Dodaj do ulubionych

Jak się macie?

06.04.18, 18:38
U mnie jakby "nowe rozdanie", wspaniała wiosna, znów dobrze widzę kolory, odczuwam smaki etc. Mam nowego lekarza, do bólu konkretnego, nowy antydepresant, nie ma wizyt raz na kwartał, ale wtedy, gdy konieczne. Wreszcie czuję przed lekarzem...respekt. Wysłał mnie na zumbę, chce mi się śmiać, ale pomysł miał dobry. Jestem na etapie samodzielnego sprawdzania "z czym to się je". Mam schudnąć, mam wyrzucić z siebie negatywną energię i inne pozytywy mają jeszcze być. Pasuje mi lekarz z odrobinę wojskowym podejściem.

Trzymajcie się ciepło. Pozdrawiam wszystkich w depresji, u mnie trwała z przerwami oj długo.
Edytor zaawansowany
  • isbe 07.04.18, 06:31
    No i fajno smile Ja też zmieniam lekarza, po depresji pozostały zawalone sprawy, które teraz muszę poogarniać. Wyszłam po 6 tygodniach ze szpitala, też mam w planach schudnięcie, bo słodycze pochłaniałam w ilościach zboczonych i doopa urosła hmm, nowe leki dzialają. Zawsze na wiosnę miałam mega deprechę a teraz aż dziwne,, dobre samopoczucie, wysypiam się (to też dzięki lekom). Jestem zadowolona i chce mi się smile
  • matylda333 07.04.18, 14:39
    Dlaczego zmieniacoe lekarza?
    Ja dzis ugrzezlam z porzadkami by mi sie tak chcialo jak nie chce siedze w dwlikatnie nazwe to balaganie i nie mam sil na więcej. Pieszcze sie z soba od rana, dwa kroki w przod jeden w tyl. Musze to dzis skonczyc a nie dam rady sie ruszyc. Slonce mnie nastraja pozytywnie tylko na krotko
  • 39.a 07.04.18, 16:16
    Czasem to czysty przypadek. Lekarz zmienia poradnię, a Ty idziesz "na zastępstwo" do kogoś innego i już zostajesz.
    I obserwujesz, a pozniej, po kilku miesiącach dochodzisz do wniosku, że "to jest to", jak w starej reklamie coli.

    Działaj, poczujesz się lepiej jak skończysz. Zrób chociaż połowę. Kibicuję!
  • matylda333 07.04.18, 16:30
    Tak pytam. Bo ja chodze do ponoc najlepszego lekarza od chadu w miescie, czysty przypadek ze sie tam znalazlam. Wizyty sa prywatnie ale ma serce do tego co robi i jest profesjonalny. On jest medialny, sympozja zjazdy wyklada, typ naukowca, nagradzany, zdobywa szczeble kariery, publikuje. Czyta sie ciekawie i widac ze praca jest jego pasja.
  • isbe 08.04.18, 05:43
    Też do pierwszego lekarza trafiłam z przypadku i to był cudowny lekarz. Niestety przeniósł się z Warszawy do Krakowa, więc poszłam na "zastępstwo" do innego. Jako, że leki działały to tak do niego chodziłam, głównie po recepty. Ale leki przestały działać, myśli samobójcze itd lekarz nie sprawdził się. Teraz będę się leczyć u tej Dr ze szpitala. Przyjmuje niedaleko mnie i zobaczymy. W szpitalu byłam zadowolona, zawsze znalazła czas żeby mi odpowiedzieć na pytania.
  • eydur8791 08.04.18, 20:58
    Jak już przy temacie lekarzy jesteśmy to do swojej też z przypadku trafiłem. Zapisała mnie koleżanka. Świetna kobieta. Samo przyjście do niej sprawiało, że choć trochę lżej się szorowało czołem o podłogę w depresji. Ona mi ustawiła leki, rozpoznała CHAD i skierowała do szpitala. Nigdy nie zapomnę jak na pierwszej wizycie i tym długim, chyba ze 40-minutowym wywiadzie, gdy przyszedłem w ciężkiej depresji powiedziała mi: "Muszę Pana skierować do szpitala". A ja na to w swej naiwności, że "Do szpitala, ale po co? Poradzę sobie". No i mnie nie skierowała, zaufała mi. I w sumie się udało. Świetna lekarz, teraz już prywatnie przyjmuje. Obecnie po niej mam już drugiego psychiatrę, ale teraz to tylko po piguły chodzę, bo mam dobrze dobrane.
    P.S. Mam się dobrze. Więcej słońca, więcej dnia, więcej życia smile
  • arsen92 09.04.18, 11:55
    Mówisz o Profesorze Swięcickim? smile
  • arsen92 09.04.18, 11:57
    Matylda333?
  • matylda333 09.04.18, 12:19
    Tak

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.