Dodaj do ulubionych

Mit antydepresantów?

24.02.10, 18:37
Wczoraj mój znajomy, który troszkę obraca się w temacie - gdy ujrzał moje leki uśmiechnął się tylko i powiedział.. "Zażywasz placebo"
Zaciekle bronił swojego zdania, podawał autorów badań dowodzących tego.. no i dziś grzebałam i wygrzebałam oto takie coś:

Część I

Część II

I tak zaczęłam się zastanawiać.. czy naprawdę faszerują nas czymś, co nam średnio pomaga, a powoduje masę dziwnych skutków ubocznych..

--
"Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich..."
Edytor zaawansowany
  • chin_chilla 24.02.10, 18:56
    Ujmę to tak - swego czasu byłam w szpitalu i szczerze mówiąc nie byłam w stanie
    interesować się tym co mi dają, w ogóle nic do mnie nie docierało. Dopiero jak
    się poczułam lepiej i mnie wypisywali lekarz wytłumaczył mi, jakie leki brałam.
    Okazało się, że nic, kompletnie nic nie zmienili w stabilizatorach. Jedyne co
    dołożyli, to właśnie antydepresant. Ja zaś czułam się wyraźnie lepiej.
    Zaznaczam, że to był taki szpital, że ani psychoterapii ani terapii zajęciowej
    nie było. Nic. Tylko palarnia i jeden telewizor na dwa piętra. Zima była, więc i
    spacery odpadały.
    No i gdzie tu miejsce na efekt placebo?
    Nie wiem, może to co napisali to i prawda, ale ja podchodzę do tego bardzo nieufnie.
    (Tak nawiasem mówiąc to warunki idealne do przeprowadzenia testów klinicznych wink
    --
    chinchilla.blox.pl
  • dr.zabba 24.02.10, 19:37
    W ostatnim Newsweeku jest obszerny artykuł na temat niedziałających
    antydepresantów... To może dlatego Twój znajomy tak zareagował, bo sie wcześniej
    naczytał.
    Pobieżnie przejrzałam linkowane artykuły i wyłapałam nieścisłość. Napisano, że
    antydepy "mogą wywołać także stany maniakalne, w których ludzie stają się groźni
    nie tylko dla samych siebie, ale także dla otoczenia". Ale autor jakby nie
    wiedział, że stać się tak może tylko u chorych na chad.
    Myślę, że są depresje i depresje. Na niektóre pomoże placebo.
    Teraz to jak ktoś wstanie lewą nogą, to juz mówi się, że ma depresję. A wiele
    gazet utwierdza ogół w tym przekonaniu.
    --
    razemnabiegunach.blogspot.com
    kumaty.blogspot.com
  • czubata 24.02.10, 20:32
    skoro mogą powodować manię to jednak mają wpływ na nastrój...
    --
    nie ogarnę tej kuwety.tongue_out
  • majagor 24.02.10, 21:31
    Co do opinii mego znajomego..
    Na pewno nie wziął tego z gazety.
    Siostra jego jest lekarzem psychiatrą, on zaczytuje się w publikacjach raczej naukowych..

    Ja po sobie tylko mogę powiedzieć, iż nieważne czy to placebo czy co, na mnie one działają.
    A zalinkowałam owe artykuły z czystej ciekawości, co inni o tym sądzą..

    --
    "Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
    Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich..."
  • sennajawie 24.02.10, 21:31
    przeczytałam dosyć pobieżnie, ale jedno zdanie w tym pseudonaukowym
    artykule przestraszyło aż leżącego na moich kolanach kota, bo
    usmiałam się jak już od dawna mi się nie zdarzało. To mianowicie,
    że: "Jedno z badań nad skutkami ubocznymi antydepresantów znalazło
    ich wpływ na to, że ludzie o orientacji heteroseksualnej, nagle
    ulegają fascynacji do własnej płci tworząc związki gejowskie. Po
    odstawieniu leków, wszystko wracało do normy" Żartujemy teraz z
    mężem, że nasz związek może ulec nieoczekiwanej transformacji.
    Dzięki Maju, sprawiłaś mi tym linkiem nieoczekiwaną radość
  • balbina_alexandra 24.02.10, 21:37
    To dziwne. Przeca większość poważnych szanowanych opublikowanych badań -
    wystarczy przeszukać pubmed - właśnie pokazuje skuteczność antydepów w
    porównaniu z grupą kontrolną która dostawała placebo. To jakich grup on używał
    do swoich badań? To nasuwa pewne wątpliwości co do metodologii i przeprowadzenia
    badań.

    W tym artykule jest jedno zdanie które jest absolutnie prawdziwe: mechanizm
    działania antydepressantów jest do końca nieznany. Co zresztą często jest
    napisane na ulotkach. Inaczej działają SSRI, inaczej SNRI a jeszcze inaczej
    bupropion. MAO i tricylcic jeszcze inaczej. Tak jest nie tylko w przypadku
    antydepressantów - ostatnio przygotowywałam ćwiczenia dla studentów do pracy i
    przypadkowo natknęłam się na leki stosowane w adhd. Najpopularniejsze w US,
    Adderall i Ritalin to technicznie rzecz biorąc stymulanty - wpadłam na nie
    szukając o najczęściej nadużywanych lekach - oba są nielegalnie stosowane przez
    gwiazdeczki i modelki w Hollywood w celu zrzucenia kg, bo tłumią apetyt i
    wspomagają chudnięcie. Byłam w szoku jakim cudem adhd leczy się za pomocą leków
    stymulujących? W badaniach klinicznych wykazały b. dużą skuteczność i działanie
    uspokajające. Nie sądzę by dzieci były świadome badań, ba, nie sądzę by były w
    ogóle świadome swojej choroby.

    Zupełnie irracjonalne wydaje mi się podważanie tezy, ze depresja nie jest
    wynikiem chemicznej nierównowagi w mózgu. Na ten temat przeprowadzono całe kopy
    badań i ten fakt już chyba nie ulega wątpliwości? Że nie wspomnę o banalnym
    obrazie fal mózgu który u osób takich jak my wygląda zupełnie inaczej niż u
    zdrowych...

    Zgadzam się, że koncerny tuszują wiele, m.in. nie do końca jasny jest odsetek
    samobójstw w pierwszej fazie stosowania antydep. - b. skrzętnie ukrywa się te
    fakty, a nie jest to wcale zjawisko tak rzadkie jak się myli; i prawda że w US
    stosuje się antydepressanty na wszystko bo przepisuje się je bardzo lekką
    rączką; pewne zjawiska medyczne są mocno dyskusyjne i niedostatecznie
    udowodnione np. koncept bipolar child, itd. Ale to co usiłuje podważyć ten
    profesor psychologii - nie jest lekarzem - jest klasycznym sączeniem teorii
    spiskowych.
    I don't buy that.


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • xsenia 24.02.10, 21:39
    co tu komentować?

    Maja nie lubi lekarstw i tyle.
  • majagor 24.02.10, 21:56
    xsenia napisała:

    > co tu komentować?
    >
    > Maja nie lubi lekarstw i tyle.

    Oj tak. Nie lubi. Bardzo nie lubi smile I nie tylko tych zapisywanych przez psychiatrę.

    Co do badań owego pana.. Nie wiem kim on jest, nie wiem gdzie i jak przeprowadzał badania.. Ja tylko linka dałam.. Więc nie krzyczcie na mnie smile

    --
    "Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
    Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich..."
  • drugikoniecswiata 24.02.10, 23:01
    iza też nie lubi, solidaryzuję się smile

    --
    Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było...
    Poszedł na przyprawę do północnego bieguna i znalazł bloga, najpierw jednego, a potem drugiego. Zajrzyj na bieguny,
    zostaw ślad!
  • skwr2 25.02.10, 10:01
    Wenla zawsze przywraca mnie do życia; 100 na 100.
  • czubata 25.02.10, 15:29
    ja bym się raczej zastanawiała czy stabilizatory nie są placebo w
    chad.Brałam przez dwa lata neurotop i epizody jak były tak są.Przy czym
    się roztyłam i byłam cały czas przymulona,ot efekt.Jeżeli chodzi o mnie
    to więcej przeciw niż za.
    --
    nie ogarnę tej kuwety.tongue_out
  • skwr2 25.02.10, 16:18
    czubata napisała:

    > ja bym się raczej zastanawiała czy stabilizatory nie są placebo w
    > chad.
    Mam podobne myśli.
  • corka_1 27.02.10, 09:41
    czubata napisała:

    > ja bym się raczej zastanawiała czy stabilizatory nie są placebo w
    > chad.Brałam przez dwa lata neurotop i epizody jak były tak są.

    Może nie placebo, tylko lekooporność?
  • dzedlajga 26.02.10, 18:54
    jeśli antydepy są placebo, to dlaczego jedne działają i to bardzo szybko a inne
    wcale. Mówię oczywiście o jednej osobie

    moim zdaniem, to delikatnie mówiąc - nieprawda
  • xsenia 26.02.10, 21:16
    widocznie twoja podświadomość traktuje niebieskie tabletki jako
    skuteczne, a różowe jako nieskuteczne wink
  • tlenoterapia 01.03.10, 02:39
    Badania Dr. Irvinga Kirscha,dotycza antydepresantow z grupy SSRI.

    Wiec artykul uogolnia i po calosci leci.

    Badania wykazuja ,ze skutecznosc SSRI w malo nasilonych depresjach jest na
    poziomie placebo ,a w ciezkich depresjach powyzej placebo czyl ciut dzialaja.


    Z wlasnego podworka powiem, ze ani jeden antydepresant (nie tylko SSRI)nie
    podzialal na mnie dobrze,ale tragiczne stany to i owszem wywolywaly.
    --
    "Jedyna wartosc zaufania ,ktorym obdarzyl cie pacjent,jest taka,ze mozesz nim
    manipulowac"(dr.House)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka