Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie lubię już seksu?

06.12.06, 23:12
Witajcie kochani..
Siedzę sobie własnie i jestem bardzo zrozpaczona, przybita słowem-smutna..

Nie minęło 6 lat odkąd wyszłam za mąż a seks przestał mnie w naszym związku
interesować. Nigdy az tak nie przepadałam za nim, teraz wręcz czuję awersję.
Żal mi mojego męża, który bardzo się stara, aby było mi dobrze,ale moje
wnętrze krzyczy DOSYĆ, JA NIE CHCĘ... Zdarza mi się nierzadko płakać przy
stosunku ( tak aby mąz nie widział) bo ja się tak naprawdę męczę. Najgorsze
jest to, iż mąż chciałby codziennie, a dla mnie raz na tydzień jest za dużo.
Kiedy mu o tym mówię o twierdzi ,że chce potrzebuję, pragnie, ze jestem
całym jego światem...CZęsto też powtarza, iż nie chce rozglądac się za innymi
kobietami,l bo dla niego najwazniejsza jest trwała, dobra i bardzo kochająca
się rodzina...
Ale ja czy jestem zmęczona, czy wypoczęta ja po prostu nie lubię, nie
odczuwam Żadnej przyjemności....

Mój mąż jest bardzo dobrym, kochającym, zaradnym, wspaniałym człowiekiem.
CZęsto powtarza, ze bardzo mnie kocha i w ten sposób chce tez to okazać.
Bardzo chce mnie zaspokoić, chce aby było dobrze ale niestety na mnie to nie
działa.
Zastanawiam się dlaczego?czy ja się znudziłam już?czy moja chęć może powrócić?
Bardzo chciałabym..Kupiłam w sexopie różne gadżety, ale to tez nie daje
skutku.Umówiłam się na wizytę u sexuologa, ale zwątpiłam- nie poszłam.

Czy kocham męża? Bardzo. Jest dla mnie wszystkim. Nie chcę nikogo innego.
Dlaczego więc aż tak się brzydzę sexem? Nie mam sił już wymyślać, że dziś
boli mnie głowa, że dzieci słyszą, ze przygotowuje się do pracy i nie mogę
się położyć...
Czy ktoś przeżywa coś podobnego jak ja? a może już z "tego dołka wyszedł?"
Innymi słowy juz tego okreslić nie mogę.

Jestem załamana.....................
Obserwuj wątek
      • avide Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 07.12.06, 08:59
        Wiesz co zyg_zyg_zyg najgorsze w tym wszystkich jest to że wcale nie musi byc
        dobrze.
        Jest co najmniej z setka powodów które moga wywoływać taki stan rzeczy.
        Odlaneźienie i wyeliminowanie ich może byc bardzo trudne czasami wręcz
        niewykonalne. Ale żeby nie było czarnowidztwa czuda sie zdarzają. Zawsze
        powtarzam że nadzieja umiera ostatnia.
        Wiem, bo jestem mężem takiej właśnie "Katarzyny". Zresztą takich mężów jest tu
        dużo więcej. I wierz mi chwilami to jest droga przez męke z tym seksem.
        Seksolog wskazany, jednak nie spodziewajmy sie cudów. Terapia długa i nie dająca
        żadnych gwarancji sukcesu. Ale jeśli nie spróbujesz to się nie przekonasz.
        Pozdrawiam.
    • kopolimer Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 07.12.06, 12:45
      Pozwól mu mieć romans, znaleźć kochankę. Zawsze wróci do Ciebie, ale będzie się
      znacznie lepiej czuł. Ja mam podobnie z żoną. Jest cudowna, piękna, ale nie
      umie się kochać. Strasznie konserwatywna. Wie o moim układzie z innymi
      kobietami. Wie, że zawsze jestem zabezpieczony i higieniczny, zaś zjawisko
      skali i częste zmiany kobiet, z którymi romansuje wyeliminowały właściwie
      zazdrość. Zawsze jest rozwiązanie!
      Pozdrawiam
      • nmjt Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 07.12.06, 13:18
        To jest głupota. Nigdy nie dopuść do tego!!!

        > Jest cudowna, piękna, ale nie umie się kochać.

        nie umie się kochać??? A może po prostu jej organizm nie pozwala?

        > Wie, że zawsze jestem zabezpieczony i higieniczny, zaś zjawisko
        > skali i częste zmiany kobiet, z którymi romansuje wyeliminowały właściwie
        > zazdrość.

        A buzię jak zabezpieczasz?

        >Zawsze jest rozwiązanie!

        Tylko nie takie!
        • kopolimer Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 07.12.06, 14:04
          Tak nmjt. Masz Racje. Żona ma defekt. Uwielbiam z nią seks bo mnie bardzo
          podnieca. Jest to najatrakcyjniejsza kobieta pod względem kształtów jaką
          spotkałem. Niestety ma skręt pochwy i ją trochę boli. Gdzieś tam dobijam i
          muszę uważać. Kochanki zaś dają mi seks perwersyjny, po prostu odlot. Co
          jeszcze mogę powiedzieć. Ślub kościelny wezmę za 20 lat jak już nie będę
          zdradzał dla seksu. żona rozumie, na pewno nie jest to dla niej miłe, ale jest
          mądrą kobietą i toleruje to wszystko. Ma ponadto znakomity kontakt z moją matką.
    • europa63 Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 07.12.06, 13:22
      Racja, zapisz się na spotkanie z lekarzem i nie czekaj z tym.Masz problem, więc
      go nie unikaj, nie udawaj przed sobą, że tak też można żyć-byle tylko jego
      zadowolić.Jesteś jeszcze młoda.Podejmij trud terapii.Czy wyobrażasz sobie, jak
      to będzie za 10,20 lat takiego "współżycia"? Myśle, że mąż nie jest kretynem i
      wie, co się dzieje.I jemu z tym też nie jest dobrze.
      Umów się na terapię i trzymam kciuki!
      A z tą zdradą propozycją kochanki to głupota, niektórzy nie myślą...
      Co prawda,sama myślę o związku z innym, ale to zupełnie inna bajka
      (przeciwieństwo twojej sytuacji-możesz poczytać na tym forum).
      pozdrawiam.:)
    • metka79 Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 07.12.06, 21:17
      > (...) Nigdy az tak nie przepadałam za nim, teraz wręcz czuję awersję.
      > Ale ja czy jestem zmęczona, czy wypoczęta ja po prostu nie lubię, nie
      > odczuwam Żadnej przyjemności....
      > Zastanawiam się dlaczego?czy ja się znudziłam już?czy moja chęć może powrócić?
      > Bardzo chciałabym..
      > Czy ktoś przeżywa coś podobnego jak ja? a może już z "tego dołka wyszedł?"
      > Innymi słowy juz tego okreslić nie mogę.
      >
      > Jestem załamana.....................

      Ja chyba właśnie z czegoś podobnego wychodzę.
      U mnie okazało się to jedym z objawów niedoczynności tarczycy. Teraz jak zaczęły działać tabletki, jest o niebo lepiej, nagle mi ochota wróciła i przyjemność odnajduję, i już nie muszę się męczyć i myśleć kiedy będzie koniec. I ulgę czuję straszną, wiesz kasia? Bo już się zaczynałam zastanawiać czy ze mną wszystko ok (stąd to forum ;) A teraz naprawdę jest lepiej :)

      Nie mówię, że może u Ciebie być tak samo, ale może nie zaszkodziłoby zwykłe badanie krwi + TSH? Przecież 'brak ochoty' może być objawem jakiejś choroby, łatwej do zdiagnozowania i leczenia. Moze ten seksuolog Ci coś podpowie. Trzymaj się
    • ombro Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 12.12.06, 01:33
      Ja wiem, dlaczego nie lubię seksu. Bo mój mąż śmierdzi. Brak higieny. W pracy
      tak się wysmaruje, że w domu wydaje mu się, że jest idealnie czysty i już nie
      musi używać mydła i pasty do zębów. Skarpetki, slipki, pidżamę i ciuchy zmienia
      raz na tydzień, w sobotę. Nawet nie zauważyłam kiedy, seks zaczęłam uznawać
      tylko w sobotę. Śmieszne, co nie? Odpowiedź: wtedy był czysty. I do dziś
      mogłoby tak być, tylko mnie to już nie bawi (po 19 latach małżeństwa). A teraz
      kilka zachowań mojego męża na codzień.
      -nie myje rąk po załatwieniu potrzeb fizjologicznych,
      -nie myje rąk po przyjściu z piwnicy (dokłada do pieca centralnego ogrzewania,
      ja też czasem to robię i wiem, że ręce są brudne),
      -nie myje zębów (sztucznych, 2 sztuczne szczęki od młodych lat, brak dbałości o
      swoje zdrowie, a od stomatologa wiem, że zęby miał mocne i na własne życzenie
      doprowadził do tego stanu, brak mi określeń jaki ,,zapach" czułam podczas
      zbliżeń, z jego ust i nie tylko),
      -sikanie na podłogę w ilościach przekraczających dopuszczalne normy (wykluczona
      przyczyna o podłożu chorobowym, ,,czynił" to z rozmachem od młodych lat, np.
      nasikał do wózka dziecięcego naszej pierwszej, 3-miesięcznej córeczki, tylko
      nie jestem pewna, czy miał świadomość, że ma córkę, może sam był jeszcze
      dzieckiem, 26-letnim?)
      -poranny widok po wstaniu z łóżka ( oczywiście ja to widzę, on nie, żółte od
      moczu spodnie od pidżamy, nie w niedzielę, tak około wtorku)
      - nie myje się wieczorem, przed snem, itd.
      Aha, moje prośby o dbałość tylko o swoją czystość, powtarzane od kilkunastu
      lat, nie dały pożądanych efektów.
      Może to ja zwariowałam i przesadzam? Odważyłam się napisać o tym publicznie po
      3 kieliszkach koniaku.
      Od 3 misięcy nie współżyjemy ze sobą i nie rozmawiamy. Wiem, że już nic nie
      zmienię. Każdy ma swój krzyż.
    • leesiczka Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 13.12.06, 08:11
      Piszesz, że nigdy nie było Ci z nim w łóżku dobrze. Moim zdaniem to się nie
      zmieni, nie ten facet, nie podnieca Cię więc nie masz orgazmów, a bez tego
      każda penetracja jest grzebaniem i po prostu przeszkadza. Domyślam się, że
      przed mężem nie zaznałaś prawdziwej satysfakcji we współżyciu, dlatego nie
      miałaś porównania jak być powinno. Mogłaś w swej niewiedzy liczyć na to, że
      czas coś zmieni, czas nie ma na to wpływu. Seksuolog może Ci pomóc w aspekcie
      technicznym ale ten facet już nie zadziała. Są mężczyźni stworzeni do tego,
      inni po prostu nie wiedzą jak to dobrze robić. Kiedy kobieta wie, jak osiągnąć
      orgazm wtedy jest dużo łatwiej, nawet jeśli mężczyzna nie jest wirtuozem.
      Pozdrawiam.
      • blaszany_dzwoneczek Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 13.12.06, 13:29
        Hm...ja akurat nie mam orgazmu na skutek penetracji, a nie odczuwam tego jako
        "grzebanie" (???) i mimo braku orgazmu baaardzo lubie. Poza tym niekoniecznie
        musi byc tak jak piszesz. Ja widzę, że to w dużej mierze zależy ode mnie - wcale
        nie było mi od początku jakoś super w łóżku z moim mężem, kiedyś wcale nie
        miałam żadnych orgazmów. Za seksem nie przepadałam, unikałam, ale to nie była
        wina mojego mężczyzny, tylko jakiejś mojej blokady w głowie. Ale to się zmienia
        - i to ja się zmieniam przede wszystkim a nie mój partner.
        • leesiczka Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 05:44
          Blaszany dzwoneczku potwierdzasz moje stwierdzenie. Istnieją bowiem dwie drogi
          do osiągnięcia satysfakcji: umiejętność tkwi albo w partnerze albo w samej
          kobiecie.
          Jeśli partner w dowolnie wybrany sposób potrafi zapokoić kobietę, to
          współżycie będzie się układało, niezależnie od tego czy orgazm jest pochwowy
          czy łechtaczkowy. W przypadku tego ostatniego penetracja nie jest nieznośna bo
          kobieta wcześniej czy później ma satysfakcję, to tylko kwestia techniczna,
          wynikająca z porozumienia. Nie koncentruję się na sposobie dochodzenia, to
          sprawa bez znaczenia. Żadna istota nie zrezygnuje dobrowolnie z osiągania
          orgazmów, to przecież oczywiste.
          Gdy kobieta posiada dostateczną wiedzę na temat własnego ciała, nawet gdy
          partner nie jest wystarczająco umiejętny, to po wyzbyciu się skrępowania
          kobieta przejmie pałeczkę i pomoże panu zrozumieć na czym rzecz polega. Tu
          także nie ma znaczenia sposób osiągania orgazmu przez kobietę, jak mówię ta
          sprawa jest drugoplanowa.
          Jeśli zaś w żadnym razie kobieta nie ma orgazmu, to na dłuższą metę współżycie
          musi się skończyć takim stwierdzeniem - nie lubię tego, brzydzę się, unikam,
          mam tego dość, pomocy. Może się też godzić na taką gimnastykę bo: nie widzi
          innego wyjścia, sądzi że z nią jest coś nie tak, z różnych przyczyn akceptuje
          mężczyznę np. jest z nim mocno związana emocjonalnie, materialnie lub
          jakkolwiek jeszcze inaczej (dzieci, warunki lokalowe).
          Autorka postu napisała, że jej partner pomimo wielu starań nie potrafi jej
          doprowadzić, sama jest mało świadoma swojego ciała lub się wstydzi i nie
          przejęła inicjatywy. Nie jest wiec spełniony żaden z opisanych scenariuszy. Im
          więcej czasu upływa w takich warunkach tym trudniej przełamać impas. Dlatego
          wg mnie ten związek nie rokuje pod tym wzgłedem, chyba że, taka jak wcześniej
          napisałam, kobieta zdecyduje się wziąć sprawy w swoje ręce ale powiadam, ten
          mężczyzna nie będzie dla niej źrółęm podniety.
          Ty zaś gdybyś miała "jakąś blokadę w głowie" wiedziałabyś dokładnie o czym
          mówisz i poradziłabyś autorce co zrobić z tym fantem, chyba że zamierzasz to
          zrobić po przeczytaniu mojego postu. Orgazm to fizjologia i mechanika (gdy we
          dwoje), a nie czarna magia. Mogłaś uważać za gorszy orgazm łechtaczkowy i nie
          czyniłaś wcześniej starań by go z mężem osiągać, czekając na to, że czas to
          zmieni.
          Mam nadzieję, że tym razem jaśniej się wyraziłam.
          Pozdrawiam.
          • avide Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 09:34
            No bardzo mądrze napisane. W sumie to się zgadzam w 100%. Jedynie z tą zmiana
            pratnera choć równie prawdopodobne to bym jednak uważał. Często nie chodzi o
            faceta tylko jak napisałąś o znajomość własnego Ciała. Nawet najlepszy kochanek
            nic nie poradzi jeśli ona sama nie będzie chciała żeby było jej dobrze. Ale żeby
            tak się stało musi się sama najpierw poznać.
            Do autorki wątku no właśnie czy ty się znasz ???
            Potrafisz sama siebie podniecić???
            Czy wiesz jaki rodzaj dodtyku sprawia ci przyjemność a jaki cię podnieca (to
            jest ogromna różnica), gdzie, jak mocno, jak szybko czy tez wolno pieścic????
            Wreszcie czy osiągnełaś kiedykolwiek z pieszczot samej siebie orgazm???

            Mam przedziwne wrażenie że na większość tych pytań odpowiedź będzie negatywna.
            To że nie miewasz orgazmów czyli satysfakcji ze współżycia jest oczywiscte.
            Nawet juz nie chodzi o same orgazmy, bo przeciez wiele kobiet same twierdzi ze
            orgazm nie jest celem samym w sobie i bez niego tez moze byc dobrze. Dlatego jak
            słusznie zauważyła Leesiaczka takie a nie inne Twoje podejście do współżycia.
            Przede wszystkim musisz chcieć zmienić taki stan rzeczy i poza założeniem wątku
            na forum robić coś więcej w tym kierunku.

            Osobiście polecam (choć się powtarzam wiem) książkę:
            "Kochanka doskonała. Co kobiety powinny wiedziec o seksie"
            www.merlin.com.pl/frontend/towar/396620
            Przeczytałem całą, a niektóre rozdziały nawet po dwa razy. Generalnie jest tam
            wszystko o czym pisała Lessiaczka tylko że dużo lepiej wyjasnone, co pozwala
            zrozumieć istotę problemu, oraz zacząć go rozwiązywać. Pamiętaj że nie robisz
            tego tylko dla siebie ale również dla męża i po części dla dziecka czyli dla
            waszego wspólnego szczęcia. Być może nic nie zadziała, istnieje takie
            prawdopodobieństwo ale dopóki nie spróbujesz to sie nie dowiesz. Jak by co
            przynajmniej bedziesz miała czyste sumienie że zrobiłaś co było w twojej mocy
            żeby było WAM dobrze.

            Pozdarwiam.
    • europa63 Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 08:24
      leesiczka, a czy tak w tle nie wraca tu ten nieszczęsny problem "dziewic -
      katoliczek", to przez lata wciskane do głowy młodym dziewczynom przekonanie, że
      seks służy tylko i wyłącznie poczęciu (oczywiście tylko po ślubie), że to, co
      mężczyzna nosi w spodniach to takie jakieś - no , on to musi mieć, ale żeby
      tego dotykać... że już o innych pieszczotach nie wspomnę.
      Nie chcę tu tego teraz rostrząsać, ale ja byłam ofiarą takiego wychowania. Moja
      mama, skądinąd światła kobieta, jak usłyszy temat seks to się rumieni, a ma 76
      lat i 3 dzieci. Jak taka matka może wychować dziewczyne otwartą na seks, na
      seksualność swoją i partnera? Tu dominuje wszechobecny wstyd.
      Ja sama, popieściwszy męża po raz pierwszy ustami po genitaliach miałam
      wrażenie, że zaraz wpadnie mama z okrzykiem pełnym odrazy i zgorszenia, a
      młódką już nie byłam:)
      A przeżywanie orgazmu przez kobietę? Przecież tego trzeba się nauczyć, nie jest
      tak łatwo, jak mężczyznom,ale warto! Tyle czasu straciłam, zanim się wydarłam z
      tego kokonu wstydu, wpajanego od zawsze, bo "dziewczynka musi być skromna"
      I po takim wychowaniu dziewczyna wychodzi za mąż z bagażem wstydu, jeśli nie
      wstrętem do seksu i ... cierpi.
      Pomijając aspekty zdrowotne, wierzę w coś w rodzaju blokady w umyśle kobiety,
      spowodowanej jej wychowaniem, niestety.

      > Dlaczego więc aż tak się brzydzę sexem?
      > Jestem załamana.....................

      No i właśnie...

      Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale znam ten problem z autopsji i takie są
      moje przemyślenia. Polubiłam seks, ale początki były trudne, może nie aż
      tak,aleteraz jest cudownie :)
      pozdrawiam
          • niebieskooka35 Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 13:59
            Autorka watku ,moze ma rowniez problemy z akceptacja "swojego ciala".Moze
            kiedys maz jej powiedzial ,ze jest za chuda ,czy gruba itp.W ten sposob
            czlowiek wpada w kompleksy i zaczyna sie wstydzic.Trzeba pokochac swoje cialo,
            znalesc punkty eurogenne ,np ,przy lustrze itd.Ten model postepowania maja
            neurotyczki ,nie lubia seksu ,nie akceptuja siebie itd.
              • czakita Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 14:49
                Przeciez trzeba zrozumiec ,ze jest miedzy kobieta ,a mezczyzna roznica,a przede
                wszystkim ,co ich podnieca.Kobiety "programuje"sie przez dotyk a menow poprzez
                wzrok.W dzisiejszych czasach symbolem kobiecego seksu sa DUZE piersi.Mit ,a
                mimo to ,dziewczyny nie musza byc dobrze obdarzone ,zeby zrobic na chlopaku
                wrazenie.Ja kobitka z malym biustem ,nie mam zadnego kompleksu.Wiem ,co
                mezczyzn podnieca,a co nie.Dlatego wyglad ma duze znaczenie.Idac na
                randke ,uwazajajcie dziewczyny ,co zakladacie ,bo to moze emitowac rozne
                sygnaly .A "chlopaki" ,pamietajcie ,ze na dziewczyne dziala
                dotyk ,dotyk ,dotyk.....i czule slowka.Ja akceptuje siebie taka jaka
                jestem ,kocham swoje cialo i nie mam kompleksow i w ten sposob ,nie mam zadnej
                blokady .Wiem ,o moich punktach i nie mam "syndromu ku.wy" ,bo
                niestety ,kobiety wstydza sie nieraz powiedziec mezczyznie i cierpia na tym.A
                pozniej "placza",ze nie maja orgazmow.
      • blaszany_dzwoneczek Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 16:15
        europa63 napisała:

        > leesiczka, a czy tak w tle nie wraca tu ten nieszczęsny problem "dziewic -
        > katoliczek", to przez lata wciskane do głowy młodym dziewczynom przekonanie, że
        >
        > seks służy tylko i wyłącznie poczęciu (oczywiście tylko po ślubie), że to, co
        > mężczyzna nosi w spodniach to takie jakieś - no , on to musi mieć, ale żeby
        > tego dotykać... że już o innych pieszczotach nie wspomnę.
        > Nie chcę tu tego teraz rostrząsać, ale ja byłam ofiarą takiego wychowania.

        I u mnie tak było. No może nie, że seks służy tylko i wyłącznie poczęciu, bo to
        tylko mohery, nie znające prawdziwych zasad wiary, mogą tak twierdzić. Ale
        wychowanie w duchu, że dziewczyna musi się szanować, że faceci chcą tylko
        jednego, i że jak kocha to poczeka, itp... zaowocowało u mnie jakimś takim
        dziwnym lękiem - obsesją, żeby broń boże mąż nie traktował mnie jak obiekt
        seksualny, rozdzielaniem i w jakiś sposób przeciwstawianiem miłości i pożądania,
        i dziwnym niespójnym podejściem do tego ostatniego: z jednej strony to dobrze,
        że mąż mnie pożąda (och, śmiałby nie pożądać ;-)), a z drugiej strony nie mogę
        mu pozwalać na za dużo, bo będzie mnie traktował jak przedmiot do zaspokojenia
        swojego pożądania, nie będzie mnie szanował, i przecież nie mogę dopuścić do
        tego żeby nasze małżeństwo opierało się na seksie itp....
        Głupie to, ale tkwiło to gdzieś w mojej głowie i bardzo skutecznie blokowało.
        Sporo sobie przewartościowałam i jest o niebo lepiej mnie, mężowi, nam razem,
        ale jeszcze czasem zdarza mi się złapać na tym, że jakieś resztki takiego
        podejścia się we mnie odzywają.
        • europa63 Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 16:24
          leesiczko, oto mi właśnie szło.
          Widzisz, nam się udało, a inni?
          Najgorsze, że nie bardzo można pomagać, bo oni nie słuchają, nie dociera do
          nich. Brzmi to prawię jak bluźnierstwo. I tak tkwią w tym nieszczęściu, a inni
          z nimi. I są na Forum.
          Ciężko z tym walczyć, ja córce tłumaczę, a ona mówi, że koleżanki myślą "po
          staremu". Dużo koleżanek, niestety, rośnie następne pokolenie. Już na starcie z
          problemami.
          Smutne to(:
                • blaszany_dzwoneczek Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 16:53
                  No są. Oczywiście nie uważam, że należy wszystko na odwrót, bo w drugą stronę
                  przesadzić też niedobrze. Ale złoty środek by się przydał. Myślę też, że to nie
                  tylko kwestia wychowania, ale i problem całej tej etyki czystości małżeńskiej,
                  propagowanej przez KK. Dla osób wierzących i pragnących stosować się do zasad
                  propagowanych przez Kościół to naprawdę trudne gdy teoria zderza się
                  rzeczywistością.
                  • europa63 Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 17:06
                    blaszany_dzwoneczek napisała:

                    > problem całej tej etyki czystości małżeńskiej,
                    > propagowanej przez KK. Dla osób wierzących i pragnących stosować się do zasad
                    > propagowanych przez Kościół to naprawdę trudne gdy teoria zderza się
                    > rzeczywistością.

                    Masz, Polska krajem katolickim,czyż nie?
                    Do tej pory wzdrygam się z odrazą na wapomnienie nauk przedmałżeńskich.
                    Byłam w ciąży, a baba każe mi temperaturę mierzyć i dni płodne wyznaczać!
                    W zeszyciku zapisywać i to nie ważne, że bez sensu, ważne było, że mam mierzyć
                    i koniec. Ja - że bez sensu, ona - że mierzyć!
                    Niestety, to prędko nie minie, nie ma się co łudzić.
                    No bo jeśli wierzysz, to:
                    - czekaj do ślubu, narażając siebie i męża na stresy, katastrofe w postaci
                    niedopasowania,
                    - antykoncepcja no, wiadomo,a co z tego wynika - żadkie stosunki, efekt -
                    wiadomo
                    Przecież to są powody, z powodu których istnieje to forum, niestety.
                    Można mnie krytykować, ale uprzedzam - zdania nie zmienie:)

                    • blaszany_dzwoneczek Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 17:21
                      Ja tu akurat mam inne doświadczenia. Nauki przedmałżeńskie, na jakie
                      chodziliśmy, były super i bardzo nam dużo dały wiedzy o sobie nawzajem, o swoich
                      oczekiwaniach, i upewniły nas, że chcemy być razem. Ale to nie były typowe
                      nauki. A poradnię przedmałżeńską i naukę naturalnego planowania rodziny prawie
                      udało się ominąć w ten sposób, że zgłosiliśmy się w ostatniej chwili po
                      pieczątkę i wykazaliśmy się dużym poziomem wiedzy na temat :-))) Ale faktycznie,
                      Wam się trafiła jak mocno moherowa pani. Pewnie nie docierało do niej, że można
                      być w ciąży przed ślubem, albo chciała szybko o tym fakcie zapomnieć :-)
                      I zeby nie było, ja tam bardzo sobie chwalę metodę objawowo-termiczną, nam się
                      sprawdza, choć mam do niej teraz podejście nieortodoksyjne, bo to czego wymaga
                      rzeczona "czystość małżeńska" w moim przypadku okazało się bardziej destrukcyjne
                      dla wzajemnej więzi niż budujące, jak to jest przez KK propagowane.
                      • europa63 Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 17:28
                        A może ty już w nowych, leprzych czasach ślubowałaś i stąd ta różnica?
                        A tak wogóle, to wraz z mężem zdawaliśmy kościekną maturę i ksiądz nam obiecał,
                        że juz nauk przedmałżeńskich nie trza. Ale niestety, księdza przenieśli, a mi
                        się takie berety trafiły...
                        Aaaaaaaa, jeszcze było na cały głos różne takie tam komentarze, rodem z Torunia
                        (przepraszam wszystkich), że cnotę należy dla męża do ślubu zachować a nie jak
                        niektórzy - i tu znaczące spojrzenie w naszą stronę... Całkiem miło...
                        Ale chcę wierzyć, że to my mieliśmy pecha :)
                        • blaszany_dzwoneczek Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 17:46
                          Ja myślę, że to nam się udało raczej z tymi naukami. W czasach może i nowych, bo
                          zaledwie niewiele ponad 3 lata temu, ale jak słyszałam opowieści znajomych o ich
                          naukach przedmałżeńskich, to raczej generalnie niewiele się zmieniło. Myśmy z
                          rozmysłem wybrali całkiem nietypowe, ale i bardziej czasochłonne zajęcia,
                          nazywało się to wieczory dla zakochanych i było to naprawdę bardzo sensowne.
                          Generalnie była to praca w parach - przemyślenia i indywidualne rozmowy na różne
                          tematy. O wielu rzeczach wczesniej nawet nie przyszło nam do głowy porozmawiać -
                          dlatego uważam, że było to cenne. Ale niestety typowe nauki przedmałżeńskie
                          wygladają inaczej z tego co słyszałam.
                          Ale nasza dyskusja zboczyła głównego tematu.
                          I wcale nie wiadomo czy problem autorki wątku ma w tle to, o czym rozmawiamy.
                          Jedna rzecz mi bowiem na pewno nie pasuje do tej hipotezy - ja dawniej bym w
                          życiu nie kupiła (teraz już się tak nie zarzekam, choć w zasadzie potrzeby nie
                          widzę póki co) gadżetów w seksszopie - to dopiero uwłaczające szanującej się
                          kobiecie i uprzedmiotowiające uświęconą więź między małżonkami...
                        • petar2 Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 17:49
                          > Aaaaaaaa, jeszcze było na cały głos różne takie tam komentarze, rodem z
                          > Torunia (przepraszam wszystkich)

                          Dlaczego przepraszasz?
                          Przecież narazili Cię na taką traumę komentarzem, dziwne spojzenia reszty
                          kursantów jakbyś, nie daj Boże!!! cos nie tak zrobiła, nudzili bzdurnymi
                          dywagacjami o zapisywaniu temperatury oraz obserwowaniu przeźroczystości i
                          konsystencji śluzu na papierze toaletowym gdy Tobie w tym momencie było to
                          potrzebne jak umarłemu kadzidło ... Co te mohery chciały od Ciebie
                          biedactwo ....

                          Dlaczego przepraszasz?
                          Przecież nie chodziłas na te nauki dla siebie, dla narzeczonego czy tesciowej,
                          chodziłas ... dla dobra ludzkości?

                          No właśnie, dlaczego chodziłaś?
                          • blaszany_dzwoneczek Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 18:04
                            A pewnie dlatego, że trzeba papierek podstemplowany księdzu okazać. A już mnie
                            najbardziej dziwowało, że idąc do spowiedzi przed ślubem treba było dać księdzu
                            papierek do podpisania. Specjalnie mi to nie przeszkadzało, więc skoro i tak
                            szłam do spowiedzi to papierek mi ksiądz podpisał. Ale zastanawiające to dla
                            mnie było, że dorosłych ludzi podejmujących dorosłą decyzję biurokracja
                            kościelna traktuje jak gówniarzy, co to musza w dzienniczku podpis przynieść...
                            Hm... można do czegoś zachęcać, proponować, zalecać, ale rozliczać ze spowiedzi?
                            I tak byłam u tej spowiedzi przedślubnej akurat w innej parafii, obcy ksiądz coś
                            tam nagryzmolił - jakbym koniecznie chciała iść do ślubu bez spowiedzi, to bym
                            sama sobie ten świstek podpisała... Żenada. I tak samo z tymi obowiązkowymi
                            naukami...
                            • petar2 Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 18:14
                              > A pewnie dlatego, że trzeba papierek podstemplowany księdzu okazać.

                              Ale dlaczego trzeba było księdzu okazać? Do czego to potrzebne?
                              Do kredytu dla MM, wniosku do spółdzielni o mieszkanie czy na talon na pieluchy
                              tetrowe?

                              > Hm... można do czegoś zachęcać, proponować, zalecać, ale rozliczać ze
                              > spowiedzi?

                              To rzeczywiście skandal! Nie to co obowiązkowe ubezpiecznie OC, zapięte pasy,
                              trójkąt ostrzegawczy czy gaśnica, żeby tak pierwszym z brzegu, motoryzacyjnym
                              przykładem sie posłużyć.

                              > Żenada.

                              Żenada totalna. Zgadzam się w pełni.
                          • europa63 Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 20:14
                            petar2 napisał:

                            > > Aaaaaaaa, jeszcze było na cały głos różne takie tam komentarze, rodem z
                            > > Torunia (przepraszam wszystkich)

                            > Dlaczego przepraszasz?

                            Petar, niedopisałam, chodziło o mieszkańców Torunia, torunian po prostu...To
                            znaczy , tą resztę, która się opiera Dyrektorowi,Ojcu zresztą. Tylko o to
                            chodziło, o delikatność, żeby nikogo z tego grodu nie urazić.
                            Za własne zdanie nie przepraszam, o nie.
                            >
                            > No właśnie, dlaczego chodziłaś?

                            Trudne pytanie. Chyba jednak dla papierka do ślubu kościelnego, bo nic mi one
                            nie dały poza pieczętką i podpisem. Niestety.
                            • petar2 Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 14.12.06, 22:18
                              Petar, niedopisałam, chodziło o mieszkańców Torunia, torunian po prostu...To
                              > znaczy , tą resztę, która się opiera Dyrektorowi,Ojcu zresztą. Tylko o to
                              > chodziło, o delikatność, żeby nikogo z tego grodu nie urazić

                              Piszesz coś i w tym samym zdaniu przepraszasz za to co napisałaś?
                              To jakaś figura retoryczna czy wpływ niedostatecznej ilości światła słonecznego
                              o tej porze roku?

                              > Trudne pytanie. Chyba jednak dla papierka do ślubu kościelnego, bo nic mi one
                              > nie dały poza pieczętką i podpisem. Niestety.

                              Chcesz powiedzieć, że brałaś udział w kursie i ślubowałaś dla "papierka" w
                              instytucji, której zasady miałas w nosie i jawnie to demonstrowałaś
                              jednocześnie będąc bardzo urażoną gdy ktoś dał Ci to do zrozumienia?

                              To jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Ale odraza i wyśmiewanie tych, dla
                              których te wartości mają jednak duże znaczenie to nie tylko urąganie
                              najprostszej logice ale po prostu brak przyzwoitości Europo.
                              Twój nick jest charakterystyczny dla takich postaw.

                              • blaszany_dzwoneczek Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 15.12.06, 00:08
                                petar2 napisał:

                                > > Trudne pytanie. Chyba jednak dla papierka do ślubu kościelnego, bo nic mi
                                > one
                                > > nie dały poza pieczętką i podpisem. Niestety.
                                >
                                > Chcesz powiedzieć, że brałaś udział w kursie i ślubowałaś dla "papierka" w
                                > instytucji, której zasady miałas w nosie i jawnie to demonstrowałaś
                                > jednocześnie będąc bardzo urażoną gdy ktoś dał Ci to do zrozumienia?
                                >
                                > To jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Ale odraza i wyśmiewanie tych, dla
                                > których te wartości mają jednak duże znaczenie to nie tylko urąganie
                                > najprostszej logice ale po prostu brak przyzwoitości Europo.
                                > Twój nick jest charakterystyczny dla takich postaw.

                                Jejku, o jakim papierku w końcu mowa? Wydawało mi się że rozmawiamy cały czas o
                                zaświadczeniu o ukończeniu kursu przedmałżeńskiego, o wartości takowych kursów,
                                a nie o tym jakie Europa miała motywacje do zawarcia ślubu, czy zrobiła to z
                                wewnętrznej potrzeby wypływającej z wiary, czy też dla papierka. Chyba, Petar,
                                papierki Ci się pomyliły.
                                  • avide Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 15.12.06, 07:52
                                    I tak oto z watku "Dlaczego Kaśnka nie lubi bara bara z mężem" płynnie
                                    prześliśmy do mocherowych beretów i Ojca Rydzyka
                                    heheheheheheheh
                                    Nie ma to jak trzymanie się tematu głównego.
                                    Pozdarwiam.

                                    PS.Kolejny szary i ponury dzień się zapowiada bryyy
                                    Spadam na kawkę :)))))
                                  • europa63 Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 15.12.06, 11:35
                                    petar2 napisał:

                                    > Ups!
                                    > Faktycznie, niedoczytałem i nadinterpretowałem :-)
                                    > Przepraszam Europę.

                                    Ależ ja naprawdę się nie gniewam, jeśli ktoś się ze mną nie zgadza i
                                    kulturalnie mi o tym pisze...Bardzo proszę. Tylko nie pytaj o pogodę, proszę,
                                    ale może o rozmiar buta?:) Czemu ma ta zabawa służyć? Zapewne jakiś cel masz...
    • agatita1982 Re: Ale jaki z tego morał? 19.12.06, 21:07
      Wasze odpowiedzi odbiegły od tematu i problemu Kasi.
      Ja mam bardzo podobny problem - zupełny brak ochoty ma seks, co sprawia
      przykrość mojemu chłopakowi. Nasze współżycie układało się świetnie, ale mniej
      więcej od roku bardzo trudno jest mnie podniecić.

      I nie wiem czy dobrze wnioskuje, ale najsensowniej było by iść do seksuologa??
      (którego usługi nie zawsze zakończą się sukcesem)I zorobic sobie te badania na
      +TSH i prolaktynę?

      Czy ktoś zna dobrego seksuologa w okolicy Katowic?
      • mongoose69 Re: Ale jaki z tego morał? 20.12.06, 10:49
        Mamy podobne problemy i tak syntetycznie rzecz ujmując, wg mojej wiedzy
        przyczyny awersji seksualnej u kobiety mogą być m.in. takie:
        - wychowanie w kulcie wstydu wobec własnego ciała i traktowania seksualności
        człowieka przez rodziców jako takie pewne wewnętrze "fuj" ;)
        - kompleksy na punkcie własnego wyglądu, nieakceptowanie własnego ciała (często
        na skutek wiecznych docinek partnera w stylu "no weźże schudnij, boś gruba
        ostatnio)
        - silne i destruktywne przeżycia emocjonalne z przeszłości (gwałt,
        molestowanie, rodzina z "defektem", patologie itp, aborcja, zdrada itp)
        - kwestie anatomiczne, np. tyłozgięcie macicy, czy problemy z jajnikami, co
        prowadzi do odczuwania fizycznego bólu w trakcie lub/i po stosunku
        - kwestie hormonalne (niedobory jakichś hormonów, coś w zw. z tarczycą itd -
        nie znam się na tym)

        Tyle mi przychodzi do głowy w tym momencie, ale to skomplikowana materia i
        pewnie możnaby coś dodać/rozszerzyć. Sądzę, że wizyta u seksuologa/psychologa
        (DOBREGO!) to dobry pomysł i na pewno nie zaszkodzi (choć sami się jeszcze na
        to nie zdobyliśmy). Na wstępie wyeliminuje on lub potwierdzi przyczy natury
        anatomicznej i zdrowotnej, a potem będzie gmerał w psychice. :)

        P.S. Na marginesie: są historie o seksuologu, który "sprawdzał zdolność
        podniecenia się u kobiety" pobudzając jej łechtaczkę wibratorem. Nie wiem na
        ile to prawda, na ile historia miejska, ale coś takiego jest moim zdaniem
        niedopuszczalne.
    • latormenta Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 06.11.19, 18:15
      W pewnym momencie życia byłem totalnie wypalony. Czułem się, jakby świat się skończył. Nie miałem kontroli nad życiem. Zdecydowałem się na terapię. To uratowało moje życie i mój związek. Myślałem, że nie ma wyjścia z tej sytuacji, ale terapeutka z poradni Psychologgia Plus uratowała mi życie. Jestem szczery. Były momenty, w których myślałem, że jestem totalnie na dnie. Dzięki pomocy terapeutki znalazłem w sobie siłę, żeby prosić o wybaczenie.
    • amandajohns69 Re: Dlaczego nie lubię już seksu? 20.11.19, 22:21
      U kobiet za popęd sexualny odpowiadają głównie hormony. U niektórych kobiet przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych lub zaburzenia hormonalne ( np nadmierne wydzielanie progesteronu ) powoduje kompletny brak popędu .
      Jeśli problemem byłoby przyjmowanie doustnej antykoncepcji to można spróbować zmiany na antykoncepcję barierowa np ( tzn prezerwatywy ) wówczas możnaby liczyć na powrót naturalnego popędu np po miesiączce :) do tego odpowiednie nastawienie psychiczne i może być lepiej :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka