Dodaj do ulubionych

Brak seksu jako kara

27.06.19, 21:55
Jestem 40-letnim mężczyzną w związku małżeńskim od kilkunastu lat. 4 lata temu wydarzyło się coś po czym moja żona zadecydowała że więcej już nie dopuści mnie do siebie. Nie chcę wchodzić w szczegóły. Nie była to zdrada ani żadna krzywda z mojej strony. Faktem jest że żona słowa dotrzymała. Pomimo wielokrotnych prób z mojej strony naprawy naszego związku, propozycji terapii, próśb, gróźb, rozmów itd. sytuacja się nie zmienia. Całkowity brak seksu, czasem zdążają się tylko pieszczoty. Nie pomaga straszenie rozwodem, kochankami itp. Mamy dwie małe córki i tylko dlatego nie zdecydowałem się jeszcze na rozwód. Żonie nie przeszkadza ta sytuacja, dla mnie jest to nie do zniesienia. Każdą próbę zbliżenia blokuje twierdząc że to jest karą za to co się stało. Z drugiej strony jest niekonsekwentna, bo wszelkie pieszczoty i czułości lubi, ale gdy proponuję współżycie to jest szlaban.
Jestem ciekaw jak oceniacie psychologicznie taką postawę, która patrząc z boku wydaje się być absurdalna. Żądza zemsty i zaciekłość kosztem realnego ryzyka rozpadu rodziny.
Edytor zaawansowany
  • sabat3 28.06.19, 07:08
    Skoro nie chcesz wchodziw w kluczowe szczegoly, to ja nie podejmuje sie oceny zachowania zony. Ona z jakichs powodow czuje do Ciebie wstret czy nienawisc - a dlaczego, to juz Ty wiesz. Nie wiem co takiego zrobiles, wiec nie mam danych, by moc sie wypowiedziec.
    Jesli chodzi o strach przed rozbiciem rodziny, to nie masz sie czego bac. To juz jest faktem, a zone masz tylko na papierze.
    Pomoc Ci sie nie da, skoro nie mowisz nam wszystkiego.
  • 3-mamuska 30.06.19, 17:38
    sabat3 napisał:

    > Skoro nie chcesz wchodziw w kluczowe szczegoly, to ja nie podejmuje sie oceny z
    > achowania zony. Ona z jakichs powodow czuje do Ciebie wstret czy nienawisc - a
    > dlaczego, to juz Ty wiesz. Nie wiem co takiego zrobiles, wiec nie mam danych, b
    > y moc sie wypowiedziec.
    > Jesli chodzi o strach przed rozbiciem rodziny, to nie masz sie czego bac. To ju
    > z jest faktem, a zone masz tylko na papierze.
    > Pomoc Ci sie nie da, skoro nie mowisz nam wszystkiego.
    Albo jej wygodnie ze nie musi z nim sypiać ,czasem tak kobiety maja ze po urodziny dzieci samca już nie dopuszczają bo po co.

    Sorry ale chyba tylko zdrada lub jakieś okropne rzeczy jak sex ze zwierzętami ,może spowodować obrazę dla długie lata i obrzydzenie partnerem.

    Znalazła bym sobie kochankę i przestała prosić.
    Nic nie tłumaczy takiego szantażu.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • tes40 30.06.19, 20:39
    Szczerze mówiąc to ja już się czuję zdradzony przez żonę, która przecież ślubowała mi miłość. Co w tej sytuacji oznaczają w ogóle miłość i wierność? W jaki sposób mam kochać żonę i być jej wierny, jeśli ona mi na to nie pozwala, niedopuszczając do bliskości między nami?
  • 3-mamuska 30.06.19, 20:48
    Miłość jest możliwa bez seksu to nie ma nic ze sobą wspólnego. Sęk można uprawiać bez miłości.
    Problem polega na szantażu i z jej i z twojej strony.
    Rozwiedź się skoro ma problemy psychiczne zostaniesz z dziećmi.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • marek.zak1 30.06.19, 21:37
    tes40 napisał(a):

    > Szczerze mówiąc to ja już się czuję zdradzony przez żonę, która przecież ślubowała mi miłość. Co w tej sytuacji oznaczają w ogóle miłość i wierność? W jaki sposób mam kochać żonę i być jej wierny, jeśli ona mi na to nie pozwala, niedopuszczając do bliskości między nami?
    -----------
    Zgadzam się, z tym, że dojście do tego wniosku powinno było zająć ci maksimum 4 miesiące, nie 4 lata.
  • sabat3 01.07.19, 07:31
    marek.zak1 napisał:
    > Zgadzam się, z tym, że dojście do tego wniosku powinno było zająć ci maksimum
    > 4 miesiące, nie 4 lata.

    Nie badz zbyt surowy. Nie wiesz ile Tobie by to w praktyce zajelo. Latwo sie gdyba z boku.
    Tak czy owak, kierunek dobry. Tego typu zwiazkow nie warto ratowac.
  • marek.zak1 01.07.19, 09:35
    sabat3 napisał:
    Nie badz zbyt surowy. Nie wiesz ile Tobie by to w praktyce zajelo. Latwo sie gdyba z boku.
    > Tak czy owak, kierunek dobry. Tego typu zwiazkow nie warto ratowac.
    --------------------
    To kwestia charakteru. Ja ja się w czymś czuję bardzo niekomfortowo, podejmuję decyzję szybko, w lewo albo w prawo. Przeciąganie decyzji niczemu nie służy, bo koszty i tak trzeba będzie ponieść.
  • 3-mamuska 01.07.19, 22:57
    To kwestia charakteru. Ja ja się w czymś czuję bardzo niekomfortowo, podejmuję decyzję szybko, w lewo albo w prawo. Przeciąganie decyzji niczemu nie służy, bo koszty i tak trzeba będzie ponieść.


    Nie ty po prostu jak mały chłopczyk zabierasz zabawki i uciekasz, autor chce ratować rodzine dla dzieci, dla siebie,

    Jakby żona nie mogła uprawiać seksu w ciąży przez 7-8 miesięcy tez byś uciekł? Albo po ciężkim porodzie bała by się zbliżeń? Albo z powodu zaburzeń psychicznych traumy? Depresji czy w trakcie leczenia raka? Tez byś szybko uciekł?
    Kobieta ma problem nie sadze ze gdyby była zdrowa na umyśle stosowałbym takie kary.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • marek.zak1 02.07.19, 07:21
    3-mamuska napisała:


    > Nie ty po prostu jak mały chłopczyk zabierasz zabawki i uciekasz, autor chce ratować rodzine dla dzieci, dla siebie,
    >
    > Jakby żona nie mogła uprawiać seksu w ciąży przez 7-8 miesięcy tez byś uciekł?
    > Albo po ciężkim porodzie bała by się zbliżeń? Albo z powodu zaburzeń psychicznych traumy? Depresji czy w trakcie leczenia raka? Tez byś szybko uciekł?
    > Kobieta ma problem nie sadze ze gdyby była zdrowa na umyśle stosowałbym takie kary.
    ------------------
    Na tym forum ten przypadek to standard:
    "Byliśmy sobie bardzo bliscy. Było zakochanie i zrozumienie, choć ja miałem zawsze większą niż żona potrzebie seksu. Po urodzeniu dzieci żonie generalnie przestało zależeć na seksie. Cynicznie można to podsumować że chodziło jej tylko o to żeby mieć dzieci"

    Facet został wzięty, jako najlepszy z dostępnych ,dostarczyciel genów, dóbr i potencjalny dobry ojciec i odstawiony. To tego konsekwencja.




  • sabat3 02.07.19, 07:22
    3-mamuska napisała:
    > Nie ty po prostu jak mały chłopczyk zabierasz zabawki i uciekasz, autor chce ra
    > tować rodzine dla dzieci, dla siebie,

    Rownie dobrze Marek moglby argumentowac, ze odszedlby szybko, by nauczyc swoje dzieci zyciowego zdecydowania. Coz dziala lepiej od praktycznego przykladu.
    Tak to jest, ze ludzie bardzo lubia motywowac swoje czyny czyms szlachetnym. A to dobro dzieci, a to obrona moralnosci, a to wspolczucie i ematia.
    Taka szlachetna i dobra persona moze dla dobra dzieci i w obronie umierajacej milosci przez lata tkwic w jakims pseudo-zwiazku, a potem wygrywa miliony na loterii, albo niespodzianie zjawia sie inny zyciowy "Swiety Mikolaj" i cala szlachetnosc razem z dobrem spierdalaja w podskokach :)
    I to nie jest rzadkie zaklamanie, a raczej typowa reakcja ludzkiego umyslu. Prostym zaleznosciom opartym na transakcjach i kalkulacji nadajemy pietrowe uzasadnienia, ktore sa w gruncie rzeczy zupelnie niepotrzebne. Umysl podejmuje decyzje na bazie kalkulacji bilansu zyskow i strat.

  • dobroslaw 02.07.19, 13:22
    Urodziwa Joanna Mucha urodziła dziecko w wieku 20 lat, jednak namiętny związek nie przetrwał próby czasu, rozpadł się gdy miała 35 lat
  • dobroslaw 02.07.19, 13:33
    PS.
    www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/joanna-mucha-ma-dwoch-facetow-mucha-ma-kredyt-z-dwoma-mezczyznami/cv5p3ee#slajd-8
  • marek.zak1 02.07.19, 14:37
    dobroslaw napisał(a):

    > Urodziwa Joanna Mucha urodziła dziecko w wieku 20 lat, jednak namiętny związek nie przetrwał próby czasu, rozpadł się gdy miała 35 lat
    ------------------
    Moja córka na studiach pracowała w niemieckim call center i dzwoniła do Niemców, którzy zalegali ze spłata kredytów. Nazwała się Anna Fliege, czyli Anna Mucha.Nie wiem, co ją zainspirowało, czy aktorka,. czy polityczka.
  • dobroslaw 02.07.19, 14:44
    marek.zak1 napisał:

    > dobroslaw napisał(a):
    >
    > > Urodziwa Joanna Mucha urodziła dziecko w wieku 20 lat, jednak namiętny zw
    > iązek nie przetrwał próby czasu, rozpadł się gdy miała 35 lat
    > ------------------
    > Moja córka na studiach pracowała w niemieckim call center i dzwoniła do Niemców
    > , którzy zalegali ze spłata kredytów. Nazwała się Anna Fliege, czyli Anna Mucha
    > .Nie wiem, co ją zainspirowało, czy aktorka,. czy polityczka.

    Ta inteligentna dziewczyna wyszła być może z "dokuczliwej muchy" zważywszy na zagadnienie kredytów trudnych.

    Kolega kiedyś powiedział że pracuje w banku w dziale "kredytów trudnych". Zaskoczony żargonem spytałem, czy to on czyni te kredyty trudnymi:))
  • sabat3 02.07.19, 19:13
    dobroslaw napisał(a):

    >Zasko
    > czony żargonem spytałem, czy to on czyni te kredyty trudnymi:))

    Raczej "trudni" klienci ;)
    Sa tacy, ktorzy w ciagu kilku sekund potrafia podniesc czlowiekowi cisnienie tak bardzo, ze gdybys nie byl po drugiej strony lady, to byloby mordobicie. To jedna z podstawowych wad bezposredniej pracy z klientem. Musisz dac wizytowke w sytuacji, gdy najchetniej dalbys w ryj ;)
  • dobroslaw 02.07.19, 20:49
    Za komuny pracowałem 3 tygodnie w banku, bo odszedłem z uczelni po wojsku i wybierałem się na emigrację - z 4-dniową wycieczką Orbisu do Londynu, taki był plan i powiódł się - w Londynie spędziliśmy 2 lata i dostaliśmy wizy imigracyjne do Kanady. Ponieważ we wniosku o wizę brytyjską od Orbisu była rubryka zatrudnienie, od ręki dostałem pracę w banku, pieczątkę na wniosku wizowym z banku, po czym od razu złożyłem wypowiedzenie:)) 3 tygodnie wszystko. Dyrektorka nawet nie spytała dlaczego odchodzę. A dyrektorkę spotkałem w londyńskim oddziale PKO rok później.
  • dobroslaw 02.07.19, 21:20
    Reasumując - życie każdego człowieka jest trudne
  • marek.zak1 02.07.19, 14:40
    I jeszcze Dobrosławie szczypta miłosnej poezji:


    Przy tobie jestem,
    Z tobą się pieszczę,
    Na tobie leżę,
    W tobie...
    kocham się szczerze:).


  • dobroslaw 02.07.19, 14:49
    Erotyka i erotyki są tak piękną sferą naszego życia...
  • dobroslaw 02.07.19, 14:50
    Ciekawe jak wielu ludzi bilansując życie u schyłku, żałuje że nie kochało więcej...
  • marek.zak1 02.07.19, 14:21
    sabat3 napisał:


    > Tak to jest, ze ludzie bardzo lubia motywowac swoje czyny czyms szlachetnym.
    -----------------
    Bingo. Kążdy chce we własnych oczach wyglądać zajebisto.
    -----------------
    I to nie jest rzadkie zaklamanie, a raczej typowa reakcja ludzkiego umyslu. Prostym zaleznosciom opartym na transakcjach i kalkulacji nadajemy pietrowe uzasadnienia, ktore sa w gruncie rzeczy zupelnie niepotrzebne. Umysl podejmuje decyzje na bazie kalkulacji bilansu zyskow i strat.
    ----------------
    Oczywiście, z tym, że człowiek często woli chujowe tu, niż niewiadome / nieznane gdzie indziej i to jest częstym argumentem, żeby niczego nie zmieniać.
  • 3-mamuska 02.07.19, 20:04
    Przepraszam a gdzie autor napisał ze nie ma miłości?
    Wręcz są pieszczoty ,nie ma tylko penetracji. A dzieci raczej na to nie patrzą.
    Trzeba umieć pracować nad związkiem ,a nie uciekać , przy pierwszych problemach ,bo nie jest idealnie.
    Żaden związek nie jest idealny.
    Nie mówi tkwić do śmierci ,ale nie stawić tylko i wyłącznie swojej racji nad wszystkim i uciekać bo coś nie gra.
    Każdemu należy dawać szanse.

    Napisałam z również żeby znaleść sobie kochankę skoro żona stosuje takie czy inne wymyślne kary. A reszta jest ok.
    A później ze jeżeli trzeba zabrać dzieci i odejść ,bo nie wyobrażam sobie zostawić dzieci z chora kobietą.

    Odniosłam się do wypowiedzi ze po 3 miesiącach ucieka. Dla mnie to niedojrzałe.
    Owszem gdyż wiązek się zaczyna i coś mocno nie gra już na początku to nie ma sensu go kontynuować.
    Tu były już dzieci i dlatego autor próbuje włączyć.
    Jednak cierpliwość się kiedyś kończy.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • tes40 02.07.19, 22:25
    3-mamuska napisała:

    > Przepraszam a gdzie autor napisał ze nie ma miłości?
    > Wręcz są pieszczoty ,nie ma tylko penetracji. A dzieci raczej na to nie patrzą
    > .
    > Trzeba umieć pracować nad związkiem ,a nie uciekać , przy pierwszych problemach
    > ,bo nie jest idealnie.
    > Żaden związek nie jest idealny.
    > Nie mówi tkwić do śmierci ,ale nie stawić tylko i wyłącznie swojej racji nad ws
    > zystkim i uciekać bo coś nie gra.
    > Każdemu należy dawać szanse.
    >
    > Napisałam z również żeby znaleść sobie kochankę skoro żona stosuje takie czy i
    > nne wymyślne kary. A reszta jest ok.
    > A później ze jeżeli trzeba zabrać dzieci i odejść ,bo nie wyobrażam sobie zosta
    > wić dzieci z chora kobietą.
    >
    > Odniosłam się do wypowiedzi ze po 3 miesiącach ucieka. Dla mnie to niedojrzałe.
    >

    Ucieczka nie zawsze oznacza wyprowadzkę z domu. Moja żona codziennie ucieka: od problemów w naszym związku i ze swoimi emocjami, od rozmowy ze mną, od bliskości, od moich prób ratowania rodziny itd. Żyje w ciągłym lęku i jednocześnie boi się z nim walczyć.
  • dobroslaw 01.07.19, 13:44
    tes40 napisał(a):

    > Szczerze mówiąc to ja już się czuję zdradzony przez żonę, która przecież ślubo
    > wała mi miłość. Co w tej sytuacji oznaczają w ogóle miłość i wierność? W jaki s
    > posób mam kochać żonę i być jej wierny, jeśli ona mi na to nie pozwala, niedopu
    > szczając do bliskości między nami?

    Jesteś inteligentnym człowiekiem, bo tylko tacy potrafią wyjść poza idiotyczną konotację słowa zdrada będącą w obiegu. O wiele straszniejsze zdrady, betrayal, potrafią dziać się w związkach monogamicznych, jak Twój.
  • dobroslaw 28.06.19, 11:33
    Ciekawa sytuacja, skoro żona jak piszesz "niekonsekwentnie" nadal lubi "wszelkie pieszczoty i czułości", a odmawia tylko penetracji...

    No to wygląda jednak na ogólną niechęć do penetracji, nie tylko z mężem, skoro ona mimo gier wstępnych zachowuje zdolność uniknięcia penetracji przez lata całe...

    Może więc "kara za" nie wiemy co, nie napisałeś, jest tylko wymówką pozwalającą unikać znienawidzonej penetracji?
  • dobroslaw 28.06.19, 11:34
    mimo gier wstępnych zachowuje zdolność do rezygnacji z penetracji przez lata całe
  • marek.zak1 28.06.19, 11:37
    Stawiam na usunięcie ciąży bez reakcji z jego strony. Nie pisze o tym, bo jest to karalne z urzędu.
  • sabat3 28.06.19, 11:49
    marek.zak1 napisał:
    > Stawiam na usunięcie ciąży bez reakcji z jego strony. Nie pisze o tym, bo jest
    > to karalne z urzędu.

    Wtedy to on moglby miec pretensje.
    Raczej cos, co mogloby go skompromitowac w naszych oczach - to by wyjasnialo unikanie szczegolow.
  • dobroslaw 28.06.19, 11:52
    Może para była umówiona na to że zawsze najpierw ona dochodzi, a dopiero po niej partner, raz nie wyszło i...
  • dobroslaw 28.06.19, 11:53
    Żona - wiele na to wskazuje - ma naturę bardzo wymagającej perfekcjonistki
  • dobroslaw 28.06.19, 11:50
    Może zawiódł partnerkę jeśli chodzi o umówioną antykoncepcję, np. nie wyskoczył i za to jest karany. Ale mówię już ogólnie o wszystkich facetach, bo skoro Tes woli zachować konkret w dyskrecji, to forum musi i może procedować bez znajomości tego istotnego szczegółu.
  • dobroslaw 28.06.19, 12:40
    "Jestem ciekaw jak oceniacie psychologicznie taką postawę, która patrząc z boku wydaje się być absurdalna. Żądza zemsty i zaciekłość kosztem realnego ryzyka rozpadu rodziny. "

    Jest imho niezwykła postawa, prosząca się o diagnostykę specjalistów psychologii.
  • tes40 28.06.19, 13:54
    Sytuacja jaka zaistniała 4 lata temu była związana z powtarzającymi się agresywnym zachowanianiami żony wobec mnie. Przez długi czas broniłem się przed tym sam. W końcu wezwałem policję, potem przyjechało pogotowie, które zabrało żonę na obserwację do szpitala psychiatrycznego. Badanie nie wykazało choroby psychicznej tylko zaburzenia emocjonalne. Później inny psychiatra zdiagnozował chwiejność emocjonalną. Żona nie może mi wybaczyć tej interwencji i wizyty w szpitalu, która nie była bezpośrednio z mojej inicjatywy tylko decyzją lekarza pogotowia.
    Tyle tytułem wyjaśnienia. Sprawy te są dla mnie bardzo trudne i bolesne, dlatego miałem opór żeby napisać o tym od razu.
  • dobroslaw 28.06.19, 14:20
    Rozumiem. Chwiejność emocjonalna, kontrola/władza nad partnerem. Czy czytałeś o zaburzeniu o nazwie borderline?
  • tes40 28.06.19, 14:29
    To raczej nie borderline. Typ impulsywny. Nieprzewidywalne zmiany nastroju, nagłe wybuchy złości i agresji(słownej) bez wyraźnej przyczyny i bez zwracania uwagi na konsekwencje
  • tes40 28.06.19, 14:35
    Te zachowania jednak nie mają specjalnie związku z całkowicie chłodną i zdecydowaną postawą unikania seksu. Przy moich próbach zbliżenia żona wyjątkowo jednoznacznie podaje przyczynę braku seksu jak kary wobec mnie. Twierdzi że jest to decyzja niedwołalna.
  • dobroslaw 28.06.19, 14:41
    tes40 napisał(a):

    > Te zachowania jednak nie mają specjalnie związku z całkowicie chłodną i zdecydo
    > waną postawą unikania seksu. Przy moich próbach zbliżenia żona wyjątkowo jednoz
    > nacznie podaje przyczynę braku seksu jak kary wobec mnie. Twierdzi że jest to d
    > ecyzja niedwołalna.


    Cóż, ewidentnie nie możesz wpłynąć na żonę, więc wydaje się że wszystko co Ci zostało to decyzje o własnym przyszłym życiu.
  • dobroslaw 28.06.19, 14:44
    A jak wy w ogóle funkcjonujecie w tej sytuacji, tak sobie mieszkacie spokojnie tyle że z karą od żony która cię kiedyś lała, ale już nie leje?
  • tes40 28.06.19, 14:53
    Mieszamy razem tylko z powodu dzieci, które mnie potrzebują.
  • zawle 28.06.19, 14:58
    chłopy to są dziwne jednak..żona go oklepuje, a ten się martwi tym że go nie dopuszcza

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • kag73 28.06.19, 15:29
    "'chłopy to są dziwne jednak..żona go oklepuje, a ten się martwi tym że go nie dopuszcza"

    Martwic sie moze i tym i tym i zapewne sie matwi. Jakby dopuszczala mialby jedna rzecz mniej do matwienia sie.
  • mabelle2000 04.07.19, 08:58
    tes40 napisał(a):

    > Sytuacja jaka zaistniała 4 lata temu była związana z powtarzającymi się agresyw
    > nym zachowanianiami żony wobec mnie. Przez długi czas broniłem się przed tym sa
    > m. W końcu wezwałem policję, potem przyjechało pogotowie, które zabrało żonę na
    > obserwację do szpitala psychiatrycznego. Badanie nie wykazało choroby psychicz
    > nej tylko zaburzenia emocjonalne. Później inny psychiatra zdiagnozował chwiejno
    > ść emocjonalną. Żona nie może mi wybaczyć tej interwencji i wizyty w szpitalu,
    > która nie była bezpośrednio z mojej inicjatywy tylko decyzją lekarza pogotowia.
    > Tyle tytułem wyjaśnienia. Sprawy te są dla mnie bardzo trudne i bolesne, dlateg
    > o miałem opór żeby napisać o tym od razu.

    Uscislijmy- zona jest agresywna i jak sam twierdzisz - jestes ofiara przemocy. Gdzie w tym czasie byly/ sa dzieci ? Pozwalasz na to aby byly swiadkiem takich scen w domu ? Krzykow, wrzaskow, wyzwisk ? Nic z tym nie robisz ? Wzywasz policje liczac, ze "przywola do porzadku" zone, a potem leziesz do niej jakby nigdy nic, bo chce Ci sie fiuta zamoczyc ? Skad zdziwienie i pretensje, ze wredna baba nie chce nog rozkladac ? Naprawde to jest Twoj jedyny i najwiekszy problem ???
  • tes40 04.07.19, 09:15

    > Uscislijmy- zona jest agresywna i jak sam twierdzisz - jestes ofiara przemocy.
    > Gdzie w tym czasie byly/ sa dzieci ? Pozwalasz na to aby byly swiadkiem takich
    > scen w domu ? Krzykow, wrzaskow, wyzwisk ? Nic z tym nie robisz ? Wzywasz polic
    > je liczac, ze "przywola do porzadku" zone, a potem leziesz do niej jakby nigdy
    > nic, bo chce Ci sie fiuta zamoczyc ? Skad zdziwienie i pretensje, ze wredna bab
    > a nie chce nog rozkladac ? Naprawde to jest Twoj jedyny i najwiekszy problem ??
    > ?
    Dlaczego zakładasz że nic nie robiłem?
    Została założona niebieska karta i okresowa kontrola policji. Sprawa trafiła do sądu rodzinnego, który wprowadził nadzór kuratora nad żoną Przez rok sytuację monitorował też OPS. Nie pozwalam żonie na żadne agresywne zachowania wobec mnie i dzieci i za każdym razem reaguję, jednak nie jestem w stanie kontrolować sytuacji 24h na dobę. Generalnie żona się uspokoiła, co kilka tygodni zdążają się jej jakie gwałtowniejsze wybuchy złości, ale nie jest to to samo co kilka lat temu. W tej chwili problem polega na tym że zmieniła formę agresji wobec mnie, odmawiając mi całkowicie seksu.
  • mabelle2000 04.07.19, 11:56
    tes40 napisał(a):

    > Dlaczego zakładasz że nic nie robiłem?
    > Została założona niebieska karta i okresowa kontrola policji. Sprawa trafiła do
    > sądu rodzinnego, który wprowadził nadzór kuratora nad żoną Przez rok sytuację
    > monitorował też OPS. Nie pozwalam żonie na żadne agresywne zachowania wobec mn
    > ie i dzieci i za każdym razem reaguję, jednak nie jestem w stanie kontrolować s
    > ytuacji 24h na dobę. Generalnie żona się uspokoiła, co kilka tygodni zdążają si
    > ę jej jakie gwałtowniejsze wybuchy złości, ale nie jest to to samo co kilka lat
    > temu. W tej chwili problem polega na tym że zmieniła formę agresji wobec mnie,
    > odmawiając mi całkowicie seksu.

    Facet, tlumacze jeszcze raz, bo widze ze nie dociera. Wedlug Twojej logiki, gdyby baba sie zmusila do dawania Ci dupy, to wszystko byloby cudownie. Albo masz najebane we lbie, albo nie zdajesz sobie sprawy z wagi problemow w Twoim zwiazku.
  • aandzia43 04.07.19, 12:08
    > Facet, tlumacze jeszcze raz, bo widze ze nie dociera. Wedlug Twojej logiki, gd
    > yby baba sie zmusila do dawania Ci dupy, to wszystko byloby cudownie. Albo masz
    > najebane we lbie, albo nie zdajesz sobie sprawy z wagi problemow w Twoim zwiaz
    > ku.

    Podpisuję się pod każdym słowem, Mabelle. Ciągle mnie zdumiewa ludzka głupota, baba mu sfiksowała (nie wiemy jeszcze na ile sam się do tego przyłożył do toksycznych układów w domu), a ten będzie się zalił ze mu dupy nie daje. Jakby mnie tramwaj przejechał to chyba bym do cholery nie skarżyła łzawo ze miał brzydki kolor.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zawle 04.07.19, 13:45
    a jakbyś se chciała pierdyknąć focię na FB z wypadku? Wtedy kolor miałby znaczenie. Może by fatalnie wyglądał w połączeniu z manicurem na twojej martwej nodze?

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 04.07.19, 19:48
    aandzia43 napisała:
    > Podpisuję się pod każdym słowem, Mabelle. Ciągle mnie zdumiewa ludzka głupota,
    > baba mu sfiksowała (nie wiemy jeszcze na ile sam się do tego przyłożył do toksy
    > cznych układów w domu), a ten będzie się zalił ze mu dupy nie daje. Jakby mnie
    > tramwaj przejechał to chyba bym do cholery nie skarżyła łzawo ze miał brzydki k
    > olor.

    Tutaj jest jasny schemat pana wychowanego przez przemocowa albo chlodna matke. Dlatego brak ciepla i akceptacji nie przeszkadzal mu w odczuwaniu popedu seksualnego wobec zony. Nawet sam fakt, ze od poczatku zaakceptowal taki zwiazek jest dotkliwie symptomatyczny.
    Stad rada Dobroslawa, by pan sie solodnie przepracowal u psycha jest bardzo madra i spostrzegawcza.
    Autor watku ma tez bardzo specyficzny sposob pisania - jakby zdawal raport przed przelozonym albo dowodca w wojsku. Czuc, ze apodyktyczna mamusia lub tatus czesto brali go "na dywanik".
    Smutne.
  • bgz0702 05.07.19, 09:41
    sabat3 napisał:

    > Autor watku ma tez bardzo specyficzny sposob pisania - jakby zdawal raport prze
    > d przelozonym albo dowodca w wojsku. Czuc, ze apodyktyczna mamusia lub tatus cz
    > esto brali go "na dywanik".
    > Smutne.

    Fajnie sobie pogadać. Zawsze jest temat pod dyskusję, ale autor wątku ma "specyficzny sposób pisania jakby zdawał raport" poniewaz ta historia nie ma osobistego stosunku, odniesienia do głebokich emocji i przeżyć. Rys psychopaty i kłamca albo nie mający co robić człowiek poszukujący uwagi :) gada tu sam że sobą w podobnym stylu ale pod różną ksywą. Czy ja mam manie przesladowcza? :)) Tak widze te specyfike :( ale tatuś czy mamusia niewykluczeni. Temat w każdym razie się kręci, uwaga jest i mozna pogadac
  • zawle 05.07.19, 10:51
    bgz0702 napisała:
    poniewaz ta historia nie ma osobiste
    > go stosunku, odniesienia do głebokich emocji i przeżyć. Rys psychopaty i kłamca
    > albo nie mający co robić człowiek poszukujący uwagi :)

    Niekoniecznie. Czasami ludzie właśnie najbardziej bagatelizują najpoważniejsze problemy bo są dla nich zbyt ciężkie do "sprzątania" a zwracają nadmierną/nieadekwatną uwagę na te z którymi są w stanie się zmierzyć. Poza tym on jako mężczyzna może nie czuć się tak zagrożony przemocą jak by czuła się na jego miejscu kobieta. A po trzecie....ludzie na problemy reagują różnie- obśmiewają, relacjonują jakby to nie ich dotyczyło, upychają po kątach.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • bgz0702 05.07.19, 11:23
    zawle napisała:

    > Niekoniecznie. Czasami ludzie właśnie najbardziej bagatelizują najpoważniejsze
    > problemy bo są dla nich zbyt ciężkie do "sprzątania" a zwracają nadmierną/niead
    > ekwatną uwagę na te z którymi są w stanie się zmierzyć. Poza tym on jako mężczy
    > zna może nie czuć się tak zagrożony przemocą jak by czuła się na jego miejscu k
    > obieta. A po trzecie....ludzie na problemy reagują różnie- obśmiewają, relacjon
    > ują jakby to nie ich dotyczyło, upychają po kątach.
    >
    Oczywiście że mogę się mylić, wzięłam pod uwagę, wszystko co piszesz. On nie upycha po kątach, istotny wysuwa się na prowadzanie wbrew logice ale logika seks niekoniecznie są w parze, za to tematycznie i do preferencji uzytkownikow forum. Kontrowersja i niestandardowosc plus mały udział i ...wychodzi na to że mam mamie przesladowcza:)) on tu występuje jeszcze w kilku nickach, dopowiada poprzez inne historie i radzi :) mania przesladowcza jak nic :))
  • mabelle2000 05.07.19, 11:31
    bgz0702 napisała:

    > Oczywiście że mogę się mylić, wzięłam pod uwagę, wszystko co piszesz. On nie up
    > ycha po kątach, istotny wysuwa się na prowadzanie wbrew logice ale logika seks
    > niekoniecznie są w parze, za to tematycznie i do preferencji uzytkownikow forum
    > . Kontrowersja i niestandardowosc plus mały udział i ...wychodzi na to że mam m
    > amie przesladowcza:)) on tu występuje jeszcze w kilku nickach, dopowiada poprze
    > z inne historie i radzi :) mania przesladowcza jak nic :))

    Mam podobne wrazenie. Bez sensu karmic trolla.
  • bgz0702 05.07.19, 12:07
    mabelle2000 napisała:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > Oczywiście że mogę się mylić, wzięłam pod uwagę, wszystko co piszesz. On
    > nie up
    > > ycha po kątach, istotny wysuwa się na prowadzanie wbrew logice ale logika
    > seks
    > > niekoniecznie są w parze, za to tematycznie i do preferencji uzytkownikow
    > forum
    > > . Kontrowersja i niestandardowosc plus mały udział i ...wychodzi na to że
    > mam m
    > > amie przesladowcza:)) on tu występuje jeszcze w kilku nickach, dopowiada
    > poprze
    > > z inne historie i radzi :) mania przesladowcza jak nic :))
    >
    > Mam podobne wrazenie. Bez sensu karmic trolla.

    Ale może jest potrzeba obgadania systemu bo zle kobiety są w roli głównej a z nimi seks, więc jakby nie było potrzeba jest:) zresztą tłumienie emocji w takiej sytuacji jest niepokojące, za porządny człowiek;)) za mało chce, odrobina seksu??:) Boże weź broń ich wspólne dzieci :)) rodzice mają odpały, oboje do konsultacji lekarskiej :) brawo dobroslaw:))
  • dobroslaw 05.07.19, 12:38
    Z siebie się śmiejesz bgz. A test40 który doświadcza takiego ataku na swoją tożsamości w domu, od bgz doświadcza tu tego samego.
  • bgz0702 05.07.19, 12:43
    dobroslaw napisał(a):

    > Z siebie się śmiejesz bgz. A test40 który doświadcza takiego ataku na swoją toż
    > samości w domu, od bgz doświadcza tu tego samego.

    Nie loppe, nie śmieje się z Chłopa, życzę mu żeby nie męczył się w swojej skórze, skrywanie emocji zapedzi go do grobu, a po drodze straci jeszcze wiele
  • dobroslaw 05.07.19, 12:49
    Wydaje mi się że nic, null, nie napisałaś do 12:43 na temat przedstawiony przez testa40, trollowałaś nieuprzejmie wobec autora wątku. Niekulturalnie.
  • bgz0702 05.07.19, 12:51
    dobroslaw napisał(a):

    > Wydaje mi się że nic, null, nie napisałaś do 12:43 na temat przedstawiony przez
    > testa40, trollowałaś nieuprzejmie wobec autora wątku. Niekulturalnie.

    Pozdrawiam :)
  • bgz0702 05.07.19, 12:46
    dobroslaw napisał(a):

    > Z siebie się śmiejesz bgz. A test40 który doświadcza takiego ataku na swoją toż
    > samości w domu, od bgz doświadcza tu tego samego.

    Może trzeba się zastanowić czemu temat przygnal tyle opowiesci od różnych nickow? Co ludziom leży na sercu?
  • zawle 05.07.19, 13:58
    mabelle2000 napisała:
    > > . Kontrowersja i niestandardowosc plus mały udział i ...wychodzi na to że
    > mam m
    > > amie przesladowcza:)) on tu występuje jeszcze w kilku nickach, dopowiada
    > poprze
    > > z inne historie i radzi :) mania przesladowcza jak nic :))
    >
    > Mam podobne wrazenie. Bez sensu karmic trolla.

    A mnie zastanawia że jak tylko pojawi się nowy nick to zaraz każdy pisze..troll. Nie żebym była pewna że nim nie jest. Nawet jak jest, to co? Pogadamy sobie. A jak nie jest? Spieprzy w podskokach. Bo jego życiowe rozterki są tak gównowarte że aż uważane na trollowanie. A ja to się bgz odniosłam do tego, że reakcje ludzkie są różne. Pracujesz/pracowałaś w szkolnictwie. Kojarzysz takie dzieciaki co nabroiły i się chichrały jak opętane? Co nauczyciela do szału doprowadzało bo gówniarz nie dość że uciążliwy to jeszcze się naśmiewa? Bardzo wiele osób śmieje się w chwilach zdenerwowania. A małym dzieciom to się już permanentnie plącze.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • bgz0702 05.07.19, 14:29

    > A mnie zastanawia że jak tylko pojawi się nowy nick to zaraz każdy pisze..troll
    > . Nie żebym była pewna że nim nie jest. Nawet jak jest, to co? Pogadamy sobie.
    > A jak nie jest? Spieprzy w podskokach. Bo jego życiowe rozterki są tak gównowar
    > te że aż uważane na trollowanie. A ja to się bgz odniosłam do tego, że reakcje
    > ludzkie są różne. Pracujesz/pracowałaś w szkolnictwie. Kojarzysz takie dzieciak
    > i co nabroiły i się chichrały jak opętane? Co nauczyciela do szału doprowadzało
    > bo gówniarz nie dość że uciążliwy to jeszcze się naśmiewa? Bardzo wiele osób ś
    > mieje się w chwilach zdenerwowania. A małym dzieciom to się już permanentnie pl
    > ącze.
    >
    >
    Kojarzą. Kojarzę różne typy. Wiem do czego się odnioslas. Np na balu przebierańców łatwo się wyzywa od patologii. To coś jak "niefirmowanie wlasna twarza" gdy/ i "sytuacja czyni zlodziejem" :)

    Warto pogadać, nowe nicki jak są to ich nie widzę, albo są wszystkie do siebie podobne, albo brak mi wrażliwości
  • dobroslaw 05.07.19, 14:37
    Zawle ma rację. Dodam że nigdy nie prezentowałem siebie na forum jako osoby w innym wieku niż jestem, z inną liczbą dzieci niż mam itd., słowem nie oszukiwałem. Nick zmieniłem z powodów zewnętrznych, z powodów z realu, a nie z forum i mam do tego prawo, dlatego jest nieuprzejme nazywanie mnie przez kogoś dawnym Nickiem. Dziękuję Markowi i Sabatowi.
  • bgz0702 05.07.19, 14:59
    dobroslaw napisał(a):

    > Zawle ma rację. Dodam że nigdy nie prezentowałem siebie na forum jako osoby w i
    > nnym wieku niż jestem, z inną liczbą dzieci niż mam itd., słowem nie oszukiwałe
    > m. Nick zmieniłem z powodów zewnętrznych, z powodów z realu, a nie z forum i ma
    > m do tego prawo, dlatego jest nieuprzejme nazywanie mnie przez kogoś dawnym Nic
    > kiem. Dziękuję Markowi i Sabatowi.

    Ciężko Cię określić jakimś imieniem bo od czasów loppego było ich kilka, a za czasów loppego też co najmniej dwa, raz się zapomniałeś i prowadziłes dyskusję pod drugim nickiem, zdaje się z sabatem (?), zresztą mało sympatyczną z tego co pamiętam, dlatego przypisuje ci te przebrania. A i ze mną też miałeś taka przygodę wrednawa pod przebraniem już nie jako loppe, stąd śmieje się że mam manie przesladowcza bo to twoje slowa:)
  • dobroslaw 05.07.19, 15:02
    Rzucasz się na każdego i każdą nową postać na forum jako trolla więc zachowujesz się paranoicznie (nie mania prześladowcza bo te osoby zakładają wątki i w ogóle do ciebie nie piszą)
  • bgz0702 05.07.19, 15:24
    dobroslaw napisał(a):

    > Rzucasz się na każdego i każdą nową postać na forum jako trolla więc zachowujes
    > z się paranoicznie (nie mania prześladowcza bo te osoby zakładają wątki i w ogó
    > le do ciebie nie piszą)

    Ok. Zmiana diagnozy. Przyjmuje z pokorą. Pewnie za dużo podobieństw i wyjątkowo duzo twojego udziału w tym wszystkim. Zawsze się wylaniasz zza wynika jak sie pojawi skojarzenie trolla z twoim imieniem. Chyba Cię widzę wszędzie, a Ty unikasz rozmowy nt innych nickow pod ktorymi dzialasz. Pewnie nam się obojgu coś zdaje
  • dobroslaw 05.07.19, 15:28
    Nie uważam za potrzebne takie dyskusje organizacyjne gdy mamy nowy temat od nowego wartościowego uczestnika/uczestniczki (a inni czytają i dwa razy się zastanowią zanim podzielą się tu...), to rozkłada forum. Dziękuję za telefon, jest mi bardzo przyjemnie, w tym roku już do mnie nie dzwoń.
  • bgz0702 05.07.19, 15:33
    dobroslaw napisał(a):

    > Nie uważam za potrzebne takie dyskusje organizacyjne gdy mamy nowy temat od now
    > ego wartościowego uczestnika/uczestniczki (a inni czytają i dwa razy się zastan
    > owią zanim podzielą się tu...), to rozkłada forum. Dziękuję za telefon, jest mi
    > bardzo przyjemnie, w tym roku już do mnie nie dzwoń.

    Czyn swoją misję, masz ważne zadania. Przerywamy pogaduchy, świat czeka!
  • mabelle2000 05.07.19, 15:41
    zawle napisała:

    > Niekoniecznie. Czasami ludzie właśnie najbardziej bagatelizują najpoważniejsze
    > problemy bo są dla nich zbyt ciężkie do "sprzątania" a zwracają nadmierną/niead
    > ekwatną uwagę na te z którymi są w stanie się zmierzyć. Poza tym on jako mężczy
    > zna może nie czuć się tak zagrożony przemocą jak by czuła się na jego miejscu k
    > obieta. A po trzecie....ludzie na problemy reagują różnie- obśmiewają, relacjon
    > ują jakby to nie ich dotyczyło, upychają po kątach.
    >

    Prawda. Dlatego w jednym jest forum jednomyslne :
    " Facet, twojego zwiazku juz nie ma".
  • 3-mamuska 05.07.19, 00:03
    mabelle2000 napisała:

    > tes40 napisał(a):
    >
    > > Dlaczego zakładasz że nic nie robiłem?
    > > Została założona niebieska karta i okresowa kontrola policji. Sprawa traf
    > iła do
    > > sądu rodzinnego, który wprowadził nadzór kuratora nad żoną Przez rok sy
    > tuację
    > > monitorował też OPS. Nie pozwalam żonie na żadne agresywne zachowania wo
    > bec mn
    > > ie i dzieci i za każdym razem reaguję, jednak nie jestem w stanie kontrol
    > ować s
    > > ytuacji 24h na dobę. Generalnie żona się uspokoiła, co kilka tygodni zdąż
    > ają si
    > > ę jej jakie gwałtowniejsze wybuchy złości, ale nie jest to to samo co kil
    > ka lat
    > > temu. W tej chwili problem polega na tym że zmieniła formę agresji wobec
    > mnie,
    > > odmawiając mi całkowicie seksu.
    >
    > Facet, tlumacze jeszcze raz, bo widze ze nie dociera. Wedlug Twojej logiki, gd
    > yby baba sie zmusila do dawania Ci dupy, to wszystko byloby cudownie. Albo masz
    > najebane we lbie, albo nie zdajesz sobie sprawy z wagi problemow w Twoim zwiaz
    > ku.


    A ty umiesz czytać ze zrozumieniem?
    Facet stara się zrobić wszystko jak trzeba zgłosił gdzie trzeba, żona podjęła terapie. Włączył o rodzine.
    Nie jest łatwo odejść, przyjdzie taki dzień ze pan się zawinie ale nie jest na to gotowy. Wystarczy się trochę zainteresować zagadnieniem, wiele kobiet żyje z ciężkich związkach ,facetów, świat nie jest idealny.
    Jedni włącza ,inni uciekają.

    Życie nie jest czarno-białe.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • mabelle2000 05.07.19, 08:39
    3-mamuska napisała:

    > A ty umiesz czytać ze zrozumieniem?
    > Facet stara się zrobić wszystko jak trzeba zgłosił gdzie trzeba,

    Serio ? Wzywanie policji na wspolmalzonka jest wypowiedzeniem wojny, jest pojsciem na noze. Czy Ci sie to podoba czy nie.
    Swoja droga musialo byc tragicznie skoro niezbedna okazala sie interwencja z zewnatrz. Poprawa nie nastapi dopoki gostek nie dojdzie dlaczego baba mu sfiksowala. A nie dojdzie nigdy, bo on juz wyrok wydal, ze wredna i ze nie daje mu dupy z zemsty. Jezeli dla Ciebie tak wyglada ratowanie rodziny...
    Acha, jest jeszcze mozliwosc ze to gostek jest agresorem i takie ma po prostu metody na dyscyplinowanie krnabrnej baby. Bierzesz taka mozliwosc pod uwage ?

    to znaczy ze żona podjęła t
    > erapie. Włączył o rodzine.
    > Nie jest łatwo odejść, przyjdzie taki dzień ze pan się zawinie ale nie jest na
    > to gotowy. Wystarczy się trochę zainteresować zagadnieniem, wiele kobiet żyje z
    > ciężkich związkach ,facetów, świat nie jest idealny.
    > Jedni włącza ,inni uciekają.
    >
    > Życie nie jest czarno-białe.

    Owszem, ale tu akurat widac wyraznie, ze facet oczekuje naprawy dziury, ktora mu sie zepsula. Jemu nie chce sie wchodzic w cudze buty, bo i po co.
  • zawle 05.07.19, 08:57
    mabelle2000 napisała:
    > Serio ? Wzywanie policji na wspolmalzonka jest wypowiedzeniem wojny, jest pojsc
    > iem na noze. Czy Ci sie to podoba czy nie.

    Niekoniecznie. Dla mnie to głośne powiedzenie o problemie. To może wywołać niezadowolenie. Jednak nie zgłaszający na Policję wywołuje wojnę.

    > Swoja droga musialo byc tragicznie skoro niezbedna okazala sie interwencja z ze
    > wnatrz. Poprawa nie nastapi dopoki gostek nie dojdzie dlaczego baba mu sfiksowa
    > la. A nie dojdzie nigdy, bo on juz wyrok wydal, ze wredna i ze nie daje mu dupy
    > z zemsty. Jezeli dla Ciebie tak wyglada ratowanie rodziny...

    Myślę że to nie jest jego zadanie. Nigdy nie było i nie powinno być.

    > Acha, jest jeszcze mozliwosc ze to gostek jest agresorem i takie ma po prostu m
    > etody na dyscyplinowanie krnabrnej baby. Bierzesz taka mozliwosc pod uwage ?

    Wzywa policję? Byłby wyjątkowym przypadkiem.

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • bgz0702 05.07.19, 09:52
    zawle napisała:

    > mabelle2000 napisała:
    > > Serio ? Wzywanie policji na wspolmalzonka jest wypowiedzeniem wojny, jest
    > pojsc
    > > iem na noze. Czy Ci sie to podoba czy nie.
    >
    > Niekoniecznie. Dla mnie to głośne powiedzenie o problemie. To może wywołać niez
    > adowolenie. Jednak nie zgłaszający na Policję wywołuje wojnę.
    >
    Bita przez męża regularnie koleżanka, nawet we własnej rodzinie miała wrogów bo wywołała wojnę. "Chłop bije, nie jedna dostaje i nie wzywa policji" wylam razem z nią jak to usłyszałam, opowiedziała kilka lat później kiedy o rozwód wniosła. Życie :(
  • 3-mamuska 05.07.19, 11:27
    Serio ? Wzywanie policji na wspolmalzonka jest wypowiedzeniem wojny, jest pojsciem na noze. Czy Ci sie to podoba czy nie.
    Swoja droga musialo byc tragicznie skoro niezbedna okazala sie interwencja z zewnatrz. Poprawa nie nastapi dopoki gostek nie dojdzie dlaczego baba mu sfiksowala

    Ty dalej swoje.
    Może wcale nie musiało być tragicznie i facet zgłosił dużo wcześniej niż niektóre kobiety które dopiero zgłaszają gdy trafia do szpitala połamane.

    Szczerze szkoda z tobą dyskutować, bo nie czytasz ze zrozumieniem, pojęcia nie masz o realiach życia i sądach, i jeszcze tem patologiczny język zupełnie, taka sama patologia jak żona autora wątku. EOT.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • zawle 04.07.19, 14:23
    mabelle2000 napisała:
    > Uscislijmy- zona jest agresywna i jak sam twierdzisz - jestes ofiara przemocy.
    > Gdzie w tym czasie byly/ sa dzieci ? Pozwalasz na to aby byly swiadkiem takich
    > scen w domu ? Krzykow, wrzaskow, wyzwisk ? Nic z tym nie robisz ?

    Nie pozwala i coś z tym zrobił. Jedyną rozsądną rzeczą jest w takim wypadku wezwać policję. A co miał zrobić? Poprosić ją żeby się uspokoiła? Czy może samemu ją zdyscyplinować?

    Wzywasz polic
    > je liczac, ze "przywola do porzadku" zone, a potem leziesz do niej jakby nigdy
    > nic, bo chce Ci sie fiuta zamoczyc ?

    Wzywa policję żeby przywołała do porządku jego żonę, bo tylko oni mają takie prawo. Ponadto te czynności będą zgłoszone potem do sądu i on będzie miał dowody na to, że jego żona stosuje przemoc i będzie mógł się starać w przypadku rozwodu żeby dzieci zostały przy nim lub były dowodem na zasadność interwencji w przyszłości. Co do zamaczania...ano chce mu się.

    Skad zdziwienie i pretensje, ze wredna bab
    > a nie chce nog rozkladac ? Naprawde to jest Twoj jedyny i najwiekszy problem ??
    > ?

    No wredna z jego opowieści:)) A swoją drogą mój mąż też raz na mnie dzwonił na policję i wszystkim opowiadał że stosuję przemoc wobec niego. Tak sobie teraz przypomniałam.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • mabelle2000 04.07.19, 14:45
    zawle napisała:

    > Nie pozwala i coś z tym zrobił. Jedyną rozsądną rzeczą jest w takim wypadku wez
    > wać policję. A co miał zrobić? Poprosić ją żeby się uspokoiła? Czy może samemu
    > ją zdyscyplinować?

    Co mial zrobic ? Zabrac dzieci w bezpieczne miejsce, czyli odizolowac od matki- wariatki, zeby ich nie daj Zeus nie uszkodzila w ataku furii. I aby zaoszczedzic im ran na psychice. Zreszta, co tam podle dziecinstwo wlasnych dzieci, tutaj szansy na moczenie fiuta nie ma. To jest dopiero problem.

    > No wredna z jego opowieści:)) A swoją drogą mój mąż też raz na mnie dzwonił na
    > policję i wszystkim opowiadał że stosuję przemoc wobec niego. Tak sobie teraz p
    > rzypomniałam.

    Tez mi sie wydaje, ze Loppe znowu possal swojego brudnego palucha ;-)


  • sabat3 04.07.19, 19:38
    mabelle2000 napisała:

    >mial zrobic ? Zabrac dzieci w bezpieczne miejsce, czyli odizolowac od matki-
    > wariatki, zeby ich nie daj Zeus nie uszkodzila w ataku furii. I aby zaoszczedz
    > ic im ran na psychice.

    Czyli sugerujesz porwanie. Brawo.

    > Zreszta, co tam podle dziecinstwo wlasnych dzieci, tutaj
    > szansy na moczenie fiuta nie ma. To jest dopiero problem.

    To nie jest forum o kidnapingu, tylko o moczeniu fiuta. Jak to nie jest dla Ciebie problem, to masz inne fora tematyczne - szydelkowanie, gra w bierki, no nie wiem, poszukaj czegos ciekawszego.
  • mabelle2000 04.07.19, 23:13
    sabat3 napisał:

    > To nie jest forum o kidnapingu, tylko o moczeniu fiuta. Jak to nie jest dla Cie
    > bie problem, to masz inne fora tematyczne - szydelkowanie, gra w bierki, no nie
    > wiem, poszukaj czegos ciekawszego.

    A Ty tyle lat na forum i dalej jak krew w piach. Nauczyl bys sie czegos ;-) Bo mnie na przyklad wciaz zdumiewa meska naiwna wiara, ze baba ktora chlopa nienawidzi/ brzydzi sie nimi/ nie szanuje, na moczenie fiuta mu pozwoli. Upartych glupcow nadal jak mrowkow. Niepojete.
    No szkoda ze ci wezwani policjanci nie maja nakazu jak w koranie, zeby niechetna zone kijem obic, co by sie od dawania dupy nie uchylala.
    Dla dobra dzieci sie chlop poswieca. Jasne. A to se wymyslil. Pozal sie Boze bohater.
  • sabat3 05.07.19, 00:14
    mabelle2000 napisała:

    > A Ty tyle lat na forum i dalej jak krew w piach. Nauczyl bys sie czegos ;-) Bo
    > mnie na przyklad wciaz zdumiewa meska naiwna wiara, ze baba ktora chlopa niena
    > widzi/ brzydzi sie nimi/ nie szanuje, na moczenie fiuta mu pozwoli. Upartych gl
    > upcow nadal jak mrowkow. Niepojete.

    Czy to ja zglosilem sie z problemem, czy watkotworca? Mnie akurat w tej sytuacji nie dziwi zupelnie nic. Jasny, czytelny, wrecz kliniczny przypadek. Az za bardzo ;)
  • 3-mamuska 05.07.19, 00:22
    Ona wcale się nim nie brzydzi bo na cześć mu pozwala.
    Ona chce go ukarać za to ze ja upokorzył wezwaniem policji i cała reszta bo nie czuje się winna.
    I tu nie o moczenie fiuta chodzi (obżydliwe zreszta stwierdzenie)

    Facet się nie poświęca gdyby tak było pozwala by się lać dla dobra dzieci.
    Po prostu naturalny odruch mieć nadzieje, wiarę ze coś się zmieni? ze ta ukochana osoba nas ma gdzieś. Jak dotrze do głowy to zrobi co będzie chciał. Ale to jest proces. Czasem powolny.

    Jeszcze raz nie takie proste rozstać się i zaopiekować się dzieci facetowi w kraju gdzie niemal 100% dzieci trafiła do matek po rozwodzie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • mabelle2000 05.07.19, 08:46
    3-mamuska napisała:

    > Jeszcze raz nie takie proste rozstać się i zaopiekować się dzieci facetowi w kr
    > aju gdzie niemal 100% dzieci trafiła do matek po rozwodzie.
    >

    A ile z tych mezczyzn chce sie dziecmi zaopiekowac ? Ilu wyraza taka gotowosc ? Wez sprawdz dokladnie zanim zaczniesz powtarzac mielone bez konca bajeczki.
  • sabat3 05.07.19, 08:57
    mabelle2000 napisała:
    > A ile z tych mezczyzn chce sie dziecmi zaopiekowac ? Ilu wyraza taka gotowosc ?
    > Wez sprawdz dokladnie zanim zaczniesz powtarzac mielone bez konca bajeczki.

    Przypuszczam ze wielu. Po prostu nikt im nie daje takiej alternatywy, wiec te dywagacje sa puste.
    Przypominam, ze to musialoby byc na rownych prawach - matka musialaby placic tyle alimentow, ile zobligowany bylby placic alternatywnie ojciec.
    I to matka musialaby sie wyprowadzic z domu, nie ojciec.
    Za to ja mam przekonanie graniczace z pewnoscia, ze przy takim ukladzie wiele rozwodzacych sie pan by "cienko zapiszczalo".
  • zawle 05.07.19, 09:01
    sabat3 napisał:
    > Przypuszczam ze wielu. Po prostu nikt im nie daje takiej alternatywy, wiec te d
    > ywagacje sa puste.

    Taaa:)))

    > Przypominam, ze to musialoby byc na rownych prawach - matka musialaby placic ty
    > le alimentow, ile zobligowany bylby placic alternatywnie ojciec.
    > I to matka musialaby sie wyprowadzic z domu, nie ojciec.

    Nie słyszałam o obowiązku wyprowadzania się z domu po rozwodzie.

    > Za to ja mam przekonanie graniczace z pewnoscia, ze przy takim ukladzie wiele r
    > ozwodzacych sie pan by "cienko zapiszczalo".

    Niczego innego się nie spodziewałam. Za to ciekawi mnie jak by piszczeli ojcowie z dziećmi i groszowymi alimentami. Znam kilku ojców wychowujących dzieci. Za nich robią to ich obecne partnerki lub matki. Nie jest łatwo- pomimo tego mówi każdy.

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 05.07.19, 10:58
    zawle napisała:
    > Niczego innego się nie spodziewałam. Za to ciekawi mnie jak by piszczeli ojcowi
    > e z dziećmi i groszowymi alimentami.

    Kazdy narzeka na swoja sytuacje i kazdy ma w tym sporo racji, bo rozwod jest niekorzystnym rozwiazaniem dla calej rodziny. Ja jednak zwracam uwage w sytuacji kiedy ktos manipuluje, tak jak Mabelle.
    Ojcowie najczesciej nie wychowuja po rozwodach dzieci, poniewaz nikt im nie daje takiej alternatywy, a nie dlatego, ze nie chca. W sytuacji przecietnej rodziny czesto lepsza alternatywe ma osoba pozostajaca przy dzieciach, chociaz to zalezy czy dzieci maja 12-15 lat czy 2-5 ;) Male dzieci wymagaja intensywnego nadzoru, to moze byc problem w zyciu zawodowym.
    Wazne tez jaka jest sytuacja materialna - przykladowo, jesli rodzic pozostajacy z dziecmi sie musi wyprowadzic (bo np. dom jest wlasnoscia drugiej strony) to moze miec problem.
    Przy standardowej sytuacji, gdzie oboje zarabiaja chujowo, baba zostaje z dziecmi w mieszkaniu, a potomstwo jest w miare samodzielne, to sadze, ze babka ma lepiej niz chlop. Dlatego mowie o teoretycznej alternatywie - kto wie, moze wlasnie ojcowie by woleli?
  • zawle 05.07.19, 14:03
    sabat3 napisał:
    > Kazdy narzeka na swoja sytuacje i kazdy ma w tym sporo racji, bo rozwod jest ni
    > ekorzystnym rozwiazaniem dla calej rodziny. Ja jednak zwracam uwage w sytuacji
    > kiedy ktos manipuluje, tak jak Mabelle.
    > Ojcowie najczesciej nie wychowuja po rozwodach dzieci, poniewaz nikt im nie daj
    > e takiej alternatywy, a nie dlatego, ze nie chca. W sytuacji przecietnej rodzin
    > y czesto lepsza alternatywe ma osoba pozostajaca przy dzieciach, chociaz to zal
    > ezy czy dzieci maja 12-15 lat czy 2-5 ;) Male dzieci wymagaja intensywnego nadz
    > oru, to moze byc problem w zyciu zawodowym.
    > Wazne tez jaka jest sytuacja materialna - przykladowo, jesli rodzic pozostajacy
    > z dziecmi sie musi wyprowadzic (bo np. dom jest wlasnoscia drugiej strony) to
    > moze miec problem.
    > Przy standardowej sytuacji, gdzie oboje zarabiaja chujowo, baba zostaje z dziec
    > mi w mieszkaniu, a potomstwo jest w miare samodzielne, to sadze, ze babka ma le
    > piej niz chlop. Dlatego mowie o teoretycznej alternatywie - kto wie, moze wlasn
    > ie ojcowie by woleli?

    A gdzie tam każdy. Tylko Ty na tym forum masz ZAWSZE najgorzej. Nikt nie odbierze Ci tej korony. Co do reszty....rozumiem że chodziło Ci o to, że sam byś został z chłopakami, gdyby mieli po 12-13 lat, zona wyniosłaby się z mieszkania i płaciła dobre alimenty? W przeciwnym wypadku to chujowy interes? Bo go tu zmierzyłeś i zważyłeś jak księgowy, a nie jak ojciec.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • mabelle2000 05.07.19, 15:54
    zawle napisała:

    > A gdzie tam każdy. Tylko Ty na tym forum masz ZAWSZE najgorzej. Nikt nie odbier
    > ze Ci tej korony. Co do reszty....rozumiem że chodziło Ci o to, że sam byś zost
    > ał z chłopakami, gdyby mieli po 12-13 lat, zona wyniosłaby się z mieszkania i p
    > łaciła dobre alimenty? W przeciwnym wypadku to chujowy interes? Bo go tu zmierz
    > yłeś i zważyłeś jak księgowy, a nie jak ojciec.
    >

    Kiedys tez pisal, ze samotny ojciec mialby duze problemy aby sobie poruchac, a bo to uwiazanie przy dzieciach, a to brak czasu itp. Ciekawe ze teraz o tym juz nie wspomnial :-D
  • sabat3 05.07.19, 18:33
    mabelle2000 napisała:
    > Kiedys tez pisal, ze samotny ojciec mialby duze problemy aby sobie poruchac, a
    > bo to uwiazanie przy dzieciach, a to brak czasu itp. Ciekawe ze teraz o tym ju
    > z nie wspomnial :-D

    Wspomnial o wieku dzieci. To wiele zmienia. Dziecko kilkuletnie bardzo absorbuje czasowo, kilkunastoletnie - najczesciej zamknie sie w swoim pokoju i bedzie mialo cie gdzies.
    Co do poruchania - nie jestem pewny kto ma bardziej przewalone - rozwodnik z dziecmi czy bez. Przypuszczam ze obie okolicznosci sa mocno obciazajace, ale remedium na to w obu przypadkach jest solidna forsa.
  • sabat3 05.07.19, 18:37
    zawle napisała:
    > Bo go tu zmierz
    > yłeś i zważyłeś jak księgowy, a nie jak ojciec.

    Wszyscy mierzymy i wazymy interesy. Rzadko kiedy swiadomie. Ludzie sa straszliwie interesowni, rowniez w ojcostwie i macierzynstwie. Ja przynajmniej staram sie patrzec uczciwie. I nie tylko o mnie chodzi, jak krzywdzaco starasz sie sugerowac.
  • zawle 05.07.19, 18:43
    sabat3 napisał:
    > Wszyscy mierzymy i wazymy interesy. Rzadko kiedy swiadomie. Ludzie sa straszliw
    > ie interesowni, rowniez w ojcostwie i macierzynstwie.

    Nie zauważyłam. To chyba jedna z niewielu płaszczyzn gdzie człowiek odda wszystko dla interesu swojego dziecka.

    Ja przynajmniej staram si
    > e patrzec uczciwie. I nie tylko o mnie chodzi, jak krzywdzaco starasz sie suger
    > owac.

    Uczciwy to Ty jesteś w pokazywaniu swojego prawdziwego Ja. Nie wiem czy świadomie czy nieświadomie.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 05.07.19, 19:32
    zawle napisała:
    > Nie zauważyłam. To chyba jedna z niewielu płaszczyzn gdzie człowiek odda wszyst
    > ko dla interesu swojego dziecka.

    Wszystko? Skoro tak sie wymieniamy ad-personam: mam podstawy przypuszczac, ze Ty nie oddalas ani swojej wolnosci, ani swojej seksualnosci w imie dobrostanu wlasnych dzieci. Nie znam dokladnych szczegolow, ale wydaje mi sie prawie pewne, ze Twoje dzieci cieszylyby sie wiekszym dostatkiem i spokojem u boku zamoznego czlowieka, jakim byl ich ojciec. Przypuszczalnie wiekszym niz towarzystwo umierajacej na raka babci i matki pracujacej szmat drogi od nich i "dojezdzajacej" gdy to mozliwe.
    Przypuszczam ze zaprzeczysz, zastosujesz pokretna logike jaka sie tu na forum uprawia od lat, ze takie odejscie wiele dzieci uczy, ze im dodaje doswiadczen zyciowych i je wzmacnia. Wedlug mnie to bzdura. Lamie im kregoslupy i predzej czy pozniej to wychodzi.
    Dzieci zazwyczaj nie zagladaja rodzicom do lozka i jesli ktos zagryzie z rozpaczy sciane i udaje, ze wszystko jest w porzadku, to wiele dzieci to "kupi". Wola wyobrazac sobie rodzicow kochajacych sie, bedacych sobie bliskimi.
    Rzecz w tym, ze wiekszosci nie chce sie gryzc scian, poswiecac na oltarzu dobrostanu dzieci itd. Rozwod jest w przypadku posiadania przychowku hmm... nieco samolubny? Tak to widze. Oczywiscie nie oceniam tego surowo. Ale tez nie staram sie wybielac.
    Ludzie rozstaja sie dla wlasnego interesu. Czasem chodzi o wolnosc, czasem o nowe perspektywy, czasem po prostu swiety spokoj :) Jednak nie wszyscy jestesmy Chrystusami i nie kazdy lubi nosic krzyz na plecach ;)
    Ja to rozumiem jak nikt inny.
    Ale blagam - szanujmy slowo, ktorym sie poslugujemy.

    > Uczciwy to Ty jesteś w pokazywaniu swojego prawdziwego Ja. Nie wiem czy świadom
    > ie czy nieświadomie.

    Jestem w pelni swiadomy jak to odbierasz. Robie to celowo :)
  • sabat3 05.07.19, 19:41
    Dodam jako smutna ciekawostke - w obozach koncentracyjnych pozbywano sie kobiet z bardzo malymi dziecmi od razu, uznajac je za nieprzydatne. Ta wiedza byla powszechna. Czesto spotykalo sie matki, ktore w obliczu smierci w komorze odpychaly wlasne dzieci i udawaly, ze to obce. Nawet straznicy byli tym zbulwersowani. Ale ponoc zdarzalo sie to wcale nierzadko.
    I to generalnie chce powiedziec - nedza, strach, skrajnosci - czasem wydobywaja z nas swietych. Ale o wiele czesciej wyciagaja na wierzch ta ciemna, paskudna strone naszej natury. Taki jest biologiczny program - przetrwac za wszelka cene.
  • zawle 05.07.19, 20:13
    sabat3 napisał:

    > Dodam jako smutna ciekawostke - w obozach koncentracyjnych pozbywano sie kobiet
    > z bardzo malymi dziecmi od razu, uznajac je za nieprzydatne. Ta wiedza byla po
    > wszechna. Czesto spotykalo sie matki, ktore w obliczu smierci w komorze odpycha
    > ly wlasne dzieci i udawaly, ze to obce. Nawet straznicy byli tym zbulwersowani.
    > Ale ponoc zdarzalo sie to wcale nierzadko.
    > I to generalnie chce powiedziec - nedza, strach, skrajnosci - czasem wydobywaja
    > z nas swietych. Ale o wiele czesciej wyciagaja na wierzch ta ciemna, paskudna
    > strone naszej natury. Taki jest biologiczny program - przetrwac za wszelka cene


    jakie jeszcze ekstrema przytoczysz żeby poprzeć swoją tezę że większość ludzi to zwykłe chuje ( jak Ty)?


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • zawle 05.07.19, 20:11
    sabat3 napisał:
    > Wszystko? Skoro tak sie wymieniamy ad-personam: mam podstawy przypuszczac, ze T
    > y nie oddalas ani swojej wolnosci, ani swojej seksualnosci w imie dobrostanu wl
    > asnych dzieci.

    Nie znasz szczegółów mojego związku. Stąd takie wnioski. Tu jest forum o seksie. Więc o seksie pisałam. Gdyby mój mąż był fajnym, przyzwoitym facetem, który z jakiś powodów nie może/nie chce ze mną uprawiać seksu, ale jest ze mną nadal intymnie to pewnie że bylibyśmy nadal małżeństwem. Nie był fajny, nie był przyzwoity i nie byliśmy ze sobą w żaden sposób intymnie. Nie lubiłam go, wkurwiał mnie. Jak Ciebie twoja żona.

    Nie znam dokladnych szczegolow, ale wydaje mi sie prawie pewne,
    > ze Twoje dzieci cieszylyby sie wiekszym dostatkiem i spokojem u boku zamoznego
    > czlowieka, jakim byl ich ojciec. Przypuszczalnie wiekszym niz towarzystwo umier
    > ajacej na raka babci i matki pracujacej szmat drogi od nich i "dojezdzajacej" g
    > dy to mozliwe.

    Zdecydowanie nie. Ponieważ umierająca babcia była normalnym życiem. Matka na dojazdach była trudnością do pokonania i normalnym życiem. Za to nasza niechęć to nie było to co chciałam pokazywać i sprzedawać moim dzieciom.

    > Przypuszczam ze zaprzeczysz, zastosujesz pokretna logike jaka sie tu na forum u
    > prawia od lat, ze takie odejscie wiele dzieci uczy, ze im dodaje doswiadczen zy
    > ciowych i je wzmacnia. Wedlug mnie to bzdura. Lamie im kregoslupy i predzej czy
    > pozniej to wychodzi.

    Rozwód nigdy nie jest dobrym wyjściem. Zazwyczaj bywa najlepszym jeśli ludzie się na niego zdecydowali. Lepszym niż zostanie. Bo jeśli zostajemy tylko dla dzieci to musimy się liczyć z tym że te same dzieci zrobią to dla swoich dzieci bo tego ich nauczymy. A tego chyba byśmy dla nich nie chcieli? No chyba że pozostajemy dla siebie i sowich dzieci- wtedy rachunek wygląda nieco inaczej. Co do wzmacniającej roli złych doświadczeń- nieomal wszystko ma dwie strony. Tę dobrą i tę złą.

    > Dzieci zazwyczaj nie zagladaja rodzicom do lozka i jesli ktos zagryzie z rozpac
    > zy sciane i udaje, ze wszystko jest w porzadku, to wiele dzieci to "kupi". Wola
    > wyobrazac sobie rodzicow kochajacych sie, bedacych sobie bliskimi.

    To jest chyba własnie w tym najstraszniiejsze...uczymy własnych dzieci udawać. Na zawsze odcinać się od prawdziwych uczuć. Nie wierzyć sobie i temu co się czuje.

    > Rzecz w tym, ze wiekszosci nie chce sie gryzc scian, poswiecac na oltarzu dobro
    > stanu dzieci itd. Rozwod jest w przypadku posiadania przychowku hmm... nieco sa
    > molubny? Tak to widze. Oczywiscie nie oceniam tego surowo. Ale tez nie staram s
    > ie wybielac.

    Zaraz, zaraz...nie wiem o co chodzi z tym gryzieniem ścian. Moje dzieci zawsze miały wszystko co potrzebne do normalności. Jedzenie, ciepło, odzież, korepetycje i wakacje. Nigdy nie gryzły ścian. A Ty nie zostajesz dla dzieci tylko dla swojej wygody. Liczysz czy Ci się to opłaca.

    > Ludzie rozstaja sie dla wlasnego interesu. Czasem chodzi o wolnosc, czasem o no
    > we perspektywy, czasem po prostu swiety spokoj :) Jednak nie wszyscy jestesmy C
    > hrystusami i nie kazdy lubi nosic krzyz na plecach ;)
    > Ja to rozumiem jak nikt inny.

    To że nie wszyscy są chrystusami nie znaczy że każdy liczy tylko kasę gdy decyduje się odejść. I jeszcze nazywa to liczeniem kasy dla dzieci;))

    > Jestem w pelni swiadomy jak to odbierasz. Robie to celowo :)

    Ok, to jeszcze mi powiedz..po co?
    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 05.07.19, 21:01
    zawle napisała:
    > Nie znasz szczegółów mojego związku. Stąd takie wnioski. Tu jest forum o seksie
    > . Więc o seksie pisałam. Gdyby mój mąż był fajnym, przyzwoitym facetem, który z
    > jakiś powodów nie może/nie chce ze mną uprawiać seksu, ale jest ze mną nadal i
    > ntymnie to pewnie że bylibyśmy nadal małżeństwem. Nie był fajny, nie był przyzw
    > oity i nie byliśmy ze sobą w żaden sposób intymnie. Nie lubiłam go, wkurwiał mn
    > ie. Jak Ciebie twoja żona.

    A dzieci tez go nie lubily i je wkurwial? Przedstawilas swoj punkt widzenia, co tylko popiera moja teze.

    > Zdecydowanie nie. Ponieważ umierająca babcia była normalnym życiem. Matka na do
    > jazdach była trudnością do pokonania i normalnym życiem. Za to nasza niechęć to
    > nie było to co chciałam pokazywać i sprzedawać moim dzieciom.

    Ty nie chcialas. Co chcialy one?

    > Rozwód nigdy nie jest dobrym wyjściem. Zazwyczaj bywa najlepszym jeśli ludzie s
    > ię na niego zdecydowali. Lepszym niż zostanie. Bo jeśli zostajemy tylko dla dzi
    > eci to musimy się liczyć z tym że te same dzieci zrobią to dla swoich dzieci bo
    > tego ich nauczymy. A tego chyba byśmy dla nich nie chcieli?

    A tak zrobia to, co my zrobilismy - rozwodzac sie w doroslym zyciu.
    Chujowe te opcje, prosimy o inny zestaw :)

    No chyba że pozost
    > ajemy dla siebie i sowich dzieci- wtedy rachunek wygląda nieco inaczej. Co do w
    > zmacniającej roli złych doświadczeń- nieomal wszystko ma dwie strony. Tę dobrą
    > i tę złą.

    Prawie wszedzie da sie cos znalezc, racja.

    > To jest chyba własnie w tym najstraszniiejsze...uczymy własnych dzieci udawać.
    > Na zawsze odcinać się od prawdziwych uczuć. Nie wierzyć sobie i temu co się czu
    > je.

    Alternatywa jest kierowanie sie "tym co sie czuje", czyli wlasnym interesem. Wracamy do punktu wyjscia.
  • zawle 05.07.19, 21:56
    sabat3 napisał:
    > A dzieci tez go nie lubily i je wkurwial? Przedstawilas swoj punkt widzenia, co
    > tylko popiera moja teze.> Ty nie chcialas. Co chcialy one?> A tak zrobia to, co my zrobilismy - rozwodzac sie w doroslym zyciu.
    > Chujowe te opcje, prosimy o inny zestaw :)> Alternatywa jest kierowanie sie "tym co sie czuje", czyli wlasnym interesem. Wr
    > acamy do punktu wyjscia.

    W sensie miałam sie pytać kilkulatków czy mam być nadal żoną ich taty???? haha..pojechałeś na grubo. Ojcem można być zawsze i do końca życia nie będąc w związku małżeńskim. Co to ma wspólnego z naszymi relacjami?
    Za to mogę Ci powiedzieć co moje dzieci o mojej decyzji mówią dzisiaj. Jako osoby dorosłe. I jaki mają kontakt ze swoim kochającym tatą teraz.

    A tak w ogóle to o czym jest ta rozmowa? O tym że każdemu dziecku jest lepiej gdy rodzice się nie rozwodzą? Bo rozwodzenie się to dbanie o własne potrzeby i działanie na niekorzyść dzieci? Bo dotąd rozmawialiśmy o tym co się Tobie by opłacało.

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 05.07.19, 23:10
    zawle napisała:
    > A tak w ogóle to o czym jest ta rozmowa? O tym że każdemu dziecku jest lepiej g
    > dy rodzice się nie rozwodzą?

    Wyszliśmy od opłacalności zdaje się i od bilansu księgowego...
    To chyba o tym?

    > Bo rozwodzenie się to dbanie o własne potrzeby i d
    > ziałanie na niekorzyść dzieci? Bo dotąd rozmawialiśmy o tym co się Tobie by opł
    > acało.

    Rozmawialiśmy o prostym fakcie, że umysł podejmując decyzje, dokonuje pewnych kalkulacji i oszacowań. Jest takim "księgowym". Tylko u różnych ludzi liczy różnymi walutami ;)
    A o mnie to chyba Ty rozmawiasz, bo ja staram się w to nie wciskać na siłę.

    No patrz - co to jest umysł? Neurokomputer, którego struktura jest efektem doboru naruralnego. Przeżywały te osobniki, które dokonywały trafniejszych, a niekoniecznie szlachetniejszych oszacowań tego, co przyniesie największe korzyści.
    Nasz gatunek po prostu nie może być innym, bo by to było wbrew prawom natury.
  • sabat3 06.07.19, 10:19
    sabat3 napisał:
    > Rozmawialiśmy o prostym fakcie, że umysł podejmując decyzje, dokonuje pewnych k
    > alkulacji i oszacowań. Jest takim "księgowym". Tylko u różnych ludzi liczy różn
    > ymi walutami ;)

    Jest chyba jasne, ze wszystkie te "wewnetrzne wartosci", takie jak poczucie odpowiedzialnosci, mozliwosc utrzymania ciaglosci wiezi, bliskosc drugiego czlowieka itd. sa bardzo waznym elementem tego bilansu u wiekszosci ludzi.
    Dlatego to moze byc dla sporej grupy ojcow bardzo oplacalne. I dlatego kobiety zwyczajowo mniej traca na rozwodzie. To czysta kalkulacja :)
  • zawle 06.07.19, 10:36
    Kobiety mniej tracą przy rozwodzie??? Bo zaopiekowanie się własnym dzieckiem w bilansie zapisują jako "ma"? Bo aktywami są tam poczucie spełnionego obowiązku, przyzwoitość, możliwość utrzymania więzi, bliskość? To gadamy teraz o tym co zyskują w obszarze "wartości". A teraz pogadajmy o tym co tracą. Co tracą kobiety i mężczyżni. I może o tym co zyskują faceci, bo wychodzi jakby nie zyskiwali nic. Zresztą, nie gadajmy. Ty i tak będziesz miał zjebane życie. Miałeś zawsze i zawsze mieć będziesz. Cokolwiek Ci się nie wydarzy. To o czym tu gadać. Nie żebym z Ciebie kpiła. Tak dokładnie jest. Wespół zespół ze swoją głową kształtujesz siebie i swoje relacje z rzeczywistością.

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 06.07.19, 11:13
    zawle napisała:
    > A teraz pogadajmy o tym co tracą. Co tracą kobiet
    > y i mężczyżni. I może o tym co zyskują faceci, bo wychodzi jakby nie zyskiwali
    > nic.

    A jaka przyjmiemy sytuacje do tej dyskusji? Musimy sie oprzec na jakichs konkretach, bo inaczej wygladaja te sprawy po rozwodzie gwiazd rocka, a inaczej po rozwodzie bywalcow MOPS.
    1) Jaki dochod na reke mezczyzny a jaki kobiety miesiecznie?
    2) jaka sytuacja majatkowa - jak ksztaltuje sie podzial majatku, kto z czym zostaje?
    3) jaka jest wysokosc alimentow i wzajemnych zobowiazan.

    Ja chetnie przeanalizuje, ale poprosze o konkretne dane do tego zadania :)

    Zresztą, nie gadajmy. Ty i tak będziesz miał zjebane życie. Miałeś zawsze
    > i zawsze mieć będziesz. Cokolwiek Ci się nie wydarzy. To o czym tu gadać. Nie
    > żebym z Ciebie kpiła. Tak dokładnie jest. Wespół zespół ze swoją głową kształtu
    > jesz siebie i swoje relacje z rzeczywistością.

    Nie no, skoro to juz ustalilismy, to czemu nie porozmawiac ogolnie? :)
  • zawle 06.07.19, 17:31
    sabat3 napisał:
    > A jaka przyjmiemy sytuacje do tej dyskusji? Musimy sie oprzec na jakichs konkre
    > tach, bo inaczej wygladaja te sprawy po rozwodzie gwiazd rocka, a inaczej po ro
    > zwodzie bywalcow MOPS.
    > 1) Jaki dochod na reke mezczyzny a jaki kobiety miesiecznie?
    > 2) jaka sytuacja majatkowa - jak ksztaltuje sie podzial majatku, kto z czym zos
    > taje?
    > 3) jaka jest wysokosc alimentow i wzajemnych zobowiazan.
    > Ja chetnie przeanalizuje, ale poprosze o konkretne dane do tego zadania :)
    > Nie no, skoro to juz ustalilismy, to czemu nie porozmawiac ogolnie? :)

    Czyli porozmawiać ogólnie o 3 punktach
    1. kasa
    2. kasa
    3. kasa
    Bo tym jest dla Ciebie opieka nad dzieckiem? Tym jest życie z nim i obowiązki i wkład? No se sam gadaj.
    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 06.07.19, 18:09
    zawle napisała:
    > Czyli porozmawiać ogólnie o 3 punktach
    > 1. kasa
    > 2. kasa
    > 3. kasa
    > Bo tym jest dla Ciebie opieka nad dzieckiem? Tym jest życie z nim i obowiązki i
    > wkład? No se sam gadaj.

    Domyslalem sie tak niegrzecznej odpowiedzi, ale wolalem dac Ci szanse.
    Wydaje mi sie, ze zdajesz sobie sprawe z tego, ze zwyczajnie mam racje, a Ty nie chcesz mi jej przyznac.
    My mozemy rozmawiac o niematerialnych wkladach, wartosciach i innych wielkosciach niepoliczalnych, ale to jak rozmawianie o poezji.
    To co chcesz powiedziec jest dla mnie oczywiste, ale jesli mielibysmy mowic o SYTUACJI, to takiej rozmowy nie da sie prowadzic w oderwaniu od warunkach materialnych i zapewnienie chocby minimum potrzebnego do wegetacji. Miloscia, odpowiedzialnoscia i oddaniem nie da sie najesc i sie w nia ubrac.
  • zawle 06.07.19, 18:36
    Ty mi szansę??? Umarłam ze śmiechu. Zobacz jaka jest w Polsce ściągalność alimentów i przestać śnić o nieistniejącej kasie. Wiem, wiem, Ty miałbyś najgorzej bo musiałbyś płacić. Za to gdybyś się zdecydował zostać jednak z tymi niewymagającymi, zamykającymi się w swoich pokojach nastolatkami to żona na pewno by się uchylała. Dlatego rachunek jest taki że lepiej siedzieć w domu cicho, mieć albo śnić że się ma na boku kochankę i udawać że robisz to dla dzieci bo się ich pytałeś i oni wybrali kochankę a nie rozpad rodziny.

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 06.07.19, 21:17
    zawle napisała:
    > Ty mi szansę??? Umarłam ze śmiechu. Zobacz jaka jest w Polsce ściągalność alime
    > ntów i przestać śnić o nieistniejącej kasie.

    Jest mala, ale ci ludzie to prawdopodobnie w wiekszosci ubodzy, bezrobotni, albo kombinatorzy, ktorzy pracuja na czarno. Pewnie, zawsze mozna zyc u Zdzicha na melinie i miec "egzekucje bezskuteczna az po sama wiecznosc", ale po co tutaj taki przyklad? Czego to ma dowodzic? Ze faceci to chuje? To nieprawda. Ze zyjemy w biednym kraju? To oczywistosc.
    Ojcow nie stac na te alimenty, dlatego nie placa. Ale nie placac skazuja sie na wedrowke w strone nizin spolecznych z dozorem elektronicznym, wleczeniem sie po sadach, ukrywaniem zarobkow i egzekucjami komorniczymi.

    Wiem, wiem, Ty miałbyś najgorzej b
    > o musiałbyś płacić. Za to gdybyś się zdecydował zostać jednak z tymi niewymagaj
    > ącymi, zamykającymi się w swoich pokojach nastolatkami to żona na pewno by się
    > uchylała.

    Tego nie powiedzialem. Jestem przekonany, ze placilibysmy oboje w podobnej sytuacji, chociaz o tym sie akurat nie przekonamy, bo predzej na Saharze wyrosnie lodowiec, jak sad przyzna mi opieke nad dziecmi.

    >Dlatego rachunek jest taki że lepiej siedzieć w domu cicho, mieć albo
    > śnić że się ma na boku kochankę i udawać że robisz to dla dzieci bo się ich py
    > tałeś i oni wybrali kochankę a nie rozpad rodziny.

    Najlepiej to zarobic tyle, zeby przezyc i moc utrzymac dwa domy. To jest zdecydowanie najkorzystniejszy wariant w kazdym wypadku.
  • zawle 09.07.19, 18:55
    sabat3 napisał:
    > Jest mala, ale ci ludzie to prawdopodobnie w wiekszosci ubodzy, bezrobotni, alb
    > o kombinatorzy, ktorzy pracuja na czarno. Pewnie, zawsze mozna zyc u Zdzicha na
    > melinie i miec "egzekucje bezskuteczna az po sama wiecznosc", ale po co tutaj
    > taki przyklad? Czego to ma dowodzic? Ze faceci to chuje? To nieprawda. Ze zyjem
    > y w biednym kraju? To oczywistosc.
    > Ojcow nie stac na te alimenty, dlatego nie placa. Ale nie placac skazuja sie na
    > wedrowke w strone nizin spolecznych z dozorem elektronicznym, wleczeniem sie p
    > o sadach, ukrywaniem zarobkow i egzekucjami komorniczymi.


    Te okropne dzieci z żołądkami i Ci biedni panowie...w większości biedni:)) A nawet jak chuje to też biedni bo skazywani na egzekucje komornicze. I jak tu z Tobą rozmawiać sabat? Przecież Ty już wszystko masz w głowce poukładane. Szufladka na okropne matki-zawsze-mające- lepiej i ojców- zawsze- poszkodowanych. I nawet słowa o dzieciach na które są alimenty. Wszystko policzymy do grosika, a dzieci niech spierdalają.

    > Tego nie powiedzialem. Jestem przekonany, ze placilibysmy oboje w podobnej sytu
    > acji, chociaz o tym sie akurat nie przekonamy, bo predzej na Saharze wyrosnie l
    > odowiec, jak sad przyzna mi opieke nad dziecmi.

    I oby nigdy nie wyrastał.

    > Najlepiej to zarobic tyle, zeby przezyc i moc utrzymac dwa domy. To jest zdecyd
    > owanie najkorzystniejszy wariant w kazdym wypadku.

    Tyle że to trudne, nie? Lepsza jest opcja z kochanką i leżeniem z marudzeniem.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 09.07.19, 21:06
    zawle napisała:
    > Te okropne dzieci z żołądkami i Ci biedni panowie...w większości biedni:)) A na
    > wet jak chuje to też biedni bo skazywani na egzekucje komornicze.

    Nie tylko ojcowie. Przeciez wiesz, ze proporcja matek alimenciar do ojcow jest porownywalna z iloscia wydanych kobietom wyrokow sadowych. Rozumiem, ze dzieci tych kobiet nie maja zoladkow, tylko te, gdzie ma zasadzone alimenty ojciec?
    Kobiety postawione w sytuacji utrzymywania dzieci na odleglosc stosuja podobna taktyke i podobne argumenty, by tych pieniedzy nie placic. "Psi obowiazek" nagle zmienia sie w "a niech sobie jeszcze kutas poczeka" (to o ojcu).
    Prosze wiec, nie uderzaj w bebenek seksistowskich uprzedzen, tutaj determinuje sytuacja, nie plec.

    > Tyle że to trudne, nie? Lepsza jest opcja z kochanką i leżeniem z marudzeniem.

    W przeciagu ostatniego poltora roku moje dochody wzrosly o 60%. Robie co moge, zeby jeszcze awansowac, ale od wkuwania materialu juz mnie leb boli. Moze uda mi sie w tym roku zdac jakies certyfikowane egzaminy i dzieki temu cos sie jeszcze w tym zakresie poprawi. Zycze Ci takiego samego nic-nie-robienia.
  • zawle 09.07.19, 21:31
    sabat3 napisał:
    > Nie tylko ojcowie. Przeciez wiesz, ze proporcja matek alimenciar do ojcow jest
    > porownywalna z iloscia wydanych kobietom wyrokow sadowych. Rozumiem, ze dzieci
    > tych kobiet nie maja zoladkow, tylko te, gdzie ma zasadzone alimenty ojciec?
    > Kobiety postawione w sytuacji utrzymywania dzieci na odleglosc stosuja podobna
    > taktyke i podobne argumenty, by tych pieniedzy nie placic. "Psi obowiazek" nagl
    > e zmienia sie w "a niech sobie jeszcze kutas poczeka" (to o ojcu).
    > Prosze wiec, nie uderzaj w bebenek seksistowskich uprzedzen, tutaj determinuje
    > sytuacja, nie plec.

    Zgodzę się z Tobą co do faktów, nie co do wniosków. Faktem jest ( chyba) że baby też nie płacą alimentów. Pracuję z takimi paniami. Tyle że ....jest jedno ale. Zastanów się kim są zazwyczaj kobiety którym sąd odebrał prawa i oddał ojcu na wychowanie. Niestety z nimi równa duża liczba panów którzy są "normalsami". Rozstali się nie z powodu chorób psychicznych, alkoholizmu, prostutucji. Rozstali się z powodu szeroko pojętych różnic nie do pogodzenia;) Zacne grono..nie chciałabym należeć.

    > W przeciagu ostatniego poltora roku moje dochody wzrosly o 60%. Robie co moge,
    > zeby jeszcze awansowac, ale od wkuwania materialu juz mnie leb boli. Moze uda m
    > i sie w tym roku zdac jakies certyfikowane egzaminy i dzieki temu cos sie jeszc
    > ze w tym zakresie poprawi. Zycze Ci takiego samego nic-nie-robienia.

    Oby nam się;)) A po co to robisz?

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 09.07.19, 21:38
    zawle napisała:
    > A po co to robisz?

    Rozsmiesze Cie - chcialbym zaczac w koncu zyc normalnie. Tak zeby nikogo nie krzywdzic, albo przynajmniej jak najmniej.
  • zawle 09.07.19, 22:11
    w sensie..zapewnić sobie przyzwoity poziom życia po odejściu od kobity?

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 09.07.19, 23:01
    zawle napisała:
    > w sensie..zapewnić sobie przyzwoity poziom życia po odejściu od kobity?

    Wszystkim.Moim dzieciom tez. I nie "przyzwoity", ale chociaz minimum socjalne.
    Na przyzwoity to nawet teraz sobie nie moge pozwolic :)
  • zawle 10.07.19, 05:09
    bat3 napisał:

    > zawle napisała:
    > > w sensie..zapewnić sobie przyzwoity poziom życia po odejściu od kobity?
    >
    > Wszystkim.Moim dzieciom tez. I nie "przyzwoity", ale chociaz minimum socjalne.
    > Na przyzwoity to nawet teraz sobie nie moge pozwolic :)

    I bardzo pięknie. Oczywiście marudzenie musiało być, bo byś się udusił, nie?


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • mabelle2000 10.07.19, 00:39
    sabat3 napisał:

    > W przeciagu ostatniego poltora roku moje dochody wzrosly o 60%. Robie co moge,
    > zeby jeszcze awansowac, ale od wkuwania materialu juz mnie leb boli. Moze uda m
    > i sie w tym roku zdac jakies certyfikowane egzaminy i dzieki temu cos sie jeszc
    > ze w tym zakresie poprawi. Zycze Ci takiego samego nic-nie-robienia.

    Masz ponad 40 lat. Dzieci kilkuletnie. Co robiles do trzydziestki ? Zona Ci przeszkadzala sie uczyc/ pracowac, czy inni kosmici ?
  • sabat3 10.07.19, 09:41
    mabelle2000 napisała:
    > Masz ponad 40 lat. Dzieci kilkuletnie. Co robiles do trzydziestki ? Zona Ci prz
    > eszkadzala sie uczyc/ pracowac, czy inni kosmici ?

    A Pani Orlica to czemu podziwia swiat z zakopconej niemieckiej fabryki, a nie ze szczytu szklanego wiezowca czy gabinetu prowadzacej jakis instytut naukowy? :)
    Dzis tswiat ak gna do przodu, ze nie sposob sie nauczyc na zapas. Nie ma osiadania na laurach.
  • mabelle2000 10.07.19, 12:26
    sabat3 napisał:

    > A Pani Orlica to czemu podziwia swiat z zakopconej niemieckiej fabryki,

    To akurat proste, pracujac jak facet zarabiam jak facet. Czyli bardzo duzo.

    a nie z
    > e szczytu szklanego wiezowca czy gabinetu prowadzacej jakis instytut naukowy? :
    > )

    Bo sie do tego zwyczajnie nie nadaje.

    > Dzis tswiat ak gna do przodu, ze nie sposob sie nauczyc na zapas. Nie ma osiada
    > nia na laurach.

    Dlatego zapytalam co robiles w czasie kiedy nie miales jeszcze rodziny i na co zmarnotrawiles co najmniej dziesiec lat wolnego, niczym nieskrepowanego zycia.
  • sabat3 10.07.19, 14:38
    mabelle2000 napisała:
    > Dlatego zapytalam co robiles w czasie kiedy nie miales jeszcze rodziny i na co
    > zmarnotrawiles co najmniej dziesiec lat wolnego, niczym nieskrepowanego zycia.

    No a ty, dlaczego zmarnowalas tyle lat zycia, zeby nie musiec pracowac tak ciezko, tylko lzej i zarabac jeszcze wiecej? Work smart, not hard. Ale pewnie lubisz pracowac ciezej i za mniej?
    Dlaczego zmartowalas tyle lat zycia, nie rozwodzac sie, tylko tkwilas w nieudanym malzenstwie jak tchorz i rozwodlas sie dopiero na starosc? Nie szkoda ci tych lat?
    Dlaczego?
    Ale dlaczego?!!!
    Dlaczegoooooo... kh, kh, khem. *klaczek*?!!!!!!!
    (Bum bum bum, zrzedliwy, wscibski dziadzius sabat napierdala laseczka w podloge i domaga sie odpowiedzi tu, teraz, natychmiast i w rozbudowanej formie pisemnej)
  • mabelle2000 10.07.19, 15:28
    sabat3 napisał:

    > No a ty, dlaczego zmarnowalas tyle lat zycia,

    To nie byly lata zmarnowane, chocby dlatego ze w okolicach czterdziestki to ja juz mialam w domu maturzystki, a nie krasnoludki w szkole podstawowej :-)
    No wiec co robiles do trzydzieski ?

    zeby nie musiec pracowac tak ciez
    > ko, tylko lzej i zarabac jeszcze wiecej?

    Odpowiem filozoficznie- jeden zarabia glowa, drugi rekami :-) To ze czasem mam umeczone cialo nie zmienia faktu ze bardzo lubie swoja prace i sprawia mi ona wiele radosci i satysfakcji. W bonusie dostalam tez grono zyczliwych osob wokol. Nie zamienilabym tej pracy na zadna inna.

    Work smart, not hard. Ale pewnie lubis
    > z pracowac ciezej i za mniej?

    Jakies popierduly biurowe ? ;-) Od siedzenia godzinami na dupie skora posladkow jest niedotleniona i robi sie tak brzydko szorstka. No przeciez mowie ze to nie dla mnie ;-))

    > Dlaczego zmartowalas tyle lat zycia, nie rozwodzac sie, tylko tkwilas w nieudan
    > ym malzenstwie jak tchorz i rozwodlas sie dopiero na starosc? Nie szkoda ci tyc
    > h lat?

    Jednego czego mi szkoda, to ze nie bylam wtedy prawdziwym oparciem dla moich dzieci. Czlowiek zmagajacy sie wewnetrznie z wlasnymi problemami jest kiepskim opiekunem i przewodnikiem.
    I seksu mi zal, tego seksu ktorego wtedy nie mialam. Tylko w tym sensie uwazam te lata za zmarnowane. Reszta to bardzo dobra i wartosciowa lekcja zycia. Bez niej nie bylabym tym kim jestem teraz.

    > Dlaczego?
    > Ale dlaczego?!!!
    > Dlaczegoooooo... kh, kh, khem. *klaczek*?!!!!!!!
    > (Bum bum bum, zrzedliwy, wscibski dziadzius sabat napierdala laseczka w podloge
    > i domaga sie odpowiedzi tu, teraz, natychmiast i w rozbudowanej formie pisemne
    > j)

    Tchorzostwo i konformizm. Ale mam odwage sie do tego przyznac. W dodatku zaden " poswiecajacy sie dla dobra dzieci bohater" juz mi lezki z oka nie wycisnie, bo wiadomo ze to tchorz i konformista, taki sam jakim ja bylam kiedys.
  • sabat3 10.07.19, 18:07
    mabelle2000 napisała:
    > Jednego czego mi szkoda, to ze nie bylam wtedy prawdziwym oparciem dla moich dz
    > ieci.

    To oburzajace! Jak mozna nie byc oparciem dla swoich dzieci!?! Skandal! Co robilas, w czasie gdy tyle lat nie bylas prawdziwym oparciem dla swoich dzieci??!
  • lybbla 10.07.19, 20:22
    mabelle2000 napisała:

    > Jakies popierduly biurowe ? ;-) Od siedzenia godzinami na dupie skora posladkow
    > jest niedotleniona i robi sie tak brzydko szorstka. No przeciez mowie ze to ni
    > e dla mnie ;-))

    W tym miejscu kudlata wyobraźnia projektuje widok dotlenionych pośladków i mając w zakamarkach pamięci historię katastrofy w Czarnobylu reszta ciała rozpaczliwie poszukuje przycisku 'reset'.

    > W dodatku zaden
    > " poswiecajacy sie dla dobra dzieci bohater" juz mi lezki z oka nie wycisnie, b
    > o wiadomo ze to tchorz i konformista, taki sam jakim ja bylam kiedys.

    Ktoś tu na forum się poświęca? Bo mnie się wydaje, że tu tylko tacy co albo berefleksyjnie spełniają swój rodzicielski obowiązek albo tacy co są silnie gratyfikowani przez istnienie pociech. Tak czy inaczej martyrologii nie widzę.
  • sabat3 10.07.19, 22:11
    lybbla napisał:

    > mabelle2000 napisała:
    >
    > > Jakies popierduly biurowe ? ;-) Od siedzenia godzinami na dupie skora pos
    > ladkow
    > > jest niedotleniona i robi sie tak brzydko szorstka. No przeciez mowie ze
    > to ni
    > > e dla mnie ;-))
    >
    > W tym miejscu kudlata wyobraźnia projektuje widok dotlenionych pośladków i mają
    > c w zakamarkach pamięci historię katastrofy w Czarnobylu reszta ciała rozpaczli
    > wie poszukuje przycisku 'reset'.

    Dlatego panie, ktore maja prace siedzaca powinny regularnie dotleniac pupy po pracy i pozwalac im pooddychac swiezym powietrzem :)
  • mabelle2000 11.07.19, 03:41
    sabat3 napisał:

    > Dlatego panie, ktore maja prace siedzaca powinny regularnie dotleniac pupy po p
    > racy i pozwalac im pooddychac swiezym powietrzem :)

    Zartowalam z tymi posladkami :-) Ale szczerze to myslalam o zasadzie Petera. Awansujesz dotad az osiagniesz szczebel niekompetencji. Wiec jesli jest sie w czyms dobrym, to warto sie zastanowic czy pchac sie dalej. Tzn. wiekszosc sie pcha, bo "robolstwo" jest przeciez ujma na honorze. Niezle jaja jak dla mnie :-D

  • sabat3 11.07.19, 09:09
    mabelle2000 napisała:
    > Zartowalam z tymi posladkami :-)

    Ja troche tez, ale regularne wieczorne dotlenianie posladkow wcale nie jest takim zlym pomyslem :)
    Najlepiej w dobrym towarzystwie.

    > Ale szczerze to myslalam o zasadzie Petera. A
    > wansujesz dotad az osiagniesz szczebel niekompetencji. Wiec jesli jest sie w cz
    > yms dobrym, to warto sie zastanowic czy pchac sie dalej. Tzn. wiekszosc sie pch
    > a, bo "robolstwo" jest przeciez ujma na honorze. Niezle jaja jak dla mnie :-D

    Zgadzam sie czesciowo. Od dawna przyjelo sie w korpo, ze jest menedzerska i ekspercka sciezka rozwoju. Ta pierwsza jest wedlug mnie bardzo niebezpieczna (i wyjatkowo mi obca). Ludzi od kompetencji miekkich jest latwiej wymienic, a w razie utraty pracy sa malo atrakcyjni dla kolejnych pracodawcow.
    Natomiast awansowanie jako ekspert jest spoko, bo wzrasta Twoja pozycja na rynku i dostajesz ciekawsze rzeczy do roboty. Trzeba tylko uwazac, zeby sie nie wyspecjalizowac w umierajacej technologii i problemem moze byc to, ze trzeba ciagle sie uczyc.
    Podzial na "roboli" i "biale kolnierzyki" jest wg. mnie wymyslony. Inzynier to inzynier, technik to technik, pracownik niewykwalifikowany - to samo, niezaleznie od dziedziny. Malo istotne czy pracuje w "czystych" technologiach IT, czy raczej w mechanice, przy odwiertach, albo w zakladach chemicznych.
    Progiem sa kompetencje - nie widze wielkiej roznicy w bezmyslnym napierdalaniu mlotkiem i jezdzeniu taczkami od przewalania formularzy w biurze. Zarowno jedno jak i drugie to przyslowiowa "robota glupiego", wymagajaca intelektu srednio rozgarnietego szympansa.
  • mabelle2000 11.07.19, 00:37
    lybbla napisał:

    > Bo mnie się wydaje, że tu tylko tacy co albo ber
    > efleksyjnie spełniają swój rodzicielski obowiązek albo tacy co są silnie gratyf
    > ikowani przez istnienie pociech.

    Rzeczywiscie slyszalam, ze Matki Polki to i bliskiej wiezi z chlopem nie potrzebuja, bo tak mocno gratyfikuja je dzieci. I ta gratyfikacja jest tak silna, ze nawet seksu w chacie miec nie musza calymi latami. Ale szczerze to myslalam, ze to tylko miejska legenda.
  • lybbla 11.07.19, 09:56
    mabelle2000 napisała:

    > Rzeczywiscie slyszalam, ze Matki Polki to i bliskiej wiezi z chlopem nie potrze
    > buja, bo tak mocno gratyfikuja je dzieci.

    Akurat miałem na myśli męską część forum ;)

    I ta gratyfikacja jest tak silna, ze
    > nawet seksu w chacie miec nie musza calymi latami. Ale szczerze to myslalam, ze
    > to tylko miejska legenda.

    Albo wygaszają chuć, albo latami jadą na ręcznym lub gadżetach albo walą po rogach ino drwa lecą. Wyczerpalem temat?
  • mabelle2000 11.07.19, 14:52
    lybbla napisał:

    > Akurat miałem na myśli męską część forum ;)

    No skoro piszesz o takiej wielkiej, poteznej gratyfikacji jaka daja dzieci, to w takim razie podstaw Ojciec- Polak. Tez bedzie pasowac.

    > Albo wygaszają chuć, albo latami jadą na ręcznym lub gadżetach albo walą po rog
    > ach ino drwa lecą. Wyczerpalem temat?

    I to wszystko w imie dobra tych dzieci ? Niesamowite.
  • lybbla 11.07.19, 20:14
    mabelle2000 napisała:

    > No skoro piszesz o takiej wielkiej, poteznej gratyfikacji jaka daja dzieci, to
    > w takim razie podstaw Ojciec- Polak. Tez bedzie pasowac.

    Bardziej pasuje Tatooo, względnie Ociec-przestan-sie-wyglupiac. A co u Matki-Niemry nie jest tak wielka?


    > > Albo wygaszają chuć, albo latami jadą na ręcznym lub gadżetach albo walą
    > po rogach ino drwa lecą. Wyczerpalem temat?
    >
    > I to wszystko w imie dobra tych dzieci ? Niesamowite.

    Nie wszystko na raz tylko każde z osobna. Wygaszala kitka, na ręcznym jechałas Ty, ja walilem po rogach. Gdzie tu widzisz poświęcanie się dla dzieci skoro czas z nimi spędzony to czysta przyjemność.
  • sabat3 12.07.19, 07:44
    lybbla napisał:
    > Gdzie tu widzisz poświęcanie się dla dzieci skoro cza
    > s z nimi spędzony to czysta przyjemność.

    No to chyba wlasnie te przyjemnosc poswiecaja, decydujac sie na rozwod. A nie decydujac sie, poswiecaja uczciwosc wobec samego siebie/innych i normalne zycie seksualne. Klasyczny dylemat.
  • zawle 12.07.19, 18:02
    sabat3 napisał:
    > No to chyba wlasnie te przyjemnosc poswiecaja, decydujac sie na rozwod. A nie d
    > ecydujac sie, poswiecaja uczciwosc wobec samego siebie/innych i normalne zycie
    > seksualne. Klasyczny dylemat.

    To nie dylemat. Nie dla każdego. Z poświęcaniem jest jak z postem. Ja osobiście, mogłabym pościć nie jedząc słodyczy. Nie przepadam. Ale boczek to już byłoby poświęcenie. Więc jak z tej łamigłówki wykreślisz "uczciwość wobec samego siebie" to i masz normalne życie seksualne. Zobacz lybbę....motylki i kwiatki nad nim latają jak w filmach Disneya. I nawet go mabelle nie atakuje, bo jej nie śmierdzi jego zdradzanie aż tak bardzo.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • mabelle2000 12.07.19, 18:49
    zawle napisała:

    > I nawet go mabelle nie atakuje, bo jej nie śmie
    > rdzi jego zdradzanie aż tak bardzo.

    Nie, mnie po prostu to nie interesuje. Nie moj cyrk, nie moje malpy. Dlaczego ma mnie obchodzic beton cudzych iluzji ?

  • zawle 13.07.19, 00:33
    mabelle2000 napisała:
    > Nie, mnie po prostu to nie interesuje. Nie moj cyrk, nie moje malpy. Dlaczego m
    > a mnie obchodzic beton cudzych iluzji

    Sabat...słyszysz? Twój cyrk a małpy mebelle.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 14.07.19, 07:59
    zawle napisała:
    > Sabat...słyszysz? Twój cyrk a małpy mebelle.

    Slysze. Ale to tylko forum internetowe. Wystarczy troche pobuszowac w sieci, by zdac sobie sprawe z tego, ze internet przyciaga ludzi nie do konca stabilnych psychicznie i emocjonalnie ;) gratyfikujac ich powierzchowna anonimowoscia.
    Takie fora jak to musza chyba przypominac grupy terapeutyczne, chociaz brak im moderatora i swoboda wypowiedzi jest wieksza.
    Jakby przy okazji, siec jest zywiolem dla osob dotknietych mitomania - ich konfabulacji nie sposob weryfikowac, stad rozmawiajac z kims nie masz nawet pozornego poczucia pewnosci, ze to co przedstawia na swoj temat druga osoba jest chociaz z grubsza prawdziwe.
    W sieci mozesz byc mlodziutka femme fatale, a w prawdziwym swiecie gruba, stara baba, poruszajaca sie na wozku inwalidzkim. Nikt tego nie sprawdzi, poki sie nie przyznasz. Mozesz byc grzybiejacym impotentem, ktory jedyna przygode erotyczna w zyciu przezyl z prostytutka w czasach poznego Gierka, a w sieci wciaz brylowac jako "Tulipan" w srednim wieku, lamiacy kolejne damskie serca. Chociaz w prawdziwym swiecie jedyne co ci sie udalo zlamac, to deske od sracza, gdy na niej siadles z impetem swoim grubym, siwiejacym dupskiem.
    Mozna byc kobieta, chociaz jest sie odgrywajacym taka role transwestyta :)
    Ja i tak pocieszam sie, ze wariaci na tym forum zwykle byli komunikatywni i potrafili sie zwykle zachowywac w miare normalnie. Na innych forach gazety rzadko bywalo tak fajnie, gdzie bym nie podczytywal, to spora czesc uczestnikow charakteryzowala sie dosc widocznym przepaleniem tranzystorow pod kopula ;)
    Podsumowujac - ja nie mam do Mabelle urazy, bo nie wiem kto to wlasciwie jest i jak naprawde wyglada zycie tej osoby. Z jej narracji nie plynie jakos specjalnie pozytywna wizja swiata, wydaje mi sie ze irl to jakis niespokojny duch, o duzym poczuciu krzywdy i bezsilnosci. Wlacza mi sie wspolczucie...
  • marek.zak1 14.07.19, 10:39
    sabat3 napisał:


    > Jakby przy okazji, siec jest zywiolem dla osob dotknietych mitomania - ich konfabulacji nie sposob weryfikowac, stad rozmawiajac z kims nie masz nawet pozornego poczucia pewnosci, ze to co przedstawia na swoj temat druga osoba jest choci az z grubsza prawdziwe.
    > W sieci mozesz byc mlodziutka femme fatale, a w prawdziwym swiecie gruba, stara baba, poruszajaca sie na wozku inwalidzkim. Nikt tego nie sprawdzi, poki sie nie przyznasz. Mozesz byc grzybiejacym impotentem, ktory jedyna przygode erotycz na w zyciu przezyl z prostytutka w czasach poznego Gierka, a w sieci wciaz brylowac jako "Tulipan" w srednim wieku, lamiacy kolejne damskie serca. Chociaz w prawdziwym swiecie jedyne co ci sie udalo zlamac, to deske od sracza, gdy na nie> j siadles z impetem swoim grubym, siwiejacym dupskiem.
    -------------------
    Bardzo słuszna uwaga. Forum stało się kiedyś inspiracją do napisania tego, co właśnie napisałeś. Udanej niedzieli.

    W wirtualu

    Ja jestem nick, ty jesteś nick,
    nikt o nas się nie dowie.
    Nie będzie wiedział nigdy nikt,
    co siedzi w naszej głowie.

    Tu każdy mądry, wykształcony,
    kasa, sukcesy i kobiety.
    Nikt się nie boi pięknej żony,
    lecz ściema to, niestety.

    W realu żona nieciekawa,
    i kasy wciąż brakuje.
    A w necie ciągle trwa zabawa,
    co nic cię nie kosztuje.

    Gdy nick się znudzi, weź nowego,
    zaloguj się na nowo.
    Bądź znowu panem świata tego,
    gdzie fajnie, kolorowo.

    Tu jesteś gościem, Casanovą
    sukcesy, kasa i kobiety.
    W laptopie wszystko odlotowo,
    lecz w życiu nie. Niestety.


  • bgz0702 16.07.19, 09:18
    > W wirtualu
    >

    Marek fajny ten wierszyk :) miałam ci napisać wczoraj, więc pisze dzisiaj:))
    Moje dziecko się dostało do szkoly i klasy z pierwszego wyboru, cieszę się:) teraz mogę spokojnie jechać na wakacje, w piątek wyjeżdżam, bohumin wciąż nieodwiedzony, nie było kiedy :( pozdrawiam:)
  • marek.zak1 16.07.19, 11:01
    bgz0702 napisała:

    > > W wirtualu
    > >
    >
    > Marek fajny ten wierszyk :) miałam ci napisać wczoraj, więc pisze dzisiaj:)) Moje dziecko się dostało do szkoly i klasy z pierwszego wyboru, cieszę się:) teraz mogę spokojnie jechać na wakacje, w piątek wyjeżdżam, bohumin wciąż nieodwiedzony, nie było kiedy :( pozdrawiam:)
    ----------------
    Dzięki. Więcej podobnych i innych na www.poezja.org
    Na Bohumin przyjdzie czas. Ja jutro jadę do Krakowa. Pozdr. M.
  • mabelle2000 14.07.19, 13:04
    sabat3 napisał:

    > Podsumowujac - ja nie mam do Mabelle urazy, bo nie wiem kto to wlasciwie jest i
    > jak naprawde wyglada zycie tej osoby.

    A coz Ci sie takiego nieprawdopodobnego w tym zyciu wydaje ? I co budzi az takie kontrowersje, bo nie przypominam sobie abym pisala jakies szczegolnie szokujace fakty na swoj temat. Glownie dlatego ze takich faktow nie ma.

    Z jej narracji nie plynie jakos specjaln
    > ie pozytywna wizja swiata,

    Niewolnik przyzwyczajony do niewolnictwa czuje niepokoj gdy inni sa wolni. Wiec nie dziwi mnie wcale, ze moj swiat wydaje Ci sie straszny :-)

    wydaje mi sie ze irl to jakis niespokojny duch, o du
    > zym poczuciu krzywdy i bezsilnosci.

    Wiesz na czym polega sila czlowieka ? Na pozbyciu sie poczucia strachu. Im bardziej sie boisz, tym bardziej jestes slaby. No ale przeciez nie mozna sie bac cale zycie i to w dodatku wszystkiego :-D


    > Tymczasem Wlacza mi sie wspolczucie...

    A wspolczucie to w zwiazku z czym ? Bo chyba czegos nie zajarzylam.


  • sabat3 14.07.19, 20:45
    mabelle2000 napisała:
    > A coz Ci sie takiego nieprawdopodobnego w tym zyciu wydaje ? I co budzi az taki
    > e kontrowersje, bo nie przypominam sobie abym pisala jakies szczegolnie szokuja
    > ce fakty na swoj temat. Glownie dlatego ze takich faktow nie ma.

    W sumie nic. Po prostu stwierdziłem, że nie wiadomo kim jesteś. To nie oznacza przytaczania nieprawdopodobnych czy niewiarygodnych historii, a jedynie fakt, że przez internet nie da się ocenić stanu faktycznego. Gdybym napisał o sobie że mam 2 metry wzrostu to nie jest to niewiarygodne, niemniej nie jesteś w stanie tej informacji zweryfikować, dopóki nie zobaczysz mnie na własne oczy :) Podobnie, gdybym napisał że mam 150 cm wzrostu. Jedyne co można powiedzieć to to, że tak napisałem.

    > Niewolnik przyzwyczajony do niewolnictwa czuje niepokoj gdy inni sa wolni. Wiec
    > nie dziwi mnie wcale, ze moj swiat wydaje Ci sie straszny :-)

    Inaczej rozumiem pojęcia niewolnictwa. Z mojego punktu widzenia całkowita wolność nie jest dana gatunkowi ludzkiemu. Nawet najbardziej niezależne od reszty społeczeństwa osobniki są wciąż niewolnikami swojej biologii chociażby. Zarówno popędów, potrzeb jak i nieprzyjemnych okoliczności związanych ze zużywaniem się organizmu wraz z upływającym czasem.

    > Wiesz na czym polega sila czlowieka ? Na pozbyciu sie poczucia strachu. Im bar
    > dziej sie boisz, tym bardziej jestes slaby. No ale przeciez nie mozna sie bac
    > cale zycie i to w dodatku wszystkiego :-D

    Nie przekreślałbym strachu.
    Pozbycie się uczucia strachu jest szalenie niebezpieczne. Ten strach nie wziął się znikąd. Przeciwnie - podlegał przez miliony lat ewolucji bardzo uważnej selekcji. Osobniki odznaczające się brakiem strachu zostały wyeliminowane przez silniejsze drapieżniki, zagrożenia ze strony niebezpiecznych stworzeń (zwierzęta jadowite), albo okoliczności, gdzie brak strachu powodował zgon (np. upadek z dużej wysokości, utonięcie itd.). Znowu osobniki całkowicie porażone przez strach nie były konkurencyjne wobec reszty i także zostały wyeliminowane.
    Stąd ten optymalny zakres zachowań gdzie należy i nie należy się bać jest ewolucyjnie dość zawężony :) Faktem jest też to, że obecnie dość sporo zjawisk ma nieco inną naturę niż dawniej, ale optymalna forma zachowań pozostała podobna.
    Trzeba jednak zaznaczyć, że strach jest reakcją automatyczną. Pozwala zareagować w sytuacji bardzo gwałtownego zagrożenia.
    Wtedy gdy jest czas na analizę, należy racjonalnie ocenić swoje możliwości i wybrać jedną z właściwych naturalnie strategii - atakuj bądź uciekaj. Analiza może być szybka, jeśli stajemy w obliczu zagrożenia dynamicznego, albo dogłębna, gdy mamy czas na rozważanie większej ilości czynników, mających wpływ na wynik naszych decyzji.
    Należy dążyć do tego, by podejmować jak najwięcej rozsądnych i przemyślanych decyzji. Ani pozbywanie się strachu, ani kierowanie wyłącznie nim nie są optymalną strategią w przypadku decyzji mających znaczenie długofalowe.
    Jeżeli np. ktoś zakłada biznes, to tworzy biznes plan, a nie nabiera w bankach kredytów i na pałę rozpoczyna działalność, albo - drugi biegun - siada na dupie i bezpodstawnie płacze, że nic z tego nie wyjdzie. Trzeba policzyć. Bez liczb niewiele możemy powiedzieć.

    Co do tego, że im bardziej się boisz, tym bardziej jesteś słaby - bywa różnie, ale adrenalina wydzielająca się w sytuacji zagrożenia często wręcz dodaje sił :)

    A już z całą pewnością nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że siła wynika z pozbywania się strachu. Siła wynika z realnych możliwości. Często jest policzalna lub możliwa do określenia. Np. siła fizyczna, siła nabywcza, siła w postaci posiadania uprawnień, stanowisk itp.
    Czasem mniej, jak siła wynikająca ze wsparcia grupy, zdolność do mobilizacji w obliczu zagrożenia itd.
    Zastanawiałbym się czy tzw. "siła charakteru" jest rzeczywiście siłą. Natomiast można powiedzieć, że u jej podstaw leży wiara w trafność własnego osądu co do słuszności podjętych decyzji, ale powodem może być bardziej racjonalna ocena niż u innych, bądź też mniejszy od innych samokrytycyzm :)
    W tym drugim wypadku "siła charakteru" może być nawet przyczyną własnej zguby :)

    > A wspolczucie to w zwiazku z czym ? Bo chyba czegos nie zajarzylam.

    Przykro mi.
  • zawle 15.07.19, 11:01
    sabat3 napisał:
    > W sumie nic. Po prostu stwierdziłem, że nie wiadomo kim jesteś. To nie oznacza
    > przytaczania nieprawdopodobnych czy niewiarygodnych historii, a jedynie fakt, ż
    > e przez internet nie da się ocenić stanu faktycznego. Gdybym napisał o sobie że
    > mam 2 metry wzrostu to nie jest to niewiarygodne, niemniej nie jesteś w stanie
    > tej informacji zweryfikować, dopóki nie zobaczysz mnie na własne oczy :) Podob
    > nie, gdybym napisał że mam 150 cm wzrostu. Jedyne co można powiedzieć to to, że
    > tak napisałem.

    Czyli sugerujesz że mabelle kłamie? Bo w poprzedniej wypowiedzi wybrzmiewało co innego.

    > > Wiesz na czym polega sila czlowieka ? Na pozbyciu sie poczucia strachu.

    > Pozbycie się uczucia strachu jest szalenie niebezpieczne.
    Osobniki odznaczające się brakiem strachu zostały wyeliminowane przez si
    > lniejsze drapieżniki, zagrożenia ze strony niebezpiecznych stworzeń (zwierzęta
    > jadowite), albo okoliczności, gdzie brak strachu powodował zgon (np. upadek z d
    > użej wysokości, utonięcie itd.). Znowu osobniki całkowicie porażone przez strac
    > h nie były konkurencyjne wobec reszty i także zostały wyeliminowane.
    > Należy dążyć do tego, by podejmować jak najwięcej rozsądnych i przemyślanych de
    > cyzji. Ani pozbywanie się strachu, ani kierowanie wyłącznie nim nie są optymaln
    > ą strategią w przypadku decyzji mających znaczenie długofalowe.
    > Jeżeli np. ktoś zakłada biznes, to tworzy biznes plan, a nie nabiera w bankach
    > kredytów i na pałę rozpoczyna działalność, albo - drugi biegun - siada na dupie
    > i bezpodstawnie płacze, że nic z tego nie wyjdzie. Trzeba policzyć. Bez liczb
    > niewiele możemy powiedzieć.

    Są też tacy co nigdy nie będą mieć wszystkiego i dlatego nigdy nie zrobią nic. Ja jednak nie wiązałabym tego ze strachem.

    Siła wynika z realnych możliwości. Często jest policzalna lu
    > b możliwa do określenia. Np. siła fizyczna, siła nabywcza, siła w postaci posia
    > dania uprawnień, stanowisk itp.
    > Czasem mniej, jak siła wynikająca ze wsparcia grupy, zdolność do mobilizacji w
    > obliczu zagrożenia itd.

    Wewnętrzna siła nie zależy tylko od zasobów. Można je umniejszać do końca życia i nie zrobić nic, bo się nie ma nadal nieistniejącego "wystarczajaco".

    > Zastanawiałbym się czy tzw. "siła charakteru" jest rzeczywiście siłą. Natomiast
    > można powiedzieć, że u jej podstaw leży wiara w trafność własnego osądu co do
    > słuszności podjętych decyzji, ale powodem może być bardziej racjonalna ocena ni
    > ż u innych, bądź też mniejszy od innych samokrytycyzm :)
    > W tym drugim wypadku "siła charakteru" może być nawet przyczyną własnej zguby :
    > )

    I tu...na pewno nie doprowadzisz się do zguby Sabat:))

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • mabelle2000 15.07.19, 16:32
    zawle napisała:

    > Są też tacy co nigdy nie będą mieć wszystkiego i dlatego nigdy nie zrobią nic.
    > Ja jednak nie wiązałabym tego ze strachem.

    A z czym Zawle jak nie ze strachem ?
    Paniczny lęk przed strata blokuje wszelkie dzialania. Najsmieszniejsze jest to, ze ludzie trzymaja sie kurczowo rzeczy bezwartosciowych, takich ktore sa tylko ich wyobrazeniem, ich poboznym zyczeniem, pragnieniem, a nie realnym dobrem.

  • sabat3 15.07.19, 18:25
    A jak bylo u Ciebie Mabelle, kiedy sie rozwiodlas? Ile lat mialy dzieci, ile mieliscie kredytow do splacenia, gdzie pracowalas? Pogadajmy o konkretach, dosc mam "mow rewolucyjnych". W ogole smutno mi patrzec jak konczy to forum. Najkonkretniejsi ludzie odeszli, a gadac z ideologia mi sie nie chce...
  • mabelle2000 15.07.19, 19:08
    sabat3 napisał:

    > A jak bylo u Ciebie Mabelle, kiedy sie rozwiodlas? Ile lat mialy dzieci, ile mi
    > eliscie kredytow do splacenia, gdzie pracowalas? Pogadajmy o konkretach, dosc m
    > am "mow rewolucyjnych". W ogole smutno mi patrzec jak konczy to forum. Najkonkr
    > etniejsi ludzie odeszli, a gadac z ideologia mi sie nie chce...

    Przeciez pisalam o tym wielokrotnie, trzeba bylo czytac. Teraz to mozesz mnie w dupe pocalowac :-)
  • zawle 15.07.19, 19:40
    abat3 napisał:
    > A jak bylo u Ciebie Mabelle, kiedy sie rozwiodlas? Ile lat mialy dzieci, ile mi
    > eliscie kredytow do splacenia, gdzie pracowalas? Pogadajmy o konkretach, dosc m
    > am "mow rewolucyjnych". W ogole smutno mi patrzec jak konczy to forum. Najkonkr
    > etniejsi ludzie odeszli, a gadac z ideologia mi sie nie chce...

    Ile byś świadectw nie dostał, wniosek musi być zawsze jeden- Ty masz gorzej. Szkoda klawiatury


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 15.07.19, 21:42
    zawle napisała:
    > Szkoda klawiatury

    Ano racja - pozostaje wyprowadzic sztandar.
  • zawle 15.07.19, 19:35
    abelle2000 napisała:
    > A z czym Zawle jak nie ze strachem ?
    > Paniczny lęk przed strata blokuje wszelkie dzialania. Najsmieszniejsze jest to,
    > ze ludzie trzymaja sie kurczowo rzeczy bezwartosciowych, takich ktore sa tylko
    > ich wyobrazeniem, ich poboznym zyczeniem, pragnieniem, a nie realnym dobrem.

    Powodów może być cała mnogość. Nie wszystkie są podszyte strachem.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • bgz0702 15.07.19, 23:08
    mabelle2000 napisała:

    > zawle napisała:
    >
    > > Są też tacy co nigdy nie będą mieć wszystkiego i dlatego nigdy nie zrobią
    > nic.
    > > Ja jednak nie wiązałabym tego ze strachem.
    >
    > A z czym Zawle jak nie ze strachem ?
    > Paniczny lęk przed strata blokuje wszelkie dzialania. Najsmieszniejsze jest to,
    > ze ludzie trzymaja sie kurczowo rzeczy bezwartosciowych, takich ktore sa tylko
    > ich wyobrazeniem, ich poboznym zyczeniem, pragnieniem, a nie realnym dobrem.
    >
    Mówisz to w oparciu o doświadczenia własne, wiesz sama ile ci to zajęło czasu. Ty go potrzebowalas dużo, inni potrzebują więcej a niektórzy zwijaja się wcześniej - wg potrzeb. Sabat żeby Cię dogonić w długości "trzymania się kurczowo" ma jeszcze dobrych kilka latek, nie bądź taka wymagająca :)
    Wartość rzeczy jest różna dla różnych ludzi, świat jest zróżnicowany, a wyobrażenia, pragnienia i pobożne życzenia to zawsze nam towarzyszą, tobie też. To co masz teraz nazywasz dobrem realnym i ok, ale kiedyś tak nazywalas swój związek:) pamiętasz? :) życie :) przyjdzie czas że tylko zdrowie tak nazwiesz :)
  • mabelle2000 16.07.19, 10:33
    bgz0702 napisała:

    > Mówisz to w oparciu o doświadczenia własne, wiesz sama ile ci to zajęło czasu.
    > Ty go potrzebowalas dużo, inni potrzebują więcej a niektórzy zwijaja się wcześn
    > iej - wg potrzeb. Sabat żeby Cię dogonić w długości "trzymania się kurczowo" ma
    > jeszcze dobrych kilka latek, nie bądź taka wymagająca :)

    Czy Ty w realu tez masz ciagle mentorski ton i pouczasz wszystkich co maja mowic ? :-)
    Nie, niektorzy nigdy niczego nie zmienia, poniewaz trzy pierwsze priorytety w ich zyciu zajmuje kasiora :-)

    > Wartość rzeczy jest różna dla różnych ludzi, świat jest zróżnicowany, a wyobraż
    > enia, pragnienia i pobożne życzenia to zawsze nam towarzyszą, tobie też. To co
    > masz teraz nazywasz dobrem realnym i ok, ale kiedyś tak nazywalas swój związek:
    > ) pamiętasz? :) życie :) przyjdzie czas że tylko zdrowie tak nazwiesz :)

    Teorie dobra strzelilas, w praktyce wyglada to jednak troche inaczej. Szczescie po prostu sie czuje. Jesli cos nie gra i nie jest sie szczesliwym, to nie da sie nic zmyslic, ani nic oszukac. To sie odzywa w kazdym nerwie i w kazdej komorce ciala. Mozna nie wiedziec do konca co nie gra, nie wiedziec za bardzo co uwiera i co boli, i troche to zagluszyc na jakis czas, ale zapomniec sie nie da. I przejsc nad tym do porzadku dziennego- tez nie.
    W rodzinie efektem ubocznym tego braku szczescia jest szybko postepujacy zanik wiezi. Druga bardzo namacalna rzecza jest zdychajacy seks. Wiec jak najbardziej da sie oszacowac czy jest dobrze czy zle, bez uciekania sie do mrzonek.

  • bgz0702 16.07.19, 11:03
    mabelle2000 napisała:
    >
    > Czy Ty w realu tez masz ciagle mentorski ton i pouczasz wszystkich co maja mowi
    > c ? :-)

    Chyba tak. Nauczyciel. Miazga:)) dziękuję za uwagę:)

    Nie chciałam Cię pouczać co miałaś mówić ale zwrócić uwagę że sabat ma jeszcze czas w zestawieniu z Tobą

    > Nie, niektorzy nigdy niczego nie zmienia, poniewaz trzy pierwsze priorytety w i
    > ch zyciu zajmuje kasiora :-)

    No to się nie naucza, dlaczego miałabyś te priorytety zmieniać. Poza tym jakbyś chciała, mogłabyś sobie wyobrazić że ta kasiora jest im potrzebna do zabezpieczenia życia osób im bliskich. Nie wszyscy ida na żywioł, ty też nie szłaś, dzieciory odchowane miałeś nie?

    > Teorie dobra strzelilas, w praktyce wyglada to jednak troche inaczej. Szczescie
    > po prostu sie czuje. Jesli cos nie gra i nie jest sie szczesliwym, to nie da s
    > ie nic zmyslic, ani nic oszukac. To sie odzywa w kazdym nerwie i w kazdej komor
    > ce ciala. Mozna nie wiedziec do konca co nie gra, nie wiedziec za bardzo co uwi
    > era i co boli, i troche to zagluszyc na jakis czas, ale zapomniec sie nie da. I
    > przejsc nad tym do porzadku dziennego- tez nie.
    > W rodzinie efektem ubocznym tego braku szczescia jest szybko postepujacy zanik
    > wiezi. Druga bardzo namacalna rzecza jest zdychajacy seks. Wiec jak najbardziej
    > da sie oszacowac czy jest dobrze czy zle, bez uciekania sie do mrzonek.
    >
    Oczywiste, narazie nic nie uwiera, kiedyś uwieralo i trwalas, 5tys powodów było. Teraz też racjonalizujesz, nie jesteś wolna jak wszyscy. Mówisz o sobie jak się tak wsciekasz czy o sabacie? Wsciekasz się generalnie jak ludzie mają inna wizję, świat nie idzie po linii twoich poglądów i to Cię wkurwia bo ty ciężko pracujesz w imie idei. Ito jedyna słuszna droga? Twoja idea, twoja praca, twoja kurwica. Wszyscy maja wady, jakies :)
  • mabelle2000 16.07.19, 12:42
    bgz0702 napisała:

    > Chyba tak. Nauczyciel. Miazga:)) dziękuję za uwagę:)

    Serio ? Ale chyba nauczania przedszkolnego ?

    > Nie chciałam Cię pouczać co miałaś mówić ale zwrócić uwagę że sabat ma jeszcze
    > czas w zestawieniu z Tobą

    Cos sie czepila tego czasu ? Niech siedzi z zona i puka kochanke. Przeciez jest dobrze, wiec po co zmieniac ?

    > No to się nie naucza, dlaczego miałabyś te priorytety zmieniać. Poza tym jakbyś
    > chciała, mogłabyś sobie wyobrazić że ta kasiora jest im potrzebna do zabezpiec
    > zenia życia osób im bliskich.

    Gdyby kasiora byla potrzebna do zabezpieczenia ich bliskich, to do tej pory juz by te kasiore zarobili. Teraz chodzi wylacznie o to, zeby sie po rozwodzie ich standard zycia nie pogorszyl.

    Nie wszyscy ida na żywioł, ty też nie szłaś, dzie
    > ciory odchowane miałeś nie?
    >

    Dokladnie szlam na zywiol. Z malymi dziecmi byloby mi duzo latwiej.

    > Oczywiste, narazie nic nie uwiera, kiedyś uwieralo i trwalas, 5tys powodów było
    > . Teraz też racjonalizujesz,

    No wlasnie nie racjonalizuje, nie musze tego robic, bo wszystko gra. Czego tu nie rozumiesz ?

    nie jesteś wolna jak wszyscy.
    >

    Tak rzeczywiscie, moje zniewolenie polega na tym ze musze placic podatki. Jakos inne rzeczy nie przychodza mi do glowy, ktore by mi wiazaly rece. Moze Ty cos wymyslisz :-)


    ię tak wsciekasz czy o sabacie? Wsciekasz się generalnie jak ludzie mają inna w
    > izję, świat nie idzie po linii twoich poglądów i to Cię wkurwia bo ty ciężko pr
    > acujesz w imie idei. Ito jedyna słuszna droga? Twoja idea, twoja praca, twoja k
    > urwica. Wszyscy maja wady, jakies :)

    Jaka idea ? Czy dla Ciebie kazdy normalnie zawodowo pracujacy czlowiek, ktory ma jakies plany, marzenia, zyje w mysl jakuejs idei ? To jest niezwykle, nienormalne w Polsce, czy co ?
  • bgz0702 16.07.19, 13:12

    Nie, wszystko jest normalne w Polsce. Czasu się uczepilam bo dałaś go sobie daj go innym. "Miałabyś łatwiej z małymi dziećmi" ale jak zwykle nie poszłaś na łatwiznę. Ty to jesteś robocop,... tylko trudy są warte życia :) ale czemu taka krzywde robilas dzieciom tkwiac w takim zwiazku do ich matury? Co z ciebie za matka...? Boże...
  • bgz0702 16.07.19, 13:22
    bgz0702 napisała:

    >
    > Nie, wszystko jest normalne w Polsce. Czasu się uczepilam bo dałaś go sobie daj
    > go innym. "Miałabyś łatwiej z małymi dziećmi" ale jak zwykle nie poszłaś na ł
    > atwiznę. Ty to jesteś robocop,... tylko trudy są warte życia :) ale czemu taka
    > krzywde robilas dzieciom tkwiac w takim zwiazku do ich matury? Co z ciebie za m
    > atka...? Boże...

    Chciałaś je wzmocnić? :))
  • mabelle2000 16.07.19, 16:45
    bgz0702 napisała:

    >
    > Nie, wszystko jest normalne w Polsce. Czasu się uczepilam bo dałaś go sobie daj
    > go innym. "Miałabyś łatwiej z małymi dziećmi" ale jak zwykle nie poszłaś na ł
    > atwiznę. Ty to jesteś robocop,... tylko trudy są warte życia :) ale czemu taka
    > krzywde robilas dzieciom tkwiac w takim zwiazku do ich matury? Co z ciebie za m
    > atka...? Boże...


    Ciezko sie z Toba gada, poniewaz nie czytasz tego co ktos pisze. Skoro ogrom strat i krzywdy wyrzadzonej dzieciakom da sie oszacowac po latach i ja dokladnie widze co zrobilam, to co Ci da ze sobie jebniesz z grubej rury. Ulzy Ci ?
  • sabat3 16.07.19, 18:43
    mabelle2000 napisała:

    > Ciezko sie z Toba gada, poniewaz nie czytasz tego co ktos pisze. Skoro ogrom st
    > rat i krzywdy wyrzadzonej dzieciakom da sie oszacowac po latach i ja dokladnie
    > widze co zrobilam, to co Ci da ze sobie jebniesz z grubej rury. Ulzy Ci ?

    Bgz czasem pisze dosc chaotycznie, ale za to potrafi wyciagac normalne, zyciowe wnioski tam, gdzie reszta forum snuje jakies ideologiczne fantasmagorie. Jako jedna z niewielu osob tutaj wykazuje sie zdrowym rozsadkiem. Ja od kiedy Wont i Kutuzow praktycznie nie pojawiaja sie na forum, miewam czesto wrazenie, jakbym gadal z wycieczka kosmitow.
    I wierze, ze dlatego chlopaki odeszli - nie da sie w kolko klocic o to, ze jednak Ksiezyc nie jest zrobiony z ementalera, a ludzie po drugiej stronie kuli ziemskiej nie spadaja do oceanu w ktorym plywaja gigantyczne zolwie.
  • bgz0702 16.07.19, 20:01
    sabat3 napisał:

    >
    > Bgz czasem pisze dosc chaotycznie, ale za to potrafi wyciagac normalne, zyciowe
    > wnioski tam, gdzie reszta forum snuje jakies ideologiczne fantasmagorie. Jako
    > jedna z niewielu osob tutaj wykazuje sie zdrowym rozsadkiem. Ja od kiedy Wont i
    > Kutuzow praktycznie nie pojawiaja sie na forum, miewam czesto wrazenie, jakbym
    > gadal z wycieczka kosmitow.
    > I wierze, ze dlatego chlopaki odeszli - nie da sie w kolko klocic o to, ze jedn
    > ak Ksiezyc nie jest zrobiony z ementalera, a ludzie po drugiej stronie kuli zie
    > mskiej nie spadaja do oceanu w ktorym plywaja gigantyczne zolwie.

    Chaotycznie? Chyba ty...

    Dziękuję, bo rozumiem że to komplement w moja stronę:) trochę to "chaotycznie" ma mnie nie cieszyć być może, ale to stała cecha mojego charakteru więc się nie bronię, nie martwię i nie obiecuję poprawy bo wiem że obietnica niewiele zdziała:)
  • zawle 16.07.19, 20:37
    sabat3 napisał:
    > Bgz czasem pisze dosc chaotycznie, ale za to potrafi wyciagac normalne, zyciowe
    > wnioski tam, gdzie reszta forum snuje jakies ideologiczne fantasmagorie. Jako
    > jedna z niewielu osob tutaj wykazuje sie zdrowym rozsadkiem. Ja od kiedy Wont i
    > Kutuzow praktycznie nie pojawiaja sie na forum, miewam czesto wrazenie, jakbym
    > gadal z wycieczka kosmitow.

    Wont i kutuzow są twoimi idolami i dlatego robią na Tobie takie wrażenie. Do tego to oni dyktują warunki, sprawiają wrażenie pewnych siebie, mających kasę. Mają wszystko czego pragniesz a nie masz.

    > I wierze, ze dlatego chlopaki odeszli - nie da sie w kolko klocic o to, ze jedn
    > ak Ksiezyc nie jest zrobiony z ementalera, a ludzie po drugiej stronie kuli zie
    > mskiej nie spadaja do oceanu w ktorym plywaja gigantyczne zolwie.

    A może jest tak, że to Ty jesteś z innej planety?:))Kurwa, ciekawe jestem czy jesteś typowym przedstawicielem swojego gatunku, czy Cię wyjebali na malkontenctwo


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 16.07.19, 21:25
    zawle napisała:
    > Wont i kutuzow są twoimi idolami i dlatego robią na Tobie takie wrażenie. Do te
    > go to oni dyktują warunki, sprawiają wrażenie pewnych siebie, mających kasę. Ma
    > ją wszystko czego pragniesz a nie masz.

    Nie, po prostu zazwyczaj gadają logicznie i posługują się rzeczowymi argumentami, a nie mową emocji.

    > A może jest tak, że to Ty jesteś z innej planety?:))Kurwa, ciekawe jestem czy j
    > esteś typowym przedstawicielem swojego gatunku, czy Cię wyjebali na malkontenct
    > wo

    No nie wiem :) Takich "malkontentów" jak ja jest całkiem sporo, wejdź sobie na forum bracia samcy czy inne fora incelskie i się przekonasz. A czy jestem typowy - też chyba nie. Jakiś podtyp, wcale nie najpopularniejszy. Myślę, że ogólnie takich stereotypowych mężczyzn nie ma zbyt wielu na forach internetowych, bo oni są niewrażliwi i nie lubią takiego ględzenia jak baba.
  • mabelle2000 16.07.19, 23:08
    sabat3 napisał:

    > Nie, po prostu zazwyczaj gadają logicznie i posługują się rzeczowymi argumentam
    > i, a nie mową emocji.

    Logicznie i bez emocji to mozna sobie koze kupic, a nie kobiete do wspolnego zycia. Oczywiscie nie dotyczy pan, z ktorymi ma sie zamiar ubijac handel.

  • marek.zak1 16.07.19, 23:20
    mabelle2000 napisała:

    > Logicznie i bez emocji to mozna sobie koze kupic, a nie kobiete do wspolnego zycia.
    -----------------
    Bingo:)
  • sabat3 16.07.19, 23:29
    mabelle2000 napisała:
    > Logicznie i bez emocji to mozna sobie koze kupic, a nie kobiete do wspolnego zy
    > cia.

    Ale tu sie gada, a nie szuka kobiety zycia!
  • mabelle2000 16.07.19, 23:36
    sabat3 napisał:

    > Ale tu sie gada, a nie szuka kobiety zycia!

    Sek w tym, ze tu wszyscy panowie deklaruja ponadprzecietne libido. Wiec przydalaby sie jakas dostepna kobieta. Na dluzej. Akurat w obu wspomnianych przez Ciebie przypadkach z tym dlugotrwalym seksem, to roznie bywalo, z tego co wiem. Niewykluczone, ze glupie baby nie doceniaja logiki i sily argumentow ;-)
  • lybbla 16.07.19, 23:52
    mabelle2000 napisała:


    > Sek w tym, ze tu wszyscy panowie deklaruja ponadprzecietne libido.

    Np Urciu-10 minut, Yoric-byle się nie zmęczyć, o dominujacej tu geriatrii tym razem nie wspomnę. I tak to jest z tym Twoim `wszyscy', `każda'.
    Jak przyjdzie co do czego to trudno nawet znaleźć jednego.
    Bo kto tu deklarował ponadprzeciętne libido?

  • zawle 17.07.19, 04:46
    sabat3 napisał:
    > Ale tu sie gada, a nie szuka kobiety zycia!

    A nie..tu się gada I szuka kobiety do umoczenia? Praktyka forum bliższa jest temu stwierdzeniu;)) Bo wierzę Ci że "znalezione" tu kobiety z założenia "kobietami życia" nie miały być i nie zostały.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 17.07.19, 06:43
    zawle napisała:
    > A nie..tu się gada I szuka kobiety do umoczenia? Praktyka forum bliższa jest te
    > mu stwierdzeniu;)) Bo wierzę Ci że "znalezione" tu kobiety z założenia "kobieta
    > mi życia" nie miały być i nie zostały.

    Gdybym traktowal to miejsce jak punkt do wyrywania lasek, to bylbym od samego poczatku jeszcze bardziej zadowolony z zycia niz Lybbla. No ale to by bylo niedorzeczne. Trzeba zaczac od tego, ze "tu" od lat juz nie ma zadnych "kobiet do zalezienia", jestesmy jak stara grupa znajomych, kilka twarzy na krzyz i wciaz ubywa. Nie musze przed nikim udawac. Gdybym mial pisac to co chcesz przeczytac, tylko dla zadowolenia Twoich oczu, to ja juz wole w ogole nic nie pisac.
  • zawle 17.07.19, 06:48
    Ale forum to nie tylko Ty. Raz piszesz...Forum, potem Tylko Ja. Jak pasuje. To Ty nie bzykasz ninka? O ile w ogóle? Pisz śmiało, nie musisz przed nikim udawać:))

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 17.07.19, 08:23
    Dobra, mam dosc. Gadajcie sobie sami o tym, jacy jestescie zajebisci.
  • bgz0702 16.07.19, 19:51
    mabelle2000 napisała:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > >
    > > Nie, wszystko jest normalne w Polsce. Czasu się uczepilam bo dałaś go sob
    > ie daj
    > > go innym. "Miałabyś łatwiej z małymi dziećmi" ale jak zwykle nie poszła
    > ś na ł
    > > atwiznę. Ty to jesteś robocop,... tylko trudy są warte życia :) ale czemu
    > taka
    > > krzywde robilas dzieciom tkwiac w takim zwiazku do ich matury? Co z ciebi
    > e za m
    > > atka...? Boże...
    >
    >
    > Ciezko sie z Toba gada, poniewaz nie czytasz tego co ktos pisze. Skoro ogrom st
    > rat i krzywdy wyrzadzonej dzieciakom da sie oszacowac po latach i ja dokladnie
    > widze co zrobilam, to co Ci da ze sobie jebniesz z grubej rury. Ulzy Ci ?

    Czytam, wiem co czujesz.Tak sobie myślę, że może ty pomyślisz co czują inni? Koncentrujesz się tylko na swoich emocjach bidna, a masz się za twardziela. To taka dziwna sytuacja
  • mabelle2000 16.07.19, 22:29
    bgz0702 napisała:

    > Czytam, wiem co czujesz.Tak sobie myślę, że może ty pomyślisz co czują inni?

    Sadzisz ze powinnam sie zastanowic nad gostkiem, ktory sie martwi aby mu sie kasa nie urwala ?

    i zeKo
    > ncentrujesz się tylko na swoich emocjach bidna, a masz się za twardziela. To ta
    > ka dziwna sytuacja

    Wiesz co, to ja jestem architektem swojego zycia, wiec biore za nie w pelni odpowiedzialnosc, dlatego pisze o swoich emocjach. Tak jest uwazam uczciwie. Rowniez dlatego nie interesuja mnie emocje tych ktorzy chcieli/ chca mnie wyruchac. Rowniez tych ktorzy bez zenady ruchaja innych biadolac o swojej krzywdzie. Jakos trudno mi sie nad nimi pochylic, sory.
  • zawle 16.07.19, 22:47
    mabelle2000 napisała:
    > Rowniez tych ktorzy bez zenady ruchaja innych biadolac o swojej krzywdzie. Jako
    > s trudno mi sie nad nimi pochylic, sory.

    Ja Ci powiem że mam dokładnie to samo. Im głośniej ktoś krzyczy że jest ofiarą tyma bardziej mi śmierdzi biznesikiem jaki chce na tym ubić.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • lybbla 16.07.19, 23:39
    zawle napisała:

    > mabelle2000 napisała:
    > > Rowniez tych ktorzy bez zenady ruchaja innych biadolac o swojej krzywdzie
    > . Jako
    > > s trudno mi sie nad nimi pochylic, sory.
    >
    > Ja Ci powiem że mam dokładnie to samo. Im głośniej ktoś krzyczy że jest ofiarą
    > tyma bardziej mi śmierdzi biznesikiem jaki chce na tym ubić.

    Na biednego misia jest trudniej acz skuteczniej. Bowiem samarytanek jest zatrzęsienie a amazonki dopiero rosną w siłę. Zrobienie się na przynętę i wyczekiwanie na wielkiego zwierza jest ryzykowne bowiem może być tak, że akurat tędy wielkie zwierza nie chodzą. Polowanie na gęsi czy łowienie ryb
    zostawiamy tak zwanym prawdziwym mężczyznom.

    Co wy się tak pieklicie na tym forum. Lato jest.
  • szopen_cn 17.07.19, 02:51
    lybbla napisał:

    Polowanie na gęsi czy łowienie ryb
    > zostawiamy tak zwanym prawdziwym mężczyznom.
    >
    > Co wy się tak pieklicie na tym forum. Lato jest.

    Nie wszedzie, u mnie zima w pelni.
    Pada, wieje i zimno.
    Nie ma szans na ryby wyskoczyc.
  • zawle 17.07.19, 04:47
    szopen_cn napisał:
    > Nie wszedzie, u mnie zima w pelni.
    > Pada, wieje i zimno.
    > Nie ma szans na ryby wyskoczyc.

    No u mnie w Polsce nieomal to samo....brrr


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • bgz0702 17.07.19, 09:23
    mabelle2000 napisała:

    > Wiesz co, to ja jestem architektem swojego zycia, wiec biore za nie w pelni odp
    > owiedzialnosc, dlatego pisze o swoich emocjach. Tak jest uwazam uczciwie. Rowni
    > ez dlatego nie interesuja mnie emocje tych ktorzy chcieli/ chca mnie wyruchac.
    > Rowniez tych ktorzy bez zenady ruchaja innych biadolac o swojej krzywdzie. Jako
    > s trudno mi sie nad nimi pochylic, sory.

    No ale taka zasada to dotyczy wszystkich, nie? Każdy jest architektem i każdy pisze o swoich emocjach, co jest uczciwe. Nie musimy sobie tłumaczyć oczywistych rzeczy. Chyba, ze to jakaś nowa myśl dla Ciebie i odkrycie jest tak osobiste, ze na tym poziomie nie umiesz sobie wyobrazic jeszcze, ze wszyscy tak mają.

    P.s.
    Nie pomyślałam nawet o emocjach osób które chcą Cię wyruchac. Ty masz ich z tyłu głowy. Pojawili się niewywolani przeze mnie :(
  • zawle 16.07.19, 14:45
    bgz0702 napisała:
    > Mówisz to w oparciu o doświadczenia własne, wiesz sama ile ci to zajęło czasu.
    > Ty go potrzebowalas dużo, inni potrzebują więcej a niektórzy zwijaja się wcześn
    > iej - wg potrzeb. . To co
    > masz teraz nazywasz dobrem realnym i ok, ale kiedyś tak nazywalas swój związek:
    > ) pamiętasz? :) życie :) przyjdzie czas że tylko zdrowie tak nazwiesz :)

    Tak to jest. Boisz się czegoś, wzbraniasz się. Potem nabierasz powietrza i zwyczajnie to robisz. Chwilę potem euforia. I każdemu biednemu który czeka w kolejce ze swoim strachem, z radością drzesz się - To łatwe!! Kurwa, nie bój się!! Jakie to łatwe. Ja to wiem.
    PO kilku latach mówisz już spokojnie- a tak, zrobiłam to. Może jej adrenalina nie spada latami?:)))


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • bgz0702 16.07.19, 19:53
    zawle napisała:

    > bgz0702 napisała:
    > > Mówisz to w oparciu o doświadczenia własne, wiesz sama ile ci to zajęło c
    > zasu.
    > > Ty go potrzebowalas dużo, inni potrzebują więcej a niektórzy zwijaja się
    > wcześn
    > > iej - wg potrzeb. . To co
    > > masz teraz nazywasz dobrem realnym i ok, ale kiedyś tak nazywalas swój zw
    > iązek:
    > > ) pamiętasz? :) życie :) przyjdzie czas że tylko zdrowie tak nazwiesz :)
    >
    > Tak to jest. Boisz się czegoś, wzbraniasz się. Potem nabierasz powietrza i zwyc
    > zajnie to robisz. Chwilę potem euforia. I każdemu biednemu który czeka w kolejc
    > e ze swoim strachem, z radością drzesz się - To łatwe!! Kurwa, nie bój się!! Ja
    > kie to łatwe. Ja to wiem.
    > PO kilku latach mówisz już spokojnie- a tak, zrobiłam to. Może jej adrenalina n
    > ie spada latami?:)))
    >
    >
    I całe życie na tym gazie :)
  • aandzia43 16.07.19, 21:05
    > Tak to jest. Boisz się czegoś, wzbraniasz się. Potem nabierasz powietrza i zwyc
    > zajnie to robisz. Chwilę potem euforia. I każdemu biednemu który czeka w kolejc
    > e ze swoim strachem, z radością drzesz się - To łatwe!! Kurwa, nie bój się!! Ja
    > kie to łatwe. Ja to wiem.
    > PO kilku latach mówisz już spokojnie- a tak, zrobiłam to. Może jej adrenalina n
    > ie spada latami?:)))

    Tak jeszcze jak byłam 30+ i udał mi się jakiś przełom i skok jakościowy to wpadałam czasem w taki zachwyt nad nową mną, nowym stanem świadomości i w zarozumiałe nadymanie się. Potem dorosłam i zaczęło mi być zwyczajnie wstyd. Zauważyłam, że wielu co nie byli tak jak ja "oświeceni" w temacie udało się za to parę innych rzeczy dla mnie póki co niedostępnych w innych tematach ;-) Poza tym noblesse oblige czyli oświeconym i prawdziwie wolnym nie przystoi agresja i małostkowe wypominanie maluczkim ich braków ;-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sabat3 12.07.19, 19:32
    zawle napisała:
    > To nie dylemat. Nie dla każdego. Z poświęcaniem jest jak z postem. Ja osobiście
    > , mogłabym pościć nie jedząc słodyczy. Nie przepadam. Ale boczek to już byłoby
    > poświęcenie. Więc jak z tej łamigłówki wykreślisz "uczciwość wobec samego siebi
    > e" to i masz normalne życie seksualne.

    Wiesz, deklaracje na temat swojego podejscia do dzieci sa mocno sytuacyjne. Bylem nie raz swiadkiem, jak kobiety miedzy soba zrzedzily na macierzynstwo. Nawet dzis w biedronce dwie kasjerki wznosily oczy ku niebu z zazdroscia, jak trzecia oswiadczyla, ze jada na urlop BEZ DZIECI! :)
    Ale gdybys zapytala w szerszym gronie, albo gdyby pytal mezczyzna, to ta kobieta pewnie pragnelaby zaprezentowac sie jako swietna i zaangazowana matka :)
    Moje wlasne spostrzezenia sa takie, ze sa rozne rodzaje zachowan wobec swoich dzieci. Na skrajnym biegunie jest takie instynktowne "kwoczenie", gdzie tak naprawde nie chodzi o szukanie wiezi z dzieckiem, ale wypelnianie szeregu kompulsywnych czynnosci. Na drugim biegunie jest bliskosc z dzieckiem jako jednostka ludzka, obserwowanie jak mysli, rozwija sie, dialog z nim itd. Idealem byloby polaczenie tych cech, ale kobietom czesto blizej jest do pierwszej grupy, a facetom do drugiej, bo nie maja imperatywu hormonami. Stad sa memy o kucykach pozapinanych corkom przez tatusiow trytytkami albo bobas ogladajacy mecz razem z tata, przylepiony do fotela szkocka tasma :)
    Bywa ze panowie wychowuja dzieci po linii najmniejszego oporu, byle nie byly glodne, albo nie dziala sie krzywda. Ale to nie oznacza z automatu mniejszej milosci.

    > Zobacz lybbę....motylki i kwiatki nad ni
    > m latają jak w filmach Disneya. I nawet go mabelle nie atakuje, bo jej nie śmie
    > rdzi jego zdradzanie aż tak bardzo.

    On jest bardzo wstrzemiezliwy jesli chodzi o opisywanie swojej sytuacji, dlatego ciezko sie do czegos u niego przyczepic. Szczerze mowiac nawet nie wiem czy on jest aktualnie zonaty.
  • druginudziarz 13.07.19, 12:03
    sabat3 napisał:

    > Wiesz, deklaracje na temat swojego podejscia do dzieci sa mocno sytuacyjne. Byl
    > em nie raz swiadkiem, jak kobiety miedzy soba zrzedzily na macierzynstwo. Nawet
    > dzis w biedronce dwie kasjerki wznosily oczy ku niebu z zazdroscia, jak trzeci
    > a oswiadczyla, ze jada na urlop BEZ DZIECI! :)

    Kochają swoje dzieci ale nienawidzą obowiązków z tym związanych.
    Aczkolwiek jak jakiś bandzor nagrzeszył i siedzi w ciupie to raczej matki chodzą na wizyty, ojcowie nie bardzo.

  • zawle 13.07.19, 12:08
    sabat3 napisał:
    > Wiesz, deklaracje na temat swojego podejscia do dzieci sa mocno sytuacyjne. Byl
    > em nie raz swiadkiem, jak kobiety miedzy soba zrzedzily na macierzynstwo. Nawet
    > dzis w biedronce dwie kasjerki wznosily oczy ku niebu z zazdroscia, jak trzeci
    > a oswiadczyla, ze jada na urlop BEZ DZIECI! :)

    No i co? Że same kwiatki i motylki? Tylko w reklamach i według ludzi którzy na stałe się dziećmi nigdy nie zajmowali. Zmęczenie, świadomość trudów nie przekreśla bycia zaangażowanym rodzicem

    > Ale gdybys zapytala w szerszym gronie, albo gdyby pytal mezczyzna, to ta kobiet
    > a pewnie pragnelaby zaprezentowac sie jako swietna i zaangazowana matka :)

    Bo żeby ogarnąć cały dom, dzieci i sprawić żeby mąż nie czuł się porzucony, opuszczony, zaniedbywany, niedoceniony, odsunięty, niedopieszczony to na serio trzeba być świetnie zorganizowaną i mieć nie lada talenty aktorskie.

    > Moje wlasne spostrzezenia sa takie, ze sa rozne rodzaje zachowan wobec swoich d
    > zieci. Na skrajnym biegunie jest takie instynktowne "kwoczenie", gdzie tak napr
    > awde nie chodzi o szukanie wiezi z dzieckiem, ale wypelnianie szeregu kompulsyw
    > nych czynnosci. Na drugim biegunie jest bliskosc z dzieckiem jako jednostka lud
    > zka, obserwowanie jak mysli, rozwija sie, dialog z nim itd. Idealem byloby pola
    > czenie tych cech, ale kobietom czesto blizej jest do pierwszej grupy, a facetom
    > do drugiej, bo nie maja imperatywu hormonami. Stad sa memy o kucykach pozapina
    > nych corkom przez tatusiow trytytkami albo bobas ogladajacy mecz razem z tata,
    > przylepiony do fotela szkocka tasma :)

    Zdecydowanie bliżej mi do pierwszej grupy, bo za cholerę nigdy nie odgadłam że moje dziecko marzy żebym je przykleiła taśmą klejącą gdy będę mieć ochotę na serialik. Poza tym trytytki nie sprawdzają się w roli gumek do włosów- uwierz mi.

    > Bywa ze panowie wychowuja dzieci po linii najmniejszego oporu, byle nie byly gl
    > odne, albo nie dziala sie krzywda. Ale to nie oznacza z automatu mniejszej milo
    > sci.

    I to nazywasz "bliskoscią z dzieckiem jako jednostka lud
    > zka, obserwowanie jak mysli, rozwija sie, dialog z nim itd"?


    > On jest bardzo wstrzemiezliwy jesli chodzi o opisywanie swojej sytuacji, dlateg
    > o ciezko sie do czegos u niego przyczepic. Szczerze mowiac nawet nie wiem czy o
    > n jest aktualnie zonaty.

    Nie..ona ma zawsze dobrze. To przeciwstawny do Ciebie biegun.

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • mabelle2000 14.07.19, 14:17
    zawle napisała:

    > Bo żeby ogarnąć cały dom, dzieci i sprawić żeby mąż nie czuł się porzucony, opu
    > szczony, zaniedbywany, niedoceniony, odsunięty, niedopieszczony to na serio trz
    > eba być świetnie zorganizowaną i mieć nie lada talenty aktorskie.

    Od samego opisu styki sie przepalaja :-D

    > Nie..ona ma zawsze dobrze. To przeciwstawny do Ciebie biegun.
    >

    Abstrahujac od nicka Lybbla, nie moze byc zawsze dobrze. Miec zawsze dobrze. Zawsze dobrze z kazdym i w kazdej sytuacji. To po prostu niemozliwe. No chyba ze jest sie psychopata ;-)
  • lybbla 15.07.19, 03:04
    mabelle2000 napisała:

    > Abstrahujac od nicka Lybbla, nie moze byc zawsze dobrze. Miec zawsze dobrze. Zawsze dobrze z kazdym i w kazdej sytuacji. To po prostu niemozliwe.

    Nick się huje abstra. Jak jest niedobrze albo bardzo niedobrze to się idzie z kolegami na piwo i oni, Ci koledzy są tak rozbawieni tym czystym abstra, że robi się dobrze. Innymi słowy jak klęski to spektakularne.
    Natomiast jak jest bardzo dobrze to się przylatuje na forum i mówi
    Sabatowi czy tam komuś, że on na pewno tak nie ma :P

    >No chyba ze jest sie psychopata ;-)

    Można też być głuPolkiem ;)
  • mabelle2000 15.07.19, 12:33
    lybbla napisał:

    > Jak jest niedobrze albo bardzo niedobrze to się idzie z k
    > olegami na piwo i oni, Ci koledzy są tak rozbawieni tym czystym abstra, że robi
    > się dobrze.

    Pewnie dlatego ci koledzy tacy rozbawieni, bo wiedza, ze po piwie wroca do domu i beda sobie radosnie moczyc kutasa w swojej samicy ;-)

    Innymi słowy jak klęski to spektakularne.
    >

    Po spektakularnych wnioskow sie wiecej wyciaga na przyszlosc. Przynajmniej ja tak mam.


  • lybbla 15.07.19, 13:47
    mabelle2000 napisała:

    >
    > Pewnie dlatego ci koledzy tacy rozbawieni, bo wiedza, ze po piwie wroca do domu
    > i beda sobie radosnie moczyc kutasa w swojej samicy ;-)

    Od czasu do czasu zdarza im się 'pochwalic'.
    Nie brzmi to jak moczenie kutasa w najcudowniejszej Cipce. ;) Nie zamieniłbym się.

    > Po spektakularnych wnioskow sie wiecej wyciaga na przyszlosc. Przynajmniej ja t
    > ak mam.

    To teraz już wiesz dlaczego ja mam niemal zawsze dobrze.
  • mabelle2000 15.07.19, 19:11
    lybbla napisał:

    > To teraz już wiesz dlaczego ja mam niemal zawsze dobrze.

    Jak w Pewexie normalnie. Kazda napotkana cipka to ta Najcudowniejsza :-)
  • zawle 15.07.19, 19:38
    abelle2000 napisała:
    > Jak w Pewexie normalnie. Kazda napotkana cipka to ta Najcudowniejsza :-)

    Słaba strategia na podryw? Przez najbliższe ( tu wstawić sobie osiągane wyniki) będziesz dla mnie najważniejsza i najlepsza. Potem wracam to żony. Lepsza niż marudzenie sabata.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • mabelle2000 16.07.19, 10:42
    zawle napisała:

    > Słaba strategia na podryw? Przez najbliższe ( tu wstawić sobie osiągane wyniki)
    > będziesz dla mnie najważniejsza i najlepsza. Potem wracam to żony. Lepsza niż
    > marudzenie sabata.
    >

    Alez zadna tajemnica przeciez nie jest ze te niechetne do seksu zonine cipki sa najwiekszym afrodyzjakiem :-) Opowiesci jak to mezczyzni uwielbiaja "napalone i wiecznie gotowe Najcudowniejsze " sa z krainy mchu i paproci. Najsilniej trzyma ich " nie dajaca" zona, ktora wprawdzie seks reglametuje ( albo calkiem go ucina) ale za to ma cala liste innych oczekiwan. Spelnianie ich jest wiecej warte niz jakis tam glupi seks z najbardziej nawet napalona :-D
  • zawle 16.07.19, 14:30
    mabelle2000 napisała:
    > Alez zadna tajemnica przeciez nie jest ze te niechetne do seksu zonine cipki sa
    > najwiekszym afrodyzjakiem :-) Opowiesci jak to mezczyzni uwielbiaja "napalone
    > i wiecznie gotowe Najcudowniejsze " sa z krainy mchu i paproci. Najsilniej trzy
    > ma ich " nie dajaca" zona, ktora wprawdzie seks reglametuje ( albo calkiem go u
    > cina) ale za to ma cala liste innych oczekiwan. Spelnianie ich jest wiecej wart
    > e niz jakis tam glupi seks z najbardziej nawet napalona :-D

    Ja sobie myślę że niedające żony to mega skarb. Tylko przy takich można z czystym sumieniem i gotowym odszczekaniem zmieniać panie do łóżka.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 16.07.19, 18:35
    zawle napisała:
    > Ja sobie myślę że niedające żony to mega skarb. Tylko przy takich można z czyst
    > ym sumieniem i gotowym odszczekaniem zmieniać panie do łóżka.

    Mozliwe, ze sa tacy mezczyzni, ale z pewnoscia nie stanowia wiekszosci. Dziwi mnie, ze sama wiele lat bedac w podobnej sytuacji, wykazujesz tak niewiele empatii w stosunku do innych ludzi. Zapomnialas juz, jak to jest byc odtracana zona? U mezczyzn jest podobnie. Moze Twoj maz, od ktorego zwialas to byl mega skarb? Szkoda, ze nie umialas go docenic.
  • zawle 16.07.19, 20:30
    sabat3 napisał:
    > Mozliwe, ze sa tacy mezczyzni, ale z pewnoscia nie stanowia wiekszosci. Dziwi m
    > nie, ze sama wiele lat bedac w podobnej sytuacji, wykazujesz tak niewiele empat
    > ii w stosunku do innych ludzi. Zapomnialas juz, jak to jest byc odtracana zona?
    > U mezczyzn jest podobnie. Moze Twoj maz, od ktorego zwialas to byl mega skarb?
    > Szkoda, ze nie umialas go docenic.

    A dziękuję...jutro go będę widzieć w sądzie. Jak myślisz.. biała lniana sukieneczka z mega dekoltem czy spodnie i całość w stylu marynarskim?

    Co do reszty...jakoś mi panowie tu piszący, cierpiący na bezseksie nie wyglądają na strasznie urażonych. Kobiety zrobiły ich w chuja i tyle. Raczej ich wina niż Boże, co ze mną jest niehaloo. I ja nie byłam. Uwierz mi. Nigdy moja samoocena nie spadła z tego powodu że ktoś nie był mną zainteresowany czy też nie chciał mnie bzyknąć. Było mi głupio, czułam się niekomfortowo, ale zawsze myślałam o sobie dobrze. Raz to już był mega przypał. Zmusiłam swojego męża do seksu a ten bidak leżał jak gwałcona żona. To było nasze ostatnie zbliżenie. A kochanka to sobie zafundowałam legalnie. Rozmowy i sms przy mężu od początku. Nigdy nie planowałam kłamać. Więc go grupy - mąż to skarb więc bez wielkich wyrzutów sumienia mogę go walić w rogi, ale po wielkiemu cichu żeby się nie wydało- nie należę. Nie umiałam go więc docenić, bo nie miałam za co. Zmienianie partnerów zawsze mogłam robić legalnie. Byłam też gotowa na konsekwencje.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 16.07.19, 21:38
    zawle napisała:
    > A dziękuję...jutro go będę widzieć w sądzie. Jak myślisz.. biała lniana sukiene
    > czka z mega dekoltem czy spodnie i całość w stylu marynarskim?

    Myślę, że to nie ma żadnego znaczenia w tym wypadku. Do sądu na moje idzie się raczej elegancko ubranym, ale ja się nie znam.

    > I ja nie byłam. Uwierz mi. Nigdy moja samooce
    > na nie spadła z tego powodu że ktoś nie był mną zainteresowany czy też nie chci
    > ał mnie bzyknąć. Było mi głupio, czułam się niekomfortowo, ale zawsze myślałam
    > o sobie dobrze.

    A to do dziś Ci zostało, zauważyłem :D Jest to jakiś sposób na komfortowe życie, nie powiem. Sprawiedliwie - wyjątkiem nie jesteś ;D

    Wiesz - baby zawsze mają trochę wyższą samoocenę niż faceci, bo wydaje im się, że wszyscy chcą je wyruchać, nawet jak już są grube i stare. Takie przyzwyczajenie z młodości do "księżniczkowania". Szczególnie te, które były w młodości faktycznie bardzo ładne i dostały bardzo pozytywną odpowiedź od otoczenia.
    Za to ponieważ panowie raczej mają pod górę z ruchaniem, niż z górki, to ich samoocena jest dość chujowa w porównaniu z kobietami. No i nie rozpatrują siebie w kategoriach "obiektu zainteresowania", co baby niestety często czynią w stopniu wręcz niestosownym.
  • zawle 16.07.19, 22:00
    sabat3 napisał:
    > Myślę, że to nie ma żadnego znaczenia w tym wypadku. Do sądu na moje idzie się
    > raczej elegancko ubranym, ale ja się nie znam.

    No jak nie ma?? Nie szykowałeś się nigdy na spotkanie klasowe liceum/technikum? Toż 15 lat już minęło:))


    > A to do dziś Ci zostało, zauważyłem :D Jest to jakiś sposób na komfortowe życie
    > , nie powiem. Sprawiedliwie - wyjątkiem nie jesteś ;D

    To rzeczywiście bardzo zdrowe. To że nie jestem w czyimś typie nie przekreśla moich zalet a już mnie jako człowieka w zupełności nie.

    > Wiesz - baby zawsze mają trochę wyższą samoocenę niż faceci, bo wydaje im się,
    > że wszyscy chcą je wyruchać, nawet jak już są grube i stare. Takie przyzwyczaje
    > nie z młodości do "księżniczkowania". Szczególnie te, które były w młodości fak
    > tycznie bardzo ładne i dostały bardzo pozytywną odpowiedź od otoczenia.
    > Za to ponieważ panowie raczej mają pod górę z ruchaniem, niż z górki, to ich sa
    > moocena jest dość chujowa w porównaniu z kobietami. No i nie rozpatrują siebie
    > w kategoriach "obiektu zainteresowania", co baby niestety często czynią w stopn
    > iu wręcz niestosownym.

    Mylisz się. Memy mówią że to chłopy mają samoocenę nieadekwatną zawyżoną. A memy zawsze prawdę mówią:)) Mnie na serio niewielu już chce ruchać. Kobieta koło 50 staje się bezbarwna. No i co? No i nic...jebie mnie to. Bo mnie jakoś nigdy nie budowało to, że ktoś chciał we mnie umoczyć. Ciebie by budowało że ileś tam pań chce z Tobą zrobić sobie dzidzię i potem mieć Cię gdzieś?
    Nie wiem co się z Tobą dzieje, ale ostatnio tracisz na lotności. I tym sposobem zanika Ci jedyna w Tobie seksowna rzecz.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 16.07.19, 22:24
    zawle napisała:

    > No jak nie ma?? Nie szykowałeś się nigdy na spotkanie klasowe liceum/technikum?
    > Toż 15 lat już minęło:))

    "Zobacz, co straciłeś". Babska sztampa, nudna do wyrzygania. I ten dekolt przed chłopem, który nie chciał Cię ruchać? I to ja tracę na lotności...
    Weź ubierz się DOSTATNIO. To go wkurwi.

    > To rzeczywiście bardzo zdrowe. To że nie jestem w czyimś typie nie przekreśla m
    > oich zalet a już mnie jako człowieka w zupełności nie.

    To zależy od systemu wartości. Mamy inny.

    > Mylisz się. Memy mówią że to chłopy mają samoocenę nieadekwatną zawyżoną. A mem
    > y zawsze prawdę mówią:)) Mnie na serio niewielu już chce ruchać. Kobieta koło 5
    > 0 staje się bezbarwna. No i co? No i nic...jebie mnie to. Bo mnie jakoś nigdy n
    > ie budowało to, że ktoś chciał we mnie umoczyć. Ciebie by budowało że ileś tam
    > pań chce z Tobą zrobić sobie dzidzię i potem mieć Cię gdzieś?

    A może budowało, tylko nie doceniasz, albo wręcz nie dostrzegasz tego faktu? Ludzie łatwo godzą się z dobrostanem, ale on nie jest im obojętny. To ile głasków dostaniesz z zewnątrz nie jest pomijalne :) Jest to pewien kapitał, który buduje Cię na lata.
    Wierz mi, gdybyś słyszała tylko jaka jesteś głupia, beznadziejna, brzydka i nieciekawa, gdyby mężczyźni odwracali od Ciebie wzrok z niechęcią i oburzeniem, że miałaś czelność na nich spojrzeć, to byłabyś inną osobą niż teraz.
    Fakt, teraz widzisz to inaczej, ale nie urodziłaś się wczoraj.

    > Nie wiem co się z Tobą dzieje, ale ostatnio tracisz na lotności. I tym sposobem
    > zanika Ci jedyna w Tobie seksowna rzecz.

    I jebie mi to :))))
  • zawle 16.07.19, 22:44
    sabat3 napisał:
    > "Zobacz, co straciłeś". Babska sztampa, nudna do wyrzygania. I ten dekolt przed
    > chłopem, który nie chciał Cię ruchać? I to ja tracę na lotności...
    > Weź ubierz się DOSTATNIO. To go wkurwi.

    Zobacz co straciłeś? Pogrzało Cię??? Raczej ... żeby se nie pomyślał ...boże jak mogłem. Mój mąż jest nadal mega przystojnym facetem. Wiem, bo mi w zeszłym roku swoje zdjęcia wysyłał.

    > A może budowało, tylko nie doceniasz, albo wręcz nie dostrzegasz tego faktu? Lu
    > dzie łatwo godzą się z dobrostanem, ale on nie jest im obojętny. To ile głasków
    > dostaniesz z zewnątrz nie jest pomijalne :) Jest to pewien kapitał, który budu
    > je Cię na lata.

    Nie budowało. Ja jestem myśliwym. Ja podrywam. Więc podrywający oficjalnie nie mieli szans. Zawsze mi się wydawało że to jakieś zboki. Tak więc- tak, kilka razy dostałam kosza.

    > Wierz mi, gdybyś słyszała tylko jaka jesteś głupia, beznadziejna, brzydka i nie
    > ciekawa, gdyby mężczyźni odwracali od Ciebie wzrok z niechęcią i oburzeniem, że
    > miałaś czelność na nich spojrzeć, to byłabyś inną osobą niż teraz.
    > Fakt, teraz widzisz to inaczej, ale nie urodziłaś się wczoraj.

    Ale ja nie byłam głupia, beznadziejna, brzydka i nieciekawa. Dlaczego mieliby tam wszyscy mówić? Dla niektórych byłam głupia, dla innych brzydka, dla jeszcze innych beznadziejna. Tobie wszystkie kobiety mówiły że taki jesteś? To widać taki byłeś. Nie ma się o co obrażać.

    > I jebie mi to :))))

    Nie sądzę...przyjmij dobre rady od babci Zawle. Dbaj o swój niewielki kapitał.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • sabat3 16.07.19, 23:31
    zawle napisała:
    > Nie sądzę...przyjmij dobre rady od babci Zawle. Dbaj o swój niewielki kapitał.

    To co, Tobie wolno a mi nie? :)
  • lybbla 15.07.19, 02:50
    zawle napisała:

    > Zobacz lybbę....motylki i kwiatki nad ni
    > m latają jak w filmach Disneya. I nawet go mabelle nie atakuje, bo jej nie śmie
    > rdzi jego zdradzanie aż tak bardzo.

    Zawle, kobieto ile Ty masz lat?
    www.youtube.com/watch?v=MiYy6g9Z0KM
  • lybbla 15.07.19, 02:46
    sabat3 napisał:

    > No to chyba wlasnie te przyjemnosc poswiecaja, decydujac sie na rozwod. A nie d
    > ecydujac sie, poswiecaja uczciwosc wobec samego siebie/innych i normalne zycie
    > seksualne. Klasyczny dylemat.

    Sabacie, postaw sobie pytanie czy ktoś oczekuje od Ciebie
    tego poświęcenia. I jeśli oczekuje to czy warto z deszczu na patelnię?
  • sabat3 15.07.19, 07:44
    lybbla napisał:
    > Sabacie, postaw sobie pytanie czy ktoś oczekuje od Ciebie
    > tego poświęcenia. I jeśli oczekuje to czy warto z deszczu na patelnię?

    Tak, życie oczekuje :)
    Czy warto? To zależy od tego, co przyniosłoby życie.
    Na pewno kluczem jest w moim przypadku życie zawodowe, a tutaj zdają się rysować pewne perspektywy. Mamy w Polsce dobre warunki do rozwoju w branży, która mnie interesuje. Wzrost umiejętności realnie przekłada się na zarobki. Ba - umiejąc to, czego nie umie wielu innych, faktycznie można dostać się na stanowiska eksperckie. To super sytuacja dla ludzi, którzy chcą się rozwijać. Wierzę, że na takim rynku, jaki jest w tej chwili w IT w Polsce można zrobić karierę niezależnie od wieku, płci i pochodzenia. Nie odrzucają od razu, tylko na rozmowie rzetelnie sprawdzają co potrafisz. To, że wymagania są wysokie mnie nie przeraża, bo jest niewiele rzeczy, których nie mógłbym opanować. Przerażałoby mnie, gdyby patrzeli tylko na PESEL i przebieg kariery zawodowej. Ale jest taki "nóż na gardle" jeśli chodzi o kadry, że trzeba to czym prędzej wykorzystać :)
  • mabelle2000 09.07.19, 19:01
    zawle napisała:

    > Dlatego rachunek jest taki że lepiej siedzieć w domu cicho, mieć albo
    > śnić że się ma na boku kochankę i udawać że robisz to dla dzieci bo się ich py
    > tałeś i oni wybrali kochankę a nie rozpad rodziny.

    To zdanie uwazam jest genialne :-)
  • sabat3 09.07.19, 20:52
    mabelle2000 napisała:
    > To zdanie uwazam jest genialne :-)

    A ja uwazam, ze kazdy zyje na wlasny rachunek i powinien zyc tak, jak mu rozum podpowiada. Sytuacje zyciowe roznych ludzi sa trudne do porowniania. Ja wam nie radze, jak macie sobie ukladac zycie i nie oczekuje tego od was.
    Chociaz i tak musze uczciwie powiedziec, ze tu na forum nie ma jakichs zjadliwych atakow. Jak sie poczyta wpisy pod artykulami o rozwodach na forach w mediach informacyjnych, to poziom wzajemnego hejtu przerasta ludzkie wyobrazenie. Nie ma co sie dziwic, ze wielu mlodych ludzi nie decyduje sie na zwiazki w takiej atmosferze.
  • zawle 09.07.19, 21:23
    sabat3 napisał:

    > mabelle2000 napisała:
    > > To zdanie uwazam jest genialne :-)
    >
    > A ja uwazam, ze kazdy zyje na wlasny rachunek i powinien zyc tak, jak mu rozum
    > podpowiada. Sytuacje zyciowe roznych ludzi sa trudne do porowniania. Ja wam nie
    > radze, jak macie sobie ukladac zycie i nie oczekuje tego od was.

    Sabat daleka jestem od tego żeby Ciebie oceniać. Polemizuję z tym co mówisz. Z narzekactwem, cwaniactwem, obłudą, użalaniem się nad sobą i całą resztą tego chłamu. Jak mówi moja najlepsza przyjaciółka ....nie narzekaj przy mnie, jeśli nie chcesz niczego zmienić. Nie dam się wykorzystać do wysłuchiwania żali i głaskania po główce.

    > Chociaz i tak musze uczciwie powiedziec, ze tu na forum nie ma jakichs zjadliwy
    > ch atakow. Jak sie poczyta wpisy pod artykulami o rozwodach na forach w mediach
    > informacyjnych, to poziom wzajemnego hejtu przerasta ludzkie wyobrazenie. Nie
    > ma co sie dziwic, ze wielu mlodych ludzi nie decyduje sie na zwiazki w takiej a
    > tmosferze.

    No pewnie:)) Ludzie nie decydują się na związki bo wszystko co kiedyś dawał im związek mogą dostać bez związku, poza nim, za darmochę.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • mabelle2000 05.07.19, 20:20
    sabat3 napisał:

    > Wszystko? Skoro tak sie wymieniamy ad-personam: mam podstawy przypuszczac, ze T
    > y nie oddalas ani swojej wolnosci, ani swojej seksualnosci w imie dobrostanu wl
    > asnych dzieci. Nie znam dokladnych szczegolow, ale wydaje mi sie prawie pewne,
    > ze Twoje dzieci cieszylyby sie wiekszym dostatkiem i spokojem u boku zamoznego
    > czlowieka, jakim byl ich ojciec.

    Taaa, zamoznosc to jest cos co uszczesliwia dzieci. Snij dalej.

    Przypuszczalnie wiekszym niz towarzystwo umier
    > ajacej na raka babci i matki pracujacej szmat drogi od nich i "dojezdzajacej" g
    > dy to mozliwe.
    > Przypuszczam ze zaprzeczysz, zastosujesz pokretna logike jaka sie tu na forum u
    > prawia od lat, ze takie odejscie wiele dzieci uczy, ze im dodaje doswiadczen zy
    > ciowych i je wzmacnia. Wedlug mnie to bzdura. Lamie im kregoslupy i predzej czy
    > pozniej to wychodzi.

    Pamietaj o tym, ze dzieci to nie bezmogie debile. Jesli sa nawet male i nie rozumieja slow, to w zadziwiajacy sposob odbieraja stany emocjonalne rodzicow. Dokladnie je wyczuwaja i na nie reaguja. I cierpia.

    > Dzieci zazwyczaj nie zagladaja rodzicom do lozka i jesli ktos zagryzie z rozpac
    > zy sciane i udaje, ze wszystko jest w porzadku, to wiele dzieci to "kupi". Wola
    > wyobrazac sobie rodzicow kochajacych sie, bedacych sobie bliskimi.

    Na litosc boska, nie da sie grac wyuczonej roli przez lata. Jak to sobie wyobrazasz ?
    Dzieciaki czujac rozdzwiek pomiedzy czynami i deklaracjami rodzicow traca poczucie bezpieczenstwa. Traca grunt pod nogami. Rodzice- oszusci, rodzice- tchorze. Nie mozna na takich rodzicow liczyc, bo sa miekkcy i bez kregoslupa. Tacy rodzice to kamien u szyi.

    > Rzecz w tym, ze wiekszosci nie chce sie gryzc scian, poswiecac na oltarzu dobro
    > stanu dzieci itd. Rozwod jest w przypadku posiadania przychowku hmm... nieco sa
    > molubny? Tak to widze.

    Psim obowiazkiem kazdego rodzica jest zapewnic dzieciakom szczesliwe dziecinstwo, a nie wygodnie umoscic sie w byle jakim zwiazku i czerpac z niego profity.
    Ja na przyklad z tego powodu mam wyrzuty sumienia. I bede je miec do konca zycia. I wielka jest we mnie wdziecznosc do moich dzieciakow, ze mi wybaczyly. Nic mnie nie tlumaczy i nic mnie nie usprawiedliwia.

  • 3-mamuska 05.07.19, 11:09
    mabelle2000 napisała:

    > 3-mamuska napisała:
    >
    > > Jeszcze raz nie takie proste rozstać się i zaopiekować się dzieci facetow
    > i w kr
    > > aju gdzie niemal 100% dzieci trafiła do matek po rozwodzie.
    > >
    >
    > A ile z tych mezczyzn chce sie dziecmi zaopiekowac ? Ilu wyraza taka gotowosc ?
    > Wez sprawdz dokladnie zanim zaczniesz powtarzac mielone bez konca bajeczki.


    Ilu? Ilu ma możliwości? Nie maja ,bo dziecko trafia do matki, tak się utarło i nikt niestety nie bierze pod uwagę nawet innej możliwości. Opieka naprzemienna jest szkodliwa dla dziecka taka na równo na dwa domy.
    I nie ma takie alternatywy.
    Mnie wychował ojciec matka walczyła w sądzie na szczęście miałam wtedy 14 lat i moje słowo się liczyło. Gdybym miała mniej sprawnością trafiłbym do niej.
    Chęć zajmowania się dziećmi się zmienia. Faceci chętniej się opiekują bo to już nie jest babska sprawa.
    Znam takiego co przyjeżdża codziennie i odwozi dziecko do szkoły ,żeby choć 10 minut spędzić z dzieckiem.
    Znam takiego co rok walczy w sądzie ,żeby bliźniaki od piątku do niedzieli były u niego.
    Faceci są bardzie świadomi.

    Wiec to narazie ty rzucasz mielonymi bez końca bajeczkami jak to szybko prosto się rozstać wywieść dzieci ukryć przed agresywna matka.

    Mam znajoma w pl która wiozła 4 swoich dzieci po pijanemu bez fotelików. I dzieci jej nie zabrali.
    A jej pijaństwo libacje trwały 4 lata zanim się dziewczyna ogarnęła. Policja mops nawet wniosku do sądu o ograniczenie praw nie złożyła.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 05.07.19, 00:17
    mabelle2000 napisała:

    > zawle napisała:
    >
    > > Nie pozwala i coś z tym zrobił. Jedyną rozsądną rzeczą jest w takim wypad
    > ku wez
    > > wać policję. A co miał zrobić? Poprosić ją żeby się uspokoiła? Czy może s
    > amemu
    > > ją zdyscyplinować?
    >
    > Co mial zrobic ? Zabrac dzieci w bezpieczne miejsce, czyli odizolowac od matki-
    > wariatki, zeby ich nie daj Zeus nie uszkodzila w ataku furii. I aby zaoszczedz
    > ic im ran na psychice. Zreszta, co tam podle dziecinstwo wlasnych dzieci, tutaj
    > szansy na moczenie fiuta nie ma. To jest dopiero problem.


    Wiesz śmieć mi się chce jak czytam coś takiego.
    Chyba nie wiesz na jakim świecie żyjesz. W 98% w pl dzieci zostają po rozwodzie z matka.
    A potem matka może bardzo utrudnić widzenia z dziećmi.

    Gdyby chodziło o zamoczenie fiuta jak pięknie piszesz jak patologia (podobna do żony autora wątku)
    Nie zgłaszała by na policję nic nie robił.


    > > No wredna z jego opowieści:)) A swoją drogą mój mąż też raz na mnie dzwon
    > ił na
    > > policję i wszystkim opowiadał że stosuję przemoc wobec niego. Tak sobie t
    > eraz p
    > > rzypomniałam.
    >
    > Tez mi sie wydaje, ze Loppe znowu possal swojego brudnego palucha ;-)
    >
    >
    Bardzo dobrze ze facet tak robi ma dowody i gdyby coś w przyszłości to ma duże prawdopodobieństwo ze dzieci zostaną z nim.
    Łatwo pisać z perspektywy fotela w domu ja to bym to czy tamto gorzej jak musisz ogarnąć sytuacje życiowa swoją małych dzieci, które jednak za matka tęsknią.

    Mam w pracy takiego kolegę tyle ze bez przemocy w tle, jako takiej , ale tez nie ma seksu po porodzie żonie się nie chce.
    Ale on wie ze gdyby ja zostawił ,ona zrobi wszystko żeby syna nie widział miesiącami.
    A uwierz mi kobiety są sprytne.
    Dziekco chore, u kolegi, na basenie ,w parku, chyba nie masz żadnego pojęcia jak to wyglada jak ktoś chce zrobić piekło to je zrobi . A małemu dziecku powiesz idziemy na basen i dziecko się będzie cieszyć , nawet nie będzie wiedziało ze ojciec ma przyjść.

    Wiec może grzeczniej pisz bo patologia z ciebie wychodzi.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • obrotowy 14.07.19, 21:49
    > Chyba nie wiesz na jakim świecie żyjesz. W 98% w pl dzieci zostają po rozwodzie z matka.

    Tylko w Polsce wlasnie - i moze i w Rosji.

    w wiekszosci krajow Europy decyduja inne kryteria:
    kto gwarantuje dziecku lepsze warunki rozwoju:

    - 1. wola dziecka
    - 2. wola kazdego z rodzicow.
    - 3. sytuacja ekonomiczna kazdego z nich.

    w konsekwencji jest tu najczesciej gdzies tak po polowie...
    ca. polowa decyzji sadu, to przyznanie opieki ojcu, a ca. druga polowa . matce.
  • zawle 05.07.19, 07:13
    mabelle2000 napisała:

    > Co mial zrobic ? Zabrac dzieci w bezpieczne miejsce, czyli odizolowac od matki-
    > wariatki, zeby ich nie daj Zeus nie uszkodzila w ataku furii. I aby zaoszczedz
    > ic im ran na psychice. Zreszta, co tam podle dziecinstwo wlasnych dzieci, tutaj
    > szansy na moczenie fiuta nie ma. To jest dopiero problem.

    Też zabezpieczyć czy zamiast dzwonienia na policję? Bo mam wrażenie że zamiast. Oszczędzanie ran na psychice. Temat rzeka. Zazwyczaj się nie da. Zwłaszcza w takim przypadku gdzie to jeden z rodziców ma poważne problemy. Każde rozwiązanie zrani dziecko. Co do zamoczenia fiuta...faceci zwyczajnie mają inaczej. Nie muszą mieć dobrej atmosfery w domu żeby chcieć. Niektórzy. Ja jak zawsze trafiałam na takich co musieli:)))

    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • obrotowy 05.07.19, 01:10
    zawle napisała:
    A swoją drogą mój mąż też raz na mnie dzwonił na policję i wszystkim opowiadał że stosuję przemoc wobec niego.


    ale chyba byly maz - mam nadzieje ?

    a o co konkretnie poszlo ?
  • daady 28.06.19, 13:54
    Przypuszczam że oglądałeś porno i za to jest ta kara.
    Moim zdaniem jeśli to to sytuacja jest do dupy ale że strony żony. Facet zdrowy i normalny oglądał, ogląda i będzie oglądał,a najlepiej razem oglądacie.
    To co Ci zafundowała to sama sobie bat ukręciła, prędzej czy później zrobisz to z inną kobietą. Tak mamy w genach a z tym nie wygrasz jeśli masz temperament. Bez satysfakcji ze stosunku nie wyrobisz, nie ma mowy. Zobaczysz.
  • joanna_kossowska 28.06.19, 13:57
    Jeśli jesteś kolejnym klonem - nie czytaj dalej.
    Jeśli nie jesteś klonem - wiej stąd.
    Tutejsze radosne grono podnieca najbardziej, jeśli nie jedynie, żerowanie na cudzych emocjach i nerwach.
  • sabat3 28.06.19, 14:20
    joanna_kossowska napisał(a):

    > Jeśli jesteś kolejnym klonem - nie czytaj dalej.
    > Jeśli nie jesteś klonem - wiej stąd.

    Albo wstap do rebeliantow i niech moc bedzie z toba!
  • joanna_kossowska 28.06.19, 14:49
    sabat3 napisał:
    > Albo wstap do rebeliantow i niech moc bedzie z toba!

    MOCny w gębie TYLKO w grupie.
    Mam cię, trollu, w dupie.
    :-)
  • kag73 28.06.19, 14:50
    "'Jestem ciekaw jak oceniacie psychologicznie taką postawę, która patrząc z boku wydaje się być absurdalna. Żądza zemsty i zaciekłość kosztem realnego ryzyka rozpadu rodziny."

    Mnie sie wydaje, ze Twoja zona zwyczajnie sobie przemyslala i jest dosc pewna, ze takiego ryzyka nie ma. Albo kiedys powiedziales, ze dzieciakow nie zostawisz albo sobie mysli, ze tego nie zrobisz, bo obawiasz sie zostawic je same z osoba z "zaburzeniami emocjonalnymi".
    Moze to traktowac jak "kare", pozbawia Cie tego na czym zapewne bardzo Ci zalezy, sama jednak z czegos korzystajac. Nie wiem oczywiscie jak daleko siegaja te "czulosci i pieszczoty". Jesli dzieki nim osiaga satysakcje i/albo czerpie rozkosz to dla niej gra gitara, ze stosunku moze zrezygnowac, bo byc moze i tak niewiele z niego miala.
  • tes40 28.06.19, 15:07
    Dzięki za rzeczową i chyba trafną analizę. Na pewno masz dużo racji. Staram się trzymać żonę czasem na dystans, co przynosi pewne, ale krótkotrwałe efekty. Widzę wtedy że żonie brakuje kontaktów ze mną. Potem, kiedy próbuję wykorzystać te momenty na szczerą rozmowę i trochę bliskości, to zamyka się w sobie i sytuacja wraca do punktu wyjścia.
  • dobroslaw 28.06.19, 15:38
    tes40 napisał(a):

    > Dzięki za rzeczową i chyba trafną analizę. Na pewno masz dużo racji. Staram się
    > trzymać żonę czasem na dystans, co przynosi pewne, ale krótkotrwałe efekty. Wi
    > dzę wtedy że żonie brakuje kontaktów ze mną. Potem, kiedy próbuję wykorzystać t
    > e momenty na szczerą rozmowę i trochę bliskości, to zamyka się w sobie i sytuac
    > ja wraca do punktu wyjścia.

    Niestety, to nie Ty ale ona trzyma partnera czyli męża - jak się za daleko oddalisz to wystarczy że gwizdnie i się pokiziacie, ona uspokojona że nie myślisz o uwolnieniu się-rozwodzie lecz o niej, po czym cię odstawia na jakiś czas.
  • tes40 28.06.19, 15:47
    Celnie to opisałeś tylko jak się wydostać z tej matni?
  • dobroslaw 28.06.19, 15:52
    tes40 napisał(a):

    > Celnie to opisałeś tylko jak się wydostać z tej matni?

    Sam siebie spytaj, a ponieważ już nie wiesz jak odpowiedzieć to koniecznie udaj się do terapeuty jako uzależniony od toksycznej relacji...
  • sabat3 28.06.19, 15:58
    dobroslaw napisał(a):
    > Sam siebie spytaj, a ponieważ już nie wiesz jak odpowiedzieć to koniecznie udaj
    > się do terapeuty jako uzależniony od toksycznej relacji...

    Bardzo trafna i dojrzala odpowiedz.
  • dobroslaw 28.06.19, 16:04
    sabat3 napisał:

    > Bardzo trafna i dojrzala odpowiedz.

    Dziękuję. Mam talent psychologiczny, a przede wszystkim czytałem solidne książki psychologiczne, szczególnie te napisane przez wybitnych terapeutów dla innych terapeutów, z wglądem i swadą omawiające poszczególne zaburzenia (tak zdiagnozowałem siebie jako schizotymika - ulubiony pacjent notabene psychologów: fajny, szczery, nietoksyczny, błyskotliwy:)
  • kag73 28.06.19, 16:07
    Odradzam od wszelkich terapii i terapeutow, coz niby maja pomoc? Stosunki z zona przywrocic? Nagadaja mu, ze ma sie emocjonalnie od niej uwolnic, zajac czyms innym... a seksu i tak z tego nie bedzie. Tes, dopoki nie bedziesz gotowy rozstac sie z zona i zaakceptowac rozpadu rodziny, nic nie zdzialasz. Mozesz ewentulanie poszukac kochanki (uprzedzales juz zone, jak piszesz) i nadal dla dzieci twkic w malzenstwie. Ryzyko: jak sie zona dowie albo jak jej zakomunikujez, ze szukasz kochanki, wezmie z Toba rozwod.
  • tes40 28.06.19, 16:19
    Terapii jako takiej bym nie przekreślał. Nie miała na celu poprawy moich relacji z żoną tylko wzmocnienie mnie i uwolnienie od emocjonalnego uwikłania. To oczywiście nadal w jakimś stopniu trwa, ale nie da się tego całkiem uniknąć przy codziennych kontaktach.
    Oczywiście myślę o kochance ale nie chcę teraz rozwodu, żeby nie psuć dzieciom dzieciństwa. Zaczekam aż dorosną.
  • kag73 28.06.19, 16:23
    Chlopie, jak dzieciaki dorosna, to Tobie moze przestac stawac! Niektorzy zyja tak jakby mieli zyc wiecznie a zycie krotkie jest i bardzo kruche. To nie fraza.
  • tes40 28.06.19, 16:04
    Chodziłem przez rok na terapię indywidualną.
    Rozumiem w jakiej jestem toksyczne relacji ale żeby się od niej uwolnić musiałbym się rozstać z żoną. Szkoda mi dzieci.
  • dobroslaw 28.06.19, 16:08
    tes40 napisał(a):

    > Chodziłem przez rok na terapię indywidualną.
    > Rozumiem w jakiej jestem toksyczne relacji ale żeby się od niej uwolnić musiałb
    > ym się rozstać z żoną. Szkoda mi dzieci.

    To jest dramatyczna właśnie sytuacja - damned if you do, damned if you don't… Zapewne czytałeś fora o związkach takich jak Twój? Psychologiczne fora, nie seksualne.
  • dobroslaw 28.06.19, 17:21
    Przecież jakby żona odmówiła Ci jedzenia to nie poszedłbyś na forum problemów z żywieniem w domu
  • kag73 28.06.19, 16:09
    hodziłem przez rok na terapię indywidualną.
    Rozumiem w jakiej jestem toksyczne relacji ale żeby się od niej uwolnić musiałbym się rozstać z żoną. Szkoda mi dzieci.

    No wiec o to chodzi, sytuacja patowa. Nic nie zrobisz szkoda Twoich pieniedzy i czasu na terapie. Moze by i pomogla ale terapia dla dwojga albo dla zony.
  • dobroslaw 28.06.19, 16:12
    To znaczy Kag bardzo dobrze że on chodził na terapię, no chyba że nic się tam nowego o swojej sytuacji nie dowiedział, nic nie zrozumiał i nic nie skorzystał emocjonalnie...
  • marek.zak1 28.06.19, 16:11
    tes40 napisał(a):


    > Rozumiem w jakiej jestem toksyczne relacji ale żeby się od niej uwolnić musiałbym się rozstać z żoną. Szkoda mi dzieci.
    ---------------------
    Jesteś zwyczajnie dobrym i porządnym facetem, a ona to wie i widzi, ale chyba nie ceni i wykorzystuje.
  • dobroslaw 28.06.19, 16:14
    marek.zak1 napisał:

    > tes40 napisał(a):
    >
    >
    > > Rozumiem w jakiej jestem toksyczne relacji ale żeby się od niej uwolnić m
    > usiałbym się rozstać z żoną. Szkoda mi dzieci.
    > ---------------------
    > Jesteś zwyczajnie dobrym i porządnym facetem, a ona to wie i widzi, ale chyba n
    > ie ceni i wykorzystuje.

    Tylko taki mógł zostać wybrany do tej roli...
  • sabat3 28.06.19, 16:22
    tes40 napisał(a):
    > Chodziłem przez rok na terapię indywidualną.
    > Rozumiem w jakiej jestem toksyczne relacji ale żeby się od niej uwolnić musiałb
    > ym się rozstać z żoną. Szkoda mi dzieci.

    Znam podobna sytuacje do Twojej. Facet byl tak pomiatany przez malzonke, ze ostatecznie zamieszkal w piwnicy "wlasnej" willi.
    Wiesz co sie stalo gdy umarl?
    Jego wlasna corka nie poszla na jego pogrzeb, bo nim pogardzala, jako kims slabym i niezdolnym do obrony. O wiele blizej bylo jej do wlasnej matki, ktora chociaz byla zla, to wzbudzala strach.
    Nie zaslaniaj sie dziecmi, Twoha obecnosc im w zaden sposob nie pomaga.
  • marek.zak1 28.06.19, 15:23
    kag73 napisała:

    > Mnie sie wydaje, ze Twoja zona zwyczajnie sobie przemyslala i jest dosc pewna, ze takiego ryzyka nie ma. Albo kiedys powiedziales, ze dzieciakow nie zostawisz albo sobie mysli, ze tego nie zrobisz, bo obawiasz sie zostawic je same z osoba z "zaburzeniami emocjonalnymi".
    > Moze to traktowac jak "kare", pozbawia Cie tego na czym zapewne bardzo Ci zalezy,
    ------------------------
    Karze szef- pracownika, silniejszy - słabszego. Ta hierarchia się już ustaliła i nic z tym nie można zrobić.
  • dobroslaw 28.06.19, 15:21
    Czy przed laty byliście sobie bliscy, było wielkie zakochanie, zrozumienie, czy zawsze było dość słabo między wami?
  • tes40 28.06.19, 15:35
    Byliśmy sobie bardzo bliscy. Było zakochanie i zrozumienie, choć ja miałem zawsze większą niż żona potrzebie seksu. Po urodzeniu dzieci żonie generalnie przestało zależeć na seksie. Cynicznie można to podsumować że chodziło jej tylko o to żeby mieć dzieci
  • dobroslaw 28.06.19, 15:39
    tes40 napisał(a):

    > Byliśmy sobie bardzo bliscy. Było zakochanie i zrozumienie, choć ja miałem zaws
    > ze większą niż żona potrzebie seksu. Po urodzeniu dzieci żonie generalnie przes
    > tało zależeć na seksie. Cynicznie można to podsumować że chodziło jej tylko o t
    > o żeby mieć dzieci

    Dzieci i ojca dzieciom
  • dobroslaw 28.06.19, 15:43
    Otóż w grupie zaburzeń osobowości z cluster b musi dojść najpierw do idealizacji partnera, a potem do nieuchronnej (to znaczy cokolwiek byś Ty czynił i jaki nie był) fazy strasznej dewaluacji, której doświadczasz od kilku lat.
  • dobroslaw 28.06.19, 15:45
    najczęściej występującym zaburzeniem z grupy cluster b jest narcyzm
  • sabat3 28.06.19, 16:15
    dobroslaw napisał(a):

    > Otóż w grupie zaburzeń osobowości z cluster b musi dojść najpierw do idealizacj
    > i partnera, a potem do nieuchronnej (to znaczy cokolwiek byś Ty czynił i jaki n
    > ie był) fazy strasznej dewaluacji, której doświadczasz od kilku lat.

    Smutne. Mezczyzna mysli, ze trafil na kobiete, ktora kocha go prawdziwa i potezna miloscia, a tymczasem wszystko to zmierza do nieuchronnego i niezbyt pozytywnego konca.
  • dobroslaw 28.06.19, 16:18
    Dokładnie. Dlatego tak fascynujące i niebezpieczne są te związki, te przypadki. Jeśli początki są tak dobre że aż bajkowe, to są nieprawdziwe... Love-bombing...
  • tzn.aga 28.06.19, 17:01
    Twoje przewinienie jest rzeczywiście ogromne - pisze to z perspektywy osoby która tez ma co nieco za uszami, ale kara wydaje się czystą kalkulacją. Piszesz, że żona wcześniej też nie miała zbyt dużych potrzeb. Wiedząc, że ty masz duże odcięła cię od tego czego pragniesz żeby zabolało.
    Czekanie z rozwodem aż dzieci podrosną jest totalną bzdurą. Młodsze mniej cierpią i łatwiej przystosowują się do nowej rzeczywistości. Szczęśliwą rodziną nie będziecie więc dom i warunki tez nie będą sprzyjały wychowaniu. Zresztą i tak będzie coraz gorzej.
    Na moje masz dwa wyjścia. Albo rozwód. Spokojny bez wojny. Albo małżeństwo otwarte.
    Ja się i tak dziwię, że 4 lata temu żona do ciebie wróciła. Ja bym od razu się rozwiodła.
    To potraficie najlepiej - wkur...ć a potem o ja biedny miś z taką jędzą muszę żyć.

  • sabat3 28.06.19, 17:13
    Co on niby zlego zrobil?
  • dobroslaw 28.06.19, 17:16
    sabat3 napisał:

    > Co on niby zlego zrobil?

    Dostał baty od żony i został za to ukarany - znów przez żonę...
  • tzn.aga 28.06.19, 17:25
    Wybrał najgorszą reakcję na agresje żony.
    Z żadnym zaburzeniem nie czeka się do ostateczności.
    Jak widzę że ktoś (teoretycznie) kochany, najbliższy zachowuje się nieadekwatnie to działam.
    Problem sam się nie rozwiąże. Należy porozmawiać i iść do psychologa a nie czekać do ostateczności i dzwonić na policję.
  • sabat3 28.06.19, 18:32
    tzn.aga napisała:

    > Wybrał najgorszą reakcję na agresje żony.
    > Z żadnym zaburzeniem nie czeka się do ostateczności.
    > Jak widzę że ktoś (teoretycznie) kochany, najbliższy zachowuje się nieadekwatni
    > e to działam.
    > Problem sam się nie rozwiąże. Należy porozmawiać i iść do psychologa a nie czek
    > ać do ostateczności i dzwonić na policję.

    Za agresje zawsze odpowiada agresor, chyba ze jest niepoczytalny. Skoro pani byla pod obserwacja psychiatryczna, to wydaje sie, ze organy wladzy mogly miec co do tego watpliwosci. Ale panowie w bialych fartuchach je rozwiali i pani w pelni odpowiada za to co robi.
  • tzn.aga 28.06.19, 18:51
    Oczywiście, że odpowiada agresor. Ale nie jest to powód aby ofiara biernie to znosiła.
    Jak jest sytuacja odwrotna to wszyscy mówią: czemu nie odeszłaś od niego, czemu to znosisz?
    Tylko, że w przypadku mężczyzn agresja jest niejako wpisana w waszą nature. Polowania, atak, obrona, testosteron. Dopiero kiedy jej poziom przekracza pewne granice to nadaje się do terapii.
    Natomiast u kobiet agresja nie jest rzeczą naturalną, dlatego należy szukać jej przyczyn.
    Zarówno tes40 jak i jego żona już dawno mieli się zająć agresywnymi zachowaniami w ich związku.
  • tes40 28.06.19, 19:05
    Rozmawiałem z psychologami, proponowałem wielokrotnie żonie żeby zgłosiła się do specjalistów, sama lub ze mną. Jej najbliższa rodzina mnie wspierała i próbowała ją przekonać do terapii, niestety bezskutecznie.
  • tzn.aga 28.06.19, 19:23
    Hmm
    No to masz kolejny argument za małżeństwem otwartym.
  • tzn.aga 28.06.19, 19:25
    Słuchaj, zostałem ukarany za ostra reakcję, która była wynikiem tego, że łagodne na ciebie nie działały.
    Kocham dziewczynki, nie chce im rozwalać domu, chcę jej wychowywać.
    Ale bez seksu żyć nie chcę, nie mogę, nie umiem.
    Znajdę sobie kogoś na zewnątrz. Nie będzie to miało wpływu na was, na dom.
  • kag73 28.06.19, 19:29
    "'Słuchaj, zostałem ukarany za ostra reakcję, która była wynikiem tego, że łagodne na ciebie nie działały.
    Kocham dziewczynki, nie chce im rozwalać domu, chcę jej wychowywać.
    Ale bez seksu żyć nie chcę, nie mogę, nie umiem.
    Znajdę sobie kogoś na zewnątrz. Nie będzie to miało wpływu na was, na dom."'

    No dokladnie, ale...i tak wszystko w reku zony, bo jej sie pomysl moze nie spodobac i zagrozi rozwodem. Z tego trzeba sobie zdawac sprawe i zaryzykowac lub nie. O to chodzi.
  • tzn.aga 28.06.19, 19:33
    No to standard - kochanka.
    Ja i tak stoję na stanowisku, że lepszy rozwód niż złudzenia.

  • tes40 28.06.19, 19:35
    Dokładnie tak zacząłem z nią ostatnio rozmawiać, ale chyba nie traktuje tego poważnie. Myśli pewnie że to jakaś gra lub szantaż. Nie robi na niej wrażenia że czasem wracam bardzo późno do domu, nawet w nocy. Może gdybym nie wrócił na noc to by się przejeła?
  • tzn.aga 28.06.19, 19:47
    Nie, bo to by już miało wpływ na dom, rodzinę a założenie jest takie, że nie ma mieć wpływu.
    Jeżeli jest tak jak piszesz, to moim zdaniem najwyższy czas na kochankę.
    Jej ignorancja jest twoim sprzymierzeńcem.
  • 3-mamuska 02.07.19, 20:18
    tes40 napisał(a):

    > Rozmawiałem z psychologami, proponowałem wielokrotnie żonie żeby zgłosiła się d
    > o specjalistów, sama lub ze mną. Jej najbliższa rodzina mnie wspierała i próbow
    > ała ją przekonać do terapii, niestety bezskutecznie.


    Dlatego w takich wypadkach ,powinno wkroczyć państwo i odebrać jej dzieci.
    Zostawić z ojcem i albo się leczysz albo zostajesz sama.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • tzn.aga 02.07.19, 20:47
    Chciałabyś zastosować drastyczniejszą metodę niż zastosował wątkodawca.
    Kobieta musi iść na terapię, to jasne; a najlepiej żeby oboje poszli.
    Jednakże ja usłyszałam na takiej terapii, że nie wszystkie małżeństwa trzeba ratować i na siłę trzymać ludzi razem.
    A jeśli chodzi o kobietę to najczęściej wystarczy usunąć element wkurwiający, którym najczęściej jest facet.
    Na moje: ta kobieta jest zawiedziona+zmęczona+niedopieszczona = wkurwiona.
  • tes40 02.07.19, 22:09
    A propos terapii, to moja koleżanka po kilki sesjach terapii małżeńskiej podjęła decyzję o rozwodzie i poinformowała o tym męża, który nie zgodził się na rozwód i walczą teraz oboje o prawo do kontaktu z dziećmi. Rozwód nie zawsze jest najlepszym wyjściem, np kiedy są dzieci lub nie ma wspólnej chęci do kulturalnego rozstania się.
  • marek.zak1 02.07.19, 22:23
    Wróce jeszcze do korzeni> Twoja wypowiedź:
    Sytuacja jaka zaistniała 4 lata temu była związana z powtarzającymi się agresywnym zachowanianiami żony wobec mnie. Przez długi czas broniłem się przed tym sam. W końcu wezwałem policję, potem przyjechało pogotowie, które zabrało żonę na obserwację do szpitala psychiatrycznego. Badanie nie wykazało choroby psychicznej tylko zaburzenia emocjonalne. Później inny psychiatra zdiagnozował chwiejność emocjonalną. Żona nie może mi wybaczyć tej interwencji i wizyty w szpitalu, która nie była bezpośrednio z mojej inicjatywy tylko decyzją lekarza pogotowia.
    --------------------
    Historię pisze zwycięska strona, a przecież źródłem problemu była agresja twojej żony wobec Ciebie, a Twoja reakcja jak najbardziej uzasadniona. Tak więc agresor, zamiast zostać ukarany, sam karze osobę, która się przed agresją broni i..wymierza mu karę. Dlaczego? Bo czuje się silniejsza i może. To jest logika siły, która dominuje i upokarza słabszego, jeszcze wyciągając jakieś niestworzone argumenty. Sorry.
  • tes40 02.07.19, 22:35
    marek.zak1 napisał:

    > Wróce jeszcze do korzeni> Twoja wypowiedź:
    > Sytuacja jaka zaistniała 4 lata temu była związana z powtarzającymi się agresyw
    > nym zachowanianiami żony wobec mnie. Przez długi czas broniłem się przed tym sa
    > m. W końcu wezwałem policję, potem przyjechało pogotowie, które zabrało żonę na
    > obserwację do szpitala psychiatrycznego. Badanie nie wykazało choroby psychicz
    > nej tylko zaburzenia emocjonalne. Później inny psychiatra zdiagnozował chwiejno
    > ść emocjonalną. Żona nie może mi wybaczyć tej interwencji i wizyty w szpitalu,
    > która nie była bezpośrednio z mojej inicjatywy tylko decyzją lekarza pogotowia.
    > --------------------
    > Historię pisze zwycięska strona, a przecież źródłem problemu była agresja twoje
    > j żony wobec Ciebie, a Twoja reakcja jak najbardziej uzasadniona. Tak więc agre
    > sor, zamiast zostać ukarany, sam karze osobę, która się przed agresją broni i..
    > wymierza mu karę. Dlaczego? Bo czuje się silniejsza i może. To jest logika siły
    > , która dominuje i upokarza słabszego, jeszcze wyciągając jakieś niestworzone a
    > rgumenty. Sorry.

    To jest całkiem dobra interpretacja tej sytuacji, która ma jednak drugie dno. To uczucie siły jest złudne, ponieważ konsekwencją takiej postawy jest rozpad związku. Zemsta jest ślepa i działa również przeciwko sprawcy.
    Nienawiść niszczy także samą osobę, która nienawidzi.
  • marek.zak1 02.07.19, 22:40
    tes40 napisał(a):
    > To jest całkiem dobra interpretacja tej sytuacji, która ma jednak drugie dno. To uczucie siły jest złudne, ponieważ konsekwencją takiej postawy jest rozpad związku. Zemsta jest ślepa i działa również przeciwko sprawcy.
    > Nienawiść niszczy także samą osobę, która nienawidzi.
    -------------------
    Oczywiście tak jest, ale gdzie emocje górują, rozum i logika przegrywają. Dokopię słabszemu, choćbym miała wszystko stracić.
  • mabelle2000 04.07.19, 09:06
    tes40 napisał(a):

    > To jest całkiem dobra interpretacja tej sytuacji, która ma jednak drugie dno. T
    > o uczucie siły jest złudne, ponieważ konsekwencją takiej postawy jest rozpad zw
    > iązku. Zemsta jest ślepa i działa również przeciwko sprawcy.
    > Nienawiść niszczy także samą osobę, która nienawidzi.

    Dzieci facet. Ich spokoj w domu. Pomysl o dzieciach, choc raz, a nie o wlasnej dupie.
  • sabat3 04.07.19, 12:00
    mabelle2000 napisała:
    > Dzieci facet. Ich spokoj w domu. Pomysl o dzieciach, choc raz, a nie o wlasnej
    > dupie.

    A skad wiadomo, ze dzieci beda mialy spokoj? Przeciez jak babie zabraknie obiektu agresji, to moze zaczac sie wyzywac wlasnie na dzieciach. To normalne u agresywnych osob, ze realizuja swoje wybuchy na tym, kto jest pod reka i sie najlepiej nadaje.
  • zawle 03.07.19, 12:27
    marek.zak1 napisał:
    > Historię pisze zwycięska strona, a przecież źródłem problemu była agresja twoje
    > j żony wobec Ciebie, a Twoja reakcja jak najbardziej uzasadniona. Tak więc agre
    > sor, zamiast zostać ukarany, sam karze osobę, która się przed agresją broni i..
    > wymierza mu karę. Dlaczego? Bo czuje się silniejsza i może. To jest logika siły
    > , która dominuje i upokarza słabszego, jeszcze wyciągając jakieś niestworzone a
    > rgumenty. Sorry.

    I oczywiście wszystko na podstawie słów pana który nie chce się zagłębiać w problem. Mało tego....dostał już nawet moralne przyzwolenie na kochankę i głaski za utrzymywanie rodziny.


    --
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • 3-mamuska 03.07.19, 20:14
    Na moje: ta kobieta jest zawiedziona+zmęczona+niedopieszczona = wkurwiona.

    Kobieta stosowała przemoc i stosuje ja dalej. A to raczej nie ten typ.

    Tak nie każde małżeństwo powinno się ratować.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • tes40 02.07.19, 22:14
    3-mamuska napisała:

    > tes40 napisał(a):
    >
    > > Rozmawiałem z psychologami, proponowałem wielokrotnie żonie żeby zgłosiła
    > się d
    > > o specjalistów, sama lub ze mną. Jej najbliższa rodzina mnie wspierała i
    > próbow
    > > ała ją przekonać do terapii, niestety bezskutecznie.
    >
    >
    > Dlatego w takich wypadkach ,powinno wkroczyć państwo i odebrać jej dzieci.
    > Zostawić z ojcem i albo się leczysz albo zostajesz sama.
    >
    >
    Pozbawienie kogoś praw rodzicielskich nie jest takie łatwe. Sąd nie może nikogo zmusić do leczenia, jeżeli nie ma orzeczenia psychiatry o niepoczytalności.
  • zawle 03.07.19, 12:25
    s40 napisał(a):
    > Pozbawienie kogoś praw rodzicielskich nie jest takie łatwe. Sąd nie może nikogo
    > zmusić do leczenia, jeżeli nie ma orzeczenia psychiatry o niepoczytalności.

    Ale może zobowiązać. Praktyka wygląda tak, że pani zobowiązana do leczenia i terapii przynosi zaświadczenie od psychiatry i terapeuty że takiego leczenia nie wymaga. Stały lekarz i znająca ją terapeutka jej takiego zaświadczenia nie chcą wydać. Inni wydają za kasę. I po ptokach


    -
    -Seks napędza wszystkie nasze działania
    - Okropnie męskie podejście.
    -A jakie jest kobiece?
    - Dobry seks.
  • obrotowy 28.06.19, 19:46
    niech sie przekona - co to jest samodzielne wychowywianie dzieci.
  • 3-mamuska 02.07.19, 20:20
    obrotowy napisał:

    > niech sie przekona - co to jest samodzielne wychowywianie dzieci.


    Sam się przekonaj.
    Nie zostawia się dzieci z osobą chorą psychicznie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • tzn.aga 02.07.19, 20:52
    Bardzo łatwo diagnozujesz.
    W takiej sytuacji najprawdopodobniej kobieta by się wyciszyła i uspokoiła.
  • 3-mamuska 03.07.19, 20:12
    tzn.aga napisała:

    > Bardzo łatwo diagnozujesz.
    > W takiej sytuacji najprawdopodobniej kobieta by się wyciszyła i uspokoiła.

    Wiesz osoba stosująca przemoc normalna nie jest.
    Jasne uspokoiła? Straciła by obiekt do znęcania co mogłoby się przerzucić na dzieci.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • bcde 03.07.19, 03:07
    >Jestem 40-letnim mężczyzną

    Czyżby? Ja widzę płaczliwą dupę wołową. Żona ci powiedziała, że cię ukarze brakiem seksu i robi to, a ty to tak spokojnie znosisz przez 4 lata i nic nie robisz? Nie jesteś ofiarą, jesteś ochotnikiem, skoro się na to godzisz. Rozpad rodziny, którego tak się boisz, już dawno nastąpił.
  • anbale 05.07.19, 10:54
    Myślę, że z tym problemem zawsze będziesz całkiem sam. Naświetliłeś sprawę, kobiety Ci jeżdżą po głowie w jedną stronę, faceci jeżdżą w drugą stronę, i właściwie dla Ciebie chyba się nic nie wyłoniło, żadne światło w tunelu, mam wrażenie...
    Ja jestem z rodziny gdzie matka wysokokonfliktowa furiatka wiecznie się wszystkim rzucała do aorty, i miałam marzenie, jako dziecko, żeby ojciec się z nią rozwiódł i zabrał mnie i brata w jakieś ciche, spokojne miejsce, więc jak słyszę o kontynuowaniu patologicznego związku dla dobra dzieci to mi się wszystkie noże otwierają...Naprawdę, pewnie byś zdziwił jak sprawę życia z przemocową matką postrzegają Twoje dzieci, może spróbuj poznać ich punkt widzenia.
    Jeśli nie chcesz kontynuować tego małżeństwa- to po prostu tego nie rób. Jeśli dostrzegasz w nim jakąś wartość- to raczej musisz je znosić z dobrodziejstwem inwentarza. Podstawowa zasada pożycia z ludźmi jest taka, że zmieniać możesz tylko siebie, albo swoje położenie w czasoprzestrzeni. Odmowa seksu za karę, wszelkie zresztą kary są również formą przemocy, więc takie zachowania ma głęboko zakodowane Twoja żona i jeśli ona z tym nic zrobi, nie dostrzeże problemu- to Ty tym bardziej jesteś bezradny.
  • dobroslaw 05.07.19, 14:30
    Matka z cluster b
  • mabelle2000 05.07.19, 15:35
    anbale napisała:

    > Podstawowa zasada pożycia z ludźmi jest taka, że zmieniać możesz tyl
    > ko siebie, albo swoje położenie w czasoprzestrzeni.

    To zdanie jest prawdziwe.

    Odmowa seksu za karę, wszel
    > kie zresztą kary są również formą przemocy,


    A to zdanie jest nieprawdziwe. Chyba myli Ci sie kara z prawem do odmowy.
    Relacja partnerska, przynajmniej w naszym kregu kulturowym, jest relacja rownorzedna.Mamy rownosc plci, a zwiazki zawieraja osoby pelnoletnie. Nie sa to wiec relacje opiekun- nieletni, gdzie kary sa przynalezne procesowi wychowania. Dorosly czlowiek ( zdrowy na ciele i umysle) moze oczywiscie podniesc wrzask, ze od drugiego doroslego czlowieka ( rowniez zdrowego na ciele i umysle ) nie dostal tego co by chcial i moze to nawet nazwac kara, ale jak wiemy nie istnieje takie prawo, ktore nakazaloby kochac czy tez udostepniac swoje cialo innej osobie. Roszczenia w sferze uczuc i emocji nadal nie podlegaja egzekucji. Prawo uwzglednia wylacznie te finansowe. Nikt wiec tu kary nie wymierza, a raczej korzysta z prawa odmowy. Jak nie pasuje- mozna ze zwiazku zrezygnowac, przymusu nie ma. Rowniez, a moze przede wszystkim dlatego wrzaski " zostalem/am ukarany/a !" sa bezcelowe.


  • dobroslaw 05.07.19, 14:26
    Opis histronika (też cluster b jak narcyz) i jej/jego oddziaływania na partnera życiowego:


    Histrionic is angry, unhappy, disappointed, injured, or hurt - she feels unable to express her emotions sincerely and openly since to do so would be to admit her frailty, her neediness, and her weaknesses. She deplores her own humanity - her emotions, her vulnerability, her susceptibility, her gullibility, her inadequacies, and her failures. So, she makes use of other people to express her pain and her frustration, her pent up anger and her aggression.

    She achieves this by mentally torturing others to the point of madness.
  • dobroslaw 05.07.19, 21:41
    Dom wariatów:

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24966890,wybuch-gazu-w-zielonej-gorze-matka-i-corka-poszukiwane-w-sprawie.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.