Dodaj do ulubionych

a już było tak dobrze...

15.05.07, 18:19
i znowu jest gorzej.Sama już nie wiem, co z tym począć.Zamykam się w pokoju,
na nic nie mam ochoty, uczucie niepokoju towarzyszy mi nieustannie...A taka
entuzjastyczna byłam, wszystko mnie interesowało, tyle rzeczy robiłam.I znowu
mi się nastrój obniżył.Ale przecież każdemu się czasem nastrój obniża, prawda?
Najchętniej poszłabym spać i przespała ten okropny stan, ale mam kilka rzeczy
do zrobnienia.Wiecie co, ja chyba nienajlepiej sobie radzę z tymi
zaburzeniami.Macie jakieś wypracowane metody?Co robicie w chwilach obniżenie
nastroju?A tu egzamin na karkucrying Chyba jestem słaba psychicznie.Życie mnie
przerasta.I co z tego,że jest fajnie przez 2 tygodnie, skoro później jest
znowu źle?A Filip powiedział,że z tego się można wyleczyć...Tylko jak...sad
Obserwuj wątek
    • com_sui Re: a już było tak dobrze... 15.05.07, 23:26
      Wypracowane metody? Sprzątam.
      Lookfor, teraz masz egzamin - priorytet. Rób to, co obecnie dla Ciebie dobre.
      Ucz się. Odpoczywaj. Kop w ścianę. Wrzeszcz. Ja sprzątam. Eliminacja papierów,
      które miały być przeczytane, a skoro dotąd nie zostały to do czarnego
      plastikowego worka. Książki, które wyszły na spacer z witryny znowu do niej
      powędrują (porządki rozłożyłam na kilka dni, aby się nie zniechęcić). Sadzę
      rośliny w świeżej ziemi w doniczkach. Nic na to nie poradzę - zapach ziemi ma
      coś z seksu smile Albo wyrzucam te, które nie zamierzają urosnąć. Jestem
      demiurgiem przez chwilę (śmieję się). Porządkuję dokumenty. Robię porządek w
      komputerze. Dość często zmieniam tapetę na ekranie, poprawia nastrój.
      A jak już mam totalnie wszystko w d... - idę spać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka