Dodaj do ulubionych

Małżeństwo jest...

03.08.05, 21:19
wymyslem czlowieka, tradycji, kultury, wychowania, nie lezy w jego naturze,
jest czyms sztucznym, to religia i obyczaje predysponuja do malzenstwa

natura natomiast nie jest malzenstwu nawet przychylna...natura nie
stworzylaby nigdy malzenstwa bo ludzie wygineliby, w momencie malzenstwa
pojawia sie prawne zagadnienie wlasnosci...

takie moje zdanie.
Edytor zaawansowany
  • mm931 03.08.05, 21:45
    To nie bierz slubu. Ja je lubie i milo jest wracac gdy ktos na ciebie czeka i
    czekac na kogos kogo sie kocha.
  • yogi.net 03.08.05, 23:08
    Farciarz....
    --
    Za ostatni grosz...
  • yoric 04.08.05, 00:54
    > natura natomiast nie jest malzenstwu nawet przychylna...natura nie
    > stworzylaby nigdy malzenstwa bo ludzie wygineliby, w momencie malzenstwa
    > pojawia sie prawne zagadnienie wlasnosci...
    >
    > takie moje zdanie.

    Ale o ssso chozi????
  • mlodam1 04.08.05, 11:55
    widac ze Ci sie nie zbyt uklada..............hmmmmm....moze tez nie jestes
    czlowiekiem ktoremu mozna ufac i czuc sie bezpiecznie.... a moze masz cos z
    krolika w sobie? (sorry).....
    Malzenstwo jest instytucja dla ludzi od Boga, to ze sie tobie to niepodoba, to
    nie zmienia faktu ze tak jest.
  • 1magnolia 04.08.05, 12:39
    ... fajna sprawa jesli sie o nie dba, tak jak o kazdy zwiazek. Mam wrazenie, ze
    rzuciles ten temat jak granat zaczepny ;-)) Jedni czuja potrzebe papierka
    (niekoniecznie koscielnego) inni nie .... zyjemy w wolnym kraju ;-) Jesli nie
    chcesz sie czuc skrepowany i zyc na kocia lape - zawsze mozesz to zrobic ;-))
    Jednak pod wzgledem prawnym, jesli cos sie stanie Twojemu partnerowi
    (partnerce) nie dostniesz nic, bo nic Ci sie nie nalezy, wiec niektore pary,
    zyjace dlugo na kocia lape decyduja sie w koncu na slub ;-)
  • coinmaster 04.08.05, 20:29
    Bog nie istnieje
  • pewna_kobieta 04.08.05, 23:01
    Drogi Coinmasterze, po prostu wyjąłeś mi to z ust. Całkowicie się z tobą
    zgadzam. Świetnie to ująłeś. Cenię ludzi, którzy mają głębsze, naukowe
    podejście do zagadnienia. Ludzie są zdeterminowani mechanizmami ewolucyjnymi, a
    one nie zawsze idą w parze ze szlachetnymi i wzniosłymi postulatami małżeństwa.
    Pokaźny odsetek rozwodów bezspornie potwierdza tą tezę.

    Najbardziej bawią mnie (z powodu naiwności) wypowiedzi typu: kochamy się i akt
    małżeństwa wzmocni jeszcze wartość naszego związku, będziemy ze sobą szczęśliwi
    do końca życia...Jednocześnie te osoby pogardliwie oceniają tzw. konkubinaty,
    jako mniej wartościowe, mniej szlachetne...A wystarczy poczytać wypowiedzi osób
    samotnych w małzeństwie, nieszczęśliwych, którzy są ze sobą, bo podpisali ten
    nieszczęsny papierek...

    Monogamia jest wytworem umysłu człowieka, któremu ludzie nie mogą
    sprostać...Zdrady są przecież jedną z najczęstszych przyczyn rozwodów
    podawanych w sądach (obok alkoholu i różnic charakteru). Ponadto mamy tzw.
    maskowanie poligamii, polegające na częstych rozwodach i ponownych
    małżeństwach. Nawet jeżeli już ktoś się nie rozwodzi i nie zdradza oficjalnie
    lub potajemnie, to w istocie ma fantazje seksualne na temat innych osób niz
    małżonek.

    Świetne refleksje ma Michael Mary w książce: "Pięć prawd w sprawach seksu i
    miłości". On rozbija wiele stereotypów związanych z małżeństwem. Nasza kultura
    wytworzyła pewien irracjonalny postulat, zgodnie z którym kobieta i męzczyzna
    muszą być ze sobą w entuzjastycznym związku do końca życia.
    W przeciwnym wypadku jak się rozstaną to ponoszą porażkę i zasługują na
    potępienie. A przecież normalna rzeczą jest fakt, że ludzie się zmieniają , że
    zmieniaja się ich poglądy, preferencje, upodobania...Dlaczego jak się rozstaje
    dwójka przyjaciół (bo np. zmienili zainteresowania) to nikt do nikogo nie ma
    pretensji, ale jak się rozstaje kobieta z mężczyzną to jest wielkie halo?!!!

    Autor ponadto uważa, że całkowicie naturalną rzeczą jest zanik pożądania
    seksualnego do małżonka, z którym przebywamy x lat pod jednym dachem. Istotą
    seksualności człowieka jest obcość i nowość.

    Polecam także "Ewolucję pożądania" Davida Bussa oraz "Mity na temat
    małżeństwa" Arnolda Lazarusa. To są książki "niepoprawne politycznie", ale
    powinniśmy na te zagadnienia spojrzeć niestereotypowo.
  • yoric 05.08.05, 00:51
    Droga Kobieto,

    fajny wpis, tylko:

    > Drogi Coinmasterze, po prostu wyjąłeś mi to z ust. Całkowicie się z tobą
    > zgadzam.

    nie ma się z czym zgadzać, albo nie zgadzać, bo te kilka zdań autora wątku to
    ogólny bełkot. Pewnie przez litość nie wspomniałbym o tym fakcie. Ale szkoda
    marnować dobry wpis przez umieszczanie go w tym miejscu.
    pzdrv
  • tomek_abc 05.08.05, 11:21
    prosze o wnioski !!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka