Dodaj do ulubionych

nie wiem, co dalej

03.02.13, 20:01
Jestem po 30-tce, mam dziecko, pracuję, od roku mam zdiagnozowany ChAD, wcześniej byłam leczona na depresję.
Od roku biorę orfiril, eliceę i setaloft, stabilizator na noc, jeden anty rano jeden wieczorem, miałam dodawane inne leki, których nazw nie pamiętam, bo brałam je najwyżej tydzień lub dwa (bo coś było nie tak z moim samopoczuciem), teraz dodatkowo na noc dostaję perazin, bo znowu wróciły omamy słuchowe. Nie potrafię się ustabilizować, tracę nadzieję, lekarka widziała ostatnio moje załamanie i powiedziała, że wyjątkowo źle choruję. Ostatnio robię dzienniczek, bo nie ogarniam moich stanów. Na 12 dni, kolejno 9 na plusie mania lub hipo, dużą drażliwością, potem 3 dni depresyjne drażliwością też, w skali samopoczucia: 6 dni hipo/mania, dwa depresja, 4 dni raz euforia, raz depresja, szybkie zmiany w ciągu dnia. W swojej rocznej karierze chadowca mam za sobą 3 próby samobójcze, raz zadzwoniło dziecię, więc zwróciłam tabletki i trochę pospałam, drugi raz najadłam się, ale za mało, więc spałam i spałam( dobrze, że był weekend), trzeci raz najadłam się dużo, przyjechał ktoś bliski, zmusił do wymiotów, wcześniej budził, wybłagałam, żeby nie dzwonił po pogotowie, a ja spałam i spałam i spałam. Lekarka powiedziała, że widzi szpital, którego się zwyczajnie boję.
Wczoraj jedna rozmowa spowodowała, że wpadłam w taki stan, że znowu chciałam się zabić, marzyłam, żeby ktoś mnie zawiózł do szpitala, żeby to się skończyło, myślałam o dziecku. Jak jest mi ciężko. Zastanawiam się po co ja to wszystko łykam. Jak odstawię będzie jeszcze gorzej? Głosy przez megafony? Gadające autobusy? Euforyczne zakupy i nawijka z obcymi na ulicy? Latanie boso po śniegu?
Wypisałam się i jest mi trochę lżej.
W czwartek idę na wizytę. Zobaczymy.
Edytor zaawansowany
  • lolinka2 03.02.13, 21:48
    lek brany przez tydzień nie ma cienia szansy zadziałania... nie wiem, kto ci je odstawiał (lekarz czy samowolka), ale to nie jest rozsądny pomysł. Daj lekom szansę, bo teraz wg opisu masz mixa.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • ergo_pl 04.02.13, 02:21
    Ewidentnie leki/dawki wciąż są niedobrane.
    Trzymam kciuki za czwartek.



  • 09lutego 04.02.13, 20:55
    leki odstawiałam lub brałam inne, zawsze pod okiem lekarza,
    gdy miałam omamy słuchowe dostałam lek, nie pamiętam nazwy, po którym czułam się fatalnie- warzywo, inne lekki to były dodatkowe, wspomagające, od roku mam cały czas zestaw orfiril, elicea, setaloft,
    perazin radzi sobie, nic dodatkowego nie słyszę, ale wahania, góra- dół są już nie do zniesienia sad
    dzięki za kilka słów, potrzebuję wsparcia bardzo, czuję się zagubiona
  • 39.a 04.02.13, 22:35
    poczytałam o Twoich lekach. ten pierwszy to depakine zdaje się (nie mylę się?), wiele osób negatywnie go odbiera. dwa antydepresanty i antypsychotyk. nie podważam calkiem kompetencji lekarza, ale ostrożnie pomyślałabym nad jego zmianą, jeśli mówi o mnie "trudny przypadek"...
    może jest ktoś odpowiedniejszy (światlejszy?), kto sobie poradzi

    trzymaj się ciepło
  • 39.a 04.02.13, 22:36
    inaczej. "wyjątkowo źle choruję" - cytując lekarkę.

    a ktoś choruje dobrze? sad
  • 09lutego 05.02.13, 19:34
    jeśli chodzi o zmianę lekarza, to próbowałam, lekarka miała dobre opinie (myślę o tej drugiej), zadzwoniłam, a ta przeprowadziła krótki wywiad przez telefon, ja, że choruję, usłyszałam- proszę iść do swojego lekarza, on już panią zna, więc się poddałam
    w ogóle długo nie mogłam zaakceptować choroby i chyba jeszcze do końca nie akceptuję, ale naprawdę brakuje mi sił, poddaję się, nie chcę już łykać tych prochów, czegoś co nie pomaga, podłamałam się całkiem sad
  • 39.a 06.02.13, 00:40
    spokojnie.
    lekarkę, która nie przeprowadzila sensownego wywiadu - skreślamy.
    jeśli mieszkasz w dużym mieście - spójrz na wątek przyszpilony u góry, może jest akurat Twoja miejscowość.
    Nie poddawaj się!
  • ergo_pl 06.02.13, 12:03
    tak, spokojnie do czwartku, napisz, co lekarka zmieniła z leków/dawek.
  • drugikoniecswiata 07.02.13, 10:47
    > jeśli chodzi o zmianę lekarza, to próbowałam, lekarka miała dobre opinie (myślę
    > o tej drugiej), zadzwoniłam, a ta przeprowadziła krótki wywiad przez telefon,
    > ja, że choruję, usłyszałam- proszę iść do swojego lekarza, on już panią zna, wi
    > ęc się poddałam

    to jest o tyle mądra odpowiedź, że zmienianie lekarza w kryzysie nie jest najlepszym pomysłem. jeśli są powody, to warto wrócić do tej myśli na spokojnie w stabilniejszym momencie. kryzysowo faktycznie łatwiej (i z większą szansą na sukces) zareagować lekarzowi, który zna cię dłużej.

    --
    Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było...
  • 09lutego 07.02.13, 18:01
    dziękuję za każde słowo, czuję się samotna i zagubiona ostatnio
    jak wiecie zaliczyłam dzisiaj wizytę, większa dawka perazinu, antydepresanty dwa rano, wcześniej jeden był na noc, jeden na dzień, stabilizator ten sam, powiedziałam, że już długo tak nie wytrzymam, nie daję już rady
    zobaczymy, co będzie dalej
    oczywiście już wpadłam na pomysł, że po urodzinach, jak wszyscy wyjdą, najem się tabletek i już nie będę się męczyć, zresztą wokół tego się obracam od kilku dni i czuję ulgę, i jakieś podniecenie, że to się skończy, nienawidzę tej choroby
    nie smęcę już

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.