowanie i robi się śpiący :) I ciągle mu smutno i mówi, że wszystko super, tylko ten mały minus, że ja nie dochodzę, a on tak egoistycznie sam nie lubi.
                    • sea.sea Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 20:42
                      Przyznam się, że nie rozumiem tej historii.

                      Kilkadziesiąt kochanek z wielokrotnym orgazmami. Ja bym tego nie kupiła nawet gdyby mi to sprzedawał facet o nieco większej finezji działania - bo to jest statystycznie niemożliwe, żeby jeden trafiał wyłącznie na takie brylanty, z którymi jest idealnie dopasowany fizycznie i chemicznie i które magicznie jedna w drugą mają taką funkcję, że są zdolne do kilku orgazmów pod rząd. Nawet jak nie miały wcześniej, a część kobiet przecież nie ma, lubi jeden, a potem już nie może, bo np. nadwrażliwość - to przy tym facecie się magicznie rozbudziły, przeskoczyły fizyczne uwarunkowania i zamieniły się w maszynki do orgazmów. Eee? I to rozbudziły się w kilka tygodni, bo skoro pan miał kilkadziesiąt kochanek, to raczej nie był w relacjach dłuższych niż rok, chyba, że miał je po kilka w tym samym czasie.

                      I nie rozumiem też, jak kilkadziesiąt kochanek nie dało rady panu wytłumaczyć, żadnej się nie wymknęło, żadna nie pisnęła, że łechtaczki na sucho się nie tyka, a najwrażliwszym miejscem na piersi jest sutek. NO JAK?

                      • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 20:52
                        sea.sea napisała:
                        > ...a część kobiet przecież nie ma, lubi jeden, a potem już nie może, bo np. nadwrażliwość >

                        Nadwrażliwość (w nomenklaturze Takiej Jednej - jest tam tak dziwnie!) - mija po kilku minutach.
                        Więc potem.....
                        --------------------------------------------------
                        Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                      • sabat3 Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 20:56
                        sea.sea napisała:
                        > I nie rozumiem też, jak kilkadziesiąt kochanek nie dało rady panu wytłumaczyć,
                        > żadnej się nie wymknęło, żadna nie pisnęła, że łechtaczki na sucho się nie tyka
                        > , a najwrażliwszym miejscem na piersi jest sutek. NO JAK?

                        Jak klient płaci, to się go nie krytykuje. :D
                      • appetite_for Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 21:11
                        Otoczkę jeszcze tyka...
                        Może łatwowierna jestem. Ja w zasadzie też jestem jednoorgazmiczna, zdarzył mi się jakiś maraton, jak sto lat temu pierwszy kochanek odkrył jakiś magiczny sposób na mnie. Ale to rzadko takie cuda, raczej po już nie mam ochoty.
                        Zawsze mi się wydawało, że wiele kobiet ma z orgazmem problemy. Ja też raczej potrzebuję czasu, żeby się z partnerem dotrzeć. A te kilkadziesiąt to były głównie kilkurazowe kochanki, 14 lat w jednym związku, choć wiernością nie grzeszył. Ja mam swoje preferencje, potrzebuję zwykle konkretnej pozycji i sposobu. A dotykanie łechtaczki palcem nie jest dla mnie zbyt fajne, szczególnie mocno i na sucho. Ale do tej pory jak o tym powiedziałam, to się partner stosował do instrukcji, szczególnie, kiedy już chciał doprowadzić do finału. A tu mistrz świata, a nie słucha.
                        • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 10:14
                          hello-kitty2 napisała:
                          > Co rozumiecie przez dotykanie lechtaczki ''na sucho''?>

                          Już kiedyś pisałem, że kiedyś dawno temu - na jakieś bezsensowne działania, jak ktoś robił coś co było bez sensu - to się mu mówiło: to jest pierdolenie na sucho.
                          A już łopatologicznie: jak cipka sucha, to naszym jedynym rozsądnym ruchem jest ....ewakuacja.
                          -------------------------------------------------------
                          Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                          • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 10:26
                            gogol77 napisał:
                            > A już łopatologicznie: jak cipka sucha, to naszym jedynym rozsądnym ruchem jest ....ewakuacja.>

                            PS: Chyba, że rzecz dotyczy płatnego seksu i już zapłaciliśmy. To wtedy nie.
                            -------------------------------------------------------
                            > Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)




                            --
                            Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                        • yesterday56 Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 11:05
                          Hello-kitty2 napisała:
                          <<<Co rozumiecie przez dotykanie lechtaczki ''na sucho''?>>>
                          Dotykanie łechtaczki na sucho odnosi się do pocierania jej palcem a nie językiem. Facet wziął trochę śluzu z pochwy posmarował nim łechtaczkę, ale że śluzu było w pochwie mało to zaraz to co wziął, wyschło i jechał palcem bez smarowania. Pewnie wstydził się powiedzieć partnerce żeby dobrze sobie pośliniła łechtaczkę, a sam nie chciał jej poślinić, bo jego ślina to jest zupełnie inna flora bakteryjna niż jej. Taka obca flora bakteryjna może spowodować spustoszenia w przedsionku i wargach mniejszych. Bakterie wyżerają bardzo cienki naskórek i tworzą się piekące czerwone place w przedsionku i wargach mniejszych. Trzeba iść do ginekologa, później smarować „Clotrimazolum” i mamy dwa tygodnie bezseksia. Jeśli małżonkowie współżyją w miarę regularnie to te ich flory bakteryjne upodabniają się do siebie i nie występuje ta choroba. A jeśli jednak się zdarzy to na 70% znaczy, że któreś z nich się puściło i nie zachowało higieny.
                          • appetite_for Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 11:24
                            Co za bzdury! A jak uprawia seks oralny z nową partnerką, to też jej śliną naskórek wyżera? Clotrimazolum jest na grzybicę i drożdżaki, zdrowi ludzie sobie płynami ustrojowymi nie wypalają skóry.
                            Ja miałam na myśli mocne pocieranie palcem bez śliny, lubrykantu, śluzu z pochwy, nie przez wargi sromowe, tylko właśnie na sucho, samej, odsłoniętej łechtaczki. Jak nie jestem bardzo podniecona, śluz z pochwy nie wydostaje się w takich ilościach na zewnątrz, żeby nawilżyć samoistnie cały rejon.
                            • yesterday56 Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 12:08
                              appetite_for napisała:
                              <<< A jak uprawia seks oralny z nową partnerką, to też jej śliną naskórek wyżera?>>>
                              No przecież to jest oczywiste że zdrowy nie wyżera. Ja tylko zastanawiałem się czego On mógł się bać że Ci nie smarował, a może był chory? Napisałem bakterie, nie sprawdziłem, a powinienem napisać grzyby i drożdżaki.
                              • aandzia43 Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 12:16
                                yesterday56 napisał:

                                > appetite_for napisała:
                                > <<< A jak uprawia seks oralny z nową partnerką, to też jej śliną na
                                > skórek wyżera?>>>
                                > No przecież to jest oczywiste że zdrowy nie wyżera. Ja tylko zastanawiałem się
                                > czego On mógł się bać że Ci nie smarował, a może był chory? Napisałem bakterie,
                                > nie sprawdziłem, a powinienem napisać grzyby i drożdżaki.

                                Nie bał się, po prostu się nie znał na rzeczy i nie miał ochoty poznać się.


                                --
                                "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                            • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 13:34
                              appetite_for napisał(a):
                              > Jak nie jestem bardzo podniecona, śluz z pochwy nie wydostaje się w takich lościach na zewnątrz, żeby nawilżyć samoistnie cały rejon>

                              No właśnie, nie lub słabo podniecona partnerka to najczęściej taka co daje na odczepne. Albo za kasę/sponsoring.
                              Zdarza się fizjologiczna niedyspozycja, ale od tego są lubrykanty. Ale wtedy podniecenie partnerka ma szanse wykazać w inny sposób. I też jest pięknie. No chyba, że jest dobrą aktorką i wtedy może być kiepsko.
                              --------------------------------------------------------
                              Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                              • appetite_for Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 13:51
                                W takim razie lecę wystawiać rachunki tym, którzy nie podniecali mnie samym swoim jestestwem niczym Grey pannę Steel.
                                Poza tym ja nie "daję". Mogę uprawiać seks, kochać się, jeszcze kilka określeń by się znalazło, ale sprowadzanie kobiety do "dającej" i podniecającej się na zawołanie to poziom dyskusji, do jakiego nie chce mi się zniżać.
                                • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 14:28
                                  appetite_for napisał(a):
                                  > W takim razie lecę wystawiać rachunki tym, którzy nie podniecali mnie samym swoim jestestwem niczym Grey pannę Steel.>

                                  Uuuuu appetite, no nie wiem czy te faktury nie były by odrzucane jako pozbawione podstaw.
                                  I co wtedy? Komornik?
                                  Z moich badań wynika, że kobieta z apetytem seksualnym, a do takich miałem w większości szczęście - mają mokre cipki już na długo przed łóżkiem, gdy ja dopiero zbliżałem się do obiektu w którym stał ten mebel. A macanie jej.. tam, w jej przedpokoju potwierdzało tylko tę tezę.

                                  > Poza tym ja nie "daję". Mogę uprawiać seks, kochać się, jeszcze kilka określeń by się znalazło, ale sprowadzanie kobiety do "dającej" i podniecającej się na zawołanie to poziom dyskusji, do jakiego nie chce mi się zniżać>

                                  Dobra to ja cofam to "daje" i zamieniam na "uprawia seks".
                                  Ale te co "na odczepne" to jednak... dają: z litości, z obowiązku, dla przyzwoitości - bo tak się umawiały i umowy chcą dotrzymać, ze strachu, że pójdzie do innej itd. Tego uczy forum.
                                  --
                                  Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                              • aandzia43 Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 13:54
                                gogol77 napisał:

                                > appetite_for napisał(a):
                                > > Jak nie jestem bardzo podniecona, śluz z pochwy nie wydostaje się w takic
                                > h lościach na zewnątrz, żeby nawilżyć samoistnie cały rejon>
                                >
                                > No właśnie, nie lub słabo podniecona partnerka to najczęściej taka co daje na o
                                > dczepne. Albo za kasę/sponsoring.
                                > Zdarza się fizjologiczna niedyspozycja, ale od tego są lubrykanty. Ale wtedy po
                                > dniecenie partnerka ma szanse wykazać w inny sposób. I też jest pięknie. No chy
                                > ba, że jest dobrą aktorką i wtedy może być kiepsko.
                                > --------------------------------------------------------
                                > Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)

                                Gogol, wierz mi, nawet jak podniecenie i nawilżenie są duże a facet łapie suchą ręką i dźga na oślep paluchem to boli i nijak kurwa podniecające nie jest.


                                --
                                "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                            • hello-kitty2 Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 15:55
                              appetite_for napisał(a):

                              > Ja miałam na myśli mocne pocieranie palcem bez śliny, lubrykantu, śluzu z pochw
                              > y, nie przez wargi sromowe, tylko właśnie na sucho, samej, odsłoniętej łechtacz
                              > ki. Jak nie jestem bardzo podniecona, śluz z pochwy nie wydostaje się w takich
                              > ilościach na zewnątrz, żeby nawilżyć samoistnie cały rejon.

                              Dzieki za szczegolowy opis, uwielbiam dokladnosc i doceniam. Tez sie zastanawiam na cholere faceci gdy babka nie jest (jeszcze) tak podniecona pchaja sie juz z ciezkim dotykiem w takie rejony? Bo im kurka czasu szkoda nawet na calowanie, pieszczoty, w ogole dotyk, bo przeciez juz trzeba kutasa pocierac, a lechtaczka to przeciez drugi kutas wiec wymiane walna I do wiedzenia. Dla mnie pocieranie uporczywe lechtaczki przez mezczyzne (rowniez w wersji przez rajstopy), to jest tak beznadziejna pieszczota, ze w ogole moze sobie dac spokoj.

                              --
                              'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                              • appetite_for Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 16:09
                                Zgadzam się, toteż mówiłam, że paluchy lubię w środku, a na zewnątrz język. I myślałam, że jak powiem, to zapamięta... W ogóle wydaje mi się, że jak każdy lubi co innego, to decydujący głos powinna mieć strona bierna. Skoro on lubi palcem, a ja nie, to chyba moja przyjemność ważniejsza. Jak on mówi, że lubi być złapany mocno, to się nie upieram, że będę go muskać wargami, bo ja tak lubię pieścić.
                                Zaczynam tracić wiarę, że mężczyźni coś potrafią w łóżku. Nawet jak jest fajnie, to potrafią mieć takie pomysły, że cycki opadają.

                                • sabat3 Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 16:34
                                  appetite_for napisał(a):
                                  > Zaczynam tracić wiarę, że mężczyźni coś potrafią w łóżku. Nawet jak jest fajnie
                                  > , to potrafią mieć takie pomysły, że cycki opadają.

                                  Wiesz, to chyba mocno zależy od kobiety. Indywidualne preferencje w zakresie seksu są ogromne. Ja co prawda miałem tylko dwie partnerki seksualne, ale były tak biegunowo odległe w upodobaniach, że cała reszta musi leżeć gdzieś po środku ;)
                                  • aandzia43 Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 16:52
                                    sabat3 napisał:

                                    > appetite_for napisał(a):
                                    > > Zaczynam tracić wiarę, że mężczyźni coś potrafią w łóżku. Nawet jak jest
                                    > fajnie
                                    > > , to potrafią mieć takie pomysły, że cycki opadają.
                                    >
                                    > Wiesz, to chyba mocno zależy od kobiety. Indywidualne preferencje w zakresie se
                                    > ksu są ogromne. Ja co prawda miałem tylko dwie partnerki seksualne, ale były ta
                                    > k biegunowo odległe w upodobaniach, że cała reszta musi leżeć gdzieś po środku
                                    > ;)

                                    Poza indywidualnymi preferencjami i upodobaniami jest jeszcze obserwacja partnera i branie pod uwagę jego odczuć i sugestii.

                                    --
                                    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                                    • sabat3 Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 16:56
                                      aandzia43 napisała:
                                      > Poza indywidualnymi preferencjami i upodobaniami jest jeszcze obserwacja partne
                                      > ra i branie pod uwagę jego odczuć i sugestii.

                                      No i przy tak rozbieznych preferencjach do tego sprowadza sie to "umiec cos w lozku".
                                      • sabat3 Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 17:08
                                        Na temat preferencji kobiet ciezko mi sie wypowiadac, ale po preferencjach panow widze jak sa rozbiezne. Poczawszy od enerdowskiego "einz-zwo" gdzie jedyna strefa erogenna jest kutas wsadzany w cipe i usta, a skonczywszy na mezczyznach, ktorym ekstremalna rozkosz daje udostepnianie swojej pani meskiego odbytu do bycia forsowanym za pomoca monster dildo, tudziez panowie zafascynowani zadawaniem takiejz pieszczoty swojej oblubienicy.
                                        Po jednym biegunie panowie, ktorym sprawia fizyczna przyjemnosc bycie kopanym po jadrach, a po drugim tacy, ktorzy w ogole nie pozwalaja sie dotknac gdzies indziej niz po kutasie.
                                        Raz tacy, ktorzy chca by im kobieta sikala na twarz, a raz tacy, ktorzy chca uprawiac seks wylacznie na misjonarza i przy zgaszonym swietle.
                                        Ludzie sa mega rozni, trzeba sie dobrac.
                                      • aandzia43 Re: Z innymi umie, ze mną nie 16.07.18, 18:42
                                        sabat3 napisał:

                                        > aandzia43 napisała:
                                        > > Poza indywidualnymi preferencjami i upodobaniami jest jeszcze obserwacja
                                        > partne
                                        > > ra i branie pod uwagę jego odczuć i sugestii.
                                        >
                                        > No i przy tak rozbieznych preferencjach do tego sprowadza sie to "umiec cos w l
                                        > ozku".

                                        Słuchaj, konkretnie: mokra w środku cipka, na zewnątrz juz tez ale nie cała mokrusieńska od pępka po kość ogonowa a pan z impetem łapie suchą łapą i wpycha suchy palec między wargi zawiając je boleśnie do środka. Zamiast posmerać paluszkami, zmoczyć je i wtargnąć z poślizgiem do środka. I tak nie jeden raz tylko za każdym razem. Niewyuczalność.


                                        --
                                        "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                                          • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 17.07.18, 11:50
                                            sabat3 napisał:
                                            > Nie wiem, ja jestem do dupy w lozku i sie z tym nie kryje. Ale problemow wyzej opisanych nie mam, bo zanim zabiore sie do czegokolwiek lapami to zwykle dosc dlugo lize.>

                                            No to masz Sabat istotne przewagi. Ja wg. zeznań (niejednej :-( ) jestem w minecie Cienki Bolek :-( ). Za krótki, czy za mało ruchliwy język? :-(
                                            Nadrabiam palcówkami, no ale do tego mokra cipka to jest podstawa!
                                            --
                                            Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                        • hello-kitty2 Re: Z innymi umie, ze mną nie 17.07.18, 12:13
                                          aandzia43 napisała:

                                          Zamiast posmerać palus
                                          > zkami, zmoczyć je i wtargnąć z poślizgiem do środka.

                                          O to to. Od siebie dodam, ze moczenie palcow w ustach by nastepnie posmaowac slina kutasa czy cipke przed wejsciem jest mega podniecajace. Ale musze przyznac, ze niewielka czesc facetow chyba brzydzi sie poslinic, a sliniaca sie cipka jest dla nich odpychajaca. Moze z tego sortu jest bohater watku, boi sie 'pobrudzic' ;)

                                          --
                                          'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                  • appetite_for Re: Z innymi umie, ze mną nie 17.07.18, 09:48
                                    Ja miałam trochę więcej, ale też tylko kilku i raczej trafiałam na środek. Jednego kręciło wkładanie języka do ucha, innego pieszczenie sutków. Obie te rzeczy lubię robić, ale jak inny protestował lub nie reagował podnieceniem, to rezygnowałam. Jak jeszcze preferencji nie znam, to zaczynam od tego, co działało do tej pory, ale się uczę, tak mi się przynajmniej wydaje. Obecny pan też ponoć przetestował na mnie sztuczki, które dawały mu niemal 100-procentową skuteczność. Raz, że nie zauważyłam nawet, kiedy te sztuczki były i poprosiłam o konkretne okazanie, że oto teraz będzie sposób na niemal każdą kobietę. Dwa, że nijak to na mnie nie działa. Np. lizanie miejsca poniżej łechtaczki.
                                    Ja lubię różne rzeczy. Niektóre wiem, że działają prawie zawsze, inne mogę przetestować. I wcale nie tylko delikatnie. Rosnące podniecenie zmniejsza wrażliwość i wtedy delikatne mizianie jest równie bezsensowne jak zaczynanie ostro. No chyba, że pan z kategorii takiej, co zwilża mi majtki, jak go widzę (zdarzyło się).

                                    Mam jeszcze takie przypuszczenie, że może jest słabo, bo to w zasadzie moja pierwsza nieromantyczna relacja seksualna, z założeniem, że romantyczna nie będzie. I dość szybko (jak na mnie) poszliśmy do łóżka, a w takich sytuacjach zwykle na początku jest kiepsko. A jeszcze nie rekompensuje mi tego zauroczenie. Może ja romantyczna jestem a nie oziębła?
                                    • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 17.07.18, 10:23
                                      appetite_for napisał(a):
                                      > No chyba, że pan z kategorii takiej, co zwilża mi majtki, jak go widzę (zdarzyło się).
                                      No, no - ciepło, ciepło! Takich masz szukać i im rozkładać nogi! Cipka będzie na bank mokra a łechtaczka... chętna.

                                      > .. bo to w zasadzie moja pierwsza nieromantyczna relacja seksualna,>
                                      A widzisz! Bo te mokre majtki to z czego? Romantyzmu choć trochę musi być!. On zwilży Ci cipkę lepiej niż niejeden Look.
                                      ----------------------------------------
                                      Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                    • hello-kitty2 Re: Z innymi umie, ze mną nie 17.07.18, 12:35
                                      appetite_for napisał(a):

                                      > Mam jeszcze takie przypuszczenie, że może jest słabo, bo to w zasadzie moja pie
                                      > rwsza nieromantyczna relacja seksualna, z założeniem, że romantyczna nie będzie
                                      > . I dość szybko (jak na mnie) poszliśmy do łóżka, a w takich sytuacjach zwykle
                                      > na początku jest kiepsko. A jeszcze nie rekompensuje mi tego zauroczenie. Może
                                      > ja romantyczna jestem a nie oziębła?

                                      Bardzo mi sie podobaja twoje inne od naszych terminy np 'romantyczna relacja seksualna', bo my tu ciagle na forum tylko czysto o tym pierdol***u. Panowie sie pewnie zachna ale jakos mnie pociagaja twoje okreslenia, pewnie dlatego, ze powoli sie juz zakochuje. Zakochanie jest o tyle ciezkie, ze znowu trzeba bedzie podejmowac trudne decyzje. Ale wracajac do Ciebie: czemu zakladasz, ze ta relacja romantyczna sie nie stanie? I jak szybkie pojscie do lozka jest dla Ciebie za szybkie jak na Ciebie? I czemu sie zdecydowalas na seks z tym Panem?

                                      --
                                      'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                      • appetite_for Re: Z innymi umie, ze mną nie 17.07.18, 12:55
                                        Dlaczego nieromantyczna? Takie od początku jest założenie (z różnych względów, których tu poruszać nie chcę). Lubimy się, przyjemnie nam się spędza razem czas i rozmawia. Jesteśmy dla siebie atrakcyjni, oboje mamy potrzebę seksu. To moje szybko to była 4. randka. Wcześniej było całowanie i dość konkretne obmacywanie z jego ręką w moich majtkach. Chyba jednak wolę relacje rozwijające się wolniej i budowanie napięcia. Jak nastolatki, jakiś petting, seks oralny, poznawanie ciał... ;-) Tylko to jakoś stosowałam dziewczęciem będąc, a w bardziej zaawansowanym wieku, to już jak się sobie podobamy, to seks. A ciało chyba pozostało nieśmiałe. Nie dla mnie ONS, obce ciała nie są dla mnie seksualnie pociągające. Potrzebuję jakiejś relacji, oswojenia psychicznego i fizycznego. Zdecydowałam się na seks, bo chciałam i sądziłam, że już się oswoiłam.
                                        Poprzedni raz z całkiem nowym partnerem ponad 5 lat temu, tempo podobne, tyle, że wtedy relacja z założenia romantyczna, wydawało mi się, że ostra chemia, a seks też klapa. Potem się poprawił (lub ja go tak poprowadziłam), następnie siadł i zanikł.
                              • urquhart Re: Z innymi umie, ze mną nie 17.07.18, 08:04
                                > Dzieki za szczegolowy opis, uwielbiam dokladnosc i doceniam. Tez sie zastanawia
                                > m na cholere faceci gdy babka nie jest (jeszcze) tak podniecona pchaja sie juz
                                > z ciezkim dotykiem w takie rejony? Bo im kurka czasu szkoda nawet na calowanie,
                                > pieszczoty, w ogole dotyk, bo przeciez juz trzeba kutasa pocierac, a lechtaczk
                                > a to przeciez drugi kutas wiec wymiane walna I do wiedzenia. Dla mnie pocierani
                                > e uporczywe lechtaczki przez mezczyzne (rowniez w wersji przez rajstopy), to je
                                > st tak beznadziejna pieszczota, ze w ogole

                                To postrzeganie nie ze innym w tym kobitom bedzie podobac się to samo co mnie. Inni maja jak ja. Oni tak chcieliby to robią.

                                Nie pamiętasz o Rosjankach co sie dostosowują i od razu lapia za kutasa?


                                --
                                Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć (Lew Starowicz)
                                • sabat3 Re: Z innymi umie, ze mną nie 17.07.18, 08:58
                                  urquhart napisał:
                                  > To postrzeganie nie ze innym w tym kobitom bedzie podobac się to samo co mnie.
                                  > Inni maja jak ja. Oni tak chcieliby to robią.
                                  >
                                  > Nie pamiętasz o Rosjankach co sie dostosowują i od razu lapia za kutasa?

                                  Tez Ci staje przed oczami :P o jakie pieszczoty potrafia dopraszac sie suczki w relacjach BDSM? I to raczej nie chodzi o dostosowanie do mezczyzny, ale o atentyczna preferencje. Jedna babka trzesie sie z bolu z powodu wlozenia jej do nie dosc mokrej cipki palca, druga wrecz blaga partnera o to by zrobil jej fisting. Pomijajac fakt, ze tarmoszenia suchej cipy to raczej zadna nie lubi, to stawiam, ze jednak rozstrzal w preferencjach jest spory. Jako mezczyzna podam przyklad, ze mam bardzo wrazliwa moszne i nie lubie w zasadzie zadnych pieszczot tych okolic. A niektorzy relacjonuja, ze uwielbiaja ssanie jajek i jak babka mamla im torbe jezorem. Ja nienawidze.
                                  Czytalem kiedys podobna relacje na jakichs kowbojkach czy cos w tym stylu gdzie ujawnily sie panie lubiace bardzo zdecydowane pieszczoty cipki, a reszta forum robila "Marceli Szpak dziwi sie swiatu". Dlatego stawiam, ze "indywidualne preferencje" to odpowiedz wlasciwa w sferze seksualnej niemal na wszystko.
                                  • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 17.07.18, 10:12
                                    sabat3 napisał:
                                    >...tarmoszenia suchej cipy to raczej zadna nie lubi,>

                                    Cipa ma być mokra. Jak jest sucha, to znaczy, że to nie ten co trzeba facet tarmosi! Że on jej nie jara! To po co rozłożyła nogi? Na odczepne?
                                    --------------------------------------------------------
                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                    • aandzia43 Re: Z innymi umie, ze mną nie 17.07.18, 12:10
                                      gogol77 napisał:

                                      > sabat3 napisał:
                                      > >...tarmoszenia suchej cipy to raczej zadna nie lubi,>
                                      >
                                      > Cipa ma być mokra. Jak jest sucha, to znaczy, że to nie ten co trzeba facet tar
                                      > mosi! Że on jej nie jara! To po co rozłożyła nogi? Na odczepne?
                                      > --------------------------------------------------------
                                      > Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)

                                      Tak jest, panie sierżancie! A kutasie ma stać! Jak nie stoi to znaczy ze chlop dobiera się do baby na odczepnego.


                                      --
                                      "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                                      • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 17.07.18, 12:51
                                        aandzia43 napisała:
                                        > Jak nie stoi to znaczy ze chlop dobiera się do baby na odczepnego.>

                                        No co Ty!! Może mieć...swoje lata :-(
                                        ---------------------------------------
                                        Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                        • aandzia43 Re: Z innymi umie, ze mną nie 17.07.18, 15:30
                                          gogol77 napisał:

                                          > aandzia43 napisała:
                                          > > Jak nie stoi to znaczy ze chlop dobiera się do baby na odczepnego.>
                                          >
                                          > No co Ty!! Może mieć...swoje lata :-(
                                          > ---------------------------------------
                                          > Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)


                                          No co ty, niemożliwe, co ty nie powiesz? ;-) Nie zalapales Gogol, to był celowy przytyk - kobiety też mogą mieć problem z lubrykacją nie majacy nic wspolnego z popędem czy napaleniem na konkretnego faceta. Czasem wynikający z wieku, czasem z problemów zdrowotnych. Ale nawet dobra czy bardzo dobra lubrykacja nie sprawia, że pewne chamskie zabiegi wokół cipki stają się mniej bolesne czy tym bardziej przyjemne. W czasach kiedy trafił się ten niereformowalny muł pasiasty o którym pisałam w tym wątku "cierpiałam" na nadmiar stosownej wilgoci w tamtej okolicy.

                                          --
                                          "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                                          • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 17.07.18, 16:57
                                            aandzia43 napisała:
                                            > No co ty, niemożliwe, co ty nie powiesz? ;-) Nie zalapales Gogol, to był celowy przytyk - kobiety też mogą mieć problem z lubrykacją nie majacy nic wspolnego z popędem czy napaleniem na konkretnego faceta. >

                                            To powinnaś była dla takich niekumatych jak ja wstawić znak zapytania na końcu tego przytyku. I by było, że jak nie stoi (w domyśle - także jak sucha cipka) to ktoś myśli, że na odczepnego a to wcale nieprawda, więc... Ty pytasz.
                                            No i u mnie z tym staniem to różnie bywa (ostatnio jakoś lepiej! :-) ) więc może mam...kompleksy i może stąd to "no co Ty".
                                            Szczęście, że TJ dochodzi także miękkawym he, he.
                                            No ale to ja cofam to: No co Ty :-)
                                            PS: Ja w życiu napisałem ogromną ilość Dokumentacji, grubszych i cieńszych, po polsku i po angielsku - i pod dobrą "cenzurą" różnych utytułowanych, więc jestem wyczulony na niuanse.
                                            ---------------------------------------------------------
                                            Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                            • aandzia43 Re: Z innymi umie, ze mną nie 17.07.18, 20:25
                                              gogol77 napisał:

                                              > aandzia43 napisała:
                                              > > No co ty, niemożliwe, co ty nie powiesz? ;-) Nie zalapales Gogol, to był
                                              > celowy przytyk - kobiety też mogą mieć problem z lubrykacją nie majacy nic wspo
                                              > lnego z popędem czy napaleniem na konkretnego faceta. >
                                              >
                                              > To powinnaś była dla takich niekumatych jak ja wstawić znak zapytania na końcu
                                              > tego przytyku. I by było, że jak nie stoi (w domyśle - także jak sucha cipka)
                                              > to ktoś myśli, że na odczepnego a to wcale nieprawda, więc... Ty pytasz.
                                              > No i u mnie z tym staniem to różnie bywa (ostatnio jakoś lepiej! :-) ) więc moż
                                              > e mam...kompleksy i może stąd to "no co Ty".
                                              > Szczęście, że TJ dochodzi także miękkawym he, he.
                                              > No ale to ja cofam to: No co Ty :-)
                                              > PS: Ja w życiu napisałem ogromną ilość Dokumentacji, grubszych i cieńszych, po
                                              > polsku i po angielsku - i pod dobrą "cenzurą" różnych utytułowanych, więc jest
                                              > em wyczulony na niuanse.

                                              Pokój, Gogol :-) [najładniejszy uśmiech ze wszystkich jakimi dysponuje]


                                              --
                                              "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                                                • appetite_for Re: Z innymi umie, ze mną nie 18.07.18, 09:40
                                                  Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, będąc młodą forumowiczką... ;-) Powstał taki poradnik autorstwa legendarnego forumowicza:
                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,395,3791212,3791212,Najohydniejsza_praktyka_seksualna_Nie_czytajcie_.html
                                                  • hello-kitty2 Re: Z innymi umie, ze mną nie 18.07.18, 13:28
                                                    appetite_for napisał(a):

                                                    > Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, będąc młodą forumowiczką... ;-) Powsta
                                                    > ł taki poradnik autorstwa legendarnego forumowicza:
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,395,3791212,3791212,Najohydniejsza_praktyka_seksualna_Nie_czytajcie_.html

                                                    Przeczytalam wszystko, bardzo fajnie napisane ale nie zgadzam sie z koncowka, gdyz jest bardzo splycona. Mowie o tym:

                                                    "No, ale co kiedy wszystko przebiega jak z płatka, a ona wciąż nie może dojść.
                                                    Są możliwe dwie przyczyny takiego stanu rzeczy: samoświadomość i/lub niska
                                                    samoocena. Kobietom nie mogących znieść własnego widoku najlepiej stworzyć
                                                    takie warunki (…) Powyższe metody mogą sprawdzić się w przypadku kobiet czujących odrazę przed
                                                    własnymi genitaliami. Muszę coś tutaj jeszcze dodać. Jestem wstrząśnięta
                                                    faktem, jak wiele z nas żywi wobec własnych cipek ambiwalentne uczucia. Nie
                                                    kochają tej części siebie i nie wierzą, że Ty mógłbyś ją kochać. Owszem,
                                                    pielęgnują ją, ale sprowadza się to do codziennego starannego prysznica. Nie
                                                    oznacza to oczywiście gorączkowych zabiegów mających na celu pozbycie się tego
                                                    ohydnego zapachu i smaku.

                                                    Jesli ktos nie przepada za mineta lub przy niej nie dochodzi, to autorka podaje 4 mozliwe przyczyny:
                                                    1. samoświadomość
                                                    2. niska samoocena
                                                    3. niemoznosc zniesienia własnego widoku, czucie odrazy do własnych genitaliow,
                                                    4. brak wiary, że Ty mógłbyś ją (cipke) kochać.

                                                    I co? To wyczerpuje liste? Gdzie sam ten watek jest juz dowodem na to, ze to mezczyzna nie przeczytal tego drugiego i robi na odpierdol.

                                                    Inna sprawa to jest to, o czym ja tu zawsze trabie, a co mi zazwyczaj Lybbla neguje, robiac sobie dobrze, a nie swiatu czytaj innym kobietom szczerzac zyczeniowa rzeczywistosc na wspol w zespol z autorka tej koncowki, a mianowicie odnoszac sie do slow:

                                                    "Naturalny aromat i wydzieliny ciała zdrowej kobiety
                                                    są piękne i zmysłowe. Chyba się ze mną zgodzisz (Jeżeli nie, to MUSISZ wyrobić
                                                    sobie czym prędzej taki pogląd). Kiedy Twa dama nauczy się kochać swoją
                                                    szparkę, nie będzie miała żadnych problemów z akceptacją Twojej ku niej
                                                    miłości."

                                                    Oczywiscie ''MUSI" ,mezczyzna MUSI wyrobic sobie taki poglad ehe. Bo lizanie cipki i okazywanie jej "milosci'' to kwestia swiatopogladu, dobre ;-) Jak ktos czegos nie lubi, nie kreci go, zmusza sie lub kieruje sie fake it but make it to bedzie ze smakiem wylizywal swoja pania. Zyczeniowe bardzo. Jak zrobisz sonde wsrod mezczyzn lub porownasz co mowili przed zaciagnieciem Cie do lozka, a co po, lub wlasciwie co robili, to wyjdzie najczesciej jak u tego pana, bohatera watku. Taka prawda. Slawetne: "jakbym mial ja 40 min lizac, to zatrudnilbym psa''. Juz nie mowiac o licznych probach wymiany za lodzika, brzydzenia sie, niejarania sie, wybrzydzania i czepiania sie urody cip (Urqu), niedbania o potrzeby kobiety, egoizmu w lozku, podejscia do kochanki na zasadzie seksu jednrazowego, potrzeby blysniecia zajebistoscia w lozku (nienaprostowanej przez kobiete, ze jednak to byl slabiutki blysk), wybieraniu mniejszego zla i najczeciej wystepujacej: nieznajomosci kobiety i w zwiazku z tym zwyklej nieumiejetnosci jej obslugi przy gluchosci na jej wskazowki = niewyuczalnosc. Wiem zaraz wpadnie Lybba i powie, ze na pewno mi smierdzi z cipy, bo on przeciez lubi, a jak on lubi, to tak zbudowany jest ten swiat, a nie tak jak ja go opisuje, a tu rzeczywistosc zgrzyta (patrz: post zalozycielski). Btw ja lubie swoja cipke, jej smak i zapach, wacham kazde swoje uzywane majtki i sie nie moge od nich oderwac. Wiec sorry Winetu ale to nie to.

                                                    Aha a najlepsze jest to, ze jak goscia na tej samej zasadzie nie jara, brzydzi anal to wtedy nic nie musi i wcale nie jest zlym kochankiem, tam moze sobie wybrac poglad 'ble' nic NIE MUSI i to nic zlego, ma tu pelne pozwolenie i akceptacje autorki. Skad ten brak podobnego podejscia autrko?

                                                    --
                                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 18.07.18, 14:12
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > "No, ale co kiedy wszystko przebiega jak z płatka, a ona wciąż nie może dojść. Są możliwe dwie przyczyny takiego stanu rzeczy: samoświadomość i/lub niska samoocena. Kobietom nie mogących znieść własnego widoku najlepiej stworzyć takie warunki (…) Powyższe metody mogą sprawdzić się w przypadku kobiet czujących odrazę przed własnymi genitaliami. >

                                                    Moja siostra, półtora roku starsza. Pewnie już dojrzewała a ja jeszcze dzieciak.
                                                    Pamiętam to bo to dla mnie było coś b.dziwnego a spaliśmy w jednym pokoju.
                                                    Mama, wychowanka szkoły Urszulanek, fundamentalna katoliczka - wąchała rano jej dłonie, a po jakimś czasie (i to może się wam wydać nieprawdopodobne, ale to prawda!!) pojawiły się takie rękawice z jakiegoś białego sztywnego płótna, z jednym palcem, które jej zakładała wieczorem. Nic z tego nie rozumiałem ale ja to widziałem!!!
                                                    A po wielu latach i po wielu latach jej małżeństwa siostra pytała moją żonę co to jest orgazm.
                                                    Pewnie mamie jakiś ksiądz powiedział (dla mamy to co mówił ksiądz było absolutnie święte!), że dotykanie cipki to straszny grzech. I może to on jej doradził te rękawice. W trosce o jej zbawienie! Indoktrynacja to potężna broń w walce o rząd dusz i władzę nad społeczeństwem.
                                                    No ale czy po takim czymś kobieta może czuć odrazę do swojej cipki? Jako czegoś "brudnego", grzesznego.
                                                    Kochałem siostrę (już nie żyje) i bardzo mi jej było żal. Ale dopiero jak już wiedziałem co to cipka, seks, orgazm.
                                                    PS. Kiedyś też podsłuchałem rozmowę rodziców i mama referowała tacie rady księdza w sprawie mojej masturbacji (jeszcze domniemanej - bo ja późno zacząłem). Pamiętam że było o uwiądzie rdzenia. O włosach miedzy palcami - nie! Ale potem ten uwiąd budził moją panikę gdy już zacząłem dokonywać tych haniebnych czynności.
                                                    ----------------------------------------------------------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                • hello-kitty2 Re: Z innymi umie, ze mną nie 18.07.18, 12:12
                                                  sabat3 napisał:

                                                  > A moze wykorzystamy ten watek do wskazowek edukacyjnych co do intensywnego uzyt
                                                  > kowania cipki? Taki mini przewodnik - dos and don'ts, mini pussy guide to hyper
                                                  > galactic ecstasy

                                                  Oj nie, bo zaraz Lybbla zdominuje watek ;-)

                                                  --
                                                  'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • lybbla Re: Z innymi umie, ze mną nie 18.07.18, 13:30
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Oj nie, bo zaraz Lybbla zdominuje watek ;-)

                                                    Oj korci niemożebnie by zdominować, ale ostatnio zaruchany jestem
                                                    i kombinuję by jak najszybciej połączyć się na wszystkie możliwe sposoby. ;)

    • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 16:38
      appetite_for napisał(a):
      > Poznałam pana ..... Ja już prawie dochodzę, on przerywa...>

      Mój przyjaciel narzekał, że musiał działać w atmosferze zastraszenia, zagrożenia zdrowia i życia, bo jak przestawał (żeby za wcześnie nie dojść!) - to wrzeszczała: nie przestawaj bo zamorduję!!!
      Spróbuj tak :-)

      >... nie udało mi się go doprowadzić do końca, tylko w ramach gry wstępnej się bawiliśmy. On chce bardzo mocno.... Partnerzy zawsze chwalili moje umiejętności robienia loda. Że z zaangażowaniem, że tak wspaniale, że z nikim nie mieli takich długich orgazmów... >

      Spróbuj na odwrót: delikatnie, Twoje wargi tuż pod główką - i czubkiem języczka szybkie ruchy wzdłuż i w poprzek okolic tej dziurki do sikania/wytryskiwania i wędzidełka. Żadnych ruchów frykcyjnych! Ja tak po 2-3 minutach odlatuję :-). Dawniej było pół minuty ale teraz to ja mam już swoje lata :-(
      -----------------------------------
      Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
      • appetite_for Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 17:07
        Znam takie sztuczki, ale delikatnie nie działa. Tak właśnie opisywał, co to znaczy, że laska robi lody słabo: delikatnie, pawie nie czuć ust i języka. Ja nieźle, ale jeszcze za delikatnie :)
        Coś czuję, że nic z tego nie będzie. Sam mówi, że mu szkoda czasu na kiepski seks, na uczenie lasek, które nic nie potrafią. A sam drewno. Tak lubi inicjatywę kobiet, że sam w ogóle jej nie wykazuje. A wie, że mnie to wkurza, mówiłam już. I dalej ja sama muszę ściągnąć ciuchy z siebie i z niego (on szybko rozpina stanik, ale nie zdejmuje, maca pod bluzką), inaczej by pewnie tylko całował. Mówiłam też, że w moim poprzednim partnerze doprowadzało mnie do szału, że zawsze (!) musiałam powiedzieć wprost, że już chcę seksu, bo ciągnąłby grę wstępną w nieskończoność. A tu to samo.
        • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 17:24
          appetite_for napisał(a):
          > ...że zawsze (!) musiałam powiedzieć wprost, że już chcę seksu, bo ciągnąłby grę wstępną w
          nieskończoność. A tu to samo.>

          No złoto, nie kochanka!!
          Ja też mam takie złoto!
          Po minucie ona tak prosząco: a może byśmy już tak włożyli.
          Ale ja się droczę: ale przecież gra wstępna!
          Ona, już trochę wkurzona: już była!!!
          ------------------------------------------------
          Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
            • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 18:55
              appetite_for napisał(a):
              > Byśmy włożyli?! ;-) Ja nie używam trybu przypuszczającego>

              Bo ona to grzeczna kobieta jest.
              Ale gdy dalej zwlekam to już jest tryb rozkazujący: no wkładaj już wreszcie!!!!
              -------------------------------------
              Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
          • prosty_facet Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 20:12
            gogol77 napisał:

            > Ja też mam takie złoto!
            > Po minucie ona tak prosząco: a może byśmy już tak włożyli.
            > Ale ja się droczę: ale przecież gra wstępna!

            Kurcze - gdzie wy takie babki znajdujecie .....


            --
            "Jakiś typek mnie szuka, twierdzi, że skradłem mu żonę,
            ale wiesz co mówią - znalezione nie kradzione"
            • gogol77 Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 21:34
              prosty_facet napisał:
              > Kurcze - gdzie wy takie babki znajdujecie .....>

              Dlatego ja - zdegenerowany poligamista trzymam się jej już 25 lat! jak rzep psiego ogona bo takie na kamieniu się nie rodzą.
              Jak poszukiwacze złota (w Gold Rush) trafią na żyłę kruszcu, to się trzymają złotodajnej działki jak najdłużej mimo wszelkich przeciwności.
              -----------------------------------------------
              Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
    • sabat3 Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 20:36
      appetite_for napisał(a):
      > Wie, gdzie łecht
      > aczka, ale dotyka mocno,"na sucho", językiem wykonuje jakieś dziwne ruchy obok.

      Może jest dalekowidzem i mu się obraz rozjeżdża przy robieniu patelni?

      > Cycki ściska do bólu, nawet liżąc omija wrażliwe miejsce.

      A na to już nie mam usprawiedliwienia, chyba że zawodowo kozy doi...

      > No dramat, jaki mi się jeszcze w łóżku nie zdarzył.

      Jesteś na właściwym forum :D
    • prosty_facet To była reklama ....... 13.07.18, 20:44
      appetite_for napisał(a):

      >W początkowych rozmowach zapoznawc
      > zych chwalił się, że jego największym fetyszem są kobiece orgazmy, w ramach gry
      > wstępnej lubi zafundować 4-5. To go niesamowicie kręci, uwielbia jak kobieta d
      > ochodzi kilka razy, on nawet nie musi. Kochanki go chwaliły, że wie, gdzie jest
      > łechtaczka i co z nią robić.


      To była reklama ....... Dziękujemy za uwagę.


      --
      "Jakiś typek mnie szuka, twierdzi, że skradłem mu żonę,
      ale wiesz co mówią - znalezione nie kradzione"
    • bgz0702 Re: Z innymi umie, ze mną nie 13.07.18, 21:34
      appetite_for napisał(a):

      > Fajny, lubimy się. W początkowych rozmowach zapoznawc
      > zych chwalił się, że jego największym fetyszem są kobiece orgazmy, w ramach gry
      > wstępnej lubi zafundować 4-5. To go niesamowicie kręci, uwielbia jak kobieta d
      > ochodzi kilka razy, on nawet nie musi. Kochanki go chwaliły, że wie, gdzie jest
      > łechtaczka i co z nią robić.
      > Wie, gdzie łecht
      > aczka, ale dotyka mocno,"na sucho", językiem wykonuje jakieś dziwne ruchy obok.
      > Cycki ściska do bólu, nawet liżąc omija wrażliwe miejsce.
      > No dramat, jaki mi się jeszcze w łóżku nie zdarzył. Próbowałam naprowadzać, ale
      > słabo to idzie. Ja już prawie dochodzę, on przerywa...
      > Podobno prawie wszystkie inne reagowały natychmiast na jego niebywałe umiejętno
      > ści. Partnery zawsze chwalili moje umieję
      > tności robienia loda. Że z zaangażowaniem, że tak wspaniale, że z nikim nie mie
      > li takich długich orgazmów... On reaguje słabo. Mówi, że fajnie, ale bez zachwy
      > tu, nie udało mi się go doprowadzić do końca, tylko w ramach gry wstępnej się b
      > awiliśmy. On chce bardzo mocno (może dlatego mnie też tak mocno ściska i pocier
      > a), jeśli kiedyś próbowałam łapać tak mocno innego faceta, to mi syczał z bólu.


      Moze jest ekspertem dla kobiet ktore sobie wymarzyl/ o ktorych marzy?;) mozliwe, ze tyle o sobie mowi, bo chce ukryc swoj strach albo brak umiejetnosci? A moze nie jestes laska o ktora mu chodzi?
      Pytasz tak z ciekawosci zeby wiedziec czy ludzie sa rozni? Sa rozni, zwroc uwage ze on cie prosi o mocniej, a ty znalas do tej pory takich ktorzy syczeli z bolu; ciebie chwalili inni partnerzy za loda, on srednio jest zadowolony; jego chwalily laski za orgazmy, ty z nim ich nie masz, tzn ze ludzie sa rozni:)

      Loppe, prosze mnie nie gonic :)
    • obrotowy Alesz to proste - jak rogalik. 18.07.18, 12:29
      Nie jestescie "mlodociani"

      Bierzesz go na szkolenie i otwarcie mowisz/pokazujesz o co Ci chodzi.

      - gdy Pan nie podola Twoim oczekiwaniom...

      mowisz - Panu juz dziekujemy i po klopocie.

      - a jezeli Pan ma jakies inne wielkie walory

      spychasz seks na drugi plan i ciagniesz te zabawe dalej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka