Dodaj do ulubionych

brak uczuć,emocji,adrenaliny itp :(

05.02.15, 12:12
Witam! JA już nie daję rady tak zyć.Nie czuję kompletnie nic,ani szczęścia ani smutku ani strachu ani gniewu.Totalne zero uczuć i emocji.Tak sie nie da żyć. To jak jeść potrawę nie odczuwając smaku żeby Wam to przyrównac do czegoś.To jak umieć i chcieć mówić,ale nie móc wydobyć z siebie odpowiednich słów w danej rozmowie i wszystko obraca się w bełkot nic nie znaczących dźwięków.Do tego pustka w głowie,mało myśli mam.JEstem leczony na CHAd ale czytałem że ten brak uczuć,emocji jest typowy dla zaburzeń schizoafektywnych.może błędna diagnoza?Błagam wypowiedzcie sie,doradzcie coś bo nie wytrzymuję już tej pustki.
Edytor zaawansowany
  • dwubiegunowiec 05.02.15, 14:00
    Występuje też u mnie alogia pl.wikipedia.org/wiki/Alogia Mam bardzo mały zasób słów,ciężko mi rozmawiac z ludźmi bo ciągle sie zacinam albo odpowiadam tylko tak czy nie albo powtorze po kimś to samo.Błagam pomóżcie,czytałem że takie objawy są w schizofrenii i do tego anhedonia,aspontaniczność,spłycenie, stępienie, sztywność, bladość emocji,nie wiem co o tym myśleć choć już od drugiego z rzędu lekarza dostałęm diagnozę CHAD. Czy ktoś też nic nie czuł/nie czuje- zero emocji,uczuc? trwa u mnie to od poczatku sierpnia ja juz nie wytrzymuję błagam niech ktoś coś doradzisad
  • dzedlajga 06.02.15, 00:58
    Wypowiem się głównie odnośnie diagnozy

    zaburzenia schizoafektywne nie istnieją - tzn nie ma ich od jakiegoś czasu w katalogu chorób. Rozpoznaje się albo schizofrenię albo chad w zależności czy jest więcej objawów wytwórczych/urojeń czy zaburzeń nastroju.

    diagnoza to sprawa trochę płynna a i tak lekarz powinien leczyć pacjenta i objawy a nie jednostkę chorobową czyli dopasowywać leki tak, żeby pacjent czuł się dobrze.

    Nie śledzę szczegółowo Twoich wątków, rozumiem, że ciężko żyć jeśli się czujesz tak jak piszesz. Nie wiem ilu lekarzy już przetestowałeś. Może warto zrobić rozeznanie i iść na jakiś dzienny. Albo jeśli masz fajnego lekarza, może sam po lekturze forum spróbuj zasugerować jakiś lek. Ostatecznie decyzję przecież i tak podejmuje on. Ale nie każdy lekarz jest na to otwarty. Mój na szczęście jest. I tak jak z antydepem (wenlafaksyna) strzelił w 10 od samego początku to stablizator (lamotryginę) dostałam na własną prośbę właśnie po lekturze forum i to był drugi strzał w dziesiątkę

    --
    http://s.rimg.info/f803dcb5243f93f30393554541b1c1df.gif
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
    Nie mam bałaganu - moje rzeczy prowadzą koczowniczy tryb życia wink
  • 39.a 06.02.15, 01:50
    Dzedlajga mądrze Ci radzi. Trzymaj się.
  • dzedlajga 06.02.15, 21:59
    I jeszcze zapomniałam o jednym - część Twoich objawów może być skutkiem leków, które bierzesz, niestety. Poczytaj dokładnie ulotki i pogadaj o tym z lekarzem. A znając życie sam poszukaj czegoś z danej grupy. Jakbyś potrzebował nazw substancji to pytaj - sama posiadam sporą bazę po psychoedukacji, a czego nie mam, to pewnie ktoś jeszcze dopisze. Oby tylko trafić na współpracującego lekarza.

    --
    http://s.rimg.info/f803dcb5243f93f30393554541b1c1df.gif
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
    Nie mam bałaganu - moje rzeczy prowadzą koczowniczy tryb życia wink
  • dwubiegunowiec 07.02.15, 10:58
    to co bys poleciła żeby napep psychoruchowy się zwiększył?to mi najbardziej dolega,nie mam wgl sił na nic, biore abilify, paroksetynę i lit,
  • dzedlajga 07.02.15, 14:42
    Czy zawsze brałeś abilify, czy to Twój pierwszy lek? Bo on podobno jest aktywizujący i większość ludzi rzeczywiście sobie go chwali, ale dla mnie to trucizna - byłam po nim jak zombie. Ze wszystkich neuroleptyków, które brałam, po tym, czułam się najgorzej. Jeśli nie brałeś nigdy nic innego to zaczęłabym właśnie od niego. A na drugim miejscu stabilizator. Litu nigdy nie brałam i nie wiem jak działa, ale tak jak pisałam wcześniej - ja sobie zażyczyłam lamotryginę, bo to chyba jedyny stabilizator, który ciągnie w górę a nie w dół. Tylko trzeba pamiętać, żeby go powoli wprowadzać. Trzeba tylko znaleźć dawkę, która będzie u Ciebie skuteczna - ja zatrzymałam się na 200, ale już przy mniejszych dawkach czułam poprawę.

    --
    http://s.rimg.info/f803dcb5243f93f30393554541b1c1df.gif
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
    Nie mam bałaganu - moje rzeczy prowadzą koczowniczy tryb życia wink
  • dwubiegunowiec 07.02.15, 16:58
    to mój pierwszy lek Abilify,biorę go od grudnia,ja też z lamotryginą mam dobre wspomnienia tylko że ja brałem w dawce 50mg/dzień a dopiero niedawno dowiedzialem sie ze dawka terapeutyczna to 100-300mg /dzień.Poprzedni lekarz chyba sie bał żebym nie wpadł w hipomanie?
  • dzedlajga 07.02.15, 21:26
    Po lamotryginie to raczej niemożliwe, żeby wpaść w (hipo)manię, w końcu to stabilizator .To już prędzej po antydepresancie - a z tego co piszesz póki co to żadna mania Ci nie grozi. Zaczęłabym od abilify. Być może podobnie jak ja, reagujesz na niego nietypowo - prawie wszyscy dostają po nim kopa, takiego pozytywnego a ja umierałam. Ja w ogóle po każdym neuroleptyku spadam w dół, ale po tym było najgorzej. Teraz oprócz rispoleptu 0,5 i lamotryginy 200 biorę jeszcze wenlafaksynę 185 i w końcu po wielu latach czuję się normalnie. Doszłam do tego zestawu metodą prób i błędów. Tak jak pisałam - lekarz bezbłędnie trafił z wenlafaksyną, rispolept dali mi w szpitalu a lamo mam na własne życzenie. Bez leków mam silne manie i usilnie próbowali mnie karmić depakiną co w połączeniu z neuroleptykiem powodowało permanentną śpiączkę i brak życia. Ale i na dziennym mam lekarkę, która bierze pod uwagę moje sugestie odnośnie leków, stały lekarz też chętnie współpracuje no i w końcu się udało. Ale bez forum to bym była w ciemnej dooopie

    --
    http://s.rimg.info/f803dcb5243f93f30393554541b1c1df.gif
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
    Nie mam bałaganu - moje rzeczy prowadzą koczowniczy tryb życia wink
  • dzedlajga 07.02.15, 21:29
    Aha, do dawek też dochodziłam sama. Dawno odkryłam, że dalsze zwiększanie wenla nie daje żadnego efektu pobudzającego i zaczęłam zwiększać lamo. Za to widzę, że wenla nie mogę ruszać w dół, bo potem muszę wchodzić ciut wyżej, żeby odzyskać poprzednią formę. Chciałabym trochę zmniejszyć antydepa, przynajmniej okresowo, ale się daje, trudno.

    --
    http://s.rimg.info/f803dcb5243f93f30393554541b1c1df.gif
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
    Nie mam bałaganu - moje rzeczy prowadzą koczowniczy tryb życia wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka