Dodaj do ulubionych

Dla nowych forumowiczów

08.09.07, 16:15
Wiecie co? Okazuje się, że czyta nas więcej
osób niż pisze. I dobrzesmile Ale posłuchajcie,
nie bójcie się i przybywajcie. Piszciesmile

Pomożecie sobie pisząc tu, my postaramy się
pomóc Wam, a - i to ważne - każdy kolejny
nowy głos w dyskusji to dla nas nowe spojrze
nie na chorobę.

Piszcie, kochani!




--
kwiatek
Edytor zaawansowany
  • poetkam 08.09.07, 16:51
    Popieram Com_sui w 100%. Piszcie! Tu nie biją, nikt na nikogo nie
    krzyczy (no, najwyżej ktoś czasem domaga się sam kopa w tyłekwink).
    Za to można podzielić się swoimi kłopotami, radościami,
    osiągnięciami i porażkami.
    Piszcie!
  • audrey2 08.09.07, 20:35
    Nieśmialo, ale skoro juz sie do aniolka odezwalam...Nie mam Chad,
    ani żadnej inne choroby duszy. Trafilam na Wasze forum, bo jestem
    maniaczką forów wszelakich, ze szczegolnym wskazaniem gazetowychwink

    Czytam Was regularnie i często. JUż nawet mam kilka ulubionych osób,
    chociaż generalnie atmosfera tutaj jest bardzo przyjazna.Czasami
    myślę o tych, którym danego dnia gorzej.
    Nie wiem jednak, czy mam...prawo się tutaj odzywać. Jeśli nie, to
    mnie wykopciewink
    pozdrawiam
  • com_sui 09.09.07, 08:35
    Co to, to nie. Wykluczonesmile Nie wykopujemy
    ludzi, którzy nam sprzyjają. Potrzebujemy Dobrych
    Dusz, które o nas myślą, gdy nam źle. I które się
    cieszą, gdy jesteśmy w remisji (= zdrowie) albo
    martwią, gdy odbija nam (hipo)maniakalnie.

    Bądźcie z nami.
  • dr.zabbon 24.09.07, 12:03
    Witam. Może tędy będzie lepiej się do Was dostać, bo ja próbowałam "tylnymi
    drzwiami" - od razu zadając pytanie... Mam podejrzenie ChAD, dla mnie ciągle
    jeszcze podejrzenie, bo nie godzę się w 100% z diagnozą, choć psychiatra mówi,
    że "tak to wygląda". Nie mam możliwości spędzać dużo czasu na forum i
    towarzyszyć wam we wszystkich wątkach... To z powodu mojej trójeczki pociech -
    dzieci w wieku od 2 miesięcy do 4,5 roku. Ale proszę pomóżcie, może w tym wątku
    zadane pytanie znajdzie odpowiedź - drętwiały Wam łapki po lekach? Mam z tym
    duży kłopot, bo mi drętwieją. Jestem leczona olanzapiną, teoretycznie po tym
    leku nie powinno się tak dziać. Ale może ktoś ma jakieś doświadczenia, może z
    innymi lekami? Wiem, że takie skutki uboczne moga mieć kwas walproinowy
    (Depakina) i karbamazepina (Neurotop)? Napiszcie mi coś, proszę.
  • poetkam 24.09.07, 20:03
    Jeśli nikt Ci nie odpowiada, nie znaczy to, że ktoś nie chce. Tylko
    może temu, że nikt nie miał takich problemów jak Ty.
    Skontaktuj się może ze swoim lekarzem, jeśli niepokoją Cię te objawy.
    Trzymaj się.
  • dr.zabbon 25.09.07, 09:40
    Dziękuję smile
  • vila1279 25.09.07, 11:49
    biore juz od kilku lat neurotop nie wiem moze moj organizm
    przyzwyczail sie bo nie wykazuje juz skutkow ubocznych ale pamietam
    ze kidys bralam Depakine i strasznie po tych wszystkich moich
    tableteczkach trzesly mi sie reca nawet nie bylam w stanie przeniesc
    herbaty,wygladalam jak dwudziestokilkuletnia kobieta z Parkinsonem
    zreszta swoja droga bralam leki od parkinsona wiec bycmoze ze to
    dretwienie rak jest od lekow, niestety nie ma co ukrywac skutki
    uboczne sa fatalne czasamisad
  • com_sui 27.09.07, 01:52
    drętwieją czasem dłonie...
    i dopiero dzięki Tobie wiem, że to od leków.
  • dr.zabbon 02.10.07, 12:45
    Konsultowałam się z neurologiem: kazał mi zrobić poziomy potasu, magnezu, wapnia
    i żelaza. Okazało się, że jest mało Mg (mimo, że brałam doustnie), Ca i Fe jest
    w dolnej granicy normy. Dostałam dożylnie Fe i Mg, biorę teraz wszystko
    doustnie. Drętwienie jest ciut mniejsze, ale występuje nadal, może trzeba byłoby
    jeszcze coś podać dożylnie. Jutro mam wizytę u psychiatry i zobaczę, co powie i
    czy to może być od mojej olanzapiny.
  • rascha 14.10.07, 01:41
    witam wszystkich
    --
    sadsmilesadsmilesadsmilesadsmilesadsmilesadsmilesadsmilesadsmilesadsmilesadsmilesadsmilesadsmilesadsmilesadsmilesad
  • dzedlajga 08.03.09, 01:05
    oj dretwialy, dretwialy i przednie i tylne smile nie bylo to mile, i spac sie nie
    dalo. Lekarz powinien dac na to cos uspokajajacego. Tylko lepiej brac mniejsze
    dawki, niz zaleca (uspokajajacych) i tak powinno pomoc

    A potem przeszlo mimo ze caly czas olanzopina tylko pod roznymi nazwami

    A teraz mimo braku objawow manii (moze tylko wyjatkowo dobry humor) czuje jestem
    bliska odkrycia przyczyny mojego chad'u. I moze zdecyduje sie w koncu odstawic
    leki, ale jeszcze nie tak od razu
  • cha_dek 06.01.10, 03:30
    Znam to.Odstawiałem leki . Nie radzę,ja juz teraz - ze względu na czasem trudne
    powroty do normy - nie ryzykuję już odstawiania , tylko zależy mi aby jak
    najmniej szkodziły . 10 lat doswiadczeń , od 7 lat obok mądra i kochana Żona ,
    obydwoje przekonani na początku drogi o tym , że człowiek może wszystko jak chce.
    Ale chemii się nie oszuka . Bierz leki dobrze radzę (za darmo). Zbieranie
    własnych doswiadczeń duzo kosztuje - czasem zdrowie albo i życie!!!!!
    Ale i tak [/b]nie uwierzysz - tak to już jest, wiem po sobie.
    Ale
    jak widać często ludzie nie wyciągaję wniosków nawet z własnych doswiadczeń,
    trochę mądrzejsi tylko z własnych, a naprawdę mądrzy takze z cudzych ....
    Gdybym kogoś przekonał dałbym sobie Nobla .
    Gdyby nie moja Żona obok , możliwe,że dziś nie brałbym...

  • sylachad 06.01.12, 06:17
    Cześć Chadeku i cześć wszystkim,

    długi czas leczyłam się na depresję, lecz okazała się "lekooporna". Od niedawna lekarz włączył medykamenty na chad. Nie jestem zdyscyplinowanym pacjentem i na własnej skórze odczułam konsekwencje samodzielnego, buńczucznego odstawienia leków. Motywacja była była "jedynie słuszna" - sama dam sobie radę, bo czekanie na efekty jest zbyt długie. Dziś/wczoraj lekarz mój wspomniał o szpitalu. Sama sobie gotuję swój los. Nie odstawiać leków na własną rękę! Pozdrawiam
  • jasminka28 09.04.09, 14:31
    Hej. Mam to samo dretwieja mi ręce, najgorzej w nocy, próbuje to
    przeczekać. Apropo twojego niedowierzania w chorobę...mam podobnie.
    Ciągle sie jeszcze łudzę ze nie jestem chora. Biorę lit i nie jest
    mi z nim najlepiej.
  • dzedlajga 17.05.09, 00:33
    uwazaj z litem, bo to najwieksze swinstwo jakie moze byc. No chyba, ze nic
    innego Ci nie pomaga. Ale jesli jeszcze nie przetestowalas innych opcji to
    porozmawiaj o tym z lekarzem

    Lit to ostatecznosc
  • grotka14 26.01.10, 13:08
    U mnie stwierdzono chad w czerwcu zeszlego roku i zazywaz wlasnie
    lit-mieszkam za granica i powiem Ci, ze tutaj weglan litu uwazany
    jest za najmniej szkodliwy srodek (to naturalny pierwiastek) i to
    wlasni ejego mi brakuje...ja wczesnije nie bralam zadnych innych
    lekow (zylam normalnie i nawet ni epodejrzewalam,ze jestem chora-az
    do wiosny, gdzi ew fazie manii wyladowalam w psychiatryku..
  • agusia1971 09.10.08, 18:55
    CZy po wyjsciu z choroby mozna jeszcze myslec o podjeciu pracy ? Mnie zastanawia ten temat.Apoza tym farmakoterapia litem i moze czyms jeszcze .U mnie choroba miala zroznicowany przebieg zafektywnej przeszla w shizoafektywna .Teraz jestem z powrotem afektywna ale w remisji.Ordynator mowi ze moze zupelnie wyzdrowieje
  • kks87 09.06.15, 13:08
    , ostatnia depresja trwała u mnie 2 lata i lekarz mówi, że mam szansę na długą remisję, podobno to nie musi wcale wracać...
  • atomik521 03.11.09, 17:36
    Witam na chad choruje od mniej więcej 10 lat niestety prawdziwe
    leczenie i przyznanie się samemu sobie do tego zaczełem niedawno.Są
    dni że czuje się całkiem niezle ale są takie jak dziś że czarne
    myśli przeważają mam nadzieje żejutro będzie lepiej
  • helianna 13.02.12, 12:19
    Witam. jestem tu nowa i chciłam zapytać jak godzicie pracę zawodową z chorobą? ja zachorowałam po urodzeniu dziecka (pierwszy epizod miał miejsce 10 lat wcześniej, ale przez owe 10 lat nic mi nie dolegało, myślałam, że to było coś jednorazowego) i od tego czasu nie jestem w stanie zacząć pracy - rok temu po 4 dniach w nowej pracy wylądowałam w szpitalu w manii - od tego czasu boję się iść do pracy, ale jednocześnie mam wyrzuty sumienia, że nie pracuję. Mąż mnie utrzymuje, ale nie uznaje mojej choroby, więc tym bardziej nie wiem co robić...
  • waters123456 13.02.12, 20:18
    Witaj,
    Ja pewnie choruję od urodzenia na CHAD. Moja choroba nie ma bardzo ciężkiego przebiegu, tak myślę, bo nigdy niwe leczyłam się w szpitalu. Zawsze doskwierały mi depresje, bo utrudniały normalne funkcjonowanie w życiu. Z hipomanii nie zdawałam sobie sprawy. Uważałam, że to jest mój normalny stan. Leczyłam depresje seroxtatem, który chyba wywoływał hipomanie.
    Ale wracając do Twojego pytania o pracę zawodową. Nigdy nie straciłam pracy w związku z chorobą. W hipomanii zawsze byłam kreatywna, pomysłowa i wtedy wręcz uwielbiałam swoja pracę. Tylko nie zdawałam sobie sprawy, że wszystkie konflikty z ludźmi, które wywoływałam były objawem choroby. Potrafiłam publivznie obrażać innych. Niktórzy od 10 lat nie odzywają się do mnie, choc ich przepraszałam niejednokrotnie. Głupio się z tym czuję, ale cóż...
    Nikt nie wie o mojej chorobie, a ja nie zamierzam się tłumaczyć. No może ktoś się dpmyśla, niejednokrotnie zostałam nazwana wariatką, ale to chyba było w takim potocznym znaczeniu.
    Ostatnio niestety straciłam kierownicze stanowisko i premie - i wynikało to nie z mojej złej pracy, ale konfliktów z ludźmi, byłam po prostu szczera - to mnie otrzeźwiło.
    Myślę, że stres jaki przeżywałaś - wracając do pracy wywołał u ciebie manię. Daj sobie trochę czasu, lecz się, zażywaj stabilizatory i pomału wszystko będzie dobrze.
    Wiem, że łatwo mówić, ale taki jest nasz los.
    Ja muszę zwlec się z łóżka o 5 rano i dojechać do pracy autobusem na 7. Jest mi cholernie ciężko, ale w ciągu dnia rozkręcam się i jakoś daję radę.
    Może jestem o tyle w dobrej sytuacji, że mam podrośnięte dziecko, które juz tak mnie nie potrzebuje.
    Ty masz pewnie maleństwo. I dlatego musisz się trzymać dla niego właśnie.
    Mój mąż też nie rozumie mojej choroby, choć rozmawiał z lekarzem.
    W trakcie ostatniej manii wyrzucił mnie z domu.
    Teraz jest jako tako, ale ciągle czegoś mi brakuje, sama nie wiem czego, czuję czasami taką pustkę i bezsens - jest ciężko, ale staram się żyć.
    Zrób sobie jakiś taki malutki plan powrotu do pracy i idź do przodu małymi kroczkami.
    Jeżeli tylko mozesz, to postaraj się wrócić do pracy. Znajdż jakieś swoje metody na redukcję stresu, mania nie powinna sie pojawić, jeżeli jest jeszcze leczona. Nie nakręcaj się.
    Tak tylko mogę cię pocieszyć.
    Kurcze, problemy podobne do naszych też dotykają tych "zdrowych"
    trzymaj się ciepło smile
  • helianna 27.02.12, 16:50
    Dziękuję Waters. Bardzo mnie podbudowałaś, chociaż akurat teraz jestem w depresji i wszystko wydaje mi się jeszcze czarniejsze... Pozdrawiam serdecznie!
  • waters123456 27.02.12, 20:17
    Trzymaj się poprostu Helianno smile
  • lila_lu 08.09.07, 21:21
    hej hoo
    Podczytuje, troche popisalam, ale to juz tak roznie bywa. Rozne mam diagnozy,
    ale mimo wszystko, symptomow itd moge stwierdzic, ze to nie chaderstwo, ale bpd
    (wplyw czynnikow psychologicznych z przeszlosci, a nie endogennosc)
    crying
    Takie sa dwie ostatnie diagnosis (psychiatra i psycholog). Co sie tyczy
    leczenia, to jest ono podobne- jestem na depakinie i velafaxie, czekam az
    zmniejszy sie GIGANTYCZNA kolejka na terapie, i przy okazji ataku zepsolu dep.
    oraz gigantycznych lekow przeplatanymi atakami furii oczekuje na chwile
    wewnterznego spokoju.
    Chyba (mam nadzieje), nie liczy sie fakt przynaleznosci do danej jednostki
    chorobowej, ale samo zmaganie sie z codzennoscia, ktore z takich, lub innych
    powodow jest utrudnione. Trudno jest pogodzic sie z tym, ze to co uwazasz za
    przyrodzone lub nabyte cechy "negatywne" jest tak naprawde elementem
    patologicznym Twojej osobowosci, lub, jak w Waszym przypadku: niezgodnosia
    fizjologii mozgu z ogolnie przyjetymi standardami. Trudno tez, z drugiej strony
    nie zaslaniac sie z wszech miar chorobą tudziez zaburzeniem.
    Najgorsze, ze znow, po zmianie psychów, usłyszalam zdanie, ktore powinnam sobie
    wyryc na czole: "To, ze Pani nieraz bywa ciężej niz innym ludziom, to byc moze
    cena, jaka Pani płaci za swoja artystyczna dusze...".Ach, pierdzielic
    artystyczna dusze, co od miesiaca prawie nie wychyla zbledlej paszczy z chatysad
    Pozdrawiam Was, siostry i bracia. Uściski.
    Natal
  • aniol.co.rozki.ma 09.09.07, 06:16
    Witam!! Tak mi się cieplej zrobiło jak Cię przeczytałam...
    "nie liczy sie fakt przynaleznosci do danej jednostki
    > chorobowej, ale samo zmaganie sie z codzennoscia, ktore z takich, lub innych
    > powodow jest utrudnione. Trudno jest pogodzic sie z tym, ze to co uwazasz za
    > przyrodzone lub nabyte cechy "negatywne" jest tak naprawde elementem
    > patologicznym Twojej osobowosci, lub, jak w Waszym przypadku: niezgodnosia
    > fizjologii mozgu z ogolnie przyjetymi standardami. Trudno tez, z drugiej strony
    > nie zaslaniac sie z wszech miar chorobą tudziez zaburzeniem."
    "To, ze Pani nieraz bywa ciężej niz innym ludziom, to byc moze
    > cena, jaka Pani płaci za swoja artystyczna dusze...".Ach, pierdzielic
    > artystyczna dusze, co od miesiaca prawie nie wychyla zbledlej paszczy z
    chatysad" Heh, doskonale rozumiemwink ale też, hmmm...dzięki takim wypowiadziam
    uświadamiam sobie niby to ozywiste fskty, o którcy zapomominam. Dzięki W
    --
    I got to be baranek,and wake up sobie ranek
    and going to polanek,and singing sobie tak:
    łe łe łe kopytka niosą mnie!!!wink))
  • com_sui 09.09.07, 08:39
    Natal, pomyślałam wczoraj o Tobie, gdy czytałam
    Twój smutny tekst. Piszę dziś.

    Co to "bpd"? W czym wyzywasz się artystycznie?
    Ja niesamowicie lubię pisać.

    No i ta nieopalona "paszcza"smile Wielu z nas ma tygodnie,
    miesiące, gdy nie wychodzimy z domu, więc rozumiemy.
    U mnie ostatnio liczy się to w paru dniach. Ale
    znów wychodzę i sprawia mi to przyjemność, nawet
    szukam pretekstów, by wyjść. Hm, a może łapiesz
    choć trochę słońca np. na balkonie? Warto.
  • lila_lu 24.09.07, 21:14
    BPD- niestabilne emocjonalnie zaburzenie osobowosci. podobno w przebiegu
    przypominajace rapid cycling. upierdliwe, zwlaszcza w utrzymaniu sie w zwiazkach
    miedzyludzkich. przez 2 laa bylam obserwowana pod katem dwubiegunowki, po
    testach psychol. wyszlo, ze sa to uwarunkowania nieprawidlowo uksztalconej
    osobowosci.taka "latka gówniarzy", ktorym niewiele w zyciu wychodzi. a ze leki
    biore jak na dwubiegun, w zasadzie objawy bywaja podobnewink
    Pozdrawiam was serdecznie
    Natal
  • lila_lu 24.09.07, 21:19
    a artystycznie wyzywam sie w muzyce i bezkutecznie probuje skonczyc studia w
    zakresie visual arts. chociaz wole muzyke i chcialabym byc w przyszlosci
    ostatnim producentem muzycznym umierającego rockandrolla.
    to w tych lepszych chwilach. w gorszych - wiadomo.
    Sciskam com_sui i was wszystkich, i starych i nowych
  • com_sui 27.09.07, 01:54
    dzięki, buziaki
  • jackie17 26.09.07, 17:31
    Hejka! Ja mialam podobnie. Tyle ze psychiatra najpierw powiedzial ze jestem
    chora na BPD ale jak do szpitala poszlam na 10 miesiecy!! to stwierdzili ze
    jestem za mloda na te dajagnoze i ze mam ChAD. Bralam i powinnam brac (mam to w
    du*** mi jest dobrze) Quetapinie (jakis psychotrop), Sodium varlporate
    (stabilizator nastroju) i Zopiclone na spanie. Pozdrawiam wszystkich kisskisskiss
  • kabarettka 26.05.10, 21:01


    heja...

    wiesz ja też artystyczna dusza ,którą nieraz jak to ładnie napisałaś
    "pierdzielić" jeśli ma się takie trudności z ustabilizowaniem
    czegokolwiek tj głównie życia codziennego...
    chętnie pogadałąbym.na forum jestem pierwszy raz w życiu.
    chad mam niby od trzech tyg.nazwany czy od jest chad,czy inny chud ,
    chochud albo jeszcze cuś innego nikt dokładnie nie wie...
    terapia zmienia niby zaburzenie osobowości...
    też więc nie wiem.

    cześć "artystyczno dzuszo" co ją "pierdzielić" tak często i zamienić
    na anemicznego profesora geologii albo nastolatkę z solarium ...

    K
  • aniol.co.rozki.ma 09.09.07, 06:21
    nIE DOKOńCZYłAM KLIKłAM I POSZłO... cHCIAłAM PODZIęKOWAć wAM, za tO żE
    JESTEśCIEsmile))) i EHHH...WSPIERACIEwink zDROWI, CHORZY, W HIPO, CZY
    DEPRESJI-DOBRZE, żE JESTEśCIEsmile /pyt. zupełnie na marginesie...gdybym np zaczęła
    mieć hipo, myślicie ze bylibyście w stanie to wyczuć...nie znając mnie... nio i
    rozmawiając tylko na forum...? /
    --
    I got to be baranek,and wake up sobie ranek
    and going to polanek,and singing sobie tak:
    łe łe łe kopytka niosą mnie!!!wink))
  • com_sui 09.09.07, 08:32
    Miałam diagnozę depresja no i pisałam sobie
    na (innym) forum. I kilkakrotnie ktoś, że
    piszę jak bym miała manię...

    co zresztą okazało się faktem (z tym, że hipo-)

    P.S. Troszkę szalejeszsmile to fakt, ale nie wiemy,
    jak pisałaś wcześniej. Mama mówiła Ci, że jesteś
    za bardzo nakręcona, prawda? Kurczę, ja wiem,
    że tego niezbyt przyjemnie się słucha: Ty radosna,
    tryskająca optymizmem, a tu jacyś zdrowi za przeproszeeniem
    ściągają na ziemię...

    (ja zdrowa nie jestemsmile
  • ixi_35 10.10.08, 11:48
    Witajcie. Od blisko roku zaglądam do Was po wsparcie i pomoc..ale dopiero dziś się zalogowałam. Chad zdiagnozowano u mnie ponad rok temu, gdy zaliczyłam manię, o której chciałabym zapomnieć. Od tego czasu grzecznie biorę leki. Mania nie wróciła, były stany mieszane, ale więcej jest lekkiej depresji. Nie jestem już energiczną i uśmiechnietą dziewczyną.. Nie poznaję się: unikam ludzi, nie czytam, nic nie oglądam. Ze względu na odwieczne poczucie odpowiedzialności i obowiązku robię w domu i przy dzieciach tylko to co niezbędne, by całkiem nie stracić do siebie sympatii..Pozdrawiam
  • poetkam 11.10.08, 19:36
    Witajsmile I pisz . Pisz. Pisz. Nie jesteś sama wink
    --
    Wszystkie drogi prowadzą do ZUS-u...
  • maciusik 16.09.07, 23:22
    Tak-po sposobie pisania(jak sie zmienia jego"nakrecenie"mozna poznac manie-jesli
    sie oczywiscie z kims pisze w miare regularnie).Tak mysle.Pozdrowki dla
    wszystkich!Wspaniale,ze jestescie.

  • vila1279 25.09.07, 11:43
    wczoraj ktos mi bliski przeslal mi ten link zaczelam czytac i od
    razu postanowilam zarejestrowac sie, ostatnio strasznie sie
    irytowalam bo chociaz bralam ciagle te nasze tabletki szczescie nie
    moglam spac ale nagle przyszlo z nowym czlowiekiem w moim zyciu
    ukojenie i sensmile zmagam sie z zaburzeniami schizoafektywnymi 7 lat
    matko 7 strasznie dlugich lat.......
    juz prawie rok jestem w remisji i wiem ze warto walczyc o siebie,
    fakt jest piekna jesien, idzie zima, boje sie zimy bo od
    elektrowstrzasow mam zima epizody depresji i psychozy na szczescie
    dzieki mojej ukochanej pani doktor coraz krotszesmile
    heh dlaczego nie wpadlam na to forum wczesniej czlowiek jednak w
    swoim swiecie....
    ale prawda jest taka ze w tej chorobie czlowiek zyje i nawet nie wie
    ze zyje, tylko czuje jak bardzo go jego egzystencja boli jak
    poraza...
    no coz strasznie jestem szczesliwa ze tu trafilam, dobrze jest byc
    wsrod ludzi ktorych sie rozumie i ktorzy rozumiejasmilebycmoze bedzie
    tak ze stane sie komus pomocna a moze ktos mismile
  • com_sui 27.09.07, 01:55
    smile bądź z nami.
  • pocahontas3 28.10.07, 20:56
    Czytam to forum z kilku powodów. Od wielu lat interesują mnie sprawy
    zwiazane z psychiatrią, ale także z postrzeganiem przez otoczenie
    osób leczących się psychiatrycznie. Zaczęło się od choroby mojego
    kolegi, który przeszedł różne etapy zmagania się z chorobą i miał to
    szczęście, że wygrał tą walkę; dziś jest szczęśliwym człowiekiem.
    Trafiłam przypadkiem... piszę czasem na forum "migrena" i kiedyś
    przeglądałam inne fora. Nie choruję na ChAD. Myślę, że chyba nie mam
    prawa się tutaj wypowiadać. Chciałabym tylko Wam powiedzieć, że
    myślę o Was i czasem, gdy czytam, mam w oczach łzy.
    pozdrawiam wszystkich
    poca
  • poetkam 29.10.07, 13:15
    Bardzo miłe jest to, co piszesz. Dla wszystkich chorych ważne jest
    zrozumienie, akceptacja, dobre słowo, uśmiech.
    Nasze społeczeństwo niestety jest jeszcze bardzo zacofane, jeśli
    chodzi o akceptację "chorych psychicznie". Pisz, dodawaj otuchy
    chorym. Spojrzenie obiektywnym okiem na sprawy innych też dużo daje,
    serio. Dzięki.
    Pozdrowienia
    --
    poetkowemyli.blox.pl/html
  • sylachad 06.01.12, 06:25
    Dziękuję.
  • vinci28 19.11.07, 21:51
    dialog to podstwa na rozwijanie podstawy czlowieka trzeba rozmawiac
    pomagac wspierac jak najwiecej wiele to daje
  • michaska23 22.02.18, 03:42
    To fakt. Jezeli nie bedziemy utrzymywac Jakiegokolwiek kontaktu czy to ze znajomymi, rowiesnikami, rodzina, nie bedziemy prowadzic jak to w.w kolega napisał dialogu, to zagłębimy się jeszcze bardziej w swojej depresji. Jądro ciemności, które Mnie otaczało szczególnie w okresie depresyjnym spowodowało to, że straciłem kontakt z rzeczywistością, straciłem przyjaciol, znajomych, nie rpzmawialem z nikim. Nie chcialem, balem sie, bylem wyalienowany. Pustka była tak ogromna, że w głowie nie miałem nic, pusto. Nie chcialem zyc. Tylko spalem po 15 godzin wstawalem, jadlem i znowu do lozka. Ciagla monotonnia plus depresje tak mocno wryly Mi sie w glowe, ze jedyne czego pragnalem byl sen, poniewaz mialem nadzieje, ze Mi sie cos przysni i poczuje sie chociaz przez chwile dobrze. Jestem chory juz od 4 lat, mam 23 wiosny i dopiero niedawno zdalem sobie sprawe, ze Musze brac leki ( zolafren 7,5 mg oraz Depakine 500), poniewaz jestem chory. Pozdrawiam cieplutko. Michał
  • rakev 06.04.08, 23:00
    Jestem jedną z pewnie licznej rzeszy osób po kryjomu śledzących życie na tym
    forum. Przez jakiś czas byłam według lekarzy ChADówką, potem zaliczyłam jeszcze
    2 inne diagnozy, a skończyło się na zaburzeniach schizoafektywnych.
    Wasze pisanie bardzo mi pomaga, bo daje mi nadzieję na w miarę normalne życie
    kiedyś w przyszłości i wyrwanie się z marazmu, w którym aktualnie tkwię.
    Wielkie dzięki.
  • allymabeal 25.04.08, 18:59
    Witam. Czytam was od jakiegoś czasu, podejrzewam u siebie ChAD, ale
    ona ma u mnie dosć łagodny chyba przebieg, za to widzę (lub mam
    wrażenie, że widzę) u siebie wyraźną róznice pomiędzy faz depresji a
    manii. W fazie depresji nie robie kompletnie nic, zmuszam się do
    wszystkiego co konieczne a jak cos jest niekonieczne to po prostu
    tego nie robie. W fazie mani to czasem mam wrażenie, że mogłabym
    chodzić po ścianach, i do wszystkiego mam system; do sprzątania,
    robienia zakupów. Swój własny system kupowania szamponu... Czy
    ludzie mają system kupowania szamponu? No i np uwielbiam robić
    pranie (w pralce i recznie tez). Nie wiem czy normalni ludzie
    zachwycają się praniem??

    Boje się psychiatry. Mam kilkunastomiesięczne dziecko, które nie
    jest w pełni sprawne. Boję się, ze mi je zabiorą.

    No i bardzo czesto uciekam w te przezuwania (czytałam o tym u was,
    ale nie pamietam jak to sie nazywa, jakoś na "r"). Mysle o czymś
    czego już nie moge zmienić, najczesciej to sie odnosi do dyskusji,
    ze sobie przypominam jak kiedys rozmawiałam z kimś o czymś, no i
    mysle co by było jakbym powiedziała to i to i to i to... I w oigóle
    mam wrażenie że jestem jakaś tak całkiem inna... Mam bardzo silne
    poczucie indywidualności.

    No i wogóle to ostatnio mam taki jakiś czas, że te fazy trwaja po
    kilka dni, że kilka dni chodze po ścianach a potem kilka dni płacze
    po postu płacze. Mój facet sie mnie pyta "co ci jest" ja nie umiem
    odpowiedzieć i mówie "nic" albo "nie wiem czemu płaczę", po prostu
    nie wiem czemu tak sie dzieje, to sie samo robi. No i mam takie
    szybkie myśli, ze mi sie wydaje ze mnie to boli, że ja tak szybko
    mysle sama nie nadązam nad tym, mam wrazenie, ze nie rozumiem co
    mysle...

    Jak was tutaj czytam to mam wrazenie, że jestem normalna.
    --
    Znów trzeba wstać i iść... I dźwigać ten krzyż...
  • zegar24 21.06.08, 11:27
    dobrze kwiatuszku.nie mam domu żadnego meldunku 42 lata dwójke
    dzieci była zone chęci do pracy w której móglbym się zrealizować
    brak.bałagan w dokumentach i niechęć urzędników.to pokrótce.mam też
    duzo pozytywnych przeżyc ale nie mam komputera żeby o tym pisac może
    kiedyś sie dorobie.
  • crazy_ninka 26.07.08, 01:30
    Chialam sie z Wami przywitac, bo chyba niedlugo do Was dolacze.. Dostalam dzis
    skierowanie do psychiatry i z tego co czytam podejrzewam jaka bedzie diagnoza.
    Szczegolnie, ze moja mama choruje na ChAD i juz od jakiegos czasu podejrzewalam,
    ze i to po niej odziedziczylam..

    Coz witam, i pozdrawiam wiec, i mam przeczucie, ze bedzie mnie tutaj wiecej..
    Ciesze sie, ze jestescie. Smutno samej..
  • poetkam 26.07.08, 13:11
    Witaj. Spokojnie idź do lekarza i daj znać po wizycie.
    --
    Duczka: mamusiu, takie jest życie...
  • grzechisme 28.08.08, 02:20
    Witam Was kochani.Jak dobrze ,że jesteście.Czytam Was od pół
    roku,gdzieś się odezwałem,a latem odlot.Letnie słońce wytopiło wosk
    z mych silnych skrzydeł i z łoskotem spadam w czarną
    rzeczywistość.Oh, jak trudno się podnieść.Ciągnę na Depakino-może
    niżej nie spadnę.CHAD mam od dawna(tak mi się wydaje),zdjagnozowany
    od trzech i pół roku.Na dobrego psychiatrę trafiłem za trzecim
    razem,właśnie ponad 3 lata temu.Współczuję wszystkim którzy są w
    depresji,współczuję mojej rodzinie gdy mam manię.Nie życzę nikomu
    tej huśtawki emocjonalnej ,ale cieszę się ,że nie jestem sam w
    tym "BÓLU ISTNIENIA" Pozdrawiam Was.
  • madau 28.08.08, 20:51
    a ja sie dopisuje, kochani, bo znalazlam tu ciepelko ktorego mi
    brakowalo... coz, cierpie na schizofrenie paranoidalna ale manie
    rozumiem doskonale...
    Takie ciepelko bijace z netu - to naprawde cos!
    pozdrawiam serdecznie
    mada
    --
    blog o schizofreni:madau.blox.pl
  • iris323 13.11.08, 17:37
    Dzień dobry. Ja choruję na CHAD, inna diagnoza chorobę
    schizoafektywną od trzech lat, ale wcześniej leczyłam się na
    nerwice, depresję. Bardzo podoba mi sie to forum i może coś bym
    czasem skrobnęła... wink
  • slonko-2 29.11.08, 17:59
    Choruję od wielu lat, ale dopiero w tym roku wiosną zdiagnozowano u
    mnie CHAD typ II. Od tej pory przyjmuję inne leki i czuję się
    znacznie lepiej. LUDIOMIL 75 zaczęłam przyjmować późną wiosną tego
    roku i z czasem czułam się coraz lepiej. Do tego OLZAPIN i KETREL, i
    udało mi sie osiągnąć jako taką stabilizację. Już nie popadam w
    skarajności, z radosnej euforii w głęboki dół. Z medycznego punktu
    widzenia utrzymuję się obecnie w eutymii (stan spokoju i stabilności
    emocjonalnej). Mam nadzieję, że podzuelicie się ze mną swoimi
    doświadczeniami z tą chorobą. Pozdrawiam smile
  • wariackie_papiery 30.11.08, 00:24
    eutymia...ładna nazwa.
    witaj na forum smile
  • kingpin33 11.12.08, 20:48
    Taaak "Eutymia" piękne słowo..Najpiękniejsze dla chorego jakie
    znam!!!Też je słyszałem od mojej lekarki w tym roku (choruję na
    chorobę schizo-afektywną dwubiegunową),Boszsze jak ja się
    cieszyłem..coś mi się zaczęło wreszcie układać..Niestety przyszło to
    co zawsze..domek z kart się rozpadł-potężny dół...Miłość
    odeszła..wciąż gniję na zwolnieniu w domu...i te myśli,żal i łzy.
    Sorry Lolinka miałaś jednak rację Pani Koziorożec...;-( Jedyne co
    może mnie uwolnić od mojej choroby to śmierć...
  • poetkam 14.12.08, 19:41
    Rozpaczliwy post... Nie sposób odpowiedzieć na niego.
    Przede wszystkim proszę Cię o maleńki choć znak życia na forum. Martwię się.
    Pisałeś już parę dni temu. Jak się czujesz?
    Ja wiem, że to banał, ale: czas leczy rany- to jednak czysta prawda, wiem to z
    autopsji. Bierzesz antydepresant? Odwiedziłeś lekarza?
    Trzymaj się i daj jakiś mały znak życia..
    --
    Duczka: mamusiu, takie jest życie...
    ---
    poetkowewiersze.blox.pl/html
  • kobieta_prowincjonalna 31.01.09, 12:31
    Jestem nowa.
    Serdecznie Was witam smile
    Dobiegam czterdziestki, jestem mamą dwójki przedszkolaków, z
    pokomplikowanym przez siebie życiem osobistym ( ale to chyba żadne
    halo), nieczynna zawodowo.
    Poza marginesem życia prawdziwego.
    Lecze się od półtora roku. Depresja, zaburzenia osobowości, epizod
    manii. Teraz taki ze mnie hipo-doło mix. Ni to ni owo.Choć obecnie
    mnie nosi. Wysoko ale boleśnie...
    Czuję się u Was jak u siebie. Znalazłam swoje odbicie w lustrze :-
    ) sad
  • 38-a 10.02.09, 21:51
    Cześć!
    Dziś w chwili kiedy szukałam ludzi- znalazłam Was. Już nawet dostałam pierwszą pomoc smile

    Ogromnie się cieszę, że Jesteście, że jak widzę pomoc funkcjonuje.
    Czuję, że w takim towarzystwie łatwiej będzie przeżywać kolejne dni.
    Wierzę w to bardziej niż w moją aktualną "żywą"terapię, która dostarcza mi póki co więcej frustracji niż pomocy i zrozumienia.

    Mam nadzieje, że za jakąś chwilę będę mogła sama trochę pomóc innym. Ale póki co pomagajCie, jeśli możecie, jeśli jest tak, że Was dotknęło coś podobnego.
    Pozdrawiam Wszystkich!!!!
  • czubata 04.03.09, 13:21
    Witam.Mam 24 lata i od dwóch lat wiem o swojej chorobie.Zanim zdiagnozowano mnie
    poprawnie byłam u kilku psychiatrów,i każdy diagnozował mnie inaczej,pomimo że
    było oczywiste że mam chad,bo w mojej rodzinie to jest jak
    zaraza;matka,siostra,brat itd.A kiedy wreszcie znalazłam dobrego lekarza to on
    poszedł na urlop wychowawczy i za przeproszeniem dupa-jasiu...Jestem
    sfrustrowana bo nie ufam innym lekarzom,i nie pójdę do psychiatry puki mama
    leki.Zawsze mam zapas leków ponieważ często zarzucam leczenie.Jeszcze do mnie
    nie dociera że to powraca,że to nie minie.
  • quaxo 09.05.09, 15:02
    Witam, zalogowałem się wczoraj na forum podczas bezsennej nocy i bardzo mi się
    miło Was czytało. To oczywiste raczej co piszę big_grin ale miło poczuć, że nie jest
    się samemu. Bo jednak nikt, kto nie chorował tego nie zrozumie, zawsze jest taki
    punkt, że jak grochem o ścianę... sad Więc miło tu być. smile Pozdrawiam.
  • malgkrzys 17.05.09, 08:15
    to ja tez sie dopisuje...bo czytam codziennie
  • danime 21.10.09, 09:07
    Witam Was wszystkich,

    okazuje się, że chyba mnie źle zdiagnozowano 5 lat temu. Wtedy to
    była depresja, teraz na 90% CHAD. Z tym, że zamiast manii, stany
    hipo... Wczoraj dostałam Lamotrix, opórcz tego biorę zoloft 200mg
    dziennie. Jestem przestraszona, zagubiona.... przeraża mnie druga
    nazwa tej choroby :psychoza maniakalno-depresyjna". Ta "psychoza"
    mnie przeraża. Czy z tego można się w ogóle wyleczyć? Czy te leki to
    tak juz do końca życia?

    Mam 33 lata, nie pracuję (zanim pojawiła sie depresja pracowałam).
    Na szczęście mam bardzo wspierającego mnie męża.... ale i tak jest
    cięzko. Ostatnio już nie wiem, jaka prawdziwa jest moja natura, nie
    wiem czy moge sobie ufac, boję się planowac jakies zadanai, boję się
    zobowiązań... bo nigdy nie wiem jak się będę czula i czy będę w
    stanie zrobić to, co zaplanowałam, spotkac się z tym, z kim się
    umawiałam itp....

    Chcę bliżej poznac tę chorobę, dlatego znalazłam sie na forum....
  • w_dole 21.10.09, 21:20
    Znowu dółcrying Mam dosyć tych wahań nastrojów,obaw,lęków. I to tak
    dosyć,że oddychanie staje się ciężarem. Nie mam co liczyć na
    bliskich- nie rozumieją,albo nie chcą zrozumieć (jak można nie
    panowac nad własnymi odczuciami,myślami?).Wydaje im się,że jak
    łykasz leki, to działają one jak tabletki na ból głowy. Może tu
    znajdę zrozumienie i wsparcie.
    Leczę się od kilku lat. Ale diagnoza dopiero w tym roku i to ze
    znakiem zapytania. Łykam stabilizator nastroju+lek
    przeciwpsychotyczny.
  • moje42 17.11.09, 08:29
    Półtora roku temu trafiłam do
    szpitala psychiatrycznego, po dwóch tygodniach wyszłam z diagnozą CHAD. Po
    rocznej terapii farmakologicznej myślałam, że mam już to za sobą. Tydzień temu
    miałam kolejny epizod i groził mi szpital, ale szybko się pozbierałam bo
    obiecałam sobie, że nigdy nie dopuszczę do takiego stanu, żeby się tam znaleźć.

    Zmieniłam lekarzy i wiem, że branie leków to połowa sukcesu a druga połowa to
    psychoedukacja i psychoterapia. Chodzę do psychologa a mój mąż doszedł do
    wniosku, że też potrzebuje pomocy psychologicznej. Myślimy o sobie, ale czy
    myślimy o naszych najbliższych - czy są w stanie poradzić sobie z naszą chorobą?
    Oni też potrzebują wsparcia.

    PAMIĘTAJMY, ŻE CHAD CZYHA NA NAS W UŚPIENIU!!!
    sad smile
  • adastra80 30.11.09, 20:08
    Cześć, mam diagnozę od niedawna i leki też biorę od niedawna.
    Obecnie dołek, nie mogę się pogodzić z tą chorobą, że akurat na mnie padło. Ale
    pewnie dobrze znacie takie stany.
    Do tej pory czytałam tylko forum teraz postanowiłam napisać.
    Pozdrawiam
  • blackk_velvet 20.12.09, 15:50
    czesc wczesniej leczylam sie na epilepsje.a teraz podejrzewaja u mnie chorobe afektywna dwubiegunowa.dzieki ze jestescie czytam was codziennie pozdrowienia
  • kara.mija 21.01.10, 15:26
    Witam, Jestem tu drugi lub trzeci raz. Od ok 9 mies. leczę depresję
    i zaczynam odczuwać poprawę w końcu. Lekarz dołozył mi właśnie lek
    który ma zapobiegać nawrotom (tak stwierdził) ale dowiedziałam się
    niechcący od terapeuty, że w diagnozie jest podejrzenie o Chad a te
    leki to stabilizatory. Myślałam o tym dużo i sama nie wiem - wiele
    wskazuje na chad ale i wiele nie wskazuje a diagnoza to tylko
    podejrzenie - poprzedni lekarz też podjrzewał ale pewnosci nie miał.
    Trochę się w tym wszystkim pogubiłam i już sama nie wiem jak
    powinnam się czuć normalnie. Pewnie zostanę stałym bywalcem na tym
    Forum i chętnie skorzystam z Waszych doświadczeń.
  • depra32 28.01.10, 17:54
    Nie jestes sama- u mnie diagnoze postawiono tez bardzo niedawno, i
    tez jeszcze nie moge zrozumiec dlaczego mnie to dopadlo, zastanawiam
    sie jak bede dalej zyc. Czytam forum od kilku tygodni, dzisiaj
    postanowilam dolaczyc,
    pozdrawiam
  • grotka14 26.01.10, 13:12
    wlasnie tego sie boje...nawrotu tego czegos co mna zawladnelo
    zupelnie niespodziewanie w czerwcu zeszlego roku..czy bede na tyle
    czujna, ze tego unikne?
  • grotka14 26.01.10, 13:25
    czesc pierwsza to byla odpowiedz....powiem wam, ze moj przypadek byl
    zaskakujacy...bo mialam zycie ciekawie ulozone, wspanialego faceta u
    boku a w jeden miesiac zniszczylam wszystko, ten stan zawladnal kims
    tak zdecydowanym i ulozonym,ze...mialam misje, wizje wybranki boskiej
    (nie jestem az tak wierzacawink, wiec rzucilam mojego faceta,
    wyprowadzilam sie z domu, zaczelam wszystkoo od nowa,,,poznalam tez
    kogos-szok-wszytsko takie nie moje, nie w moim stylu-szalona jestem
    momentami, ale tamto bylo niesamowite-w jedna noc (ta w absolutnej
    manii) nabilam na telefonie 300 €, nie wspomna ile wydalam w trakcie
    tej calej mojej jazdy...i ilu ludzi wydzwonilam gadajac
    glupoty.....i jak skrzywdzilam moje Kochanie...szkoda slow a lzy
    cisna sie do oczu...na podsumowanie: nie mam w rodzinie nikogo
    chorego, nigdy nie bralam narkotykow, nie mialam depresjii...a ta
    mania mna zawladnela...zapisalam sie do stowarzyszenia tej choroby w
    Madrycie i jezdze na spotkania..mi bardzo pomogly terapie
    grupowe....otworzyc sie i powiedziec o sobie a z drugiej strony
    posluchac co robili inni...mam nadzieje, ze wlasnie tu bede mogla
    tez troszke si epowypowiadac, bo chyba w koncu potrawie
    zaakceptowac,ze jestem chora na cale zycie i tyle, a jesli bede na
    siebie uwazala i byla uwazna mania sie nie powtorzy lub nie
    zaatakuje taka sila...
  • depra32 28.01.10, 17:50
    wiem o czym mowisz grotka14...
    u mnie to sie zaczelo 2 lata temu, bylam wtedy za granica,
    szalenstwa nie do opisania... nie rozumialam czemu moi "znajomi" z
    pracy dziwnie na mnie patrza, myslalam sobie, ze nienawidza mnie bo
    jestem taka zajebista i pewni mi zazdroszcza...
    wydzwanianie do znajomych z calego swiata tez nie jest mi obce,
    ciekawe czemu oni do nas nie dzwoniasmile. z tym ze psychozy zadnej
    jako tkaiej nie mialam, tylko te manie wyzszosci....
    teraz jak o tym wszystkim mysle, to wraca do do mnie w barwach
    milion razy jaskrawszych i nie moge sie od tych mysli odpedzic.
    witam wszystkich forumowiczow, licze na wasze wsparcie, obecnie w
    fazie depresji...
  • justynnn 06.02.10, 18:32
    Witam wszystkim serdecznie!

    Dzisiaj weszłam na formu pierwszy raz i od razu postanowiłam się
    zalogować. Temat Chad-u jest dla mnie nowy.
    Przedczoraj postanowiłam odwierdzić Przyjaciela, którego zostawiłam
    pół roku temu samego. Nie rozumiałam wtedy jego zachowań,
    odczytywałam je jako zuchwałe i pozbawione szacunku. Przedczoraj
    okazało się, ze był wówczas w stanie manii, która zakonczyła się
    pobytem w szpitalu psychiatrycznym. Szkoda, że wcześniej nie
    zrozumiałam jego stanu. Teraz, z perspektywy czasu, kiedy problem
    został nazwany, wydaje mi się, że choroba utrzymywała się u Niego
    już dużo wcześniej. Dużo więcej rozumiem.

    Zalogowałam się, bo chciałabym poprzez poznawanie Was i Waszych
    historii, odpowiedzieć sobie na pytanie: Jak mogę pomóc?

    A tak swoją drogą, dzisiaj Przyjaciel przyjechał do mnie na film i
    na tzw. nadrabianie straconego czasusmile. Teraz jest w stanie
    depresyjnym, ale wiecie co? Nadal jest tak wspaniałym człowiekiem,
    jak wcześniej. Z Waszych wpisów często bije troska o to, jak poradzą
    sobie z Waszą (wspólną już?) chorobą Wasi bliscy. Zapewniam Was, że
    wokół są ludzie, którzy mocno Was kochają niezależnie od tego, co
    akurat przeżywacie. MIłość nie ma granic i nie myślcie, że Wasze
    aktualne stany wpływają destrukcyjnie na związki z najbliższymi.
    Miłość zwycięży bardzo wiele i daje siłę!

    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Jestem z Wami.
  • sennajawie 21.02.10, 22:18
    Dobry wieczór,
    od pewnego czasu zaglądam tutaj szukając informacji, wsparcia i
    poczucia ,że nie jestem sama z tym cholernym chadem ale nie umiałam
    się przełamać i napisać.
    Dziś po raz pierwszy od dłuugich smutnych miesięcy depresji słońce,
    ciepło, wiosennie i wreszcie poczułam się jakoś
    normalniej.Postanowiłam więc uczcić ten fakt i odezwać się tu na
    forum, mimo że jestem zupełną ignorantką w kwestiach forum, czatów,
    komunikatorów itp. słowem trochę techniki i gubię się zupełnie.
    Wybaczcie więc, jesli będę popełniać błędy.
    Choruję od 15 lat. Po pierwszej w życiu ciężkiej depresji ( ciężka
    sytuacja rodzinna + mordercza praca po 12 godzin w zagranicznym
    koncernie) krótka hipo,która zarówno przeze mnie jak i przez lekarza
    prowadzacego została wtedy zdiagnozowana jako remisja. Kolejne 5 lat
    według schematu 6 miesięcy depresji, 6 miesięcy remisji, stąd
    diagnoza nawracajace depresje.Następnie 8 lat dobrego samopoczucia
    wspomaganego niewielką dawką antydepresanta. Sądziłam, że szczęście
    będzie trwało. I nagle półtora roku temu, zupełnie nieoczekiwanie
    stan mieszany,( pacyfikacja olanzapiną) potem totalny dół z lękami
    Latem zeszłego roku lepiej a potem we wrześniu nagle ciężka mania ze
    wszelkimi jej konsekwencjami.( długi, wyrzucenie z pracy). Obecnie
    próbuję wyjść z depresji, zmieniłam lekarza i kolejno zmieniam leki,
    myslę o terapii ( to trudne, bo mieszkam na wsi a póki co boję się
    prowadzić samochód. pozdrawiam
  • chattetoutenoire 04.03.10, 23:03
    Witam wszystkich.
    Od kilku dni podczytuję forum, a o tym, że mam chad a nie depresję , wiem od może 2-3 tygodni. A właściwie to nadal jakoś w ten chad nie wierzę.
    Mimo wszystko na żadnym forum "depresyjnym" jakoś się nie czułam za dobrze, a u was tutaj jakoś milej mi, może też bardziej adekwatnie. Dlatego pewnie będę się odzywać. Na razie buszuję w starych wątkach i szukam przeróżnych informacji, a przy okazji próbuję nie myśleć o tym jak mi znowu źle na świecie.

    --
    Szczęście to jedyna rzecz, która się pomnaża, jeśli się ją dzieli...smile
  • romex83 05.04.10, 09:33
    Witajcie.

    Od kilkunastu dni podczytuję Wasze forum. Dopiero jakoś teraz zdecydowałem się
    napisać. Najprawdopodobniej mam CHAD. Psychiatra przepisała mi Depakine Chrono
    300 i Zotral. Z tego, co wywnioskowałem z wątków forum, mam od kilku miesięcy
    (gdzieś od października zeszłego roku) manię. Chociaż coraz częściej
    (szczególnie ostatnio, od kilku tygodni) miewam dołki.

    Pozdrawiam!
    Romex
  • zwiatrem 08.04.10, 15:56
    czesc
    przybylam w poszukiwaniu glownie wsparcia i pomocy, gdyz nie daje juz rady.
    Poprzedni elki jakby nie dzialaja.
    Mam licznedzieci, nie moge byc nieczynna.
    Coraz nizej w dół ciagnie mnie cos silniejszego ode mnie..
    Nie chce nikogo urazic, ale nie mam odwagi pisac na otwartym forum.

  • dolphipl 09.04.10, 21:00
    Witam cierpie na chorobe dwubiegunowa od 3 lat i od 3 lat mieszkam w
    Londynie .Musze przyznac ,ze takiej opieki i takich lekarstw jak w
    Anglii nie ma nigdzie .Biore leki Quetapine i Venlafaxin .Jestem pod
    stala opieka psychologow i psychiatrow .Gdyby ktos byl
    zainteresowany jak zdobyc lekarstwa z Anglii Quetapine i Venlafaxin
    bardzo prosze o kontakt : dolphi@wp.pl pozdrawiam Malgorzata
  • niepokornazonka 17.04.10, 00:35
    Witam.Jestem tu nowa,a wiec chcialam sie tylko z Wami przywitac.
  • olek3076 25.04.10, 17:51
    witam serdecznie przybyłem na to forum poniewasz wydaje mi się,że
    czas poprosic was o pomoc czy porade. Od wielu miesięcy borykam sie
    ze swoim ciałem a dokładnie z umysłem bardzo chętnie wyskoczyłbym ze
    swojego wnętrza. Problem polega na tym ,że stałem sie asertywny do
    otoczenia - nienawidze ludzi,źle mi z tym ale nie potrafię z tym
    walczyc. Nie rozmawiam z całą rodziną wielu znajomych odwrociło się
    ode mnie ponieważ twierdze,że to banda debili i nie chce ich znac,
    uważam że każdy chce mnie oszukac. Zatraciłem chęc życi nic mi się
    nie chce najlepiej zamknąłbym się w mały pudełku i tam pozostał.
    Faktycznie czsam mam wizje na wielki przedwsięwzięcia ale kończy się
    to na wizjach i opowiadaniu. Nie radze sobie z własną osobą. W
    tamtym roku trafiłem do szpitala psychiatrycznego ponieważ chciałem
    zakończyc swoje życie, dziś żałuje że się nie udało chociaż mam dla
    kogo życ, ale wydaje mi się,że dla wszystkich by było lepiej jakby
    mnie nie było. pozdrawiam
  • maggie43-1 27.04.10, 08:57
    Witam wszystkich z uśmiechemsmileOd 12 lat choruję na ChAD z przewagą
    manii. Jestem dosyć wyedukowana w tej materii i chętnie służę radą.
    MIło mi sie czytało Wasze wpisysmile Przyznam , że pierwszy raz w życiu
    zalogowałam sie na jakimkolwiek forum, co musi świadczyć o
    przyjaznej atmosferze tutajsmile
    Pozdrawiam wszystkichsmile
  • maggie43-1 27.04.10, 09:15
    życie jest piękne ale można sie nim cieszyć jak widzisz je jako
    zdrowy facet. Czy ty od Twojego epizodu z próba samobójczą jesteś
    pod opieką psychiatry?? Wątpię w to, bo Twój nastrój nie jest ok.Ja
    choruję na CHAD z przewaga manii i miałam tylko dwa epizody z dołem.
    Jestem teraz w trakcie leczenia tego. Biorę antydepresantyjuż 3
    miesiące i uwierz mi to pomaga ale potrzeba troszkę czasu i
    cierpliwości. Trzeba mieć świadomość, że bez farmakologii daleko nie
    zajdziesz, najwyżej zejdziesz z tego świata. To, że zamykasz się
    przed ludżmi jest normą jak sie ma doła. Ja nie chciałam chodzic do
    pracy, którą chwilę wcześniej uwielbiałam. Wyadawało mi sie, że
    wszyscy na mnie sie gapią i widzą, że coś ze mną nie tak. Miałam
    ogromne problemy z koncentracją i zapamiętywaniem, pociłam się i
    całe ciało mnie bolało. Nie chciało mi sie dbać o swój wygląd
    zewnętrzny i tak jak Ty chciałam sie zamknąć w czymś ciemnym i spać,
    żeby negatywne myśli mnie opuściły. Mój psychiatra , który znał mnie
    doskonale nie pozwolił mi iść na zwolnienie bo stwierdził, że praca
    to jedyna rzecz, która mnie zmusi do kontaktu z ludżmi i nie będę
    mogła zupełnie zamknąć sie w sobie. Nawet nie wiesz jakie to było
    trudne. Miałam w tym czasie bardzo odpowiedzialne stanowisko, gdzie
    moje błędy mogły sporo kosztować zarówno firmę jak i mnie. Ale
    opłacało się. Warto żyćsmile Musisz iść do lekarza, daj sobie sznsę na
    to, żeby cieszyc się życiem.
    Buziaki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.