Dodaj do ulubionych

Wielka prośba o udział w badaniach do doktoratu

03.06.17, 19:03
Zwracam się do obecnych tutaj osób z diagnozą ChAD w wieku 30+, z Krakowa lub Krosna i okolic, z prośbą o udział w badaniu do mojej pracy doktorskiej z psychologii. Badanie będzie miało postać wywiadu, którego pytania będą się odnosiły do kwestii tożsamości. Wywiad będzie trwał godzinę lub dłużej. Z perspektywy uczestnika może to być inspirujące doświadczenie. Wyniki badania pomogą poszerzyć wiedzę nt. doświadczeń osób dotkniętych ChAD, dzięki czemu mogą pomóc praktykom (psychologom, psychoterapeutom) w lepszym rozumieniu osób z tą diagnozą, a tym samym w leczeniu dostosowanym do potrzeb.

Osoby chcące pomóc proszę o odpowiedź tutaj lub wiadomość na adres ey.siege@gmail.com
Edytor zaawansowany
  • dkmn 03.06.17, 20:30
    Życzę powodzenia. Ale takich badań nie załatwia się na forach internetowych. Jak ktoś Ci się tu zgłosi to będę pełen podziwu.
  • krzsztv 03.06.17, 21:02
    Dzięki. Nie widzę przeciwskazań, moja Promotorka również nie. Gdyby to było typowe badanie ilościowe z użyciem kwestionariusza i to, w jakiej fazie cyklu ktoś jest nie miało znaczenia, przeszedłbym się po oddziałach psychiatrycznych. W wypadku nieco bardziej pogłębionych badań wygląda to jednak nieco inaczej, przede wszystkim muszą być komfortowe warunki, odpowiednia ilość czasu, a i zależy mi na tym, żeby nie było obecnie ostrego epizodu. W każdym razie zaczynam od próbowania tutaj i na podobnych stronach, dopiero jak po jakimś czasie nie wyjdzie, będę musiał kombinować inaczej. Pozdrowienia.
  • 39.a 05.06.17, 02:47
    To chyba coraz częstsza forma zdobywania osób badanych.
    Zgłosiłabym się, ale tu woj. mazowieckie.

    krzsztv: Jak rozumiana tożsamość, jeśli mogę zapytać?
  • krzsztv 05.06.17, 22:45
    Coraz bardziej skłaniam się do uwzględnienia woj. mazowieckiego smile
    Co do rozumienia tożsamości, to bardzo dobre i bardzo trudne pytanie. Znam dziesiątki teorii, z których pewnie skorzystam dopiero na etapie analizy, gdyż koniec końców najbardziej przekonuje mnie obecnie najprostsze i najbardziej uniwersalne ujęcie - tożsamość to odpowiedź na pytanie "kim jestem?". Pierwotnie miałem ochotę wpleść w instrukcję do badania te różne, znane z literatury, rozumienia tożsamości, ale razem z Promotorką doszliśmy do wniosku, że w takim wypadku nie badałbym osób doświadczających swojej tożsamości, a samą tożsamość - tj. martwy konstrukt. Dlatego interesuje mnie to, co osoby badane rozumieją przez swoją tożsamość, a nie to, czy ich opis spełnia abstrakcyjne kryteria, czy potwierdza jakąkolwiek teorię (to jest zresztą ważna różnica między badaniami jakościowymi, a ilościowymi). Mógłbym odpowiedzieć zresztą na pytanie bardziej konkretnie, ale właśnie nie chciałbym narzucać jakiejkolwiek definicji potencjalnym badanym.
  • mgasg 05.06.17, 22:23
    super DKMN ! trzeba miec zgode instytucji, wktorej robi sie badania,za zgoda lekarza i pacjenta. Skad wiadomo,ze nie bedziemy bujd opowiadac? mialam takie studentki.....i te prace doktorskie nikomu nie sluzace.
  • krzsztv 05.06.17, 22:35
    Zgoda lekarza? Zabawne.
    A po co ktoś miałby opowiadać bujdy? I czy istnieją jakieś metody sprawdzenia tego? Z tego co wiem, to niespecjalnie.
  • dkmn 06.06.17, 08:48
    Krzsztv weź pod uwagę to co napisała Mgasg pod kątem zadbania o wiarygodność badań. To przecież praca naukowa a nie internetowa ankieta zadowolenia klienta. Z tego co wywnioskowałem nie badasz samej tożsamości tylko wpływ choroby na poczucie tożsamości.
  • mgasg 06.06.17, 12:42
    DKMN wlasnie o to mi chodzi. Co prawda nie jestem psychologiem ale diabetologiem robiacym badania naukowe w 60% mojego czasu na uczelni daje mi prawo miec swoje uwagi. Mialam studentke w Polsce , ktora probowala robic cos podobnego i naprawde prosze mi wierzyc,nic to nie bylo warte.Ot, zdobycie tytulu...nie chce Pana urazic,chodzi mi zwyczajnie o to, aby ludzie ksztalcacy sie w tak waznym kierunku,byli naprawde dobrymi specjalistami. Poza Polska na takie badania uczelnia by sie nie zgodzila. Nie spelniaja kryteriow po prostu.Dodam,ze z racji specyfiki choroby,ktora sie zajmuje, prowadze badania naukowe wspolnie z psychologami rowniez.Pozdrawiam
  • lisek.chytrusek 06.06.17, 14:55
    W Polsce też nie każda uczelnia się zgadza na takie badania, powiedzmy naukowe. W "poprzednim życiu" byłam pracownikiem naukowym, wykładowcą, doktorat też napisałam. Zbieranie danych na forach u nas, owszem, mogło przejść, ale na poziomie licencjatu.
    A w "tym życiu" była trzykrotnie obiektem badań studentek i doktorantek - za każdym razem kierował je do mnie lekarz prowadzący, jako do osoby spełniającej ich kryteria. Nie mówiąc już o tym, że kontakt rozpoczynał się od "nazywam się tak i tak, na wydziale takim i takim piszę pracę pod kierunkiem profesora takiego i takiego". To buduje zaufanie, anonimowy anons na forum wcale.
  • mgasg 07.06.17, 21:13
    tak.w sam punkt!
  • krzsztv 06.06.17, 20:55
    Muszę przyznać, że jestem w szoku - jak łatwo można kogoś zdewaluować. Rozumiem,że fakt ogłoszenia się na forum implikuje, że jest się kiepskim "specjalistą",a badania będą bez sensu...
    Trochę pociesza, że prawdopodobnie doszło do kilku nieporozumień. Otóż nie zamierzam zbierać danych na forum. Forum służy jako medium rekrutacji badanych, nic więcej. Z kolei zgoda lekarza byłaby, owszem, potrzebna, ale w sytuacji poszukiwania badanych w szpitalach lub klinikach.
    Pracownik naukowy, były czy obecny, powinien wiedzieć, że badań doktorskich nie zaczyna się raczej przed otwarciem przewodu. Z kolei otwarcie przewodu wiąże się z przedstawieniem Radzie Naukowej bardzo konkretnego projektu przyszłych badań. Odnosząc się do mojego przypadku - w tymże projekcie zawarłem m.in. informację o tym, że rekrutację badanych przeprowadzę w Internecie. Ba, podałem słowo w słowo to, co ogłosiłem tutaj. Komisja, złożona przede wszystkim z utytułowanych i szanowanych pracowników naukowych jednej z najlepszych uczelni w Polsce zaakceptowała projekt jednomyślnie. Nie piszę o tym, żeby się chwalić, bo nie ma chyba specjalnie czym, ale żeby pokazać, że nie tyle tego rodzaju badania, co - podkreślę to jeszcze raz - taki sposób rekrutacji nie budzi obecnie żadnego zgorszenia w gronie osób uprawnionych do oceny.
  • krzsztv 06.06.17, 21:03
    Dość obszernie odpowiedziałem owej Mgasg. Streszczając: sugestie miałyby sens, gdybym właśnie rekrutował badanych w instytucjach. A tego nie robię - celowo i z rozmysłem (głównie z powodu tego, że szukam osób w remisji, a w instytucjach typu szpital z natury rzeczy takowych nie znajdę).
  • dkmn 07.06.17, 15:14
    Załóżmy, że znajdziesz kilka chętnych osób poprzez internet - a gdzie wywiad kliniczny. Skąd będziesz wiedział w jakim faktycznie stanie jest badany. W przychodniach przyszpitalnych spotkasz wystarczająco dużo osób w remisji. Napisałeś "Wyniki badania pomogą poszerzyć wiedzę nt. doświadczeń osób dotkniętych ChAD, dzięki czemu mogą pomóc praktykom (psychologom, psychoterapeutom) w lepszym rozumieniu osób z tą diagnozą, a tym samym w leczeniu dostosowanym do potrzeb". Myślisz, że inne osoby praktykujące nie będą miały wątpliwości na kim tak naprawdę prowadziłeś badania?
  • krzsztv 07.06.17, 20:29
    Skąd będę wiedział? Jestem psychologiem i psychoterapeutą z kilkuletnim doświadczeniem i sporą wiedzą akurat na temat tego wycinku rzeczywistości. Może więc nie podchodzi pod omnipotencję przekonanie, że na ogół będę w stanie to rozpoznać.
    Wywiad kliniczny dostarcza cennej wiedzy, ale w moim podejściu (znowu muszę się powtórzyć - badania jakościowe mają swoją specyfikę!) jest on nie tylko zbędny, ale wręcz niewskazany. W podejściu fenomenologicznym bowiem próbujemy patrzeć na badane zjawiska z postawą niewiedzy (właśnie tak!), a to po to, żeby - na tyle, na ile się da - uniknąć tzw. przedsądów, uprzednich przekonań i teorii.
    To podejście ma już swoją tradycję, a Wasza nieufność wiąże się zapewne z jego nieznajomością - nic w tym zresztą dziwnego, badania psychologiczne (i nie tylko) zdominowane są przez paradygmat (neo)pozytywistyczny w wydaniu ilościowym.
    W publikacji zawrę wszystko to, co trzeba, wraz z uzasadnieniem tego, że pewnych rzeczy zabrakło.
  • dkmn 07.06.17, 21:14
    Badania jakościowe nie wykluczają doboru osób badanych w sposób bardziej akceptowalny przez środowisko naukowe. Wg mnie niepotrzebnie utrudniasz sobie pracę. Ale zrobisz jak zechcesz, może kiedyś zmienisz zdanie.
    Dla zainteresowanych ciekawy artykuł dyskusyjny: RocznikiPsychologiczne_13_2010_Nr1_s7-22.pdf
    PS. Załóż wątek na forum Depresja. Zagląda tam wiele osób chorych na CHAD.
  • krzsztv 07.06.17, 21:38
    Dzięki za radę i za artykuł - ze streszczenia wynika, że całkiem sensowny (nazwisko autora też to sugeruje).
    Natomiast trudno mi pojąć, dlaczego wypowiadasz się w imieniu "środowiska naukowego" i co właściwie w dalszym ciągu nie podoba Ci się w tym, co robię. Nie pojadłem wszystkich rozumów, ale zarówno moja Promotorka, jak i Recenzent projektu, jak i wspomniana Rada Naukowa (Instytutu Psychologii UJ) - razem wzięci jak dla mnie owe rozumy pojedli i skoro nikt nie miał projektowi nic do zarzucenia, to zarzuty Twoje i przedmówczyni są dla mnie cokolwiek niezrozumiałe.
    Staram się być otwarty na krytykę, ale do tej pory nie przeczytałem niczego, co by - w kontekście metodologii, którą przyjmuję - ją sankcjonowało.
  • dkmn 07.06.17, 22:48
    Nikt nie miał projektowi nic do zarzucenia bo całą robotę wykonasz Ty a nie Oni. Może dla nas Twoje podejście jest zbyt oryginalne bo pamiętaj, że każdy się wypowiada przez pryzmat własnych doświadczeń. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
  • krzsztv 07.06.17, 22:58
    Dziękuję i życzę wszystkiego dobrego!
    Wasze uwagi, wbrew mojej (czasami może obronnej?) reakcji, dały mi do myślenia. Co prawda nadal uważam, że niz zdrożnego z naukowego punktu widzenia nie robię, ale świadomość tego, że może to być tak odbierane, sprawia, że mam potrzebę poruszyć ten wątek na seminarium, a w planowanej publikacji uzasadnić podjęte decyzje, które przed Waszym odzewem wydawały mi się pozbawione kontrowersji.
  • mgasg 07.06.17, 21:20
    prosze Pana,jestem "OWA" mgasg.bardzo nieladnie tak sie wyrazac o innych,to jest niegrzeczne i zle to o panu swiadczy mimo utytulawania jakie Pan przedstawia. Prosze nie wnosic tu zamieszania i udac sie w inne miejsce.Tu ludzie maja naprawde powzne problemy a tego nie zrozumie zaden psycholog czy terapeuta.Tym bardziej niewychowany.
    uzycie slowa OWEJ... Pan gardzi ludzmi i smiem twierdzic,ze gardzi Pan tez nami.Zafascynowany zacnym gronem badacz.dziekuje.daleko,daleko do cywilizowanego,profesjonalnego podejscia.
  • krzsztv 07.06.17, 21:48
    Szanowna Pani, do głowy mi nie przyszło, że mógłbym takim niewinnym zaimkiem Panią urazić. Proszę mi wierzyć, że darzę szacunkiem tak Panią, jak i inne zgromadzone tu osoby. Ja z kolei bardzo Panią proszę o nie imputowanie mi złych zamiarów tudzież negatywnych postaw, proszę także łaskawie spojrzeć na sposób w jaki Pani odniosła się do mnie/mojej pracy, na samym początku tej zbędnej chyba dyskusji. Diagnoza nie zwalnia z samokrytycyzmu, choć nierzadko może sprzyjać nadwrażliwości...
    Zaimka "owa" użyłem w sposób prawidłowy, celem odniesienia się do Pani osoby, której nick padł już u przedmówcy. Pozwolę sobie przytoczyć podstawowe znaczenia tego zaimka, ze Słownika Języka Polskiego, a zrozumie Pani, mam nadzieję, że nie miałem nic złego na myśli:

    ów, owa, owo
    1. «zaimek odnoszący się do osoby, sytuacji lub rzeczy, o których była już mowa lub o których będzie mowa w zdaniu podrzędnym»: Tak zginął ów bohater. Milczał, a owo milczenie było wymowne.
    2. «zaimek odpowiadający zaimkowi on, ona, ono»: Spojrzał na syna z uznaniem, a ów się uśmiechnął.
  • mgasg 08.06.17, 14:32
    nie wystarczy przytoczyc slownik j polskiego. w kontekscie, w ktorym Pan pisal "owej Mgasg" brzmi jak: "tej Mgasg" moze to sprawa wyszukanego stylu jakim Pan sie posluguje.A wspomniane autorytety znam. Dlatego tak w Polsce wyglada psychologia. Zegnam Pana i zycze powodzenia mimo wszystko.Prosze laskawie juz nie opisywac.


  • 39.a 07.06.17, 23:46
    uupss... nie znam Autora wątku, ale widzę, że ktoś tu z nami po raz pierwszy bardzo rzeczowo rozmawia. doceniam. nie mam wyższego, pewnie dlatego nie rozdzieram szatwink miłe Panie, głęboko oddychamywink
  • sensi47 08.06.17, 00:24
    Panowie także.
  • 39.a 06.06.17, 20:18

    O ile dobrze rozumiem, wywiad face to face? Można, myślę, zweryfikować czy respondent to mitoman,
    czy jest autentyczny. Wystarczy dobrze obserwować. Ale weryfikacja lekarza prowadzącego pewnie by się później
    też przydała. O ile lekarzowi pacjent nie opowiada bujdwink
  • krzsztv 06.06.17, 20:59
    Tak, twarzą w twarz. Hmm, jak ktoś ma daleko p[osuniętą wrażliwość kliniczną i pewne doświadczenie, to można mieć jakieś podejrzenia, na pewno nie pewność. W co lepszych testach psychologicznych (jak MMPI) są tzw. skale kłamstwa.
    Da się więc wykryć symulację...pytanie, w jakim celu ktoś miałby symulować w obszarze własnej tożsamości - tu nie ma dobrych ani złych odpowiedzi smile
  • mgasg 08.06.17, 14:46
    ps.Co Pan wie o mojej diagnozie,zeby ja tu przywolywac i pisac o nadwrazliwosci? Dlatego,ze jestem na tym forum? i ze napislam jakis post? a moze jestem tu i podgladam ludzi piszac o nich ksiazke? Wieeeelki nieprofesjonalizm..
    A poza tym,jesli Pan pisze prace w ramach uczelni to dlaczego nie podal Pan adresu emailowego UJ? tylko prywatny?
    zegnam juz na dobre.
  • sensi47 08.06.17, 15:38
    mgasg...nie denerwuj się i nie odchodź....takie ciepło z Ciebie biło....miło czytało się Twoje posty. Ściskam😘
  • mgasg 09.06.17, 18:20
    nie odchodze wink nie lubie pseudonaukowcowwink)) sciskam Cie tez xxx
    mam gorszy czas ale to minie..zawsze mija..tego sie juz nauczylam.
  • sensi47 09.06.17, 19:13
    Pełnia ostatnio...wyjemy do księżyca...😉
  • lourelou 08.06.17, 20:40
    Wysłałam do pana dr. E-mail jako osoba chcąca pomóc, będzie mi miło porozmawiać z Panemsmile Na tym forum, jak zresztą wszędzie gdzie nie spojrzeć, widać syndrom oblężonej twierdzy i równanie do przeciętności. Wszyscy którzy są "niżej", jak szalona Ditta, skazywani są tu i nie tylko tu na banicję, jak również ci, jak pan doktorant, którzy są "wyżej", mają dystans, czas i narzędzia, żeby się przyjrzeć nam głębiej i bliżej. Najlepiej kisić się we własnym sosie, w starannie dobranym towarzystwie, niezagrażającym, bezpiecznym, jałowym.
  • 39.a 08.06.17, 21:23
    Bardzo prosiłabym o nieobrażanie. O ile mi wiadomo, nie choruje Pani na ChAD... Po chu. więc te wycieczki do forumowiczów?
    Bardzo lubię Dittę, ale pisała od rzeczy (wejdź na Powroty z otchłani i bądź aktywna tam, da się?)

    Nie jestem ani jałowa, ani pusta, a gdybym była psem - pogryzłabym po kostkach.
    I proszę nie pisać do nas ex catedra, bo brak podstaw. Amen.
  • lourelou 08.06.17, 21:41
    Doktorant napisał o ważnej sprawie - warto zapomnieć o własnych przedsądach, jeżeli chcemy dojść do prawdy. Wycieczki osobiste do ludzi są np po to, żeby zrozumieć, czemu to forum umarło. Każdy, kto rozsadzał jego ramy, został zbanowany.
    Może nie choruję na chad, a Pani też może nie, mam diagnozę, i Pani też ją ma.
    Nie piszę ex katedra, wyrażam opinie, mam prawo. I proszę o argumenty, a nie osobiste wycieczki.
  • sensi47 08.06.17, 21:54
    Ditta z tego co pamiętam pisała sama że sobą
    dlatego dostała bana. Od tego są admini, którzy poniekąd pilnują porzadku.
    Panu doktorantowi być może bym pomogła, ale to kompletnie nie moje rejony.
  • mgasg 09.06.17, 18:24
    dziekuje Ci 39.a, to samo mi do glowy przyszlo po przeczytaniu posta.Dlaczego kurde nas sie czepiaja wtedy,gdy wariaci maja im pomoc a gdy szukasz terapeuty to nie sposob znalezc dobrego! i jeszcze tu na forum z wyszzoscia sie wypowiadanie! tez nie czuje sie pusta,jalowa czy tez nie rownam do dolu. przyszlam tu,bo szukalam pomocy i super zostalam przyjecta przez Ciebie kochana i innych. czuje sie wartosciowym czlowiekiem,walczacym jak lew z przeciwnosciami losu.A i sukcesami moglabym wielu obdarowac. sciskam cieplo.
  • 39.a 09.06.17, 19:27
    Dzięki Ci, miło smile
    Ja myślę, że warto dążyć do spokoju, pomimo wszystko. "Święty spokój wartością najwyższą".
    Swoją drogą, fajny misz-masz zrobił się w wątku Doktoranta big_grin
    Ale chyba przyzwyczajony do barwnych świrów? smile
    Jesteś OK i myślę, że zaszło nieporozumienie. Wyluzujmy.

    Co do autora wątku - myślę, że pomóc można, ostatecznie jakiś "materiał dowodowy" musi człowiek mieć.
    Co do metod się nie wypowiadam, nie przepadałam za metodologią, takoż statystyką. A jednostki usiłujące
    być tu lepsze i mądrzejsze - twardo ignorujmy wink
    *jednostki - celowe podkreślenie. cytat.

    Zaczyna się weekend, piękna pogoda. Działka, lektura, praca itp. Jak pogoda w Anglii?
    I może załóżmy osobny wątek, może być pt. "Jak się dziś czujemy?" smile
    Ja Cię lubię, bo jesteś ciepła, zabawna i mądra też.
    Już wychodzę z wątku.

    Autorowi życzę owocnych spotkań, niezależnie skąd będzie czerpał próby reprezentatywne.
    Powodzenia. A jeśli jeszcze ujrzyjmy wyniki to będzie dużo. Spowiadałam się tu onegdaj
    lasce, bardzo szczerze, od której usłyszałam, że promotorka zaskoczona bogatym materiałem,
    a później ulotnila się. Ta laska. Pies jej buzię lizał wink

    Pa.
  • mgasg 10.06.17, 08:34
    smile))))) pogoda rano mglista jak to w Anglii ale ma byc lampa! lece do Polski w poniedzialek a czuje sie do d..psychicznie OK,ale gnaty mnie bola przez te fibromialgie francowata! a musze bagaz spakowac i nadac kurierem bo nie bede targac na lotnisko! mam miec randke po 40 latach! Opowiemsmile)))) sciskam Cie mocno bardzo!
    W sprawie "doktora" jak go tu juz tytuluja nie wypowiadam sie wiecejwink no tos trafila na laske nebeska! juz lepiej sie spowiadac tu na forum bo zawsze ktos z doswiadczenia doradzi niz wszelkiem masci psychologom bo ich pasjami nie cierpie! milej soboty,dobrego nastroju i duzo milosci do samej siebie..
  • sensi47 10.06.17, 13:40
    U nas pada....taki przyjemny wiosenny deszczyk.
    Miłego pobytu w ojczyźnie i dobrego samopoczucia na codzień 🙂
  • krzsztv 08.06.17, 21:52
    Bardzo dziekuję za odzew!
    (Nie czuję się "wyżej" nikogo na tym forum, choć muszę przyznać, że jego specyfika mnie zaskoczyła)
  • lourelou 08.06.17, 21:55
    Wcale się nie dziwie, choć z racji zainteresowań musi być Pan odporny na zaskoczenia. Moje motto, jedno z wielu, brzmi - jestem równy tym, co najwyżej i tym co najniżej. Lubie takie podejście.
  • krzsztv 08.06.17, 22:20
    Motto popieram, a swoją drogą jest ono takie...dwubiegunowe (w pozytywnym sensie; o ile dobrze pamiętam, K.R. Jamison pisała o tym, co "dwubiegunowcy" mogą dać światu. Myślę że choćby to - niezwykłą rozciągłość perspektyw)
  • lourelou 08.06.17, 22:38
    Bardzo sobie cenię to motto. Niełatwo jest dotknąć obu biegunów i pozostać niewzruszonym, czyli sobą. Siłę przyciągania trudno przezwyciężyć. A chciałoby się być i tu, i tusmile i tamsmile
  • efka_te 08.06.17, 23:49
    @ loureolu: W końcu - normalny post!

    Żar "hejtu" wylewany pod tym postem jest wręcz obrzydliwy (bardzo polski) <- za chwilę kilka jednostek okrzyknie, że jestem krzsztv 🙈

    Sick!

    P.S. Również otworzyłam się na współpracę 😊

    --
    ~ Not all those who wander are lost ~
  • sensi47 09.06.17, 11:47
    @Efka Ty się nadal dobrze czujesz? Czytam któryś z Twoich postów i odnoszę wrażenie, że chyba sama uwierzyłaś, że jesteś tu mnoga.
  • efka_te 09.06.17, 17:13
    To jest Twoja; nie - moja wiara. A samopoczuwam się wyśmienicie.

    --
    ~ Not all those who wander are lost ~
  • sensi47 09.06.17, 18:58
    Często powtarzasz moją wiarę....Chyba Cię boli, że średnio Cię akceptuję 😂
  • efka_te 09.06.17, 19:40
    Mam w bardzo niepłytkim poważaniu to, czy Ty, czy jakikolwiek "internetowy" ktoś mnie akceptuje, czy nie 😁



    --
    ~ Not all those who wander are lost ~
  • 39.a 09.06.17, 19:42
    Czy z góry zakładasz, że pisząc w Internecie jesteś "nikim"? Per analogiam...
  • sensi47 09.06.17, 19:53
    Nie wyśmiewam się z objawów choroby kogokolwiek.
    Podejrzliwość jest wpisana w moje objawy chorobowe...powtarzając moją wiarę pokazujesz brak zrozumienia... Poza tym ja doktorantowi na stanęłam na drodze.
    Życzę Ci powodzenia na bezlekowej drodze życia...pomimo średniej akceptacji Twojej osoby🙂
  • efka_te 09.06.17, 20:14
    Szczerze współczuję skrzywionej percepcji, jednak dziękuję za "życzenia" - 100mg lamotryginy i póki co radzę sobie świetnie.

    Pozdrawiam.


    --
    ~ Not all those who wander are lost ~
  • sensi47 09.06.17, 20:28
    Kiepskie połączenie współczucia i szydzenia....
    Ale przyjmuję, bo to pewnie w dobrej wierze.
    PS. Tak mi jeszcze na myśl przyszło, że objawy u Ciebie specyfik jakis wywołał....więc nie będę szukać w nas analogii.
  • efka_te 09.06.17, 21:11
    Taaaa, naćpałam się hery i amfy.

    --
    ~ Not all those who wander are lost ~
  • mgasg 10.06.17, 08:41
    przepraszam,ze sie wtrace: to po co piszesz,jesli masz w glebokimsmile)) tak z ciekawosci pytam,bo ja szukam np pomocy na forach.Czlowiek z wlasna choroba glupieje jeszcze bardziej mimi,ze w innej dziedzinie pomaga ludziom i niezle mu to wychodzi nawetsmile
  • sensi47 10.06.17, 13:36
    Efka ma w głębokim poważaniu mój stosunek do niej, jakoś mnie to nie martwi.
    Nie chce pomocy...przyszła nas "uświadamiać"😉
    Coś tam jeszcze bierze, więc zastanawiam się skąd u niej peany na bezlekowy model życia?
  • mgasg 11.06.17, 11:33
    Mialam sasiadke tutaj,do grudnia....tez odmawiala lekow i stosowala rozne rumianki i modlitwy i sie zabila pewnej sztormowej nocy..polazla na klif i sie rzuciala do morza. Bardzo popularny jest trend teraz,ze leki na mozg to narzedzie kontrolowania nas przez koncerny farmaceutycznesmile kazdy ma wolny wybor.ja gdyby nie leki, to pewnie nadal zalegalabym w lozku a moje dzieci pracowalyby na zmywaku..mysle,ze jesli ktos nie bierze lekow,to albo jest tak zaburzony,ze nie dostrzega problemu lub tez nie jest chory naprawde...nie pisze to bron Boze, zeby oceniac kogokolwiek,bo daleko mi do tego.Wiem tylko,ze moze to sie zle skonczyc.Wiem co to jest franca agorafobia,ktora nie pozwla ci wyjsc dalej jak na balkon,napady paniki co noc i bezsennosc totalna,bole somatyczne itd.zreszta sama wiesz...mnie dobila fibromialgia bardziej nawet niz depresja bo to bol ciagly jak grypa ciezka i zmeczenie...nie wiem jak ja jutro sie dowloke na to lotnisko..na razie burdel w domu,musze wyjsc do sklepu a na mysl o tym zoladek mi sie wywraca! Widzisz, w pracy czuje sie dobrze jak tylko do niej dotrewink ale wsrod ludzi "innych" niz medyczni czuje sie wciaz zagrozona ..takie life! ale nie ma co narzekac,ciesze,sie ze tu trafilam i Was poznalam bo to najbardziej pomaga.zaden lekarz przeciez nie bierze naszych prochow,nie zna naszej sytuacji materialnej itp.A w psychologow nie wierze.taka juz jestem,zbyt duzo ich znam i widze,ze niektorzy bardziej od nas wymagaja leczeniawink))) milej niedzieli Tobie zycze i do zobaczenia na forum juz z Polski smile
  • 39.a 11.06.17, 21:15
    Najbardziej można chyba skorzystać z pomocy grup na Fb.
    Osobiście się boję firmować własne zaburzenie nazwiskiem, ale jakiś ułamek ludzi nie.
    Taka podpowiedź.
  • mgasg 12.06.17, 00:16
    ja tez nie chcialabym...mam kilka forow tu ang ale raz mnie baba wyczaila przypadkiem,bo chcialam cos dac dla bezdomnych i dala mi lajka..co mnie strasznie wystraszylo i zablokowalam kontosad,nadal sie nie przyznaje wielu ludziom..sciskam Cie
  • 39.a 12.06.17, 02:08
    dziękujęsmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka