Dodaj do ulubionych

dać nauczkę?

31.05.06, 08:19
problem mam z seksem jak większość tu piszących osób, jesteśmy małżeństwem od
jakiegoś czasu, początki swietne, obecnie środek gorszy, mąż twierdzi, że nie
ma juz takich potrzeb jak kiedyś, za to ja mam nieco większe, po rozmowach
poprawia się na raz tzn. moge mieć sex 2 razy w tyg jesli się spręży jak
twierdzi, sam nie dostrzega moich potrzeb skupia się na sobie skoro on
zmęczony to może spać bo w końcu nie musi się zmuszać i tak w koło,
wymysliłam sobie, że może jeśli w końcu harbia zechce się kochać to może ja
powinnam być zmęczona, aby dostrzegł w końcu irytujący i rzucający się
problem na inne strefy, jesli kilka razy nie otrzyma tego co chce może
zrozumie, myslicie że to dobry pomysł, nie zakręci koła?
ponadto proszę nie pisać że nic nie robię bo mój mąż kiedy nie chce nic nie
pomoże z wkładaniem ręki w majtki włącznie
Edytor zaawansowany
  • astreja 31.05.06, 08:58
    gdzies już to czytałam tylko ze strony męzczyzny, i wtedy inny poradził, że
    pozbawi sie szansy, tylko, że to było raz na dłuuuuugi czas
  • mojanoga 31.05.06, 09:13
    Jak odmówisz kiedy on będzie mial ochotę to nie zrozumie.Sama próbowalam to byl
    w szoku,że on chce,a ja robię fochy!!Na nic się zdaly tłumaczenia,wyjaśnianie-
    nie umial pojąć w czym rzecz:((
  • dixia 31.05.06, 09:19
    Twój ex mąż? A jak się zakończyła Twoja historia?
  • ewolwenta 31.05.06, 09:33
    Takie gierki to jeżdżenie po ambicji a to na pewno do niczego dobrego nie
    zaprowadzi.
  • to_ja76 31.05.06, 09:35
    kurczę to rzeczywiście mam problem za nic w świecie nie wiem jak mu wbić w ten
    zakuty łeb, że brak seksu to problem dla mnie, życze mu żeby mi się tak nie
    chciało jak mu, a mu sie chciało jak mi się chce
    to chyba najlepsze wyjście dla wszystkich mających problem, tyko kiedy to sie
    sprawdzi,
    poza tym czy rzeczywiście tak jest, że mężczyzna zblizający sie do 30-tki nagle
    odczuwa malejące zapotrzebowanie na seks czy to też wymysł mojego męża na jego
    potrzebę
  • a.b1 31.05.06, 09:36
    ale nie taką, to będzie błędne koło, odmawiaj mu tego co jemu sprawia
    przyjemność, a dać mu możesz tylko Ty
    odmawiając seksu uruchamiasz system karania, a to jest bardzo niebezpieczna
    metoda
  • to_ja76 31.05.06, 10:05
    nie chodzi mi o karanie tylko chciałabym żeby sam się przekonał jaki
    frustrujący jest brak seksu i jak wpływa na zycie ogólnie, skoro rozmowa na
    niewiele się zda to może właśnie taki brak dla niego będzie wyraźnym sygnałem,
    że należy coś z tym robić, a nie być wiecznie zmęczonym,
    nie chciałabym doprowadzić do sytuacji, w której naprawdę przeleje się kropla
    goryczy i czlowiek znajduje kogos na boku, a z mężem seks jak zwykle od czasu
    do czasu, czytając posty niektórych osób tak właśnie się kończy jeśli płeć
    przeciwna nie zacznie dostrzegać potrzeb drugiej
  • a.b1 01.06.06, 12:27
    no właśnie tak było u mnie, na poczatku "karanie", potem przez 4 lata zupełnie
    nic, aż wreszcie zupełny rozkład. Gdybym 4 lata temu trafiła na podobne forum,
    być może uniknełabym wielu problemów, bo podstawowym było "skoro ty mi dzis
    odmawiasz ja odmówię Ci jutro"
  • remax2 31.05.06, 10:18
    Tak jak chyba wszyscy poprzednicy - to chyba najgorsza z możliwych metod bo
    a) sprawia, ze seks staje sie swoistym mechanizmem gry- rozgrywki między
    małżonkami
    b) druga, mniej potrzebująca strona często nie rozumie o co chodzi i
    interpretuje ta sytuacje zupełnie inaczej, niż zamierzamy

    A co do metod - jeżeli facet cięzko pracuje, do tego stres, to może po prostu
    ma wydajność "2*tydz". Jeżeli bedziesz oczekiwała więcej, to może sie
    zablokować. Może bardziej warto pomyśleć i skupić się nad jakością tego co
    jest, niż nad ilośćią.
  • to_ja76 31.05.06, 10:39
    mi nie przeszkadza nawet 2xtydz byle to w miarę regularnie bylo, natomiast
    denerwują mnie sytuacje, gdy jest 2xtydz, a później długo nic bo w końcu miałaś
    tyle seksu to powinno wystarczyć co najmniej na 2 tyg, naprawdę nie wiem jak
    wbijać w ten zakuty, ograniczony łeb, ponadto to nie jest tak, że tylko mąż ma
    stresujące sytuacje, ja też nie śpię całymi dniami, a wieczorem to luzik,
    wypoczęta i uśmiechnięta, ale odrobina czegoś więcej niż kolorowych snów by się
    przydała wieczorem, już nie mówię nocą
  • remax2 31.05.06, 11:15
    nie wbijaj !! wbijanie na siłe w łeb powoduje, że zacznie to tarktować jako
    obowiązek, a seks z obowiązku to jakoś nie za bardzo chyba...

    może spróbuj inaczej, przestań dopominac sie o seks, ale zainteresuj się sobą,
    nowa fryzura, nowe seksowny ciuch, wyskocz gdzieś z koleżankami na wieczór,
    napomknij mimochodem męzówi o jakichś kolegac z parcy, którzy robią maślane
    oczy do Ciebie, wzbudź nutę zazdrości

    generalnie przestań się "dawac na tacy" a zastanów go swoim zachowaniem, niech
    ten "zakuty ograniczony łeb" zrozumie, że nie ma Cię na własnośc, że to on musi
    się starać , zeby Cię nie stracic. Większość facetów to jednak zdobywcy.

    Ale jak wykaże już inicjatywe to nie odtracaj "za kare" ;)
  • to_ja76 31.05.06, 13:58
    to dobry pomysł, tylko częściowo przerabiany, bo jak czuje się zagrożony to
    raczej obrażony i nadąsany chodzi, im dłużej myślę dochodzę do wniosku, że jest
    beznadziejnym przypadkiem, więc albo w końcu coś w nim pęknie, albo we mnie, bo
    już nie upominam się o seks, to poniżające,
    raz przerabialiśmy sytuację, że on chciał ja byłam bierna w końcu spytałam czy
    mu to odpowiada, zachwycony nie był, jednak wniosków nie wyciągnął, tak jest w
    koło,
    zacznę mu chyba częściej przedstawiać sytuację, że frustracja z braku seksu
    powoduje zdradę
    ponadto dodam, że nie sądzę abym była zaniedbana

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka