Dodaj do ulubionych

Lamotrygina

11.05.18, 12:03
Czy ktoś z Was przyjmuje tylko samą lamotryginę i jest stabilny?
Edytor zaawansowany
  • prawo.murphyego 11.05.18, 13:23
    Miałam 4 lata remisji na samej lamotryginie.
  • prawo.murphyego 11.05.18, 13:23
    Na dawce 200mg / doba
  • martyna2525 12.05.18, 16:22
    Czy taka dawka to duza dawka?

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • prawo.murphyego 12.05.18, 23:53
    Raczej średnia lub duża. Ogólnie na mnie działają dość niewielkie ilości/dawki lekow, ale nie w tym przypadku. Lamotrygine włącza się stopniowo od 25mg,zwiększa się o 25 mg co 2 tygodnie, trzeba kilku miesięcy na osiągnięcie 200mg.
  • megan.k 12.05.18, 05:30
    Co było powodem zmiany fazy z remisji na ... ? No właśnie na jaki epizod: depresja czy mania/hipomania?
  • prawo.murphyego 12.05.18, 09:47
    Poczytaj sobie o skali stresu. Kilka najbardziej "punktowanych" wydarzeń życiowych praktycznie naraz. Dodam że mam świeżo zdiagnozowane całościowe zaburzenia rozwojowe, i trudną adaptację do drastycznych i mniej drastycznych zmian. Był krótki stan mieszany a potem depresja.
  • prawo.murphyego 12.05.18, 09:58
    prawo.murphyego napisał:

    > Poczytaj sobie o skali stresu. Kilka najbardziej "punktowanych" wydarzeń życio
    > wych praktycznie naraz. Dodam że mam świeżo zdiagnozowane całościowe zaburzenia
    > rozwojowe, i trudną adaptację do drastycznych i mniej drastycznych zmian. Był
    > krótki stan mieszany a potem depresja.

    Tzn skala Holmesa z tego co pamiętam. Oczywiście ani nie trafiłam do wiezienia, ani się nie rozwiodłam. Dużo nagłych śmierci w bliskim otoczeniu/najbliższa osoba itp, mobbing w pracy/odejscie/zmiana, ciężkie choroby moje i bliskich. Każdego by rozłożyło na łopatki pewnie i jak widać lamotrygina w dużej dawce nie ochroni i nie zaimpregnuje.
  • megan.k 12.05.18, 11:17
    No właśnie każdego by rozłożyło na łopatki, nie tylko osobę z diagnozą CHAD. Zastanawiałaś się kiedyś nad tym? Czy kiedyś miałaś "doła" albo "górkę" tak zupełnie bez przyczyny zewnętrznej?
  • prawo.murphyego 12.05.18, 11:48
    megan.k napisała:

    > No właśnie każdego by rozłożyło na łopatki, nie tylko osobę z diagnozą CHAD. Za
    > stanawiałaś się kiedyś nad tym? Czy kiedyś miałaś "doła" albo "górkę" tak zupeł
    > nie bez przyczyny zewnętrznej?
    Tak, kilka dłuższych depresji bez przyczyny. Raz hipo zbyt intensywne jak na tzw normę.
  • chaderka 12.05.18, 20:09
    Hej, jestem na lamotryginie od kilku lat. Cokolwiek znaczy słowo remisja, ja czuję się dobrze i - jak mówi moja rodzicielka- nie fiziuję. Mam gorsze i lepsze dni, ale to też jest uzależnione od czynników zewnętrznych. Po wypadku komunikacyjnym miałam duży zjazd, ale to nie jest nic zaskakującego kiedy wcześniej u nóg leżał zakrwawiony człowiek i umierał. Podobnie gorzej się czułam jak musiałam się przeprowadzić i poszukać innej pracy, również w nowym zawodzie. Generalnie jednak u mnie lamotrygina sprawdza się w 100%. Nie mam skutków ubocznych. Na początku myślałam, że jestem otępiała, ale tak nie jest. Zwolniłam i przez to miałam wrażenie, że moje funkcje poznawcze zmalały. Tak się nie stało. Na początku przytyłam, ale po kilku miesiącach brania leków waga wróciła do normy. Doktorek próbował innych leków, również po wspomnianym wypadku, ale czułam się źle fizycznie i przez to gorzej psychicznie. Mi pomaga dodatkowo joga i witamina D3. Jogę zaczęłam praktykować ze względu na problemy z kręgosłupem, a pomogła również na umysł. Witaminę D3 stosowałam i stosuję, bo mam problemy ze skórą, a przy okazji zauważyłam poprawę nastroju. Później wyczytałam, że pomaga w stanach depresyjnych. Obecnie czuję się dobrze.
  • megan.k 12.05.18, 21:59
    Czy nigdy nie miałaś wrażenia, że na lamotryginie masz większą energię, niż w przypadku stosowania innych stabilizatorów nastroju? Zwolniłaś, kiedy zaczęłaś przyjmować lamotryginę, czy zrobiłaś to po prostu świadomie?
  • chaderka 13.05.18, 11:34
    Lamotrygina jest jedynym stabilizatorem, który nie zrobił ze mnie "roślinki". Po innych chodziłam jak pogrążona w letargu, bez sił, momentami otępiała. Biorąc lamotryginę mam energię, podejmuję działania ale robię to świadomie. Najpierw zwolniłam przez lek. Kolory straciły swą intensywność, podróże z plecakiem i przygody straciły swój urok. Skończyły się szalone pomysły i głupie akcje, stany depresyjne praktycznie odeszły w zapomnienie. Nagle zaczęłam żyć " normalnie" jak przeciętny Kowalski. Nawet zrezygnowałam( świadomie) z jednej z moich dwóch prac, zaczęłam regularnie gotować, zdrowo się odżywiać. Miałam momenty, że chciałam odstawić lek i zmniejszyłam dawkę. Brakowało mi wcześniejszego życia, silnych emocji, tego całego poczucia wyjątkowości, setki pomysłów. Zaczęłam zmniejszać dawkę. Zaczęły się wahania nastroju, przez kilka mcy unosiłam się nad ziemią. Zrealizowałam kilka projektów w szkole, zorganizowałam kilka wyjazdów i imprez w pracy. Królowa towarzystwa, wiecznie uśmiechnięta, wtedy praktycznie nie bywałam w domu. Zmienił się mój styl ubierania, a co za tym idzie "musiałam" wydać więcej pieniędzy. Większość strat była do "odrobienia". Kilka razy zmniejszałam i zwiększałam dawki. W momencie, gdy zaliczyłam duży spadek, sama wróciłam do brania lamo w wyższej dawce i spokojnego trybu życia. Teraz prowadzę wolniejszy tryb życia, ale wybrałam tak robiąc bilans zysków i strat. Wolę mieć "nudne" życie. Zmieniłam pracę na spokojniejszą, mam jedną pracę. Mniej zarabiam, ale i mniej wydaję( kontroluję zakupy). Skończyłam ze znajomościami które mi szkodziły i "nakręcały" mnie. Stałam się "udomowiona", nie zarywam nocy. Jak podróżuję to na dużo mniejszą skalę( np. już nie wspinam się na wysokość 5 tys. metrów nad poziomem morza). Po pierwszych kilku tygodniach brania leku odczułam zauważalną przez innych zmianę. Jednak dopiero przy 150 mg zaczęłam faktycznie czuć się dobrze. Obecnie biorę 200mg i jest to dla mnie optymalna dawka. Zauważyłam po rozmowach z innymi osobami, że lamotrygina sprawdza się u osób z ChAD II, tak jak u mnie.
  • megan.k 13.05.18, 12:01
    "Zrealizowałam kilka projektów w szkole, zorganizowałam kilka wyjazdów i imprez w pracy."
    Gdzie tu miejsce na straty? smile
    Czy dla Ciebie równowaga = nudne życie?
    Przy jakiej dawce lamotryginy zaczęły się wahania nastroju?
    Czy Twoim zdaniem zastosowanie lamotryginy w CHAD typu I może wywołać manię?
  • prawo.murphyego 13.05.18, 12:27
    Tez miałam wieczny debet przy lepszych zarobkach, hipomania plus tzw. inflacja stylu zycia to niestety grozne połączenie.
    A setki pomysłów (przykro patrzeć na niedokończone działania, inicjatywy) kończą się kilkumiesieczna depresja.
  • caray 24.05.18, 02:19
    No ja właśnie musiałem podnieść kwetiapinę do dawki stabilizującej, bo Lamotrygina nie dawała rady z nerwicowymi rzeczami.
    Dobrze jeszcze, że kwetiapina działa przeciwpsychotycznie. Narobiłem głupstw i dopiero teraz widzę, ile z tego to były działania obsesyjne. Dawka zwiększona ostro od tygodnia, dopiero dzisiaj zaczyna mi się rozjaśniać w głowie. i mi wstyd. uncertain

    Myślę, że Lamo daje radę z depresją i manią, ale trochę gorzej sobie radzi z elementami nerwicowymi i psychotycznymi. Przynajmniej u mnie.

    --
    "I am so clever that sometimes I don't understand a single word of what I am saying."
  • kocanka_piaskowa 04.08.18, 10:54
    Lekarz zmienił mi stabilizator na Lamotryginę właśnie. Przyjmuje od tygodnia(25mg) i pojawiły się skutki ubocze wymienione w ulotce. Agresja, drażliwosć, bóle pleców, stawów, biegunki. Przeczekać czy to znak, że to lek nie dla mnie? Tyle pozytywnych opinii ma ten lek, że szkoda mi się z nim rozstawać? Może nie czytałam dokładnie ulotki(swoją drogą najdłuższa ulotka jaką w zyciu widziałambig_grin) ale nie znalazłam informacji, ze to wszystko przejsciowe. Lekarz nic nie mówił a obecnie jest na urlopie.
  • megan.k 08.08.18, 22:41
    Powodem, dla którego się ten lek odstawia, jest wysypka skórna. Reszta objawów powinna przeminąć. Czy bierzesz tylko samą lamotryginę? Interesuje mnie ten temat - leczenie CHAD tylko samą lamotryginą, bo moim zdaniem jest to właściwy kierunek leczenia. Można uzyskać pełną remisję i bardzo poprawić jakość życia prywatnego i zawodowego. Lamotrygina, moim zdaniem, znacznie poprawia funkcje poznawcze i zwiększa energię życiową oraz wytrzymałość fizyczną.
  • kocanka_piaskowa 22.09.18, 16:16
    Witaj megan.k
    Pod wpływem Twojego wpisu powyżej pozostałam przy Lamotryginie. Chwilę wstrzymywałam się z wydaniem opinii o nim, ale myślę, że juz mogę się obiektywnie wypowiedzieć. Otóz...czuję się bardzo dobrze. Zdecydowanie lepiej niż na Tegretolu. Ewidentnie pociągnął mnie w górę. Przez chwilę myślałam, że to wynik dobrze spędzonego urlopu, wypoczynku, ruchu na świeżym powietrzu. Ale od miesiąca jestem już w domu, wróciłam do pracy a czuję się nadal wyśmienicie. Dodam jedynie, że zaczęłam odżywiać się bardzo zdrowo. Zawsze tak jadałam, ale teraz postawiłam na produkty wyłącznie ekologiczne.
    Całkowicie potwierdzam to co napisałaś o tym leku powyżej.

    Pozdrawiam Cię smile
  • megan.k 23.09.18, 11:17
    Dziękuję za ten wpis. Nareszcie ktoś inny to potwierdził. smile Reklamuję ten lek, bo lubię dzielić się wiedzą ,dzięki której coś osiągnęłam w życiu. Poza tym sama lamotrygina na pewno nie przymula i dalej twierdzę, że bardzo poprawia funkcje poznawcze. Ja zauważyłam ostatnio, że u mnie chyba również poprawiła gospodarkę hormonalną. I co najważniejsze żadna sytuacja życiowa (prywatna i zawodowa) nie potrafi mnie już zdołować.
  • prawo.murphyego 28.09.18, 01:33
    No super byłoby pozostać na samej lamotryginie na calusienka resztę życia. tylko nie każdemu się to udaje. Ktoś miał w stopce "leki są dobre tylko ludzie do d.y". Dałam rade kilka lat na samej, ale musiałam wrócić do pokaznego zestawu i niepredko z niego zejdę
  • megan.k 28.09.18, 16:16
    Czy powrót do poprzedniego zestawu leków był związany z jakąś sytuacją życiową, czy po prostu lamotrygina przestała działać na Ciebie wystarczająco?
  • prawo.murphyego 12.10.18, 16:32
    Przestała działać niestety. Dobrze jednak ze akurat w tamtym momencie, a nie np pół roku później. za te pół pojawilo sie wówczas kilka bardzo silnych źródeł dlugotrwalego stresu naraz. mogłoby się skończyć jeszcze cięższymi epizodami depresyjnymi mieszanymi, niz te co sie po drodze zdarzyly. już wtedy bylam na zestawie trzech, doraźnie 4ch leków i ledwo dawałam rade.

    Do tej pory biegam co 3-4tyg do lekarza bo nie jest za stabilnie. Dzięki temu że tak często, to ostatnią górkę z mixem udało sie ubić w trymiga, tzn na etapie kiedy ja jeszcze nie zaczynam męczyć się sama ze sobą ani otoczenie ze mna. Ogólnie mam nieciekawy przebieg choroby, i teraz, i przez pierwsze lata chorowania, dlatego tym bardziej doceniam tamtą remisję.


    Tak, wiem ze w idealnych warunkach można by było zostać na samej lamotryginie (nawet 250mg jak teraz) albo nawet i to odstawić. Tylko pewnie dochodzenie do tego znowu potrwa lata.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.