Dodaj do ulubionych

nie wiem co dalej bedzie

11.09.07, 17:09
Nadal leze w domu na utrzymaniu chlopaka. Czuje sie fiz.slaba i zmeczona, a na
mysl o jakiejkolwiek najprostszej pracy - juz czuje sie zmeczona. Nie mam
pojecia co moglabym robic, do jakiej pracy sie nadaje.
Obzeram sie wszystkim co jadalne.

Nie wiem co dalej ze mna bedzie. Nawet nie chce wiedziec.

I prosze, nie piszcie, ze bedzie lepiej, nie rozczulajcie sie nade mna.
Edytor zaawansowany
  • planasana 11.09.07, 17:45
    ze aptekarki patrza na mnie z politowaniem realizujac moje recepty, bo przeciez
    WIEDZA na co biore te leki. Wydaje mi sie, ze w duchu sie ze mnie podsmiechuja,
    ze nienormalna do nich przychodzi.
  • com_sui 11.09.07, 17:53
    Miałam zaprzyjaźnioną aptekę...
    Nie mam już.
    Pieprz, co one myślą.
    Moim osiedlowym farmaceutkom też się chyba
    nudzi, bo podobnie patrzą.

    Masz siłę na wzięcie ołówka i kartki do ręki?
    Poważnie pytam. Albo otwórz sobie nowy plik.
    I po kolei zapisz, co warto byłoby zrobić.
    I powoli odhaczaj zrobione. Step by step.
  • miriam11 12.09.07, 07:02
    planasana napisała:

    > ze aptekarki patrza na mnie z politowaniem realizujac moje recepty, bo przeciez
    > WIEDZA na co biore te leki. Wydaje mi sie, ze w duchu sie ze mnie podsmiechuja,
    > ze nienormalna do nich przychodzi.

    Planasanko kochana, zeby Cie rozsmieszyc - kolega (depresso) opisywal kiedys na
    forum, ze jak przyszedl do apteki realizowac recepty z pieczatka "psychiatra",
    to dosc opryskliwa pani farmaceutka po spojrzeniu na rp nagle zrobila sie
    uprzedzajaco grzeczna, skomentowal to: jakby sie bala, ze zaraz z belkotem rzuce
    sie jej do gardla. Wylam wtedy ze smiechu, z tego komentarza. Jak widzisz
    wszedzie te farmaceutki takie same. Co sie bedziesz babsztylami
    przejmowac,kochana, szkoda zycia.
    --
    Leki są dobre tylko ludzie do dupy - copyright by Euforyk
    Pomóż zwierzakom:
    www.theanimalrescuesite.com/cgi-bin/WebObjects/CTDSites.woa
  • poetkam 11.09.07, 18:37
    planasana napisała:
    > I prosze, nie piszcie, ze bedzie lepiej, nie rozczulajcie sie nade
    mna.
    Ale będzie lepiej. Pocieszam Cię smile
  • singapur 12.09.07, 01:25
    Witam Planasano! Ja czuje sie podobnie; jestem na utrzymaniu meza od kilku
    miesiecy - wlasnie pomalu wychodze z depresji - przynajmniej mam taka
    nadzieje... Tez nie wiem co dalej ze mna bedzie, wiem ze musze znalezc prace -
    brak pracy spycha mnie w taka otchlan bezwartosciowosci itp. wydaje mi sie ze
    do niczego sie nie nadaje, ze nie radze sobie z zyciem - w koncyjak mozna sobie
    radzic w zyciu jesli od kilku miesiecy nie potrafie wziac sie za konkretne
    sprzatnie mieszkania? Najchetniej spalabym, najlepiej tak zasnac na kilka
    tygodni... Jesli chodzi o prace to chwilowo sobie odpuscilam poszukiwania,
    miesiac temu wprawdzie podjelam prace ale mialam tak zaawansowana depresje ze po
    czterech dniach rzucilam... Nie dawalam sobie rady z niczym. Musze sie jeszcze
    troche podleczyc i wiem ze jak tylko ta cholerna depresja minie uda mi sie
    rozwiazac problem braku pracy. Wybacz, ze tak pisze o sobie ale mam nadzieje, ze
    moj post uzmyslowi Ci chociaz ze nie jestes sama. Trzymaj sie cieplutko!!!
  • planasana 12.09.07, 08:39
    Dziekuje Kochani za dobre slowa.

    Czuje sie jak pasozyt.

    Singapur, ciesze sie, ze napisalas o sobie. Dobrze wiedziec, ze jest ktos w
    podobnej sytuacji, ze nie jstem z tym sama na swiecie. Pamietam jak pisalas o
    podjeciu pracy. Moze to nie byl jeszcze ten czas, zeby ja zaczac.
  • aniol.co.rozki.ma 12.09.07, 09:39
    Nie mogę sie powstrzymać przed komentarzem...zwłaszcza, że byłam w identycznym
    stanie...i być może gdyby ktoś tłukł mi do głowy, że ehhh... nie jestem
    zerem..to może w końcu bym uwierzyła? Oj czułam sie jak pasożyt... I ehhh...
    zupełnie nie wierzyłam, że jeszcze kiedykolwoeik coś mi się w życiu
    uda...myślałam, ze ja do niczego się nie nadaję...że w życiu sobie nie
    poradzę... z niczym.. Nawet pomyślałam, ze gdy bliscy odejdą... to będę
    bezdomną i nawet puszek nie będę potrafiła zbierać..Tak myślałam... Gdyby nie
    przywiązanie do rodziny, i świadomość, że zabiłabym ich odbierając sobie
    życie...a oni na to nie zasłużyli..to kto wie czy byłabym na tym forum I nagle
    poprawa...< tzn huśtało mnie i to równo...przez dwa lata, i całkiem się świat
    zawalił..nic mi nie zostało z poprzedniego życia> Udało się! Cieszyło mnie
    wszystko...mimo, ze nadal bałam się o przyszłość... Minęło ja wiem? około 2
    miesięcy.. I ehhh...wink chcę mi się, wierzę że dam radęwink Chadowcy są
    WYJąTKOWIwink Pamiętaj o tym... a po nocy zawsze przychodzi dzień...Musi..taka
    kolej rzeczy...Nie może być ciągle źle...Nie może... A gdyby ciągle było
    oki...to człowiek przestałby to doceniać.. Moja pierwsza po depresji jazda
    autobusem, ja lekki uśmieszek na twarzy, radość życia w oczkach...a
    ludzie...Boże..Pomyślałam to stypa do jasnej ciasnej czy podróz autobusem? Po
    depresji doceniamy takie perełki dnia codziennego...Zdrowi ludzie na wszystko
    narzekać potrafią...Naprawdę...Nie cieszą ich takie zwykłości dnia
    codziennego...a nas potrafią...Wiem...Ze teraz to pewnie wkurza Cię moja
    gadka...Mnie też by być może wkurzała...ale pamiętaj to minie... Nie jesteś
    pasożytem...!!!! Nikt nie jest...No może z wyjątkiem politykówsmile Jeszcze się
    odbijesz od dna i wszystko się ułoży, zobaczyszsmile Ja też, lekko się boje, że np
    zacznę szkołę-<już sobie policealną szkołę znalazłam i się wczoraj zapisałamwink
    > ;P- i znowu cholera wróci...i poprzekręca..ale co tam, trzeba przyjmować to co
    daje nam los... Pomyśl,że nie którzy mają bardziej pserąbane niż my...i są
    dzielni...uczmy się od nich...od maluśich dzieiątkow co chorują...i już niczego
    w życiu miłego nie przeżyją, a my poki zyjemy zawsze mamy szanse na lepsze
    jutro. Trzymaj sie cieplukto, przesyłam Ci troszku swojej radośći!!! Nie daj
    się zołzie, wygoń jędzę!!! A sio a sio!!! <schrupaj czekoladki gorzkiej,
    zaaplikuj magnesik,polecam też kąpiele w lawendzie-zaparz sobie napar-w aptece
    kup paczuszke lawendy, i pozniej wymieszaj z wodąwink, dobre też są kąpiele...z
    paczukszą małą drozywink poważnie;0 > Psytulamwink
    --
    I got to be baranek,and wake up sobie ranek
    and going to polanek,and singing sobie tak:
    łe łe łe kopytka niosą mnie!!!wink))
  • lolinka2 12.09.07, 09:44
    Planasana, mały look z innej strony: to jest ChAD, więc kiedyś faza
    się zmieni i będzie pięknie, i prawie normalnie nawet smile)
    Przytulam mocno.
    A propos aptek, nie wiem skąd jesteś, ale osobiście wszelkie toksyny
    od psychiatry kupuję w Wawce przy centralnym, Jerozolimskie dawny
    budynek Ikei, tam gdzie Avon, i na rogu z Żelazną jest apteka.
    Zaręczam, że tam krzywo nie patrzą.
    Coś robić możesz, ale jak się podleczysz... Póki co wszyscy jesteśmy
    z Tobą, bo wiemy że jest i jak jest trudno.
    --
    Tkaninka z zabawkami
    Tkanina Siedzi
    Chore myśli
  • aniol.co.rozki.ma 12.09.07, 11:40
    www.youtube.com/watch?v=6YKNoUBQuNM
    --
    I got to be baranek,and wake up sobie ranek
    and going to polanek,and singing sobie tak:
    łe łe łe kopytka niosą mnie!!!wink))
  • kotomysza 12.09.07, 11:49
    lolinka mądrze rzecze - to ChAD, kiedys się przefiknie o 180 stopni.

    a apropos aptek. dostałam te moje pierwsze w życiu recepty i poszłam
    do apteki. obsługiwała mnie mama mojego kumpla z przedszkola - w
    zasadzie znim się tylko bawiłam. i ona do mnie - czy to ChAD, ja
    mówię, że na to wygląda. a ona - że jej syn ma to samo. zdębiałam
    lekko.

    leki kupuję tylko tam. czuję się bezpiecznie, bo pani wie, jak się
    czasami czuję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.