• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • 14.06.11, 21:20
    Nie wiem czy łączyć to z chorobą, ale od jakiegoś czasu czuję w sobie nasilającą się agresję.....bardzo łatwo się irytuje....wtedy w środku odczuwam ogromną złą energię, którą powstrzymuję by nie wyjść na wariatkę....
    Ostatnio zaczęłam krzyczeć też okropnie na drobiazg, na moją córkę, dałam jej nawet w tyłek, za coś co nie było adekwatne do takiej kary.
    Walczę z sobą, gdy mam napad zlości w sobie, wtedy mój niepokój wzrasta o 200%
    Nie wiem co już mam czasem z sobą zrobić......Kiedy leki mnie unormują, bo ja naprawdę zwariuję !!!! sad sad
    • A może to od leków?
      Co bierzesz?
      --
      zapiski z paranoi
      razem na biegunach
    • witaj,
      też miewam takie stany. To są dla mnie trudne dni. Wszystko i wszyscy mnie drażnią. W środku wszystko mi się kotłuje. Jestem wtedy tykającą bombą. Jest to związane z chorobą. Kiedyś wyładowywałam się na najbliższych, obecnie powstrzymuje się, a przynajmniej się staram.
      • Ja się powstrzymuję ze wszystkich sił, nie chcę już bardziej niszczyć relacji z mężem, ani obarczać nerwowo córki. Ale moja odczucia w takich chwilach szokują mnie.....mam w głowie wtedy takie rzeczy.....np. jadę samochodem....zdenerwuję się i wtedy....mam ogromną ochotę wybić szybę w oknach.....resztkami woli powstrzymuję się przed tym , bo wiem że to nie racjonalne....Ale nie radzę sobie z tym sad
        • Ja też nie radzę sobie z tymi odczuciami, bo nie jestem w stanie. Myśli, które mi wtedy przelatują nad głową są straszne. Bardzo wtedy się męczę. Mam ochotę rozwalać wszystko wokół, a ludzie mnie drażnią jak nie wiem co. Tak naprawdę nie mam wpływu na ten stan - przychodzi i odchodzi. W takiej sytuacji, mimo wewnętrznego chaosu, bólu staram się panować nad sobą i nie wyładowywać się na innych.
          • a jak się wyładuje, to też się nic nie stanie. Można przecież się jakoś wytłumaczyć, że stres, przemęczenie i takie tam...
            • Mało pocieszające że jest ktoś w równie tak zlym stanie jak ja....ale przynajmniej nie poczułam się osamotniona. Właśnie opisałaś doskonale Marysiu to, jak i ja się czuję. W środku wpadam w taki szał...że jeśli uzewnętrzniłabym to , to chyba musieliby mnie zamknąć....
              • 14.06.11, 23:46
                Zacznę trochę złośliwie, cytując Twój post:
                "To wszystko siedzi w Naszej głowie, a nad Nią możemy zapanować!!! Tylko trzeba trzeba bardzo uwierzyć w siebie, i wzmocnić swoje JA!"
                Czyli już wiesz, co masz zrobić. smile
                A TERAZ NA POWAŻNIE (bo jestem miłą osobą i chcę Ci pomóc):
                Poszczególne stabilizatory i antydepresanty na każdego działają inaczej. U mnie agresję wyhamowuje Depakina, a może ją zwiększać Lamitrin.
                Bardzo dobrym lekiem (z mojego doświadczenia) właśnie na agresję jest Ketrel.
                Nie jestem psychiatrą, więc nie mogę Ci powiedzieć, które leki i jak powinnaś brać. Powiem Ci tylko, że ja biorę 3 różne stabilizatory i mój lekarz modyfikuje mi dawki, by osiągnąć optimum, co u mnie nie jest łatwe, niestety.
                Myślę, że jeżeli bierzesz te dawki ponad 2 tygodnie, to możesz porozmawiać z lekarzem o zmianie dawek i/lub leku.
                Skąd jesteś? Pytam ponieważ znam bardzo dobrego lekarza w Łodzi.
                Pozdrawiam i powodzenia.
                • Nie mam Ci za złe szczerych złośliwości, bo to co napisałam to fakt.Ale diabel tkwi w szczególe...."Tylko trzeba trzeba bardzo uwierzyć w siebie, i wzmocnić swoje JA!" Nie muszę mówić jak bardzo to trudne ...gdyby było proste do wykonania....byłabym zdrowa . Ja jestem z okolic Wawy, więc raczej nie skorzystam z lekarza którego polecasz, chodź wdzięczna jestem .
                • Polecam Ketrel smile Też miałam takie wybuchy agresji, ale wtedy dzwoniłam do matki, żeby wzięła małą do siebie. Żeby się wyładować sprzątałam do upadłego. Myłam okna, szorowałam wszystko, co wymagało siły fizycznej. W końcu z jęzorem padłam na podłodze i nie miałam już siły na złość. Szkoda, że nie wzięłam się za jakieś sporty walki. wink Wtedy jeszcze nie brałam żadnych leków, bo chad był nie zdiagnozowany. Często wybuchałam. Potem zaczęłam brać Lamitrin, po jakimś czasie był lepiej. Jak weszłam na kwetiapinę (Ketrel) to agresiv wyłączył się całkowicie. Teraz jestem oazą spokoju w porównaniu do tego, jak było kiedyś tongue_out
                  • Agresja włączała się w hipo. Irytowali mnie wlekący się ludzie, zbyt wolni w myśleniu, w działaniu. Dziecko i jego nieporadność. Mąż. Inni ludzie. Wtedy pracowałam wśród ludzi i ciężko było hamować się. Odreagowywałam po pracy.
                    Jak ręką odjął po lekach.
    • 15.06.11, 00:56
      Tak. Miewam, wczoraj, więc mogę na bieżąco opisać. Mówiąc trywialnie literalnie wszystko mnie wku*wia. Zwykle zaczynam straszliwie kląć. Żeby nie uszkadzać jak to piszesz relacji z bliskimi lojalnie informuję, że dzieje mi się w głowie coś niedobrego. Praca potrafi przepalić moje bezpieczniki i to od razu w pierwszych minutach, gdy wejdę w jakiś kocioł z banią.

      Ad rem. Ja to wiążę ze stanem hipomanii, bo w depresji jeśli jestem drażliwa to woooooolnnoooo reaaaguuujęęęę big_grin
      Życzę spokoju.
      --
      Nieważne ile przed nami zim
      • 15.06.11, 01:43
        Mieciu, to wszystko, o czym napisałaś w tym wątku, powinnaś jak najszybciej powiedzieć lekarzowi.
        Dla dobra siebie samej i rodziny.
        • Wiem o tym, 20 czerwca mam wizytę . Mam nadzieję że pomoże mi zahamować takie moje reakcje. Z perspektywy czasu, przyjmowania Depakine, lepiej się czułam po Paromercku.
      • 15.06.11, 11:24
        36.a napisała:

        > Ad rem. Ja to wiążę ze stanem hipomanii, bo w depresji jeśli jestem drażliwa to
        > woooooolnnoooo reaaaguuujęęęę big_grin
        Są jeszcze piekielne stany mieszane, najgorsza kompozycja, jaką znam.
    • W moim przypadku agresja pojawia sie w hipomanii. Mam wtedy czasami ochote wszystko rozwalic, ludzie bardzo szybko wyprowadzaja mnie z rownowagi, przeklinam, tluke szklo i naczynia (oczywiscie gdy nikt nie widzi i w granicach rozsadku, o ile to mozliwewink. Zwykle ten stan przechodzi, gdy zaczynam sie stabilizowac.
      • 15.06.11, 13:23
        U mnie agresja częściej się pojawia w manii, i tu podobnie, izoluje się, gdy jest możliwość, oddelegowuję rodzinę gdzieś na wycieczkę, w odwiedziny, byle by zostać sama i się uspokoić.Ciężka fizyczna praca pomaga na agresję. W depresji też czasami podnosi mi się ciśnienie, ale wtedy jestem bardziej bierna, to sobie mentalny kaganiec na gębę zakładam. Łatwiej mi jest wtedy wytłumaczyć sobie że mogę pod wpływem emocji kogoś skrzywdzić. W manii też już zaczynam nieco sobie zdawać z tego sprawę, dlatego takie różne działania podejmuję. Ale był taki czas kiedy nie byłam świadoma, więc bywało ciężko i nieładnie.
        • O ... to tak podobnie jak u mnie. A właściwie to taka mieszanka stresogenno - sytuacyjna. Wtedy tylko rozładowanie poprzez wysiłek fizyczny zostaje. Aby tylko zmęczyć się ... opaść z sił ... W tej chorobie dużo trzeba obserwować siebie, własne zachowania, reakcje na wiele czynników i sytuacje, które nagle się pojawiają. Oczywiście w miarę możliwości, a potem hamować ... zapobiegać ile się tylko da, żeby się za bardzo nie rozpędzić w górę lub w dół.
          • Swiete slowa, samoobserwacja w chadzie to podstawa. Ja ostatnio stale sie coraz bardziej agresywna, latwo wyprowadzic mnie z rownowagi. Moze to przez egzaminacyjny stres, moze przez kolejne przejscie w moim cudownym rapid cycling...Staram sie wiec obserwowac siebie i rozpoznawac sytuacje i osoby, ktore budza we mnie agresje. Zawsze jestem wyjatkowo wkurzona gdy spedze wiecej czasu z moja mama (budzi we mnie podswiadomie agresje...). Co w moim przypadku pomaga to wysilek fizyczny (idealna jest w moim przypadku dynamiczna joga), spacer z psem, unikanie ''nakreconych'' ludzi i ogolne proby wyciszenia sie, ale oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze leki to podstawa...
    • witajcie, u mnie też ostatnio agresja na wierzch wylazła. W ramach atakowania innych, urwałam kilka znajomości, kilka ograniczyłam. W ramach atakowania siebie, znów zaczęłam żreć, żeby nie dopuścić do eksplozji gniewu.

      na ustabilizowanie biorę tegretol, bardzo pomaga, choć jak widać nie do końca, ale zanim zaczęłam brać wpadałam w szał i gniew właściwie z byle powodu.
      --
      "Jedyny sposób uchronienia własnej samotności to ranić wszystkich, zaczynając od tych, których kochamy".
      • Ja dopiero się uczę tej postawy samozachowawczej. Nie chcę nikogo swoim zachowaniem zniechęcić do siebie, jeśli wiem że to nie jest moja natura....
    • Zdarzało mi się stłuc dziecko (nie tylko dać w tyłek) zanim osiągnęłam optymalny zestaw leków - nie wiem, czy w ogóle się już wtedy leczyłam? Straszne to było. Na szczęście misiaki chyba tego nie pamiętają.
      Teraz wkurzam się, rzecz jasna (homo sum et nihil humani...), ale panuję nad tym i nikogo nie krzywdzę.
      --
      zapiski z paranoi
      razem na biegunach
      • 16.06.11, 12:39
        dr.zabba napisała:

        > Zdarzało mi się stłuc dziecko (nie tylko dać w tyłek)

        No, też tak miałam, nie raz się zamachnęłam tam gdzie nie powinnam. Ale to się już od dawna na szczęście nie zdarza. I mam nadzieje że też nie pamiętają sad Ja już się nawet tak nie wkurzam, czasami wydrę ryja, i to tak mają to głęboko gdzieś. W ogóle się mnie nie boją teraz, no i dobrze, nie mają się bać. Teraz częściej rozmawiam, moja młodsza to ma charakterek, z nią dyskusja może się nie kończyć, i trzaska mi drzwiami, ja wzruszam ramionami. Ona trochę jakby wcześnie zaczęła nastolatka być, mam takie wrażenie.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.