Dodaj do ulubionych

Moje podsumowanie

09.03.11, 20:32
Otóż mili Państwo, jestem już tutaj miesiąc.
A nawet miesiąc i trzy dni.
Więc na podsumowania mi się zebrało.

Po pierwsze - fajno jest. Kurcze, nadal fajnie się czuję, nadal świetnie funkcjonuję, nadal zadowolona z siebie jestem.

* Z pracą - ok. Podoba mi się. Nie mam już w niej większych problemów. Szef zadowolony także ze mnie jest. Małe premie już też dostałam. Dziś dowiedziałam się, że moja umowa zostanie przedłużona. Tzn. wcześniej już o tym wiedziałam, ale dziś już tak oficjalnie, tak na poważnie zostało to przedstawione. Zresztą ja przez szefostwo jestem traktowana jako ich koleżanka, znajoma, aniżeli pracownik.
* Warunki mieszkaniowe - ok. Dostałam kilka miłych dodatków, typu wazony, kosz na gazety, świeczniki, świeczki i przytulnie mi się zrobiło. Kocham nadal swój fotel. Wielki, wygodny, puszysty.
* Z językiem coraz lepiej. Bo ja niemiecki znam biegle od dawna. Ale z dialektem schwarcwaldzko-szwajcarskim spotkałam się pierwszy raz. A zapewniam Was, ich gadanie - ma mało wspólnego z "prawdziwym" niemieckim wink

A jeśli o moją osobę chodzi, to psychicznie ok. Stabilnie, pozytywnie, bez wahań. Fizycznie - też ładnie. Biegam 4 razy w tygodniu po ok. 5 km - bez zadyszki, bez bólu! Pięknie się odżywiam. Dużo owoców, warzyw. Tylko chude mięsko [nawet strusia miałam okazję skosztować wink], sporo ryb. No i jem regularnie, spokojnie, bez pośpiechu - jak człowiek. Zero papierosów, zero stresu. Alkohol raz był - na sobotniej imprezie. Moi niemieccy znajomi koniecznie chcieli, abym poznała wszystkie tutejsze alkoholowe przysmaki wink

Poznałam ludzi w moim wieku. Mam już koleżanki i kolegów. Oczywiście więcej kolegów, i oczywiście kolegów bardziej lubię wink - to akurat w PL normą też było. Mam z kim pogadać, z kim się spotkać. Bardzo otwarci, mili ludzie.

I co najważniejsze... dokładnie za 2 tyg. przyjedzie do mnie Marciś! Tak, tak - za 2 tyg. już go będę miała przy sobie. Tylko na tydzień, ale zawsze coś. Zrobię sobie kilka dni wolnego i pokażę mu moją okolicę, Zurich, Bazyleę. Pięknie będzie. No i jako, że on autem przyjedzie przywiezie mi moje rzeczy z polskiego domu. Ubrania, buty, książki i wszystkie drobiazgi, które się w walizkę nie zmieściły.
Bardzo mnie cieszy, że Marcin wpadnie. Że się zobaczymy, potulimy, popatrzymy na siebie. Teraz pobędziemy tydzień razem i za 1,5 miesiąca ja go w PL odwiedzę - bo przecież będę miała 2 tyg. urlopu. Latem pewnie on tu znowu przyjedzie, a wczesną jesienią lecimy tam, gdzie słońce jest i piękna plaża - wszystko już mamy zaplanowane wink
Ojciec sobie dobrze radzi w domu. Dzwonię do niego regularnie. Siostra go odwiedza. Okazuje się, że świetnie już prać potrafi, o podlewaniu kwiatków pamięta, porządek w domu ma także, a i głody nie chodzi smile No i ojciec zadowolony, że jego córeczce się udało, że na dobrych ludzi trafiła. Troszkę też dumny ze mnie jest wink - ja zresztą z niego też, że tak szybko nauczył się "życia".

Z negatywów... mieszkam na wsi. Piękne krajobrazy, piękna cisza itd. Ale nawet nie mam, gdzie pieniążków wydać wink No bo sklepów tu brak sad
I zakupy są rzadko, szybko... No ale przynajmniej może się oszczędzania nauczę - jestem z tych, którzy tego absolutnie nie potrafią. Więc może ten negatyw ma też swoją dobrą stronę smile

Pozdrawiania ze słonecznego i ciepłego Schwarzwaldu [mamy ok. 15 stopni]
I mam nadzieję, że nikomu nie przeszkadza, iż sobie prywatę urządziłam [zresztą nie pierwszy raz]

Aaaa, bo zapomniałam o największej zalecie. Już nawet nie wiem co to Smoleńsk, katastrofa smoleńska, pan [panowie] Kaczyński i PiS. Nawet nie wiecie, jak wspaniale się bez tego żyje winkwinkwink Nie mam już obaw, że włączę tv, otworzę gazetę, a tam pan Błaszczak, tudzież Hofman i ich "mądrości" .
Ulga niesamowita! Od razu lepiej człowiek żyje!

--
"Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich..."
Edytor zaawansowany
  • 36.a 09.03.11, 21:37
    Ja też pozdrawiamsmile






    szczerze? smile taki mam dziś dzień mowienia prawdy: gra "moje lepsze, popatrzcie"wink
    ja wspaniala, piękna.

    doskonale wiem, że Polska nie jest najszczęśliwszym krajem do mieszkania, niemniej masz tam ciągle pomimo pracy "małe wakacje". jest pieknie na zasadzie kontrastu.


    --
    W ogrodzie naszym/Gałęzie drżą
  • majagor 09.03.11, 22:37
    To nie kontrast.
    To taka "wada" wrodzona big_grin
    Moja Mama w DE kilka lat mieszkała.
    Moja siostra ok. 10 lat tu spędziła.
    Siostrzeniec 4-letni, choć mieszka od zawsze w PL - po niemiecku mówi przepięknie.
    Ja tu ponad rok kiedyś byłam + kilkakrotnie wakacje.

    I zawsze ja, moja siostra, moja Mama czułyśmy się w DE wspaniale.
    I ojcu nie możemy wybaczyć, iż nie zgodził się na przeprowadzkę do DE - Mama chciała, miała taką możliwość.

    A co do "gry". Tak masz rację. Mam tak fajno, czuję się tak dobrze, że chcę się tym podzielić z innymi. Gdy było mi źle, też o tym pisałam. Ot tyle. I nie widzę w tym nic złego, głupiego, niedobrego smile Cieszę się z tego, jak się czuję, jak się miewam, jak zmieniam swoje życie, swoje nawyki, jak się rozwijam. Cieszę się, z tego, że mam dobrą pracę, miłe szefostwo, ładne mieszkanko - w końcu mieszkam SAMA!
    Bardzo się cieszę, szczególnie, że przez ostatnie 2-3 lata życie średnio mnie rozpieszczało.
    Ale myślę sobie, że to Mamy "sprawa". Ona gdzieś tam jest, patrzy na mnie i mi pomaga. I dlatego tak dobrze się to wszystko potoczyło - bo ona przecież wiedziała, jak bardzo ja chciałabym w DE żyć...

    Dlaczego ludzie [złośliwie pisząc, szczególnie ludzie w PL] nie potrafią cieszyć się ze szczęścia innych? Może nie cieszyć, ale po prostu szczerze uśmiechnąć? - niech pozostanie to pytaniem bez odpowiedzi... smile

    --
    "Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
    Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich...
  • lolinka2 09.03.11, 22:40
    wiesz, dlaczego to wygląda na grę?
    bo masz manierę nagminnego stosowania "cukierkowo lukrowych" epitetów opisując cokolwiek, co jest z tobą związane - ładne, piękne, cudowne, śliczne, wspaniałe, przytulne, milutkie etc. A od tego w nadmiarze może się robić niedobrze...
    W związku z czym infantylizm stylu (bo tak, piszesz w mojej ocenie infantylnie) powoduje, że mało realne się te opisy wydają, przesłodzone, przekoloryzowane i ogólnie nazmyślane z deka...
    Tak to wygląda z perspektywy czytelnika. Co nie zmienia faktu, że niech ci tam będzie na tyle różowo, na ile ci potrzeba...
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • 36.a 09.03.11, 23:45
    Usmiecham się: Maju, to nie tak.
    Gry psychologiczne to pojęcie, o którym pisze Berne. "W co grają ludzie".
    Jedna z nich, poczytasz sobie jesli będziesz chciała, jest widoczna, może dzis najbardziej w Twoim pisaniu.
    "Jestem przedoskonała", inni nie istnieją, nie ma, rozpłynęli się. W domyśle: w Polaczkowie jest gorzej. Jest, zapewne. Ale w De też są więzienia, choroby, niedostatek, a Twoje teksty od pewnego czasu są jakby to ująć...egzaltowane też. No i - WYBACZ - ileż razy można czytać list znajomego z wakacji, w róznych wersjach, z przewspaaaaaaaniałego miejsca. Rozumiem zachwyt, szczęście. Ale egzaltacja w wydaniu dorosłego mnie bawi.

    Co więcej: myślę, że przerysowujesz [jak wielu którzy wyjechali], puszczam oko.
    Wierzę, że może być świetnie, ale poczytam bez ziewnięcia raz. Chyba zaczynam się powtarzać.

    Co więcej - przyglądam się zdaniu sprzed miesiąca "związek na odległość? a w życiu". Pomyslałam wtedy, że jesteś dzielna i że nie umiałabym zostawić kogoś, kogo kocham (Gdzie Ty Kajus, tam ja Kaja). Chyba ze sie nie kocha.


    [ja... też chcę mieszkać w De. ale mam nadzieję, że nie będę tu pisać stamtąd, że wiatr to zefirek, jadam ambrozje popijając nektarem. już wiem. ładne słowo: WYCZUCIE]


    --
    W ogrodzie naszym/Gałęzie drżą
  • czubata 09.03.11, 22:41
    Mnie odpowiadają polskie łąki i polskie wsie,i polskie krufffki skubiące na łące.Polityką się nie przejmuje,no może zwróciłam uwagę na unga-bunga Berlusconiego,ale to dlatego że to moje Włochy co też je kocham po swojemu.Grunt że jest ci dobrze,i bardzo dobrze,każdy odnajdzie kawałek swojego raju.Jak nie palmy to jabłonka,byle by się dobrze czuć.
    --
    Z prochu powstałeś... to się otrzep.
  • majagor 10.03.11, 18:29
    Zupełnie mnie nie rozumiecie. Zupełnie, zupełnie, ale spoko. Czasami tak bywa.

    Naprawdę mieszkanie w DE było moim marzeniem. Wielkim marzeniem. Każdy ma przecież jakieś plany/marzenia itd.
    Naprawdę mam tu przecudownie, jeśli o warunki chodzi.

    Co do mego związku - to już moja/nasza sprawa, jak z tym sobie poradzimy lub nie. I nikt nie będzie mnie/nas oceniał, czy dobrze, czy też źle postanowiliśmy - była to wspólna decyzja. Zresztą kto mnie próbuje oceniać? Ta, która nawet w chorobie przy bliskiej osobie nie jest? Sorry, ale najpierw patrzymy na siebie, a potem na innych. Czyż nie?

    Idę pobiegać bo zaraz mi się ciemno zrobi.
    I jako, że odbieracie moją pisaninę zupełnie inaczej niż ja ją próbuję przedstawić- nie będę Was tym zamęczać. I wszyscy zadowoleni będą smile
    Pozdrawiam!

    --
    "Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
    Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich..."
  • beatrix-kiddo 10.03.11, 19:03
    Pikęknie to napisałaś, Maja. Pozdrawiam i trzymam kciuki za Ciebie i M.
    --
    Leki są dobre tylko ludzie do dupy - copyright by Euforyk
    Pomóż zwierzakom
  • quaxo 10.03.11, 19:08
    Maju, ja naprawdę, bardzo szczerze się cieszę! Jak siedziałem w Portugalii, to nie czytałem żadnych portali typu gazeta, onet, wp - na pocztę wchodziłem bezpośrednim linkiem, żeby nic nie widzieć. Nigdy tak nie odpocząłem jak wtedy - więc całkowicie Cię rozumiem, choć Niemcy to nie moje klimaty. Dumny jestem z Ciebie, że dobrze sobie radzisz.
    A do innych - rzadko przeklinam, bo muszę mieć powód - odpier***cie się od niej. Jest mi za was wstyd.
  • ergo_pl 10.03.11, 19:22
    Quaxo - bardzo proszę o częstsze forumowe interwencje smile
  • quaxo 10.03.11, 19:28
    Mam nadzieję, że nie będą potrzebne. wink big_grin
  • ergo_pl 10.03.11, 19:39
    No kurczę, fajny z Ciebie gość big_grin
    Ja też nie przeklinam, do czasu. Ale później http://emotikona.pl/emotikony/pic/2pistolety.gif
  • quaxo 10.03.11, 20:27
    Miło, dzięki! big_grin
  • beatrix-kiddo 10.03.11, 19:54
    Quaxo, masz buziaka.
    --
    Leki są dobre tylko ludzie do dupy - copyright by Euforyk
    Pomóż zwierzakom
  • 36.a 10.03.11, 20:17
    Maju, cytuję Ciebie "nie wyobrażam sobie związku na odległość, skype? rozmowy na skype? a w życiu!"

    ja
    tylko
    Ciebie
    cytuję.

    A moje życie moją sprawą. Uznałam, że lepiej gdy mówię minimum. Tu już przestałam.
    Mądry zrozumie.

    --
    Nie oczekuję już/Od życia samych róż
  • majagor 10.03.11, 21:44
    36.a napisała:

    > Maju, cytuję Ciebie "nie wyobrażam sobie związku na odległość, skype? rozmowy n
    > a skype? a w życiu!"
    >
    > ja
    > tylko
    > Ciebie
    > cytuję.

    Ale co ma piernik do wiatraka? Czy ja dziś, wczoraj coś o związku/byciu razem/niebyciu razem pisałam?
    Do czego pijesz?
    Że Marcin mnie tu odwiedzi? Że planujemy wspólne wakacje?
    No i co z tego?
    Na dobrą sprawę ludzie nie muszą się kochać, nie muszą być ze sobą, by się odwiedzać, by pojechać na wycieczkę itd...
    W maju jadę np. na żagle z przyjacielem. To też jakiś problem dla ciebie? Zresztą ten przyjaciel już też coś napomknął o tym, iż mnie tu odwiedzi. A przecież mnie nie kocha, nie kochał i kochać nie będzie. A przejedzie 1200 km, by mnie po prostu zobaczyć...
    Z drugiej strony mogliśmy z M. zdecydować się na próbę związku na odległość - i ty przecież o tym wiedzieć nie musisz wink

    To źle, że mamy dobre kontakty z Marcinem, mimo iż dzieli nas ponad 1200 km?
    To źle, że on wpadł na pomysł odwiedzenia mnie tu?

    A to czy jesteśmy razem, czy się kochamy, czy sypiamy ze sobą, czy nie wiem co jeszcze - jest NASZĄ sprawą... I Ty naprawdę nie musisz w to wnikać, ani tego komentować - bo ja zupełnie o tym nie piszę - ale ty tego nie zauważyłaś smile Ani razu nie napisałam, czy jestem z nim nadal, czy się rozstaliśmy. I nie napiszę tego, bo to moja i jego sprawa. To moje i jego życie. Nasza decyzja.

    Przecież to piękne, że ludzie chcą się ze sobą spotkać, spędzić ze sobą czas. Mimo, iż tak daleko są od siebie. Ja bardzo się z tego cieszę. On też. Oboje nie możemy się doczekać tej "magicznej" środy, kiedy on podjedzie pod mój dom big_grin

    I następnym razem proszę nie pisz, że ktoś przy kimś powinien być/zostać z powodu miłości... bo sama zrobić tego nie potrafisz. Paradoks nie? Innym wypominasz coś, a sama nie ruszysz pupska, by odwiedzić chorego faceta.
    Każdy mógłby mi to wypomnieć, ale nie ty... [Nie]stety tak to wygląda.

    --
    "Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
    Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich..."
  • sapiencja 10.03.11, 22:07

    Moje podsumowanie: mentalności naszej polskiej nie zmieni nawet raj....



    --
    Falowanie i spadanie. Falowanie i spadanie...
  • maly.lew 10.03.11, 22:50
    Majagor ma rację - Polacy są zawistni... i Polki również.
  • sapiencja 10.03.11, 22:57
    maly.lew napisała:

    > Majagor ma rację - Polacy są zawistni... i Polki również.



    Ale i Ty i majagor jesteście Polkami...


    --
    Falowanie i spadanie. Falowanie i spadanie...
  • ergo_pl 10.03.11, 23:03
    a od czego są wyjątki wink
  • sapiencja 10.03.11, 23:09
    ergo_pl napisała:

    > a od czego są wyjątki wink


    Ano takwink
    Wyjątkowo zapomniałam.



    --
    Falowanie i spadanie. Falowanie i spadanie...
  • ergo_pl 10.03.11, 23:13
    smile
  • 28.h 11.03.11, 15:57
    Witam wszystkich bardzo serdecznie, z przepieknego DE. Nie pisze tu czesto, zostawiam to poletko Ani(zreszta jak juz wczesniej pisalem, ja polonista zaden jestem). Ale czasami nie zgadzajac sie zwyczajnie z tekstami probuje wyrazic swoje zdanie. P.Maju ciesze sie bardzo, ze Pani tak swietnie sie czuje w Niemczech. Niemcy to piekny kraj, ale Polska rowniez jesli mamy na mysli krajobrazy. Pani w dalszym ciagu jest Polka i bardzo prosze nie miec zludzen, bedzie Pani do konca zycia Polka i tak wlasnie bedzie Pani traktowana. Przepraszam za okreslenie ale jak podrzedny gatunek czlowieka. Od wielu lat mam obywatelstwo niemieckie, ale jestem Polakiem i mam w tym zaszczyt. Ja fizycznie nie pracuje, jako Polak z niemieckim obywatelstwem zaszedlem daleko, ale w oczach Niemcow dalej pozostaje polaczkiem. I bardzo prosze nie pisac bzdur typu oh i ach bo ja warunki niemieckie znam i ich kulture rowniez. Spotka Pania jeszcze wiele stresow, czego Pani nie zycze. Malowac swoj obraz na pismie kiedy nas nie widza mozna w wieloraki sposob, bardzo barwny nawet, ale mysle, ze najwazniejsze jest nie zapomniec kim jest sie naprawde. Moja Ania nie ma Pani czego zazdroscic, jesli moj stan zdrowia sie ustabilizuje wkrotce, bedzie w DE miec swoje miejsce jako Zona Niemca. A ze nie jest przy mnie, coz zna mnie zdrowego, silnego, wygladam teraz dosyc fatalnie, choroba zrobila swoje, ale pomalu zbieram sily i mam nadzieje na wyzdrowienie. Ania bardzo chciala opiekowac sie mna, to ja buc nad buce nie chcialem aby mnie widziala w takim stanie. Niby wiem, ze pieknym i mlodym sie jest do czasu, ale mimo wszystko chce aby byla ze mna, kiedy ja sam sobie zaczne znow sie podobac(zawsze sie sobie podobalemwink).
    Bardzo prosze wiec nie krytykowac posuniec mojej przyszlej Zony, nie znajac faktow. Naprawde ciesze sie, ze Pani tak super trafila, praca, mieszkanie itd, ja kilka lat temu mieszkalem w niemieckich slamsach. Udalo mi sie, ale pracowalem po 20 godzin na dobe. Zreszta w kazdym kraju, jesli sie pracuje ponad norme jest sie w stanie dojsc do czegos wiecej niz minimum, ale nie jest tu rozkosznie, wszedzie trzeba placic rachunki, wszedzie trzeba ponosic odpowiedzialnosc za swoje poczynania. Przeczytalem uwaznie, to co Pani napisala i mam wrazenie, ze trafila Pani do raju, ale to mrzonki prosze mi wierzyc, o czym Pani sie przekona, bedac dalej Polka.
    Wybaczcie Panstwo, ze az tyle nagryzmolilem, ale ja lubie prawde, a pieknem przyrody mozna sie zachwycac wszedzie, a na warunki zycia trzeba sobie zapracowac, zarowno w DE. jak i w Polsce.
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie
  • quaxo 11.03.11, 16:30
    Wszędzie trzeba płacić rachunki i ponosić odpowiedzialność za swoje poczynania. Nie no, piekło po prostu!
    Nie mogłem się powstrzymać, mam dziś wyjątkowo ironiczny nastrój. big_grin
  • quaxo 11.03.11, 16:33
    I zastanawiam się, skąd ten pomysł, że Mai zależy, żeby jej zazdrościć. Parafrazując autora: "Ho, ho, ale się pani rozpisała, a i tak nie przekona pani Ani, że ma czego zazdrościć! I jeszcze pani dokopią, i co zatkało kakao?"
  • 36.a 11.03.11, 16:52
    Chyba niesmile
    Występujemy jako duet, dość jednomyślnie, ale najważniejsze jest chyba jedno. Wytłumaczyliśmy Mai (przepraszam, że tłumaczę z polskiego na nasze... czasem trzeba), dlaczego "nie ruszyłam pupska".
    Secundo, wspaniałe życie to zapewne pokoik, praca za 600 euro, nie jakaś wybitna praca. wierzę jednak, że może to bardzo po polskich warunkach cieszyć. i po braku pracy.
    tak, owszem, trzeba płacić i każdy płaci, kto dłużej tam pobedzie. Maja nie płaci. Na razie.
    quaxo, czytasz zapewne pierwszy post Mai na ten temat. Pierwszy był fajny, z dobrą energią, dopisałam się z miłym uczuciem, że Mai zaczęło się powodzić. obecny to...hmm. i mam wierzyć w biegi 5 km dziennie? Maja się przygotowuje do maratonu?
    Tekst H chyba nie miał zatykać. Ale przedstawić realia. Ale jeśli ktoś lubi się zachwycać piętnastymi z kolei ochami-achami - OK, jego zbójeckie prawo.

    Życzę Mai dobrze, ale lukier mdli

    --
    W ogrodzie naszym/Gałęzie drżą
  • quaxo 11.03.11, 16:55
    Poddaję się. Nie dojdziemy do porozumienia.
  • majagor 11.03.11, 18:33
    Ktoś tu ma chyba problem. I to spory.
    Po pierwsze - nie mam pokoiku, a mieszkanie - małe, 45 metrowe, ale jest to mieszkanie, z łazienką, aneksem kuchennym, tarasem, telewizorem [dla jasności 40 calowym, żeby nie było]. Pokazać zdjęcia?
    Z tego co wiem, ty nadal mieszkasz w pokoiku u rodziców? Ba, ty nawet pokoiku swego posprzątać nie potrafisz...
    Dla 600 euro dupy bym w ogóle do pracy nie ruszyła, bo nawet w PL zarabiałam więcej. Pokazać może wyciąg z konta bankowego?
    Wyobraź sobie, że zanim Mamą zaczęłam się opiekować pracowałam w Polsce, zarabiałam. W przeciwieństwie do ciebie - jak mi bliska osoba zachorowała to byłam przy niej!

    Takie to dziwne, że ktoś biega, sport uprawia? Może dla ok. 100 kg osoby owszem to problem, ale dla mnie to normalne. Od zawsze biegam, pływam. Co do maratonu. Chętnie. Razem z siostrą, która maraton ma już jeden za sobą. Takie to naprawdę dziwne?

    A pana H. czytać mi się nie chce. Jeśli on nadal czuje się cytuję "polaczkiem" to współczuję. Ja jestem Polką, Europejką. I nie mam żadnych problemów z tym.

    P.S. I współczuję faceta, który nie pozwoli się odwiedzić... bo źle wygląda. On ma 28 lat? Czy 18? A może 8? Bo nie wierzę, że 28latek może takie "problemy" mieć.

    I muszę już uciekać, bo się ciemno robi, a na mnie jogging czeka. Wyobraź sobie, że idę ZNOWU przebiec 5 km... wink

    --
    "Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
    Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich..."
  • 36.a 11.03.11, 18:37
    Gratulacje, Maju.
    Jakoś tak również wolę osoby z ciałem, niekoniecznie stukilowe, ale nie anorektyczne.
    A ponieważ nie chce mi się w tym stylu pisać to zakończę.

    --
    Nieważne ile przed nami zim
  • 36.a 11.03.11, 18:42
    Napiszę jeszcze, że teraz można byłoby się pobawić w "wycieczkę osobistą" i wyciągnąć Twoje wątki o przemocy "Marcisia" (ma 3 lata czy jednak 4?) wobec Ciebie. Ale szkoda mi czasu.
    Jestem cholernie niedoskonała. I jednak nie wstydzę się do tego przyznać.

    --
    W ogrodzie naszym/Gałęzie drżą
  • 28.h 11.03.11, 18:52
    Jak widac przeczytala Pani ale bez zrozumienia, ja czuje sie Polakiem, pomimo obywatelstwa niemieckiego, ja tylko zwrocilem Pani uwage(ze wzgledu na oha i acha zachwyty) lze tak bedzie Pani traktowana przez wiekszosc nacji niemieckiej, dlaczego to Pani sie przekona jesli da Pani rade pomieszkac tu kilka lat.
    Tylko ze ja pisze prawde, a Pani ja koloryzuje, po co nie wiem Ja wiem jak zyja Niemcy, ile zarabiaja, jakich prac nie wykonuja a ktore z checia czy nie biora Polacy. Pisze Pani ze jest cudownie pieknie itd, a to bzdura, dlatego wlasnie napisalem. Fakt zachlysnac sie mozna przepychem, kultura, czystoscia, ale w pierwszej chwili a nie przekazywac innym Polakom zawoalowany swiat.
    Poza tym, mimo iz psychologiem nie jestem, jak widze bardzo zabolala prawda ktora napisalem, nie jest Pani odporna, stara sie Pani ublizac, ponizac inne osoby, to Pani bron, a kim Pani jest aby osadzac innych, aby wkraczac w ich prywatne zycie. Ja mam pewne zasady, jak widze Pani nie. Zwrocenie Pani uwagi to pewna smierc, uderza Pani ponizej pasa. Ania jest przecudoiwnym czlowiekiem, ma serce, wiele sie od Niej mozna nauczyc, o Pani pisal nie bede, czemu? zwyczajnie brak slow na Pania oczywiscie, a ze ja ludzi nie ponizam wiec niech Pani pozostanie w swiecie bajki, klamstw i swoich zachwytow. Zegnam
  • ergo_pl 11.03.11, 19:07
    Maja, a teraz to Ty mnie wkurzyłaś, i to ostro.
    Twój ostatni post jest poniżej pasa.

    Dotąd się nie odzywałam, ale te Twoje wątki są takie, jakbyś chciała tym osobom, które Ci kiedyś dowaliły (pamiętny, smutny czas) pokazać: patrzcie i zazdrośćcie mi.

    Bo inaczej nie rozumiem w ogóle idei n-tego postu o tym samym cudownym pięknie.

  • majagor 11.03.11, 19:38
    Czy nie widać, iż napisałam "czytać pana H. mi się nie chce"?
    Proszę czytać samemu ze zrozumieniem, a potem oceniać czytanie innych. Ok? Nawet teraz tamtego postu dokładnie nie przeczytałam.

    Skąd szanowny pan wie, iż nie mam tutaj cudownie? Był, widział, przeżył - to co ja tu mam, co przeżywam, jak się czuję? Czy tak sobie tylko ogólnie pisze? Na przykładzie swoim? Czy nie wiem na jakiej podstawie?
    Niczym się nie zachłysnęłam. Żadnym przepychem, czystością itd. Ja to doskonale znam. Od wielu lat bywam regularnie w DE. Żadna nowość dla mnie.

    Lolinko chamem bywam w stosunku do chamskich osób. Do osób, które niegrzeczne wobec mnie są. Ktoś mi próbuje wmówić, że kłamię, że wymyślam, że bajki tworzę. Ktoś próbuje mi wmówić, iż złą rzeczą jest, iż Marcin mnie odwiedzi! Ktoś próbuje mi wmówić, że żyję w strasznych warunkach, że zarabiam marne pieniądze, i że wykonuję nie wiem jak paskudną robotę. I do tego ktoś ten śmieje się, że na maraton się przygotowuję [!!!]

    Ale to wszytko nieważne. Nikt mi wierzyć nie musi. Ja wiem jak mam, moi bliscy też wiedzą. I to najważniejsze.

    Dla wiadomości pani A., która myśli, iż na świecie istnieją tylko grubasy i anorektycy. Ja jestem szczupła, zgrabna po prostu.

    --
    "Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
    Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich..."
  • sapiencja 11.03.11, 19:44
    majagor napisała:
    "Ktoś próbuje mi wmówić, iż złą rzeczą jest, iż Marcin mnie odwiedzi! Ktoś próbuje mi wmówić, że żyję w strasznych warunkach, że zarabiam marne pieniądze, i że wykonuję nie wiem jak paskudną robotę. I do tego ktoś ten śmieje się, że na maraton się przygotowuję [!!!]"


    Majagor, czytałam wszystkie wpisy i niczego takiego się nie doczytałam. A czytam ze zrozumieniem. Muszę. Z racji wykonywania zawodusmile



    --
    Falowanie i spadanie. Falowanie i spadanie...
  • lolinka2 11.03.11, 19:55
    kobieto.

    Przeczytaj na spokojnie wszystko jeszcze raz.
    Jeśli ci się wydaje, że ktoś ci coś wmawia, to
    a) na dekiel ci zachodzi i istnieje pilna potrzeba kontaktu z psychiatrą bo masz objawy wytwórcze
    lub
    b) masz coś nieprzepracowane (a wiem, że masz sporo) i po prostu przeniesienia dokonujesz, szukając w działaniach innych ludzi intencji, które potwierdzą twoje najstraszliwsze przypuszczenia i w ten sposób powtórzy się pewien schemat w twoim życiu (którego przymus powtarzania jest w tobie wdrukowany).

    Majka, po co chcesz wszystkim wszystko udowodnić i mieć ostatnie zdanie? I w tym celu chwytasz się każdej istniejącej metody, włącznie ze skrajnym chamstwem i prywatnymi wycieczkami, które u innych potępiasz (zwłaszcza jeśli są na twoje poletko skierowane)? Odpowiedz sobie na proste a najtrudniejsze zarazem pytanie: po co to robisz?

    Ze swojej strony powiem, że ten wątek śledziłam od początku b. uważnie. Uważam, że rozumiem intencje 36.a. Napisałam ci to kilkanaście postów temu - o lukrze etc. I dwa - prezentujesz trochę schizofreniczną wizję siebie i otoczenia, taką najeżoną skrajnościami. Ludzie nie lubią skrajności i niespójnych informacji. W człowieku z natury rzeczy wszystko się przed tym buntuje i po prostu dążymy do ujednolicenia obrazu osoby/ rzeczy/ zjawiska. Te pytania, pozorne niedowierzanie 36.a (i moje) to dokładnie takie działanie.

    Z jakiegoś powodu wywołuje w tobie agresję, odbierasz to jako atak, próbę odebrania ci tego, co masz, czy co sobie narysowałaś (nie wnikamy w tej chwili jak jest). Dlaczego? Z czym ci się to kojarzy...

    I cóż - zainwestuj dobrze zarobione w DE pieniądze. W dobrą terapię najchętniej. Dobrze zrobisz i sobie, i otoczeniu.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • majagor 11.03.11, 20:14
    Ale zobacz Lolinko, Ty mi NORMALNIE napisałaś: lukrujesz, słodzisz itd.
    I ok. To zrozumiałam. Przyjęłam do wiadomości.
    Ale podśmiewanie się z mojego biegania albo gadanie, iż "mieszkam w pokoiku", "zarabiam 600 euro" - denerwuje mnie - bo ta osoba nie była tu, nie jest mną i nie wie nic. A wszystko to, co ja napiszę uważa za kłamstwo. I próbuje mi wmówić, iż wymyśliłam sobie to wszystko...
    A ja zakładając ten wątek chciałam tylko podzielić się moim szczęściem - czy to coś złego? Przez 2-3 lata gadałam/pisałam tylko jak mi źle, jak mi ciężko. I w końcu nadszedł mój czas. I chciałam się tym szczęściem podzielić. I co z tego mam?

    Ale nieważne. Mi odechciało się już wszelkiej dyskusji. Szczęście moje dla siebie zostawię. I dla M., który za chwilkę będzie mógł na własnej skórze je doświadczyć smile

    --
    "Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
    Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich..."
  • lolinka2 11.03.11, 20:27
    OK, wiesz że piszesz prawdę. I co? Nadal pytam: i co?

    Czy to, że ktoś ci nie wierzy oznacza, że chce ci wmówić, że sobie wymyśliłaś? No proszę cię, przecież to czyste przedszkole... Osoby dramatu się normalnie plączą smile

    Ktoś nie wierzy? Jego horyzonty, jego brocha... jego prawo do niedowiarstwa, do wątpliwości, do wyrażania ich. A twoje do tego, żeby sobie wierzyć i trzymać się własnej wersji zdarzeń.

    Naprawdę DA SIĘ równolegle funkcjonować wyznając 2 różne prawdy i nie idąc na noże.
    Uważam, że potraktowałaś 36.a nieprzyjemnie i brzydko. Zbyt emocjonalna reakcja w stosunku do bodźca.

    Pytasz: co z tego masz? Nie wiem, czy widzisz, czy nie widzisz, a może chcesz/ nie chcesz zauważyć masy ludzi którzy się z tobą cieszyli.... to wygląda tak, jakbyś próbowała do tego swojego szczęścia przekonać wszystkich, skupiała na tych "nienawróconych" i przeoczała tych, co ci już kibicują... o tym też pomyśl.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • majagor 11.03.11, 20:38
    Oczywiście, że da się funkcjonować wyznając "różne prawdy".
    Ale nie pozwolę, by ktoś się ze mnie podśmiewał.
    Bo to jest chamskie, niegrzeczne - i dlatego ja też tak się zachowałam.

    Ale dobra. To wszystko już nieważne. Poradzę sobie z tym smile

    --
    "Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
    Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich..."
  • ergo_pl 11.03.11, 20:27
    Szczerze mówiąc, Lolinko, przydał się też dla mnie ten Twój kawałek jako powód działania bliskiej mi osoby:

    "masz coś nieprzepracowane (a wiem, że masz sporo) i po prostu przeniesienia dokonujesz, szukając w działaniach innych ludzi intencji, które potwierdzą twoje najstraszliwsze przypuszczenia i w ten sposób powtórzy się pewien schemat w twoim życiu (którego przymus powtarzania jest w tobie wdrukowany)".

    Maju, rozumiem Cię, co w postach 36 Cię wkurzyło.

    Ale jeśli jest Ci dobrze, to niech tak będzie, i nie udowadniaj niczego nikomu.

    Pozdro.
  • quaxo 11.03.11, 18:58
    Maja, daj spokój, nie bądź niemiła, po co? Rzeczywiście chcesz zacząć się przechwalać? wink Lepiej ciesz się nadal. W sumie co by było, jakbyś mieszkała w pokoiku? Podczas mojego pobytu na drugim krańcu Europy mieszkałem w pokoiku i współlokatorka była tak fantastyczna, że nie zamieniłbym mieszkania z nią na apartament. smile
    Szanujmy się na tym forum, po to powstało, żeby się wspierać.
    I masz ode mnie podziw za 5 kilometrów, ja po wejściu na piąte piętro mam zadyszkę. wink
    I dodatkowo jeszcze powtórzę, że super, że Ci się tak zaczęło dobrze układać.
  • lolinka2 11.03.11, 19:01
    Majka, cham z ciebie wychodzi. Waż słowa.

    Z twoich postów też można powyciągać sporo "ciekawostek", jeśli oczekujesz szacunku, a choćby tolerancji, okazuj ją innym.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • ergo_pl 11.03.11, 19:13
    > Z tego co wiem, ty nadal mieszkasz w pokoiku u rodziców? Ba, ty nawet pokoiku s
    > wego posprzątać nie potrafisz...

    i inne, których przez wzgląd na 36 nie zacytuję.

    Nie, no.
    Ludzie, kurwa, ja jestem uczulona na tego typu pogrywki.
    Ktoś niedawno tak samo mi dosrywał w życiu prywatnym...
    Popieprzyło was?
    I gdyby nie cenzura Lolinki, to sieknęłabym taką wiąchę, że ... mać.
  • sapiencja 11.03.11, 17:41
    28.h
    napisał: "Malowac swoj obraz na pismie kiedy nas nie widza mozna w wielorak
    i sposob, bardzo barwny nawet, ale mysle, ze najwazniejsze jest nie zapomniec kim jest sie naprawde. "


    Jest takie powiedzenie: gdziekolwiek będziesz - bądź zawsze sobą.
    "Włóczyłam się" trochę po świecie i przykro mi było, gdy spotykałam naszych rodaków, którzy wypierali się polskiego pochodzenia. Rozumiem, że życie czasem "rzuca" nas poza granice ojczyzny. Ale nie mamy powodu, aby się wstydzić pochodzenia. Jesteśmy bardzo inteligentnym narodem. Mamy wielkie poczucie humoru. Umiemy poradzić sobie w różnych sytuacjach życiowych.
    Och, Polska jest naprawdę pięknym krajemsmile
    Ach, jest się czym zachwycaćsmile





    Falowanie i spadanie. Falowanie i spadanie...
  • maly.lew 10.03.11, 22:48
    Ciekawa relacja smile Dobrze, niech Ci sie wiedzie.

    Piszesz: Bardzo się cieszę, szczególnie, że przez ostatnie 2-3 lata życie średnio mnie rozpieszczało.
    Jestem tu od niedawna. Co działo się z Tobą przez te 2-3 lata? Miałaś depresję? Napisz. To bardzo dobrze, że teraz Ci się wiedzie! Kiedys musi sie skończyć zła passa. Ja też sie wylizuję po pobycie w szpitalu (pierwsza hospitalizacja) i ciężkich dwóch ostatnich latach. Od kiedy lepiej sie czujesz i jak długo sie leczysz? Spróbuj napisać tak holistycznie, a mniej jak Alicja w Krainie Czarów! wink choć kobiety 'Alicjopodobne' bardzo lubię! big_grin

    pozdrawiam!
  • poetkam 11.03.11, 08:42
    Cieszę się, że Ci dobrze.
    Powodzenia, szczęścia i wszystkiego, co najlepsze życzę Ci wink
    --
    Codziennie na nowo uczę się żyć
    ---
    poetkowewiersze.blox.pl/html
  • eydur8791 11.03.11, 20:55
    szczerze powiedziawszy nie wiem o co się rozchodzi... o co ten spór? Napisała że jest szczęśliwa i bardzo dobrze czy to lukier czy nie a co komu do tego? Czy się sparzy czy nie a co komu do tego? Nie rozumiem. Jeśli to jest lukier to tylko Majaggor sama się oszukuje i prędzej czy później się rozczaruje a jeśli nie to super życzę Ci jak najlepiejsmile
    a co do dyskusji nad wyższością Niemiec nad Polską Niemcy są dalej w rozwoju ale to nie znaczy że to lepszy kraj. Tylko inny a każdy kraj ma swoje problemy i jak się dłużej pomieszka w danym kraju to można się wypowiedzieć dopiero (tak jak 28h ale to jego opinia) i nigdzie nie ma ideału. I myślę że w obcym kraju zawsze jest się tym obcym i tyle. Taka moja opinia
    --
    Mniemam, że mam powody by drogi swej nie zmieniać.
  • lolinka2 11.03.11, 21:01
    eydur, bo my tu dłuuuugo na forum we własnym sosie siedzimy...

    trochę zaszłości doszły do głosu jak domniemam... kto zna całą historię, styl pisania etc. ten kuma. Inni - młodzi, nowi, świeży (przyjmij to jako komplement tongue_out) - nie kumają.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • eydur8791 11.03.11, 21:03
    to ja wolę nie kumaćwink
    --
    Mniemam, że mam powody by drogi swej nie zmieniać.
  • majagor 11.03.11, 21:14
    Dla jasności.
    Ja nigdzie nie napisałam, że DE ideałem są, że lepsze od innego kraju są.
    Ale napisałam, że ja osobiście tu się lepiej czuję. Tu się czuję, jak w swoim świecie. Mam wrażenie, że tu powinnam się urodzić... bo tak pasuję do tego wszystkiego.
    Ja tu się lepiej czuję, ja tu lepiej funkcjonuję - od zawsze tak było. Mama i siostra mają/miały to samo. Więc to rodzinne big_grin
    I nigdy nie spotkałam się tutaj z nieprzyjemnościami w stosunku do mojej osoby, z powodu mego pochodzenia. A wręcz przeciwnie.
    Teraz na nowym terenie początkowo było obco. Ale po miesiącu znam już fajne miejsca, mam już swoje ulubione ścieżki, znam sąsiadów, mam znajomych itd. Więc obco już nie jest smile Jest swobodnie.

    --
    "Die Menschen haben diese Wahrheit vergessen, sagte der Fuchs.
    Aber du darfst sie nicht vergessen. Du bist zeitlebens für das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast. Du bist für deine Rose verantwortlich..."
  • eydur8791 11.03.11, 21:18
    i tym optymistycznym akcentem zakończmy tą dyskusjęsmile
    --
    Mniemam, że mam powody by drogi swej nie zmieniać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka