Dodaj do ulubionych

Alkoholizm vs Chad

31.05.18, 21:03
Prawie rok temu po ostrej sesji pijacko- maniakalnej złapałem jakieś natchnienie i udałem się po raz pierwszy w życiu na psychoterapię. Zacząłem wylewać swoje "żale" a pani psycholog stwierdziła że moim pierwotnym problemem jest alkoholizm! Szok!
Analiza ostatnich lat- szczególnie tych ostatnich 12-tu że zdiagnozowanym Chad, potwierdziła to czemu zaprzeczałem wszystkim oprócz praktyki smile Piłem od 14- go roku życia. Tak się to powoli rozwijało aż do osiągnięcia totalnego upodlenia. Wspomnę tylko, że w alkoholowych ciągach brałem regularnie i systematycznie leki ( o ile byłem w stanie ).
Nie chcę się rozpisywać na temat różnych epizodów, faz, rozmiarów manii czy depresji.
Od ponad roku jestem trzeźwy i zauważam że rozwód z alkoholizmem nie zmusi mnie do rozstania z Chad.
Ciężki temat.
Dużo rozmyślam, czytam, sprawdzam porównuję. Staram się patrzeć z różnych perspektyw.
Chcę mieć pewność o czym mówię.
Myślę, że absurdalnie Chad daje mi siłę na walkę z jej bratem alkoholizmem.

Edytor zaawansowany
  • dkmn 04.06.18, 20:11
    Moim zdaniem to jeżeli ktoś ma predyspozycje do tego żeby zostać alkoholikiem to mając CHAD zostanie nim na pewno. Niestety CHAD to taki katalizator żeby załapać wszelkie możliwe nałogi.
  • kocanka_piaskowa 10.06.18, 17:46
    Nie uważam, abym była alkoholiczką, ale na górkach miałam zawsze wielką ochotę na alkohol. Lampka, dwie, wina uspokajały mnie, wyciszały, jakoś rozmywały emocje, rozluźniały napięcie i łagodziły pobudzenie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że choruję ale już zauważałam, że do picia potrzebuję podwyższonego nastroju. Nigdy nie sięgałam po alkohol mając lekki dołek. Słyszałam uwagi, że piję za często(to były małe porcje zwykle, ale regularne). Miałam na to wytłumaczenie, że piję wino, bo je lubię. Innych alkoholi nie dotykałam. Piłam albo wino albo nic. Ponadto uważałam, że jak trunki są drogie, bo takie były, ze to mnie tez tłumaczy, bo wina tez piłam albo dobra albo wcale. Że jako alkoholik piłabym co popadnie, a tak nie było.
    Pociąg do picia minął mi jak ręką odjął, zaraz po rozpoczęciu leczenia stabilizatorem. Po pierwsze czułam się źle fizycznie(pewnie efekt łączenia) zmniejszyła się moja tolerancja na alkohol, już po kilku łykach czułam się dość mocno pijana. Tegretol(bo taki przyjmuję) ma w ulotce napisane, że jest używany przy leczeniu alkoholizmu, więc może stąd taka reakcja. Drugą przyczyną, tak sobie tłumaczę, jest fakt, że nie mam już takich górek, nagromadzonych emocji i nie potrzebuję żadnego wentyla, by ich upuścić.
    Można więc powiedzieć, że u mnie Chad był przyczyną popijania a leczenie jego, zniwelowanie, równocześnie zlikwidowało skutek - picie.
    To moje dywagacje, ale jeśli nie dwa, to jeden z powyższych powodów spowodował, że od 1,5 alkohol dla mnie nie istnieje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.