Dodaj do ulubionych

Somatyzacja depresji

13.04.10, 21:45
Pytanie mam, bo czasem piszecie o tym, jak doświadczacie objawów
somatycznych depresji. Jeśli nie ma przy tym objawów psychicznych, to
skąd wiadomo, że to depr? Jak wychodziłam z głębokiego dołka w
pierwszej połowie 2008, to byłam potwornie i chronicznie zmęczona i
okresowo zasypiałam na stojąco. Poszłam nawet z tym do swojego
pierwszego kontaktu, który mnie wyśmiał i radził, żeby na to
podwiązać jajowody (baran). Na studiach w czasie depresji mdlałam
ciągle (naprawdę ciągle) na ćwiczeniach klinicznych.
Ale jeśli objaw pojawia się nagle przy pełnym dobrostanie
psychicznym?
--
razemnabiegunach.blogspot.c
om

kumaty.blogspot.com
Edytor zaawansowany
  • 13.04.10, 22:31
    zmęczenie - potworne, od momentu wstania (trudnego) z łóżka...

    bóle brzucha, głowy, infekcje co i rusz, dodatkowo rozprzestrzenianie
    tych infekcji szokująco szybkie - i SIRS.

    Senność potworna.

    Ostatnio ze zmęczeniem i sennością byłam u psycha i zdefiniował to
    jako n.o.r.m.a.l.n.o.ś.ć smile bo normalni to tak właśnie mają smile że
    nie są niezniszczalni.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • 13.04.10, 22:35
    Zwykle najprostszą metodą weryfikacji czy coś jest somatycznym objawem depresji
    czy nie (po wykluczeniu tego, co się da wykluczyć) jest zapodanie antydepresanta
    - jeśli przejdzie, to sprawa jasna. W przypadku chadowych wyjadaczy lekowych
    koktaili chyba nie jest tak prosto wink

    Czytałam gdzieś, że na tym np. opierała się część badań nad występowaniem
    depresji w krajach rozwijających się - okazało się, że wcale nie jest to
    przypadłość zachodu, tylko w społeczeństwach mniej rozwiniętych depresja zwykle
    objawia się właśnie somatycznie.

    Ja przy pierwszej depresji miałam komplet objawów somatycznych, które składałam
    na karb zmęczenia / pogody / braku ruchu itd itp. Bolał codziennie kręgosłup,
    głowa, było mi słabo, kłuło w piersi, byłam zmęczona, nie miałam na nic siły,
    leciałam przez ręce co drugi, trzeci dzień, wieczorem nie mogłam zasnąć a potem
    budziłam się nad ranem, w krytycznym momencie przejście 100m było dla mnie
    wysiłkiem. I dopiero w tym krytycznym momencie, w połączeniu z niesomatyczną
    resztą, dotarło do mnie, że to chyba coś więcej niż zmęczenie. Wspominam jak
    horror.

    --
    Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było...
  • 14.04.10, 09:35
    Ciągłe zmęczenie, problem ze skórą, okropne bóle mięśni.
  • 14.04.10, 09:47
    Podpisuję się pod bólami mięśni i zmęczeniem. Do tego kłopoty ze snem (dzisiaj
    spałam w sumie jakieś 3 godziny sad), jadłowstręt (racjonalnie tłumacze sobie, że
    muszę coś jeść no i jem. Na śniadanie np. kiełki męczę. Właściwie to pół dnia
    męczę te kiełki. A i dużo piję). Bóle głowy i bóle brzucha. Czasem koszmarne.
    Taki ucisk, jakbym miała zaraz zwymiotować jak rano wstaję. Senność w ciągu dnia
    i bezsenność w nocy sad
  • 14.04.10, 10:37
    kebli napisała:

    > Podpisuję się pod bólami mięśni i zmęczeniem.
    Ciągnę tak już od grudnia. I spałabym, spała... Antydep czeka w
    kuchennej szafce. W razie lęków wspomagam się clono i wierzę, że
    dopóki psychicznie się nie rozlecę, rozejdzie się po kościachsmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.