Dodaj do ulubionych

ma dość waszego pieprz..

08.03.07, 17:33
Co trzeci wątek to problem niezaspokojonych facetów i ich oziębłych kobiet.Ja
jestem kobietą niezaspokojoną przez ozięblego mężczyznę.Może więc jednak z
wami czasem też jest coś nie tak.Uważam się za atrakcyjną kobietę więc
zupełnie nierozumiem problemu w moim związku.Może jesteśmy ze sobą za
długo...7 lat
Edytor zaawansowany
  • glamourous 08.03.07, 18:03
    A moze jestes dla niego za bardzo dostepna? On wie, ze ciagle chcesz, nie musi
    sie starac, nie musi Cie gonic ani zdobywac...
    A faceci nie lubia takiej latwizny, niestety ;-/ Oni lubia zwierzyne gonic.
    Kobieta nawet najatrakcyjniejsza, ale udomowiona, zdobyta, taka z ktora dzieli
    sie od kilku lat to samo lozko i ktora mozna miec o kazdej porze dnia i
    nocy "na wyciagniecie reki" nie podnieca tak bardzo jak inna, chocby duzo
    brzydsza, ale OBCA. Bo zdobywanie i niepewnosc rezultatu to przyjemnosc sama w
    sobie i to nakreca nas do seksu.

    U mnie w zwiazku tez byl dokladnie taki problem, tez nie rozumialam, o co
    chodzi, jak to, jestesmy mlodzi, ja taka atrakcyjna, a jemu sie nie chce tylka
    ruszyc... Teraz juz jestesmy "po kryzysie" - bardzo pomoglo zrozumienie
    problemu i zmiana strategii z mojej strony.

    Pozdrawiam i zycze poprawy :-)
  • lidka841 08.03.07, 18:26
    masz sporo racji.Ale ja poprostu nie potrafię czekać tygodniami aż łaskawy pan
    się na coś zdobędzie.Nie zdradziłam go nigdy ale czasem już nie moge się oprzeć
    przeciągłym spojrzeniom na ulicy.Wracam do domu a tu znowu święty
    celibat.Uwierzyłam że faceci też mogą być oziębli.Boje się że nie wytrzymam
  • rumcajs-wrocek 08.03.07, 19:23
    To witaj w klubie ;))
  • avide 09.03.07, 08:49
    Widzisz Lidia
    Są i oziębli faceci są i oziębłe kobiety.
    Zanim tu trafiłem miałem wiele archaicznych poglądów w stylu że kobieta której
    się zawsze chce to wymysł przemysłu pornograficznego itp.
    A one jednak istnieją :)) i maja sie całkiem dobrze.
    Napisałaś że 1/3 watków zakładana jest przez facetów i dotyczy ich oziębłych
    żon. Racja ... heheh ale to tylko 1/3. Kolejna 1/3 to wątki żon skarżących się
    na oziebłych facetów, i dodam że mało której sie udaje przełamac łóżkowy impas.
    Jednak niektórym sie udaje dlatego warto próbować. Czytać myśleć, obserwować, i
    próbować. Psychologia seksualności człowieka to temat niezwykle skomplikowany.
    Czasami mały szczegół może powodować że jest tak a nie inaczej.
    Pozostałe wątki to tematy ogólne seksualne że je tak nazwę ;):):).
    Przez Ciebie przemawia w tym momencie frustracja seksualna. Dlatego piszesz tak
    a nie inaczej :))). Wyluzuj, czytaj myśl, zadawaj pytania a może przywrócisz
    pożądanie i namietnośc waszemu związkowi. Widzisz z facetami to juz test tak że
    jak jest mu dobrze to sie nie wysila. Choć są i tacy że stawiają kobietę na
    pierwszym miejscu. Taka sytuacja również nie jest dobra. Równowaga jest tu
    najbardziej pożądana ale do tego trzeba mieć w sobie naprawdę dużo rozumu i
    wrażliwości na drugiego człowieka. Czasami trudno o to. Nawet jak sie nam wydaje
    że jesteśmy super i w ogóle. :)))))
    Pozdrawiam
    Avide
  • gomory 09.03.07, 10:12
    > Widzisz Lidia
    > Są i oziębli faceci są i oziębłe kobiety.

    Czesto bywa tak, ze sa oziebli w obecnych zwiazkach, a nie tak "w ogole".
    Zauwazyliscie, ze stronie gotowej na wszystko latwiej przychodzi stwierdzenie "moj partner/rka nie przepada za seksem", niz "nie budze w niej/nim pozadania"? Sens podobny, ale brzmi zupelnie inaczej ;).
  • tawia5 11.03.07, 13:57
    Nie bardzo rozumiem... a dlaczego masz czekać tygodniami," aż łaskawy pan się
    na coś zdobędzie", a gdzie Twoja inicjatywa. Czy Ty tylko leżysz i czekasz na
    trzęsienie ziemi???
  • tawia5 11.03.07, 13:54
    Nie wiem co ty wymyśliłaś.
    Ja mam za sobą 15 letni staż i mąż wcale nie potrzebuje mnie zdobywac a mimo
    tego chce się ze mną kochać 2 razy dziennie.
    Teorie o zdobywaniu są dobre na początku związku.
  • glamourous 12.03.07, 11:00
    tawia5 napisala:
    >Teorie o zdobywaniu sa dobre na poczatku zwiazku.

    Zupelnie nie masz racji. Poza tym generalizujesz i osadzasz innych na swojej
    podstawie.
    Denerwuje mnie kiedy ludzie ktorzy nie maja najmniejszych problemow z seksem
    pouczaja innch na tym forum i daja pokatne rady, zupelnie "z ksiezyca".
    Syty glodnego nie zrozumie, tylko sie bedzie glupio dziwil "jak to mozliwe?":-/
  • lidka841 14.03.07, 17:20
    Masz rację.A dla niedoinformowanych i wszechwiedzących;jestem zwyczajną
    dziewczyną,ktora widzi zarówno swoje wady i zalety.Nie uważam się za Marlyn
    Monroe,ale potrafię też docenić zarówno swój wyglad zewnętrzny,jak i
    inteligencję.Lubię czasem ubrać burdelówki,ale nie potrafię też wcale nie być
    subtelna.To tak ogólnie do waszych wypowiedzi.Natomiast do Tawii;jeśli tobie
    udało się znalezć mężczyznę-wulkan to GRATULUJĘ.Bo tak się składa,że są jeszcze
    na świecie mniej wyłuzdani faceci,którzy sexu potrzebują MAX raz w tygodniu.I
    siłą ich do tego nie namówisz!!!Ale widzę,że poza Glamourous prawie nikt nie
    kuma tematu.Więc oszczędzcie sobie zbędnych komentarzy bo do niczego nie są mi
    potrzebne.Do Glamourous;stosuje się do Twoich rad,narazie nie mogę jeszcze
    pisać o rezultatach,ale nie tracę nadziei.Dzięki:)
  • pytajac_o 08.03.07, 22:17
    "Uważam się za atrakcyjną kobietę" - więcej pokory kobieto, po porstu znudzilas
    sie swemu facetowi, i jestes w odstawce

  • mreck 09.03.07, 10:23
    aha, i dziwi mnie ta wiara, ze jak sie ma ładna twarz i zgrabne nogi, no i
    oczywiscie ochote to juz sa wszystkie warunki udanego seksu spełnione. o
    zgrozo, jakze instrumentanie został potraktowany ten jej facet.
    że by jeszcze kobiety posłuchały siebie, nie brzmienia swojego głosu, ale tego
    co mówia i jak mówią.
    atrakcyjna zona, z wiecznymi pretensjami do swojego faceta, że niby ją
    zaniedbuje, ze sie nia nie zajmuje, ze zawsze robi cos tak a nie tak,
    zaabsorbowana tysiacem rzeczy (wszak maja uwage podzielna doskonale) ubiera
    wieczorem burdelówki i leci z tyłkiem po nagrode.
    tymczasem w jej facecie zbiera sie odruch wymiotny na mysl o seksie z tym
    czupiradłem. Jedyne co go trzyma przy niej to lojalność i poczucie
    odpowiedzialności za dzieci.
    wszystkiego najlepszego laleczki.
  • glamourous 09.03.07, 12:10
    pytajac_o napisała:

    > "Uważam się za atrakcyjną kobietę" - więcej pokory kobieto, po porstu
    znudzilas
    >
    > sie swemu facetowi, i jestes w odstawce


    Zgadzam sie, fizyczna atrakcyjnosc nie ma tu nic do rzezczy, tak jak napisalam
    juz wczesniej : po kilku latach zycia pod jednym dachem i spania w jednym lozku
    faceci troche znieczulaja sie na atrakcyjnosc fizyczna swoich kobiet, bo nawet
    najatrakcyjniejsza kobieta sie "przeje" - to kwestia hormonow, wygasajacej
    chemii, znieczulenia na feromony, czyli normalka.

    Dlugotrwale utrzymanie pozadania do jednej osoby moze sie udac, ale bierze sie
    z nieco innych zrodel niz fizyczna atrakcyjnosc, ale nie o tym teraz pisac. Nie
    znaczy to oczywiscie ze kobieta ma sie zaniedbac, nie depilowac, nie czesac,
    nie malowac - bo i tak po kilku latach facet to olewa. Nie, to nie tak - chce
    tylko powiedziec ze sama atrakcyjnosc fizyczna, dbanie o siebie i swoj
    erotyczny image nie wystarczy zeby po kilku latach zwiazku facet z takim samym
    entuzjazmem rzucal sie na nas i z apetytem konsumowal. Tak moze byc, owszem,
    ale musza byc spelnione inne warunki.

    Poniewaz w tej chwili nie chce mi sie za bardzo rozwijac powyzszej mysli,
    powiem tylko ze gdyby tak nie bylo, to najwieksze laski tego swiata nie byly
    zdradzane przez swoich facetow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka