Dodaj do ulubionych

choroba dwubiegunowa

14.11.17, 17:38
Pomocy!!!! Podejrzewam że mój syn cierpi na CHAD a nie chce przyjąć pomocy i się leczyć. Z roku na rok jest co raz gorzej . Fazy depresji zaczęły się gdy był nastolatkiem . Oboje z mężem próbowaliśmy go nakłonić na wizytę u psychologa ale reagował na to ogromną agresją. A że w tym wieku przeżywa się różne buty więc mieliśmy nadzieję że z wiekiem wszystko przejdzie. Potem był wyjazd na studia i przez parę lat nie wiedzieliśmy czy to dalej się dzieje czy nie. Ale kiedy wrócił do domu zaczęło się dziać.
Faza depresji występuje u niego różnie , bez powodu o którym byśmy wiedzieli. Wtedy całkowicie zamyka się w sobie i nie można nawiązać z nim kontaktu. Poprzednia depresja nastąpiła we wrześniu ubiegłego roku. Przez tydzień nic nie jadł, nie pił, nie korzystał z łazienki , nie kontaktował się z nikim przez internet ani przez telefon, nie zapala światła i chyba tylko leżał bo nie było słychać żadnego ruchu. Jak przez zamknięte drzwi zapraszlam go na obiad to tylko odpowiadał nie i stąd wiedzieliśmy ze żyje. Po tygodniu zaczął jeść po jednym posiłku i stopniowo wszystko wróciło do normy. Teraz od niedzieli znów nie wychodzi i boję się że jeśli każdy kolejny atak depresji jest gorszy to może tego po prostu nie przeżyć .
Może ktoś kto cierpi na takie stany podpowie mi jak do niego trafić. Co zrobić ? Czy można wbrew jego woli go leczyć?
Edytor zaawansowany
  • 39.a 15.11.17, 00:03
    Poszłabym chociaż do rodzinnego i zapytała, co radzi...
  • ergo_pl 15.11.17, 07:27
    "Przez tydzień nic nie jadł, nie pił, nie korzystał z łazienki". Dla mnie to jest zagrożenie własnego życia. Zadzwoniłabym wtedy na pogotowie. Ale to wtedy.

    Teraz, gdy zaczął jeść, nie ma podstaw do pogotowia.
    Może delikatnie zapytaj, czy nie zgodziłby się na wizytę domową lekarza, nie mów, że psychiatry.
  • mintarko59 02.12.18, 01:39
    Posłuchaj tego co pisze dkmn ON ma racje i jest moim przyjacielem !!!!!!!!!
  • mintarko59 02.12.18, 01:41
    Zadzwoń na mój numer 519830463 a wszystko Ci wyjaśnię.
  • dkmn 15.11.17, 09:58
    Chociaż to akurat tutaj ma mniejsze znaczenie to dlaczego podejrzewasz CHAD a nie po prostu nawracającą depresję (choroba afektywna jednobiegunowa)? Ważniejszą sprawą jest to, że w takich sytuacjach nie można być biernym i pytanie dlaczego nikt z tym nic nie robi? Ze mną na szczęście się tak nikt nie cyckał i nie pytał czy potrzebuje pomocy czy nie. Jeżeli stwierdzasz, że syn zagraża samemu sobie bo np. odmawia jedzenia to po prostu wzywasz karetkę i tyle. Leczenie wbrew woli to standard jeżeli chory stwarza zagrożenie dla siebie lub otoczenia. To dorosły facet więc dlaczego obchodzisz się z nim jak z jajkiem? Mieszka u Was więc spokojnie możesz podejmować takie decyzje. Dodatkowo On może mieć np. myśli samobójcze więc chyba warto się zastanowić czy nie zadziałać w jakiś sposób.
  • mariza00 15.11.17, 22:27
    Jak był nastolatkiem próbowaliśmy wezwać pogotowie ale wtedy wyskoczył oknem i uciekł. Starszy syn pobiegł za nim i kiedy go dogonił obiecał ze jak wróci to lekarza nie wezwiemy. Odtąd boję się że jak na siłę sprowadzimy lekarza to po prostu potem się wyprowadzi. A ja wolę mieć go w domu żeby wiedzieć co się dzieje i gdyby z osłabienia zasłabł to na pewno pogotowie by go zabrało. Myślę jednak ze jak ktoś jest przytomny i odmawia zabrania przez karetkę to oni po prostu nie mogą zabrać kogoś bez jego zgody. Chyba ze ten ktoś ma już orzeczone problemy psychiczne , a mój syn niestety jeszcze nie ma. Jeśli jednak nie jest to choroba dwubiegunowa lecz jednobiegunowa to myślę że jedna i druga jeśli jest nieleczona to może w czasie depresji doprowadzić do samobójstwa i nie wiem jak temu zapobiec bez leczenia. Chyba nie zdarza się aby choroba tego typu nagle samoistnie ustąpiła?
    Dziękuję Wam za to ze piszecie , to dla mnie duże wsparcie . Ale tez wiem ze "postępuje z nim jak z jajkiem" , no cóż boje się zrobić fałszywy krok żeby go nie stracić.
    Ale dziś juz jestem spokojniejsza bo mój syn dziś w nocy poszedł do kuchni i zjadł obiad a teraz się kapie. Z tego wnioskuję ze wraca do siebie i za parę tygodni znów wszystko będzie taki jak zawsze. Czyli ta faza była łagodniejsze niż w zeszłym roku i może kolejny rok uda się przezyc bez ataku depresji.
    Tylko wcześniej czy później wróci i znów będę się głowić jak z nim postępować i jak mu pomóc . Bo jak dla każdej matki najważniejsze dla mnie żeby mimo choroby był szczęśliwy.
    Ale myślę że wcześniej czy później znów to
  • dkmn 16.11.17, 08:10
    Nie masz racji odnośnie tego, że karetka nie może zabrać kogoś jeżeli on tego nie chce. Jeżeli powiesz, że wg Ciebie On sobie zagraża i jest to prawdopodobnie spowodowane chorobą psychiczną to go zabiorą na siłę i nikt się nie będzie z Nim patyczkował. Nie trzeba mieć przy tym żadnych orzeczeń lekarskich - wystarczy to co powiesz a ratownik oceni na ile stan jest poważny. Moim zdaniem źle, że ignorujesz problem. W przyszłości będzie z pewnością coraz to gorzej. Takie coś samo z siebie nie przechodzi i wymaga leczenia. Chłopak może sobie kiedyś coś zrobić i będziesz miała wyrzuty sumienia. Dobrze by było żeby w tym temacie wypowiedział się na tym forum ekspert i zweryfikował to o czym piszemy.
  • dkmn 16.11.17, 08:16
    Dlatego wrzuć ten wątek na forum depresja
  • mariza00 16.11.17, 09:06
    To nie tak ze ignoruje problem tylko jak napisałam boje się ze zrobię ten "fałszywy krok". Nawet jeśli wezwiemy pogotowie to on usłyszy ze ktoś idzie po schodach i zawsze może znów uciec oknem, albo skacząc na dół albo uciekając dachami. Gdzie by wtedy się udał gdyby zdał sobie sprawę ze w domu nie jest bezpiecznie. Jak po powrocie ze studiów zauważyłam że dalej zdarzają mu się fazy depresji to po dłuższym czasie gdy był w dobrym nastroju spróbowałam porozmawiać na ten temat i zasugerować aby skorzystał z porady lekarza. Bardzo się zdenerwował i powiedział ze jak będę mu dokuczać to się wyprowadzi. Potem był obrażony i z dnia na dzień smutniejszy a potem zamknął się w sobie. Miałam wyrzuty sumienia że sama wprowadziłam go w ten stan, dlatego od tego czasu nigdy już nie poruszylam tego tematu.
    Ale myślę że on tylko dlatego znów z nami zamieszkał bo wie ze w razie czego nie jest sam.
    Czuję się jakbym miała związane ręce. Chcę aby czuł się w domu bezpiecznie i miał do nas zaufanie. To dlatego nic nie robię i nie wiem na co czekam , bo tak naprawdę to zdaję sobie sprawę ze jego stan bez leczenia będzie się pogarszal. Mam tylko nadzieję że w końcu sam zda sobie sprawę ze musi mu ktoś pomóc i sam zdecyduje się na takie rozwiązanie. Dlatego z nadzieją napisałam na to forum żeby także dowiedzieć się czy chorzy na podobne dolegliwości sami wcześniej czy później udają się do lekarza ? Myślę że jeśli ktoś się z czymś podobnym zmagał i wygral to wie najlepiej
    co mu pomogło.
  • dkmn 16.11.17, 09:47
    Zdrowy człowiek nie ucieka oknem i nie skacze po dachach tylko stawia czoło sytuacji w jakiej się znalazł. Nie wiem w jakim on jest stanie i co go powoduje ale weź pod uwagę też taką możliwość że Twój syn nie ma żadnego poczucia że jest chory. Dopóki nie będzie świadomy tego co mu dolega to zsuwa się po równi pochyłej. Zastanów się jakim cudem dorosły człowiek boi się rozmowy z lekarzem? Tak zachowują się ludzie chorzy. Mam nadzieje, że moja krytyka Twojego zachowania spowoduje, że zrobisz cokolwiek w tym temacie. Jesteś zdrowa więc na zdrowy rozum oceń co tutaj się pisze. Poczytaj trochę fachowej literatury i zdecyduj. Zadam Ci na koniec pytanie co byś wybrała: wysłać syna do szpitala żeby później jakoś funkcjonował ale będzie na Ciebie obrażony do końca życia czy wolisz palić świeczki na jego grobie? Pytanie drastyczne ale prawdziwe. Większość ludzi na tym forum przerabiała temat szpitala i jakoś nikt z tego problemu w dalszej perspektywie nie robi. Nie znajdziesz tutaj ani jednej osoby która napisze, że nie było to potrzebne. Ja przerabiałem przymusową hospitalizację więc wiem o czym piszę.
  • mariza00 16.11.17, 10:41
    Myślę że on zdaje sobie sprawę ze jest chory i dlatego tak panicznie boi się rozmowy z lekarzem. Boi się ze trafi do szpitala i "wszyscy " dowiedzą się ze jest chory.
    A ja boję się że jak wezwę pogotowie to on ucieknie i wtedy faktycznie sobie coś zrobi bo nie będzie miał gdzie wrócić. A z drugiej strony gdyby nawet przyjechali i nie zabrali go ( bo ponoć anorektykow skrajnie wycienczonych, którzy odmawiają zabrania tez zostawiają ) to tak samo by się skończyło ze by się wyprowadził. To czy się na mnie obrazi to jest dla mnie najmniej ważne. Boje się tylko ze wezwanie lekarza bez jego zgody skończy się dla niego jeszcze czymś gorszym.
  • mariza00 16.11.17, 10:47
    Ale bardzo dziękuję ci za Twoją wypowiedź w tej sprawie. To daje mi do myślenia że muszę coś zrobić i to im szybciej tym lepiej, tylko nie wiem jeszcze co. Fachowa literatura niewiele mi chyba pomoże bo każdy przypadek jest indywidualny. Ale za nic w świecie nie chciałabym aby zmarł przede mną.
  • przypalam_garnki 16.11.17, 11:34
    Po pierwsze, potwierdzam, że w przypadkach, gdy osoba zagraża swojemu życiu, możliwa jest jej przymusowa hospitalizacja bez wcześniejszego orzeczenia sądu/ diagnozy (www.i-kancelaria.pl/artykuly/art-22-ustawy-o-ochronie-zdrowia-psychicznego/) W sektorze praw osób z zaburzeniami psychicznymi nie pracuję już kilka lat, więc odsyłam do lektury ustawy - zwł. artykułów 18-24.
    Po drugie, bardzo Ci współczuję i doceniam to, że szanujesz wolę syna i kierujesz sie troską o niego. Myślę, że w sytuacji, kiedy boisz się, że syn ucieknie przed interwencją pogotowia przez okno, warto uprzedzić pracowników, żeby mieli możliwość "obstawienia" okien. Natomiast nie uprzedzałabym syna. Fakt, że nie da się z nim porozmawiać o jego problemie w lepszych okresach, jest niepokojący. Powodzenia!
  • mintarko59 09.12.18, 07:45
    NO CÓŻ !!!
    jEZUS JEST JUŻ O KROK OD POLSKI
    NIE WIEM JAK POTRAKTUJE TYCH NIBY NORMALNYCH
    MÓDLCIE SIĘ. ARMAGEDONU NIE BĘDZIE
    ALE WIELU NIE DOŚWIADCZY SZCZĘŚCIA. ALY WY NA PEWNO !!!!!
  • mintarko59 09.12.18, 07:29
    Ja mam swój sposób myślenia !!!!
  • dumasiek 08.10.18, 23:26
    Mogę postarać się pomóc już 10 lat z tym żyję a naprawdę jest bardzo niebezpieczna!!!
    Sam popełniłem wiele głupstw a w zasadzie nie zdawałem sobie sprawy.
    Podaję adres email, bo na forum nikt, pani nie pomoże!!!!!!!
    Ale wiem tonący brzytwy się chwyta. Ja mam 59 lat i 30 lat pracy jako nauczyciel.
    Nie starm się nikogo obrazić ale tutaj ludzie się kłócą i głupoty opowiadają a guzik ich obchodzi chory, który szuka pomocy lub jego rodzina. Trzeba po pierwsze, nie bać się i udać do psychiatry. Ciekawsze informacje podam w korespondencji a inwigilacji się już teraz nie boję !!! dumasiek@gmail.com
  • rainbow_73 09.10.18, 08:20
    dumasiek napisał:

    > na forum nikt, pani nie pomoże!!!!!!!
    To absolutna nieprawda. Nie udzielam się zbyt często, bo i niewiele mam do powiedzenia. Natomiast korzystam z forum pełnymi garściami. Czytam o doświadczeniach innych chorych i staję się o to bogatsza. Kiedy mam problem, pytam. Uzyskuję mądre podpowiedzi albo i nie, ale to już sprawa mojego krytycyzmu odróżnić, co może mi pomóc, a co nie przyda się na nic. Jeśli napotykam na milczenie, wnioskuję, że nie ma mądrych na moją sytuację. W zeszłym roku przechodziłam ciężki epizod depresji. Forum pomogło mi więcej niż niejeden psychiatra. Wciąż jestem wdzięczna Forumowiczom za światełko w środku ciemności.
  • mintarko59 09.10.18, 09:48
    No cóż, mówiłem, że tonący brzytwy się...i jeszcze raz to powtórzę ale nie tendy droga !!!
    Mnie, nie jest i tak na tym forum ktoś przekonać o swoim alterocentryźmie. Ja też nie uważam się za Boga, choć wiara i modlitwa jest w stanie pomóc bardziej, niż wasze tzw. twórcze, słomiane zapały.
    Jedno, co dobre, że staracie się w miarę swoich możliwości. Jest tylko jedna osoba, którą serdecznie przepraszam, mianowicie "dkmn", bo On Mi bardzo pomógł !!!!!!!!! Przepraszam przyjacielu
    Mintarko
  • mintarko59 09.10.18, 19:40
    Być może ten wpis kogoś zdziwi ale w/g A.Einsteina czas i miejsce jest pojęciem względnym zależnym od układu odniesienia. Dowodem są przekształcenia Lorentza.
    Jak nikt tego nie przeczyta, to znaczy, że znajduje się w innej przestrzeni a świat jest wielowymiarowy x,y,z,t ,to mało.
    cóż Ja jestem chyba w świecie równoległym.
    Zapraszam do dyskusji. Może nawet o zjawiskach fizycznych, w tym teorii kwantowej i tym kto miał albo ma racje w dyskusji dwóch geniuszy N. Bohra i A. Einsteina ? ....ha,ha
    No cóż z góry przepraszam za ten naukowy wywód. Możemy porozmawiać o wspaniałym filmie "Piękny umysł", a szczególnie o zakończeniu, które jest jednak nie adekwatne do sytuacji aole to przecież symbolika??!
    Pozdrawiam wszystkich a swoją pomoc już zaoferowałem.
    To na tyle
    Były "chadowiec"
  • mintarko59 09.12.18, 07:33
    ALE BÓG WAS ROZUMIE
    JA MU TORUJĘ DROGĘ
  • megan.k 09.12.18, 07:44
    Co się z Tobą dzieje?
  • mintarko59 09.12.18, 07:47
    CZEKAM NA CHRYSTUSA, A WY ///???
  • megan.k 09.12.18, 07:53
    A dalej pracujesz?
  • mintarko59 12.12.18, 12:47
    Nie gniewaj się !!!
    W internecie, tak jak Ty ale w innej branży.
    Miłego Dnia \
    Wasz oddany przyjaciel Mintarko
  • mintarko59 12.12.18, 12:54
    Róbcie swoje. Ja nie będę WAM przeszkadzał...... !!!!!!
    Mintarko

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.