Dodaj do ulubionych

szukam przyjaciela w mani

18.09.17, 17:15
Potrzebuję jak tlenu kogoś kto ma łagodną manię. Znajdzie się ktoś kto tak jak ja nie ma z kim pogadać całkiem szczerze?
Edytor zaawansowany
  • 18.09.17, 22:29
    Dlaczego uważasz, ze pogadać można tylko z kimś w łagodnej manii (chyba hipomanię miałeś/miałaś na myśli)? Z Twojego postu nie wynika, żebyś Ty miał/miała hipomanię.
  • 19.09.17, 18:05
    Od lat zatracam siebie, a teraz w trakcie terapii mam stany mieszane, z tendencją do depresji. Chciałabym spotkać kogoś kto mnie zrozumie, z kim będę mogła pogadać szczerze bez oporów, chętnie pomogę w miarę swoich możliwości. Szczerze powiedziawszy tęsknię za swoimi górkami, może dlatego taki post. Przed bliskim staram się być zrównoważona, ale wewnętrznie nie jestem, więc wyciągam rękę do kogoś kto też ma trudne wieczory, kogoś kto też nie może zasnąć i szuka towarzystwa.
  • 19.09.17, 18:23
    Ja miewam łagodne hipomanie. Ale nie w tym momencie. Ale obecnie z dnia na dzień tez mam mixa.
  • 19.09.17, 18:47
    ta choroba to masakra. Stabilizatory w dużych dawkach mnie otępiają i wywołują drżenia, w mniejszych otępiają mniej ale nie działają prawidłowo. Nie wiem co lepsze, żyć jak zombi czy czuć czasem za bardzo. Cały dzień byłam jak pijana, nie mogłam nawet pracować, a zbliża się wieczór i budzę się zbyt mocno. Nie mam już do siebie siły.
  • 19.09.17, 18:58
    Jeszcze nigdy nie bylem na stabilizatorach. Ale mam łagodna posta Chad.
  • 22.09.17, 23:09
    Zastanawiam się jak to możliwe, że masz diagnozę i nigdy nie brałeś stabilizatorów?
  • 21.09.17, 15:20
    Nie wiem co powiedzieć. To naprawdę trudne i wkurzające jeśli leki nie działają tak jakbyśmy chcieli. Wiem o czym mówię, bo przerabiałam i "śpiączkę" i otępienie. Udało mi się pozmieniać leki tak, że jest dużo lepiej, ale to długa droga. Zdarzyło mi się wrócić po czasie do leku (lamotrygina) i zwiększyć dawkę i dopiero ona postawiła mnie na nogi. To chyba jedyny stabilizator, który ciągnie w górę zamiast w dół i nie otępia i jeśli nie próbowałaś, to może warto to sprawdzić.

    Zgadzam się z Białą Małpą. Psychoterapia może pomóc. Pod warunkiem, że uda Ci się dostać do emocji. Terapeuta o wiele lepiej będzie wiedział jakie pytanie zadać i co powiedzieć, żeby rozwiązać problem a nie tylko dać chwilowe poczucie ulgi. To jest trochę tak, że leki leczą objawy, psychoterapia przyczyny, a przynajmniej część z tych przyczyn.

    Nie traktuj tego jako rady, raczej jako opcję do rozważenia.



    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/aa/qg/jluk/ThRlY5C1CYRVn0lUPA.jpg

    Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie smile
  • 22.09.17, 22:24
    Kochani jesteście, ale ja zwyczajnie chciałabym nawiązać kontakt z kimś do siebie podobnym. Tak poprostu smile takia bezpieczna internetowa znajomość smile
  • 23.09.17, 10:06
    No to chyba już Ci się to udało. Przecież rozmawiamy z Tobąsmile megan.k, dzedlajga, modernist, no i ja. Kolejność przypadkowawink pozdrawiam
  • 24.09.17, 05:58
    Na forum bardzo przyjemnie ☺ można pogadać o wszystkim 😉
  • 20.09.17, 16:47
    Nie wiem czy to dobrych pomysł. W manii można polecieć, a we dwoje można uwierzyć w tą iluzję. Wychodzę ostatnio dość mocno w górkę; odnawiam stare znajomości, nie narzucam się, ale ciągnie mnie do ludzi z którymi byłem kiedyś w górce. Nigdy nie kończyło się to dobrze. Kończyło się z reguły dołkiem, wstydem i zerwaniem znajomości do następnej górki. Teraz ten cykl znowu się powtarza, ale chodzę na terapię i zacząłem mówić o tym. Nie wydaje mi się by druga osoba w manii mogła Cię zrozumieć i wesprzeć. Zrobi to, ale tylko pozornie. Może spróbować z psychoterapeutą? Tu nie zawsze słyszy się to co by się chciało usłyszeć. Może zaboleć, a w górce człowiek szybko się irytuje. Może terapia grupowa? Tam nawiążesz kontakty z innymi w podobnej sytuacji, a relacje będą sporo bezpieczniejsze. Pozdrawiam, 3maj się!
  • 21.09.17, 21:58
    Z chorobą zmagam się od lat. Mam cudownego męża, dwoje dzieci i do tej pory żyłam w miarę stabilnie. Z dużym kagańcem i ogromną świadomością siebie zmagałam się ze swoimi demonami na tyle skutecznie, że udało mi się osiągnąć sukces zawodowy i nie popadać w skrajności. Do czasu oczywiście . Dopadła mnie ciemna strona niemocy i po niekończącej się depresji byłam na oddziale zamkniętym, trafiłam na cudownego lekarza prowadzącego, który ustawił mi leki i doprowadził do stanu, w którym mogłam żyć. Zdecydowałam się na terapię i trafiłam do oddziału dziennego. Tam poznałam kilka ciekawych osób, z którymi do tej pory utrzymuję kontakt, jednak przyznaję, że nikt z chad nie został ze mną na dłużej. Nie szukam towarzysza imprez, nie szukam kochanka, itp. więc te znajomości zakończyły się.
    Mam nadzieję, że uda mi się nawiązać kontakt z kimś, kto potrafi walczyć ze swoimi demonami, a przynajmniej staram się  Nie chcę terapełty, mam swojego lekarza. Szukam kogoś z kim będę mogła się czasem pośmiać i popłakać. Nie jestem święta, bywało różnie, też mam się za co wstydzić i właśnie dlatego chciałbym nawiązać znajomość z osobą, która to rozumie i nie będzie mnie oceniać.

  • 22.09.17, 13:24
    Nie było moim zamiarem krytykowanie Twojej osoby. Nie chciałem byś się tłumaczyła na forum ze swojego postępowania. Wierzę i wiem, że bywa ciężko, ale z moich doświadczeń tak bym nie postąpił. Mam zaufaną terapeutkę, czasami nawbija mi szpilek i zmusi mnie do myślenia nad swoim postępowaniem. W górce jest mi ciężko zachować posłuch wobec najbliższych, bliskich, czy współpracowników. Włącza mi się "zajebistość" i puszczają hamulce. Terapeuta więcej rozumie. Na mnie to działa. Dwójka w manii może się tylko napędzać. Uczucie pięknie, ale niebezpieczne i ułudne. Tyle mogę napisać od siebie. Powodzenia. A tak na marginesie i by było trochę lżej na duszy, pamiętaj gdy jest ciężko... Cierpienie uszlachetnia wink 3m się!
  • 22.09.17, 22:16
    Ja już szlachetności mam na 20 lat w zapasie wink a swoją drogą piszesz jak ja kiedyś smile Fajnie, że masz psychologa, który trzyma twoją zajebistość na wodzy, a ja ciągle w miksie tęsknię za nią crying
  • 23.09.17, 08:34
    To wystarczy się nie leczyć i będziesz miała jazdy, za którymi tak tęsknisz. smile
  • 23.09.17, 18:00
    Mam wrażenie, że Rosie ne zależy na jazdach a na dobrym samopoczuciu. Takim kiedy masz siłę do działania, chce ci się coś robić. Problem polega na tym, że niektórzy takiego stanu doświadczają wyłącznie w hipo i to za tym tęsknią a nie za manią. Bo nikt nie lubi ani tego rozkojarzenia, które się zaraz pojawia i miliona innych niefajnych rzeczy, które niesie ze sobą hipo a na pewno nikt nie lubi tego, w co hipo może się przerodzić. Ale ja, dopóki nie udało mi się ustawić leków tak, że mogę powiedzieć, że jest ok to też tęskniłam za hipo. Tęskniłam też za jeszcze jednym aspektem w hipo, ale to już nie do publikacji.

    Rosa, czy dobrze Cię rozumiem? Szukasz po prostu przyjaciela i wydaje Ci się, że ktoś kto przeżywa to co Ty najlepiej Cię zrozumie i będziesz się przy tej osobie czuła bezpiecznie?



    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/aa/qg/jluk/ThRlY5C1CYRVn0lUPA.jpg

    Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie smile
  • 24.09.17, 05:26
    Myślę, mam nadzieję, że poznam kogoś takiego.
  • 23.09.17, 10:37
    Świetnie Cię rozumiem. Też czułam taką potrzebę i nawet udało mi się znaleźć. Jest to osoba również chorująca. Rozumiemy się bardzo dobrze, swoje huśtawki, ciche dni, górki, lęki i dziwne myśli. Jemu i mnie wystarcza sama świadomość obecności tej drugiej osoby.
    Ale muszę przyznać, że gdy ja byłam na górce a on w dole i potrzebował odosobnienia, lekko mnie to denerwowało. Potrzeba wiele zrozumienia, cierpliwości, łagodności. W takich momentach doświadczam uczucia jak odbierają mnie ludzie zdrowi i upewniam się w prawdziwości powiedzenia, że najedzony głodnego nigdy nie zrozumie.
  • 24.09.17, 06:02
    Dziękuję kocanko_piaskowa za te dobre słowa 😊Pozostaję więc pełna nadzieji.
  • 24.09.17, 09:41
    Ze mnie słabe oparcie. Górki to już odległe wspomnienie, również mam tendencje do depresji, obecnie sporo poniżej średniej. Leki, a nie biorę ich dużo, co prawda lekko mnie otępiają ale za to wypruły mnie z emocji, z czym trudno mi się pogodzić. Zabrały mi żywotność, ekspresję, mimikę, radość w oczach pozostawiając je nieruchome i matowe. Ech....długo by o tym pisać smile Zresztą każdy z was zna to z autopsji.
  • 07.10.17, 19:37
    ja równiez szukam smile prosze o kontakt

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.