Dodaj do ulubionych

Mieszkania dla...bezdzietnych?

01.07.10, 14:25
Tak sobie myślę, że fajnie by było, aby w ramach osiedli były np. bloki
tylko dla bezdzietnych.

Osobiście lubię niektóre dzieci (szczególnie te znajomych, przyjaciół).
Ale dlaczego mam znosić krzyki obcych przed oknem?

Tuż pod moim oknem powstał mini placyk zabaw. Dzieciaki bawiąć sie
krzyczą w niebogłosy. Często rodzice zachęcają dzieci do takiej zabawy.
I co w tej sytuacji? Poprosić żeby były ciszej...odpada. Odpowiedź
będzie "przecież to tylko dzieci". Zadzwonić na policję? Nie...przecież
jest przed 22:00.
Nawet jeżeli nie ma placu zabaw pod domem tak czy siak dzieciaki biegają
i krzycza w niebogłosy. Szczególnie na osiedlach zamkniętych, gdzie
rodzice mniej sie boją o swoje pociechy.

Każdy ma prawo do posiadania potomstwa. Może i ja kiedyś sie zdecyduję.
Ale każdy ma prawo do odrobiny spokoju.


Deweloperzy często reklamują nieruchomości jako przyjazne rodzinie,
dzieciom. Więc dlaczego by nie pójść w drugą stronę? Osiedle przyjazne
dla singli, par bezdzietnych. Tak więc nie ma mowy o dykryminacji a
jedynie o możliwości wyboru.
pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • kotek.filemon 01.07.10, 14:34
    Pamiętam, jak czytałem artykuł w Polityce o osiedlach child-free w Stanach. Ostatecznie prawnie zabroniono deweloperom dokonywania takiej selekcji klientów. Sam fakt, że do tego doszło daje do myślenia - gdyby nie było popytu, nikt by tak nie budował i nie byłoby czego zakazywać.

    Póki co w Stanach wolno budować takie osiedla wyłącznie dla emerytów. Do nas moda na emeryckie osiedla pewnie nie dojdzie, ze zrozumiałych względów.


    --
    I'll make no subscription to your paradise...
  • zolza38 01.07.10, 15:34
    Pozostaje wybować sobie dom wolnostojący na dużej działce smile
  • ashton 01.07.10, 15:51
    zolza38 napisała:

    > Pozostaje wybować sobie dom wolnostojący na dużej działce smile

    ...co niniejszym uczyniliśmy, fakt że działka nieduża ale dzietni
    sąsiedzi dwie działki dalej, więc "nieszkodliwi" wink
    A deweloper wciśnie każdy kit - osiedla "przyjazne dzieciom" okazują
    się w praktyce całkiem inne, ale to niech dzieciaci się wypowiedzą.
    --
    http://gify.joe.pl/gifs/zwierzeta/koty/maly-czarny-kotek.gif
  • zolza38 01.07.10, 16:09
    To niech developer sam tam sobie zamieszka.
    Bardzo sobie z mężem chwalimy naszą intymność smile
    I gęste cyprysy smile
  • irneriusz 17.07.10, 10:15
    Widze, ze macie drobne problemy. Ja wam opowiem moja historie. Mieszkajac kiedys
    w bloku, tez mialem pod oknem plac zabaw dla dzieci. Dzieciaki darly sie i mnie
    wkurzaly. Potem z rodzina przenieslismy sie do domu tesciowej (nie, nie przez
    dzieci). Tu nasza kochana sasiadka handluje psami... latem jest taki halas, jak
    zaczna szczekac, to potem reakcja lancuchowa, psy wszystkich sasiadow szczekaja
    i nie da sie w domu wytrzymac (co najlepsze taki halas moze sie zdarzyc o kazdej
    godzinie o 6 rano, o 2 w nocy). Czlowiek sie zastanawia, czy udusic sie przy
    zamknietym oknie, czy sluchac tego wycia [chociaz przy zamknietym oknie w
    wiekszosci domu i tak slychac ten halas]. Osobiscie wolalbym te krzyczace
    dzieci, niz psy. Nikomu nie zycze takiego sasiedztwa (dobra, tylko mym wrogom,
    ale ich nie mamtongue_out)
  • ryszard_mis_ochodzki 17.07.10, 10:53
    a co jak juz tym nie-dzieciatym po jakims czasie sie urodzi dziecko?

    eksmisja?

  • kgsz 17.07.10, 11:17
    Przecież na takim osiedlu mieszkania mieliby kupować ci, którzy dzieci nie chcą,
    więc jaki problem, misiu?
  • lilithh 17.07.10, 11:42
    No problem jest!
    Bo przecież nawet ci co dzieci nie chcą, czasami je mają z powodu
    nieszczęśliwego przypadku wink
  • gola.baba 17.07.10, 20:27
    No ale przecież ich nie chcą. Skoro nie chcą, to
    usuwają "nieszczęśliwy przypadek". Jaki problem? A jeśli są
    przeciwnikami aborcji i liczą się z wpadką, to nie wprowadzają się
    do takiego budynku czy na takie osiedle. Proste?
  • swan_ganz 18.07.10, 13:22
    Skoro nie chcą, to usuwają "nieszczęśliwy przypadek". Jaki
    problem?


    jesteś kobietą czy raczej oblesnym, starym capem w przepoconym
    podkoszulku wystylizowanym przy pomocy nicka na kobietę?

    Pytam bo to co z siebie tu publicznie wydaliłas odbiera ci prawo do
    uzywania nazwy "człowiek" bo ty co najwyżej jestes człekokształtna.
    Współczuje twoim rodzicom bo kompletnie spieprzyli sprawę....
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • pablo303 18.07.10, 06:07
    zawsze można oddać do domu dziecka
  • tomek693 17.07.10, 12:18
    My od początku nie chcieliśmy mieć dzieci .Znaleźlismy sobie
    mieszkanie w osiedlu nieco starszym, gdzie już raczej ludzie dzieci
    nie mają. Placyków z tego powodu też nie ma.Spokój cisza.Psów też
    niewiele.
  • camparis 17.07.10, 21:34
    tak jak zapytał ktoś wyżej - w przypadku "wpadki" oczywiście się wyprowadzicie?
    ech ... tolerancja ;/
    ja osobiście nie cierpię głośno jeżdżących motocyklistów
    szczególnie po nocach ...

    --
    moje spojrzenie na Wrocław
    www.miastowroclaw.blox.pl
  • jungleman 17.07.10, 16:46
    czy na prawdę każdy musi chcieć mieć dzieci i nie ma prawa do ciszy i spokoju,
    bo jakiś pieprzony bachor nadziera gębę pod blokiem?
  • co-no 17.07.10, 20:42
    smile)))))))))
  • misself 17.07.10, 12:31
    irneriusz napisał:
    > Osobiscie wolalbym te krzyczace dzieci, niz psy.

    Ja też wolę, dzieci dorastają smile
    --
    Oto ja.
  • ichi51e 17.07.10, 12:56
    Caly ten watek przypomina mi jak lecialam kiedys samolotem a za mna
    siedzial jakis upiorny bachor i CALA droge (3h) kopal moj fotel. Jak
    to dziecko, wiadomo tez sie nudzi wiec macha nogami. Zastanawialam
    sie czy reagowac (juz widzialam te rozszerzone strachem krolicze
    zrenice) ale zdecydowalam sie nie. Pomyslalam - to kara za tych
    wszystkich ludzi ktorych ja kopalam w dziecinstwie. I tak samo tu z
    tym blokiem - tez wszyscy bylismy dziecmi i wiekszosc z nas
    mieszkala w blokach. Ja na ostatnim pietrze wiec moglam tylko tym
    nizej halasowac i tupac - a teraz los sie msci... Moja rada -
    przenies sie na ostatnie pietro - nikt nie tupie a i halas z
    podworka dobiega z oddali.
  • psychonautic 17.07.10, 13:18
    A moze gdyby na Ciebie ktos krzyknal to bys przestal kopac i teraz bys nie
    musial tego znosic. Ktos musi przerwac lancuszek.
    --
    Polaku! Dlaczego smierdzisz potem?
  • solidarna2010 17.07.10, 14:42
    A trzeba od razu krzyczeć i straszyć?
    Może wystarczy zwrócić uwagę, że takie zachowanie przeszkadza?
    Mam 4-letnią córkę, która jest żywym dzieckiem, ale nikomu w tramwaju czy gdzie,
    nie kopie w krzesło, nie drze się w piaskownicy, nie wali piłką pod oknami.
    Ona tego nie wie sama z siebie - mówię jej to tłumaczę, niektórych zachowań
    zabraniam.
    Rozumiem świetnie frustrację bezdzietnych, ale dlaczego nie rozmawiacie o tym,
    co Wam przeszkadza...
    Możecie mieć sąsiadów słuchających np. radia na cały głos, czy urządzających co
    noc huczne imprezki.
    To nie jest tak, że da się uciec od hałasu, tylko uciekając od cudzych dzieci.
  • jungleman 17.07.10, 16:51
    solidarna2010 napisała:

    > Możecie mieć sąsiadów słuchających np. radia na cały głos, czy
    > urządzających co noc huczne imprezki.

    Na takich się wzywa milicję.
    Natomiast nie rozumiem, co dzieciatym przeszkadza w tym, że jest grupa ludzi,
    którzy nie chcieliby mieszkać w ich sąsiedztwie. Tak trudno się z tym pogodzić?
    Tak strasznie to boli?
  • solidarna2010 17.07.10, 18:19
    Mnie akurat nie boli, a prawdę mówiąc, marzę, żeby w moim miejscu zamieszkania
    było właśnie więcej ludzi z małymi dziećmi. To tak z powodu córki.
    Ale nie rozumiem ludzi, którzy skarżą się na forum i znoszą terror np. wrzasków
    w milczeniu albo wybuchają agresją, zamiast po prostu... egzekwować swoje prawo
    do jakiego takiego spokoju w przestrzeni publicznej.
    Odgradzanie się i separowanie nie pomoże na uciążliwe osoby, jeżeli nie będziemy
    umieli w sposób asertywny przestrzegać zasad kultury, i wobec siebie, i wobec
    innych.
    PS. Co do wołania policji,gdy ktoś zakłóca spokój, syn sąsiadów nade mną,
    singiel zresztą, co weekend urządza imprezkę, policja przyjeżdża po kilkakrotnym
    wydzwanianiu, a słychać odgłosy np. wywalania mebli, rzygania, muzyka na cały
    regulator. Dzięki mnie dostał 2 mandaty, niewiele to pomaga...
  • jungleman 17.07.10, 19:04
    solidarna2010 napisała:

    > Ale nie rozumiem ludzi, którzy skarżą się na forum i znoszą terror np. wrzasków
    > w milczeniu albo wybuchają agresją, zamiast po prostu... egzekwować swoje prawo
    > do jakiego takiego spokoju w przestrzeni publicznej.

    Raczysz żartować, oczywiście?
    Słyszałem o takim, co chciał egzekwować swoje prawo do jako takiego spokoju, i gdy kilka razy wezwał straż miejską na rozwrzeszczanego bachora za ścianą (wcześniejsze prośby i rozmowy z rodzicami bachora nic nie dały) to została mu wytoczona sprawa sądowa o rzekome znęcanie się psychiczne uncertain
    Niestety, w naszym kraju rozwrzeszczany bachor jest świętą krową i nic nie można z tym zrobić - stąd pomysły odizolowywania się.
  • solidarna2010 19.07.10, 10:21
    Tak samo świętą krową jest pijaczek, który będzie urządzał imprezki, zaśmiecał
    wspólny korytarz itp. - często policja zlewa po jakimś czasie wezwania dotakich
    awantur i naprawdę trzeba by ciągać się po sądach i zadrzeć z menelami.
    Takimi samymi świętymi krowami są właściciele psów, którzy spuszczają wielkie
    bydlaki w miejscach publicznych i nie rozumieją, że boją się ich właśnie dzieci
    albo ludzie jadący na rowerach.
    Itd. Itp.
    Idąc tym tokiem rozumowania, powinniśmy podzielić miasto na getta, gdzie nie
    będą przeszkadzać sobie: rodzinki z dziećmi, imprezowicze, rowerzyści,
    właściciele amstafów itd...
    Z tym egzekwowaniem praw do harmonijnych relacji w przestrzeni publicznej nie
    żartuję.
    Właśnie dlatego, że się boimy albo atakujemy agresywnie (bo już jesteśmy
    wyprowadzeni z równowagi kolejnym zakłóceniem spokoju) - te relacje są coraz
    gorsze i każdy ma każdego w d...
  • gola.baba 17.07.10, 20:31
    Egzekwować można, ale wielu ludzi boi się agresji nawiedzonych
    rodziców. Moja mama, obecnie emerytka, szanowała ludzi i przyjmowała
    krytykę ze wstydem i pokorą, ale wygląda na to, że te czasy już
    minęły, a rodzice zrobili się bardzo roszczeniowi. Brawa dla
    wszystkich, którzy nie dają się terroryzować roszczeniowym osobom.
  • solidarna2010 19.07.10, 10:12
    Mniej się boję roszczeniowych rodziców niż tego chlejącego studenta, który
    mieszka nade mną.
    Nie odważyłabym się tam pójść i poprosić o ciszę, kiedy urządza swoje dzikie
    imprezy. Po prostu wzywam policję, gdy przekroczy normę.
    Co do dzieci... Też nierzadko widzę, że rodzice - dziadkowie, to bezczelne
    typki, które uczą potwornego egoizmu swoje dzieci. Ale zamiast krzyczeć,
    straszyć, mam taką metodę, że staram się GRZECZNIE zwrócić uwagę małemu
    delikwentowi.
    Do pewnego wieku daje to do zastanowienia.
    Niemniej jest też mnóstwo rodziców, którzy wychowują dzieci tak, żeby umiały
    harmonijnie żyć w społeczeństwie, miały swobodę, ale i nie naruszały nią granic
    innych ludzi.
    Przeważnie jakoś dziwnie wiąże się to z wykształceniem, wrażliwością i poziomem
    kultury rodziców.
  • soft0 17.07.10, 22:37
    Nie mogą ponieważ niektórym ludziom po urodzeniu potomstwa coś się przestawia.
    Im nie przeszkadza że ICH dziecko kopie w fotel, drze się na cały sklep /
    autobus / samolot itp . Nie widzą w tym nic złego.
    Jeśli dziecko wychowamy tak , że nie zwraca uwagi na to jak ich zachowanie
    wpływa na otoczenie to ...
  • solidarna2010 19.07.10, 10:16
    I właśnie dlatego TRZEBA o tym mówić, TRZEBA zwracać uwagę.
    Jeżeli nawet ci rodzice są niereformowalni, dziecko dostaje sygnał, że komuś
    jego zachowanie się nie podoba, razi, zwraca uwagę, że nie jest pępkiem świata.
    Kiedyś w autobusie walczyłam z kobietą, która obok siebie posadziła gdzieś
    10-letniego chłopaczka, był ścisk, stało pełno wiekowych babć.
    Pani odniosła się do mnie po chamsku, nikt oczywiście mnie nie poparł... ale
    chłopak, o cudzie, sam zaraz ustąpił miejsca (mimo, że był namawiany, żeby
    siedzieć!).
    Czasem bardziej wierzę w dzieci, niż w rodzicówwink.
  • misself 18.07.10, 12:10
    jungleman napisał:

    > Na takich się wzywa milicję.

    Od 20 lat już się milicji na nikogo nie wzywa smile
    --
    Oto ja.
  • jungleman 18.07.10, 13:27
    misself napisała:

    > jungleman napisał:
    >
    > > Na takich się wzywa milicję.
    >
    > Od 20 lat już się milicji na nikogo nie wzywa smile

    Pomimo upływu tych 20 lat, nie zauważyłem, aby w milicji zmieniło się cokolwiek
    poza nazwą i wyglądem mundurów. Mentalność i sposób działania pozostały te same,
    a że ja mam w zwyczaju nazywać rzeczy po imieniu, dlatego też pozostanę przy
    starej, ale bardziej adekwatnej nazwie smile

    I to by było tyle w kwestii offtopic
  • irneriusz 17.07.10, 14:47
    Gdyby mi dziecko kopalo w fotel w samolocie, to zwrocilbym uwage. W koncu to
    jest przyklad zlego wychowania i takiego zachowania nie moge zrozumiec. Placz
    natomisat rozumie i wiem, ze musze przezyc takie zachowanie, w koncu tez kiedys
    bylem maly.
  • wari 18.07.10, 00:06
    ichi51e napisała:
    Pomyslalam - to kara za tych
    > wszystkich ludzi ktorych ja kopalam w dziecinstwie

    Byłem spokojnym dzieckiem i nikogo nie kopałem. Gdy byłem na
    podwórku mówiłem, a nie krzyczałem, bo wiedziałem, że może to
    przeszkadzać innym.

    Wrzaski dzieciaków to raczej element chamstwa rodziców i nieliczenia
    się z odczuciami innych, z czym w tym kraju ma się do czynienia co
    chwilę. Jak mi kopią piłką w blok czy wrzeszczą to schodzę na dół i
    prosze o wyniesienie się spod okien, gdzie nie ma placu zabaw.
    Mieszkam wyżej i z zaskoczeniem obserwują tych na dole, którzy nie
    maja odwagi zwrócić uwagi, choć wrzaski maja tuz pod nosem.
  • tautschinsky 17.07.10, 13:06
    zolza38 napisała:

    > Pozostaje wybować sobie dom wolnostojący na dużej działce smile


    Na bardzo dużej działce - z każdej strony otoczony
    wysokim płotem, który w pełni wszystko przesłania.


    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
    God is my Lord. I`m Lord.
  • 0ffka 01.07.10, 22:19
    Świetny pomysł smile Jestem za!
    --
    http://tnij.org/miziakb
  • szuwarek75 17.07.10, 11:06
    Taaaak - osiedla dla bezdzietnych. A jak któraś para zajdzie w ciążę z tego
    osiedla to albo wyeksmitować pod most, albo ukamieniować! Najlepiej jeszcze w ciąży!

    Ludzie, co się z Wami porobiło? Czy każdy jest już takim cholernym egoistą, że
    najlepiej żyłoby mu się samotnie na księżycu? Nie żyjemy sami na świecie,
    panienka która wyskoczyła z tak idiotycznym tematem na forum również kiedyś była
    dzieckiem.
    No ale ona pewnie nie krzyczała i nie denerwowała sąsiadów. Mama pewnie zamknęła
    ją w komórce i nie wypuszczała do osiągnięcia pełnoletności. Teraz ma zaburzone
    relacje z innymi... Przykra prawda
  • zdumionyedek 17.07.10, 12:59
    bardzo madra wypowiedz
    mysle, ze na tym mozna zakonczyc dyskusje
  • iffa4 17.07.10, 13:24
    A dlaczego zakończyć dyskusję?
    Jeśli jest popyt, z czasem pojawi się i podaż.
    Jeśli któs chce mieszkać w osiedlu/bloku bezdzietnym, ma do tego
    prawo. Niech skrzyknie grupkę emerytów, singli itp i zaatakuje
    dewelopera pomysłem.
  • jungleman 17.07.10, 16:54
    zdumionyedek napisał:

    > bardzo madra wypowiedz
    > mysle, ze na tym mozna zakonczyc dyskusje

    I tu się nie zgodzę - głupszej wypowiedzi dawno nie widziałem.
  • megg76 17.07.10, 13:49
    Szuwarku75, zacznij myśleć proszę to nie boli. Naprawdę. A czy mieszkania, nie
    można sprzedać? jest wiele osób, które pomimo ryzyka i świadomości, że jeżeli
    zajdą w ciążę będą musiały się wyprowadzić i tak by kupiły mieszkanie na takim
    osiedlu.
    Nic się nie porobiło, chęć spokoju to nie egoizm a prawo. mam prawo mieszkać w
    mieście w bloku, bo tak lubię, ludzie z dziećmi również. Co nie zmienia faktu,
    że powinnam mieć wybór czy chcę mieć krzyczące dzieci pod oknami czy nie. W
    chwili obecnej takiego wyboru nie mam. I czy koleżanka pisała o tym, że dzieci
    nie powinny się drzeć czy o tym, że ze względu na krzyki chciałaby móc mieszkać
    na osiedlu bez dzieci. Ma do tego prawo. Prawda? Ma również prawo do złości na
    dzieci, ma prawo taki krzyk jej przeszkadzać. To są JEJ odczucia. Tak samo jak
    Ty masz prawo do tego, aby mówić iż jesteśmy egoistami. Jeszcze jedno, część
    ludzi źle znosi wysokie dźwięki, a takowe wydają dzieciaki. Pozdrawiam
  • gola.baba 17.07.10, 20:34
    Jeśli nie chce dziecka, nie zajdzie w ciążę, mamy XXI wiek,
    ewentualnie, jeżeli zajdzie, usunie.

    Nie każdy krzyczał tylko dlatego, że był dzieckiem. Wielu obecnych
    dorosłych było dobrze wychowanymi dziećmi, szanującymi dorosłych,
    szalejącymi w miejscach wyznaczonych np. na placu zabaw, a
    spokojnymi w autobusie czy bibliotece. Wrzask nie jest naturalny,
    jest jak bekanie i puszczanie bąków - przejawem złego wychowania
  • wari 18.07.10, 00:10
    szuwarek75 napisał:
    > No ale ona pewnie nie krzyczała i nie denerwowała sąsiadów

    A co ma jedno do drugiego? Teraz ma to odcierpieć? Nie widze tu
    żadnego związku miedzy jednym a drugim.

    --
    Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby - Stefan Kisielewski
  • normalistka70 18.07.10, 10:56
    Człowieku, zajmij się swoim egoizmem pro-dzieciatego taliba zamiast napadać na
    autorkę wątku. Skoro są knajpy dla gejów to dlaczego nie ma być osiedli dla
    bezdzietnych? Nie widzę powodu jedni ludzie mili cierpieć z tego powodu, ze tzw.
    większość nie widzi sensu w życiu poza rozmnażaniem się. Jak jesteś taki
    samotny, to zaadoptuj sobie 10 dzieci tylko bardzo proszę z dala ode mnie, a
    najlepiej na zamkniętym osiedlu dla dzieciatych.
  • misself 18.07.10, 12:19
    normalistka70 napisała:
    > Skoro są knajpy dla gejów to dlaczego nie ma być osiedli dla
    > bezdzietnych?

    Bo jak przyjdzie hetero do knajpy dla gejów, to nikt go stamtąd nie wyrzuci.
    Słaba analogia.
    --
    "What's the goal? To get married? Yuck! Half of them end in divorce the other
    half end up with children."
    (z "Ally McBeal")
  • on-the-grass 02.07.10, 00:08
    Nie jestem pewna, czy bym chciała mieszkać na takim osiedlu. Normalne, zdrowe
    społeczeństwo to społeczenstwo różnorodne, a więc takie, w którym są i dzieci, i
    staruszkowie, i geje, i samotnicy, i zakochane pary, i wdowcy. Nie lubię dzieci,
    ale wiem że nie można się całkowicie zamykać na kontakty z nimi, bo by,
    kolokwialnie mówiąc, człowiek zdziczał.
    Super natomiast byłyby osiedla bez nastolatków...ale tego się przecież urządzić
    nie da...
  • zuzanna_online 02.07.10, 14:00
    dzieci można spotkać w sklepie, na ulicy, w pociągu, w metrze, w
    parku.
    ja nie mówię o całkowitej izolacji od dzieci. Ale o miejscu
    zamieszkania. Tak więc zdziczeć nie ma możliwościwink

    Chociaz biorąc pod uwagę dzisiejsza noc i kolejna imprezę parę
    pięter wyżej to dochodze do wniosku, że jednak dzieci w porównaniu z
    tym co sie działo na górze nie są takie złe...
  • joanka-r 02.07.10, 14:38
    ''Tak sobie myślę, że fajnie by było, aby w ramach osiedli były np. bloki
    tylko dla bezdzietnych.''

    chciałabyś w takim getcie dla bezdzietnych mieszkać?Ludzie walczyli o wolność i równość a teraźniejsze pokolenia dobrowolnie chcą się izolować. Dzieci hałasują do 20 potem idą do domów spać. Gorzej jest z awanturującym się sąsiadem lub lumpami wracającymi po nocy z imprezy i śpiewającymi na 3 głosy ''o pameloooooooooo''.
    --
    Jestem wredna musicie do tego przywyknąć....
  • zuzanna_online 02.07.10, 17:32
    tak, chciałabym i to bardzo.

    Równość wbrew wszystkiemu nie istnieje. To lewicowa utopiawink

  • klocki.lego 02.07.10, 17:53
    Sa. W Stanach. Common Interest Developments.
  • vion5 04.07.10, 11:16
    A moze kompromis? Osiedla dla dzieci powyzej 7 lat. Czyli takie juz
    w szkole. Wilk syty i owca cala. A jak nie to jest wiele innych
    miejsc gdzie nie ma ograniczen wiekowych dla dzieci. wink
  • joanka-r 04.07.10, 11:28
    w waszym przypadku najlepiej sprawdziłaby się głusza w puszczy z dala od ludzi, bo sprawiacie wrażenie ludzi niedostosowanych społecznie.
    --
    Jestem wredna musicie do tego przywyknąć....
  • katja_24 07.07.10, 14:15
    Czy ktos lubiacy spokoj i cisze od razu musi byc jednostka aspoleczna?
    --
    "To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia" J. Carroll
  • kot_kreskowy84 17.07.10, 09:54
    Nie, ale aspołeczna jest osoba, która nie potrafi/nie chce się dopasować do reszty społeczeństwa. Nie mam dzieci, pracuję w domu i pod oknem też mi się wydziera jakaś dzieciarnia (teraz w wakacje, to cały dzień). Też lubię (i co ważniejsze potrzebuję do pracy) ciszę i spokój, ale w życiu by mi nie przyszedł do głowy pomysł osiedla dla bezdzietnych. Paranoja jakaś. Trochę więcej tolerancji i nieskupiania sie tylko na sobie jako na pępku świata - bo to właśnie jest aspołeczność.
  • silic 17.07.10, 11:03
    Ale owi ludzie ceniący spokój i ciszę są także częścią społeczeństwa więc czemu
    to rodzice dzieci nie dopasują się do nich ? Czyżby byli aspołeczni wedle twoich
    kryteriów ?
    Zupełnie arbitralnie wyróżniasz jakąś grupę ludzi ze społeczeństwa a każda grupa
    ma takie same prawa.
    --
    Adwokat na usługach diabła - całodobowo.
  • wymiatator1 17.07.10, 11:09
    Bo ludzi bezdzietnych jest mniej niż "dzietnych".
    --
    Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
  • silic 17.07.10, 11:52
    Ja jednak powiedziałbym, że ludzi posiadających dzieci w wieku 0-10 lat jest
    mniej niż ludzi nie posiadających dzieci w wieku 0-10 lat.


    --
    Któregoś dnia kupię sobie psa
    Przynajmniej będę miał co kopać z rana
  • plisowanka 21.07.10, 22:14
    wymiatator1 napisał:

    > Bo ludzi bezdzietnych jest mniej niż "dzietnych".

    Na razie. Ale w przyszłości proporcje się zmienią na korzyść tych pierwszych. Musimy pamiętać, że jesteśmy dopiero pierwszym pokoleniem, które może mieć dostęp do skutecznej antykoncepcji, a drugim, które w ogóle ma dostęp do jakiejkolwiek antykoncepcji.
  • kot_kreskowy84 17.07.10, 12:46
    A jak sobie wyobrażasz to dostosowanie ze strony rodziców? Mieliby kaganiec dzieciom założyć, czy zamykać je na cały dzień w domu? Dzieciństwo ma swoje prawa i głównym z nich jest radosna zabawa smile
  • gola.baba 17.07.10, 20:37
    Mieliby dziecko dobrze wychować tak, aby szanowało otoczenie.
    Radosna zabawa nie musi wiązać się z chamskim wrzaskiem. Wrzask to
    przejaw egoizmu i braku kultury, niezależnie od wieku wrzeszczącego.
  • tak-sobie 17.07.10, 13:38
    Tak kazda grupa ma takie same prawa:
    takim prawem jest posiadanie dzieci smile chcesz tego czy nie, tak jest.
    dzieci jako grupa tez maja prawo sie bawic na dworze

    z tego co wiem to hitler tez lubial cisze i spokoj, lad i porzadek, uwielbial
    durne zakazy (w stylu - tylko dla niemcow, tylko dla zydow - a wiemy jak to sie
    skonczylo) i podzialy i jakos nikt go tu nie chwali.

    nie lubisz dzieci, przeszkadzaja ci w pracy, to sie wyprowadz na odludzie i tam
    w swoim malym zapyzialym domku, pracuj w pocie czola.

    --
    komentuję... bo mogę... smile
  • silic 17.07.10, 17:29
    Dla wzmocnienia swoich wypowiedzi może przytocz jeszcze jakieś fakty z życia
    Stalina, Pol-Pota, Mao czy Kim Dzong-Ila, będą tak samo nie pasować do tematu.

    Ja dla przykładu mógłbym wyczekać do momentu aż dzieci sąsiada usną i z kolegami
    powiercić trochę dziur w ścianach czy włączyć w kinie domowym film z dobrymi
    dźwiękiem - mogę ? Mogę. Mam do tego prawo.
    Mało komu przeszkadzają dzieci - większości osób przeszkadza hałas przez nie
    czyniony. Rodzicie powinni dbać o to, by ich dzieci nie były uciążliwe dla
    otoczenia - chyba , że są aspołeczni (co się części rodziców niestety często
    przydaża).

    ps. jak już piszesz bo możesz, to jeszcze sprawdź sobie odmianę słowa "lubić"

    --
    A z takim ryjem kim on może być ?...Thajem ?
  • silic 17.07.10, 17:31
    No i sam walnąłem orta z rozpędu smile.
    Oczywiście "przydarza".

    --
    We don't believe the words,
    We just love the way they sound
  • wkamil 18.07.10, 11:01
    Nie, nie mozesz, bo zaklocasz cisze nocna - co jest wykroczeniem.

    Ciekawe jakim dzieckiem byla zalozycielka watku. Zaloze sie, ze nigdy
    nie krzyczala, bawila sie tylko lalkami i zawsze o 18 juz spala.
  • plisowanka 21.07.10, 22:26
    Zwróćcie uwagę, że ludzie ceniący spokój i ciszę to nie tylko bezdzietni. To także:
    - emeryci i renciści (tych u nas w kraju sporo)
    - rodzice z dorosłymi dziećmi

    Tak więc chętnych na spokojne osiedla by było multum. Zaryzykowałabym tezę, że to rodzice z niepełnoletnimi dziećmi powinni mieć wydzielaną określoną część miasta, a reszta by była dla tych ceniących spokój nie tylko bezdzietnych. W końcu to człowieka zakłócającego spokój powinno się oddzielać od innych, a nie odwrotnie.
  • stefanka35 17.07.10, 13:27
    Szanowny kocie, właśnie Twoja wypowiedź jest przykładem braku tolerancji dla
    osób chcących mieszkać z dala od kociokwiku i szalejących dzieci. Co w tym
    złego? Ty tam mieszkać nie musisz, więc wykaż się zrozumieniem dla innych. Masz
    wąskie horyzonty, jak widać.
  • kot_kreskowy84 17.07.10, 17:07
    Ja nigdzie nie napisałam, że nie rozumiem takich osób, tylko że nieumiejętność dostosowania się do życia w zróżnicowanym społeczeństwie do aspołeczność.
    I wypraszam sobie jazdy osobiste pt. "masz wąskie horyzonty".
  • nomina 17.07.10, 13:58
    Tak, Katju, bo polska norma to kundel ujadający o szóstej rano i dwudziestej czwartej i srający na trawniku, bachory drące mordy i bazgrzące po ścianach, zachlani menele szczający w bramie, często z towarzyszeniem w tym chlaniu swoich połowic, baby jazgoczące o tej samej szóstej pod sklepem albo wysadzające dzieciaki pod drzewkiem oraz rzucające k..wami nastolatki z muzyką na full w głośnikach. I wjeżdżanie samochodem na trawniki, i palenie w windzie. To jest dostosowanie społeczne, Ty aspołeczna jednostko wink.
    --
    Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę autorium.pl
  • a1ma 07.07.10, 13:58
    Yhy. A jak która zaciąży, to eksmisja. Zaiste, genialny pomysł.

    --
    chez alma
  • mounty 17.07.10, 10:15
    No tez mi to przyszlo do glowy. Moze wtedy zeby takich sytuacji
    uniknac wymysla sobie osiedla dla bezplodnych i na wszelki wypadek
    sprawdza malzenstwo czy sie gdzies nie puszcza na boku zeby
    przypadkiem nie zajscsmile Troche za duzo tym ludziom przeszkadza.
    Jakby czlowiek chcial to do wszystkiego mozna sie przyczepic, psy
    szczekaja, samochody halasuja, dzieci wrzeszcza. Najlepiej na jakas
    bezludna wyspe, tylko zeby ptaki od 4 rano sie nie darly.
  • tak-sobie 17.07.10, 13:41
    Nie tam od razu eksmisja, kazde takie osiedle bedzie mialo gabinet aborcyjny.
    dla mieszkancow taniej, jakis rabat moze 10%. wink toz to bylby biznes nieziemski.

    No ludu, co za problemy ludzie dzisiaj maja. Dzieci im przeszkadzaja. To nawet
    geje w takiej sytuacji mieliby wiecej praw bo mogliby mieszkac gdzie chca. (nie
    czepiac sie - popieram by mieszkali gdzie chca, podobnie jak rodzice posiadajacy
    dzieci - normalna sprawa)
    --
    komentuję... bo mogę... smile
  • gola.baba 17.07.10, 20:39
    Samochody hałasują, bo tak są skonstruowane. Dzieci hałasują tylko
    wtedy, gdy są źle wychowane, nie nauczone kultury i szacunku dla
    drugiego człowieka. Normalne, dobrze wychowane dziecko nie wrzeszczy
    gdziekolwiek i bez wyraźnego powodu, tzn. gdy nie dzieje mu się
    krzywda.
  • mounty 17.07.10, 22:00
    ??? A skad ty takie madre rzeczy wiesz???
  • gruby_dolar 18.07.10, 13:29
    Jak widać posiadanie dzieci, tudzież parcie na rozród zabija komórki mózgowe. Przykre...

    Otóż, wyobraź sobie, że takie osiedla nie posiada placów zabaw. Posiada za to eleganckie mini parki, zadzwaki, ławeczki i wszystko co fajne dla bezdzietnych. Nie uświadczysz koników, karuzel, huśtawek, piaskownic etc.
    Pani, która zaciąży, tudzież para, nie znajdzie na takim osiedlu miejsca w którym mogłaby wychować dziecko. Nie znajdzie placów zabaw gdzie może wyjśc, bo w mini parkach będą ławy i murowane grille ale piaskownicy nie uświadczy. Nie będzie rówieśników ani innych par z wózkami, więc sprzeda/zamieni takie mieszkanie, gdzie ku uciesze innych par z wózkami będą mogły razem porozmawiać sobie konsystencji i zapachu kupy jakie ich "cudaczne maleństwo" zrobiło. Jeżeli zrobi to przed urodzeniem to znajdzie aprobatę i widownie by w piątkowe wieczory oglądać z dzieciatymi lub podobnymi im parami oglądać pokaz slajdów z minionych miesięcy rozwoju zarodka. Na osiedlu dla bezdzietnych nie znajdzie ani miejsca ani zrozumienia. Sąsiedzi jak dawniej będą raczyć się lapmką wina na balkonie tudzież palić cygara przy dobrym koniaczku, wracać do domu z imprez, jeździś fajnymi (bo na cholerę im minivan z fotelikiem) samochodami. Po prostu taka para/pani nie będzie miała tam swojego miejsca, ani nie znajdzie zrozumienia. Zwyczajnie zmieni lokal i miejsce na takie gdzie kupa będze w cenie, a odbicie po jedzeniu będzie witane aplauzem równym temu, które towarzyszyć by mogło zdobyciu przez Polskę Mistrzostwa przynajniej Europy w kopanej.
  • bubster 07.07.10, 14:23
    Niby tak ale upierdliwy stary dziad, który tylko przeklina i się drze,
    pijacy i inna patologia, tudzież megaimprezowicze są chyba bardziej
    denerwujący i zakłócający spokój niż dzieci.

    Zostaje tylko dom wolnostojący smile
    --
    _____________________________________
    Nic ciekawego - seksu nie ma, prochów nie ma, tylko praca i praca....
  • broceliande 07.07.10, 15:59
    Będę złośliwa.
    Pracujący i oczywiście dużo zarabiający bezdzietny, płacący podatki,
    które idą między innymi na cudze dzieci, z pewnością wraca z pracy
    czy pubu, czy basenu, czy innego fajnego miejsca, kiedy dzieciarnia
    sąsiadów już śpi.

    Jeżeli dalej krzyczy pod oknem, no to niestety nie są to dzieci
    odpowiedzialnych dzietnych.
    A skoro nie ma tam odpowiedzialnych dzietnych, znaczy nie jest to
    dobra dzielnica i bezdzietny powinien mieć tę odrobinę dumy i
    wyprowadzić się do lepszej.

    W weekendy winien wystartować w jakieś wystrzałowe miejsce i dzieci
    w miejscu zamieszkania mieć z głowy.
    Co prawda sporo wśród bezdzietnych nauczycieli... może nie pracują
    całe dnie i weekendy spędzają w domu, ale, litości, wrzask dzieci im
    ma przeszkadzać?


    --
    Kura podchodzi do stołu i mówi:
    "Tu radość,
    gdy kura u stołu tak punktualna!"
  • iamhier 17.07.10, 10:11
    do broceliande-pracujacy,bezdzietni,niezamężni w Polsce bogaci? To
    chyba żart!Albo typ propogandy..lub pozbycia sie zdolniejszej
    konkurencji.
  • kissinger77 17.07.10, 09:31
    Postawcie sobie domek w lesie, albo niech Twój mąż leśniczym zostanie
    to będziecie mieli problem z głowy. I chata państwowa i same drzewa
    dookoła. Poza tym musiałaś trafić na wyjątkowe miejsce albo przeczulona
    jesteś. Ja też mieszkam w bloku na osiedlu gdzie jest masa dzieciaków
    ale jakoś nie słyszę wielkich wrzasków do wieczora. A i nastolatkowie
    dosyć spokojnie sobie egzystują. A w ogóle skoro dzieci Ci
    przeszkadzają to może już czas pomyśleć o domu starców?? smile
  • agnieszka.66 17.07.10, 09:58
    Swietny pomysl.U mnie na klatce jest 9 mieszkan. Wczesniej mieszkaly
    dwie rodziny z dziecmi, jedna obok a druga nad moim mieszkaniem.
    Pamietam ciagle krzyki, walenie czyms w moj sufit itp nawet po 21.
    Moje grzeczne proszenie o odrobine wyrozumialosci konczylo sie
    zawsze stwierdzeniem , ze " DZIECKO MUSI SIE BAWIC !!! ".
    Niejednokrotnie z pracy wracalam pozno, zmeczona, z bolem glowy, a w
    swoim mieszkaniu zamiast odpoczywac i zrelaksowac sie mialam kolejny
    stres, halas, bo "bawia sie dzieci". Na szczescie jakis czas temu
    rodzinki z dziecmi sie wyprowadzily i mieszkaja teraz sami
    bezdzietni... I JEST WSPANIALE !
  • martica 17.07.10, 09:51
    Popieram; ja bym chetnie tam zamieszkala. Mam dosc tego wrzasku i
    halasu; tego ze nie moge w ciszy i spokoju usiasc na podworku (w
    koncu ZAMKNIETYM!) bo zaraz dzieci na mnie zagaduja, wpadaja,
    dotykaja i przeszkadzaja. A jak zwracam uwage rodzicom ze ja sobie
    NIE ZYCZE rozmow ani kontaktow z ich dziecmi bo mi to przeszkadza to
    patrza na mnie jak na stwora z kosmosu. Nie moge usiasc w parku w
    okolicy bo dzieciaki jezdza na rowerkach (doroslym nie wolno, a co
    dziecko nie wjedzie na inna osobe?, wrzeszcza, biegaja, tupia mi nad
    glowa w bloku (a jak zwracam uwage ze mi to przeszkadza to znowu na
    stwora z kosmosu wychodze), a rodziny z dziecmi nawet nie racza sie
    zapytac czy moga usiasc kolo mnie na lawce - moze ja sobie nie zycze
    towarzystwa?
    Albo siada kolo mnie obca baba i pol godziny wychwala swoje dziecko i
    jak ja juz nie wytrzymuje i stwierdzam ze ja przyszlam poczytac a nie
    ogladac dzieci i ku jej zaskoczeniu nie mam dziecka, to sie obraza ze
    nie mam ochoty jej gadania sluchac.
    Az tak trudno wierzyc ze ktos CHE MIEC SWIETY SPOKOJ??, a szczegolnie
    trudnow to uwierzyc rodzinom z dziecmi. I w jeszcze jedna rzecz -
    ta, sa lubie ktorzy nie zachwycaja sie kolejnym zabkiem i kupka
    waszego niemowlaka/dziecka i nie zagadujcie Bogu ducha winnych ludzi
    na skwerkach.



    zuzanna_online napisała:

    > Tak sobie myślę, że fajnie by było, aby w ramach osiedli były np.
    bloki
    > tylko dla bezdzietnych.
    >
    > Osobiście lubię niektóre dzieci (szczególnie te znajomych,
    przyjaciół).
    > Ale dlaczego mam znosić krzyki obcych przed oknem?
    >
    > Tuż pod moim oknem powstał mini placyk zabaw. Dzieciaki bawiąć sie
    > krzyczą w niebogłosy. Często rodzice zachęcają dzieci do takiej
    zabawy.
    > I co w tej sytuacji? Poprosić żeby były ciszej...odpada. Odpowiedź
    > będzie "przecież to tylko dzieci". Zadzwonić na policję?
    Nie...przecież
    > jest przed 22:00.
    > Nawet jeżeli nie ma placu zabaw pod domem tak czy siak dzieciaki
    biegają
    > i krzycza w niebogłosy. Szczególnie na osiedlach zamkniętych, gdzie
    > rodzice mniej sie boją o swoje pociechy.
    >
    > Każdy ma prawo do posiadania potomstwa. Może i ja kiedyś sie
    zdecyduję.
    > Ale każdy ma prawo do odrobiny spokoju.
    >
    >
    > Deweloperzy często reklamują nieruchomości jako przyjazne rodzinie,
    > dzieciom. Więc dlaczego by nie pójść w drugą stronę? Osiedle
    przyjazne
    > dla singli, par bezdzietnych. Tak więc nie ma mowy o dykryminacji a
    > jedynie o możliwości wyboru.
    > pozdrawiam


    --
    Nie wierz bajce - samograjce/omijaj węża, trenuj gamy,/słuchaj
    mamy,nie szukaj męża./Baw się lalkami, chłop to dynamit
  • akuku5 18.07.10, 11:17
    martica napisała:

    nie moge w ciszy i spokoju usiasc na podworku (w
    > koncu ZAMKNIETYM!) bo zaraz dzieci na mnie zagaduja, wpadaja,
    > dotykaja i przeszkadzaja. A jak zwracam uwage rodzicom ze ja sobie
    > NIE ZYCZE rozmow ani kontaktow z ich dziecmi bo mi to przeszkadza

    O żesz... jak takie dziecko się przywita albo nawet - horribile dictu - dotknie,
    to migrena i depresja gotowe.

    Rada: w spożywczaku nie stawaj przy szafach z nabiałem, bo mleko skwaśnieje.
  • pjan66 17.07.10, 10:06
    Właściwiej byłoby nazwać zatytułować ten wątek nie mieszkanie dla
    bezdzietnych, ale dla aspołecznych. Przeszkadzać mogą dzieci,
    nastolatki, ludzie starsi, niepełnosprawni, można tak jeszcze długo.
    Życie w mieście wiąże sie z pewnymi ograniczeniami, każdy ma prawo
    wybierać. Mamy do czynienia już z jakąś chorobą społeczną,
    podzielono miasta na działki, grodząc je plotami z budkami
    strażniczymi, szlabanami,rodzi to właśnie postawę aspołeczną,
    egoizm, rujnuje tkankę miasta, zamiast miast tworzą się mentalne
    wiochy, sporo na ten temat piszą socjolodzy, psycholodzy, urbaniści.
    www.natemat.com.pl/pl/emagazyn/wiadomoscizeswiatawartosci,76.html
  • misself 17.07.10, 12:37
    pjan66 napisał:

    > Przeszkadzać mogą dzieci,
    > nastolatki, ludzie starsi, niepełnosprawni, można tak jeszcze długo.

    Mnie durni ludzie przeszkadzają.
    Może powinny powstawać osiedla dla ludzi z IQ powyżej 150..?
    I fora.
    --
    Owszem, o gustach się dyskutuje! To właśnie robią ludzie na forach dyskusyjnych.
  • povilas74 17.07.10, 10:10
    Bardzo kulturalna wymiana zdań bardzo kulturalnych ludzi. Aż miło
    poczytać. Magdalena Zawadzka śpiewała kiedyś w Kabarecie Dudek taką
    piosenkę z referenem "A dookoła, a dookoła, a dookoła sami dobrzy
    Niemcy". A właśnie, a co Państwo myślicie o pomyśle osiedla tylko
    dla białych? Nie żebym był rasistą, broń mnie aryjski boże, przecież
    spotykałoby się kolorowych w mieście...
    --
    bo kratka była za mała!
  • wredny_jestem 17.07.10, 10:14
    osobiscie lubie niektore Zuzanny (szczegónie te znajome), ale dlaczego mam
    znosic ich toksyczna obecnosc na mojej klatce schodowej, chodniku i trawniku?
    Każdy ma prawo do spokoju. Nie ma mowy o dyskryminacj, jedynie o możliwości wyboru.

  • kanna 17.07.10, 10:19
    A jak któraś zajdzie w ciążę, to co? ma 9 mies. na przeprowadzke,
    nie? Gorzej, jak sie uprze, że jej sie to osiedle podoba i sie NIE
    wyprowadzi.
    Policja ja wtedy eksmituje, czy specjalna straż osiedlowa będzie?


    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • kobietoniewariuj 17.07.10, 10:44
    nie kupuj mieszkania w gettach-osiedlach zamkniętych, gdie jest zabudowa gęstsza
    niż przewidują jakiekolwiek normy.
    jak nie dzieci, to sąsiad ci będzie grillował na balkonie (na takich osiedlach
    99% mieszkańców to przesiedleńcy ze wsi, dla których to normalne).
    w normalnej, typowej dla miasta zabudowie nie ma takiej opcji, że "pod oknem"
    krzyczą dzieci...
    facit: sama jesteś sobie winna.
  • ophelia78 17.07.10, 10:46
    >Może i ja kiedyś sie zdecyduję.

    Czyli rozumiem, że jak zajdziesz w ciążę, to sprzedajecie mieszkanie, żeby nie
    przeszkadzać sąsiadom i kupujecie na osiedlu dla dzieciatych...???

    --
    http://lilypie.com/pic/2010/03/14/PyuA.jpghttp://lb2f.lilypie.com/KxEmp1.png
  • israola 17.07.10, 11:07
    emerytura bez dotacjiz budzetu = pracujacych juz doroslych dzieci.
    No i obsluga w szpitalu tylko przez emerytowane pielegniarki i
    lekarzy (65+ a najlepiej 80+).
  • plisowanka 21.07.10, 22:22
    Konsekwentnie - przedszkola, szkoły i uniwersytety bez dotacji z budżetu=pracujących bezdzietnych. Wszelkie zasiłki rodzinne i tym podobne z pomocy społecznej również bez podatków od bezdzietnych. Zobaczymy, ile uzbieracie z zarobków samych dzieciatych, chodzących na częste zwolenienia lekarskie (na ciąże i na dziecko), macierzyńskie, wychowawcze. Zobaczymy, ile uda się od takich uzbierać, biorąc pod uwagę fakt, że pracujący tatusiowie niechętnie płacą nawet na swoje dzieci (ukrywając dochody), to tym bardziej na cudze. Wyjdzie na to, że wasz budżet będą dotowały jedynie dzieciate kobiety przebywające na permanentnych urlopach i zwolenieniach, tudzież "pracujące w domu" (jak to się pięknie nazwya).
  • jotembi 17.07.10, 11:11
    ogólnie to popieram, pisk słodkich maleństw pod oknami to wyjątkowo nieprzyjemny
    akompaniament do mojej (na ogół wymagającej skupienia) pracy
    ale ja bym prosiła jeszcze:
    - bez nastolatków (też krzyczą i piszczą, tyle że późnym wieczorem, a także
    demonstrują rozmaite objawy przedawkowania rozmaitych substancji niewskazanych
    zwłaszcza dla młodzieży)
    - bez tzw. dresów (z dresiarami) oraz ich psów bojowych (dresy to właściwie
    jedyna grupa tzw. ludności, której ja się boję, natomiast psów bojowych
    śmiertelnie boję się nie tylko ja, ale także mój pies)
    - bez meneli w różnym wieku siedzących na ławeczce i spożywających, następnie
    lejących pod drzewkiem, później śpiących na ławeczce i z niej spadających itd.
    (jestem nietypowa i bardzo się brzydzę ludzi pijanych w stylu równo z trawą -
    zresztą właściwie wszystkich pijanych, więc precz z nimi). Najstarsi menele mogą
    pozostać jako tzw. koloryt lokalny, o ile nie będą zbyt natrętnie domagać się
    wsparcia
    - bez przygłuchych fanek radia z ryjem, które słuchają tejże stacji od świtu do
    nocy tak regulując głośność, żeby ani jedno słówko nie umknęło sąsiadom w
    promieniu 300 metrów
    no i to chyba wszystko

    jak widać dość łatwo sprowadzić takie postulaty do absurdu, zwłaszcza w naszej
    rzeczywistości wink
  • franz.joseph 17.07.10, 11:29
    Ajnsztajnów jest dość mało. Mogę zapytać, czy zostawisz po sobie
    cokolwiek cenniejszego niż to rozwrzeszczane dziecko? Szczerze
    wątpię.
  • jjr44 17.07.10, 11:31
    w sumie to nie jest temat dzieci. to jest temat: chce miec swięty spokój. w moim bloku ostatnio była awantura - gigant z wizyta policji w obsadzie podwójnej. bo single zrobiły super impreze a dzieciaci chcieli miec po 22 cisze. no bo rozumiesz małe dzieci po 22 śpią. mnie tam single nie przeszkadzały, dzieci też, generalnie miałem temat w nosie.

    jak chcesz miec święty spokój to niestety tylko domek poza miastem. normalne życie w miescie, w bloku jest związane z pewnymi niedogodnościami.
  • misself 17.07.10, 12:41
    jjr44 napisał:
    > jak chcesz miec święty spokój to niestety tylko domek poza miastem.

    Byle nie na osiedlu, tylko na pustkowiu. Najlepiej w szczerym polu, bez
    utwardzonej drogi, wtedy nawet samochody nie będą warczały.
    Sąsiedzi w domkach potrafią być równie uciążliwi co ci w blokach smile
    --
    Julka Szkrab gotuje, my tłumaczymy. Przyłączysz się?
    julkaszkrab.blogspot.com/
  • jjr44 17.07.10, 20:25
    no to jest śmieszne. moim zdaniem jednak lepiej się pogodzic z faktem ze zyjemy wśród ludzi...
    ja tam nie mam kłopotów z dziećmi, psami, staruszkami. ale jak ktoś chce jakiegoś getta - nie moja sprawa.
  • misself 18.07.10, 12:12
    jjr44 napisał:

    > no to jest śmieszne. moim zdaniem jednak lepiej się pogodzic z
    > faktem ze zyjemy wśród ludzi...
    > ja tam nie mam kłopotów z dziećmi, psami, staruszkami. ale jak
    > ktoś chce jakiegoś getta - nie moja sprawa.

    Już i tak jest psychoza zbiorowa i społeczności sąsiedzkie nie powstają ze
    strachu przed pedofilem, mordercą, gejem, żydem, dresem, niepotrzebne skreślić -
    ja bym wolała tego nie wzmacniać poprzez osiedla "tylko dla...".
    --
    Owszem, o gustach się dyskutuje! To właśnie robią ludzie na forach dyskusyjnych.
  • extrafresh 17.07.10, 11:32
    Kup sobie mieszkanie na warszawskim Muranowie, starej Woli, etc.
    Nie uświadczysz tam dzieci.
  • gabrielle 17.07.10, 11:41
    Droga autorko wątku!
    Upał ci zaszkodził?

    Nie mam dzieci. Nie chcę mieć, nie nadaję się. Pod blokiem mam za to plac zabaw.
    Za placem zabaw drugi - wyją na nim dzieci z przedszkola i co chwilę dochodzą
    mnie wrzaski PROSZĘ PANI A KAROL MNIE BIJE! PROSZĘ PANI A KASIA JEST GŁUPIA! Do
    tego jakiś ancymon uwielbia tłuc pięściami w drzwi śmietnika, bo podoba mu się
    takie hałasowanie. Na szczęście urosła już dziewczynka, która lubowała się w
    wydzieraniu pod oknem MAAAAAAAAAAAAA MOOOOOOOOOOOOOOOOOOO MAAAAAAA MOOOOOOO.

    Co ja z nim zrobię? Nic. Nie widzę powodów. Policję wzywać? Kobieto, bijesz
    rekordy nieprzystosowania do życia w społeczeństwie.

    Do tej pory byłam przerażona emerycką chęcią likwidowania placów zabaw, bo
    dzieci na nich hałasują. Widzę, że w młodym wieku emocjonalnie jesteś już staruszką.

    Ktoś radził zmienić mieszkanie na takie w luźniejszej zabudowie. Szukaj. Są. Nie
    wszędzie deweloperzy wykorzystują każdy centymetr gruntu.
  • misself 17.07.10, 12:44
    gabrielle napisała:
    > Na szczęście urosła już dziewczynka, która lubowała się w
    > wydzieraniu pod oknem MAAAAAAAAAAAAA MOOOOOOOOOOOOOOOOOOO MAAAAAAA
    > MOOOOOOO.

    Ja trzeci rok wysłuchuję chłopczyka, który najpierw krzyczy tak jak rzeczona
    dziewczynka, a następnie zmienia front na BAAAA BCIAAAAA BAAAAA BCIAAAA.
    Powtórzywszy ze 30 razy przerzuca się na DZIAAAA DEEEK DZIAAA DEEEK, po czym
    apiat' od nowa. Jeszcze troszkę i wyrośnie...
    --
    Nawet dwoje ciekawych ludzi może się nudzić w swoim towarzystwie, jeżeli nie są
    oni ciekawi siebie.
    ich4pory.blogspot.com
  • kotek.filemon 22.07.10, 23:07
    Fascynuje mnie takie darcie ryja pod blokiem, zwłaszcza kiedy rzeczona "maaaaamaaaaa" mieszka na 10. piętrze. OK, rozumiem trochę, że w czasach głębokiego PRL-u mało komu chciało się chodzić po próżnicy parę pięter w górę, można popróbować, a nuż ta matka wyjrzy. Ale obecnie nie widziałem od 15 lat bloku bez epokowego wynalazku w postaci domofonu. I naprawdę jestem zdania, że 6-letniego bachora da się przyuczyć, żeby z jego korzystał.

  • maddaleine 17.07.10, 11:35
    Tak, kapitalny pomysł! Tylko zróbmy tak, by nikt, absolutnie nikt z
    mieszkańców, nigdy dziecka nie spłodził. Niech deweloper przeprowadzi
    casting i wybierze tylko a) wykastrowanych i wysterylizowane b)
    kobiety tak szpetne, że sąsiedzi chętniej będą oglądali się za
    osiedlowymi psami c) kombatantów wojennych d) ewentualnie gejów i
    lesbijki (chociaż tutaj o bezdzietności trudno mówić).

    Życzę szczęścia wszystkim mieszkańcom osiedla marzeń.
    Magdalena
  • akle2 17.07.10, 11:54
    A trasa szybkiego ruchu pod blokiem, tramwaje, samochody, autobusy by Ci nie
    przeszkadzały?
    Single - zaraz po tym jak się sparują, mieliby sprzedawać mieszkania i się
    wynosić? Ich mąż, żona nie miałby prawa wprowadzić się do nich tu i teraz? Jak
    to sobie technicznie wyobrażasz?
    Też nie lubię drących się nad uchem wniebogłosy dzieciaków, jak mamuśka nie
    reaguje i nie uspokaja, ale Ty posuwasz się za daleko.

    --
    Zwycięzca bierze wszystko.
  • plisowanka 21.07.10, 22:45
    Przecież to byłoby osiedle dla osób zdecydowanych na bezdzietność, a nie tymczasowo bezdzietnych czy par, w których mężczyzna nie chce dziecka a kobieta udaje że nie chce po cichu licząc na "wpadkę". W tej pierwszej grupie ryzyko pojawienia się dziecka jest bliskie zeru, także uwzględniając fakt, że są miejsca, gdzie aborcję można przeprowadzić legalnie i są prognozy, że te miejsca będą się powiększały.

    Co do dwóch pozostałych grup, to mogliby sobie tam mieszkać do czasu urodzenia dziecka. W czym problem? Przecież dorośli ludzie jak się do czegoś zobowiązują, to powinni tego dotrzymywać. Skoro warunkiem mieszkania na danym osiedlu byłaby bezdzietność, to jak przestaną te warunki spełniać to powinni się przeprowadzić gdzie indziej. Zresztą dla nich byłoby to i tak wygodne, bo na tym osiedlu nie byłoby żadnej infrastruktury dla dzieci: zero placów zabaw, zero przedszkoli, zero szkół itd.
  • misself 17.07.10, 12:29
    zuzanna_online napisała:

    > Tak sobie myślę, że fajnie by było, aby w ramach osiedli były np. bloki
    > tylko dla bezdzietnych.

    Świetny pomysł, tylko co zrobić, jak taki bezdzietny zaliczy wpadkę? Przymusowa
    eksmisja czy aborcja na koszt dewelopera?
    --
    Julka Szkrab gotuje, my tłumaczymy. Przyłączysz się?
    julkaszkrab.blogspot.com/
  • kellss 17.07.10, 13:17
    a mnie się marzą osiedla bez psów i psich goovienek all over trawniks. No i
    jeszcze bez wariatów-pasjonatów-nieustających remontów.
  • lilith76 17.07.10, 13:24
    Nie dziwę się smile
    Ja marzę o osiedlach dla głuchych big_grin
    Szczególnie gdy sąsiad z góry raczył mnie niemieckim techno na cały regulator -
    w sb o 7 rano albo we wtorek o 1.00 w nocy smile
    Ja nie lubię uczestniczyć w muzycznych pasjach sąsiadów, ktoś nie lubi drących
    się dzieciaków.

    --
    W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem.
    Adlai Stevenson
  • misself 18.07.10, 12:13
    lilith76 napisała:

    > Ja marzę o osiedlach dla głuchych big_grin

    Rozumiem, że emotikonka ma wskazywać na to, że rozumiesz absurd swojego
    postulatu? big_grin
    --
    "What's the goal? To get married? Yuck! Half of them end in divorce the other
    half end up with children."
    (z "Ally McBeal")
  • stefanka35 17.07.10, 13:32
    Ja chcę mieszkać w takim miejscu bez dzieci! I dziwi mnie, że tyle jest tu osób
    nietolerancyjnych, o tak wąskich horyzontach, że uznaliby mnie za osobę
    aspołeczną... żal, drodzy państwo Polacy, żal!
  • hodowca.hipopotama 17.07.10, 14:24
    A ja bym wolała mieszkać w miejscu bez samochodów. Bez smrodzenia z rur
    wydechowych, bez cieknących mydlin pod klatką albo wsiąkających w trawę, bez
    ustępowania miejsca spieszącym się kierowcom. Parking na obrzeżach osiedla, a
    dalej na piechotę.A dzieci są OK.
  • e.i.t.h.e.l 17.07.10, 19:04
    A co ja bym wolała...o ho ho... Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie. Bierzemy się do roboty, zarabiamy pieniążki i świat stoi przed nami otworem, możemy mieć nawet własną wyspę. A dopóki nas nie stać na luksusy, to nas na nie nie stać, więc jak można ich wymagać?
  • yolarz 17.07.10, 14:33
    ależ są takie... nawet całe osiedla. nazywają się wioski spokojnej starości. tam
    dzieci nie ma z pewnością...
  • solidarna2010 17.07.10, 14:51
    Z pięknymi placami zabaw, trawnikami, ławkami, odrobiną lasu. Ze strefą bez
    jakiegokolwiek ruchu samochodowego - garaże nie pod oknami, tylko w jakimś
    sensownym punkcie osiedla.
    Gdzie po 22 obowiązuje bezwzględna cisza nocna i bezdzietny wystrzałowy sąsiad
    wracający z imprezki nie zakłóci nam spokoju. Gdzie sąsiad nade mną nie będzie
    świętował imienin do rana, bo jego dzieci też już śpią...
    Gdzie z trawników będą pozbierane psie gówna, bo tam też przecież bawią się
    dzieci mieszkańców.
    I co? Utopia...
  • count_zero 17.07.10, 15:20
    Od razu utopia.
    Zapraszam na moje osiedle.

    Akurat sąsiad mieszkanie sprzedaje.
    Za 1,5 bańki.
  • solidarna2010 17.07.10, 18:14
    He he, dzięki za namiarywink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka