Dodaj do ulubionych

Zaczynam się łamać .Kto też tak ma?

07.10.12, 16:02
Od 10 lat jestem mężatką . Do tej pory nie myśleliśmy o dzieciach , bo ja nigdy nie miałam instynktu macierzyńskiego , zreszta nadal nie mam . Mąż tez nigdy nie mówił o dzieciach i jakoś tak to leciało . Im dłużej jesteśmy sami tym jest wygodniej, nie ma obowiązków odpowiedzialności , nocnego wstawania, regularnego gotowania ,itp.
Podsumowując , z czystej wygody nie mamy dzieci i jest nam z tym dobrze.
W tym roku kończę 32 lata i zaczynam się łamać . Ciągle towarzyszy mi jedna myśl, a jak będę żałować , ze nie zdecydowałam się na dziecko . ? Przy czym przyświeca mi zaraz druga myśl , a jak się zdecyduje , urodzę i będę żałować , ze jednak jest ? , przecież nie oddam.
Bije sie ostatnio z własnymi myślami . Dodatkowo mąż też zaczyna przebąkiwać o dziecku , ze chciałby .
Boję się , ze życie przwróci nam sie do góry nogami.
Czasem sobie myślę , dlaczego nie możemy wpaść ? , byłoby prościej i po fakcie .
Może więcej nas , tych łamiących się ?
Edytor zaawansowany
  • broceliande 08.10.12, 09:00
    Miałam trzydzieści lat i osiem lat w szczęśliwym małżeństwie.
    Zdecydowałam się z rozsądku, bo co by było, gdybym czekała?
    Koło czterdziestki byłoby za późno, a nie życzę sobie być nieszczęśliwa.
    Nie wiem, jak jest z innymi, jak by było z Tobą, ja zakochałam się w synu w mgnieniu oka, poprzestałam tylko na nim jednym.
    W tym roku kończę tę czterdziestkęsmile


    --
    Kura podchodzi do stołu i mówi:
    "Tu radość,
    gdy kura u stołu tak punktualna!"
  • radymir 19.12.13, 15:49
    broceliande napisała:

    > Miałam trzydzieści lat i osiem lat w szczęśliwym małżeństwie.
    > Zdecydowałam się z rozsądku, bo co by było, gdybym czekała?
    > Koło czterdziestki byłoby za późno, a nie życzę sobie być nieszczęśliwa.
    > Nie wiem, jak jest z innymi, jak by było z Tobą, ja zakochałam się w synu w mgn
    > ieniu oka, poprzestałam tylko na nim jednym.
    > W tym roku kończę tę czterdziestkęsmile

    Kolo 40-tki nie jest za pozno - przeciwnie, pozne macierzynstwo ma duza ilosc plusow.
  • tomalamas 19.12.13, 16:19
    I jeszcze więcej minusów... smile
  • trinity_0308 20.10.12, 21:28
    Myślę, że rozumiem Twoje rozterki.
    Ja mam 31 lat i nigdy nie chciałam mieć dzieci. Myślę, że brakuje mi instyktu macierzyńskiego i jestem szczęśliwa w moim życiu, tylko z partnerem, który na szczęście również dzieci nie chce mieć.
    Ala zdarzają mi się też chwile wątpliwości. Właśnie takie 'a co będzie jak potem będę żałować, ale będzie już za późno'.
    Znam jednam przypadki kobiet, które się właśnie z takich powodów zdecydowały i teraz są nieszczęśliwe. Moja siostra cioteczna zdecydowała się na dziecko, bo tak trzeba. Po porodzie nie chciała córki nawet karmić, ograniczała się do ściagania pokarmu, resztę robił mąż i rodzice. Potem jej się poprawiło i zaczęła się dzieckiem zajmować, ale wykorzystywała każdą możliwość, żeby dziecka się pozbyć. Do rodziców, do teściów. No i mąż dostawał małą do ręki jak tylko przekraczał próg domu. On dziecka chciał i córką się opiekował.
    Jednak po 6 latach, gdy ona coraz bardziej zaniedbywała dziecko i przerzucała obowiązki na męża, plus będą niezadowoloną ze swojego życia robiła awantury, on nie wytrzymał i odszedł.
    Teraz ma żonę, która dziecka chciała i razem wychowują je w miłości, a ona cóż. Przechlapane.

    Ja uważam, że w tym nie ma nic dziwnego, jeśli kobieta nie chce mieć dzieci i się na nie nie decyduje. Jeśli jest w tym zgodna z parnerem to ma szczęście.

    Mój partner i ja zdecydowaliśmy się ostatnio na tak zwaną 'adopcję serca'. Mamy dzięki temu świadomość, że pomagamy jakiemuś małemu dzieciaczkowi, który trafił na ten świat i jest mu ciężko, ale sami nie sprowadzamy na ten świat dziecka, którejest nie chciane.
  • urana 23.10.12, 16:33
    feromona napisała:

    > Czasem sobie myślę , dlaczego nie możemy wpaść ? , byłoby prościej i po fakcie
    > .

    To jest rozwiązanie. Nie ma dylematu. Nie trzeba podejmować tej trudnej decyzji. Ja wpadłam kilkanaście lat temu. Mam to z głowy. Więcej dzieci nie chciałam, bo nie jestem typem matki polki. Oczywiście macierzyństwo ma swoje uroki i nie wyobrażam sobie żebym nie miała mojego syna, ale wiele rzeczy męczyło mnie i nudziło gdy dziecko było małe. Podziwiam matki, które mają więcej niż jedno dziecko. Ja nie dałabym rady. Moja matka ma to samo (jestem jedynaczką) i to chyba cecha dziedziczna. Jeszcze mam duuużo czasu, ale na chwilę obecną nie marzę też o wnukach.
    --
    http://assets.wwfpl.panda.org.wwf-web-1.bluegecko.net/img/original/120_90_banner_pl.gif
  • jacek226315 16.12.13, 17:16
    urana napisała:

    > feromona napisała:
    >
    > > Czasem sobie myślę , dlaczego nie możemy wpaść ? , byłoby prościej i po f
    > akcie
    > > .
    >
    > To jest rozwiązanie. Nie ma dylematu. Nie trzeba podejmować tej trudnej decyzj
    > i. Ja wpadłam kilkanaście lat temu. Mam to z głowy. Więcej dzieci nie chciałam,
    > bo nie jestem typem matki polki. Oczywiście macierzyństwo ma swoje uroki i nie
    > wyobrażam sobie żebym nie miała mojego syna, ale wiele rzeczy męczyło mnie i n
    > udziło gdy dziecko było małe. Podziwiam matki, które mają więcej niż jedno dzie
    > cko. Ja nie dałabym rady. Moja matka ma to samo (jestem jedynaczką) i to chyba
    > cecha dziedziczna. Jeszcze mam duuużo czasu, ale na chwilę obecną nie marzę też
    > o wnukach.
    A na czym polega typ Matki polki?
  • gazeta_mi_placi 10.11.12, 11:58
    Nie łamię się, a wraz z wiekiem tylko utwierdzam w przekonaniu.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • aaaattt 26.12.12, 10:47
    Ja w wieku 36 lat złamałam się, teraz tylko żałuję że jest tak późno, starania trwają może coś z tego będzie nie wiem, nie chcę za 10 lat żałować , że nie spróbowałam.
  • marek.zak1 09.12.13, 19:29
    Sex daje przyjemność, miłość szczęście a dzieci - życiowe spełnienie. Taki świat.
    www.marek-zak.blog.onet.pl
  • shootthemall314 12.12.13, 04:09
    marek.zak1 napisał:

    > Sex daje przyjemność, miłość szczęście a dzieci - życiowe spełnienie. Taki świa
    > t.
    > www.marek-zak.blog.onet.pl
    aleś pieprznął
  • dadelog 17.12.13, 18:32
    Dobrze i mądrze napisał, a pieprząć w głowę to ty się możesz...
  • miamia35 09.12.13, 21:57
    Mam 41 lat i od 11 lat jestem mężatką (mąż ma 54 lata i dorosłe dzieci z poprzedniego związku). Nigdy nie chciałam mieć dzieci, trochę zaczęłam się łamać w wieku 36-38 lat (i też, tak jak u Ciebie, czy nie będę żałować, jeśli nie urodzę) ale jednak nie zdecydowałam się na dziecko i nie żałuję. Im jestem starsza tym bardziej jestem przekonana, że podjęłam dobrą decyzję.
  • mja-15 09.12.13, 22:56
    Ja miesiąc temu skończyłam 40 lat i mam 6 miesięczne dziecko. Nigdy nie chciałam mieć dziecka, bo się do tego nie nadaję ani psychicznie ani charakterologicznie. Ale stało się i się nie odstanie. Niestety każdego dnia i w każdej godzinie żałuję tego "błędu". Utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że to była straszna pomyłka. Niestety są w życiu błędy, których naprawić nie można. Toleruję to dziecko, ale go nie kocham. Wymaga opieki, pielęgnacji itp. wykonuję to, bo muszę jak karę za grzechy, a nie przyjemność. Więc jeśli nie masz pewności i większość argumentów nie jest na tak, to przemyśl dokładnie jeszcze raz tą decyzję. Bo ja ze swoje piekło muszę ciągnąć dalej. Mam za swoje. sad
  • agunia777 10.12.13, 13:19
    Pomyśl o takim już "podchowanym" dziecku - ośmiolatku na przykład. Chciałabyś mieć w domu? Jeśli tak, to się decyduj.
    Niemowlaki przerażają osoby, które dzieci nie mają. Ale ciąża do nich przygotowuje. A one rosną. Bardzo szybko!
  • zmorapotwora 11.12.13, 11:15
    Ja generalnie nigdy za dziecmi nie przepadalam, pierwsze niemowle ktore mialam w reku to byl moj syn. Tak mi sie spodobalo ze mam drugiego...
    Pogadajcie o tym z mezem, przemysl to, ja macierzynstwo polecam, ale kazdy jest inny, nie kazdy sie w tym spelni
    --
    Kuba 03.09.2009, Piotrek 01.10.2013
  • laemmchen79 17.12.13, 16:01
    zmoropotwora, pozdrawiam, u nas było/jest zupełnie tak samo no i teraz mamy najfajniejszą przygodę naszego życia - oczywicie ze wszelkimi jasnymi i ciemnymi stronami, jakie zapewnić mogą trzylatek i 8-miesięczniak. Ale na pewno dane nam było odkryć i przeżyć świat, który do tej pory był dla nas niedostępny, może brzmi to trochę pretensjonalnie czy patetycznie, ale tak właśnie było - dzieci to kompletnie inny wymiar. I jesteśmy z tym całym majdanem bardzo szczęśliwy i wyszło dużo lepiej i ciekawiej, niż kiedykolwiek mogliśmy przewidzieć
  • my_milusia 13.12.13, 14:43
    To bardzo smutne co piszesz- jesteś nieszczęśliwa, że masz dziecko, ale pomyśl sobie, jakie nieszczęśliwe jest lub będzie Toje dzieciątko, ni mając emocjonalnego związku z matką.
  • mja-15 13.12.13, 15:46
    Tylko nie ma rozwiązania problemu. Myślałam sobie, pójdę do psychologa, pogadam sobie, ale co on mi powie nowego poza tym, co sama wiem. Że mam pogodzić się z całą nową sytuacją i ją zaakceptować i szukać pozytywów w nowej sytuacji życiowej. Ale to się tak łatwo mówi. Ja, przynajmniej na razie nie widzę żadnych plusów, tylko same utrudnienia i problemy. Dlatego też zależało mi na zasygnalizowaniu autorce wątku, że jeśli nie ma pewności, lepiej niech nie podejmuje decyzji, która ma konsekwencje nie tylko dla niej samej, ale i dla jej przyszłego dziecka. To było istotą wątku, a nie moje problemy.
  • my_milusia 13.12.13, 17:55
    Wiesz, a ja spojrzałam na twój wpis ze swojego punktu widzenia- takiego właśnie dziecka opuszczonego emocjonalnie, nie przez matkę co prawda, ale przez ojca. I to się ciągnie za mną całe moje życie... Nie miałam na myśli niczego ci wypominać. Wiem po prostu, jak to jest czuć się niekochaną przez jedno z rodziców.
  • mama.gabrielki 16.12.13, 13:44
    Z wielkim smutkiem przeczytałam Twój post, na który zresztą natknęłam się zupełnie przypadkiem. Mam 30 na karku i 2-latke w domu. Macierzyństwo było wynikiem głównie głosu rozsądku, ale już w ciąży czułam, że całkowicie zakochałam się w dziecku. I choć macierzyństwo dało mi w kość, świata poza Małą nie widzę. Ja wiem, ze nie każdy musi mieć tak jak ja, ale wierzę głęboko, że miłości można się nauczyć. Jestem też przekonana, że to uczucie może przyjść z czasem. Każda kobieta nadaje się na matkę, jeśli tylko kocha swojego szkraba. Może trzeba się zastanowić czy w pokochaniu Twojego nie przeszkadza Ci zawziętość i jakby postanowienie, że to był błąd? Oczywiście, że dziecko wymaga opieki i pielęgnacji. Praca wymaga rzetelności i punktualności, a przyjaciele uwagi i lojalności. Tak po prostu jest. Dziecko też jednak daje dużo w zamian, trzeba się tylko na to otworzyć. Twoje Maleństwo wciąż jeszcze kocha Ciebie najbardziej na świecie, może warto zawalczyć o tę miłość. Daję słowo, nie chcę być moralizatorem, bo rozumiem, że różne są uczucia i emocje, ale jak napisałam miłość - także do dziecka - to nie zawsze grom z jasnego nieba, tylko wynik ciężkiej pracy. I warto ten wysiłek podjąć, także lub może przede wszystkim dla siebie samej - bo chyba nie chcesz utrzymywać, mieszkać i spędzać kawał życia z człowiekiem, do którego nie żywisz uczucia. Psycholog mógłby pomóc, ale trzeba trafić na mądrą osobę, a to niestety nie zawsze się udaje. Trzymam kciuki za Was!
  • tiuia 16.12.13, 16:08
    No tak, Twoje dziecko jest jeszcze bardzo malutkie. W pierwszych miesiącach życia dziecka nawet kobiety które chciały mieć dzieci często tego żałują. To jest jednak totalna i nieodwracalna zmiana w życiu. Nie dziwię się, że Ty, nie do końca przekonana, jesteś teraz tak nastawiona.
    Potem ta depresja poporodowa (bo zwykle to jest powodem) mija, i okazuje się, że da radę pokochać malucha. Może zaniedługo u Ciebie też się to zmieni. Życzę Ci tego, bo inaczej i Ty i dziecko skończycie jako strasznie nieszczęśliwe istoty.
  • dadelog 17.12.13, 18:37
    Co sie z wami, współczenymi babami porobiło? Zero instynktu macierzyńskiego... Nic tylko żyć wygodnie, lekko, łatwo i przyjemnie, bez żadnych obowiązków oraz myślenie tylko o sobie i swoich egoistycznych potrzebach. To naprawdę smutne...a potem się dziwicie, że dzisiejsi mężczyźni nie palą się do małżeństwa. No bo z kim tu zakładać rodzinę...
  • ledzeppelin3 11.12.13, 11:57
    No to co, że będziesz żałować, że nie masz? No risk, no fun.
    --
    Musiałam się po prostu wyżalić.
  • hbinko 13.12.13, 13:32
    Nie łam się, nic na siłę. Mieliśmy znajomych, również bezdzietnych, znajoma kiedyś zwierzyła się, że tak bardzo chciałaby mieć dziecko, pomyślałam i aż się bałam, że pewnie na mnie też przyjdzie taka pora i będzie za późno: nie przyszła. Po prostu, nigdy nie obudził się we mnie instynkt macierzyński, trudno. I z perspektywy (mam 59 lat) - nie żałuję.
  • my_milusia 13.12.13, 18:07
    Myślę, że skoro Twój partner również wspomina o dziecku, to powinniście spokojnie na ten temat porozmawiać, ale tak na poważnie, nie zmęczeni po całym dniu pracy, nie w pośpiechu miedzy jednym a drugim zajęciem. Może wyjedźcie gdzieś na weekend, pójdźcie na spacer i spokojnie przedyskutujcie ten temat. A po drugie- "wypożyczcie" sobie jakiegoś maluszka na parę godzin (zaproponujcie komuś z rodziny albo ze znajomych, że się nim zajmiecie, kiedy oni np. pójdą na randkę) i zobaczcie, jak to jest mieć takiego małego łobuza w domu- poczytajcie mu, obejrzyjcie razem bajkę, wyjdźcie na spacer- byle razem, aby zobaczyć, czy moglibyście funkcjonować w takiej rzeczywistości...
  • 1klassa 15.12.13, 11:49
    Może rodzinny dom dziecka?
  • spelunka 21.12.13, 20:51
    To był żart mam nadzieję?

    Rodzinny dom dziecka nie ma _nic_ wspólnego z rodzicielstwem. To raczej jego całkowite przeciwieństwo.
  • aleatoria 16.12.13, 11:43
    Widzisz, trudno się zdecydować, bo dopóki nie masz dziecka, to nie wiesz, czy instynkt macierzyński się obudzi czy nie. Taki zamknięty krąg.
    Może połaź po znajomych z małymi dziećmi i poobserwuj, pogadaj z ciut podrośniętymi dzieciakami, zobacz czy potrafisz z nimi znaleźć kontakt, i czy zabawa z nimi sprawia Ci frajdę, czy dałabyś radę wytrzymać to na co dzień. Jak widać po komentarzach, nie ma zasady czy dzieci lub ich brak dają szczęście, zależy od osoby i okoliczności, więc wróżenie nie ma sensu. Wpadki też nie polecam, bo różnie się to potem kończy.
    Przy okazji - bardzo dużo zależy od faceta. Ja nie chciałam broń Boże absolutnie mieć dzieci, dopóki nie spotkałam odpowiedniego mężczyzny. Nagle i niechęć do dzieci i strach przed ciążą zniknęły. Przy ewentualnym planowaniu ciąży myśl więc też o mężu, o tym, czy w razie czego Ci pomoże, czy będzie tylko siedzieć z gazetą albo zwiewać z domu na piwo, bo wychowywanie dziecka w samotności to koszmar.
  • zana256 16.12.13, 15:08
    Witam,
    ja mam prawie 30 lat i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że nie chcę mieć dzieci. Miałam wiele razy okazję przebywać z maluchami - dziećmi moich sióstr i to w zupełności przekonało mnie, że to nie dla mnie. Na szczęście mój mąż ma takie same (a może nawet bardziej radykalne) podejście do tematu. Te nachodzące Cię pytania są normalne - ja też je miewam - nie wątpliwości, ale zwykłe pytania: czy nie będę kiedyś żałować? Kiedy pytania pojawiają się, analizuję sytuację spokojnie i zawsze odpowiedź jest taka sama - nie chcę mieć dzieci. Dla mnie wpadka nie oznaczałaby od razu, że muszę mieć dzieci, są inne rozwiązania.
    Chciałam Ci tylko napisać: pytania są normalne. Każdy wybór w życiu analizujemy przecież bardzo dokładnie, nawet coś tak banalnego jak zakup kanapy. Oczywistym jest, taką ważną decyzję będziesz rozważać. To, że zaczęłaś sama siebie pytać nie oznacza od razu, że sama podświadomie tego chcesz, oznacza po prostu, że świadomie chcesz podejmować wszystkie swoje decyzje.
  • jacek226315 16.12.13, 17:13
    za jakies 30 lat pomyslisz jaka szkoda,ze nie mam dzieci,chcialabym sie napic herbaty a nie ma mnie kto podac,a gdybym miala dziecko to na miotle aby podalo
  • avvg 16.12.13, 19:10
    > za jakies 30 lat pomyslisz jaka szkoda,ze nie mam dzieci,chcialabym sie napic
    > herbaty a nie ma mnie kto podac,a gdybym miala dziecko to na miotle aby podalo

    Niestety, znam rodziny, w których na skutek konfliktów i niezaleczonych ran nie ma mowy o tym, żeby córka podała matce przysłowiową szklankę wody. Kontakty są ograniczone do zdawkowych życzeń na Święta (jeśli w ogóle ktoś się zdobędzie na telefon) - ja wymieniam cieplejsze z panem z budki warzywnej za rogiem - albo nie ma ich w ogóle.
  • joanna29 17.12.13, 09:13
    Obawiam się, że to są rodziny gdzie dziecko się "przytrafiło albo wypadało je mieć", przez co od początku panowały niewłaściwe relacje i uczucia.
  • jacek226315 17.12.13, 18:50
    do avvg-ja tez znam takie rodziny,nawet we wlasnej rodzinie mam taka mame z corka,ale to zmienia faktu.Po za tym w wiekszosci jest to wina rodzicow,ostatecznie to rodzice wychowuja potomstwo,ale teraz to nie jest wychowywanie tylko chowanie,a to roznica
  • wierka6 22.12.13, 21:05
    Czasy gdy wielopokoleniowe rodziny gnieździły się w jednym mieszkaniu mamy już za sobą. Teraz młodzi żyją sami, a rodzice - sami. Na młodych podających herbatę bym nie liczyła. A za szczyt egoizmu uważam rodzenie dzieci po to, aby "na starość" miał się kto mną opiekować....
  • szczepionkipowodujaraka 17.12.13, 16:32
    u mnie to samo zero konekcji z rodzenstwem i z rodzicami jezeli juz to wszystko sztuczne i udawane mam 45 tez sie nie zdecydowalem nigdy moze to zalezy od partnerki jak sie kocha to moze dziecko jest miec latwiej ?... nie wiem
  • delfina77 16.12.13, 21:28
    Tak naprawdę nie dowiesz się, póki nie spróbujesz. Ja też nie miałam instynktu macierzyńskiego i odkładałam decyzję o dziecku prawie do trzydziestki, podobnie jak większość moich koleżanek. Tak naprawdę kobiety wykształcone, które mają jakieś pasje, zainteresowania, rzadko kiedy "marzą" o dziecku, bo tyle ciekawych rzeczy dzieje się w życiusmile Ale w końcu się zdecydowałam (mąż zawsze chciał mieć dzieci) i do tego stopnia się wciągnęłam, że mamy dwójkę. Nie chciałam świadomie skazywać swojego dziecka na jedynactwo. Macierzyństwo dużo odbiera, ale jeszcze więcej daje w zamian i myślę, że będąc mamą jestem dużo bardziej spełniona niż wcześniej (choć dużo bardziej zmęczona, też).smile Zastanów się w swoim sercu jak widzisz siebie i swoje życie za 10-20 lat, co tak naprawdę jest dla ciebie ważne
  • alama_ferka 18.12.13, 01:01
    delfina77 - bardzo dobrze, że napisałaś "rzadko", bo już prawie poczułam się urażona wink
    Jestem kobietą z pasją, może nie formalnie wykształconą, bo studia rzuciłam, ale wyszło mi to tylko na zdrowie. I dzieci chciałam mieć zawsze za młodu.

    Jak w końcu trafił się odpowiedni mężczyzna, to długo nie zwlekaliśmy - po 3 miesiącach byłam w pierwszej ciąży. Obecnie mamy dwójkę jedno po drugim, a że jeszcze jestem przez 30tką, to trochę marzy mi się, że za parę lat, jak małe podrosną, kupimy dom, to może jeszcze jedno albo dwa? smile

    Bardzo ważny jest odpowiedni partner. Nie wyobrażam sobie tej jazdy bez mojego. Parę pierwszych miesięcy to faktycznie masakra - wspomniane wstawanie w nocy, gotowanie, pierdoł. Ale powyżej roku to już luzik totalny. Maluchy zwykle w tym czasie już chodzą same, na tyle dobrze, żeby nie spadać głową na beton. Jedzą wszystko, więc można im po prostu odstawć resztki ze swojego obiadu lub kolacji. Bawią się często same, a jak chcą akurat mamy albo taty - to zwykle jest fajowo.

    Jak to jużniektórzy pisali - pomyśl, czy lubisz takie dzieci 2 lata w górę. Faza niemowlęca jest ciężka, ale przemija dość szybko. Jeśli budowanie klocków lego, wieczorne czytanie książeczek i gilgotki na łóżku brzmią dla Ciebie zachęcająco - to będziesz się świetnie bawić.

    Swoją drogą nie wiem czemu niektózy lubiąrobić z siebie uciemiężonych. Tak, rodzicielstwo bywa ciężkie, ale w sumie przez większy czas świetnie się bawimy. Mamy frajdę ze spędzaego razem czasu, tańczymy, robimy głupie miny. Nie należy rodzicielstwa traktować zbyt serio wg mnie, chociaż oczywiście stawianie granic jest bardzo ważne. A poza tym pracuję, mam hobby, robię swoje rzeczy. Chcę córki wychowywać przykładem, a nie gadaniem i poświęcaniem się. Da się.
  • wierka6 22.12.13, 21:12
    Nie każdy lubi się wygłupiać, stroić miny... Szczerze mówiąc rodzice którzy zachowują się bardziej dziecinnie, niż ich dzieci są żenujący - widać takich pełno. Chyba wydaje im się, że znów mają te 5 lat? Zastanawiam się - czego nauczą te dzieci, co im przekażą? To chyba powinno być podstawowe pytanie dla osób chcących mieć dzieci: kim jestem i co wartościowego jestem w stanie przekazać drugiemu człowiekowi, za którego będę odpowiedzialny.
  • alfalfa 16.12.13, 23:06
    Przy czym przyśw
    > ieca mi zaraz druga myśl , a jak się zdecyduje , urodzę i będę żałować , ze jed
    > nak jest ? , przecież nie oddam.

    Hahahaha, nie dzieciaku, nie miej dzieci. Tak być nie powinno, że dzieci mają dzieci. Ty się baw dalej z tym Twoim kolegą z piaskownicy. Może chce dziecko a może "babki stawiać" - kto wie? Może powinnaś się zacząć BAĆ? Zabawny tekst, pewnie podpucha.
    A.
  • kraken28 17.12.13, 13:33
    zawsze zadziwiają mnie takie wpisy, wyzywające ludzi, którzy nie chcą, obawiają się bycia matką/ojcem lub rezygnujących z tego przywileju.Naprawdę uważacie, ze ludzie bez dzieci to egoiści lub ludzie niedojrzali? powiem tak....znam wiele matek, które nigdy nimi nie powinny zostać: brak emocjonalnych więzi, imprezy, wyzwiska i wypominanie pod adresem dzieci lub opieka dzieci nad rodzicami począwszy od nastoletniego życia. Ci rodzice twierdzą, że są wspaniali i nie widzą w sobie niczego złego. Nie wciskajcie więc kitu o dojrzałości KAŻDEJ z MATEK. Wiele kobiet, które nie zdecydują sie dziecko byłoby lepszymi od niejednej, która już nią jest.
  • splatanie.kwantowe 16.12.13, 23:15
    Nie łam się. Złóż tylko deklarację w ZUS, że chcesz być na garnuszku rodzin wielodzietnych.
    Przy okazji wspomnij, że max 10% tego co zarabiasz zadowoli cię na emeryturze wink
    Konkretnie o instynktach. Jakieś wątpliwości?
  • rombr 17.12.13, 00:10
    Wydaje mi się, że dla większości ludzi trudno o ten właściwy moment i całkowitą pewność co do posiadania dziecka, czasami może rzeczywiście lepiej zrobić na wariata albo wpaść wink
    Mam dwójkę, za każdym razem człowiek się obawiał jak to będzie, na pewno stać byłoby mnie na więcej gdybym nie miał dzieci. Ale jak ja albo moja żona pomyślimy sobie o tym, jakby nasze życie miało wyglądać bez dzieciaków, to płakać się chce.
    Trudno zrozumieć i poczuć to, co będziesz czuła do swojego dziecka zanim ono pojawi się na świecie. Nie znam nikogo, kto nie miałby obaw przed posiadaniem dziecka, a jednocześnie nie znam nikogo, kto po urodzeniu potrafiłby sobie wyobrazić życie bez dzieciaków. Jest wiele par, które nie mogą mieć dzieci. Jak ktoś może, to naprawdę szkoda rezygnować z jednej z najfaniejszych i spełniających rzeczy w swoim życiu. Wydaje mi się, że funkcjonowanie w takim komfortowym układzie dwóch osób prędzej czy później będzie wiało pustką i bezsensem.
  • szczepionkipowodujaraka 17.12.13, 16:36
    potwierdzam zycie we dwoje bez dzieci jest puste niby latwe ale cos nie tak zawsze
  • mja-15 30.12.13, 12:32
    A ja doskonale potrafię sobie wyobrazić, jakie cudowne życie byłoby znów bez dziecka i jakie już nigdy, przenigdy nie będzie. Nie wierzę w bajki typu, ale życie bez dzieci byłoby puste, że życie całkiem się zmienia i coś odbiera, ale daje w zamian dużo więcej. Niby czego. I jak pomyślę, że będę musiała jak kołek siedzieć godzinami na ławce, gdy dziecko będzie bawić się w piaskownicy albo układać głupie klocki, grać w głupie gry czy czytać inne beznadziejne bajeczki dla dzieci, to jest dopiero przerażające.
  • aagnes 17.12.13, 08:53
    Jezeli masz watpliwosci, jakiekolwiek - nie polecam dziecka, dziecko zabiera bardzo duzo, dla niektorych wszystko to co bylo dotychczas najwazniejsze, nie kazdy musi to udzwignac, i to wcale nie jest przytyk, moim zdaniem stanowczo za malo mowi sie o tym jakim tak naprawde hard korem jest posiadanie dzieci. te slodkie zdjecia i reklamy moga namieszac w glowie, ale uwierz - to nie ma NIC wspolnego z rzeczywistoscia (pisze to, bo wiem, ze wiele dziewczyn zdecydowalo sie na dzieci widzac sie w jasnej przestronnej kuchni ubrana w zwiewne szaty, podajac usmiechnietej rodzinie kanapki z margaryną.

    --
    "Wiem, że już nigdy nie napotkam niczego i nikogo, kto mógłby wzbudzić moją namiętność. Wiesz, żeby móc kogoś pokochać, to całe przedsięwzięcie. Trzeba mieć energię, ciekawość, zaślepienie... Jest nawet taka chwila na początku, kiedy trzeba przeskoczyć nad przepaścią: kto się zastanowi, nie zrobi tego."

    Jean-Paul Sartre "Mdłości"
  • bogucjusz 17.12.13, 09:42
    > Boję się , ze życie przwróci nam sie do góry nogami.

    Bo się przewróci. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
    Jak Was "nosi", to sprawcie sobie psa lub inne zwierzę wymagające opieki.
  • tomalamas 17.12.13, 10:56
    Lepiej nie, pies także przeszkadza w realizowaniu własnych "pasji". Jeszcze skończy w lesie na drodze do Sopotu albo jakiegoś Zakopanego...
  • kotekkot 17.12.13, 11:18
    Ech egoiści i miłośnicy łatwego i lekkiego czasem pustego życia, gdyby tak wasi rodzice się wahali to byście dzisiaj takich rozterek nie mieli, bo by Was nie było. Jasne ze jak jesteście 40 latkami to Wam dziecko przypomina horror, jak mieliście 25 30 to woleliście zażywać przyjemności, a siły dla dziecka mielibyście dwa razy więcej.
    No rozumiem nie każdy lubi dzieci, ale żeby aż taka wrogość_
  • pelissa81 17.12.13, 12:38
    Ja odpowiem. Mam rowniez 32 lata i bez instynktu.
    "Wpadlismy" bo chcialam z rozsadku, ze jednak bede zalowac.

    To byla najlepsza decyzja w zyciu. Serio. Zmienilo sie wszystko, ale nie tesknie za tym powtarzalnym swiatem. Dziecko pomaga odkrywac na nowo, kazda rzecz ono widzi po raz pierwszy a ty odkrywasz to z nim.

    Oczywiscie pierwsze 3 miesiace nie byly fajne, ale juz zapomnialam.
    I powiem ci, ze zalowalam ze tak pozno sie zdecydowalam. Tak. JA! Bo maz o moich planach nie wiedzial. A teraz swiata poza mala nie widzi, oszalal!
    Tez chcialam wpasc, bo swiadomie sie balam i udalo sie za pierwsza proba "swiadomej wpadki" smile
  • scarpetka 17.12.13, 12:54
    Słuchaj instynktu i uczuć, nie rozumu. Skonsultuj się z lekarzem. Nie masz obowiązku mieć dziecka, bo tak trzeba i wypada. Ale może pojawi się potrzeba, instynkt macierzyński, wtedy warto. Jeśli nie - po co sobie wywracać życie, żeby mieć dziecko i mieć do tego dziecka ukryty żal, że Wam to życie wywróciło? Sama mam dziecko, ale nikomu innemu nie narzucam. I nie, nikt Wam nie poradzi. Najwyżej zetrą się dwie opcje i polecą pióra.
  • mreck 17.12.13, 13:45
    och , jak tu słodko. (poprzedrzeźniam terazsmile
    Nie mam dzieci, nie jestem gotowa, co wy na to.
    odpowiedzi:
    nie łam się..., nie każdy musi..., moi znajomi... znajomi moich znajomych, a moja siostra... bla, bla bla.
    Jakby nie było problemu, to byś nawet nie zajrzała na forum. Problem jest i nazywa się zegar biologiczny. Nazywa się rodzina. A lekarstwo? Przestań się pieścić. Dorośnij.
  • doberto 17.12.13, 13:49
    Jeżeli będziecie mieli dziecko "ze strachu o przyszłość", albo "na wszelki wypadek", albo "bo może później się nie uda" to najprawdopodobniej wcześniej czy później będzie z tego problem.

    Popatrzcie dookoła, poszukajcie przykładów na udane i nieudane rodzicielstwo, powyobrażajcie sobie jak to by mogło wyglądać Wasze życie. Spróbujcie posłuchać tych rodziców, którzy przez jakiś czas nie myślą i mówią o niczym innym jak tylko o dziecku. Znajdźcie przykład rodziców, którzy z dziećmi mają czas dla siebie. Myślcie , myślcie, myślcie. W wieku trzydziestu kilku lat nie pozostaje nic innego jak "świadome rodzicielstwo" - wpadki przecież wspólnie nie zaplanujecie wink

    To będzie Wasze dziecko, Wasza odpowiedzialność, Wasza wielka przygoda. A jak to z przygodami bywa, różnie się kończą i mają bardzo różny tok.

    PS. Pisane w oparciu o "własne łamania się". Pierwsze dziecko w wieku 32 lat. Teraz trójka. Nie mam czasu po tyłku się podrapać. Cała masa stresu, ale i wielka frajda. Chęć znalezienia czasu dla siebie i jednoczesna świadomość, że przecież dzieci przy sobie ma się raptem 13-15 lat. Potem stają się partnerem, z którym raczej się pomieszkuje i negocjuje i wszystkie relacje układa się od nowa.

    A że życie się pozmieniało ? Pewnie , że się pozmieniało. Zmieniły się zwyczaje, znajomi, większość przyjaciół, miejsce zamieszkania, praca, stan zdrowia i ogólna kondycja. Wszystko ciągle się zmienia. Ja się zmieniłem. Żona się zmieniła. Ile z tego pozmieniały dzieci ? A kto to wie ...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka