Dodaj do ulubionych

Jestem zniesmaczona...

19.10.07, 02:04
Przepraszam, zajrzałam tu przez przypadek. Na stronie głównej był po
prostu link do tego forum. Ok, to miejsce dla tych, którzy nie lubią
dzieci. Więc nie dla mnie. Nie jestem u siebie. Jednak,
przeczytawszy kilka ładnych wypowiedzi polskich kobiet, adrenalina
(chyba ta zła) nie da mi usnąć. Więc za karę pozwolę sobie tu, u
was, drogie panie, pobazgrolić. Rano wypiję mega kawkę i zrealizuję
plan ustalony wczoraj z moją prawie 3letnią córeczką.
Poraziły mnie wypowiedzi wielu kobiet/dziewczyn. Za wielu. Nie cenię
ich za taką szczerość. Można pisać o wszystkim, ale dosadność
niektórych stwierdzeń tyczących się oczywiście dzieci, jest
niesmaczna. A tu panie zaszalały.. jedna drugiej dodając odwagi
poprowadziła na szczyt emocjonalnych uniesień.
Mam 32lata. 3letnią córkę. Znam jasne, ale i ciemne strony
macierzyństwa - oczywiście przyznaję, że obie istnieją. Wiem co to
zmęczenie, znudzenie, nawet zniechęcenie, wkurzenie etc. Nie jestem
idealną cud mamuśką. Jednakże znam też wszystko poza tym. Wszystko
to, co przewyższa i zaciera owe ciemne strony i niedogodności.
Doznaję MIŁOŚCI i daję MIŁOŚĆ. Najbardziej niesmowite jest to jak ta
miłość jest bezgraniczna, miłość mimo wszystko. To uczucie względem
własnego dziecka jest jedyną relacją niepowtarzalną z nikim innym.
Banały? Hmm.. To czymże żyć jeśli nie TAKIMI banałami? Podróżami?
Karierą? Kasą? Urodą? Zabawą? W porównaniu z dzieckiem to dopiero
banały. Moim zdaniem ciąża i urodzenie dziecka jest kosmicznym
przeżyciem i nic innego w życiu kobiety nie dostarczy jej takich
emocji. Oczywiście nie uważam bezdzietnych za akobiece, raczej
dzietne piszące o "dzieciorach" są moim typem stetryczałych
osobowości. A już mające 3 dzieci i lubujące się w tym forum, sorry,
ale uważam za skończone idiotki. Piątka za odwagę.
Ciekawe, co powiedzieliby psycholodzy czytając te wszystkie
mamusie.. Dla mnie jest to przejaw niedojrzałości emocjonalnej.
Bowiem czymś innym jest poczucie utraty dawnego życia i swobody
(chyba każda z nas to w jakimś stopniu odczuwa) a permanentną
niechęcią do dzieci, która - czytając niektóre wasze posty -
zamienia się w nienależytą opiekę nad własnym dzieckiem.
I jeśli juz bym czuła tak jak wiele z was - na pewno moja ręka nie
byłaby w stanie napisać wszystkiego co mam "na wątrobie" (cytat z
forumowiczki) bowiem miałabym trochę wstydu. I jeśli już zdarzyłaby
mi się wpadka, to jak zachodziłaby potrzeba, ruszyłabym tyłek i
zrobiła dziecku kanapki (wyjątek z tut. forum).
Trochę się zawiodłam na was mamusiach i trochę szkoda mi waszych
dzieci. Cieszcie się, że wasze mamusie was wychowały (mając
nieporównalnie ciężej) i nie robiły złych min do złych gier (hmm.. a
może właśnie też robiły, dlatego macie problem?)
Wiem, że mnie zlinczujecie. Nie martwcie się, nie będę gościem
waszego forum. To jednorazowa, moja "wpadka" smile
Mimo wszystko pozdrawiam mamy, które, mimo to, że czasami jest
trudno, serce mają szczerze otwarte na najpiękniejszy dar jaki
otrzymały od życia.
Edytor zaawansowany
  • cytrynka3 19.10.07, 07:28
    A ja jestem zaskoczona. Nie wiedziałam, że tyle osób nie lubi dzieci. Ja lubię
    dzieci. Sama mam trójkę i co pewnie czytelniczkom tego forum wyda się
    niezrozumiałe - marzę o czwartym. Oczywiście część dzieci mnie drażni tak jak
    drażnią mnie mamy nie zwracające uwagi na zachowanie swoich pociech. Nie w tym
    rzecz. Dla mnie ważna jest tolerancja. Każdy ma prawo wybrać swoją drogę, mieć
    dzieci albo ich nie mieć. Widzę na tym forum sporo niemiłych wypowiedzi, wręcz
    agresywnych. Po co? Dla mnie jako matki nie jest miło czytać obraźliwe ogólne
    uwagi na temat matek czy dzieci - pewnie dlatego, że sama staram się, by moje
    dzieci nikomu nie przeszkadzały, nie narzucały się swoją obecnością i rozmową
    jeśli ktoś sobie tego nie życzy.
    Nie uważam się także za świętą krowę i staram się postępować tak, by moja
    obecność była mile widziana. Dlatego urażają mnie te ogólnikowe uwagi pod
    adresem matek - nie mierzmy wszystkich jedną miarą.
    Przez długi czas zastanawiałam się czy lubię dzieci. Denerwuje mnie bowiem,
    kiedy jakieś obce dziecko narzuca mi się, a jego rodzice nie protestują.
    Ostatnio zresztą byłam w takiej sytuacji, kiedy w przyczłapało się do mnie małe
    przeziębione dziecko i nie chciało się odczepić tylko właziło mi pod kółka wóżka
    i przyznam, że byłam zirytowana. Nic jednak nie powiedziałam, nie wymyślałam
    małemu pod nosem, tylko odchodziłam aż w końcu mama malucha się zorientowała, że
    nie mam ochoty na kontakt.
    Dziewczyny, więcej tolerancji.
    Ktoś napisał, że wkurza go dziecko siedzące w autobusie, matka niosąca
    tornister. Może jest tego jakiś powód? Może tornister jest zbyt ciężki, może
    dziecko jest w tłoku bezpieczniejsze na siedzeniu?
    Lata temu w metrze widziałam mamę z kilkuletnim chłopcem. Mama trzymała dziecko
    na kolanach a ten darł się, wyrywał gryzł i robił różne rzeczy za które
    większość ludzi pewnie miała by ochotę przylać w tyłek. Ja patrzyłam na to
    dziecko z niechęcią, na matkę ze współczuciem i politowaniem, że sobie takiego
    niedobrego gówniarza wychowała. Nie byłam wtedy mamą. Teraz widzę tamtą sytuację
    inaczej. Myślę, że nie było jej przyjemnie z powodu złego zachowania syna,
    karcących spojrzeń innych ludzi, ale widzę jej siłę i determnację, by przetrwać
    atak furii. A tamten chłopiec? Cóż, jak wspomniałam, sama mam dzieci. Moja córka
    w przypływie rozpaczy też potrafi się drzeć, że uszy bolą, chociaż na ogół jest
    grzeczną i uprzejmą dziewczynką. Teraz wiem, że to bezsilność dziecka i nie
    panowanie nad nerwami. Dzieci też muszą się nauczyć jak należy się zachowywać, a
    że nie wszyscy rodzice biorą to sobie do serca...

    Cytrynka, mama Julci (22.04.2003, Domisia (01.10.2004) i Adasia (09.10.2006)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24707
  • confused.girl 19.10.07, 09:07
    cytrynka3 napisała:

    > A ja jestem zaskoczona. Nie wiedziałam, że tyle osób nie lubi dzieci. Ja lubię
    > dzieci. Sama mam trójkę i co pewnie czytelniczkom tego forum wyda się
    > niezrozumiałe - marzę o czwartym.

    Dlaczego "niezrozumiałe"? dla mnie to jest jak najbardziej zrozumiałe. Tak samo
    jak to, że inne kobiety nie chcą mieć dzieci w ogóle.



    Widzę na tym forum sporo niemiłych wypowiedzi, wręcz
    > agresywnych. Po co? Dla mnie jako matki nie jest miło czytać obraźliwe ogólne
    > uwagi na temat matek czy dzieci - pewnie dlatego, że sama staram się, by moje
    > dzieci nikomu nie przeszkadzały, nie narzucały się swoją obecnością i rozmową
    > jeśli ktoś sobie tego nie życzy.

    No to nie powinnaś się czuć dotknięta wypowiedziami tutaj. Zawsze jest
    podkreślane, że mowa jest o tych dzieciach, które nie znają granic co wolno a co
    nie.


    --
    uk.youtube.com/watch?v=yAfcVldfPec
  • cytrynka3 19.10.07, 16:33
    Zrobiło mi się niemiło, bo nie lubię generalizowania. Wiadomo, że ludzie są
    różni. Te opinie zabrzmiały dla mnie tak samo jak te mówiące o tym, że Polacy to
    złodzieje, Rosjanie to pijacy, Anglicy to flegmatycy a Amerykanie to idioci, a
    przecież to nie jest prawda.

    Dobrze, że każdy jest inny. Fajnie, że jedni chcą mieć dużo dzieci, inni wcale.
    Najważniejsze, by innnym nie narzucać swojego patrzenia na świat. Pozdrawiam
    wszystkie dziewczyny.
    --
    Cytrynka, mama Julci (22.04.2003, Domisia (01.10.2004) i Adasia (09.10.2006)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24707
  • cytrynka3 19.10.07, 16:40
    Dodam jeszcze, że tak samo jak Was wkuropatwiają pytania o dziecko (kiedy tego
    dziecka nie planujecie), mnie wkurzają pełne oburzenia pytania po co mi tyle
    dzieci i opinie, że powinnam się zajac swoim zdrowiem i karierą a nie rodzeniem.
    Także mimo, że mój problem wygląda nieco inaczej, doskonale Was rozumiem. Poza
    tym jako mama trójki, doskonale wiem, jak wygląda życie z dziećmi i rozumiem, że
    nie chcecie rezygnować ze spokojnego przeczytania książki czy dalekich wypraw. Z
    dzieckiem da się zrobić prawie wszystko, ale jest to znacznie trudniejsze. My
    podróżujemy z dziećmi, ale wymaga to dużego samozaparcia, cierpliwości i chęci.
    Książki czytam...tygodniami jedną. Bo zasypiam nad nimi. Ale cieszę się, że mam
    dzieci, chcę mieć czwarte, bo to jest moja droga. Wasza jest inna i życzę Wam
    abyście się realizowały w życiu w taki sposób w jaki chcecie.
    --
    Cytrynka, mama Julci (22.04.2003, Domisia (01.10.2004) i Adasia (09.10.2006)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24707
  • ditai-lutek 23.10.07, 19:54
    Mam 77 lat i sobie nie wyobrażam gdybym nie miała dzieci. Mam troje i wszystkie
    chciane, zdrowe,wykształcone. Matki z mojego pokolenia wiedzą,że lata 50-te nie
    sprzyjały matkom. Ich życie było naprawdę cięższe, nie było pralek, lodówek i
    mieszanki gotowało się przed każdym karmieniem. nie wszędzie był gaz, czy
    centralne ogrzewanie. Nie raz musiała wystarczyć wyprawka, którą otrzymywała
    każda ubezpieczona matka. W wyprawce było: 10 pieluch z tetry, 2 duże flanelowe,
    2 kaftaniki, 2 koszulki, flanelowy kocyk, ceratka i zasypka. Jeśli czegoś nie
    ujęłam, proszę panie w moim wieku o uzupełnienie. Porody odbywały się tylko
    siłami natury a cesarki w wyjątkowych i trudnych przypadkach. Cięcia krocza i
    szycie (kleszcze w razie konieczności) stosowano bez znieczulenia i to właściwie
    czekało każdą pierwiastkę. I mimo wszelkich trudności,urodziłam dwie córki i
    syna. Już nie będę opisywać, że o każdy ciuszek trzeba było wystawać w
    kolejkach, bo akurat "rzucili". Dziś nie wyobrażam sobie co by było gdybym nie
    miała dzieci, mogę liczyć na pomoc nie tylko dzieci, ale i wnuki. Żal mi tych
    kobiet których natura nie obdarzyła uczuciem macierzyńskim i nie chcą mieć
    dzieci, może i dobrze bo takie nie kochane dziecko wyrasta na takiego człowieka
    jak jego rodzice, więc lepiej, że ich niema. EDYTA
  • kropotkina 19.10.07, 07:43
    > To czymże żyć jeśli nie TAKIMI banałami? Podróżami?
    > Karierą? Kasą? Urodą? Zabawą? W porównaniu z dzieckiem to dopiero
    > banały.

    Może po prostu żyć swoim życiem i pozwolić innym ludziom żyć po swojemu? To, co
    dla Ciebie jest banałem, dla innego może stanowić sens zycia. Ile trzeba mieć w
    sobie zarozumiałości, żeby jedynie swój model życia uważać za obowiązujący?
  • hello.kitty80 22.10.07, 20:31
    Brawo!!! Zniesmaczona niech idzie sie bujac!!!!
  • kadanka 23.10.07, 10:29
    Nie rozumiem jednej rzeczy.
    "Rozrywkowe", czy nawet "puste" (jak to nazywają Matki Polki)
    dziewczyny jakoś nikogo nie nawracają na swój sposób życia.
    Natomiast jest taka grupa matek(nie obrazając tych normalnych),
    która musi, ale to koniecznie musi nawracać inne kobiety na
    macierzyństwo.
    Dla mnie spotykanie sie z ludzmi jest ciekawsze i bardziej
    rozwijające nic gnicie w domu z guglającym, siusiającym niemowlakiem.
    Dla mnie dziecko zaczyna być ciekawe w momencie gdy można z nim
    sensownie porozmawiać. Czyli po jakimś piatym roku życia.
  • daria_nowak 19.10.07, 07:56
    Napisałaś: "Doznaję MIŁOŚCI i daję MIŁOŚĆ
    Moim zdaniem ciąża i urodzenie dziecka jest kosmicznym
    przeżyciem i nic innego w życiu kobiety nie dostarczy jej takich
    emocji."
    I bardzo dobrze, ale nie jest to jedyna, ani uniwersalna recepta na życie. Można
    tak, można inaczej. I nie widzę podstaw do wartościowania - to lepsze (dziecko),
    to gorsze - (podróże, kariera, kasa, czy coś tam)Bo to jest lepsze DLA CIEBIE,
    wiec nie stawiaj swojego stylu życia ponad wybory innych. Ani oni, ani Ty nie
    jesteście lepsi. Jesteście inni i tyle.

    Napisałaś tez, ze nie byłabyś w stanie napisać wszystkiego, co masz na wątrobie,
    bowiem miałabyś trochę wstydu. Wybacz, ale to hipokryzja. Jeśli coś się czuje,
    czy sądzi, spychanie tego w głębię siebie, bo to niepopularne, nie jest ani
    mądre, ani uczciwe. Zatem zawiodłaś sie na tym, ze ktoś jasno stawia sprawę?
    Ciekawe...


    --
    czarownicazla.blox.pl

    Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na
    kobiecie - J. Tuwim
  • confused.girl 19.10.07, 09:09
    już pomińmy fakt, że najpierw pisze, że ma trochę wstydu nie wylewać tego co jej
    leży na wątrobie, a jednocześnie pisze post, który jest niczym innym jak
    wyładowaniem swojego niezadowoleniasuspicious
    --
    uk.youtube.com/watch?v=yAfcVldfPec
  • yagiennka 19.10.07, 12:11
    Sztuka polega nie na tym aby mówić wszystko jak leci - bo to robią idioci.
    Sztuka w tym aby mówić to, co trzeba powiedzieć. Ale ty pewnie takich niuansów
    nie czujesz smile
  • ansil 19.10.07, 13:09
    yagiennka- ty wpadasz w co drugi watek, cos chlapniesz, probujesz
    kopnac (czepiajac sie tych samych miernych argumentow).
    takze wnioskuje, abys sobie przeczytala jeden ztwoich madrzejszych
    postow (ten, na ktory odpowiadam) i zastanowila sie nad sensem
    pisania teorii, ktorych sie nie stosuje..

    --
    W mózgu kobiety jest takie miejsce (wielkości mniej więcej ziarenka
    groszku), które rozumie, że mężczyzna otoczony kolegami z biura NIE
    powie przez telefon:
    "Ja też cię kocham, CAŁUSKI".
    Jednak odkładając słuchawkę, jest rozżalona.
  • yagiennka 19.10.07, 15:24
    Bo tak się składa że nie spędzam życia w sieci smile) Dlatego "wpadam", a i owszem.
    Jak ci się nie podoba nie czytaj, proste? Żegnam.
  • daria_nowak 19.10.07, 14:26
    yagiennka napisała:

    > Sztuka polega nie na tym aby mówić wszystko jak leci - bo to robią idioci.
    > Sztuka w tym aby mówić to, co trzeba powiedzieć.
    Żeby wszyscy klaskali w rąsiewink?
    Jeśli mówię, co myślę, to nie koniecznie mówię to, co ktoś chce usłyszeć. To
    chyba logiczna? No może nie dla wszystkich.


    Ale ty pewnie takich niuansów
    > nie czujesz smile
    Hipokryzji stosowanej? Nie, no faktycznie, nie za bardzo. Czasem pewnie bywam w
    życiu hipokrytką, jak każdy. Ale w luźnej rozmowie i wymianie poglądów - nigdy.
    I wiesz, jakoś mi z tym całkiem dobrze. Patrząc w lustro nie widzę pokrętnej świnismile

    --
    czarownicazla.blox.pl

    Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na
    kobiecie - J. Tuwim
  • yagiennka 19.10.07, 15:25
    To świetnie, tylko po co mi się z tego tłumaczysz?smile
  • ansil 19.10.07, 16:06
    ostatnie slowo za wszelka cene.. ok, daj spokoj juz yagienka, juz
    wole rodzicow z misja, bo oni przynajmniej wierza w to, co pisza..
    a ty chyba nawet niespecjanie wiesz, albo tylko udajesz idiotke..
    anyway, dalsza dyskusja z Toba jest bezcelowa, aczkolwiek nie
    oznacza to, ze nie odpowiem na twojego kolejnego durnego posta..


    --
    W mózgu kobiety jest takie miejsce (wielkości mniej więcej ziarenka
    groszku), które rozumie, że mężczyzna otoczony kolegami z biura NIE
    powie przez telefon:
    "Ja też cię kocham, CAŁUSKI".
    Jednak odkładając słuchawkę, jest rozżalona.
  • yagiennka 19.10.07, 16:41
    Reszta bez komentarza bo szkoda mojej ręki. Odczep się generalnie kobito, nikt
    ci nie kaze mnie czytac.
  • daria_nowak 19.10.07, 18:11
    Widać zbyt wiele wymagam od dyskutantów. W tym kultury. Zbyt to dla Ciebie
    trudne, z tego co czytam w Twoich radosnych postach.

    W Twoim przypadku postaram się nie popełnić więcej tego błędu
    smile)))
    --
    czarownicazla.blox.pl

    Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na
    kobiecie - J. Tuwim
  • daria_nowak 19.10.07, 18:08
    Bo tym, którzy nie rozumieją w lot, trzeba tłumaczyć na przykładach. Wtedy jest
    szansa, że pojmą. Niewielka, ale jest.

    Tym razem niestety przypadek był beznadziejny...smile
    --
    czarownicazla.blox.pl

    Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na
    kobiecie - J. Tuwim
  • cytrynka3 19.10.07, 16:43
    daria_nowak napisała:

    >
    > I bardzo dobrze, ale nie jest to jedyna, ani uniwersalna recepta na życie. Możn
    > a
    > tak, można inaczej. I nie widzę podstaw do wartościowania - to lepsze (dziecko)
    > ,
    > to gorsze - (podróże, kariera, kasa, czy coś tam)Bo to jest lepsze DLA CIEBIE,
    > wiec nie stawiaj swojego stylu życia ponad wybory innych. Ani oni, ani Ty nie
    > jesteście lepsi. Jesteście inni i tyle.
    >
    >Mądre słowa
    >
    >


    --
    Cytrynka, mama Julci (22.04.2003, Domisia (01.10.2004) i Adasia (09.10.2006)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24707
  • confused.girl 19.10.07, 09:04
    A kim Ty jesteś, żeby pouczać tutejsze forumowiczki? No wykazałaś się mega
    dojrzałością emocjonalną pisząc, że to TWÓJ sposób życia jest jedynie słyszny.
    Aż mnie zemdliło od czytania Twojego postu. Dla mnie największymi egoistami są
    ludzie ciągle ględzący, że dziecko trzeba mieć i bezgranicznie je kochać. Jeżeli
    ktoś nie czuje się gotowy do bycia mama/tata to co? ma na sile uszczesliwiac
    siebie i otoczenie? poswiecic sie? tylko nie pisz farmazonów o instynkcie
    macierzynskim, ktory pojawi sie wraz z wzięciem dziecka na rece.



    --
    uk.youtube.com/watch?v=yAfcVldfPec
  • yagiennka 19.10.07, 12:13
    Ale autorka wątku w ogóle nie o tym pisała smile Wyjdzcie troche z tego swojego
    zacietrzewienia. Pisała o uwagach pod adresem dzieci, które sa niesmaczne i
    obraźliwe, i ja się w tym z nią zgadzam. Nie, absolutnie nie trzeba miec dzieci
    ale trzeba mieć trochę szacunku dla innych, którzy je mają, i dla ich dzieci i
    ich życia.
  • ada_adecka 19.10.07, 14:18
    Nie, absolutnie nie trzeba miec dzieci
    > ale trzeba mieć trochę szacunku dla innych, którzy je mają, i dla
    ich dzieci i
    > ich życia.

    Tak samo, jak trzeba miec szacunek dla tych, którzy dzieci nie mają
    i miec nie będą z wyboru.
    --
    There's a big black hole gonna eat me up someday...
  • yagiennka 19.10.07, 15:25
    A i owszem smile Może zacznijcie od siebie.
  • enith 19.10.07, 09:09
    meganka.2, z zainteresowanie przeczytałam twojego posta licząc na to, że jesteś
    jedną z niewielu pojawiających się tu mam, które nie krytykują wyboru innych
    kobiet o nie posiadaniu dzieci. Zawiodłam się i też jestem zniesmaczona. Tym, że
    nie znając mnie masz czelność negować moje wybory życiowe. Tym, że
    deprecjonujesz i nazywasz banałami to, co dla mnie stanowi istotę i cel w życiu
    (szczęście moje i męża, status materialny, podróże). A w końcu, zniesmaczona
    jestem tym, że najzwyczajniej w świecie masz czelność mówić mi, że jesteś ode
    mnie lepsza, bo zrobiłaś użytek ze swojej macicy, z przeciwieństwie do mnie.
    Ja, nawet korzystając z anonimowości forum internetowego, nie odważyłabym się
    komukolwiek (w tym tobie) powiedzieć, że jego życie jest gorsze czy niepełne z
    racji podjęcia takich, a nie innych decyzji. Nie odważyłabym się nazwać kobiet,
    u których, pomimo tego, że urodziły, nie obudził się instynkt macierzyński,
    idiotkami i jednostkami niedojrzałymi emocjonalnie. Ja doskonale wiem, co
    powiedziałby na to psycholog: że nie chcąc dzieci i nie czując powołania do
    macierzyństwa, nie powinny były decydować się na potomstwo.
    Gratuluję ci spełnienia się w byciu matką, ale proszę, okaż choć odrobinę
    pokory i nie wywyższaj się ponad kobiety bezdzietne czy nie kochające swoich
    dzieci, bo to fatalnie o tobie świadczy. Skup się na sobie i swoich dzieciach, a
    nie włócz po forach (nie adresowanych do ciebie!) zachwalając uroki
    macierzyństwa. Jestem pewna, że jako spełniona mama trójki maluchów masz
    znacznie ciekawsze rzeczy do zrobienia.
  • dolinaciszy 19.10.07, 11:45
    Jestem w szoku. Że kariera, praca, podróże to nic tylko rodzić
    klejące niemowlaki i dawac miłośc!?smile
    A ja nie zamierzam robić kariery, na wakacje jadę raz w roku i nie
    chcę dzieci tak po prostu. Nie wyobrażam sobie uwiązania. Po pracy
    chcę odpocząć, poczytać książkę, gazetę, obejrzec film, pójść z
    mężem do łóżka, a nie uwijać się przy dziecku z praniem i lekcjami.
    Wogóle siebie nie widze w tej roli.
    To dla mnie jak koniec zycia i początek jakiejść niekończącej się
    masakry dlatego 3 x dziennie sprawdzam czy wzięłam tabletkę i
    jeszcze spiralę chcę załozyć bo jeden środek może zawieść.
    Myślę, że bym usunęła bez wachania gdyby coś się przydazyło.
    A dawac miłość można meżowi/zonie, rodzicom, dziadkom. Bez przesady.
  • kadanka 23.10.07, 10:32
    "Myślę, że bym usunęła bez wachania gdyby coś się przydazyło.
    A dawac miłość można meżowi/zonie, rodzicom, dziadkom. Bez przesady."

    Podpisuje sie pod tym obiema rękami smile

  • yagiennka 19.10.07, 12:15
    A czemu nie nazywasz rzeczy po imieniu że jesteś po prostru materialistką?smile
    Tak, zapewne taka postawa życiowa jest godna naśladowania.
  • sabrossa 19.10.07, 12:31
    rozumiem, że uważasz, iż jeśli dla kogoś ważne jest życie na godnym poziomie, to
    jest materialistą?? Ja sobie cenię niezależność materialną, to, że nie muszę
    wpierniczać non stop białego serka, mogę pozwolić sobie na zakup nowej odzieży,
    kosmetyków (niekoniecznie jednak kremów za tysiąc zł).
    Lepsza jest dla mnie taka sytuacja niż bieda, kilkoro dzieci i konieczność
    oszczędzania na jedzeniu, brak środków na zapewnienie dzieciom godziwych
    warunków życiowych.
  • anetuchap 19.10.07, 14:02
    A ja jestem zniesmaczone tym,że wiele z Was nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
    Słyszałam ostatnio,że coraz więcej ludzi ma z tym
    problem,ale żeby było ich aż tyle,to nie przypuszczałam.
    A ja się dziwiłam dlaczego,jednym z elementów egzaminu na psychologię,
    jest sprawdzenie,czy rozumie się przeczytany tekst. Już się nie dziwię.

    Cóż,będę miła i spróbuję wyjaśnić,"co autor miał na myśli".
    W żadnym zdaniu nie padło słowo krytyki w stosunku do kobiet,które
    nie chcą mieć dzieci. To ich święte prawo.
    Autorka na zasadzie kontrastu,opisała jak wspaniałe może być macierzyństwo.
    Większość z Was pisze jakie to życie jest piękne bez dzieci więc ona
    napisała,jak fajnie jest,gdy dziecko się ma.
    Ale to nie oznacza,że potępia kobiety,które dzieci mieć nie chcą.
    Jedyne co potępia,to obraźliwe epitety,dotyczące dzieci.
    Potępia też generalizację,że wszystkie matki,to święte krowy,
    a dzieci - nieznośne bachory.

    Wymagacie tolerancji dla swojej decyzji o nieposiadaniu dzieci,
    to nie dziwcie się,że kobieta,która ma dziecko też wymaga od Was
    tolerancji. Prawda?
    Mam nadzieję,że wytłumaczyłam dość klarownie o czym pisała autorka
    wątku.
  • ada_adecka 19.10.07, 14:38
    > W żadnym zdaniu nie padło słowo krytyki w stosunku do kobiet,które
    > nie chcą mieć dzieci.

    No dobrze, może ja tu wkleję kilka zdań autorki:

    "Doznaję MIŁOŚCI i daję MIŁOŚĆ. Najbardziej niesmowite jest to jak
    ta
    miłość jest bezgraniczna, miłość mimo wszystko. To uczucie względem
    własnego dziecka jest jedyną relacją niepowtarzalną z nikim innym.
    Banały? Hmm.. To czymże żyć jeśli nie TAKIMI banałami? Podróżami?
    Karierą? Kasą? Urodą? Zabawą? W porównaniu z dzieckiem to dopiero
    banały".

    Nazywanie czyjegoś stylu życia BANAŁEM, ponieważ nie opiera się na
    tak wspaniałym macierzyństwie, jest nie tylko krytyką, ale czymś po
    prostu chamskim. Nie każda kobieta musi rodzic dzieci (chociaż ma do
    tego prawo), przecież zamiast tego może świetnie zarabiac a
    pieniądze wydawac na przyjemnosci (ma do tego prawo), spełniac sie w
    pracy (do tego również ma prawo), podróżowac na koniec świata (to
    jasne, że ma do tego prawo), co najważniejsze: byc szczęśliwą dzięki
    temu (a to jest wręcz obowiązek big_grin)! Czasem rzeczywiście pojawiają
    się dośc agresywne wypowiedzi (może nie całkiem agresywne, lecz
    szczere i prawdziwe, tylko niepopularne wśród osób, które dzieci
    lubią), ale większośc forumowiczek stara się przedstawic własny
    sposób na życie i pokazac, ze bezdzietnosc tak jak macierzynstwo -
    ma zaltey. I niestety, najwięcej agresji oraz niezrozumienia pojawia
    się w wypowiedziach tych kobiet, które są matkami lub zamierzają
    nimi byc. A przecież powinny byc one dojrzałe emocjonalnie i
    wiedziec, że każdy człowiek jest inny i ma różne potrzeby.

    --
    There's a big black hole gonna eat me up someday...
  • anetuchap 19.10.07, 17:40
    Muszę Ci przyznać rację.
    Autorka porównując swoje życie z dzieckiem do życia kobiet,które
    świadomie dziecka nie mają,uważa,że to jej wybór jest lepszy.

    Szczerze mówiąc,to ja w ogóle nie rozumiem idei tego forum,ale może
    ja niezbyt kumata jestem? Dla mnie jest oczywiste,że KAŻDY człowiek
    ma prawo żyć po swojemu,jak chce,byle nie krzywdził innych.
    Kobiety rezygnują z macierzyństwa - ich sprawa,mnie nic do tego.
    Ktoś decyduje się na 4-kę dzieci,to też nie moja sprawa.
    Aha,jeśli niedzieciate,jako kontrargument,napiszą,że to z ich podatków idzie
    zasiłki rodzinne,dopłaty do żłobków itd,
    pamiętajcie jednak,że te wszystkie bachory w przyszłości będą pracować na nasze
    emerytury. Wiemy przecież,że to,co płacimy na fundusz emerytalny nie jest gdzieś
    odkładane,ale upłynniane na bieżące potrzeby,np.na emerytury naszych dziadków. I
    tak samo będzie
    w przypadku nas - pieniądze na nasze emerytury będą brane z podatków
    ludzi pracujacych,czyli tych,którzy dzisiaj są wstrętnymi bachorami.

    Jeśli,to juz było,to sorry,ale nie mam czasu przeczytać choćby 1/3
    wątków powstałych na tym forum i dlatego mogę się powtarzać.
  • yagiennka 19.10.07, 15:27
    Uważam że materialistą jest ten, dla kogo najważniejsza jest kasa, kariera, miłe
    spędzanie czasu w luksusach a celem życiowym jak najwięcej mamony.
  • katja_24 19.10.07, 15:52
    A jak nazwiesz kogos, kto za zyciowy cel uwaza posiadanie dzieci?
    Nawet, jesli go na to nie stac, nie moze im nic zapewnic, po prostu
    chce miec to ma?
    --
    Bez ograniczeń
    ♥♥♥♥♥ Mój Skarb♥♥♥♥♥
    "Jestem przeciwny aborcji, bo jak pokazuje zycie, wyskrobano nie
    tych, co trzeba" J. Korwin - Mikke
  • jop 19.10.07, 16:14
    Głupim dzieciorobem?

    Jak ta pani z artykułu z GazWyba, o tym, co to Polacy kupują w
    supermarketach - pani ma 4 dzieci, nie pracuje, mąż dorabia dorywczo
    na budowach. W sumie mają 1000 PLN na 6 osób. I nie, nie spotkała
    ich żadna życiowa katastrofa, zawsze tak mieli. Na sugestie, że może
    gdyby, hm, ograniczyli się prokreacyjnie, żyłoby im się lepiej,
    odpowiada coś w stylu "to jak ktoś jest biedny to ma dzieci nie
    mieć?"
  • katja_24 19.10.07, 16:17
    Podobaja mi sie Twoje wypowiedzi. Za ta bezkompromisowosc to co
    niektore mamuski pozra Cie zywcem winkAle co prawda, to prawda. Jak
    nie ma sie nic, to sie chociaz dzieciaka zmajstruje...

    --
    Bez ograniczeń
    ♥♥♥♥♥ Mój Skarb♥♥♥♥♥
    "Jestem przeciwny aborcji, bo jak pokazuje zycie, wyskrobano nie
    tych, co trzeba" J. Korwin - Mikke
  • ansil 19.10.07, 16:26
    ano wlasnie.. dolaczam sie do kolka adoracji i przyklasne kiszac sie
    we wlasnym sosie (ku uciesze gawiedzi)
    szacun wink
    --
    W mózgu kobiety jest takie miejsce (wielkości mniej więcej ziarenka
    groszku), które rozumie, że mężczyzna otoczony kolegami z biura NIE
    powie przez telefon:
    "Ja też cię kocham, CAŁUSKI".
    Jednak odkładając słuchawkę, jest rozżalona.
  • ansil 19.10.07, 16:24
    dokladnie.. jest takie forum-wielodzietni z wyboru.. kiedys dostalam
    linka do postu, w ktorym dziewczyna prosila o pomoc w zorganizowaniu
    akcji na rozpoczecie roku szkolnego (gdzie ludzie kupowali zeszycik
    i do kosza dla potrzebujacych dawali).
    ogolnie podobaja mi sie takie akcje, dobrze pomagac ludziom.
    sierotkom np..
    ale jesli na wielodzietnych Z WYBORU dziewczyna pisze "ludzie
    pomozcie, bo dzieci bez zeszycika do szkoly pojda" to ja tego nie
    rozumiem, bo jak sie czlowiek zdecydowal "wyrobic ponad norme" to
    moglby pomyslec, ze nie samym ziemniakiem dziecko zyje i e trzeba
    bedzie miec ma jedo utrzymanie i rozwoj..
    i to jest miejsce, gdzie ja, bezdzietna, moglabym krzyknac: ludzie,
    uzywajcie mozgu a nie tylko organow rozrodczych, ale tego nie robie,
    bo jest to forum "wielodzietni" i raczej nic to nie zmieni, tylko
    atmosfere niepotrzebnie rozgrzeje..
    na tym (yagienka) polega pewna kultura, ktorej braknie niektorym
    ludziom. szczegolnie na forum..

    --
    W mózgu kobiety jest takie miejsce (wielkości mniej więcej ziarenka
    groszku), które rozumie, że mężczyzna otoczony kolegami z biura NIE
    powie przez telefon:
    "Ja też cię kocham, CAŁUSKI".
    Jednak odkładając słuchawkę, jest rozżalona.
  • yagiennka 19.10.07, 16:46
    Tu jest inny problem - to na pewno nie są decyzje tych ludzi tylko zwykły brak
    antykoncepcji. Te dzieci sa z wpadek. Nikt nie planuje 5 czy 10 dzieci. To jest
    zwykła ciemnota i brak wiedzy o planowaniu rodziny.
  • ansil 19.10.07, 20:52
    bedzie jak mowila daria- na przykladach:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16714
    masz tu swoje nikt..

    --
    W mózgu kobiety jest takie miejsce (wielkości mniej więcej ziarenka groszku),
    które rozumie, że mężczyzna otoczony kolegami z biura NIE powie przez telefon:
    "Ja też cię kocham, CAŁUSKI".
    Jednak odkładając słuchawkę, jest rozżalona.
  • daria_nowak 22.10.07, 21:14
    Oj Ansil, piszesz, jakbyś nie wiedziała, ze yagienka wie lepiejsmile Od nich, od
    nas, od wszystkich. bywa, ze nawet od samej siebiesmile
    --
    czarownicazla.blox.pl

    Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na
    kobiecie - J. Tuwim
  • yagiennka 23.10.07, 00:10
    ze sobą smile Jak wiele osób tutaj. A jakieś jednostkowe czy patologiczne przypadki
    pokazywane jako przykłady są smieszne.
  • daria_nowak 23.10.07, 08:33
    Zastanów się chwilę nad sobą. Podano Ci link do stosownego forum. nie wiesz
    lepiej od tych ludzi. Nie jesteś z założenia mądrzejsza, lepsza, błyskotliwsza.
    Nawet jeśli pośród nich są tacy, których kolejne dziecko jest wpadką, to jednak
    spora większość PLANOWAłA dużą rodzinę. I nie masz podstaw, żeby to negować.
    Skończ juz z ta bezczelnością, bo choć fajnie czytać, jak ktoś się błaźni, to
    powoli jednak staje się to żałosne...
    --
    czarownicazla.blox.pl

    Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na
    kobiecie - J. Tuwim
  • yagiennka 23.10.07, 16:51
    No i co z tego? Co ma to niby udowadniać? Bo nie wiem o co ci
    chodzi. Że istnieją rodziny wielodzietne z wyboru? No istnieją i CO
    Z TEGO? Ty idź się leczyć po prostu.
    Co innego rodzina wielodzietna z wyboru, która takie decyzje
    przemyślała i która stać a co innego wpadka za wpadką, tam gdzie nie
    ma edukacji, gdzie kobieta zachodzi w ciążę 3 meisiące po porodzie,
    gdzie coś takiego jak antykoncepcja nie istnieje i nikt o tym nie
    słyszał.
    Ty masz coś z głową po prostu.
  • daria_nowak 23.10.07, 17:06
    yagiennka napisała:

    Tu jest inny problem - to na pewno nie są decyzje tych ludzi tylko zwykły brak
    antykoncepcji. Te dzieci sa z wpadek. Nikt nie planuje 5 czy 10 dzieci. To jest
    zwykła ciemnota i brak wiedzy o planowaniu rodziny.


    Bo ty wiesz najlepiej jak u kogo jest i kto ma dzieci z wpadek, bowiem jesteś
    tak genialna, ze sama ciebie to zachwyca... Mnie raczej przerażasmile



    > No i co z tego? Co ma to niby udowadniać? Bo nie wiem o co ci
    > chodzi.

    Twoje problemy ze zrozumieniem słowa pisanego są mi już doskonale znane. Nie
    musisz mi o nich przypominać.


    Że istnieją rodziny wielodzietne z wyboru? No istnieją i CO
    > Z TEGO?

    Kwestionowałaś przed chwilą konkretną sytuację, bo wiesz lepiej... Jak zwykle.

    > Ty idź się leczyć po prostu.

    Dziękuję za dobre słowowink Korzonki już mi przeszły, więc ponownie lekarza
    odwiedzać już nie muszęsmile Ale jak miło, ze się o mnie martwiszwink))

    > Ty masz coś z głową po prostu.

    Cóż, niektórzy "belki w swoim oku nie widzą"smile))


    --
    czarownicazla.blox.pl

    Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na
    kobiecie - J. Tuwim
  • yagiennka 19.10.07, 16:43
    Nie znam nikogo kogo celem życiowym jest posiadanie dzieci. Za to materialistów
    owszem, poznałam niestety wielu. Nie możecie zrozumieć tego, że dzieci sa po
    prostu dla wielu kobiet i męzczyzn też, jednym z elementów życia. Niezbędnym do
    szczęścia. A nie celem samym w sobie.
  • katja_24 19.10.07, 16:48
    Ja moge zrozumiec to, ze ktos chce miec dzieci. Tylko czemu wiele
    osob nie rozumie, ze mi dzieci do szczescia nie sa niezbedne?
    --
    Bez ograniczeń
    ♥♥♥♥♥ Mój Skarb♥♥♥♥♥
    "Jestem przeciwny aborcji, bo jak pokazuje zycie, wyskrobano nie
    tych, co trzeba" J. Korwin - Mikke
  • yagiennka 19.10.07, 16:51
    To zapytaj tych osób. Mi to nie przeszkadza.
  • katja_24 19.10.07, 16:54
    A juz myslalam, ze jestes jedna z nich...wink
    --
    Bez ograniczeń
    ♥♥♥♥♥ Mój Skarb♥♥♥♥♥
    "Jestem przeciwny aborcji, bo jak pokazuje zycie, wyskrobano nie
    tych, co trzeba" J. Korwin - Mikke
  • enith 19.10.07, 18:19
    > A czemu nie nazywasz rzeczy po imieniu że jesteś po prostru materialistką?smile

    Jestem, no cóż. Mam słabość do torebek Fendi i butów M. Blahnik'a. Uwielbiam
    podróże i rzadkie książki (drogie pasje, ale pocieszam się, że utrzymanie
    samolotu męża kosztuje nas znacznie więcej, niż moje książki). Zadowolona jestem
    bardzo ze swojego hedonistycznego stylu życia. Ale tobie, jakby to klarownie
    ująć, g-ó-w-n-o do tego, jak żyję i jak spędzam mój czas.

    Buźka i pozdrawiam, yagiennko wink
  • ada_adecka 19.10.07, 18:47
    Cudownie.

    A jeżeli w rodzinie jest 7. dzieci, które nie mają nawet butów na
    zimę, ale rodzice obowiązkowo kupują nowe DVD, to tego materializmem
    nazwac nie można, bo dzieci są zrobione i mogą sobie filmy
    pooglądac. Nie mówię już o alkoholu, bo to patologia, zresztą
    powyższa sytuacja też jest patologią.

    Co jest złego w materializmie? Co ci tak przeszkadza? Może zazdrośc?
    Ktoś uczciwie zarabia ciężką pracą, więc wydaje na co mu się podoba.
    Poza tym nie wiesz, czy ci "materialiści" nie oddają części swojej
    pensji na jakieś cele charytatywne.

    --
    There's a big black hole gonna eat me up someday...
  • enith 19.10.07, 19:32
    > Co jest złego w materializmie? Co ci tak przeszkadza? Może zazdrośc?
    > Ktoś uczciwie zarabia ciężką pracą, więc wydaje na co mu się podoba.

    Wiesz, ja myślę, że yagiennka chciałaby, abyśmy wszyscy, kierując się przykładem
    św. Franciszka z Asyżu, rozdali majątek ubogim i boso przemierzali świat. Mieć
    pieniądze? A fe ! Wydawać je na siebie i swoje przyjemności? Tfu, zaraza i
    skaranie boskie !
    Wiecie, kto wypomina innym materializm i czczenie boga mamona? Zazwyczaj ci,
    którzy pieniędzy nie mają, a bardzo by chcieli. Ludzie zadowoleni ze swojej
    sytuacji materialnej nie patrzą innym do portfeli i nie krytykują wyborów
    innych, co do tego jak pieniądze wydawać, bo ich to po prostu nie obchodzi.
    Czemu yagiennkę obchodzi co ja robię ze swoimi pieniędzmi?
  • sabrossa 19.10.07, 19:51
    na dzieci - najlepiej własne :p:p
  • enith 19.10.07, 20:20
    > na dzieci - najlepiej własne :p:p

    A jak mi natura własnych poskąpi, to na cudze. W końcu... "wszystkie dzieci
    nasze są", jak śpiewała, bodajże, Majka Jeżowska wink
  • sabrossa 19.10.07, 20:52
    oczywiście smile!! I nawet nie waż się pisać, że jutro na zakupy idziesz, coby
    nadwyżkę finansową na siebie wydać ! Skandal wink
  • vhemt 19.10.07, 15:48
    eot
  • arieska 23.10.07, 15:19
    meganka.2 napisała:
    >To czymże żyć jeśli nie TAKIMI banałami? Podróżami?
    >Karierą? Kasą? Urodą? Zabawą?

    A nawet jesli sa tacy ludzie to co? Jezeli ktos ma inne priorytety
    to znaczy,ze gorsze? Czy wszyscy maja obowiazek pragnac tego samego
    i czuc tak samo?

    >Moim zdaniem ciąża i urodzenie dziecka jest kosmicznym
    przeżyciem i nic innego w życiu kobiety nie dostarczy jej takich
    emocji.

    Wlasnie, Twoim zdaniem, a ono nie musi byc zdaniem nikogo innego.
    Skok na bungee to tez wielkie emocje.Wkurza mnie ton "posiadlam
    wszelka madrosc i wiem najlepiej". Swietnie, ze masz frajde z bycia
    mama, ale moze zbyt pochlonieta tylko tym nie widzisz, ze jest zycie
    poza macierzynstwem. Na tyle bogate i pasjonujace, ze z pewnoscia
    nie czyni zycia pustym. Nie zakladaj,ze dla kazdej kobiety
    macierzynstwo bedzie tym samym i,ze kazdej jest niezbedne do zycia.
    Nie jest.
  • jess6 23.10.07, 21:49
    ciekawe jakie będą wypowiedzi za 50 lat tych samych kobiet....tak tylko...
  • arieska 23.10.07, 22:20
    jess6 napisała:

    > ciekawe jakie będą wypowiedzi za 50 lat tych samych kobiet....tak tylko...

    Jasne, "taka tylko" wypowiedz sugerujaca (tylko na inny sposob),ze posiadanie
    dzieci to sens zycia, a bez nich nic tylko palnac sobie w leb. Najwidoczniej
    rowniez jestes osoba, ktora nie potrafi zrozumiec, ze nie wszyscy maja
    identyczne potrzeby i sposoby realizowania siebie. Ale w sumie po co sie wysilam
    - i tak wiesz "lepiej",ze jesli ktos nie chce miec dzieci to i tak ma sie
    zmusic. Horror. Zdejmij jednak rozowe okulary i zwroc uwage na rodzicow (matki
    wlasciwie) cale zycie chuchajacych i dmuchajacych na swoje pociechy, ktore potem
    wypna sie na rodzicow i oleja ich na stare lata. Przypadki takiej czarnej
    niewdziecznosci nie naleza do rzadkosci, a to dopiero dramat dla kogos, kto
    wlasciwie zrezygnowal z siebie i liczyl tylko na dzieci. Przestancie wystawiac
    dzieci "na recepte" tym, ktorym nic nie dolega! To bylo do przewidzenia, ze
    takie forum przyciagnie krucjaty namawiajacych do macierzynstwa za wszelka cene.
    Niech sie kazdy soba zajmie.
  • bietka2 24.10.07, 01:55
    Yagiennka: "Tu jest inny problem - to na pewno nie są decyzje tych
    ludzi tylko zwykły brak
    antykoncepcji. Te dzieci sa z wpadek. Nikt nie planuje 5 czy 10
    dzieci. To jest
    zwykła ciemnota i brak wiedzy o planowaniu rodziny. "

    I tu się bardzo mylisz. Są ludzie, których filozofia polega na tym,
    iż sa otwarci na życie i czesto mają 5 - 10 dzieci. Można tego nie
    rozumiec, ale po co od razu krytykowac i wyzywac od ciemnoty. Te
    osoby sa zazwyczaj głęboko wierzące i w powoływaniu na swiat i
    wychowaniu dzieci odkryli swoją droge i naprawde nic ci do tego. I
    zapewniam cię, ludzie ci o płodności wiedzą czesto o woele więcej
    niż kobiety biorace pigułki, czy instalujące sobie wkładki. Tylko
    nie mieszaj ich z patologią, gdzie każde dziecko z innym ojcem i
    większosc spłodzona po pijaku.

    Na drugim biegunie, sa ci którzy dzieci w ogóle nie chcą i tez
    nikomu nic do tego, ich wybór, ich droga.

    Nie należe, ani do jednych ani do drugich, choc mając trójkę i
    mysląc o czwartym pewnie mentalnie bliżej mi do tych pierwszych. Nie
    zamierzam, jednak nikogo przekonywac, choc wiadomo, że patrzymy
    przez siebie i ja sobie życia bez dzieci nie wyobrażam, uważam, że
    ci co ich nie mają wiele tracą. Ale szanuję ten wybór, choc gdzies
    tam po cichu licze, że obserwując moją rodzinę ktos nabierze chęci
    by miec dzieci w ogóle, badz miec więcej niz jedno.

    Nie akcepyuję jedynie braku szacunku i jadu, nie ukrywam, że boli
    mnie jak czytam o wstrętnych bachorach, wysmiewaniu się z "Matek
    Polek" itp. Wiem, wiem to forum nie dla mnie. Dla wyrównania powiem,
    że tez podnosi mi się cisnienie, jak słyszę, że kobieta MUSI miec
    dziecko i to jedyna dopuszczalna dla niej rola życiowa.

    To czy mamy dzieci i ile mamy to nasza prywatna sprawa. Mnie tez
    osłabiają teksty jak słyszę (choc zdarza się to rzadko): "wszystkie
    planowane?". Szanujmy więc swoje wzajemne wybory.

    Pozdrawiam "wielodzietna z wyboru"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka