Dodaj do ulubionych

Co odpowiadacie rodzinie na pytania o dzieci?

28.12.10, 13:33
Święta i znów to to samo - pytania, w szczególności dalszej rodziny i to rodziny męża o to kiedy w końcu będziemy mieli dziecko.
Pytania te kierowane są przeważnie do mnie.
Podobnie z życzeniami - rodzina życzy nam, żebyśmy mieli dziecko.
Nie umiem sobie z tym radzić.
Na życzenia odpowiadam uśmiechem a na pytania o dziecko odpowiadam, że mąż ma dużo pracy, że on jeszcze nie chce dziecka, itp., co powoduje dziwne uśmiechy dalszej rodziny i niestosowne, ironiczne pytania o to czy nie wiem jak to zrobić żeby mieć dziecko i żeby mąż nie miał nic do gadania.
Trudno jest mi powiedzieć rodzinie o tym, że ja też nie chcę mieć dziecka.
Nie spotkałoby się to ze zrozumieniem, tego jestem pewna.
Nie umiem być wredna i odpowiedzieć rodzinie żeby nie interesowała się naszym życiem prywatnym a mam na to ogromną ochotę.
Jak sobie radzicie z pytaniami o dzieci ze strony bliskich i dalszych krewnych?
Co odpowiadacie?
Edytor zaawansowany
  • zupakalafiorowa 28.12.10, 18:51
    Prawdę odpowiadam: "Nie będę mieć dzieci, nie cierpię dzieci"
    Jak żądają rozwinięcia to mówię "a daj spokój, brzydkie to i tylko wrzeszczy". I już nikt nie pyta, bo co będzie z wariatką rozmawiał wink

    Przyzwyczaili się, bo niechęć do dzieci objawiam przy każdej okazji, więc już tylko najbardziej zatwardziali pytają, reszta "spisała mnie na straty". Już nawet mi zdjęć swoich dzieci nie pokazują (po tym jak na propozycję pokazania fotki pociechy pytałam "a kotka nie masz?").

    Zrozumienia też nie było, ale mam to w nosku. Jak się po dobroci i argumentami nie da, to trzeba z grubej rury i absurdalnie.

    Nie daj się. Jak rodzina chce dzieci to niech sobie zrobi.
  • zmija_w_niebieskim 29.12.10, 23:23
    Ostatnio wymyslilam cos, co powinno byc dobre - Nieee...ja to się do dzieci nie nadaję ...w ogóle się nie nadaję, cierpliwosci nie mam i w ogóle...

    Jeszcze na nikim nie wypróbowalam, ale myslę, że powinno działać. Tzn, zniechęcać do dalszej dyskusji.
  • madzioreck 30.12.10, 00:10
    > Nie spotkałoby się to ze zrozumieniem, tego jestem pewna.
    > Nie umiem być wredna i odpowiedzieć rodzinie żeby nie interesowała się naszym ż
    > yciem prywatnym a mam na to ogromną ochotę.

    Prośba o niewpieprzanie sie w nieswoje sprawy to nie jest wredność smile Wrednośc to na takie pytanie odpowiedzieć "Ciociu, jak juz tak sobie paplamy o sprawach intymnych, to jak tam, sypiacie jeszcze z wujkiem ze sobą?" :] Ale jeśli nie chcesz być wredna, to powiedz po prostu, że nie planujecie dzieci, i ze nie życzysz sobie drązenia tego tematu.

    I nie będzie tak, że będziesz mieć i zrozumienie, i swięty spokój. Możesz miec święty spokój, ale na zrozumienie nie licz. Im prędzej to zrozumiesz, tym lepiej, będziesz zdrowsza wink Kiedyś też sie denerwowałam, a teraz bawi mnie to wieczne oburzenie, jak to, no jak to ;P Często celowo podkręcam atmosfere, ale to też na dłuższa metę daje trochę spokoju. Np. kolega, który do niedawna nie bardzo chciał mieć dzieci, przynajmniej od razu, tuz po tym, jak został ojcem, wyrabał mi, a kiedy Wy, bo tak leżysz ugorem. Jak myślisz, co by odpowiedział, gdybym odparowała, ze ugoremm to leży teraz on i jego małżonka, i my sie radosnie i niczym nieskrępowani bzykamy wink
  • lupus76 31.12.10, 11:38
    Ostatnio mamie powiedziałem wprost: chcesz być babcią - pogadaj z Siostrą (moją), bo teraz trafiłaś pod zły adres. No i pytania ucichły.
    --
    Nie pytaj, co Polska dała Tobie, pytaj ile Kościół zgarnął z tego,
    co Ty dałeś Polsce
  • kasian00 03.01.11, 15:40
    Powiedz że nie możecie mieć dzieci i nie chcesz na ten temat rozmawiać.
  • madzioreck 03.01.11, 20:30
    No tak, a na główne pytanie nie odpowiedziałam. Odpowiadamy zgodnie z prawdą, że nie chcemy miec dzieci. Dlaczego miałabym kłamać, stosować jakies dziwne wykręty, kombinować? To tylko powoduje, że wciaż jesteśmy pytani o to samo. Nie przyszłoby mi równiez do głowy wymyślać, że "nie możemy" albo cos, po co? A reakcja pytającego na moją szczera odpowiedź to jego problem, a nie mój smile
  • gazeta_mi_placi 08.01.11, 23:07
    Dokładnie Madzioreck.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/2x1nzlo8w543rgob.png
  • nadia_m 04.01.11, 10:49
    Odpowiadam, ze nie chcemy miec dzieci. Zazwyczaj nikt nie drazy dalej...
  • podpseudonimem 05.01.11, 01:57
    musisz sobie wyrobić własny sposób. U mnie odpowiedź że nie chcę mieć dzieci przy znacznej części rodziny nie działa, bo zaczyna się przekonywanie a jak idę w zaparte to padają komentarze że zwariowałam itd. Wkurzało mnie to, wiec teraz stosuję metodę 'na świrniętą psią pańcię' i mówię że niestety nie możemy bo mamy dwa psy i jeśli dziecko byłoby alergikiem, a teraz prawie każde jest to musiałabym pewnie to dziecko oddać, bo przecież psów nie mogę bo za bardzo je kochamy. Pukają się w główki dochodząc do wniosku że z tej bezdzietności zupełnie mi odbiło, ale dają święty spokój wink
  • gazeta_mi_placi 08.01.11, 23:07
    Nie pytają.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/2x1nzlo8w543rgob.png
  • croyance 10.05.13, 18:35
    Nikt mnie o to nie pyta.
    Moi tesciowie - ktorych znal od 8 lat - ANI RAZU nas o to nie zapytali, byloby to niedyskretne. W ogole nie mam takich problemow i nie moge uwierzyc, ze Was ktos wciaz wypytuje o to - to w koncu sa prywatne sprawy.
  • trinity_0308 07.06.13, 21:03
    U mnie w rodzinie to temat który pojawia się notorycznie.

    Zazwyczaj próbuję wytłumaczyć moje stanowisko i wyjaśniam, że nie chcemy mieć dzieci, że nie odczuwamy takiej potrzeby i nie chcemy zmienić naszego życia, z którego jesteśmy zadowoleni.

    Oczywiście tu pojawiają się kontrargumenty. Na przykład, że na starość dobrze mieć kogoś, kto nam pomoże. Wtedy proszę o przeliczenie ile kosztuje wychowanie dziecka i że jeśli te pieniądze odłożyć, to można sobie na starość opłacić najlepszą opiekę.

    Najtrudniej jest wytłumaczyć babciom. Im zazwyczaj odpowiadam... pożyjemy, zobaczymy.

    Najgorzej było z mamą, ale jej też grzecznie powiedziałam, że wolę jej pomagać ( jest już w dość podeszłym wieku i wymaga opieki ), a gdybym miała dziecko, to już nie mogłabym poświęcić jej tyle czasu i pieniędzy.

    W pracy i wśród znajomych najczęściej odpowiadam, że jeśli jest nam dane, to wpadniemy, a wtedy potraktujemy jako dar losu i wychowamy z miłością.

    Generalnie na każdego inny sposób.

    Znałam też koleżankę, która w takiej sytuacji spuszczała smutnie oczy i mówiła, że nie wie, czy będą mogli. To też kończyło wszelkie dyskusje.
  • varna771 10.07.13, 00:36
    nie chce byc złośliwa, ale pytanie o dziecko, które wprawiają nie jedną parę w zakłopotanie świadczy o prostactwie rodziny.
  • brak.slow 14.12.13, 20:32
    niestety zacznę od tego, że zadawanie tak intymnych pytań jest bardzo niekulturalne, żeby nie wiem jak bliska rodzina to była.
    Radzę te pytania i życzenia ignorować. tzn skladają zyczenia to pomijać je i nie dziękować, nie reagować, totalny ignor. Jesli ktoś pyta wprost (strasznie to jest burackie) to też udajemy, że nie słyszymy. Kiedy powtarza pytanie najlepiej jest albo powiedzieć prawdę o swoich przekonaniach, bez zbędnych emocji -bo wtedy przeciwnik ma nas w garści, albo zejść do poziomu pytającego i zwyczajnie zapytać, dlaczego interesują się sprawami twojej cip.ki. ewentualnie wyciągnąć przy ludziach jakiś osobisty problem typu hemoroidy / wzdęcia / grzybica i zatroszczyć się czy juz się tego pozbyli big_grin efekt murowany.
  • 1klassa 15.12.13, 11:51
    Odpowiadam, żeby poszedł do mamysmile
  • crazy_stupid_love 27.02.14, 02:15
    Mam taka sasiadke w swoim wieku. Probowala lapac goscia na ciaze ale sie nie udalo.
    Wiem ze jest zlosliwa i chciala za wszelka cene wyprzedzic mnie i reszte kolezanek i wyjsc za maz.
    Zapytam wiec kiedy wreszcie ten slub podobno masz suknie slubna? Ona bedzie drazyc dalej. A ja zaczne pytac jak tam sprawy z seksem jest inaczej tak czesto jak przed? A na wakacje jak sie jezdzi? Jesli nie podziala powiem tak jak jej ciotce ze sie zabezpieczamy. Ona mi powiedziala ze tamci tez sie zabezpieczali. Wiec mowie ze my SKUTECZNIE. a w nastepbej kolejnoaci zaczne o pozycjach moich ulubionych i jakie sa jej czy lubi robic loda z polykiem czy bez big_grin
    Ja dzieci miec nie moge. Wiec tym bardziej to pytanie jest nie na miejscu.
    --
    Jesteśmy tylko szczególnie zaawansowaną w rozwoju odmianą małp na niezbyt ważnej planecie, krążącej wokół całkiem przeciętnego Słońca. (Stephen Hawking)
  • whateverittakes 18.04.19, 13:12
    Szczerość i jeszcze raz szczerość. Szkoda że ludzie są tak zakleszczeni i nie potrafią zrozumieć że ktoś po prostu chce żyć inaczej.
  • margaryna2 20.05.19, 12:22
    u nas dokładnie to samo.
    zwykle odpowiadam, że nie będę teraz odkładać pracy i iść na macierzyński, bo nie po to wyjechałam z kraju, żeby się rozmnażać. i też nieraz mają problem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka