Dodaj do ulubionych

Diagnoza psychologa- CHAD

10.02.06, 17:44
Otóż byłam kilka dni temu u psychologa (za namową mojego dobrego i
wspaniałego przyjaciela) który stwierdził u mnie z dużym przekonaniem, że
cierpię na własnie to cudo... Faktycznie mam czasami podniesiony nastrój -
uważam się wtedy za najpiękniejszą, najmądrzejszą i wogóle najlepszą we
wszystkim. Uważam, że wszystko co mówię to jedynie słusza opinia i tak ma
myslec kazdy. jesli się ze mną nie zgadza to wywołuje to u mnie agresję -
wkurzam się gdzieś w sobie, myślę że rozmowa z takim idiotą nie ma sensu a
czasem mówię to głosno - nie przebiarając w słowach. W takim okresie też
jestem rozrzutna, próbuję "szpanować" pieniędzmi. Wtedy też budzi się we mnie
silna ciągota do sexu, do podrywania facetów co (niestety) często kończy się
tym, że ląduję z nimi w łózku. jestem mężatką - mąż o niczym nie wie ale jak
mi mija ten nastrój to mam ogromne wyrzuty sumienia, czuję się podle że go
zdradzam, że mówię ludziom straszne i bardzo raniące rzeczy. Ale gdy to trwa
jest mi to całkiem obojętne - wręcz sprawia mi przyjemność sprawianie komuś
przykrości i mam satysfakcję jak widze, że moje słowa sprawiają komuś ból.
czasem rozmyslnie tak kieruję rozmową, żeby zahaczyć o taki drazliwy dla
kogos temat i potem mu wbić taką igłę...
potem przychodzi poczucie winy, jest mi bardzo przykro, że tak sie zachowuję,
płaczę, nie mogę się na niczym skupić, nic mi się nie chce - nawet moje
dziecko mnie irytuje.
Miewam też natręctwa - przed wyjściem zdomu, lub przed połozeniem się spać,
po 10 razy sprawdzam czy kurki z gazem są zakręcone i czy krany z wodą też.
potem przy zamykaniu drzwi 10 razy zakluczam iodkluczam bo ciagle mam
wrazenie, że ich dobrze nie zamknęłam, że tylko mi się wydaje, że to zrobiłam
a realnie nie. Muszę sobie głoso powtarzac, że drzwi są już zamknięte, że już
dobrze. W momencie kiedy to mam wiem,że to co robię jest głupie ale nie mogę
tego nie robić - mam jakiś lęk, że jak nie sprawdze ileś razy gazu, wody i
drzwi to stanie się coś strasznego. Kiedyś próbowałam kilka razy odejść na
siłe od tych drzwi to wróciłam po 3 minutach z płaczem (jakbym miała wyrzuty
sumienia, że nie dokończyłam sprawdzania).
czy to faktycznie CHAD? Za sugestią psychologa idę do psychiatry bo czuję, że
coś musze z tym zrobić.
Jesli to istotna informacja to pierwsze takie huśtawki miałam już w średniej
szkole. Podwyższony nastrój trwa około 3 tygodni - potem depresja około 2.
Czasm wraca po miesiacu (zaczyna się od górki-potem dołek) czasem po pół
roku. Czasami też mam takie dni, ze rano jest super i moge wszystko a
wieczorem płacz i dolina.
Napiszcie co myślicie i czy znacie dobrego lekarza z Poznania który
przyjmuje na NFZ.
Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • malenka304 10.02.06, 19:40
    Może mi ktoś powiedzieć czy moje obajwy wskazują na CHAD? Wiem, ze diagnozę
    stawia lekarz ale ciekawi mnie czy chorzy zdiagnozowani też coś takiego
    podobnego) przeżywają/ przeżywali?
  • lolinka2 11.02.06, 10:45
    oj malenka wskazują....
    Leć a nie tylk oidź i ratuj - siebie, związek i parę innych, nie lecząc się
    narażasz się jeszcze na kłopoty rodzinne.
    Ja aż tak silnej manii nie miałam (poza jednym w życiu epizodem) normalnie po
    prostu jest siła do wszystkiego ale bez myśli typu "I'm the best of all times",
    w przeskoku agresja a potem dół z którego starałam się zawsze błyskawicznie
    uciekać bo mnie 'rozkładał' tj nie dało się pracować, funkcjonować normalnie (a
    mam za duzo zeby to stracić- mężą, córeczkę i kolejną w brzuchu, firmę którą
    sama prowadzę jako jedyna pracująca osoba w domu, do niedawna też studia). Po
    leczeniu i to szpitalnym przeszło więc teraz w ciąży jestem bez leków,
    aczkolwiek wiem ze to nie koniec gry....
    --
    Chyba jednak Kropka,ale jak to kurczę nazwać...
  • malenka304 11.02.06, 11:21
    Dzieki za odpowiedź. Potwierdzasz tylko moje obawy - i psychologa również. Mam
    juz umówiona wizytę. Boję się bardzo ale wiem, że muszę. Czy po tabletkach akie
    przyjmuje się na takie właśnie zaburznia możne prowadzić samochód? jest to dla
    nie bardzo ważne bo ja musze jeździć samochodem. Pozdrawiam i jeszcze raz
    dzięki
  • katerina14 12.02.06, 15:15
    no oczywiście że wskazują, ale nie można zagwarantować że źródłem twoich
    wyskoków jest jedynie choroba, może czai się gdzieś w waszym związku problem,
    który w okresie manii daje o sobie znać. Tak piszę bo ostatnio na terapii
    doszłam sama do takiego niewesołego wniosku i teraz chcę coś z tym zrobić, tyle
    że nie za bardzo wiem w którą stronę. Trzymam za Ciebie mocno kciuki
  • malenka304 13.02.06, 08:36
    Mój związek jest taki jak chyba wszystkie - raz lepiej raz gorzej ale chyba nie
    jest z nim coś nie tak... chocaiż może się mylę. Dzięki za trzymanie kciuków...
    Na pewno sie przyda bo jestem przerażona....
  • raissa1 13.02.06, 11:42
    maleństwo pamietaj tylko,że zanim weżmiesz chemie sie kotek zastanow!Moze walnij
    sobie najpierw jakąs psychoterapie-no chyba ,ze leki chcesz brać do konca zyciasmile

    jak ja!
    papolwink
  • malenka304 13.02.06, 13:20
    Zobaczę co mi powie lekarz - na razie tylko psycholog sugeruje, że to CHAD -
    zobaczymy. Nie uśmiecha mi się łykać chemii i nie jestem do tego pierwsza ale
    jak trzeba będzie...? Zdradzam męża w okresie pobudzenia - a nie chcę stracić
    ani jego ani rodziny ani oparcia bo jak mi się wszystko popierd... w życiu
    osobistym to będę się równiutko kulać w dół. I wtedy nie będzie już na nic sił
    i chęci. Wtedy będzie dopiero dolina. Chcę się ratować a boję się że mogę wiele
    stracić jak się wyda. Na razie mąż nic nie wie - widzi tylko, że biegam gaz
    sprawdzać ale zwala to na to, że jestem "zakręcona". Chcę być zdrowa a jeśli
    się okaże, że coś nie tak pod sufitem wink to będę to leczyć. Żeby chociaż
    poprawa była. Nie wiem co mi powie lekarz - może to nie CHAD, może to jakaś
    nerwica? Albo jeszcze coś innego. Jakaś haotyczna jestm chyba w tej swojej
    wypowiedzi ale myślę, że zrozumiecie o co mi chodzi. Bardzo się boję. jestem
    przerażona ale musze z tym stanąć face to face a nie się załamywać i zostawaić
    to tak jak jest. Przeraża mnie sama wizyta u psychiatry i to co może mi
    powiedzieć. Aż drżę na myśl co to będzie....
  • madiart 15.02.06, 19:01
    podejrzewam z Twojego opisu, ze to jednak ChAD z objawami nerwicy natręctw
  • e.motion 15.02.06, 21:30
    doskonale cię rozumiem. jak jest górka, pojawiają się i faceci i agresja i przekonanie, że jestem naj pod każdym względem.
    nerwica natręctw? czytam wszystko wspak. cokolwiek zobaczę na ulicy: szyld, ogłoszenie, reklama - muszę przeczytać wspak. wymyślam słowa, przypominam sobie jakieś nazwiska i w myślach czytam je od tyłu. to mi nie daje spokoju.
  • malenka304 16.02.06, 07:48
    Dobrze wiedzieć, że ktoś też tak ma i rozumie... Agresja to jest na porządku
    dziennym... wydzieram się przważnie w domu na najbliższych... W pracy czasem
    też mi puści hamulec ale staram się powstrzymywać...Ogólnie to taki nerwus
    jestem. Wiele rzeczy mnie irytuje do tego stopnia, że aż zasnąc nie mogę bo
    jestem wkurzona. Cała aż chodzę w środku. Na szczęście zasypiam koło północy i
    śpię do 6 rano więc jeszcze do wytrzymania, chociaż jestem typem śpiocha i
    najchętniej to bym spała od 20 do 8 rano ale to nierealne, choćby ze względu na
    obowiązki domowe, które nota bene też mnie irytują... Pozdrawiam.
  • avoid 16.02.06, 09:17
    Przyznam sie, ze ja tak mialam (z tym, ze byla to furia,a nie ataki zlosci) od
    pol roku jestem na lekach i naprawde widac znaczna poprawe. Teraz najwyzej sie
    troche wkurzam ale i to mija
    Pozdrawiam
    AV
  • malenka304 16.02.06, 09:26
    Do kitu z tym wszystkim....
  • amyss 16.02.06, 11:05
    Maleńka nie stresuj sie teraz dodatkowo rozpoznaniem jakie ma nastąpic, ale
    leczeniem i doprowadzeniem się do porządku niezaleznie czy to nerwica, czy
    chad, czy cokolwiek zanim bedzie wielka wsypa...
    Za niedługo może rodzina i znajomi bedą zauważać te "twoje dziwne stany"
    agresji i zniecierpliwienia... I to bądzie niedobre, zwłaszcza w pracy, bo tam
    możesz nie znależć nigdy zrozumienia dla swojego zachowania - i sama wiesz
    potem bedziesz żałowac, ale to juz nic nie da.

    Życzę Ci dużo odwagi na pierwszym spotkaniu u psychiatry - wal wszystko jak
    leci z grubej rury i nie owijaj w bawełnę, - tak jest najlepiej - pamiętaj, że
    on jest i tak zobowiązany do tajemnicy lekarskiej !!! Jak się zacznie coś na
    początku ukrywac, to potem trudno to odkręcic lub poruszyć ten temat...

    Życzę Ci powodzenia. Pisz jak Ci poszło.
    Pozdrawiam cieplutko.
    Amyss
    Mnie nachodzą manie
  • malenka304 16.02.06, 11:46
    Staram się nie mysleć o tym co mi powie lekarz ale trochę to trudne. Wiem, ze
    muszę powiedzieć wszystko co i jak, bez ściemniania i omijania jakichś tematów.
    Najgorsze będzie powiedzenie wprost obcemu człowiekowi, że "się puszczam". To
    nie jest takie łatwe ale będę musiała to przejść - co zrobić.
    Mam nadzieję, że nie dojdzie do żadnej wsypy ani w pracy ani poza nią - po to
    idę do specjalisty, żeby temu zapobiec. Czuję, ze jest coś nie tak i musze coś
    z tym zrobić. Muszę....
  • amyss 16.02.06, 13:55
    Wiem, że to trudne, ale dasz radę. Najważniejsze, że zdajesz sobie sprawę, ze
    coś jest nie tak...
    Bo w pewnym momencie człowiek przekracza cieńką, niewidoczną linię i czuje się
    zupełnie zdrowy - wydaje mu się, ze wszyscy naookoło są spowolniali i
    niedopasowani do rzeczywistości, a tak naprawdę choroba osiaga wieksze
    rozmiary. Wtedy to już wcale do psychologa ani do psychiatry nie chce iśc.
    Poza tym nie Ty pierwsza i nie ostatnia takie rzeczy bedziesz opowiadać. Dla
    psychiatry to bułka z masłem.
    Jak by nie było: "Człowiek nie sznurek: wszystko wytrzyma".
    Pozdr. Amyss
  • katerina14 16.02.06, 17:01
    Wiem jakie to trudne opowiadać o tym jak się człowiek "puszcza", ponieważ u
    mnie stany hipomaniakalne przebiegają w ten właśnie sposób. Zawsze chcę wtedy
    jakoś się wytłumaczyć przed lekarzem, usprawiedliwić że taka naprawdę nie
    jestem itp. Niestety jestem właśnie teraz w takim okresie i przestaje rozumieć
    kim jestem naprawdę i która moja część jest prawdziwa
  • malenka304 17.02.06, 09:45
    Właśnie - czasem to już sama nie wiem kim jestem. Które moje ja jest prawdziwe,
    a może wszystkie? A życie toczy się dalej....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka