Dodaj do ulubionych

Milenialsi czyli pokolenie zagubionej młodzieży

06.01.18, 09:01
Znalazłem na youtubie wywiad z facetem który całkiem mądrze opowiada o problemach dzisiejszej młodzieży związanych z uzależnieniem od mediów społecznościowych, smartfonów i generalnie natychmiastowej gratyfikacji. Problem wydaje się poważny bo prawdopodobnie tacy ludzie nie poradzą sobie w przyszłości w pracy, w sytuacjach generujących stres i wszędzie tam gdzie trzeba umieć nawiązać relacje społeczne. Materiał dostępny jest tutaj. Radziłbym niektórym uważnie i ze zrozumieniem obejrzeć do końca. Być może są tam też odpowiedzi dlaczego niektórzy z taką namiętnością piszą na różnych forach. Zacząłem szukać coś na ten temat bo na sylwestrze znajomi przez pół nocy nawalali na smartfonie. Normalnie żenada.
Edytor zaawansowany
  • megan.k 06.01.18, 09:40
    Ja np. piszę na forach "branżowych smile", kiedy szukam odpowiedzi na jakieś konkretne pytanie (nie wiem, czy piszę z namiętnością), a w chwilach, kiedy dysponuję wolnym czasem np. przy kawie albo pozwalając sobie na krótki odpoczynek, piszę w wątkach, kiedy chcę udzielić komuś wsparcia, pomóc, oczywiście w moim odczuciu, podzielić się swoją wiedzą, w tym przypadku szczególnie w sprawie rent, zwolnień lekarskich, ogólnie spraw pracowniczych i zusowskich, ale również udzielam się w wątkach poruszających bardzo kontrowersyjne tematy dotyczące szczególnie spraw kiedy istnieje prawdopodobieństwo, że ktoś może być/jest krzywdzony.
  • ervo 06.01.18, 11:39
    Cos w tym pewno jest. Ale z drugiej strony troche mi to przypomina narzekanie starszego pokolenia na mlodsze. Moj ojciec i jego pokolenie tez slyszal narzekania ze strony dziadka, ze jest rozpieszczony, nie zaradny itp bo nie przezyl wojny. Co moze wiedziec o zyciu ktos kto nie przezyl wojny? smile Kazde pokolenie jest inne. Ale swiat trwa dalej.
  • dkmn 06.01.18, 13:44
    Problem jest wtedy kiedy coś znacząco wpływa na przyszłość obecnej młodzieży. I coś faktycznie w tym jest bo młodzi pracownicy albo praktykanci u mnie w firmie pomimo, że są dobrze wykształceni to są totalnie bezradni, beznadziejni i gdyby nie to, że jest to obecnie standard to nikt by ich nie zatrudnił. Wiadomo, że po zderzeniu z brutalną rzeczywistością w końcu każdy się wyrobi ale musi znaleźć się ktoś kto da im szansę. Nie wiem czy sprawia to obecna technologia czy coś innego ale to się musi z czegoś brać. W każdym bądź razie mnie osobiście wkurza jak ktoś w mojej obecności ciągle klika na smartfonie. Chociaż sam jestem na bieżąco w najnowszej technologii z racji wykonywanych obowiązków to np ze smartfona świadomie zrezygnowałem. Zwykła komórka mi wystarcza (i nie trzeba tak często ładować).
  • ervo 06.01.18, 14:23
    Ja bron Boze nie polemizuje z tym co piszesz tudziez z trescia tego filmu, ktory obejrzalem. Chodzi mi tylko o to, ze ja takie "alarmy" z diagnozami dotyczacymi kolejnych generacji slysze od lat. Technologie na pewno nas zmieniaja i nasz tryb zycia. Tyle ze ja pamietam, ze kiedys wrozono ze telewizja zniszczy wiezi miedzyludzkie. W erze magnetowidow wrozono ze znikna kina itp itd Ja np dziecinstwo przezylem w PRLu i dopaminy dostarczalem sobie chodzac po drzewach, strzelajac do kolegow z procy czy z kuszy, ganiajac sie z cieciem po placach budowy... to byla wtedy norma jesli chodzi o zabawe dzieci. Czy to bylo lepsze? Nie wiem. Po prostu inne. W sumie tez sie zastanawiam do czego doprowadzi rozwoj technologii. Nie sadze jednak ze do jakiegos upadku cywilizacji. Osobiscie jestem technologicznie w niektorych kwestiach do przodu a w niektorych do tylu. Z fejsa np nie korzystam i nawet nie umiem, mimo ze przez kilka lat prowadzilem dzialalnosc gosp. w branzy internetowej. Kwestia wyboru, co mi pasuje a co nie.
  • dkmn 06.01.18, 20:19
    Możesz i wręcz powinieneś polemizować bo w sumie to temat co do którego osobiście mam sporo wątpliwości. Starsze pokolenie zawsze będzie z politowaniem patrzeć na młodzież bo przeważnie zawsze mieli ciężej niż młodzi a Ci wiecznie narzekają jakie to teraz ciężkie czasy. Fakt jest taki, że obecna młodzież ma problem. Być może wynika to z wszechobecnej technologii a być może z zupełnie innych powodów. Ja za czasów studenckich byłem uzależniony od IRCa ale na szczęście mi przeszło. Nie odczułem jednak żeby tamten okres znacząco wpłynął na moją przyszłość. Mam nadzieję, że wypowie się tutaj ktoś kto np bez smartfona i facebooka żyć nie może i powie jak wpływa to na jego życie.
  • ervo 07.01.18, 20:55
    Ja niestety nie znam owczesnej mlodziezy, bo nie mam dzieci i od kilku lat jestem wylaczony z szerszych relacji spolecznych. Kiedys natomiast mialem ciekawe obseracje nt dwoch generacji. Z jeden strony mialem 7 lat mlodsza partnerke, ktorej znajomi z roku byli 9 lat mlodsi ode mnie, a z drugiej grupe kolegow srednio 7-8 lat starszych ode mnie. Ale moje obserwacje dotyczyly glownie kwestii swiatopogladowych. Ci mlodsi byli tolerancyjni i liberalni, ci starsi konserwatywni, pelni uprzedzen... no ciemnogrod. smile Natomiast z tego co mi wiadomo ta tendencja sie niestety pozmieniala i mlodzi wiadomo jak glosuja. Ale dobra, nie wchodze na polityke, bo nia tez sie zajmowalem kiedys na powaznie, a obecnie nie mam nawet tv, nie wiem i nie chce wiedziec co sie dzieje w kraju, bo to mi grozi nawrotem depresji.
    Co do tego ze starsze pokolenia mialy ciezej. Niby tak. Ale z drugiej strony mi jako dziecku mozna bylo latwiej sprawic wielka przyjemnosc czekolada, kanapka z szynka, resorakiem z pewexu, zegarkiem z 5 melodyjkami na komunie... a troche pozniej filmem vhs czy gra na atari. I podejrzewam, ze to byla dla mnie wieksza gratyfikacja niz dla obecnego dziecka nowa konsola do gier. Poza tym wydaje mi sie, ze z perspektywy dziecka czasy w ktorych zyje nie sa az tak wazne (nie licze okresow wojny), bo wszystko co mu potrzeba ma zapewnione przez rodzicow. O ile o nie dbaja.
    Co do uzaleznienia od IRCa, ja bedac przez pewien czas w depresji uzaleznilem sie od czatow i bloga. Tez mi przeszlo ale wplynelo korzystnie na moja przyszlosc, bo poznalem tak swoja przyszla partnerke i wyszedlem dzieki temu na prosta.
  • dkmn 08.01.18, 16:37
    Próbowałem dzisiaj w pracy zagadać młodszych pracowników którzy ewidentnie są uzależnieni od smartfonów i wyszło na to, że oni nie widzą żadnego problemu i tak za bardzo to nikt nie chciał rozwijać tematu. Może to wynika z tego, że oni już jako tako mają poukładane życie i w miarę stabilną sytuację w pracy. Odnośnie tego co napisałeś co sprawiało nam kiedyś radochę to faktycznie tak było, że człowiek potrafił cieszyć się z byle pierdoły bo rzeczywistość była bardzo szara i wszystkiego było mało. Dzisiaj dzieciaki mają wszystko i natychmiast. Chyba dlatego niczym nie potrafią się długo cieszyć. A co to będzie jak nasze społeczeństwo się jeszcze wzbogaci. Wszystkich będzie na wszystko stać i dzieciakom całkiem pomiesza się w głowach. Przykładem jest to co się dzieje w USA i krajach zachodnich.
  • ervo 08.01.18, 23:52
    Mi sie trudno wypowiadac w kwestii uzaleznien. Niby powiniem miec nt wiedze bo przerobilem ich wiele plus kilka terapii i dziesiatki ksiazek przeczytalem. Problem w tym ze mam z nalogami inaczej niz "reszta swiata". Tutaj poruszamy temat tzw uzaleznien behawioralnych (czyli zwiazanych z zachowaniem a nie substancjami psychoaktywnymi). Tez takie mialem, jak wspomnialem wczesniej od czatow i bloga ale byly tez fora branzowe czy gra online, a i zwykle gry okresami. Tyle ze mi osobiscie to sie zawsze po jakims czasie "przejada" i zmienia w totalna awersje. I to taka trudna do przezwyciezenia, czasem przez wiele lat potem unikam danej czynnosci.
    Smartfona w tej chwili nie mam ale mialem wczesniej. Na poczatku mnie wkurzal bo nie umialem sie przyzwyczaic do androida, a potem.... no prawie sie w nim zakochalem. smile Ogladalem na nim tv czesciej niz w telewizorze.
    Pytasz co bedzie jak nasze spoleczenstwo sie wzbogaci. No to popratrzmy na te bogatsze spoleczenstwa. Moze to moja subiektywna ocena... ale wiekszosc z nich jest normalniejsza od naszego. smile
  • ervo 09.01.18, 00:14
    Jeszcze cos dopisze. W ostatniej pracy mialem okazje obserwowac reprezentantow spoleczenstwa biedniejszego tzn Ukraincow. Nie tylko swiatopoglad ale tez postawa wobec zycia czy pracy byla taka jak Polakow 20-30 lat temu. (pisze to przy calej do nich sympatii, bo sie dobrze z nimi dogadywalem)
    Zdaje sobie sprawe, ze Ty piszesz o troche innym obszarze tj technologia, konsumpcjonizm itp a ja zwracam uwage na inne aspekty ale oba obszary nie sa od siebie oderwane.
  • dkmn 09.01.18, 07:48
    Uwierz mi że każda osoba chora na CHAD ma problem z nałogami. Cokolwiek by to u Ciebie nie oznaczało to nieraz tutaj już było opisywane. Ja przykładowo mam w trakcie hipomanii problem z fajkami. Na szczęście alkohol w dużych ilościach pije tylko okazyjnie a od narkotyków trzymam się daleko bo strasznie ryją psychikę a w szczególności jak się ma chorobę psychiczną. Nawet palenie trawy łatwo może nas doprowadzić do psychozy dlatego nie ruszam tego gówna już kilkanaście lat. Kumpel z którym dwa razy byłem w Amsterdamie już z tego powodu nie żyje. On dla mnie był przykładem jak się przez to można stoczyć na dno.
  • ervo 09.01.18, 14:19
    Jak mi weszla mania, to tez zaczalem palic dwa razy wiecej, plus kawa co godzine. Na szczecie pale elektryka, ale jak raz kupilem paczke papierosow to zniknela w kilka godzin.
    A te stany psychotyczne o ktorych tu gdzies pisalismy, to mialem ale tylko pod wplywem narkotykow. Potrafilem sie ocknac nagle w skarpetkach na ulicy (szedlem kogos odwiedzic) albo np barykadowalem sie w mieszkaniu bo widzialem przez okno, ze "ida po mnie". Ale dragow to juz ponad 3 lata nie tykam i mnie nie ciagnie do nich. Gorzej z alko. Wieczorami mam potrzebe sie "uspokoic" od kiedy mi weszla ta mania. Ciezko mi nad tym zapanowac chociaz wczesniej, to nie byl problem.
    18 lat temu mi sie kolega (z reszta poznany w szpitalu) przekrecil w moim mieszkaniu. Znalazlem go rano martwego. Traume mialem i wyrzuty sumienia przez kilka lat. Ale mnie to nie powstrzymalo przed dalszym eksperymentowaniem.
  • dkmn 09.01.18, 16:39
    Kiedyś zanim wylądowałem w szpitalu przez kilka lat nie brałem żadnych używek. Odstawiłem totalnie wszystko: papierosy, kawę, alkohol. Zaczęło się od tego, że jedna kawa czasami powodowała, że pojawiała się hipomania a ja nie wiedziałem jeszcze wtedy co to jest więc wyeliminowałem wszystko co powodowało te objawy. Niestety nawet to nie pomogło bo po paru latach jak się skumulował silny stres to wybiło mnie w mega manię. Teraz jakoś specjalnie się nie ograniczam: piję kawę, jak mam hipo to wiadomo fajki no i standardowo alkohol na imprezach. To wszystko zwiększa ryzyko, że pojawi się hipomania ale jakoś się tym nie przejmuję.
  • ervo 09.01.18, 19:50
    Szczerze mowiac ja nie odrozniam jeszcze tych terminow typu hipomania, mega mania... Ta mania, ktorej dostalem nie wywolala u mnie zadnych strat i mi sie podobala. Owszem, mialem dziwne pomysly ale ich nie zrealizowalem, bo czulem ze cos ze mna nie tak i one moga wcale nie byc takie fajne (no nie byly) jak sie wydaja. Co do uzywek, to ja bym nie dal rady zrezygnowac. Sama abstynencja i rzeczywistosc na trzezwo jest juz wystarczajaco trudna. smile
  • dkmn 11.01.18, 14:45
    Hipomania to górka w której jeszcze idzie jakoś w miarę normalnie funkcjonować. Natomiast przy manii takie funkcjonowanie jest praktycznie niemożliwe. Całkiem możliwe, że to co nazywasz mianią było po prostu hipomanią. Odnośnie używek to na pewno jest łatwiej bez nich ale przykładowo sprawa odstawienia fajek jest w tym momencie dla mnie bardzo trudna. Widocznie zbyt mało mi szkodzą więc nie mam motywacji żeby z nich zrezygnować.
  • megan.k 06.01.18, 14:26
    A Ty sam zatrudniasz takich ludzi i dajesz im szansę?
  • dkmn 06.01.18, 18:05
    Oczywiście zatrudniłem wiele takich osób. I trzeba lat żeby zrobić z nich dobrego pracownika. Ale to jak najbardziej wykonalne.
  • megan.k 06.01.18, 18:51
    A czy w takim razie na rozmowach kwalifikacyjnych byli również inni: operatywni, przebojowi, zapowiadający się na idealnych pracowników od chwili, kiedy tylko zostaną zatrudnieni? Muszę przyznać, że w swojej karierze zawodowej nie spotkałam się z takim podejściem. Ja zawsze musiałam być najlepsza, żeby dostać jakąś pracę. Teraz też znam tylko taką zasadę, jeśli dotyczy to osób przyjmowanych do pracy umysłowej (na temat przyjęć do pracy fizycznej mam trochę inne zdanie), chyba że jest to praca "po znajomości". Nie wyobrażam sobie, żebym miała przyjąć do pracy osobę, z której musiałabym robić dobrego pracownika przez kilka lat, tym bardziej, że niektórzy, żeby się rozwijać, zmieniają pracę już np. po 2 latach i to rozumiem.
  • dkmn 06.01.18, 20:03
    Ci lepiej zapowiadający się potencjalni pracownicy przeważnie mają tak wysokie wymagania, że ciężko im sprostać. Zatrudniłem w sumie jakieś 200 osób z czego tylko kilku to byli od początku wyróżniający się pracownicy. Reszta to studenci lub po prostu osoby z jakimś tam doświadczeniem którzy mieli w miarę rozsądne wymagania. Generalnie wolałem sobie wychować pracownika od zera. Dotyczyło to zarówno tych którzy wykonują pracę umysłową jak i fizyczną.
  • megan.k 06.01.18, 20:16
    Oczywiście są stanowiska pracy, na których lepiej się sprawdzi pracownik bez złych nawyków z poprzednich firm, albo wręcz bez doświadczenia. Mnie osobiście bardzo irytuje sytuacja, kiedy pracodawcy wolą zatrudnić tego, który ma mniejsze oczekiwania finansowe, niż tego, który ma większe kwalifikacje zawodowe, doświadczenie i niestety się ceni. Ja, szukając nowej pracy, już nie odpowiadam na ogłoszenia, w których jest prośba o podanie oczekiwań finansowych. Podaję je jedynie w portalu pracuj.pl, wtedy, jeśli mam za duże oczekiwania finansowe, po prostu do mnie nie dzwonią, a ja równocześnie wiem, w jakiej grupie potencjalnych pracowników się znalazłam.
  • dkmn 06.01.18, 20:27
    To na pewno dużo łatwiejsze zatrudnić najlepszych fachowców i im po prostu zapłacić tyle ile chcą. Jednakże w mojej sytuacji to nie ja byłem właścicielem firmy i to po prostu nie przechodziło. Musiałem na bieżąco zatrudniać nowych pracowników ale na warunkach które ustalał właściciel. Jedyna dobra strona tej sytuacji była taka, że udało mi się wyszkolić kilku pracowników w takim stopniu, że obecnie są jednymi z najlepszych fachowców w Polsce w tej branży.
  • megan.k 06.01.18, 20:32
    A czy pracują dalej w tej samej firmie?
  • dkmn 06.01.18, 21:06
    Niestety nie.
  • megan.k 06.01.18, 21:18
    No właśnie, to miałam na myśli, kiedy pisałam, że lepiej zatrudnić osoby, które od razu sprawdzą się jako idealni współpracownicy, niż tracić czas na naukę takich, którzy za chwilę i tak odejdą do innej firmy, żeby rozwijać się dalej.
  • dkmn 06.01.18, 21:49
    Ale Ci pracownicy pracowali u nas jakieś 8 do 10 lat. Moim zdaniem było warto ich wyszkolić. Zresztą paru z nich odeszło dopiero jak w firmie nieco się posypała sytuacja. Dobry pracownik nie będzie się dwa razy zastanawiał kiedy dostanie na biurko wypowiedzenie dotychczasowych warunków umowy. Niestety mój Prezes nie zawsze jest w stanie przewidzieć konsekwencje swoich działań a wyperswadować mu się nic nie da bo to taki typowy choleryk i wszystko wie najlepiej.
  • megan.k 07.01.18, 19:34
    W takiej sytuacji rzeczywiście było warto. smile
  • xsenia 17.01.18, 10:26
    lepiej zweryfikują swoją definicję "dobrego niewolnika"
  • dkmn 17.01.18, 10:52
    Do pracy nikt nie zmusza. Zawsze można poszukać lepszego pracodawcy lub zacząć własną działalność. Nie wiem o co Ci chodzi z tym "dobrym niewolnikiem". Niewolnik wyboru nie ma natomiast pracownik pracuje bo chce.
  • xsenia 17.01.18, 10:24
    nic tylko się cieszyć, że ktoś wreszcie zatrzyma ten bezrozumny wyścig szczurów. "pracodafcy" niech lepiej zaczną myśleć o dostosowaniu się do realiów. albo w ogóle niech w końcu zaczną MYŚLEĆ.
  • ervo 10.01.18, 11:09
    Wlasnie ogladalem film Rzez (Carnage) Polanskiego. Tam jest taki motyw jak facet w czasie spotkania co chwila uzywa smartfona i w koncu zona wrzuca mu go do wazonu. "Czy ty kompletnie oszalalas?! Ustawialem go godzinami! Tam bylo cale moje zycie!". Swoja droga, polecam ten film. Jest swietny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.