Dodaj do ulubionych

poszłam do lekarza rodzinnego i szok

17.06.09, 12:22
O malo co nie zrobił pod siebie.-Pani ma psychozę!Ja nie mogę pani pomóc bo
gdyby się coś pani stało lub dzieciom to byłoby na mnie.-I kazał mi się
zgłosić do szpitala.A ja chciałam tylko coś na sen.śmiać mi się zachciało bo
facet miał minę jakbym siedziała tam ze spluwą w ręku i była
najniepoczytalniejsza z najniepoczytalniejszych.Ostatecznie było mi też
przykro bo poczułam się potraktowana jak ktoś kto niema nic do powiedzenia bo
jest wariatem i niemożna mu ufać.A może ja tak żle wyglądałam?ąle nie
umarłam.Jakoś się to wszystko umiarkowało bo przez cały długi week-end
leczyłam się...alkoholem.Wiem co sobie pomyślicie ale chyba już nie miałam
wyjscia.Alkohol mnie wiciszył i pozwolił spać.Byłam grzeczna jak nigdy.Nie
wariowałam.Nawed nie mogłam się porządnie upić,ile bym nie wypiła.A ja już
poprostu chciałam się upić,żeby tylko zwolnić tempo.i podziałało.A co miałam
zrobić?do szpitala się zgłosić?to by mnie z chęcią przyjeli,a mi się to nie
uśmiechało.Wogóle ta cała choroba zaczyna mnie już nudzić.Lekarze się drapią
po głowach,nikt nie potrafi mi nic powiedzieć.Dzisiaj miałam jechać do tej
mojej nowej pani doktor ale olałam to.I wiecie co? sama jestem zdziwiona swoim
zachowaniem.Chyba mózg mi się kurczy i zaczynam się cofać w rozwoju.
Edytor zaawansowany
  • 36.a 17.06.09, 14:02
    szkoda Twoich dzieci, bo z tego co piszesz - działasz co najmniej nierozsądnie... czy jest ktoś prócz Ciebie, kto sprawuje nad nimi opiekę? i zająłby sie nimi gdybys trafiła do szpitala?
  • majagor 20.06.09, 19:23
    Co za lekarz.. znając mnie zrobiłabym tam niezłą akcję.. Ja swego czasu byłam u
    rodzinnego po moje leki antydepresanty i bez problemu dostałam receptę. Po
    prostu powiedziałam, że mój lekarz psychiatra jest za daleko, a ja nie mam już
    leków - bo psychiatrę mam naprawdę dość daleko od miejsca zamieszkania i
    przyjmuje tylko raz w tygodniu. Oczywiście mogę go "nawiedzić" w domu, ale po co
    skoro lekarz rodzinny jest pod nosem..

    A na marginesie nadal jestem bez leków, które sobie sama odstawiłam [chyba 2
    miesiące temu]. Lekarza odwiedzam, recepty sobie zbieram i żyję, nawet dobrze mi
    się żyje..
  • michalina65 20.06.09, 22:35
    Tylko jak długo
  • majagor 25.06.09, 20:21
    Do końca życiasmile)
  • smoczyca32 26.06.09, 00:01
    Czytając Twojego maila najbardziej , mimo wszystko, martwi mnie sytuacja twoich
    dzieciaczków......Nie potrafię sobie wyobrazić jak one to wszystko odbierają,
    napewno bardzo kochają Cię i tym bardziej jest to dla nich trudne....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka