Dodaj do ulubionych

Jakie sa wasze powody bezdzietności

25.06.10, 09:35

Bardzo mnie ciekawi co spowodowało że nie macie dzieci?
Jakie sa przyczyny waszej bezdzietności?
Trochę sie boje ze za 10 lat będe sie dręczyć o to ze nie mam
potomstwa.
Czy jestescie szczęsliwi?
--
"Dobra decyzja to taka, która podnosi moją wartość we we własnych
oczach"
Edytor zaawansowany
  • broceliande 25.06.10, 09:54
    He he he, masz trzydzieści lat?

    > Trochę sie boje ze za 10 lat będe sie dręczyć o to ze nie mam
    > potomstwa.

    Obawa przed takim dręczeniem skłoniła mnie do zaryzykowania.
    Uwierzę, że ktoś naprawdę cche być bezdzietny dopiero jak skończy
    45big_grin

    --
    Kura podchodzi do stołu i mówi:
    "Tu radość,
    gdy kura u stołu tak punktualna!"
  • ashton 25.06.10, 10:19
    Na razie mój mały rozumek nie ogarnia dzieci. Może to się zmieni,
    może nie. Może na stare lata będę żałować, może nie. Selawi.
    --
    http://gify.joe.pl/gifs/zwierzeta/koty/maly-czarny-kotek.gif
  • zupakalafiorowa 26.06.10, 01:00
    Nie cierpie dzieci. Nie znosze czestotliwosci ich glosu.
    Nie wyobrazam sobie zycia kilka lat w jednym domu z dzieckiem.
  • ms.wrong 26.06.10, 14:44
    Nie mam, bo nie lubię. Nie mam, bo nie interesuje mnie macierzyństwo.
    --
    0+2=1
  • joanka-r 27.06.10, 11:11
    ciekawe ile z was tak na prawdę marzy tylko o tym aby dziecko posiadać i robi wszystko aby zaciążyć heheheh. Już nie jedna się tak wyrzekała a potem jak już urodziła to wyznała z ulgą ''nareszcie bo tak się bałam, ze nigdy się nie uda''.
    --
    Nie płakałam po prezydencie, ale będe płakać jak zostanie nim Jarosław.....
  • arwena84 27.06.10, 20:32
    Huhu, nie tylko na forum ślubnym joanka raczy wszystkich swymi "mądrościami". big_grin
  • joanka-r 29.06.10, 21:03
    arwena a ty tak spacerujesz za mną po całej gazecie?tongue_out

    --
    Jestem wredna musicie do tego przywyknąć....
  • daria_nowak 16.07.10, 09:18
    Myślę, ze maleńki promil. Reszta po prostu wie, że dzieci nie są dla nich i juz.

    Tylko strasznie słabe psychicznie osoby potrzebują sobie szukać takiej "tarczy",
    a na forum mało takich, bo szybko wymiękająwink
    --
    czarownicazla.blox.pl

    http://czarownicazla.blox.pl/resource/xxx.jpg
  • calineczka_777 27.06.10, 13:07
    Nie mam dzieci, bo:
    - w czasie studiow nie urodzilam bo uwierzylam w powszechnie panujaca wsrod
    studentek ideologie, ze dziecko to koniec wolnosci, rodzina to wiezienie dla
    kobiety, koniec jej kariery, uzaleznienie od mezczyzny (w domysle oczywiscie
    zlego mezczyzny) itp. Wtedy w to wierzylam, bo bylam glupiutka. Teraz uwazam, ze
    wtedy przeszlam swoiste "pranie mozgu" przez rozne sekty smiace sie nazywac
    feministycznymi;
    - po studiach po pewnym czasie dojrzalam mentalnie i juz chcialam miec dziecko
    ale pojawily sie dwa decydujace problemy: brak normalnego chlopaka,
    potencjalnego ojca (trafialam na debili) i drugi problem to brak dostatecznej
    ilosci pieniedzy by zdecydowac sie na samotne macierzynstwo. Opcje samotnego
    macierzynstwa nsprawde rozwazalam, ale nie zdecydowalam sie na to, bo nie
    chcialam skazywac dziecko na ekstremalna biede;
    - w koncu poznalam wspanialego faceta, chcacego miec dzieci i nadajacego sie na
    ojca - juz 9 cykli probuje zaciazyc ale sie nie udaje, choc lekarze stwierdzaja
    ze u nas wszystko jest w porzadku. Wiec jestem bezdzietna ale jak ja to nazywam
    "z przymusu". Choc pomimo, ze czasami dopada mnie deprecha to jednak nadal
    wierze, ze sie uda.
  • calineczka_777 16.07.12, 14:00
    calineczka_777 napisała:

    > Nie mam dzieci, bo:

    Ojej, to ten post jeszcze zyje? U mnie sie duzo zmienilo, bo jestem juz dzieciata. Wiec sie wypisalam z bezdzietnych. smile
  • neotehuana 27.06.10, 15:11
    Bo nienawidze dzieci, wk...a mnie totalnie. Chetnie bym je wszystkie
    eksterminowala .
    Nie mam ochoty aby monstrum siedzialo w moim ciele, rozrywalo mnie a
    potem przez minimum 20 lat siedzialo na karku.
  • whitesauber 27.06.10, 19:44
    ''Nie mam ochoty aby monstrum siedzialo w moim ciele, rozrywalo mnie a
    potem przez minimum 20 lat siedzialo na karku''

    szkoda, ze Twoja matka nie miała takiego podejścia, byłoby mniej jednego egoisty na świecie.
    --
    Zawsze idę pod prąd....
  • broceliande 30.06.10, 10:21
    No, to takie bez klasy było.
    --
    Kura podchodzi do stołu i mówi:
    "Tu radość,
    gdy kura u stołu tak punktualna!"
  • vion5 27.06.10, 19:04
    Bo mnie to kompletnie nie interesuje. Mam inne hobby ktore nie
    wymaga posiadania dzieci. Dla mnie to jest tak: czyms sie
    interesujesz to o tym czytasz/uczysz sie. A jak nie to nie. Ja sie
    dziecmi nie interesuje. No i irytuje mnie fakt ze placza i wymagaja
    wiecznej opieki. Nie lubie i nie umiem ograniczac sobie swiata i
    zycia a dziecko niewatpliwie tego wymaga.
  • joanka-r 27.06.10, 19:48
    ''. Nie lubie i nie umiem ograniczac sobie swiata i
    zycia a dziecko niewatpliwie tego wymaga.''

    Widzisz masz typowe podejście człowieka, ktory nie ma pojęcia czym są dzieci a pisze na ten temat elaboraty. Nigdy moje dzieci nie ograniczały mnie w niczym. Z nimi zwiedzam świat, chodzę na spotkanie z znajomymi( mającymi dzieci w tym wieku), do kina , zimą jedziemy na stok etc. Dziecko z wiekiem staje się Twoim kumplem, trzeba tylko umieć je mądrze wychowywać.
    --
    Jestem wredna musicie do tego przywyknąć....
  • czajldfri 28.06.10, 04:07
    joanka-r napisała:

    > ''. Nie lubie i nie umiem ograniczac sobie swiata i
    > zycia a dziecko niewatpliwie tego wymaga.''
    >
    > Widzisz masz typowe podejście człowieka, ktory nie ma pojęcia czym są dzieci a
    > pisze na ten temat elaboraty. Nigdy moje dzieci nie ograniczały mnie w niczym.
    > Z nimi zwiedzam świat, chodzę na spotkanie z znajomymi( mającymi dzieci w tym w
    > ieku), do kina , zimą jedziemy na stok etc. Dziecko z wiekiem staje się Twoim k
    > umplem, trzeba tylko umieć je mądrze wychowywać.
    I dlatego właśnie unikam chodzenia do kina jeśli film jest opisany jako "familijny", unikam wakacji, gdzie hotele są obłożone przez czyjąś progeniturę i mam to szczęście, że mogę się umawiać z kim chcę i kiedy chcę, a nie tylko z osobami mającymi potomstwo w odpowiednim wieku. Poza tym nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek zwiedzania z płaczącym co chwilę niemowlakiem czy marudzącym po kilkuset metrach lekkiej wędrówki 5-latkiem.
  • joanka-r 29.06.10, 21:02
    ''Poza tym nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek zwiedzania z płaczącym co chwilę niemowlakiem czy marudzącym po kilkuset metrach lekkiej wędrówki 5-latkiem.''
    a 3 latkiem weszłam na '' Morskie oko''i nawet raz nie marudził, miał więcej werwy niz ja. Nie wszystkie dzieci płaczą....chyba, ze im nudno lub są głodne, maja mokrą pieluchę.


    --
    Jestem wredna musicie do tego przywyknąć....
  • vion5 29.06.10, 21:18
    to ze twoj akurat nie marudzil nie znaczy ze wszystkie beda takie
    fajne. Dzieci sie roznia, nie ma reguly na jakie sie trafi wink Nie
    bylabym szczesliwa gdyby zdarzyl mi sie jeden z tych bardziej
    marudnych przypadkow wink i zdecydowal sie rzucic focha w polowie
    zwiedzania muzeum w Luksorze wink
  • zupakalafiorowa 30.06.10, 19:58
    Do Morskiego Oka sie idzie. Po drodze, po kórej jezdza bryczki.
    Wchodzi sie na szczyt smile
  • joanka-r 30.06.10, 22:08
    ok poprawiam się szłam z dzieckiem kilkanascie km w dwie strony do Morskiego Oka i byłam dumna , ze syn dał rade. Mijające bryczki wwoziły dzieciaki starsze od mojego i ich mamusie w szpileczkach...ubaw mielismy po pachy, gdy się okazało, ze ostatnie 2 km, i tak muszą ruszyć tyłek i dojść do celu na szpileczkach......
    --
    Jestem wredna musicie do tego przywyknąć....
  • a1ma 01.07.10, 12:24
    > ubaw mielismy po pachy, gdy się okazało
    > , ze ostatnie 2 km, i tak muszą ruszyć tyłek i dojść do celu na szpileczkach...

    Faktycznie, ubaw po pachy.

    --
    chez alma
  • joanka-r 01.07.10, 12:28
    gdybyś widziała zrezygnowane miny pań w szpileczkach też miałabyś ubaw po pachy, głupota zawsze mnie śmieszy....szczególnie u dorosłych ludzi.
    --
    Jestem wredna musicie do tego przywyknąć....
  • vion5 28.06.10, 11:30
    Ja wiele rzeczy robie spontanicznie. Dzisiaj jestem tu jutro 200000
    km gdzie indziej. Nie mow mi ze w roku szkolnym na przyklad mozna
    sobie pozwolic spakowac plecak czy torbe i wybrac sie na miesiac na
    Bliski Wschod wink Edukacja w Polsce nadal do pewnego wieku jest
    obowiazkowa wink Chyba do 16 albo 18 roku zycia. Nie wyobrazam sobie
    przez ten czas wyjezdzac tylko w lato i tylko na Majorke. A co ze
    Szwajcaria w lutym? wink
  • ola 30.06.10, 12:55
    nie chcę tu uprawiać propagandy, tylko prostuję uproszczenie - nie
    dzieci przeszkadzają w takim trybie życia, tylko lenistwo.
    Mając dzieci możesz sobie jeżdzić gdzie chcesz. Trzeba im tylko
    znaleźć opiekę. Albo wziąc ze sobą. Ale dla chcącego nic trudnego.
    Pracuję w zawodzie, który definiuje się przez podróże, i to dalekie,
    i wielu z nas ma potomstwo.
    Kiedy kolega opływał Grenlandię, z dziećmi została żona. Inna
    koleżanka z mężem i 2 małych dzieci (6 lat i 8 miesięcy) przejechała
    Azję od Wietnamu przez Indie, Tajlandię do Indonezji. Zajęło im to
    pół roku.
    Ja za rok do Armenii i Gruzji jade z dziećmi.
    Na Majorce nie byłam w zyciu i nie zamierzam
    Nie przesadzajmy...

    vion5 napisała:

    > Ja wiele rzeczy robie spontanicznie. Dzisiaj jestem tu jutro
    200000
    > km gdzie indziej. Nie mow mi ze w roku szkolnym na przyklad mozna
    > sobie pozwolic spakowac plecak czy torbe i wybrac sie na miesiac
    na
    > Bliski Wschod wink Edukacja w Polsce nadal do pewnego wieku jest
    > obowiazkowa wink Chyba do 16 albo 18 roku zycia. Nie wyobrazam
    sobie
    > przez ten czas wyjezdzac tylko w lato i tylko na Majorke. A co ze
    > Szwajcaria w lutym? wink

  • vion5 04.07.10, 10:49
    Po pierwsze nie zostawie meza w domu z dziecmi bo on jest najlepszym
    partnerem dla mnie do zwiedzania swiata. Jak on nie jedzie to mnie
    tez nie warto sie samej wybierac. No to powiedz mi jak ci twoi
    podrozujacy koledzy i kolezanki radza sobie z obowiazkiem
    szkolnictwa wlasnych dzieci? 8mczne dziecko ok ale 6latek to chyba
    jakies przedszkole czy podstawowke powinien zaczac, co?
  • a.nancy 27.07.10, 09:00
    > Kiedy kolega opływał Grenlandię, z dziećmi została żona.

    normalnie bohater dnia wink

    --
    Early to rise, early to bed, makes a man healthy, wealthy and dead
  • kiki74 01.07.10, 17:15
    Joanka-r Ty masz być rodzicem nie kumplem, kumpli to ono sobie samo znajdzie.
    Dziecko ogranicza świat, nawet jak z nimi go zwiedzasz, to Ty się do jego
    możliwości dostosowujesz. Przynajmniej mam taką nadzieję.
  • joanka-r 02.07.10, 14:26
    kiki a nie można być jednocześnie i rodzicem i kumplem?My juz wyboru dokonaliśmy wychowujemy dzieci tak jak nam odpowiada, i może dlatego nigdy nie mam problemu, ze dzieci mi w czymś przeszkadzają.....
    --
    Jestem wredna musicie do tego przywyknąć....
  • kiki74 03.07.10, 15:24
    > kiki a nie można być jednocześnie i rodzicem i kumplem?

    Tak naprawdę po dwóch postach nie wiem, na czym polega wg Ciebie kumplowanie się
    z własnym dzieckiem. Chyba nie opowiadasz mu o tym,że znów ominęła Cię premia w
    pracy lub że masz kiepską cytologię. Wspólne wypady, to raczej normalka -
    większość rodzin tak robi. Jedne do galerii handlowych, inne bardzie w teren.

    >My juz wyboru dokonaliśmy wychowujemy dzieci tak jak nam odpowiada, i może
    dlatego nigdy nie mam problemu, ze dzieci mi w czymś przeszkadzają.....
    Serio? No mi mój trzylatek trochę przeszkadza i czasem mam problem jak pogodzić
    jego potrzeby z naszymi/moimi, ale daję radę smile))
  • joanka-r 03.07.10, 20:08
    Model rodzica-kumpla to było moje marzenie gdy byłam DZIECKIEM. Niestety zapracowani rodzice zajęci karierą traktowali nas przedmiotow, najważniejsze dla nich było to czy jesteśmy najedzone, przewitrzone i ''nauczone''. Dlatego inaczej wychowuję swe dzieci wlasnie po kumpelsku. Przedewszystkim przyjaźnie się z moimi dziećmi i staram się nie przyjmować postawy jak moi rodzice czyli'' starszego oraz mądrzejszego''. Nie chcę ''hodować''swoich dzieci obok, tylko uczestniczę w ich życiu.

    Razem zwiedzamy świat, razem jezdzimy na rowerach, razem czytamy ksiązki, mamy podobne pasje, ponieważ ''zaszczepiliśmy'' je z powodzeniem u chłopaków. Nie nakazuje, lecz radzę i proszę, dużo rozmawiam i dyskutuję na ZASADZIE DIALOGU PARTNERSKIEGO. Synowie o wszystkim nam mówią jak kumplom bo mają do nas zaufanie.
    przedewszystkim uważamy swoich chłopaków za partnerów do rozmów na każdym poziomie , nie mamy tematów tabu. Nigdy nie zbywamy dzieci ''daj mi spokój, jestem zmęczona/y, to nie dla ciebie temat do rozmowy''.
  • kiki74 04.07.10, 14:14
    Nazwałabym, to raczej aktywnym wychowaniem partnerskim, a nie kumpelstwem. Rodzic kumpel wg mnie to nie jest dobra droga. Dlaczego? Kumpel nie stawia granic, a rodzice powinni. Oczywiście inne na każdym etapie. Taki model jak piszesz rzeczywiście funkcjonował w naszym pokoleniu. Zauważ,że teraz jest inaczej. Rodzice chcą być za wszelką cenę cool, wchodzą w świat swoich latorośli, niektórzy nawet ubierają się młodzieżowo.... Tymczasem młodzież potrzebuje autorytetów, rodzica "starszego i mądrzejszego" i każdy psycholog Ci to powie. A wracając do głównego tematu. Wychowywanie dzieci to sporo wyrzeczeń i doskonale rozumiem obiekcje bezdzietnych, którzy nie widzą się z niemowlęciem na plecach w drodze na Giewont czy z pięciolatkiem w Luwrze. To,że ono siedzi cicho, nie marudzi i możemy z nim robić to czy tamto, nie znaczy wcale że to my go nie ograniczamy.
  • skiela1 04.07.10, 17:57
    "Tymczasem młodzież potrzebuje autorytetów, rodzica "starszego i mądrzejszego" i
    każdy psycholog Ci to powie."

    To prawda.
    Poza tym nawet jak ten autorytet jest to predzej czy pozniej sie go traci.
    Rodzic to rodzic ,a nie kumpel.
  • joanka-r 04.07.10, 21:41
    ''Rodzic kumpel wg mnie to nie jest dobra droga. Dlaczego? Kumpel nie stawia granic, a rodzice powinni. Oczywiście inne na każdym etapie. Taki model jak piszesz rzeczywiście funkcjonował w naszym pokoleniu. Zauważ,że teraz jest inaczej. Rodzice chcą być za wszelką cenę cool, wchodzą w świat swoich latorośli, niektórzy nawet ubierają się młodzieżowo.... Tymczasem młodzież potrzebuje autorytetów, rodzica "starszego i mądrzejszego" i każdy psycholog Ci to powie. ''

    kiki wszystko z umiarem oczywiście, syn zwraca się do nas mamo, tato a nie pert Ty......tak bardzo kumplami nie jesteśmy......staramy się też przekazać jakieś wartości wychowawcze. Jeśli trzeba to i ''szlaban'' na przyjemności się znajdzie.
    --
    Jestem wredna musicie do tego przywyknąć....
  • skiela1 29.06.10, 21:13
    martola80 napisała:

    >
    > Bardzo mnie ciekawi co spowodowało że nie macie dzieci?
    > Jakie sa przyczyny waszej bezdzietności?

    Ja bym zapytala dodatkowo-ile macie lat?
    To jest istotne.
  • ashton 30.06.10, 08:54
    Ja się wieku nie wstydzę wink Trzydziestka - dla niektórych
    magiczna
    - mi stuknęła, ale ten jakże zacny wiek nie spowodował
    parcia na dziecko.
    --
    http://gify.joe.pl/gifs/zwierzeta/koty/maly-czarny-kotek.gif
  • skiela1 30.06.10, 18:28
    Nie chodzi o wstyd.
    Po prostu im czlowiek mlodszy tym glupsze argumenty podaje.
    Np.nie chce miec dzieci bo kupa smierdzi, albo nie lubi obslinionych niemowlakow.
    Dojrzaly czlowiek nie powinien nawet sie tlumaczyc dlaczego nie posiada
    dzieci.Nikomu nic do tego.
  • postponed 29.06.10, 23:33
    1. uwielbiam nienormowany czas pracy
    2. często wyjeżdżam spontanicznie
    3. nie lubię dzieci
    4. nie czuję potrzeby posiadania potomstwa
    5. dzieci mnie brzydzą (nie przewinęłabym np)
    6. nie mam ochoty żeby moje ciało zmieniło się przez ciążę
    7. nie lubię ograniczania

    i wiele innych powodów
    --
    przyjacielska sygnaturka smile
  • ferdynand_007 30.06.10, 18:47
    <6. nie mam ochoty żeby moje ciało zmieniło się przez ciążę >


    No cóż oglądając twoje zdjęcia w internecie to w zasadzie nie ma to
    znaczenia. Gorzej zmienić się już twoje ciało nie może.
  • a1ma 30.06.10, 14:16
    Wystarczy, że spojrzę na dzietnych znajomych - w życiu nie chciałabym się z nimi
    zamienić! wink
    Dzieci to jednak ciężka harówa i trzeba bardzo mocno chcieć mieć dzieci, żeby
    widzieć przewagę jasnych stron macierzyństwa nad przytłaczającą resztą. Ja tej
    chęci nie mam.

    > Czy jestescie szczęsliwi?

    Bardzo smile

    --
    chez alma
  • warm_and_fuzzy_logic 15.01.12, 22:30
    bardzo fajnie to ujelas!

    Ja co prawda dziecko mam, ale gdybym mogl wrocic do przeszlosci i solidnie kopnac sie w jaja tamtej nocy - nawet bym sie nie zastanawial pomimo ze staram sie byc dobrym ojcem.
    --
    Opłakiwałem gorycz fiaska,
    Zanim spostrzegłem, ze to łaska.

    Jan I Sztaudinger
  • katja_24 30.06.10, 17:51
    Nie mam, bo nie chce miec. Nie odczuwam takiej potrzeby.
    Nie martwie sie tym, ze bede zalowac, pare lat jeszcze mi zostalo wink A przeciez
    nie zrobie sobie dzieciaka na zapas smile
    --
    "Państwo koscielne Watykan istnieje tylko dzieki temu,ze swiat nie ma ochoty
    polknac czegos tak wstretnego"-J.W.Goethe-
  • zolza38 01.07.10, 11:03
    Nie mam dzieciaków, bo nie lubię!
    Nie mam wielu rzeczy, których nie lubię: nie mam starego auta,
    zagrzybionej nory z piecami szumnie nazywanej "mieszkaniem
    komunalnym", nie mam pryszczy i nadwagi, nie mam głupich i ubogich
    znajomych ciągle proszących mnie o "pożyczkę" (na wieczne nigdy).
    Wolno mi, czyż nie?
  • kotek.filemon 01.07.10, 13:56
    - kompletny brak potrzeby posiadania dzieci
    - umiłowanie świętego spokoju nade wszystko
    - alergia na 90% dziecięcych zachowań

    --
    Somewhere over the rainbow...
  • wloczykijcom 17.07.10, 11:28
    Podpisuję się pod tym postem- dokładnie tak samo to wygląda z mojego punktu
    widzenia. Mam 31 lat.
  • on-the-grass 01.07.10, 23:47
    Uczciwie mówiąc, to nie mam dzieci bo...tak wyszło. Mam 35 lat i dopiero
    wychodzę za mąż...mojego ukochanego poznałam dwa lata temu i już wtedy uważałam,
    że ryzyko zespołu Downa i innych wad jest zbyt duże, tym bardziej, że mój
    przyszły mąż jest sporo ode mnie starszy.
    Kiedy byłam młodsza, z facetami średnio mi się układało, byłam w dwóch krótkich
    związkach i jednym trochę dłuższym
    Zaraz mi tu ktoś pewnie odpisze "Pewnie jesteś brzydka, buahahahaha hahaha hahaha"
    Zatem uprzedzam tę wypowiedź: pięknością nie jestem, mam strasznie bladą skórę,
    jestem niska i dość pucołowata (nadwagi jako takiej nie mam, tylko ta twarz)
    Jest to jedna z wielu przyczyn, dla której nie chcę mieć dzieci. Tyle tylko, że
    kiedy jest się w fajnym związku, zapomina się o niedostatkach urody. Tak więc,
    kiedy byłam młodsza, myślałam, że założę rodzinę i będę miała dzieci, bo tak
    trzeba, bo taka kolej losu itd. Z przerażeniem obserwowałam moje dzieciate
    koleżanki...w ich towarzystwie (i ich dzieci) myślałam tylko: O Boże, jak ja
    podołam...jak ja sobie dam radę, kiedy przyjdzie kolej na mnie? Fizycznie,
    psychicznie...nie dam rady. Raz nawet dostałam lekkiego ataku paniki po
    opuszczeniu domu jednej z nich...
    Tymczasem i ten dłuższy związek mi się rozpadł, parę lat byłam sama, wyjechałam
    do Anglii i...dotarło do mnie, że już zawsze będę sama. Przyjęłam to z ulgą. W
    Anglii czworo dzieci to norma, a bezdzietnych też nikt nie traktuje jak
    dziwolągów. Tolerancyjny kraj.
    W końcu poznałam miłość mojego życia. Zupełnie niespodziewanie. Długo
    dyskutowaliśmy o dzieciach - musiałam się upewnić, że on ich naprawdę nie chce,
    chociaż gdybym bardzo chciała, to by się zgodził. I wiemy na pewno, że nie ma
    mowy o aborcji, jeśli wpadniemy. Ale bardzo starannie naklejam plasterki
    antykoncepcyjne.
    Owszem, czasem jeszcze myślę, że może powinnam, ostatnia szansa itp...ale nie
    chcę. Nie tylko niemowlaki mnie przerażają, ale i starsze dzieci też, a
    nastolatki to już całkiem. Przy moich 35 latach czuję się usprawiedliwiona,
    niech się rozmnażają młodzi i silni. Ja dziecka nie chcę. Dlaczego nie chce? To
    już temat na inny post.
    Dlaczego nie mam? Bo los tak chciał (hip hip, hurra!!!!)
  • calineczka_777 02.07.10, 09:07
    on-the-grass napisała:

    > Uczciwie mówiąc, to nie mam dzieci bo...tak wyszło. Mam 35 lat i dopiero
    > wychodzę za mąż...mojego ukochanego poznałam dwa lata temu i już wtedy uważałam
    > ,
    > że ryzyko zespołu Downa i innych wad jest zbyt duże, tym bardziej, że mój
    > przyszły mąż jest sporo ode mnie starszy.

    Nie to, ze cie namawiam na dziecko. Ale wydaje mi sie, ze nieco przesadzasz.
    Ryzyko oczywiscie jakies jest ale nie tak duze jak np. w wieku 45 lata. A znam
    babki rodzace duzo po 40 tce i rodzace zdrowe dzieci. Sa przeciez badania
    prenatalne itp. Oczywiscie zrobisz jak chcesz. Choc jesli JEDYNYM powodem dla
    nieposiadania dziecka jest u ciebie strach przed zespolem downa w wieku 35 lat
    to moze sie zdarzyc, ze bedziesz kiedys zalowala, ze sie nie zdecydowalas na
    dziecko. Bo mnie w wieku 16 lat wszystkie 25latki wydawaly sie stare; teraz juz
    tak nie jestsmile Chyba, ze sa jeszcze inne powody...
  • on-the-grass 04.07.10, 22:58
    Jest mnóstwo powodów, główny to taki, że nigdy nie chciałam być matką. Nie
    przepadam za dziećmi. Jedyny powód "za" - to, jak pisałam, poczucie, że to mój
    obowiązek, że Bóg nakazał każdemu dźwigać swój krzyż...No i może jeszcze obawa,
    że kiedyś mi się ten instynkt macierzyński odezwie, a będzie już za późno...
    Innych powodów "za" nie mam. A "przeciw" - całe mnóstwo...
  • kropkacom 03.07.10, 20:23
    Podobnie zadecydowała moja szwagierka. Nawet jak czytałam ten post to
    zastanawiałam się czy nią nie jesteś smile I z tego co widzę wszyscy to szanują
    decyzje szwagierki.
    --
    "Masz prawo zachować milczenie, chociaż raz z niego skorzystaj"
  • on-the-grass 04.07.10, 22:49
    Ale jak zdecydowała? Że nie będzie dzieci, bo za duże ryzyko?
    Nie jestem Twoją szwagierką, mam tylko jedną siostrę, niezamężną...
  • duzamimbla 06.07.10, 11:46
    Nie mam i nie chcę dzieci, ponieważ:

    - nie posiadam ku temu predyspozycji i nie zamierzam ich nabywać, bo
    pragnę się skupić na działaniach na rzecz zwiększania swego
    dobrostanu psychicznego;
    - mam wiele problemów natury emocjonalnej, a walka z nimi jest
    energochłonna
    - życie rodzinne mnie nie pieściło, nie chcę powielać tego schematu,
    a nie mam powodów do mniemania, że będę wyjątkiem od reguły

    uważam, że to dojrzała i odpowiedzialna postawa. abstrahując do
    meritum, lubię dzieci. ale to już nie na ten wątek.
  • katarz1 09.07.10, 23:03
    1. bo nie rozumiem dzieci, nie lubię ich, nie wiem o co im chodzi gdy płacza,
    albo sie boją, albo czegoś domagają. Drażni mnie hałas, nieobliczalność, brak
    zrozumienia, gdy się o coś prosi. Dla mnie dziecko staje sie interesujące w
    wieku 10 lat, gdy juz trochę myśli. Ale żeby je uzyskac musiałabym przedrzeć się
    przez tę koszmarną pierwszą dekadę.
    2. bo lubie sie wysypiać i jestem na etapie silnego skupienia na sobie i swoich
    potrzebach. Nie mam ochoty sie poświęcać, nie dosypiać, pędzic po pracy do domu,
    rezygnować z wieczornych wyjść czy bardziej egzotycznych wakacji. Może kiedyś mi
    sie to zmieni, ale na razie tak jest.
    3. bo mieszkam daleko od rodziny i nie mam żadnego "zaplecza" które pomogłoby mi
    zająć sie dzieckiem 1-2 wieczory w miesiącu. Wiem że zostałabym sama z opieką,
    organizacja czasu i zwyczajnie się tego obawiam.
    4. bo mam świetnego męża i jestem szczęśliwa w życiu jakie prowadzę. Nie chce
    niczego zmieniać, w a przynajmniej nie w kwestii wielkości rodziny.
  • myszo_wata 12.07.10, 19:39
    Poziom szczęśliwości jest wprost proporcjonalny do mojego lenistwa,więc jest
    bardzo duży smile
    Jestem leniwa z natury a bachorów nie znoszę to po chuj mam się zmuszać?
  • skiela1 12.07.10, 21:23
    wyrzucilas na smietnik?

    forum.gazeta.pl/forum/w,21000,112251151,112251151,Korzystacie_z_opasek_.html
  • myszo_wata 12.07.10, 21:27
    Korzystam z pożyczonego nicka gdyż na swoim niestety nie mogę tutaj wejść,chyba
    jakiś błąd techniczny.
  • skiela1 12.07.10, 21:29
    Kon by sie usmial.
    Zalosna jestes,wiesz?
  • myszo_wata 16.07.10, 21:17
    Świnka Piggy big_grin
  • broceliande 16.07.10, 22:32
    skiela1 napisała:

    > wyrzucilas na smietnik?
    >
    >
    rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,21000,112251151,112251151,Korz
    ystacie_z_opasek_.html

    To Wy się aż tak ścigacie?
    Wow, to byłby komplement, gdyby mi ktoś coś wyciągnął.
    Niestety, jestem konsekwentna w tym, co wgadujębig_grin

    --
    Kura podchodzi do stołu i mówi:
    "Tu radość,
    gdy kura u stołu tak punktualna!"
  • sineloco 18.07.10, 09:10
    bezdzietność jeżeli nie jest przymusowa albo narzucona, jest niczym
    innym jak wyborem.
    Wyborem jak żyć.

    Obawiam się, że tak samo obcy dla mnie i niezrozumiały emocjonalnie
    jest pęd ku dzieciom,jak dla osób z dziećmi pęd do życia bez dzieci.

    Kwestia wyboru, w przypadku bezdzietnych bardziej świadomego.
  • broceliande 18.07.10, 13:15
    sineloco napisał:

    > Obawiam się, że tak samo obcy dla mnie i niezrozumiały
    emocjonalnie
    > jest pęd ku dzieciom,jak dla osób z dziećmi pęd do życia bez
    dzieci.
    >
    > Kwestia wyboru, w przypadku bezdzietnych bardziej świadomego.
    >

    Dlaczego wybór posiadania dziecka ma być mniej świadomy?
    Wyprawa w nieznane, co?

    --
    Kura podchodzi do stołu i mówi:
    "Tu radość,
    gdy kura u stołu tak punktualna!"
  • sineloco 18.07.10, 13:45
    broceliande napisała:


    > Dlaczego wybór posiadania dziecka ma być mniej świadomy?
    > Wyprawa w nieznane, co?
    >
    wręcz przeciwnie, to kwestia odpowiedzialności. Jeżeli wiem, że nie stać mnie na pełne poświęcenie to nie powołuję kolejnego życia, a potem porzucam w domu dziecka i szukam lepszego życia. Nie uważasz, że tak jest uczciwie?
  • broceliande 18.07.10, 15:34
    Oczywiście uczciwie.
    Przyznaję, że znam rodziny, które dzieci pragnęły, a potem jakby im
    się znudziło, może nawet żałują.

    Ja tam nie miałam pojęcia, czy chcę się całkowicie poświęcić i jak
    to w ogóle będzie. Tak, że uczciwa całkiem nie byłam.
    To był skok na głęboką wodę, ale udało się.


    --
    Kura podchodzi do stołu i mówi:
    "Tu radość,
    gdy kura u stołu tak punktualna!"
  • plo_11 18.07.10, 11:47
    Jak się wam układają stosunki z rodzicami? Pomagacie sobie
    wzajemnie, radzicie się nawzajem, dzwonicie, odwiedzacie,
    rozmawiacie?
    Zastanawialiście sie kiedyś jak by było jakby was nie było? Albo co
    by się stało teraz czy w przyszłości gdyby was nagle zabrakło?
  • ajeje 23.07.10, 15:26
    Ja nie znalazłam dobrego powodu by mieć dzieci. Chyba jestem od
    Ciebie o te 10 lat starsza (jeśli nick jest z rokiem urodzenia) i
    nie dręczę się brakiem dzieci. Na domiar złego jestem szczęśliwa!
  • lupus76 01.08.10, 11:32
    Po prostu nie chcę. Bez żadnego dorabiania ideologii.
    --
    Życie jest także po to, żeby pożyć
    /Waldemar Malicki/
  • nadia_m 15.12.10, 14:12
    czuje totalny brak potrzeby posiadania dziecka smile)
    Nie mam "instynktu macierzynskiego": bardzo nie podoba mi sie ciaza (fakt dziecka, ktore rosnie rozciagajac brzuch; mleko gromadzace sie w piersiach; zakazy i nakazy dietetyczne itd) nie wyobrazam sobie siebie w ciazy, a tym bardziej siebie karmiacej piersia. No i przede wszystkim-nie wyobrazam sobie calego mojego swiata, przez jakies 16 dlugich lat, krecacego sie wokol dziecka
  • madzioreck 15.12.10, 19:37
    > Bardzo mnie ciekawi co spowodowało że nie macie dzieci?
    > Jakie sa przyczyny waszej bezdzietności?

    A muszą być jakieś "powody"? Nie chcę i już...
  • anna-700 28.10.12, 20:56
    ja nie mogę zajść w ciąże , a moj mąż nie jest zdecydowany na in vitro, bo ma już syna z poprzedniego związku i tyle....
  • gazeta_mi_placi 08.01.11, 23:23
    Lenistwo, brak odpowiedzialności, egoizm, wygoda, poza tym mam nierówno pod sufitem więc w sumie na ten sposób jestem akurat w tym przypadku odpowiedzialna, że nie planuję dzieci, prawda?
    big_grin
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/2x1nzlo8w543rgob.png
    ]
  • staru-szka1 17.02.11, 15:00
    mam swoje lata, wlasciwego faceta u boku i nie moge "zaskoczyc" od 2 lat....Kiedys dzieci nie znosilam, nie chcialam ich miec i glosno o tym mowilam, bo utrata wolnosci, figury, bo pieluchy itp. Z czasem dojrzalam, spotkalam kogos z chcialabym miec dzieci i nie moge...I coraz bardziej się boję, ze nie bede miala bo medycyna nie jest w stanie pokonac wszystkiego a ja juz dawno 30-tke przekroczylam...ehhhh
  • nadia_m 18.02.11, 14:04
    .I coraz bardziej się boję, ze nie bede miala bo
    > medycyna nie jest w stanie pokonac wszystkiego a ja juz dawno 30-tke przekrocz
    > ylam...ehhhh

    adoptuj, na swiecie jest przeludnienie, wiec zamiast marzyyc o "krwi z krwi" daj dom i milosc komus, kto na tym swiecie juz jest, ale nie jest tym wysnionym, upragnionym.
  • calineczka_777 16.07.12, 14:02
    staru-szka1 napisała:

    > mam swoje lata, wlasciwego faceta u boku i nie moge "zaskoczyc" od 2 lat....Kie
    > dys dzieci nie znosilam, nie chcialam ich miec i glosno o tym mowilam, bo utrat
    > a wolnosci, figury, bo pieluchy itp. Z czasem dojrzalam, spotkalam kogos z chci
    > alabym miec dzieci i nie moge...I coraz bardziej się boję, ze nie bede miala bo
    > medycyna nie jest w stanie pokonac wszystkiego a ja juz dawno 30-tke przekrocz
    > ylam...ehhhh

    Tez to przezylam, ale w koncu "zaskoczylam" i tym samym stalam sie dzieciata. Kiedys wam sie uda a do tego czasu uzywajcie zycia. smile
  • crazy_stupid_love 27.02.14, 02:39
    Mam 30 lay. Boje sie ze przekaze corce zespol policystycznych jajnikow - nieplodnoac ale do leczenia + trad, lojotok, zanik piersi, przerzwdzone wlosy i zakola, duzy nos.
    TO JEST DZIEDZICZNE.
    niestety. Jakby inzynieria genetyczna byla rozwinieta mozna by to paskudne chorobsko wylaczyc. Bo leczyc sie nie da.
    2 - nie mam instynktu. Nie chce mi sie nianczyc dziecka i spedzac z nim 24 h/dobe i tylko czekac jak ktos laskawie mnie zastapi zebym mogla UCIEC np do galerii krakowskiej. Nie mowiac o spokojnychvwakacjach i wypoczynku a nie nianczeniem 24/dobe.
    Nie mam az tyle pieniedzy. Teraz musze dac 8 tys za korekte wielkiego nochala. O czym kilku ludzi mi wspomnialo i nie mam zamiaru cale zycie wstydzic sie profilu
    --
    Jesteśmy tylko szczególnie zaawansowaną w rozwoju odmianą małp na niezbyt ważnej planecie, krążącej wokół całkiem przeciętnego Słońca. (Stephen Hawking)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.