Witam
Od kilku dni jestem na etapie zaakceptowania tego że mam jest poważnie chora. Tak strasznie mi ciężko Przez kilka lat nie widziałam pewnych dziwnych zachowań mamy...a może po prostu wypierałam myśl że może nasza rodzinę spotkać coś takiego...dla mnie problemy psychiczne zawsze były najgorszą chorobą jaka mogłaby nas spotkać...i stało się, zaprzeczać już nie mogę że mam chorą mamę tylko co robić?? Po 3 dniach załamania i odrętwienie zaczynam wracać do życia i działania.
Początkowo mama miała urojenia ksobne, i to trwało kilka lat i tak sobie żyła, ja uważałam to za w "miarę" normalne. Potem doszły jej urojenia prześladowcze ale w stopniu umiarkowanym, czasem coś wspomniała ale nie skupiała się na tym zupełnie, funkcjonowała normalnie, wszystko załatwiała, pilnowała opłat, miała znajomych, wszystko było w miare ok.
I teraz 2 miesięcy jest źle, ja dopiero to widzę od tygodnia, bo mama doskonale potrafiła pewne sytuacje zataić ale sformuować tak aby wyszło że wszystko jest dobrze. W gadce i sile przekonywania to ona jest mistrzynią. Ale z dnia na dzień jest coraz gorzej, urojenia postępują i przybierają poważniejsza postać, początkowo mówiła tylko mnie i ojcu, teraz nie ma już zahamowań aby powiedzieć sąsiadce żeby nie wchodziła jej przez balkon. gdy mój tata mówi jej że potrzebuje pomocy ona wpada w szał, jest agresywna, mówi że chcemy z niej zrobić wariatke, że to on jest chory i on ma się leczyć. Ona nie ma zupełnie świadomości choroby.
Śledzi mojego tatę, wmawia mu rzeczy których nie powiedział i nie zrobił, a sama wypiera się po czasie pewnych rzeczy które zrobiła czy co powiedziała.
Tak to wygląda, jest coraz gorzej, wiem że nie możemy czekać, ja mieszkam ze swoją rodziną i dla niej muszę sie pozbierać, tata jest sam z nią, czy coś jej lub jemu grozi?
Czy takie urojenia mogą posunąć mamę do drastycznych czynności; ona twierdzi że tata za każdym razem gdy wyjdzie z domu po powrocie wraca nabuntowany, że jest przeciwko niej, że on z kimś działa aby jej zaszkodzić.
Co to za choroba, czy to schizofrenia, psychoza, czy coś innego? Dodam że mama byla przez kilka la uzależniona od leków, brała bardzo duże dawki, sama wyszla z tego, czy może to wpłyneło do powstania tego typu zaburzeń??
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.