Dodaj do ulubionych

Jak odkochać się we własnym mężu ?

17.09.07, 12:57
Moze bzudrnie brzmi,ale stwierdzam ze bardzo duze koszty ponosze tej
miłości. Jestesmy od 8 lat ze soba /dwojka dzieci.Po 30 lat na
karku. Nie daje rady sobie z zadroscią (lekko ja nadwyrężył),ale nie
na tyle ze mozna powiedziec ze nie ufam mu. Problem moze lezy w
niskiej samo-oceny,urodzenia dzieci,samotnosci,braku rozmow,braku
seksu...jest ale nie czesto. Zatrudnili młode kolezanki w pracy -
rok temu.Od tego czasu mogłabym powiedziec ze mocno podupadły
podwaliny naszego małeństwa. Nie chodzi mi o rade co mam zmienic w
sobie czy w nim - chyba sie pewnych rzezcy nie da. Chce go mniej
kochac,abym nie chciała z nim rozmawiac,dzielic sie problemy,abym
nie chciała z nim przebywac,nie chce czekac na niego bo lubie razem
chodzic spac,chce byc obojetna na niego.Pragne uniezaleznic sie od
niego w swoim umysle. On to wykorzystuje,upokarza mnie... Jestem za
słaba przy nim.Podobno ciesze sie nawet dosc duzym zainteresowaniem
u innych facetów- ja tego nie widze,bo go kocham. Nie chce juz tak
go kochac,bo mnie to niszczy. Szkoda,ze nie znam nikogo kto
doceniłby moje zaangazowanie w zwiazek... Wydaje mi sie,ze sa to
dobre cechy,ale widze ze on ich nieakceptuje. Jedyne co mi zostało
zyc z nim i mniej kochac.
Edytor zaawansowany
  • glosatorr 17.09.07, 13:18

    Widzisz, prosisz o coś, co tak naprawdę sama podtrzymujesz.
    Czlowiek widząc w swoim związku niesprawiedliwość, dostrzegając
    te rzeczy, które ludzi oddalają a nie zbliżają - sami powoli
    sprawiają, że miłość w nich umiera.
    Miłość nie podsycana - sama umiera.
    Dlatego działania Twojego męża i Twoje niezaspokojone potrzeby plus
    poczucie skrzywdzenia - kiedyś tę Twoją miłość zabiją.
    Możesz oczywiście to przyśpieszyć - możesz, ale zastanów się
    najpierw czy chcesz?

    Jeśli między Wami jest źle zaś Twój mąż wykorzystuje Twoje
    przywiązanie się do tego, by Cię wykorzystywać, musisz po prostu
    sama sobie uzmysłowić, czy to, iż go kochasz nie jest tylko Twoim
    krzykiem rozpaczy, czy po prostu nie jest takim podtrzymywaniem
    tego związku.
    Czy uważasz, że mąż Ciebie kocha?
    Wątpię, byś dostała tutaj rady, które Ci pomogą.
    Ale jednego możesz być pewna - kiedy odkryjesz, że Twój mąż Ciebie
    nie kocha albo kiedy odkryjesz, że jesteście sobie obcy - może wtedy
    zdobędziesz się na akt separacji od męża.
    Bez tej separacji - od niego - cokolwiek zrobisz,będzie wyłacznie
    Twoją męką...

    --
    Pozdrawiam

    Blog mężczyzny
  • gomory 17.09.07, 13:50
    Wprawdzie mysle, ze zabierasz sie do swojego problemu ze zlej strony - ale pytasz sie to pisze co mi przyszlo do glowy.
    Osmiesz i obrzydz go sobie w myslach. Wspominaj sceny w ktorych byl smieszny czy odrazajacy. Jak mu spadly gacie, wisial gil z nosa, drapal po jajach, wystawala koszula ze spodni, robil odrzutowe rzeczy po pijaku. Stosowny repertuar sama sobie mozesz ulozyc - wazne bys osmieszyla i obrzydzila go sobie w myslach doszczetnie. Powodzenia :->.
  • lolita_margo 18.09.07, 11:43
    A dlaczego uwazasz ze od złej strony ? Co jest w tym złego ze chce
    go mniej kochac. Przegrałam wybierajac milość w zyciu,ona jest
    wazna ale jak sie okazuje nie najwazniejsza. On ma swoje
    zasady,spojrzenie na swiat...Rozmowy były i są. Zmienia pewne
    rzeczy,ale co ja poradze ze mu nie ufam ? A to boli mnie
    najbardziej.I dlatego nie chce aby mnie juz tak bolało... Nie mozna
    wierzyc ze jest w zyciu tzw. dobra miłość,stabilnosc,pewnosc ze sie
    razem zestarzejemy. Nie ma tego. Jest codzienna rywalizacja,wzajemna
    przepychanka słowna,mam wrazenie ze on musi sie dowartosciowac
    gdzies a nie przy mnie. A u mnie jest inaczej - w jego oczach
    chciałam widziec ze jestem
    najwazniejsza,najpiekniejsza,najwspanialsza i wogole.Dla niego
    schudłam,chodze na aerobik,dla niego chce atrakcyjne wygladac,dbam o
    siebie,chce widziec w jego oczach ze go pociagam.Lubie isc do
    fryzjera ,ale i lubie jezdzic na cocardy,sporty ekstremalne.Kocham
    wogole zycie "sportowe" - łodki,gory,narty itd.Lubie telenowele,ale
    tez uwielbiałam wszelkie nowosci informatyczne :). Nie ma jednak
    tego ze lubi to we mnie,ze jestem dla niego ta "naj",a moze juz nie
    widze. Nie wiem...wiem jedno chce mniej kochac bo to jest niedobre
    dla mnie.
    Znam wiele kobiet wokół siebie ktore mowia swoim meza - a niech
    idzie i na cała noc na impreze. A ja tak nie umiem !!! Bo lubie byc
    z nim,miec obok siebie. Niech idzie na impreze,ale niech wroci o 1 i
    sie przytuli do mnie. I to jest według niego ograniczenie !
    Dla mnie wynika to z miłosci,on chce inaczej...
  • your_and 18.09.07, 12:26
    Czy nie jest tak że tak bardzo dałaś sie wkręcić w tą rywalizację że
    interesuje Cie nie tyle partner i wzajemna relacja, co samo
    posiadanie go i pełna władza nad nim?
    Chyba zawsze specjaliści ostrzegają przed takim destrukcyjnym
    pochłonieciem osobowości partnera, wbrew pozorom postawienie na
    swoim i podporzadkowanie partnera jest rozczarowujace, zawładniety
    tym bardziej przestaje być interesujący i podniecający.
  • kici10 18.09.07, 13:26
    A może zaczniesz od drugiej strony. Może zrobisz wszystko, żeby
    pokochac siebie bardziej niż jego. Może zaczniesz coś robic tylko
    dla siebie. Może to Ty pochodzisz na imprezy całonocne itd. To
    lepsze, niż obrzydzanie sobie męża.
  • yoric 17.09.07, 14:01
    Niestety tak to jest w związkach i ogólnie relacjach międzyludzkich, że im
    bardziej zaangażowanie okazuje jedna strona, tym mniej zależy drugiej. To ogólne
    prawo. Ludzie to leniwe bestie i jak czegoś nie muszą robić (np. starać się), to
    nie robią. Proponuję spróbować strategii lekkiego zobojętnienia + przyciągnięcia
    uwagi innych panów.

    Pozdrawiam
  • cyjanokobalamina 17.09.07, 21:00
  • anais_nin666 17.09.07, 22:03
    Lolito, mało piszesz o sobie. Czy pracujesz? Czy masz znajomych, przyjaciół, z
    kt. sie regularnie spotykasz?
    Czy Twe obecne zycie ogranicza się do domu, dzieci i męża?
    Napisz cos o tym, może wówczas da radę poszukać sposobu na Twoje odkochanie
    bądź..jego (męża) ponowne zakochanie. W Tobie.
    --
    Jeżeli opuszczają mnie moje diabły, obawiam się, że ulecą z nimi moje anioły.
    (Rilke)
  • turboosiolek 17.09.07, 22:15
    Zakochaj się w innym facecie. Działa w 100%. Zasadź się na jakiegoś
    miłego jegomościa, kolegę z pracy, gościa z przystanku z którym
    codziennie jedziesz autobusem do pracy, sąsiada z ławki w kościele,
    obojętnie... Ma być miły i przystojny. Choćby związek miał zerowe
    szanse, w miarę jak facet bedzie ci zaczynać imponować twój mąż
    będzie bledszy i bledszy. Aż w pewnym momencie stwierdzisz że jest
    ci absolutnie obojetny i go odstawisz.
  • trzydziestoletnia 18.09.07, 20:03
    Nie odkochac, ale przestac zyc w przesadnej symbiozie czy tez fuzji. Zobaczyc, ze mozesz oddychac bez niego.
    --
    TrzydziestoParoLetnia - Joanna
  • your_and 18.09.07, 20:18

    Osobowość symbiotyczna w relacji z sobą i innymi ludźmi
    www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=czytelnia&op=opis&id=28
    A w szczególności rozdział:
    Przeniesienie symbiotycznej relacji z obiektem na relację z partnerem
  • solbb 19.09.07, 11:50
    lolito
    jestem z zwiazku od dwóch i pomino tego ze kocham swojego partnera
    do bolu czasami powtarzam mu 'umiem bez ciebie zyc, ale nie chce' i
    wtedy on wie ze poradze sobie bez niego, ze nie jest moim calym
    swiatem. bo mezczyzna jest zdobywca, oni musza wiedziec ze jak
    przestana sie starac to odejdziemy od nich i zostana sami. i wiesz
    co on mi wtedy odpowiada, 'jak mnie kiedys zostawisz to ja bede
    skamlal pod twoimi drzwiami'. mezczyzna to mysliwy oni lubia gonic
    swoja zdobycz. ;-)z tego co piszesz widze ze fajna z ciebie babka,
    zadbana, wysportowana z ktora mozna o wszystkim pogadac- wykorzystaj
    to ;-) mysle ze brakuje ci wiary w siebie i mysle ze twoj maz ma za
    duze ego. Postaraj sie skupic na wlasnym zyciu - idz do fryzjera a
    potem odstrzalowo ubrana wybierz sie do przyjaciolki na pol nocy,
    zaloguj sie na portalu randkowym, nie nie radze ci zdradz swojego
    meza, ale ladne zdjecie i ciekawy opis na takim portalu zdzialaja
    cuda dla twojej samooceny. inni faceci beda pisac ze jestes
    wspaniala i cudowna az w koncu w to uwierzysz i nawet nie bedziesz
    wiedziala kiedy twoj maz tez to dostrzeze ;-) powodzenia
  • lilyrush 19.09.07, 12:02
    solbb napisała:

    ladne zdjecie i ciekawy opis na takim portalu zdzialaja
    > cuda dla twojej samooceny. \

    taaa..zwłaszcza jak to zdjęcie mąz namierzy...
    --
    Grawitacja nie jest dostatecznym argumentem przeciwko marzeniom
  • lolita_margo 19.09.07, 12:51
    O tym samym pomyslałam...jak namierzy to bedzie randka "ale nie w
    ciemno"-:)
    Poważnie mowiac (...wroc...piszac) dowiedziałam sie wiele od was.
    Dominuje u mnie niska samoocena.Wielka wada moja (jest ich jeszcze
    wiele)to to ze szukam dowartosciowania w innych a nie w sobie.Za
    bardzo sie nad nim skupiam,oj za bardzo... to jest wazne - bardziej
    musze pokochac siebie. I tak postanowiłam zapisac sie na kurs
    tanca.Lekka niepewnosc u niego sie pojawi :) Ale nie o to chodzi -
    kocham tanczyc ale za bardzo nie umiem.Zawsze czasu nie
    było,okazji.Wiec jest okazja...
    Czytałam tez o "Osobowisci symbiotycznej".Ciekawy artykuł,chociaż
    nie łatwy. Cos w tym jest.Ok,znalazłam tam pare potwierdzeń swoich
    zachowan ,ale jak to zmienic? Chciałabym siebie postawic na
    pierwszym miejscu,a nie jego (rozpatruje tu pod kontem partnerów a
    nie całości jako rodziny).Nie chce byc zazdrosna - to wynika takze z
    niskiej samooceny. Czy tylko obcy facet(tzw.ten trzeci) moze to
    zmienic ? Hmmm....

    lolita_margo

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka