Dodaj do ulubionych

bezludna wyspa

25.12.10, 18:55
A jak by sie zachowywal dwubiegunowiec, gdyby nagle trafil na bezludna wyspe. Zupelnie sam?
--
Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
Edytor zaawansowany
  • 36.a 25.12.10, 19:33
    Mania - ścinanie drzew aż do zmęczenia
    Depresja - powieszenie się na suchej gałęzi

    A serio: przyroda wycisza. Mógłby się jednak taki ludek czuć sfrustrowany seksualnie. Może by popadł w depresję. Może jednak znalazłby swojego Piętaszka. Ja tam nie wiem.
    --
    Nie oczekuję już/Od życia samych róż
  • to.niemozliwe 25.12.10, 20:49
    Oczywiście wyspa jest symboliczna, istota pytania o to, co by było, gdyby nie było innych ludzi, ich oczu, uszu, opini...
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • poetkam 25.12.10, 21:45
    Tak sobie myślę, że gdyby ów chory był w depresji na tej bezludnej wyspie to albo powiesiłby się na suchej gałęzi, jak napisała Ann, albo z tej bezradności zacząłby budować tratwę z czegokolwiek.
    Ja w każdym razie poddałabym się na amen. Ale każdy człowiek jest inny. Również chadowiec.
    Swoją drogą - ciekawe pytanie smile
    --
    Codziennie na nowo uczę się żyć
    ---
    poetkowewiersze.blox.pl/html
  • to.niemozliwe 25.12.10, 21:54
    Dlaczego poddalabys sie?
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • poetkam 25.12.10, 22:06
    to.niemozliwe napisał:

    > Dlaczego poddalabys sie?

    Sama, bez wsparcia nie dałabym rady. Zwyczajnie. Tak przynajmniej myślę.

    A Ty, co byś zrobił sam, zupełnie sam na takiej wyspie?
    --
    Codziennie na nowo uczę się żyć
    ---
    poetkowewiersze.blox.pl/html
  • to.niemozliwe 25.12.10, 22:19
    Zaufalbym instynktowi zycia i przezycia zmuszony obiektywnymi okolicznosciami. Ten instynkt, wydaje mi sie - osoby z chad maja silnie przytlumiony. Tak, jakby rozhustany proces myslowy pozbawial je dostepu do pierwotnych, racjonalnych instynktow i obiektywnego osadu tego, co doswiadczaja.
    PS
    Wybaczcie to najscie na forun, chce wiecej zrozumiec.
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • 36.a 25.12.10, 23:47
    Trochę mi się nie podoba deprecjonowanie umysłu tego bidnego czadowca, ale fajnie, że pojawił się na forum nowy "badacz" (szczerze big_grin
    Instynkt powiadasz...

    Się mówi, że prawdziwa dzielność to być wyrzuconym na polu w Chinach, nago, bez znajomości języka - i RADŹ SOBIE TERAZ. Chadowiec w hipomanii będzie miał b. twórcze pomysły zarówno na Twojej wyspie jak i w bruzdach owego chińskiego pola. Da sobie radę. W depresji - nie. Powiedzmy, że depresja to wyuczona bezradność, jak chciałby Selligman, nie do końca się zgadzam. Ale a nuż to zdarzenie włączy mu w mózgu guziczek "działać".
    Na tym polu chyba wykopalabym sobie norkę, ale nie dołek i schowała swoją nagość. Nie patrzeć. Pod osłoną nocy można byłoby myśleć, co dalej.
    Uszkodzenie instynktu to bardziej przez alkohol, narkotyki. Samą chorobę?

    --
    Nieważne ile przed nami zim
  • to.niemozliwe 26.12.10, 06:43
    36.a napisała:

    > Trochę mi się nie podoba deprecjonowanie umysłu tego bidnego czadowca,

    Zdolnosci umyslu nie podwazam, ale "po owocach ich poznacie".
    Jednym z "owocow" jest satysfakcjonujace zycie.

    >
    > Się mówi, że prawdziwa dzielność to być wyrzuconym na polu w Chinach, nago, bez
    > znajomości języka - i RADŹ SOBIE TERAZ. Chadowiec w hipomanii będzie miał b. t
    > wórcze pomysły zarówno na Twojej wyspie jak i w bruzdach owego chińskiego pola.

    - kretywny chadowiec tak, niekreatywny jedynie nonszalanckie

    > Da sobie radę. W depresji - nie. Powiedzmy, że depresja to wyuczona bezradność
    > , jak chciałby Selligman, nie do końca się zgadzam. Ale a nuż to zdarzenie włąc
    > zy mu w mózgu guziczek "działać".
    > Na tym polu chyba wykopalabym sobie norkę, ale nie dołek i schowała swoją nagoś
    > ć. Nie patrzeć. Pod osłoną nocy można byłoby myśleć, co dalej.
    > Uszkodzenie instynktu to bardziej przez alkohol, narkotyki. Samą chorobę?
    - a jesli nie naduzywa alkoholu, narkotykow?


    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • 36.a 26.12.10, 11:15
    Poddaję się.
    Jestem chadowcem i powinnam się położyć w trumnie.

    --
    Nie oczekuję już/Od życia samych burz
  • to.niemozliwe 26.12.10, 11:22
    Sprytne big_grin .
    Ide na spacer! smile
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.spryt
  • 36.a 26.12.10, 11:38
    Ja też, ciutek później.
    Zakładasz jednak, że nie można mieć satysfakcjonującego życia...
    Ogromnie np. lubię swoją pracę i podpowiem Ci, że to instynkt samozachowawczy kazał mi szukać właśnie takiej.

    --
    Nieważne ile przed nami zim
  • to.niemozliwe 26.12.10, 12:11
    Ale Ty juz jestes rozplątana i samoswiadoma.
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • voxave 26.12.10, 03:20
    jak wyciął drzewa to na czym sie powiesił
  • 36.a 25.12.10, 22:10
    Odpowiem jeszcze raz:

    Nie dałabym rady. Potrzebuję Mężczyzny.
    Nie dałabym rady - potrzebuję w ogóle mieć świadomość, że blisko ktos jest.
    Jestem pohustana, mam naturę samotnika, ale nie pustelnika.
    Nie wiem, czy zmienna "dwubiegunowość" jest tu właściwa
    Odnaleźć się na takiej wyspie bądź nie to bardziej kwestia osobowości.

    --
    Nie oczekuję już/Od życia samych róż
  • to.niemozliwe 25.12.10, 22:21
    A jak byl mezczyzna, to nie mialas depresji, albo "gorki"?
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • lolinka2 25.12.10, 23:24
    to.niemozliwe, to juz szowinizm - facet u boku NIE JEST lekarstwem na ChAD, ale moze pomoc... jak poduszka przy ciezkiej grypie; nie wyleczy, a ulge przyniesie.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • to.niemozliwe 25.12.10, 23:36
    Nie o to mi chodzi. Nie znasz mnie, wiec chyba przypuszczasz, ze zamierzam lansowac tezy z gatunku "bo chlopa im, Panie trzeba"...nic z tych rzeczy.
    Ja sie tylko pytam, czy mozna byc dwubiegunowcem bez obecnosci innych?
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • 36.a 26.12.10, 00:09
    Arto Paasilinna: Wyjący młynarz

    O ile dobrze pamiętam, młynarz był sobie sam (potem dołączyła pani) i jednak podłoże genetyczne chyba tu wygrywa nie obecność/nieobecność innych.
    Oromnie ciekawa ilustracja dwubiegunowości.

    --
    Nie oczekuję już/Od życia samych róż
  • 36.a 25.12.10, 23:36
    Wszystko miałam i mam. Z bliskim człowiekiem nie zawsze jest slodko, ale bliskość ma głęboki sens.

    --
    W ogrodzie naszym/Gałęzie drżą
  • to.niemozliwe 25.12.10, 23:50
    Oczywiscie, ze trudno kwestionowac wartosc bliskosci.
    Zastanawiam sie, czy chad jest bardziej zwiazana z osobowoscia, czy z funkcjonowaniem relacji i w jakim stopniu.
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • 36.a 26.12.10, 00:00
    gdyby wziąć pod uwagę chociażby wymiar ekstra-/introwersji czadowiec byłby i jednym, i drugim - zależnie od fazy badania...
    Osobowość - chyba nie.
    Skłaniam się do konstrukcji psychicznej bardziej (moja niestety słaba). Do odporności na stres.
    Funkcjonowanie relacji? Zgoda, bywają depresje reaktywne i równie reaktywne hipomanie.

    --
    W ogrodzie naszym/Gałęzie drżą
  • to.niemozliwe 26.12.10, 19:16
    A co chadowiec mysli, jak mu tak zwani "prości ludzie" mówia, że rozwala sobie zycie i tłumaczą w dość oczywisty sposób, że konsekwencje bedą niszczące?
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • 36.a 27.12.10, 01:16
    Masz na myśli czas manii? A to nie wiem, nie miałam (odpukać).
    Nie chcę w żaden sposób tłumaczyć swoich choćby błędnych zachowań chorobą, niemniej złe (za wolne/za szybkie) neuroprzewodnictwo będzie miało wpływ na głupawe pomysły, brak pomysłów (depresja)...

    --
    W ogrodzie naszym/Gałęzie drżą
  • to.niemozliwe 27.12.10, 20:25
    Czas depresji takze mam na mysli.
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • quaxo 25.12.10, 23:32
    Ja wiem. Znalazłby na wyspie biegun północny, południowy i biegał od jednego do drugiego. smile
  • drugikoniecswiata 26.12.10, 02:14
    ludzie, ale o co w ogóle chodzi???? Przecież gdyby nie było innych, to by nie było chad, bo chad definiujemy odnosząc się do "normy" wyznaczonej przez innych, nie? chadowiec na bezludnej wyspie sądziłby, że na tym polega norma i nikt by go z błędu nie wyprowadzał. A żyłby tak, jak umiał, w zależności od predyspozycji osobowościowych i porcji szczęścia. I może o to chodzi? Btw, zaliczenie instynktu przeżycia do grupy "instynktów racjonalnych" mnie dosyć rozbawiło.

    --
    Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było...
  • to.niemozliwe 26.12.10, 07:08
    > zaliczenie instynktu przeżycia do grupy "instynktów racjonalnych" mnie dosyć rozbawiło.

    Takie przyporzadkowanie wydaje sie zabawne. Co ma rozum do przezycia? Wyksztalcony tradycyjnie czlowiek oddziela rozum od emocji, wierzac, ze rozum jest ta wyzsza, racjonalna czescia osobowosci. I ze wszystko mozna rozwazyc, a prawda jest na koncu procesu logicznego.
    Ale mozna sobie wyobrazic, za czlowiek ma dwie, odmiennie funkcjonujace racjonalnosci. Nowa, wyksztalcona w korze czolowej racjonalnosc poznawcza, ktora dala kulture, organizacje i wahadlowce. I znacznie starsza, liczaca miliony a nie tysiace lat racjonalnosc przezycia. Przy czym to okreslenie, ze to rodzaj zdrowej racjonalnosci bardziej mi sie podoba niz "instynkt".
    Obie te strefy przenikaja sie, ale w sytuacjach "instynktownych" ta pierwotna racjonalnosc dochodzi do glosu.
    U osob z chad jest jej glos wytumiony, wrecz zatracony. Stad postepowanie skrajnie nieracjonalne wobec obiektywnej rzeczywistosci.
    Tak to sobie wyobrazam. smile

    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • dr.zabba 26.12.10, 10:56
    To ciekawa dyskusja, ale równie ciekawa jest, jak zachowałby się tzw. zdrowy człowiek na "bezludnej wyspie", >"gdyby nie było innych ludzi, ich oczu, uszu, opini..."

    Co do chad IMHO zależy od fazy.
    --
    --
    razemnabiegunach.blogspot.com
    zapiski z paranoi
  • to.niemozliwe 26.12.10, 11:11
    Chyba dosc obrazowo przedstawil to film Cast Away. Zwiatpienie rozpacz, euforia, planowanie, walka....
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • dr.zabba 26.12.10, 20:39
    Filmu nie oglądałam.
    Ale, cholcia, każdy człowiek jest inny. Każdy może to przeżyć inaczej. Podobnie - każdy chadowiec przeżyłby to inaczej. Ja w chwili obecnej raczej tak jak w Cast Away. Ale sam wpadłeś w zastawioną przez siebie pułapkę: chodziło o "bez oczu, bez uszu..." smile
    --
    razemnabiegunach.blogspot.com
    zapiski z paranoi
  • to.niemozliwe 26.12.10, 21:08
    Bez oczu innych, uszu innych i obecnosci innych.
    Ufff...wybrnalem z autopulapki smile
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • sensi41 26.12.10, 20:51
    w depresji byłby szczęśliwy,ze ma święty spokój.kreatywny w hippo długo by na niej nie zagościł big_grin
    --
    Już mnie wzięło
  • to.niemozliwe 26.12.10, 20:55
    A czy chadowiec moze miec jakies korzysci z choroby?
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • sensi41 26.12.10, 21:01
    A Ty co książkę piszesz?
    --
    Już mnie wzięło
  • to.niemozliwe 26.12.10, 21:03
    Pytasz o tantiemy? big_grin
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • dr.zabba 26.12.10, 21:18
    Jestem zainteresowana tantiemami!
    Rękami i nogami się podpiszę: chadowiec (ja) ma korzyści z choroby!
    --
    razemnabiegunach.blogspot.com
    zapiski z paranoi
  • to.niemozliwe 26.12.10, 21:26
    Wierze Ci, przeciez bys nie chorowala, jakby sie nie dalo jakichs lodow ukrecic....B-) .
    A tak lekko powazniej, to czy istota taj choroby jest cos w rodzaju potrzeby silnego przezywania emocji (napiec)?
    Cos, jak dziecieca potrzeba bujania i hustania sie, albo tarmoszenia.
    Intensywnosc doswiadczania emocji - to was kreci?
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • dr.zabba 26.12.10, 21:59
    Nie, dla mnie nie, dla mnie choroba jest jak rabarbar na grządce z pietruszką big_grin
    Przez to, że mi się w pewnym momencie psychika wywaliła, wykonuję ogrom pracy, który powoduje, że istnieję głębiej, intensywniej, świadomiej. Do tego totalne przeorganizowanie systemu małżeńskiego. Masa korzyści. To tak zwana pozytywna reinterpretacja zdarzeń...

    Mój stan pożądany (obecnie osiągnięty): pełna remisja.
    --
    razemnabiegunach.blogspot.com
    zapiski z paranoi
  • 36.a 27.12.10, 01:30
    W pewnym sensie. Hipomania jeśli nie towarzyszy jej gniewny nastrój jest GE-NIAL-NA.
    Bo jak nieprzyjemna ma być radość z każdego oddechu, wiele rzeczy bawi, problemy znikają.
    Pewnie czytałeś Kay Jamison, gdzieś tam pisze, ze pomimo bólu nie oddałaby swojego ChAD-u.
    Ale to nie jest tak, że ChAD można sobie zrobić, jakkolwiek samą hipomanię stosunkowo łatwo wygenerować lekami (ale trzeba być dwubiegunowcem i miec dostęp do lekówwink.
    Drapię się po głowie, bo właściwie moje odczucia są subiektywne i brak mi pojęcia, jak przeżywasz życie Ty czy ktokolwiek inny, uznany przez psychiatrę za zdrowego. Może czujesz równie intensywnie...
    Moja pierwsza hipomania to nagłe odkrycie calej cudowności świata. Podniecanie się, że pnie sosen są brązowo-pomarańczowe, perkozy są wspaniale, życie też (lato, Mazury). Robilam wtedy rzeczy przedziwne, świat falował, pisanie było wentylem, aby całkiem nie odlecieć. Trwało to ładnych kilka miesięcy.
    Można to nazwać tak jak fajnie określiłeś: huśtanie, potrzeba tarmoszenia. Życie jest wtedy szybkie, mysli też, dwa tysiące pięćset skojarzeń, 128 pomysłów na życie na godzinę itp.

    Ale to nie jest tak, że Ty tego chcesz (potem prosisz o dokładkę). Dzieje się samo (mamy coś z głowami big_grin
    --
    Nieważne ile przed nami zim
  • to.niemozliwe 27.12.10, 20:38
    Niestety, nie czytalem Kay Jamison. Ciekawe spostrzezenie o tej intensywnosci przezywanie. Zwyklo sie przyjmowac, ze chadowiec to istota bardziej wrazliwa, glebiej czujaca. A co jesli jest przeciwnie - odczuwanie jest slabe, cos na ksztalt niedowidzenia i niedoslyszenia i zeby zobaczyc, uslyszec i doswiadczyc, chadowiec musi sie rozkolysac, wyjsc ze skorupy, zeby ujrzec, to....co dla innych naturalne i oczywiste?
    Jak uwazacie, ile % mysli chadowiec jest pochloniety rozwazaniami na swoj temat i na temat "co o nim mysla inni?".
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • 36.a 27.12.10, 21:19
    Za takie mysli nie odpowiada bezpośrednio ChAD. Zaburzenie afektywne ma się nijak (moim skromnym zdaniem) do urojeń "obserwują mnie, ciekawe, co myślą". Stawiam tu na fobię albo inne neurozy. Bardziej w schizofrenii jest się "pod obstrzałem spojrzeń". Na tym wysokim biegunie ma się do prawdy w dupie, co inni na Twój temat. Jest super kolorowo i bawmy siębig_grin
    W depresji: poproszę o czapkę-niewidkę, nie patrz, zostaw w spokoju, wyjdź, spadaj. Czasem: przytul.

    Dlaczego właściwie pytasz?

    A propos "słabe odczuwanie". Anhedonia bywa składnikiem depresji (broń mnie Panie Boże przed byciem drewienkiem, amen). I jeszcze coś: czemu zakładasz, że Twoje spojrzenie na świat jest tym trzeźwym, właściwym rozsądnym? Nie czepiam się, ciekawi mnie to. Powiem jeszcze, że mnie osobiście zdrowi ludzie z ich trzeźwym spojrzeniem są cholernie potrzebni. Nie wyobrażam sobie być z chadowcem. Jeśli zbiegłyby się nam fazy - brrrrrrrr.

    Wyjść ze skorupy... Tu się nie zgadzam. To nie jest tak, że pstryk! z depresji, bo misię tak chce skoczę se w hipomanię. Czasem pomaga głupi spacer. Wracam ze zdrową głową, ale czy rozhuśtaną? Bywają bezpośrednie przejścia od dep. do hipo, czasem.
    --
    Nie oczekuję już/Od życia samych burz
  • to.niemozliwe 28.12.10, 03:51
    Bardzo klarownie to tlumaczysz smile . Tak, jak pisalem ponizej, chce zrozumiec troche wiecej. Nie uwazam, zeby moje spojrzenie bylo jakims lepszym. Jak widzisz, sens zdania w sygnaturce pojmuje w ten sposob, ze do zrozumienia czegos trzeba dojrzec w procesie, ktory angazuje rownomiernie empatie, logike i instynkt. Nie narzucam sobie z gory zadnej interpretacji, a pytania, ktore sie pojawiaja maja intencje "ocieranie" sie i "smakowania" tematu.
    A co do rozsadku, to owszem, jest uzyteczny w sprawach powtarzalnych, oczywistych. Natomiast wyobraznia dziala oszalamiajaco. Lubie psychologie, bo to doswiadczenie obcowania z czysta wyobraznia jest silne. A na takim forum szczegolnie smile .
    Wiem, ze wyjscie to nie "pstryk". To bardziej borderline, w chad to o wiele dluzsze i glebsze. Fazy chyba moga trwac latami....
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • 36.a 28.12.10, 09:59
    8)
    Góra miesiącami. Z rozmowy z lekarzem: jeśli depresja trwa poł roku, może być spowodowana zlą sytuacją.
    Nastrój może zmieniać się w ciągu dnia (rapid albo ultra rapid), fazy to zwykle dni, tygodnie.

    --
    Nie oczekuję już/Od życia samych róż
  • drugikoniecswiata 28.12.10, 10:59
    Ann, nie uogólniaj. Są osoby które na depresję cierpią latami - może nie przez 10, ale przez 2 na pewno. Zła sytuacja oczywiście jest częścią wszystkiego, w sensie wzmacnia depresję, a depresja wzmacnia złą sytuację. To nie zmienia faktu, że depresja jest i czasem jest bardzo głęboka. Mania nie trwa latami, boby się świat rozpier... wink

    --
    Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było...
  • to.niemozliwe 28.12.10, 11:48
    A można przyjąć, że fazy trwają "znaczący okres czasu" i składają sie z komplementarnych poczynań, zachowań, zaniechań, reakcji i kontrreakcji osoby u której dolegliwość występuje układających się w pewien scenariusz wewnętrznie spójny (spójnosć między światem wewnetrznym, a otoczeniem), przy czym fazy trwaja na tyle długo, ze nawet bezpośrednie otoczenie nie postrzega ich jako "chwilowe zmiany nastroju", ale powolnie dostosowuje się do osoby cierpiącej, realizując jej scenariusz? Wówczas w jednym przypadku będzie to 3 miesiące, w innym 1,5 roku?
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • 36.a 28.12.10, 13:42
    cyt: dr z doktoratem
    i skłaniam się właśnie ku takiemu zdaniu.
    nie ma depresji, leczonych, trwających latami.
    chyba, że ktoś poprawia sobie jakość życia alkoholem, narkotykami - wtedy: może.

    powiedzmy, że ktoś ma zlą sytuację finansową, rodzinną - to bardziej nerwica sytuacyjna, nie depresja.
    gdyby tak było, mania trwałaby równie długo


    --
    Nie oczekuję już/Od życia samych burz
  • dr.zabba 27.12.10, 17:28
    A ja zastanawiam się ktoś Ty: badacz, mesjasz, prowokator?
    --
    razemnabiegunach.blogspot.com
    zapiski z paranoi
  • drugikoniecswiata 27.12.10, 19:08
    może po prostu kolejne wcielenie wrazliwego1?
    albo alter ego corki1?

    Ja zastanawiam się nad czym innym. Co spowodowało, że na postawione w pierwszym poście pytanie padły jednak konkretne odpowiedzi? Że pan to.niemozliwe nie został zadziobany na wstępie za sam fakt bycia spoza stada i bycia ciekawym? Czy dlatego, że pytanie było niesztampowe? Czy dlatego, że było otwarte? Że sięgało poza obszar chorowania? Że nie zostaliśmy zapytani o nas, tylko o archetyp chadowca, w trzeciej, nie w drugiej osobie, i można było się trochę zidentyfikować, a trochę zdystansować? Naprawdę mnie to zastanawia, chętnie usłyszę co myślicie na metapoziomie.

    --
    Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było...
  • 36.a 27.12.10, 19:22
    Nie wiem, co to metapoziom...
    big_grin
    Mnie się wydaje, że...w miarę fajny czlowiek. Przyciągnąl do siebie rozmówców. Zadał ciekawe pytania. W profilu w miarę sympatyczna gęba. A czy prawdziwa - hmmmmmm
    Lubie takich ludzi.

    --
    Nie oczekuję już/Od życia samych róż
  • dr.zabba 27.12.10, 22:38
    oooo...! Językoznawco! wink

    ale dla mnie już stał się nieco wkurzający...
    ...tego tam: tarmoszenie czy cóś...
    w depresji zdecydowanie jestem przeciwieństwem tarmoszenia

    można być spoza stada, ale mieć TAKT

    dla mnie najbardziej rozwalająca była panienka:
    "o rany! ale ciekawa choroba! napiszcie mi coś o niej!!!"
    --
    razemnabiegunach.blogspot.com
    zapiski z paranoi
  • sensi41 28.12.10, 22:35
    Dlatego nie odpisałam na uwagę o tantiemach.Jak dla mnie za dużo pytań.I nie tylko o bezludną big_grin
    --
    Już mnie wzięło
  • drugikoniecswiata 27.12.10, 23:48
    ...bo mnie ona doprowadza do szału tak samo jak sformułowanie corki1 "wy chorzy". Nie ma takiego bytu jak chadowiec, tak jak nie ma takiego bytu jak roślina, pies, mebel. York, nowofunland, doberman i kundel mają ze sobą coś wspólnego, podobnie jak marchewka, palma i róża czy kredens, stołek i łóżko. Ale czy to znaczy, że stawianie między nimi znaku równości jest naprawdę uzasadnione? "Czy stołki łatwo się przewracają?" "czy na meblach dobrze się śpi?" "czy rośliny są zdrowe?" "czy psy są duże?".

    po drugie - czy możesz powiedzieć, skąd czerpiesz swoją wiedzę o chad?
    (to jest pytanie, nie atak, gdyby były wątpliwości).

    --
    Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było...
  • to.niemozliwe 28.12.10, 03:23
    Nie mam wiedzy o Chad, chce troche wiecej zrozumiec. Na razie poczytam wiecej starych watkow. smile
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • drugikoniecswiata 28.12.10, 11:02
    A skąd masz zaciekawienie? (nadal wyłącznie pytam)

    Pomysł zajrzenia do starych wątków zasługuje na uznanie. Zajrzyj, poczytaj. To, co zwykle mocno wkurza u tych, co przychodzą i "chcą się dowiedzieć" to to, że sami nie kiwną palcem by to zrobić.

    Dobrą lekturą jest też "Niespokojny umysł" Kay Redfield Jamison. W bibliotekach - w księgarni nie uświadczysz, na allegro chodzi czasem, ale po 100 PLN. Ale warto upolować.

    --
    Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było...
  • to.niemozliwe 28.12.10, 11:58
    Nie wiem skąd sie bierze zaciekawienie, ale jego charekter jest zbliżony do tego rodzaju ciekawości, jaki charakteryzuje kogoś zainteresowanego ligą angielską lub osiowymi sprężarkami dwustopniowymi do silników samochodów rajdowych. smile.
    Dziekuję za wskazówkę na Jamisona juz 36.a wspomniała mi powyzej o tej autorce.
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • quaxo 28.12.10, 16:18
    Jak mogę się wypowiedzieć, wolałbym być zdrowy i nie musieć się interesować, więc wkurza mnie takie interesowanie się tą ciekawą chorobą, przykro mi, ale interesującym się życzę poznania z autopsji. Tak jakoś to zainteresowanie przekracza moją strefę intymną. Czasem mam wrażenie, że wstęp na forum powinien być możliwy po okazaniu zaświadczenia od psychiatry.
    Jestem niemiły, wiem, mam dziś zły dzień i w ogóle odczuwam zmęczenie chorobą. Wrr.
  • 36.a 28.12.10, 16:27
    Klient serwisu, w którym pracuję poprosił mnie o obejrzenie filmu "Piekny umysł", dał linka i był zły, że nie obejrzałam. Jest schizofrenikiem. Muszę uważać, bo nie ujawniając niemal nic że tak powiem z siebie - daję mu obłęd (zna płeć, funkcję, imię, wie, że jestem mu życzliwa).
    Gdyby każdy miał takie podejście - "wiedza o działaniu chorób przynależna tylko i wyłącznie pacjentowi i lekarzowi"--> nie chcę takiego świata.
    Zgaduję - pan kolega być może ma bliskiego chorego. A może i nie.

    --
    Nie oczekuję już/Od życia samych burz
  • to.niemozliwe 28.12.10, 20:41
    Nie, Aniu. Nie znam blizej nikogo o takich cechach. Nie pisze zadnego artykułu, nie chce nikogo wykorzystac, ani obsmiewac.
    Jestem troche, jak nieznajomy z przedzialu w dalekobieznym big_grin
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • 36.a 28.12.10, 22:08
    I tak Ciebie traktuję. I pewnie dlatego brak mi poczucia, że włazisz z butami.

    --
    Nie oczekuję już/Od życia samych burz
  • drugikoniecswiata 28.12.10, 17:04
    Wiesz... z jednej strony wiem, że jedyną drogą do przezwyciężenia uprzedzeń i stereotypów jest wiedza, poznanie człowieka, bo uprzedzenia biorą się z niewiedzy i pociągają za sobą dyskryminację. I że ta wiedza w społeczeństwie jest potrzebna, że jej brakuje. Ten kawałek mnie mówi, że to dobrze, że pytasz. Jestem zdecydowaną przeciwniczką zamykania forum - fora zamknięte istnieją i nic nie stoi na przeszkodzie, by się tam przenieść (ale, quaxo, nie rób tego smile ).

    Drugi kawałek mnie mówi co innego. Mówi, że jest pewna subtelna różnica między ligą angielską i osiowymi sprężarkami dwustopniowymi do silników samochodów rajdowych a chad. Ani przynależność do ligi angielskiej, ani bycie sprężarką osiową nie niesie za sobą CIERPIENIA. Wyrażając ciekawość pytasz o szczegóły techniczne, o filozofię, ale zapominasz, że za tym wszystkim dla każdego z nas stoi bardzo złożona, trudna i bolesna rzeczywistość.

    Proszę, pamiętaj o tym, że w ten sposób wchodzisz w naszą intymność i bierzesz tylko to, co cię interesuje - bo interesuje Cię to, żeby ci się zaciekawione klocki poukładały, a nie nasze życiowe dramaty. Wydaje ci się, że to łatwo odkryć prawidła, które do nich prowadzą i włożyć je w odpowiednie szufladki. Gdyby było tak łatwo, może nie byłoby czego wkładać? To właśnie to budzi sprzeciw. Proszę, pamiętaj, że dla nas chad nie jest zjawiskiem neutralnym. Czuję się dziwnie będąc porównana do sprężarki osiowej. Nie jestem sprężarką, tak jak ty nie jesteś silnikiem spalinowym.

    Myślę, że świetnym źródłem wiedzy jest również książka Janusza Rybakowskiego "Oblicza choroby maniakalno-depresyjnej" wydana przez Termedia i łatwo dostępna w księgarniach internetowych.

    --
    Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było...
  • drugikoniecswiata 28.12.10, 17:07
    a, i moje pytanie o źródło zaciekawienia było banalne: czy zetknąłeś się z kimś chorym na chad? czy ktoś z twoich dalszych lub bliższych znajomych choruje? czy przeczytałeś jakiś artykuł? słuchałeś audycji w radiu? czy po prostu przypadkiem wszedłeś na forum? w jaki sposób to ciekawe zjawisko zaistniało na twoim horyzoncie?

    Pytam, bo jestem tego ciekawa, tak samo jak ty jesteś ciekawy, jak zachowałabym się na bezludnej wyspie.

    --
    Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było...
  • to.niemozliwe 28.12.10, 20:33
    Rozumiem, ze to autentyczne cierpienie i Wasze klopoty nie sa wydumana abstrakcja i wlasnie dlatego daleki jestem od zarozumialosci i pychy "wynioslego obserwatora".
    Pytaliscie o ciekawosc, wiec to o niej sie wyrazilem, a nie przyrownalem chad do sportu, czy techniki. Tym nie mniej, bede zwracal wieksza uwage, zeby kogos nieswiadomie nie urazic. smile
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • quaxo 28.12.10, 22:23
    Miłe. Takie podejście jestem w stanie zaakceptować, still nie dzieliłbym się zwierzeniami o chorobie z nieznajomym z przedziału, więc grzecznie proszę o nieczytanie tematów rozpoczętych przeze mnie. smile
  • voxave 29.12.10, 07:06
    to.niemozliwe jest fajnym człowiekiem,pisze do rzeczy na innych forach---nigdy nikogo nie obraził--i tu tez nie czuje sie obrazona--jestem zadowolona że osoby poza branżą interesuja sie ta bolesna a ciekawa przypadłością będą mogły może rozpoznac takie objawy u napotkanych osób i im pomóc

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka