Dodaj do ulubionych

najwiekszy wybryk w manii....

23.03.09, 18:16
ciekawe co najbardziej zwariowanego można zrobić będąc nakręconym - ktoś ma
jakiś faktyczny przykład który miał miejsce ? może przykład z własnego życia ?
Edytor zaawansowany
  • cassandrax 23.03.09, 18:35
    ...np. wytatuowałam sobie częśc pleców...ale nie żałuję...ucierpiał
    jedynie mój portfel... i powiedziałam mojemu dyrektorowi żeby mnie
    pocałował w d....
  • bonus1985 23.03.09, 18:38
    a teraz juz wszystko w porzadku ?
  • cassandrax 23.03.09, 18:43
    ....teraz niestety strasznie depresyjnie (plus urojenia-jak twierdzi
    mój lekarz).
  • bonus1985 23.03.09, 18:47
    no tak urojenia sa strasznie meczace niestety ale 3maj sie cieplutko mimo
    wszystko.... <przytul>
  • kokus1234 23.03.09, 18:43
    grałem na giełdzie i straciłem mieszkanie a teraz płacze i sie lecze
    na ta cholerna chorobe myślę aby to skończyć co raz mniej sił biorę
    leki a tak się żle czuję MAM dużą depresje
  • bonus1985 23.03.09, 18:46
    tez to mialem Przyjacielu kiedys... pamietaj ze to stan przejsciowy... mozna
    wygrac z depresja !!!
  • planasana 23.03.09, 18:47
    Nie wiem czy największy, ale na pewno - najgłupszy.

    Ponad 20-sto godzinna podróż autobusem zagranicę w 36 stopniowym upale w celu
    spędzenia 5 dni z facetem poznanym w internecie. Kompletny niewypał.
  • 36.a 23.03.09, 19:39
    spotkania z przedstawicielką płci własnej, podczas gdy głównie
    kręci mnie przeciwna. spotkania były odjechane, częto w samochodzie
    "pani", w lesie, parku, bo coś mi wtedy mocno stuknęło (bajeczna
    hipomania), pani tylko podążała za mną.
    leżę na kompie i kwiczę - kiedyś namówiłam ją na jazdę po rondzie
    w pobliskim mieście. poddawała się temu, patrząc na mnie jak na
    szalone dziecko.
    nie brałam wtedy jeszcze stabilizatorów.
    uwielbiam takie Stany Odjechane, ale teraz ramy nadają im już leki.

  • bonus1985 23.03.09, 19:53
    no calkiem sympatyczny motyw hehe wink
  • fala_1 03.07.09, 16:28
    Witaj,

    Czytając ten Twój post widzę pewną analogię.
    Ja też podczas ostatinej hipo zaczelam się umawiać z osobami tej samej płci i
    teraz z jedną się związałam, aż przyszła deprecha i nie widze juz w tym zadnej
    logiki.
  • awanturka 23.03.09, 20:38
    Ja w hipomanii kupilam na allegro 13 damskich plecaczków. Nie mogłam przepuścieć takich okazji! (ceny były rzeczywiście symboliczne), no a poza tym malutkie plecaczki są takie urocze....
  • czareg 23.03.09, 21:21
    Zdałem maturę z maksymalnymi ocenami (zawsze bylem trójkowiczem, i to słabym).
    Dzięki mnie zdała prawie cały rocznik z matmy, mieli ściągi ode mnie. I nie
    ważne, że błędnie zrobione - nauczyciele musieli "popełnić błąd" przy
    sprawdzaniu, boby chyba tylko z 5 osób na 100 pisemną matmę zdało. Sorka
    strasznie mnie za to objechała, ale mogła mnie tuż przed egzaminem nie stresować
    zapowiadając wzmożone pilnowanie (którego oczywiście nie było).
    Do tej chwili się zastanawiam, czy to, że na polaku siedziałem w pierwszej
    ławce, a na matmie na ostatniej, to był przypadek.
    PS. Niemieckiego, który zdałem na maksa, nadal nie znam uncertain
    --
    <Joe>cryingwynurza się z zarośli) - Szalony Pączku... ajlowiu!
    <Szalony Pączek> - Dziękuję, ale teraz nie czas na miłość.
    <Joe> - Sory. (znika wśród zarośli)
  • lolinka2 23.03.09, 23:42
    w 6 tygodni nauczyłam się na 2 sesje (czyli materiał z 2 semestrów),
    zaliczyłam to na średnią pow. 4, napisałam i obroniłam licencjat smile
    smile smile

    to z pozytywnych wybryków
    na negatywy spuszczam zasłonę miłosierdzia, muszę być dla siebie
    dobra - inaczej nikt nie będzie...
    --
    A mnie to Vichy!
  • awanturka 24.03.09, 09:12
    W wieku 16 lat zapadłam na ciężką wielomiesięczną (prawie roczną) depresję. Przestałam chodzić do szkoły, opuściłam prawie caly rok szkolny i było niemal pewne, że będę powtarzać klasę. Potem przyszła hipomania, w ciągu trochę ponad trzech tygodni opanowałam materiał z całego roku z większości przedmiotów (matematyka, fizyka, chemia, biologia, j.angielski), wszystko zdałam na bdb, pozostałe przedmioty zdawałam po wakacjach (już bez hipo) i ślęczałam nad nimi przez całe wakacje a efekty nie były już tak oszałamiające...
  • dr.zabba 23.03.09, 22:33
    Wystartowałam w wyborach samorządowych do Rady Miasta.
    --
    Czas nas uczy pogody.
  • awanturka 24.03.09, 09:21
    Moja ciotka, też z CHD-em, który widać gołym okiem, (choć niezdiagnozowana)w hipo zaczęła robić szum medialny wokół tematu "zanieczyszczenie środowiska (szczególnie ołowiem)a wady wrodzone u dzieci" (jest lekarzem, ma dwójkę niepełnosprawnych dzieci)i stała się gwiazdą (sezonową)kilku stacji radiowych, i paru gazet, opowiadała z pasją i elokwencją o problemie. Na fali tego szumu wokół jej osoby została wiceprezydentem 200 tys miasta. Potem, jak hipo przeszła z obowiązkami prezydenta nie dawała sobie rady bo tak na codzień to taka trochę nieśmiała i wycofana, z trudem podejmująca decyzję szara myszka...
  • dzedlajga 27.03.09, 19:30
    ja w poczatkowej manii moglam uczyc sie tylko jak mnie trzeslo, czyli bralam
    notatki i jezdzilam od petli do petli po calym miescie. Calkiem niezle mi szlo.
    A jak probowalam w domu - natychmiast zasypialam smile A Mama myslala, ze to z nia
    nie moge w domu wytrzymac, a ja tylko chcialam sie nauczyc

    w super manii napisze tylko tyle, ze wkurzylam sie na taksowkarza, wyrzucilam
    telefon za okno (wlasny), on go grzecznie poskladal, bo kazda czesc byla osobno,
    potem ... to juz zostwie dla siebie a na koniec wrocilam do domu boso, tez
    taksowka ale juz inna i juz nic nie wyrzucalam smile
  • 36.a 27.03.09, 21:03
    Czy ten telefon to Nokia? smile

    OPOWIADAJ, CO BYLO POMIĘDZY, NIE ZASNĘ big_grin
  • bezsennaaa 01.05.09, 20:06
    narobiłam długów na ponad 20 tys , dałam łapowe policjanta apozniej
    sie wypierałam , w sadzie na sedziego wrzeszczalam hehe ...co tam
    jeszcze hmmm ... wydawało mi sie ze zakochana jestem w chloapku
    poznanym przez neta , slub w trojke chcialam brac ( tylko ze nie
    dalo rady <lol2> ) ....
  • elfrid 01.05.09, 21:11
    hmmm z takich szaonych rzeczy to pochopone podejmowanie decyzji: rzucilem studia, zmieniłem prace, polecialem samolotem do warszawy na zakupy na szmaty, kupilem trzy telefony na abonament bo wszytskie byly mi bardzo potrzebne; jezdzilem po calej polsce ogladac przedstawienie teatrtalne bo wszytskie byly takie fascynujace. no i oczywiscie imprezy w krakowie warszawie dzien po dniu z soboty na niedziele w klubie sie zakochalem...
    no, ale ja mialem tylko hipo
  • bonus1985 02.05.09, 10:35
    po Waszych odpowiedziach stwierdzam ze chadowcy to mają ciekawe zycie heheheheh
    Pozdrawiam serdecznie <mruga>
  • elfrid 02.05.09, 10:45
    njabardziej fascynujace jest to, jak patrzysz na te wydarzenia z persektywy czasu i jest sie zazenowany
  • bonus1985 02.05.09, 10:47
    zgadza sie wstyd to skutek uboczny "ciekawego zycia"
  • elfrid 02.05.09, 10:51
    wiesz fajnie przezyc taka hipomanie, na zasadzie przekonac sie jak to jest. mam nadzieje, ze tak bylo tylko po efectine. teraz biore andepin i jest ok, ale czasami tez sie za bardzo wkrecam w niektore czynnosci. a niestety antydepresanty brac musze, bo bez nich nie potrafie normalnie funkcjonowac.
    zreszta nie mam czasu na eksperymenty jak bedzie bez lekow. czy przyjdzie depresja, a czy po niej jakas hipo
  • bonus1985 02.05.09, 10:54
    heh po efectinie tez manie zaliczylem

    nie zachodz w glowe mysleniem "czy to juz ?"
    to bez sensu
  • elfrid 02.05.09, 12:23
    tylko na efectinie? czyli generalnie nie masz chad i podobanie jak u mnie hipomania byla wtórna?
    nie zachodze w glowe czy to juz czy nie juz. ale chcialbym wiedziec, czy ta hipo to przypadek czy nie. bo wiesz jezeli raz wenlafaksyna i fluoksetyna wyzwalaja manie a po tem jest na nich depresja to jak to jest? w depresji kiedys bralem 3 tabletki efectinu i nic, bez zmian. nie chodzi o to ze mnie to bawi wkrecanie sie w fazy, ale chodzi o skutecznosc leczenia. zaczynam łykac jakis antydepresant jest dobrze, a nawet za dobrze a potem sila rzeczy jade w dol niezaleznie od dawki. a ja chce STAŁEJ POPRAWY, CONSTANS, DŁUGOTRWAŁEJ REMISJI.
    moje hipomanie az tak strasznie szodliwe nie sa, ale chodzi o skutecznosc leczenia. dlatego nie daje mi to spokoju
  • bonus1985 02.05.09, 12:28
    mam chad, dlugie remisje mam od momentu w ktorym zaczalem brac kventiax
  • 36.a 02.05.09, 12:32
    to jest "fajny" lek. kompletnie nie wiem, jakie jest jego działanie w schizo ale strzelam, że ma ograniczać negatywną wytwórczość umysłu. no i faktycznie budzę się czasem z taką miłą tabulą rasą - pamięć długotrwała zachowana, umysł czysty, można żyć.
  • bonus1985 02.05.09, 12:34
    no dobrze mowisz dobrze
  • elfrid 02.05.09, 12:39
    no to dobrze, ze trafiles na skuteczny lek, zapewniajacy prawidlowe funkcjonowanie.
    czyli jak nie brales zadnych lekow, albo jeszcze zanim po raz pierwszy wyladowales u swirologa tez wystepowaly u ciebie manie?
  • bonus1985 02.05.09, 12:41
    dlugo cierpialem na depresje a gdy minely odstawilem leki na dluzszy czas i
    wtedy przyszla po 2 latach mania nie wiadomo skad i tak zaczela sie przygoda z
    chadem ktora trwa do dnia dzisiejszego
  • elfrid 02.05.09, 12:43
    i bardziej pomagaja ci leki na schizofrenie niz stabilizatory nastroju w stylu lamitrin, tegretol? to moze napisz o tym bezsennej bo jej lekarz sie miota z lekami jak sama pisze.
  • bonus1985 02.05.09, 12:56
    tegretolek tez mam raz dziennie
  • 36.a 02.05.09, 10:55
    ale powiedz, dlaczego?
    przecież można się uśmiechnąć, być nawet rozbawionym przypominając sobie co się wyczyniało w hipo (i tylko w niej, nie posuwając się do manii)
    podobało mi się "tamto" szaleństwo i jeśli powtórzą się okoliczności, będzie osoba chętna aby się zapomnieć i bardzo nie nazbyt ułożona - nie zawaham się "popłynąć" znów. potrzebuję tylko wyzwalacza. piszę serio.

    ja tam się uśmiecham, gdy piszesz o przemieszczaniu się za wydarzeniami teatralnymi albo latasz samolotem. to takie spektakularne smile dlaczego niby życie ma być przykładne, z piąstkami na kołdrze wink
  • bonus1985 02.05.09, 10:58
    dobrze ze nas podnosisz na duchu. Buziaki
  • 36.a 02.05.09, 11:17
    dopisek:

    nagle ma się siłę na jakąś kreację, która ma czasem tylko jednego widza, zresztą nieważne ilu. nieśmiałość pryska. zakład, że byty twórcze są właśnie hipomaniakalne i częsta w biografiach, wspomnieniach bliskich jest notka - był zabawny na zewnątrz, bo w domu depresyjny. komicy prywatnie podobno są zadziwiająco ponurzy. takoż clowni. czy to nie urocze? wink

    nie wiem elfrid jak Ty, ale czułam się bardzo silna czyniąc rzeczy, którymi choćby bardzo gorszyła się moja mama i trochę ale minimalnie mi teraz przykro, że naraziłam ją na smutek, ale tamtej radości robienia rzeczy dziwnych nie dam sobie odebrać. zaznaczam, że kontrola była. post factum, ale jednak.

    nie łamałam jeszcze w jakiś widowiskowy sposób prawa. następnym razem. bo to daje radość. pokochałam tego Francuza, co to łaził bez żadnych zabezpieczeń po tych wieżowcach, a na szczycie zawsze czekała na niego policja. to jest to
  • elfrid 02.05.09, 12:35
    czyli uwazasz, ze tworcy tworzyli dzieki manii a nie pomimo manii? a ile osbob z chad jednak tworcami sie nie stalo, tylko bezrobotnymi, bezdomnymi, rencistami?
    jesli chcesz wyzwalacz to polecam najbardziej aktywizujace psychotropy jak wenlafaksyna, fluoksetyna, moklobemid. po nich po wysokich dawkach na pewno stan maniakalny osiagniesz, tylko po co? zaangazujesz w nowe aktywnosci, ktorych i tak nie dokonczysz. co z tego ze to spektakuralne leciec do warszawy samolotem, jak sie to robi w jakims szale, obledzie, nie bedac soba lata od sklepu do sklepu i wydaje kase. fakt miasto jest zywe, cos sie dzieje, bodzce sa stymulujace, ale czy to na prawde jestem ja? juz nie mowi o jakims przymusie kupienia telefonow na abonament 3 w przeciagu pol roku, gdzie kazda umowa jest na dwa lata, bo jestem bardzo przekonany ze jest mi to potrzebne. to glupie a nie spektakulrane.
    i najwazniejsze: ZAWSZE niezaleznie po kazdej (hipo)manii niezależnie czy pierwotnej czy wywolanej na skutek antydepresantow przychodzi depresja, dol i placi sie surowa cene za to falszywe "szczescie". jezeli faktycznie ktos jest inteligentny, tworczy to moze swoja chorobe spozytkowac w pracy, ale nie ukrywajmy ze w wiekszosci chadowcy to ludzie ktorzy niszcza zycie sobie i swoim bliskim poprzez wybryki, czesto chuliganskie. czasami hipomanie przynosi tez jakis cel, jakies poslannictwo, ze koniecznie pewne rzeczy trzeba zralizowac, jakies cele osiagnac, ale najczesciej mania przechodzi zanim sie te cele zrealizuje. a te cele to najczesciej jakies falszywe przekonania, wyjaskrawione, bo tak sie w to czlowiek wkreca, a pozniej na "trzezwo" sie tylko z siebie smieje
  • 36.a 02.05.09, 12:43
    tylko "bez nerw"

    z całym szacunkiem i bardzo ostrożnie --

    w takim razie masz złą kwalifikację choroby. skoro jednak obłęd, a pierowotnie o tym nie pisałeś, miałeś manię. bo jednak hipo to w głównej mierze jednak bardzo dobry nastrój, niadekwatna czasem do zdarzeń radość etc.

    i cały czas dookoła hipo: tak, powoduje tę cudowną kreatywność, napęd, często pozytywny. gdzie granica między już nie hipo, blisko mania - nie wiem.

    a wyzwalaczem nazwałam drugą w podobny sposób usposobioną do życia osobę...

    przepraszam, nie chciałam Cię urazić
  • elfrid 02.05.09, 12:49
    ale daj spokoj jestem calkiem spokojnywink absolutnie mnie nie urazilas ani ja nie chcialem ciebie urazic. po prostu pisze o swoich wrazeniach. wiem, ze hipo to nadwyraz dobry nastroj, ale jednak podejmowane wtedy dzialania nie zawsze sa dla nas dobre? chodzi mi o ta granice miedy gdzie jestesmy my jako my a gdzie choroba zafalszowuje rzeczywistosc robimy cos, czego potem zalujemy. zreszta mi kiedys jedna lekarka powiedziala, ze zawsze nawet po hipomanii przychodzi depresja, wiec nawet jak ta hipo nie dezorganizuje ci zycia i to kontrolujesz to ona woli walnac stabilizator bo pozniej i tak przyjdzie depresja.... takie jest jej zdanie.... a ja zwialem do innego lekarzawink
  • 36.a 02.05.09, 12:55
    jak jest z tą hipo/manią? ma się ją 24 h/dobę? bo potrafię zacząć dzień od przygnębienia i zakończyć dzień nad wyraz wesoło. i nawet jesli potrafię określić, że 5 godz. dnia było nieracjonalne i odleciane, część dnia może być bardzo rozsądna. hm.
  • bonus1985 02.05.09, 12:59
    chory zwykle ma kiepskie poranki a calkiem "zdrowy" czuje sie wieczorem kiedy to
    tryska humorem
  • elfrid 02.05.09, 13:11
    mnie sie nie pytaj. ja nie jestem zdiagnozowany poki cowink spytaj bezsennej ona ma manie, ale tez jest dosc dziwnym przypadkiem bo zwykle wiecej jest depresji niz manii. mysle ze maniakalni tez maja wahania nastroju w ciagu dnia, ale ogolnie sa bardziej pobudzeni, szybciej mowia, mysla chociaz jakies zmeczenie pewnie tez odczuwaja
  • bezsennaaa 02.05.09, 20:23
    elfrid , podczas prawdziwej manii nie mam wahan cumoru ani nie
    odczuwa sie zmeczenia ..czlowiek czuje sie caly czas jak by byl
    stymulowany przez fete i jakis mocny poprawiacz chumoru ... wachania
    nastroju i oslabienie napedu wystepuje tylko w stanie mieszanym ...

    wiem ze jestem dziwnym przypadkiem , moze nie mam chadu a osobowosc
    maniakalna big_grin


    co do lekow to juz jadlam ketrel i inne swinstwa na schizofrenie i
    nie pomagaly mi - jedyne co to tylko zasnac pomagaly ...

    dlatego lekarz zmienia te leki jak rekawiczki ... moze jestem
    lekooporna tongue_out
  • bezsennaaa 02.05.09, 20:18
    36.a , u mnie z maniaa jest tak ze jak juz sie zacznie to trwa przez
    3 miechy i caly czas mam podwyzszony naped, gonitwe mysli , co jakis
    czas euforie , humor wysmienity , nie odczowam potrzeby snu sypiam
    tylko po 3 h ...


    w stanie mieszanym pojawiaja sie naprzemiene chumory , raz dobry raz
    zly pozniej znow dobry i tak w kolko ...
  • drugikoniecswiata 03.07.09, 21:28
    > podobało mi się "tamto" szaleństwo i jeśli powtórzą
    > się okoliczności, będzie osoba chętna aby się zapomnieć
    > i bardzo nie nazbyt ułożona - nie zawaham się "popłynąć"
    > znów. potrzebuję tylko wyzwalacza. piszę serio.

    heh, chyba się zgłoszę na ochotnika, choć nie wiem, czy moja kandydatura cię
    uszczęśliwi smile ale po rondzie mogę pojeździć i inne takie, myślę, że nawet na
    trzeźwo smile))

    --
    Im bardziej Puchatek zagladal do srodka, tym bardziej Prosiaczka tam nie bylo...
  • dzedlajga 03.07.09, 19:08
    moj najdziwniejszy wybryk wydarzyl sie w szpitalu na izbie przyjec. Ja sobie tam
    siedzialam a lekarz przeprowadzal ze mna wywiad, ale w ogole na mnie nie
    patrzyl, patrzyl tylko i wylacznie w karte. Ja wtedy zapytalam czy on mnie
    widzi, bo na serio mialam wtedy uczucie, ze jestem niewidzialna.

    Jak mozna z kims rozmawiac i nie patrzec na niego? Tylko teraz to sie powaznie
    zastanawiam, kto z nas dwojga byl bardziej nienormalny...

    to bylo chyba najdziwniejsze dla mnie
  • facet_l 03.07.09, 19:26
    normalnie, jesteś kolejną sztuką, kolejnym sprzętem przyjętym na stan szpitala.
    -------------
    Nie dyskutuję z debilami, najpierw sprowadzają do swojego poziomu, by następnie
    pokonać doświadczeniem
  • dzedlajga 03.07.09, 20:20
    chcialam pojechac taksowka, zobaczylam, ze niedaleko z taksowki zaraz bedzie
    ktos wysiadac.

    Podeszlam i spytalam taksowkarza, ktora jest godzina. Na to pasazerka, czy nie
    widze, ze ona placi za kurs. Ja odpowiedzialam, ze widze. I ona wtedy, ze jak
    widze ze placi, to powinnam tez wiedziec, ktora jest godzina. Autentycznie
    pamietam, i wiem, ze nic nie pokrecilam.

    Do dzis nie wiem co ma wspolnego dobry wzrok z wiedza na temat czasu...

    Wiec Mama zawiozla mnie do szpitala, no bo to w koncu ja na boso wrocilam do
    domu a nie tamta normalna smile

    i ja do dzis pamietam, ze jej podyktowalam co dokladnie ma mi przyniesc, jakie
    kosmetyki i inne rzeczy (no tu juz szczegolow nie pamietam)

    nastepnego dnia dostalam leki. I wtedy dopiero sie zaczelo. Pamietam tylko ze
    sie kleilam jak nienormalna do jakiegos chlopaka, z ktorym co prawda
    poprzedniego dnia milo mi sie rozmawialo, ale nie tak, zeby sie zaraz do niego
    kleic, bo w koncu bylam mocno zakochana i rozmawiac z innymi facetami to do dzis
    rozmawiam, ale ze tak powiem erotycznie, to mnie oni w ogole nie interesuja.
    Poza tym jednym oczywiscie.

    Tak naprawde to bardzo niewiele z tamtego dnia pamietam, wszystko jakies takie
    niewyrazne, rozmazane. I nawet nie pamietam tego, ze Mama przeciez przyjechala i
    wszystko mi przywiozla. A juz nastepnego dnia, bylam bardzo zdziwiona, ze nic
    nie ma. Bo tak jak mowie, z tamtego dnia to naprawde malo pamietam.

    Oczywiscie lekarze mi powiedzieli, ze to choroba postepowala, ale ja jakos
    dziwnie przez caly czas choroby do momentu przyjecia pierwszych lekow wszystko
    doskonale jasno widzialam i do dzis pamietam.

    I teraz najlepsze odkrycie. Swiadomie wydalam ok. 3 tysiace. Po lekach, na
    przepustkach 7 tysiecy. I za cholere sie tego nigdy nie moglam doliczyc. Dopiero
    teraz jak to pisze, to mnie olsnilo.

    A jak do tego doszlo? Bylam wyjatkowo grzeczna w szpitalu, po prostu szczesliwa,
    bo sie zakochalam, tylko on do cholery sie tego bal, bo jest sporo mlodszy, a ja
    po prostu WIEM, ze on czuje to samo. I mowcie sobie, ze to moje urojenie a ja i
    tak wiem, ze mam racje i w koncu bedziemy razem.

    A do tego i Mama i moja lekarka, baly sie, ze sie za bardzo do tamtego faceta
    przykleje, tylko, ze mnie o to nigdy nie zapytaly a jakbym im powiedziala, to
    przeciez by mi nie uwierzyly. No bo jak mozna wierzyc wariatce? A ja bylam
    zwyczajnie szczesliwa, ze go w koncu po tylu latach znalazlam. A nawet w Afryce
    go szukalam. I wtedy przeciez poszlam do niego i dopiero teraz wiem, ze on na
    mnie czekal i zwyczajnie prawie umarl ze strachu jak mnie zobaczyl. Bo czy mozna
    pomyslec o kims i ten ktos sie nagle zjawia???

    Wiec zalatwily mi przepustke ze szpitala, tylko Mama miala przykazane, zeby oka
    ze mnie nie spuszczac i raz w tygodniu przyjezdzalysmy po leki. Ale sami wiecie
    jak to jest w manii, sila przekonywania jest duza, wiec sobie wychodzilam kiedy
    chcialam. I pamietam tylko, ze sobie kupilam walkmana (stary zostal w torebce w
    taksowce, a kierowca odjechal). A gdzie te 7 tysiecy i co ja wtedy robilam...
    mam nadzieje, ze Bóg nade mną czuwał. I moja milosc.

    A teraz, jak dobrze wiecie ostatnie dni zdarzalo mi sie troche odlatywac, i
    nawet mialam glosy, stad ten post o Ewie, ktora rzeczywiscie tam lezala razem ze
    mna, i kiedys na spacerze, szlysmy z tylu, za grupa. Wtedy ona powiedziala, ze
    znow jestesmy ostatnie, bo ciagle sie wloklysmy. A ja wtedy polecialam cytatem z
    Biblii, ze ostatni beda pierwszymi. I dlatego chcialam ja znalezc. Choc juz
    wiem, ze to akurat bylo bez sensu. Teraz wrocilam sama ale nawet raz nie wzielam
    lekow. Ani odrobiny.

    A skad depresja po wyjsciu ze szpitala? Zwyczajnie po lekach uwierzylam, ze go
    stracilam na zawsze. Dopiero jak przestalam brac to swinstwo, to znow w to
    wierze. Ale teraz juz nie fruwam, tylko dzialam. A po antydepresantach, to
    wszystko to juz nie byla depresja, tylko bezsilnosc.

    Bede sie jeszcze odzywac, wiec sie bedziecie mogli przekonac, czy jestem
    stabilna i prosze o komentarze, gdybym jednak bredzila. Zreszta przeciez sama
    sie moge przyznac, ze latalam, skoro wiem jak wrocic. Ale na razie nie bede juz
    latac.

    Zreszta po drugim razie, to bardzo szybko wrocilam i sama widzialam ze bredze i
    poprosilam lolinke, zeby usunela niektore moje wpisy

    A dzis sie po prostu przespalam i przeszlo samo.

    co o tym myslicie?
  • dzedlajga 03.07.09, 20:21
    przed chwila powiedzial mi ze jedzie big_grin
  • dzedlajga 03.07.09, 20:21
    ja bylam w szpitalu on dobrze o tym wiedzial i cholernie sie, ze to z nim jest
    cos nie tak, bo ja tak sobie gadalam, myslalam, a on to wszystko slyszal
  • ergo_pl 03.07.09, 21:56
    >A dzis sie po prostu przespalam i przeszlo samo.

    >co o tym myslicie?

    Myślę, że nie przeszło. Bierzesz jakieś leki?
  • quaxo 04.07.09, 00:47
    Ja też myślę, że nie przeszło... Take care, napisz nam co się dzieje.
  • dzedlajga 04.07.09, 08:25
    wiecie co? zupelnie nie wiem co ja tu w nocy dziś nawypisywalam. Chyba normalnie
    zaczelam znow lunatykowac... Tylko dlaczego? Juz nie biore lekow, a wczesniej to
    wlasnie cale to lunatykowanie z lekami sobie skojarzylam. Bo zanim dostalam
    olanzapine, to nigdy przedtem nie lunatykowalam. Zdarzalo mi sie wstawac w nocy
    i to dosc czesto. Ale albo szlam wtedy do kibelka albo cos jadlam.

    Ale teraz???

    No i nigdy dotąd w czasie lunatykowania nie pisalam... nic o tym nie wiem, a
    moze jednak pisalam? Kurde, juz wszystko mi sie miesza

    zauwazyliscie cos moze?

    Choc z drugiej strony mam takie dziwne wrazenie, jakbym wcale nie spala... juz
    sama nie wiem jak to rozumiec... Bo tez i nie pamietam, zebym cokolwiek pisala.
    Nawet komputer rano byl wylaczony i lezal dokladnie tak jak go wieczorem
    zostawilam.

    To wszystko jest jakies chore

    ale teraz sie czuje zupelnie normalnie, wyspana, spokojna, nie fruwam i nie mam
    dola, albo to wszystko znowu mi sie tylko wydaje

    juz sama nie wiem, moze ja jednak bredze? pomozcie mi, prosze, bo za chwile
    naprawde zwariuje
  • lolinka2 04.07.09, 09:28
    to zacznij do cholery brać, bo pieprzysz jak opętana, wątek ci się
    rwie, nie lubię wróżyć ale tu bankowo wróżę szpital
    --
    A mnie to Vichy!
  • drugikoniecswiata 06.07.09, 09:04
    obawiam się, że głównie ci się wydaje. większość uwag o hipo do tej pory
    kwitowałaś "odleciałam, ale już przeszło", a twoje posty świadczą o czymś zgoła
    przeciwnym. może weź ich parę wydrukuj i pokaż lekarzowi? z naszymi
    odpowiedziami włącznie? to nie żart.

    dzedlajga, nie było mnie przez weekend i wolę nie włazić na forum schizofrenia,
    ale ja też się martwię, to co tu widziałam do piątku w zupełności mi wystarczy.
    idź do lekarza, tym bardziej, że pisałaś, że masz z nim dobry kontakt! pokaż mu
    się, przegadaj to.
    --
    Im bardziej Puchatek zagladal do srodka, tym bardziej Prosiaczka tam nie bylo...
  • dzedlajga 17.07.09, 14:38
    jestem w szpitalu i zostalam przeniesiona na lzejszy oddzial, wiec chyba nie ma
    paniki. Mysle, ze za tydzien, gora dwa przejde na dzienny oddzial

    a z ciekawosci pokaze to co pisalam lekarzowi, bo akurat mnie sie wydaje,ze to
    bylo zdrowe a nie chore wcale

    bo co wspolnego ma widzenie ze ktos placi za taksowke z wiedza na temat czasu.
    Ja nie mowie, ze cala tamta sytuacja byla normalna, tylko, ze moja reakcja byla
    prawidlowa

    dokladnie tak samo, jak wtedy kiedy lekarz rozmawiajac ze mna nawet na mnie nie
    spojrzal. Na serio sie wtedy poczulam niewidzialna. Tym razem lekarze patrza na
    mnie jak ze mna rozmawiaja a notatki robia pozniej wiec niewidzialnosc sie nie
    pojawila smile
  • 36.a 04.07.09, 02:22
    sad

    i to jest coś, czego się boję. ktoś mówi jak z innego wymiaru...

    Dzedlajga, coś jest nie tak. Bredzisz sad
  • drugikoniecswiata 04.07.09, 05:55
    Zgadzam się z dziewczynami, wygląda na coraz większego speeda. Piszesz dużo,
    nieco misjonarsko, a w wątkach średnio na temat. Nie to że nie lubię Cię czytać,
    ale to jest ewidentna hipo, i się nasila. Może spróbuj spacyfikować choćby
    hydroksyzyną?
    --
    Im bardziej Puchatek zagladal do srodka, tym bardziej Prosiaczka tam nie bylo...
  • 36.a 04.07.09, 06:43
    w hipo klient jest jak po 3 piwach, kocha świat, prowadzi się jak ferrari. tu się rwie logika...
  • dzedlajga 04.07.09, 13:48
    proszę Cię powiedz mi dokładnie, co jest nie logiczne?
  • dzedlajga 04.07.09, 13:39
    nie bede juz nigdy na nikogo krzyczec. To Ci moge obiecac.

    Niedlugo rzeczywiscie wybieram sie do lekarza i zobaczymy co powie. Zreszta
    dopiero co u niego bylam i w sumie to sumiennie przestrzegam jego zalecen.
    Naprawde myslisz, ze mi gorzej?
  • dzedlajga 04.07.09, 15:34
    tu to chyba jeszcze nie smile ale sie niezle na roznych ludzi przez cale zycie
    nawydzieralam, dlatego obiecuje, ze juz nie bede
  • bonus1985 05.07.09, 12:16
    piękne przykłady, jak na filmie. dzięki wszystkim za odpowiedz , pozdrawiam
    serdecznie wink
  • stardusts 05.07.09, 12:59
    Jak na moje możliwości finansowe baaaaardzo duże długi 10-12 kredytów na łączną
    kwotę około 160 tysięcy złotych... Pieniądze oddane jednemu facetowi.... Nie
    zobaczyłam z tego ani złotówki....Spłacone już, ale mieszkania też nie
    mam......... Teraz się pilnuję....

    Pozytywne: Magisterka napisanie zajęło mi 2 tygodnie, licencjat tydzień.
    Znalezienie pracy. smile




    --
    Tu i Tam..., ---><--- W książkach najbardziej lubię ciekawe czcionki i ładnie
    poukładane literki wink
  • 38takatam 06.07.09, 18:52
    Lacznie z alko i bez:
    Kredyty bez pokrycia
    zdrady z malo wazne kim
    porzucanie dzieci na cale noce,weekendy
    stanie na stopa o 12 w nocy w -15 mrozu-szklanka doslownie (na szczescie nikt
    mnie nie zabral)
    bieganie w srodku nocy w parku miejskim na golasa i uprawianie seksu
    ugryzienie ciotki partnera w ramie i taka schiza ze 5 gosci mnie utrzymac nie moglo
    proba samobójcza-nigdy nie planowana-poprostu impuls
    euforia posamobojcza-w szpitalu tryskalam humorem
    itp itd
    pozdrawiamsmile
  • szalowa_posepnica 06.07.09, 20:41
    no cóż, kilka mogę wymieniać. Między innymi:
    - w środku nocy na imprezie namówiłam 2 kumpli żeby ze mną pojechali do Krakowa
    na kebaba i o dziwo się zgodzili. W pociągu zasnęliśmy... Później gdy już
    mieliśmy wracać ( po najlepszym kebabie w życiu big_grin ) przeprowadzałam ankietę pod
    dworcem PKP w Krakowie nt. zagospodarowania przestrzennego Krakowa oraz
    kontrastu budynku dworca i galerii obok..
    - imprezowałam sama cała noc i ściągnęłam jakiegoś faceta do mojego mieszkania,
    rano obudziłam się bez laptopa i wszystkich cenniejszych sprzętów. A na
    komisariacie gdy policjant zapytał mnie jak wyglądał ten "Krystian" ( bo tak
    chyba miał na imię) odpowiedziałam z rozbrajającym uśmiechem, że przystojny był
    big_grin. Policjant schował się pod biurko a znajomi śmieją się ze mnie do dziś.
    - ostatnio odbiło mi na punkcie faceta, którego ledwo co znałam. Rzuciłam pracę
    bo tak chciał, przestałam brać lit bo tak chciał ale to w ogóle dziwne było, on
    ma borderline,
    - o nieostrożnych zachowaniach seksualnych to raczej nie muszę pisać bo z tego
    co przeczytałam to dużo osób miało podobne przeżycia,
    Po przeczytaniu kilku postów w tym temacie doszłam do wniosku, że sporo
    przedstawicielek płci pięknej odkrywa w sobie biseksualność w manii. Ze mną jest
    podobnie tongue_out
    Na szczęście nie zaciągam długów bo nie mam zdolności kredytowej...
  • 38takatam 06.07.09, 21:27
    smile
    To do ostatniej wypowiedzi.
    Wlasnie biseksualizm...o malo nie namowilam wspolpacjetke do seksu.A wiec to jednak CHAD a nie alkoholizm.Tzn.jestem alko,ale tez i CHAD jest...
    Troszke mi lepiej jak poczytam,ze nie tylko ja to przezylam...
  • szalowa_posepnica 06.07.09, 21:47
    bosze... biseksualizm miało być oczywiście... czasami myślę, że z kolorem włosów
    wycieli mi pół mózgu wink

    No właśnie ten fakt mnie interesuje, może jest jakaś zależność a może tylko
    doszukuję się.
  • stardusts 06.07.09, 23:42
    Romans z przyjaciółką i najpiękniejszy pocałunk/i na środku starówki o drugiej w
    nocy jak lał deszcz....Eh.... Nadal się z nią przyjaźnię, ale bez ekscesów... smile
    To akurat miłe było smile
    --
    Tu i Tam..., ---><--- W książkach najbardziej lubię ciekawe czcionki i ładnie
    poukładane literki wink
  • czaaad 16.07.09, 11:33
    zgrozenie jednemu z bankow zdefraudowania kilkunastu milionow euro
    po czym przez 3 dni pilnowali moich poczynan agenci z ABW -
    kilkudziesieciu agentow 3 dni jak z filmu szpiegowsliego

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka