Dodaj do ulubionych

odgrzebuje stary watek ciag dalszy po 2 latach

26.02.19, 14:23
odgrzebalam moj stary watek niestety nick juz nie ten bo po latach niepisania "gazeta" mysle ,ze go zlikwidowala


forum.gazeta.pl/forum/w,15128,162287336,162287336,o_con_mu_chodzi.html#p162288439
Nie wiem czy forum jeszcze jest takie jakie bylo czy sa te same osoby ale opisze jak sie dalej potoczylo bo moze byc to "pouczajace".
Po krotkim romansie z moim nowym facetem ,ktory" nie myslala o swoich potrzebach" rozstalam sie mezem .
Ex maz sam zaproponowal bo widzial mnie w okropnym stanie w koncu , ktoregos wieczoru wypalil " jak Cie mam widziec w takiej rozsypce to wole zeby byla szczesliwa bezemnie", czy cos w tym stylu i po 16 latach malzenstwa zaczelismy myslec o rozwodzie.
Z nowym partnerem zaczelismy sie spotykac coraz czesciej i od stycznia 2017 bylismy razem oficjalnie .Pod wzgledem seksualnym bylo b.dobrze do konca ( innych kwesti nie bede rozwazac ) skonczylo sie a raczej probuje zakonczyc ten zwiazek od miesiaca bo chemia miedzy nami jest w dalszym ogromna.Mimo to decydowalam sie o zakonczeniu zwiazku bo mamy zupelnie inne podejscie do zycia ecc
.Co do meritum w sensie w starym watku pisalam " o co mu chodzi "no i o co chodzilo facet mial trudnosci z dojsciem w sensie dochodzi glownie pomagajac sobie reka .Okazalo sie ,ze jest b. szczodry jesli chodzi o zycie seksualne tzn czulam sie zadbana: moje potrzeby byly na pierwszym miejscu, dopieszczona ecc po czym on konczyl masturbujac sie . Odkrylismy oboje ,ze mamy podobne seksualne fantazje o ktorych sobie opowiadalismy co podkrecalo atmosfere.Koniec koncow zycie seksualne bylo b. satysfakcynujace dla obojga ale mi akurat nie przeszkadzalo ,ze on nie moze dojsc podczas stosunku czy podczas seksu oralnego . Zostawialam go ok miesiaca temu i niestety role sie odwrocily bo teraz ja musze sie opedzac od niego w sensie o ile mam ochote na seks z nim o tyle wiem ,ze jesli bedziemy chodzic do lozka przedluzymy tylko agonie.On za to twierdzi ,ze nie potrafi juz miec satysfakcjonujacego seksu z nikim innym ,ze ze mna zawsze dochodzil ( o tym zreszta mowil mi podczas zwiazku) bo go akceptuje jakim jest i nie wie czy kiedykolwiem bedzie mogl byc taki otwarty jaki jest ze mna. No i ironia losu wczesniej zostawilam meza bo seksu mi" nie dawal " teraz zostawilam parnera , z ktorym seks dla mnie byl satysfakcjonujacy ale inne czynniki przyczynily sie do rozstania ....
Edytor zaawansowany
  • obrotowy 26.02.19, 17:29
    agakris1972 napisała: #
    ale inne czynniki przyczynily sie do rozstania ....


    filozofujesz.
    jakie inne ?
    - konkrety poprosze.
    dopiero wtedy argumenty bedzie mozna WYWAZYC,
  • agakris1972 27.02.19, 19:44
    e tam to jest forum o seksie wiec sie tego trzymalam .O innych czynnikach nie bede sie rozwodzic ,nie chce mi sie dlugie i nudne;))
  • sabat3 28.02.19, 21:24
    agakris1972 napisała:
    > e tam to jest forum o seksie wiec sie tego trzymalam .O innych czynnikach nie b
    > ede sie rozwodzic ,nie chce mi sie dlugie i nudne;))

    Tyle że my tu przez te wszystkie lata zdążyliśmy już ustalić, że to właśnie te "inne czynniki" warunkują seks :) I w sumie to chyba nawet nie musisz wiele mówić, bo "okazało się że to palant" jest już uznawane za klasykę rocka :P
    Po dwóch latach zgasło źródełko neurohormonów, zgodnie z naturalnym skryptem przynależnym homo sapiens :D
  • druginudziarz 05.03.19, 01:01
    agakris1972 napisała:

    > odgrzebalam moj stary watek niestety nick juz nie ten bo po latach niepisania "
    > gazeta" mysle ,ze go zlikwidowala
    >
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,162287336,162287336,o_con_mu_chodzi.html#p162288439
    > Nie wiem czy forum jeszcze jest takie jakie bylo czy sa te same osoby ale opisz
    > e jak sie dalej potoczylo bo moze byc to "pouczajace".

    Te osoby w temacie forum są wierzące ale niepraktykujące, a przynajmniej tak twierdzą, że zaglądają ale pisać nie ma o czym ;)

    > Po krotkim romansie z moim nowym facetem ,ktory" nie myslala o swoich potrzeba
    > ch" rozstalam sie mezem .

    A przypomnisz dlaczego mąż jeśli chodzi o seksu był na 'nie'?
  • gogol77 06.03.19, 22:40
    Ten odgrzany wątek z linku to fajny jest. Dlaczego już takich niema???
    Aandzia tam napisala:
    Tak że nigdy to nie. Były, jak już nie był młodzieńcem, to miewał noce bez.szczytowania. Bzykał ochoczo i sprawnie, ale stwierdzał "dziś niestety nie.skończę". Ok, nie smuciłam się przesadnie i samoocena mi nie spadała. W ogóle mieliśmy ulubioną proporcję panie do panów 3:1, co czasem przechodziło w 1:0 Zdecydowanie brak szczytowania u mężczyzny mi nie przeszkadza. W pochwie, ustach czy gdziekolwiek.

    Ten problem: dochodzi /nie dochodzi przewija się w tym wątku dużo i długo. Więc krotka opowieść:
    Było kiedyś tak: taka pani doktor, w Afryce, zaiskrzyło od początku ale ona była aktywniejsza. Nie miałem wtedy seksu parę miesięcy po tym jak oddaliła mnie i związała się z innym (potem ślubnym a ja nie rokowałem) poprzednia kochanka w której byłem… chyba zakochany.
    I na drugim, czy trzecim spotkaniu – seks. Nie doszedłem. A ona kilka razy. Następny raz – to samo. Ale stał jak dyszel.
    Za trzecim razem ona pyta: dlaczego? Mówię, że może jakaś blokada po tamtej, albo, że może dlatego, ze nowa kobieta, nie wiem bo przecież zawsze było jak być powinno.
    I ona na to: bo jak tak dalej będzie to…. cię stracę. Nie że „to cię zostawię”! Stracę!
    Ja wtedy miałem coś przed 50-tką, ona podobnie.
    Ale za kolejnymi razami strzały były juz jak należy i już potem zawsze.
    Lubiła też gdy strzelałem… w buzi. Cytując aandzię: - ona z upodobaniem uprawiała kult fallusa
    I trwało to lata, bo już w kraju co jakiś czas przyjeżdżała z drugiego końca Polski. Wyłącznie po te „strzały”. 3 albo 4 : 1 - to było jej minimum.
    Aaaa, i jeszcze opowiadała jak ona czuje w cipce to uderzenie mojego strzału i że to ją bardzo podnieca.
    Już jej niema, zabił ją rak piersi.
    I teraz pytanie do innych pań (bo aandzia to…wiadomo): czy dochodzenie faceta jest wam potrzebne bo:
    - podobnie jak erekcja do windowania samooceny – jestem taka zajebista!
    - czy może do tego, że jak nie dochodzi to… mnie zostawi bo go za mało
    podniecam
    - albo (cyt. za aandzią): „sperma jest bardzo seksi, …bo lubię się potarzać w
    płynach ustrojowych”.
    - albo - jak nie dochodzi, to coś z nim nie tak a mnie jarają faceci w pełnym
    wymiarze
    - albo działa biologiczny instynkt pierwotny – jak nie dochodzi to mnie nie
    zapłodni a o to na poziomie biologicznym przecież chodzi
    - a może - bo ten finał to jest taki szczyt tej bliskości, której wam potrzeba
    żeby w ogóle mieć ochotę rozłożyć nogi. I nie chodzi o fizjologię, a o…..

    Bo kitty napisała:
    … a jestem wielkim fanem creampie i w ogóle bez spermy mi trudno zyc Jakieś rewelacje o orgazmach bez wytrysków dla mnie sa tak pociągające jak piwo bezalkoholowe.

    A trochę z innych beczek, bo
    aandzia napisala:
    ….mnie z kolei zdumiewa zadziwiająco przyjemna proporcja między poziomem moich efektów a poziomem mojej głupoty, słabości i niefrasobliwości. To jest jedna jedyna przesłanka do uwierzenia w siły niebieskie, a konkretnie w anioły stróże. To znaczy byłaby, gdyby nie był to dowód na kompletną przypadkowosc wszystkiego. Jest dla mnie jasnym i oczywistym, że żadnej sprawiedliwości na tym świecie nie ma, a moje spadanie na cztery łapy jest tego dowodem.

    Też tak mam!!!

    a zawle napisała:
    Ja niewierząca też się boję umrzeć:)) A jak się okaże że to piekło istnieje naprawdę? Ja pierdolę:)))

    Ja tez!!! Ale miejmy nadzieję, że z tym piekłem to ściema


    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.