Dodaj do ulubionych

Książka "NA DWóCH BIEGUNACH"

16.12.12, 10:06
Polecam zapoznanie się z lekturą mojej książki pt "Na dwóch biegunach". (www.dwabieguny.com). Napisałam ją dla Was... Chcę pomóc wszystkim którzy zmagają się z tą chorobą, ich rodzinom, bliskim... To pamiętnik, w którym opisałam najbardziej osobiste przeżycia. Piszę o tym co mi pomogło dojść do równowagi.
Głowa do góry! z tą chorobą da się żyć wink

Pozdrawiam

Ania Kacprzyk (autorka książki)
Edytor zaawansowany
  • ergo_pl 16.12.12, 11:10
    Gratuluję książki, dziekuję za zaproszenie.
    Ale przyznam szczerze, że bardzo negatywnie zareagowałam na jego formę...
    Pozdrawiam.
  • 39.a 16.12.12, 13:54
    cyt. ze strony Autorki: „"O ile więc z tego rozhuśtanego konika na dwóch biegunach nie można zsiąść, bo choroba afektywna jest jeszcze nieuleczalna, o tyle bujanie się można zastopować na tyle, że jeźdźcowi wydaje się, że konik wszystkimi czterema kopytami stoi na ziemi"” .

    bardzo gładkie zdanie, Aniu, Pani też choruje?

    dwabieguny kojarzą mi się z blogiem drugiegokońcaświata, ale może my świry mamy podejrzliwość w swej "naturze"? (śmiech).
    książki nie kupię, szczerze, poczekam aż będzie miała drugie wydanie i wielki nakład w tym format MOBI. tak mam, huuuśtam sięęę, nie stanę
  • akacprzyk 16.12.12, 16:55
    Tak, jestem osobą chorą na psychozę maniakalno-depresyjną. Pragnę zaznaczyć, że moją intencją nie jest namawianie Państwa do jej zakupu. Każdy ma wolną wolę... Liczę jednak na to, że trafi ona do osób, które będą potrafiły uszanować to co przeżyłam i napisałam. Moim celem jest przede wszystkim pomoc innym.
    Zdanie jest cytatem! z innej strony!

    Ania
  • za_mszowe 16.12.12, 16:59
    pani Aniu, jakby Pani rzeczywiscie chorowala, to wiedzialaby Pani, uzdolniona podobno werbalnie jak malo kto, ze nie uzywa sie takiego slownictwa jak "psychoza maniakalno-depresyjna. Milego patatajania na konikuwink
    --
    trolling is a art.
  • akacprzyk 16.12.12, 17:09
    Proszę wpisać w google "psychoza maniakalno-depresyjna". Jest to synonim słowa choroba afektywna dwubiegunowa.
  • za_mszowe 16.12.12, 17:20
    Tak, ale w medycynie od lat nie uzywa sie tego terminu. Nie wiem,czy Pani lekarz psychiatrasmile uzywa takiej terminologii, ale wiekszosc ludzi naprawde balaby sie pojsc do lekarza, ktorego wiedza nie zmienila sie od kilkunastu latsmile dzieki, znam dzialanie
    mechanizmow wyszukiwarki google od podszewki, to niemal od 2lat moj grunt zawodowysmile czekam na wydanie publikacji w formacie .mobismile


    --
    trolling is a art.
  • ergo_pl 16.12.12, 20:37
    Nie, ja tam nie sugeruję, że Pani nie choruje i psychozy bym się nie czepiała.
    Ale niektóre sformułowania wywołują we mnie efekt, jaki daje połączenie wody z prądem.
    Jest mi ciężko i jak ktoś powie to popularne zdanie "Weź się w garść" lub jakie Pani użyła "Głowa do góry! z tą chorobą da się żyć" to szlag mnie trafia.
    Intencję rozumiem, ale nie napisałabym do ludzi chorujących takiego zdania.
    No chyba żebym miała więce niż górkę... wink
  • akacprzyk 16.12.12, 20:57
    Jasne... Dokładnie pamiętam jak ja się czułam, gdy ktoś przychodził z dobrą radą "weź się w garść". W depresji to jest niemożliwe. Użyłam słów "głowa do góry", żeby dać innym nadzieję, (szczególnie rodzinom chorych), które na forum szukają pomocy. CHAD jest podobno chorobą nieuleczalną... Ja biorę leki (lit i lamitrin) i czuję się super! Od ponad pół roku nie było żadnych epizodów depresji i manii. wink
  • 39.a 16.12.12, 21:04
    to niezbyt długo.
    ale życzę szczerze zdrowia.

    to dziwna choroba, ostrożność w prognozach w cenie
  • 39.a 16.12.12, 20:41
    Aniu, szanujemy, ale znamy sprawę z autopsji...
    Kupię książkę, ale pod warunkiem, że będzie znakomita, że wniesie coś nowego, do znacznej już wiedzy osobistej o moim zaburzeniu. Nie namawia Pani... To nie byłoby tego postu.
    A fragment na blogu (?) jest mało reprezentatywny, nie zachęca.
  • 39.a 16.12.12, 20:45
    To jest jeszcze tak, że znaczne wsparcie ZA DARMO uzyskujemy tutaj i nagle "prawdy objawione", za które trzeba będzie zapłacić? Bez urazy. Szanuję Panią i książkę, ale niech obroni się sama.
  • akacprzyk 16.12.12, 21:08
    Zdaję sobie sprawę, że zarówno moja książka jak i fakt, że napisałam o niej na forum, budzi kontrowersje. Trudno ocenić coś czego się nie widziało. Ja wcale nie twierdzę, że jest znakomita dla każdego. Otrzymałam dużo pozytywnych informacji zwrotnych, ale wiadomo każdy ma inne oczekiwania itd.
    To jest b.osobisty pamiętnik, w którym opisuję jak postawy innych ludzi wpływały na mój stan, jest relacja z pobytu w szpitalu psychiatrycznym oraz prywatnej klinice... Pisałam to będąc w końcowej fazie manii, kiedy myślałam, że jestem w pełni zdrowa.
    Dziś mogę z ręką na sercu powiedzieć, że jestem... , a pisanie książki bardzo pomogło mi w procesie dochodzenia do równowagi wink
  • a0a0a0 16.12.12, 21:20
    Wszedlem na strone. Z ciekawosci zerknalem na zakladke CHAD spodziewajac sie ciekawych informacji a tam same mikro banaly, uproszczenia czy wrecz nieprawda:
    "Choroba afektywna dwubiegunowa,(...) polega na doświadczaniu, zwykle co kilka tygodni, skrajnych stanów emocjonalnych, takich jak: depresja, charakteryzująca się obniżeniem nastroju oraz mania, objawiająca się przeżywaniem nadmiernej euforii. "
    Jest to prawda w przypadku chad II a i to nawet nie.
    Mozliwe, ze pani ksiazka moze niesc jakas wiedze wyciagnieta z wlasnych doswiadczen ale bo takiej zawartosci strony mozna sie tylko spodziewac osobistych opinii a nie gruntownej wiedzy.
    A sadze, ze tylko taka moze pomoc.
    A jesli Pani bedzie polska Kay Jamison (choc zapewne tylko w opisach przezyc) to zle nie bedzie wink
  • akacprzyk 16.12.12, 21:26
    Muszę przyznać, że inspirowałam się książką Kay Redfield Jamison. Moja książka to pamiętnik, w którym opisuję swoje przeżycia i proces dochodzenia do zdrowia. Nie jestem lekarzem, więc nie odważyłabym się pisać o problemie ze strony medycznej. Polecam książki i publikacje Dr Janusza Rybakowskiego (świetny ekspert w tej dziedzinie). Mam akurat pod ręką "Oblicza choroby maniakalno-depresyjnej".

    Pozdrawiam wink
  • za_mszowe 16.12.12, 23:05
    OK, przepraszam za zaczepny ton. Gratuluję półrocznej remisji. Ale nie byłabym taka super-hurraoptymistyczna, podobnie jak forumkasmile 39.a.
    Jak się ma Pani coming-out do Pani pracy w szkole? Oczywiście jeśli to Pani prawdziwe nazwisko oraz zdjęciewink widnieje na tej stronie.

    Podobnież polecam książkę "Zaburzenia afektywne dwubiegunowe" Basco i Rush, zarówno w wersji "podręcznik pacjenta" jak i terapeuty.
    --
    trolling is a art.
  • 39.a 17.12.12, 08:44
    A mnie ciekawi cena 1-dniowego luksusowego turnusu w prywatnej klinice..?

    (Jamison sobie mogła, w Polsce to nie jest standard, nie)

    Jeśli Pani Ania sama opłaciła, szacunek.
  • akacprzyk 17.12.12, 09:53
    Myślę, że to czy opłaciłam pobyt sama i ile to kosztuje nie ma w tym wypadku większego znaczenia, ale za leczenie zapłacili moi rodzice. Byłam wtedy po 6 tyg pobytu w szpitalu w Wawie, który zakończył się depresją. Do Kliniki trafiłam w manii. To tam powstała książka. Otrzymałam fachową pomoc i LIT wink
  • 39.a 17.12.12, 11:35
    akacprzyk napisał(a):

    > Myślę, że to czy opłaciłam pobyt sama i ile to kosztuje nie ma w tym wypadku wi
    > ększego znaczenia, ale za leczenie zapłacili moi rodzice.

    Ma. Wiele osób leci w depresję z powodu nieradzenia sobie z prozą życia, że tak kolokwialnie polecę. Ergo ma więc rację złoszcząc się za "głowa do góry"...

    Ile kosztuje luksusowe leczenie? smile

    Tak czy inaczej, powodzenia.
  • akacprzyk 17.12.12, 09:49
    Ok, nie ma problemu. Wiem, że pół roku to krótko, ale staram się podchodzić do tego optymistycznie. Każdy kolejny miesiąc bez nawrtów daje mi nadzieję na to, że mogę żyć normalnie wink Mam dobrze dobrane leki. Po kilku nieudanych próbach z lekami nowej generacji zdecydowałam się na lit, który działa. Muszę badać jego poziom co miesiąc, ale jest ok. Ostatnie badanie- 0.93 wink
    Co do mojej pracy w szkole... Po 2 latach przerwy czuję się gotowa podjąć pracę. W piątek miałam lekcję próbną, dziś mam dostać odp
    Dzięki za polecenie literatury.

    Pozdrawiam

  • drugikoniecswiata 17.12.12, 09:52
    ja tam kiedyś próbowałam napisać książkę, nie tyle w manii, co jakimś miksie, ale póki co poległam. chciałabym kiedyś bardzo, nie wierzę, że się uda. stronę www jako ersatz też rozważam, ale też nie bardzo wierzę. Udało mi się napisać bajkę i wiem, ile trudu mnie to kosztowało. Z tej perspektywy zacytuję Wam taki jeden wierszyk stary:

    "DO CZYTELNIKA
    Łaskawy moiey Czytelniku Ody
    Nim zaczniesz ganić, czytay całą wprzody,
    Masz tu w niey dosyć wiele wierszy gładkich,
    Masz kilka mysli wybornych, y rzadkich,
    Jesli nie wszystkie u Ciebie w estymie,
    Wiedz: że y dobry Homer czasem drzymie.
    W naywiększym lesie nie iednaka iodła,
    W pszenicy piękney znayduie się podła,
    Swiat, zacne dzieło, rzućmy tylko okiem,
    Nienapełnionyż ludzi złych motłokiem?
    W reszcie: na małey iest to u mnie pieczy,
    Że kto tam rzecze Xiążka nic do rzeczy,
    Trudniey iest zrobić, łatwiey zaś zepsować,
    Trudniey napisać, łatwiey krytykować.

    (x Onufry Rutkowski, Do czytelnika,
    w: Zabawki poetyckie rozmaitym wierszem polskim napisane,
    Lwów 1755)

    *************************************
    czyli pytanie tradycyjne
    skąd tyle jadu, dziewczyny... i po co??
    ni w ząb nie pojmuję.

    A określenia "choroba maniakalno-depresyjna" (czyli rozwiązania pośredniego między psychozą m-d i chad) używa choćby profesor Rybakowski, huzia na niego, pouczyć go, że nieuk.


    PS Ann: gdybym mogła jakoś zastrzec blogową frazę "nabiegunach" to oczywiście bym to zrobiła, ale obawiam się, że trudno mi będzie zmonopolizować to skojarzenie. chadowych biegunów w sieci skolko ugodno.

    --
    Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było...
  • akacprzyk 17.12.12, 10:14
    Dzięki za dobre słowo wink od razu uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Mądry wiersz... Masz potencjał! Gratuluję!
    Ja napisałam moją książkę w ciągu 2 miesięcy. Miałam taką fazę, że nie byłam w stanie przestać pisać... Dziś pewnie nie odważyłabym się tak "obnażyć", jak niektórzy członkowie mojej rodziny uważają. Ja jednak nie przejmuję się tym... Pomogło mi to bardzo... Takie oczyszczenie... Rozumiesz... Poza tym mam nadzieję, że pomoże innym, szczególnie rodzinom i bliskim.
    Jeżeli chodzi o zastrzeżenie frazy... Szczerze to ja prawie się na tym nie znam wink Kto inny mi to wszystko ogarnia, ale myślę, że ok. wink Ja nie widzę problemu.

    Pozdrawiam
  • za_mszowe 17.12.12, 14:16
    Najważniejsze, ze to jakaś sensowna forma skutecznej autoterapii, bo chyba więcej z tym całym przedsięwzięciem zachodu niż zysku. I coming-out bardzo odważny. Powodzeniasmile
    --
    trolling is a art.
  • mala03 24.12.12, 01:45
    Aniu, bardzo dobrze, że napisałaś tę książkę. Niektóre osoby wskazują na jakieś szczegóły, że to jest nieco inaczej. Mnie się wydaje, że akurat w tej chorobie każdy ma inne doświadczenia i w swoisty, jakby niepowtarzalny sposób przechodzi swoje manie i depresje. Czym jest depresja zobaczyłam jak zapadł na nią mój mąż po bardzo silnej manii - nie wiedziałam, że człowiek może leżeć 20 godzin bez ruchu wpatrując się w sufit lub zamknąć oczy i nie spać przez wiele godzin. Świetnie, że napisałaś książkę, dobrze, że się ukazała. Ja początki manii mojego męża (fakt była bardzo silna i stan psychozy i to głębokiej trwał u niego prawie 3 miesiące) przeżywałam szukając jakiś informacji, dużo mi pomogły dziewczyny z tego forum. Pozdrawiam i mam nadzieję, że uda mi się przeczytać Twoją książkę.
  • akacprzyk82 24.12.12, 15:19
    To mój nowy login (akacprzyk).

    Twoja postawa -mala03 wobec choroby męża jest godna podziwu. Wiele osób, których przyjaciele bądź bliscy zmagają się z CHAD, nie wiedzą jak pomóc. Doskonale pamiętam jak moja rodzina reagowała na to jak tygodniami leżałam i "nic nie robiłam", bądź jak realizowałam swoje maniakalne pomysły. W swojej książce opisałam postawę "mężczyzny mojego życia", który odszedł ode mnie właśnie ze względu na chad. Owszem był miły i wspierający jak miałam depresję. Pocieszał mnie nawet mówiąc "dasz radę, weź się w garść" (każdy kto to zna jest w stanie wyobrazić sobie jak się wtedy czułam). Chciał dobrze... W manii natomiast otrącał mnie, często poniżał i odwoził do rodziców. Po jednej z takich akcji wylądowałam w szpitalu... crying Przykre..., ale niestety nie każdy jest w stanie się "nauczyć tej choroby". Podziwiam Cię bardzo i myślę, że Twój mąż ma ogromne szczęście, że ma Ciebie...

    Pozdrawiam i życzę powodzenia

    Ania
  • ergo_pl 25.12.12, 12:17
    A to nie podlega dyskusji, każdy ma prawo napisać i jeśli się uda wydać książkę.
    Bardzo chętnie przeczytam, jeśli będę miała okazję, tak jak chętnie czytałam książki np. B. Rosiek.
  • drugikoniecswiata 21.01.13, 13:57
    ja przeczytałam!
    i cieszę się, że dzięki forum dowiedziałam się o istnieniu tej książki

    najbardziej chyba ciekawi mnie, ile czasu minęło od napisania książki do
    pomysłu jej wydania, a potem od pomysłu do realizacji i jakie były etapy
    pracy nad całością przedsięwzięcia.


    --
    Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było...
  • akacprzyk82 21.01.13, 14:38
    wink dziękuję za miłe słowa... Tak naprawdę książkę zaczęłam pisać podczas pobytu w Klinice, choć miałam już wówczas gotowy rozdział o zaburzeniach odżywiania, wykorzystałam również moje pamiętniki sprzed kilku lat i zapiski ze szpitala. Na napisanie całości potrzebowałam około 2,5 miesiąca. Pisałam to pod wpływem emocji, bardzo szybko. Dziś pewnie trochę inaczej ujęłabym pewne kwestie. Niemniej jednak skończyłam pisać w lipcu i niezwłocznie wysłałam tekst do wydawnictwa, w ciągu czterech miesięcy książka była gotowa do druku. Na rynku pojawiła się 23.11 wink

    Pozdrawiam

    Ania
  • megan.k 05.05.18, 12:15
    Witaj, 
    właśnie przeczytałam dzisiaj Twoją książkę "Na dwóch biegunach" i chciałabym z Tobą o niej porozmawiać mailowo. Czy byłoby to możliwe? Nie wiem, czy otwierasz skrzynkę na Gazeta.pl (właśnie wysłałąm maila), dlatego zamieszczam jeszcze taki komunikat tutaj. Mój mail: megan.k@wp.pl
    Pozdrawiam
  • megan.k 06.05.18, 07:05
    Autorka do mnie się jeszcze nie odezwała, w końcu trwa jeszcze weekend majowy, a poza tym nie wiadomo, czy zagląda jeszcze do poczty gazetowej i na to forum, ale może uda mi się podjąć dyskusję z Wami na temat tej książki. Czy ktoś jeszcze ją czytał i zechce wyrazić własne zdanie i opinię. Książka jest bardzo odważnie i ciekawie napisana, pochłonęłam ją jednym tchem wczoraj rano, ale jak zwykle mam pewne wątpliwości. Warto ją przeczytać chociażby dlatego, żeby od strony pacjenta poznać działanie leków psychotropowych, błędy lekarskie w leczeniu pacjentów psychiatrycznych, to, co lekarze nazywają już hipomanią, a co nią jeszcze nie jest i podjęte za wcześnie leczenie lekami przeciwpsychotycznymi bardzo szybko doprowadza do depresji. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii, w końcu minęło kilka lat od wydania książki, więc man nadzieję, że więcej forumowiczów ją przeczytało.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.