Dodaj do ulubionych

Kwas walproinowy w leczeniu mani CHAD.

02.12.18, 14:13
Jaka jest skuteczność, Kwasu walproinowego, w leczeniu i powstawaniu Mani?
Edytor zaawansowany
  • dkmn 03.12.18, 09:31
    U mnie duża. Działa też na mnie doraźnie.
  • rainbow_73 03.12.18, 10:51
    Czy orientujesz się może, jaka jest przydatność tego leku w przypadku zapobiegania depresji?
  • dkmn 03.12.18, 13:49
    Jeżeli mówimy o depresji klinicznej (major depressive disorder) to są jakieś badania w tym kierunku. Chciażby tutaj albo tutaj.
    W polsce to lekarze chyba raczej stosują kwas walproinowy tylko jako stabilizator. Jeżeli już to pewnie kombinują z kwasem walproinowym przy depresji lekoopornej albo tam gdzie jest jakieś podejrzenie CHAD. Chociaż wydaje mi się że tutaj najbardziej popularne zaczyna być przepisywanie w takich sytuacjach neuroleptyków atypowych.
  • rainbow_73 04.12.18, 08:07
    Dzięki! Poszukałabym sama, ale ostatnimi czasy mam kiepsko ze sprawnością głowy.
  • megan.k 05.12.18, 09:28
    A zastanawiałaś się, co jest tego powodem?
  • rainbow_73 06.12.18, 06:58
    Depresja i leki. Głównie depresja; gdy ustępuje, funkcjonuję znacznie lepiej.
  • megan.k 06.12.18, 07:05
    Mimo zażywania dalej tych samych leków?
  • rainbow_73 07.12.18, 07:33
    Zmniejszam dawkę antydepresanta, gdy łapię grunt pod nogami. Reszta pozostaje bez zmian.
  • megan.k 07.12.18, 08:30
    Ja wykorzystuję intensywną pracę umysłową właśnie do wychodzenia z "doła" i to działa.
  • dkmn 08.12.18, 11:39
    Ale pisałaś że jesteś zdrowa. A zdrowi ludzie nie miewają "doła" (nie mówię tutaj o chwilowym gorszym samopoczuciu). Zastanawiałaś się nad tym skąd się biorą u Ciebie te wahania nastroju?
  • megan.k 08.12.18, 12:39
    Ja pisząc "dół" mam na myśli właśnie takie chwilowe gorsze samopoczucie, dlatego nie nazywam już tego depresją. Przykład z ostatniej chwili. Zdenerwowałam się ostatnio pewną sytuacją. Kiedyś miałabym pewnie przez kilka dni "doła", odreagowałabym to w sposób nieprzemyślany itd. A teraz przemyślałam sprawę, przedyskutowałam z kilkoma zaufanymi osobami, ustaliłam strategię postępowania, a to wyzwoliło dalszą energię, którą skierowałam na pozałatwianie innych spraw, które czekają w kolejce. Ktoś powie, że epizod depresji zamienił się w fazę hipomanii, ale to nieprawda. Tak pracuje mój umysł i robię to w pełni świadomie. Niektórzy zalecają, żeby w depresji nie myśleć o problemach, wycofać się. Ja uważam, że należy robić odwrotnie, próbować rozwiązywać problemy, bo to wyzwala energię i pobudza do działania. Nie wypowiadam się na temat depresji, która pojawia się nie wiadomo skąd, nagle z dnia na dzień, bo ja nie znam takiej sytuacji z autopsji, nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam.
  • dkmn 08.12.18, 13:13
    Ale skoro piszesz "dół" w znaczeniu zdrowej osoby to napewno wiesz że "dół" w depresji jest czymś zupełnie innym - czymś co nie chce się poddać sile woli. W depresji możesz się mobilizować ile chcesz a i tak Ci to nic nie da. To tak jakbyś powiedziała że te słynne "weź się w garść" może działać przy depresji a wiesz dobrze że tak nie jest. Więc albo mówimy o chorobie albo nie.

    Różnica jest kolosalna a to Co Ty piszesz jest raczej dobrym sposobem na motywację lub wyciszenie się dla zdrowej osoby ale nie może żadną poradą dla kogoś z depresją czy hipomanią.
  • megan.k 08.12.18, 15:30
    I właśnie w tym jest sedno sprawy. Do tego doszłam sama i Ty też to widzisz, a mój lekarz przez kilkanaście lat uważał, że ja mam "normalne" depresje, które trzeba leczyć farmakologicznie, że moje normalne aktywne funkcjonowanie jest hipomanią, a psychoza polekowa - manią z zaburzeniami psychotycznymi. Na szczęście to już jest za mną, ale zastanawiam się, czy taka sytuacja dotyczyła tylko mnie, czy może inne osoby też są "naddiagnozowane".
  • megan.k 05.12.18, 09:30
    Czy to znaczy, że wróciłeś do brania leków?
  • dkmn 05.12.18, 11:31
    Dwa razy byłem zmuszony bo zaczynała się górka. Po tygodniu brania wszystko wracało do normy.
  • megan.k 05.12.18, 11:57
    I wtedy odstawiałeś leki ponownie?
  • dkmn 05.12.18, 16:56
    megan.k napisała:

    > I wtedy odstawiałeś leki ponownie?
    Tak odstawiałem. Dlatego pisałem o braniu "doraźnym".
    Z tymże jeżeli taki mini epizod by się utrzymał dłużej niż tydzień to zaraz bym szedł do psychiatry.
  • megan.k 05.12.18, 23:21
    A co nazywasz mini epizodem?
  • dkmn 06.12.18, 08:05
    megan.k napisała:

    > A co nazywasz mini epizodem?
    Coś co poprzedzone dłuższym okresem remisji trwa zaledwie parę dni po czym później znowu nic się nie dzieje.
  • megan.k 06.12.18, 19:09
    Czyli mini hipomania albo mini depresja? Nie próbowałeś takiego stanu zlikwidować bez leków?
  • dkmn 06.12.18, 20:27
    A jak byś chciała to zrobić bez leków? Daj jakiś przykład. Mi się wydaje że trzeba reagować najwcześniej jak się da.
    Oczywiście najlepiej nie ryzykować i leki brać cały czas ale na razie jakoś mi się udaje i dzięki temu oszczędzam wątrobę. Przy odstawianiu lekarka zastrzegła że w razie jakby coś się zaczynało dziać to mam wracać do stabilizatorów i umawiać się do niej na wizytę. Pierwsze zalecenie stosuje a drugie wydawało mi się do tej pory zbędne bo tak jak pisałem szybko mijało.
  • megan.k 06.12.18, 21:32
    A próbowałeś kiedyś sam wprowadzać się w stan podwyższonej aktywności? Ja kiedy opanowałam tę metodę, zaczęłam działać odwrotnie w celu zwolnienia obrotów, np. ograniczając bodźce, zmniejszając liczbę połączeń telefonicznych (opanowywanie chęci gadania), wyciszając muzykę, odstawiając kawę i mocną czarną herbatę, a nawet ograniczając pracę umysłową. Jeśli chodzi o stany depresyjne, to po prostu staram się codziennie dbać o swoje samopoczucie, sprawiać sobie przyjemności i przede wszystkim nabrałam dystansu do życia. Jeśli czuję, że zwalniam za bardzo, szukam jakiegoś kolejnego wyzwania, które mnie nakręca, a dzień zaczynam wtedy od pracy fizycznej. Od jakiegoś czasu funkcjonuję bez leków, sprawdzę, czy to zadziała również bez osłony stabilizatora, jakim była lamotrygina.
  • rainbow_73 07.12.18, 07:37
    megan.k napisała:

    > Ja kiedy
    > opanowałam tę metodę, zaczęłam działać odwrotnie w celu zwolnienia obrotów, np
    > . ograniczając bodźce, zmniejszając liczbę połączeń telefonicznych (opanowywani
    > e chęci gadania), wyciszając muzykę, odstawiając kawę i mocną czarną herbatę, a
    > nawet ograniczając pracę umysłową.
    Dokładnie tak postępuję w stanach depresyjnych smile Odcięcie się od wszystkiego, co możliwe do pominięcia, pomaga.
  • megan.k 07.12.18, 08:27
    Czyli ja robię zupełnie odwrotnie. smile Wyciszam się, jak jestem bardziej nakręcona, a pobudzam się, jak zwalniam obroty. Ja na stałe odcinam się od sytuacji, które mi szkodzą, podobnie od ludzi, bo tacy też się zdarzają. Ja, gdybym odcięła się od wszystkiego, co możliwe do pominięcia w okresie jakiegoś "doła", to umarłabym śmiercią naturalną.smile U mnie zawsze musi się dużo dziać, żebym funkcjonowała w sposób satysfakcjonujący. I naprawdę jest to możliwe do osiągnięcia. Aktywne życie, takie na stałe aktywne, nie daje obszaru na depresję, przynajmniej tak jest u mnie. Długo to u siebie obserwowałam i analizowałam, a teraz stosuję to w praktyce i działa.
  • dkmn 07.12.18, 12:52
    Problemu depresji nie mam ale biorąc pod uwagę to jak przeszedłem tą jedną którą miałem to raczej nie szukałbym czegoś co mnie nakręca tylko odpuściłbym pewne sprawy.
    Jeżeli chodzi o górki to że przed diagnozą miałem hipomanie kilkanaście razy i wiem jak one wyglądały z czego wnioskuję że prawdopodobnie mógłbym obyć się bez leków ale ciężko cokolwiek wyrokować bo epizody są jednak coraz mocniejsze. Przed diagnozą nigdy nie miałem hipo dłuższej niż dwa miesiące więc tragedii nie było. Nie były też one jakieś specjalnie uciążliwe.

    Ale biorąc pod uwagę to jak się skończyła jedna z nich to wolę leki. Tym bardziej że ta depakina jest u mnie bardzo skuteczna. Objawy CHAD mam jakieś 12lat i w tym czasie neuroleptyk brałem 6 m-cy a depakinę 1 rok. To tyle co nic. Kolejna sprawa to że mam tylko górki i to względnie niezbyt mocne. Chociaż jedna z tych ostatnich krótkich hipomanii była z początkiem psychozy więc epizody nie będą już takie słabe jak kiedyś. Z jednej strony epizody są mocniejsze ale ja mam zdecydowanie większą wiedzę o tym jak postępować.
    Boję się jednak powtórki manii bo ta moja psychoza z ostatniej hospitalizacji to był prawdziwy gigant.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.