Dodaj do ulubionych

nie ma mnie po nowych lekach

22.02.13, 13:10
ledwo mówię, piszę też długo, nie mam siły chodzić
porady potrzebuję
odstawić leki
iść do szpitala
na zabijanie się nie mam siły nawet
sad
Obserwuj wątek
    • za_mszowe Re: nie ma mnie po nowych lekach 22.02.13, 14:53
      9lutego, to dopiero drugi dzień na tych nowych... one na serio mają Cię wyciszyć (promazin), itp. szpital bym rozwazyła w dalszej kolejności. masz mozliwosc wziecia wolnego chocby na tydzien? trzymaj się..
      --
      trolling is a art.
    • drugikoniecswiata Re: nie ma mnie po nowych lekach 23.02.13, 11:19
      1) czy istnieje realne ryzyko że coś sobie zrobisz i jak duże ono jest?
      2) jakie masz codzienne obowiązki i czy możesz się z nich legalnie wylogować?
      3) czy masz koło siebie kogoś, kto cię wspiera? do kogo można choćby zadzwonić w chwili kryzysu?
      4) gdzie poczujesz się bezpieczniej - w domu, ale bez lekarza pod ręką, czy z lekarzem pod ręką, ale w szpitalu?


      jeśli nie planujesz się zabijać, możesz zwolnić tempa (odpuścić na jakiś czas pracę, obowiązki domowe) i dobrze czujesz się w domu, to ja bym radziła umówić się na częsty kontakt z lekarzem - np. monitoring telefoniczny codziennie albo co 2. dzień i wizytę co tydzień. jeśli szpital da ci większe poczucie bezpieczeństwa - to szpital.

      kluczowe jest co innego. wyłącz perspektywę dłuższą niż tydzień (albo niż dzień, jeśli tydzień to za długo). żeby dotrwać - do jutra. i jutro tak samo. do weekendu. i w next weekend znowu tak. a nie "o boże jak ja się czuję rpzecież ja musze przecież projekt przecież nie mogę być na zwolnieniu wiecznie przecież mnie wywalą przecież dzieci trzeba nakarmić ja przecież muszę muszę muszę" - to nie są okoliczności do ustawiania leków i jeśli nie da się ich wyłączyć inaczej niż szpitalnie to trzeba iść do szpitala.

      ale np. mi się to udaje. teraz miałam totalny meksyk w głowie w styczniu, zamiast go pacyfikować lekami wzięłam 2tyg L4 w jednej pracy, w drugiej zwolniłam do pół gwizdka i zajęłam się stopniowym odstawieniem leku, który nabruździł (bez wprowadzania żadnego nowego). dla to była najlepsza z możliwych decyzji - ale trzeba pamiętać o tym, że ja nie mam dzieci ani zwierząt w domu i bardzo nie lubię szpitali.

      warto pamiętać, że szpital to szpital, a psychiatryk to psychiatryk. ani nie zabije, ani nie zbawi, niektórych wzmocni, innych osłabi, jednym doskonale ustawią tam leki, innym ustawić się nie uda. w uzasadnionych okolicznościach bywa przydatny, wybór jest jednostkowy i bardzo zależy od sytuacji.

      --
      Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było...
    • sylwiapom Re: nie ma mnie po nowych lekach 23.02.13, 16:39
      Proszę pomóżcie. W czwartek psychiatra przepisała mi neurotop. wzielam i jeszcze chlorprothixen tez wzielam. ale zareagowalam na nie chyba skutkami ubocznymi i przed snem zaczelo mi sie krecic w glowie myslalam ze przejdzie jak sie wyspie jednak nie. wczoraj od rana to samo caly dzien spalam a jak nie to chodzilam jak pijana. dzisiaj tez. moze troche wiecej chodze ale tak samo sie czuje. wszystko ustaje gdy sie poloze. jak tylko uniose glowe to zaraz to samo. powiedzcie mi kiedy to minie?
        • 09lutego Re: nie ma mnie po nowych lekach 25.02.13, 20:54
          avi_co napisała:

          > 09lutego napisał(a):
          >
          > > co do pracy- nie ma szans na wolne, dopiero w sierpniu, pracuję z dziećmi
          > Wielkie wyzwanie.
          mam dziecko, z którym sama mieszkam, dbam bardzo o pracę, jakoś musimy żyć,
          być nauczycielem w tej chorobie to koszmar, myślę, że niedługo tak wytrzymam, z drugiej strony, pracowałam tyla lat, jestem n. dyplomowanym, chyba cenionym,a tu rok temu diagnoza, bo było już źle, bardzo...
          zagubiona jestem i tyle
          nic nie planuję
          czas pokaże
          • avi_co Re: nie ma mnie po nowych lekach 25.02.13, 21:33
            Niech Cię żadna myśl nie przywołuje w imię nieoznaczonych ideałów od odejścia z profesji. Trzymaj się rękami i nogami. Chadowcy, mamy w zakresie pracy z ludźmi tak wielki obszar wspólnotowych zachowań i działań, że byłoby żal, iż któreś z nas zrobiłaby z nich wypad, bez szkody dla reszty zdrowej populacjiwink
            Nie musisz wszak być doskonała, starczy, że będziesz dobrasmile Zwróć uwagę na różnicęsmile
            Odzywaj się, Człowieku Zmagańsmile
    • 09lutego Re: nie ma mnie po nowych lekach 01.03.13, 18:43
      senność trochę minęła, ale jest depresja, z drażliwością
      nie widzę sensu w jedzeniu tych wszystkich leków i żałuję, że poszłam w swoim życiu do psychiatry
      tak samo mogę świrować bez tego wszystkiego
      pozdrawiam, że też chce Wam się czytać te moje beznadziejne wywody
      • avi_co Re: nie ma mnie po nowych lekach 01.03.13, 20:31
        09lutego napisał(a):

        > żałuję, że poszłam w swoim ż
        > yciu do psychiatry
        > tak samo mogę świrować bez tego wszystkiego
        Bez pomocy psycha, jakkolwiek by nie wydawała się ona nieudolna, mogłabyś zanurzyć się w chorobę znacznie głębiej.

        > pozdrawiam, że też chce Wam się czytać te moje beznadziejne wywody
        A dlaczego nie? Sądzę, że kontakt z innymi świrami może działać ożywczowink A zresztą kto Cię zrozumie lepiej niż my - żyjący z chadem pod pachę. Dziś ja Tobie, jutro Ty mnie; niezbadane są chadowe ścieżki.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka