Dodaj do ulubionych

Jeśienny wątek rozrywkowy

27.10.08, 10:19
Małżeństwo, nowy dom... piękna łazienka z wieloma lustrami.
On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience
patrząc na swoje piękne ciało. Zrobiła szpagat i się przyssała!
Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść.... nic!
Dzwoni po majstra. Ten przyjechał, patrzy i mówi:
- Panie, trzeba kuć!
- Co Pan, k***a? Gres z Włoch za 4 tys. euro!
- Jest inna metoda, ale może się nie spodobać...
- Panie, wszystko ale nie gres...
Master ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić...
- Co Pan, k***a odp***lasz? - pyta mąż
- Panie...podnieci się, puści soki, przesuniemy do kuchni i oderwie się z
gumoleum.
--
Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz.
Edytor zaawansowany
  • avide 27.10.08, 10:21
    Młode małżeństwo u ginekologa dowiaduje się, że będą mieli dziecko.
    Mąż pyta:
    - Panie doktorze, a jak z "tymi" sprawami w czasie ciąży można czy nie?
    - W pierwszym trymestrze można bez obaw, normalnie po bożemu, w drugim
    trymestrze proponuje na pieska - od tyłu, bo bezpiecznie dla przyszłej mamusi, a
    w trzecim trymestrze to tylko i wyłącznie na wilka.
    - A jak to jest na wilka?
    - Leżysz pan koło nory i wyjesz!

    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz.
  • avide 27.10.08, 10:21
    - Dziadku, dziadku, a kiedy pierwszy raz się kochałeś?
    - Na wojnie, wnusiu...
    - A z kim?
    - Jak to z kim? Na wojnie się nie wybiera...

    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz.
  • avide 27.10.08, 10:22
    Kochanie, co sądzisz o seksie analnym?
    - Jak dla mnie ok.
    - A już się bałem, że będziesz miała coś przeciwko...
    - A co ja się będę wtrącać, jak spędzasz czas z kolegami?

    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz.
  • avide 27.10.08, 10:23
    - Nie.
    - Dlaczego?
    - Mam problemy z nogami.
    - Uginają się?
    - Nie, rozkładają.

    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz.Koleżanka pije?
  • avide 27.10.08, 10:24
    Lekarz wypisując chorego po operacji:
    - Nie palić, nie pić, co najmniej 9 godzin snu dziennie.
    - A co z sexem?
    - Tylko z żoną! Wszelkie podniety mogą Pana zabić!

    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz.
  • avide 27.10.08, 10:25
    Na poboczu drogi kobieta w mini wypina pupę wymieniając koło w samochodzie.
    Zatrzymuje się policjant i zwraca jej uwagę:
    - Rozumiem sytuację, ale stoi pani niebezpiecznie wyeksponowana na poboczu i
    rozprasza pani innych kierowców, a ja nawet nie > > > widzę trójkąta.
    - Bo ja, panie władzo, mam wydepilowany.

    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz.
  • avide 27.10.08, 10:26
    Kłótnia w łóżku:
    - To ty pierwsza zaczęłaś!
    - Tak, bo ty pierwszy skończyłeś!

    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz.
  • nawrocona5 27.10.08, 14:26
    Wnuczek pyta dziadka:
    -Dziadku, co wolisz - bzykanko czy Boże Narodzenie?
    -Boże Narodzenie wnusiu
    -A dlaczego?
    -Bo jest częściej..
  • kila-cherish 27.10.08, 23:47
    Ten ostatni krąży,ale ogólnie nieźle się ubawiłam,poplułam sobie
    monitor:)dzięki:D
  • anais_nin666 30.10.08, 19:31
    Trzy kobiety: zaręczona, mężatka oraz panna rozmawiają o swoich mężczyznach. Po
    parogodzinnej debacie dochodzą do wniosku, że warto
    wnieść coś nowego do ich życia seksualnego, postanawiają dodać sobietrochę
    seksapilu i założyć pończochy, skórzane biustonosze,
    superwysokie szpilki oraz maski, również ze skóry.
    Po kilku dniach spotykają się ponownie,aby podzielić się wrażenia Panna relacjonuje:
    - U mnie,kiedy mój chłopak zobaczył mnie w tym superstroju, bez słowa
    rzucił się na mnie .
    Zaręczona opowiada:
    - Mój narzeczony wrócił jak zwykle wieczorem z pracy. Kiedy zobaczył
    mnie w czarnym skórzanym biustonoszu, pończochach, seksownych butach i masce
    powiedział, że jestem miłością jego życia! Potem
    kochaliśmy się przez kilka godzin.
    Mężatka na to:
    - Ja wysłałam dzieciaki do mojej matki na noc, żebyśmy mogli
    poszaleć.
    Kiedy mąż wszedł do domu, miałam już na sobie seksowną,skórzaną
    bieliznę, czarne szpilki, pończoszki i skórzaną maskę na twarzy.
    Kiedy mnie zobaczył powiedział "co na obiad, Batmanie?"

    --
    Jeżeli opuszczają mnie moje diabły, obawiam się, że ulecą z nimi moje anioły.
    (Rilke)
  • nawrocona5 31.10.08, 13:29
    Ten dowcip chyba nie jest stary? :))

    Skarzy się makler:
    -Ten kryzys jest gorszy niż rozwód. Straciłem połowę majątku a nadal mam żonę...
  • meg758 31.10.08, 20:18
    Jak nazywa się facet z małymi jajami?
    Facet z ikrą.

    Jaka jest różnica między pesymistą a optymistą?
    Pesymista: Czy to kiedyś stanie...?
    Optymista: Ale jak ładnie wisi!

    Dobrze złapać dystans.
  • kucurek 02.11.08, 21:03
    Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek....
    Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego
    samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do
    pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic,
    układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej
    wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi
    Rysiek... Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne
    włosy - jednym słowem bóstwo. Facet w szafie myśli: 'Muszę przyznać,
    że ten Rysiek ma klasę!'. Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie,
    a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
    Facet w szafie myśli: '****a, ale ten Rysiek, to jednak jest
    zajebisty!'.
    Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu
    krateczka- kaloryfer, wysportowany, a na klacie grają mięśnie. Facet
    w szafie myśli: '****a, ten Rysiek, to ekstra gość!'. Rysiek
    zdejmuje super-trendy bokserki, a tu ... aż do kolan. Facet w szafie
    myśli: 'O rzesz ****a, Rysiek to zajebisty buhaj!' W tym momencie
    żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się brzuch z cellulitisem i
    obwisłe piersi aż do pasa. Facet w szafie myśli:'Ja ****olę! Ale
    wstyd przed Ryśkiem'.
  • brak.polskich.liter 02.11.08, 21:43
    Starsza kobieta przychodzi do dentysty. Juz na progu zaczyna sie rozbierac i
    siada na fotelu naga od pasa w dol.
    - Czy pani zwariowala?! - krzyczy lekarz - Tu jest gabinet stomatologiczny,
    ginekolog pietro wyzej.
    - Ja do pana. To pan zakladal wczoraj mojemu staremu sztuczna szczeke, tak? Tak.
    No, to teraz ja pan wyciagaj.

    --
    Michael Jackson byl pierwszym solista, ktory sie rozpadl
  • wlody1 06.11.08, 08:52
    Zona postanowiła uczcić 50ta rocznicę ślubu uroczystym
    obiadem.Ugotowała co trzeba,przygotowała zastawę i mówi do męża-
    rozbierzmy sie do obiadu-tak bedzie sexy.Siedzą przy stole i w
    pewnym momencie żona mówi-Jasiu,jak tak na Ciebie patrzę to ciepło
    mi się robi na sercu.A Jasiu-to wyjmij lewą pierś z rosołu!
    --
    Już ciemna nocka pełna jest polucji
    na samą myśl o Wielkim Wodzu Rewolucji...
  • al9 06.11.08, 11:21
    jest dramatyczną żenadą
    :-(
    mało w sieci miejsc z dowcipami?
    w dodatku lepszymi i nie majacymi 25 lat...
    to forum schodzi na psy
    szkoda
    al
  • bi_chetny 06.11.08, 14:03
    to czytaj inne. sorki, ale mam wrażenie że przyszedłeś ponarzekać. rób to gdzie
    indziej.

    --
    bi...
  • aandzia43 06.11.08, 14:58
    Oj, Al, humor masz iście listopadowy;-)

    --
    "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu
    jako los"
  • milaczek-k1 15.11.08, 17:33
    Młode małżeństwo zaraz po ślubie wyruszyło w podróż poślubną.
    Po powrocie ojciec młodego pyta:
    - Synu opowiadaj jak tam było.
    Syn odpowiada:- Tato przerąbane. To już chyba koniec.
    Ojciec zdziwiony: Jak to koniec?! Co się stało?!
    - No widzisz ojciec to było tak... Jak to młoda para w pierwszą noc
    mieliśmy> sex no i jak było już po wszystkim, to ja tak z przyzwyczajenia
    położyłem dwie stówy na stoliku.
    - No to rzeczywiście synu jest przerąbane.
    - Ale to jeszcze nie wszystko! Ona mi pięć dych wydała...
    Kobieta wchodzi do pokoju, patrzy, a tu mąż pakuje walizki.
    - Co robisz? - pyta.
    - Jest taka mała wyspa, pełna kobiet. Tam za jeden "numerek" kobiety płacą
    mężczyznom 20 dolarów! - odpowiada mąż.
    Żona lekko się uśmiechnęła i mówi: - Jak ty przeżyjesz cały miesiąc za 20
    dolarów ...
    Wieczór. Siedzi Małżeństwo.
    On: Skarbeńku, czy mogę wyskoczyć dziś z kolegami na piwko
    Ona: Kochanie, przecież ja Cię za rogi nie będę trzymać!!!
    Student medycyny zdaje egzamin z zoologii. Znany z nietypowego
    poczucia humoru Profesor pyta go: - Czy krowie można zrobić skrobankę?
    Student nie potrafił odpowiedzieć na pytanie i oblał egzamin. Rozżalony,
    postanawia się upić. Idzie do baru zamawia kilka kolejek czystej wódki i kolejno
    wypija je przy barze. podchodzi do niego barman i pyta: - Pan to chyba ma jakiś
    problem,bo taki smutny?
    - Ano, mam problem. Proszę mi powiedzieć czy krowie można zrobić
    skrobankę? Osłupiały barman na to:- No chłopie!! Aleś się wpakował!!!
    PZDR
  • avide 19.11.08, 11:07
    Różne wersje

    Pani z pary A do pani z pary B:
    -Jestem wkurzona: na moją propozycję pójścia do restauracji on powiedział, że
    jesteśmy ze sobą dostatecznie długo abyśmy poszli do niego. Tam musiałam coś
    przyrządzić do kolacji, potem zaciągnął mnie do łóżka, zero gry wstępnej, w
    niecałe dwie minuty skończył, zawrócił się i zasnął!!!

    Pani z pary B do pani z pary A:
    - U mnie zaś wszystko pięknie! Zabrał mnie do eleganckiej restauracji, opłacił
    pyszną kolację z fantastycznym winem, odbyliśmy romantyczny spacer do niego, tam
    przy świetle świecy prawie godzinę mnie rozpalał wstępnie, a potem była prawie
    godzina wspaniałego seksu! I po tym wszystkim jeszcze godzinkę miło żeśmy
    gawędzili, aż usnęłam pierwsza!

    Pan z pary A do pana z pary B:
    -Było cudownie! Poszła ze mną, ugotowała kolację, żeśmy się pokochali, dzisiaj
    jestem szczęśliwy i wyspany!

    Pan z pary B do pana z pary
    -Jestem skończony! Jak głupek zgodziłem sie aby wybrała knajpę, to zaprowadziła
    mnie do jakiejś restauracji na starówce, z jakimś francuskim winem. Jak
    zobaczyłem rachunek, to omal nie zemdlałem, musiałem tam zostawić całą forsę i
    nie stać mnie było na taryfę! Czynsz i liczniki mam nieopłacone, więc musiałem
    zapalić świecę! Po tych nerwach godzinę mi nie chciał ku... wstać, a potem
    godzinę kończyć nie mogłem! No i nie mogłem w końcu zasnąć, gadałem z tą
    wariatką o głupotach różnych aż mi zachrapała...



    ;-)))))))))))))))))))))))))))))
    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz.
  • prosty_facet 20.11.08, 14:06
    avide napisał:

    > Małżeństwo, nowy dom... piękna łazienka z wieloma lustrami.
    > On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience
    > patrząc na swoje piękne ciało. Zrobiła szpagat i się przyssała!
    > Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść.... nic!
    > Dzwoni po majstra. Ten przyjechał, patrzy i mówi:
    > - Panie, trzeba kuć!
    > - Co Pan, k***a? Gres z Włoch za 4 tys. euro!
    > - Jest inna metoda, ale może się nie spodobać...
    > - Panie, wszystko ale nie gres...
    > Master ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić...
    > - Co Pan, k***a odp***lasz? - pyta mąż
    > - Panie...podnieci się, puści soki, przesuniemy do kuchni i oderwie się z
    > gumoleum.

    Dobre ;-)


    --
    "Nie oceniaj mnie, bo chociaż wyglądam na wieśniaka - niezły ze mnie jebaka ..."
  • selfmademan 21.11.08, 09:02
    Żona do męża :
    - Zobaczysz, przyczepię kartkę nad naszym łóżkiem, że jesteś
    idiota. Niech całe miasto się dowie !!!


    Sprawa w sądzie: 13-letni Jasiu jest podejrzany o gwałt na dojrzałej
    30-letniej kobiecie:
    Adwokatka mówi do sędziego:
    - Wysoki Sądzie to jest fizycznie niemożliwe żeby taki mały chłopiec
    zgwałcił tak dojrzałą kobietę!
    Sędzia:
    - Proszę mi tu mi nie mówić żadnych naukowych teorii, w sądzie liczą
    się
    dowody.
    Adwokatka podchodzi do Jasia, zdejmuje mu spodnie, bierze jego
    penisa w rękę
    i mówi:
    - Czy to maleństwo byłoby w stanie dokonać gwałtu
    A Jasiu do niej:
    - Niech pani go puści, bo przegramy sprawę.


    - Halo ?
    - Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie
    - tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem
    po dłuższej chwili milczenia:
    - ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka!
    - Nieprawda! Mam! I jest teraz z mamusią w sypialni!
    - Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chce żebyś coś dla mnie zrobiła.
    Dobrze?
    - Dobrze tatusiu
    - To idź na gore do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata
    właśnie
    parkuje przed domem...
    ... kilka minut później ...
    - już zrobiłam
    - i co się stało ?
    - mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i
    zaczęła
    biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła
    przez
    okno i leży nieżywa.
    - Boże, a wujek Franek?
    - On tez wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu
    wyskoczył przez
    okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie
    było
    wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i
    wujek upadł
    na dno i tez jest nieżywy.
    ...baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie:
    - hmmmm, basen mówisz? A czy to numer 555-67-89?


    Umówiły się dwie 30-letnie dziewice na babski wieczór. I jak to
    podczas
    takiego wieczoru, nachlały się winem czerwonym, bułgarskim.
    Posiedziały,
    poplotkowały. Jedna, powiedzmy Wiesława zbiera się do domu:
    - Odprowadź mnie Patrycja, bo się boję nieco - mówi Wiesia.
    - Dobra Wiesia, ale tylko na przystanek autobusowy.
    Przystanek był jakieś 250 metrów od domu Patrycji. Idą, więc dwie 30-
    letnie
    dziewice i chichoczą. Wino bułgarskie uderza do głów. Przechodzą koło
    krzaków, a ty nagle - wypada z nich facet i łaps za rękę Wiesię i
    myk z nią w krzaczory.
    Szarpie na Wiesi ubranie, zdziera łaszki. Wieśka w panice. Co robić?
    Co robić? Zaczęła się wydzierać. Drze się ile sił w płucach.
    Facetowi
    opał szybko interes i chodu.
    Wyłazi Wieśka z krzaków. A Pacia cała we łzach. Makijaż spływa z
    lica. Rozmazana cała. Ale nie płacze, tylko się śmieje.
    - Czemu się śmiejesz, suko?- pyta Wieśka. - Gwałcić mię chciał...
    - Wiesz, co krzyczałaś, Wiesia? Czemu się kolo wystraszył i
    spieprzył?
    - Co?
    - Huuuuuraaaaaa!

  • selfmademan 21.11.08, 09:07
    NAPRAWDĘ NA WEEKEND ;);)

    Wczoraj wybrałam sie na imprezę z moimi kolezankami. Powiedziałam
    mojemu męzowi, ze wroce o połnocy. 'Obiecuje ci kochanie, nie wroce
    ani minuty pozniej'- powiedziałam i wybyłam. Ale. impreza byla
    cudowna!!! Drinki, balety, znow drinki, znow balety, i jeszcze
    więcej drinkow, było tak fajnie, ze zapomniałam o godzinie!!!!..
    Kiedy wrociłam do domu była 3 nad ranem. Wchodze do domu, po
    cichutku otwierając drzwi, a tu słysze tą wscieklą kukułkę w zegarze
    jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowalam, ze moj maz się obudzi
    przy tym kukaniu, dokonczyłam sama kukac jeszcze 9 razy...
    Bylam z siebie bardzo dumna i zadowolona, ze chociaz pijana w cztery
    dupy, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do glowy - po prostu
    uniknęłam awantury z męzem...!!!!!!
    Szybciutko połozyłam się do łozka, mysląc jaka to ja jestem
    inteligenta! Ha!!!!!!

    .Rano, podczas śniadania, mąz zapytał o której wróciłam z imprezy,
    więc mu powiedziałam, ze o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam.
    On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na
    podejrzliwego. 'Oh, jak dobrze, jestem uratowana....' - pomyślałam i
    prawie otarłam pot z czoła.
    Moj maż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: 'Wiesz, musimy
    zmienić ten nasz zegar z kukułką'.
    Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: 'Taaaak????
    A dlaczego, kochanie?'
    A on na to: Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem -
    nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła 'O ku..!!!' znów zakukała 4
    razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na
    podłogę ze śmiechu.
    Kuknęła jeszcze raz, nastąpnęła na kota i rozwaliła stolik w
    salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz -
    szybko zaczęła chrapać........

  • avide 21.11.08, 09:27
    - Cześć Aniu, zrobisz mi loda?
    - Ale ja nie jestem Ania.
    - Ale ja nie o to pytam.


    siedzi sobie na gałęzi wróbelek i sroka
    i wróbelek do sroki
    "czeeeść a co Ty jesteś??"
    "sroka, a Ty co jesteś?"
    "ja jestem orłem, ale jak byłem mały to trochę chorowałem...."


    Dwóch kolegów spotyka się w barze.
    -Jak Ci poszła rozmowa z teściową? -pyta się jeden.
    -Klęczała na kolanach -mówi drugi.
    -Taaa? I co mówiła?
    -Wyłaź spod łóżka ty tchórzu.

    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz.
  • nawrocona5 21.11.08, 15:06
    Reguły golfa sypialnianego:
    1.Każdy gracz powinien posiadać własny sprzęt - kij i dwie piłeczki
    przeważnie wystarczają w zupełności.
    2. Używanie pola golfowego musi być zatwierdzone przez właściciela
    dołka.
    3. W przeciwieństwie do zwykłego golfa, w tej grze celem jest
    umieszczenie w dołku kija i pozostawienie piłeczek na zewnątrz.
    4. Na pozytywny wynik gry wpływa często twardość używanego kija.
    Właściciel pola jest upoważniony do sprawdzenia twardości kija przed
    rozpoczęciem gry.
    5. Właściciel pola zastrzega sobie prawo ograniczenia długości kija,
    w celu uniknięcia uszkodzeń dołków.
    6. Celem gry jest wykonanie na tyle dużej ilość uderzeń, żeby dołek
    był pełny a właściciel pola zadowolony. Przedwczesne zakończenie gry
    może doprowadzić do odebrania licencji.
    7. Jako niegrzeczne postrzegane jest granie do dołka bezpośrednio po
    rozpoczęciu gry. Doświadczeni gracze badają na początku wzgórza i
    zapaści pola.
    8. Gracze są ostrzeżeni, by nie wspominać podczas gry żadnych innych
    pól na których grali w przeszłości, bądź obecnie grywają. Bywały
    przypadki, iż właściciele pól uszkadzali z tego powodu wyposażenie
    graczy.
    9. Na wielu polach, do standardowego wyposażenia golfisty zalicza
    się płaszcz przeciwdeszczowy.
    10. Gracze nie powinni z góry zakładać, że wybrane przez nich pole
    jest zawsze dostępne. W przeciwnym razie mogą być zawiedzeni, gdy
    okaże się, że z powodów prac konserwacyjnych pole jest chwilowo
    nieczynne. W takiej sytuacji zaleca się graczom zachować wyjątkowy
    takt. Bardziej zaradni gracze znajdą sobie alternatywne gry.
    11. Gracze powinni się upewnić, czy ich gra jest dobrze zaplanowana,
    szczególnie jeśli grają po raz pierwszy na nowym polu. Poprzedni
    gracze danego pola mogą się zdenerwować, gdy odkryją, że ktoś inny
    gra na polu, które uważali do tej pory za ich prywatne.
    12. Właściciel pola odpowiedzialny jest za przycinanie krzaków,
    które mogłyby zmniejszyć widoczność dołka.
    13. Doradzana jest gra spokojna i powolna. Gracze powinni być jednak
    przygotowani na zwiększenie tempa rozgrywki w razie wyraźnego
    życzenia właściciela pola.
    14. Gracz chcący zagrać na polu od tyłu powinien koniecznie uzgodnić
    to wcześniej z właścicielem.
    15. Jako niezłe osiągnięcie uważane jest punktowanie na jednym dołku
    kilka razy z rzędu, gdy tylko czas na to pozwala.
  • bi_chetny 11.12.08, 15:29
    Kierownik zoo przychodzi do weterynarza:
    - Panie doktorze, mam problem. Jest u nas hipopotamica, która w ogóle nie chce
    się parzyć
    - W ogóle ?
    - W ogóle.
    - A czy ona przypadkiem nie jest z Ełku ?
    - Nie, a dlaczego ?
    - bo moja żona jest z Ełku...

    --
    spróbowałem, wolę kobiety :D
  • 1altena 11.12.08, 20:23
    Matka przyprowadziła swoją osiemnastoletnią córkę do lekarza, informując go, ze córka nieustannie cierpi na mdłości.
    Lekarz po zbadaniu córki stwierdził, ze jest ona mniej więcej w czwartym miesiącu ciąży.
    - Co też pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miała do czynienia z żadnym mężczyzną! Prawda, córeczko?
    - Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka.
    Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął się intensywnie wpatrywać w dal.
    - Panie doktorze, czy coś nie tak? - pyta po pięciu minutach zaniepokojona mamuśka.
    - Nie, nie! Po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie ukazuje się jasna gwiazda i przybywa trzech króli. I za nic k...a nie chce tego przegapić!
  • 1altena 11.12.08, 20:27
    Bar, zdołowani faceci siedzą przy ladzie i piją by zabić smutki. Jedni zalani, drudzy dopiero ich gonią. Wszystko tchnie upadkiem i rezygnacją.
    Naraz wpada jakiś młody, przystojny facet. Zamawia setkę i wychyla ją dyszkiem.
    - Panowie- krzyczy na całą knajpę- kocham i jestem kochany!
    - Pogratulować- zgryźliwie odpowiada barman.
    - Panie nie ma czego... to są dwie różne kobiety.
  • 1altena 11.12.08, 20:29
    WITOM!!! :))))))))))))))
    Skuli gibkiego wyjazdu sprzedom drapko:
    wertiko na wysoki glanc, szrank z trzyma dźwiyrzami, szeslong
    odwanckowany, dwa ligistule, sztyry gardinsztangi, gramofon na kurbla,
    jedyn kromlojchter na świczki, dwa zicherongi i sztyry byrny
    przyndzione, cyja, landszaft zagraniczny, blumsztynder z mertami, jedna donica ze sznitlochym, bifyj z szuflodami na nici, durszlag na nudle,
    pół funta hawerfloków, stryknadle, heknadle, zicherki, tolszery,
    kartofel -- presa, cwitry, maszynka na gychaktes, biksa po magiwyrflach,
    topfkracer, flaszenpucer, szpangi do włosów, śranczek na szczewiki,
    fyrlok, ausgus, trzi kokotki, badywana, waszbret, kohlkastla, hok z
    mesingowym gryfym, bratruła, żdżadło, klajdsztynder z pelcmantlym i
    hutym, hozyntregle, spodnioki bez rostfleków, trzy pory fuzekli
    sztrykowanych i posztopowanych, sześć bindrów na gumie, kiecka z
    krałzkami, modny cwiter z golfym, ślubny anzug z kulami na mole,
    szczewiki z wysokim kromflekiem, abzace, dwa oberhymdy z ibrycznym
    kraglym, holcbajn, kryka, ryczka z nachtopem, gybis po fatrze,
    szkrobione taszyntuchy, bigelbred, złote załośniczki z gizlokami,
    brołtbiksa, kloper, ślinzuchy na kurbla, szuflodka na cwist i knefle,
    bigle heklowane, lojfry, tepich, krałzy, sześć kompotzislów, dwie
    szolki, trzi kible, waszpek, aszynbecher, śmiotek i szipa, sebuwacz,
    modro tinta, sztyry blaje, szlojder do bajtla, sztrajhejcle, pół funta
    preswusztu, kranc leberwusztu, trzi krupnioki, żymlok, modro kapusta,
    hefty, buchy i pukeltasia łod cery,
    galoty po opie, fojercojg, blank nowe lacie, nec na dauerwela,
    portmanyj, taszka i brele po omie.

    Wszistko to idzie łobejrzeć łod ćmy do ćmy u Grejty Harboł, Frynzita
    kole Kochłowic, ulica Kyncka numer łoziem. Przelyźć bez ajnfart kole
    hasioka do hinterhauzu. Fórtka na kecie
    POZÓR! Gelynder złomany!
    JO NIE JEST BO SPRZEDAJA CO MOM;)))
    ALE NIEDŁUGO BEDA POZDROWIOM!!!!!
  • 1altena 11.12.08, 20:30
    Przychodzi mężczyzna do sklepu z zabawkami i chce kupić swojej córce laleczkę Barbie.
    Ekspedientka poleca:
    - Jest wiele różnych modeli, mamy: Barbie w szkole za 27,95 euro, Barbie na kempingu za 27,95 euro, Barbie imprezowa za 27,95 euro, Barbie wychodzi za mąż za 27,95 euro, Barbie na zakupach za 27,95 euro, Barbie na plaży za 27,95 euro, oraz Barbie rozwiedziona za 527,95 euro.
    Zaskoczony facet pyta:
    - Co proszę? Co to był za model na końcu
    - Barbie rozwiedziona za 527,95 euro?
    - Hmm, dlaczego Barbie rozwiedziona kosztuje równe 500 euro więcej?
    - No tak... Wie pan, w zestawie Barbie rozwiedziona jest masę dodatków: Domek Kena, auto Kena, motocykl Kena, stereo Kena...
  • 1altena 11.12.08, 20:31
    Córka nowego ruskiego biznesmena przychodzi do ojca i oświadcza, że wychodzi za mąż.
    - Za kogo?
    - Za popa.
    - Zwariowałaś?
    - Miłość, tato... Serce, nie sługa.
    - No dobrze, przyprowadź go jutro.
    Córka przyprowadza młodego diakona. Jedzą, piją. Ojciec mówi:
    - Wiesz, że moja córka co miesiąc musi mieć inną kreację za 10.000 dolców? Jak wy będziecie żyć? Jak ty ją utrzymasz?
    - Bóg pomoże...
    - A jeszcze ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co?
    - Bóg pomoże...
    - Ona jeździ tylko Ferrari i Porshe, i musi mieć zawsze najnowszy model. Jak ty sobie wyobrażasz życie z nią?
    - Bóg pomoże...
    Gdy narzeczony poszedł, córka pyta ojca biznesmena:
    - I jak, tato, spodobał ci się?
    - Burak, to prawda, ale podobało mi się, jak nazywał mnie Bogiem.
  • 1altena 11.12.08, 20:32
    Mam okropną plagę karaluchów - żali się facet koledze - nie mogę już wytrzymać, tyle ich w mieszkaniu.
    - Wiesz co, to są bardzo inteligentne zwierzęta, spróbuj zrobić tak: wejdź wieczorem do kuchni i krzyknij "Nie ma co jeść!". One to usłyszą i raz dwa się wyniosą.
    Tak też facet zrobił. Pierwszego wieczora krzyknął w kuchni: "Nie ma co jeść!" i poszedł spać. Drugiego wieczora znów krzyknął: "Nie ma co jeść!" i poszedł spać. Na trzeci wieczór znowu krzyczy: "Nie ma co jeść!" - a tu na stół wyłazi ogromny karaluch i mówi: Wie pan, my się złożyliśmy z kolegami i przynieśliśmy panu parę kanapek.

    Pewna francuska gazeta ogłosiła konkurs z następującym pytaniem dla panów:
    - "Siedzisz w eleganckiej restauracji z bardzo piękną kobietą. Masz pilną potrzebę wyjścia do toalety. W jaki sposób powiesz o tym towarzyszce w kulturalny sposób?"
    Wygrała odpowiedź:
    - Bardzo panią przepraszam, ale muszę wyjść na chwilę, by pomóc przyjacielowi, z którym zapoznam Panią nieco później.
  • 1altena 11.12.08, 20:33
    -Orkiestra kościelna na Górnym Śląsku. Dyrygent pyta:
    -Zymbalisten fertig?
    -Ja ja naturlich.
    -Puzon fertig?
    -Ja.
    -Trompette fertig?
    -Ja.
    –Also, eins, zwei, drei: "Nie rzucim ziemi skąd nasz ród".
  • 1altena 11.12.08, 20:35
    Czasy ciężkie. Gotówki w bankach nie ma. Przychodzi klient do banku, chce wypłacić pieniądze. Kasjer odpowiada:
    - A musi pan wypłacać gotówkę?
    - Czynsz muszę zapłacić.
    - To może przelewem?
    - Ale ja chcę coś też zjeść!
    - W restauracji może pan zapłacić naszą kartą kredytową...
    - Panie, ja chcę moją gotówkę! Nie chcę kart, przelewów! Oddajcie mi moje pieniądze! A jak chcę iść na dziwki to co?!
    Kasjer, pokazując na open-space pełen pracownic:
    - Wybierz pan sobie którąś, potrącimy z rachunku.
  • 1altena 11.12.08, 20:36
    Pijaczek zakręcił się przypadkiem na cmentarzu.
    Zauważył grabarza, zajętego swoją praca i postanowił go dla żartu
    przestraszyć. Podszedł do niego od tylu i wrzasnął :"BUUUUAAA"
    Grabarz ani drgnął, nawet sie nie odwrócił i kontynuował swoją
    pracę. Pijaczek zniesmaczony nieudanym żartem odchodzi.
    Kiedy wychodzi poza teren cmentarza, nagle dostaje łopatą w łeb i
    pada na ziemię nieprzytomny.
    Pochyla sie nad nim grabarz i grożąc palcem mówi:
    "Straszymy, biegamy, skaczemy, bawimy sie ... ale za bramę nie
    wychodzimyyyy!!!!!"
  • 1altena 11.12.08, 20:37
    Jasio składa życzenia dziadkowi z okazji 70 urodzin.
    * Mam dla ciebie dwie wiadomości jedną dobrą, drugą złą.
    * No, to zacznij od dobrej.
    * Na twoje urodziny przyjdą dwie striptizerki.
    * To świetnie, a ta zła?
    * To są Twoje rówieśniczki!


    Kobieta z rana dzwoni do swojego szefa i mówi mu, że nie przyjdzie do pracy,
    bo jest chora.
    - A co pani jest? - pyta szef.
    - Mam jaskrę analną.
    - Że co!? Czym to się objawia??
    - Po prostu nie widzę dziś możliwości przytoczenia swojej dupy do pracy...


    Spotyka pająk pająka.
    - Cze, co robisz?
    - Gram w motylki
    - Skąd masz?
    - A, ściągnąłem sobie z sieci...
  • 1altena 11.12.08, 20:38
    Co myśli pająk wisząc na nitce pajęczyny nad szklanką wody?
    ...jak tu się spuścić żeby nie wpaść......????

    * * *
    Z wiekiem szansa na znalezienie miłości dozgonnej wzrasta :))))

    * * *
    Przychodzi baba do lekarza i mówi:
    - Jak mnie pan wyleczy, to chyba umrę ze szczęścia!
    * * *
    Dlaczego kobieta ma w domu tak dużo do roboty?
    Śpi w nocy to i się jej zbiera...

    * * *
    - Kiedy Eskimos wie, ze zima jest naprawdę siarczysta?
    - Jak mu się psy lamia na zakrecie.

    * * *
    -Czym sie rózni mąż od dyrektora?
    -Tym że dyrektor wie, że ma zastępcę a mąż nie...

    * * *
    Przychodzi facet do lekarza i mówi:
    - Panie doktorze, wątroba mnie strasznie boli!
    - A pije pan wódkę??? - pyta się lekarz
    - Piję, ale nie pomaga.
    * * *
    Sekretarka mówi do szefa:
    -Panie dyrektorze, dostaliśmy wiadomość z naszej filii na Saharze, że brakuje im wody...
    -E tam! Jak zwykle przesadzają!- mówi szef.
    -Według mnie sytuacja jest bardzo poważna- twierdzi sekretarka- Znaczek na liście był przyczepiony spinaczem...
    * * *
    Przychodzi facet do apteki. Aptekarka zza okienka pyta w czym może pomóc. Facet wyraźnie skrępowany prosi o aptekarza mężczyznę. Pani odpowiada, że to niemożliwe, ponieważ apteke prowadzi razem z siostrą i że nie pracują tu żadni mężczyźni. Facet decyduje się na konsultacje z aptekarką:
    - Proszę Pani, mam nieustanną erekcję. Co możecie mi zaproponować?
    - Pan poczeka, muszę się skonsultować z siostrą.
    Aptekarka udała się na zaplecze, po czym wraca i mówi:
    - Możemy Panu zaoferować 30% udziałów w aptece i 5000 pln brutto co miesiąc. Na więcej nas nie stać...
  • gehamorus 12.12.08, 08:33
    Dzięki za ten śląski wątek...aż mi się humor poprawił, tylko się
    zastanawiam czemu tylko ja w pracy rozumiem co facet chce
    sprzedać :)))))))))))) a na Frynzicie nawet mam rodzinkę :D
    ---
    ..na polanie stali zbóje, do kolan mieli miecze bo to było
    średniowiecze..
  • 1altena 12.12.08, 12:21
    gehamorus napisała:
    > Dzięki za ten śląski wątek...aż mi się humor poprawił, tylko się
    > zastanawiam czemu tylko ja w pracy rozumiem co facet chce
    > sprzedać :)))))))))))) a na Frynzicie nawet mam rodzinkę :D

    Cieszę się bardzo :-) a swoją drogą, ciekawe jak to po kaszubsku by brzmiało :-D

    Jeszcze jeden na weekend :-)
    Pozdrawiam
    :-)

    " Żona została wezwana do szpitala, bo mąż miał wypadek
    samochodowy. Zdenerwowana czeka na lekarza, wreszcie lekarz się
    pojawia ze współczującą miną.

    - I co?! Co z nim, panie doktorze?!
    - Cóż... Żyje. To jest dobra wiadomość. Są i złe: mąż, niestety,
    będzie musiał przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje.
    Koszt: 25 tysięcy złotych...
    - Oczywiście, oczywiście - mówi żona.
    - Potem potrzebna będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt
    około 5 tysięcy miesięcznie.
    - Tak, tak... - kiwa głową żona.
    - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, który zajmuje się tego typu
    urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt
    sanatorium - 10 tysięcy...
    - Boże...
    - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie
    refunduje również leków, które przepiszemy pani mężowi. A to bardzo
    drogie leki.
    - Ile? - blednie żona.
    - Miesięcznie około 12, może 15 tysięcy złotych.
    - Jezuuu...
    - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pani koszt. Tu już może się pani
    dogadać. Myślę, że znajdzie pani kogoś za 10 zł na godzinę...

    Cisza. Żona chowa twarz w dłoniach.

    Lekarz wybucha serdecznym śmiechem i klepie żonę po ramieniu:
    - Żartowałem! Nie żyje! "
  • avide 21.11.08, 09:28
    Poszedł Lech Kaczyński (oczywiście z ochroną) do restauracji i zamówił zupę z
    żółwia czeka czeka czeka a zupy jak nie było tak ni ma.
    Po godzinie czekania wysyła BORowika, żeby zobaczył co się dzieje w kuchni i
    dlaczego nie ma jego zupy.
    Poszedł BORowik do kuchni, patrzy a tam kucharz z młoteczkiem/tasaczkiem trzyma
    żółwika i się na niego zamierza.
    No więc się pyta:
    - Co jest czego nie ma zupy??
    Na to kucharz :
    - Bo widzi Pan, jak już go wezmę za nogi i wytelepię, żeby wystawił główkę, to
    zanim wezmę tasak, to on już tą główkę chowa i tak od godziny.
    Na to BORowik:
    - Oj Panie, nie zna się Pan, ja panu pokażę jak to trzeba robić.
    Wziął żółwika wsadził mu palec w dupę, na co żółwik momentalnie wystawił główkę
    i ten co trach tasaczkiem i żółwik na zupę gotowy.
    Kucharz w ciężkim szoku:
    - Panie skąd Pan wiedziałeś, ze to tak trzeba?"
    BORowik:
    - Z doświadczenia zawodowego.
    Kucharz:
    - Jak to z doświadczenia ? Pan jest przecież pracownikiem BORu
    BORowik:
    - Ano z doświadczenia zawodowego, Prezydent ma krótką szyjkę?
    Kucharz:
    - No ma
    BORowik:
    - A krawacik trzeba zawiązać!

    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz.
  • urquhart 14.01.09, 16:58

    Lekarz - przykro mi, baco, ale macie raka.
    Baca zasępił się, pomyślał, podrapał po głowie i pyta:
    - Doktorze, a nie możecie mi napisać, ze mam łejds?
    - AIDS..? No, ale dlaczego baco? - pyta zdziwiony doktor
    - Ano, po pirse, to bede pirsy we wsi co ma łejds,
    po wtóre, to bede miał pewność, ze po mojej śmirci mojej baby żaden
    nie rusy,
    a po czecie, to chciałbym zobacyć mordy tych, co juz jom rusali...
  • caline-czka78 14.01.09, 17:43
    Wiejskie podworze,lato,slonce,na lawce siedzi stara babcia a po podworku biega
    jej wnuczek.Babcia,jako ze cieplo i dla wygody rozkraczyla nogi.Nagle wnuczek
    staje przed nia i krzyczy:
    -baaabciuuuu,siadlas na kocice az jej jezor wyloz!!
  • zosanka 16.01.09, 21:55
    Jakiego szukać męża

    Młoda góralka przychodzi do matki i pyta:
    - Matulu kochana, kiej tu chopa chycić i jaki on mo być?
    A matka odpowiada:
    - Pszede syćkim to musi łoscendny, letko psygłupi i nierusany.
    - Matuchno, jak to nierusany? Jesce psyglupi to sie trofi, ale
    nierusany?
    Ni mo takich.
    - Sukoj, to znondzies.
    Mija kilka dni. Do matki do kuchni wpada córka i mówi:
    - Matulu kochana! Chopa znalozłam! Idealny, mój ci on bydzie.
    - To łopowiadoj, kiej go chyciła.
    - W knojpie.
    - Jak to w knojpie?
    - A normalnie - psysiod sie do stolika, postawił gorzołke i zaprosił do
    hotelu.
    - To łopowiadoj, bo ciekawie godos.
    A młoda góralka bez żadnego skrępowania mówi:
    - Jak weśliśmy do pokoju, to godoł, coby dwa łóżka razem zsunonć,
    coby
    drugiej pościeli nie zuzywać.
    - To łoscendny, ale cy psygłupi?
    - Psygłupi, psygłupi, matula, poduche zamiast pod głowe, to mi pod
    pupe
    podsunoł.
    - A nierusany?
    - Matulu, cołkiem nierusany. Jesce mioł folijke na siusioku.
  • kaachna1 04.02.09, 19:08
    Dobre:)jakże forumowe...
  • anais_nin666 04.02.09, 21:52
    Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem: zona krząta sie w kuchni, facet umawia sie
    z kolegami na polowanie. W dniu polowania wstał skoro świt, ubrał sie wziął
    bron, wyszedł przed dom, postał, postał... I stwierdził, ze nie pojedzie, bo
    jest za zimno.
    Wrócił do domu, rozebrał sie, wszedł z powrotem do nagrzanego
    łóżka i przytulił sie do gorącej zony. Zona po omacku poklepała go po
    pośladkach i pyta:
    - To ty?
    - Yhm, to ja.
    - Zmarzłeś?
    - Zmarzłem.
    - No popatrz, a ten idiota pojechał na polowanie...

    * * *

    Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi:
    - Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy
    i myśli, że jej dam samochód.
    Na to drugi:
    - To jeszcze nic. A moja jaka naiwna! Jutro jedzie dovsanatorium, zaglądam do
    torby a tam 10 prezerwatyw. I ona myśli, że ja przyjadę...
    --
    Jeżeli opuszczają mnie moje diabły, obawiam się, że ulecą z nimi moje anioły.
    (Rilke)
  • anais_nin666 18.02.09, 18:15
    W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz
    obowiązków duszpasterskich, lubił hodowlę drobiu. Któregoś jednak dnia księdzu
    zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, jednak minął
    jakiś czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się i doszedł do wniosku, że mu
    ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali się już do
    wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał:
    - Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia.
    (W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale
    może też oznaczać penisa).
    - Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta?
    Wszyscy mężczyźni wstali.
    - Nie, nie! To nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio
    widział koguta?
    Wszystkie kobiety wstały.
    - Oj, nie, to też nie o to chodzi! Może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto ostatnio
    widział koguta, który do niego nie należy?
    Połowa kobiet wstała.
    - Parafianie! Nie rozumiemy się, spytam wprost: kto widział ostatnio
    mojego koguta?
    Wstał chórek chłopięcy, ministranci i organista...

    --
    Jeżeli opuszczają mnie moje diabły, obawiam się, że ulecą z nimi moje anioły.
    (Rilke)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka