Dodaj do ulubionych

Olanzapina

30.10.17, 15:17
Macie jakieś doświadczenia z tym lekiem?
Obecnie jestem w trakcie odstawiania, więc siła rzeczy czuję się średnio.
Edytor zaawansowany
  • 30.10.17, 15:44
    Brałem dawkę 5mg (Zolaxa) jako wspomagająco dla Lamitrynu (Lamotrygina). Po włączeniu trzeciego, kolejnego stabilizatora sam ją odstawiłem. Skutków ubocznych nie odczułem, bo i dawka nie była wielka. Pozdrawiam smile
  • 30.10.17, 16:08
    Brałem zolafren przez pół roku. W trakcie brania przyrost wagi, otępienie i nadmierna senność. Po całkowitym odstawieniu masakra: lęki, bezsenność i depresja. Lęki minęły po miesiącu, depresja po dwóch a bezsenność po roku. Waga wróciła do normy po dwóch latach.
  • 31.10.17, 07:08
    Dzięki za odpowiedzi! Rozjaśniliście mi w głowie.
  • 31.10.17, 07:20
    Po odstawianiem olanzapiny poczułem się paradoksalnie lepiej. Być może był to tylko zbieg okoliczności.
  • 01.11.17, 09:10
    Zaledwie tydzień nie biorę olanzapiny, ale także mam wrażenie, że lepiej mi bez niej niż z nią. To się okaże w dłuższym okresie czasu.
  • 22.12.17, 14:06
    Za mną pełne 2 miesiące bez olanzapiny. Przeżyłam długie piekło odstawienia, ale było warto; sprawniej myślę, nie przesypiam każdej wolnej chwili. Nie wrócę do tego leku bez wyraźnej przyczyny, a już na pewno nie profilaktycznie. Szkoda, że męczyłam się tak długo. Mam trochę żalu do psychiatry, że prędzej nie zareagował na moje skargi. Co najmniej 2 lata żyłam w otępieniu.
  • 22.12.17, 14:31
    Niestety takich psychiatrów jest znacznie więcej, uparcie twierdzą, że otępienie jest objawem choroby, a nie skutkiem ubocznym leków. Czasami myślę, że dobrym psychiatrą może być tylko osoba, która sama jest chora psychicznie i bierze psychotropy. smile Ale uważam, że psychologiem terapeutą nie powinna być osoba, która sama ma problemy ze sobą. To tak dla wyjaśnienia. smile
  • 23.12.17, 10:15
    To się rozumie, co się samemu przeżyło. Wiedza książkowa i wyobrażenie o stanie chorych okazuje się trochę za mało. Może potrzebna jest większa empatia i intuicja? Tylko skąd brać takich lekarzy?
  • 06.01.18, 19:33
    Ja od 2-3 tyg wiem ze mam chad. Dostalem od lekarki zolafren. Wzialem to na noc, zasnalem na kilkanascie h i rano obudzilem sie bez manii ale w okropnym stanie fiz i psych. Ledwo dotarlem na umowione spotkanie. Wiec odstawilem ten lek ale mania wrocila. Znowu bralem przez kilka dni, nie czulem sie najlepiej wiec odstawilem. Znow mania i kolejna wizyta u lekarza. Dostalem ochrzan ze nie chce sie leczyc. Od wczoraj znowu biore zolafren bo mi lekarka nic innego nie chciala wypisac. Czy to aby najwlasciwszy lek zeby sobie pomoc?
  • 06.01.18, 20:05
    Tu na tym forum wiele osób (w tym ja osobiście) napisało o korzyściach z odstawienia olanzapiny (Zolafren ma w składzie właśnie olanzapinę), więc nie wiem, czy znajdzie się tu ktoś, kto stwierdzi, że to dobry kierunek leczenia, chyba że nie przeszkadza Ci życie jak zombi. Jaki bierzesz do tego stabilizator nastroju i czy mania przebiega z zaburzeniami psychotycznymi czy bez tych zaburzeń? To ważne w Twojej sytuacji, bo Zolafren jest lekiem przeciwpsychotycznym.
  • 06.01.18, 21:04
    Ja też leczyłem manię zolafrenem ale powiem Ci szczerze, że nic nie kombinowałem i stosowałem się do tego co zalecała lekarka. Trafiłem na tyle dobrego psychiatrę, że wszystkie leki łącznie ze stabilizatorami po pewnym mi odstawiła (nie będę pisał po jakim żeby Ci nic nie sugerować). 3 tygodnie to zbyt mało żeby majstrować przy lekach. Nie masz jeszcze żadnego doświadczenia z tą chorobą. Fakt, że olanzapina to na dłuższą metę straszne draństwo ale czymś musisz wyleczyć manię. Moim zdaniem leki przeciwpsychotyczne powinno się stosować do zaleczenia psychozy w trakcie trwania manii. A później to już tylko stabilizatory.
  • 06.01.18, 21:12
    Ale nie każda mania jest z zaburzeniami psychotycznymi. Czy w przypadku manii bez zaburzeń psychotycznych też powinno się, Twoim zdaniem, stosować olanzapinę?
  • 06.01.18, 21:39
    Ciężkie pytanie bo wszystko zależy od tego czego oczekujesz od leczenia. Ja osobiście dałbym się zamknąć w szpitalu chociażby na pół roku ale pod warunkiem żeby nie leczyli mnie neuroleptykami. Ale nie każdy sobie może na takie coś pozwolić. Druga sprawa to inaczej doradziłbym komuś kto ma świeżo upieczoną diagnozę a inaczej komuś kto ma duże doświadczenie i wiedzę o tej chorobie. Zresztą od leczenia są lekarze i niech oni decydują czy w manii bez psychozy trzeba stosować neuroleptyki czy nie. Jak trafisz na dobrego lekarza to krzywdy Ci nie zrobi.
  • 07.01.18, 07:05
    Podpisuję się pod tym postem. Przy okazji dziękuję, że podzieliłeś się doświadczeniem z odstawiania olan. Bardzo mi to pomogło przetrwać.
  • 08.01.18, 16:15
    A jak obecnie przebiega u Ciebie odstawianie olanzapiny? Masz jeszcze jakieś nieprzyjemne skutki odstawienia? Mnie przykładowo najdłużej męczyła bezsenność. Ale obecnie na szczęście śpię już znakomicie.
  • 09.01.18, 09:01
    Uważam, że detox za mną. Wyłażę też z głębokiej depresji. Jestem bliska wierzchu. Na pełnię zdrowia nie liczę, bo i jak? Ale czuję się całkiem przyzwoicie smile
    Cieszą mnie pożytki z odstawienia olan.
  • 07.01.18, 07:21
    A czym leczyliby Cię w takim razie w epizodzie manii w szpitalu zamkniętym?
  • 08.01.18, 16:10
    Z doświadczenia wiem że zwykłe stabilizatory też wyciągają z manii ale trwa to dłużej. Zakładam, że jakbym trafił do szpitala to tym razem podpisałbym zgodę na leczenie i wtedy można się jakoś dogadać z lekarzem odnośnie sposobu leczenia.
  • 08.01.18, 18:27
    Nie można się dogadać, przymulają, śpisz non stop (i o to chyba chodzi), czasami tracisz kontakt z rzeczywistością i jesteś jak zombi do kwadratu. Nikomu nie polecam, jeśli nie ma myśli samobójczych. Piszę o sytuacji dotyczącej epizodu manii, w depresji może być inaczej.
  • 08.01.18, 20:13
    Jak bym się nie dogadał to bym poszedł do prywatnego szpitala. Oczywiście w przypadku kiedy by mi dawali neuroleptyki. Jak ja byłem w szpitalu to na początku miałem zastrzyki a później zolafren swift już rozpuszczony więc nie szło nic za bardzo oszukać. Dzisiaj bym się na takie coś w życiu nie zgodził w tym sensie że jakbym się nie dogadał z lekarzem to raczej udawałbym grzecznego pacjenta brał wszystko co dają i nie pokazałbym żadnego objawu choroby. A po tygodniu wypis na własne życzenie. Tak w zasadzie nie wiem jakby to było ale dysponując taką wiedzą jaką mam dzisiaj myślę, że jakoś bym tam z lekarzem dogadał. Tym bardziej, że lekarka w szpitalu w którym byłem (w Toszku) była dosyć kumata. Dzięki niej dzisiaj nie muszę brać leków a ona awansowała na ordynatora.
  • 08.01.18, 22:13
    Jeśli dałbyś radę dogadać się z lekarzami, to po co Ci byłby szpital? Moim zdaniem w stanie prawdziwej manii tego nie będziesz potrafił, a poza tym, jak Cię nafaszerują lekami, to nie będziesz wiedział, jak się nazywasz. A o wypisie pomyślisz dopiero wtedy, jak się ockniesz z letargu. Przecież dogadać można się po prostu z własnym psychiatrą.
  • 09.01.18, 09:05
    megan.k napisała:

    > Przecież dogadać można się po
    > prostu z własnym psychiatrą.
    Akurat! Od 2 lat skarżyłam się na nędzną jakość życia. Dopiero, gdy ktoś bliski opisał lekarzowi, jak funkcjonuję, ten zdecydował, że należy odstawić olan. Do tej pory słyszałam jeden tekst: nie widzę możliwości zmiany w lekach.
  • 09.01.18, 11:05
    Szpital byłby mi ewentualnie potrzebny w tym celu żebym był pod ciągłą kontrolą. Cokolwiek by się nie działo to nie narobisz głupot bo nie ma jak. A odnośnie faszerowania lekami to nie jest tak jak piszesz. Byłem w szpitalu podczas trwania gigantycznej manii a jakoś ze mnie warzywa nie zrobili. Tak w zasadzie już po tygodniu pobytu mania była spacyfikowana. Lekarka była zaskoczona, że tak szybko z tego wyszedłem bo na początku ze mną to był hardkor. Pięć razy lądowałem w pasach, wywaliłem drzwi w łazience i jakiś czas byłem w katatonii (stupor).
  • 09.01.18, 11:22
    Współczuję sad(( I tak jestem wdzięczna losowi, że mnie nie pokarał manią. Depresje są większymi bądź mniejszymi koszmarami, ale nie są tak dramatyczne w przebiegu. Życzę normalności smile
  • 09.01.18, 12:03
    Dzięki. Narazie zdrowie psychiczne mi dopisuje smile Tak szczerze mówiąc to wolę manię bo człowiek wtedy nie czuje się chory a wręcz czuje się bardzo zdrowy pomimo tego, że w tym stanie można nieźle nawyrabiać. Depresja już nie jest taka przyjemna.
  • 06.01.18, 21:27
    Dzieki za odpowiedzi. Ja nawet nie wiem co to zaburzenia psychotyczne. Od blisko 20 lat bylem leczony na depresje i/lub uzaleznienie. Chociaz teraz jestem pewien ze mialem chad tyle ze epizody manii przykrywalem substancjami psychoaktywnymi. Od ponad 2 lat jestem abstynentem i przez ten czas bylem w depresji. Az tu nagle luuup, pierwsza mania na trzezwo. Powiem szczerze, ze nawet mi sie to podobalo. smile Chociaz nie ogarnialem co sie dzieje ze mna. Leki biore glownie dlatego, ze w tej manii zaczelo mnie strasznie ciagnac do alkoholu. Bez lekow wiem, ze zlamie abstynencje.
  • 06.01.18, 21:53
    Zaburzenia psychotyczne, to inaczej po prostu psychoza, urojenia.
  • 06.01.18, 22:01
    Podam Ci przykład psychozy: przykładowo czujesz, że jesteś nowym Mesjaszem, albo że śledzi Ciebie google, że właśnie nastąpił koniec świata, albo że znalazłeś się w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, umiesz sterować czasem albo czytać w myślach i w to wszystko wierzysz na 100% i nie masz żadnych wątpliwości że to jest nieprawdziwe.
  • 06.01.18, 22:05
    Tak w zasadzie to z tą wiarą w psychotyczne przeżycia to nie zawsze jest tak jak napisałem. Większość ludzi w manii ma właśnie taki brak krytycyzmu i nie wiedzą że to co przeżywają jest nieprawdziwe. Ale ja np mam psychozy w trakcie których dobrze wiem, że moje myśli są wynikiem choroby.
  • 06.01.18, 22:11
    Google na pewno mnie sledzi. Jak wpisze swoje imie i nazwisko (a sa one unikalne) to wyskakuja 434 wyniki. M.in. dlatego nie korzystam z facebooka. smile A na powaznie to nie mam tak. Jak dostalem manii to czulem ze zwariowalem i myslalem o paragrafie 22. Tzn ze wariat nie moze wiedziec ze jest wariatem - ergo - jednak nie zwariowalem.
  • 06.01.18, 22:20
    Podczas mojej pierwszej manii świat stanął do góry nogami a ja nawet nie miałem cienia wątpliwości - wszystko wydawało się logiczne i realne. Po jakimś czasie zaczęła przebijać się myśl, że to jednak nie może być prawdziwe. Ale generalnie psychoza była wtedy tak silna, że jakby mi tego nie spacyfikowali to raczej by się to źle skończyło.
  • 06.01.18, 23:19
    Ja raz mialem psychoze amfetaminowa. Ale to byl rok 2000 i wiecej mi sie to nie powtorzylo. Przez 3 tygodnie dzien w dzien ladowalem w pasach ze wzgledu na moje "specyficzne poczucie humoru". Minely lata zanim uznalem, ze rzeczywiscie to byla psychoza.
  • 06.01.18, 23:22
    Ja raz mialem psychoze amfetaminowa. Ale to byl rok 2000 i wiecej mi sie to nie powtorzylo (chyba). Przez 3 tygodnie dzien w dzien ladowalem w pasach ze wzgledu na moje "specyficzne poczucie humoru". Minely lata zanim uznalem, ze rzeczywiscie blednie odbieralem wtedy rzeczywistosc.
  • 06.01.18, 22:21
    To z czego się leczysz? smile
  • 06.01.18, 22:49
    Ja juz sam nie wiem. smile Z samych wypisow szpitalnych wynika mi 5 roznych zaburzen. Glownie w strone depresji. A pewien jestem tylko tej ostatniej diagnozy co do chad, nie ze szpitala.
  • 07.01.18, 06:33
    Nie to miałam na myśli. Zastanawiałam się po prostu, dlaczego lekarka przepisała Ci lek przeciwpsychotyczny, skoro nie masz teraz psychozy. Nie napisałeś , jaki bierzesz stabilizator nastroju. Może psychiatra zastosował Zolafren właśnie jako stabilizator (dla mnie to by była bzdura), a wtedy można by go było zamienić na coś innego, mniej przymulającego. Według mojej wiedzy i własnego doświadczenia w tej "branży" nie przymula tylko lamotrygina, ale ona podnosi nastrój, więc w przypadku manii jest raczej niewskazana.
  • 07.01.18, 11:35
    Dostalem tylko zolafren i lekarka nazwala go stabilizatorem nastroju. Sam sie zdziwilem, bo wiem, ze to lek przeciwpsychotyczny. Mozliwe, ze zasugerowala sie tym, ze do tej pory bralem ketrel, ktory tez jest lekiem przeciwpsychotycznym. Tyle ze ja ketrel wysepilem na izbie przyjec w szpitalu na problemy ze snem. Ta lekarka mnie po prostu nie znala zbyt dobrze, bylem u niej wczesniej raz dawno temu. Moze ta lekarka jest zbyt ostrozna, moze widzi cos czego ja nie widze. Ja tam nic juz nie wiem. Czuje teraz ze zostalo cos z manii, wrocilo cos z depresji... moglbym to uznac za remisje gdybym pamietal co to w ogole u mnie jest.
  • 07.01.18, 11:38
    Ale Zolafren bierzesz dalej?
  • 07.01.18, 13:20
    Biore od 2 dni na nowo. Ale to juz po jednym wzieciu na noc mnie "wycisza". Przynajmniej wczesniej tak bylo bo teraz mam wrazenie, ze jednak nie do konca. Ale bede bral to grzecznie do nastepnej wizyty w lutym. Lekarka jak sie dowiedziala, ze odstawilem to mi zarzucila ze nie chce sie leczyc i ze tak mi wpisze we wniosku o rente. Takze nie mam wyboru. smile
  • 07.01.18, 14:08
    Masz rację, dobra decyzja, ale jeśli nie do końca będziesz czuł się dobrze, to może warto by było dołączyć jeszcze jakiś stabilizator nastroju. W drugim wątku radziłam Ci w innej sprawie Oddział Dzienny Psychiatryczny. Teraz wiem, że jesteś z Warszawy. Jeśli przekonałam Cię do pomysłu, to może poproś psychiatrę podczas najbliższej wizyty o skierowanie na Oddział Dzielny Psychiatryczny na ul. Gruzińskiej 6 w Warszawie (to najlepszy taki oddział, jaki znam). Pomogą Ci w ustawieniu leków i równocześnie pomogą w sprawie renty. Na przyjęcie czeka się ok. 3 miesiące, jeśli nie jest napisane na skierowaniu, że sprawa jest pilna, w przeciwnym wypadku kilka dni. Kwalifikacje do przyjęcia odbywają się w poniedziałki o 8:00.
  • 07.01.18, 19:10
    Ok. Dzieki. Zrobie tak jak napisalas. Mam nadzieje, ze mnie przyjma. Ja rejonowo podlegam pod Drewnice. Nie wiem jak jest tam teraz bo budowano nowy obiekt jak ostatnio w niej bylem ale dawna Drewnica to byla masakra. Syf, walilo moczem juz na schodach, piguly tez czesto malo przyjazne. Zawsze staralem sie dostac na Nowowiejska, zupelnie inny standard. A na Gruzinskiej nie bylem nigdy.
  • 07.01.18, 19:19
    Przyjmą na pewno, tam przyjeżdżają również pacjenci spoza Warszawy, nie ma rejonizacji.
  • 08.01.18, 23:20
    Obym tylko dotrwal do wizyty u lekarza. Wszystko mi sie zmienia jak w kalejdoskopie. Jak juz mysle, ze znam scenariusz przebiegu dnia np "rano dol, wieczor gorka" (tak mialem do nie dawna) to sie zmienia na inny. uncertain I ze snem tez co chwila inaczej. Wczoraj w nocy tak bylem pobudzony, ze dopiero o 5 zasnalem. Nie wiem czy ta olanzapina mi to wyrowna. Nie zanosi sie.
  • 09.01.18, 03:16
    Masz rację chyba się nie zanosi. Do lekarza psychiatry, w przypadku gorszego samopoczucia, można dostać się zazwyczaj bez zapisu między wizytami. Jak nie spróbujesz, nie dowiesz się tego. Na takiej wizycie może mógłbyś dostać również skierowanie na Oddział Dzienny.
  • 09.01.18, 09:06
    Klasyka chadu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.