Warszawa IPiN Sobieskiego - kogo możecie polecić? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Niestety właśnie się dowiedzieliśmy, że lekarz prowadząca Córkę przyjmowała dziś ostatni raz i nie będzie dostępna w Polsce. Ustawiła leczenie na najbliższe 3 miesiące, uzupełniła kartę, etc. i ... musimy poszukać nowego lekarza.

    Specjalizacja w CHAD typu II. Raczej kobieta. Optymalne byłoby gdyby przyjmowała również prywatnie, tak ażeby w razie potrzeby nie być związanym terminami wizyty w IPiN.

    Polecicie lub zdecydowanie odradzicie kogoś?

    Może być na gazetowego emaila, żeby nie upubliczniać danych osobowych.

    Stosowny, przyszpilony wątek przeczytałem, ale nie znalazłem rekomendacji z IPiN.

    Just Me
    • Mam dystans do sformułowania "ustawiła leczenie na najbliższe 3 miesiące". Prognoza leczenia na 3 miesiące jest możliwa w remisji, ale w depresji...? Moje doświadczenie jest takie, że prof kazał mi być w intensywnym kontakcie - nawet co dwa tygodnie.
      --
      razemnabiegunach.blogspot.com
      zapiski z paranoi
      • Epizod depresyjny definitywnie zakończył się jakieś 10 dni temu. Dzisiaj córka była na planowanej wizycie, przy okazji i ja dopytałem o wszelkie watpliwości jakie mi przyszły do głowy (między innymi związane z psychoterapią).

        Tak więc następna wizyta została zaplanowana za 3 miesiące, o ile oczywiście nic nas w międzyczasie nie zaniepokoi. Tak też zostały zaordynowane leki, w dawkowaniu jak dotychczas.

        To mniej więcej miałem na myśli pisząc o ustawionym leczeniu.

        Czy sugerujesz, że coś jest nie OK i jednak należałoby pojawić się u psychiatry wcześniej?

        Just Me

        PS.
        Dzięki za zwrócenie uwagi na potencjalny problem!
        • Po silnym epizodzie depresyjnym [bo taki tu chyba był] kontrola za 3 miesiące?
          To chyba jakieś żarty.
          Ja gdy czuję się DOBRZE stawiam się u lekarza co miesiąc, no góra dwa [ale to już dużo]... a po takim epizodzie widujemy się nawet co dwa tygodnie.
          W ogóle nie wyobrażam sobie spotkać co 3 miesiące. Przez 3 miesiące tyle może się stać...

          --
          "Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
          Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich..."
          • Lekarza i tak musimy zmienić, tak więc nic nie stoi na przeszkodzie ażeby zapisać się choćby za miesiąc.

            BTW, do tej pory byliśmy zadowoleni z leczenia Córki w IPiN. Pierwsza wizyta po (chyba) 7 dniach od decyzji o zmianie lekarza prowadzącego (akurat załapalismy się na "zapisy na następny miesiąc" dla nowych pacjentów). Kolejne wizyty po 3 tygodniach oraz po miesiącu. Wywiady w miarę profesjonalne. Diagnoza zapewne trafna (w przeciwieństwie do postawionej przez psychiatrę przyjmującą wyłącznie prywatnie). Leki zadziałały.

            Tak więc - jak na mój mały rozumek - nie było źle.

            Te 3 miesiące do następnej wizyty wprawdzie nieco mnie zdziwiły, ale nie zaniepokoiły. A powinny - jak rozumiem. OK. Czuję się zaniepokojony smile Dzięki! smile

            Kogo zatem polecicie?

            Just Me
        • > Czy sugerujesz, że coś jest nie OK i jednak należałoby pojawić się u psychiatry
          > wcześniej?

          Jak wyżej napisała Maja.
          Nie mogę nic sugerować, bo nie mam pojęcia, co dzieje się z Twoją córką.

          > Epizod depresyjny definitywnie zakończył się jakieś 10 dni temu.

          Pozazdrościć.
          A serio: bywa różnie, w chad zdarza się, że depresja mija z godziny na godzinę. Ale wyrokowanie o tym, że to "minięcie" definitywne po 10 dniach poprawy...? Poza tym to często przechodzi w hipkę..

          --
          razemnabiegunach.blogspot.com
          zapiski z paranoi
      • wtrącę się cichutko
        bądźmy realistami. tak właśnie wyglądają wizyty "nieprywatne" - proszę zgłosić się za 2-3 m-ce
        just-me pisze, ze z możliwością częstszych wizyt, więc okwink

        --
        W ogrodzie naszym/Gałęzie drżą
    • heh, w stanach ostrych naprawdę, to ja miałam prikaz "i dzwonisz do mnie pojutrze"

      w depresji ostatniej wizyty planowane co 3-4 tygodnie. Teraz, jak już wyłażę z doła, dostałam błogosławieństwo na pilnowanie zwłaszcza zwyżek nastrojów, w razie zwyżki trwającej tydzień antydepa odstawić, termin wizyty za 6 tygodni.

      P.S. Antydepa odstawiłam, bo póki co okoliczności życiowe wystarczą mi do podnoszenia nastroju.
      --
      Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
      • Ja mam wizyty co 2-3 tygodnie a jak na wizycie zgłaszam, że chociaż odrobinę
        źle się czuję to nawet co tydzień. Depresja dawno minęła, andydepresant odstawiony a nadal chodzę jak chodzę więc takie 3 mies. też są dla mnie niewyobrażalne.

        Apetyt mam wielki - zjadam i przestawiam literki
        • Dzięki za te informacje.

          Mówiąc szczerze, to czuję się nieco zagubiony. Z takiego mianowicie powodu, że kiedy Córka miała pierwszy epizod depresyjny to leczyła się całkowicie prywatnie. I wtedy częstotliwość wizyt ustalonych przez psychiatrę była na początku co miesiąc (chyba trzy wizyty, już dokładnie nie pamiętam). Później "za dwa miesiące", które zostało zaordynowane jakiś tydzień lub dwa po wyjściu z dołka.

          Tak jak wspominałem leczenie prywatne, a co za tym idzie bez jakichkolwiek ograniczeń wynikających ze standardów narzuconych przez NFZ. Nie było też ograniczeń finansowych z naszej strony. Lekarz bez dr przed nazwiskiem.

          Po zmianie lekarza, przy drugim epizodzie depresyjnym, harmonogram wizyt w zasadzie identyczny. Leczenie w IPiN za pieniądze NFZ. Lekarz z dr przed nazwiskiem.

          Czy mam rozumieć, że w pierwszym przypadku źle trafiliśmy (pomimo tego, że prywatnie), natomiast w drugim przypadku to jest po prostu specyfika "darmowego" leczenia?

          Czy też może Wy macie potrzebę częstych wizyt u lekarza, a co za tym idzie wybieracie lekarzy którzy tę potrzebę realizują? To jest pytanie, nie jakiś przytyk albo co gorsza atak smile

          Oczywiście zaraz pogoogluję ale spytam. Czy gdzieś są opisane tak zwane dobre praktyki terapeutyczne przy leczeniu CHAD?

          Just Me
          • Jak już pisałam: nie napiszę Ci, czy coiś powinno Cie niepokoić, bo NIE WIEM, co dzieje sie u Twojej córki.
            Są depresje lekkie, są depresje ciężkie. Jest różny przebieg chad.
            Jeśli u Twojej córki to wystarcza, to widać... to wystarcza.
            Nie ma ww "dobrych praktyk terapeutycznych".
            Są ww "potrzeby" - niekoniecznie wynikajace z widzimisię lub niedopieszczenia, częściej z przebiegu choroby.
            Jeśli istnieją "dobre praktyki", nie dotyczą częstotliwości wizyt.

            Nikt z wcześniej piszących nie pisał, że tak ma byc i basta. Raczej każdy pisał - "w moim przypadku...", "mój doktor...", "ja nie wyobrażam sobie..."
            --
            razemnabiegunach.blogspot.com
            zapiski z paranoi

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.