Dodaj do ulubionych

Wesołych Świąt

14.04.19, 19:28
Jak w temacie.
Edytor zaawansowany
  • romanticus 14.04.19, 19:33
    Może być.
  • sabat3 14.04.19, 22:13
    proteinawy napisał(a):
    > Jak w temacie.

    Nawzajem :) i coz tam, Panie... Brytyjczyki trzymaja sie mocno?
  • proteinawy 14.04.19, 23:33
    > Nawzajem :) i coz tam, Panie...

    A nostalgia, Panie kochany.
    Pustawo się zrobiło, widzę.
    Jakoś tak w jedna dekadę zakwitło i umarło, jak w „Snuje sie wtorkowa noc”. Chyba ze skończyły się problemy z pochędóżką w związkach :)

    Nostalgia stad, ze spotkałem sie z kumplami z LO, wypiło sie odrobine, słucham o ich układach w domu i forum sie mi przypomniało...

    > Brytyjczyki trzymają sie mocno?
    Banda walikoni (bunch of wankers).

    A co Ciebie? Względnie: co tutaj?
  • sabat3 15.04.19, 07:57
    proteinawy napisał(a):
    > Nostalgia stad, ze spotkałem sie z kumplami z LO, wypiło sie odrobine, słucham
    > o ich układach w domu i forum sie mi przypomniało...

    Malzenstwo opiera sie w wiekszosci wypadkow na podobnych zaleznosciach miedzy ludzmi. Podobne zaleznosci = podobne wyniki.
    Tak jak z samochodami, w ktorych generalnie z czasem psuja sie podobne czesci.

    > > Brytyjczyki trzymają sie mocno?
    > Banda walikoni (bunch of wankers).

    Let'em cum.

    > A co Ciebie?

    Chinczyki trzymaja sie mocno.

    > Względnie: co tutaj?

    Kon, jaki jest...
    Wiec go nie kopmy :)
  • marek.zak1 15.04.19, 09:26
    Co o tym sądzisz? To jedno z inspiracji forum.

    Seks w pakiecie.

    Chyba już to dobrze wiecie,
    Dostajecie seks w pakiecie.
    Dla niej fun, czy obowiązek,
    To nieważne, gdy ma związek.

    Dla niej ważna jest rodzina,
    Z tobą seks więc też wytrzyma.
    Chce mieć w końcu także dzieci,
    Z nimi bocian nie przyleci.

    Ty jej związek, ona ciało,
    I to wcale nie jest mało,
    Dla faceta przeciętnego,
    Ceń, że chciała mieć takiego.
  • proteinawy 15.04.19, 10:46
    > Co o tym sądzisz? To jedno z inspiracji forum.
    > [...]

    Trafione, oprócz ostatniej linijki.

    Osobiście odradzam związek z kobieta która widzi w tym (potencjalnym?) związku kompromis, biologiczny tik-tak i tym podobne.
  • sabat3 15.04.19, 12:52
    proteinawy napisał(a):
    > Osobiście odradzam związek z kobieta która widzi w tym (potencjalnym?) związku
    > kompromis, biologiczny tik-tak i tym podobne.

    Ale to chyba rzadko spotykana patologia. Wydaje mi sie, ze o wiele czestsze jest zwykle rozczarowanie mezczyzna, ktory nie radzi sobie z rola meza i ojca.
  • marek.zak1 15.04.19, 13:39
    sabat3 napisał:

    > proteinawy napisał(a):
    > > Osobiście odradzam związek z kobieta która widzi w tym (potencjalnym?) związku
    > > kompromis, biologiczny tik-tak i tym podobne.
    >
    > Ale to chyba rzadko spotykana patologia. Wydaje mi sie, ze o wiele czestsze jest zwykle rozczarowanie mezczyzna, ktory nie radzi sobie z rola meza i ojca.
    ----------------------------
    Jak głosi forum ok. 15% facetów jest uważanych za atrakcyjnych i kręcących, tak więc z definicji większość jest brana jako najlepszy z dostępnych. To czy sobie potem radzi jest tutaj nieistotne, bo nie o tym piszę.
  • sabat3 15.04.19, 14:40
    marek.zak1 napisał:
    > Jak głosi forum ok. 15% facetów jest uważanych za atrakcyjnych i kręcących, tak
    > więc z definicji większość jest brana jako najlepszy z dostępnych. To czy sobi
    > e potem radzi jest tutaj nieistotne, bo nie o tym piszę.

    Bo forumowa madrosc o 15% mowi o bardzo surowych obserwacjach, ktorym "bliski czlowiek" nie podlega w taki sposob. Obiektywnie chyba zaden z forumowiczow nie jest tak atrakcyjny, chocby z prostego faktu, ze jestesmy za starzy.
    Tu chodzi o cos innego. Ze czlowiek nie sprawdza sie jako partner zyciowy i to jest glowny "pussy block".
  • marek.zak1 15.04.19, 15:23
    Sabat, ten wybrany jest bliski z braku tego dostępnego zajebistego. To, o czym piszesz, to 2 oddzielne sprawy, bo ten zajebisty może sobie nie radzić i oczywiście babka się rozczarowuje i odkochuje, natomiast ten wybrany niezajebisty ma przechlapane od poczatku, a jeśli się w życiu sprawdzi, dostaje seks tylko z pragmatyzmu dla dobra związku i o tym piszę.
    Generalnie są 3 typy / kasty facetów: zajebistyu, związkowy i transparentny. Żyjemy w społeczeństwie kastowym i awans jest praktycznie niemożliwy.
  • sabat3 15.04.19, 18:55
    Marek, a moze ten skuteczny zwiazkowy jest wlasnie przez to zajebisty? Nie rozdzielaj atrakcyjnosci od rokowan zwiazkowych, skoro to wlasnie udanego zwiazku pragna dziewczyny :) imho troche takie "meskie myslenie" Ci sie tu wkradlo.
  • marek.zak1 15.04.19, 19:13
    Tak jak w górach, spada się łatwo, a wchodzi trudno. Widziałem sporo zajebistych w liceum i na studiach, którzy zajebistość stracili, a żadnego przeciętniaka, który stał się zajebistym. Dobre wykonywanie obowiazków zawodowych i domowych budzi szacunek kobiet, ale (niestety) nie pożądanie. Może tacy sa, ale się nie spotkałem i nie widziałem.
  • proteinawy 16.04.19, 22:38
    > Tu chodzi o cos innego. Ze czlowiek nie sprawdza sie jako partner zyciowy i to
    > jest glowny "pussy block".

    Moze byc i tak, ale dorzuciłbym że naprawdę cieżko o obiektywna definicje „sprawdza się jako partner życiowy”. Czytam to zazwyczaj jako „znudził mi się” względnie „drażni mnie juz”.
  • sabat3 17.04.19, 08:02
    proteinawy napisał(a):
    > Moze byc i tak, ale dorzuciłbym że naprawdę cieżko o obiektywna definicje „spra
    > wdza się jako partner życiowy”. Czytam to zazwyczaj jako „znudził mi się” wzglę
    > dnie „drażni mnie juz”.

    Naprawde obiektywna definicja to "negatywna/pozytywna reakcja ukladu limbicznego na bodziec" ;)
    Widzimy wynik jakiegos naturalnego algorytmu, a kto wie, czy tam wczesniej jakies zera i jedynki nie leca ;) Moze nie doslownie, ale u bazy jest reakcja biochemiczna -> tego wiecej, tego mniej, wynik jest jaki jest.
  • proteinawy 17.04.19, 13:35
    > Widzimy wynik jakiegos naturalnego algorytmu, a kto wie, czy tam wczesniej jakies zera i jedynki nie leca ;) <

    A wlasnie, przypomniałeś mi. Słuchałem ostatnio wywiadu z George Dysonen (syn Freemana). Pisze z ciekawej perspektywy, jego ociec „był na ty” z twórcami współczesnej architektury komputera (Turing, von Neumann). Mówi, ze podejście cyfrowe i algorytmiczne jest sztywne i przestarzałe. Ma wypuszczać jakas nowa książkę, w tytule cos o wszystkich potencjalnych umysłach, jezeli dobrze pamietam. Mysle ze Ci podejdzie.
  • urquhart 20.04.19, 20:20
    >> Jak głosi forum ok. 15% facetów jest uważanych za atrakcyjnych i kręcących, tak
    > Obiektywnie chyba zaden z forumowiczow nie jest tak atrakcyjny, chocby z prostego faktu, ze jestesmy za starzy.
    > Tu chodzi o cos innego. Ze czlowiek nie sprawdza sie jako partner zyciowy

    Sabat ty jesteś programowo dekadencki czy chcesz włożyć kij w szprychy?

    Pierwsze: Obiektywnie ewentualnie jesteśmy jeszcze za MŁODZI :)
    wyborcza.pl/7,75400,24310928,20-letnie-kobiety-i-50-letni-wyksztalceni-mezczyzni-maja-najwieksze.html

    Drugie: te 15% najatrakcyjniejszych atawistycznie seksualnie łobuzów z definicji nie sprawdza się jako partner życiowy bo z założenia nie podporządkowuje się deklarowanym wymaganiom związkowym kobiet.


    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • sabat3 21.04.19, 20:42
    urquhart napisał:
    > Sabat ty jesteś programowo dekadencki czy chcesz włożyć kij w szprychy?
    >
    > Pierwsze: Obiektywnie ewentualnie jesteśmy jeszcze za MŁODZI

    Wiesz, moze dla pan w podobnym wieku mezczyzni okolo 50-tki sa niezla partia, pod warunkiem ze sa majetni i maja przyzwoite dochody.
    Ale mialem na mysli inna atrakcyjnosc, raczej w biologicznym ujeciu. Z tego punktu widzenia jestesmy juz starcami.
  • proteinawy 16.04.19, 22:31
    marek.zak1 napisał:

    > Jak głosi forum ok. 15% facetów jest uważanych za atrakcyjnych i kręcących, tak
    > więc z definicji większość jest brana jako najlepszy z dostępnych. To czy sobi
    > e potem radzi jest tutaj nieistotne, bo nie o tym piszę.

    Czesc Marku.
    Potwierdzam to o czym piszesz w praktyce, aczkolwiek bez goryczy (wiedziałem co robię wchodzac w drugie dziecko). Moim zdaniem powinieneś pisać wiersze o tym, zeby zające szukały zajęczyc w fazie hipergamii a nie w fazie łowów na dostawce dóbr.
  • marek.zak1 16.04.19, 23:09
    proteinawy napisał(a):

    > Czesc Marku.
    > Potwierdzam to o czym piszesz w praktyce, aczkolwiek bez goryczy (wiedziałem co robię wchodzac w drugie dziecko). Moim zdaniem powinieneś pisać wiersze o tym, zeby zające szukały zajęczyc w fazie hipergamii a nie w fazie łowów na dostawce dóbr.
    -------------------------------
    Nie wiem, co się mojej stało, ze tak się zaangażowała w wieku 18 lat i to trwa. Czy Czy mój urok osobisty, poczucie humoru, apodyktyczny charakter, czy coś innego, pewnie szczęście, które jest ważne. Niedawno napisałem:
    Gdy mnie w nocy znów całujesz,
    Rękami się po mnie snujesz.
    Nie porzeba mi już marzeń,
    Po prostu jestem szczęściarzem
    .
  • proteinawy 16.04.19, 23:53
    > Po prostu jestem szczęściarzem

    No i tego sie trzymaj :)
  • romanticus 15.04.19, 11:57
    Generał Jaruzelski mawiał: Jak się idzie do natarcia to nie patrzy się czy kolega obok w tyralierze jest rudy...
  • kutuzow 15.04.19, 15:24
    proteinawy napisał(a):

    > Nostalgia stad, ze spotkałem sie z kumplami z LO, wypiło sie odrobine, słucham
    > o ich układach w domu i forum sie mi przypomniało...

    Hej Proteinowy!
    Fajnie, że zajrzałeś.
    Czy możesz rozwinąć ten zacytowany akapit? Trochę więcej napisać jak to u innych jest (taka obserwacja terenowa)?

    Ja się zrewanżuję dwiema ciekawostkami.
    1. W Polityce był artykuł o sexie Polaków. Dwie informację które mnie mocno zaskoczyły:
    - 25% dorosłych (widełki 18-50) będących w związkach nie uprawiało seksu ANI RAZU w ciągu ostatniego roku!!!
    - najwięcej seksu mają pary z najniższych warstw społeczeństwa (tam gdzie zasadniczo facet nie pyta czy głowa boli i nie wnika czy "orgazm to był"?). Im wyższa warstwa tam z seksem gorzej.

    2. Ostatnio spotkałem dwóch kumpli. Obaj "dzieciaci" (plus minus dzieci 2-5 lat).
    Zeszło na wzajemne wizyty. Jeden mówi "wpadaj, bez zapowiedzi, bo z zapowiedziami to ciężko". Drugi na to, a co będzie jak zapukam do drzwi a Ty na babie będziesz własnie....i w tym momencie obaj wybuchnęli śmiechem... jak rozumiem scenariusz z pogranicza SF :-(




    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • sabat3 15.04.19, 18:52
    Kutuzow, chyba w calej kulturze zachodniej tak to wyglada, tylko ludzie wola milczec, bo traktuja to jako osobista porazke. No moze poza mlodziezowymi ruchami "inceli", bo jednak tym poza zwiazkami jednak bardziej wypada :)
    Inne kultury - ciezko stwierdzic, ale udane zycie seksualne to raczej luksus. Jak inaczej wytlumaczyc tak wielki sukces pornografii? Ludzie chca ogladac cos, czego nie maja.
  • szopen_cn 16.04.19, 08:02
    kutuzow napisał:


    > Hej Proteinowy!
    > Fajnie, że zajrzałeś.
    > Czy możesz rozwinąć ten zacytowany akapit? Trochę więcej napisać jak to u innyc
    > h jest (taka obserwacja terenowa)?
    >
    > Ja się zrewanżuję dwiema ciekawostkami.
    > 1. W Polityce był artykuł o sexie Polaków. Dwie informację które mnie mocno zas
    > koczyły:
    > - 25% dorosłych (widełki 18-50) będących w związkach nie uprawiało seksu ANI RA
    > ZU w ciągu ostatniego roku!!!
    > - najwięcej seksu mają pary z najniższych warstw społeczeństwa (tam gdzie zasad
    > niczo facet nie pyta czy głowa boli i nie wnika czy "orgazm to był"?). Im wyższ
    > a warstwa tam z seksem gorzej.

    Patrzac na to z drugiej strony 75% bzyknelo chociaz raz, czyli jednak wiekszosc bzyka.


    A tak ogolnie to Wesolych Swiat.
  • kutuzow 16.04.19, 10:30
    szopen_cn napisał:


    > Patrzac na to z drugiej strony 75% bzyknelo chociaz raz, czyli jednak wiekszosc
    > bzyka.

    taaa. Mniej więcej tak samo optymistyczna statystyka jak fakt, że nawet zepsuty zegar dwa razy na dobę pokazuje dobrze godzinę.


    > A tak ogolnie to Wesolych Swiat.

    Wesołych.


    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • sabat3 16.04.19, 19:14
    Ano, raczej smutne. Ciekawe dlaczego akurat u bardziej wyksztalconych osob kuleje seks. Moze wyzsze oczekiwania wobec partnera i wieksze rozczarowanie niemoznoscia ich spelnienia? Czyli - wyksztalcone panie maja wyzsze aspiracje i ich partnerzy nie daja rady?
  • proteinawy 16.04.19, 23:57
    > A tak ogolnie to Wesolych Swiat.

    Wzajemnie!
  • proteinawy 16.04.19, 23:51
    kutuzow napisał:

    > Hej Proteinowy!
    > Fajnie, że zajrzałeś.

    Czesc Kutuzow, fajnie ze jeszcze cos tu sie dzieje :)
    Co u Ciebie w temacie?

    > Czy możesz rozwinąć ten zacytowany akapit? Trochę więcej napisać jak to u innyc
    > h jest (taka obserwacja terenowa)?

    Typy:
    1. Dawniej: młody bóg, inteligentny i wesoły, teraz: powoli osuwa sie do roli sprzętu domowego. Żona mu pozwala na spotkanie z kumplami, ale zona nie pozwala wypić piwa. Jest chyba wierny.
    2. Dawniej: cichy, chudy ale zadziorny chłopak. Teraz: siłka, klata, biceps, bardzo zdecydowany i wyglada na to ze to on decyduje w związku. Możliwe ze rucha koleżanki z siłki.
    3. Nauczyciel, dawniej korpo-szczur, teraz pracuje dla idei. Chyba sie rozumieją z żonka, oglądają sobie razem mniej znane filmy westernowe z lat 70.

    Bottom line jest jak u Kag: jeden ma tak, drugi inaczej ale w życiu rodzinnym zazwyczaj walka o władze jest nieustanna, kreatywna i bezpardonowa.

    > Ja się zrewanżuję dwiema ciekawostkami.
    > 1. W Polityce był artykuł o sexie Polaków. Dwie informację które mnie mocno zas
    > koczyły:
    > - 25% dorosłych (widełki 18-50) będących w związkach nie uprawiało seksu ANI RA
    > ZU w ciągu ostatniego roku!!!

    Czytałem identyczne dane z USA. Wierze. Ten kolega z siłki mowi ze młode lasie głodne, bo brak konkurencji w ich wieku.

    > - najwięcej seksu mają pary z najniższych warstw społeczeństwa (tam gdzie zasad
    > niczo facet nie pyta czy głowa boli i nie wnika czy "orgazm to był"?). Im wyższ
    > a warstwa tam z seksem gorzej.

    To samo w moim otoczeniu w UK (i w PL). Gra sie polaryzuje dosłownie z roku na rok. Pierwsza liga nie narzeka, dla szaraczków (z punktu widzenia faceta) udział nie ma sensu wiec spora część się wylogowuje (albo trafiają do grupy inceli).

    > 2. Ostatnio spotkałem dwóch kumpli. Obaj "dzieciaci" (plus minus dzieci 2-5 lat
    > ).
    > Zeszło na wzajemne wizyty. Jeden mówi "wpadaj, bez zapowiedzi, bo z zapowiedzia
    > mi to ciężko". Drugi na to, a co będzie jak zapukam do drzwi a Ty na babie będz
    > iesz własnie....i w tym momencie obaj wybuchnęli śmiechem... jak rozumiem scena
    > riusz z pogranicza SF :-(

    Tez bym sie obśmiał.
  • sabat3 17.04.19, 08:11
    proteinawy napisał(a):
    > To samo w moim otoczeniu w UK (i w PL). Gra sie polaryzuje dosłownie z roku na
    > rok. Pierwsza liga nie narzeka, dla szaraczków (z punktu widzenia faceta) udzia
    > ł nie ma sensu wiec spora część się wylogowuje (albo trafiają do grupy inceli).

    Dlaczego nie ma sensu? Ci niewyksztalceni z badan , ktorzy czesciej ruchaja, to chyba wlasnie "szaraczki"?
    Potrzebne sa tylko dwie rzeczy: aspirowac do wlasciwej ligi i trafic na partnerke, ktora rowniez ma aspiracje do wlasciwej ligi ;)
  • proteinawy 17.04.19, 13:48
    > Dlaczego nie ma sensu? Ci niewyksztalceni z badan , ktorzy czesciej ruchaja, to chyba wlasnie "szaraczki"? <

    Tu: szaraczek to korpo-biurowy trybik, kółeczko w maszynie. Cały dzien dla takiego szaraczka to powolne wpijanie sie kastrujacej nylonowej żyłki w mosznę. Po czym wieczór z żyłka wcinajaca sie w jajka ciut mocniej (rodzinne spotkania itp).

    „Niewykształceni z badań” pełni teraz taka role jak kiedys chłopstwo.

    > Potrzebne sa tylko dwie rzeczy: aspirowac do wlasciwej ligi i trafic na partnerke, ktora rowniez ma aspiracje do wlasciwej ligi ;) <

    To brzmi logicznie ale ja sie nie podpisuje :) Jednak trzeba trafić na kogos z kims sie zgrywasz i iskrzy. A jak kalkulujesz na zimno to zamiast chemii masz chemioterapię, ze tak rzucę karkołomnym porównaniem :)
  • marek.zak1 17.04.19, 13:54
    proteinawy napisał(a):

    > > Potrzebne sa tylko dwie rzeczy: aspirowac do wlasciwej ligi i trafic na p
    > artnerke, ktora rowniez ma aspiracje do wlasciwej ligi ;) <
    >
    > To brzmi logicznie ale ja sie nie podpisuje :) Jednak trzeba trafić na kogos z kims sie zgrywasz i iskrzy. A jak kalkulujesz na zimno to zamiast chemii masz chemioterapię, ze tak rzucę karkołomnym porównaniem :).
    --------------
    Widzisz, ile zawdzięczasz forum. Tym karkołomnym powiedzeniem osiągnąłeś poziom Mozarta w muzyce, a wyźej już niczego nie ma. Zaimponowałeś mi niesamowicie. Chyba to zaminię w jakiś krótki utwór poetycki, ale zaznaczę, że pomysł nie mój. Gratuluję.
  • obrotowy 17.04.19, 13:55
    proteinawy napisał(a):
    A jak kalkulujesz na zimno to zamiast chemii masz chemioterapię, ze tak rzucę karkołomnym porównaniem :)


    porownanie dobre, choc ryzykowne...

    bo jak za duzo tej chemii , to niektorzy trafiaja potem na chemioterapie...
  • proteinawy 17.04.19, 21:52
    > bo jak za duzo tej chemii , to niektorzy trafiaja potem na chemioterapie... <

    Ano. Najpierw człowiek łazi z maślanymi oczami, potem jakaś lasia ogoli frajera (bo aż się prosi), potem człowiek wybiera tak ze w łożku chłód/zero porozumienia a potem harówa do śmierci.

    Chłopi z mojej wsi trzymali sie prostszych rozwiązań - jest okazja to brać i nie zawracać sobie pierdołami głowy.
  • obrotowy 18.04.19, 04:32
    proteinawy napisał(a):
    Chłopi z mojej wsi trzymali sie prostszych rozwiązań
    - jest okazja to brać i nie zawracać sobie pierdołami głowy.


    ja tesz trzymalem sie podobnej zasady: - "jak daja - to sie bierze"
    - i... do tej pory nienajgorzej na tym wychodze.

    sam sie dziwie, ze HIV i inne przypadlosci mnie ominely.
    no moze dlatego, ze w tym "braniu" uwazalem jednak na Paragrafy kk.
    dziecko szczescia jestem :)
    (PS. a chemikiem (zawodowo) jezdem tesz)
  • marek.zak1 18.04.19, 07:52
    Polowanie na jelenie

    Trwa na samców polowanie.
    Kogo więc szukaja łanie?
    Mocny, szybki, rokujący,
    Urokliwy, no i chcący.

    Takich jednak nie ma wielu,
    Bo dobrego wszak modelu,
    Wciąż szukają wszystkie łanie,
    W leśnej dziczy oceanie.

    Gdy takiego któraś zoczy,
    Co jest piękny i uroczy,
    Wtedy nigdy nie odmawia,
    Szybko frajdę sobie sprawia.

    Chce go z sobą związać zaraz,
    Ale taki tu ambaras,
    Że on przy niej nie zostanie,
    Bo chce mieć też inne łanie.

    Wszystkie przecież go kochają,
    Do zabawy zachęcają.
    Dzisiaj jedna, jutro inna,
    Każda młoda, szybka, zwinna.

    Inne łanie, choć przeciętne,
    Też bywają bardzo chętne,
    Na gorszego choć jelenia,
    I do niego się wtulenia.

    Lecz gdy tamten się pojawi,
    Każda łania mu wyjawi,
    Że na niego wciąż czekała,
    I że będzie jego cała.

    Nie przejmujcie się jelenie,
    Że jesteście tylko w cenie,
    Jeśli nie ma tu lepszego,
    Nie zmienicie świata tego.



  • obrotowy 18.04.19, 17:08
    marek.zak1 napisał:

    Nie przejmujcie się jelenie,
    Że jesteście tylko w cenie,
    Jeśli nie ma tu lepszego,
    Nie zmienicie świata tego.


    a czym tu sie przejmowac ?
    - przecie to dziala w obie strony.
  • sabat3 17.04.19, 18:02
    proteinawy napisał(a):
    > brzmi logicznie ale ja sie nie podpisuje :) Jednak trzeba trafić na kogos z
    > kims sie zgrywasz i iskrzy. A jak kalkulujesz na zimno to zamiast chemii masz c
    > hemioterapię, ze tak rzucę karkołomnym porównaniem :)

    Ty jestes pierwsza liga i nie musisz, to raz.
    A dwa, ze na polu wyboru partnera/partnerki wiekszosc ludzi dokonuje jakichs kompromisow. Jedni wiekszych, inni mniejszych. Pytanie jest raczej o to, czy czlowiek nie idzie w tych kompromisach za daleko. Z takim postulatem bym sie zgodzil, zeby starac sie w tych poszukiwaniach drugiej osoby nie postepowac ewidentnie wbrew sobie.
    Mysle ze mnie rozumiesz. Przyklad emeryta z mebloscianka w tle, ktory przytaczala kiedys Zawle. Ona poczula sie taka propozycja urazona. Dotknela ja wlasnie ta domyslna sugestia, ze emeryt z niekoniecznie pelnym przednim uzebieniem uwaza ja za odpowiednia partie.
    Ale na dobra sprawe pan emeryt juz dokonal jakiejs korekty rynku matrymonialnego, bo przeciez nie zaleca sie do dwudziestoletniej Marysi z buzia Poli Raksy :p Tyle ze dokonal korekty zbyt oszczednej, co zasygnalizowal mu ten sam rynek w postaci Zawle :]
  • proteinawy 17.04.19, 21:54
    > Przyklad emeryta z mebloscianka w tle, ktory przytaczala kiedys Zawle. <

    Idealny przykład: panie przeceniają swoja pozycje na rynku urody a panowie - statusu. Czy moze kazdy strzela ciut powyzej na zasadzie „a nuz sie uda”.
  • obrotowy 18.04.19, 05:14
    proteinawy napisał(a):
    > Idealny przykład: panie przeceniają swoja pozycje na rynku urody a panowie - statusu.

    a co cie w tym dziwi ?

    to racjonalne podejscie.
    uwaga:- ci madrzejsi zwracaja uwage tez na IQ

    Czy moze kazdy strzela ciut powyzej na zasadzie „a nuz sie uda”.

    i ponownie: - to nadal racjonalne.
    "strzelaj w Slonce - to moze trafisz w Ksiezyc"
    /Przyslowie amerykanskie/
  • druginudziarz 18.04.19, 16:43
    proteinawy napisał(a):

    > To samo w moim otoczeniu w UK (i w PL). Gra sie polaryzuje dosłownie z roku na
    > rok. Pierwsza liga nie narzeka, dla szaraczków (z punktu widzenia faceta) udzia
    > ł nie ma sensu wiec spora część się wylogowuje (albo trafiają do grupy inceli).

    "Rewolucja średniaków" zatem na horyzoncie ;)
    (Z incelami nieco inaczej jest bo tam sporo patologii jest, w sensie psychiatrycznym).

    > Tez bym sie obśmiał.

    Programista oczami kobiety :D

    "Wierny jak pies.
    Programiści nie są lekkoduchami, twardo stąpają po ziemi i są racjonalni. Wiedzą, że nie mogą skakać z kwiatka na kwiatek i zmieniać kobiet jak rękawiczki, bo kolejnej szansy na poznanie kobiety mogą od życia już nie otrzymać. Z tego powodu, jeśli się zakochają, to możesz być pewna, że Cię nie zdradzą i będą zawsze wierni.
    W przeciwieństwie do humanistów nie w głowie im kolejne podboje miłosne, bo ich największą miłością będziesz Ty i programowanie. Te dwie myśli wypełniają życie programiście i na inne głupoty niema on czasu.
    Należy to również mieć na uwadze, żeby po kilku latach nie okazało się, że takiemu artysto-humaniście znudziło się małżeństwo i “poszedł w balety”. Programista jest osobą stabilną emocjonalnie, nie ma artystycznych wzlotów i upadków, nie ma problemów emocjonalno-egzystencjalnych. Jest na zawsze z Tobą i już."
    www.mobilesoftwarecreate.com/2017/04/11/dlaczego-programista-to-dobry-kandydat-na-meza/
  • kag73 17.04.19, 16:40
    "- najwięcej seksu mają pary z najniższych warstw społeczeństwa (tam gdzie zasadniczo facet nie pyta czy głowa boli i nie wnika czy "orgazm to był"?). Im wyższa warstwa tam z seksem gorzej.

    Wynik moze sie zgadzac, ale, moim zdaniem, wniosek wysunales zbyt pochopnie, ze "facet nie pyta...". "Ten facet zasadniczo moze calkiem dobrze pieprzyc. Jak majawiaj Niemcy: "Dumm fickt gut" (Glupi dobrze pieprzy), oczywiscie zartobliwie, bo nie chce nikogo nazywac glupim, ale powiedzmy, ze jak ktos jest z "najnizszej wrstwy"' to ma moze gorsze wykszlacenie itd. I teraz: np. praca fizyczna ma swoje plusy, czesto zachowujesz "wolna" glowe a seks zaczyna sie w glowie. Poza tym fizycznosc jest zgadza i przy okazji poziom tesosteronu niczego sobie. Po nastepne mamy dzis wieeele roznych atrakcji i rozrywek a im wiece pieniedzy tym rozrywek wiecej i robi sie mniej czasu na seks, tym bardziej jezeli teoretycznie jest na wyciagniecie reki (zwlaszcza po wielu latch w zwiazku). Ktos kto malo zarabia nie ma na nianie, zeby wyjsc do drogiej restaracji, na nacpanie sie i wiele innych uzywek i aktrakcji. Za to seks jest bardzo fajna i tania rozywka. Oczywiecie przy dwoch chetnych.
    Po nastepne ten wysoko na szczebelku musial sie tam dostac koszetem nie rzadko zwiazku i rodziny, bo zabiera i zabieralo mu to sporo czasu i sil. Zestresowany i zmeczony walka szczurow w lozku nie zawojuje. Z babkami podobnie zreszta, jak ludzie zajechani robieniem kariery i kapuchy...no nie jest latwo. Cos za cos. Jak dojda do tego jeszcze inne rozmaitosci...czasu nie ma, no i jakby co jutro tez jest dzien i tak trwoni sie zycie!

    Wesolych Swiat wszystkim!
  • kag73 17.04.19, 18:12
    "- najwięcej seksu mają pary z najniższych warstw społeczeństwa (tam gdzie zasadniczo facet nie pyta czy głowa boli i nie wnika czy "orgazm to był"?). Im wyższa warstwa tam z seksem gorzej.

    I jeszcze tu dodam. Z mojego doswiadczenia jest kwestia osobnicza czy facet bierze wzglad na partnerke i czy o nia "zadba" w lozku. Nie bez znaczenia jest cala relacja, bo jak partnerka zawsze "ma" orgazm to sie nie ma co pytac i klopotac, niestety tu wina kobiety w duzej czesci.
    I jeszcze niedawno gdzies czytalam, ze sksu coraz mniej, bo ludzie ogladaja zycie innych ludzi na fejsie, celbrytow, seriale. Do tego wciagajace gry komputerowe, porno, swiat wirtualny, uzalenienie od mediow spolecznosciowych i na seks nie pozostaje czasu, bo sie robi pozna noc i czlowiek zemeczony a rano wstac musi. I tu moim zdaniem mamy znow wyjasnienie, ze to raczej nie rolnik bedzie siedzial w internetach zamiast sie polozyc z babka do lozka, tak na chlopski rozum.
  • proteinawy 17.04.19, 22:18
    > Do tego wciagajace gry komputerowe, porno, swiat wirtualny, uzalenienie od mediow spolecznosciowych i na seks nie pozostaje czasu, <

    Cześć Kag.

    Z tym się zgadzam w 100%. Seks może (wielkie „może”) miałby jakieś szanse z wirtualem, gdyby się wiązał z rzeczami typu pozytywne emocje, wzajemna fascynacja, uznanie itp. Jezeli zamiast tego panie sie boja brutali (słusznie), panowie gold-diggerek (tez słusznie), jezeli do tradycyjnej wenery dochodzi szansa na założenie kartoteki policyjnej i nieodwołalnego zakończenia kariery - to jasne ze porno jest całkiem atrakcyjne.
  • kutuzow 18.04.19, 10:27
    kag73 napisała:

    > I jeszcze tu dodam. Z mojego doswiadczenia jest kwestia osobnicza czy facet bie
    > rze wzglad na partnerke i czy o nia "zadba" w lozku. Nie bez znaczenia jest cal
    > a relacja, bo jak partnerka zawsze "ma" orgazm to sie nie ma co pytac i klopota
    > c, niestety tu wina kobiety w duzej czesci.

    Zasadniczo zgadzam się z tym co napisałaś, z tym że jak to mówią "Diabeł tkwi w szczegółach". Problemem jest to jak sama kobieta postrzega swego partnera. Jeden może próbować nieba uchylić i być w 100% nastawiony na przyjemność kobiety, ale może nie kręcić i być mdły. Inny (mając Status, Look, Money) każde sobie zrobić loda i będzie wydawał się taki podniecający i władczy. Trochę jak w tym przykładzie z Christianem Greyem. Gdyby to samo co filmowy Gray próbował robić Zdzichu spod 5-tki, to pewnie skończyłby na policji z kilkoma paragrafami i niebieską kartą na dzień dobry.


    > I jeszcze niedawno gdzies czytalam, ze sksu coraz mniej, bo ludzie ogladaja zyc
    > ie innych ludzi na fejsie, celbrytow, seriale. Do tego wciagajace gry komputero
    > we, porno, swiat wirtualny, uzalenienie od mediow spolecznosciowych i na seks n
    > ie pozostaje czasu, bo sie robi pozna noc i czlowiek zemeczony a rano wstac mus
    > i. I tu moim zdaniem mamy znow wyjasnienie, ze to raczej nie rolnik bedzie sied
    > zial w internetach zamiast sie polozyc z babka do lozka, tak na chlopski rozum.

    Postawiłbym osobistą tezę, że FaceBook ma taki sam wpływ na kobiety jak porno na mężczyzn. Porno pozwala facetom porównać "świat idealny" gdzie każda kobieta jest chętna i gotowa na wszystko ze swoją własną sytuacją życiową. FB zaś pozwala na to samo kobiecie, ale w wersji aspiracji/poziomu życia.

    W obu przypadkach (porno i FB) dochodzi swoisty ciekawy efekt "kumulacji". Gdy porównuje się w realu swoje życie z życiem sąsiadki/koleżanki z pracy to wychodzi mniej więcej to samo. Gdy jednak wejdziemy na FB, to widzimy, że koleżanka A, była właśnie z rodziną na wakacjach, mąż koleżanki B, właśnie zmienił auto, Kolega C wprowadza się do nowego mieszkania a Kolega D ma romantyczną kolację z żoną (właśnie wrzucił fotki). Nagle nie konkuruje się z jedną z tych osób, tylko z sumą ich osiągnięć. Wszyscy nagle mają lepiej dookoła. Propaganda sukcesu vs nasze ciężkie szare życie.

    Podobnie z porno. Aktorka A jest młoda i lubi sex w miejscach publicznych, Aktorka B lubi BDSM i ponizanie, Aktorka C robi głębokie gardło i anal itp. Własne życie erotyczne przy sumie tych znanych z porno blednie.

    Na Netflixie jest jeden ze Stand-Up'ów, gdzie facet zwrócił uwagę na ten efekt (tylko w humorystyczny sposób). Wygląda to mniej więcej tak:

    - koleżanka śmieje się ze mnie, że wierzę iż właścicielka samochodu który sie zepsuł, albo dostawczyni pizzzy będzie chętna na seks ze mną.
    Odpowiedziałem jej, że ja się nie nabijam z niej gdy ona wierzy w swoje komedie romantyczne, że gość będzie czekał kilka lat, aż laska wyjdzie ze śpiączki. Jaaaasne!

    (to tak mniej więcej z pamięci)



    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • kag73 18.04.19, 16:12
    Tu cytat z niedawno przeczytago artykulu:
    "Kto i co jeszcze przeszkadza w seksie?
    - Konsola, seriale, Internet, a przede wszystkim scrollowanie mediów społecznościowych i podglądanie innych na Instagramie i na blogach.
    Dlaczego wolimy serial czy Instagram od seksu?
    - Bo często tam znajdziemy więcej emocji i ekscytacji niż w naszej sypialni. Ale zamiast nad tym popracować, wolimy sobie pooglądać życie innych. I mamy taką sytuację - on ogląda serial, ona scrolluje Facebooka, potem idą spać. Komunikacja zanika. Pożądanie zanika. Przestają uprawiać seks."'

    Tu link do calosci:
    kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,24604473,znam-pare-ktora-nie-uprawia-seksu-od-ponad-10-lat-bo-spi-z.html

    Tak nawiasem to te gazety publikuja roznosci. O napszyklad w gazecie taki naglowek:
    "Uprawiamy seks 143 razy w roku. Polska wysoko w rankingu krajów, w których ludzie są zadowoleni z seksu"

    A pewnie prawda jest gdzies posrodku, bo wiadomo ludzie czesto zmyslaja, wydaje im sie, nie mowia prawdy albo maja myslenie zyczeniowe.
  • druginudziarz 18.04.19, 16:52
    kag73 napisała:

    > Tak nawiasem to te gazety publikuja roznosci. O napszyklad w gazecie taki naglo
    > wek:
    > "Uprawiamy seks 143 razy w roku. Polska wysoko w rankingu krajów, w których lud
    > zie są zadowoleni z seksu"
    >
    > A pewnie prawda jest gdzies posrodku, bo wiadomo ludzie czesto zmyslaja, wydaje
    > im sie, nie mowia prawdy albo maja myslenie zyczeniowe.

    Poważnie szukasz prawdy w gazetach? :)
  • kag73 18.04.19, 17:47
    "Poważnie szukasz prawdy w gazetach? :)'

    No nie szukam, ale ja na forum sa cytowane gazety i wyniki badan opublikowane w gazetach to...jak zyc, panie premierze :)
  • kutuzow 18.04.19, 19:01
    kag73 napisała:

    > "Poważnie szukasz prawdy w gazetach? :)'
    >
    > No nie szukam, ale ja na forum sa cytowane gazety i wyniki badan opublikowane w
    > gazetach to...jak zyc, panie premierze :)


    Słowo klucz: "wyniki badań"



    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • kag73 18.04.19, 20:09
    "Słowo klucz: "wyniki badań"

    Ano, tu tez pisza, ze ranking i wyniki badan:
    kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107880,22637654,uprawiamy-seks-143-razy-w-roku-polska-wysoko-w-rankingu.html

    Wychodzi, ze srednia podbijaja ci z "'trudnych srodowisk'" i juz wszysto gra :))
    W tam pisacy musza cos pisac, zeby wiara (siebie wliczajac) miala co czytac.

    Jak tam, Kutuzowie, sie zaaklimatyzowala Twoja Kubanka? Podoba jej sie w Polsce? Wcale nie jestesm ciekawa, tylko bardzo by mnie to interesowalo :))
  • kutuzow 18.04.19, 23:02
    kag73 napisała:


    > Wychodzi, ze srednia podbijaja ci z "'trudnych srodowisk'" i juz wszysto gra :)
    > )

    Z tą średnią, to pewnie jak ze średnią pensją w Polsce, każdy się dziwi że taka wysoka. Dopiero gdy się spojrzy na Mediane widać prawdziwe (najpopularniejsze wartości pensji).

    Myśle że z seksem jest podobnie. Gdzieś czytałem (teraz już nie przypomnę sobie źródła), że najczęściej pary małżeńskie z kilkuletnim stażem uprawiają seks raz w tygodniu -zazwyczaj w sobotę wieczorem.


    > Jak tam, Kutuzowie, sie zaaklimatyzowala Twoja Kubanka? Podoba jej sie w Polsc
    > e? Wcale nie jestesm ciekawa, tylko bardzo by mnie to interesowalo :))

    Sama Polska jej się podoba (jako kraj). Gorzej z pogodą, zima była dla niej ciężkim doświadczeniem. Uczy się języka (narzeka że mamy same "sz, cz ż,rz " w wyrazach i sobie język można połamać). Obserwuje ludzi na ulicy i dzieli się czasami tymi spostrzeżeniami. Porównuje to do sytuacji którą zna z Kuby. Ma np. wrażenie, że u nas dużo więcej kobiet ma strasznie wysokie mniemanie o sobie (mówiąc potocznie "zadziera nosa"). Chodzi jej o postawy i miny na ulicy, w galeriach handlowych, komunikacji. Ma także wrażenie, że faceci w Polsce pozwoli sobie wejść na głowę i to kobiety decydują za nich (w wielu kwestiach).
    Ogólnie mocno tęskni za słońcem i ciepłem.
    To tak w telegraficznym skrócie.




    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • kag73 19.04.19, 01:21
    "Ma np. wrażenie, że u nas dużo więcej kobiet ma strasznie wysokie mniemanie o sobie (mówiąc potocznie "zadziera nosa"). Chodzi jej o postawy i miny na ulicy, w galeriach handlowych, komunikacji."

    Mozna w Polsce odniesc takie wrazenie, zarowno w przypadku kobiet jak i mezczyzn, ludzie na ulicy nie usmiechaja sie do byle kogo, nie sa luzaccy. Po prostu taki sposob bycia, chociaz moze sie komus wydawac, ze zadzieraja nosa kto ma porownanie z innymi kulurami i krajami, bo juz nawet w Niemczech czy UK jest inaczej. Niemniej jak ktos potrzebuje pomocy jak najbardziej Polak pomoze, zapytany lub zaalarmowany.

    "'Ma także wrażenie, że faceci w Polsce pozwoli sobie wejść na głowę i to kobiety decydują za nich (w wielu kwestiach).''

    I bardzo im to dobrze wychodzi na zdrowie, wola miec swiety spokoj niz racje :) Facetom zalezy, sa tez bardziej lojalni i wierni niz Latynosci, sami pasjami chodzacy na boki ale od kobiet oczekujacy oddania i wiernosci :) Latynososki psiocza na swoich facetow a Latynosi na swoje babki jakie to one zle i niedobre. Zdarza sie, ze babka wymiksowuje sie ze zwiazku i pod jego nieboobecnosc wynosi z chalupy wszystko, nawet kubki z szafy. Takie historie slyszalam nie raz.

    No to Kutuzow trza pomyslec o wakacjach w cieplych krajach kiedy w Polsce szalej zima, mozna np. na Kube :)

  • druginudziarz 19.04.19, 00:27
    kutuzow napisał:

    > kag73 napisała:
    >
    > > "Poważnie szukasz prawdy w gazetach? :)'
    > >
    > > No nie szukam, ale ja na forum sa cytowane gazety i wyniki badan opubliko
    > wane w
    > > gazetach to...jak zyc, panie premierze :)
    >
    >
    > Słowo klucz: "wyniki badań"

    Są badania i "badania", tu raczej było to drugie:
    "Bazując na kilku różnych źródłach i wynikach badań (m.in. przeprowadzonych przez markę Durex) serwis Insider Monkey stworzył ranking "15 najbardziej usatysfakcjonowanych seksualnie krajów na świecie".
  • kutuzow 17.04.19, 19:02
    kag73 napisała:


    > Wynik moze sie zgadzac, ale, moim zdaniem, wniosek wysunales zbyt pochopnie, ze
    > "facet nie pyta...". "Ten facet zasadniczo moze calkiem dobrze pieprzyc.

    Wnioski (w dużym skrócie) podałem za treścią artykułu z Polityki.
    W wersji rozwiniętej -poniżej co ciekawsze cytaty:

    "Najwięcej seksu, statystycznie rzecz biorąc, uprawia się w środowiskach trudnych. Częstotliwość, wielość technik -znakomita. I tylko z satysfakcją kobiet krucho."

    "...Ci, którzy -statystycznie rzecz biorąc -uprawiają dziś najwięcej sejsu, w większym stopniu akceptują mity o gwałcie jako demonstracji męskości i skrywanej fantazji kobiety, łatwiej przyjmują postawy autorytarne i mizoginistyczne. Często są wręcz wrogo nastawieni do kobiet. Gorzej odczytują ich komunikaty..."

    "...wielu badanych uważa za część aktywności seksualnej nagrywanie filmów w trakcie -także bez zgody partnerki. Dla co trzeciego element przemocy na partnerce i łamanie jej oporu stanowią stały, nieodzowny punkt programu w łóżku".


    ...jak to było? Łobuz kocha bardziej?

    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • kag73 17.04.19, 20:18
    Le tam, kutuzow, zatem srac na taki seks :(
    Bo przeciez mowiac/piszac o seksie ludzi hetero nie mozemy uwzgledniac tylko potrzeb mezczyzny i prawic jak to sie ludzie fajnie bzykaja...Jak sie nie obejrzysz, zawsze dupa z tylu.

    "...jak to było? Łobuz kocha bardziej?"

    Za taka milosc jak opisana powyzej, to ja podziekuje. Ale kto wie "'w srodowiskach trudnych"...
  • sabat3 17.04.19, 20:58
    Kutuzow, tylko wez pod uwage, ze przytaczasz tezy stawiane przez wyksztalconego dziennikarza badz badacza, bedacego autorem artykulu.
    Z moim ciekawym zyciorysem bywalem w roznych kregach i nie umiem zgodzic sie z obrazem przedstawianym w cytatach. Brutalnosc, agresja i sklonnosci sadystyczne nie sa zwiazane z poziomem wyksztalcenia, a raczej z charakterem. Za to niestety wraz z poziomem wyksztalcenia czesto ida w gore rowniez oczekiwania, a mniej elegancko okreslajac - zadufanie w sobie. Artykul ktory cytujesz ewidentnie wskazuje na brutalnosc mezczyzn jako wytlumaczenie wiekszej czestotliwosci seksu wsrod prostych ludzi, ale wynikaloby z tego, ze caly ten seks jest egektem gwaltow i przemocy. To chyba troche daleko idaca teza, nie uwazasz? Mnie osobiste doswiadczenie uczy, ze faktycznie - zwykle, proste dziewczyny czesciej demonstrowaly zainteresowanie seksem od zblazowanych damulek czy korposuczek w garsonkach, ale przede wszystkim dlatego, ze byly naturalne, bez monstrualnego przerostu ego i wiecznego focha wypisanego na twarzy. Im bardziej zadufana w sobie laska, tym bardziej absurdalne sa jej oczekiwania wobec partnera.
  • proteinawy 17.04.19, 22:06
    > ze caly ten seks jest egektem gwaltow i przemocy. To chyba troche daleko idaca teza, nie uwazasz? <

    Zależy z jakiej frakcji jest dziennikarz/felietonista. Pewnie słyszałeś o kontrowersyjnej publikacji Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego z 2018 roku, która wreszcie przerzuciła długo oczekiwany most od „toxic masculinity” do “masculinity is toxic”. I nie mówimy tu o takich rzeczach jak fantazje o gwałcie tylko np o stoicyzmie, charyzmie.

  • urquhart 20.04.19, 19:58
    > ...jak to było? Łobuz kocha bardziej?

    Tak mi się utrwaliło kurator opowiada jak w środowiskach trudnych korelacje jak to seks się układa, sedno:

    "Jestem na wywiadzie u pana skazanego za znęcanie. Pytam żonę, czy rozważa rozstanie. "Wie pan – bije, pije, ale w łóżku to czarodziej!"."


    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • zawle 21.04.19, 13:35
    urquhart napisał:

    > > ...jak to było? Łobuz kocha bardziej?
    >
    > Tak mi się utrwaliło kurator opowiada jak w środowiskach trudnych korelacje jak
    > to seks się układa, sedno:
    >
    > "Jestem na wywiadzie u pana skazanego za znęcanie. Pytam żonę, czy rozważa rozs
    > tanie. "Wie pan – bije, pije, ale w łóżku to czarodziej!"."


    Już to widzę..jako kurator.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • urquhart 21.04.19, 21:28
    > Już to widzę..jako kurator.

    Najlepszego Zawleczko miło Cię widzieć.
    No to zapodasz coś z własnych inspiracji w temacie "polowanie vs świniobicie, zaloty vs zasraniutki obowiązek itp." ?

    A tekst o czarodzieju w łóżku :
    magazyn.wp.pl/artykul/nie-boj-sie-psa-ktory-szczeka-kuratorzy-sadowi-szeryfowie-polski-d
    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • zawle 21.04.19, 22:39
    urquhart napisał:

    > > Już to widzę..jako kurator.
    >
    > Najlepszego Zawleczko miło Cię widzieć.
    > No to zapodasz coś z własnych inspiracji w temacie "polowanie vs świniobicie, z
    > aloty vs zasraniutki obowiązek itp." ?

    A zapodam....rób tak żeby Ci było dobrze i szukaj takiej co to kupi. Na pewno taka się znajdzie. Może wystarczy zbliżyć się do środowisk o których wspominasz niżej:))

    > A tekst o czarodzieju w łóżku :
    > magazyn.wp.pl/artykul/nie-boj-sie-psa-ktory-szczeka-kuratorzy-sadowi-szeryfowie-polski-d

    Każdy ma usprawiedliwienie na swoje wybory. Na Twoim miejscu nie myliłabym tego z preferencjami ogółu.
    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • j-k 15.04.19, 22:45
    po splonieciu katedry Notre Dame w Paryzu.
  • ktos_z_kosmosu 20.04.19, 15:09
    j-k napisał:

    > po splonieciu katedry Notre Dame w Paryzu.

    A to dlaczego mają nie być wesołe?
    Martwić i wkur...ć cię powinno jedynie to, że kieckowi przeżarli pieniądze, które dostawali na zabezpieczenia zabytku przed takimi zdarzeniami.
  • j-k 20.04.19, 23:17
    a ciebie powinno martwic, ze teraz przezra i tfoje - ktore na remont zamierza im podarowac Premier.
  • urquhart 20.04.19, 19:53
    Wesołych Świąt, Proteinawy!
    Kolorowych Zajączków i Kudłatych Jajek!... Eeee... Albo odwrotnie.

    --
    "Jak będzie kochająca i wymarzona to da mu.więcej (...) Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji" (aandzia43)
  • proteinawy 20.04.19, 23:15
    > Wesołych Świąt, Proteinawy!

    Wesołych Świat Urqu, ciekawe jak Ci sie tam wiedzie, oby jak pączkowi w maśle :)

    Tak Ci powiem, że szkoda, że forum praktycznie padło, jest jeden aspekt który mnie męczy, a który tu czasem przemykał obrzeżami - M vs L, polowanie vs świniobicie, zaloty vs zasraniutki obowiązek itp.

    Nie mam niestety ani wykształcenia ani inklinacji żeby to precyzyjnie uchwycić, jak masz jakieś ciekawe linki w temacie - podrzuć.

    Ja za to polecam w kompletnie innym temacie (historia) książki Nialla Fergusona. Pare miesięcy temu z przyjemnością przeczytałem „The Square and The Tower”. Historia jest dla mnie jak rap. Kompletnie mnie nie interesuje jako dziedzina, wiec jak sie trafi ktos interesujący to tak jakbys znalazł diament na kupie potłuczonego szkła :)
  • urquhart 21.04.19, 01:14
    > Wesołych Świat Urqu, ciekawe jak Ci sie tam wiedzie, oby jak pączkowi w maśle :

    Nie narzekam, ale nigdy nie jest tak dobrze żeby nie mogło być lepiej / wiecej :)

    > Tak Ci powiem, że szkoda, że forum praktycznie padło, jest jeden aspekt który m
    > nie męczy, a który tu czasem przemykał obrzeżami - M vs L, polowanie vs świniob
    > icie, zaloty vs zasraniutki obowiązek itp

    zaloty «starania o czyjeś względy»
    staranie się «wysiłki podejmowane w celu osiągnięcia lub otrzymania czegoś»
    obowiązek «konieczność zrobienia czegoś wynikająca z nakazu moralnego lub prawnego; też: to, co ktoś musi zrobić powodowany taką koniecznością»

    niepewność zalotów versus konieczność obowiązku jak pogodzić tą fundamentalną sprzeczność?

    Oprócz uprzedmiatawiającej strategii dzikiego drapieżnika budowania napięcia i niepewności aby zmusić do zalotów ("łobuz - co pije i bije a raz w łóżku czarodziej") bardziej przekonuje mnie drugie wyjście czyli od czasu do czasu polować razem jeżeli oboje mają coś z drapieżnika.

    Sam także szukam nieustannie inspiracji w tym temacie. Trochę bylo u Perel chociaż łopatologicznie (nowa pozycja): The State of Affairs: Rethinking Infidelity

    > Ja za to polecam w kompletnie innym temacie (historia) książki Nialla Fergusona
    > . Pare miesięcy temu z przyjemnością przeczytałem „The Square and The Tower”. H
    > istoria jest dla mnie jak rap.

    Recenzja sprawdziłem obiecująca dzięki poszukam. Dzieki za kolejną inspirację. Na razie eksploruje dalej Petersona.

    Czy słyszałeś jego posumowanie że feminizm to jeden zbiorczy shit test który zachodni mężczyźni oblali?
  • marek.zak1 21.04.19, 10:14
    urquhart napisał:

    > Sam także szukam nieustannie inspiracji w tym temacie. Trochę bylo u Perel chociaż łopatologicznie (nowa pozycja): The State of Affairs: Rethinking Infidelity
    ----------------------------
    Kitty napisała, że prawdziwa satysfakcja kobiety jest wtedy, jak wcieli się w rolę dziwki. Moim zdaniem, podobnie jest u faceta, a jest to w skrajnej sprzeczności z poprawnoscia polityczną, w seksie należy odrzucić miłość, bliskość, bo one do seksu prowadzą, ale w seksie nie tylko nie sa potrzebne, ale wręcz przeszkadzają, gdyż to obcość a nie bliskość jest motorem pożądania i podniecenia. Zobacz, jak aseksualnie brzmi słowo (własna) żona - jest kimś przywiązanym, z kim seks to rutyna.
  • obrotowy 21.04.19, 16:57
    grzecznej dziewczynce to powiedziec - ale... chyba tak jest...

    bo mlodziencze/kobiece iluzje podobnie jak "dorosle" pozadanie - sa dwoma biegunami
    - tej samej natury...
  • aandzia43 23.04.19, 11:11

    > ----------------------------
    > Kitty napisała, że prawdziwa satysfakcja kobiety jest wtedy, jak wcieli się w r
    > olę dziwki.

    Współczuję Alzheimera.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sabat3 21.04.19, 17:53
    urquhart napisał:
    > Czy słyszałeś jego posumowanie że feminizm to jeden zbiorczy shit test który za
    > chodni mężczyźni oblali?

    Może miałem jakiegoś pecha, ale dla mnie feminizm jako temat rozmów nie istnieje. Nawet ze słyszenia. Nie jest tak, że to przedmiot rozważań humanistycznych elit, a zwyczajni ludzie z ulicy się tym nie zajmują?
  • obrotowy 21.04.19, 18:17
    sabat3 napisał:
    Nie jest tak, że to przedmiot rozważań humanistycznych elit, a zwyczajni ludzie z ulicy się tym nie zajmują?


    w PL tak jest (i dobrze), ale za Odra baby tak maja "najebane" feminstycznych bzdetow do glowki
    , ze jak tylko w jakims topniu podwazysz rownosc kobiet i miezczyzn (a przeciez sa dziedziny
    gdzie te plcie nie sa sobie rowne - udowodniono np. ze baby maja gorsza wyobraznie przestrzenna...) - to wiele reaguje na to alergicznie i zostajesz "seksista"- co mnie nie przeszkadza :),
    ... ale Niemcy sie tym przejmuja...
  • sabat3 21.04.19, 19:02
    A jak to feministki godza z obecnoscia islamskich emigrantow? Przeciez ich poziom seksizmu wykracza ponad nasza skale kulturowa...
  • proteinawy 21.04.19, 22:48
    > A jak to feministki godza z obecnoscia islamskich emigrantow? Przeciez ich poziom seksizmu wykracza ponad nasza skale kulturowa... <

    Islam jest jak papierek lakmusowy w tym przypadku. A jeszcze większy historia pani Ayaan Hirsi Ali.

    Somalijka, w dzieciństwie upierdolona łechtaczka, w wieku 17 lat sprzedana jakiemuś staremu capowi jako „żona”, uciekła do Danii, opanowała język, została posłanka, wypuściła książkę krytyczna wobec islamu, islamiści wydali na nią wyrok śmierci (dostarczony nożem w klatę jej współpracownika), uciekła do Stanów, opanowała biegle kolejny język, opublikowała kolejne książki, zdobyła kolejne naukowe tytuły.

    Spodziewałbyś sie, ze zostanie ikona feminizmu (zakładając ze feminizm ma na celu wyzwolenie kobiet z opresji). W rzeczywistości trafiła na listę „anty-islamskich terrorystów” a jedna z czołowych ichniejszych femiś (Linda Sarsour) opublikowała zdanko w rodzaju „Ayan nie zasługuje na swoja waginę”. Ayaan musi sie ukrywać 24/7/365 a bogate profesjonalne „płaczki nad własnym losem” palcem nie kiwną. Tfu!
  • sabat3 22.04.19, 08:20
    Wyczytalem, ze ta Linda Sarsour to muzulmanka, wiec trudno sie dziwic jej wypowiedziom. Zabiera tu stanowisko jako przedstawicielka islamu, a nie feministka.
    Co do reszty - wlasciwie to nie powinno dziwic. Duza czesc swiatowej lewicy nie wyleczyla sie jeszcze z tego bakcyla, ktory niecaly wiek temu kazal jej elitom intelektualnym wielbic sowieckiego dyktatora.
    Miekki intelektualizm zahipnotyzowany urokiem prymitywnej sily.
  • zawle 22.04.19, 09:36
    z wiki to mi wychodzi że to działaczka na rzecz społeczności muzułmańskiej, korzystająca ze swobód jakie daje jej USA


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • urquhart 22.04.19, 12:12
    zawle napisała:

    > z wiki to mi wychodzi że to działaczka na rzecz społeczności muzułmańskiej, kor
    > zystająca ze swobód jakie daje jej USA

    Guardian i Newsweek przestawiają ją jednak jako liderkę ruchu feministycznego nowej fali po wpisaniu w google i właśnie to nie przypadek.

    Pomijając znane fakty i prawdziwą tego przyczynę że OpenSociety i inne ośrodki "lewicowej filantropi"i finansujące ruchy feministyczne nie dadzą złamanego grosza na kogokolwiek kto ośmieli się także krytykować patriachalny islam, co uczciwie tu przyznała kiedyś Twoja Bogini która wspomniała ze starała sie o te fundusze, to szczytem sprzedajności lewicy jest jak jej dzaiałacze usiłują dorobić do tego jeszcze pokrętne teorie że właśnie hadzib to wyraz prawdziwej wolności bo usuwa nierówność ze względu na urodę i atrakcyjność , chroni przed #metoo
    Do tego ruchy te urządzają marsze solidarności w hidzabach jako rzekomy protest przeciw seksualizacji czy pokazują sie w nich publicznie, wprowadzają 1 marca dniem hidżabu - podczas gdy kobiety w krajach arabskich palą hidzaby jako symbol ucisku :)

    "Dlaczego coraz więcej Polek będzie nosić hidżaby? (...) To rzeczywiście straszne, że kobieta może być dumna z tego, kim jest, a nie jak wygląda" - (Jaś Kapela z Krytyki Politycznej. )





    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • sabat3 22.04.19, 13:04
    urquhart napisał:
    > Guardian i Newsweek przestawiają ją jednak jako liderkę ruchu feministycznego n
    > owej fali po wpisaniu w google i właśnie to nie przypadek.

    Bo ona jest na swój sposób feministką, dąży przecież do zwiększenia równouprawnienia kobiet w społecznościach muzułmańskich na zachodzie. Czyli w ramach kultury islamu. Rzecz w tym, że to co robi poza tymi działaniami, już nie mieści się w kanonach zachodniej poprawności politycznej (ani zdrowego rozsądku). Stąd ruchy lewicowe mają zgryz, bo z jednej strony chcą chwalić postęp (równouprawnienie kobiet), a z drugiej - muszą ją przyjąć "z dobrodziejstwem inwentarza", czyli wrogością do judaizmu, LGBT itd.

    To co opisujesz potem, jest już klasycznym pokłosiem intelektualnego "oswajania diabła". W Stanach romanse lewicy z "postępowymi przyjaciółmi zza oceanu" skończyły się komisją McCarthy'ego.
  • urquhart 22.04.19, 14:31
    > Bo ona jest na swój sposób feministką, dąży przecież do zwiększenia równouprawn
    > ienia kobiet w społecznościach muzułmańskich na zachodzie.

    Dlatego wracając do sedna w naszym środowisku cywilizacji zachodniej o chrześcijańskich korzeniach gdzie równouprawnienie płci dawno jest faktem i normą, atakowanie i programowe deprecjonowanie męskości staje sie typowym shit testem, czyli agresywną prowokacją mającą skontrolować męskość pewność siebie.

    Pytałeś o przykład
    youtu.be/oXQyLo6jPRQ?t=53
    A tu temat w ujęciu Petersona
    youtu.be/F9Ja9A7NXd8




    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • sabat3 22.04.19, 15:25
    urquhart napisał:
    > Dlatego wracając do sedna w naszym środowisku cywilizacji zachodniej o chrześci
    > jańskich korzeniach gdzie równouprawnienie płci dawno jest faktem i normą, atak
    > owanie i programowe deprecjonowanie męskości staje sie typowym shit testem, czy
    > li agresywną prowokacją mającą skontrolować męskość pewność siebie.

    Tylko ile procent kobiet "programowo atakuje i deprecjonuje męskość"? Może jestem ślepy, albo obracamy się w kompletnie odmiennych środowiskach, ale nie potrafię sobie przypomnieć ani jednej sytuacji, w której kobiety wokół mnie robiłyby coś podobnego. Przeciwnie, zdarzało mi się słyszeć narzekania, że często panowie są zbyt mało męscy.
  • zawle 23.04.19, 07:01
    sabat3 napisał:
    > Tylko ile procent kobiet "programowo atakuje i deprecjonuje męskość"? Może jest
    > em ślepy, albo obracamy się w kompletnie odmiennych środowiskach, ale nie potra
    > fię sobie przypomnieć ani jednej sytuacji, w której kobiety wokół mnie robiłyby
    > coś podobnego. Przeciwnie, zdarzało mi się słyszeć narzekania, że często panow
    > ie są zbyt mało męscy.

    Może mówiąc o męskości myślicie o czym innym? :)))
    Gdy gadam ze swoimi koleżankami jesteśmy zgodne co do tego czym jest męskość. Tyle że to sytuacja idealna a takie nie istnieją i podobnie jak u was przymiotniki znaczą dla każdego co innego.

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • urquhart 23.04.19, 10:07
    > Może mówiąc o męskości myślicie o czym innym? :)))
    > Gdy gadam ze swoimi koleżankami jesteśmy zgodne co do tego czym jest męskość. T
    > yle że to sytuacja idealna a takie nie istnieją i podobnie jak u was przymiotni
    > ki znaczą dla każdego co innego.

    Dziwię się że z twoim doświadczeniem chce Ci się kokietować że nie wiesz o co chodzi.
    Męskość to sprawczość ale drugą stroną tego medalu jest agresja i przemoc.
    Kultura dziś trenuje mężczyzn do uległości i kastruje przedstawiając męskość generalnie jako zło patriarchatu i przemoc, tylko tę jedną stronę medalu, przemoc która jest potem odmieniana przez wszystkie przypadki.
    "Dobrzy" faceci co są pod wpływem tej kultury i dają się zdominować przegrywają shit testy a także pożądanie w związku.
    "Łobuzy" i psychopaci wymykają się oddziaływaniu kultury i mają to coś .




    --
    "Jak będzie kochająca i wymarzona to da mu.więcej (...) Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji" (aandzia43)
  • aandzia43 23.04.19, 11:21
    urquhart napisał:

    > > Może mówiąc o męskości myślicie o czym innym? :)))
    > > Gdy gadam ze swoimi koleżankami jesteśmy zgodne co do tego czym jest męsk
    > ość. T
    > > yle że to sytuacja idealna a takie nie istnieją i podobnie jak u was przy
    > miotni
    > > ki znaczą dla każdego co innego.
    >
    > Dziwię się że z twoim doświadczeniem chce Ci się kokietować że nie wiesz o co c
    > hodzi.
    > Męskość to sprawczość ale drugą stroną tego medalu jest agresja i przemoc.
    > Kultura dziś trenuje mężczyzn do uległości i kastruje przedstawiając męskość ge
    > neralnie jako zło patriarchatu i przemoc, tylko tę jedną stronę medalu, przemoc
    > która jest potem odmieniana przez wszystkie przypadki.
    > "Dobrzy" faceci co są pod wpływem tej kultury i dają się zdominować przegrywają
    > shit testy a także pożądanie w związku.
    > "Łobuzy" i psychopaci wymykają się oddziaływaniu kultury i mają to coś .


    A co zrobić jak obfite doświadczenie mówi, ze psychole nie podniecają? No tak, to jest pewnie tylko "przypadkowe doświadczenie". A ciebie Zawle kręcą psychopaci?





    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zawle 23.04.19, 16:06
    aandzia43 napisała:
    A ciebie Zawle kręcą psychopa
    > ci?

    A cholera wie...
    Za to na pewno nie mają szans jęczydupy marzący o tym by być kimś innym ale nie mający na to odwagi, za co obwiniają innych. Brrr i fuj


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • zawle 23.04.19, 16:03
    urquhart napisał:

    > Dziwię się że z twoim doświadczeniem chce Ci się kokietować że nie wiesz o co c
    > hodzi.

    A Ty mnie nie dziwisz w ogóle. Od lat to samo...zdziwiłabym się gdyby było inaczej.

    > Męskość to sprawczość ale drugą stroną tego medalu jest agresja i przemoc.

    Nie zgadzam się z tym. Sprawczość nie musi być poparta agresją i przemocą. No chyba że tylko tak umiesz być sprawczy?

    > Kultura dziś trenuje mężczyzn do uległości i kastruje przedstawiając męskość ge
    > neralnie jako zło patriarchatu i przemoc, tylko tę jedną stronę medalu, przemoc
    > która jest potem odmieniana przez wszystkie przypadki.

    Cd. wywodu na wnioski z cienkiej dupy.

    > "Dobrzy" faceci co są pod wpływem tej kultury i dają się zdominować przegrywają
    > shit testy a także pożądanie w związku.
    > "Łobuzy" i psychopaci wymykają się oddziaływaniu kultury i mają to coś .

    Dobry facet może umieć być sprawczy. Nie musi być agresywny i przemocowy żeby to osiągnąć. Ja się pogubiłam kim Ty jesteś Urgu....tym wymykającym się czy dobrym? Rucasz czy nie? Jeśli nie to pierdolnij swoją lubą w gębę i ruchaj w szczęściu i na wysokich tonach. I błagam nie zasłaniaj się mamusią, tatusiem, dziadkami i wychowaniem. Rób swoje i to co uważasz za słuszne. Nie tchórz. To pociąga....
    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • urquhart 23.04.19, 22:39
    > Dobry facet może umieć być sprawczy. Nie musi być agresywny i przemocowy żeby t
    > o osiągnąć. Ja się pogubiłam kim Ty jesteś Urgu....tym wymykającym się czy dobr
    > ym? Rucasz czy nie? Jeśli nie to pierdolnij swoją lubą w gębę i ruchaj w szczęś
    > ciu i na wysokich tonach. I błagam nie zasłaniaj się mamusią, tatusiem, dziadka
    > mi i wychowaniem. Rób swoje i to co uważasz za słuszne. Nie tchórz. To pociąga.
    > ...

    Mijamy się w takiej komunikacji od dawna, ty piszesz jak rzeczy powinny wyglądać, mnie zajmuje natomiast dlaczego właśnie rzeczy nie są takie jak powinny wyglądać i jakie naprawdę są.

    Zauważasz z przekąsem że od lat u mnie to samo. Częściowo tylko masz tu racje bo ja uważam że mnie to zmieniło.
    Ale gdyby ten problem nie dotyczył także wielu innych i nie był systemowy to Jordan Peterson który porządkuje podobne spojrzenie i przedstawia je publicznie od niedawna przecież nie zdobyłby ćwierć miliona sympatyków i słuchaczy w tak krótkim czasie i to bez pomocy sponsorów i potężnych filantropów. I to właśnie pod hasłem recepty na odzyskanie sprawczości .
  • zawle 23.04.19, 23:56
    urquhart napisał:
    > Mijamy się w takiej komunikacji od dawna, ty piszesz jak rzeczy powinny wygląda
    > ć, mnie zajmuje natomiast dlaczego właśnie rzeczy nie są takie jak powinny wygl
    > ądać i jakie naprawdę są.

    W interpretacji raczej. Dlamnie sprawczość nie musi iść w parze z agresja. Agresja wywołuje strach i niewolnicze poddanie się lub pogardliwy opór. Seks to sprawa dwojga wolnych i szczęśliwych ludzi. Reszta to zwykłe ruchanie.

    > Zauważasz z przekąsem że od lat u mnie to samo. Częściowo tylko masz tu racje b
    > o ja uważam że mnie to zmieniło.
    > Ale gdyby ten problem nie dotyczył także wielu innych i nie był systemowy to Jo
    > rdan Peterson który porządkuje podobne spojrzenie i przedstawia je publicznie o
    > d niedawna przecież nie zdobyłby ćwierć miliona sympatyków i słuchaczy w tak kr
    > ótkim czasie i to bez pomocy sponsorów i potężnych filantropów. I to właśnie po
    > d hasłem recepty na odzyskanie sprawczości .

    Ludzie potrzebują cudów i przewodników. Przeciętni.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 24.04.19, 07:01
    zawle napisała:
    > W interpretacji raczej. Dlamnie sprawczość nie musi iść w parze z agresja. Agre
    > sja wywołuje strach i niewolnicze poddanie się lub pogardliwy opór. Seks to spr
    > awa dwojga wolnych i szczęśliwych ludzi. Reszta to zwykłe ruchanie.

    Urqu twierdzi (nie tylko on zresztą), że kobieta cały czas testuje siłę mężczyzny agresywnymi prowokacjami, więc aby nie dać sobie wleźć na głowę, facet też musi być gotowy do demonstrowania siły. Gdyby ta teoria była słuszna, to jego rozumowanie nie jest pozbawione podstaw, a idea "krainy łagodności" w związku byłaby utopią.
    Niestety, nie mam doświadczenia w związkach, żeby to potwierdzić, lub zaprzeczyć. Jedynie z obserwacji mogę dodać, że dziewczyny, którym na mnie naprawdę zależało, nie "testowały" mnie w żaden sposób. Ale z żadną nie przerobiłem długoletniego związku 24/7, więc może to dlatego?
    Jeśli jednak tak jest, o tych bezustannych testach i udowadnianiu, to znaczy, że kompletnie nie nadaję się do związków. Nienawidzę atmosfery ciągłej konfrontacji, to mi psuje wewnętrzne ZEN :) Człowiek wraca do domu odpoczywać, a nie bezustannie walczyć.
  • zawle 24.04.19, 09:45
    sabat3 napisał:
    > Urqu twierdzi (nie tylko on zresztą), że kobieta cały czas testuje siłę mężczyz
    > ny agresywnymi prowokacjami, więc aby nie dać sobie wleźć na głowę, facet też m
    > usi być gotowy do demonstrowania siły. Gdyby ta teoria była słuszna, to jego ro
    > zumowanie nie jest pozbawione podstaw, a idea "krainy łagodności" w związku był
    > aby utopią.

    Coś w tym jest. Nie pasuje mi tu tylko słowo- agresywne. Prowokuję- tak. To pewnie taki ogonek po czasach gdy kobieta była bezbronna i skazana na opiekę. Agresja pojawia się tam, gdzie nie ma szacunku. Ja jestem OK, ale Ty już nie. Dlatego na karmię swoją miłość sytuacjami w których mój luby wykazuje się umiejętnościami niedostępnymi mnie.

    > Niestety, nie mam doświadczenia w związkach, żeby to potwierdzić, lub zaprzeczy
    > ć. Jedynie z obserwacji mogę dodać, że dziewczyny, którym na mnie naprawdę zale
    > żało, nie "testowały" mnie w żaden sposób. Ale z żadną nie przerobiłem długolet
    > niego związku 24/7, więc może to dlatego?

    Na początku to jest zauroczenie- niewiele wymaga. Potem już trzeba się wykazać. Obie strony muszą to robić. Kobiety są wymagające na polu rzeczy rzeczywistych, a mężczyźni lubią być oblizywani, docenieni, mieć kogoś atrakcyjnego swojego boku. Każdy osiąga to w taki sposób jaki jest mu dostępny z uwagi na to co ma, co potrafi dać, co chce dać i tak dalej.

    > Jeśli jednak tak jest, o tych bezustannych testach i udowadnianiu, to znaczy, ż
    > e kompletnie nie nadaję się do związków. Nienawidzę atmosfery ciągłej konfronta
    > cji, to mi psuje wewnętrzne ZEN :) Człowiek wraca do domu odpoczywać, a nie bez
    > ustannie walczyć.

    Człowiek wraca do domu żeby pełnić następną funkcję społeczną- bycia partnerem, mężem, ojcem. Odpoczywać też można:))


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 24.04.19, 18:04
    zawle napisała:
    > Obie strony muszą to robić. Kobiety są wymagające na polu rzeczy rzeczywistych
    > , a mężczyźni lubią być oblizywani, docenieni, mieć kogoś atrakcyjnego swojego
    > boku.

    Niby tak, ale diabel tkwi w szczegolach. Poziom tych oczekiwan jest bardzo indywidualny i mam wrazenie, ze jednak w malzenstwach to kobiety sa generalnie strona bardziej roszczeniowa.

    > Człowiek wraca do domu żeby pełnić następną funkcję społeczną- bycia partnerem,
    > mężem, ojcem. Odpoczywać też można:))

    Moze tu lezy problem? Mam wrazenie, ze mnostwo osob jest niezadowolonych z tego imperatywu bycia ojcem, matka, partnerem itd. Tacy ludzie nie powinni wchodzic w zwiazki i miec dzieci, bo beda sie czuc niekomfortowo. Powinna byc jakas edukacja w tym zakresie, wieksza swiadomosc, ze wcale nie musisz...
    Przeciez takie zycie pod jednym dachem z osoba, ktora bezustannie cie ocenia i poczucie "sztywnosci atmosfery" z tego powodu jest cholernie nieznosne. Nie mozna mowic co sie mysli, ani robic co sie chce... padaka.
  • songo3000 24.04.19, 18:13
    > jest cholernie nieznosne. Nie mozna mowic co sie mysli,
    Ehhh Sabat, można, tylko po co??

    > ani robic co sie chce... padaka.
    Te ograniczenia masz tylko w głowie. Jak już je odsuniesz to i robisz co chcesz... czasami po prostu rozsądek podpowie, że dopiero po wyjściu z takiego domu. Ale Ty już to wiesz :P


    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • aandzia43 24.04.19, 18:56

    > > Człowiek wraca do domu żeby pełnić następną funkcję społeczną- bycia part
    > nerem,
    > > mężem, ojcem. Odpoczywać też można:))
    >
    > Moze tu lezy problem? Mam wrazenie, ze mnostwo osob jest niezadowolonych z tego
    > imperatywu bycia ojcem, matka, partnerem itd. Tacy ludzie nie powinni wchodzic
    > w zwiazki i miec dzieci, bo beda sie czuc niekomfortowo. Powinna byc jakas edu
    > kacja w tym zakresie, wieksza swiadomosc, ze wcale nie musisz...
    > Przeciez takie zycie pod jednym dachem z osoba, ktora bezustannie cie ocenia i
    > poczucie "sztywnosci atmosfery" z tego powodu jest cholernie nieznosne. Nie moz
    > na mowic co sie mysli, ani robic co sie chce... padaka.

    Może tu leży problem, a może w trudzie pożycia z napastliwym z natury i ciągle przekraczającym granice człowiekiem, a może w niekompatybilności wywołującej tarcia których nie byłoby gdyby tworzyć związek z kimś bardziej kompatybilnym. Są ludzie którym nie przeszkadza atmosfera ciągłego podkurwienia, prowokacji i wbijania szpil, dobrze im w stanie ciągłej burzy. Spoko, niech się dobierają w pary, wyżywają na sobie i nie zaśmiecają przestrzeni publicznej emanacją swoich paskudnych charakterów.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zawle 24.04.19, 20:04
    sabat3 napisał:
    > Moze tu lezy problem? Mam wrazenie, ze mnostwo osob jest niezadowolonych z tego
    > imperatywu bycia ojcem, matka, partnerem itd. Tacy ludzie nie powinni wchodzic
    > w zwiazki i miec dzieci, bo beda sie czuc niekomfortowo. Powinna byc jakas edu
    > kacja w tym zakresie, wieksza swiadomosc, ze wcale nie musisz...

    A może wystarczy odrobina uczicwości względem siebie i znajomość swoich potrzeb/ograniczeń? Ja też nie jestem z tych które uwielbiają być matką. Dzień w którym się zdecydowałam na urodzenie był dniem podejmowania decyzji. Potem trzeba było robić swoje i brać z moc z tego że się postępuje właściwie. Tylko tyle.

    > Przeciez takie zycie pod jednym dachem z osoba, ktora bezustannie cie ocenia i
    > poczucie "sztywnosci atmosfery" z tego powodu jest cholernie nieznosne. Nie moz
    > na mowic co sie mysli, ani robic co sie chce... padaka.

    Każdy nieustannie Cię ocenia. Każdy. Robili to Twoi rodzice, robią to koledzy, znajomi, przełożeni i współpracownicy. Mnie jako jedynej w pracy nie jebią- nigdy na to nie pozwoliłam. Mówić można w różny sposób. To samo. Gdy jesteś jebany to znaczy że ta osoba nie darzy Cię szacunkiem. NIgdy żadne mój facet mnie nie jebał. Zawsze robiłam tylko to co chciałam. Gdy dawałam za dużo, nie miałam pretensji do nikogo- mój błąd.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • aandzia43 24.04.19, 20:42

    > Każdy nieustannie Cię ocenia. Każdy. Robili to Twoi rodzice, robią to koledzy,
    > znajomi, przełożeni i współpracownicy. Mnie jako jedynej w pracy nie jebią- nig
    > dy na to nie pozwoliłam. Mówić można w różny sposób. To samo. Gdy jesteś jebany
    > to znaczy że ta osoba nie darzy Cię szacunkiem. NIgdy żadne mój facet mnie nie
    > jebał. Zawsze robiłam tylko to co chciałam. Gdy dawałam za dużo, nie miałam pr
    > etensji do nikogo- mój błąd.

    Święta prawda. Z małym dopiskiem: ocena i ewentualne zastrzeżenia nawet ostro wyrażane to nie to samo co jazda po kimś oraz są ludzie o naturze pinczerka tylko czekający żeby wgryźć się w czyjąś łydkę. Wystarczy pretekst, drobne uchybienie, na chwilę opuszczona garda. No nie sposób żyć z kimś w stanie ciągłego napięcia, nie popełniając błędów, zawsze wzbudzając wyłącznie szacunek i podziw. Są ludzie nie jebiący bliźnich za pierdołę a jebiący dopiero za grube przewinienia i są pinczerki przypierdalające się jak poczują drobną frustrację czy inny dyskomfort lub kiedy ujrzą rysę w pancerzu potencjalnej ofiary. Była tu dawno temu na forum dziewczyna Tully chyba czy jakoś tak, miała męża furiata i skurwiela przypierdalającego się o byle gówno i robiącego jazdy w domu ku rozładowniu napięcia co w nim nieustannie było. Zaszła z nim w drugą ciążę i snuła nam tu racjonalizacje ze mężu był niemiły bo miał depresje, bo jak ona stawia mu granice to on jest ok, bo sratatata, ze teraz się leczy i jest do rany przyłóż. Część przytakiwała ze jest ok, część (głownie kobiety) tłumaczyła cierpliwie ze to gówno warte gadki, pan jest świrem i sielanka się skończy szybko, że to zwykłe ordynarne zaburzenie osobowości a nie jakaś niewinna depresja. Skończyła się sielanka, tylko chyba już na tym forum nie pisała o dalszym ciągu. Z tego co pamiętam koszmarne rzeczy się tam działy i dużo krzywdy jej i dzieciom zrobił. Więc garda gardą, asertywność asertywnością, ale rekin zawsze w końcu zeżre ten kawałek mięsa co mu pływa przed nosem w foliowej torebce, bo w końcu kiedyś krew przesączy się na zewnątrz.





    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zawle 24.04.19, 23:03
    aandzia43 napisała:
    > Święta prawda. Z małym dopiskiem: ocena i ewentualne zastrzeżenia nawet ostro w
    > yrażane to nie to samo co jazda po kimś oraz są ludzie o naturze pinczerka tylk
    > o czekający żeby wgryźć się w czyjąś łydkę. Wystarczy pretekst, drobne uchybien
    > ie, na chwilę opuszczona garda. No nie sposób żyć z kimś w stanie ciągłego napi
    > ęcia, nie popełniając błędów, zawsze wzbudzając wyłącznie szacunek i podziw. Są
    > ludzie nie jebiący bliźnich za pierdołę a jebiący dopiero za grube przewinieni
    > a i są pinczerki przypierdalające się jak poczują drobną frustrację czy inny dy
    > skomfort lub kiedy ujrzą rysę w pancerzu potencjalnej ofiary. Była tu dawno tem
    > u na forum dziewczyna Tully chyba czy jakoś tak, miała męża furiata i skurwiela
    > przypierdalającego się o byle gówno i robiącego jazdy w domu ku rozładowniu na
    > pięcia co w nim nieustannie było. Zaszła z nim w drugą ciążę i snuła nam tu rac
    > jonalizacje ze mężu był niemiły bo miał depresje, bo jak ona stawia mu granice
    > to on jest ok, bo sratatata, ze teraz się leczy i jest do rany przyłóż. Część p
    > rzytakiwała ze jest ok, część (głownie kobiety) tłumaczyła cierpliwie ze to gów
    > no warte gadki, pan jest świrem i sielanka się skończy szybko, że to zwykłe ord
    > ynarne zaburzenie osobowości a nie jakaś niewinna depresja. Skończyła się siela
    > nka, tylko chyba już na tym forum nie pisała o dalszym ciągu. Z tego co pamięta
    > m koszmarne rzeczy się tam działy i dużo krzywdy jej i dzieciom zrobił. Więc ga
    > rda gardą, asertywność asertywnością, ale rekin zawsze w końcu zeżre ten kawałe
    > k mięsa co mu pływa przed nosem w foliowej torebce, bo w końcu kiedyś krew prze
    > sączy się na zewnątrz.

    Pinczerki to nie psy. Małe, jazgotliwe i uciążliwe:)) Mam dużego, silnego i spokojnego labladora..nie musi szczekać i gryżć żeby budzić respekt. Kwestia gustu


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • aandzia43 24.04.19, 23:39
    >
    > Pinczerki to nie psy. Małe, jazgotliwe i uciążliwe:)) Mam dużego, silnego i spo
    > kojnego labladora..nie musi szczekać i gryżć żeby budzić respekt. Kwestia gustu

    :-D I zapewne nie gratyfikuje go wgryzanie się na dzień dobry w każdy kawałek odsłoniętego slabego mięska. Miło jest obcować z ludźmi obdarzonymi korą mózgową miast wyłącznie gadzim mózgiem ;-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sabat3 24.04.19, 20:58
    zawle napisała:
    > A może wystarczy odrobina uczicwości względem siebie i znajomość swoich potrzeb
    > /ograniczeń? Ja też nie jestem z tych które uwielbiają być matką. Dzień w który
    > m się zdecydowałam na urodzenie był dniem podejmowania decyzji. Potem trzeba by
    > ło robić swoje i brać z moc z tego że się postępuje właściwie. Tylko tyle.

    E, powiem Ci, że bycie matką czy ojcem, chociaż trudne, to jednak jest o wiele łatwiejsze od bycia żoną czy mężem ;) Przede wszystkim dzieci prawie zawsze kochają cię bezwarunkowo i cieszą się z samego faktu, że jesteś. W ich obecności nie musisz udawać kogoś, kim nie jesteś.

    > Każdy nieustannie Cię ocenia. Każdy. Robili to Twoi rodzice, robią to koledzy,
    > znajomi, przełożeni i współpracownicy.

    Tak, ale z nimi nie mieszkam :D
    Najwyraźniej nie rozumiesz - miałem na myśli to, że człowiek nie może pozbawić się jakiejś "strefy komfortu", za którą zdejmuje zbroje i przestaje być wojownikiem. Przyjmujemy, że normalnie to jest dom rodzinny. Tymczasem praktyka jest zupełnie inna. Gdy przestajesz być dzieckiem, zaczynasz odgrywać jakieś "role" cały czas. Jesteś sobą jedynie kiedy śpisz, chociaż wtedy tak naprawdę, to cię nie ma.
    Myślę, że to dlatego panowie jeżdżą na ryby, albo kupują ogródek działkowy - tam mogą się poczuć wolni. Taka przepustka na parę godzin.
  • aandzia43 24.04.19, 21:34

    > Najwyraźniej nie rozumiesz - miałem na myśli to, że człowiek nie może pozbawić
    > się jakiejś "strefy komfortu", za którą zdejmuje zbroje i przestaje być wojowni
    > kiem. Przyjmujemy, że normalnie to jest dom rodzinny. Tymczasem praktyka jest z
    > upełnie inna. Gdy przestajesz być dzieckiem, zaczynasz odgrywać jakieś "role" c
    > ały czas. Jesteś sobą jedynie kiedy śpisz, chociaż wtedy tak naprawdę, to cię n
    > ie ma.

    E tam, we względnie normalnych rodzinach z w miarę normalnymi ludźmi u boku można być sobą. No chyba, że ktoś do bycia sobą potrzebuje jakichś ekstremów na każdym kroku, ale to już nie jest normalny człowiek.


    > Myślę, że to dlatego panowie jeżdżą na ryby, albo kupują ogródek działkowy - ta
    > m mogą się poczuć wolni. Taka przepustka na parę godzin.

    I słusznie, azyle są wskazane. Dla obu płci.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zawle 24.04.19, 23:00
    sabat3 napisał:
    > E, powiem Ci, że bycie matką czy ojcem, chociaż trudne, to jednak jest o wiele
    > łatwiejsze od bycia żoną czy mężem ;) Przede wszystkim dzieci prawie zawsze koc
    > hają cię bezwarunkowo i cieszą się z samego faktu, że jesteś. W ich obecności n
    > ie musisz udawać kogoś, kim nie jesteś.

    Wszystko zależy od tego jaką żonę i jakie dzieci porównujesz. Jest jedna drobna różnica...z żoną po prostu można się rozwieść:)

    > Tak, ale z nimi nie mieszkam :D
    > Najwyraźniej nie rozumiesz - miałem na myśli to, że człowiek nie może pozbawić
    > się jakiejś "strefy komfortu", za którą zdejmuje zbroje i przestaje być wojowni
    > kiem. Przyjmujemy, że normalnie to jest dom rodzinny. Tymczasem praktyka jest z
    > upełnie inna. Gdy przestajesz być dzieckiem, zaczynasz odgrywać jakieś "role" c
    > ały czas. Jesteś sobą jedynie kiedy śpisz, chociaż wtedy tak naprawdę, to cię n
    > ie ma.
    > Myślę, że to dlatego panowie jeżdżą na ryby, albo kupują ogródek działkowy - ta
    > m mogą się poczuć wolni. Taka przepustka na parę godzin.

    Na podstawie swoich relacji z żoną oceniasz sytuację. Co do reszty...ja też mam swoje azyle samotności- to dla zdrowia, a nie że się chłop ciągle dopierdala. Właśnie piszę w krótkiej różowej pidżamie z czarnymi stopkami na nogach, w rozkroku żrę kanapkę. Czuję że dzisiaj seksu nie będzie;))


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • urquhart 24.04.19, 08:51
    >W interpretacji raczej. Dla mnie sprawczość nie musi iść w parze z agresja. Agresja wywołuje strach i niewolnicze >poddanie się lub pogardliwy opór. Seks to sprawa dwojga wolnych i szczęśliwych ludzi. Reszta to zwykłe ruchanie.

    No ale nie musisz przekonywać przekonanych. Słowo klucz dwojga wolnych ludzi. Przecież nawet w opisie shit testu masz że ten kto daje się podporządkować zdominować prowokatorce przegrywa jej pożądanie ale ma szanse załapać na friedzone gdzie może zaliczyć kiedyś jak trzeba pocieszyciela (Strategia Lybbastego?). Kto zareaguje agresywnie otwarcie lub histerycznie całkowicie jest skreślony bo to oznaka słabości .

    Diabeł tkwi w szczegółach jak sie nie dać zdominować jak to napisał Proteinowy. Agresję, rywalizację sprawczość trzeba ćwiczyć żeby kontrolować, mieć do niej dostęp używać, ale nie blokować ją w sobie jako zło. W tym sense to dwie strony tej samej monety.
    Zakładasz i przemycasz tezą żeby skompromitować mój punkt widzenia że postuluję wymuszanie strachem przed agresją a to nieprawda.

    Robert Bly w Żelaznym Janie piszał że mężczyźni muszą używać miecza w słusznej sprawie jako rycerze w dobrej sprawie nie zbóje czy rozbójnicy. Podczas gdy jego podopieczni są wychowani tak że nie mają odwagi nawet wyciągnąć miecza z pochwy i unieść do góry bo mają wpojone że to patriarchalne zło i poczucie winy.

    Ja miałem etap że poddałem się na długo zdominowaniu , potem że byłem agresywny i sąsiedzi wzywali policję zanim nauczyłem się jak tą siłę sobie w pełni radzić , a teraz mamy znów seks wolnych ludzi .

    --
    Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć (Lew Starowicz)
  • zawle 24.04.19, 09:38
    urquhart napisał:
    > No ale nie musisz przekonywać przekonanych. Słowo klucz dwojga wolnych ludzi. P
    > rzecież nawet w opisie shit testu masz że ten kto daje się podporządkować zdomi
    > nować prowokatorce przegrywa jej pożądanie ale ma szanse załapać na friedzone g
    > dzie może zaliczyć kiedyś jak trzeba pocieszyciela (Strategia Lybbastego?). Kto
    > zareaguje agresywnie otwarcie lub histerycznie całkowicie jest skreślony bo to
    > oznaka słabości .

    Z tym się zgadzam.

    > > Diabeł tkwi w szczegółach jak sie nie dać zdominować jak to napisał Proteinowy.
    > Agresję, rywalizację sprawczość trzeba ćwiczyć żeby kontrolować, mieć do niej
    > dostęp używać, ale nie blokować ją w sobie jako zło. W tym sense to dwie strony
    > tej samej monety.

    Ale z tym już nie. Piszesz o jakiejś innej nieotwartej formie agresji (?) . Jedyne jakie znam zawoalowane formy zachowań agresywnych to bierność. Nie jest seksowna. Agresja jest słaba, bo świadczy o braku innych umiejętności.

    > Zakładasz i przemycasz tezą żeby skompromitować mój punkt widzenia że postuluję
    > wymuszanie strachem przed agresją a to nieprawda.

    No jak nie jak tak. Podaj przykład tych nieoficjalnych/zawoalowanych form agresji i których piszesz?

    > Robert Bly w Żelaznym Janie piszał że mężczyźni muszą używać miecza w słusznej
    > sprawie jako rycerze w dobrej sprawie nie zbóje czy rozbójnicy. Podczas gdy jeg
    > o podopieczni są wychowani tak że nie mają odwagi nawet wyciągnąć miecza z poch
    > wy i unieść do góry bo mają wpojone że to patriarchalne zło i poczucie winy.

    Nie żyjemy w tamtych czasach. O jakim wyciąganiu miecza mówisz?:)) W obronie życia rodziny /kraju czy żeby ściąć głowę zimnej żonie?;))

    > Ja miałem etap że poddałem się na długo zdominowaniu , potem że byłem agresywny
    > i sąsiedzi wzywali policję zanim nauczyłem się jak tą siłę sobie w pełni radzi
    > ć , a teraz mamy znów seks wolnych ludzi .

    Czyli co teraz robisz? Straszysz żonę Cyprem? Ok..jeśli sprawdza Ci się to w związku to fajnie. Tylko na Boga nie tłumacz tego tym, że to właśnie muszą robić wszyscy i Ty na to wpadłeś i że to odpowiada wszystkim kobietom, bo to nieprawda.

    Mnie bawią te gierki...nie dam mu, bo go ukarzę ( bierno- agresywne). Zablokuję jej dostęp do kasy ( bierno-agresywne). Nie o taką Polskę walczę. Nie lubię się szarpać. Gdy nie mam chęci na seks, a mój luby ma- robię mu loda. Bo go kocham i zależy mi na tym, żeby realizować jego potrzeby. On ma taki sam system w stosunku do mnie. O jedne rzeczy muszę ładnie poprosić, bo mi się nie należą. O innych informuję- te mi się należą. Jeszcze inne zanęcam- bo to nas służy. Ponieważ on ma podobną do mnie hierarchię ważności to się ładnie dopasowujemy. Nauczyliśmy się tego wspólnie, bo nam na sobie zależy. Często się spieramy na argumenty, czasami się nie przekonujemy, ale usłyszymy swoje zdanie- to pomaga. Gdy Ty uważasz że płacenie na swoje własne dzieci nie jest Twoim obowiązkiem i że jest złączone z dawaniem dupy- nie dogadalibyśmy się. Płacenie to obowiązek względem dzieci. Dawanie dupy to sprawa pomiędzy dwojgiem dorosłych ludzi i nic z dziećmi nie ma wspólnego. To realizowanie czyiś potrzeb. Zawsze są dla mnie ważne, jeśli to ktoś bliski.
    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • aandzia43 24.04.19, 14:14
    Najbardziej sprawczy i silny znany mi facet to jednocześnie ostatni gość na Ziemi skłonny do ucieczki na Cypr (legendarne poczucie obowiązku i silne jak stalowe liny na statku więzi rodzinne), więc ja nie wiem czym on swoją żonę w szachu trzyma żeby nie fikała ;-)

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • aandzia43 23.04.19, 11:14

    >
    > "Dlaczego coraz więcej Polek będzie nosić hidżaby? (...) To rzeczywiście strasz
    > ne, że kobieta może być dumna z tego, kim jest, a nie jak wygląda" - (Jaś Kapel
    > a z Krytyki Politycznej. )


    Jasiowi dawno odklepało.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 22.04.19, 15:22
    > Islam jest jak papierek lakmusowy w tym przypadku.

    "Im głośniej domagasz się równości tym bardziej twoja podświadomość będzie podziwiać dominacje. Tak właśnie myślisz jeżeli masz umysł psychoanalityka"
    youtu.be/F9Ja9A7NXd8?t=284

    No i wracając do twojego pytania o inspirację w temacie " vs L, polowanie vs świniobicie, zaloty vs zasraniutki obowiązek itp." to właśnie część odpowiedzi. Jak budując bliskość nie zaprzepaścić pożądania. Jak będąc uczciwym wobec siebie, dobrym, a jednoczenie pielęgnować element dzikości, nieprzewidywalności łobuza które generuje pożądanie i nie dać sie zdominować .

    Jak to ujmują precyzyjnie na portalu psychterapii par Sensity którą pamiętam jako rozsądną:
    "on musi być dla niej również atrakcyjny, bo inaczej nie będzie miała ochoty się mu oddać, ani pozwolić się porwać, ani uratować. Atrakcyjność to nie tylko wygląd. Dla kobiety najbardziej seksowny jest męski umysł. W nim zawiera się siła, sprawczość, pewna doza porywczości i dzikiej natury. Większość kobiet kocha w mężczyznach tę dzikość, o ile idzie ona w parze z poczuciem bezpieczeństwa. Niestety, mężczyźni często wybierają tylko jedno, albo dzikość albo bezpieczeństwo, nie zawsze udaje im się zachować oraz połączyć obie cechy."

    A Jakie są twoje przemyślenia Proteinowy w temacie?




    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • marek.zak1 22.04.19, 15:48
    urquhart napisał:

    > "on musi być dla niej również atrakcyjny, bo inaczej nie będzie miała ochoty si ę mu oddać, ani pozwolić się porwać, ani uratować. Atrakcyjność to nie tylko wygląd. Dla kobiety najbardziej seksowny jest męski umysł. W nim zawiera się siła, sprawczość, pewna doza porywczości i dzikiej natury. Większość kobiet kocha w mężczyznach tę dzikość, o ile idzie ona w parze z poczuciem bezpieczeństwa. Niestety, mężczyźni często wybierają tylko jedno, albo dzikość albo bezpieczeństw.
    -----------------------------------
    Moja powiedziała "coś w tym jest" czyli tak jest. Ja się z tym także zgadzam i nawet tak to opisałem, nazywając ten typ faceta "kiciem", który świadomy swoje siły, może bez obawy okazywać słabość i miękość. Uwaga - kicia nie mylić z kotem. Oto opis kicia.

    By kobiety być odkryciem,
    Facet musi stać się kiciem.
    Tylko kicio łączy w sobie,
    Męskie sprzeczne cechy obie.

    Słabość z siłą sztamę trzyma,
    Miękkość kota, moc olbrzyma,
    Kicio wszystkim dysponuje
    Tym kobiety fascynuje.


  • proteinawy 22.04.19, 15:59
    > A Jakie są twoje przemyślenia Proteinowy w temacie?

    No właśnie chyba trafiłem na jakąś mieliznę w życiu bo mam wrażenie, ze sam zapędziłem się w kozi róg. A jak zauważysz, ze sam sie zapędziłeś w kozi róg to Ci zostaje przyznać, że sie nie znasz albo obrazić na cały swiat.

    A bardziej konkretnie to mówisz do rzeczy o tej równowadze miedzy częścią dzika i oswojonościa, i chyba nikt tu temu nie zaprzeczy. Diabeł sie chowa nie tyle w szczegółach co w praktyce. Przykład: Twoi kumple „z Cypru”. Jak o nich napisałeś to odruchowo mi sie ten manewr nie spodobał. Ale sam stosowałem jeszcze bardziej dyskusyjne tricki zeby sie dostać do cipki. Dobry seks był dla mnie dostępny tylko w trybie „psychopata”.

    W trybie „dostarczyciel piniendzy” (bo przeciez nie patriarcha, to by była opresja i przemoc) seks jest jak angielskie piwo. Bez gazu i w temperaturze pokojowej.
  • urquhart 22.04.19, 19:06
    > dziej dyskusyjne tricki zeby sie dostać do cipki. Dobry seks był dla mnie dostę
    > pny tylko w trybie „psychopata”.

    Kazdy ma podobnie myślę. Konflikt Atraction vs Affection. Pragmatycznie wiesz że to działa daje podniecenie enegie nakręca to tylko co tym dalej robić zostaje skoro powoduje to konflikt. Świadomie przemycać elementy do pożycia z małżonką? Przenosić na sferę fantazjii i odpalać jako filmiki w głowie (dyskutowaliśmy o tym z Kitty)? Szukać innych akceptowalnych ale silnych podniet i sublimować na nie? Czy radykalizować się i całkowicie wypierać jako niezgodne ze świadomą hierarchią wartości? Nie muszę chyba tłumaczyć że sam stosuje wszystkiego po trochu z wymienionych.


    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • sabat3 22.04.19, 21:09
    urquhart napisał:
    > Kazdy ma podobnie myślę.

    Chciałbym powiedzieć, że mam inaczej, ale jak się głębiej zastanowić, to chyba nie. Niby nie mam takich problemów natury moralno-egzystencjalnej, a w sumie to wybitnie pasuje mi seks z dziewczynami, z którymi mam duchowo blisko i po drodze, nie potrzebuję się czuć draniem i psychopatą. Niemniej - przeciwieństwie do Proteinowego i Ciebie, to ja chyba upadłem moralnie najniżej, z tą różnicą, że emocjonalnie kompletnie tego nie odczuwam.
    Po prostu jestem lekkoduchem i egotykiem, mój umysł podpowiada mi, że "wszystko co mi zssyła niebo jest dobre", i jakoś się tak łatwo z tym żyje :)
    Nie potrzebuję "być tym złym", bo jak Kali ukraść krowa, to jest przecież dobrze :D
  • aandzia43 23.04.19, 11:34

    > A bardziej konkretnie to mówisz do rzeczy o tej równowadze miedzy częścią dzika
    > i oswojonościa, i chyba nikt tu temu nie zaprzeczy. Diabeł sie chowa nie tyle
    > w szczegółach co w praktyce. Przykład: Twoi kumple „z Cypru”. Jak o nich napisa
    > łeś to odruchowo mi sie ten manewr nie spodobał. Ale sam stosowałem jeszcze bar
    > dziej dyskusyjne tricki zeby sie dostać do cipki. Dobry seks był dla mnie dostę
    > pny tylko w trybie „psychopata”.

    No nie wiem czy piszesz o tym samym co Urqu, bo jego kumple z Cypru to kategoria jak w poście z wczoraj z ematki z watku o parszywych rodzajach zdrad:

    "U mnie.
    8 letni zwiazek, 6 letnia corka. Po 4 latach staran w koncu upragniona ciaza.
    Tzn chronologicznie bylo tak:
    Pazdziernik kupno domu ( na kredyt)
    Remont, przeprowadzka w samego Sylwestra.
    Styczen- zajscie w upragniona ciaze. Nieopisana radosc.
    Kwiecien- maz wychodzi do pracy i nigdy wiecej nie wraca. Zostalam sama, z 6 letnia corka, w lezacej ciazy,z kredytem na glowie i z umowa o prace na czas okreslony, ktora wygasala z dniem porodu.
    Dopiero po jakims czasie odkrylam, ze przyczyna byla 18 letnia siksa.
    Eks nigdy nie zobaczyl drugiej corki, nigdy wiecej nie zobaczyl pierworodnej. Nigdy nie chcial nawet na chwile przyjechac. Nigdy nie zaplacil ani grosza.
    Wlasnie minelo 11 lat od tego zdarzenia.
    Przyplacilam to ciezka depresja, a z trauma po dzis dzien zmaga sie starsza corka.
    Wygralam jakas durnostojke?"







    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • proteinawy 23.04.19, 23:46
    “[...] zajscie w upragniona ciaze. Nieopisana radosc. [...] przyczyna byla 18 letnia siksa. [...]”

    Hm, mam nadzieje, ze sie tej e-matce ułożyło/ułoży. Także w wykrywaniu w porę zagrożeń dla siebie i dzieci.

    Chcąc nie chcąc przypomina mi się przypadek koleżanki ze studiów która została samotna matką. Wpadła z kolega który był przystojny i z dobrego domu (bogaty i obyty). Koledze się ojcować nie uśmiechało na tym etapie życia, jego rodzicom - też. Przy pomocy zręcznego prawnika przekonali dziewczynę zeby sie zrzekła roszczeń. Ciekawy był jej dalszy erotyczny życiorys bo później kręciła się z typami w rodzaju żołnierzy ruskiej mafii. Zauważ wspólny mianownik jej partnerów.

    To moja znajoma, nie mam odruchu „sama sobie winna” bo widziałem gołym okiem jak wysuszają ja nieporadne żuczki. Namawiać kogoś takiego na „typowy” związek to prawie tak jak leczyć kogoś z bycia gejem.

    Skoro padło słowo „gej” to mi sie nasunął Marek z podejrzeniem kryptogejostwa w nieudanych związkach. Ja nie mysle, ze az tylu gejów (tyle lesbijek) czai sie dookoła, tylko ludzie w sytuacji podobnej do tej dziewczyny wiążą sie z wyrachowania. Potem nie udaje im się nic intymnego wykrzesać i nie mogą patrzeć na swoj „plan B”. Krypto gej/lesbijka to w sumie całkiem niezły przypadek w porównaniu z kims komu sie chce rzygac na widok twojej i tylko twojej twarzy :)
  • aandzia43 24.04.19, 13:59
    >
    > Hm, mam nadzieje, ze sie tej e-matce ułożyło/ułoży. Także w wykrywaniu w porę z
    > agrożeń dla siebie i dzieci.

    Z dalszych wpisów wynika ze ułożyła sobie trwale życie z normalnym gościem, tylko dziecko ma ciągle przerąbane psychicznie* Więc może udało jej się wyjść poza schemat, bo akurat ten nie był w jej przypadku zbyt silny. Czy jej były był kryptogejem? Nie wiem, z tą młodą laską jakiś czas był, nawet dziecko jej zrobił, gdyby był gejem odszedłby do faceta, taki mamy w ostatnich latach klimat ze faceci nie szczypią się tylko wychodzą z szafy.
    Kiedyś w odpowiedzi na czyjś post jak to następne związki są cudne i zdrowe pisałam o moim kuzynie (kontatków nie utrzymuję i chyba bym się wyrzygała będączmuszoną przebywać w tym samym pomieszczeniu). Słaby, średnio bystry, średnio urodziwy, ożenił się młodo z fajną laską jej błędem młodości i konsekwencją trudnego dzieciństwa chyba będąc, bo kuźwa zastanawialiśmy się wszyscy o co kaman choć to on nasza rodzina, nie ona. Jakoś wspólnie ciągnęli ten wózek, chyba nawet się kochali, na pewno mieli dla siebie dużo czułości. I jedno dziecko. Po parunastu latach jej było coraz ciężej być głową domu i zrobiło się na ostro. Przywalił jej parę razy, sprawa o pobicie. Rozpaczał, był w dole strasznym, wcale się nie dziwię, lekko na pewno mu nie było. Ona wyprowadziła się do matki z dzieckiem, on został w soim przedmałżeńskim mieszkaniu. Jeszcze zanim się rozwiedli, zaraz po pobiciu i w trakcie jego czarnej rozpaczy podlewanej alkoholem, pojawiła się Ukrainka. Niebrzydka, w podobnym wieku, chyba całkiem fajna, sprytna, zagospodarowała co tam jeszcze zostało, rozwiodła chłopa do końca i umościła się w jego życiu. Każdy orze jak może, ja dziewczynie źle nie życzę, swój krzyż w postaci tego jełopa dźwigać jak widać musi, niech jej się zwróci i pożytki jakieś niech osiągnie za swój trud. Ale po co ten przydługi wstęp? Otóż mój kuzyn był ojcem. Był. Takim całkiem poprawny, z dzieckiem związanym od początku, obecnym jak najbardziej w jego życiu, dumnym z córki bardzo bo dziewczynka udana. Po rozwodach nie interesuje się córką zupełnie, nie płacił (bo jak teraz to nie wiem), z jej punktu widzenia zniknął, rozpłynął się, zero kontaktu. Ohyda. Za to zdjęcia pasierbicy wrzuca na fejsa. Ohyda do kwadratu.
    Znamienne dla słabych, bardzo miałkich moralnie ludzi i płeć nie ma tu większego znaczenia - dopóki takiemu dbrze i ciepło w dupę i nikt zbyt wiele nie wymaga stać go na czułe gesty, jak się kończy ciepełko i zaczynają wyzwania to Bogu ducha winny obiekt dotychczasowej adoracji wyrzuca za burtę i nie poświęca mu odrobiny uwagi, a kwestia odpowiedzialności za to, co się oswoiło nie istnieje. Pojawia się nowy obiekt na którym może realizować swoją narcystyczną potrzebę grania dobrego czułego człowieka i realizowania tanich wzruszeń. Więc żeby mieć jako taką pewność jak nas w razie Niemca (a jakieś "w razie Niemca" zawsze kiedyś nastąpi) potraktuje nasz partner/ka wypadałoby pewnie wiedzieć, jak do tej pory traktował żywe istoty co je pod swoją opieką miał. Może kobieta z cytowanego przeze mnie postu nie miała możliwości sprawdzić, jak było z elementarnym poczuciem przyzwoitości u jej ęża, a może miała a nie rozpoznała gnoja w człowieku? Nie wiem, w każdym razie ja jej kurwa nie zazdroszczę!


    * "Corka bardzo przezyla odejscie ojca, nic dziwnego. To nie byl weekendowy tatus, tylko taki z prawdziwego zdarzenia. Myl, przewijal, chodzil na spacery, czytal ksiazki, obcalowywal stluczone kolanka, nosil na barana i strugal proce z patykow. To byl facet, o ktorym sie myslalo: jak miec dzieci to tylko z takim. I mam dwoje, o ironio losu. No wiec byl dobrym ojcem, poki byl. Nagle zniknal i nie bylo go wcale.
    Wtedy psycholog dzieciecy mowil, ze dla dziecka takie znikniecie to gorsze niz smierc rodzica. Przy smierci to chociaz wiadomo co sie stalo, jest grob na ktory mozna przyjsc i pogadac. A tak? Dziecko nagle zostaje same, z tysiacem pytan, na ktore nikt mu nie odpowiada."
    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • proteinawy 24.04.19, 20:29
    > Znamienne dla słabych, bardzo miałkich moralnie ludzi i płeć nie ma tu większego znaczenia <

    Mi się wydaje że widziałem gdzieś badania wykazujące statystyczna korelację (negatywna) między samczością osobnika i jego skłonnością do opieki nad potomstwem. Wydaje mi się nawet że widziałem badania (moze nawet tutaj?) wskazujące na to ktory typ przyciąga bardziej kobiety w której fazie cyklu. Dni płodne - bezwzględny brutal, dni niepłodne - opiekuńcza beta. Od razu: to tylko trend, wiec bez problemu można wskazać wyjątki, można czekać na księcia z jakąś szansa na sukces.

    Co do moralności: zgadzam się, tak się nie robi. Staram się przekonać młodszych facetów (znajomi, rodzina), żeby po pierwsze nie przeceniali swoich cnot w tym zakresie, po drugie nie spodziewali się od partnerek ochów i achów za rozwój na tej osi. Większość pań (tak jak chyba Ty) zakłada, że normalny facet widzi ciąże tak matka.
  • aandzia43 24.04.19, 20:53
    proteinawy napisał(a):

    > > Znamienne dla słabych, bardzo miałkich moralnie ludzi i płeć nie ma tu wi
    > ększego znaczenia <
    >
    > Mi się wydaje że widziałem gdzieś badania wykazujące statystyczna korelację (ne
    > gatywna) między samczością osobnika i jego skłonnością do opieki nad potomstwem
    > . Wydaje mi się nawet że widziałem badania (moze nawet tutaj?) wskazujące na to
    > ktory typ przyciąga bardziej kobiety w której fazie cyklu. Dni płodne - bezwz
    > ględny brutal, dni niepłodne - opiekuńcza beta. Od razu: to tylko trend, wiec b
    > ez problemu można wskazać wyjątki, można czekać na księcia z jakąś szansa na su
    > kces.

    A to niby do czego?



    > Co do moralności: zgadzam się, tak się nie robi. Staram się przekonać młodszych
    > facetów (znajomi, rodzina), żeby po pierwsze nie przeceniali swoich cnot w tym
    > zakresie, po drugie nie spodziewali się od partnerek ochów i achów za rozwój n
    > a tej osi. Większość pań (tak jak chyba Ty) zakłada, że normalny facet widzi ci
    > ąże tak matka.

    Czy mógłbyś mnie kurwa nie obrażać? Jaja sobie robisz czy jesteś po prostu bierno-agresywny? Jaką ciążę? Czy ja gdzies pisałam o ciąży, czy może pisałam o braku odpowiedzialności za człowieka co się w jego życiu jest od paru/parunastu lat, ćwierka się nad nim bo się zwyczajnie LUBI SIEBIE w roli tatusia i nagle znika ot tak sobie? Takie zachowania nie mają nic wspólnego z hormonami, brakiem hormonów czy innymi kwestiami istotnymi w początkach rodzicielstwa. Raczej z brakiem kręgosłupa moralnego umożliwiającym bez większych dyskomfortów i swędzenia sumienia wywieźć psa do lasu czy zostawić starego ojca w potrzebie. Ta kategoria.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • proteinawy 24.04.19, 23:55
    > A to niby do czego?

    Do linijki ktora zacytowałem. Najwyraźniej zrobiłem za duży skrót, brak czasu.

    Kroki, ktore opuściłem (jako oczywiste):
    1. Mówisz ze zachowanie X wobec potomstwa podlega identycznej moralnej ocenie niezależnie od płci.
    2. Dla mnie ocena moralna wymaga jako warunków koniecznych wolnej woli i zdolności oceny sytuacji przez podmiot.
    3. Zakres wolnej woli i precyzji informacji jest modyfikowany przez m.in. geny/hormony, wdrukowane wzorce i pochodne.
    4. Pozytywny stosunek do potomstwa może być różny dla obu płci. W szczególności strona z mordercza wielomiesięczna ciąża, niebezpiecznym porodem i wieloletnia nieporadnością młodych moze mieć ustawione wyżej wrodzone mechanizmy gratyfikujace, niz strona ktora nic nie inwestuje w proces.
    5. Wobec mniejszego wsparcia od strony biologicznej, samce motywujemy kulturowym kijem i marchewka, to jedno ze źródeł moralności.

    > Czy mógłbyś mnie kurwa nie obrażać? Jaja sobie robisz czy jesteś po prostu bierno-agresywny? Jaką ciążę? <

    Hm, ewidentnie święta sie skończyły. Nie Andziu, mam autentycznie dobre samopoczucie i jestem zaskoczony reakcją.

    Piszę na zasadzie luźnych skojarzeń. To o ciąży wzięło się z Twojego raportu o parze i ich(?) upragnionej ciąży a następnie facecie który przerzucił się na młoda dupę. Nie znam tych ludzi, opierając sie na Twoim opisie widze kolesia-popychadło (jeżeli nawet własna rodzina widzi go jako kogos kto przestrzelił swoja ligę). Prawdopodobnie psychicznie słaby, być moze tępawy. Przede wszystkim - wygłodzony emocjonalnie, jak większość mężczyzn w długich związkach. Nie znam sytuacji, strzelam, że partnerka nr 2 ustrzeliła go nie samą cipą ale czymś w rodzaju „razem nam sie uda”.

    Na temat Twojej zdecydowanej oceny tego gościa sie nie wypowiadam, Ty znasz sytuacje z pierwszej ręki, masz dane w ręce.

    OK, tośmy sobie pogadali, darz bór, co złego to nie my itd
  • aandzia43 25.04.19, 00:26
    > 2. Dla mnie ocena moralna wymaga jako warunków koniecznych wolnej woli i zdolno
    > ści oceny sytuacji przez podmiot.
    > 3. Zakres wolnej woli i precyzji informacji jest modyfikowany przez m.in. geny/
    > hormony, wdrukowane wzorce i pochodne.
    > 4. Pozytywny stosunek do potomstwa może być różny dla obu płci.

    Stosunek do potomstwa jest na pewno różny u obu płci, z przyczyn ogólnie znanych, ale my w tej rozmowie nie o stosunku do potomstwa na poziomie "pani puci puci do rozowego bobaska, a pan potrzebuje więcej czasu". My o świadomym, konsekwentnym krzywdzeniu człowieka który jest na nas zdany i z którym już nawiązało się więź, bo... bo tak.


    > Hm, ewidentnie święta sie skończyły. Nie Andziu, mam autentycznie dobre samopoc
    > zucie i jestem zaskoczony reakcją.
    >
    > Piszę na zasadzie luźnych skojarzeń. To o ciąży wzięło się z Twojego raportu o
    > parze i ich(?) upragnionej ciąży a następnie facecie który przerzucił się na mł
    > oda dupę. Nie znam tych ludzi, opierając sie na Twoim opisie widze kolesia-popy
    > chadło (jeżeli nawet własna rodzina widzi go jako kogos kto przestrzelił swoja
    > ligę). Prawdopodobnie psychicznie słaby, być moze tępawy. Przede wszystkim - wy
    > głodzony emocjonalnie, jak większość mężczyzn w długich związkach. Nie znam syt
    > uacji, strzelam, że partnerka nr 2 ustrzeliła go nie samą cipą ale czymś w rodz
    > aju „razem nam sie uda”.

    Nie, to nie było o ciąży i wyraźnie to było napisane. To było o porzuceniu dziecka nr 1, które miało 6 lat, z którym ojciec spędzał do tej pory dużo czasu, dla któego był jednym z filarów jego świata i od któego nagle odciął się na resztę życia. To nr 2 nie ma nic do rzeczy. To czym go ustrzeliły partnerki nr 2, 3 czy 4, nie ma to najmniejszego znaczenia dla oceny jego postępowania wobec dziecka nr 1. Przecież ty nie masz problemów z czytaniem ze zrozumieniem, to skąd te zawijasy?
    Nie znam gościa bo to sytuacja z internetów, znam za to mojego kuzyna, wersję soft omawianego, mechanizm ten sam - robienie sobie dobrze dziećmi i ich emocjami, zabawa w dom kiedy jest miło, szukanie nowej piaskownicy kiedy zaczyna się psuć.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 25.04.19, 00:58
    > To było o porzuceniu dzie
    > cka nr 1, które miało 6 lat, z którym ojciec spędzał do tej pory dużo czasu, dl
    > a któego był jednym z filarów jego świata i od któego nagle odciął się na reszt
    > ę życia.

    Jakoś w drugą stronę opowieści o typowej zemście dawnych partnerek na facetach przez ograniczanie lub ucinanie kontaktów z dzieckiem "jednym z filarów jego świata" które są znacznie częstsze nie robią już na Tobie takiego wrażenia :)

    --
    Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć (Lew Starowicz)
  • zawle 25.04.19, 12:38
    urquhart napisał:
    > Jakoś w drugą stronę opowieści o typowej zemście dawnych partnerek na facetach
    > przez ograniczanie lub ucinanie kontaktów z dzieckiem "jednym z filarów jego św
    > iata" które są znacznie częstsze nie robią już na Tobie takiego wrażenia :)
    >

    To jakieś badania na ten temat porównawcze zrobili? Dawaj wyniki w j. polskim- chętnie się zapoznam. A gwoli ograniczania kontaktów z ojcem..znam kilku tatusiów walczących w fundacjach na rzecz praw ojców...mój były mąż też to robi:)) Mojej przyjaciółki mąż też. Obaj niepłacący alimenciarze. To jest dużo bardziej skomplikowana sprawa niż się wydaje. Gdy kobieta rozwiodła się z alkoholikiem, przemocowcem czy innym wadliwym na grubo egzemplarzem, to chyba słabo jej idzie oddawanie dziecka tam gdzie była krzywda. Podobnie gdy były mąż nastawia dziecko przeciwko niej. I tysiąc innych takich niuansów. Mało jest ojców którzy dzieci wychowują a mamusia jest na dochodne. Sytuacja wygląda tam podobnie- znam takich- chcą chronić swoje dzieci i siebie.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • aandzia43 25.04.19, 13:16
    A gwoli ograniczania kontaktów z ojcem..znam kilku tatusi
    > ów walczących w fundacjach na rzecz praw ojców...mój były mąż też to robi:))

    O kurwa! Powiedz ze żartujesz? :-O Chyba mi żuchwa wyskoczyła ze stawów skroniowo-żuchwowych.

    Nie znam żadnej kobiety nachalnie utrudniającej kontakty z dziećmi, znam kilku tatusiów nie interesujących się przychówkiem, mała próbka, może gdzieś indziej jest inaczej. Zadziwiający jest taki jeden, teraz już stary chłop - przestał kontaktować się z dzieckiem z poprzedniego związku, jak go eksia z neksią przestały pilnować. Albo zapomniał, albo szczęśliwy siedział cichutko jak Jasio co go mama przestała gonić do mycia zębów :-D Zresztą do mycia też się nigdy nei garnął, podśmierdywał zawsze. Poza tym inteligentny, bez nałogów, dobrze zarabia, są wieści ze chętnie rucha. Albo lekki Asperger, albo schizoid, często jak tłuk ostatni nie łapie klimatu, w każdym razie pożytki z niego baba jakieś ma.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 25.04.19, 01:22
    proteinawy napisał(a):
    > OK, tośmy sobie pogadali, darz bór, co złego to nie my itd

    Przejrzałem badania że tryb psychopaty u faceta (tzw Ciemna triada) świetnie działa ale skłonienie babek na ONS , ale nie w długoterminowych relacjach. W innym wyszło że zwiększona atrakcyjność ciemnej triady skorelowana jest z cyklem płodnym.
    Czyli walenie w stół może zrobić robi kisiel w gaciach sekretarce ale nie żonie :(


    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • lybbla 25.04.19, 02:12
    urquhart napisał:


    > Przejrzałem badania że tryb psychopaty u faceta (tzw Ciemna triada) świetnie dz
    > iała ale skłonienie babek na ONS , ale nie w długoterminowych relacjach. W inny
    > m wyszło że zwiększona atrakcyjność ciemnej triady skorelowana jest z cyklem płodnym.
    > Czyli walenie w stół może zrobić robi kisiel w gaciach sekretarce ale nie żonie
    > :(

    Jeszcze dodaj wyniki w grupach wiekowych 25- i 35+ czyli co pociąga nieopierzone
    gąski radośnie odkrywające świat a co kręci stare wyjadaczki co nie z jednego pieca jadły a różnica zdań rozpłynie się zostawiając forum w naturalnym stanie, bezruchu.

    Nieprzerobione traumy z lat 25- wracają jak bumerang, brak oporów by zaaplikować na odpowiednie stanowisko u ekscytującego pracodawcy (tak psychopaci mają brak oporów by aplikować i tak, dostają tę robotę na okres próbny) mylony jest z psychopatią.
  • sabat3 25.04.19, 06:35
    urquhart napisał:
    > Czyli walenie w stół może zrobić robi kisiel w gaciach sekretarce ale nie żonie
    > :(

    Na dlugoletnie partnerki to chyba lepiej zadziala walenie NA stole :)
    No bo walenie W stol, to troche na dwoje babka wrozyla. Z jednej strony imponujesz twardoscia, z drugiej - rozczarowujesz slabym celowaniem.
  • zawle 25.04.19, 12:30

    sabat3 napisał:
    > Na dlugoletnie partnerki to chyba lepiej zadziala walenie NA stole :)


    Oj tak....po rozmowach suto zakrapianych bimbrem potwierdzam...wieloletnim mężatkom brakuje ekscytacji:)) Tyle że wyjście z rutyny szybkiego seksu pod kołderką nie jest łatwe i wymaga zaangażowania dwóch stron.

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • urquhart 24.04.19, 21:02
    > > Znamienne dla słabych, bardzo miałkich moralnie ludzi i płeć nie ma tu wi
    > ększego znaczenia <...>
    > Mi się wydaje że widziałem gdzieś badania wykazujące statystyczna korelację (ne
    > gatywna) między samczością osobnika i jego skłonnością do opieki nad potomstwem(...)
    > a tej osi. Większość pań (tak jak chyba Ty) zakłada, że normalny facet widzi ci
    > ąże tak matka.

    Temat jak zgrana płyta ale skoro zabierasz głos to potwierdzam i rozwinę.
    W przyrodzie reguła jest prosta w nielicznych gatunkach monogamicznych samiec i samica opiekują sie potomstwem. W gatunkach niemonogamicznych samce nie interesują sie potomstwem. Za to instynkt samic opieki nad potomstwem jest silniejszy od instynktu przetrwania.
    Ludzie są monogamiczni społecznie, wiec i za rodzicielstwo samców odpowiadają uczucia wyższe i społeczne. Wiec porównywanie sytuacji uczuć rodzicielskich obu płci i podobne oczekiwania świadczą o infantylności i ignorancji.
    Brak docenienia i uznania społecznego roli ojcostwa wyboru jaki musi dokonać mężczyzna którego nie gratyfikują neuroprzekaźniki oczekiwanie nienaturalnej równości to ciemna destrukcyjna strona wpływu feminizmu na małżeństwa .

    W temacie porzucających potomstwo ojców się zgubiłem, bo to ja pisałam o tym a panie udowadniały że mężczyźni tacy nie są. Ojciec mojej żony zerwał kontakty całkowicie z nią i młodszą siostrą w momencie jak poróżnił się z ich matką. Całą energie przerzucił na dziecko z nową partnerką jak. Mój nigdy się mną nie interesował po prostu. Innymi dziećmi swoimi też nie. Nie wiem które jednak gorsze. Za to zrobił miał ogromne uznanie jako artysta. Jeden i drugi nie płacił alimentów i byli nieściągalni. Wiec nie tyle jakieś straszenie , predyspozycje mamy akurat do tego oboje widać w genach.

    --
    "Jak będzie kochająca i wymarzona to da mu.więcej (...) Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji" (aandzia43)
  • sabat3 24.04.19, 21:20
    urquhart napisał:

    > W gatunkach niemonogamicznych samce nie intere
    > sują sie potomstwem. Za to instynkt samic opieki nad potomstwem jest silniejszy
    > od instynktu przetrwania.

    No nie do końca. U wielu stadnych zwierząt, gdy grupę przejmuje nowy samiec alfa, to wybija potomstwo starego i płodzi z samicami swoje dzieci. W tym sensie to dominacja starego samca alfa jest gwarantem przetrwania jego młodych, a nie instynkt macierzyński samic.
  • aandzia43 24.04.19, 21:22

    > Ludzie są monogamiczni społecznie, wiec i za rodzicielstwo samców odpowiadają u
    > czucia wyższe i społeczne.

    Uczucia wyższe? No to jak wyższe to skąd ten syf co niektórzy panowie robią? Chbya sobie strzeliłeś w stopę? :-D


    Wiec porównywanie sytuacji uczuć rodzicielskich obu
    > płci i podobne oczekiwania świadczą o infantylności i ignorancji.
    > Brak docenienia i uznania społecznego roli ojcostwa wyboru jaki musi dokonać mę
    > żczyzna którego nie gratyfikują neuroprzekaźniki oczekiwanie nienaturalnej równ
    > ości to ciemna destrukcyjna strona wpływu feminizmu na małżeństwa .

    Bla bla bla, sratatata i odwracanie kota ogonem, nikt o uczuciach (rodzicielskich) nie pisze, a gratyfikacjach tym bardziej. Raczej o odpowiedzialności za słabsze, takiej jak za psa czy starą matkę. Matka bywa wkurwiająca i śmierdzi, pies sra na dywan, ale przyzwoity człowiek choć nie gratyfikowany nie wyrzuci na śmietnik.


    > W temacie porzucających potomstwo ojców się zgubiłem, bo to ja pisałam o tym a
    > panie udowadniały że mężczyźni tacy nie są. Ojciec mojej żony zerwał kontakty c
    > ałkowicie z nią i młodszą siostrą w momencie jak poróżnił się z ich matką. Całą
    > energie przerzucił na dziecko z nową partnerką jak. Mój nigdy się mną nie inte
    > resował po prostu. Innymi dziećmi swoimi też nie. Nie wiem które jednak gorsze.
    > Za to zrobił miał ogromne uznanie jako artysta. Jeden i drugi nie płacił alime
    > ntów i byli nieściągalni. Wiec nie tyle jakieś straszenie , predyspozycje mamy
    > akurat do tego oboje widać w genach.

    Współczuję tobie i żonie, ale co ma z tego wynikać? Że twój teść to zachwycony sobą i swoim odgrywaniem roli ojca kiedy jest lekko i przyjemnie narcyz? A twój ojciec to narcyz zachwycony wyłącznie sobą? Masz zamiar na przykładzie patologii wyciągać jakieś wnioski ogólne inne niż analiza patologii? Z dwojga złego chyba wolę twojego starego. Tacy ludzie przydają się społeczeństwu, mają masę przydatnych dla otocznia zalet. Pod warunkiem ze nie robią dzieci i nie wchodzą w bliskie relacje z ludźmi nie zaimpregnowanymi tak jak oni na głębsze uczucia.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sabat3 24.04.19, 21:36
    aandzia43 napisała:

    > Matka bywa wkurwiająca i śmierdzi, pie
    > s sra na dywan, ale przyzwoity człowiek choć nie gratyfikowany nie wyrzuci na ś
    > mietnik.

    Na śmietnik to nie, ale obawiam się, że "przyzwoity człowiek" odda w takim wypadku do domu spokojnej (dla reszty domowników) starości, a pieska do schroniska dla zwierząt :)
    Dywan zaś do czyszczenia.
  • aandzia43 24.04.19, 21:50
    sabat3 napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Matka bywa wkurwiająca i śmierdzi, pie
    > > s sra na dywan, ale przyzwoity człowiek choć nie gratyfikowany nie wyrzuc
    > i na ś
    > > mietnik.
    >
    > Na śmietnik to nie, ale obawiam się, że "przyzwoity człowiek" odda w takim wypa
    > dku do domu spokojnej (dla reszty domowników) starości, a pieska do schroniska
    > dla zwierząt :)
    > Dywan zaś do czyszczenia.

    "Przyzwoity człowiek" może i tak ;-) Domy "spokojnej starości" są drogie jak cholera, a umieszczenie rodzica w takim przybytku i bulenie kasy oraz doglądanie sprawy i odwiedziny to jak najbardziej forma rzetelnej opieki - rzadko kto ma możliwość i odporność psychiczną zajmować się kimś wymagającym opieki 24 godziny na dobę. Oddawanie pieska do schroniska to kurestwo, należy znaleźć nowy dom albo uśpić w ostateczności. Moja mama stała się niedawno szczęśliwą posiadaczką kota po dogorywającej właśnie starszej pani. Siostrzenica pani od kilku miesięcy wraz z sąsiadami opiekowała się kociną podczas pobytu właścicielki w szpitalach i hospicjach. Nie porzuciła, nie oddała do schronu na pewną śmierć, nie oddała również pierwszemu lepszemu chętnemu. Sama nie mogła go wziąć, ale w końcu znalazła właściwy z punktu widzenia potrzeb tego konkretnego zwierzęcia dom. Można.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zawle 24.04.19, 22:56
    aandzia43 napisała:
    "Przyzwoity człowiek" może i tak wink Domy "spokojnej starości" są drogie jak cholera, a umieszczenie rodzica w takim przybytku i bulenie kasy oraz doglądanie sprawy i odwiedziny to jak najbardziej forma rzetelnej opieki - rzadko kto ma możliwość i odporność psychiczną zajmować się kimś wymagającym opieki 24 godziny na dobę. Oddawanie pieska do schroniska to kurestwo, należy znaleźć nowy dom albo uśpić w ostateczności. Moja mama stała się niedawno szczęśliwą posiadaczką kota po dogorywającej właśnie starszej pani. Siostrzenica pani od kilku miesięcy wraz z sąsiadami opiekowała się kociną podczas pobytu właścicielki w szpitalach i hospicjach. Nie porzuciła, nie oddała do schronu na pewną śmierć, nie oddała również pierwszemu lepszemu chętnemu. Sama nie mogła go wziąć, ale w końcu znalazła właściwy z punktu widzenia potrzeb tego konkretnego zwierzęcia dom. Można.

    Z tego jasno wynika że przyzwoitość jest zarezerwowana dla kobiet, bo są nagradzane neuroprzekażnikami;)))


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • aandzia43 24.04.19, 23:44

    > Z tego jasno wynika że przyzwoitość jest zarezerwowana dla kobiet, bo są nagrad
    > zane neuroprzekażnikami;)))

    Przyzwoitość jest seksi? ;-)




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • lybbla 24.04.19, 23:57
    proteinawy napisał(a):

    > Dobry seks był dla mnie dostępny tylko w trybie „psychopata”.

    Tryskający, powyższe zdanie świadczy o Twoich preferencjach nic natomiast nie mówi o preferencjach kobiet en masse.


    > Mi się wydaje że widziałem gdzieś badania wykazujące statystyczna korelację (negatywna) między samczością osobnika i jego skłonnością do opieki nad potomstwem. Wydaje mi się nawet że widziałem badania (moze nawet tutaj?) wskazujące na to ktory typ przyciąga bardziej kobiety w której fazie cyklu. Dni płodne - bezwzględny brutal, dni niepłodne - opiekuńcza beta. Od razu: to tylko trend,...

    Czy te badania powtarzano wiele razy (czy jak zwykle na więcej badań tego typu nikt nie chciał łożyć)? Jaka była próba (i dlaczego tylko studenci socjologii)?
    A może raczej chodziło o test koszulkowy i w istocie badano niezgodność MHC
    vs atrakcyjność w różnych fazach cyklu?
    I jak w badaniu definiowano brutala?

    Ale tak, jak najbardziej tak, pierwsze pytanie powinno brzmieć mówimy o ONSach
    czy partnerze na stałe.

    Jak kobiecie podpasujesz to jeden pies czy środek okresu czy dni płodne.
    I całe szczęście, że trzeba iść i kodzić bo zaruchałbyś się na śmierć.

    I radosnego między świętami :)
  • proteinawy 25.04.19, 00:52
    > I radosnego między świętami :)

    Wzajemnie :)

    Tak dawno mnie tu nie było, że zapomniałem, że Cie mam w filtrze.
    Chamstwo, nie ma jak odpowiedzieć na grzeczne życzenia.
    Naprawiłem ustawienia i naprawiam nastawienie:

    O problemach z powtarzalnością "badań" w psychologii, o sofistyce, o jałowości rozmów tryskaczy z nietryskaczami i innych takich pogadamy następnych razem. Ja mam ten problem, żem poczciwy i naiwny jak Kubuś fatalista, a Ty mi tu kluczysz jak nie przymierzając postmodernistyczny wilk. Owszem potrzebuje sobie pogadać, wyprać na wiosnę z mózgu złogi błędów i wyapczeń, złapać wiatr wzagle ale do tego potrzebny jakiś lewacki ksiądz z charyzmą Jana Chrziciela a nie wesoły nihilista.

    Mimo to (czy może "dlatego") - niech Ci się darzy jak najlepiej, niech Ci życie nie szczędzi przyjemności.
  • urquhart 21.04.19, 19:01
    > Może miałem jakiegoś pecha, ale dla mnie feminizm jako temat rozmów nie istniej
    > e. Nawet ze słyszenia. Nie jest tak, że to przedmiot rozważań humanistycznych e
    > lit, a zwyczajni ludzie z ulicy się tym nie zajmują

    He he Sabat, ja częściej mam za temat rozmów shit testy robione przez kobiety od kiedy nauczyłem się je zauważać i na nie odpowiednio odpowiadać.
    Czego i Tobie serdecznie życzę :)


    --
    Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć (Lew Starowicz)
  • sabat3 21.04.19, 19:59
    urquhart napisał:
    > He he Sabat, ja częściej mam za temat rozmów shit testy robione przez kobiety o
    > d kiedy nauczyłem się je zauważać i na nie odpowiednio odpowiadać.
    > Czego i Tobie serdecznie życzę :)

    A moze jakis przyklad?
  • aandzia43 24.04.19, 20:56
    urquhart napisał:

    > > Może miałem jakiegoś pecha, ale dla mnie feminizm jako temat rozmów nie i
    > stniej
    > > e. Nawet ze słyszenia. Nie jest tak, że to przedmiot rozważań humanistycz
    > nych e
    > > lit, a zwyczajni ludzie z ulicy się tym nie zajmują
    >
    > He he Sabat, ja częściej mam za temat rozmów shit testy robione przez kobiety o
    > d kiedy nauczyłem się je zauważać i na nie odpowiednio odpowiadać.
    > Czego i Tobie serdecznie życzę :)

    Co to są shit testy i jak należy na nie odpowiednio odpowiadać?




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • proteinawy 21.04.19, 22:04
    > Czy słyszałeś jego posumowanie że feminizm to jeden zbiorczy shit test który zachodni mężczyźni oblali? <

    Słyszałem, on to rzucił pol zartem, ale trudno sie nie zgodzić. Rozbrajająca jest nijakość i naiwność zachodnich mezczyzn skontrastowana z asertywna męskością nowych „gości”.

    Mysle ze na strategicznym poziomie te panie tak nie stawiają sprawy. Ale właśnie Peterson jakos wreszcie trafił do mnie z opisem czym jest i jak działa mit.
  • zyg_zyg_zyg 20.04.19, 23:08
    Wesołych!
    :-)
  • proteinawy 20.04.19, 23:19
    Wzajemnie zygciu :) I niech Ci sie darzy tak w ogole, człowiek nie ma nigdy czasu powiedziec bliźniemu (a jeszcze bardziej blizniej) coś cieplejszego, dobrze że wyznaczyli specjalne okazje :)
  • songo3000 24.04.19, 17:55
    Witaj Wiaro!

    Kopnięty w dupę przez Urq przejrzałem wątek Proteinowego z shit-testowym rozgałęzieniem. I co? i jajco czyli nihil novi, hehe. Zawleczka i Andzia cały czas zawinięte sreberkiem w swojej wersji rzeczywistości o "miłych ruchaczach" co mówią agresji feee.
    Tyle Wam ze swojego drańskiego życia powiem. Jak waliłem pięścią w stół opierdalając zgromadzonych w sali narad niczym Adolf w "Upadku" to połowa kobiet miała kisiel w majtkach. Skąd wiem? Bo mi to potem szeptały dochodząc.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • zawle 24.04.19, 19:52
    songo3000 napisał:

    > Witaj Wiaro!
    >
    > Kopnięty w dupę przez Urq przejrzałem wątek Proteinowego z shit-testowym rozgał
    > ęzieniem. I co? i jajco czyli nihil novi, hehe. Zawleczka i Andzia cały czas za
    > winięte sreberkiem w swojej wersji rzeczywistości o "miłych ruchaczach" co mówi
    > ą agresji feee.
    > Tyle Wam ze swojego drańskiego życia powiem. Jak waliłem pięścią w stół opierda
    > lając zgromadzonych w sali narad niczym Adolf w "Upadku" to połowa kobiet miała
    > kisiel w majtkach. Skąd wiem? Bo mi to potem szeptały dochodząc.

    Oj songo....wszystko Ci się myli:)) Miły ruchacz ma być miły dla mnie. Do tego świadomość że nie ucieknie z podkulonym ogonem jest rzeczywiście zwilżająca. Byle mi nie walił pięścią w stół w domu- w robocie, na zewnątrz jak najbardziej wskazane. Nijakość, bylejakość, brak kręgosłupa i cienkość nigdy nie była pociągająca.
    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • obrotowy 24.04.19, 21:14
    zawle napisała:
    - dobry seks...

    a co to takiego ?
    bosz dla mnie kazdy seks jest zawsze dobry...

    no, moze z ta rusznica, ze jak vino - czym dluzszy - tym lepszy.
  • lybbla 25.04.19, 00:17
    Sabat zapodał:

    > Niby nie mam takich problemów natury moralno-egzystencjalnej, a w sumie to wybitnie pasuje mi seks z dziewczynami, z którymi mam duchowo blisko i po drodze, nie potrzebuję się czuć draniem i psychopatą. Niemniej - przeciwieństwie do Proteinowego i Ciebie, to ja chyba upadłem moralnie najniżej, z tą różnicą, że emocjonalnie kompletnie tego nie odczuwam.

    Czy ja dobrze widzę: liczba mnoga?
    Co do upadku moralnego najniżej spójrz na autopromocję songo poniżej:
    z podwładnymi i me too# mu nie straszne;)

    songo3000 napisał:

    > Tyle Wam ze swojego drańskiego życia powiem. Jak waliłem pięścią w stół opierdalając zgromadzonych w sali narad niczym Adolf w "Upadku" to połowa kobiet miała kisiel w majtkach. Skąd wiem? Bo mi to potem szeptały dochodząc.

    To mi przypomina sytuację kiedy nie rzekłem ani słowa i nawet nie zdążyłem walnąć pięścią w stół a poziom mojej biernej agresji był tak wielki, że efekt był ten sam.

    Songo połowa z jakiej liczby?

  • zawle 25.04.19, 12:46
    > songo3000 napisał:
    >
    > > Tyle Wam ze swojego drańskiego życia powiem. Jak waliłem pięścią w stół o
    > pierdalając zgromadzonych w sali narad niczym Adolf w "Upadku" to połowa kobiet
    > miała kisiel w majtkach. Skąd wiem? Bo mi to potem szeptały dochodząc.

    Dopiero doczytałam...połowa kobiet szeptała dochodząc:))) Jak ja lubię te historyjki i legendy forumowe:)))


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.