Dodaj do ulubionych

Geny wpływają na nasz temperament seksualny

06.01.07, 19:29
Do niedawna uważano, że nasze upodobania seksualne są wypadkową przebytych
doświadczeń (czyli są niejako wyuczone) oraz czynników psychicznych.
(...) naukowcom udało się stwierdzić, że istnieje związek między
temperamentem seksualnym, a posiadanym wariantem genu kodującego receptor dla
dopaminy - D4.(...)
Odkrycie to może ponadto zrewolucjonizować postrzeganie różnych zachowań
seksualnych w społeczeństwie oraz w psychologii, naukach społecznych i
medycynie.
"Zrozumienie biologicznej bazy ludzkiej seksualności pozwoli nam w
przyszłości na nowo spojrzeć na normy seksualne, bez konieczności wydawania
moralnych sądów" - przewidują naukowcy.

www.erodzina.com/index.php?id=53,1117,0,0,1,0
Edytor zaawansowany
  • eeela 06.01.07, 19:55
    Ha! To by wiele wyjasnialo. Obydwoje rodzicow mam niezle temperamentnych (tak
    ich o to podejrzewam ;-) )

    --
    W krainie deszczowców
  • europa63 06.01.07, 20:03
    Cóż, to u mnie nie działa....zimne ryby...:)
  • kici10 07.01.07, 14:13
    Cóż, to u mnie nie działa....zimne ryby...:)

    Czasami dziedziczy się nie wprost,a co drugie poklenie. A czasami z linii
    pobocznych. Trzeba by było przetrzepać całą rodzię. A może i sąsiadów?
  • your_and 07.01.07, 14:17
    > pobocznych. Trzeba by było przetrzepać całą rodzię. A może i sąsiadów?

    Złośliwa :)
  • kici10 07.01.07, 14:26
    Pisząc pobocznych miałam na myśli ciotki i wujków. Ja np. mam więcej cech
    swojej ciotki niż matki. Moja córka zaś wzięła więcej po swojej babce, a mojej
    matce.
  • your_and 06.01.07, 20:08
    To by też oznaczało że rozbudzanie seksualne niektórych osobników nieswykłymi
    technikami czy środkami famakologocznymi jest z góry skazane na porażkę.
    Urodzili sie z kiepskim libido i koniec.
  • eeela 06.01.07, 22:28
    Z punktu widzenia nauki o gatunku, powinni stopniowo wyginac ;-P

    A tak serio: na tym forum niejednokrotnie slyszalam, ze jednak te metody czasami
    okazuja sie skuteczne, mimo wszystko. Nie mozna wszystkiego zwalac na geny. Ja
    na przyklad mam z pewnoscia gen okropnego lenistwa, ale od czasu do czasu udaje
    mi sie go zwalczyc ;-)

    --
    W krainie deszczowców
  • europa63 06.01.07, 22:46
    A tak serio: to bardzo dobra wymówka, prawda? te geny...
  • kici10 07.01.07, 14:23
    Z punktu widzenia nauki o gatunku, powinni stopniowo wyginac ;-P

    Niestety tu natura wyłamuje się z teorii.
    Facet, po okresie wstrzemiężliwości ma o wiele więcej, że się tak wyrażę ,
    więcej materiału genetycznego przypadającego na jeden strzał. Kobitka zaś, po
    okresie wstrzemięźliwości szybciej osiąga orgazm, dzięki czemu, skurcze mu
    towarzyszące są w stanie dalej i szybciej przenieść ów materiał genetyczny. Tak
    więc pojedynczy strzał może być tzw. złotym strzałem. Nie słyszeliście nigdy o
    teorii, że przy produkcji dziecka trzeba przez jakiś czas oszczędzać plemniczki?
  • eeela 07.01.07, 14:39
    Okres wstrzemiezliwosci nie rowna sie niskiemu libido. Kobieta o niskim libido
    moze w ogole nie miec orgazmu, co do ilosci materialu genetycznego u mezczyzny -
    nie mam pojecia, jak to jest w przypadku tych o niskim libido. Niemniej jednak
    mezczyzna ze wzgledu na ukryty okres plodny u kobiet musi byc sprawny i ochoczy
    caly czas. W warunkach naturalnych bez spelniania tych wymogow mezczyzni o
    niskim libido wygineliby, poniewaz nie przekazywaliby odpowiednio czesto i duzo
    materialu genetycznego, i ich szanse na powielenie go bylyby o wiele mniejsze
    niz mezczyzn aktywnych seksualnie. Kobiety zreszta tez by wyginely, bo orgazm,
    jak sama rzeklas, sprzyja zaplodnieniu, a kobiety o niskim libido czesto go nie
    maja. To cywilizacja ich tak rozpieszcza, ze wciaz zyja i maja sie dobrze ;-P


    --
    W krainie deszczowców
  • kici10 07.01.07, 15:49
    Gdybyż to było takie proste. Skoro ci z mniejszym libido nie wyginęli do tej
    pory, to widocznie natura uznała, że jest jakiś sens w ich istnieniu. Może duża
    jurność nie przekłada się bezpośrednio na jakość genów służących przetrwaniu.
    Może osobnicy mniej jurni mają inne cechy potrzebne przetrwaniu? Nie wiem jak
    to wygląda u facetów, ale u kobiet stawiam tezę, że bardzo duży temperament
    obniża możliwość wydajnego zajmowania się potomstwem. Z prostej przyczyny
    braku czasu i energii. A także z powodu mniejszych talentów w tym zakresie.
  • ewolwenta 06.01.07, 22:49
    your skąd powiedzenie "pij, pij będziesz łatwiejsza"?
    Co prawda nie mam skłonności do nadużywania napojów wyskokowych ale zdecydowanie
    potwierdzam na sobie prawdziwość reguły. ;)
  • yvona73pol 07.01.07, 02:19
    to mamy nowe, obowiazkowe, badania przedmalzenskie ;)))))
    --
    obrazy, malunki i nie tylko
  • your_and 07.01.07, 10:36
    ewolwenta napisała:
    > your skąd powiedzenie "pij, pij będziesz łatwiejsza"?

    To tylko dowód że zdecydowana wiekszość przypadków to jednak podświadomy wpływ
    zahamowań kulturowych. Szczególnie w przypadku kobiet.

  • kawitator 07.01.07, 11:16
    W link podany przez Your_and'a wpisuje sie w strumień podobnych wiadomości zmieniających nasze pojecie o psyche człowieka. Od dawna wiedziano że geny warunkują takie cechy jak kolor skóry wzrost kolor oczu czy wielkość cycków u kobitek. Przez długi czas panował jednak pogląd, że w sferze psychiki człowiek jest istota społeczną Swoista „tabula rasa” która wypełnia sie przez kontakt z otoczeniem, którą można kształtować w dowolny sposób przez wychowanie Z roku na rok jednak postęp badan pokazuje ze jednak nasze geny maja wpływ nie tylko na naszą fizyczność ale także na naszą psychikę. Ostatnio spotkałem się z poglądem ze wpływ społeczny (otoczenie wychowanie, doświadczenie życiowe) to około 20-25% wpływu na nasze postępowanie cała resztę dostaliśmy w spadku. Genów mamy sporo ze nie powiem dużo i nawet jeszcze więcej. Dzisiejsze badania genetyczne to dopiero malutki początek drogi bowiem wyłapują na razie proste zależności liniowe ( dany gen i jego mutacje – dane reakcja organizmu) a do wyłapywania wielopłaszczyznowych interakcji to jeszcze nam bardzo daleko. Już dzisiaj nawet te proste badania cały czas obdzierają nas z tak zwanej „wolnej woli „ coraz bardziej przesuwając w kierunku „determinizmu genetycznego” w naszych odczuciach uczuciach i postępowaniu.
  • your_and 07.01.07, 11:35
    Znajomośc takich genetycznych uwarunkowań partnerów do stopnia odczuwania
    przyjemności z seksu dużo potencjalnie zmieniałby w satysfakcjonującym
    kojarzeniu się par.
  • eeela 07.01.07, 12:02
    Myslisz, ze pary kojarzylyby sie rozsadniej, znajac wzajemnie swoj genotyp?
    Nagle przestalyby lekcewazyc sprawe, tak jak to czynia teraz? "Moja dziewczyna
    nie chce mi robic laski, jak ja przekonac?", "Moj misio rzadko chce sie kochac,
    ale poza tym jest slodki". Informacje na temat genotypu zbieramy podswiadomie i
    atawistycznie przez caly czas, tylko wielu z nas te zebrane informacje nie
    wiedziec czemu lekcewazy.

    --
    W krainie deszczowców
  • your_and 07.01.07, 12:08
    > Informacje na temat genotypu zbieramy podswiadomie i
    > atawistycznie przez caly czas, tylko wielu z nas te zebrane informacje nie
    > wiedziec czemu lekcewazy

    Młodzieńcza romantyczna naiwność we wszechmoc miłości?
    Jak kocha to dlaczego nie chciałaby wspólnej przyjemności?
    Albo odwrotnie: jak kocha to przestanie mnie męczyc o robienie laski i wciągał
    do łózka bo bedzie mnie szanował?
  • kawitator 07.01.07, 13:46
    Myslisz, ze pary kojarzylyby sie rozsadniej, znajac wzajemnie swoj genotyp?
    > Nagle przestalyby lekcewazyc sprawe, tak jak to

    Ależ to się juz odbywa w tak zwanych miłosnych związkach czy w zjawisku "gen shopping" Kobitka wybiera ( bo to ona robi )na ojca swojego dziecka faceta o strukturach odpornościowych (genotypie) Możliwie różnym od swojego zapewniając tym samym dziecku zdrowie. Dzieje się to za pomocą węchu. Jak juz zacięży to szuka opieki u osób o zbliżonym genotypie ( rodzina, plemię itp ) wiedząc że łatwiej znajdzie tu opiekę Oczywiście jest to jedna z wielu ścieżek podejmowania decyzji. Nie jest świadoma co nie znaczy że nie jest skuteczna
    Dokładnie ten mechanizm tłumaczy popularność wśród kobitek rzadkich zestawów genowych w danym środowisku ( casus antyfaszysty roku 2003)
  • yvona73pol 07.01.07, 13:52
    no, nawet niesmialosc, cholerka, w genach jest ;)))
    ejze, kawi, to znaczy ze jesli mam przemozna chec miec z danym facetem dziecko,
    to znaczy ze dobry genotyp? ;)))
    --
    obrazy, malunki i nie tylko
  • your_and 07.01.07, 13:55
    > twiej znajdzie tu opiekę Oczywiście jest to jedna z wielu ścieżek podejmowania
    > decyzji. Nie jest świadoma co nie znaczy że nie jest skuteczna

    Teoria feromonów własnie o tym mówi. W jakiś badaniach zaobserwowano że
    ocenijąc atrakcyjnośc partenra/parnerki na podstawie zapachu podkoszulka badani
    wybierali za najbardziej atrakcyjny zapach zapach osoby płci przeciwnej o
    najbardziej innym od swojego genotypie.
  • eeela 07.01.07, 14:42
    To ja juz rozumiem, dlaczego chce miec dziecko z Meksykaninem :-DDD

    --
    W krainie deszczowców
  • ewolwenta 07.01.07, 19:19
    Co do wpływu alkoholu Your to czytałam kiedyś, że oprócz spuszczania blokad
    psychicznych ma też oi działanie na innym hormonalnym polu. Ale nie podam teraz
    czy źródło było wiarygodne bo nie pamiętam.

    Kawi wygląda na to, że najlepsze są zatem małżeństwa kojarzone przez rodziców
    którzy od lat znają i obserwują całe pokolenia protoplastów przyszłego zięcia
    czy synowej. :) Gdyby tylko nie fakt , że pary tak kojarzone były pod kątem
    potrzeb ekonomicznych rodziny to teoria była by na całej linii spójna z niedawno
    rozpoczętym przez Ciebie wątkiem o małżeństwach z rozsądku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.