Dodaj do ulubionych

i znowu sama na forum

22.02.10, 00:42
obawiam się że ja tu z całego toważystwa mam najgorsze zaburzenia
snu,wszyscy już poszli a ja tu tkwie,bo wieczorem jestem bardziej
aktywna niż w przeciągu całego dnia.Gdzie te chore ludzie są?
--
nie ogarnę tej kuwety.tongue_out
Edytor zaawansowany
  • 36.a 22.02.10, 08:53
    Chory ludź dziś w nocy:
    pił kilka razy wodę
    naturalne, że potem siusiał
    120 x przewrócił się z boku na bok
    grał w jakieś gry w necie
    palił lampę i czytał
    tęęęęęsknił jak pies, rozmyślał
    modlił się
    CHCĘ SPAĆ!

    --
    Nie oczekuję już/Od życia samych burz
  • majagor 22.02.10, 10:48
    Czubata, nie bój nic.
    Najgorsze zaburzenia snu to ma moja mama.
    Czasami już tracimy cierpliwość z tego powodu. Ona potrafi przyjść do mnie o 23 ze stwierdzeniem, iż już się wyspała.
    Lekarz z hospicjum dał jej coś na spanie - i po tym śpi ładnie, ale ona wymyśliła sobie, że będzie brała to co trzecią noc - więc tylko co trzecią noc śpi normalnie.. a tak to wędruje, wędruje po domu, gotuje sobie kawę, herbatę, pali niezliczone ilości fajek itd.

    Ja teraz śpię dość dobrze. Cierpiałam na nadmierną senność jakoś miesiąc temu, ale już mi przeszło.
    A na bezsenność dla mnie najlepsza była książka. Gdy siadałam w bezsenną noc na necie - to było wiadomo, iż szybko nie zasnę bo mnie to jeszcze dodatkowo pobudzało. Za to ciepła kąpiel, książka do łóżka dość dobrze mnie wyciszały.
    A najlepsze to oczywiście wymęczyć się w ciągu dnia. I bez drzemek na kanapie wink

    --
    "Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
    Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich..."
  • lolinka2 22.02.10, 11:07
    maja, to w sumie chyba nie najgorzej mama funkcjonuje, skoro chodzi po
    mieszkaniu (pamiętam dni, gdy mówiłaś że jest mocno stacjonarna...)?
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • majagor 22.02.10, 11:46
    lolinka2 napisała:

    > maja, to w sumie chyba nie najgorzej mama funkcjonuje, skoro chodzi po
    > mieszkaniu (pamiętam dni, gdy mówiłaś że jest mocno stacjonarna...)?

    Z łóżka wstała już.. tydzień temu? Dlatego ja też mogłam pojechać do M. i zajmować się nim po wypadku.
    Wczoraj i dziś tato zabrał ją nawet na małą wycieczkę autem.
    Teraz właśnie jest na etapie dzwonienia do wszystkich i chwalenia się, iż z domu wyszła smile Cieszy się jak dziecko..

    Ale my już to przerabialiśmy.. Kilkakrotnie były takie dłuższe lub krótsze chwile, gdzie czuła się w miarę dobrze.. Kiedyś z lekarzem o tym rozmawiałam, dlaczego tak się dzieje. Dlaczego są momenty, gdy ona "ucieka mi prawie na tamten świat", by za tydzień, dwa się podnieść i dość normalnie funkcjonuje.. On nie ma na to wytłumaczenia.. On zresztą od zawsze twierdzi, że mama żyje tylko dzięki własnej sile, bardzo mocnej sile samozaparcia i wielu spraw on sam nie rozumie, czy nie potrafi mi wytłumaczyć.
    Był w grudniu kryzys straszny - na początku stycznia było lepiej. Potem kolejny kryzys - i znów jest lepiej. Tak falowo się to rozgrywa.. Można powiedzieć, że jak w CHADzie - są górki i dołki..

    W czwartek idziemy na wizytę do naszego onkologa - chemioterapeuty. Mama zapisała się do niego bez mojej wiedzy. Ja wiem, iż on raczej nie ma dla niej żadnej propozycji leczenia więc przeciągałam to.. ale gdy byłam u M. ona sama zadzwoniła do gabinetu i się umówiła. Ona twierdzi, iż zgodzi się na chemię, jeśli on jej to zaproponuje.. ale nie wiem, czy to dobry pomysł..

    Dla mnie ta cała sytuacja jest średnio komfortowa. Bardzo mnie to rozstraja. Raz dobrze, raz źle. Sama już nie wiem jak się to skończy. Gdy zaczynam się cieszyć, że troszkę się polepszyło.. ona zaczyna się gorzej czuć.. gdy zaczynam tracić nadzieję, iż będzie lepiej.. ona czuje się coraz lepiej.. i tak w kółko.. I tak naprawdę nie potrafię się teraz cieszyć tym, iż ona względnie dobrze się czuje. Bo wiem, iż to chwilowe, bo wiem, że to tylko takie złudzenie.. Ja już tylko płaczę gdy jest źle. Wielką radością nie tryskam przy takiej chwilowej poprawie jej stanu..

    --
    "Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
    Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich..."
  • sensitilive 22.02.10, 10:56
    na bezsenność polecam oglądanie super ciekawego filmu w pozycji
    leżącej. zawsze zasypiam, choć tego nie planujęsmile
    PS. Siedziałam w necie do 00.30-nie widziałam Ciebie wink
  • kara.mija 22.02.10, 11:54
    a ja spałam nawet trochę 4 bo potem pies nagle zechciał iść na dwór
    a jak wróciłam to dzieć najmłodszy wstał z gorączką - teraz chcę
    spać baardzo ale nie mogę bo ona z glutem do pasa włóczy się po domu
    i psoci. Chata wygląda jakby kataklizm jakiś przeszedł a ja
    ograniczam się do tego, że staram się nie zasnąć i patrzę czy
    jakiejś krzywdy sobie nie robi ....
  • czubata 22.02.10, 12:00
    ja z kolej wysłałam dzieci do szkoły i wyrko...dzisiaj zaczynam
    nocne zmiany więc nie będe się czepiać was.Chciałabym sie wybrać na
    miasto bo mam coś do załatwienia,ale tak mi się nie chce.Jak czegoś nie
    muszę to mnie nawed trzęsienie ziemi z tego wyra nie przegoni.
    --
    nie ogarnę tej kuwety.tongue_out
  • dzedlajga 22.02.10, 22:18
    dokładnie tak miałam przez ostatnich kilka lat, teraz jest lepiej (śpię 8-9
    godzin) i oby tak zostało. Wiem, jestem nadmierną optymistką. Ale będę walczyć o
    ten stan z całych sił. No i jestem wdzięczna wszystkim za info o lamo. To dzięki
    niemu ta poprawa

    Jak czegoś nie
    > muszę to mnie nawed trzęsienie ziemi z tego wyra nie przegoni.

    u mnie to musiało być bardzo silne MUSZĘ bo potrafiłam poodwoływać wszystko i z
    wyrka jednak nie wyleźć

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka