sex oralny-fantazja męża Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Małżeństwem jesteśmy od 5 lat kochamy sie i jest super. Sex
    pierwsza klasa, próbowaliśmy już prawie na wszystkie sposoby pelen
    odlot, od pewnego czasu mąż mnie namawia na to by skończyć mi w
    ustach, ja mam jednak opory. Może macie jakieś doświadczenia?
    • zanim dostaniesz zachęcające recenzje , powiem że mi nie smakuje
      koszmarnie - gorzko - słone białko jajka :( konsystencja też do d... i
      tam w sumie wolę :)
      ale ja mam zahamowania :)
    • Czy probowalas kiedys smaku spermy meza?
      Jezeli nie wasz problemu z tym smakiem
      to sprobuj pierwszym razem kontrolowac
      glebokosc i rytm w czasie kiedy on konczy.
      Jezeli juz naprawde probowaliscie prawie wszystkiego
      to ta proba nie powinna byc taka odstraszajaca.
      • Ja próbowałam nie raz,mi nie pasuje smak i już:(
        Jak koniecznie chce skończyć w buzi możesz przetrzymać ,a potem
        wypluć.
        ja długo nie moge przetrzymać,bo mam odruch wymiotny.
        Ale przecież równie dobrze w kulminacyjnym momencie może Ci sie
        spuścić na piersi,tyłeczek itd.
        Czy to musi być koniecznie buzia?
        • > Czy to musi być koniecznie buzia?

          Nie masz członka, to nie wiesz, jakie doznania daje delikatne ssanie w
          odpowiednim momencie. ;)

          Poza tym tu chodzi również o doznania bardziej psychiczne niż fizyczne. ;)
          • krzysztof-lis napisał:
            > Poza tym tu chodzi również o doznania bardziej psychiczne niż
            fizyczne. ;)

            Psychiczne czyli jakie konkretnie?

            --
            Hobby czy uzależnienie?
            • Ta akceptacja wspomniana wcześniej pewnie wchodzi w grę.

              I taka świadomość dominującej pozycji mężczyzny.
            • mujer_bonita napisała:
              > Psychiczne czyli jakie konkretnie?

              totalna akceptacja mężczyzny. nie jest to must have, ale kiedy kobieta zrobi coś
              takiego, to ja odbieram to jako bardzo intymne i akceptujące faceta w 100%.

              --
              bi...
              • Podpisuję się pod przedmówcami.
                Jest to po pierwsze bardzo podniecająca scena wizualnie, przynajmniej dla faceta.
                Po drugie dochodzi takie psychiczne poczucie tej właśnie dominującej pozycji
                samca, co nota bene jest również piekielnie podniecające.
                I po trzecie i najważniejsze. Jest to taka świadomość pełnej akceptacji faceta.
                Każdej jego części i wszystkiego co z nim związane. Oczywiście jeżeli zrobione
                to jest z odpowiednim zaangażowaniem i CHĘCIĄ kobiety a nie pod przymusem czy po
                długich pertraktacjach i nakłanianiu.
                Kochanka, która sama garnie się do najważniejszej cześci ciała każdego faceta i
                robi z nim wszystko bez oporów, jest czymś niesamowitym. Daje to takie uczucie
                facetowi... w zasadzie nie potrafię tego opisać słowami, ale to coś absolutnie
                boskiego.

                Przy czym podkreślam, całość musi być z własnej nieprzymuszonej woli, z chęcią
                podnieceniem zaangażowaniem. Tak by facet czół jaką jej to frajdę daje.
                --
                Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz.
                • avide napisał:
                  > Kochanka, która sama garnie się do najważniejszej cześci ciała
                  każdego faceta

                  Nie nieeeee.... NAJWAŻNIEJSZEJ??

                  --
                  Hobby czy uzależnienie?
                • avide napisał:

                  > Podpisuję się pod przedmówcami.
                  > Jest to po pierwsze bardzo podniecająca scena wizualnie, przynajmniej dla facet
                  > a.
                  > Po drugie dochodzi takie psychiczne poczucie tej właśnie dominującej pozycji
                  > samca, co nota bene jest również piekielnie podniecające.
                  > I po trzecie i najważniejsze. Jest to taka świadomość pełnej akceptacji faceta.
                  > Każdej jego części i wszystkiego co z nim związane. Oczywiście jeżeli zrobione
                  > to jest z odpowiednim zaangażowaniem i CHĘCIĄ kobiety a nie pod przymusem czy p
                  > o
                  > długich pertraktacjach i nakłanianiu.
                  > Kochanka, która sama garnie się do najważniejszej cześci ciała każdego faceta i
                  > robi z nim wszystko bez oporów, jest czymś niesamowitym. Daje to takie uczucie
                  > facetowi... w zasadzie nie potrafię tego opisać słowami, ale to coś absolutnie
                  > boskiego.
                  >
                  > Przy czym podkreślam, całość musi być z własnej nieprzymuszonej woli, z chęcią
                  > podnieceniem zaangażowaniem. Tak by facet czół jaką jej to frajdę daje.


                  naprawdę, bardzo ładnie to napisałeś. I prawdę. Jeśli kobieta akceptuje swojego
                  faceta absolutnie, to chce być i dominowana przez niego w seksie (nawet w życiu,
                  jeśli on tego wart), i pokazać mu swoje oddanie, i chce go bez wyjątku, całego.
                  I chce sama dac mu wszelkie możliwe rozkosze, niczego nie pominąć, aby miał pełnię.
                  Oczywiście wzajemność w tym jest oczywista, wynika i dzieje się sama z siebie.
                • "Tak by facet czół jaką jej to frajdę daje."

                  może jak będzie "CZUŁ" to nie będzie już taka frajda? heheheheheh

                  oj Avide taki "byk",ty czatowy łobuziaku...
            • No tak - kobiecy egocentryzm.
              Pieścić kobietę i ją smakować - tak, pieścić mężczyznę - to już nie...
              Dla mnie też lodzik z finałem jest w sferze marzeń - a przyjemność jaka z tego
              płynie jest rzeczywiście bardziej emocjonalno-psychiczna niż fizyczna. To tak
              naprawdę wyraz pełnej akceptacji, pragnienia itd...
    • To ja się podczepię pod wątek z pytaniem co w zasadzie Panów
      podnieca w kończeniu w ustach partnerki?

      --
      Hobby czy uzależnienie?
      • mujer_bonita napisała:

        > To ja się podczepię pod wątek z pytaniem co w zasadzie Panów
        > podnieca w kończeniu w ustach partnerki?
        >

        Ja mysle, ze nie tyle chodzi o podniecenie (choc oczywiscie milej konczyc w
        cieplych ustach niz chlodnym powietrzu ;) lecz o poczucie akceptacji

        f.
        --
        "obie rzeczy, ktore dla nas urastaja do rangi problemu - starzenie sie i otylosc
        - sa dla wielu ludzi nieosiagalne" [George Michael]
      • > To ja się podczepię pod wątek z pytaniem co w zasadzie Panów
        > podnieca w kończeniu w ustach partnerki?
        O właśnie miałam o to samo pytać.
        Więc Panowie,co w tym jest?
        • Dla mnie - jak już wspomniano, akceptacja - większość kobiet jednak ma opory,
          ona w stosunku do mnie nie, to jest fantastyczne uczucie.

          Po drugie, też wspomniano, jest przyjemniej kończyć w buzi, ciepło, czuć
          języczek i w ogóle.

          Po trzecie nie każdy tak ma, więc to pewnie jest coś nadzwyczajnego - proste
          rozumowanie.

          Po czwarte, dla wielu to się kojarzy sprośnie i perwersyjnie, co podnieca.

          Na pupę, piersi czy buzię też jest bardzo fajnie, ale najlepiej jest jak można
          wszystko, prawda? Gdy coś jest zakazane to dopiero kusi!

          Eee, pornografia się z tego robi:-)
          • manahmanah77 napisał:
            > Dla mnie - jak już wspomniano, akceptacja - większość kobiet
            jednak ma opory,
            > ona w stosunku do mnie nie, to jest fantastyczne uczucie.

            Opory swoją drogą a smak swoją drogą. To że partnerka przełknie
            obrzydliwą dla siebie substancję jest wyrazem jej 'akceptacji'
            i 'fantastycznym uczuciem' dla Ciebie?

            --
            Hobby czy uzależnienie?
            • Widzisz, dlaczego musi być obrzydliwa? Może tu jest pies pogrzebany, że w
              uniesieniu się taka nie wydaje. I może to kręci:-)

              Uściślijmy - gdyby partnerka godziła się na to 'na odczepnego' to pewnie po
              jednym razie 'na spróbowanie' dałbym sobie spokój, bo to rzeczywiście
              fantastyczne nie jest. Ale jeśli widzę, że robi to z radością, to ulatuję do nieba.
              • manahmanah77 napisał:

                > Widzisz, dlaczego musi być obrzydliwa? Może tu jest pies pogrzebany, że w
                > uniesieniu się taka nie wydaje. I może to kręci:-)

                To chyba klucz do 'polyku'
                Na zimno i z lyzki raczej bym nie wypila, ale w trakcie lodzika to zupelnie co innego.

                f.

                --
                "obie rzeczy, ktore dla nas urastaja do rangi problemu - starzenie sie i otylosc - sa dla wielu ludzi nieosiagalne" [George Michael]
              • manahmanah77 napisał:
                > Widzisz, dlaczego musi być obrzydliwa? Może tu jest pies
                pogrzebany, że w
                > uniesieniu się taka nie wydaje. I może to kręci:-)

                Nie musi być. Dla niektórych jest - w uniesieniu i bez. Kubki
                smakowe nie mają nic wspólnego z akceptacją.

                --
                Hobby czy uzależnienie?
                • mujer_bonita napisała:

                  > Nie musi być. Dla niektórych jest - w uniesieniu i bez. Kubki
                  > smakowe nie mają nic wspólnego z akceptacją.

                  Czy Ty piszesz o sobie czy tylko tak, zeby podbic sobie liczbe
                  postow na forum?

                  f.


                  --
                  Chocolate - some things are worth the weight
                  • fanny napisała:
                    > Czy Ty piszesz o sobie czy tylko tak, zeby podbic sobie liczbe
                    > postow na forum?

                    Częściowo o sobie. Spermy nie lubię ale jestem w stanie się przemóc
                    jeżeli ma to sprawić przyjemność partnerowi. Czasami - nie zawsze.
                    Co wcale nie oznacza braku akceptacji. Dla mnie raczej wyraz tego co
                    jestem w stanie zrobić dla drugiej strony (co dla mnie przyjemnie
                    nie jest).

                    --
                    Hobby czy uzależnienie?
                    • mujer_bonita napisała:

                      > Częściowo o sobie. Spermy nie lubię ale jestem w stanie się
                      przemóc
                      > jeżeli ma to sprawić przyjemność partnerowi. Czasami - nie zawsze.
                      > Co wcale nie oznacza braku akceptacji. Dla mnie raczej wyraz tego
                      co
                      > jestem w stanie zrobić dla drugiej strony (co dla mnie przyjemnie
                      > nie jest).
                      >
                      Brak polykania nie jest brakiem akceptacji, ale, paradoksalnie,
                      polykanie jest wyrazem akceptacji.
                      Chodzi o to, ze akceptujesz fakt, ze partner nie finiszuje bita
                      smietana a i tak cie to kreci ;)

                      f.

                      --
                      Chocolate - some things are worth the weight
                • Wiesz, jak ktoś ma do smaku spermy wstręt lub uraz, to inna sprawa. Większości
                  kobiet, które nie chcą, smak zdaje się przeszkadzać mniej niż sam fakt połykania
                  spermy. I jeśli to w stosunku do swojego mężczyzny przełamują (bez krzywienia
                  się i wywracania oczami, dodam) to jest akceptacja.
                • mujer_bonita napisała:
                  > Nie musi być. Dla niektórych jest - w uniesieniu i bez. Kubki
                  > smakowe nie mają nic wspólnego z akceptacją.

                  po pierwsze - kubki smakowe mało mają do powiedzenia, kiedy sperma tryska
                  właściwie prosto w gardło.
                  po drugie - gdybym miał wytrysnąć w ustach kobiety, która potem leci to wypluć,
                  to już wolę żeby nasienie poleciało gdziekolwiek.

                  po trzecie - tak to akceptacja, bo to oznacza że kobieta akceptuje mnie i moje
                  wszystko


                  --
                  bi...
                  • chyba jesteś starej daty :)))
                    i to bardzo :)
                    ja mam 35 a u mnie na uczelni patentowane dziewice tak się własnie
                    rozrywały - z każdym kto chciał :)))
                    raczej to nie akceptacja a nadinterpretacja :)))
                    • też mam 35. myślę że to też kwestia w jaki sposób to się odbywa. mimo wszystko
                      jest to dla mnie wyraz akceptacji, aczkolwiek nie jest konieczny :)

                      --
                      bi...
                    • rumpa napisała:

                      > chyba jesteś starej daty :)))
                      > i to bardzo :)
                      > ja mam 35 a u mnie na uczelni patentowane dziewice tak się własnie
                      > rozrywały - z każdym kto chciał :)))
                      > raczej to nie akceptacja a nadinterpretacja :)))
                      Ja jestem starszej daty bo mam 50.I nie chciałbym takiego lodzika w
                      kibelku od patentowanej dziewicy.Przecież nie o to w seksie chodzi!
                      Nie chodzi tutaj o wymianę płynów ustrojowych ale o przeżycia.Ja nie
                      muszę kochać kobiety,ale też nie zrobię tego z byle kim,chociażby
                      niewiem jak tego chciała.
            • mujer_bonita napisała:


              > Opory swoją drogą a smak swoją drogą. To że partnerka przełknie
              > obrzydliwą dla siebie substancję jest wyrazem jej 'akceptacji'
              > i 'fantastycznym uczuciem' dla Ciebie?

              Chyba nadinterpretujesz..
              Skad wiesz czy dla jego partnerki jego sperma jest 'obrzydliwa substancja'?

              f.

              P.S. Dla mnie! smak spermy mojego meza nie jest 'obrzydliwa substancja'.

              f.


              --
              I always start my diet on the same day - tomorrow!
              • fanny napisała:
                > Chyba nadinterpretujesz..
                > Skad wiesz czy dla jego partnerki jego sperma jest 'obrzydliwa
                substancja'?

                Nie wiem i nie nadinterpretuję. Moje pytanie miało raczej na
                myśli 'co w sytuacji jeżeli'. Są kobiety, dla których smak spermy
                jest OK i są takie dla których jest obrzydliwy. Nie ma to nic
                wspólnego z akceptają (kubki smakowe nie są na tyle 'myślące').

                --
                Hobby czy uzależnienie?

            • innymi slowy, niech wypije sam siebie a poczuje bezdenna samoakceptacje?

              + + +
              Miałbym rozwiązanie, ale ono nie pasuje do tego problemu.
              )))))><
      • Cóż ja mogę radzić, czy też jakie znaczenie ma moje zdanie,
        ale.... ;) jeśli o mnie chodzi tu nie chodzi o samo kończenie w
        ustach partnerki, chodzi o to, że już "po" penis jest baaaardzo
        wrażliwy i delikatny, wtedy pieszczoty (oczywiście z wyczuciem) są
        mega, ale naprawdę mega przyjemne
        I jeszcze jedno ;) cóż podniecającego w widoku powstrzymującej się
        od hmm oddania tego co połknęła kobiety, powykrzywianej i
        zniesmaczonej twarzy? Oczywiście są kobiety, które nie mają oporów i
        takich rzeczy nie ma, ale i są te, które tego nie akceptują.

        Do Pani, która zaczęła wątek... lepiej żałować, że coś się zrobiło
        niż żałować tego, czego się nie zrobiło. Skoro to jest jego fantazja
        to spróbujcie, a jak się nie uda to tragedii przecież nie będzie,
        bez tego macie udany seks :) [możesz poprosić żeby od rana do
        wieczora popijał sok ananasowy i przekąsił czasem ten owoc, a
        wieczorem... ;)]

        Ale tak jak napisałem, ja tam się nie znam :-)
        --
        Smaku Twego nie znam, choć tak często Cię mam na końcu języka...
      • To tak zapewne, jakby facet lizał ci cipkę i tuż przed orgazmem przestał i
        dokończył, na przykład, ręką. No chyba lepiej, żeby lizał do końca?
      • - Is sex dirty?
        - Only when it's done right.

        :D

        a wiec czynniki to:

        1. jest to "dirty". Jest to nieprzyzwoite, gdy na ustach swojej kobiety widac slady tego, co wlasnie "zmajstrowala" ;-)

        2. przyjemnosc fizyczna polaczona z brakiem "wysilku" ('normalny' seks to zawsze pilnowanie sie troche, coby za bardzo nie przygalopowac, dostosowywanie sie do partnerki itd. Nie ze mus - ale jednak "jest co robic" poza oddawaniem sie samej przyjemnosci

        3. jest w tym cos z poczucia dominacji, na zasadzie "ona w ten sposob oddaje rodzaj holdu meskosci, bedac poddana". Chociaz z drugiej strony nie wiem jak z ta dominacja jest, bo tuz przed koncem to kobieta ma 100% kontroli :D Jak zwolni, liznie i zapyta ze slodkimi oczkami "a moge nowe futro", to ktory z nas odmowi? :D

        4. jezeli kobieta robi TO paskudztwo ;-) w sposob zaagazowany, jezeli tez ją to kreci i widac to po niej - jak facet moze sie czuc bardziej mesko i pozadany, jak kobieta nakrecajaca sie calujac jego meskosc?

        A z tipsow technicznych dla pan nielubiacych smaku zbytnio: w czasie finalu wlozyc 'zabawke' najglebiej jak sie da bez powodowania odruchu wymiotnego, chwycic mocno reka tak, aby facet w odlocie nie wbil sie glebiej (kulturany nie zrobi tego raczej) i jak zacznie odlatywac natychmiast przelykac

        nawet nie zauwazycie ani smaku (prawie mijacie jezyk gdzie sa receptory smakowe) ani konsystencji :D

        A dla faceta to tez przyjemne jest - masowanie glowki jezykiem poruszajacym sie przy przelykaniu....

        Dobrej zabawy
    • Jakieś to takie śmieszne w smaku, do niczego nie podobne, hi,hi;-) Właściwie
      smakowo obojętne. Łykam bez problemu. Dla mnie łatwiej i przyjemniej połknąć,
      niż latać po mieszkaniu i pluć.

      --
      "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu jako los"
      • aandzia43 napisała:

        > Jakieś to takie śmieszne w smaku, do niczego nie podobne, hi,hi;-)
        Właściwie
        > smakowo obojętne. Łykam bez problemu. Dla mnie łatwiej i
        przyjemniej połknąć,
        > niż latać po mieszkaniu i pluć.
        >
        Ot,fajna bezproblemowa dziewczyna!
    • Jesteście 5 lat po ślubie i on ci się jeszcze nie spuścił w ustach? Nie
      wierzę... Naprawdę są jeszcze takie pruderyjne dziewczyny? Ja rozumiem, nie
      lubić tego, ale, kurde, nie spróbować? Dziw bierze...
      • Jestem 10 lat po ślubie, a moja żona nie zbliżyła twarzy na 20 cm do mojego
        penisa. A kiedy widziała, że kończę, chwytała przygotowany wcześniej
        ręcznik...Czasem, kiedy miała doprowadzić mnie do końca ręką, leżała obok,
        beznamiętnie wykonując jednostajne ruchy i czasem ziewając...dlatego nie mam
        ochoty na seks...skutecznie to we mnie unicestwiła...nie uprawiam z nią seksu od
        dłuższego czasu...ale pamiętam, że ja wobec niej nie miałem żadnych oporów,
        robiłem jej różne rzeczy, które jej się bardzo podobały...dlatego mnie dziw nie
        bierze...
        • Faktycznie opisane zdarzenie/a nie brzmią zachecajaco ;-)To musi być
          bardzo flustujące-ten brak sexu z małżonką.Piszesz jednak,że nie
          uprawiasz sexu z nia,wiec domyślam sie ,że nie jest tak zle;-)
          • Rzeczywiście, było to bardzo frustrujące, jeszcze w zestawieniu z baaardzo rzadkim seksem w ogóle. Latami tak było. I w końcu coś we mnie pękło. Nigdy nie próbowałem zdradzać żony. Zajmowałem się pracą...I w jakiś dziwny sposób zacząłem romansować z koleżanką w pracy. Zawsze mi się podobała, ale nigdy nie przywiązywałem do tego wagi. No, a jak już się zaczęło, to obraz mojego życia erotycznego zmienił się diametralnie. Kochaliśmy się co drugi dzień, ale chyba dlatego tak rzadko, bo w konspiracji tylko tak się dało. A jeśli chodzi o to, co jest tematem forum, to dopiero wtedy poznałem to uczucie i spodobało mi się, choć to ona zaproponowała, ja niczego nie narzucałem. Za każdym razem prawie chciała, abym kończył w jej ustach. Szczerze mówiąc nie narzekała na smak, wręcz przeciwnie. Widać było po niej, że to ją podnieca, jej zachowanie, kiedy czuła, że będę kończył...eeeh. Co tu dużo mówić. Rzeczy, o jakich mi się nie śniło w najśmielszych snach. Z mnicha przeistoczyłem się w seksualną bestię...
      • stokrotka_pospolita napisała:

        > Jesteście 5 lat po ślubie i on ci się jeszcze nie spuścił w ustach? Nie
        > wierzę... Naprawdę są jeszcze takie pruderyjne dziewczyny? Ja rozumiem, nie
        > lubić tego, ale, kurde, nie spróbować? Dziw bierze...

        To jeszcze nic. ;) Znam dziewczyne, ktora nie mogla sie do tego przekonac i jedynie byla w stanie dokonac tego, gdy czlonek byl ubrany w prezerwatywe. Nooo, taka smierdzaca guma to musi byc poezja. :D
    • Od pewnego czasu namawia? Jakieś namolne molestowanie, rozumiem raz
      czy dwa poruszyć temat.
    • Sperma jest gorzka i faktycznie niezbyt zjadliwa jezeli facet pali
      papierosy i/albo pije piwo. Gdyby z piwa przerzucil sie na soczki
      (zwlaszcza legendarny juz ananasowy ;-) sperme by mial slodziutka i
      przyjemna w smaku. Powaznie pisze.

      Nie mozna miec wszystkiego. Chce miec polyk, to niech tez cos z
      siebie da. Trzeba mu powiedziec zeby odstawil piwko/papierosy na dwa
      dni przed, a wtedy moze sie uda z polykiem. Coz, luksus wymaga
      poswiecenia ;-)

      Moj maz jest na szczescie niepalacy i tradycja picia piwa jest u
      niego bardziej niz szczatkowa, wiec nie mam najmniejszego problemu z
      polykiem. Przerabialam juz jednak w przeszlosci sperme palaczy -
      faktycznie nic przyjemnego :-/ i nawet jezeli kobieta autentycznie
      lubi robic z polykiem to geba sie wykrzywia ;-)

      --
      Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty
      good...
      • > Przerabialam juz jednak w przeszlosci sperme palaczy - faktycznie
        > nic przyjemnego :-/ i nawet jezeli kobieta autentycznie
        > lubi robic z polykiem to geba sie wykrzywia ;-)

        Ewentualnie można zrobić "głębokie gardło", wtedy sperma trafia na tyle głęboko,
        że nie masz szans poczuć jej smaku.

        Niestety, ta technika w narodzie jest jeszcze mniej rozpowszechniona, niż
        połykanie samo z siebie.
        • > Ewentualnie można zrobić "głębokie gardło", wtedy sperma trafia na tyle głęboko
          > ,
          > że nie masz szans poczuć jej smaku.
          >
          > Niestety, ta technika w narodzie jest jeszcze mniej rozpowszechniona, niż
          > połykanie samo z siebie.

          I jeszcze trzeba mieć głębsze rejony jamy ustnej mało wrażliew na odruch
          wymiotny. Znam dziewczyny chętne do lodzika, ale nie dajace rady uskuteczniać
          tych głębszych wariantów oralu. Właśnie ze względu na ten odruch.
          --
          "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu jako los"
          • > I jeszcze trzeba mieć głębsze rejony jamy ustnej mało wrażliew na
            > odruch wymiotny.

            Można się oduczyć. :) Trzeba tylko chcieć i wiedzieć o tym. :)
            • krzysztof-lis napisał:

              > > I jeszcze trzeba mieć głębsze rejony jamy ustnej mało wrażliew na
              > > odruch wymiotny.
              >
              > Można się oduczyć. :) Trzeba tylko chcieć i wiedzieć o tym. :)

              Nie można sie oduczyć odruchu. Ale wystarczy wsuwać k... pod odpowiednim kątem i
              tego odruchu nie ma. Zatem potrzebne umiejętności. Oraz chęć. Obu.
              --
              Jeżeli opuszczają mnie moje diabły, obawiam się, że ulecą z nimi moje anioły.
              (Rilke)
        • krzysztof-lis napisał:

          > > Przerabialam juz jednak w przeszlosci sperme palaczy - faktycznie
          > > nic przyjemnego :-/ i nawet jezeli kobieta autentycznie
          > > lubi robic z polykiem to geba sie wykrzywia ;-)
          >
          > Ewentualnie można zrobić "głębokie gardło", wtedy sperma trafia na
          tyle głęboko
          > ,
          > że nie masz szans poczuć jej smaku.
          >
          > Niestety, ta technika w narodzie jest jeszcze mniej
          rozpowszechniona, niż
          > połykanie samo z siebie.
          Jak Ci pawia puści na jajka to odechce Ci się eksperymentów...
      • glamourous napisała:

        > Sperma jest gorzka i faktycznie niezbyt zjadliwa jezeli facet pali
        > papierosy i/albo pije piwo.

        Mój pali, ale sperma nie jest gorzka. Może inaczej metabolizuje;-)

        --
        "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu jako los"
      • to bardzo ciekawe- przyjemne z pozytecznym- może odzwyczai się od picia piwa a
        coś dostanie w zamian :) ja mam niestety silny odruch wymiotny w ogóle a w
        szczególności jak mam w ustach i gardle coś o mdłym smaku i ciągnącej się
        konsystencji. Sam oral jest bardzo OK ale bez połykania- ciekawe czy faceci by
        się tak garneli do seksu oralnego gdyby kobiety miały wytrysk.Wątpię... W
        połykaniu nie chodzi o żadna akceptację partnera -to akurat to psychologiczna
        gierka. Po prostu przyjemność i bez ideologii!
    • ;) też kiedyś miałam opory...
      teraz to "norma";)
      jak dla mnie...lepiej połknąć niż się umazać (podobno świetnie działa na cerę;)))
      • magda0177 napisała:


        > (podobno świetnie działa na cerę;)


        Taaaa... Koszmarnie wysusza! ;-) A juz prawdziwa sodoma i gomora
        dzieje sie, gdy dostanie sie do oczu... Nie polecam!

        --
        Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty
        good...
        • Jak wysusza...to dobre na trądzik;)))
          i jak nie chcesz połknąć ani się "utopić" to oczy trzeba zamykać;)hahahah
        • Popieram! Uważać na oczy! Wytrysk w oko to największy koszmar. Nie zrozumie tego
          nikt, kto tego na własnym oku nie doświadczył ;)

          • rozważyć założenie gogli
          • femme.fatale1978 napisała:

            > Popieram! Uważać na oczy! Wytrysk w oko to największy koszmar. Nie
            zrozumie teg
            > o
            > nikt, kto tego na własnym oku nie doświadczył ;)


            Hehe, mi sie kiedys taki wytrysk (pelną parą!) w oko przytrafil jako
            przerywnik w hucznej zabawie Sylwestrowej ;-)) Powrot na sale byl
            spektakularny : elegancka suknia, szpilki, makijaz... i oko jak z
            horroru "Hellraiser" ;-))

            --
            Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty
            good...
            • To Wam życzę smacznego.
              Mój nie pali ,nie pije,jesteśmy parę lat po ślubie i jak zobaczył,że
              zwróciłam to więcej nie męczył.
              Bardzo bo kocham i szanuje,ale nic na siłę.
              Przecież nie chodzi o to,żeby oral się kończył dla mnie w muszli
              klozetowej.
              Próbowałam i starałam się,przykro mi,bo jak oglądamy filmik i mężuś
              zobaczy,że facetowi robi baba lodzika do ko.ńca to sobie wzdycha,ale
              cóż.
              Nie jestem w stanie przełknąć,choć kończy czasem w buzię.
    • Czytajac rozne fora odnosze wrazenie, ze kochanki czesciej niz zony
      (i) robia lodzika
      (ii) robia go z polykiem

      Ciekawa jestem z czego to wynika..

      f.
      --
      Oh God, I'm so bloody blonde sometimes!
      • fanny napisała:
        > Czytajac rozne fora odnosze wrazenie, ze kochanki czesciej niz zony
        > (i) robia lodzika
        > (ii) robia go z polykiem

        W celu pokazania, że się jest lepszym od żony i utrzymania przy
        sobie faceta.

        --
        Hobby czy uzależnienie?
      • fanny napisała:

        > Czytajac rozne fora odnosze wrazenie, ze kochanki czesciej niz zony
        > (i) robia lodzika
        > (ii) robia go z polykiem
        >
        > Ciekawa jestem z czego to wynika..


        Jeśli lodzika częściej niż zony robią kochanki, które potem zostają
        zonami tych samcyh panów, to jest to perfidna prezentacja wersji
        demo. Potem zero lodzika, bo chłop złapany. Jeśli natomiast częściej
        niż żony robią go inne panie, to jest szansa, że te panie pożądają
        danego pana bardzo, a zona nie. Może też być tak, że etatowymi
        kochankami różnych panów zostają kobiety bez uczulenia na spermę i
        bez niechęci do jej słono-gorzkeigo smaku;-D
        I tak dalej, i tak dalej...Dobranoc;-)

        --
        "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu
        jako los"
      • fanny napisała:

        > Czytajac rozne fora odnosze wrazenie, ze kochanki czesciej niz zony
        > (i) robia lodzika
        > (ii) robia go z polykiem
        >
        > Ciekawa jestem z czego to wynika..
        >
        > f.
        To proste! Najczęściej żona musi a kochanka chce!Oczywiście to nie
        jest regułą-wystarczy poczytać wpisy.A to musi to tak w przenośni bo
        przecież nikt nie musi.
    • Twoj watek mnie natchnal ;) zaproponowalam to mezowi i bylo
      interesujaco:) polecam
    • www.szansaspotkania.pl/index.php?pageid=2717
      co prawda nie chodzi o jedzenie spermy,ale tak mi sie skojarzylo
    • W smaku ohyda,nie da sie opisac.Podobno sok z ananasa pity w duzych
      ilosciach przez faceta zmienia smak spermy. Jesli juz,to polknac,jak
      lekarstwo-bez smakowania ,-))) a najlepiej wypluc natychmiast,co by
      odruchu wymiotnego nie bylo.
      --
      Josh Demolka
      Mija czas
      • gacusia1 napisała:

        Jesli juz,to polknac,jak
        > lekarstwo-bez smakowania ,-))) a najlepiej wypluc natychmiast,co
        by
        > odruchu wymiotnego nie bylo.

        Co wy z tym wymiotowanie tudziez odruchem wymiotnym?
        Kochanki czesciej niz zony nie maja odruchu wymiotnego czy jka?

        f.


        --
        Chocolate - some things are worth the weight
    • musisz choć spróbować bo jeśli nie Ty to zrobi to inna, on skorzysta z pierwszej
      lepszej okazji może to być integracja w pracy,wyskok z kolegami na piwo lub
      jakaś inna imprezka lekko zakrapiana alkoholem.To tylko facet jest.A tak w ogóle
      to dziw bierze gdzieś ty się uchowała
      • ciociuniaklocia napisała:

        > to dziw bierze gdzieś ty się uchowała


        hehe ;)


        --
        Pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy M.Monroe
        • hmm...z tym połykiem to mam inne odczucia
          zdarzało sie prawie z każdą partnerką i ok fajne to , ale jak dla mnie orgazm
          troche przytłumiony, ogólnie wiadomo lepsze to niż gdy miałaby mi tylko ręką na
          swoje piersi polecieć.
          Jednak zdecydowanie polecam inną dla mnie bardzie perwersyjną metodę lodzika,
          która mnie kręci strasznie i w sumie rzadko mi się zdarzała, w zasadzie prawie
          wcale, lub jakoś tak połowicznie.
          Porządny lodzik to :

          Partnerka robi lodzika, najlepiej partner stoi , ona klęczy, pozycja dominują i
          wszystko widać ( co ważne dla partnera )
          partnerka obciąga solidnie skórkę ustami i robi to w urozmaicony sposób raz
          samymi ustami, raz z reką i ustami, na różne sposoby bawi się i co
          najważniejsze z kontaktem wzrokowym, chociaż czasem i kokietowaniem. Gdy
          doprowadza do orgazmu to wyciąga na chwilę z ust i trzepie z całej siły ręką
          prosto sobie na twarz oblewając spermą i otwiera przy tym usta i niewazne czy
          tam coś z połykiem będzie czy nie, może z dwa razy w trakcie jeszcze obciągnąć i
          najważnieje przy samej juz koncówce wytrysku, porządnie obciągną przez parę sekund.
          Tak wygląda porządny lód.:)

          Niestety mi jeszcze się dokładnie taki nie zdarzył:(



          • xwanker napisał:
            > Tak wygląda porządny lód.:)

            Jak w porządnym tanim pornolu.

            --
            Hobby czy uzależnienie?
          • Uśmiałam sie po pachy ;-)))))
            Ja w chwili uniesienia nie wiem co sie dzieje do okoła-taka
            rozkosz.Granat mogłby wybuchnąć za moimi plecami i bym go nie
            usłyszała.;-)Euforia przechodzi powoli -dobry sex to taki niejako
            trans....Jestem tylko ja i on.;-)
            Może kobitki które nie potrafia się do konca wyluzowac nie daja
            ukochanemu skonczyc w ustach.Skoro w trakcie tak przyjemnej
            czynnosci jak sex maja czas na myslenie,moze nie polkne bo,a czy mi
            posmakuje?..............Jeśli mu zależy spróbowac można,od tego sie
            nie umiera a jedyne co to najwyżej smak bedzie dla ciebie nie do
            przyjecia i nic na siłe.Chcieć to móc ;-))
            • Paru panów wypowiada się tu, że lodzik to taka prosta sprawa, że jak
              kobieta nie lubi to znaczy, że 'nie może się do końca wyluzować', że
              sperma 'w uniesieniu' nie wydaje się obrzydliwa, że jak się partnera
              akceptuje to nie ma probelmu z połykaniem, że przy odpowiedniej
              technice i chęciach wszytko jest ok itp.

              Przyznać się - który PRÓBOWAŁ?

              --
              Hobby czy uzależnienie?
              • Jestem kobietą ;-))))Podpisuję sie pod tymi słowami ;-))Probowałam ;-
                ))))
              • mujer_bonita napisała:

                > Paru panów wypowiada się tu, że lodzik to taka prosta sprawa, że jak
                > kobieta nie lubi to znaczy, że 'nie może się do końca wyluzować', że
                > sperma 'w uniesieniu' nie wydaje się obrzydliwa, że jak się partnera
                > akceptuje to nie ma probelmu z połykaniem, że przy odpowiedniej
                > technice i chęciach wszytko jest ok itp.
                >
                > Przyznać się - który PRÓBOWAŁ?
                >
                Próbował czego ? Połykania czyjegoś nasienia? Czy smaku nasienia ? ;)
                • zuk_gnojnik napisał:
                  > Próbował czego ? Połykania czyjegoś nasienia? Czy smaku
                  nasienia ? ;)

                  Loda z połykaniem. Chyba o tym jest dyskusja?

                  --
                  Hobby czy uzależnienie?
                  • mujer_bonita napisała:

                    > zuk_gnojnik napisał:
                    > > Próbował czego ? Połykania czyjegoś nasienia? Czy smaku
                    > nasienia ? ;)
                    >
                    > Loda z połykaniem. Chyba o tym jest dyskusja?
                    >
                    O tym jest dyskusja... ale akurat o lodach z połykaniem przez mężczyzn to można
                    chyba znaleźć informacje na forum dla tak zwanych mniejszości seksualnych
                    ;)Osobiście nie próbowałem. Piłem rzadki budyń ;)Domyślam się jednak, że
                    wkładanie sobie du buzi penisa i oczekiwanie na wytrysk to nic przyjemnego :)
przejdź do: 1-100 101-169
(101-169)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.