Dodaj do ulubionych

Tak czytam nasze forum i czytam... i czytam... i..

31.12.05, 14:37
podejrzewam, że już ktoś poruszył taki temat: czy w pary powinniśmy się
wiązać pod kątem seksu? Tzn pod kątem potrzeb? A co jeśli te potrzeby
zmieniają się w czasie? CZY TO SIĘ DA POGODZIĆ???? Zaczynam mieć wrażenie, że
to jest po prostu kwadratura koła, a w najlepszym przypadku szansa na udane
życie to jak trafienie w totka :((((
Edytor zaawansowany
  • anula36 31.12.05, 14:49
    coraz bardziej uwazam ze udane zycie polega na ZYCIU z pozycji uczestnika a
    nie mysliciela - obserwatora. Nie przewidzisz wszystkiego wiec zyj i ciesz sie
    tym co masz nie myslac ze jutro braknie- bo moze braknac tak czy inaczej a moze
    nie braknac w ogole.
    --
    rocznik 1973: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33655
  • anais_nin666 31.12.05, 15:13
    Witakcy - znowu zona powiedziała twarde "nie" na Twe podchody;)?
    Dobieranie się w pary pod kątem seksu to średnio ciekawa opcja. Nawet
    najgenialniejszy seks po jakims czasie powszednieje (bo ten sam partner choćby).
    Jeśli poza seksem nie byłoby niczego innego wiążącego (sam dopisz co) to
    strasznie byłoby w małżeństwie nudno. A nudzie w małżeństwie mówimy nie:)
    Bierz żonę pod pachę i taszcz do seksuologa w nowym roku. Może niech zbada
    poziom hormonow?
    Na pocieszenie - u mnie te niewiele lepiej w tej mierze:) Łączę się w bólu;)
    Jeden kieliszek wina (butelkę? tak, tak - butelkę) wypiję za udany seks w 2006:)
    Pozdr.:)

    --
    Jeżeli opuszczają mnie moje diabły, obawiam się, że ulecą z nimi moje anioły.
    (Rilke)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka